triss_merigold6
24.08.12, 10:46
Nigdy nie sądziłam, że będę zwolenniczką założenia własnej działalności gospodarczej, a teraz na 99% dojrzeliśmy do pomysłu na firmę. Znaczy, mój chłop praktyczny wymiar bierze na siebie - doszkolenie się w wybranym kierunku, zrobienie określonych uprawnień, odświeżenie kontaktów, całe wykonawstwo itd. Branża rokująca, będzie jeszcze bardziej rokująca po planowanej zmianie przepisów, ruch na rynku jest, ludzi szukają na gwałt więc ma toto szanse. Na skalę mikro mini, a nie Amber Gold więc ryzyko dla nas jakieś jest.
Ale ja o czym innym. Otóż dręczą mnie schizy dotyczące hm... działań instytucji państwowych - że spóźnimy się o 2 dni z jakimś papierem i ZUS będzie ścigać jeszcze nasze wnuki; że pomylę się o 50 groszy w czymkolwiek i stary dostanie 10 lat odsiadki + zlicytują wszystko; że interpretacja przepisów zależy od niewiadomoczego; że teoretycznie nowe przepisy wynikają z dyrektywy UE i muszą być implementowane ale w praktyce bywa rozmaicie itd. Generalnie państwu nie ufam. Ma przestarzały interfejs, jak był uprzejmy ktoś napisać w "Polityce".
Ktoś miał takie schizy/lęki i się ich pozbył?