Dodaj do ulubionych

Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem.

    • lilly_about Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 27.08.12, 14:47
      A ja się boję tego, co będzie podczas zakupów do szkoły, bo za wyprawkę do przedszkola zapłaciłam kupę kasy. Ale przedszkole to u mnie 250 miesięcznie, a nie 500.
      • nisar No ale nawet. 27.08.12, 15:11
        Jeśli przedszkole to 250 zł miesięcznie, to rocznie wychodzi trzy tysiące!
        Oczywiście, można wydać pewnie nawet więcej na dziecko w szkole, ale mówimy o rodzinach, które liczą każy grosz, a nie o tych, które mogą sobie pozwolić na duże koszty.

        A ja trochę pewnie mam zaburzone postrzeganie - młody nie dostał się swego czasu do państwowego żłobka, poszedł do prywatnego przedszkola w którym chorował strasznie, od maja siedzi w domu z opiekunką. Zarówno za przedszkole jak i za opiekunkę płaciłam równo 1200 zł. Przedszkole bez wyżywienia, bo dieta. Tak, dla mnie moment kiedy pójdzie do szkoły będzie NA PEWNO momentem dużej ulgi finansowej.
        • twoj_aniol_stroz Re: No ale nawet. 27.08.12, 15:27
          Myślę, że tu też chodzi o nagromadzenie kosztów. Oczywiście jest też coś w tym, że jest to rokrocznie wałkowany temat przez media. Ale również koszty dziecka w szkole (ponoć edukację mamy darmową) są wysokie. U nas na jedno dziecko jest tak: 240 RR, 100 zrzuta klasowa, wycieczka 60 zł/miesiąc, czyli około 600 na cały rok, dodatkowa wycieczka 4 dniowa 700 zł, ubezpieczenie 40 zł, dojazdy na basen 60 zł, obiady około 75 zł/miesiąc, czyli jakieś 750 zł, 100 zł świetlica. Nie liczę tu zajęć dodatkowych. Przy czym świetlica, zrzuta klasowa, RR, ubezpieczenie i basen są płatne zaraz na dzień dobry w pierwszym tygodniu szkoły. Kiedy dodać do tego jeszcze wyprawkę i podręczniki to przestaje być wesoło. I niewiele zmienia rozłożenie zakupów na 3 miesiące,bo nadal jest to spory koszt, a biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że warto by dzieci gdziekolwiek pobyły w czasie wakacji to faktycznie jest niewesoło.
          • miedzymorze Re: No ale nawet. 27.08.12, 15:43
            Składki na RR, klasowe oraz wycieczki nie są obowiązkowe.
            Wycieczka dodatkowa jest jak sama nazwa wskazuje dodatkowa.
            Może na początku roku zamiast płacić i ulewać żale na forum, warto na zebraniu wstać i zaproponować tańszą wycieczkę/niższą składkę/cokolwiek.
            Bo tak to wygląda jakby spora część się zżymała na różne zwyczajowe ustalenia, a nikt nie miał odwagi zaproponować czegoś innego.
            pozdr,
            mi
            • twoj_aniol_stroz Re: No ale nawet. 27.08.12, 15:54
              Ja jestem pierwsza kłócąca się o tańsze. RR owszem nie jest obowiązkowa, ale z tego przywileju korzysta tak dużo rodziców, że RR wpadła na pomysł informowania nauczyciela kto nie wpłacił, odbywa tez pogadanki mniej lub bardziej jasno dające do zrozumienia,że zapłacić musisz. Wycieczki nie są obowiązkowe, ale prace domowe z tychże wycieczek jak najbardziej. To i tak już RR przystopowała, bo padały pomysły tak idiotycznych wydatków, że szkoda gadać. Niestety to jest tak, że czasem zbierze się zestaw rodziców mających dziwne poglądy - im coś droższe tym lepsze, im więcej kasy na szkołę tym lepiej opiekujemy się dziećmi itd.
              Uogólniając to jest tak, że nie zawsze da się zastosować proste rady typu podział kosztów, nie zawsze tez problem jest wydumany. Czasami fakt, że u mnie coś się nie dzieje, nie jest jeszcze podstawą by sądzić, że tak jest wszędzie.
        • kropkacom Re: No ale nawet. 27.08.12, 17:05
          Nisar, dla ciebie. I tu jest pies pogrzebany.
        • lilly_about Re: No ale nawet. 27.08.12, 17:15
          Tak nisar, ale o czym my w tym momencie mówimy? Jesli płaciłaś 1200 za przedszkole, to wyprawka rzędu 500 nie była dla ciebie prawdopodobnie niczym wielkim. A ja mówię o nagromadzeniu wydatków: opłata za przedszkole + wyprawka, + jesienne ciuchy, bo jednak trzylatek wyrósł z poprzedniego sezonu, to robi się tego sporo.
    • figrut Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 27.08.12, 17:11
      Coraz częściej czytając to forum, a w szczególności wątki o wydatkach mam wrażenie, że mieszkam w innym kraju. Tu zdaje się mało kogo dotyczą problemy finansowe, bezrobocie, śmiesznie niskie zarobki. Tu większość macha sobie beztrosko ręką na coraz większą biedę w kraju, jakby go to absolutnie nie dotyczyło. Fajnie, że tak ogromnej rzeszy ematek żyje się świetnie, mają świetną pracę i nie martwią się tym, co dzieje się w tym kraju.
      Mnie akurat, jak większości w moim rejonie żyje się ciężko i nie zarabiam 4000zł. miesięcznie, a niewiele więcej ponad najniższą krajową i mnie ceny wyprawek szkolnych przerażają. Wyprawki szkolne dla mojej dwójki, to prawie jedna moja miesięczna wypłata. Wypłat w ciągu roku 12, więc jest to jakaś 1/13 moich rocznych wypłat - dla mnie to ogromna suma. Przybory szkolne kolekcjonuję w ciągu całego roku, ale nadal nie zmienia to faktu, że jest to duży procent moich zarobków, a po za wyprawką szkolną mam też rachunki do zapłacenia i muszę też z czegoś żyć. Ja akurat daję radę, ale dlatego, że minimalizuję koszty gdzie się tylko da. Po za bielizną, skarpetkami i butami wszystko kupuję w lumpeksach i zwykle na 50% ceny. Za przedszkole płaciłam 200zł. miesięcznie, ale w tym moje dzieci miały śniadanie, obiad i podwieczorek, a więc wydawałam mniej na jedzenie które kupuję do domu. Warto spojrzeć nieco dalej niż czubek własnego nosa, bo z tego co wiem, bieda zatacza coraz większe kręgi, a nie każdy mieszka w wielkim mieście, gdzie zarobki są zwykle dużo wyższe i te 500zł. na wyprawkę to niewielki procent zarobków. Trzeba jeszcze pamiętać o tym, że początkowa wyprawka to nie wszystko. W ciągu roku z tych rocznych dochodów dokupuje się jeszcze jakieś kleje, farbki, ołówki, kredki, kolorowe papiery i inne drobiazgi, które może nie są tak wielkim wydatkiem w ciągu miesiąca, ale w ciągu roku dają już sporą sumkę. Nie zapominaj też o ubezpieczeniu w szkole, komitetach rodzicielskich, zbiórkach na ksero i innych zbiórkach klasowych.
      • lady_nina Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 27.08.12, 17:39
        ja sobie zdaję sprawę z tego, że rzeczy okołoszkolne to duży koszt, absolutnie tego nie neguję.
        ale sama figrut napisałaś, że problemem są niskie zarobki, a nie to, że na plastykę szkoła wymaga, żeby kredki przynieść - bo jak miałaby inaczej tego nauczać? trudno też oczekiwać, że producenci artykułów szkolnych wyprodukowali je i rozdali za darmo.
        Problemem są wysokie koszty utrzymania generalnie w odniesieniu do realnych dochodów rodzin; wydatki szkolne to jeden z elementów - nie łudźmy się, że edukacja jest (czy w ogóle może być?) darmowa, tak samo jak służba zdrowia i wiele innych sfer życia
        • kropkacom Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 27.08.12, 17:52
          Szkoła powinna robić tak aby dzieci mogły się uczyć w darmowej szkole. W założeniu szkoła powszechna ma wyciągać dzieci z trudnych sytuacji, a nie wciągać w coraz większe podziały i trudne sytuacje. Menelstwo co kupi flaszkę, a nie kredki to bardzo mała część problemu. Koleżanka pisząca wyżej to jest wiekszość społeczeństwa. Absolutnie to szkoła powinna dostosować się do uczniów, a nie na odwrót.
        • figrut Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 27.08.12, 18:35
          > ale sama figrut napisałaś, że problemem są niskie zarobki, a nie to, że na plas
          > tykę szkoła wymaga, żeby kredki przynieść - bo jak miałaby inaczej tego nauczać
          > ? trudno też oczekiwać, że producenci artykułów szkolnych wyprodukowali je i ro
          > zdali za darmo.
          Ale o to właśnie chodzi. Wyprawki szkolne są zbyt drogie na zarobki ogromnej części naszego społeczeństwa. Raczej mało kto by jojczył, wyprawka szkolna kosztująca około 500zł. była niskim procentem jego zarobków. Mnie osobiście nie boli koszt kredek, farbek czy zeszytów. Wiadomo, że ktoś, kto to wyprodukował, poniósł koszty produkcji, zakupu materiałów nie będzie teraz rozdawał tego za pół ceny, bo społeczeństwo biedne. Mnie chodzi głównie o biedniejące społeczeństwo i przymus zakupu podręczników za ogromną sumę, których nie można odsprzedać ani odkupić używanych, bo komuś tam na górze ubzdurało się, żeby zmieniać program szkolny jak w kalejdoskopie nie patrząc na to, że naprawdę wielu ludzi nie stać na takie ciągłe zmiany. Gdzie te czasy, kiedy na tych samych podręcznikach uczyło się po kolei rodzeństwo, a dokupić trzeba było tylko zeszyty i inne szkolne przybory ? Gdzie te czasy, w których pierwszoklasista musiał pisać, rysować i ćwiczyć rękę w czystym zeszycie, zamiast wypełniać rubryczki, rysować portrety i wpisywać jedno zdanie na całej stronie ćwiczenia ? Ja chcę wyboru - nie stać mnie na nowe, to odkupię używane od znajomych i za rok ktoś odkupi ode mnie, jeśli podręczniki będą zadbane. Z pożytkiem to dla ludzi i ekologiczne, zamiast co roku wydawać kupę kasy, która po 10 miesiącach pójdzie w całości z dymem w moim kominku. Na zestaw podręczników dla mojego czwartoklasisty muszę wydać niemal 500zł. dla drugoklasisty 280zł. + przybory szkolne, które przy tej kwocie nie są już tak wielkim wydatkiem. Mam synów z różnicą wieku 2 lata i po starszym synu nie mogłam dla młodszego zostawić nic, wszystko poszło z dymem, bo w wszystkim się pisało.
          • carmita80 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 27.08.12, 20:43
            Figrut masz absolutna racje. To nic innego jak sztuczne napedzanie biznesu wydawniczego a polskie rzady ludzi nabijaja w butelke ale jak widac bardzo skutecznie. My mieszkamy w kraju gdzie wszystko zapewnia szkola (tym najmniej zaradnyn czyt. leniom takze uniformy i wyzywienie) ale fakt w ksiazkach sie nie pisze i nie wypelnia to robi sie w kserowkach a dzieci pisza w zeszytach. Jedyne za co place to obiady i uniformy. Dzieci nie wyrosly po 6 tygodniach z ubran a jedyne co kupilam dzis to plimsols (buty do chodzenia w budynku) dla obu koszt £ 18 ale to takie wypasione zwykle kosztowalyby £ 5 lub mniej dla dwojki.
        • carmita80 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 27.08.12, 20:34
          lady_nina napisała:

          > ja sobie zdaję sprawę z tego, że rzeczy okołoszkolne to duży koszt, absolutnie
          > tego nie neguję.
          > ale sama figrut napisałaś, że problemem są niskie zarobki, a nie to, że na plas
          > tykę szkoła wymaga, żeby kredki przynieść - bo jak miałaby inaczej tego nauczać
          > ? trudno też oczekiwać, że producenci artykułów szkolnych wyprodukowali je i ro
          > zdali za darmo.
          > Problemem są wysokie koszty utrzymania generalnie w odniesieniu do realnych doc
          > hodów rodzin; wydatki szkolne to jeden z elementów - nie łudźmy się, że edukacj
          > a jest (czy w ogóle może być?) darmowa, tak samo jak służba zdrowia i wiele inn
          > ych sfer życia

          Edukcja, opieka zdrowotna itp. w wielu krajach w mniejszym lub wiekszym zakresie sa finansowane z podatkow. W praktyce daja na to wszyscy pracujacy ale jedni mniej inni wiecej, jedni z tego korzystaja inni niewiele albo wcale. Tylko powszechna czyli finansowana z budzetu panstwa edukacja pozwoli wszystkim na rowne szanse, jedni je wykorzystaja lepiej drudzy gorzaj ale wszyscy musza miec rowne. Biorac pod uwage fakt ze edukacja jest w pl powaszech cz yli finansowana budzetu panstwa to szkoly powinny zapewnic ksiazki, zeszyty, kredki itd. Rzady w pl jak zwykle i od lat tego nie robia a ludzie kupuja z wlasnych i tak niskich dochodow oraz ponosza wydatki zwiazane ze szkola caly rok. Nie mozna porownywac oplat zwiazanych z opieka nad dziecmi malymi w przedszkolach bo to nie jest obowiazkowe, rodzice decyduja sie wysylac dzieci do przedszkoli z roznych powodow np. bo pracuja albo zwyczajnie chca. Tu panstwo tez sie nie wysila bo jakies darmowe kilka godzin dziennie przysluguje dopiero 5-latkom, a w wielu krajach panstwo finansuje to dzieciom 2 lata wczesniej.
          • e_r_i_n Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 09:53
            carmita80 napisała:

            > Biorac pod uwage fakt ze edukacja jest w pl powaszech cz yli finansowana budz
            > etu panstwa to szkoly powinny zapewnic ksiazki, zeszyty, kredki itd. Rzady w pl
            > jak zwykle i od lat tego nie robia a ludzie kupuja z wlasnych i tak niskich do
            > chodow oraz ponosza wydatki zwiazane ze szkola caly rok.

            No tak, mogą mieć darmowe i płacić większe podatki. Bo 'rząd' nie drukuje kasy, tylko dzieli to, co od ludzi zbierze. Stawiam sporą kasę, że jednak bardziej opłaci się kupować z własnych.
            • carmita80 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 10:17
              e_r_i_n napisała:

              > carmita80 napisała:

              > No tak, mogą mieć darmowe i płacić większe podatki. Bo 'rząd' nie drukuje kasy,
              > tylko dzieli to, co od ludzi zbierze. Stawiam sporą kasę, że jednak bardziej o
              > płaci się kupować z własnych.

              To uwazaj po stracisz kase uncertain w pl opadatkowane jest co sie da a kolejne rzady wcias maja pusta kase, podatki dochodowe niskie tez nie sa. Placisz z wlasnej kasy za wszystko a oprocz tego placisz podatki i jeszcze wierzysz, ze to ci sie bardziej oplaca. Ciekawa logika.
              • e_r_i_n Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 10:23
                Jakoś się nie obawiam.
                Wiesz, co to deficyt? Spłacanie zadłużenia z lat 70tych? Rosnące wydatki na opiekę zdrowotną? Szara strefa?
                Ot, chociażby te nieszczęsne zwolnienia ciężarnych pożerające ogromną kasę, często przez te ciężarne nie włożone wcześniej.
                To wszystko z czegoś finansowane być musi. Drogi, oświetlenie ulic, policja, straż pożarna, szpitale, sprzątanie miasta itd, itp.
                • ciociacesia lewe przetargi 28.08.12, 10:36
                  i inne sposoby dofinansowywania kolesi i znajomych królika
                  • e_r_i_n Re: lewe przetargi 28.08.12, 10:42
                    Tak, tak, wszystko jest lewe i nielegalne.
                    • carmita80 Re: lewe przetargi 28.08.12, 10:46
                      e_r_i_n napisała:

                      > Tak, tak, wszystko jest lewe i nielegalne.

                      big_grin Albo jestes slepa albo udajesz, bo lepiej nie widziec.
                      • e_r_i_n Re: lewe przetargi 28.08.12, 10:50
                        Wskaż mi, gdzie napisałam, że NIE MA przekrętów i ustawionych przetargów.
                        Są. Ale nie wszystko, co wydawane przez państwo, jest lewe.
                        • carmita80 Re: lewe przetargi 28.08.12, 10:57
                          e_r_i_n napisała:

                          > Wskaż mi, gdzie napisałam, że NIE MA przekrętów i ustawionych przetargów.
                          > Są. Ale nie wszystko, co wydawane przez państwo, jest lewe.

                          Zaraz po studiach pracowalam w insytucji panstwowej (w Polsce, miasto wojewodzkie) taka Polska w miniaturze, kilka lat to trwalo, napatrzylam sie na to wystaczajaco. Stwierdzilam ze czasu tracic nie bede a zmienic sie niczego takiemu maluczkiemu jak ja nie uda, co najwyzej zamknelabym sobie droge jakiegokolwiek rozwoju. Wyjechalam.
                  • carmita80 Re: lewe przetargi 28.08.12, 10:44
                    ciociacesia napisała:

                    > i inne sposoby dofinansowywania kolesi i znajomych królika

                    pl to jeden z krajow ue o najwyszej korupcji. Prawo zle skonstruowane, mnostwo luk, sprzecznosci, slabo egzekwowane, brak reform...
                    W taki sposob nie da sie wyjsc z biedy, ona sie jeszcze poglebia.
                • carmita80 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 10:41
                  e_r_i_n napisała:

                  > Jakoś się nie obawiam.
                  > Wiesz, co to deficyt? Spłacanie zadłużenia z lat 70tych? Rosnące wydatki na opi
                  > ekę zdrowotną? Szara strefa?
                  > Ot, chociażby te nieszczęsne zwolnienia ciężarnych pożerające ogromną kasę, czę
                  > sto przez te ciężarne nie włożone wcześniej.
                  > To wszystko z czegoś finansowane być musi. Drogi, oświetlenie ulic, policja, st
                  > raż pożarna, szpitale, sprzątanie miasta itd, itp.

                  A myslisz, ze Polska jest jedynym panstwem ktore splaca dlugi? Moze warto byloby w koncu wziac sie w garsc i przeprowadzic rzetelnie reformy, a nie tylko wyciagac tematy zastepcze i debatowac nad pie...mi. Jak na razie wszystko lezy i pod duza warstwa pudru zgnilizna. Utrzymanie panstwa kosztuje ale bez tego panstwa nie bedzie, podatki placi sie w wiekszosci panstw, z tego korzystaja wszyscy, caly problem aby ta wspolna kase wykorzystac jak najlepiej. Niestety tego rzadzcy pl nie potrafiauncertain
                  • e_r_i_n Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 10:45
                    Ależ ja nie dyskutuję z potrzebą reform. Ale na pewno optymalnym kierunkiem wg mnie nie jest zwiększanie wydatków.
                    • carmita80 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 10:50
                      e_r_i_n napisała:

                      > Ależ ja nie dyskutuję z potrzebą reform. Ale na pewno optymalnym kierunkiem wg
                      > mnie nie jest zwiększanie wydatków.


                      Tyle, ze zwiekszanie wydatkow jest koniecznoscia, ale zeby bylo to mozliwe i mozna je zwiekszyc tam.gdzie jest koniecznosc (opieka zdrowotna, edukacja, opieka socjalna) trzeba wprowadzic solidne reformy, ktore pozwola na zatrzymanie marnotrawienia podatkow.
                      • e_r_i_n Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 11:10
                        Kolejna osoba, która 'z oddali' ma super pomysły.
                        Wracaj, do sejmu kandyduj i zmieniaj. Skoro to wszystko takie proste. I skoro nikt inny na to nie wpada i tego nie oczekuje.
                        • carmita80 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 11:26
                          e_r_i_n napisała:

                          > Kolejna osoba, która 'z oddali' ma super pomysły.
                          > Wracaj, do sejmu kandyduj i zmieniaj. Skoro to wszystko takie proste. I skoro n
                          > ikt inny na to nie wpada i tego nie oczekuje.

                          A kto twierdzi, ze to proste, przeciwnie, stad pewnie wygodnictwo kolejnych rzadzacych i niechec do ciezkiej pracy nad solidnymi zmianami. Erin to kandydujmy razem do sejmu, im wiecej osob tym wieksze szanse na przeforsowanie zmian. Nie, ty nie widzisz potrzeby zmian, uwazasz, ze wszystko jest ok. do tego stopnia ze usprawiedliwiasz rzadzacych i pewnie jeszcze im wspolczujesz. A takich jak ty jest wiecej. Skuteczni to sa w jednym, mydleniu oczu ludziom.
                          Co do obserwacji "z daleka" to mam takie samo prawo sie wypowiadac jak kazdy inny na forum i to nie podlega dyskusji. Mamy tylko inna perspektywe.
                          • e_r_i_n Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 11:33
                            carmita80 napisała:

                            > Nie, ty nie widzisz potrzeby zmian, uwazasz, ze wszystko jest ok. do tego stopnia ze
                            > usprawiedliwiasz rzadzacych i pewnie jeszcze im wspolczujesz.

                            Nikomu nie współczuję, ale jestem realistką - niestety polityka to nie tylko robienie tego, co oczekują wyborcy, ale też kalkulacja, jak elektoratu nie stracić.
                            A niestety sporo jest osób, które reform owszem, chcą, ale nie takich, które ich dotkną.
                            A do tego niestety takie osoby to liczny, często główny elektorat - dlaczego PSL się nie godzi na zmiany w KRUS? Dlaczego jest problem z reformą dotyczącą mundurówki czy górnictwa.
                            Bo niestety kalkulacje wyborcze i strach przed kolejnym chamstwem na ulicach Warszawy wygrywa. NIESTETY.
                            Jestem realistką też w tym, że zmiany nie zostaną wprowadzone wszystkie i od razu. Dobry krok już wykonano - wydłużenie wieku, zmiany w systemie emerytalnym mundurówek. Ale do zrobienia jest jeszcze więcej i mam nadzieję, że to nastąpi.

                            > Co do obserwacji "z daleka" to mam takie samo prawo sie wypowiadac jak kazdy inny na > forum i to nie podlega dyskusji. Mamy tylko inna perspektywe.

                            Wiesz, o tyle to zgrzyta, że wszelki zmiany, które postulujesz, nie Ciebie dotkną.
                            • carmita80 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 11:50
                              e_r_i_n napisała:

                              > Nikomu nie współczuję, ale jestem realistką - niestety polityka to nie tylko ro
                              > bienie tego, co oczekują wyborcy, ale też kalkulacja, jak elektoratu nie straci
                              > ć.
                              > A niestety sporo jest osób, które reform owszem, chcą, ale nie takich, które ic
                              > h dotkną.
                              > A do tego niestety takie osoby to liczny, często główny elektorat - dlaczego PS
                              > L się nie godzi na zmiany w KRUS? Dlaczego jest problem z reformą dotyczącą mun
                              > durówki czy górnictwa.
                              > Bo niestety kalkulacje wyborcze i strach przed kolejnym chamstwem na ulicach Wa
                              > rszawy wygrywa. NIESTETY.

                              Zgodze sie z toba, tyle ze ktorys rzad musi w koncu pwrowadzic reformy, ktore sie nie spodobaja. Tak sie dzieje w wielu krajach, choc tu gdzie miszkam. Tu tez na obecnych rzadzacych glosowal elektorat, ktoremu wprowadzane zmiany sie nie podobaja, bo zostali przekonani innymi haslami przedwyborczymi. Koniecznosc i dlufalowe skutki jednak tego wymagaja.

                              > Jestem realistką też w tym, że zmiany nie zostaną wprowadzone wszystkie i od ra
                              > zu. Dobry krok już wykonano - wydłużenie wieku, zmiany w systemie emerytalnym m
                              > undurówek. Ale do zrobienia jest jeszcze więcej i mam nadzieję, że to nastąpi.

                              Ja tez mam.taka nadzieje. Obawiam sie tylko, ze tak pwolne wprowadzanie reform bedzie niedostateczne, bo zanim jedne zdarza wejsc w zycie to sytuacja globalna bedzie wymagala juz nastepnych. Pl nie nadaza uncertain

                              >
                              > Wiesz, o tyle to zgrzyta, że wszelki zmiany, które postulujesz, nie Ciebie dotk
                              > ną.

                              Wiesz, sa na forum.osoby, ktorym kazdy post osob z zagranicy zgrzyta wink zupelnie mnie to nie obchodzi.
                              Mnie zmiany w pl nie dotkna, to prawda, ja zamieszkalam w kraju gdzie zmian dokanano dawno i sie dostosowalam, przestawialam, i caly czas dopasowuje sie do nowych jak inni mieszkancy wiec mam doswiadzczenie wink
                              >
                              • e_r_i_n Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 11:53
                                No owszem, trzeba jak najszybciej działać. Pytanie, czy będzie odwaga.

                                Mi posty osób z zagranicy nie przeszkadzają. Natomiast autorytarne i oświecone rozwiązania do wprowadzenia ot tak są lekko irytujące. Realia są dalekie od nich.
      • nisar Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 27.08.12, 20:10
        To ja Ci, Figrut, powiem zupełnie szczerze, że istotnie nie miałam pojęcia.
        O tym, że gdzieś można płacić 200 zł. za przedszkole.
        Że posiłki w tym przedszkolu tak bardzo odciążają budżet - zawsze miałam poczucie, że to co dziecko zje w przedszkolu to tylko "zapychanie głodu" a w domu i tak trzeba dać wartościowe mięso, sok, owoc.
        Że - licząc prosto - 200 zł. razy 12 miesięcy, czyli prawie dwa i pół tysiąca rocznie, nadal wygrywa z pięcioma stówkami jednorazowego wydatku na wyprawkę szkolną.
        Jakoś chyba inaczej liczymy...
        • iwles Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 27.08.12, 20:38

          chyba faktycznie inaczej liczysz, bo nie bierzesz pod uwagę, że dziecko szkolne też coś musi jeść, chociażby te "zapychacze", co w przedszkolu. Moje dziecko w przedszkolu zjadało: sniadanie, obiad, podwieczorek. W domu śniadania nie jadło. Dzienna stawka zywieniowa w przedszkolu była 5 zł. (teraz pewnie więcej 6-7 zł.). W szkole obiad kosztuje 4,70+ dodaj do tego drugie śniadnie, butelkę wody o picia, jakiś owoc (nie liczę już pierwszego śniadania, ktore dziecko je w domu, a ktorego nie jadlo, chodząc do przedszkola). Wyjdzie ci, że dzienna stawka żywieniowa dziecka w szkole (na czas jego pobytu w szkole) to tyle samo, co w przedszkolu, albo i więcej.
          Różnicę stanowi więc tylko kwota rowna opłacie stalej za przedszkole (nie wiem, czy jeszcze jest?) i oplatach za dobrowolne zajęcia dodatkowe. Ale w to miejsce można wlozyc opłatę na RR, zbiorki klasowe itp.
        • figrut Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 27.08.12, 21:12
          Nisar, nie masz pojęcia o tym, jak żyje w tej chwili większość społeczeństwa. To, co Ty nazywasz "zapychaczami", dla wielu rodzin jest normalnym posiłkiem. Pewnie nigdy nie zetknęłaś się z rodzinami, w których kupuje się porcje rosołowe i robi się z nich sos do ziemniaków, a buraczki z których ugotowany był jednego dnia barszcz, na drugi dzień dojada się jako tarte do tychże ziemniaków z sosem na porcjach rosołowych. Mnóstwo rodzin żywi się chlebem z pasztetową, mortadelą i "przysmakiem śniadaniowym", bo na nic lepszego ich nie stać, a owoce dla dziecka są z racji okazyjnych promocji w marketach, bądź przeceny z powodu ich nieciekawego wyglądu. Te rodziny też posyłają swoje dzieci do przedszkola i cieszą się, że dziecko zje tam pełnowartościowy posiłek, kiedy matka i ojciec są w pracy. Nie myśl sobie, że pracując mają te minimum 3000zł. co miesiąc. Tu mnóstwo osób pracuje na czarno za stawkę niższą niż najniższa krajowa ciesząc się, że w ogóle mają pracę. Fakt, nie ma większego problemu, by dostać miejsce w przedszkolu, bo jak rodzic przekalkuluje, że płacić trzeba cały czas, a zimą, późną jesienią i wczesną wiosną (brak prac sezonowych w polu) z pracą będzie bardzo ciężko, to często matka wybiera bycie w domu z dzieckiem. Piszesz z perspektywy kogoś, komu dobrze się powodzi i zupełnie nie rozumiesz, że są w tym kraju, w niemałej liczbie rodziny naprawdę biedne, dla których 500zł. na wyprawkę to kosmos.
          • lola211 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 27.08.12, 21:48
            Figrut-jaka wiekszosc?
            Czesc ludzi zyje owszem, w ubóstwie, ale to nie jest wiekszosc.
            • soha2 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 06:59
              tak masz rację
              bo druga, znakomita część owych ludzi żyje już w patologoicznym ubóstwie, a nie tylko w ubóstwie. I to takim, gdzie nawet pasztetowa staje się rarytasem
              żyję w centrum Pl, widzę to każdego dnia. Nawet na najbardziej znanej ulicy w Pl
              nie oszukuj się, że to jest ułamek społeczeństwa
              • lola211 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 07:49
                W innym kraju zatem zyjemy.
                • twoj_aniol_stroz Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 10:20
                  Możliwe, że w kraju, w którym żyjesz nie ma ubóstwa, ale równie możliwe jest, że go nie widzisz. Prawdą jest co piszą dziewczyny. Właśnie przyszła znajoma by pożyczyć 400 zł na książki dla dziecka. Ma kupione już plecak, kredki itd,bo kupiła to dużo wcześniej, ale teraz jak policzyła zadatek na węgiel, książki i inne wydatki, to po prostu nie ma. Na ksiązki dostanie dofinansowanie we wrześniu lub październiku to wówczas zwróci. A jej się w sumie nieźle powodzi, dzieciak nie jada chleba ze smalcem. To oznacza, że nie jest u niej tak źle jak w niektórych rejonach Polski.
                  • lola211 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 10:37
                    Tez oczywiscie uzywanych kupic nie moze.Tylko mnie jednej sie to udaje..
                    • chipsi Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 11:19
                      Nie żebym się czepiała, ale pokaż mi używany pakiet dla 1 klasy, który wyszedł w tym roku? Z używanych mam możliwość dostać książkę do religii. W te miejsce muszę kupić 2 książki do informatyki z czego jedną niepotrzebnie bo była w pakiecie ale informatyk zażyczył sobie inną.
                      • lola211 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 13:09
                        I klasa podstawówki?
                        Córka miala boxy,w podrecznikach pamietam sie pisało,nie nadawaly sie do odsprzedazy,natomiast nie były megadrogie,ok.200 zł za komplet.Odsprzedawac zaczela od 4 klasy.
                        • chipsi Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 13:15
                          Tak tak, podstawówki. Jest box (nowe raz dwa trzy), kosztował mnie 180 zł (nie majątek). I z tego co widzę to tak jak piszesz, nie do odsprzedaży to będzie. Do tego angielski i informatyka (co o niej pomyśle to mnie trzęsie). Razem ponad 250.
                    • paulka25 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 12:27
                      Problem jest taki, że w tej chwili niewielu rodzicom udaje się kupić bądź sprzedać używane podręczniki. Mam dziecko z 2003 rocznika i dla mnie chyba przez całą edukacje córki nie będzie to możliwe. Nie rozpaczam z tego powodu szczególnie. Stać mnie na to ale wiem, że dla wielu rodziców z klasy mojej córki jest to spory wydatek.
                      • gryzelda71 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 12:35
                        Od przyszłego roku mozesz śmiało kupić uzywane podręczniki.Jak zechcesz wydać mniej oczywiście.
                    • figrut Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 15:16
                      > Tez oczywiscie uzywanych kupic nie moze.Tylko mnie jednej sie to udaje..
                      No to może tak Lola, skoro Tobie się udaje, to upoluj mi zestaw dla mojego czwartoklasisty który wraz z ćwiczeniami kosztuje niemal 500zł. Za ćwiczenia zapłacę nowe (130zł), ale podręczniki do kolejnego nowego programu chętnie odkupię używane. Odkupię też chętnie używane podręczniki dla mojego drugoklasisty. Koszt kompletu z ćwiczeniami to 282zł. - zapłacę za nowe ćwiczenia, ale znajdź mi proszę książki które można odkupić używane. Od razu piszę, że gdyby było to możliwe, dla mojego ośmiolatka zostawiłabym cokolwiek po starszym bracie.
                      • lola211 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 22:04
                        Masz trójke dzieci- zadnemu nie mozna kupic uzywanych podrecznikow?
                        • agni71 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 29.08.12, 10:37
                          lola211 napisała:

                          > Masz trójke dzieci- zadnemu nie mozna kupic uzywanych podrecznikow?

                          Ja tez mam trójke dzieci i musiałam kupić trzy nowiutkie komplety, wyobraż sobie smile Dzieci sa w klasach I, III (pisze sie w podręcznikach i domowniczkach, zresztą mają i tak inne podręczniki. Nawet w podr. do j.ang. sie troche pisze i są naklejki), i IV (pierwszy rocznik idący nową podstawą). Mam nadzieję, że obecna trzecioklasistka będzie mogła uzywać chociaż części podręczników po starszej siostrze w przyszłym roku....
                          • lola211 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 29.08.12, 10:47
                            A zatem nalezy uznac, ze bywa róznie.Nie jest norma kupowanie co roku nowych podrecznikow, bo jak pisalam, nie kazdego ten problem dotyka.Wy akurat macie tego pecha, ze padło na was.Ale zakladam, ze decydujac sie na trojke dzieci bralas pod uwage wzrost wydatkow rodziny.
                            • agni71 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 29.08.12, 14:57
                              lola211 napisała:

                              > A zatem nalezy uznac, ze bywa róznie.Nie jest norma kupowanie co roku nowych po
                              > drecznikow, bo jak pisalam, nie kazdego ten problem dotyka.

                              To ty raczej miałas problem ze zropzumieniem, ze i tak moze sie zdarzyć, że przez kilka lat trzeba co roku kupowac każdemu dziecku nowy komplet podręczników. Napisałam o swoim przykładzie, tak w celach uświadamiających.

                              Wy akurat macie tego
                              > pecha, ze padło na was.Ale zakladam, ze decydujac sie na trojke dzieci bralas
                              > pod uwage wzrost wydatkow rodziny

                              A czy ja gdzies w tym wątku jojczę na te wydatki szkolne?

                              • lola211 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 29.08.12, 23:07
                                Alez ja doskonale rozumiem, ze tak sie zdarza.Nie wszystkich to jednak dotyczy, a taki jest przekaz- wyprawki kosztuja po kilkaset zł.Kogo kosztuja, tego kosztuja, bywa róznie.

                                Nie,nie zalisz sie,nigdzie tego nie insynuowalam.
          • ciociacesia ja wiem o czym piszesz 28.08.12, 09:42
            chociaz warzywa i owoce zawsze u nas były, to plecak miałam nowy raz. chyba w 3 klasie liceum, jak rzucili promocje w markecie, a znaleziony na strychu po dziadku sie rozpadł. przez cała kariere szkolna plecaki mialam 'retro' z roznych dziwnych zródeł, nawet mi to nie przeszkadzało. nie liczac fazy koło 4 klasy kied strasznie chcialam miec z królem lwem smile
            zeszyty miałam dlugo zwykłe bez niczego na okładce - po prostu niebieskie czy zielone, nawet nie błyszczace. teraz juz chyba takich nie robią, a do matmy od ruskich (do polskiego sie nie nadawały, bo mieli inne linie)
            z perspektywy dziecka nie było złe bo było nas w klasie sporo w podobnej sytuacji
      • kub-ma Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 10:16
        figrut napisała:

        > , a nie każdy mieszka w wielkim mie
        > ście, gdzie zarobki są zwykle dużo wyższe i te 500zł. na wyprawkę to niewielki
        > procent zarobków.

        I nie każdy kto mieszka w wielkim mieście jest piękny i bogaty. Idąc tym tokiem myślenia można powiedzieć: Proszę przeprowadzić się do wielkiego miasta, bo zarobki są większe. Ale jest jeden problem - trzeba wynająć bądź kupić mieszkanie. I okazuje się, że te zarobki to nie taki kokos.
        Mieszkam w dużym mieście i nie sądziłam, że za przedszkole można płacić 200zł. Ja płacę 2-3 razy więcej.
        I zgadzam się, że koszt podręczników i całej reszty to jakiś koszmar, szczególnie gdy w rodzinie tylko jedna osoba pracuje. A ostatnio w wątku wspomnieniowym PRL było o książkach które otrzyywało sie od szkoły na rok.
        • carmita80 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 10:30
          A czy te zeszyty musza byc z blyszczacymi okaladkami i wogole wypasione przybory? Moje dzieci chidza do szkoly, ktora zapewnia wszystko co potrzebne, ale pisza w zeszytach, ktore maja zwykle okladki zielone, zolte, niebieskie, czerwone, zeszyty te sa w szkole, do wgladu na spotkaniu z nauczycielem. Do prac domowych maja jeden tez ze zwykla okladka, kartki biale, czyste. Corka ma jeden wypasiony z blyszczcaca sztywna okladka ale sluzy jej jako pamietnik, ma tez pisaki, kredki itp. do uzytku domowego ale te przy odpowiednim uzytkowaniu sluza dlugo. Szkolne torby wszyscy maja takie same, lekkie i tanie. Tu widze ze oprocz tego ze trzeba kupic to jeszcze musi byc odjechane bo koledzy beda mieli a dzieci nie chca byc gorsze.
          • kub-ma Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 10:34
            A nie muszą być wypasione. Jedyny warunek mojego dziecka: nie różowe smile A plecak będzie ten sam już czwarty rok.
      • akne84 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 14:46
        Ja tez dostrzegam ten problem w naszym kraju. Coraz częsciej w parze z przerażeniem dzieci przed zblizającym się okresem nauki idzie przerazenie rodziców związane z wyprawką szkolną. Głównym wydatkiem są chyba te na podręczniki. Oczywiscie w pozniejszym czasie pojawią się składki,wycieczki, ubezpieczenia itp. szkoła to jeden niekończący się wydatek. Jednak ten wrzesniowy strat to dla rodziców prawdziwy ból finansowy. Ja ostatnio zastanawiam sie nad tymi nieszczęsnymi podręcznikami. Z roku na rok są coraz droższe. A chyba niosą te same treści i mają okreslone wytyczne co do sposobu ich przedstawiania? Miałam okazję odbywac praktyki w szkole podstawowej, przeglądałam podręczniki i muszę z przykrościa stwierdzić ze poza ładnym wydaniem, obrazkami i błyszczacymi okładkami nie niosą ze soba wyjątkowości edukacyjnej i nie rozumiem czym kierują się nauczyciele przy wyborze podręczników. Na rynku mamy różne wydawnictwa, które wiadomo konkurują ze sobą. Z racji tego o czym wspomniałam, nie mogą pewnych wytycznym MEN przeskoczyć i uatrakcyjnić podręczników, więc uatrakcyjniają ofertę ich zakupu poprzez bonusy dla nauczycieli i szkół. Czy to nie jest trochę tak, że rodzice padają ofiarą przekupnych nauczycieli i płacą za ich prezenty od wydawnictw?
        • kub-ma Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 15:35
          akne84 napisała:

          > Ja tez dostrzegam ten problem w naszym kraju. Coraz częsciej w parze z przeraże
          > niem dzieci przed zblizającym się okresem nauki idzie przerazenie rodziców zwią
          > zane z wyprawką szkolną.

          A dlaczego dzieci są przerażone? Tyle lat pracuję w szkole i przeważnie widzę entuzjam. Jeżeli już to żal, że wakacje się skończyły.


          > i nie rozumiem czym kierują się nauczyciele p
          > rzy wyborze podręczników.

          Jakiś podręcznik trzeba wybrać. Nauczyciel wybiera ten,który jest najbliższy jego wizji nauczania, np. dobry zestaw cwiczeń, włsciwie stopniowana trudność, dobre przykłady, odpowiednie zadania na start itd.

          > Z racji tego o czym wspomniałam, nie mogą pewnych wytycznym MEN pr
          > zeskoczyć i uatrakcyjnić podręczników, więc uatrakcyjniają ofertę ich zakupu po
          > przez bonusy dla nauczycieli i szkół. Czy to nie jest trochę tak, że rodzice pa
          > dają ofiarą przekupnych nauczycieli i płacą za ich prezenty od wydawnictw?

          A możesz bliżej napisać jakie prezenty masz na myśli? Bo moze ja o czymś nie wiem. Żyję w błogiej nieświadomości
    • guderianka Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 27.08.12, 17:59
      Tak jest co roku.
      A przed świętami BN i WielkąNoca- "ludzie biorą kredyty bo święta kosztuja ich ponad 1000zł" itp.
    • gazetowa_krowa Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 10:22
      ja nie wiem, ale moje oblicznia wyglądają inaczej:

      wyprawka 600zł 60zł miesięcznie
      RR 30zł miesięcznie
      II śniadanie+obiad+owoc
      +woda+podwieczorek 200zł miesiecznie 10zł dziennie (sam obiad to co najmniej 5zł)
      sprawy klasowe 5zł miesięcznie
      mikołaj, teatr, kino itp 10zł miesięcznie (100zł to ok. 4 wyjścia do kina w roku)
      wycieczki 10zł miesiecznie (tania za 100zł do sąsiedniego powiatu)
      świetlica 5zzł miesięcznie (dobrowolna, ale inaczej nigdy nie sfinansują zakupu gier itp.)

      i już mamy ponad 300zł miesięcznie. Oczywiście zaraz pojawią się głosy, że z części spraw można zrezygnować, ale nie porównujmy przedszkolaka który chodzi na zajęcia dodatkowe, wszystkie teatrzyki, wycieczki itp. do ucznia który nic poza szkołą nie widuje.

      A zestawienie wydaje mi się mocno wyśrubowane - w rzeczywistości koszty są dużo wyższe.
      • bbkk Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 10:27
        ale dziecko kosztują!!!!!!!!!
        czemu oczekujecie że posiadając dziecko za nic nie trzeba zapłacić???!!
        czemu wyjścia do kina/teatru, śniadanie i obiad ma być finansowane przez państwo??!?!?
        • lady_nina Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 12:03
          bbkk napisała:

          > ale dziecko kosztują!!!!!!!!!> czemu oczekujecie że posiadając dziecko za nic nie trzeba zapłacić???!!
          > czemu wyjścia do kina/teatru, śniadanie i obiad ma być finansowane przez państw
          > o??!?!?


          no więc właśnie - utrzymanie dziecka kosztuje, czy to niemowlaka, przedszkolaka, szkolniaka, studenta; tak samo jak kosztuje utrzymanie się dorosłego człowieka. Skąd oczekiwanie, że na którymkolwiek ze etapów życia będziemy żyli my czy nasze dzieci za darmo?

          ja dostrzegam problem ubóstwa - jak temu przeciwdziałać i dlaczego działania państwa w tej kwestii są niewystarczające to temat na osobną dyskusję
          ale w jakiejkolwiek sytuacji materialnej by się nie było (a bywałam ja czy moja rodzina w najróżniejszej) nie widzę powodu oczekiwania, że państwo, mityczny sponsor, ktokolwiek pokryje nasze wszelkie wydatki - bo nie tylko szkolne wydatki są duże, drogi jest prąd, gaz, benzyna, jedzenie, etc.
        • gazetowa_krowa Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 13:05
          Ale czy ja mówię, że ma być za darmo? Czy ja narzekam?

          Mówię tylko, że uczeń w szkole nie kosztuje 60 złotych miesięcznie jak to sugerują mamy przedszkolaków.
          • bbkk Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 13:41
            ale piszemy tu o kosztach które są inne w przypadku przedszkolaka i ucznia
            a zarówno przedszkolak jak i uczeń jedzą ...
      • chipsi Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 11:26
        W twoim przedszkolu wycieczki, jedzenie, teatrzyki, kino, mikołaj itd były za darmo? Gdzie tak jest? Ja głupia musiałam za to wszystko tak samo płacić jak i w szkole. To samo z zajęciami dodatkowymi - czy to szkoła czy przedszkole trza bulić więc pomińmy to ok?
        Podręczniki w przedszkolu były tańsze ale świetlica w szkole dużo tańsza (często darmowa) niż dodatkowe godziny w przedszkolu. Tak więc odliczając koszty dodatkowe i takie same dla przedszkola i szkoły - w rozrachunku rocznym szkoła podstawowa jest tańsza niż przedszkole.
        • iwles Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 11:43

          chipsi, tylko jakoś nikt nie liczy tego, że dziecko szkolne też musi coś jeść. W przedszkolu za dzienną stawkę ok. 7 zł. ma zapewnione posiłki od śniadania do podwieczorku i picie cały czas na żądanie i owoce i jogurty.
          Tyle że to się rozkłada na wydatki codzienne (oprócz zapłacenia za obiady raz w miesiącu), więc może nie jest tak widoczne, jak płacenie za przedszkole na raz. Stąd przekonanie, że przedszkole dużo kosztuje, a szkoła to pikuś.
          • kub-ma Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 11:55
            Koszty ucznia to nie pikuś, ale nadal wychodzą mni mniesze niż przedszkolaka.
          • chipsi Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 12:41
            Dlatego też napisałam żeby pominąć żywienie, teatrzyki i wycieczki bo to kosztuje i w szkole i w przedszkolu.
          • iwoniaw Jedzenie 28.08.12, 15:00
            Iwles, ale tego, że wyżywienie dziecka szkolnego jest droższe niż przedszkolaka, nikt nie kwestionuje - tyle, że nie podpinałabym tego to kategorii "opłaty za edukację w przedszkolu/szkole", bo nawet gdyby nie posyłać dziecka do przedszkola w ogóle, a starsze edukować domowo, to koszty żywienia tak czy owak by wzrosły drastycznie. Mój wczesnoszkolny uczeń je tyle co ja (albo i więcej momentami), wszak w przeciwieństwie do mnie rośnie i goni, tu w ogóle nie ma co porównywać z porcją dla 3- czy 4-latka, która te kilka lat temu była dla niego akurat. I jedzenie też jest drogie, nawet w jakichś badaniach pokazywano że stanowi ogromną część budżetów domowych w PL (tym większą, że społeczeństwo raczej biedne i na coś, co nie jest absolutnie konieczne mało ma do wydania) - tylko że to jakby bez związku z samą wyprawką, prawda?

            To, co rzeczywiście jest do dyskusji i ew. zmian, to "jednorazowość" podręczników (choć dotyczy to głównie klas I-III) i koszt tychże. Natomiast ubolewanie, że dziecko potrzebuje tenisówek na białej podeszwie na wf oraz koszulki bawełnianej nie wiem, czy bardziej mnie śmieszy, czy irytuje. I za nic pojąć nie mogę, co stoi na przeszkodzie, by tejże koszulki/butów używać także w innych sytuacjach, jeśli dla kogoś kolejna koszulka/dres to duże obciążenie finansowe - prawdę mówiąc, moje dzieci tak robią (tzn. używają tenisówek np. na wf-ie i poza szkołą, gdy akurat tenisówki są potrzebne, podobnie z koszulkami czy spodenkami gimnastycznymi) i nigdy nawet nie wpadłam na to, że skoro coś jest potrzebne "do szkoły" to powinny mieć szlaban na używanie tego w innych sytuacjach.
            • e_r_i_n Re: Jedzenie 28.08.12, 15:17
              iwoniaw napisała:

              > I za nic pojąć nie mogę, co stoi na przeszkodzie, by tejże koszulki/butów używać także w
              > innych sytuacjach, jeśli dla kogoś kolejna koszulka/dres to duże obciążenie finansowe -
              > prawdę mówiąc, moje dzieci tak robią (tzn. używają tenisówek np. na wf-ie i poza szkołą, > gdy akurat tenisówki są potrzebne, podobnie z koszulkami czy spodenkami gimnastycznymi) > i nigdy nawet nie wpadłam na to, że skoro coś jest potrzebne "do szkoły" to powinny mieć > szlaban na używanie tego w innych sytuacjach.

              Nawet nie chodzi o obciążenia finansowe, tylko o rozsądek - dzieciaki z ciuchów wyrastają szybko, więc nie ma sensu kupować nadmiernej, większej, niż potrzeba, ilości ubrań i butów.
              Moje dziecko ma kupione porządne tenisówki, które służyły w szkole (jedne do chodzenia i na wf, problemu nie ma), a teraz obskakują drugi obóz jako obuwie do treningów na sali. Od września znowu będą obuwiem szkolnym.
              To samo ubrania sportowe - szorty są używane i w szkole, i na pozaszkolnych treningach. Kupowane niezależnie od rozpoczęcia roku szkolnego.
            • iwles Re: Jedzenie 28.08.12, 16:23

              > Iwles, ale tego, że wyżywienie dziecka szkolnego jest droższe niż przedszkolaka
              > , nikt nie kwestionuje - tyle, że nie podpinałabym tego to kategorii "opłaty za
              > edukację w przedszkolu/szkole"

              no ale przecież w opłacie za przedszkole kwota za wyżywienie stanowi większość, nie wiem jak teraz, ale kiedy moje dziecko chodzilo do przedszkola (3 lata temu) to stanowilo jakieś 80% ogolnej oplaty za przedszkole (nie liczę zajęć dodatkowych, typu angielski itp., bo sa one dobrowolne).
              Skoro więc porownujemy koszty utrzymania dziecka przedszkolnego/szkolnego w czasie jego pobytu w placowce, to jak najbardziej kwestie żywieniowe powinny być brane pod uwagę.
              • iwoniaw Re: Jedzenie 28.08.12, 17:19
                Aż sprawdziłam umowę - od przyszłego tygodnia (żeby nie było, że dane nieaktualne) w publicznym przedszkolu dziecko młodsze będzie miało posiłki za 6zł/dzień. Za każdą zadeklarowaną godzinę powyżej 5 h podstawy opłata 2,5 zł (czyli zakładając, że rodzic pracuje 8h i jest w stanie w 30 min. dotrzeć do/z pracy, musi dziecko na 9h zostawić, czyli do 5h podstawy dopłacić za 4h - powtórzę: MINIMUM, bo niektórzy pracują dalej niż na sąsiednim osiedlu i jeszcze w korkach stoją, czyli 10 zł dziennie.)

                Czyli za 9h pobytu dziecka w przedszkolu z wyżywieniem - 16 zl.

                Dziecko wczesnoszkolne w tych samych godzinach też musi mieć zapewnioną opiekę, więc przed/po lekcjach jest na świetlicy. Która w naszej - także publicznej - szkole jest bezpłatna. Obiad dwudaniowy będzie kosztował 8 zł (do czerwca były o połowę tańsze, ale miasto właśnie zlikwidowało dopłaty do szkolnych obiadów).
                Zajęć dodatkowych nieodpłatnych - o dziwo - jest więcej w naszej podstawówce niż przedszkolu.

                Jakby nie patrzeć, dziecko szkolne wychodzi znacznie taniej w utrzymaniu, także jeśli do opieki i edukacji doliczymy wyżywienie w godzinach pobytu w placówce. (śniadanie dla starszego zabierane z domu 8 zł nie będzie kosztować przecież)
                • iwles Re: Jedzenie 28.08.12, 17:49

                  u nas stawka za nadprogramowe godziny w przedszkolu wynosi 1,45 zl., stąd i moje wyliczenia są inne (6 + 5,80 = 11,80 zl.)
                  Obiad w szkole 5,50 zl (w ubiegłym roku) + drugie śniadanie, woda, owoc. Wychodzi w sumie w przybliżeniu.
                  i dodać koszt wyprawki - 500 zł. (chociaż uważam, że jeśli miałoby sie brac pod uwagę wszystko, lącznie z plecakiem, to i tak wyjdzie więcej) podzielone na 10 miesięcy to trzebaby dodać po 50 zl. na miesiąc.
                  Plus wyprawka do świetlicy, uzupełniana w ciągu roku (nie mialam cierpliwości kupowac ciągle bloki, więc raz na miesiąc-dwa kupowalam ryzę papieru).

                  A chodzi przede wszystkim o to, że wyprawka jest wydatkiem dużym jednorazowo, zresztą zaraz po wakacjach, które też pochlonęły sporo kasy. O to nagromadzenie wydatków chodzi, no bo kiedy zaoszczędzić ? w czasie wakacji? nie da się. Przed wakacjami? wtedy oszczędza się na wakacje.

                  No i noz w kieszeni może się otworzyć, kiedy naokolo slyszy się, że przecież edukacja szkolna jest bezpłatna, ale jednocześnie na każdym kroku, z każdej niemal strony, rządy robią wszystko, by koszty tej edukacji podwyższać, za co placą rodzice, no bo przecież nauka jest obowiązkowa.
                  • iwoniaw Re: Jedzenie 28.08.12, 18:11
                    No o wyprawce nie pisałam, bo odnosiłam się do kwestii opłat za wyżywienie i pobyt w godzinach poza podstawą programową. Co nie zmienia faktu, że do przedszkola też wyprawka jest potrzebna (100 zł płacimy na przybory plastyczno-papiernicze, przedszkole kupuje hurtowo, podręcznik/karty pracy jeszcze nie wiem jakie zostaną wybrane, ale na stronach internetowych księgarni widzę, że to też koszt od kilkudziesięciu złotych do ok. 100), wszelkie kapcie i stroje gimnastyczne dziecię też mieć musi.

                    Cytat A chodzi przede wszystkim o to, że wyprawka jest wydatkiem dużym jednorazowo, z
                    > resztą zaraz po wakacjach, które też pochlonęły sporo kasy. O to nagromadzenie
                    > wydatków chodzi, no bo kiedy zaoszczędzić ? w czasie wakacji? nie da się. Przed
                    > wakacjami? wtedy oszczędza się na wakacje.


                    No ale tak na to patrząc, to co chwilę jest "duży wydatek jednorazowo" i nie jest to kwestia posyłania dziecka do szkoły i "fanaberii" nauczycieli, tylko - co już podnoszono w tym wątku - generalnie dużych kosztów życia i proporcjonalnie niewielkich dochodów dużej części społeczeństwa. I to jest prawdziwy problem, że tak duża ilość ludzi musi sobie radzić na granicy minimum, że grupa working poor staje się coraz liczniejsza. Tymczasem robi się nagonkę medialną na "chciwe" wydawnictwa, na "bezsensowną" reformę uniemożliwiającą używanie starych podręczników forever, na propagujących "wymysły" nauczycieli, którzy chcą, by dziecko miało tenisówki na zmianę i dres na wf na boisku w chłodniejsze dni.

                    To, z czym się zgadzam, to ze stwierdzeniem, że państwo naprawdę proedukacyjne i prorodzinne nie musi żyć z vatu akurat za podręczniki, przybory szkolne i ciuchy dziecięce. Ale o tym programów jakoś nie robią, w przeciwieństwie do materiałów o pani Janinie zbulwersowanej faktem, że oto musi dziecku odzienie do szkoły sprawić i jeszcze zeszyty - i to mnie też wkurza.
              • soha2 Re: Jedzenie 29.08.12, 10:08
                za wyżywienie dziecka w przedszkolu płacę plus minus 160-180 zł
                170-180 i więcej za godziny
                plus rada, dwa zajęcia
                nie licząc zajęć i rady - opłata za godziny i za wyżywienie to przyjąć tak z grubsza 50:50
            • soha2 Re: Jedzenie 29.08.12, 10:03
              no a jaki to w takim razie wydatek jak nie szkolny?
              pisałam już wcześniej - średnio 8-10 albo i więcej zł na dzień - wychodzi ze 200 zł albo i więcej
              nie podpinasz tego pod wydatki - dojazd do pracy, tylko pod wydatek - dziecko "szkolne"
              • iwoniaw Re: Jedzenie 29.08.12, 10:28
                No dla mnie jedzenie to nie jest wydatek "szkolny", bo gdybym dziecko trzymała w domu (i np. prowadziła edukację domową) to też bym mu dawała jeść. Część rodziców zresztą obiadów w szkole nie opłaca, bo mają możliwość odebrać dziecko bezpośrednio po lekcjach i nakarmić w domu. Ale nawet licząc ze stołówką, stołówka + pobyt w bezpłatnej świetlicy wychodzi taniej niż wyżywienie + pobyt w przedszkolu w IDENTYCZNYCH godzinach i tylko o to mi chodziło w tym porównaniu.
        • gazetowa_krowa Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 13:13
          >W twoim przedszkolu wycieczki, jedzenie, teatrzyki, kino, mikołaj itd były za d
          > armo?

          wycieczki - przedszkole jedna w roku za ok 50-70zł, szkoła 2 w roku (ale policzyłam 1 żeby było taniej, poza tym to nie jest obowiązkowe)

          jedzenie - przedszkole stawka 7zł - w szkole obiad 5zł, spróbuj za 2 zł dać wodę, II śniadanie, owoc i czasem "podwieczorek" jak zostaje dłużej

          teatrzyki - koszt max 5zł raz w miesiącu czyli max 50zł (choć w rzeczywistości ok 40zł) w szkole min 100zł,

          mikołaj - zarówno w szkole jak i w przedszkolu płaty osobno - nie wymieniony w obliczeniach
          • chipsi Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 14:37
            Widać różne przedszkola/szkoły mają różne wydatki i rzeczywiście ciężko tu porównywać.
          • soha2 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 29.08.12, 09:55
            o właśnie - oprócz obiadu jak dziecko jeszcze w świetlicy siedzi bo obydwoje rodzice pracują a świetlica też kosztuje, musi zjeść jakieś śniadanie, podwieczorek, więc raczej za te dwa zł nie obskoczy tych dwóch posiłków - myślę, żeprzynajmniej te 5-10 zł daje sie dziecku
            kanapka w sklepiku szkolnym gdzie byłam z dzieckiem aby mu szkołę pokazać kosztowała przed wakacjami 2,50 - taka raczej mała niż duża. Duża - 3,50. Do tego napój - 2,50. To już 5 zł. Jakieś jabłko, banan, batonik - też powiedzmy ze 3 zł - to już 8.
            8 razy 5 dni to 40 zł razy 4 tygodnie to 200 zł - minimum, bo miesiąc ma 30-31 dni. A wydać jednego dnia można 8, drugiego 12 zł.
            Zajęcia dodatkowe - w szkole takoż są
            np angielski - 300 zł na miesiąc - przeczytałam ogłoszenie na tablicy. Dwa razy w tygodniu po 30 minut - zajęcia dla klas 1-3. Grupy - 5-7 osób
            I wychodzi z wyżywieniem 500 zł na miesiąc. Plus obiady - 5x20 to 100zł - czyli 600 zł na miesiąc.

            Może jeszcze jakieś zajęcia dodatkowe - dziecko moje już teraz chodzi na basen - raz w tygodniu - 250 zł na tzw semestr - czyli 50 zł na miesiąc.
            Do tego komitet rodzicielski w szkole - nie wiem czy co miesiąc można dokonywać płatności, do tego podzielmy ową wyprawkę plus książki - no nie wiempowiedzmy 70 zł na miesiąc.
            Czyli wcale tak tanio szkoła na ów jeden miesiąc nie wychodzi tongue_out
      • nowi-jka Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 12:14
        rany boskie a studentowi to jeszcze akademik tzreba opłacic
        dlaczego Państwo nie dofinasowuje do wyzywienia i akademika studenta
        • e_r_i_n Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 12:17
          nowi-jka napisała:

          > dlaczego Państwo nie dofinasowuje do wyzywienia i akademika studenta

          No akademik jest akurat dofinansowany.
      • gazetowa_krowa Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 13:17
        Ja nie narzekam na koszty i nie chce pieniędzy. Tylko chciałam zauważyć, że jeśli co miesiąc na przelewie nie ma opłaty "za szkołę", to wcale nie znaczy, że całkowity koszt ucznia to sama wyprawka.
        I nigdzie nie napisałam, że przedszkolak jest tańszy. Napisałam tylko, że koszty ucznia nie wyglądają tak jak pokazują to mamy przedszkolaków.
    • ashraf Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 12:53
      Mysle, ze problem nie polega na tym, ze wyprawka kosztuje 500 zl tylko na tym co sie w tej kwocie zawiera. Jako corka nauczycielki moge tylko potwierdzic, ze dzieki wspanialym pomyslom MENu, non-stop zmieniajacej sie podstawie programowej i wytycznym, co roku wychodza nowe ksiazki. W praktyce oznacza to, ze nie mozna, jak dawniej, kupic ksiazki uzywanej. Czy naprawde po roku uzytkowania ksiazka nadaje sie tylko do smietnika? Mysle, ze ludzi drazni wlasnie to bezsensowne marnotrawstwo pieniedzy. Bylam pierwszym rocznikiem, ktorego spotkalo szczescie nieslychane uczeszczania do gimnazjum (kolejny poroniony pomysl i strata 3 lat), wiec doslownie kazda jedna ksiazke musialam miec nowa, w tym bardzo drogie ksiazki do jezykow, ktorych mielismy 9 godzin tyg., wiec "schodzily" szybciej niz w innych szkolach. Po roku weszly nowe ksiazki, wiec cale pieniadze poszly w bloto uncertain
      • lola211 Re: Ceny wyprawki szkolnej, nie rozumiem. 28.08.12, 22:06
        Moja córka w gimnazjum korzysta z uzywanych i sama sprzedaje swoje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka