alanis11
06.10.12, 09:30
Mój mąż własnie wyszedł z domu na wojnę. W poniedziałek wylatuje do Afganistanu, jedzie do dzialan typowo bojowych co tu dużo mówić ... jedzie zabijać ludzi. Jestem załamana sytuacją , przez ostatnie miesice robilismy wszystko by zmienił prace , nie udało się , odmówić wyjazdu nie mógł ponieważ na 100% nie dostał by przdłuzenia kontraktu który konczy mu sie w 2013 rNie mozemy zostac na lodzie bo mamy niepełnosprawne dziecko
które wymaga stalej opieki i prawdopodobnie nigdy sie nie usamodzielni , ja dodatkowo jestem po leczeniu onkologicznym, nie wiem co zrobimy jak cos mu sie stanie, nie wiem jak przetrwam te pół roku.Powiecie taki wybrał zawód musial sie z tym liczyć ale mimo wszystko nie rozumiem .dlaczego w sytuacji gdy są żołnierze które zglaszają chec wyjazdu (a takich jest wbrew pozorom wielu) nie daje im sie szansy , odrzuca a typuje do Afganistanu ludzi którzy nie chca bądź np są obciazeni psychicznie w zwiazku z sytuacją rodzinną.Nie wiem jak ja sobie mam poradzić psychicznie....