Dodaj do ulubionych

Własna firma, a lęki i schizy

24.08.12, 10:46
Nigdy nie sądziłam, że będę zwolenniczką założenia własnej działalności gospodarczej, a teraz na 99% dojrzeliśmy do pomysłu na firmę. Znaczy, mój chłop praktyczny wymiar bierze na siebie - doszkolenie się w wybranym kierunku, zrobienie określonych uprawnień, odświeżenie kontaktów, całe wykonawstwo itd. Branża rokująca, będzie jeszcze bardziej rokująca po planowanej zmianie przepisów, ruch na rynku jest, ludzi szukają na gwałt więc ma toto szanse. Na skalę mikro mini, a nie Amber Gold więc ryzyko dla nas jakieś jest.

Ale ja o czym innym. Otóż dręczą mnie schizy dotyczące hm... działań instytucji państwowych - że spóźnimy się o 2 dni z jakimś papierem i ZUS będzie ścigać jeszcze nasze wnuki; że pomylę się o 50 groszy w czymkolwiek i stary dostanie 10 lat odsiadki + zlicytują wszystko; że interpretacja przepisów zależy od niewiadomoczego; że teoretycznie nowe przepisy wynikają z dyrektywy UE i muszą być implementowane ale w praktyce bywa rozmaicie itd. Generalnie państwu nie ufam. Ma przestarzały interfejs, jak był uprzejmy ktoś napisać w "Polityce".

Ktoś miał takie schizy/lęki i się ich pozbył?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 10:51
      Nie miałam, ale z doświadczenia wieloletniego: w urzędach są ludzie i to ludzie, którzy się ku dobremu zmieniają. I głowy nie urywają, szczególnie, jak przyznajesz się do błędu, poprawiasz itd, a nie chowasz głowę w piasek i w dupie masz.
      • niutaki Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 10:57
        Do pierwszej kontroli z US takie mialam, teraz jest lepiej. Czasem babola zrobie, ale mysle ze dobra ksiegowa to podstawa, jesli sama nie jestes w tych rzeczach biegla.
        • iin-ess Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:00
          Bez przesady, te straszne konsekwencje to trochę legendy.
    • lilly_about Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:02
      Znajdz od razu dobre biuro rachunkowe.
    • thea19 Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:04
      ja nie bywam w zus i us bo ksiegowa sie tym zajmuje. nie mozna sie tylko spoznic ze skladkami bo trzeba pisac podania i sie kajac bo inaczej zdrowotne trzeba placic ale sie z niego nie skorzysta przez pol roku (poprawcie mnie jesli sie myle).
      dobra ksiegowa jest bezcenna - jak z czyms zadzwonili z us (kasa fiskalna), to odeslalam do ksiegowej, nawet tel nie musialam podawac bo znaja to biuro
    • piekielna-diablica Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:04
      dobra i sprytna księgowa załatwia Twoje problemy
      • ma2ma Triss 24.08.12, 11:07
        chodzi o energię odnawialną, prąd?

    • bri Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:04
      To żadne schizy, a po prostu rozsądek. Lęk jest jak najbardziej uzasadniony i nie należy się go pozbywać, a raczej kierując nim zabezpieczać się na wszelkie sposoby.
      • phantomka Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:09
        Powiem szczerze, że mam aż za duży luz w tej kwestii. W kwestiach finansowych zdałam się po prostu na dobrą, poleconą księgową (biegły rewident) bo tu faktycznie nie ma co kombinować.
        Jak już wpadniesz w wir, to wszystko przestanie aż tak straszyćsmile
        • myszmusia Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:23
          W kwestiach finansowych z
          > dałam się po prostu na dobrą, poleconą księgową (biegły rewident) bo tu faktycz
          > nie nie ma co kombinować.

          tez nie reguła - mojego m - biegły rewident księgowy tak załatwił ze do teraz nie możemy się wygrzebacsad
          • phantomka Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:30
            Dlatego właśnie musi być ktoś polecony, kto działa na rynku wiele lat, bo rodzina mojego m. ma z kolei przykre doświadczenia ze zwykłą księgową, która niestety swoją niewiedzą doprowadziła firmę do ruiny.
            • myszmusia Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 12:46
              ale on był tak polecony, ze bardziej nie moznasad
        • bri Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:33
          Najbezpieczniej jest, kiedy księgowość jest prowadzona przez zewnętrze biuro rachunkowe i jest to zgłoszone do US - wtedy naprawdę ponosza odpowiedzialność za stan ksiąg. Księgowe pracujące na zlecenie trzeba sprawdzać i to regularnie - czy deklaracje VAT są wysyłane na czas, jakie dokumenty zostały zaksięgowane itp. Jeśli wszystko idzie super gładko i księgowa nic od nas nie chce to jest IMHO dosyć podejrzane.
    • tully.makker Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:08
      Z doswiadczenia zycia z facetem, ktory prowadzi wlasna firme doradze, zebys nie rzucala roboty na etacie, bo jeden staly dochod musi w domu, gdzie sa dzieci, byc.
      • triss_merigold6 Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 12:10
        No bez przesady, rzucenie pracy przeze mnie w ogóle nie wchodzi w grę na tym etapie. Zresztą mój partner też nie będzie etatu zostawiał dopóki jakieś konkretne zlecenia i kasa się nie pojawią, nie upadł na głowę.
    • broceliande Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:23
      Tak, jedna osoba musi zostać na etacie, oszczędzę moich bolesnych doświadczeń, jak to popłynęliśmy po kryzysie dokumentnie.

      Biuro rachunkowe, chyba, że to jest pośrednictwo, bez towaru, bez VAT-u lub z tym samym VAT-em - wtedy można sobie poradzić samemu. Spokojnie.

      Deklaracje w ZUS-ie same się klonują. Co jakiś czas można się tam pokazać i zapytać czy wszystko gra. Ludzie też są normalni.
    • gocha_74 Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:30
      Ja oprócz dobrej ksiegowej polecam zrobić sobie rozdzielność majatkową. To też daje większe poczucie bezpieczeństwa.
    • irima2 Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:32
      Urzedy nie są takie straszne jak się wydają. Ja byłam miło zaskoczona smile
      Bardziej bym się bała nieuczciwej konkurencji i wszelkiej maści naciągaczy - słyszłam ostatnio o kilku takich sprawach, np. "prawnicy" czytają zapisy umowne i czegoś się tam czepiają żądając zadośćuczynienia bo jak nie to do UOKiKu.
      Powodzenia! Jak zaczniecie działac to strach przejdzie smile
      • lily-evans01 Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:50
        Spółka z.o.o. ... Wtedy jesteście ścigani do wysokości kapitału zakładowego, a nie do wysokości majątku.
        Co do formy działalności, ksiąg itp., może warto zasięgnąć porady jeszcze przed otwarciem działalności.
        To, co było napisane powyżej o pozostaniu na etacie - bingo! Polscy kontrahenci mają dziwną skłonność do przesuwania terminów płatności itp. ...
        • bri Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 11:52
          Ale trzeba płacić i CIT i PIT - kupa kasy w plecy.
        • triss_merigold6 Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 12:14
          Firma na chłopa, rozdzielność niepotrzebna, bo nie jesteśmy małżeństwem. Na razie ogarniamy temat, na rejestrację przyjdzie czas jak stary szkolenia porobi czyli pewnie pod koniec roku.
      • triss_merigold6 Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 12:26
        Oboje jesteśmy dziko podejrzliwi w kwestiach finansowych i przy jakichkolwiek umowach więc naciągaczy akurat się nie obawiam. Zresztą to branża w której działalność jest w dużym stopniu oparta na osobistych kontaktach, polecaniu i bardzo praktycznej i szybkiej weryfikacji umiejętności i jakości. Konkurencja niewielka, przynajmniej w mazowieckim, rynek jeszcze dużo wchłonie, bo dopiero będzie się rozwijał.
        • pade Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 12:38
          To co piszesz Triss, to stare czasysmile
          Na bieżąco jestem w kontakcie z Zusem, US, PFRONEM itd, bez żadnego problemu odpowiadają na pytania, doradzają, a jesli chodzi o US jest taka instystucja jak czynny żalsmile Nie ma się czego bać.
          • triss_merigold6 Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 12:52
            Dzięki. Mamy bardzo budujące przykłady znajomych, którzy pootwierali dg jakiś czas temu lub całkiem niedawno, w różnych branżach i nikomu komornik na karku nie siedzi, a kasę robią przyzwoitą. Poza tym, ponieważ na państwo nie można specjalnie liczyć to zostaje własna firma jeśli chce się podnieść poziom życia.wink
        • gazeta_mi_placi Re: Własna firma, a lęki i schizy 25.08.12, 12:55
          Kafelki?
    • wuika Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 13:15
      Dużo znajomych mojego ojca miało takie schizy, aż nie zaczęło korzystać z jego usług. Nie wiem, jakich kontaktów z państwem się obawiasz, jak chodzi o sprawy ZUSowo - skarbówkowe to wystarczy dobry doradca podatkowy, który to weźmie na siebie (mają ubezpieczenia, jakby co) i spokojna głowa smile
    • makk73 Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 19:55
      Od kilku lat prowadzę firmę samodzielnie, jako osoba fizyczna i w związku z tym odpowiadam całym swoim majątkiem. Na dodatek swoim własnym, bo jestem niezamężną samodzielną mamąsmile Żeby było śmieszniej - mamą z wyjątkowo niskimi alimentami.
      Jestem z natury dość lękliwa, ale to wyzwanie zawodowe podjęłam z dużą jak na mnie odwagą. Na początku bałam się i to bardzo, jednak z czasem oswajanie tego strachu przychodziło mi dużo łatwiej. Urzędów nie trzeba się bać. Jak załatwisz którąś sprawę z kolei stwierdzisz, że tam pracują zwykli, często całkiem mili ludzie.
      Poza tym w oswajaniu lęków jest coś wciągającego, ale to już raczej odrębna kwestia.
      Jeżeli Cię to kręci, sądzę że powinnaś spróbować, nawet gdybyś miała się poparzyć. Inaczej będziesz żałować, że się nie zdecydowałaś. Ryzyka jakiegoś wielkiego nie ma. Większość problemów (które są nieuniknione) można załatwić rozmową, negocjacjami, często pisemnym wyjaśnieniem.
    • joanekjoanek Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 21:37
      Poza dobrą księgową warto się rozejrzeć za "dobrym" urzędem skarbowym.
      Bo są różne. Są takie, co naprawdę za te 10 groszy będą wszczynać postępowanie karno-skarbowe, a są takie, co latami niczego się nie czepiają, a jak coś chcą, to piszą pismo, albo sobie biorą same jakąś zaległość z konta i nie robią z tego powodu cyrków. Księgowi takie rzeczy o urzędach wiedzą, oczywiście nie powiedzą, o ile nie są zaprzyjaźnieni i "profesjonalni".
      Jaka, jaka branża, powiedz, powiedz!!!
      • triss_merigold6 Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 21:57
        No way. D Wiem, że skoro ja - debil jeśli chodzi o przedsiębiorczość i interesy - widzę w tym atrakcyjny kawałek tortu, to widzą też inni. O ile potrafią korzystać ze źródeł informacji, tych ogólnodostępnych oczywiście. To i tak nie będzie mój biznes tylko chłopa, ja mogę być najwyżej dyrektorem ds strategicznych. D
        • joanekjoanek Re: Własna firma, a lęki i schizy 24.08.12, 22:49
          Łeee, szkoda.
          Ja z najczystszej ciekawości się dopytuję, nieskalanej chęcią podczepienia się pod źródełko smile Ja swój pomysł na biznes życia już mam, tylko nie mam kiedy się za to wziąć. A zaciekawiło mnie tak poznawczo, na jakich to przepisach można ukręcić lody, w tak krótkim czasie zdobywając uprawnienia, doszkalając się i tak dalej. No nic, powodzenia życzę!
    • demonii.larua Re: Własna firma, a lęki i schizy 25.08.12, 13:18
      Mam cały czas, tylko teraz przeniosło mi się na nieuczciwą konkurencję i ewentualnie nieuczciwych klientów - teraz w internecie każdy może Ci obsmarować tyłek i czasami trudno to odkręcić, takie mam schizy no smile
      Skarbówka nie taka straszna, serio - wystarczy trafić do normalnego urzędnika. Nie obracam takimi milionami żebym musiała się bać pomyłki 10 gr czy nawet kilku stów. Recepta jest jedna, przyznać się do pomyłki - czynny żal już dwa razy uratował mnie przed mandatem.
      W przetargach nie biorę udziału, bo za duże wałki są przy nich kręcone. Obecnie jestem na etapie rozważania innej opcji pakowania kasy w ZUS, bo mnie jasny szlag trafia gdy płacę składki - system jest złodziejski i tyle.
      • gazeta_mi_placi Re: Własna firma, a lęki i schizy 25.08.12, 13:42
        A jaka branża?
        • demonii.larua Re: Własna firma, a lęki i schizy 25.08.12, 13:46
          Siedzę w wykończeniówce, więc ryzyko obsmarowania jest znaczne big_grin
    • yoko0202 Re: Własna firma, a lęki i schizy 25.08.12, 17:02
      triss_merigold6 napisała:


      > Ale ja o czym innym. Otóż dręczą mnie schizy dotyczące hm... działań instytucji
      > państwowych - że spóźnimy się o 2 dni z jakimś papierem i ZUS będzie ścigać je
      > szcze nasze wnuki; że pomylę się o 50 groszy w czymkolwiek i stary dostanie 10
      > lat odsiadki + zlicytują wszystko; że interpretacja przepisów zależy od niewiad
      > omoczego; że teoretycznie nowe przepisy wynikają z dyrektywy UE i muszą być imp
      > lementowane ale w praktyce bywa rozmaicie itd. Generalnie państwu nie ufam. Ma
      > przestarzały interfejs, jak był uprzejmy ktoś napisać w "Polityce".

      bez histerii, nie jest tak tragicznie, w gruncie rzeczy w takich instytucjach pracują również normalni ludzie, i jak w przypadku jakiegoś problemu przyjdzie się do nich 'po ludzku', to są duże szanse że tak samo zostanie się potraktowanym.
    • lolinka2 Re: Własna firma, a lęki i schizy 25.08.12, 18:51
      lek na to: biuro rachunkowe smile

      Ja się schiz wyzbyłam dzięki mojej pani Agacie (btw, mogę Ci podać namiar, z Piaseczna kobitka jest, a ludziom w bankach szczęka spadała na widok mojej KPiR p.wzgl. szczegółowości etc.).

      oraz strategiczna rada: jeśli chcesz startować w skali mini - to NIC nie uzyskasz. Ile w to włożysz, tyle (i więcej) wyjmiesz. Zacznij się zasadzać na skalę midi - to zlądujesz w mini, i będzie OK. Jeśli zaczniesz od mini, skończysz na "0" - i całe przedsięwzięcie szlag trafi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka