Dodaj do ulubionych

Kocham więc bije

15.10.12, 11:59
protestanciorg.blog.onet.pl/Kocham-wiec-bije,2,ID375148113,n

Może on ma rację i nie da się wychować dziecka bez karcenia i kar fizycznych?
Może tradycyjne, konserwatywne metody są lepsze? Zamiast rozmowy łomot?
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Re: Kocham więc bije 15.10.12, 12:11
      krejzimama napisał:
      > protestanciorg.blog.onet.pl/Kocham-wiec-bije,2,ID375148113,n

      Już sam adres bloga powinien ci podpowiedzieć, że dyskusja nie ma żadnego sensu.

      > Może on ma rację i nie da się wychować dziecka bez karcenia i kar fizycznych?
      > Może tradycyjne, konserwatywne metody są lepsze? Zamiast rozmowy łomot?

      Lanie raz na jakiś czas jeszcze nikomu nie zaszkodziło - wbrew temu co wmawiają nam rozmaite supernianie. Z kolei robienie tego zbyt często, z błahych powodów bądź traktowanie tego jako jedynie słusznej metody wychowawczej szkodzi i mówi o słabości wychowującego.
      • ma_dre Re: Kocham więc bije 15.10.12, 15:46
        ale czy pomoglo? sa jakies badania na ten temat?
        • sundry Re: Kocham więc bije 15.10.12, 15:57
          Zamiast badań są rzesze ludzi, którzy wyszli na ludzi, będąc tak wychowywani...
          • sadosia75 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:00
            I rzesze ludzi,którzy również biją swoje dzieci albo i katują. Teoretycznie wychodzi 50 na 50.
            No i nie do końca wiesz czy ten,który wyszedł na ludzi będąc tak wychowanym nie jest przypadkiem katem w domu prawda? Bo co na zewnątrz to jedno a co w domu... to często gęsto inna para kaloszy.
            • sundry Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:18
              Klaps to nie katowanie, nie przesadzajmy.
              • sadosia75 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:23
                Ale ja nie piszę o klapsie jak o katowaniu. Nie wiem gdzie ty widziałaś, żebym tak pisała. Ja piszę o tym, że nie masz racji. Bicie ( a tym jest klaps ) nie jest metodą wychowawczą, dzięki której ludzie wyrastają na ludzi.
                Od klapsa się zaczyna. I nie wiem jakie ma znaczenie to czy klapsowany dzieciak wyrośnięty na rodzica skatuje swoje dziecko, czy klapsowany dzieciak wreszcie będzie skatowany. tak czy siak klaps jest początkiem. końcem jest ogromna krzywda dziecka.
                Nie zawsze to fakt. Ale jest. a nie powinno być w ogóle takich sytuacji
                • sundry Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:29
                  Ja nigdzie nie pisałam o katowaniu, więc nie dopowiadaj sobie, to tak jakbyśmy pisali, że od marihuany się zaczyna, a na końcu są ciężkie dragi. Może być też tak, że klapsowany dzieciak nikogo nie skatuje, ani nie będzie skatowany i przypuszczam, że tak się dzieje najczęściej.
                  • sadosia75 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:42
                    ale chwila. Coś się zaczynasz chyba nerwić i to niepotrzebnie.
                    TY piszesz, że klaps wychował dzieci na ludzi.
                    JA piszę, że i owszem ale wychował też przemocowców którzy swoje dzieci katują .
                    Czy teraz wszystko jasne?
                    • antyideal Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:51
                      Pewnie i bez klapsów ludzie ci wyszliby na ludzi,
                      ale bylaby szansa takze, ze przemocowców byloby mniej.
                      • gazeta_mi_placi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:54
                        Jakieś badania na ten temat, że np. w Norwegii jest mniej niż gdzie indziej przemocowców?
                        • antyideal Re: Kocham więc bije 15.10.12, 19:50
                          Czyzby Norwegia byla krajem, w ktorym od dawien dawna
                          dzieci byly wychowywane bezklapsowo ? nic mi o tym nie wiadomo.
                          Zakaz bicia dzieci wprowadzono dopiero w 1987 r., nie sadze, zeby z dnia na dzien
                          zaprzestano tych praktyk i zmieniono stosunek do karania dzieci cielesnie.
                          To dlugi proces, co widac chocby po odzewie jaki zakaz bicia dzieci wywołal w naszym kraju..
                      • zoe7 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 20:52
                        Jestem przemocowcem, nikt mnie nigdy nie bił ani nie klapsował.
                        • antyideal Re: Kocham więc bije 15.10.12, 20:57
                          Wzielam to pod uwage, nie pisalam o calkowitym wyeliminowaniu przemocowych
                          zachowan, tylko o szansie, ze osób o takich odruchach bedzie mniej.
                          Inna rzecz moglas byc gnebiona "tylko" psychicznie, czy "tylko" traktowana
                          bez szacunku, co uksztaltowalo Cie taka jaka twierdzisz, ze jestes..
                          • zoe7 Re: Kocham więc bije 16.10.12, 11:34
                            sad Pewnie tak. Leczę się, ale niezbyt optymistycznie.
                        • ma_dre Re: Kocham więc bije 15.10.12, 23:44
                          nikt cie, jak widac, rowniez nie wychowal.

                          • zoe7 Re: Kocham więc bije 16.10.12, 11:36
                            sad Czy niewychowany może wychować drugiego... Tak jakoś szorstko to zabrzmiało, i czemu piszesz "Cię" z małej litery? Chory człowiek nie zasługuje u Ciebie na szacunek?
                            • ma_dre Re: Kocham więc bije 16.10.12, 23:44
                              Czyli nie przechwalasz sie, jestes przemocowcem, wnoszac z poziomu agresji w twojej wypowiedzi.

                              Jakby bili to by wychowali?

                              Chory czlowiek? Przemocowiec to chory czlowiek wg ciebie? Nie zaslaniaj sie choroba. Kazdy powinien nad soba pracowac, nawet a zwlaszcza chory czlowiek.

                              Bo mi sie tak podoba.
                              • zoe7 Re: Kocham więc bije 17.10.12, 09:06
                                Nie rozumiem Cię, serio. Ale i tak mi przykro. Leczę się.
                • to_ja_tola Re: Kocham więc bije 15.10.12, 22:14
                  sadosia75 napisała:


                  > Od klapsa się zaczyna. I nie wiem jakie ma znaczenie to czy klapsowany dzieciak
                  > wyrośnięty na rodzica skatuje swoje dziecko, czy klapsowany dzieciak wreszcie
                  > będzie skatowany. tak czy siak klaps jest początkiem. końcem jest ogromna krzyw
                  > da dziecka.
                  >


                  co ty pieprzysz?!
              • princy-mincy Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:30
                wiec maz czy tesciowa moze ci dac klapsa jak rozlejesz zupe albo nie posprzatasz na czas lazienki?
                • amonette Re: Kocham więc bije 15.10.12, 17:57
                  Jak zupa za słona - KO-NIECZ-NIE
                • gazeta_mi_placi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:53
                  Dorosłej osoby się nie wychowuje i nie jest się odpowiedzialnym za jej wychowanie. Taka różnica.
                  • iwles Re: Kocham więc bije 15.10.12, 19:11

                    żadna różnica, akurat mandaty z zalożenia mają rownież charakter wychowawczy (mimo iż dotyczą osoby doroslej).
                    • gazeta_mi_placi Re: Kocham więc bije 16.10.12, 11:29
                      To wyjątki, w życiu normalnym, codziennym osoby dorosłej się nie wychowuje.
                      Zdaniem większości psychologów u dzieci proces wychowania i jego oddziaływania na dziecko kończy się około 13-14 roku lub do czasu pierwszych oznak pokwitania.
                      • iwles Re: Kocham więc bije 16.10.12, 11:58

                        chyba żartujesz, proces wychowania kończy się w wieku największego "rozbrykania" hormonów u nastolatków?
                        • gazeta_mi_placi Re: Kocham więc bije 17.10.12, 08:35
                          Owszem, największy wkład w wychowanie mamy do tego momentu.
                  • ma_dre Re: Kocham więc bije 15.10.12, 23:51
                    taaaa? no to zapytaj ematek, kazda ci powie ze chlopa sobie trzeba wychowac! Tylko ze tu akurat sie nie da big_grin Wiekszosc z nich jest silniejsza od swoich polowic i proba takiego "wychowania" nieodmiennie konczy sie "upadkiem ze schodow" dla kobiety.
              • to_ja_tola Re: Kocham więc bije 15.10.12, 22:13
                sundry napisała:

                > Klaps to nie katowanie, nie przesadzajmy.

                No co ty?wg ematki to katowanie.Wałkuja ten temat i wałkują,zamiast zająć się swoimi sprawami.
                • ma_dre Re: Kocham więc bije 15.10.12, 23:48
                  klaps to nie metoda wychowawcza
                • imasumak Re: Kocham więc bije 16.10.12, 11:32
                  to_ja_tola napisała:

                  No co ty?wg ematki to katowanie.Wałkuja ten temat i wałkują,zamiast zająć się swoimi sprawami.

                  To daj dobry przykład i się zdystansuj do tematu ematko. tongue_out
          • kropkacom Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:08
            Ta, ludzie nauczeni, że jak dzieciaka nie trzepniesz to się stoczy. Jak się stoczył to za mało trzepałeś. Taki pokaz wychowywania przekazywany z pokolenia na pokolenie.
            • sonia-3 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:14
              A ja życzę wszystkim, którzy są za karceniem dzieci laniem- aby do was, od czasu do czasu, np pan policjant podszedł na ulicy i przyłożył wam pałeczką, bo np przeszliście nie po przejściu dla pieszych. W końcu lanie od czasu do czasu nikomu nie zaszkodziło.
              • antyideal Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:18
                Popieram wink
              • kamelia04.08.2007 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:21
                i jeszcze z buta w morde. Przeciez mały łomot od czasu do czasu tez nie zaszkodzi.
                Ciekawe jak beda spiewac te pustaki zachwalajace przemoc.
              • lafiorka2 Re: Kocham więc bije 16.10.12, 11:17
                sonia-3 napisała:

                > A ja życzę wszystkim, którzy są za karceniem dzieci laniem- aby do was, od czas
                > u do czasu, np pan policjant podszedł na ulicy i przyłożył wam pałeczką, bo np
                > przeszliście nie po przejściu dla pieszych. W końcu lanie od czasu do czasu nik
                > omu nie zaszkodziło


                a ten argument to dla mnie"śmiech na sali"....Jestem rodzicem i jak dam klapsa dziecku raz na jakiś czas nic mu się nie stanie.A pan policjant na jakiej podstawie miałby dawać mi pałką?!Od kary za nieprawidłowe przejście przez jezdnię jest chyba mandat..Poza tym nie mówimy tu o trzaskaniu nikogo kijem czy pałką.Heloł?
            • sundry Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:19
              Bezstresowo chowany dzieciak, któremu wszystko wolno jest lepszy? A może po prostu znaleźć złoty środek?
              • kropkacom Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:23
                To ile trzepać aby był zloty środek?
                • sundry Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:30
                  Chyba nie ma jednej recepty na wszystkie dzieci na świecie, tak jak nie ma jednego sposobu na wychowanie.
                  • kropkacom Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:34
                    Sprytnie. tongue_out
              • koza_w_rajtuzach Re: Kocham więc bije 15.10.12, 17:06
                > Bezstresowo chowany dzieciak, któremu wszystko wolno jest lepszy?

                Można nie bić, a jednocześnie wychowywać.
                Postępuję właśnie w taki sposób. Uważam, że z sukcesem. Dzieci mam ułożone, czasem są problemy, ale bez bicia udaje się nam je pokonać.
                Jeśli bite dzieci wychodzą na ludzi, to znaczy, że nie jestem ludziem, bo nie byłam bita.
              • ma_dre Re: Kocham więc bije 15.10.12, 23:58
                glupia jestes jesli naprzeciw wychowania przez bicie stawiasz "bezstresowe" wychowanie.

                Moje dziecko nie musi przezywac stresu na widok moich rak zbyt blisko jego twarzy, pupy, plecow, gwaltownych ruchow w jego strone, nie ma nawyku zaslaniania sie. W spokojnej, pogodnej atmosferze dziecko wiecej rozumie co do niego mowisz, nie musisz slowa poprzec gestem. By dobrze wychowac dziecko, trzeba po prostu byc stanowczym. Moj starszy syn jest nieodmiennie chwalony od lat przez dorosle osoby, ktore maja z nim kontakt, bo jest mily, spokojny, usluzny, opiekunczy. Nie musialam go bic, aby taki sie stal. Nie zaczne go bic teraz by dalej rosl na porzadnego czlowieka.

                Kazde uderzenie to cios w zaufanie, jakie dziecko poklada w rodzicu. Nazywa sie to klapsem, by zminimalizowac ale to jest BICIE.
          • ma_dre Re: Kocham więc bije 15.10.12, 23:46
            Ludzie bici traca poczucie wlasnej wartosci, co ujemnie wplywa na ich mozliwosci rozwojowe w przyszlosci oraz mozliwosc odczuwania szczescia. Tak jest, nie oklamujmy siebie i innych.

            Ja bylam bita. Nie wyobrazam sobie jak moglabym bic moje starsze dziecko, jest madre i reaguje na polecenia. Gdy byl maly, dalam mu klapsa chyba raz czy dwa i pamietam to do dzis, jego spojrzenie pelne wyrzutu i poczucia krzywdy nie pozwolilo mi wiecej go uderzyc.

            Niestety mlodsze dziecko wprawia mnie w skrajne poczucie bezsilnosci i zdarza mi sie ze dostanie klapsa. Nienawidze siebie za to, gdybym umiala przekazac mu przejrzyscie to czego od niego oczekuje... ale nie umiem. Nauczono mnie ze dziecko mozna uderzyc. Cholernie ciezko jest to zmienic.

            Nie wmawiajcie mi ze uderzyc dziecko w celach wychowawczych jest normalne, skuteczne i ok, bo nie jest, a wy jestescie cieniasami, ktorzy nie potrafia inaczej.

            Normalka jest przemoc w tym kraju, bo dziecko bite wyrasta na czlowieka dla ktorego uderzyc kogos jest najlepszym argumentem w dyskusji. Silniejszy ma racje.
          • hanna26 Re: Kocham więc bije 16.10.12, 00:49
            sundry napisała:

            > Zamiast badań są rzesze ludzi, którzy wyszli na ludzi, będąc tak wychowywani...

            Oni nie wyszli na ludzi dzięki temu ale mimo to. Podobnie jak moja babcia, która paliła papierosy jak szatan i zmarła po dziewięćdziesiątce w niezłym zdrowiu, ale nie dzięki temu że paliła, ale mimo to że paliła.

            Prawdę mówiąc znam całkiem sporo osób z rodzin skrajnie patologicznych, alkoholowych. które wyszły na ludzi, sądzisz, że stało się to dzięki lejącemu się bez umiaru alkoholowi?
    • wespuczi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:12
      swiat sie stacza po prawackim betonie..
    • amonette Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:17
      Fakt, niektórym by się przydał niezły konserwatywny łomot.
    • k.messi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:48
      Byłam wrednym, rozpieszczonym bachorem. Dostawałam klapsy tylko wtedy, naprawdę moje zachowanie przekraczało wszelkie normy. Rozmowy, spokojne tłumaczenie, próba kompromisu nie pomagały - pamiętam to doskonale, im więcej się do mnie mówiło, tym gorsza byłam, czy miałam cztery lata, czy osiem. Klapsy (podkreślam klapsy, nie regularny łomot kablem od żelazka) dostawałam wtedy, kiedy nie radził sobie ze mną nikt z dorosłych wychowujących mnie, ani mama, ani babcia, ani ciocia (nie mam ojca). Dziś, patrząc z perspektywy na to, jestem wdzięczna mojej mamie, że nie prowadzała mnie do psychologów, nie gadała do mnie jak do jakiegoś debila, kochanie przestań robić rozpiź**iaj w domu, nie tłucz talerzy, kochanie jak skończysz furię, to porozmawiamy - tylko że dostałam w tyłek. Ręką, przez ubranie, nie bardzo bolało, za to przywoływało mnie do porządku.

      Mój młodszy brat cioteczny wychowywany był bez klapsów, spokojnymi rozmowami - mama do niego mówiła, a on śmiał się jej w twarz z miną szydercy, po czym robił to samo. Dziś ma niecałe 17 lat i matka chowa się przed nim do pokoju, bo jak nie da kasy albo zabroni wyjść po 23:00 z domu, to wpada w furię połączoną z rozwalaniem mieszkania smile

      Mamo, dziękuję że nie traktowałaś mnie jak debilątka, że nie mówiłaś do mnie przez pięć godzin spokojnie i cicho, tylko potrafiłaś mnie uspokoić, kiedy nasze mieszkanie zaczynało przypominać pole bitwy, bo rozwydrzona córeczka żądała tego czy tamtego. Mam 22 lata, jestem normalną młodą kobietą, nie urządzam burd, nie tłukę matki, swojego dziecka katować nie będę, ale nie zamierzam gadać do małego człowieka przez kilka godzin i pozwalać, żeby kilkulatek śmiał mi się w twarz tak, jak robił i robi to nadal mój kuzynek smile
      • antyideal Re: Kocham więc bije 15.10.12, 16:59
        Wzruszajace.
        W podziece rodzicielce powinnas sprawic sobie koszulke z napisem
        'Mamo dziekuje ze mnie bilas w dziecinstwie" ;p
        • k.messi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 17:22
          Nie miało być wzruszająco, tylko prawdziwie smile

          Jaką koszulkę polecasz dla mojego kuzynka?
          Mamo, daj kasę albo ci przypier**ę? smile
          • antyideal Re: Kocham więc bije 15.10.12, 17:34
            "Nie bilas mnie mamo, przez Ciebie wyroslem na złego czlowieka" ;p
            • k.messi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 17:46
              Pytam serio smile
              Jakiś pomysł?
              • imasumak Re: Kocham więc bije 15.10.12, 23:03
                A Ty serio myślisz, ze Twój kuzyn jest jaki jest, bo nie był bity?
                • k.messi Re: Kocham więc bije 16.10.12, 00:34
                  Nie. Nie chodzi mi o to, że jest jaki jest, bo nie był bity.

                  Był wychowywany bezstresowo, kompletnie. Bez kar, bez upomnień, jedynie spokojne powtarzanie, że taaaak nieee woooolnoooo roooobiiiić. Flaki z olejem, rzyg rzyg. No i teraz mają - traktowali dziecko jak debila, to teraz dziecko ma za debili ich. Mówię o rodzicach i kompletnie odchodzę teraz od temu klapsowania/nie klapsowania. Mówię o ogóle, ale to nie jest temat wątku wink

                  Pomysły na koszulkę nadal mile widziane smile
          • sadosia75 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 17:51
            Prawdziwe nie jest. Jest smutne.
            widzisz dwie możłiwości. Albo klaps albo ciumkanie nad dzieciakiem.
            Nie wiem czy otrzymałaś wystarczająco dużo klapsów czy może za mało ( w końcu chwalisz to jako metodę wychowawczą to się na niej opieram ) ale zapomniano ci wtłuc ( a taki żarcik okolicznościowy... ) do głowy, że istnieją również inne metody wychowawcze,które nie są ani ciumkaniem ani biciem.
            Twoja matka ( z całym szacunkiem ) popełniła podstawowy błąd. Najpierw dziecko biła a później pobłażała ciumkając do dziecka.
            Jak dla mnie to nie są metody wychowawcze.
            • k.messi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:04
              Uwierz mi Sadosiu, że moja mama znała o wiele więcej metod wychowawczych, ani mnie nie lała za wszystko co zrobiłam źle, (wręcz przeciwnie, klaps był u nas ostatecznością, a im byłam starsza, tym więcej rozumiałam mimo wszystko wink ), ani nie ciumkała do mnie jak do roślinki. Na pewno popełniła błędy, każdy rodzic je popełnia, ale serio - nie chciałabym mieć w domu takiego dziecka, jakim ja byłam... I zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby być mamą równie świetną, jak moja mama. Jeśli tylko moje potomstwo będzie chciało współpracować i pozwoli sobie pokazać świat takim, jakim mnie pokazywała go moja mama, to będzie ok.

              Ale nie chcę wypowiadać się o swoich dzieciach, bo nie ma ich na razie nawet w planach i to puste gadanie, wszystko mi się może odmienić za x czasu wink
              • sadosia75 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:12
                Dla mnie klapsowanie dzieci jest porażką wychowawczą.
                Skoro byłaś okropnym dzieckiem to sobie na to zapracowała Twoja mama. I po latach cięzkiej pracy nad rozwydrzonym dzieckiem okazało się, że czasem jedynie klaps pomaga.
                I to już jest dla mnie porażką . Gdybym musiała użyć przemocy ( a klaps to używanie przemocy ) w stosunku do dziecka to bym uznała, że nie nadaję się na matkę i to ja mam problem a nie dziecko.
                Nie wiem naprawdę nie wiem jakim cudem przemoc stała się pożądanym dodatkiem wychowawczym.
                • duzeq Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:58
                  > Nie wiem naprawdę nie wiem jakim cudem przemoc stała się pożądanym dodatkiem wy
                  > chowawczym.

                  Kazda kara jest przemoca. Kazde podniesienie glosu. Kazde wykorzystanie pozycji doroslego.
                  I kazdy, ale kazdy to stosuje. Tylko wszyscy uczepili sie glupiego klapsa i rozdzieraja szaty nad nim.
                  • sadosia75 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 19:30
                    No chyba widzisz różnicę między klapsem ( przemocą fizyczną powodującą min ból fizyczny ) a karą pt. dziś idziesz spać bez oglądania bajek ( gdzie o bólu fizycznym mowy być nie może ) ?
                    No ale jeśli nie widzisz różnicy to czy w małżeństwie też się klapsujecie w ramach kary?
                    • duzeq Re: Kocham więc bije 15.10.12, 19:54
                      Nie, nie widze wielkiej roznicy. Kara pt. idziesz spac bez ogladania bajki to przemoc psychiczna, wykorzystanie twojej pozycji doroslego. Jezeli bedziesz karala w ten sposob dziecko bardzo czesto, to tak jakbys mu codziennie klapsa dawala.

                      > No ale jeśli nie widzisz różnicy to czy w małżeństwie też się klapsujecie w ram
                      > ach kary?

                      To jest -nomen omen- bardzo infantylny argument. Moj maz nie jest odpowiedzialny za moje zycie i zdrowie i nie musi sie troszczyc o wyluszczanie konsekwencji sciagania talerza z goraca zupa ze stolu.
                      • sadosia75 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 20:06
                        W biciu jest i przemoc fizyczna i przemoc psychiczna.
                        Chodzenie spać bez bajki nie jest porównywalne z klapsem. I choćbyś się starała przedstawić tu jak to dziecko cierpi bez bajki i jak tak samo cierpi z powodu klapsa to niestety ale nie przekonasz mnie, że używanie przemocy fizycznej i psychicznej w stosunku do dziecka jest czymś normalnym albo nie zasługuje na wyraźnie potępienie.

                        No tak twój mąz nie musi bo jesteś dorosła. więc nie ma prawa cię uderzyć. ale dziecko dorosłe nie jest więc można je uderzyć? do jakiego wieku dziecko dorosłe nie jest? i od którego roku życia dziecka już bić nie wolno bo samo o sobie decyduje?
                        zaskakujące... a co gdy mąż zarabia na dom a kobieta nie? ( bo gdzieś tu wyżej lub niżej pisałaś o tym jak to dorosły zarabia na dom i jeśli to on niszczy pościel wylewając herbatę to jego problem ) czy wtedy mężczyzna ma prawo uderzyć kobietę? no bo rozlała herbatę albo np. stłukła talerz. albo sprała ulubiony sweter męża ?
                        • duzeq Re: Kocham więc bije 15.10.12, 20:26
                          Juz doszlysmy od jednego klapsa do bicia. Tak zawsze z wami jest.
                          Bicie jest procesem, klaps jest pojedynczym udrzeniem i moze narobic mniej krzywdy niz wieczne stosowanie kar a la brak bajki - niewazne, ze Ciebie nie przekonam, ja to po prostu wiem.

                          e używanie przemocy fizycznej i ps
                          > ychicznej w stosunku do dziecka jest czymś normalnym albo nie zasługuje na wyra
                          > źnie potępienie.

                          Ale karajac dziecko w jakikolwiek sposob, stosujesz przemoc psychiczna. Czy ty to nazwiesz konstruktywna kara czy konsekwencja czynow dziecka - wsio rawno. No to jak, sadosia, nigdy nie ukaralas dziecka>?

                          > No tak twój mąz nie musi bo jesteś dorosła. więc nie ma prawa cię uderzyć. ale
                          > dziecko dorosłe nie jest więc można je uderzyć?

                          A mozna sie z dzieckiem rozwiesc? No bo skoro dziecko to mniejszy dorosly, to zakladam ze tak?

                          > zaskakujące... a co gdy mąż zarabia na dom a kobieta nie? ( bo gdzieś tu wyżej
                          > lub niżej pisałaś o tym jak to dorosły zarabia na dom i jeśli to on niszczy poś
                          > ciel wylewając herbatę to jego problem ) czy wtedy mężczyzna ma prawo uderzyć k
                          > obietę? no bo rozlała herbatę albo np. stłukła talerz. albo sprała ulubiony swe
                          > ter męża ?

                          Ale ktos te posciel bedzie pral, nie tylko kupowal. Poza tym skoro kobieta bedzie rozlewala caly czas herbate na julubiona posciel pana, to ten w koncu znajdzie sobie inna. Idac tym tokiem rozumowania, dzieci nie powinno sie karac, dzieci powinno sie wymieniac na inny, lepszy model.

                          I tak na marginesie - nie dalam nigdy mojemu dziecku klapsa. Smieje sie tylko z tej niepotrzebnej histerii nakreconej kolo klapsa.

                          • sadosia75 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 20:33
                            Od jednego klapsa się zaczyna. Nie we wszystkich rodzinach ale zdarza się. Najpierw jeden klaps, później dwa mocniejsze , w między czasie są naderwane uszy, siniaki na plecach od kopniaków. Wyrwane włosy, wybite zęby, podbite oczy. Za chwilę pojawia się informacja, że znów ktoś skatował dziecko, ktoś katował aż dziecko zmarło.
                            O to się rozchodzi !
                            Stwierdzasz, ze klaps jest ok bo to jest kara, taka jak spanie bez oglądania bajki. I ktoś gdzieś to teraz czyta i myśli sobie " no ok, klaps nie jest zły" ale z tego klapsa mogą wynikać i co gorsza wynikają horrory dziecięce !
                            I nie ! spanie bez bajki nie jest horrorem dziecięcym ! bo ja nie pamiętam ile razy poszłam spać bez bajki czy ile razy mama ukarała mnie np. brakiem podwieczorka. Ale za to moja przyjaciółka doskonale pamięta pierwszy klaps, pierwsze kopnięcie, pierwsze dwa wybite zęby w 1 liceum, i pierwsze złamanie ręki. a od klapsa się zaczęło.
                            I tak dziecko to mniejszy dorosły. A ten większy dorosły z racji tego, że trochę więcej widział i trochę więcej przeżył powinien być dla tego mniejszego dorosłego bardziej wyrozumiały. a jak ma ochotę uderzyć dziecko to niech najpierw uderzy siebie.
                            • duzeq Re: Kocham więc bije 15.10.12, 21:55
                              > Od jednego klapsa się zaczyna. Nie we wszystkich rodzinach ale zdarza się. Najp
                              > ierw jeden klaps, później dwa mocniejsze , w między czasie są naderwane uszy, s
                              > iniaki na plecach od kopniaków. Wyrwane włosy, wybite zęby, podbite oczy. Za ch
                              > wilę pojawia się informacja, że znów ktoś skatował dziecko, ktoś katował aż dzi
                              > ecko zmarło.
                              > O to się rozchodzi !


                              Ok, to idac twoim tokiem rozumowania, powinno sie zakazac spozywania alkoholu na calym swiecie. Bo od jednego kieliszka alkoholizm sie zaczyna...!
                              Wlasnie nie o to chodzi. W absolutnej wiekszosci rodzin klaps to klaps. Zdarzyl sie pare razy w zyciu, w okreslonych warunkach, dal w konsekwencji zmiane zachowania. Tylko i wylacznie w patologiach klaps przeradza sie regularne bicie. A nie chcesz mi wmowic, ze wiekszosc rodzin jest patologiczna, prawda?

                              > I nie ! spanie bez bajki nie jest horrorem dziecięcym ! bo ja nie pamiętam ile
                              > razy poszłam spać bez bajki czy ile razy mama ukarała mnie np. brakiem podwiecz
                              > orka. Ale za to moja przyjaciółka doskonale pamięta pierwszy klaps, pierwsze ko
                              > pnięcie, pierwsze dwa wybite zęby w 1 liceum, i pierwsze złamanie ręki. a od kl
                              > apsa się zaczęło.

                              Wzruszyla mnie twoja historia. Tyle ze 99% moich znajomych, ktorzy kiedykolwiek dostali klapsa to zupelnie normalni ludzie. Zalozyli rodziny, maja fajne dzieciaki, nie znam nikogo komu by sie chociazby zachciewalo rozwodu. Nie mieli traumy z powodu klapsow, smieja sie z nich. Znam za to pare osob, ktorzy lecza sie od dawna, bo toksyczne matki robiace sie za ofiary (nigdy nie podniosly glosu, o klapsie czy braku podwieczorku nie wspominajac) zniszczyly calkowicie ich psyche i wkopaly w wieczne poczucie krzywdy.
                              Zawsze mozna skrzywdzic dziecko, nawet nie podnoszac glosu. Wiec nie przytaczaj ekstremalnych przypadkow, bo to wcale nie swiadzcy o tym, ze taka jest norma.

                              > I tak dziecko to mniejszy dorosły. A ten większy dorosły z racji tego, że troch
                              > ę więcej widział i trochę więcej przeżył powinien być dla tego mniejszego doros
                              > łego bardziej wyrozumiały. a jak ma ochotę uderzyć dziecko to niech najpierw ud
                              > erzy siebie.

                              Wyrozumiala to ja jestem. I mam o wiele cierpliwosci do dziecka niz do meza. Ale nie bede ani chwili sie zastanawiac nad tym czy dac mu klapsa, jezeli tlumaczenia badz wylot za drzwi nie pomoga, a w gre wejdzie zdrowie czy zycie mojego dziecka czy tez innych dzieci. Po prostu. Moje dziecko traumy miec nie bedzie, spokojna glowa.

                              I zrobilam kiedys test wsrod znajomych co by wybrali gdyby np. bardzo przewinili w pracy. Mieli do wyboru klapsa, 5 tys kary badz dyscyplinarke. Zgadnij co wszyscy wybrali.
                              • sadosia75 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 22:20
                                W absolutnej wiekszosci rodzin klaps to klaps.

                                Ale nie w każdej rodzinie. Chyba nie chcesz mi teraz wmówić, że o przemocy w stosunku do dzieci nie słyszałaś? I o ile w większości rodzin klaps to klaps ( choć i to jest dla mnie absurdalne... bo przemoc to przemoc. w jednej rodzinie mniejsza w innej większa. tak to widzę. ) to zdarzają się rodziny,które przemocą rozwiązują każdy problem.
                                No ale tak tak wiem... Ty takich nie znasz, wyłącznie ze słyszenia albo z tv....
                                • duzeq Re: Kocham więc bije 15.10.12, 22:30
                                  > W absolutnej wiekszosci rodzin klaps to klaps.
                                  >
                                  > Ale nie w każdej rodzinie.

                                  Nie w kazdej, niemniej patologie stanowia maly odsetek. Nie kloc sie z matematyka, sadosia.

                                  Chyba nie chcesz mi teraz wmówić, że o przemocy w st
                                  > osunku do dzieci nie słyszałaś?

                                  Slyszalam. W kazdej rodzinie sie ja stosuje, w mniejszym czy wiekszym stopniu, jak sama zreszta mowisz. Niektorzy zabraniaja ogladac bajek, niektorzy dadza w zyciu 2 klapsy, niektorzy beda stale mowili "ojoj, niegrzeczna dziewczynka, nie kochasz mamusi". Przemoc przez duze P, taka absolutnie karalna stosuje sie w patalogiach. Po raz drugi - nie kloc sie z matematyka, sadosia.

                                  > No ale tak tak wiem... Ty takich nie znasz, wyłącznie ze słyszenia albo z tv...

                                  Nie, nie znam rodzin w ktorych katuje sie dzieci. Nie znam nikogo, kto byl BITY przez rodzicow. To zjawisko znam z TV i z tego forum. I wlasnie dlatego uwazam, ze nie powinnas sie klocic z matematyka i procentami.
                                  • sadosia75 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 22:40
                                    Matematyka i procenty bo TY nie znasz?
                                    Ja znam rodziny przemocowe. Znam dzieci,które są ofiarami przemocy. znam kobiety,które są ofiarami przemocy.
                                    Więc się nie kłóc z matematyką i procentami bo ja znam....


                                    świetny argument ! dzięki ! od dziś zagości na stałe w moim repertuarze.
                    • kota_marcowa Re: Kocham więc bije 17.10.12, 01:27
                      > No ale jeśli nie widzisz różnicy to czy w małżeństwie też się klapsujecie w ram
                      > ach kary?
                      >

                      Hmm, a zabraniasz mężowi oglądania tv, bo nie wyrzucił śmieci, czy może idzie spać bez kolacji?

                      Głupie gadanie, inne są relacje 2 dorosłych ludzi, równorzędnych partnerów, a inne dorosły-dziecko.
                      • gazeta_mi_placi Re: Kocham więc bije 17.10.12, 08:30
                        Dokładnie, typowy idiotyczny argument Paniuś dla których klaps to dożywotnia trauma, kładziona na tę samą szalę z katowaniem dzieciaka przez pijanego konkubenta kablem.
                  • imasumak Re: Kocham więc bije 15.10.12, 23:18
                    duzeq napisała:

                    I kazdy, ale kazdy to stosuje.



                    Nie, nie każdy. Ja np właściwie nie karzę moich dzieci. One niejako doświadczają naturalnych konsekwencji swoich czynów i zaniechań. Np, nie posprzątałaś pokoju? To będziesz się wstydzić bałaganu przed koleżankami. Nie odrobiłaś zadania? Dostaniesz jedynkę w szkole. Zamęczałaś kota pieszczotami? To się nie dziw, że cię drapie.
                    Plus oczywiście rozmowy.
                    • k.messi Re: Kocham więc bije 16.10.12, 00:41
                      imasumak napisała:

                      > duzeq napisała:
                      >
                      > I kazdy, ale kazdy to stosuje.
                      >
                      >

                      >
                      > Nie, nie każdy. Ja np właściwie nie karzę moich dzieci. One niejako doświadczaj
                      > ą naturalnych konsekwencji swoich czynów i zaniechań. Np, nie posprzątałaś poko
                      > ju? To będziesz się wstydzić bałaganu przed koleżankami. Nie odrobiłaś zadania?
                      > Dostaniesz jedynkę w szkole. Zamęczałaś kota pieszczotami? To się nie dziw, ż
                      > e cię drapie.
                      > Plus oczywiście rozmowy.
                      >


                      Koleżanki mają pewnie taki sam syf w pokoju, kot podrapie i ranka się zagoi, a powiedz mi - co w przypadku, kiedy pomimo pięćdziesięciu pięciu prób dziecko nadal szarpie za obrus/biega w wokół stołu i w rezultacie wylewa się na nie gorąca zupa/kawa/herbata? Mówisz - biegałeś, to nie dziw się, że jesteś poparzony, posmaruje się maścią, z bliznami też Cię ktoś pokocha? smile
                      • burina Re: Kocham więc bije 16.10.12, 01:49
                        Może po prostu wystarczy obudzić się wcześniej, zanim dziecko jest rozwydrzonym kilkulatkiem? Teoria jakoby dzieci same z siebie miały diabła za skórą i tylko biciem się go do wygonić jest nieco przestarzała. Dobre kilkaset lat.

                        > a zupa/kawa/herbata? Mówisz - biegałeś, to nie dziw się, że jesteś poparzony, p
                        > osmaruje się maścią, z bliznami też Cię ktoś pokocha? smile

                        Taaa, bo blizny tak bardzo przeszkadzają w pokochaniu... Może rzeczywiście lepiej bij dziecko, ale z nim nie rozmawiaj. Bo tak, to przynajmniej będzie umieć zdefiniować problem, a jak go nauczysz, że ludzie z bliznami zasługują na miłość tylko z litości, to to będzie 100% trudniej odkręcić.
                      • sadosia75 Re: Kocham więc bije 16.10.12, 09:47
                        no jasne, że nie !
                        bierze się delikwenta łapie za ramię i przyfasola raz w tyłek. dla profilaktyki wali się jeszcze raz i szarpie za ramię krzycząc " ty potworny potworze,który masz nasrane pod kopułką ! teraz będziesz jeszcze bardziej potwornym potworem i nikt cię z tymi ohydnymi bliznami nie pokocha! "
                        później można wypić w spokoju kawę lub herbatę z poczuciem wypełnionej misji edukacyjnej smile
                      • myga Re: Kocham więc bije 16.10.12, 10:19
                        kiedy pomimo pięćdziesięciu pięciu prób dziecko nadal szarpie za obrus/biega w wokół stołu i w rezultacie wylewa się na nie gorąca zupa/kawa/herbata?
                        ----------
                        jak sie ma male dzieci biegajace kolo stolu, to sie nie zaklada obrusow a szklanki z goracymi napojami stawia sie tak, aby dziecko sie nie poparzylo. Odrobina wyobrazni wystarczy, dziecko to tylko dziecko, po co tyle gadania, wystarczy bezpieczne otoczenie.
                      • imasumak Re: Kocham więc bije 16.10.12, 11:24
                        k.messi napisała:
                        co w przypadku, kiedy pomimo pięćdziesięciu pięciu prób dziecko na dal szarpie za obrus/biega w wokół stołu i w rezultacie wylewa się na nie gorąca zupa/kawa/herbata? Mówisz - biegałeś, to nie dziw się, że jesteś poparzony, p osmaruje się maścią, z bliznami też Cię ktoś pokocha? smile

                        Szczęśliwie obie moje córki już wyrosły z okresu, kiedy biegały wokół stołu i ściągały obrus. I żadna się nie poparzyła. A wiesz dlaczego, bo łapałam za rękę, przytrzymywałam, ale nie biłam. Dałam radę uchronić je bez bicia.
      • antyideal Re: Kocham więc bije 15.10.12, 17:43
        Sama o sobie piszesz, ze bylas rozpieszczonym bachorem,
        panie ktore Cie wychowywaly popelnialy wiec domyslam sie mase błędów,
        a potem Cie za wlasne bładzenie i niekonsekwencję tłukły ?
        • k.messi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 17:52
          Tak, moja mama popełniała masę błędów.

          Na przykład nie pozwalała mi nie przychodzić na obiad. Mogłam całymi dniami siedzieć na podwórku i nic nie jeść, kiedy mnie wołała - nie reagowałam. Ściągała mnie więc z placu zabaw na siłę, wieczorem, w domu urządzałam karczemną awanturę z machaniem łapami, pluciem i wyzwyniem i zwaleniem ze stołu całej zastawy z obiadem smile Mówiła do mnie, a ja tłukłam kolejne talerze. Potrafiłam wykrzyczeć jej, że jej nienawidzę, bo kazała mi zejść z placu zabaw, że jest głupia, gruba i brzydka. Rozumiem, że kiedy sześciolatek rzuca w Ciebie talerzem, należy przykucnąć i spokojnie tłumaczyć, że jeśli uderzy mamusię porcelaną w twarz, to mamusia może stracić oczka? smile

          Kolejnym błędem, jaki popełniała moja mama, było niespełnianie wszystkich moich zachcianek. ALE JA CHCE LALKE!!! TERAZ CHCE!!! NATYCHMIAST CHCE LALKE, IDZ DO SKLEPU PO TA LALKE I MI JA PRZYNIES!!! OBIECALAS MI LALKE!!! A jak nie, to rozpier***lę Ci dom - choć tego nie mówiłam, ale w podobny sposób myślałam i zabierałam się do roboty.

          Straszne były te błędy, na przykład kochanie mnie, pozwalanie mi na naprawdę wiele, dawanie luzu, który mądrze wykorzystywałam - bo nie uciekałam z domu, meldowałam się o określonych godzinach, świetnie bawiłam z koleżankami na podwórku i NIGDY nie wycięłam żadnego numeru. NIGDY. Byłam radosnym, uśmiechniętym, wesołym dzieckiem, ciepłym i kochającym, oprócz tego dzieckiem, które żądało i kiedy nie dostało tego, czego w danej chwili żąda - zmieniałam się w potwora nie do okiełznania ani prośbą, ani groźbą.


          Myślę, że błędy popełniała też moja kochana babcia. Na przykład kiedy proponowała mi, że może obejrzymy coś razem w telewizji, albo porozwiązujemy razem krzyżówkę, albo pójdziemy na spacer, a ja właśnie wtedy wolałam bawić się w dom lalkami i wpadałam w furię, że babcia raczyła przyjść do mojego pokoju i mi przeszkodzić. Tak. To były straszne błędy wychowawcze. Powinni im za to odebrać dziecko - biedne, malutkie, rozwydrzone pacholę smile
          • amonette Re: Kocham więc bije 15.10.12, 17:55
            Sześciolatek rzucający talerzami "staje się" przez sześć lat. Nikt go nie zrzuca na spadochronie.
            • k.messi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:01
              Jasne smile

              Po prostu uważam, że kiedy pierwszy raz rzuciłam talerzem, to powinnam dostać solidny ochrzan, a nie rozmowę uświadamiającą, iż kontakt delikatnej skóry twarzy z ostrymi odłamkami porcelany jest nie do końca dobry dla tejże skóry smile Ale mama wolała rozmawiać. Klapsa dostałam dopiero wtedy, kiedy wyrzuciłam kilka talerzy przez okno na ulicę - pamiętam to jak dziś, był czwartek tongue_out

              Serio, nie byłam typem dziecka, które da się ugłaskać gadaniną wink
              Ale pewnych rzeczy się nie przetłumaczy. Dzisiejsi rodzice mają klapki na oczach i najchętniej dokonaliby samobiczowania, kiedy ich dziecko zachowuje się jak małpa w cyrku, a nie mały człowiek uczący się życia w rodzinie i swojej pozycji w domu.
              • koza_w_rajtuzach Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:38
                > Ale pewnych rzeczy się nie przetłumaczy. Dzisiejsi rodzice mają klapki na oczac
                > h i najchętniej dokonaliby samobiczowania, kiedy ich dziecko zachowuje się jak
                > małpa w cyrku, a nie mały człowiek uczący się życia w rodzinie i swojej pozycji
                > w domu.

                No widzisz, sama mówisz, że byłaś bardzo trudnym dzieckiem, ale takich bardzo trudnych dzieci chyba jednak nie jest aż tak dużo. Być może ta metoda była dobra dla Ciebie, ale niekoniecznie dla każdego taką być musi. Mam 6-letnią córkę, która nigdy nie odstawiła mi takiej akcji jak rzucanie talerzy, a nie biję, nie klapsuję, natomiast zawsze jest możliwość dogadania się z nią podając rzeczowe argumenty, mimo, że ma własne zdanie i nie jest bezwonną istotą.
                Być może gdzieś tam wcześniej w związku z Twoim wychowaniem popełniono błąd, gdy byłaś jeszcze całkiem mała. Nie wiem, ciężko osądzić, ale nie mów, że to dobra metoda wychowawcza, bo wrażliwe dziecko takie wychowanie może skrzywdzić, a Ty najwyraźniej zaliczałaś się do innej grupy dzieci.
                • koza_w_rajtuzach Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:39
                  Teraz doczytałam "Nie uważam klapsa za dobrą metodą wychowawczą w ogóle. Metoda klapsów podziałała natomiast na mnie, i tylko w swoim imieniu się wypowiadam."
                  Także w porządku. Myślałam, że uważasz to ogólnie za dobrą metodą, którą należy stosować wobec wszystkich dzieci. Jeśli jest tak, jak piszesz, to okej.
                  • k.messi Re: :)) n/t 15.10.12, 18:47
              • marychna31 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 20:47
                To naprawdę okropnie się czyta jak ofiara przemocy z całą mocą
                przekonuje, ze sobie na tą przemoc zasłużyła...

                Twoja mama nie potrafiła cie wychować. To, ze miała dobre momenty i dobrze cię czasami traktowała nie znaczy wcale, ze była dobrą matką. Musiała wiele zaniedbać i przeoczyć, ze reagowałaś jako dziecko tak nieadekwatnie.
                Czemu to dla ciebie takie ważne, żebyśmy uważały, że kiedy matka cię tłukła to nie była jej wina tylko twoja? Czemu tak na siłę wyszukujesz jej usprawiedliwienia? Zło to zło. Jak ukradniesz komuś 5tyś to złodziejstwo a jak ukradniesz komuś 50 zł to też. Powiem więcej, czasami kradzież 50 zł może być większą krzywda dla kogoś niż dla innego kradzież 5 tysięcy. Na wszelki wypadek lepiej w ogóle nie kraść. Podobnie jest z biciem (kogokolwiek ale akurat bicie człowieka, którego się wychowuje to najgorszy z możliwych wyborów).
                • k.messi Re: Kocham więc bije 16.10.12, 00:43
                  Hahaha uśmiałam się! smile

                  Taaak, bo Ty znasz mnie najlepiej i wiesz, jakie było moje dzieciństwo i jakie teraz jest moje życie smile Dzięki za diagnozę, serio, przekażę mamie, na pewno pośmiejemy się razem smile

                  Ech, umęczone mamusie... wmawiajcie sobie dalej, że to Wy jesteście winne temu, że Wasze cudowne, słodziutkie dzieciaczki mają nasrane pod kopułką smile smile smile
          • antyideal Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:03
            Trudno mi dochodzic czemu zachowywalas sie tak jak opisujesz.
            Na pewno nie bez powodu bylo w Tobie tyle agresji.
            Czy mialo to podloze fizjologiczne, czy emocjonalne( stawiam na to,
            powód - brak konsekwencji mamy, babci, moge domniemywac, ze spory
            przy Tobie, ktora ma lepsze metody wychowawcze)
            na pewno mozna bylo cos z tym zrobic, a nie bezradnie rozkladac rece
            a potem dawac kolejnego klapsa.
            Smuci mnie Twoj sposob myslenia...taki przemocowy.
            • k.messi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:07
              Słuchaj, ja po prostu uważam, że to, że parę razy w życiu dostałam po tyłku za zachowanie dzikusa nie wywarło na mnie traumy życiowej i dziś nie czaję się na matkę z tasakiem za drzwiami, kiedy wychodzi z kibla smile

              Nie uważam klapsa za dobrą metodą wychowawczą w ogóle. Metoda klapsów podziałała natomiast na mnie, i tylko w swoim imieniu się wypowiadam. Widzę też przez całe swoje życie, że metoda rozmawiania z dzieckiem i nie klapsowania go nie przyniosła pożądanych skutków - patrz: opis sytuacji z moim kuzynkiem. Tyle.


              Byłam szczęśliwym dzieckiem, wspominam moje dzieciństwo rewelacyjnie i chętnie bym do niego wróciła. Jestem szczęśliwą, młodą kobietą. Wszystko ok smile Aczkolwiek nie kwestionuję, że masz w pewnych punktach rację. Pozdrawiam, miłego wieczorku smile
              • antyideal Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:13
                Cieszę sie zatem, ze bylas i nadal jestes szczesliwa.
                Bez ironii.
                Milego wieczoru rowniez smile
              • kropkacom Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:15
                Chcesz to ci dam porządne lanie jak tak ci się ckni...
                • k.messi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:48
                  Dziękuję, nie skorzystam smile
                  Być może masz problemy z rozumieniem tekstu pisanego, więc powiem jeszcze raz: nigdy nie dostałam porządnego lania, klaps nie był porządnym laniem, tylko klapsem. Bez odbioru smile
                  • kropkacom Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:53
                    Nie no, ja wiem, że wystarczy napisać klaps i już wszystko ok. Podziękuj swojej mamie przy okazji, że dzisiaj po tylu latach uważasz, że byłaś "wrednym, rozpieszczonym bachorem" . Klapsa też ci mogę dać.
                    • k.messi Re: Kocham więc bije 16.10.12, 00:45
                      Nie chcę od Ciebie klapsa, nie chcę od Ciebie ani przejawu przemocy, ani miłości matki nad biednym, udręczonym dzieciątkiem big_grin Wiem jaka byłam, dziś jest mi wstyd, bo choćby mi się gwiazdkę z nieba dało, ja i tak chciałam księżyca... big_grin

                      Ale Wy wiecie lepiej, obrończynie uciśnionych smile
                      Idźcie się spełniać w jakichś rodzinnych domach dziecka czy coś, tyle jest niekochanych, BITYCH I KATOWANYCH dzieci, a Wy tylko na swoich własnych, biologicznych poprzestajecie... big_grin
                      • iwles Re: Kocham więc bije 16.10.12, 09:56

                        no ale sama powiedz, jaka była skutecznośc tych klapsów? dlaczego po pierwszym klapsie nie zaprzestałaś tego swojego złego zachowania? Przecież właśnie po to dostałaś klapsa, żebyś była grzeczna, no ale widocznie nie byłaś i klaps zdał się psu na budę, skoro w dalszym ciągu byłaś nieznośna i dostawałaś lanie dalej.
                        • gazeta_mi_placi Re: Kocham więc bije 16.10.12, 11:27
                          A czemu niektórzy rodzice ciągle karzą dzieci np. zakazem dobranocki czy zjedzeniem czegoś słodkiego lub zakazem wyjścia do kolegi?
                          Przecież skoro kary typu zakaz dobranocki są takie dobre i skuteczne to powinno zadziałać jednorazowo i bez powtórek. A tu mimo niecielesnych kar dziecko dalej bywa niegrzeczne tongue_out
                          • iwles Re: Kocham więc bije 16.10.12, 11:54

                            nikt nie mówi, że tamte inne metody mają natychmiastową skuteczność, natomiast zwolennicy klapsów twierdzą, że to bardzo dobra metoda wychowawcza własnie dlatego, że działa natychmiast. No to skoro nie działa, to po co bić ?
                            • gazeta_mi_placi Re: Kocham więc bije 17.10.12, 08:36
                              Taka metoda jak każda inna, na jedno dziecko działa, na inne mniej lub w ogóle.
                              Dokładnie tak samo jak inne (niefizyczne) kary, na jedne dzieci są strzałem w dziesiątkę, na inne działają mniej, a na jeszcze inne w ogóle.
                              Nie ma dwóch takich samych dzieci.
          • atteilow Re: Kocham więc bije 16.10.12, 09:36
            k.messi napisała:
            ...w domu urządzałam karczemną awantur
            > ę z machaniem łapami, pluciem i wyzwyniem i zwaleniem ze stołu całej zastawy z
            > obiadem smile Mówiła do mnie, a ja tłukłam kolejne talerze. Potrafiłam wykrzyczeć
            > jej, że jej nienawidzę, bo kazała mi zejść z placu zabaw, że jest głupia, gruba
            > i brzydka...

            To specyficzny typ zachowań u dziecka: totalny amok i furia. Pamiętam kiedys wywiad a Anją Orthodox ona miała podobnie, jako dzieciak wpadała w takie stany i również stwierdziła, że jedyna metodą mogącą ja wyrwać z tego amoku jest klaps. Tłumaczyła to tym, że taki nagły fizyczny wstrząs, przywracał jej opamiętanie. Zatrzymywała się, uspokajała, a chaotyczne myśli odchodziły. Tak wspominała swoje dzieciństwo.To sa jej słowa, ja natomiast próbuję to tylko zrozumieć. I myślę, że jednak coś w tym jest. Wasze wspomnienia sa bardzo podobne.
      • amonette Re: Kocham więc bije 15.10.12, 17:52
        Mama traktowała cię jak debilątko i chyba nie bez powodu. Dziecko o normalnej inteligencji jest w stanie zrozumieć przekaz ustny, bez użycia siły. I się do niego stosować.
        Więc coś u ciebie było do doopy - zasady, czytelność ich przekazu lub twoje możliwości odbioru.
        Ewentualnie rodzicielka wolała krótki a treściwy przekaz zamiast nudnego gadania do bachora. A to się później powiela ze swoim dzieckiem myśląc, że tak można i trzeba.
        • k.messi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 17:58
          Nie zgadzam się smile

          Gdybym była debilątkiem z ograniczonymi możliwościami odbioru i rozumienia tego, co się do mnie mówi, to nie radziłabym sobie w szkole tak świetnie, jak radziłam. Ja pamiętam siebie z czasów dzieciństwa, naprawdę smile Nikt nie robił ze mnie potwora, ja sama się w tego potwora przemieniałam. Wszystko było ze mną ok, byłam szczęśliwa, miałam fajny dom, kochającą rodzinę, niczego mi nigdy nie brakowało, a mimo to żądałam więcej i więcej, wiecznie mi coś nie pasowało, mama mogła się zesr..., żeby mnie zadowolić, a dla mnie i tak było źle. Zajmowali się mną - źle, nie zajmowali - źle, furia bez powodu kilka razy dziennie, bo nie jest tak, jak chcę JA, tylko jest tak, jak chce mama i jak być w normalnym domu powinno - dzieci mają przywileje, ale i obowiązki. Ja na wszystko reagowałam furią smile

          Ale byłam też dzieckiem miłym, sympatycznym, inteligentnym, świetnie się uczyłam, miałam wyniki w sporcie, potrafiłam z mamą bawić się i rozmawiać długimi godzinami - tak samo z babcią i ciocią, bo miałam NORMALNY DOM. Przeraża mnie myśl, że rodzice wbijają sobie do głowy: moje dziecko krzyczy, robię coś nie tak! Za wszystko obwiniają się matki, zachodzą w głowę co robią źle, że ich ukochany Jasiu i Karolinka potrafią przewrócić życie rodzinne do góry nogami... i nikt nigdy nie powie im, że robią wszystko dobrze, tak, jak powinni to robić rodzice, tylko dzieci mają nasrane w łebkach tak, jak nasrane w łebku miałam ja - kilkuletnia królewna, której wszystko się należy i niezależnie od tego, co powie/zrobi mama, ja i tak wiem lepiej i najwyżej ją po prostu trzasnę i powiem, że nienawidzę smile

          Ech... smile
          • zoskaonly Re: Kocham więc bije 16.10.12, 13:55
            > Ale byłam też dzieckiem miłym, sympatycznym, inteligentnym, świetnie się uczyła
            > m, miałam wyniki w sporcie, potrafiłam z mamą bawić się i rozmawiać długimi god
            > zinami - tak samo z babcią i ciocią, bo miałam NORMALNY DOM.

            Tak mi się jakoś rzuciło w oczy: a gdzie w tym NORMALNYM DOMU tata?

            Przeraża mnie myśl
            > , że rodzice wbijają sobie do głowy: moje dziecko krzyczy, robię coś nie tak
            > !
            Za wszystko obwiniają się matki, zachodzą w głowę co robią źle, że ich u
            > kochany Jasiu i Karolinka potrafią przewrócić życie rodzinne do góry nogami..

            Wiesz, dzieci nie rodzą się złe, niegrzeczne, rozwydrzone. One się takie stają w zależności od tego w jaki sposób SĄ WYCHOWYWANE. I jedne wymagają o wiele więcej zachodu, aby je wychować, inne są mnie problemowe. Ale każde dziecko wychowuje DOROSŁY!!
            • k.messi Re: Kocham więc bije 24.10.12, 00:44
              zoskaonly napisała:

              > > Ale byłam też dzieckiem miłym, sympatycznym, inteligentnym, świetnie się
              > uczyła
              > > m, miałam wyniki w sporcie, potrafiłam z mamą bawić się i rozmawiać długi
              > mi god
              > > zinami - tak samo z babcią i ciocią, bo miałam NORMALNY DOM.
              >
              > Tak mi się jakoś rzuciło w oczy: a gdzie w tym NORMALNYM DOMU tata?


              A to nie powinno Cię interesować. Przykro mi, ale skoro sama nie piszę o swoim ojcu, to dopytywanie się i Twoja wścibskość jest nie na miejscu wink
    • ilonka001988 Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:13
      Dając sobie spokój z aspektami psychologicznymi... to osoby które leją dzieci (o przepraszam, zwykłe klapsy daja) nie boją się że dziecku zrobią krzywdę? Mały trzylatek kontra wielka łapa wściekłego ojca.Mój wujek miał taką siłę w łapach że zgniatał słoiki (tylko odkręcić chciałem!) której nie umiał kontrolować. Nie wyobrażam sobie żeby on tknął jakieś dziecko. Oczywiście on też sobie zdawał z tego sprawę. Mój ojciec chcąc mnie złapać przed przejściem dla pieszych robił mi siniaki na rękach. Jakby mi chciał sprawić tzw "lanie" to pewnie bym wylądowała na ostrym dyżurze. Zakładając że uderza się dziecko kiedy jest nieposłuszne i doprowadza rodzica do wścieklizny...

      I historyjka taka. Kilkanaście lat temu przybiega do nas sąsiadka z obłędem w oczach żebyśmy przypilnowali jej dzieci, bo z jednym muszą jechać do szpitala. I klnie na tego "głupiego starego". Okazało się że ojciec dziecka (bardzo fajny facet, rodzina jak najbardziej normalna) chciał po swojsku przylać sześciolatkowi za coś tam, i jakoś młody chciał mu się wyślizgnąć i zamiast klapa w dupsko dostał w okolice nerek i zwinął się z bólu. Nic mu się wtedy nie stało na szczęście ale się stracha najedli.

      Mnie bardzo interesują praktyczne aspekty bicia dzieci, jak mocno, czy ma boleć/czy nie i skoro to taka świetna kara to czemu strzał od męża dla żony jest źle widziany. Jakby mnie samą klapsy miałyby wyleczyć z np. notorycznego wylewania herbaty na pościel to normalnie chyba się sama podstawię.
      • gazeta_mi_placi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 18:52
        Całe pokolenia wstecz były klapsowane i jakoś żyją bez ciężkich uszczerbków na zdrowiu.
        Chyba trzeba by mieć rękę z żelaza aby zrobić krzywdę.
        • zona_mi Re: Kocham więc bije 15.10.12, 19:22
          > Całe pokolenia wstecz były klapsowane i jakoś żyją bez ciężkich uszczerbków na
          > zdrowiu.

          Psychicznym także?

          > Chyba trzeba by mieć rękę z żelaza aby zrobić krzywdę.

          Chyba nigdy nie dostałeś w tyłek, skoro tak mówisz.
        • antyideal Re: Kocham więc bije 15.10.12, 19:25
          No jednostki jednak nie przeżyly...
          gdy mamusi lub tatusiowi emocje przesłonily resztki rozumu
          podczas klapsowania.
          • gazeta_mi_placi Re: Kocham więc bije 16.10.12, 11:24
            Od klapsa nie słyszałam żeby jakieś dziecko umarło, od katowania tym co w ręce wpadnie owszem, ale to nie to samo i tylko prostaczki umysłowe mogą porównywać te dwie sprawy.
            Porównywanie klapsa do katowania to jak porównywanie aborcji do Holocaustu przez pro-lifowców.
            • antyideal Re: Kocham więc bije 16.10.12, 12:40
              Sam/a jestes prostaczkiem umyslowym,
              jesli nie dostrzegasz jak blisko moze byc od klapsa
              czytaj uderzenia w tyłek do uderzenia w glowe czy brzuch.
              • gazeta_mi_placi Re: Kocham więc bije 17.10.12, 08:34
                Tak samo blisko jak od zakazu oglądania telewizji do trzymania dziecka w piwnicy bez jedzenia i picia.
                Przy okazji Ci współczuję (szczerze), wnoszę bowiem z Twoich wypowiedzi, że regularnie dostawałaś od rodziców, ale nie w tyłek lecz w głowę i to czymś raczej cięższym sad
      • duzeq Re: Kocham więc bije 15.10.12, 19:24
        > Mnie bardzo interesują praktyczne aspekty bicia dzieci, jak mocno, czy ma boleć
        > /czy nie i skoro to taka świetna kara to czemu strzał od męża dla żony jest źle
        > widziany.

        Bo dzieci to nie dorosli, ktorzy maja z defaultu myslec za SIEBIE i za dzieci rowniez. Bo maz nie musi cie chwytac za reke na przejsciu dla pieszysz. Bo maz nie jest odpowiedzialny za twoje zycie i twoje zdrowie - to ty sama jestes za to odpowiedzialna.

        Jakby mnie samą klapsy miałyby wyleczyć z np. notorycznego wylewania
        > herbaty na pościel to normalnie chyba się sama podstawię.

        Ale to twoja posciel, TY ja bedziesz prala, TY ja bedziesz prasowala, TY bedziesz w razie czego musiala zarobic na nowy materac i TY wiesz, ze jak przesadzisz, to sobie nogi poparzysz. Skoro jestes tak, hhhhhmmmmm, malo inteligentna, ze notorycznie wylewasz herbate na posciel, to sama ponosisz konsekwencje. Z dzieckiem inna sprawa, szczegolnie jesli chodzi o poparzenia.
        • imasumak Re: Kocham więc bije 15.10.12, 23:28
          duzeq napisała:

          Z dzieckiem inna sprawa, szczegolnie jesli chodzi o poparzenia.


          A w którym momencie ten klaps, który ma uchronić przed poparzeniem?
          Ja w ogóle nie rozumiem idei klapsa jako prewencji. Jeszcze jestem w stanie jakoś rozgrzeszyć osobę, która dała klapsa z nerwów, bo dzieciak był nieznośny, ale klaps na wszelki wypadek?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka