wuika
31.08.12, 07:59
Czy w Polsce istnieje jakikolwiek przywilej, do którego tłum ludzi się nie przyczepi?
L4 w ciąży płatne 100% - same naciągaczki.
Godzina przerwy na karmienie - na pewno nikt nie karmi piersią, a w ogóle to po co to, niech pasożyty pracują na swoje zwolnienia i macierzyńskie.
Wakacje nauczycielskie - tyle tygodni! Nieroby nic nie robią i tylko wrzeszczą.
Nawet miejsca dla niepełnosprawnych - po co ich tyle, w takich dobrych miejscach. O miejscach dla rodzin z dziećmi nie wspominam - ludzie potrafią się czepiać, że w aucie przecież nie ma fotelików, bo tak trudno zajarzyć, że fotelik czasem się zabiera z dzieckiem i wtedy tym bardziej szerokie miejsce jest potrzebne.
Pierwszeństwa w kolejkach - czy to marketach, do lekarza, czy w urzędzie (zdarzają się!) - jak musi ktokolwiek cokolwiek załatwić, to najlepiej przez zastępstwo.
Czy jest cokolwiek, co nie zostanie zjechane, udowodnione, że wcale niepotrzebne, że uprzywilejowani to w zasadzie banda leni i wykorzystywaczy, a wszystko to działa na niekorzyść ogółu społeczeństwa?