Dodaj do ulubionych

Dyscyplina w szkole

01.10.12, 19:56
Ten post umieściłam na "Starszym dziecku", ale tutaj większy ruch, więc liczę na większą pomoc smile

Witam,
jestem nauczycielką w jednej ze szkół podstawowych. Mój problem polega na nieumiejętności (tak myślę) zdyscyplinowania grupy podczas zajęć. Staram się prowadzić je w sposób ciekawy, angażujący uczniów, a mimo to kontakt z nimi jest bardzo ograniczony - mówiąc dosadnie "olewają" wszelkie uwagi czy kary (gwiazdki za dobre zachowanie, minusy za złe, itp.).
I teraz kilka informacji dodatkowych: grupa ta składa się z kilku uczniów ( z różnych klas) w wieku 5 - 7 lat. Głównym problemem wg mnie jest brak gotowości szkolnej u tych dzieci (np.: trudno im usiedzieć w ławce). Starsze wykonują polecenia, chcą się czegoś dowiedzieć, jednak młodsze skutecznie im to uniemożliwiają - zaczyna się wariowanie, bieganie pomiędzy ławkami, krzyki, ogólnie chaos. Wiem, że wygląda na to, że marna (nieudolna) ze mnie nauczycielka, ale tak jak pisałam wyżej staram się, niemniej jednak mam wrażenie, że trafiam jak grochem o ścianę.
I teraz pytanie do Was: jakie metody/sztuczki mogłyby zadziałać, aby udało się "okiełznać" maluchy?
Obserwuj wątek
    • rita75 Sądzę, że zaraz uzyskasz pomoc 01.10.12, 20:08
      Na tym forum jest wiele ekspertek.
    • moofka Re: Dyscyplina w szkole 01.10.12, 20:11
      najpierw piszesz
      ze starasz sie robic zajecia w ciekawy aktywizujacy sposob a potem, ze brak im gotowosci szkolnej i nie chce siedziec w lawkach
      5-7 latki w lawkach?
      prosze cie
    • grave_digger Re: Dyscyplina w szkole 01.10.12, 20:18
      w jakim kraju ta szkoła podstawowa? (5-7 lat)
      widocznie zajęcia dla dzieci nie są ciekawe. musisz coś znaleźć i dla 5latków i 6latków i 7latków osobno.
      na autorytet trzeba zapracować.
      takie dzieci się łatwo dyscyplinuje. znaczy, dzieci w tym wieku łatwo może zdyscyplinować osoba obca a zwłaszcza nauczyciel. nie wiem skąd problem.
    • asia_i_p Re: Dyscyplina w szkole 01.10.12, 20:20
      Miałam taką grupę i właśnie takich małych dzieci i wiem, o czym mówisz. Wiadomo, że ucznia trzeba zainteresować, ale na to trzeba mieć tę pierwszą minutę, a one jej nie dawały. Tak się dobrała grupa.

      Myślę, że musisz założyć, że o zachowaniu w szkole te dzieci nie wiedzą nic i je tego nauczyć. Na moją córkę w tym wieku magicznie działało słowo zasady. Pamiętam, jak spytana, czemu w przedszkolu pięknie sprząta, a w domu palcem nie kiwnie, stwierdziła pogodnie "Bo w przedszkolu są zasady, a tu nie ma zasad". Myślę, że ma sens, żeby ustalić proste, bardzo ograniczone w liczbie zasady - ze trzy-cztery na początek - i nalegać na ich wypełnianie. Nalegać spokojnie, łagodnie, imiennie. Mało które dziecko będzie miało dość uporu, żeby nie zareagować na trzy czy cztery z rzędu spokojne prośby dorosłej osoby. Nie do całej klasy, tylko imiennie do jednej osoby, po cichu, na boku, ale nalegając na potwierdzenie i potem odwołując się do tej umowy.

      Zasady można też spisać i odwoływać się do tego spisu.

      Może być tak, że starając się zrobić te zajęcia jak najbardziej ciekawymi, przestymulowujesz dzieciaki. Spróbuj, może to coś paradoksalnie poprawi - spróbuj wprowadzić trochę "nudnych", ale angażujących zajęć - kolorowanie, rysowanie, układanie - (tak jakoś automatycznie zakładam, że uczysz języka) i przeplatać je z tym ożywiającymi, stymulującymi. Nawet fizyczne rzeczy mogą pomóc - łagodna muzyka w tle? zaczęcie zajęć od wyciszenia, dzieci leżą na dywanie? zajęcia zabawne, ale wymagające skupienia, jak na przykład głuchy telefon?

      Pokombinuj w każdym razie nie nad tym, żeby było jeszcze ciekawiej, ale nad tym, żeby było przewidywalnie - zawsze zaczynamy od tego, przechodzimy do tego i tego, a kończymy zawsze na tym. Jeśli niespodzianka, to w odpowiednim miejscu lekcji, zawsze tym samym. Ta rutyna powinna dzieciaki wyciszyć. Uważaj bardzo na momenty, kiedy przechodzicie od jednej aktywności do drugiej, bo najczęściej to tu robi się bałagan - warto patrzeć, które dzieci kończą wcześniej i podsunąć im jakiś wypełniacz czasu.

      Mówią jeszcze, że z tych najaktywniejszych i najbardziej dokazujących warto zrobić sobie pomocników - was jest zresztą tak mało, że każdy może mieć jakieś funkcje, za które jest odpowiedzialny. Warto też się przyjrzeć, czy nie narzucasz za dużego tempa - czasem dzieci szaleją, kiedy nie nadążają.

      Generalnie - i tu jest chyba klucz - zamiast doskonalić swoją pracę, skup się na dzieciakach. Poobserwuj je bezstronnie, nie zastanawiając się, jak ich zachowanie świadczy o tobie jako o nauczycielce, czy podołasz i tak dalej - tylko poobserwuj, jak się zachowują, wyobraź sobie, co mogą czuć i czego potrzebować i spróbuj to zorganizować. Skup się na nich, także pod względem wymagań - więcej niż dotąd wymagaj od nich.
      • stanislawa.brzozowska Re: Dyscyplina w szkole 01.10.12, 21:07
        Odpowiadam zbiorczo:

        -nie, nie wymagam siedzenia w ławce przez 45 minut. Problem w tym, że jeśli pozwalam wyjść z ławek i chcę zorganizować grę/zabawę na dywanie, dzieci się "rozjeżdżają" - zaczynają się tarzać, biegać, szturchać. Taka sytuacja jest niezbyt komfortowa, ponieważ po pierwsze nici z tego, co ewentualnie mielibyśmy robić, a po drugie jest to mało bezpieczne.

        - na uwagi imienne nie reagują/reagują na chwilę. Zwracam się do X, uspokaja się, po czym Y zaczyna wariować. Kiedy uspokajam Y, X znów się uaktywnia. I tak w kółko...

        - nie uczę języka, jest to przedmiot luźny, na którym można zrobić wiele fajnych rzeczy. Niestety tak jak wspomniałam, nic z tego nie wychodzi, skoro nie mam możliwości przedstawienia tematu konkretnego zadania

        - uwaga o tym, że są to małe dzieci - zgoda, dla mnie także, dlatego m.in. pytam tutaj, bo wiem, że to nie ich wina, że są małe. Niemniej jednak uważam, że powstrzymanie się od wrzasków czy nieuzasadnionego chodzenia po klasie powinno być możliwe do zrealizowania - szczególnie na prośbę nauczyciela

        • nandadevir Re: Dyscyplina w szkole 01.10.12, 21:19
          pytałaś, prosiłaś o pomoc koleżanki, które uczą te dzieci?
    • nandadevir Re: Dyscyplina w szkole 01.10.12, 21:13
      nie tylko ty masz takie problemy. Skoro nie chcą siedzieć w ławkach to może zajęcia na dywanie, 5 minut lekcji potem ćwiczenia ruchowe - pajacyki np, na lekcjach dużo obrazków, takie małe dzieci lubią (wiem bo też przerabiałam) wycinać i przyklejać kolorowe obrazki. wykładów dłuższych niż 5 zdań przestają słuchać. Ogolnie mówiąc zabawa poprzeplatana najważniejszymi ćwiczeniami - informacjami, które powinny umieć.
      Jakby ich posadzić przy komputerze niektórzy wysiedzą pól dnia, niestety.
      • stanislawa.brzozowska Re: Dyscyplina w szkole 01.10.12, 21:43
        Problem polega na tym, że właśnie to robię. Kolorowanki, lepienie z plasteliny - wszystko jest. Ale co z tego, jeśli 5 osób robi o co proszę, a 2 inne stwierdzają, że nie bo nie i zaczynają przykładowo zabierać sobie przybory. Wtedy te, które były zainteresowane, przestają robić, co powinny i także podłapują "głupawkę", a ja nie mogę poświęcić im uwagi, bo muszę uspokoić tych, co rozrabiają.

        Co do pomysłu, aby prosić o radę - wolałabym tego uniknąć, bo każdy, kto był/jest nauczycielem wie, że będzie to potraktowane jako nieradzenie sobie z dziećmi i porażka wychowawcza. Oczywiście jest to prawda, przyznaję się, że wszystkich rozumów nie pozjadałam, a problem ewidentnie jest. Z drugiej strony nie chciałabym (a widząc jak duża jest rotacja kadry w tej szkole) stracić pracy.
        • nandadevir Re: Dyscyplina w szkole 01.10.12, 21:51
          Co do pomysłu, aby prosić o radę - wolałabym tego uniknąć, bo każdy, kto był/jest nauczycielem wie, że będzie to potraktowane jako nieradzenie sobie z dziećmi i porażka wychowawcza.

          Naprawdę przesadzasz, własnie lepiej podpytać wychowawców, bo oni dzieci znają lepiej niż ty czy dopiero my.
          Wg mnie tą dwójkę dzieci trzeba mocniej zdyscyplinować ale też częściej chwalić. Znasz regułę 1 krytyka, 1,5 pochwały to się powinno sprawdzić. a nagrody np. jak przez 3 lekcje będą pracować i będą grzeczni to wybierają miejsce na sprawdzianie, lub grupę na sprawdzianie.

    • czar_bajry Re: Dyscyplina w szkole 01.10.12, 23:26
      I teraz pytanie do Was: jakie metody/sztuczki mogłyby zadziałać, aby udało się "okiełznać" maluchy?

      Tia nie ma co na same ekspertki trafiłaśtongue_out
    • tatibi Re: Dyscyplina w szkole 02.10.12, 09:45
      Jak juz ktos napisal musisz okielznac najpierw najwiekszych rozrabiaczy. Wciagnac ich do zabawy. Np. ustalic ze to oni przed zajeciami rozdaja przybory lub sa za cos odpowiedzialni. Mozesz pogadac osobno z kazdym prowodyrem co lubi a czego nie lubi na zajeciach. Niech zglosi pomysl a ty go wykorzystasz , oczywiscie chwalac go przed klasa. Mozesz przyklejac pieczatki na dloni za uczestnictwo w zajeciach. Jesli znasz angielski to obejrzyj na yuotubie jak Jamie Oliver przeprowadzal swoja rewolucje w angielskich szkolach i staral sie przekonac uczniow do swoich pomyslow. Postaraj sie miec osobisty stosunek do dzieci nie traktujac ich jak stado wscieklych os.
      • asiara74 Re: Dyscyplina w szkole 02.10.12, 10:07
        Może problem tkwi w sposobie jakim zwracasz się do dzieci. Mam na myśli ton głosu. Staraj się mówic donośnie, i wtedy gdy wymaga tego sytuacja bardziej stanowczo. Nie oznacza to że masz krzyczec aczkolwiek jak delikwent nie reaguje po raz enty można jednorazowo podnieśc głos.
        Stanowczośc w głosie musi iśc w parze z typowym, ciepłym przy rozmawianiu z dziecmi tonem.

        Troche praktyki i można to opanowac.
    • olamka1 Szczerze? 02.10.12, 10:00
      Jesteś prawdopodobnie ZA DOBRA i ZA MIŁA i NIE masz autorytetu. Nie chodzi tutaj o bycie wredną krzyczącą skrzywioną zołzą a Panią Z AUTORYTETEM.... . Wiem co mówię i wiem, że to nie jest łatwe do zrealizowania. W dzisiejszych czasach "boimy się" ostrzej zareagować itd. Staramy się na siłę być mili, wiecznie uśmiechnięci w stosunku do dzieci i obchodzić się z nimi jak z jajkami... . Jestem wychowawcą w czymś a'la świetlica środowiskowa i codziennie mam do czynienia z BARDZO trudnymi maluchami. NIE boją się mnie nic a nic - ale szanują. Mam taką nadzieję przynajmniej... :d . Ty masz 5-7 latków, to tak małe dzieci, że mało które ODWAŻY SIĘ publicznie Cię lekceważyć, jeśli dostanie jedną czy drugą reprymendę. Odważ się pokazać niezadowolenie, bądź stanowcza i konsekwentna. Nie musisz się wiecznie uśmiechać i być taka delikatna. Dzieci muszą wiedzieć kto tu rządzi smile taka prawda. Jesteś jak przewodnik w stadzie małych wilczków. Huknij raz i drugi. Wymagaj i ukarz. To działa.
      • stanislawa.brzozowska Re: Szczerze? 02.10.12, 22:17
        Może jest i w tym trochę racji. Tym bardziej, że jestem dość młoda i może mój wygląd też ich ośmiela do luźniejszych zachowań.
        Co do tego zdecydowania: staram się mówić stanowczo, jednak to zazwyczaj nie wystarcza. Krzyk nie wchodzi w grę - przez drzwi wszystko słychać, a nie chcę wyjść na jakąś tyrankę. Tym bardziej, że zostałam uprzedzona, że w tej szkole (prywatna) na dzieci się nie krzyczy.

        Nagrody ( w postaci słoneczek) niestety nie działają na tych, co powinny. Minusy oraz groźby porozmawiania z wychowawczynią także. Nie bardzo wiem, w jaki sposób jeszcze mogłabym ukarać delikwenta (odsunięcie od zajęć nie wchodzi w grę; wyrzucenie za drzwi także - obawiam się, że byłoby to po ich myśli).

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka