Dodaj do ulubionych

Jestem załamana

06.10.12, 09:30
Mój mąż własnie wyszedł z domu na wojnę. W poniedziałek wylatuje do Afganistanu, jedzie do dzialan typowo bojowych co tu dużo mówić ... jedzie zabijać ludzi. Jestem załamana sytuacją , przez ostatnie miesice robilismy wszystko by zmienił prace , nie udało się , odmówić wyjazdu nie mógł ponieważ na 100% nie dostał by przdłuzenia kontraktu który konczy mu sie w 2013 rNie mozemy zostac na lodzie bo mamy niepełnosprawne dziecko
które wymaga stalej opieki i prawdopodobnie nigdy sie nie usamodzielni , ja dodatkowo jestem po leczeniu onkologicznym, nie wiem co zrobimy jak cos mu sie stanie, nie wiem jak przetrwam te pół roku.Powiecie taki wybrał zawód musial sie z tym liczyć ale mimo wszystko nie rozumiem .dlaczego w sytuacji gdy są żołnierze które zglaszają chec wyjazdu (a takich jest wbrew pozorom wielu) nie daje im sie szansy , odrzuca a typuje do Afganistanu ludzi którzy nie chca bądź np są obciazeni psychicznie w zwiazku z sytuacją rodzinną.Nie wiem jak ja sobie mam poradzić psychicznie....
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: Jestem załamana 06.10.12, 09:33
      Kurcze, ciężko coś poradzić, mam nadzieje że będzie dobrze.To nie jest jego 1 wyjazd?
      • alanis11 Re: Jestem załamana 06.10.12, 09:37
        Był killa lat temu na misji ale to była Bosnia , musielismy wytrzymać jedynie te pół roczną rozłąkę a naprawdę da się to przecież przeżyć ,
        nie ma porównania z sytuacją jaką przechodzimy teraz...
        • jola-kotka Re: Jestem załamana 06.10.12, 09:50
          Wspolczuje,ale bedzie dobrze musisz w to wierzyc,trzymam kciuki i pozdrawiam goraco.
    • kroliczyca80 Re: Jestem załamana 06.10.12, 09:49
      Bardzo przykra sprawasad Masz jakieś wsparcie na miejscu - rodzinę, przyjaciół, pomoc?
      Pół roku szybko zleci, zobaczysz. Wiem, że to żadna pociecha, ale i w PL można zginąć i osierocić rodzinę. Znam przypadek człowieka, który odmówił wyjazdu do kraju ogarniętego wojną (nie był żołnierzem) i zginął w tym samym czasie w wypadku samochodowym. Różnie w życiu bywa.

      • gryzelda71 Re: Jestem załamana 06.10.12, 09:55
        Znam przypadek człowieka, który odmówił wyjazdu do
        > kraju ogarniętego wojną (nie był żołnierzem) i zginął w tym samym czasie w wypa
        > dku samochodowym.

        Zapodaj jeszcze jakieś równie budujące historie.
        No nie zostaje nic innego jak bycie dobrej myśli.Trzymam kciuki,bo to straszne przeżycie.
    • slonko1335 Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:10
      Powiecie taki wybrał zawód musial sie
      > z tym liczyć ale mimo wszystko nie rozumiem .dlaczego w sytuacji gdy są żołnie
      > rze które zglaszają chec wyjazdu (a takich jest wbrew pozorom wielu) nie daje i
      > m sie szansy , odrzuca a typuje do Afganistanu ludzi którzy nie chca bądź np są
      > obciazeni psychicznie w zwiazku z sytuacją rodzinną.

      Jestem bliskim świadkiem takiego samego dramatu w rodzinie dobrych znajomych. Tyle, że u nich on jedzie w przyszłym roku. I masz rację sytuacja bardzo podobna, został zmuszony sytuacją rodzinną, także nieprzedłużeniem kontraktu postraszono a to nie wchodzi w grę w ich przypadku....kurka powinno coś się z tym zrobić.
      Trzymam za Was kciuki.
      • alanis11 Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:21
        Zgadza się , niestety tak już jest.
        Ja podam inny skrajny przykład ,my tu przezywamy dramat a znajoma nam rodzina jest rozczarowana że się zięć nie załapał , a chłopak by sobie zarobił...
        Pomijając juz sam fakt że ja osobiście ze nie rozumiem takiego podejścia ,bo to nie są pieniadze ktore warte są takiego ryzyka , szargania zdrowia psychicznego itd to autentycznie są ludzie / rodziny które sa chetne.
        • to_ja_tola Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:31
          alanis11 napisała:

          > Zgadza się , niestety tak już jest.
          > Ja podam inny skrajny przykład ,my tu przezywamy dramat a znajoma nam rodzina j
          > est rozczarowana że się zięć nie załapał , a chłopak by sobie zarobił...
          > Pomijając juz sam fakt że ja osobiście ze nie rozumiem takiego podejścia ,bo to
          > nie są pieniadze ktore warte są takiego ryzyka , szargania zdrowia psychiczneg
          > o itd to autentycznie są ludzie / rodziny które sa chetne.


          Przy czym własnie podejrzewam że 3/4 żólnierzy jedzie na zarobek.Osobiście znam takiego tez....
          • josef_to_ja Podejrzewam, że praktycznie wszyscy... 07.10.12, 15:51
            na zarobek lecą. Raczej nikt nie robi tego dla przyjemności. Latanie na misje to w zasadzie bycie najemnikiem.
        • josef_to_ja Zgadzam się. 07.10.12, 15:50
          Ciężka sytuacja, naprawdę Ci współczuję, też uważam że nie są to pieniądze warte takiego ryzyka.
      • platki_sniadaniowe Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:25
        ....kurka powinno coś się z tym zrobić
        > .
        > Trzymam za Was kciuki.


        a co niby powinno się z tym robić?
        żołnierz to żołnierz, ma walczyć na wojnie tak jak strażak gasić pożary a nauczyciel uczyć.

        Bycie zólnierzem to nie tylko praca od 8-15, odpękanie służby co jakiś czas, pewna państwowa posadka i branie emerytury przed 40. Niestety.
        • alanis11 Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:40
          Tylko widzisz nauczyciel to mi w polskiej szkole klasie integracyjnej nie chce zabierac mojego niepełnosprawnego dziecka na basen bo to jest problem , weźmie łaskawie jeśli ja wskocze w strój kąpielowy i będe sie nim zajmowała a chodzi tylko o to że nie wykonuje poleceń i pani sie nie bedzie denerwować , pływa bardzo dobrze. Więc proszę oszczedź mi takich przykadow co kto niby powinien w związku z tym jaki zawód wykonuje bo zaczynam mi si e naprawde podnosic cisnienie....
          • platki_sniadaniowe Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:47
            ale Twój mąż przejawia dokładnie taką samą postawę.
            Jest problem i najlepiej jakby ktoś inny go wykonał.
            Nauczyciel może po prostu odmówić a Twój mąż nie.
            • joanna35 Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:54
              Nauczyciel w klasie integracyjnej też się chyba z choinki nie urwał. Zawsze może zrezygnować z pracy skoro nie zamierza wywiązywać się ze swoich obowiązków zawodowych.
            • anorektycznazdzira Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:23
              Nauczyciel w kasie integracyjnej może odmówić??? To chyba w wypadku jeśli się przekwalifikowuje na sprzedawcę majtek albo ziemniaków.
          • joanna35 Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:50
            Alanis a nie może zamienić się z tym rozczarowanym kolegą? Istnieje w ogóle taka możliwość np. ze względu na trudną sytuację rodzinną? Nauczyciele w polskich szkołach , niestety, tak mają. Nie chcę robić kolejnej nagonki na nauczycieli, ale nie mogę się nadziwić, ze nauczycielom ze szkoły mojego młodszgo syna chce się dla dzieci autystycznych organizować wyjazdy do wiosek indiańskich, do zoo, organizować koncerty muzyki poważnej , regularne wyjazdy na basen, itp. a dzieci "normalne' z okazji Dnia Dziecka idą do Mc Donalda. Alanis w jakim regionie mieszkasz?
          • tehanu73 Re: Jestem załamana 06.10.12, 17:11
            > Tylko widzisz nauczyciel to mi w polskiej szkole klasie integracyjnej nie chce
            > zabierac mojego niepełnosprawnego dziecka na basen bo to jest problem , weźmie
            > łaskawie jeśli ja wskocze w strój kąpielowy i będe sie nim zajmowała a chodzi t
            > ylko o to że nie wykonuje poleceń i pani sie nie bedzie denerwować , pływa bard
            > zo dobrze.

            ja bym zdrowego, ale niewykonującego poleceń na basen nie wzięła, nawet jezeli pływa doskonale
            • alanis11 Re: Jestem załamana 06.10.12, 17:37

              > ja bym zdrowego, ale niewykonującego poleceń na basen nie wzięła, nawet jezeli
              > pływa doskonale

              Tyle że tego typu zachowania u zdrowego dziecka to jest kwestia grzeczne/niegrzeczne czy tak ?Poniewaz zakladam że nie ma problemu z rozumieniem mowy.Natomiast uposledzone z zaburzeniami rozwoju funkcjonuje z deficytami więc jesli uczęszcza do placówki integracyjnej i zajmuje sie nim rzekomo pedagog specjalny to nie powinien go wykluczać tylko dlatego że dziecko nie reaguję na komendę w prawo z deską.
              Oczywiscie to nie jest dobre odniesienie akurat do sytaucji żołnierza jadącego na misję ale jak obserwuje rzeczywistosc i słyszę o tym co kto pownien w ziązku z wykonywanym zawodem jak pisalam naprawdę podnosi mi się ciśnienie...
              • joanna35 Re: Jestem załamana 06.10.12, 17:41
                Oczywiście, że nie i jeżeli jest to jedyne dziecko pod opieką pedagoga to sama pani powinna wskoczyć z nim do basenu.
                • alanis11 Re: Jestem załamana 06.10.12, 18:08
                  Joanna35 tak moje dziecko jest jedynym niepełnosprawnym które miało jeździć na ten basen ale cóz pani pedagog specjalny wyobraza sobie to tak że ja założe strój kapielowy bede kierowala dzieckiem a ona z koleżanką ( bo jest tez nauczyciel klasy)będą patrzeć. Jak sie nie decyduję, nie ma basenu i czy ktoś jej powie weź się zwolnij kobieto? Ja , jej przełożony?
                  Mogę działac formalnie w instytucjach wyzej i wejsc w konflikt z panią pedagog po pedagogice specjalnej , to mi pozostaje.
                  • tehanu73 Re: Jestem załamana 06.10.12, 19:45
                    Taki trochę off top, ale pociągnęsmile
                    Zrozumiałam to tak: Twoje dziecko jest w klasie integracyjnej, ta klasa wyjeżdża na basen. Czy to są lekcje z instruktorem podczas lekcji? Czy typowa rekreacja po lekcjach? I co to znaczy, że dziecko nie reaguje na polecenia?
                    Jeżeli podczas lekcji - to Twoje dziecko powinno w tym uczestniczyć, to są normalne zajęcia edukacyjne. Idź do dyrektora.
          • hildegarda-z-plocka Re: Jestem załamana 07.10.12, 15:55
            czy to sa zajęcia w ramach wfu czy dodatkowe? czy nauczycielka ma uprawnienia ratownika? bo jesli nie ma, to ja sie jej wcale nie dziwie, ze nie chce na siebie brac na siebie opieki na basenie nad niepelnosprawnym, nieprzewidywalnym dzieckiem
        • slonko1335 Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:29
          > a co niby powinno się z tym robić?
          > żołnierz to żołnierz, ma walczyć na wojnie tak jak strażak gasić pożary a naucz
          > yciel uczyć.

          bardziej chodzi mi o to, że tyle się gada o tym, że na takie misje jadą tylko którzy chcą, że sami się zgłaszają, nikt nikogo nie zmusza a nie jest to prawda.
          • lauren6 Re: Jestem załamana 07.10.12, 11:58
            Przepraszam, co to za armia, w której żołnierz wykonuje rozkaz kiedy mu się to podoba?

            No sorry, jak to mówią nasze babki: widziały gały co brały. Wojsko to nie tylko przyzwoite zarobki, wcześniejsza emerytura, masa przywilejów, ale również ryzykowanie życiem i zabijanie ludzi w sprawie, z która nie trzeba się zgadzać. Nie ma obowiązku wstępowania do armii, ale jak już się to robi, to trzeba myśleć o konsekwencjach. Nie czaję jak można mieć pretensje, że przełożeni wymagają wykonywania zawodu, w którym się pracuje!
            • tezee Re: Jestem załamana 07.10.12, 12:07
              Nie piszcie juz o tych emeryturach i przywilejach bo przecież każdy wie ze szeregowego sie wywala chyba po 12 latach słuzby bez praw emerytalnych , nie ma tu mowy o tym że sie człowiek pchał bo chodzi o to zeby polatac 15 lat po poligonach i miec luz. Przepisy sa aktualnie tak skonstruowana ze tak czy inaczej wywalą faceta za kilka lat. a awanse w takich miejscach jak wojsko to nie jest kwestia chciec to miec czy umiec/sprawdzac sie i miec.Wiec nie ma tematu.
              • tezee Re: Jestem załamana 07.10.12, 12:10
                Dlatego ten co jest kawalarem , nie ma nic do stracenia , bądź w tych czasach udaje mu sie znaleźć alternatywę , inną prace ucieka do cywila taka prawda.
              • jowita771 Re: Jestem załamana 07.10.12, 13:50
                To skąd ci chętni do wojska? Chyba jacyś idioci.
                • tezee Re: Jestem załamana 07.10.12, 14:18
                  Ale przeciez nie trzeba sie interesowac sie specjalnie tematem aby trafiac reguralnie na informacje ze jest problem osobowy w wojsku , słyszałam żew ostanim czasien padł ponoc rekord ,nie wiem ile to było 6 czy 7 tys w ciagu roku odeszło z tego korpusu ? nie jest tam wesoło ale w sumie jak ma być.
                  • tezee Re: Jestem załamana 07.10.12, 14:23
                    Aha i jeszcze Cie chcialam zapytac , moze wiesz. skąd dzisiaj tylu ludzi chętnych na prace za grosze w prywatnych firmach , bez umowy , tylu młodych ludzi którzy sa gotowi podejmowac sie wolontariatów i bezpłatnych stazy , patrze czasami na ogłoszenia o prace i widze 600 zgłoszen na bezpłatny staz do zdzicha co handluje rusztowaniami gdzie sobie trzeba jeszcze kupic bilet , ciekawe prawda , gupi ci ludzie czy jacy?
                • yenna_m Re: Jestem załamana 07.10.12, 14:29
                  puknij się w głowę

                  ciekawe, czy mówiłabyś, że do wojska idą idioci, gdyby do Twojego domu wdarła się obca armia, zgwałciła zbiorowo Twoją kilkuletnią córkę, a niemowlakiem rzuciła o ścianę.
                  Tak, tak. Takie rzeczy zdarzają się na wojnie.

                  wojsko nam gwarantuje suwerenność
                • jagienka75 Re: Jestem załamana 07.10.12, 15:28
                  jowita771 napisał:

                  > To skąd ci chętni do wojska? Chyba jacyś idioci.



                  W moim mieście jednostka prowadzi nabór do wojska. Już jest kolejka chętnych. Pragnę zaznaczyć, że w regionie jest ogromne bezrobocie.
                  Z drugiej strony moja koleżanka podjęła pracę za najniższą krajową i cieszy się, że w ogóle ma pracę. Jest samotną matką, na utrzymaniu ma 4 letnie.
                  I teraz kto jest większym idiotą? Ci, którzy pchają się do wojska, bo jeśli nie tu, to mają w perspektywie bezrobocie? Czy ta moja koleżanka, która już się cieszy, że będzie trochę ponad 1000 zł na rękę, gdzie stówkę wyda na dojazdy do tejże pracy?
            • slonko1335 Re: Jestem załamana 08.10.12, 13:58
              > Przepraszam, co to za armia, w której żołnierz wykonuje rozkaz kiedy mu się to
              > podoba?
              ano taka armia, że nie można wydać takiego rozkazu-to proste. Na misje jeżdżą OCHOTNICY! Mam nadzieje, że rozumiesz znaczenie tego słowa....

              Nie czaję jak można mieć pretensje, że przełożeni wymagają wyk
              > onywania zawodu, w którym się pracuje!
              no to zaczaj, że są rzeczy których przełożeni nie mają prawa wymagać w każdej pracy nie tylko żołnierza. Kobiety będące w ciąży mogą odmówić wyjazdu w delegację i pracodawca nie ma prawa ich do tego zmuszać zastraszając je i grożąc nieprzedłużeniem umowy o prace z tego powodu-zaczaj wiec, że jeżeli taka sytuacja ma miejsce to jest zwyczajny mobbing i nijak ma się do wykonywania rozkazów czy poleceń pracodawcy.
              • nutka07 Re: Jestem załamana 08.10.12, 14:27
                A moze w rzeczywistosci chcial wyjechac?
        • slonko1335 Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:39
          >żołnierz to żołnierz, ma walczyć na wojnie
          zadania wojska z tego co mi wiadomo nie sprowadzają się tylko do walki na wojnie, weź pod uwagę jeszcze, że to czyjaś wojna...on nie broni swojego kraju i ma prawo nie mieć ochoty walczyć o taką sprawę lub być przeciw tej walce, dlatego miało to dotyczyć tylko chętnych a nie jest to prawda.
        • kotobala Re: Jestem załamana 08.10.12, 01:19
          platki_sniadaniowe napisała:

          > ....kurka powinno coś się z tym zrobić


          > a co niby powinno się z tym robić?
          > żołnierz to żołnierz, ma walczyć na wojnie tak jak strażak gasić pożary a naucz

          Taaaak... Przy czym są tematy na forum pt:" Dlaczego rodziny żołnierzy maja "tak totalnie zejefajnie".

          To ja się, w tym kontekście zapytam, JAKIE ZAJEFAJNIE? Bo odprawa mieszkaniowa, bo mundurówka?
          Dziewczyny, właśnie przeczytałyście dramat zwykłej rodziny żołnierza...
          Taaaaak! Ta rodzina też ma problemy...
          No, ale przecież wg Was, w tej sytuacji, jest cud, miód i... może jakieś refleksje???
      • lusitania2 Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:45
        slonko1335 napisała:

        >kurka powinno coś się z tym zrobić

        się powinno: przyznać się przed sobą i resztą, że nie ma się predyspozycji do wykonywania tego zawodu i z niego zrezygnować.
        A jak się nawet na tyle jej nie ma, to niestety - kończy się jako mięso armatnie.

    • mayaalex Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:32
      Trzymam kciuki! To na pewno bedzie dla Was wszystkich bardzo trudne pol roku ale na jestem pewna ze minie szybko i wszystko bedzie dobrze!
    • chipsi Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:33
      Przede wszystkim bardzo Ci współczuję. Naprawdę. Ja jednak nie rozumiem czegoś innego: po kija faceci mający żony i dzieci pchają się do wojska? Nie ma innej pracy? Jak ja narzekam że za mało zarabiam to natychmiast czytam tu że mam zmienić pracę. Czemu Twój mąż nie zmieni? A, no tak, musiał by dłużej na emeryturę czekać.
      • alanis11 Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:43
        Moj mąż nie był żołnierzem kiedy go poznałam ,kiedy załozylismy rodzine , tak potoczyło sie życie. Prace zmienic chciał , niestety ostatnie lata są fatalne , rok 2013 bedzie jeszcze gorszy.
        • chipsi Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:56
          Czyli został żołnierzem mając rodziną. Ja akurat z tych co tego nie potrafią zrozumieć. I tak jak Tobie współczuję tak jego bym kopnęła... To tak jak z górnikami - mają ciężką niebezpieczna pracę, przypłacają to zdrowiem a i życiem nieraz ale lepiej płacą niż np. na budowie no i emerytura wcześniejsza i dodatki różne. Coś za coś. Ja bym wolała by mój mąż tam nie pracował.
          • alanis11 Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:01
            Zycie kochana , decyzje ktore sie podejmuje w tych czasach to jest zazwyczaj procent tego co chcemy ,najczesciej zmusza nas sytuacja , bo zyc jakos trzeba.
            • chipsi Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:14
              Wiem, dlatego przykro mi że jesteś w takiej sytuacji. Rozumiem i postaraj się nie brać do siebie moich dalszych wpisów smile
        • leniwy_pierog Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:58
          A gdzie próbował się przenieść? Jak wróci z misji powinno być mu dużo łatwiej dostać się np. do BORu, to już zupełnie inna praca.
      • platki_sniadaniowe Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:44

        Czemu Twój mąż nie zmieni? A, no tak, musiał by dłużej na emeryturę
        > czekać.

        oczywiście, poza tym jak nic się nie dzieje to bardzo przyjemna robota. O 16 już się jest w domu, zwolnienia na dziecko płatne 100%, urlopy w wakcje bez problemu,za kazdą służbę wolne dni, emerytura w wieku o który reszcie się marzy.

        Dramat się zaczyna kiedy swoja pracę trzeba wykonac.
        Kowalski widzi swoją żonę wychodzącą z salonu kosmetycznego. Wzdycha:
        - No cóż... Zrobili co mogli...
        • alanis11 Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:55
          Bardzo sie mylisz , mój mąż nie słuzy w jednostce gdzie sie pilnuje mebla od 8-16 , na prawde zapiepsza ale to nie jest / nie był problem , nawet te ciagłe wyjazdy nieobecnosc w domu, tygodnie w polu , nie w tym rzecz...
      • leniwy_pierog Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:57
        A widziałaś multum ogłoszeń "byłego żołnierza zatrudnię"? Myślisz, że w cywilnej pracy czekają na takich? Panuje przekonanie, że po wojsku to facet się nadaje ewentualnie do stania na bramce w klubie.
        • chipsi Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:12
          A widziałaś multum ogłoszeń "byłego górnika, hutnika, piekarza"? Albo takie gdzie szukają kogoś, kto całe życie pracował w zawodzie, którego już nie ma i nic innego nie potrafi? Albo gdzie szukają kobiet z małymi dziećmi lub mężczyzn po 50-tce? Ja np lubie swoja pracę ale mój mąż sie przekwalifikował i nie umarł od tego, ba, nawet pracę znalazł a jakby ją stracił to by się znowu przekwalifikował. Jak ktoś chce zarabiać 10x tyle jako specjalista to trudno, musi się poświęcić. No nie można mieć wszystkiego.
          • to_ja_tola Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:41
            Zgadzam się z chipsi.Ja akurat znam żołnierzy takich,którzy celowo poszli do wojska ze wzgl na np misje właśnie,bądź na mieszkania.I podejrzewam,że duużo facetów tak ma i zony wiedzą o tym,ale żadna się nie przyzna.Bo po co poszli do wojska?Walczyć?Chyba nie bardzo.
    • sarling Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:41
      Współczuję...
      Trudny zawód wybrał sobie Twój mąż, a Ty trudnego sobie męża wybrałaś.
    • krejzimama Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:46
      Facet idzie do wojska i nagle zdziwienie, ze musi isc na wojne. Zatrudnia sie w instytycji hierarchicznej gdzie nie ma miejsca na dyskusje i wykonuje sie rozkazy i dziwi sie, ze taki dostal?
      Cholera czy jak ktos najmuje sie za piekarza to dziwi sie, ze musi piec kajzerki o 4 rano?
      • amonette Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:16
        Akurat ON musi wygrać wojnę w Afganistanie? Zwłaszcza jak są ochotnicy bez rodziny?
        Wiesz, krejzi, strasznie się w moich oczach zeszmaciłaś swoją "parodią" tego wątku.
        • krejzimama Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:34
          Rozkaz jest rozkaz. Bez dyskusji się go wykonuje. Taka firma.
          - Szeregowy Kowalski osłoniajcie nas ogniem!
          -Sierżancie w tej chwili nie mogę gdyż mam chandre oraz tęsknie za żoną
          - SZEREGOWY!!!
          JEBUUUTTT!!!!! Koniec...

          > Wiesz, krejzi, strasznie się w moich oczach zeszmaciłaś swoją "parodią" tego wą
          > tku.
          To tylko forum, tu nie ma prawdziwego życia.
          • leniwy_pierog Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:41
            Nie znasz prawa, nie masz pojęcia o czym piszesz. Jak dowódca się uchla i powie: Szeregowy Kowalski, palnijcie sobie w łeb" to nie znaczy, że trzeba wykonać.
            • krejzimama Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:45
              Nie wymyślaj durnych przykładów.
              W tym przypadku mamy do czynienia z konkretną sytuacją. Dostał rozkaz wyjazdu? Dostał. Może odmówić? Nie może. Więc morda w kubeł, nogi w kamasze i sruuu do Afganistanu.
              • tezee Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:48
                No dobra ale oficjalnie się utrzymuje że jadą żołnierze ochotnicy , jedzie kto chce.
                To o co tu chodzi ? Jaki rozkaz wyjaśnij.
                • krejzimama Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:53
                  Sraki. Żołnierz dostaje rozkaz i ma go wykonać. Koniec, kropka.
              • leniwy_pierog Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:56
                Nie dostał rozkazu, bo nie może dostać. To nie jest wojna obronna. To było rozegrane na zasadzie "wiecie, rozumiecie, oczywiście nie musicie jechać, ale my nie musimy przedłużyć kontraktu" - to jest działanie bezprawne. Tak samo jak np. zmuszanie ludzi do pracy w nadgodzinach bez wynagrodzenia pod groźba zwolnienia.
                • krejzimama Re: Jestem załamana 06.10.12, 13:04
                  Jeśli działanie jest bezprawne to niech zgłosi to do odpowiednich organów.

                  > Nie dostał rozkazu, bo nie może dostać. To nie jest wojna obronna.
                  W wojsku rozkazy obowiązują tylko podczas wojny obronnej? Ciekawe.
                  A jeśli nie jest to wojna obronna to co wtedy? Sugestie, zalecenia, delikatne prośby, grzeczne propozycje?
                  • leniwy_pierog Re: Jestem załamana 06.10.12, 13:12
                    Zapoznaj się z przepisami to będziesz wiedzieć.
                    • krejzimama Re: Jestem załamana 06.10.12, 13:15
                      Wskaż konkretne przepisy na jakie się powołujesz.
                      Ja nie powoluje się na żadne.
                • tezee Re: Jestem załamana 06.10.12, 13:11
                  No dobra ale mimo wszystko oficjalne info jest takie że to ochotnicy.
                  Nie kumam wiec po co to.Mało tego ,opinia publiczna ma tych ludzi za najemników którzy w kolejce stoją i sami sie zgłaszają bo im chodzi o te grube tysiaki.Chcesz czy nie taka prawda.
              • lusitania2 Re: Jestem załamana 06.10.12, 13:16
                krejzimama napisał:

                >Dostał rozkaz wyjazdu?

                krejzi, no nie wymyślaj z tym rozkazem, tu nie ma takiej potrzeby.
                Mąż autorki wątku nie dostał rozkazu wyjazdu, tylko propozycję. I oczywiście mógł powiedzieć nie. Ewentualną konsekwencją odmowy byłoby to, że wojsko nie podpisze z nim nowego kontraktu po wygaśnięciu obecnego. Nieszczególnie prawdopodobne z uwagi na brak chętnych do służby wojskowej.
                Zupełnie tak, jak w cywilnym świeciesmile pracodawca po zakończeniu czasowej umowy o pracę nie decyduje się na zatrudnienie pracownika na dalszy okres bo w dotychczasowej współpracy wyszło, że pracownik koniecznych predyspozycji do pracy nie ma.

                • tezee Re: Jestem załamana 06.10.12, 13:30
                  Według mnie nie ma porównania bo tu jest ewidentnie rodzaj rozgrywania sprawy.
                  Choby nie wiem jak odkręcac kota ogonem , szukac porównań dla potwierdzenia jakijs swojej tezy i tak
                  kazda z was nie ma wyjścia i musi przyznać że oficjalnie słyszy że tylko ochotnicy , taka prawda.dlatego ja nie kumam i tyle w temacie.
                • rebionek Re: Jestem załamana 06.10.12, 14:23
                  b] Ewentualną [/b] konsekwencją odmowy byłoby to, że wojsko
                  > nie podpisze z nim nowego kontraktu po wygaśnięciu obecnego.

                  Ale co w tym dziwnego? Nie daje się do takiej pracy to nie przedłużają z nim umowy. Życie.
          • selavi2 Re: Jestem załamana 07.10.12, 12:24
            > To tylko forum, tu nie ma prawdziwego życia.

            do licha!
            Tu rowniez pisza zywe istoty, ktore czuja i dziela sie na tym forum swoim życiem. PRAWDZIWYM ZYCIEM a nie wirtualnym.
            Nie ma to jak dokopac lezacemu, prawda krejzi?
            Żaaal....
    • wies-baden Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:49
      A jakie bonusy daje przedłużenie kontraktu? Tak się tylko pytam..., bo rozumiem, że groźba nieprzedłużenia mu kontraktu miałaby konsekwencje finansowe. Czyli , jak zjeść ciastko i mieć mieć ciastko?
      • platki_sniadaniowe Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:56
        Jak co przepada emerytra. Trzeba mieć 15 lat służby zeby nabyć do niej prawo.
      • alanis11 Re: Jestem załamana 06.10.12, 10:58
        czy naparwdę widzisz tyle alternatyw na rynku pracy dla młodych ludzi? Moj maz oczywiscie jak wszyscy dzis nie skonczył na LO , ma dyplom i co z tego... i moge tak pisać jeszcze długo , jednak nie ma to chyba sensu bo punkt widzenia jak zwykle zalezy od punktu siedzenia.
        • jowita771 Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:07
          Ale Twój mąż chyba jak się tam przyjmował do służby, to wyraził gotowość do wyjazdu w razie czego, co? Czy powoływali, jak Biedronka do kadry na Euro, z książki telefonicznej?
          A że nie wysyłają wszystkich chętnych, to chyba dobrze? Przecież tam dostaną broń do łapy, to nie można byle jełopa tak wyposażyć i puścić w pole.
    • wbka1 Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:02
      No cóż, z pewną ostrością należy uświadomić sobie, że twój mąż jest specjalistą od zabijania i wypada sądzić, że będzie to robił w słusznej sprawie.
      • alanis11 Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:22
        Trudno mi nie pozostaje nic innego tylko sie pogodzić z tym jak wygląda nasze życie wziać jakies srodki uspakajające i poprostu życ na bieżąco ,
        ja naprawdę nie liczyłam na jakies pelne empatii wypowiedzi bo doskonale wiem jak tu wyglądają dyskusje , te o żolnierzach , górnikach i policjantac zawsze tak samo. pozdrawiam Was
        • wies-baden Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:34
          Alanis, proszę cię, twój mąż został żołnierzem, bo tak chciał. Zawsze może się przekwalifikować i sprzedawać np ubezpieczenia. To jest jego wybór!
          • leniwy_pierog Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:55
            A zdajesz sobie sprawę, że jak zostawał żołnierzem to nie miał niepełnosprawnego dziecka i żony chorej na raka? Tak, wiem - powinien to oczywiście przewidziećuncertain
            • kroliczyca80 Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:59
              W tym wypadku chyba własnie miał...
              • alanis11 Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:06
                Nie króliczyco nie miał , takie jest własnie życie .
                • to_ja_tola Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:48
                  i co?i w wojsku nie wzięli by pod uwagę,że ma chore dziecko i żonę???
            • renata28 Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:08
              Tak powinien przewidzieć. Bo chyba, zostając żołnierzem nie zakladal, że wygra pare milionów w lotto, a życie bedzie lekkie i przyjemne. Daj spokój. Wiadomo, że taka decyzja naznacza całe życie. Wybrał taki zawód, bo wydawalo mu się, że 15 klat szybko zleci i będzie jakaś tam emeryturka, nie myslał, że może bedzie rodzina, chore dziecko, chora żona. To trudny zawód, ale dlatego wiąże sie z pewnymi bonusami.
              • leniwy_pierog Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:11
                Tak dobrze znasz jego motywacje? A wiesz, że są takie miejsca w Polsce, gdzie chłopak dostający się do wojska jest szczęściarzem, bo alternatywa to siedzenie na bezrobociu lub praca na czarno? A poza tym mało kto zakłada wyjątkowo fatalny zbieg okoliczności. Z pewnością, gdyby zostawiał w Polsce zdrową żonę i zdrowe dziecko nie byłoby w ogóle tego wątku.
              • slonko1335 Przysięga wosjkowa: 06.10.12, 15:35
                "Ja, żołnierz Wojska Polskiego, przysięgam służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, bronić jej niepodległości i granic. Stać na straży Konstytucji, strzec honoru żołnierza polskiego, sztandaru wojskowego bronić. Za sprawę mojej Ojczyzny w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić. Tak mi dopomóż Bóg".

                I to by było tyle w temacie Afganistanu.....
              • agaja5b Re: Jestem załamana 06.10.12, 19:55
                A niedawno udowadniano tu, że to łatwe i przyjemne siedzenie i pierdzenie w krzesło, a przywileje za free mają. BTW sami żołnierze wiedzą że największą dzisiaj tragedią polskiej armii jest jej upolitycznienie.
    • lucasa Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:24
      alanis11 napisała:

      > Mój mąż własnie wyszedł z domu na wojnę. W poniedziałek wylatuje do Afganistanu
      > , jedzie do dzialan typowo bojowych co tu dużo mówić ...

      Ja jestem szczesliwa, ze nikt z moich bliskich nie jest zolnierzem, ale jezli moge napisac cos pocieszajacego (jezeli to mozliwe w takiej sytuacji), to, ze moze nie bedzie tak zle. Ogladalam ostatnio program w ang tv (dokument zmontowany z nagran i rozmow zolnierzy w Afganistanie - mieli kamery zamontowane na kaskach), i mimo, ze po tym programie mysle, ze akurat ta wojna jest idiotyczna i chyba faktycznie wiekszosc ludzi nie wie co sie tam dzieje, to jedno moze byc optymistyczne dla Twojego meza. Ze zolnierze tam maja zakaz bezposredniego ataku (tralala! wojna trwa a oni siedza i czekaja). I tak praktycznie to wyglada, ze jezeli tylko Talibowie ich zaatakuja, to moga zwiadomic apache i wtedy troche postrzelac. W przeciwnym wypadku czekaja w bazie, albo patroluja drogi. Najgorzej maja saperzy, i w sumie najwiecej zolnierzy ginie przy patrolach przydrogowych od min, a nie od bezposredniej walki.

      Na koniec dwa bezsensowne obrazki
      1) przez pewien czas Talibowie siedzieli cicho, wiec ktos na gorze podjal decyzje aby podjac akcje zaczepna. Wiec piechota przechodzila sie praktycznie przed stanowiskami Talibow (bo dokladnie wiadomo gdzie sa...) po to aby oni pierwsi strzelili i alianci mieli pretekst do ataku. Po tym jak stracili w tej akcji zolnierza juz nie mieli takich glupich pomyslow.
      2) komentarz jedego z dowodcow (z prowincji Helmat) - ich glownym obowiazkiem bylo chronienie glownej drogi (ktora przebiegala niedaleko stanowisk Talibow). "Chronimy ta droge, tylko dlatego, ze Talibowe podkladaja miny. Ale podkladaja je dla nas, gdyby nas nie bylo, to nie trzeba by jej chronic, bo oni nie atakuja cywili...."

      A
      • anetuchap Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:33
        I znowu panie mądralińskie się odezwały.
        Kobieta załamana prosi o słowa pocieszenia,ale niestety pomyliła forum.
        Nie rozumiem postawy "muszę dowalić" ,dowartościowujecie się w ten sposób?
        W stosunku do swoich bliskich,przyjaciół też jesteście takie empatyczne?

        Do Autorki - bardzo Ci współczuję. Nie wiem,co Ci powiedzieć,bo to naprawdę trudna sytuacja,
        ekstremalna. Masz kontakt z innymi żonami żołnierzy,którzy też wyjeżdżają? Może byście
        jakoś sobie nawzajem pomogły przerwać ten trudny czas?
        • lusitania2 Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:59
          rozumiem, że przeoczyłaś fakt zniesienia obowiązkowej służby wojskowej w RP. No więc ją dobry czas jakiś temu znieśli.
          Ani pana alanisowego nikt siłą do armii nie wcielał a teraz siłą w niej trzyma, ani zdaje się, alanis pod przymusem do ołtarza z nim nie szła. Są inne wyjście, jest życie i praca poza wojskiem.
          Chce się kobieta żalić, niech się żali, niemniej nie widzę powodu do litowania się nad kimś, kto sam taką "żabę do zjedzenia" sobie wybrał.
          I tak, wobec bliskich mam tak samo.
          • leniwy_pierog Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:16
            Trzeba jeszcze umieć ocenić miejsce i czas na powiedzenie pewnych rzeczy. Ja np. niezależnie od faktów nie wyobrażam sobie, żeby informację zapłakanej przyjaciółki "mam raka" skwitować "no wiesz, trzeba było nie palić". Bo osoba w takiej sytuacji nie potrzebuje wytykania jej błędów z przeszłości, tylko wsparcia. Szczególnie, że przeszłości się nie zmieni.
            • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 16:57
              też tak uważam
              wrażliwośc u lusitanii i empatia to w zasadzie leżą i kwiczą

              generalnie obrzydza mnie to napadanie na dziewczynę

              ciekawe, czy żadna z naskakujących, tak po ludzku nie bałaby się o zdrowie czy zycie małżonka, gdyby znalazła sie w podobnej sytuacji

              więc naprawdę można sobie darować takie komentarze w stosunku do wystraszonej dziewczyny
              • to_ja_tola Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:54
                ja jej współczuje i rozumiem,że jej cięzko i że boi sie o męża.Ale mąż wybrał taka pracę a nie inną.W innym przypadku,nawet z zona chora na raka i dzieckiem niepełnosprawnym sprawy by nie było.Bo weź np takiego Kowalskiego,co to ma zonę chorą i syna niepełnosprawnego,a szef każe mu zostawać w pracy nadgodziny albo na delegacje wyjężdżać.I nie rozkazuje mu,a mówi,żeby został,a ten Kowalski wie,że jak nie zostanie nadgodzin to adios,adieu.
                • iwles Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:17

                  o_ja_tola napisała:

                  > ja jej współczuje i rozumiem,że jej cięzko i że boi sie o męża.Ale mąż wybrał t
                  > aka pracę a nie inną.


                  Twoj mąz ma prawo jazdy ? Rozumiem, że jesteś psychicznie przygotowana na to, że w każdej chwili zginąć w wypadku, tak ? Przecież to jego wybór, że jeździ samochodem np. do pracy, a nie wybral pracy, ktorą może wykonywac zdalnie siedząc w domu.
                  • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:21
                    wiesz, ale mąż chodzi też po chodniku i jak się potknie i zabije, to też jego wybór przecież... (moje dziecko tak wyrąbało o chodnik parę lat temu, że czaszkę pękło, na szczęście skończyło się jedynie na pęknięciu, ale mąż znajomej mojej mamy już takiego szczęścia nie miał...)

                    też mógł nie chodzić
                  • to_ja_tola Re: Jestem załamana 07.10.12, 14:04
                    iwles napisała:
                    >
                    > Twoj mąz ma prawo jazdy ? Rozumiem, że jesteś psychicznie przygotowana na to, ż
                    > e w każdej chwili zginąć w wypadku, tak ? Przecież to jego wybór, że jeździ sam
                    > ochodem np. do pracy, a nie wybral pracy, ktorą może wykonywac zdalnie siedząc
                    > w domu.


                    Tylko,że patrząc w ten sposób to każdy chyba powinien nie ruszać się z domu.Zostając jednak żołnierzem chyba taka osoba zdaje sobie sprawę,że to zawód czy praca inna niż wszystkie.Zostając policjantem tez trzeba pomysleć,że różnie będzie.Rozumiem kobietę i współczuję,bo lekko nie ma,ale....Ale przede wszystkim dziwi mnie,że faceta,który ma taką sytuację a nie inną wojsko nie pomysli,że lepiej zostawić go w domu.
                • tezee Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:19
                  Czy nie dociera do ciebie że mowa tu o wojnie?co to za przykłady Kowalski i jego nadgodziny czy delegacje. Tu mowa o obciązonym psychicznie człowieku który jedzie w jeden z najniebezpieczniejszych rejonów świata gdzie kazdego dnia przez pól roku może go ktoś odstrzelić. Ludzie rak to nie jest grypa , wojna to nie jest hurtownia agd , dziecko niepelnosprawne potrzebuje rodzicow do konca swojego zycia , bo co go ewentualnie czeka DPS?Nie moge czytac tych porównań co któras wymysli nowe to ręce bardziej opadaja.
                  • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:22
                    mało tego - nie wiadomo, czy jak wroci, będzie sobie w stanie poradzić z doświadczeniami wojennymi

                    a tu takie głodne teksty o delegacji rodem z "Wyjazdu integracyjnego" czy jak mu tam...
                  • iwles Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:26

                    powiem więcej.
                    Nie musi stac się to najgorsze (i wierzę, że jak syn moich sąsiadów, tak i mąz autorki, wroci ! dziewczyno pamiętaj, więcej wraca !)
                    Ale czas rozląki i wieczny strach jest też okropnym przeżyciem, to, co może tam zobaczyć i czego doświadczyć, też wywrze duży wplyw na jego psychikę. Taki wyjazd zawsze zostawia ślad.
                    • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:27
                      Bardzo mocno trzymam kciuki za rodzinę Autorki!
                  • jowita771 Re: Jestem załamana 07.10.12, 13:12
                    Ale nikogo do wojska z łapanki nie biorą. W dodatku można odejść.
                    • jagienka75 Re: Jestem załamana 07.10.12, 15:31
                      jowita771 napisał:

                      > Ale nikogo do wojska z łapanki nie biorą. W dodatku można odejść.


                      Oczywiście, że można, tylko potem jest gadanie o 35-40 letnich emerytach.
                      Co do tego wojska, tam wcale nie tak łatwo się dostać.
                      • tezee Re: Jestem załamana 07.10.12, 15:41
                        A jak jest np w polcji ktoś wie? bo ja słyszalam że sie mimo wszystko nie opłaca się odchodzic mundurówce na ta wypominaną emeryture po 15 latach poniewaz pobiera sie chyba jakis procent na pewno nie 100 i to są grosze a na logikę 40 letni facet ma zazwyczaj rodzine i czesto jeszcze niesamodzielne dzieci na utrzymaniu. gornicy maja całosc emerytury po 25 tak?
                        • tezee Re: Jestem załamana 07.10.12, 15:45
                          Przeczytałąm własnie ze po 15 latach policjant ma 800 zł emerytury jesli decyduje sie przejsc jesli to prawda to faktycznie jest czego zazdroscic i co wypominac big_grin
                          • yenna_m Re: Jestem załamana 07.10.12, 15:46
                            nic, tylko co Meksyku na miesięczne wakacje 2 razy do roku jeździć
                          • nenia1 Re: Jestem załamana 07.10.12, 16:02
                            No ale skoro ta emerytura to takie nic to dlaczego policyjni związkowcy tak o nią walczą?
                        • jagienka75 Re: Jestem załamana 07.10.12, 15:50
                          ezee napisał:

                          > A jak jest np w polcji ktoś wie? bo ja słyszalam że sie mimo wszystko nie opła
                          > ca się odchodzic mundurówce na ta wypominaną emeryture po 15 latach poniewaz po
                          > biera sie chyba jakis procent na pewno nie 100 i to są grosze a na logikę 40
                          > letni facet ma zazwyczaj rodzine i czesto jeszcze niesamodzielne dzieci na utr
                          > zymaniu. gornicy maja całosc emerytury po 25 tak?


                          Co do policji, nie wiem, ale im chyba też nie bardzo się po 15 latach emerytura opłaca. Jeśli jeszcze facet ma rodzinę, kredyty, to nie wiem, jaki jest sens w tej wcześniejszej emeryturze.
                          Gdybym pracowała w mundurówce, miała rodzinę na utrzymaniu i kredyty do spłacenia, trzymałabym się tej pracy rękoma i nogami.
                          Znam rodzinę, gdzie facet jest policjantem i z dużego miasta rzucili ich do małej pipidówy. Ona o pracy może zapomnieć. Jemu emerytura się nie kalkuluje, bo nie będzie miał za co utrzymać zony i dziecka. Pójdzie na emeryturę, równie dobrze mogą zamieszkać w kartoniku pod mostem.
                        • jowita771 Re: Jestem załamana 07.10.12, 16:05
                          Jeszcze by tego brakowało, żeby niespełna czterdziestoletni facet dostawał całą emeryturę.
                          Agentem mogli zostać ci policjanci. Agent Tomek ma prawie 4 tysiąca emerytury ponoć. I to jest skandal.
                          • tezee Re: Jestem załamana 07.10.12, 16:11
                            no tak ale ja tylko pisze o tym że to jest taki pzrywilej z ktorego nie da sie utrzymac . niech mi ktos powie jaki przytomny facet przejdzie po tych 15 latach i zasiądzie przed tv? to jest nierealne w tych czasach bo rodzina zdechnie z głodu.
                            • jagienka75 Re: Jestem załamana 07.10.12, 16:16
                              niech mi ktos powie jaki przytomny facet przejdzie po tych 15 latac
                              > h i zasiądzie przed tv? to jest nierealne w tych czasach bo rodzina zdechnie z
                              > głodu.


                              No nie, to jest wręcz nierealne.
                              Jeśli odchodzą, to chyba tylko wtedy, gdy mają nagraną robotę. Innej możliwości nie widzę.
                          • jagienka75 Re: Jestem załamana 07.10.12, 16:14
                            jowitko, nie dostają, ale jak widać, niektórym i to marne 800 zł przeszkadza.
                            Dlatego tylu "idiotów" pcha się do wojska.
                            Kiedyś jedna ze znajomych dosyć pogardliwie wypowiedziała się o jednym panu, który wykonuje pracę fizyczną za półtora tysiąca. Nazwała go nieudacznikiem, tymczasem sama nigdy nie pracowała.
                            Może ci "idioci" nie chcą być nieudacznikami?
                            Każdy dba o własny tyłek,jak tylko może. I dobrze!
                            • tezee Re: Jestem załamana 07.10.12, 16:24
                              Ale chyba nawet jak idą pracowac bo raczej musza zeby przezyc ,to tez nie mogą dorobic ile chcą są jakies przepisy ktpre to regulują. Az mi sie autentycznie śmiac chce jak czytam o tym wypominaniu i podkreslaniu jak to niby jest cos za coś , gadce o przywilejachbig_grin
                              • nenia1 Re: Jestem załamana 07.10.12, 16:36
                                No to dobrze się składa, że to takie nic. Jak stracą te żałosne przywileje to nie będą żałować, bo przecież nie ma czego.
                                • jagienka75 Re: Jestem załamana 07.10.12, 17:33
                                  nenia1 napisała:

                                  > No to dobrze się składa, że to takie nic. Jak stracą te żałosne przywileje to n
                                  > ie będą żałować, bo przecież nie ma czego.

                                  Dałabyś już spokój co?
                                  Wątek nie o tym. Kobieta jest przybita sytuacją, że mąż jedzie na pół roku w najniebezpieczniejsze miejsce świata, z własnej woli nie pojechał, na ochotnika też nie, ale jak zwykle paniusie jazgoczą o przywilejach.
                                  Nie wstyd Ci???
                                  Leć pod jednostkę wojskową, komendę policji w swoim mieście i wyżyj się na pierwszym lepszym mundurowym, którego zobaczysz. Może w ten sposób sobie ulżysz.
                                  • nenia1 Re: Jestem załamana 07.10.12, 17:47
                                    ojoj, jak kali jazgotać to dobrze...
                                    • jagienka75 Re: Jestem załamana 07.10.12, 18:06
                                      Nie wiem, o co ci chodzi kobieto. To nie ja podnoszę jazgot, tylko takie, jak ty. Chcesz podyskutować i popsioczyć na mundurowych oraz ich przywileje, załóż swój wątek i tam sobie poużywaj na tych, które mają inne zdanie, niż ty sama. Tymczasem ośmieszasz się i stawiasz w złym świetle.
                                      Teraz leć już pod tą komendę policji i powiedz im wszystkim, co myślisz o nich oraz ich przywilejachwink .




                                      • yenna_m Re: Jestem załamana 07.10.12, 18:11
                                        no, ciekawe, czy bez przywilejów chcieliby za tymi bandytami tak się uganiać i narażać na niebezpieczeństwo własne rodziny
                                      • nenia1 Re: Jestem załamana 07.10.12, 18:31
                                        Weź trochę ochłoń bo już dość tu chamek na tym forum. O jazgocie piszesz ty, ja się tylko odniosłam do twoich słów, poza tym, ja nigdzie nie "używam" na mundurowych, to ty z koleżanką twierdzicie, że emerytury są taaaakie małe, więc jedynie zauważam, że skoro takie małe i nic nie znaczące to nikomu nie będzie żal jak się je zabierze. To chyba dość oczywisty wniosek z waszego dialogu.
                                        • yenna_m Re: Jestem załamana 07.10.12, 18:36
                                          neniu, ale proszę Cię
                                          w innym wątku, ok?
                                        • jagienka75 Re: Jestem załamana 07.10.12, 18:44
                                          enia1 napisała:

                                          > Weź trochę ochłoń bo już dość tu chamek na tym forum. O jazgocie piszesz ty, ja
                                          > się tylko odniosłam do twoich słów, poza tym, ja nigdzie nie "używam" na mundu
                                          > rowych, to ty z koleżanką twierdzicie, że emerytury są taaaakie małe, więc jedy
                                          > nie zauważam, że skoro takie małe i nic nie znaczące to nikomu nie będzie żal j
                                          > ak się je zabierze. To chyba dość oczywisty wniosek z waszego dialogu.



                                          Ja mam ochłonąć, czy ty?
                                          Napiszę ponownie, załóż swój wątek i pisz sobie o tych przywilejach. Nikt ci tego nie broni, ale nie w tym wątku.
                                          Co do chamek na forum, jesteś chyba jedną z nich, niestety.
                                          • nenia1 Re: Jestem załamana 07.10.12, 18:48
                                            Masz rację, głupszemu się ustępuje, więc żegnaj
                                • yenna_m Re: Jestem załamana 07.10.12, 18:10
                                  neniu, ale wątek nie o przywilejach

                                  proszę Cię, załóż inny wątek na ten temat, jeśli chcesz o tym porozmawiać
                                  myślę, że Autorce jest zwyczajnie przykro, gdy czyta takie wypowiedzi w swoim wątku
                                  • nenia1 Re: Jestem załamana 07.10.12, 18:37
                                    Nie chcę rozmawiać o przywilejach, ani nic nie mam do autorki, śmieszą mnie natomiast takie panie jak jagienka czy tezee, które nazywają emeryturę po 15 latach "marną". Więc jedynie pytam skoro te przywileje takie "marne", to dlaczego podnosi się szum, kiedy chce się je odebrać?

                                    Nie przeginajmy ani w jedną, ani w drugą stronę.
                                    • jagienka75 Re: Jestem załamana 07.10.12, 18:45
                                      Ty już przegięłaś. Nie widzisz tego?
                                      Załóż inny wątek na ten temat a z tego spadaj.
              • jowita771 Re: Jestem załamana 07.10.12, 13:10
                Ale to nie jest sytuacja bez wyjścia. Mąż Alanis nie musi tam jechać. Praca w wojsku daje pewne bonusy, których inni nie dostają, ale też wojsko stawia wymagania. Tutaj jest sytuacja, że Alanis by chciała, żeby mąż dostawał dobra, oferowane przez wojsko, ale obowiązki żeby go ominęły. To nie jest tak, że każą mu jechać i nie może się wycofać. Co dziwnego w tym, że nie chcą przedłużyć umowy komuś, na kogo nie mogą liczyć?
          • iwles Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:29

            usitania2 napisał:

            > rozumiem, że przeoczyłaś fakt zniesienia obowiązkowej służby wojskowej w RP. No
            > więc ją dobry czas jakiś temu znieśli.


            ten "dobry czas jakiś temu" to ile lat ? 3 ? no faktycznie... caaaałe wieeeeki temu uncertain
            • jowita771 Re: Jestem załamana 07.10.12, 13:47
              Koło siedmiu chyba.
              • iwles Re: Jestem załamana 08.10.12, 09:04

                ustawa weszła w życie w 2009 r.
                • lauren6 Re: Jestem załamana 08.10.12, 11:05
                  A kogoś z tych poborowych siłą wysłano do Iraku lub Afganistanu?
    • leniwy_pierog Re: Jestem załamana 06.10.12, 11:51
      Rzeczywiście dziwne, że przy tylu chętnych postawili go w takiej sytuacji, może ma jakąś specyficzną specjalizację. Przede wszystkim postaraj się myśleć spokojnie. Wiem, że słowo "wojna" brzmi strasznie, ale tak naprawdę większość żołnierzy na misjach ma bardzo niewiele niebezpiecznych sytuacji. Ryzyko wcale nie jest większe, niż tu, na miejscu. Czy wiesz np., że w USA więcej żołnierzy zginęło podczas ćwiczeń na poligonach niż na misjach? I zanim się wkurzysz na to co piszę - to mój sposób, bo ja się całe życie boją o bliskich, mających baaardzo różne zawody, ale związane z bardzo dużym ryzykiem. Trzeba myśleć tak, żeby nie zwariować. I pamiętaj, że te pół roku zleci szybko. Poza tym żołnierzom po misji łatwiej jest znaleźć inną pracę, to bardzo cenne doświadczenie.
    • kobieta_z_polnocy Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:13
      Nie przyłączę się do chórku przemądrzałych pań, bo naprawdę nie pojmuję, jak można wypisywać tak złośliwe rzeczy w obliczu waszej sytuacji. Pozostaje mi tylko życzyć tobie i mężowi, by te pół roku minęło szybko i bezproblemowo.

      Może znasz jakąś grupę żon bądź rodzin żołnierzy na misjach? Grono, które doskonale rozumie, co przechodzisz i które byłoby w stanie udzielić ci wsparcia w trudnych chwilach? Na pewno byłoby łatwiej niż czytać co poniektóre wpisy na tym forum..

      A tak przy okazji, jak to jest, że chętnych się odsiewa? Nie przechodzą jakiś testów psychologicznych czy co? W sumie taki szantaż w wykonaniu wojska to chyba nie jest do końca legalny, czy może się mylę?
      • renata28 Re: Jestem załamana 06.10.12, 13:14
        Wojsko to wojsko, wykonujesz rozkazy. Nie wybierasz sobie słuzby. To nie jest pewnie szantaż tylko rzeczywistość wojskowa, nie podpiszą przedłużenia kontraktu z kimś kto odmawia wykonania zadania, bo pewnie maja na jego miejsce kilku innych. W końcu przedłużenie kontraktu nie jest obowiązkowe, a jak rozumiem mąż piszącej chce nadal pozostać w wojsku.
        To tak jakby pracodawca miał do wyboru - przedłużyc umowę z osobą, która przeważnie może zostawac po godzinach, czy z taką, która nie może.

        Przy okazji, nikt tu nie jest przemadrzały, tylko stara się dziewczynie wytłumaczyć, że taka praca. Jak wiązałam się z dziennikarzem, to nie mogłam potem narzekac, że w niedziele i święta pracuje, albo że gdzieś pojedzie, nie zawsze w bezpieczne rejony - taki zawód.
        Rozumiem, że jest ciężko, ale w tym przypadku to faktycznie jakas grupa żon w podobnej sytuacji by się przydała.
      • platki_sniadaniowe Re: Jestem załamana 06.10.12, 13:30
        Tu nie chodzi o złośliwość, dowalenie ani o wymądrzanie się.
        Ja takim rodzinom bardzo wspólczuje, i osobiście swojego meza wysłałbym na kase do biedronki niż puściła na wojne.
        Są pewne zawody w które jest wpisane tzw. ryzyko zawodowe, dzięki czemu są również przywileje.
        I jeżeli ktos nastawia się na korzystanie wyłącznie z przywilejów później jest rozpacz. Rozumiem, że mąż atorki założył,że przez 15 lat będzie biegał po poligonie i strzelał do tarczy i jakos zleci to teraz jest wielkie rozczarowanie.

        A gdyby tak strażak przyjechał do pożaru i stwierdził, że jest zbyt niebezpiecznie i poczeka na kolegę?
        • lauren6 Re: Jestem załamana 08.10.12, 11:11
          Tak samo uważam, dlatego rozwalają mnie te ataki, że niby niektórym brakuje empatii. No sorry, jeśli ktoś idzie do wojska to musi zdawać sobie sprawę, że nie uczą go korzystania z karabinu po to by ładnie wyglądać jako gwardia honorowa. To nie była sytuacja, że nie było w wyboru. Jeśli siłą nie wcielają do wojska to zawsze jest wybór, są jedynie wybory lepsze i gorsze. Nawet jeśli mamy duże bezrobocie to zawsze są alternatywy, szczególnie dla zdrowego chłopa, który przeszedł służbę w wojsku. Też bym wolała żeby mój mąż poszedł na kasę do Biedronki, zasuwał na budowie w UK, niż jechał do Afganistanu zabijać. Nie wierzę, że facet nie mógł znaleźć innej roboty, tylko to wojsko. Pewnie jak zwykle wszystko rozchodzi się o pieniądze lub przywileje. A popłakać sobie na forum zawsze można, jaki to świat niesprawiedliwy, a Polska podła dla rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi.
    • amonette Re: Jestem załamana 06.10.12, 12:14
      Trzymam kciuki za szczęśliwy powrót męża. Mam nadzieję, że macie wsparcie na ten czas.
      • angela10086 Re: Jestem załamana 06.10.12, 13:20
        jestescie nienormalne, wstyd.....
        • platki_sniadaniowe Re: Jestem załamana 06.10.12, 13:31

          angela10086 napisała:

          > jestescie nienormalne, wstyd.....

          bo?
          bo ktoś ma wykonać swoją robotę?
          • tezee Re: Jestem załamana 06.10.12, 13:38
            No ale jak pisałam już wyżej mówi sie głosno o tym że to mają byc ochotnicy więc ? Po co sorry?
    • kawka74 Re: Jestem załamana 06.10.12, 13:14
      Bardzo mi przykro, że tak się Wam ułożyło.
      Masz rodzinę? Bliskich, którzy mogą Ci pomóc - nie tylko w sprawach opieki, ale po to, żeby Cię wysłuchać?
    • nutka07 Re: Jestem załamana 06.10.12, 14:11
      Jezeli nie znasz to jest taki blog Z Afganistanu i tam jest forum, pisza dziewczyny z XII zmiany, moze troche bedzie Ci lzej jak poczytasz albo sama z nimi popiszesz smile

      Blog zafganistanu.pl/

      Tu watek XII zmiana zafganistanu.pl/?page_id=661&forumaction=showposts&forum=23&thread=545&start=0
    • nutka07 Re: Jestem załamana 06.10.12, 14:27
      A i tam wlasnie wyczytalam ze sa organizowane spotkania z kobietami, ktore czekaja i z psychologiem, moze u Ciebie bedzie cos takiego.
    • maanki Re: Jestem załamana 06.10.12, 14:32
      Kiedy kończy mu się kontrakt? w jakim m-cu?
      • alanis11 Re: Jestem załamana 06.10.12, 14:47
        Trochę za późno do mnie dotarło że ja jako zona żołnierza nie powinnam pisać o armii w takich miejscach jak gazeta , mamy trudną sytuację a takim działaniem mogę tylko nam zaszkodzić . Takie są realia dziś.
        Dziękuje Wam za linki do tych miejsc gdzie są grupy wsparcia dla osób w podobnej sytuacji , to jest odpowiednie miejsce by chociaż zwyczajnie po ludzku się wyżalić.
        • majenkir Re: Jestem załamana 06.10.12, 15:01
          Popros moderatorow o usuniecie watku.
    • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 16:52
      współczuję i przytulam mocno

      masz jakieś znajome wśród dziewczyn wysyłających mężów na misję?
      może dobrze byłoby zacieśnić takie znajomości, żeby móc się wzajemnie wspierać? i dodawać sobie sił w trudnych momentach?
      • oteczka Re: Jestem załamana 06.10.12, 17:06
        Nie martw się te pół roku szybko minie ,mam koleżankę jej maż niedawno wrócił z Afganistanu ,cały i zdrowy ,też się martwiła jak wyjeżdzał jej młodsze dziecko miało 4 miesiace ,starsze 5 lat ,była pełna obaw i jakoś przetrwała,będzie dobrze na pewno nie załamuj się i nie dopuszczaj do siebie czarnych myśli że coś się stanie ,ja wychodzę z założenia że nie trzeba wojny żeby cos sie stało zięć sąsiadów kosił trawnik i niestety najechał na kabel i co 33 lata i go niema ,co komu pisane.
    • em_em71 Re: Jestem załamana 06.10.12, 18:07
      Strach jest wielki, ale daje się oswoić. Podobno zimowe zmiany bywają spokojniejsze niż letnie. Pomyśl, że zadręczanie się czarnymi myślami nikomu nie pomoże.
      Będziecie w kontakcie, z czasem się uspokoisz, by normalnie oddychać.
      Trzymaj się!
    • ida_listopadowa Re: Jestem załamana 06.10.12, 18:10
      Alanis - nie martw się tak!
      To tylko 6 miesięcy, to naprawdę szybko zleci. Bardzo dobrze, że Twój mąż jedzie na zmianę zimową - zimowe są dużo bezpieczniejsze! W zimie dzieje się dużo mniej, jest też mniej ataków.

      Po prostu praca Twojego męża to nie praca, a służba. W tym wypadku Twój mąż jest potrzebny nie tylko w domu, ale też gdzie indziej.

      Jeżeli poradziłaś sobie z problemami onkologicznymi i z chorym dzieckiem, poradzisz sobie z rozłąką. To jest naprawdę chwila. Zobacz, czy nie masz w okolicy jakiejś grupy wsparcia, innych żon, z którymi możecie sobie pomagać. Niech mąż ma głowę wolną od troski o Was przez te kilka miesięcy i niech się skoncentruje przede wszystkim na swoim bezpieczeństwie. To on naprawdę ma trudniej. Ty będziesz miała ciepło, sucho i bezpiecznie. Na koniec - ze wszystkich znajomych i znajomych znajomych - wrócili wszyscy i w dobrym stanie smile
    • tanebo Re: Jestem załamana 06.10.12, 19:59
      Ale w czym problem? W tym że może zginąć?
      • anetuchap Re: Jestem załamana 06.10.12, 21:49
        Tanebo napisała:
        "Ale w czym problem? W tym że może zginąć?

        Co za pytanie! A myślałam,że już nic mnie tutaj nie zaskoczy.
        Żaden problem,że mąż jedzie w miejsce,gdzie jest wojna,ludzie się zabijają,
        człowiek cały czas boi się o swoje i swoich towarzyszy życie. Jakby twój mąż
        miał jutro jechać na misję,to też nie byłby żaden problem dla ciebie?
        • nutka07 Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:03
          Przeciez pytanie bylo zadane w celu udzielenia odpowiedzi w nastepnym poscie wink

          A bedzie pewnie w stylu, jest zolnierzem taka jego zolnierska dola.

        • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:08
          jestem zszokowana poziomem niektórych kobiet

          jak to w czym problem?!

          problem w tym, że ukochanej osoby może za chwilę nie być
          że dzieci mogą stracić ojca

          masa ludzi wykonuje ryzykowne zawody
          ale czy nie znaczy to, że nie należy z troską pochylić się nad ich rodzinami?
          to znaczy, że należy skopać rodzinę strażaka czy policjanta, bo wybrali takie zawody, że mogą zginąc w akcji, a rodziny niepoterzbnie histeryzują, bo taki zawód?

          no ludzie kochani!

          jeśli życie, zdrowie ukochanej osoby nie jest ważne, to co na Boga jest ważne?
          pieprzenie jak potłuczony czlowiek na forum?
          ploteczki z koleżankami?

          nie wierzę, normalnie nie wierzę, że coś takiego przeczytałam na tym forum!
          • marzeka1 Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:27
            Dawno nie czytałam takiego wylewu podłości ; niektóre posty pozbawione są elementarnej empatii, a piszące kobiety są albo podłe, albo głupie.
            Współczuję Alanis, bo przed nią niełatwy czas.
            • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:38
              wyjątkowo to podłe, fakt
              • marzeka1 Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:42
                yenna_m napisała:

                > wyjątkowo to podłe, fakt

                - no i tej podłości pojąć nie mogę, jak można tak dosrywać , dokopywać kobiecie,która ma chore dziecko, sama jest po chorobie i na dodatek czeka ją trudne doświadczenie, bo mąż będzie na niebezpiecznej misji- fakt: taki ma zawód, ale to będzie dla niej trudne. Wiem, co przeżywała koleżanka z pracy, gdy jej mąż był w Afganistanie, a był nie w wojskach bojowych, a logistyce.
                • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:45
                  ciekawe, co by te "życzliwe czuły" gdyby były na miejscu Autorki?

                  swoją drogą - niech życzliwe się nie mądrują, bo takie podłości wracają do człowieka
                  • renata28 Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:01
                    yenn_m ty się lepiej nie "mądruj", bo wszystko i tak wróci z powrotem do ciebie. Co za logika, taka współczująca, a drugiemu źle życzy.
                    Co bym czuła na miejscu autorki, na pewno niepokój, który przezywam, jak mój mąż wyjeżdża na trudny materiał do mało spokojnych krajów. Ale wiem, że to jego zawód i jak jedzie to wie, że sobie ze wszystkim poradzę, on ma tylko martwic się o siebie i wrócić w jednym kawałku. I tyle.
                    Autorka wątku może wejśc sobie na forum, gdzie piszą osoby bliskie żolnierzom w Afganistanie, ale obawiam się, że jak zacznie się tam użalać, jakie to niesprawiedliwe, że musiał pojechać, przecież on tylko tam podpisał kontrakt, to ją stamtąd pogodnią.
                    Ja rozumiem rozczarowanie, bo dziewczyna myślała, że jak ona po chorobie, dziecko chore, to mąż bedzie miał taryfe ulgową, ale to nierealne.
                    Przecież mógł nie jechać, jak to jest takie złe. To nie tak, że absolutnie nie miał wyboru. Miał wybór, wybrał, że chce nadal służyć w wojsku. Niech więc służy, jak najlepiej potrafi, ale do tego musi miec pewność, że w domu wszystko gra i może tęskinić, ale nie zaprzątać sobie głowy, że coś nie tak
                    • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:07
                      wiesz, w kryzysie, gdy nie ma pracy a dziewczyna pewnie z uwagi na niepelnosprawnosc dziecka ma ograniczone mozliwosci zarobkowania, to chyba za wielkiego wyboru nie mial jednak

                      dziewczyna napisala, ze chlopak probowal szukac innej pracy i sie nie udalo

                      cos jesc trzeba

                      więc proszę Cię, daruj sobie mądrości
                    • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:16
                      acha, mój nick: yenna_m a nie yenn_m
            • to_ja_tola Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:01
              marzeka1 napisała:

              > Dawno nie czytałam takiego wylewu podłości ; niektóre posty pozbawione są eleme
              > ntarnej empatii, a piszące kobiety są albo podłe, albo głupie.


              Przstańcie już pisać,że och i ach...straszne tutaj wypowiedzi.Tak naprawdę chamskie ,głupie i podłe wypowiedzi zdarzają się chyba w kazdym wątku.
              • twoj_aniol_stroz Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:12
                Tak i przyznaję, że mnie to zawsze zadziwia... Tu jednak chodzi o coś więcej. To nie jest problem pt "nie mam pani do sprzątania" tudzież "zepsuł mi się odkurzacz" tylko bardzo realna groźba utraty męża na wojnie i w tym kontekście takie wypowiedzi jak tu padły są po prostu przerażające, bo to oznacza, że nie ma granicy dla podłości i braku elementarnego współczucia.
                • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:15
                  bo coś się ludziom z głowami porobiło (tak nie za fajnie im się z głowami porobiło)
                  i serio to mówię
          • leniwy_pierog Re: Jestem załamana 08.10.12, 10:21
            Otóż to. A najciekawsze, że jak to własna rodzina jest w niebezpieczeństwie to nagle strażak jest traktowany jak zbawca, a nie jak idiota, który wybrał niebezpieczny zawód. Jakby którejś z osób tu piszących lub jej dziecku przytrafiło się niebezpieczeństwo to od razu leciałaby do jednego z tych głupków i leni, którzy wybrali ciepłą policyjną posadkę, żeby szybko na emeryturę przejść.
      • iwles Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:40

        tanebo napisał:

        > Ale w czym problem? W tym że może zginąć?


        ależ skąd, problem w tym, że nie obejrzy najnowszych odcinków m jak milość uncertain
        • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:44
          oraz potem nie pójdzie na basen (i nie będzie mógł ochlapać się pod prysznicem w kąpielówkach - bo to dopiero jest problem! nie tam jakaś wojna i ryzyko śmierci)
      • twoj_aniol_stroz Re: Jestem załamana 06.10.12, 22:56
        Ależ skąd?! No przecież to żaden problem zwłaszcza jak niepełnosprawne dziecko jest w domu, a mama dziecka jest chora na raka, nie? Abstrahując od tego co wcześniej napisałam, nigdy nie bałaś się o życie kogoś bliskiego? To taka radość pochować męża, ojca małych dzieci? Naprawdę uważasz, że ona nie ma prawa się bać?
        Powiem tak, mój mąż jeździ do pracy motocyklem, to o wiele mniej niebezpieczne niż wojna, a mimo to zawsze mam niepokój kiedy nie ma go dłużej niż zazwyczaj, a za każdym razem gdy dowiaduję się o śmierci jakiegoś motocyklisty w wypadku zaliczam strach naprawdę solidny i naprawdę rozumiem obawy autorki wątku, jej strach... Nie wiem jakim trzeba być cynikiem, podłym człowiekiem bez serca by zadać takie pytanie... Przeczytałam cały ten watek i powiem tak: jakiś czas już chodzę po świecie i wiem jedno: to co człowiek sieje, to potem zbiera... I tu uwaga do tych, które tak radośnie paplą o służbie, wcześniejszej emeryturze itd: może warto przemyśleć swój stosunek do problemów drugiego człowieka, żeby się potem nie okazało, że same musicie przećwiczyć coś podobnego i spotka Was identycznie podła reakcja otoczenia jak ta dziś tutaj, bo punkt widzenia zdecydowanie zależy od punktu siedzenia...
        • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:00
          nie, no gdzie
          przecież zdaniem tych "zyczliwych" dziewczyna se wirtualny problem wymyśliła

          przecież wiadomo, że niepełnosprawne dziecko, onkologiczny epizod i mąż na wojnie nijak się mają do arcyważnego problemu świecenia gołym tyłkiem na basenie

          nie wiedziałaś?
          • twoj_aniol_stroz Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:08
            No pacz pani! To se baba problem wymyśliła! W tyłku jej się przewraca od dobrobytu i tyle, nie?
            Naprawdę myślałam, że podłość ma granice, ale widać jeszcze sporo się musze nauczyć sad Przerażające to jest!
        • renata28 Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:10
          No właśnie, dlatego bardzo powinnaś uważać co piszesz, bo kto sieje wiatr... wiadomo
          • twoj_aniol_stroz Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:13
            Ja powinnam uważać? b
            • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:14
              nie, ja big_grin
              • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:17
                albo nie wiem, kto
              • twoj_aniol_stroz Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:19
                w sumie możemy obie big_grin w kupie zawsze raźniej big_grin
          • yenna_m Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:14
            tja, jasne

            podziwiam mądrość zyciową i empatię
            aż mi się buzia niemądrze otworzyła z tego podziwu
            • tezee Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:40
              jesli by nawet podchodzić tak oschle i służbowo do sprawy to ja się bym raczej zastanawiała czy to jest dobry pomysł by typowac na wyjazdy akurat ludzi z tak ekstremalnymi obciązeniami w życiu osobistym , czy to sprzyja powodzeniu działan ?czy taki człowiek wiedzac ze jest dpowiedzialny za dwojke chorych osób bedzie dzialal w ekstremalnych warunkach sprawnie?bo mi sie wydaje ze moze byc tak że jest wrecz odwrotnie.
              • tezee Re: Jestem załamana 06.10.12, 23:43
                I nie chce słyszec że taki to zawód bo 100% wojska polskiego nie zobaczy afganistanu chocby nawet chciało.
    • selavi2 Re: Jestem załamana 07.10.12, 12:10
      nie wiem co ci napisać, poza tym, ze bardzo poruszylo mnie to, co napisałaś.
      Czesto mysle o ludziach, ktorzy sa wmanewrowani w tę wojnę i przerażenie, wscieklosć i cholerna bezsilność mnie ogarniaja za każda nową turą ludzi na nią wysyłanych.
      Wcale ci sie nie dziwię, ze jestes w rozsypce, ale moze poszukaj wsparcia jakiegos kumatego psychologa, zebyś sobie nie pogorszyła stanu zdrowia tym ciągłym lękiem.
      Przytulam cie mocno. kiss
    • inguszetia_2006 Re: Jestem załamana 07.10.12, 12:42
      Witam,
      Psychicznie poradzisz sobie świetnie, bo nie będziesz miała czasu w tyłek się podrapać. Lepiej przemyśl wszystkie kwestie logistyczne, żebyś nie dostała kota. Będzie dobrze, zmęczysz się przez to pół roku wprawdzie, a potem już będzie z górki. Nie wiem, czy grupy wsparcia kobiet żołnierzy będą pomocne, czy nie, bo to zależy od typów na jakie tam się trafi. Może spotkasz fajne, mądre babki, radzące sobie fest, a może jęczące Marty, wysysaczki energii. Z takimi się nie baw;-D Generalnie, patrz na pozytywy. Mąż wróci jako żołnierz doświadczony, przedłużą mu kontrakt, może zaproponują coś ekstra. Potrzebujecie pieniędzy, prawda? Ty po tak trudnym okresie będziesz odczuwać dumę, że dałaś sobie radę, będziesz silniejsza psychicznie, usprawnisz logistykę okołodomową, być może znajdziesz nowych, prawdziwych przyjaciół. Nie myśl o najgorszym, po prostu tego nie rób. Jak zaczniesz się zadręczać, to weź się do garów, albo sprzątania albo czegoś obciążającego fizycznie. Będą endorfiny, będzie świat lepszy. I głowa do góry. Wszystko ma jakiś sens, choć go teraz nie widzisz.
      Pzd.
      Ing
      • kanna Re: Jestem załamana 07.10.12, 13:05
        Jak słyszę, potrzebujesz wsparcia i podtrzymania na duchu. To oczywiste, że tego szukasz w Twojej sytuacji. I to poszukiwanie jest konstruktywne.
        Z tym, że szukasz w złym miejscu. Tutaj nie dostaniesz wsparcia. Poszukaj psychologa, albo grup wsparcia dla osób w trudnej emocjonalnie sytuacji prowadzonych przez profesjonalistów.

        pozdrawiam
    • madzioreck Re: Jestem załamana 07.10.12, 13:05
      Mogę tylko wirtualnie przytulić i trzymać kciuki za szczęśliwy powrót, współczuję bardzo sad
      • bi_scotti Do moderatorow! 07.10.12, 18:12
        Czy w obliczu tego, co Alanis napisala o ewentualnych konsekwencjach Jej publicznej szczerosci, watek nie powinien zostac usuniety?
        Alanis, wspolczuje jak najserdeczniej. W kazdym cywilizowanym panstwie armiajest ochotnicza ale to nie znaczy, ze ludziom "wisi", co sie z dzieje z zolnierzami wysylanymi w ICH imieniu na rozne misje! To my, demokratyczni wyborcy, chac-nie-chcac jestesmy odpowiedzialni za udzial tych czy innych zolnierzy w "czyichs" wojnach. Nie wolno o tym zapominac rzucajac bezrefleksyjnie "ma, co chcial" czy "widzialy galy, co braly". Koniecznie, koniecznie pokontaktuj sie z kobietami w sytuacji takiej jak Twoja - to strasznie wazne zeby miec porzadne, rozumiejace wsparcie. Pol roku, tak? Czyli co - w kwietniu/maju bedzie w domu? No to byle do wiosny! Trzymaj sie, Dziewczyno.
        A watek lepiej zamknac, Panstwo Moderatorstwo!
        • jagienka75 Re: Do moderatorow! 07.10.12, 18:19
          Jestem za!
          Wątek najlepiej zamknąć, bo naprawdę przykro się czyta takie osoby, jak nenia, jowita czy tanebo, który już bardziej popisać się nie mógł. Normalnie post roku!
          Mam wrażenie, że co niektórzy mają w głowie sieczkę, zamiast mózgu.
        • yenna_m Re: Do moderatorow! 07.10.12, 18:27
          i wywalić w kosmos!

          powinien zniknąć z forum!
          • lily-evans01 Re: Do moderatorow! 07.10.12, 19:04
            Up.
            Również proszę o usunięcie wątku, biorąc pod uwagę możliwość lokalizowania IP i nieprzyjemności, jakie mogą z tego wyniknąć dla autorki i jej męża!!!
            • hermenegilda_zenia Re: Do moderatorow! 07.10.12, 21:24
              Nie przesadzacie, aby z tą zbiorową histerią na forum? Jakie konsekwencje dla autorki? Usuwanie wątku? Probem natury egzystencjalnej nie jest sprawą o strategicznym znaczeniu dla obronności Rzeczpospolitej Polskiej, żadnych tajemnic państwowych tutaj kobita nie omawia. Naprawdę, nie mogę się nadziwić jak potraficie nadmuchać proste w sumie sprawy do jakichś niebotycznych rozmiarów.
              • nangaparbat3 Re: Do moderatorow! 08.10.12, 10:32
                Wszystko jedno. Jeśli ktoś w naprawdę dramatycznej zyciowej sytuacji zaczyna wątek, a potem chce go wycofać, powinno sie to uszanować. Syuacja Alanis jest na tyle szczegolna, że nalezą sie szczególne wzgledy.
                • lauren6 Re: Do moderatorow! 08.10.12, 11:15
                  Bywały już przypadki, że wojsko ciągało ludzi po sądach za nieprzychylne opinie na forum. Całkowicie się zgadzam, że jeśli wątek ma zaszkodzić autorce i jej rodzinie (a może, bo jak ktoś się uprze to przeczyta to jako: wojsko dyskryminuje rodziny z niepełnosprawnymi dziećmi) to jak najbardziej temat powinien polecieć w niebyt!
                  • hermenegilda_zenia Re: Do moderatorow! 08.10.12, 14:06
                    Tak? To jestem naprawdę bardzo ciekawa konkretów. Armia nie ma co robić tylko przeczesywać e-matkę w poszukiwaniu wątków na swój temat. Naprawdę niezła paranoja. Ten wątek nie stawia wojska w złym świetle, bo nikt tu nie chce od żołnierza nic innego, jak tylko pełnienia służby do której się zgłosił. Raczej traktuje o niepogodzeniu się jego autorki z konsekwencjami wyboru, który wspólnie z mężem podjęli, czyli decyzji o zawodowym związaniu się pana z wojskiem. Tekst o dyskryminacji to chyba żart?
                    • slonko1335 Re: Do moderatorow! 08.10.12, 14:16
                      polska.zrobcie-halas.pl/prosto-z-polski/767-minister-zadowolony-ze-skazania-internauty
                      a skazany Pan, cóż poziom bardzo zbliżony do niektórych ematek....
                    • lauren6 Re: Do moderatorow! 08.10.12, 14:29
                      A proszę bardzo to konkrety:
                      m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,11390866,_Wybic_ich_wszystkich___Polska_armia_idzie_na_wojne.html
                      Komuś chce się chodzić po forach i takie wpisy wyłapuje. W tym wypadku nie chodzi mi o wpisy jemam, bo żadna armii nie obrażała jako takiej, ale autorka i jej mąż mogą mieć nieprzyjemności za skarżenie się na forum. A po co im to?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka