kubeczekbezuszka
20.10.12, 13:31
No muszę sie wygadac.Poszłam dzisiaj na zakupy.Z pełnym siatami wracam,ciezko mi jak cholera choc z domu do osiedlowego sklepiku niedaleko.Patrze a tu jedzie autem(niezła furą)kolezanka z klasy z podstawowki.Ani czesc,ani nic.No dobra,nie bede przezywac.Ale bede przezywac,ze ta najgorsza uczennica u nas w klasie a tak jej sie uklada.Dostalam sie do najlepszego krakowskiego liceum,mamusia zalatwila.Pozniej maturkę,tez mamusia zalatwila.Studia,tez mamusia zaplacila.Ponoc(z plotek wiem )ksiazke skserowala do magisterki i magisterke ma!Prace,tez mamusia zalatwila.Gdzie?Ano pracuje na lotnisku przy odprawach a kulala z angielskiego jak cholera.Ba!najgorsze oceny w podstawowce miala.A tu czlowiek nocami wkuwal,pozniej juz po studiach szukal pracy.Dorabial i tu i tam.Po kilku latach udalo mu sie znalezc wkoncu posade ale dobrze nie zarabiam,na auto mnie jeszzce nie stac.Zapieprzam w pracy ile sie da,czasami po godzinach a tu takiej malpie tak latwo wszystko poszlo.Ale bym jej wygarnęla...