majowadusza
03.10.12, 11:07
zaczynam niestety odczuwać w mojej branży.
Tym samym włączyła mi się oszczędność - już nie pamiętam kiedy, zaczęłam patrzeć i porównywać ceny. Wczoraj nawet zrobiłam zakupy zapasowe w Lidlu a nie w Almie i nawet miło się rozczarowałam. Dziś przetestuję płyn do prania.
Kupiłam ubrania dla dzieci w sklepie osieldowym a nie w Smyku - na spodniach zaoszczędziałm ok. 60 zł.
przestałam po drodze kupować kawę na wynos i kanapki do pracy
Zmiejszam ilość kanałów w Cyfra+ bo i tak nikt nie ogląda tych HBO ,itp.
Wprawdzie wpływy do mojego domowego budżetu nie są tragiczne ale sama świadomość, ze poczyniam jakieś kroki do oszczędności przynosi mi satysfakcję.