Dodaj do ulubionych

Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu"

26.09.12, 11:09
W najnowszych "WO" odredakcyjny wstępniak i tekst z wyznaniami "ojców" odnośnie ciąż ich żon/partnerek. Panowie prezentują lęki, paranoje, niechęć wobec wizji utraty wolności, obrzydzenie itd. Nie mają 17 wiosenek tylko znacznie więcej.
Redakcja wyjaśnia, że pora na otwartą dyskusję o ojcowskich lękach czy inne "ojcostwo bez fikcji", bo panowie tacy biedni i nie mają się z kim swoimi schizami podzielić, a zwłaszcza nie mogą ze swoimi partnerkami.
I strasznie mnie wkurza takie rzekome przełamywanie tabu, nie zgadzam się na kulturę, która daje mężczyźnie przyzwolenie na zwalanie swoich schiz na kobietę w ciąży i zwalnia go z odpowiedzialności bycia twardym/dzielnym właśnie wtedy. Sorry, masz schizy to je schowaj i nie przewalaj ich na panią, która przez tych kilka miesięcy jest najbardziej bezradna i emocjonalnie wrażliwa. Milcz gościu i weź na klatę.
Mam wrażenie, że jest jakaś zmasowana promocja słabych leszczy, przewrażliwionych dupków, którzy bez względu na moment muszą pielęgnować swoje wrażliwe wnętrze, ego i co tam mają.uncertain
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:14
      Odkąd kobiety(feminy)zaczęły rosnąć w siłę rola faceta była coraz bardziej marginalizowana i spychana, potem pojawili sie faceci metroseksualni, teraz biednie zeschizowane ciążą misie. Co będzie dalej?-aż strach myśleć.
    • jowita771 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:16
      Jak panie nie będą zainteresowane takimi leszczami, to panowie się wezmą w garść, jeśli będą chcieli przekazać swoje geny dalej. Albo niech sobie pielęgnują swoje wrażliwe wnętrze w samotności.
    • bri Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:16
      Ale takie wygadanie się ze swoich schiz innym ojcom często pomaga zgrywanie twardego i silnego przed partnerką. Przecież to, że o tym powiedzą o tym do gazetki, nie znaczy, że będą partnerki zarzucać lękami. Nawet sami przed sobą nie mogą się do tego przyznać?
    • miacasa Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:16
      > Mam wrażenie, że jest jakaś zmasowana promocja słabych leszczy, przewrażliwiony
      > ch dupków, którzy bez względu na moment muszą pielęgnować swoje wrażliwe wnętrz
      > e, ego i co tam mają.uncertain

      to tylko nie nadążanie mężczyzn za zmianami cywilizacyjnymi i kulturowymi, a poród to była, jest i będzie "babska sprawa", tylko kręgu wsparcia współczesne kobiety często nie mają
    • kropkacom Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:18
      Faceci są ogólnie słabi. Zachowują się jakby życie ich zaskoczyło, jakby nie mieli na nie wpływu. Zbyt często nie mają skrupułów aby zostawiać partnerki w ciąży, ulżyć sobie na boku i rozwodzić się ze swoimi dziećmi, porzucać te chore. Temu mówię - nie. Co do samych lęków. Facet ma prawo się bać. Na świńskie zachowania nie daje przyzwolenia.
      • triss_merigold6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:27
        Oczywiście, że ma prawo się bać ale niech tym strachem nie dzieli się z babą w ciąży, bo ona boi się bardziej. To ona ma prawo wywalania swoich lęków, zmian nastrojów, irracjonalnych zachowań itd. a on ma przyjąć na klatę i wspierać. Taka jego rola i zadanie, qrde niech bycie męskim oznacza coś więcej niż codzienne golenie zarostu.
        Nie kupuję teorii szczerości absolutnej w związku.
        • yenna_m Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:29
          też mi się to nie spodobało
          bo ciąża dotyczy jednak ciała, zdrowia a czasem i wręcz wiąże się z narażeniem życia kobiety

          nie lubię rozgrzeszania mężczyzn i usprawiedliwiania niedojrzałości

          i nie - nie chcę, żebym musiała absolutnie wszystko brać na klatę
          również prywatne lęki faceta
          • triss_merigold6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:33
            Przez całą ciążę karmiłam chłopa swoją schizą, że umrę przy porodzie. Na porodówce też go tym karmiłam. Bał się jak cholera, ale na szczęście milczał, wspierał, pocieszał. Taka jego rola.
            • yenna_m Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:34
              witamy w klubie tongue_out
              • triss_merigold6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:36
                Och, ja to fundowałam z całą premedytacją. Ulewałam sobie, on miał być i był oparciem. Między innymi dlatego twierdzę, że mogłabym mieć więcej dzieci, bo z nim się nie boję.wink
                • kropkacom Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:20
                  Bo co mówił to chciałaś usłyszeć? Phi... Ja tam nie chce kłamstw tylko świadomość, że on tez przeżywa. "Wszystko będzie dobrze" to ja mogę słuchać od osób niezaangażowanych, bo wiem ze gó... wiedzą, ale na szczęście nie jestem od nich zależna.
                  • yenna_m Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:52
                    wiesz, strach ma różne oblicza
                    od "martwię się" poprzez cowieczorne bywanie w nocnych klubach na pannach i chlańsku, tudzież wyżalaniu się chętnej koleżance z pracy wink

                    i jednak wolę (takie mam jakoś "martwię się" od niedojrzałego schizowania i wymiksowywania się z interesu - bo sorry, dla mnie wiszenie na koleżance z pracy czy conocne balangi to zwykłe wymiksowanie się z odpowiedzialności za własne czyny)
                    • yenna_m Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:57
                      przeredagowałam i post się rozjechał uncertain
                      • kropkacom Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:31
                        Mój powinnam przeredagować z kolei smile

                        Wychodzę z załozenia, że każdy się boi i o ile kobieta ma komu się zwierzyć to facet niekoniecznie. I tak, wolę aby zwierzył się mi niż koleżance w pracy.
                        • yenna_m Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 18:12
                          nie, no zdecydowanie
                          ale wiesz, z tym artykule był taki pan, który właśnie zwierzał się koleżance z pracy ze swoich lęków big_grin oraz pan, który zamiast o lękach pogadać z żoną - uciekał co wieczór do knajpy, pić i bawić się z pannami - dla mnie to nie do ogarnięcia było

                          bo taka postawa mi się strasznie nie podoba, bo dla mnie np jasne jest, że nowe dziecko, to totalne postawienie dotychczasowego życia na głowie i KAŻDY ma prawo bać się takiej zmiany oraz tego, czy sobie poradzi...

                          ale sposób radzenia sobie ze stresem może być różny - i niekoniecznie popieram chlanie noc w noc czy zdradzanie/potencjalne zdradzanie ciężarnej żony, bo pan ma stany lękowe
                          • kropkacom Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 27.09.12, 07:49
                            Pytanie czy oni mogli pójść i zwierzyć się swojej pani? Czy wiedzieli, ze zostaną posłani na drzewo? Nie tłumacze świńskich zachować, ale jak czytam ten wątek to widzę masową wręcz produkcje misiów co idą się koleżance zwierzyć big_grin
                            • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 28.09.12, 13:23
                              ja jestem typem twardej baby
                              nie ma co sie pierdzielic w tancu, jest jak jest i trzeba robic co jest do zrobienia

                              mnie tez dopadaja lęki, ale z nimi staram sie walczyc sama ( mowie o schizach) i nie zaśmiecac głów innym moimi bzdetami
                              nie ma sensu roztkliwiac sie nad soba i swoim nieszczesciem tylko brac się w kupe i cieszyc z tego co jest, albo to zmienic

                              i co innego jak mąz przyjdzie i mowi- kotek, ale damy sobie radę? troche sie boję

                              a co innego- matko, co teraz będzie, jak ja bede wychodzil na piwo, a jak sie roztyjesz i nie wrócisz do formy?! juz nie bede mógł sobie co weekend latac z chlopakami na piłkę, a w nocy nie bede mogł spac, a 6tygodni bez sexu?????!!!! a jak uprawiac sex jak masz pociazowy brzuch?!!!!!!
                              wink
        • kropkacom Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:32
          Każdy ma prawo do leków. Mnie dobija zgrywanie bohatera, a potem ucieczka, bo frustracje wzięły górę. Znany obrazek. Jak nie mogę pozakażać, że się boję to zamieniam się w świnię. Męskiej świni wszystko ujdzie. Byleby męskiej...
          • triss_merigold6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:34
            Nie musi zgrywać bohatera, ale niech nie jęczy, nie roztkliwia się nad sobą, nie użala. To niemęskie, aseksualne i odstręczające. Jak można komuś takiemu ufać?
            • kropkacom Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:43
              Gdyby było tak, że najgorsze gnojki to te miękkie samce przyznałabym ci rację. Lęk to naturalny odruch. Jak nie możesz się nim podzielić to uciekasz.
          • drzewachmuryziemia Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 28.09.12, 13:39
            niech sie boi i nawet jęczy, ale niech pomaga przy tym, a nie włóczy sie po knajpach kiedy zona nawet nie moze tak odreagowac, bo nosi ich wspólne dziecko
        • robitussin Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 15:41
          triss_merigold6 napisała:

          > Oczywiście, że ma prawo się bać ale niech tym strachem nie dzieli się z babą w
          > ciąży, bo ona boi się bardziej.

          A skąd założenie, że ona BARDZIEJ? Może samej fizjologii ciąży i owszem, bo siłą rzeczy facet tego cieleśnie nie doświadcza. Ale czy tak samo uważasz, że facet nie ma prawa bać się całej OTOCZKI ciąży i tego, co potem? Dla niego to również nowość i nieznane. Nie rozumiem tego odmawiania prawa do odczuwania lęku tylko dlatego, że ktoś ma jaja między nogami. I oczekiwania, że facet to takie coś, co ma tylko i wyłącznie wspierać.
        • jola-kotka Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 27.09.12, 04:42
          triss_merigold6 napisała:

          > Oczywiście, że ma prawo się bać ale niech tym strachem nie dzieli się z babą w
          > ciąży, bo ona boi się bardziej. To ona ma prawo wywalania swoich lęków,
          > zmian nastrojów, irracjonalnych zachowań itd. a on ma przyjąć na klatę i wspier
          > ać. Taka jego rola i zadanie, qrde niech bycie męskim oznacza coś więcej niż co
          > dzienne golenie zarostu.
          > Nie kupuję teorii szczerości absolutnej w związku.

          Acha czyli facet nie ma prawa powiedziec co go boli a kobieta tak.
          Ciekawe podejscie,tylko co to za zwiazek wtedy?
          Normalna kobieta,ktora kocha swojego mezczyzne chce wiedziec co on czuje mysli co mu lezy na sercu i odwrotnie oczywiscie.
          No chyba,ze moj zwiazek jest jakis nienormalny,nawet jesli to ja wole taki,niz ten w ktorym jedna ze stron ma prawo wywalic wszystko co jej lezy na watrobie a druga ma milczec i dusic wszystko w sobie.
          Ciekawe ile czasu taki zwiazek ma szanse przetrwac,chyba raczej bardzo krotko.
    • lelija05 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:24
      Jak sobie pomyślę o pokoleniu mojego ojca, a obecnych facetach, to ręce mi opadają.
      Skąd się tacy wzięli? Czy to efekt wychowywania już w tych lepszych warunkach, przez nadopiekuńcze mamy? Bo faceci z mojego pokolenia na ten trend na szczęście się nie załapali, współczuję młodszym kobietom, z tego wynika, że mają w domu same dzieci.
      • chipsi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:29
        Hej Lelija!
        Mam odmienne niż Twoje obserwacje. Tzn pokolenie mojego ojca to mężczyźni typu "macho". Zero kuchni, zero odkurzacza a zajmowanie dziećmi to hańba. To ja już wole tych delikatniejszych z mopem smile Byle by się nie malował i nóg nie golił big_grin
        • triss_merigold6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:41
          Nie chodzi o mopa i kuchnię, tylko o promocję słabości psychicznej, braku dojrzałości i braku odpowiedzialności. Usprawiedliwia się facetów, którzy na ciążę żony (!) lub wieloletniej partnerki reagują paniką, znikają w pracy, walą wódę w klubach czy zwierzają się jakimś chętnym do słuchania przyjaciółkom.
          • chipsi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:01
            Takich pacanów znam tylko z opowieści. Całe szczęście smile
        • lelija05 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:51
          Hej!
          Przeczytałam co napisała Triss, i właśnie o to mi chodzi. Bo to nawet nie jest kwestia tego, kto sprząta, gotuje, bo jak tak sobie pomyślę chociażby o przypadkach w rodzinie, to w większości faceci i sprzątali, gotowali i jeszcze mieli siłę na pracę w ogródku smile I maczo czekający z gazetą na obiad również się zdarzali smile
          Ale głównie chodzi o te rozmemłanie współczesnych młodych facetów, ciepłe kluchy z pretensjami, że na komputerze grać nie może, bo dziecko płacze. Żona go nie rozumie, to musi się kolegom wypłakać na piwie.
          A o mamisynkach i Piotrusiach Panach to już ani nie wspomnę.
    • gazeta_mi_placi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:26
      Dla mnie zachowanie tego 29 latka (o ile to nie wymysł Pań redaktorek, tako samo jak owe niby Listy Tygodnia pisane niby przez czytelniczki, a tak naprawdę przez stażystki) jest mega gó...arskie.
      Miałam w swoim najbliższym otoczeniu dwóch o rok młodszych ojców, żaden tak gó...arsko nie podchodził, mimo że jeden z nich był z alkoholicznej rodziny więc niby nie miał dobrych wzorców i tak dalej. Podeszli dojrzale i byli wsparciem dla swoich żon. Ten z rodzin alkoholika jedynie co zmienił to brał więcej godzin w pracy aby na wszystko starczyło, o hulankach z babami w pubach nie było mowy.
      Może błąd w druku i chodziło o 19-latka??
      • triss_merigold6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:31
        Może błąd w druku. Kilka błędów w druku? Bo dalej 36-letnie chłopię zwierza się z tego, że wywnętrza się rozumiejącej przyjaciółce (bezdzietnej) w pracy i ona go wspiera (WTF?!). Otóż 36-letnie chłopię obawia się, że przyszłe dziecko zabierze mu jego lifestyle i w ogóle będzie mu źle i niekomfortowo, a ciężarna baba przestała mu się podobać.
        • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:56
          to naprawdę straszne, że on tak cierpisuspicious

          a poważnie, mój ex mąż był takim typem
          najpierw chce zakladac rodzine, potem dziecko, a jak zaszłam w ciąze, to wiecznie zdzwiony- ojej, to brzuch tak rosnie, a to dziecko płacze? a to nie masz plaskiego brzucha zaraz po? a to trzeba z bzykaniem czekac przez połóg? ( jak to tak dać radę? chyba jestem usprawiedliwiony), ojej rozstepy? ale one sa czerwone! co z tego ze potem beda blade, teraz są czerwony i tego nie zniosę!!! dlaczego to dziecko tak płacze, ja bym sie chcial nim zajac ale ono ciagle płacze!!! zrób coś!!! dlaczego jest inaczej niz kiedys?!

          masakra
          • claudel6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 23:38
            o matko, wyszłas za mąz za 10-latka? czy geja? wink
    • chipsi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:27
      Mam mieszane uczucia. Z jednej strony facet też człowiek i przeżyciami być może chciałby się podzielić, poradzić innych. Z drugiej strony jednak schizy wszelakie bardziej się facetom udzielają i tak np. mój małżonek wysłuchiwał zwierzeń kumpli, którzy to nie sami ale kolega od wujka ich sąsiada był przy porodzie i ma wstręt do żony itd. Podzielił się więc wątpliwościami z innymi kumplami, którzy też "poród" mieli przed sobą. I tak te wątpliwości się mnożyły zamiast rozwiewać. Koniec końców wydarłam ryja na wszystkich i nabrałam wstrętu do chłopa każdego. Na szczęście mąż mój opamiętał się, zęby zacisnął i poszliśmy rodzić razem. Był wniebowzięty! I tylko zły że niepotrzebnie się stresował głupim gadaniem znajomych.
      • triss_merigold6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:38
        Tu nie chodzi tylko o poród, ale o lęk przed pojawieniem się dziecka, przed utratą wolności, mniej komfortowy seks z babą w ciąży, o to, że ona skupi się na noworodku, a on zostanie odsunięty itd.
        • chipsi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:06
          Poród był tylko przykładem, zresztą potwierdzającym to co pisałaś. Kobieta bierze sobie męża/partnera po to by ja wspierał a nie żeby go niańczyć i mieć dylematy "zając się dzieckiem czy chłopem". Znam na szczęście tylko takich marudów-fantastów, którzy suma sumarum nie obarczają swoich kobiet swoimi wyimaginowanymi lękami. Miewają obawy i od tego kobieta jest by mężczyźnie to i owo wytłumaczyć. Mężczyźnie, nie gówn.arzowi bawiącemu sie w dom.
        • madzioreck Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 22:38
          > Tu nie chodzi tylko o poród, ale o lęk przed pojawieniem się dziecka, przed utr
          > atą wolności, mniej komfortowy seks z babą w ciąży, o to, że ona skupi się na n
          > oworodku, a on zostanie odsunięty itd.

          I co, facet nie człowiek, nie ma prawa do lęków? OJP... Tylko przyszła matka ma prawo się lękać, jak to będzie?
          Kobiety już dały sobie prawo do odkłamania stereotypu, jakie macierzyństwo jest wyłącznie cudowne i przestały je opisywać wyłącznie w słodkopierdzących superlatywach, nierzadko upuszczają pary, jak mają dość, nierzadko drąc ryja na dzieci, albo i gorzej. Ale faceci - mają trzymać gębę na kłódkę, bo tak.
    • kropkaa Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:35
      Jak kiedyś powiedziałam, że nie zgadzam się, by tatusiowie odbierali kobiecie poród, to naskoczono na mnie, że jak ja tak mogę? Tatuś też cierpi, tak prawie fizycznie go boli! I zapodano opowieść, gdy że na zajęcia w szkole rodzenia (urodzili pierwsi) wpadł koleś prosto z porodówki, to aż siniaki na ciele miał, tak cieżko rodziłuncertain Mam tylko nadzieję, że nie wziął macierzyńskiego zamiast żony...
      Gereralnie słabizna to całe wyimaginowane tabu i jego łamanie.
      • yenna_m Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:37
        e tam
        jak tatuś był przy wkładaniu dziecka do brzucha, to może też być przy wyciąganiu wink
        • kropkaa Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:40
          Może, może, chodzi mi to, że RODZILIŚMY razem, że RODZIŁEM z żoną czy dziewczyną, że JESTEŚMY w ciąży. Stary, piłeczka przez f... i jesteśmy w jednej bajce.
          • yenna_m Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:53
            no dobrze, ale pomiędzy skrajnościami jest cała gama normalnych, ludzkich zachowań

            a nie, za przeproszeniem, odwalania gó...arstwa wink czy przesadnego ciumkania wink
    • riki_i Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:39
      Nie rozumiesz za bardzo Triss o co kaman (albo rozumiesz i świadomie wykręcasz kota ogonem). Kobieta w ciąży (na szczęście nie każda!) ma tendencje nie tylko do permanentnego globus histericus, ale również do totalnej zlewki swego faceta, z rozdziałem od łoża począwszy od pierwszego braku miesiączki włącznie. To jest problem tego artykułu i tych mężczyzn.

      Ponadto, skoro mamy równouprawnienie, to czemu tylko kobieta może "zwalać swoje schizy" na mężczyznę, a w drugą stronę to już nie działa? Odpowiesz zapewne argumentem o wyjątkowości macierzyństwa oraz faktem, że to kobieta nosi i rodzi w bólach dziecko , a nie facet. No dobrze, ale facet zapewnia w większości przypadków byt materialny rodzinie i się zaharowuje, aby szanowna Pani mogła w miarę komfortowo spędzić ciążę i urodzić potomka. Gdy taki zajeżdżony robotą facet wraca po całym dniu do domu, chciałby mieć chwilę wytchnienia i może niekoniecznie eteryczną nimfę w koronkach uwodzicielsko kołyszącą biodrami, ale też i nie warczący rozhisteryzowany inkubator w rozciągniętych dresach i bez cienia makijażu.

      Twoje podejście przypomina mi katowaną już 1001 razy dyskusję o obecności Panów podczas porodu. Niektóre Panie za nic nie mogą zrozumieć, że nie każdy mężczyzna przejdzie przez taki spektakl bez konsekwencji. I zawzięcie ujadają, że to psi obowiązek faceta. I co się dzieje? Utrata libido względem małżonki i to w 95% przypadków for ever, co potwierdza badaniami prof. Starowicz.

      Mężczyzna to zjawisko proste jak budowa cepa. Nie znosi dziamgania, chce mieć święty spokój, odrobinę seksu i jest wzrokowcem. Nie rozumiem, jak można uparcie nie przyjmować do wiadomości tych kilku prostych zasad.

      Nikt nie będzie niczego brał na klatę, bo wy tak chcecie. Uparte trzymanie się feministycznych wizji oderwanych od reala może spowodować tylko tyle, że sprawca Waszej ciąży pójdzie sobie w długą i zostaniecie same - z alimentami (lub bez).

      BTW Triss Merigold głośno pokrzykuje, bo czuje się bardzo harda własnym doświadczeniem. Czyli modelowym upokorzeniem ojca swego pierwszego dziecka, któremu "pokazała kto tu rozdaje karty". Nie słuchałeś moich potrzeb szanowny mężusiu, to odeszłam sobie do kochanka (uprzednio cię zdradzając z nim w małżeństwie). Tyle tylko, że taki numer można zrobić raz. Przy ewentualnych nieporozumieniach z obecnym partnerem, Triss byłaby w sytuacji nieciekawej. Bo z dwójką dzieci i aktualną metryką sznur nagrzanych Panów mógłby okazać się dawnym wspomnieniem, które uleciało w niebyt. Dlatego uprzejmie proszę o nie podburzanie innych Pań przeciwko facetom. Ta dyskusja powinna iść w kierunku pytania samej siebie, co mogę zrobić, aby w ciąży swoimi jazdami nie rozwalać małżeństwa. A nie w kierunku rozważań, co należy zrobić, aby mój facet pokornie znosił wszelkie ciążowe schizy - a najlepiej w wariancie, "jak go qrwa do tego przymusić". To ślepa uliczka.

      Riki - facet
      • kropkaa Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:42
        Tak, nikt tyle o kobiecie nie wie ile prof. Starowicz.
      • moty_lanoga Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:56
        No dobrze, ale facet zapewnia w większości przyp
        > adków byt materialny rodzinie i się zaharowuje, aby szanowna Pani mogła w miarę
        > komfortowo spędzić ciążę i urodzić potomka. Gdy taki zajeżdżony robotą facet w
        > raca po całym dniu do domu, chciałby mieć chwilę wytchnienia i może niekonieczn
        > ie eteryczną nimfę w koronkach uwodzicielsko kołyszącą biodrami, ale też i nie
        > warczący rozhisteryzowany inkubator w rozciągniętych dresach i bez cienia makij
        > ażu.

        Poczytaj sobie wątki o pracy i zwolnieniach w ciąży. Nie znam ani jednej kobiety, która poszłaby na słynne lewe L4 od widoku pierwszej kreski. Znam za to takie, które pracowały podczas pierwszych skurczy, bo trzeba było pilne tłumaczenie dokończyć. Więc taki biedaczysko po całodziennej robocie najczęściej wraca do domu i zastaje kobietę po całodziennej robocie. Tylko on wraca i jeszcze ma siłę, by żyć, a kobieta (np. tak było w moim przypadku) nie jest w stanie przejść już z pokoju do łazienki, bo tak napieprza ją spojenie łonowe i kręgosłup. No ale wstrętna, wstrętna. Przecież ona powinna jeszcze misiowi obiadek ugotować i makijaż poprawić, żeby nie robić z siebie jedynie inkubatora.


        Mężczyzna to zjawisko proste jak budowa cepa. Nie znosi dziamgania, chce mieć ś
        > więty spokój, odrobinę seksu i jest wzrokowcem. Nie rozumiem, jak można uparcie
        > nie przyjmować do wiadomości tych kilku prostych zasad.

        Hehe, zabawne. Takie zdanie pojawia się wtedy, kiedy od mężczyzny oczekuje się czegokolwiek więcej niż od cepa. Natomiast przez całe tysiąclecia, kiedy kobiety chciały zająć się czymś innym niż jedynie rodzeniem, praniem i gotowaniem, wmawiano im, że to właśnie one są tymi cepami, co nie potrafią ogarnąć niczego poza powyższymi. To mężczyzna brylował w świecie etyki, filozofii, prawa, religii i tak dalej, i tak dalej, jako ten bardziej wzniosły i uduchowiony.
        • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 14:25
          bo prawda jest taka, faceci uwielbiają robic z siebie niemoty życiowe i takie cepy co im jedynie sex i swiety spokoj potrzebny do zycia

          a jak zaczynasz tak mężczyzne traktowac to obraza majestatusmile

          często jest zarzut w kierunku kobiet, ze traktują swoich mezów jak dzieci ( czesto specjalnej troski) i nie traktuja ich powaznie, ale z tego co ja zauwazylam to wiekszosc tych panow samych tak sie zachowuje
          " ale ja nie umiem właczyc pralki, ja nie wiem czemu ono płacze, a to jak wrzuce skarpetki za fotel to one się nie upiorą?"

          nie mam pojecia czemu mężczyźni sobie to robiąsmile
        • mgla_jedwabna Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 30.09.12, 00:24
          Hehe, zabawne. Takie zdanie pojawia się wtedy, kiedy od mężczyzny oczekuje się
          > czegokolwiek więcej niż od cepa. Natomiast przez całe tysiąclecia, kiedy kobiet
          > y chciały zająć się czymś innym niż jedynie rodzeniem, praniem i gotowaniem, wm
          > awiano im, że to właśnie one są tymi cepami, co nie potrafią ogarnąć niczego po
          > za powyższymi. To mężczyzna brylował w świecie etyki, filozofii, prawa, religii
          > i tak dalej, i tak dalej, jako ten bardziej wzniosły i uduchowiony.


          Moty-lanoga, podpisuję się pod tym rękami, nogami i ogonem chwytnym!
      • lauren6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:12
        riki_i napisał:
        > Mężczyzna to zjawisko proste jak budowa cepa. Nie znosi dziamgania, chce mieć ś
        > więty spokój, odrobinę seksu i jest wzrokowcem. Nie rozumiem, jak można uparcie
        > nie przyjmować do wiadomości tych kilku prostych zasad.

        Kobieta to jeszcze prostsze stworzenie. Chce mieć przy sobie prawdziwego samca, który weźmie na siebie odpowiedzialność za rodzinę, bo dziecko samo się nie spłodziło.
        Dla takich mazgai jak ci z artykułu powinna być darmowa wazektomia.
        • robitussin Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 15:44
          > Kobieta to jeszcze prostsze stworzenie. Chce mieć przy sobie prawdziwego samca,
          > który weźmie na siebie odpowiedzialność za rodzinę, bo dziecko samo się nie sp
          > łodziło.

          To kobieta już nie musi być odpowiedzialna za rodzinę?
          • lauren6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 16:51
            Zderzyłaś się boleśnie ze ścianą? Przeczytaj pięć razy mojego posta i pokaż mi gdzie coś takiego napisałam.
            • robitussin Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 18:44
              lauren6 napisała:

              > Zderzyłaś się boleśnie ze ścianą? Przeczytaj pięć razy mojego posta i pokaż mi
              > gdzie coś takiego napisałam.

              "Chce mieć przy sobie prawdziwego samca, który weźmie na siebie odpowiedzialność za rodzinę"

              Jeśli chodzi o mnie, to zwrot weźmie na siebie rozumiem dosłownie.
              "Transport dzieci biorę na siebie" - czyli "Sama zawiozę dzieci"
              • claudel6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 23:49
                może to była ironia?
                • robitussin Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 27.09.12, 10:57
                  claudel6 napisała:

                  > może to była ironia?

                  Dlategóż prosiłam o sprecyzowanie smile
      • jowita771 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:21
        > Nikt nie będzie niczego brał na klatę, bo wy tak chcecie. Uparte trzymanie się
        > feministycznych wizji oderwanych od reala może spowodować tylko tyle, że sprawc
        > a Waszej ciąży pójdzie sobie w długą i zostaniecie same - z alimentami (lub bez
        > ).

        Piszesz, jakby alimenty to była jakaś łaska od ojca dziecka. Był kiedyś na forum taki facet, miał nick kini coś tam, goowna nie mężczyzna. Pisał podobnie.
        • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 14:28
          bo to bardzo męskie, zrobic dzieciaka i w długą, bo " on chce miec tylko święty spokoj"

          a alimenty dostaniesz jak zasłużysz, bo wiadomo, za to zaraz nakupuje sobie szmat, kosmetyków i innego dziadostwa, a dziecko nie kosztuje
          • jowita771 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 14:41
            Przecież każdy alimenciarz wie, że matka jego dziecka za te dwie stówki alimentów sobie do SPA jeździ, zamiast uczciwie na dziecko wydać. suspicious
      • chipsi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:14
        > na przejdzie przez taki spektakl bez konsekwencji. I zawzięcie ujadają, że to p
        > si obowiązek faceta. I co się dzieje? Utrata libido względem małżonki i to w 95
        > % przypadków for ever, co potwierdza badaniami prof. Starowicz.

        Hm, w takim razie pan profesor pisał o ciotach, nie mężczyznach. Nie znam ani jednego faceta, który by nabrał jakiejkolwiek niechęci do małżonki z powodu towarzyszenia przy porodzie. Wręcz przeciwnie - bardzo ich to zbliżyło. Jeden kumpel zemdlał (taki typ) ale nie żałuje że poszedł. Kurde, jak bardzo trzeba mieć we łbie nawalone żeby tak myśleć jak Ty?
        • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 14:29
          ja sama bym nie chciala meza w ostatniej fazie porodu, ale kazdy ktory byl przy porodzie ( znajomi, brat) mimo roznych przezyc mają dobre...hkmm stosunkiwink

          1 pan powiedział, ze to był koszmar, ale poród był dramatyczny
          • jamesonwhiskey Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 14:54
            > 1 pan powiedział, ze to był koszmar, ale poród był dramatyczny


            chyba nie mozecie odroznic malej sciemy od tego co panowie mysla i czasem moiwa naprawde
            ja slyszalem pare okreslenie w rodzaju rzeznia koszmar i tak dalej
            jedem nie rozbawil komentarzem ze podobnow polsce trzeba zaplacic zeby tam byc
            po stwierdzil ze by zaplacil zeby tam nie byc
            • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 15:16
              rozmawialam z kilkoma naprawdę szczerze, a zdjecia mówią dodatkową prawdę
              nikt nie twierdzi, ze poród to pikus, ze to śliczne i estetyczne

              mówią, że to mega przezycie, bo widzisz, banalnie mówiąc " cud narodzin" własnego dziecka i nagle jak wczenisej widac umorusane bobasy mówiłes bleh to nagle jestes cholernie szczesliwy ze ten brudas jest Twoim synem i ta wspolna radośc z urodzenia dziecka jest fantastyczna i spajająca- tak metafizycznie

              mówią, że jest hard core, ze krzyki, ze omdlenia etc ale genralnie mega przezycie, bo nie rodzi sie jakieś dziecko, tylko Twoje i o to chodzi

              a dojrzały mężczyzna nie wizualizuje sobie potem, podczas seksu, porodutongue_out

              oczywiscie ma to miejsce w sytuacji gdy oboje chca byc przy porodzie- wiekszosc facetów chce
            • ciezka_cholera Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 15:40
              jamesonwhiskey napisał:

              > chyba nie mozecie odroznic malej sciemy od tego co panowie mysla i czasem moiwa
              > naprawde
              > ja slyszalem pare okreslenie w rodzaju rzeznia koszmar i tak dalej
              > jedem nie rozbawil komentarzem ze podobnow polsce trzeba zaplacic zeby tam byc
              > po stwierdzil ze by zaplacil zeby tam nie byc

              Jesli mezczyzni potrzebuja na potege sciemniac w tej dziedzinie, to jak niby kobiety maja sie domyslic ich rzeczywistych intencji. A to podobno nasza plec celuje w akcjach typu "nic ci nie powiem, domysl sie". W kupie sila - niechze ta wiekszosc wystapi otwarcie i oznajmi, ze obecnosc przy porodzie wlasnego dziecka sponiewierala ich tak strasznie. Bo, poki co, to trudno powaznie traktowac wynurzenia pojedynczych sfrustrowanych egzemplarzy.
              • jamesonwhiskey Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 17:51
                > Jesli mezczyzni potrzebuja na potege sciemniac w tej dziedzinie, to jak niby ko
                > biety maja sie domyslic ich rzeczywistych intencji. A to podobno nasza plec cel
                > uje w akcjach typu "nic ci nie powiem, domysl sie". W kup

                nie ran, no przeciez watek jest o tym ze ma byc herosem ma wspierac i inne gowna jeszcze robic
                no to nic nie mowi i wspiera ale z ta radoscia to bym nie przesadzal
                • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 27.09.12, 09:59
                  co sugerujesz, mówiąc z tą radością to bym nie przesadzał?
        • ledzeppelin3 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 17:07
          Środowisko medyczne nie traktuje poważnie pana prof. Starowicza
          • riki_i Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 21:45
            ledzeppelin3 napisała:

            > Środowisko medyczne nie traktuje poważnie pana prof. Starowicza

            Tiaaa. Krasnoludki zrobiły go krajowym konsultantem w seksuologii oraz honorowym członkiem paru międzynarodowych towarzystw naukowych.

            Bo ja się qrwa nie zgadzam na rzeczywistość - mój facet ma wielbić mię podczas porodu i doznawać metafizycznego uniesieniu oglądając zgniłozielone wody płodowe, krew i drącego się niemowlaka splątanego pępowiną. - to ci siedzi w głowie, jak mniemam.
            • gazeta_mi_placi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 27.09.12, 08:27
              Ledzeppelin to paskudny troll, nie ma co się nim przejmować, mnie na ten przykład owa "mądra" osóbka regularnie wyzywa od..... pedofilów big_grin
            • chipsi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 27.09.12, 10:00
              A weź mi pokaż palcem jedną, jedyną kobietę którą rajcuje widok zielonych wód płodowych, krew, flaki i inne okołoporodowe widoki. No słucham? Kuźwa, jaki delikatniś uncertain
              Jakby Twojej babie w wypadku połamało nogę tak że kość by wyszła to rozumiem rzygał byś na jej widok do końca życia, mimo że noga zagojona?
              • gazeta_mi_placi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 27.09.12, 12:17
                W nogę chyba nie wkłada ani jej nie liże, prawda?
                • chipsi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 28.09.12, 13:23
                  Czyli partnera dyskwalifikują wszelakie zabiegi wykonywane na narządach? Jesli np. partner ma operowanego członka i partnerka zmienia mu potem opatrunki, ogląda to wszystko itd to potem spokojnie może nabrać do partnera obrzydzenia? Ludzie, dorośnijcie.
              • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 28.09.12, 13:28
                chipsi napisała:

                > A weź mi pokaż palcem jedną, jedyną kobietę którą rajcuje widok zielonych wód p
                > łodowych, krew, flaki i inne okołoporodowe widoki. No słucham? Kuźwa, jaki deli
                > katniś uncertain


                a to nie wiedziałas, że panie np uwielbiają widok i zapach kupki, dlatego przewijaja niemowleta? a panowie wrazliwi są na to i nie mogątongue_out
                • gazeta_mi_placi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 28.09.12, 17:15
                  Przecież wiele Pań nawet z tego forum twierdziło, że cudzych pieluch się brzydzą (cudzych dzieci), ale swojemu bez problemu zmieniały.
                  A jedna Pani (tfu, niedobrze mi jak sobie przypomnę) pisała, że kupa niemowlęca nie śmierdzi nie miło, zwłaszcza jak dziecko jest na piersi, porównywała ów zapach do sernika.
                  Dziękuję tej Pani uncertain Od tej pory nie tykam tego ciasta uncertain
          • jamesonwhiskey Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 27.09.12, 00:05
            a kto to jest to srodowisko
            nazwiska osiagniecia publikacje
            wanna be profesor seksuolog po zaoczych na unowerystecie w radomiu sie nieliczy
      • maugorzata2008 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:44
        > No dobrze, ale facet zapewnia w większości przyp
        > adków byt materialny rodzinie ... bez cienia makij
        > ażu.
        No teraz to chyba żartujesz? A przepraszam, to facet na czas ciąży partnerki dostaje drugi etat w pracy, czy co? Z całym szacunkiem, ale kobieta w ciąży też niekiedy pracuje, bo ciąża to jednak nie choroba. A jak ciąża przechodzi tak ciężko, że kobieta nie może w tym czasie pracować, to jeszcze powinna przebierać się w koronki i malować żeby fact nie dostał jakiegoś szoku estetycznego?
        Cholera, jak, odpukać, mąż mi się kiedyś poważnie rozchoruje i wieczorem dalej będzie się źle czuł, to go opie..., każę udawać uśmiech i dobry humor, bo ja po całym dniu w pracy "mam prawo do chwili wytchnienia".
        • mgla_jedwabna Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 30.09.12, 00:29
          Popieram.

          W dodatku facet w pracy jest 8h na dobę, kobieta w ciąży 24/h na dobę. I to raczej ona miałaby prawo oczekiwać uśmiechu i wsparcia, bo to ona nie ma chwili wytchnienia, nie on.
          • gazeta_mi_placi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 30.09.12, 11:02
            I ciążowe dolegliwości ma 24 godziny na dobę, także jak śpi?
            Może ciężarne które znałam w realu (za wyjątkiem jednej, która miała faktycznie problemową ciążę) były jakimiś mutantami? Jedna pracowała (z wyboru, typ który nie usiedzi w miejscu) dojeżdżając do klientek nieraz i autobusami gdy mąż musiał skorzystać z ich samochodu do prawie samego porodu, druga do szóstego miesiąca dojeżdżała do pracy pociągiem, dojeżdżała by i później, ale mąż kazał jej już siedzieć w domu tongue_out
            Osobista nauczycielka historii (dojeżdżała z innego miasta pociągiem) do 7-8 miesiąca prowadziła lekcje (fakt pod koniec dość często wychodziło do toalety, ale prowadziła lekcje dokładnie tak samo jak wcześniej, nie widać było zmęczenia czy znużenia).,
            • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 30.09.12, 11:47
              gazeta_mi_placi napisała:

              > I ciążowe dolegliwości ma 24 godziny na dobę, także jak śpi?

              a to jak śpi, to nie jest w ciązy?
      • asia_i_p Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 14:04
        Utrata libido względem małżonki i to w 95
        > % przypadków for ever, co potwierdza badaniami prof. Starowicz.
        To ja spytam jak taksówkarz poinformowany o tym, że 95% popiera rząd komunistyczny - czemu ja wciąż te 5% spotykam?

        Mężczyzna to zjawisko proste jak budowa cepa. Nie znosi dziamgania, chce mieć ś
        > więty spokój, odrobinę seksu i jest wzrokowcem. Nie rozumiem, jak można uparcie
        > nie przyjmować do wiadomości tych kilku prostych zasad.
        Ale kiedy ma kobietę a) w wysokiej ciąży b) rodzącą c) w zagrożonej ciąży to tego nie będzie miał. Bo się nie da. I musiałby być cepem, a nie prostym jak budowa cepa, żeby tego nie pojąć - na szczęście większość pojmuje.

        Kobieta potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, adoracji, itd. - mniej więcej tej długości lista dupereli. Ale kiedy mąż ma raka, kłopoty w pracy, chorobę w rodzinie, itd., to tego mieć nie może, bo są inne priorytety, i się z tym godzi. Nie chodzi o zmianę swojej natury, tylko o rezygnację na parę miesięcy ze stawiania swoich potrzeb na pierwszym miejscu, bo w tej chwili mój partner potrzebuje bardziej. Jak kogoś na to nie stać, to albo jest niedojrzały albo łajza, niezależnie od płci.
      • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 14:18
        problem jest w tym, że kobieta ciezarna dostaje takiego tornada hormonalnego, ze ciezko jej wytrzymac z tym wszystkim, do tego ma rózne uciążliwosci typu nudnosci, złe samopoczucie, boleści
        stad moze byc lekko marudnatongue_out

        oczywiscie poza wszelką wątpliwość nalezy nie zapominać o mężu i go czasem przytulićtongue_out
      • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 14:20
        Mężczyzna to zjawisko proste jak budowa cepa. Nie znosi dziamgania, chce mieć święty spokój, odrobinę seksu i jest wzrokowcem. Nie rozumiem, jak można uparcie nie przyjmować do wiadomości tych kilku prostych zasad.


        ja tez chcialabym miec odrobine świetego spokoju, odrobine seksu, nie cierpie dziamgania i tez jestem wzrokowcem

        i jakoś muszę z tym życtongue_out
      • echtom Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 14:25
        > Nie rozumiem, jak można uparcie nie przyjmować do wiadomości tych kilku prostych zasad.

        Ja przyjęłam i stwierdziłam, że wolę być sama. Ale widzę z obserwacji, że niektórym mężczyznom jednak bliżej do homo sapiens niż prymitywnego narzędzia rolniczego.
      • bye.bye.kitty równouprawnienie - po równo schizy? 26.09.12, 17:59
        Kobieta w ciąży (na szczęście nie każda!) ma tendencje nie tylko
        > do permanentnego globus histericus, ale również do totalnej zlewki swego
        > faceta, z rozdziałem od łoża począwszy od pierwszego braku miesiączki włącznie
        > . To jest problem tego artykułu i tych mężczyzn.

        hmm, może dlatego, że nie jest o dla ciała i ducha stan zwyczajny, codzienny?
        może dlatego, że w czasie ciąży schuznie misiunia naprawdę nie są priorytetem przyszłej położnicy i matki?

        > Ponadto, skoro mamy równouprawnienie, to czemu tylko kobieta może "zwalać swoje
        > schizy" na mężczyznę, a w drugą stronę to już nie działa? Odpowiesz zapewne ar
        > gumentem o wyjątkowości macierzyństwa oraz faktem, że to kobieta nosi i rodzi w
        > bólach dziecko , a nie facet.
        Tak, dokładnie o to chodzi!
        To kobieta nosi i rodzi.
        Zatem równouprawnienie w ciążowych schizach będzie mozliwe jak ttylko rodzić zaczną też faceci

        a argument ekonomiczny jest śmieszny.
        W utrzymywaniu przyszłej matki tatę może wyręczyć lokata bankowa, zamożna ciotka, dziadkowie poczętego lub MOPS. W donoszeniu i porodzie nikt matki nie wyręczy.
        Poza tym kobiety w ciąży to nie tylko bezrobotne i na wiecznym L4, to też osoby, które mają milion zajęć i obowiązków PLUS CIĄŻĘ.

        Nie ma sensu zrównywać mężczyzn z kobietami na siłę w pewnych kwestiach, bo to komiczne.
        To mniej więcej tak, jakby kobiety uzurpowały sobie prawo do identycznego stresu z powodu kompleksów męża, że koledzy mają dłuższe wisiory;P albo rodzice do lęku dziecka przed maturą.

        Nie zawsze jesteśmy równoprawnymi uczestnikami, czasem jesteśmy supportem i wsparciem.
        To też jest w porządku, nie trzeba wiecznie grać głównej roli.
        • jamesonwhiskey Re: równouprawnienie - po równo schizy? 26.09.12, 18:15
          > a, dziadkowie poczętego lub MOPS. W donoszeniu i porodzie nikt matki nie wyręcz
          > y.

          mops , chyba sie nie umyslas
          co do drugiej czesci
          o surogatce to slyszala ?
          • bye.bye.kitty Re: równouprawnienie - po równo schizy? 26.09.12, 18:54
            nie wiesz, dżejms, co to MOPS?

            masa bezrobotnych, samotnych matek korzysta właśnie z datków i żywności z MOPSu
            nie z pracy ojca dziecka, bo ten się np zachlał albo zmył

            po prostu - "technicznie" da się być samotną, bezrobotną ciężarną, ale ciężarnym już nie. Nie ma tu opcji pełnej równości; bycie w ciąży, a wspieranie partnerki w ciąży to są dwie kompletnie inne role, inne światy.

            oczywiście, są tacy, którzy muszą być w centrum uwagi wszystkich nawet kiedy żona właśnie rodzi, ojciec umiera, dom płonie a niemowlę wymaga opieki, jak nie będą wciąż na 1 miejscu to się posikają z frustracji
    • jamesonwhiskey Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:41
      to ze akurat nie pojmujesz o co chodzi to sie zupelnie nie dziwie
      to czy ci kolesie sa leszczami dupkami to nie twoj zasmarkany interes maja prawo zyc jak chca
      ten artykulik to takie wyjasnienie ze to co babab praca nadziecko mowi mozna traktowac jako belkot
      czyli bedziemy mieli slodkiego bobaska bedzie super bez zajakniecia sie o minusach tej sytuacji
      ci leszcze jak ich nazywasz poprzez takie artykuly moga zobaczyc ciemna strone
      tej lukrowanej przez babe sytuacji i moga swiadomie podjac decyzje
      czy chca sie w to bawic czy nie

      • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:59
        to trzeba myslec przed ciążą, a nie miec przemyslenia czy aby dziecko nie zmieni zycia dopiero jak sie pojawia naświecie
        ćwierćinteligent wie, ze dziecko to duzo czasu, pieniedzy i zdrowia do poswięcenia i nie trzeba byc geniuszem, zeby wiedziec, ze życie sie zmieni

        helołtongue_out

        babom nie jest wcale lżejtongue_out
        • jamesonwhiskey Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:24
          > ćwierćinteligent wie, ze dziecko to duzo czasu, pieniedzy i zdrowia do poswięce
          > nia i nie trzeba byc geniuszem, zeby wiedziec, ze życie sie zmieni


          a skad ten facet ma to wiedziec
          przeciez dziecka to on mogl przez cale zycie nie widziec
          poza tym nie jest jarajaca sie na bobaski baba ze by z innymi babai o tym gardlowac
          • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:59
            kobieta tez mogla cale zycie dziecka nie widziec

            ale jak sie chce np wziac psa to sie o tym czyta, pyta znajomych etc
            a nie bierze i potem zdziwienie, ze psa trzeba wyprowadzac i to obowiazek

            nawet, ku... mac, jakby nie mial kogo spytac to nie trzeba duzo myslec, ze z maluchem jest wiecej klopotu niz wygody

            błagam, chłopy, nie rózbcie z siebie iedorozwiniętych
            cchecie byc traktowani powaznie to zachowujcie sie poważnietongue_out
            • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:06
              aha
              i mam nadzieję, że ominiemy punkt pt
              " a moze mężczyzna nie widział nigdy kobiety w ciąży i to zrozumiałe, że może czuć się zszokowany, ze jej brzuch taki duży rośnie" i przejdziemy do następnego etapu omawiania oczywistości?
              • jamesonwhiskey Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:15
                > i mam nadzieję, że ominiemy punkt pt
                > " a moze mężczyzna nie widział nigdy kobiety w ciąży i to zrozumiałe, że może
                > czuć się zszokowany, ze jej brzuch taki d

                no moze widzial babe w ciazy ale watpie zeby jej w dupsko zagladal
                • chipsi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:22
                  A no tak, zapomniałam że każdy człowiek nie posiadający prącia notorycznie zagląda innym babom w majtki celem zapoznania się z jej anatomią. A porody to już oglądamy masowo big_grin
                  • heca7 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 14:09
                    chipsi napisała:

                    > A no tak, zapomniałam że każdy człowiek nie posiadający prącia notorycznie zagl
                    > ąda innym babom w majtki celem zapoznania się z jej anatomią. A porody to już o
                    > glądamy masowo big_grin
                    >

                    Protestuję! Ja mam trójkę dzieci i żadnego porodu nie widziałam! wink Bo jakoś tak mnie natura stworzyła, że głowę z narządem wzroku umieściła na innym końcu niż kanał rodny big_grin Kiedyś zobaczyłam w tv poród z kamerą miedzy nogami, wołam męża a on schodzi z piętra, chwilę patrzy i stwierdza " Eeee, już trzy razy to widziałem" suspicious
                    Czuję się więc dyskryminowana - nie dość, że noszę, rodzę to jeszcze nic nie widzę tongue_out
                • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:35
                  no i jak zajrzy to się nie podniesie

                  i pociesza, ze to nie on ten brzuch nosi i nie jego bedzie rozrywalo od srodka

                  btw, naprawdę są na świecie ludzie, któzy dziecka na oczy nie widzieli i chcą mieć dzieci? przeciez to niemożliwe
                • kotobala Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 30.09.12, 01:10
                  > no moze widzial babe w ciazy ale watpie zeby jej w dupsko zagladal

                  O jezuuu...
      • kotobala Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 30.09.12, 01:08
        A może byś użył znaków interpunkcyjnych? Łatwiej czytać by był... A tak, to jakiś bełkot...
    • fajnykotek Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:41
      Akurat czytałam to wydanie WO i nie napisałaś tutaj Triss, ale tam były też wypowiedzi ojców o kolejnej (drugiej) ciąży ich partnerek. I z tych wypowiedzi jasno wynikało, że nie byli już w szoku co to będzie, tylko szczerze cieszyli się na przyjście dziecka.
      A tak w ogóle, to raczej zależy od faceta i nie jset to wcale wymysł naszych czasów. Mama opowiadała mi o tym, jak jeden z moich wujków bardzo przejmował się ciążą i macierzyństwem. Czytał mnóstwo książek i na pewno bardziej przeżywał fakt bycia ojcem niż jego żona. A było to ze 25 lat temu.
    • zolla78 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:43
      A ja trochę bym nie zgodziła się z Tobą. Tj. uważam, że jak oboje się decydują na dziecko, to oboje biorą to na klatę. I w tej części się z Tobą zgodzę, że na ten moment powinien swoje lęki i frustracje schować do kieszeni i wspierać partnerkę, bo obiektywnie ma do wzięcia na klatę więcej i jest jej ciężej. Ale nie zgodzę się, że nie mogą sobie potem pogadać i poopowiadać o tych swoich lękach i frustracjach.
      I rzeczywistość jest taka, że będą te swoje schizy zwalali na partnerkę, ale może właśnie mówienie o tym, pomoże im 1) trochę mniej się przejmować zachowaniem przyszłego ojca i przeżywać to, że on się oddala 2) posadzić go przy stole, nazwać rzecz po imieniu i powiedzieć, ze ma gdzieś jego schizy i ma się wziąć w garść. Zrozumienie o co chodzi może pomóc przyjąć właściwą postawę w takiej sytuacji.
      Czyli przyzwolenie na zwalanie schiz na partnerkę nie, ale mówić o tym, że w ogóle schizy są, jak najbardziej tak.
    • mnb0 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:44
      Pleciesz jak potluczona. Facet tez ma prawo przezywac swoje ojcostwo. To jednak babom czesciej pada na mozg i takie sa "wrazliwe" biedaczki w tej ciazy i hormony im sie rzucaja na glowe. Ja jakos bylam w dwoch ciazach i nie bylam przewrazliwiona, nie mialam hustawek hormonalnych, nie mialam zachcianek i tysiaca innych z doopy wzietych problemow, ktore kobiety ciezarne wlasnie "zwalaja" na grzbiet nie tylko swego meza, ale i calego otoczenia (pracodawcy, rodziny). Klekajcie narody, bo ona jest w stanie blogoslawionym!
      • ledzeppelin3 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:50
        Jakoś współcześni ludzie bardzo trudno radzą sobie z rzeczywistością
        Wszędzie słyszę, że ojcostwo/macierzyństwo to taka strrrasznie trudna rola, a jednocześnie bycie rodzicem jest trywializowane przez panie Środy.
        To jak to w końcu jest? Kazda samica, jak chcą jebane trolle na tym forum, może być matką, czy to jest trauma nie do udźwignięcia przez misiów i ciężarne donny?
        No faktycznie, to jest przerażające. Bycie ojcem. Bycie w ciąży. Sodoma i gomora.
        Dlaczego obecne pokolenie nie jest w stanie brac na klatę normalnych ról społecznych? Normalnego życia?
        • triss_merigold6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:54
          Trauma dla wrażliwych metroseksualnych misiów, którzy drżą o swą iluzoryczną wolność. Bo sorry, żaden z nich nie zdobywa szczytów w Himalajach, nie ujeżdża dzikich mustangów ani nie poławia krabów na północnych morzach, tylko tyra prozaicznie codziennie, a po powrocie do domu odpala tv lub kompa oraz zamawia pizzę. Szczytem wyzwania jest skok na bungee albo pomieszkanie tequili z beherovką.
          • claudel6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 27.09.12, 00:00
            OT - znam dwóch facetów, którzy zdobywaja szczyty w Himalajach.. jeden - mój przyjaciel, drugi - znajomy. tacy zupełnie normalni, pracujący w prozaicznych zawodach, nie żadni podróznicy czy himalaiści.
        • jamesonwhiskey Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:55
          > Dlaczego obecne pokolenie nie jest w stanie brac na klatę normalnych ról społec
          > znych? Normalnego życia?

          to chyba baby nie moga wziasc na klate swoej roli spolecznej
          w normalnym zyciu baba do garow i dzieci chlop do roboty
          i tyle
          ale oczywiscie ona teraz nie moze spobie poradzic ze swoja rola musi miec POMOC na kazdym kroku
          • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:01
            to niech chłop tyle zarabia, zeby baba mogła w domu dzieci nianczycztongue_out
            • kropkacom Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:23
              James to taka kolejna forma przybierana aby przetrwać przez faceta sfrustrowanego. Znaczy: lepiej być świnią szowinistyczną niż okazać strach.
              • jamesonwhiskey Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:34

                > James to taka kolejna forma przybierana aby przetrwać przez faceta sfrustrowane
                > go. Znaczy: lepiej być świnią szowinistyczną niż okazać strach.

                no przeciez ty i pozostale stado kwok twiedzicie ze mezczynza nie moze okazac strachu
                to o co ci chodzi
                • kropkacom Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:26
                  Ja tak nie twierdzę.
    • lady-z-gaga Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:49
      Co za hipokryzja, porównywac dzisiejszych facetów z pokoleniem ojcow albo dziadków, a rownoczesnie nie dopuszczać do podobnych porównan, jesli chodzi o kobiety.
      Czym się różni rozmemłanie mężczyzn od rozmemłania kobiet?
      Jak to możliwe, że kiedyś były matki radzące sobie ze wszystkim, a teraz same lelije nieszczęsne?
      Tak, wiem o hormonach....ale chyba nie tylko w ostatnim dwudziestoleciu kobiety są doświadczane zmianami hormonalnymi?
      Macierzyństwo, tak jak ojcostwo, przez wieki było naturalną sprawą i kobiety nie roztkliwiały się nad swoją krzywdą, tylko nosiły ciąże, rodziły, wychowywały. A teraz narosła wokół tego cała martyrologia, więc co w tym dziwnego, że faceci zaczynają tworzyć swoją? big_grin
      • claudel6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 27.09.12, 00:01
        no co ty z-gaga, lelije zawsze bywały, a Madame Bovary? albo ta z nocy i dni, jak jej tam?
    • rosapulchra-0 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:50
      CytatMam wrażenie, że jest jakaś zmasowana promocja słabych leszczy, przewrażliwionych dupków, którzy bez względu na moment muszą pielęgnować swoje wrażliwe wnętrze, ego i co tam mają.
      G.ówno mają a nie wrażliwe wnętrza, ego i co tam jeszcze. Wiadomo, że najłatwiej i najskuteczniej zwalić na kogoś winę swoich niepowodzeń, lęków i innych schiz. A panowie są mistrzami w tym temacie - obserwuję takich metro i nibyniemetro, a potem się okazuje, że gnój, który przez kilka lat, bez mrugnięcia powieką wykorzystywał kobietę pod każdym względem, seksualnym, finansowym, mieszkaniowym, emocjonalnym, nagle poczuł się zawiedziony nią, bo zajrzała mu do jakiegoś maila, którego zostawił otwartego w jej kompie. I co robi ten dup.ek? Pakuje manatki i się wprowadza, bo potrzebuje przestrzeni. Bogu dziękować i innym świętym, że dziewczyna nie zaszła z nim w ciążę. Trzy długie lata zajęło jej wyjście z depresji, na którą zachorowała dzięki temu panu uncertain
    • sofija_biala Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:54
      Dzięki za ten głos Triss
      Żenujące jest mazgajstwo tych pół-facecików.
      Spłodzić niestety potrafi każdy głupek.
      A o prawdziwej męskości dużo konkretniej świadczy ciąg dalszy.
      • triss_merigold6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:56
        Oni są dziko przerażeni nawet tym, że spłodzili. Biologia wyszła z reklamy podpasek/depilatora i ich zaskoczyła.
    • methinks Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:55
      Jak tam sabat - udany? Miotly sie nie polamaly przy lądowaniu? wink
      • triss_merigold6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 11:58
        To do mnie?!
        Nie bywam na zlotach czy spotkaniach forumowych jeśli o coś w tym guście Ci chodzi.
    • helufpi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:01
      Mnie też ten artykuł oburzył, nawet chciałam założyć oburzony wątek. Ale zdarzyło się coś nieprzewidzianego - przeczytał go z własnej inicjatywy mój mąż i od tej pory nie ustaje w zachwytach, jakie to on ma szczęście, że ja po tylu ciążach jestem taka seksownabig_grin
      Więc uznałam, że artykuł reprezentuje zbyt wysoki poziom debilizmu, żeby wywierać zamierzony skutekbig_grin
      Opisani panowie to jakieś zupełne ćwoki. Nie znam żadnego takiego w realu.
    • lusitania2 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:01
      się nie zgadzaj.
      Dobrze wiesz, gdzie rzeczywistość ma twoje "nie zgadzam się".
      Wszyscy to wiemysmile.
      Internet (też) jest cierpliwy, możesz sobie jazgotać w nim ile ci się podoba.
      • triss_merigold6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:05
        Przynajmniej mogę próbować wychować syna na mężczyznę, a nie na lękową ciotę.uncertain Oraz mogę wpajać córce jakie zachowania u faceta są nieakceptowalne.
        • bella_roza Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:23
          triss_merigold6 napisała:

          > Przynajmniej mogę próbować wychować syna na mężczyznę, a nie na lękową ciotę.uncertain
          o ciekawe, a jak to będziesz robić? metodą "chłopaki nie płaczą, synu musisz być twardy"? a córkę wychowasz na leliję która musi opierać się na męskim ramieniu?
          co do tematu - uważam że każdy ma prawo do swoich lęków i emocji, pytanie tylko jak sobie z nimi radzi, karmi je czy stara się sprostać życiowym wyzwaniom.
        • jamesonwhiskey Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:33
          > Przynajmniej mogę próbować wychować syna na mężczyznę,

          nie wiem jak to chcesz zrobic jak nie nawidzisz mezczyzn
          na bank bedzie jakis zwichrowany
          • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:01
            triss, nie wiedziałam, ze syna w klatce trzymaszbig_grin
            weź go wypuść i pokaż mu jakiegos mężczyznę, no nie wiem, może w ZOO jeszcze jakiś jest
            lol
    • baszi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:11
      tak a potem taka baba po 15 latach malzenstwa zdziwiona ze maz nagle jej oswiadcza ze to koniec a przeciez nic wczesniej nie mowil ze mu z nia zle ..... nie mowil bo nie ma na to przyzwolenia, mozna byc silnym facetem i jednoczesnie umiec wyrazac swoje leki i obawy to zupelnie co innego niz histeria zyciowego mieczaka
      • baszi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:15
        powtorze swoj post bo zaraz mnie usuna za zbyt dluga sygnaturke :d

        tak a potem taka baba po 15 latach malzenstwa zdziwiona ze maz nagle jej oswiadcza ze to koniec a przeciez nic wczesniej nie mowil ze mu z nia zle ..... nie mowil bo nie ma na to przyzwolenia, mozna byc silnym facetem i jednoczesnie umiec wyrazac swoje leki i obawy to zupelnie co innego niz histeria zyciowego mieczaka
        • lauren6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:48
          Niech sobie facet ma lęki i obawy. Natomiast obwinianie żony za fizjologię (bo ciąża jest brzydka i baba ma mniejszą ochotę na seks), za to że po pojawieniu dziecka zmieniają się priorytety (żona będzie miała przerwę w karierze, mniej kasy do domu przyniesie i nasz biedny misio będzie musiał bardziej się starać) to są słowa rasowego mięczaka.
          • gazeta_mi_placi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 12:53
            Moim zdaniem opisani w artykule Panowie to wyobraźnia tamtejszych Pań stażystek.
            Naprawdę wierzycie (nawet jeśli tacy Panowie istnieją realnie), że facet idzie do dziennikarki i jej się zwierza jak to chodził na baby i brzydził się swojej kobiety w ciąży? Naprawdę????
            I nie rozumiem jak można (o ile nie uprawia się analu) brzydzić hemoroidów. Nawet jeśli są, to są w tyłku, a nie na zewnątrz.
            • joanekjoanek Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:15
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Moim zdaniem opisani w artykule Panowie to wyobraźnia tamtejszych Pań stażystek

              Też tak sądzę i uważam, że się zdecydowanie zagalopowały. Już pomijając realność takich żulików (no bo w sumie pewnie są, i to w ogromnej liczbie), ale taką ilość miejsca na łamach poświęcać takim ciulom, to się właśnie nazywa zdrowo przedobrzyć.

              > I nie rozumiem jak można (o ile nie uprawia się analu) brzydzić hemoroidów. Naw
              > et jeśli są, to są w tyłku, a nie na zewnątrz.

              Yyyy... Nie. Je widać. Przy wielu ekspresyjnych formach seksu.
            • lauren6 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:47
              Może ci trzej panowie to pomysł redakcyjnych stażystek, co nie zmienia faktu, że tacy mężczyźnie (lub bardzo podobni) istnieją na prawdę. Jak czytałam o tym 29-latku to przed oczyma widziałam pewnego mojego znajomego. Reakcje na ciążę żony podobne, pijaństwo, prostytutki, izba wytrzeźwień, bo przecież zanim dziecko się pojawi to trzeba się wyszaleć. Do tego zwierzanie się kochance i wspólne analizowanie problemów jego małżeństwa. Kochanka też wykazała się zdecydowanym zrozumieniem problemów, do czasu gdy pan się określił i zdecydowanie oznajmił, że od żony i dziecka nie odejdzie.

              Dla mnie zachowanie tego faceta to jest skrajna nieodpowiedzialność i patologia. Jak czytam o "odkłamywaniu tabu" i próbach racjonalizacji takiego zachowania to ręce opadają. Ciekawe, która stażystka by zapunktować w redakcji wpadnie dla odmiany na pomysł np. odkłamywania tabu pedofilii.
              • joanekjoanek Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:54
                lauren6 napisała:

                > Ciekawe, która stażystka by zapunktować w redakcji wpadnie dla
                > odmiany na pomysł np. odkłamywania tabu pedofilii.

                Było, było. O niejakim Misiaczku vel Małym Księciu - dobrym pedofilu. Też w WO, o ile pamiętam.
            • redheadfreaq Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 14:00
              Fakt, że się "nie spotkało" nie oznacza bynajmniej, że "nie istnieje", niestety.

              Przez 5 lat pracy w bezpośredniej obsłudze klienta - w sklepach oraz na infoliniach, tematyka naprawdę różna - miałam do czynienia czasami z taki stężeniem ludzkiej głupoty, bezmyślności, nieczułości, umysłowego zacofania i innych, całkowicie niezrozumiałych dla mnie zjawisk, wyrażających się w wypowiadanych poglądach i pytaniach, że niewiele już rzeczy mnie dziwi.

              Co do biednych misiów, to cóż - sama z jednym miałam aż zbyt bliski kontakt, na szczęście uciekłam z tego bagna i biedny miś może już użalać się nad sobą bez mojej krępującej obecności. Na szczęście dzieci nie mieliśmy, bo dam sobie łapę przy tyłku uciąć, że argument o tym, że jak śmiem mieć brzuch i zgagę pojawiłby się nie raz i nie dwa.
      • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:10
        jak najbardziej, mezczyzna ma prawo miec obawy i lęki, ale nie moze histeryzowac
        kazdy sie boi, ale trzeba brac sie w garsc i robic swoje,a nie rozpaczac nad swoim ciezkim losem, w szczegolnosci po fakcie, gdy dziecko juz w drodze
    • adellante12 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:04
      Mam wrażenie, że jest jakaś zmasowana promocja słabych leszczy, przewrażliwionych dupków, którzy bez względu na moment muszą pielęgnować swoje wrażliwe wnętrze, ego i co tam mają.:/

      Nie tylko ty masz takie wrazenie. Ja miałem przypadki:

      1. Młodzieniec (23 lata) rozpłakał mi sie w pracy że on nie daje rady bo to ciężkie tu trzeba siły to męczące i on nie ma tyle siły i nie daje rady. Na maszynie obok tą samą prace wykonuje kobieta (44 lata raczej drobna)

      2. Mamusia młodzieńca (21) dzwoni do mnie w jego sprawie i jego kolegi (21) że chłopcy wracaja z pracy zmęczeni, nie mogą pracować w nadgodzinach (oczywiscie płatnych +50%) bo mają coś tam coś tam itp itd... No chłopcy poszli wylać swoje schizy mamusi ze im w pracy za ciężko...

      Skoro takie akcje dzieją się w pracy w firmie między facetami i "mięciśnami" to boję sie mysleć jak zachowuje się taki leszcz w domu...
      • aneta-skarpeta Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:08
        błagam, nic już nie pisz, bo tracę wiarę w mężczyznbig_grin
      • yenna_m Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:12
        ojp big_grin
        • adellante12 Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:18
          No cóż oni mysleli że mają prawo do swoich lęków strachów, schiz obaw, nieprzygotowania się do życia, prawo do matczynej opieki do końca życia, do tego aby zawsze mieć w kimś wsparcie...
          No to im się kuźwa pomyliło...... big_grin
          • triss_merigold6 Mocne 26.09.12, 16:16
            Mocne. No chcieli się chłopcy podzielić lękami i stresami ze światem, a świat ich potraktował z buta... jakże traumatyczne. P
          • yenna_m Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 18:14
            bidulki

            nie lubię takiego nadmiernego wiszenia na ramieniu/piersi/cycku drugiej strony big_grin

            troszkę samodzielności też się przydaje wink
      • ola Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:49
        do mnie kiedyś przyszła matka z 20-letnim synem w sprawie stażu. Prosiła, żeby go przyjąć, a on stał obok jak jełop i się uśmiechał spod grzywki...
        • robitussin Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 15:46
          ola napisała:

          > do mnie kiedyś przyszła matka z 20-letnim synem w sprawie stażu. Prosiła, żeby
          > go przyjąć, a on stał obok jak jełop i się uśmiechał spod grzywki...

          No kurde u nas była identyczna sytuacja!
          Przy czym nie chodziło o staż, tylko normalnie o pracę.
          Nerwowo szukałam ukrytej kamery, ale nie - to się działo naprawdę.
        • gazeta_mi_placi Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 15:51
          Może wyjątkowo nieśmiały, ale przy tym (tak też może być) akurat dobry w tym co miałby robić.
          Nie ma co skreślać na samym starcie z tego powodu.
      • redheadfreaq Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 14:20
        W moim bardzo niedalekim otoczeniu był przypadek, gdy panu się kilka dni po narodzinach jego córki znikło - na początku panika, poszukiwania, jezusmaria.

        Potem się okazało, że razem z panem zniknęła biżuteria jego ślubnej, a na komputerze znaleziono logi z gejowskich czatów. Jak wyszło w praniu, misiaczek zdradzał swoją żonę nie od wczoraj, no i też "nie zdzierżył presji".

        Nie podoba mi się aktualna tendencja do usprawiedliwiania wszystkiego wrażliwością. Można być wrażliwym, nie trzeba być skur**elem.
      • czarnaalineczka Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 15:02
        ojp big_grin
    • lisciasty_pl Re: Nie zgadzam się na takie "odkłamywanie tabu" 26.09.12, 13:20
      > Mam wrażenie, że jest jakaś zmasowana promocja słabych leszczy, przewrażliwiony
      > ch dupków, którzy bez względu na moment muszą pielęgnować swoje wrażliwe wnętrz
      > e, ego i co tam mają.uncertain

      Ja tam nie jestem socjologiem czy innym fizjonomem, ale mam wrażenie że ten artykuł to zlepek bzdetów, w połowie wymyślonych a w drugiej połowie wyolbrzymionych.
      Tak się akurat składa że od 2-3 lat jest w moim roczniku sezon rozpłodowy, mam styczność z wieloma dopiero-co ojcami i jestem zaskoczony ich postawą, dla większości z nich pomoc kobiecie, udział w porodzie, obsługa półprodukta i inne czynności okołodomowe to oczywistość, nawet kolesie których raczej kojarzyłem z balangami, mają czasem takie podejście do niektórych spraw że mnie zawstydzają wink
      Na pewno da się znaleźć takich ludzi jak w tym artykule, ale trzeba by się postarać i moim zdaniem to jest margines populacji. A że o takich łatwo się pisze wstrząsające artykuły, no to tacy są opisywani.
      • yenna_m liściasty OT 26.09.12, 13:25
        liściasty, no właśnie śledzę tę waszą hodowlę smile cudna jest big_grin

        bloga hodowlanego nie chciałeś założyć?
        całkiem sprawnie Ci wychodzi opisywanie sukcesów hodowlanych smile
        • lisciasty_pl Re: liściasty OT 26.09.12, 23:47
          yenna_m napisała:

          > liściasty, no właśnie śledzę tę waszą hodowlę smile cudna jest big_grin
          >
          > bloga hodowlanego nie chciałeś założyć?
          > całkiem sprawnie Ci wychodzi opisywanie sukcesów hodowlanych smile

          Obiecałem sobie z kobitą że nie będziemy brać się za jakieś pierdoły, dopóki nie uporządkujemy do końca mieszkania i piwnicy, idzie nam średnio żwawo więc póki co nie mam czasu na blogowanie suspicious
      • graue_zone OT - lisciasty 26.09.12, 15:26
        A jak kot? I jak załatwiłeś sprawę z niespodzianką? Bo mi umknęło, a ciekawa byłam.
        • lisciasty_pl Re: OT - lisciasty 26.09.12, 23:48
          graue_zone napisała:

          > A jak kot? I jak załatwiłeś sprawę z niespodzianką? Bo mi umknęło, a ciekawa by
          > łam.

          Nadrabiam kota w osobnym wątku suspicious
    • lily-evans01 Ale - Triss 26.09.12, 13:25
      Zgadzam się z Twoim wywodem całkowicie, tylko, że równie dobrze wiele młodych matek, histeryzujących nad nie wiadomo czym, to też emocjonalnie niedojrzałe słabizny. Czasem i na tym forum przewijają się kuriozalne wątki matek.A tradycyjnie frustrację spowodowaną koniecznością wzięcia na siebie odpowiedzialności tłumaczy się depresją poporodową i tarczycą wink.
      • soha2 Re: Ale - Triss 26.09.12, 16:51
        no cóż, jakby na to nie patrzeć, to faktycznie ciąża to nie przeziębienie, zmienia się wiele w organizmie kobiety, potem poród - to też raczej nie bułka z masłem, potem połóg, jak sobie wspomnę skurczanie się macicy i chęć skoczenia z 30 piętra bo już nie wyrabiałam z bólu, to raczej miło nie było
        ale o ile jestem w stanie zrozumieć stres poporodowy, to jakoś nie mogę ogarnąć zestresowanych, biednych misiów
        • lily-evans01 Re: Ale - Triss 26.09.12, 18:46
          W ciąży bardzo się stresowałam, m.in. przez partnera - przemocowca psychicznego, jak i zero przyszłości (szefowa natychmiast próbowała mnie po chamsku zmusić do zwolnienia się z pracy). Może dlatego te opowieści o schizach, poczuciu, że staję się gruba czy nieładna, o zachciankach, o jeżdżeniu mężowi po głowie z powodu humorów - jakoś do mnie nie przemawiają.
          Stresem w ciąży szkodzimy dziecku. W pewnym momencie zrobiłam wszystko, żeby się wyciszyć i uspokoić. Jak w 2 lata po ciąży doszłam do wniosku, że nie daję sobie rady, poszłam do lekarza po antydepresanty. Zależało mi na tym, żeby dziecko nie widziało matki w stanie histerii czy nie mogącej wstać z łóżka z braku motywacji.
          Co do porodu, pierwsze trzy godzinki po cesarce były super, a potem parę dni piekła.
          Myślę, że jakieś obawy, niepokoje mogą mieć obie strony - ale i obie w zdrowym związku powinny wspierać się i motywować, żeby dalej razem ciągnąć ten wózek. Kobieta w ciąży nie zmienia się nagle w maleńką bezradną dziewczynkę, wokół której wszyscy powinni na wyścigi skakać, a myślę tu o sprawach, które jej nie męczą, nie szkodzą, które może zrobić sama dla siebie lub wspólnie z partnerem.
          Będąc w ciąży zobaczyłam wyraźnie, jaki gnój jest z mojego partnera - ale gdyby był w porządku, gdyby mi na nim zależało, zrobiłabym wszystko, żeby ten okres ciąży i początków rodzicielstwa był fajny dla nas obojga. To, co opisuje Triss, to próba przerzucenia na faceta stanów po prostu histerycznych - a takie coś szkodzi i dziecku, i związkowi. Ludzie muszą być OBOJE dojrzali do dzieci, albo oboje chcieć się tego razem uczyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka