Dodaj do ulubionych

Ile miałam czasu?

16.10.12, 14:03
W pt na bazarku kupiłam buty dla dziecka. Buciki okazały się za małe i dzisiaj postanowiłam je zamienić na inny model, ale że żadne z nich nie odpowiadały konkretnym wymiarom (nietypowa nóżka) musiałam je oddać. Usłyszałam od Pani z tego stoiska sporo niemiłych słów.
Dodam, że w pt pani nic nie wspominała że nie odda mi pieniędzy jak bucki będą złe.
Powiedzcie ile miałam czasu na oddanie ich? Kto miał rację w tym przypadku?
Obserwuj wątek
    • soczek_bez_gazu Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 14:11
      pani na bazarku nie miała żadnego obowiązku przyjąć zwrotu butów.To byla tylko i wyłącznie jej dobra wola.
    • jowita771 Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 14:13
      Pani chyba niepoważna. Co miałaś zrobić, zostawić sobie za małe buty? Wykazałaś dobrą wolę chcąc wymienić. Jak pani chce żyć z handlu, to powinna trochę zmienić nastawienie.
      • gato.domestico Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 14:23
        sprzedawca nie ma takiego obowiazku
      • thea19 interesujace 16.10.12, 20:16
        kupujaca wykazala dobra wole bo zwrocila buty? a ta dobra wola to w stosunku do kogo? bo nie do sprzedawcy.
        sprzedawca nie ma zadnego obowiazku przyjmowania zwrotow pelnowartosciowych towarow kupionych stacjonarnie
        • annajustyna Re: interesujace 17.10.12, 12:04
          Jowita chyba ironizowala?
    • maggi9 Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 14:20
      Miałaś tyle czasu ile uzgodniłaś z panią.
      W handlu czy to sklepowym czy bazarowym nie ma obowiązku przyjmowania towaru pełnowartościowego bo klientowi się odwidziało albo źle zmierzył.
      Jest dobra wola sprzedawcy.

      Ja bym się cieszyła, że pani w ogóle raczyła przyjąć zwrot bo mogła się wypiąć.Następnym razem jak kupujesz w takim miejscu uzgodnij PRZED zakupem czy możesz zwrócić i ile masz na to dni.
      • wespuczi Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 20:21
        wow
        naprawde tak jeszcze jest w polsce?
        • caroninka Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 20:34
          Krew mnie zalewa, jak slysze takie cuda. Czy jeszcze gdzies na swiecie panuje taki cyrk?
          • maggi9 Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 20:36
            To znaczy jaki?Że sprzedawca nie musi przyjąć pełnowartościowego towaru?
            Ja myślę, że to nie jest taki zły pomysł.Bo wtedy od razu punktują sklepy i sieci, które pozwalają na zwrot np. taki H&M w którym jest 28 dni na zwrot.
          • mary_lu Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 20:40
            A gdzieś na świecie na bazarach jest odgórny regulamin przyjmowania zwrotów? Czy to raczej sklepy, głównie duże sieci handlowe, same ustalają wygodne dla klientów regulaminy, aby zachęcić ich do wydawania pieniędzy lżejszą ręką?
            • caroninka Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 21:33
              Tak, u nas raz na dwa tygodnie rozklada sie taki "bazar". Kupuje, przymierzam dzieciakowi w domu spodnie, jak nie zdaze zwrocicw ten sam dzien, to z paragonem za dwa tygodnie. Nikt nie pyta dlaczego i nie robi scen. W kazdym malym sklepiku, wyglada to tak samo. Juz nie wspomne o wielkim cyrku z reklamacja czegokolwiek w Polsce. To juz wogole przekracza granice.
          • edelstein Re: Ile miałam czasu? 17.10.12, 09:59
            W Niemczech np.Sprzedawca nie ma obowiazku przyjac pelnowartosciowego towaru(nie tyczy zakupow przez internet),zaklada sie z gory,ze klient obejrzal towar,zapoznal sie z nim i przemyslal zakup.Tak stanowi prawo,kazdy sklep ma odgorne regulacje,ale jeszcze nie spotkalam sie,by ktos odmowil przyjecia zwrotu.Konkurencja jest tak duza,ze o klienta trzeba dbac,jak sie mu odmowi to nie dosc,ze nie wroci to jeszcze moze zniechecic innych.Wyjdzie to duuo drozej niz przyjecie zwrotu.
    • kosmitka06 Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 14:27
      Oczywiście nie uzgodniłam tego dokładnie, na pytanie tylko co jeśli buciki będą za małe? Pani powiedziała "proszę przyjść to coś pomyślimy". Nie chciałam ich oddawać, jedynie zamienić na inny model a Pani raczej wyskoczyła do mnie że mi się odwidziało uncertain
      • maggi9 Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 14:30
        Generalnie to taka sytuacja "na gębę" trudno tu udowodnić jakiekolwiek prawa etc.To nie sklep.
        Ciesz się, że dostałaś zwrot i tyle.
        Pani oczywiście chamska ale cóż to ma do rzeczy.Przecież więcej niczego u niej nie kupisz.
        • makurokurosek Re: Ile miałam czasu? 17.10.12, 10:11
          > Pani oczywiście chamska ale cóż to ma do rzeczy.Przecież więcej niczego u niej
          > nie kupisz.

          Postaw się może w sytuacji tej pani. Sama mam podobne problemy z klientami, przy czym sprzedaję rzeczy owieli droższe. Co ciekawe każdy jak tylko zobaczy pudełko otwarte pyta czy na pewno towar jest nowy i nie używany, ale gdy przychodzi do płacenia to od razu zadaje inne pytanie czy jak mi się nie sprawdzi będę mógł zwrócić. Nie kuźwa, jesteś ,widzisz co bierzesz to albo dokładnie przemyśl zakup albo nie kupuj w ogóle. Co niby sprzedawca ma zrobić z " lekko" używanym towarem. Co byś powiedziała gdyby sprzedawca ci powiedział towar jest lekko używany ale pełnowartościowy, oczywiście cena jak nowego.
      • gato.domestico Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 14:30
        to ze "wyskoczyla" to swiadczy tylko o niej...coz innego napisac....pewnie miala na mysli pomyslimy= wymienimy a Ty takze nie doprecyzowalas szczegolow .zreszta nawet gdyby Ci powiedziala ze przyjmie ( na tzw gebe) to wcale nie miala by obowiazku przyjecia.
        pewnie stracila w Tobie klientke...tyle stracila...
    • mary_lu Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 14:40
      Dlatego przed zakupem zawsze się dowiaduję, jaki jest regulamin zwrotów/wymian. Nie cierpię takich sytuacji w sklepach, teraz jeszcze zauważyłam u handlowców kompletną desperację, chyba ten kryzys ich łupnął, ilość scenek jakich jestem świadkiem, bije wszelkie rekordy.

      Są sklepy, w których nieużywane obuwie czy ubranka można zwrócić jeszcze kilka tygodni po zakupie. Tam kupuję hurtowo, mierzę na dziecku w domu i szybko zwracam to, czego nie potrzebuję.

      Są też sklepy z durną polityką, np. Smyk, który od niedawna nie uznaje zwrotów, tam nie kupuję absolutnie nic. Z zasady, choćbym była pewna rozmiaru, cena była atrakcyjna, a do towaru same się wyciągały ręce.
      • annajustyna Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 18:00
        Smyk to prawie sama chinszczyzna, po 1. praniu wiekszosc rzeczy nadaje sie tylko do spania sad.
        • mary_lu Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 20:42
          A który sklep to nie chińszczyzna? W każdej sieciówce kupuję ciuszki szyte w Azji, wszędzie jakość to loteria.
      • moguer Re: Ile miałam czasu? 17.10.12, 08:30
        A od kiedy Smyk nie uznaje zwrotów? Wczoraj oddawałam u nich zabawkę , zwrot mają na karty podarunkowe dla mnie stałego klienta to bez róznicy.
        • annajustyna Re: Ile miałam czasu? 17.10.12, 12:07
          A co Ty stale kupujesz? Ja tam laze od prawieroku, bo zostalam "uszczesliwiona" wlasnie karta podarunkowa i nawet polowy karty nie wykorzystalam, bo po prostu nie ma na co sad.
    • kamelia04.08.2007 Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 19:21
      jesli buty nie sa wadliwe, miałas mozliwośc obejrzenia, przymierzania, to sprzedawca nie ma żadnego obowiązku zwrotu czy wymiany. Jesli jednak ci obiecała, że wymieni bez problemu, no to powinna słowa dotrzymac.

      ta reguła 5 dni juz dawno nie obowiazuje.
    • klubgogo Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 20:43
      Nie kupuje się bucików na bazarku.
      • gazeta_mi_placi Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 21:34
        Tylko w CCC big_grin
        • klubgogo Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 22:28
          W ccc przynajmniej zwroty przyjmują, a na bazarku komu odda. Dzisiaj baba jest, jutro nie ma.
      • kosmitka06 Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 21:42
        klubgogo napisała:

        > Nie kupuje się bucików na bazarku.

        Wolałam kupić na bazarku produkt polski niż w sklepie chińszczyznę. Kozaczki były całe skórzane, poza tym miały fajny wygląd i to mnie skusiło.
    • dorotakatarzyna Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 21:46
      Jak można dziecku z "nietypową nóżką" kupować buty bez przymierzania? Przecież szansa że będą dobre jest minimalna. Buty muszą być przede wszystkim wygodne. Potrafię przymierzyć kilkanaście par, i żadne nie są odpowiednio wygodne.
      • kosmitka06 Re: Ile miałam czasu? 16.10.12, 21:52
        dorotakatarzyna napisała:

        > Jak można dziecku z "nietypową nóżką" kupować buty bez przymierzania? Przecież
        > szansa że będą dobre jest minimalna. Buty muszą być przede wszystkim wygodne. P
        > otrafię przymierzyć kilkanaście par, i żadne nie są odpowiednio wygodne.

        Uwierz mi że można, jak dotąd czasami kupowałam bez nóżki i było oki. Teraz te wpadły mi w oko, wiedziałam jaki rozmiar czy długość wkładki, wszystko było oki. Pani powiedziała że jest to fason dla dzieci z wyższym podbiciem i na tęższą nóżkę. Uradowana że takie fajne i po prostu wzięłam (nie chodzę z dzieckiem 24h), zastrzegając się że jeżeli coś będzie nie tak to będę za kilka dni. Pani powiedziała "że coś pomyślimy".

        • gazeta_mi_placi Re: Ile miałam czasu? 17.10.12, 08:38
          "Coś pomyślimy" nie oznacza "Pani przyjdzie i w razie czego bez problemu oddam Pani pieniądze albo jak Pani woli wymienię na inny rozmiar".
          Trzeba było na tym etapie rozmowy sprecyzować czy możesz oddać w razie czego czy nie. Tak czy nie.
        • kolpik124 Re: Ile miałam czasu? 17.10.12, 10:25
          Kupując ubrania czy buty dla dzieci "zdalnie", czyli nie mając ze sobą delikwenta do przymiarki, zawsze umawiam się ze sprzedawcą na dzień-dwa zostawiam kaucję, biorę kwitek potwierdzający jej wpłatę i jeśli coś nie pasuje, to po prostu zwracam w nieuszkodzonym stanie.

          Nigdy nie miałam z tym problemu czy to na targu, czy w sieciówce czy innym sklepie.
    • sueellen Re: Ile miałam czasu? 17.10.12, 12:55
      I w takich chwilach ciesze się, że nie mieszkam w Polsce. Mogę zwracać niemal wszystko (oprócz bielizny, skarpetek itp) w ciągu min 14 dni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka