Dodaj do ulubionych

bylejakość odzieżowa:(

04.11.12, 20:39
zrobiłam małą rundę po sklepach celem kupienia spódnicy, sukienki w ostateczności spodni.
Nie kupiłam nicsad, w sklepach ubrań, a raczej ciuchów mnóstwo, ale jakość kiepskasad generalnie sztuczne włóknasad

Czy wy macie problemy z kupnem ubrań? możecie polecić marki, które was nigdy nie zawiodły?
Obserwuj wątek
    • followthesun Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 20:43
      Moda Polska i Telimena, ale to było wiele lat temu. sad
    • 18lipcowa3 Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 20:57
      Mam. W sklepach są same szmaty za ogromną kasę.
      • gato.domestico Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 20:59
        benetton mnie NIGDY nie zawiódl...moge kupowac nawet w ciemno bez mierzenia/dotykania przez net smile
    • eilian Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 20:59
      Mam to samo. Sklepy pełne ubrań, ale żeby znaleźć coś fajnego w rozsądnej cenie, to naprawdę rzadkość. A spódnic i sukienek to w ogóle jest b. mało. Poza tym wszystko jest na jedno kopyto, jak producenci uprą się na jeden typ, to wszędzie tylko to. Ja np. poszukuję spódnicy ołówkowej, na jesień/zimę, takiej na co dzień, może być sztruksowa, ale nigdzie nie znalazłam...
      Sukienkę też chętnie bym nabyła, ale nic dla mojej figury nie ma. Wkurzają mnie te fasony odcięte pod biustem, w których wygląda się jakby się było w ciąży.
      • mamaemmy Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:06
        eilian napisała:

        Wkurzają mnie
        > te fasony odcięte pod biustem, w których wygląda się jakby się było w ciąży.

        hehe,to zalezy od figury,bo jak jestes szczupła to wygląda to ekstra wink

        Sama na slubie miałam sukienke w stylu empire -wygladalam normalnie,ale od slubu przytyłam 3 kilogramy i ..fakt,wygladam w niej jak w ciazy wink

        Co do firm
        to
        solar
        simple
        zara
        H&M
        carry(wybrane sukienki)
        benetton (niestety nie wszystko)
        • donkaczka Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 08:53
          zara i h&m to niezawodna jakosc? matulu, to moze trzeba uscislic w pytaniu kwestie jakosci, bo jak widac kazdy rozumie co chce
          dla mnie te dwie firmy to szmatki, nieliczne rzeczy sa przyzwoite
          • barbibarbi Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 08:57
            też się zdziwiłam. H&M i dobra jakość?!
            Może kilka lat temu było lepiej, ale obecnie wiszą tam same szmaty rozlatujące się po pierwszym praniu.
          • mamaemmy Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 10:38
            donkaczka napisała:

            > zara i h&m to niezawodna jakosc? matulu, to moze trzeba uscislic w pytaniu kwes
            > tie jakosci, bo jak widac kazdy rozumie co chce
            > dla mnie te dwie firmy to szmatki, nieliczne rzeczy sa przyzwoite

            sama sobie odpowiedzialas na pytanie.
            Nieliczne.Ale są.
            Ja przecież nie wykupuje całego sklepu smile
        • aneta-skarpeta Re: bylejakość odzieżowa:( 06.11.12, 00:09
          solar bardzo lubie, ale nie jest to przystepny cenowo sklep, wiele rzeczy mają ciut za drogich

          tzn trudno porównywac cenowo np hm i solar, a juz na pewno nie simple

          kiedys kochalam hm, za zwykle ciuchy, ale od 2, 3 sezonów naprawde nie ma co tam kupic, choc bardzo bym chciala
      • gagunia Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 21:10
        Wczoraj zakupiłam sobie świetną spódnicę ołówkową w H&M za jedyne 59 zł. Mierzyłam też 2 inne po 79, ale ta tańsza była z grubszego materiału, taka typowo jesienno- zimowa i najlepiej leżała.
    • klubgogo Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:00
      Pojedyncze gwiazdeczki pieczołowicie wygrzebane na ciuchach. Z rzeczy nowych benetton i w kilku przypadkach zara.
      • suazi1 Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:09
        No to moją gwiazdeczką jest atmosphere. Wiem, że to angielskie sieciówkowe ciuchy, ale są tak skrojone, że zawsze dobrze leżą, nieważne czy to płaszcz czy t-shirt. A jeżeli chodzi o wykończenie, to polskie firmy odzieżowe mogłyby się długo uczyć, a i tak by tej sztuki nie opanowały.
        • gato.domestico Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:11
          fenomenem dla mnie jest ze najtansze ciuchy z UK Primark-u w PL na allegro sa 2 x drozsze...nawet uzywane czesto drozsze od nowych kupionych na wyspach.
          • suazi1 Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:14
            Zauważyłam, dlatego nie kupuję na all, tylko w normalnym lumpie. Zresztą ja z tych, co muszą sobie pomacać wink
          • dziennik-niecodziennik Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 10:54
            a co w tym dziwnego? w Polsce są niedostepne, a niekoniecznie kazdy ma mozliwosc wyjechania na zakupy do UK. wiec kupuje na Allegro, a tam wiadomo - cena taka jaką da klient. jakbym bardzo chciala coś miec a All byloby jedynym sposobem to tez bym płaciła wiecej niz w sklepie...
          • claudel6 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 15:51
            a co, mają charytatywnie sprzedawać za tę samą cenę? fenomenem dla ciebie jest to, ze handlarze chcą zarobić?
        • hanalui Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:43
          suazi1 napisała:

          > No to moją gwiazdeczką jest atmosphere. A jeżeli chodzi o wykończenie, to polskie firmy odzieżowe mogłyby się dłu
          > go uczyć, a i tak by tej sztuki nie opanowały.

          To chyba do PL docierają jakieś vintage kolekcje wink, sprzed wiekow boobecnie te rzeczy są w większości fatalnie wykończone... No chyba ze to co teraz zalewa polski rynek jest faktycznie gorsze niż atmosphere
          • suazi1 Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:50
            Raczej to drugie.
    • paartycja Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:02
      no ja jakoś tych szmat nie widuję,a jeśli już to sporadycznie
      za to wkurza mnie,że wszystkie ciuchy są na jedno kopyto
      • kasiek150 Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:17
        mamy problem, mamy...mnie najbardziej denerwują materiały- wiskoza , poliamid, poli coś tam, elastan, i jakieś inne sztuczności, dawniej nawet w zwykłym Mohito były ubrania np. z dodatkiem jedwabiu, a teraz bawełny trzeba dobrze szukać, nawet w sklepach jak Solar- spodnie z mieszanki wiskozy i polyestru to norma......
        mam takie same odczucia, że sklepy pełne drogich szmat, fajnych sukienek bardzo mało, a jeśli już są to 100% sztuczne.
    • burina Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:34
      Jakość jakością, ale co się wyprawia ze wskazaniami do prania? Ja już chyba nie mam żadnego ubrania, które miałoby pozwolenie na pranie powyżej 30 stopni. Do tego już połowę ubrań (bawełnianych!) powninnam prać ręcznie. Część to wręcz ma napisanae, żeby nie wirować, nie wyciskać, suszyć na płasko w cieniu. Czekam, aż mi będą kazali schnącym ubrankom drinki podawać.
      • d.o.s.i.a Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 12:14
        > Jakość jakością, ale co się wyprawia ze wskazaniami do prania? Ja już chyba nie
        > mam żadnego ubrania, które miałoby pozwolenie na pranie powyżej 30 stopni.

        A co oprocz recznikow i poscieli wymaga temperatury powyzej 30 stopni?
        Welne chcesz prac w 60ciu?
        Ja tam sie ciesze, ze wiekszosc materialow mozna juz prac w 30 - o ile lepiej dla srodowiska i rachunkow za energie...
        • princesswhitewolf Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 12:31
          dosia: w 30 stopniach bialych skarpetek nie dopierzesz. Poplamionej bielizny tez nie, nawet jesli namoczysz wczesniej. Poza tym bakterie...
          • franczii Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 13:06
            Poplamionej bielizny te
            > z nie, nawet jesli namoczysz wczesniej. Poza tym bakterie...

            A czym ta bielizna poplamiona?
            Jedyne plamy jakie mi przychodza do glowy to moze byc z krwi a te trzeba namoczyc w zimnej wodzie. Absolutnie w wysokiej temperaturze.
            Biale skarpetki piore w 4o stopniach z dodatkiem odplamiacza lub robie pranie wstepne z wybielaczem.
          • d.o.s.i.a Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 13:09
            > dosia: w 30 stopniach bialych skarpetek nie dopierzesz. Poplamionej bielizny te
            > z nie, nawet jesli namoczysz wczesniej. Poza tym bakterie...


            To jest typowy blad w rozumowianiu. Po pierwsze to nie temperatura, a glownie enzymy dzialaja pioraco - obecnie wiekszosc enzymow uzywanych w proszkach do prania PRZESTAJE dzialac w temperaturze 40C. Byc moze dlatego nie dopieraja Ci sie skarpetki bo pierzesz je w zbyt wysokiej temperaturze...

            Jesli chodzi o bakterie - te gina w zwyklych mydlinach w temperaturze nawet w zimnej wodzie, w 30 gina tym bardziej. NIE POTRZEBA wysokiej temperatury aby wytluc bakterie. To nie temperatura zabija bakterie, a detergent dzialajacy na ich sciane komorkowa! Klania sie podstawowa wiedza z biologii.

            Po drugie, nadmierna higiena prowadzi do chorob autoimmunologicznych, wiec to tez trzeba brac pod uwage sterylizujac wszystkie ubrania we wrzatku.
            • princesswhitewolf Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 19:33
              obecnie wiekszosc enzymow uzywanych w proszkach do prania PRZESTAJE dzialac w temperaturze 40C.

              dosia, a mi sie wydawalo ze sukces prania to kwestia 3 zmiennych: detergentu+ mechanicznych obrotow + temperatury.

              Gdyby bylo jak mowisz to pralki by mialy max 40C a maja i 60, 70 ba...90...
              • d.o.s.i.a Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 19:46
                No ale od tych temperatur sie odchodzi, bo sa coraz lepsze proszki do prania. Nie pamietam kiedy pralam w temperaturze 60C...

                Na jakosc prania maja wplyw: obroty (przy czym nie chodzi o mechaniczne pocieranie, a raczej o wtlaczanie powietrza, ktorego pecherzyki ulatwiaja odrywanie sie brudu od materialu, stad np. Frania sie niezbyt sprawda w praktyce), temperatura (ktora generalnie przyspiesza szybkosc reakcji chemicznych), oraz detergenty i enzymy, ktore brud, odrywaja od powierzchni materialu albo "tna" go na kawalki. Temperatura i obroty to jest podstawa, owszem,... jak nie ma enzymow. Dodatek enzymow dziala o wiele lepiej niz zwiekszenie temperatury. Ale w zbyt wysokiej temperaturze enzymy przestaja dzialac, wiec generalnie szkodzisz praniu piorac w zbyt wysokiej temperaturze, bo "wyjalawiasz" kapiel pioraca. Gotowanie bielizny to jest prehistoria smile
        • burina Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 13:25
          To, że jak bluzka mi się każe prać ręcznie a jednocześnie straszy, że powyżej 30 stopni się rozpadnie, to się stresuję, bo nie wiem, czy mi z kranu 30 czy 35 stopni leci. tongue_out

          Raczej chodziło mi o to, ze ubrania kupowane jeszcze dwa lata temu mają oznaczenie 60 stopni.

          Zastanawiam się po prostu, czy to na wyrost oznaczenia, że spodni od pidżamy nie mogę wyżymnąć, czy neidługo zgrzebne płótno będzie luksusem.
          • d.o.s.i.a Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 14:03
            > To, że jak bluzka mi się każe prać ręcznie a jednocześnie straszy, że powyżej 3
            > 0 stopni się rozpadnie, to się stresuję, bo nie wiem, czy mi z kranu 30 czy 35
            > stopni leci. tongue_out

            Nigdy nie pore recznie, bo ciuchy sie wtedy dramatycznie niszcza. Nie wyobrazam sobie wyprac np. kaszmirowego sweterka recznie (to wygniatanie, wyciaganie ociekajacego, wyzymanie = w rezultacie ze sweterka zostaje szmata do wytarcia podlogi). Najlepiej prac w pralce na delikatnym programie, albo na programie do prania welny, w duzej ilosci wody, przy minimalnych obrotach bebna. W 30C - wtedy dylematow brak.
            Wyzymac tez nic nie bedziesz musiala.

            > Raczej chodziło mi o to, ze ubrania kupowane jeszcze dwa lata temu mają oznacze
            > nie 60 stopni.

            Moze nie przez ostatnie 2 lata, ale przez ostatnie 10 lat udoskonalono enzymy uzywane w proszkach do prania. Dlatego obecnie nie trzeba prac w wysokiej temperaturze, aby doprac, wrecz jest to niewskazane, bo enzymy te przestaja dzialac.
            • havana28 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 14:48

              > Nigdy nie pore recznie, bo ciuchy sie wtedy dramatycznie niszcza. Nie wyobrazam
              > sobie wyprac np. kaszmirowego sweterka recznie (to wygniatanie, wyciaganie oci
              > ekajacego, wyzymanie = w rezultacie ze sweterka zostaje szmata do wytarcia podl
              > ogi).

              Do kaszmirowych sweterków i innej wełny i jedwabiu są specjalne płyny do prania (np Eucalan) bez wygniatania, plukania i wyzymania. Zanurzamy, delikatnie przenosimy na recznik, wyciskamy i rozkladamy do wyschniecia. Welna w ten sposob traktowana zyje dluuuugie dlugie lat w przepieknym stanie. Do pralki to sie ewentulanie nadaje tylko welna superwash i mieszanki z bardzo wysoka zawartoscia akrylu lub innej sztucznosci.
              • d.o.s.i.a Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 15:20
                Od lat piore kaszmirowe, welniane i jedwabne ciuchy w pralce, w specjalnym plynie to fakt, ale w pralce. Mam te ciuchy latami w stanie nienaruszonym.

                Samo wyciskanie niszczy tkanine, nie mowiac juz o tym, ze jak ma sie jeden kaszmirowy sweterek to sobie mozna go suszyc dwa dni na reczniku, ale jak ma sie do wyprania kilka sweterkow, pare spodnic i sukienek z welny raz w tygodniu, to chyba trzeba by miec specjalny pokoj do rozkladania tych ciuchow. Wiekszosc moich ciuchow to welna, kaszmir, jedwab - nie wiem jak bym miala funkcjonowac gdybym to wsyzstko miala prac recznie Twoim sposobem wink
                • havana28 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 15:35
                  Hehe Ja mam tych kaszmirów wełny i jedwabiu tak dużo że w zasadzie akcje pranie na większą skale robie jakieś 2 razy do roku. Na podłodze z ogrzewaniem podłogowym schnie w kilka godzin w nocy kiedy nikt się specjalnie po chałupie nie szwędasmile
                  • d.o.s.i.a Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 15:39
                    Dlatego rozwiazaniem jest pranie w pralce, bo potem mozna to normalnie wywiesic z reszta prania. Oczywiscie wirowanie robi sie na najnizszych mozliwych obrotac, tak, zeby ciuchy nie ciekly i sie nie wyciagaly. Z reka na sercu - robie tak co tydzien i ciuchom nic nie jest. Oczywiscie piore w max. 30 stopniach, jeszcze lepiej jest prac w zimnej wodzie.
                    • havana28 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 15:48
                      Umarłabym z rozpaczy jakby mi pralka sfilcowała sweterek albo chustę którą pieczołowicie dłubałam osobistymi łapkami. Moze jak kiedys kupie sobie jakas wypasiona i super delikatna pralke to spobuje wyprac cos czego nie lubie i zobaczęsmile
                      • d.o.s.i.a Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 15:52
                        Ja nie mam wypasionej pralki, jakas byle jaka, ale program na welne ma i obroty 600, czy jakos tam. Generalnie chodzi o to, zeby bylo duzo wody i zeby beben obracal sie raz na jakies 3/4 minuty - czyli to jest takie bardziej moczenie niz pranie.
                        Zapewniam Cie, ze lekkie odwirowanie tez krzywdy ciuchom nie robi. No i oczywiscie musi byc maxymalnie 30C.
                        • aneta-skarpeta jak mowa o filcowaniu sie wełen to ja cos powiem 06.11.12, 00:18
                          odnosnie filcowania, to ja chyba jestem tutaj autorytetemtongue_out i ja filcuje wełne merynos w zimnej wodzie, mechanicznie
                          boze bron w pralce- recznie,

                          filcuje bardzo ładnie pocieranie, gniecenie- weic wirowanie w zimnej wodzie potrafi zniszczyc sweter

                          są po prostu pewne wełny, które sie nie filcują- np trudno filcuje sie alpaka

                          i teraz uwagatongue_out

                          wełny do produkcji seryjnych sweterkow często są z takich włókien, zeby byly odporne na filcowanie i są to wełny wysokogatunkowe, tak jak te filcujące się- kazda ma swoje walory

                          dlatego tez problem jest czetso z ręcznie robionymi rzeczami

                          i ja np recznie robione swetry z dobrych wełen plumkam delikatnie w wodzie i rokladam na ręcnziku, lekko odciskając
                          bo fason się defasonuje

                          o blokowaniu wełnianych sweterków w trakcie suszenia opowiem na drugiej lekcjibig_grin
            • myszmusia Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 19:09
              napisz prosze w czym konkretnie pierzesz w takim razie - chodiz mi o to jak płyn czy proszek dopiera ci te białe rzeczy do białosci autentycznej w 30 st

              i o nazwe dobrego sprawdzonego do wełny delikatnej tez poproszesmile





              d.o.s.i.a napisała:

              > > To, że jak bluzka mi się każe prać ręcznie a jednocześnie straszy, że pow
              > yżej 3
              > > 0 stopni się rozpadnie, to się stresuję, bo nie wiem, czy mi z kranu 30 c
              > zy 35
              > > stopni leci. tongue_out
              >
              > Nigdy nie pore recznie, bo ciuchy sie wtedy dramatycznie niszcza. Nie wyobrazam
              > sobie wyprac np. kaszmirowego sweterka recznie (to wygniatanie, wyciaganie oci
              > ekajacego, wyzymanie = w rezultacie ze sweterka zostaje szmata do wytarcia podl
              > ogi). Najlepiej prac w pralce na delikatnym programie, albo na programie do pra
              > nia welny, w duzej ilosci wody, przy minimalnych obrotach bebna. W 30C - wtedy
              > dylematow brak.
              > Wyzymac tez nic nie bedziesz musiala.
              >
              > > Raczej chodziło mi o to, ze ubrania kupowane jeszcze dwa lata temu mają o
              > znacze
              > > nie 60 stopni.
              >
              > Moze nie przez ostatnie 2 lata, ale przez ostatnie 10 lat udoskonalono enzymy u
              > zywane w proszkach do prania. Dlatego obecnie nie trzeba prac w wysokiej temper
              > aturze, aby doprac, wrecz jest to niewskazane, bo enzymy te przestaja dzialac.
              • d.o.s.i.a Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 19:33
                Uzywam z reguly dwoch plynow do prania.

                www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=266946372
                www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=271538836
                Jest w wersji non-bio, ktorej uzywam czasem do delikatnego prania i welny jak nic lepszego nie mam.

                Lubie tez ten:
                www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=260382241
                Ten jest do welny i jedwabiu:
                www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=252820882
                Do bialych rzeczy dodaje czasem odplamiacz w proszku Vanish.


                • myszmusia Re: bylejakość odzieżowa:( 06.11.12, 06:18
                  no ja najczesciej piore w perwoolu jakos na kolana nie powalawink sprobuje te

                  a vanish - nie wiem moze to rowniez kwestia jakosci wody ale na moje białe nie dzieła tak ze sie robia śnieznewink ale fakt piore 50 - 60 st, moze zmienie na nizsze temperatury i inne srodki do prania i zobacze



                  d.o.s.i.a napisała:

                  > Uzywam z reguly dwoch plynow do prania.
                  >
                  > www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=266946372
                  > www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=271538836
                  > Jest w wersji non-bio, ktorej uzywam czasem do delikatnego prania i welny jak n
                  > ic lepszego nie mam.
                  >
                  > Lubie tez ten:
                  > www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=260382241
                  > Ten jest do welny i jedwabiu:
                  > www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=252820882
                  > Do bialych rzeczy dodaje czasem odplamiacz w proszku Vanish.
                  >
                  >
            • burina Re: bylejakość odzieżowa:( 06.11.12, 02:21
              Dosiu, moja pralka może nawet nie kręcić będnem, tylko nim bujać, więc to już nawet nie problem w tym, że muszę dosłownie rękoma prać.
              O enzymy też się nie martwię, o ekologię i tak dbam.

              Raczej chodziło mi o tę koninkcję, że spodni od pidżamy, czy zwykłego codziennego swetra nie mogę po prostu wrzucić do pralki, wyjąć i w zależności od tego, czy za oknem plucha czy nie, wrzucić do suszarki bębnowej albo rozwiesić na sznurku. Nie mam czasu ani ochoty wnikliwie studiować metek przed praniem, segregować ubrań w zależności od tego, czy mam akurat możliwość pozwolić im odcieknąć na płasko. Poza tym w mojej rodzinie wszyscy na metki (zwłaszcza na kilkustronicowe instrukcje prania wszyte po bokach) wyczuleni i pracowicie zaraz po zakupie ubrań wypruwają.

              Poza tym, to mam oczy i widzę, że te 30 stopni, to nie z powodu dbania o środowisko (to to akurat argument marketingowy dla producentów środków piorących). Widzę, czym się różni zwykły bawełniany t-shirt, który w razie fantazji jego użytkownika może (nie musi) być prany w 60 stopniach, wirowany i szuszony mechanicznie, od takiego, który najlepiej, żeby nie był prany, tylko od razu po użyciu wyrzucony i zastąpiony nowym zakupem.
              • d.o.s.i.a Re: bylejakość odzieżowa:( 07.11.12, 14:05
                > Raczej chodziło mi o tę koninkcję, że spodni od pidżamy, czy zwykłego codzienne
                > go swetra nie mogę po prostu wrzucić do pralki, wyjąć i w zależności od tego, c
                > zy za oknem plucha czy nie, wrzucić do suszarki bębnowej albo rozwiesić na sznu
                > rku. Nie mam czasu ani ochoty wnikliwie studiować metek przed praniem, segregow
                > ać ubrań w zależności od tego, czy mam akurat możliwość pozwolić im odcieknąć n
                > a płasko. Poza tym w mojej rodzinie wszyscy na metki (zwłaszcza na kilkustronic
                > owe instrukcje prania wszyte po bokach) wyczuleni i pracowicie zaraz po zakupie
                > ubrań wypruwają. Twoj problem polega na tym, ze chcesz prac w wysokiej temperaturze, choc nie wiadomo po co wlasciwie.

                Burina, ale jak swiat swiatem, sa na nim rozne materialy i nigdy nie bedzie tak, ze sobie wszystko jak lecisz wrzucisz do pralki, czy suszarki. Chyba, ze zdecydujesz sie na ubieranie w rzeczy z bawelny, kropka. Kazda tkanina ma po prostu inne wlasciwosci, sa lepsze i gorsze gatunki. Za dawnych czasow gdy krolowaly materialy naturalne, mialo sie w szafie trzy sukienki i dwa swetry i chodzilo latami i cerowalo i dbalo. Potem pojawila sie bawelna i ciuchy staly sie coraz tansze. A im bardziej tanialy, tym ich jakosc sie pogarszala. I tak z jednej strony masz teraz chinska tania bawelne, ktora w ogole sie nie nadaje do prania, albo powrot do materialow bardziej luksusowych, ktore wymagaja lepszej pielegnacji. No, nie da sie miec ciastko i zjesc ciastko. Kaszmiru nigdy nie upierzesz z majtkami w 60stopniach, nawet jesliby producent na rzesach stanal. Chcesz moc prac w 60ciu - nie kupuj swetrow kaszmirowych, proste wink I w dalszym ciagu upieram sie, ze NIC nie wymaga takiej temperatury prania, wiec nie wiem o co wielkie halo.
                Ja nie musze studiowac metek przed praniem wlasnie dlatego, ze wszystko piore w 30, skarpety i bielizne w 40, a fakture macam przed praniem i mniej wiecej wiem ktory ciuch z czego jest zrobiony - wiec piore wtedy hurtem wszystkie sweterki delikatne. To naprawde nie jest rocket science.
    • kroliczyca80 Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:35
      Tak, jakość jakby coraz gorsza... od kilku lat z niepokojem zauważam, że ciuchy kupione za wcale nie takie małe pieniądze w jakichs tam sieciówkach typu reserved, zara, mohito czy H&M po kilku praniach BARDZO tracą na urodzie, a po około roku po prostu nie wypada ich już nosić. Bawełna robi się totalnie szmatława, sweterki wyciągają się, mechacą... Ciuchy, które trzymają fason, a materiał nie traci mocno na jakości, mam z Benettona, Mexx i Mango, a także rożnych przypadkowych, nieznanych mi szerzej marek (zakupione albo w TKMAXX albo w ciucholandach). O ile początkowo kręciłam nosem na TKMAXX (że firmy jakieś obce, a ceny wcale nie takie niskie), to ostatnio doceniłam różnice w jakości tych ciuchów w porównaniu z sieciówkami. Właściwie to już "rzuciłam" reserved i inne, co jakiś czas urywam się rano z pracy i idę na otwarcie TKMAXX, wtedy jest jeszcze porządek na wieszakach i duży wybór. Nie zawsze coś upoluję, ale bywają dni, że wychodzę z kilkoma bluzkami, które służą mi potem uczciwie i bez cyrków w praniusmile
      A ciucholandy też coraz gorsze, w Krakowie ceny windują do śmiesznego poziomu - w moich okolicznych (ul. Długa i Filipa) bluza dla dziecka - 39 zł, kurteczka - 60 zł. Heh, używane obrzydliwe buciory damskie - 69 zlbig_grin Poszaleli i pusto mają.
      • lauren6 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 09:33
        W ciuchach ceny gonią sklepowe, ale jakość nadal niestety jest lepsza niż nowych ubrań w sieciówkach uncertain

        Jak mam czas to staram się chodzić po lumpeksach. Ostatnio nie miałam i kupowałam za nie małe pieniądze w sieciówkach. Po 5 praniach to szmaty.
    • iwoniaw Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:44
      Wszystko to prawda, niestety, wchodząc do sieciówek coraz częściej mam wrażenie, jakbym była w _kiepskim_ szmateksie, ciuchy jeszcze na wieszakach wyglądają kiepsko, jak psu z gardła, nierzadko już się prują (!) Mam kilka ciuchów naprawdę leciwych i mimo intensywnego używania wyglądają lepiej niż nowo nabyte szmatki po jednym sezonie. Chyba zacznę na serio myśleć o szyciu samodzielnym...
    • drinkit Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 21:50
      Za porządna - póki co, bo to się może zmienić - uważam Esprit, Jackpot, Solar, Petit Bateau, Ochnik (galanteria).
      • drinkit Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 22:05
        i Mexx. Kiedyś Promod, ale imo popsuł się.
    • kamelia04.08.2007 Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 22:04
      rzeczywiście nie jest łatwo.

      najlepiej mi sie sprawdziły ciuchy benettona (bluzki, spodnie), bawełniane bluzki mango, bluzki bawełniane esprit i dzinsy tej samej marki.
      bawełniane bluzki sa doskonałej jakości w petit bateau, burton ma bluzki typu polo ale bez guzików, albo typu bluzka w serek z koszula pod spodem.

      letnie, przewiewne spodnie były dobre z c&a, z h&m, z benettona.

      Mówie o ubraniach nieoficjalnych, bo jakies kostiumy, marynarki czy sukienki na wieksze wyjście były niemarkowe, kupowane w sklepach niesieciowych.
    • jola-kotka Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 22:15
      Mango
      Simple
      Zara
      Bereshka
      Stradivarius
      • loganmylove Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 22:27
        Bardzo lubię jackpot i mexx. Dodatkowo mam problem ze grubol ze mnie i w Zarze to moge sobie chustkę na szyję kupićsmile) a i jeszcze Ulla Popken jest fajna bo tam mam najmniejszy rozmiar i zawsze jestsmile tylko tam drogo cholera..czsem jeszcze Wallis, Monnari
      • suazi1 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 00:04
        Rozumiem, ze masz na mysli byle jakie marki? Bo w bershce czy stradivariusie jeszcze nie spotkałam nic, co wyglądałoby porządnie po kilku miesiacach użytkowania...
        • jola-kotka Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 00:11
          suazi1 napisała:

          > Rozumiem, ze masz na mysli byle jakie marki? Bo w bershce czy stradivariusie je
          > szcze nie spotkałam nic, co wyglądałoby porządnie po kilku miesiacach użytkowan
          > ia...

          A to zalezy co sie kupuje i gdzie pierze,to sa sklepy,ktore maja fajne rzeczy w srebrnych,zlotych kolorach,ciuchy ze skor ekologicnych,takze co kto lubi.
          • suazi1 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 23:44
            "to sa sklepy,ktore maja fajne rzeczy w srebrnych,zlotych kolorach,ciuchy ze skor ekologicnych" ok, rozumiem. I odpadam big_grin
    • kamelia04.08.2007 Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 22:57
      chciałabym ci jeszcze dodac, że na swiecie skoczyły ceny bawełny.
      Dobrej jakosci bawełna niestety swoje kosztuje.

      Sztucznosci sa tańsze, a poza tym forumowiczki mi niedawno wyjsniły, że nie wszysko co sztuczne jest a priori złe. I jeszcze jedno, sztuczne sztucznemu też nierówne.


      A w ogóle, to zaliczyłam zdziwienie, bo kupiłam bluzke marki Burton 50% bawełna, 50% modal i jest genialna.
      • duola77 Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 23:04
        A w ogóle, to zaliczyłam zdziwienie, bo kupiłam bluzke marki Burton 50% bawełna
        > , 50% modal i jest genialna.

        bo modal jest genialny
        poszukaj bielizny z modalu smile
        • kamelia04.08.2007 Re: bylejakość odzieżowa:( 04.11.12, 23:15
          duola77 napisała:


          > bo modal jest genialny
          > poszukaj bielizny z modalu smile

          a jest taka??? o rany, dziekuje ci dobra kobieto.
          Tak cieżko jest kupic bawełniane gatki, są tylko z tych "nylonowych" sztucznosci
          • elske Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 15:33
            kamelia04.08.2007 napisała:

            > duola77 napisała:
            >
            >
            > > bo modal jest genialny
            > > poszukaj bielizny z modalu smile
            >
            > a jest taka??? o rany, dziekuje ci dobra kobieto.
            > Tak cieżko jest kupic bawełniane gatki, są tylko z tych "nylonowych" sztucznosc
            > i

            Tu napisze, że modal jest włóknem sztucznym z naturalnego surowca organicznego : 100 % celulozy. Proces produkcji zbliżony jest do procesu produkcji wiskozy. Za to wiskoza jest włóknem sztucznym , składającym się głównie z celulozy. Surowce wyjściowe to : celuloza drzewna, ług sodowy i dwusiarczek węgla.
            Z włókien wiskozowych produkuje się jedwab wiskozowy. Tkaniny wiskozowe maja właściwości bawełny : są przewiewne, " oddychają ".
            Co do włókien sztucznych, to tkaniny są różne, jedne maja lepszą jakość inne gorszą. Ja osobiście polecam MERINO. Tkanina poliestrowa, ale mięsista, dobrze się układa, nie gniecie sie i jest bardzo dobra gatunkowo .
            I jeszcze słowo na temat fatalnej jakości polskiego szycia. Drogie panie , duża część zachwalanych przez was ubrań, choć z zagraniczna metką szyta jest w polskich szwalniach. Sama , kilka lat temu szyłam ubrania dla niemieckich butików , dla kilku firm. Szyłam tez spodnie jeans dla niemieckiej firmy, szyliśmy tez spodnie dla Wrangler i Big Star .
            Prze 3 lata pracowałam tez dla polskiego sklepu z ubraniami dla kobiet. Miałyśmy dobre gatunkowo tkaniny, ciekawe fasony. Szefowa miała swoje metki. Czasami było tak , że ubrania długo wisiały, nie było zainteresowania. Wiecie co robiła, żeby to sprzedać? Przypinała włoskie metki z ceną . Szło jak woda : bo to niby włoski żakiet, albo sukienka.
            Sporo kompletów brała od nas Moda Polska . Kostiumy kosztowały 2x tyle, ale metka była już Mody Polskiej.
            • adwarp Re: merino? 05.11.12, 16:22
              "Ja osobiście polecam MERINO. Tkanina poliestrowa, ale mięsista, dobrze się układa, nie gniecie sie i jest bardzo dobra gatunkowo . "

              a Merino, to nie wełna z australijskich owiec?

              www.google.pl/search?q=merino&hl=en&client=firefox-a&hs=uSk&rls=org.mozilla:pl:official&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=iNmXUNDJOM_BswaXnIGQCw&ved=0CC8QsAQ&biw=1680&bih=896
              • aneta-skarpeta Re: merino? 06.11.12, 00:20
                oczywiscie ze jest to wełna
            • kamelia04.08.2007 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 18:11
              czasem widze swetry z wełny merinosów, to mi sie bardziej z owcami kojarzylo...

              mam pytanie, co to jest ten lurex i jaka on pełni funkcje w włókiennictwie?
              • elske Re: bylejakość odzieżowa:( 06.11.12, 09:23
                kamelia04.08.2007 napisała:

                > czasem widze swetry z wełny merinosów, to mi sie bardziej z owcami kojarzylo...
                >
                > mam pytanie, co to jest ten lurex i jaka on pełni funkcje w włókiennictwie?

                Tkanina Merino (to nazwa handlowa ), z ktorej ja szyłam, było to 100% poliester . Ale pierwsze tkaniny typu merino, były to właśnie mieszanki wełny z australijskich owiec.

                A co co lurex, jest to rodzaj gładkiej , błyszczącej nici (mieszanka metalicznego poliestru i poliamidu), która służy do precyzyjnych wykończeń, można ja mieszać z innymi włóczkami .A tkaninie nadaje połysk ( jeśli jest w składzie tkaniny ).

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/gb/vf/y0um/xpo0LdaCWdEfsPVtRA.jpg
                "Mamo nie boj się, to tylko Hehalump trąbi."
            • duola77 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 19:10
              Ja osobiście polecam MERINO. Tkanina poliestrowa, ale mięsista, dobrze si
              > ę układa, nie gniecie sie i jest bardzo dobra gatunkowo .

              napisz coś więcej jeśli możesz
              bo mnie się też z wełną merynosów kojarzy

              ja już czas jakis czytam metki (nie z nazwą firmy) ze składem i trywialnie macam
              okreslanie splotu narazie poza zasięgiem
              i rzadko bywam rozczarowana czyli można smile
              • princesswhitewolf Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 19:18
                napisz coś więcej jeśli możesz
                bo mnie się też z wełną merynosów kojarzy


                i slusznie bo to to samo. Dodaja do tego troche syntentykow i swietnie sie toto nosi.
                • duola77 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 19:29
                  aaa ,to smile dzięki

                  z ciekawych włókien to jeszcze przypomnę - ramie
    • asia.asz Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 00:31
      mam - massimo dutti
      dla mnie najlepsza, mam kilka rzeczy, bardziej klasyczne i stonowane ale pomimo ze mam je 3-4 lata nadal wygladaja jak nowe,
      maz tez kupil kilka rzeczy i tez jest zadowolony
      ceny jak dla mnie z tych wyzszych (przyznam ze nie kupilam nic ponizej 50euro a kupowalam rozne rzeczy, min bluzeczki na lato czy spodenki i tu troche uwazam ze taniej mozna bylo, ale np sweterek za 70 euro jest wart tych pieniadzy, uwielbiam go smile)
      • aga_sama Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 00:56
        Z sieciówkami jest słabo z jakością. W H&M kupuję już tylko skarpety i majtki.
        Zary nigdy nie lubiłam, od początku podpadła mi z jakością.
        Zaskakująco długo trzymają się rzeczy z veromoda, a nie wyglądały na długowieczne.

        Ubrania sieciówkowe kupuję w lumpie. Jak ktoś już w nich chodził i wyglądają ok, to znaczy, że jeszcze trochę pożyją.
        I lubie atmosphere. Ten sklep wygląda jak lump, mają super modne must have na ten sezon, ale takie rzeczy basic typu dżinsy, bawełniane tiszerty trzymają się dobrze. A szczególnie bluzy męskie - mąż chodzi 3 sezon i wyglądają w porządku, za to bluza kappahl zeszmaciła się i skulkowała po miesiącu.
        Omijam reserved, cropp. W porównaniu z primarkiem - sorry, ciuchy dużo droższe, po jednym sezonie mam odkształcone albo skurczone tiszerty, po dwóch bluzy męskie w rozmiarze L leżą na mnie całkiem fajnie, rękawy mają odpowiednią długość, a noszę XS i mam 160 cm wzrostu.
    • havana28 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 04:11
      Niestety mam ten sam problem. W rzeczy bawełniane z rodzaju ponadczasowe (t-shirty, bluzy) zaopatruję się w Primarku jak jestem w Londynie, ale też musze pomacać, bo bawełna bawełnie nierówna, ale już wiem, która nosi się pierze super, a która sie rozciąga i po dwóch praniach wygąda jak szmata. Nauczyłam się robić na drutach co mi załatwiło sprawę czapek, szalików, chust i sweterków - dużo łatwiej jest kupić fantastyczną włóczkę niż gotowy wyrób i dzięki temu mam sweterki z jedwabiu w cenie sklepowego akrylu. Przymierzam się do nauki szyciasmile
    • ailia Primark! 05.11.12, 07:17
      Wczoraj bylam w Berlinie i tam jest juz jeden Primark, ale nie za bardzo wiem gdzie. Za to otwieraja drugi ogromny na...Alexanderplatz, tam gdzie wszyscy jezdza na zakupy i tak. Metro, kolejka, wszystko tam dojezdza. Beda miec najazd z Polski jak nic!
    • koralik12 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 08:08
      Nie mam marki która mnie nigdy nie zawiodła, niestety. Nawet takie co myslałam że warto dołozyć i kupić cos porządnego (np esprit czy benetton) tez maja czasem ubrania bylejakiej jakości.
      A najgorsze porażki ubraniowe mam z jest reserved. Wchodze tam czasem bo mi sie te ubrania zwyczajnie podobaja i sie czasem skuszę. Ale zawsze żałuje bo albo sie popruje albo wyciągnie, albo zmechaci, albo w domu odkryję ze jedna strona minimalnie krótsza, zawsze coś sad
      • carmita80 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 08:50
        Nie wyobrazam sobie jechac z Pl do Berlina zeby zrobic zakupy w...Primarku wink albo przeplacac za to na alegro, serio. To tania, jedna z najtanszych sieciowek, rzeczy dla doroslych sa najczesciej kiepskiej jakosci, zle.skrojone, wykonczone, fatalne materialy, rzadko co jest nieco lepsze. Pomijajac juz, ze na jedno kopyto. Dla dzieci ok. Podobnie atmoshere. To juz lepsza jakosc i wzornictwo ma ASDA.
        T-shirty nosze tylko do sprzatania, ewenfualnie pod spod wiec mam zaledwie kilka, kupione w asda albo matalan przy okazji gdy trafily sie dobre. Na fitness kupuje w sklepach sportowych. Reszte kupuje w sklepach typu tkmaxx, nie tylko w tym bo jest wiecej sprzedajacych tego rodzaju asortyment no i pd czasu do czasu jak cos potrzebne w porzadnych, drogich sklepach. 30-40 minut autem w londynskiej sypialni mam londynskie marki wiec zaden problem.
        • a-ronka mnie zastanawia jedno.... 05.11.12, 09:04
          modny jest sweterek a'la sieć rybacka, Z tyłu długi,z przodu krótki,rękaw nietoperz,kolor hmmm plus zołta/srebna nitka. Wisi toto w każdym sklepie i na każdej babce.Nie ważne,że brzydki,że pogrubia ale jest MODNY.
          To samo w tej sławnej zarze, wsio czarne, w pogrubiające kraty ale damulki 44 plus wbijają się w to.Fenomen marki ? Moda ? Kara ?
          • carmita80 Re: mnie zastanawia jedno.... 05.11.12, 09:16
            a-ronka napisała:

            > modny jest sweterek a'la sieć rybacka, Z tyłu długi,z przodu krótki,rękaw nieto
            > perz,kolor hmmm plus zołta/srebna nitka. Wisi toto w każdym sklepie i na każdej
            > babce.Nie ważne,że brzydki,że pogrubia ale jest MODNY.
            > To samo w tej sławnej zarze, wsio czarne, w pogrubiające kraty ale damulki 44 p
            > lus wbijają się w to.Fenomen marki ? Moda ? Kara ?

            A jakie to ma znaczenie dla ciebie co kto na siebie wlozy i ja w tym wyglada? To kwestie indywidualne przeciez. Nie o tym jest dyskusja jak kto w czym wyglada i czy mu pasuje.
            • a-ronka Re: mnie zastanawia jedno.... 05.11.12, 09:27
              no właśnie, dzieciak ma same korzenie bo reszta wypadała a mamusia widzę modystka.

              Piekne słowa powiedziałą kiedyś koleżanka dentystka." Futro z norek, skórzana sukienka a w gębie chlew.............."
              Nie wypowiadaj się bo już pokazałaś klasę.
              • kosheen4 Re: mnie zastanawia jedno.... 05.11.12, 11:03
                a-ronka napisała:

                > modystka.


                było coś o kapeluszach?
                • carmita80 Re: mnie zastanawia jedno.... 05.11.12, 11:05
                  big_grin

                  A wogole do kogo byl ten post o zebach? Bylo o zebach?big_grin
                • anyx27 Camaieu, Esprit, Jackpot, Kappahl, Next nt 05.11.12, 11:07
              • a-ronka Re: mnie zastanawia jedno.... do Carmity 05.11.12, 15:20
                jesu,nałozyły mi się posty i odpowiedziałam nie w tym wątku i nie do Ciebie smile
                Teraz czytam a tam pierdoły................. sorki ale coś mi się pomyliło.
                • carmita80 Re: mnie zastanawia jedno.... do Carmity 05.11.12, 16:52
                  jesu,nałozyły mi się posty i odpowiedziałam nie w tym wątku i nie do Ciebie smile
                  Teraz czytam a tam pierdoły................. sorki ale coś mi się pomyliło.

                  ok. nie ma problemusmile
          • princesswhitewolf Re: mnie zastanawia jedno.... 05.11.12, 12:33
            Nie ważne,że brzydki,że pogrubia ale jest MODNY.

            Sluchaj te sieci to rewelacja na zaawansowana mode ciazowa. Nosze to teraz. Na wszystko znajdzie sie zastosowanieuncertain
          • suazi1 Zaślepienie 06.11.12, 21:05
            plus totalny bezkrytycyzm.
    • franczii Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 09:32

      Ja zwykle kupowalam w sieciowkach z grupy maxmary typu penny black, i blues, max&co. Ale tu tez jakosc dramatycznie sie pogorszyla. No moze max&co sie jeszcze obroni. Ale pozostale to tragedia w porownaniu z tym co bylo kilka lat temu. jak wczesniej mi nie bylo szkoda wydac ponad 150E na sukienke, ponad 100 na sweterek tak teraz zupelnie mi sie nie oplaca. Sweterki sie kulkuja, mechaca, sukienki za 180 (kupowane na przecenie wiec taniej) traca fason. Mam porownanie i ubrania sprzed 3-4 lat tych firm wymienionych przeze mnie wygladaja jakby dopiero wyszly spod igly. A teraz takie dziadostwo Dlatego tez szukam jakiejs innej marki i coraz czesciej wstepuje do Benettona chociaz przyzwyczailam sie do fajniejszego wzornictwa.
      • mehil.dam Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 11:50
        Ja wszystko piorę w pralce i to na - o zgrozo - 40 stopni, jak każą 30 ręcznie. Nie mam czasu na takie pierdoły (a swoją drogą - czy ktoś pierze ręcznie z termometrem?), kupuje rzeczy nie wymagające prasowania (chyba, że coś mnie urzeknie) i ogólnie jestem leniwa w tych kwestiach. Jakość ubrań jest w większości tragiczna niestety... Te przypisy na metkach są po to, żeby ubrań nie reklamować, a jak już próbujesz to Ci zarzucą niewłaściwe pranie i mają z głowy. Jakość to losowa jest chyba, bo mam jakąś bawełnianą zwykła bluzeczkę (tylko jakieś koraliki na ramionach) za 60 zł z Reserved i po pierwszym praniu wyglądała źle, mam też sweterek z Biedronki, który wygląda świetnie mimo kilku prań i częstego noszenia. Bluzkę w używanych z Marks & Spencer i jest rewelacyjna, spodnie materiałowe z bazarku też się trzymają, z jakiś droższych sklepów kiecki mi się popruły. Przeważnie wymacuję i rozciągam rzeczy na szwach zanim kupię, ale niekiedy piękność wygrywa z rozsądkiem wink
    • edelstein Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 10:34
      TH,Tom Tailor,Mexx,Artigli,Orsay,Guess,Zara,Gina T,Only,Miss sixty.
    • dziennik-niecodziennik Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 10:48
      mam. malo co mi sie w sklepach podoba, a jak juz mi sie podoba to z reguły ma fatalną jakość szycia albo coś. albo jest po prostu za drogie w stosunku do tego co sobą reprezentuje...
    • d.o.s.i.a Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 12:12
      Ja mam ten luksus, ze moge kupowac gdzie chce i bardzo sie ciesze, bo juz dawno zauwazylam, ze firmy ciuchowe schodza na psy.
      Z moich ulubionych, ktore wciaz trzymaja poziom:

      - Massimo Dutti - zdecydowanie miejsce pierwsze w kategorii "stosunek jakosci do ceny". Maja swietne kroje i materialy, a ceny 4krotnie nizsze niz inne podobne firmy. U nich kupuje swetry i sweterki (welna, kaszmir), nie do znoszenia, koszule meskie, spodnice. Gorzej z butami i dzinsami.

      - czasami kupuje w Zarze, ale to juz inna liga.

      - Banana Republic - uwielbiam ich wyprzedaze, kupuje tam sukienki, spodnice i genialne bluzki z modalu, mam od nich kilka podkoszulek, ktore kupilam uwaga, uwaga, w 2008 i sa w dalszym ciagu jak nowe. Mam takze od nich welniano/lniana kurtke, ktora tez kupilam w 2008 na wyprzedazy za 20$ i nosze po dzien dzisiejszy. Nie licze nawet sweterkow, ktore tez mam od lat wielu i wciaz mozna je nosic. Rzeczy w z welny maja bardzo trwale.

      - Jigsaw - genialne kroje, jakosc nieziemska i to o wykonczenie, ze az czlowieka zapiera, firma droga, uosobienie brytyjskiej jakosci, ale ja kupuje hurtowo na wyprzedazach w sieci - nie musze nawet mierzyc tych ciuchow i tak wiadomo, ze beda lezaly idealnie. W dluzszej perspektywnie wychodzi taniej, bo ciuchy niezniszczalne.

      - Monsoon - fajne sukienki "weselne" i koktajlowe ze swietnych materialow (np. jedwab) za ok pieniadze.

      - Russell & Bromley - niezrownany w kwestii butow.

      - GAP - wszelkie koszulki i podkoszulki kupuje tylko tam.

      - z polskich firm lubie Solar, Monnari

      - no i ostani faworyt - TKMax, w ktorym kupuje rajstopy Calvina Kleina z microfibry za smieszne pieniadze.
    • princesswhitewolf Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 12:23
      ale jakość kiepskasad generalnie sztuczne włókna

      hmm sztuczne wlokna= kiepska jakosc - ?? Ciekawa teza...

      Najslynniesze i najbardziej prestizowe marki swiata szyja ubrania na rowni z tkanin sztucznych a i naturalnych, czy najczesciej jesli juz te ostatnie to naturalne z chocby malym dodatkiem sztucznym aby lepiej sie nosilo.

      • czegos_mi_sie_chce włókna sztuczne a syntetyczne 05.11.12, 13:38
        sztuczne były używane kiedyś i się źle kojarzą, jak np. koszule non-iron albo akrylowe sweterki, które "aż trzeszczały" wink
        współczesny przemysł bazuje na syntetycznych (często w domieszkach z naturalnymi), czyli np. bardzo przyjemnym w noszeniu poliamidzie (tzw. "mydlany dotyk") czy modalu
        sporo jedwabnych rzeczy znalazłam ostatnio w Tatuum (letnie tuniki), ale jedwab jedwabiowi też ponoć nierówny wink, tak jak i bawełna, więc to nie jest do końca wyznacznik
        • princesswhitewolf Re: włókna sztuczne a syntetyczne 05.11.12, 14:10
          > sztuczne były używane kiedyś i się źle kojarzą, jak np. koszule non-iron albo a
          > krylowe sweterki, które "aż trzeszczały" wink
          > współczesny przemysł bazuje na syntetycznych (często w domieszkach z naturalnym
          > i), czyli np. bardzo przyjemnym w noszeniu poliamidzie (tzw. "mydlany dotyk") c
          > zy modalu


          a syntetyczne to nie sztuczne?smile))) oczywiscie ze tak. Tyle ze technologia bardziej zaawansowana
          A domieszki naturalnego to juz nie cos obowiazujacego. Rajstop czy ciuchow w stylu gatta nie robi sie z naturalnych tkanin
          • lusitania2 Re: włókna sztuczne a syntetyczne 05.11.12, 14:27
            princesswhitewolf napisała:


            >
            > a syntetyczne to nie sztuczne?smile))) oczywiscie ze tak.

            Czyli włóczki z protein mlecznych to twoim zdaniem tworzywo sztuczne, tak?
            Włókna celulozowe (z pulpy drzewnej, bananowców, bambusa, trzciny cukrowej) to też tworzywa sztuczne?



            > A domieszki naturalnego to juz nie cos obowiazujacego. Rajstop czy ciuchow w st
            > ylu gatta nie robi sie z naturalnych tkanin

            może to i dobrze, bo nie miałby by tych właściwości (np. elastyczność, nikła grubość, odprowadzanie wilgoci ze skóry), które mają ubrania z włókien syntetycznych i sztucznych.
            • princesswhitewolf Re: włókna sztuczne a syntetyczne 05.11.12, 14:33
              Czyli włóczki z protein mlecznych to twoim zdaniem tworzywo sztuczne, tak?

              eee no wiesz, to mozna by i podciagnac ze kazde jedne tworzywo sztuczne ma nie tylko pochodzenie polimerowe. Chodzi o zawartosc bezposrednia a nie posrednia po wielokrotnym przetworzeniu. To polar zwykly jest wszak z wszystkiego co sie pod reke nawinie....

              Włókna celulozowe (z pulpy drzewnej, bananowców, bambusa, trzciny cukrowej) to też tworzywa sztuczne?

              Tych sie malo uzywa wbrew pozorom, czesto wrecz podkreslaja pochodzenie takiej tkaniny w ramach atrakcji. Mam taki zestaw z celulozy wlasnie.... ah ile to nalepek mialo z czego to jest

              może to i dobrze, bo nie miałby by tych właściwości (np. elastyczność, nikła gr
              > ubość, odprowadzanie wilgoci ze skóry), które mają ubrania z włókien syntetyczn
              > ych i sztucznych.


              ale ja nie jestem zwolenniczka naturalnosci na sile. uwazam ze dodatek syntetyczny jest naprawde rewelacyjny.
              • lusitania2 Re: włókna sztuczne a syntetyczne 05.11.12, 18:34
                princesswhitewolf napisała:

                >
                > eee no wiesz, to mozna by i podciagnac ze kazde jedne tworzywo sztuczne ma nie
                > tylko pochodzenie polimerowe.

                eee, no wiesz - więc doucz się w temacie, zamiast brednie pisać

                > To polar zwykly jest wszak z wszystkiego co sie
                > pod reke nawinie....

                że CO?

                >
                > Włókna celulozowe (z pulpy drzewnej, bananowców, bambusa, trzciny cukrowej)
                > to też tworzywa sztuczne?

                >
                > Tych sie malo uzywa wbrew pozorom,

                Ależ ty bredziszsad
                Włókna celulozowe "ukrywają się" pod nazwą handlową "wiskoza" - pomijając ortodoksyjne eko-sklepy znajdziesz je w każdym sklepie z odzieżą.


                Dobra rada na przyszłość: przed wysłaniem postu skonsultuj się z dobrym wujciem googlem, unikniesz kompromitacji przez wypowiadanie się na tematy o których masz [b]zerowe pojęcie.
                • princesswhitewolf Re: włókna sztuczne a syntetyczne 05.11.12, 19:30
                  że CO?


                  polecam pewien odcinek Galileo na ten temat jak butelki plastikowe z recyklingu zmielili i z malym dodatkiem polarek robili
                  pl.wikipedia.org/wiki/Poli%28tereftalan_etylenu%29
                  PET jest masowo wykorzystywany jako tworzywo sztuczne, służące do produkcji naczyń, butelek, opakowań, niewielkich kształtek (np. przezroczystych klawiszy) i obudów urządzeń elektronicznych.

                  Polar jest wyrabiany z PET. PET powstaje tez w drodze recyclingu i o to mi chodzilo.



                  > Ależ ty bredziszsad
                  > Włókna celulozowe "ukrywają się" pod nazwą handlową "wiskoza" - pomijając ortod
                  > oksyjne eko-sklepy znajdziesz je w każdym sklepie z odzieżą.


                  mam czarne ciuchy podobne w dotyku do bawelny jakie sa z wood fibre i reklamowane z taka metka.
                  Polecam : en.wikipedia.org/wiki/Fiber => tam Natural Rozroznienie miedzy vegetable fibre i wood fibre.

                  Dobra rada na przyszłość: przed wysłaniem postu skonsultuj się z dobrym wujciem
                  > googlem, unikniesz kompromitacji przez wypowiadanie się na tematy o których m
                  > asz [b]zerowe pojęcie.


                  dobra rada na przyszlosc: przed wyslaniem postu przeczyta jeszcze raz i usun wszelakie inwektywy typu bzdura itd aby nie wyjsc na niekulturalna osobe o chamskich manierach. Mozna zaprzeczyc i podac logiczne kontr- argumenty, ale niekoniecznie wypowiadac sie sie jak chamka uzywajac malo lotnych: bredzisz, bzdura itd. Trzymaj jako taki chociaz poziom rozmowy.
                • duola77 Re: włókna sztuczne a syntetyczne 05.11.12, 19:34
                  > Włókna celulozowe "ukrywają się" pod nazwą handlową "wiskoza" - pomijając ortod
                  > oksyjne eko-sklepy znajdziesz je w każdym sklepie z odzieżą.

                  jak używają bambusow włókno to dużymi bukwami piszą że to To ( w nie-eko tyż)
                  bez kozery i wujka gugla powiem - prawie zawsze
                  • lusitania2 Re: włókna sztuczne a syntetyczne 05.11.12, 19:56
                    duola77 napisała:


                    > jak używają bambusow włókno to dużymi bukwami piszą że to To ( w nie-eko tyż)
                    > bez kozery i wujka gugla powiem - prawie zawsze

                    owszem, tak jak w przypadku trzciny cukrowej wytłuszczą, że to trzcina, bananowca - że bananowiec, a wodorostów, że to seacell - nie zmienia to jednak w niczym faktu, że jest to nade wszystko chwyt marketingowy.
          • b.bujak Re: włókna sztuczne a syntetyczne 05.11.12, 20:17
            princesswhitewolf napisała:
            > a syntetyczne to nie sztuczne?smile)))

            chemicznie rzecz biorąc tak, ale we włókiennictwie używa się tych określeń rozróżniając typy włókien

            włókna sztuczne to te chemicznej przeróbki naturalnych surowców (tu popularna wizkoza) - z chemicznego punktu widzenia złożone są z naturalnych polimerów włóknotwórczych (jak celuloza) - obróbka chemiczna jest potrzebna, gdy nie da się z danego surowca prząść nitek (jak pulpy itp)

            włókna syntetyczne - gdy polimer włóknotwórczy pochodzi syntezy przemysłowej (tu mamy poliamidy, poliestry itp)

            tu niedawno o tym pisałam:
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,139699535,139701779,Re_poliamid_wiskoza_nylon_pouczcie_troche.html
      • adwarp Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 14:19
        > hmm sztuczne wlokna= kiepska jakosc - ?? Ciekawa teza...

        nic nie poradzę, że to co widziałam było ze sztucznych tworzyw i miało kiepską jakośćsad,
        ale fakt, że nie były to" najsłynniejsze i najbardziej prestiżowe marki świata"

        > Najslynniesze i najbardziej prestizowe marki swiata szyja ubrania na rowni z tk
        > anin sztucznych a i naturalnych, czy najczesciej jesli juz te ostatnie to natur
        > alne z chocby malym dodatkiem sztucznym aby lepiej sie nosilo.

        coś w tym zdaniu się nie klei, więc nie wszystko rozumiemsad ,
        o ile dodatek poly...czegoś rozumiem, ale nie wtedy kiedy tego czegoś jest 80%


        • d.o.s.i.a Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 14:27
          > coś w tym zdaniu się nie klei, więc nie wszystko rozumiemsad ,
          > o ile dodatek poly...czegoś rozumiem, ale nie wtedy kiedy tego czegoś jest 80%


          Wiesz, ale obecnie polyester to niekoniecznie to samo co dawniej. Kupuje sukienki takze poliestrowe za ciezka kase i zapewniam Cie ze niczym sie nie roznia od jedwabnych, a funkcjonalnie sa nawet lepsze. Chociaz oczywiscie, tak jak z bawelna - trzeba trafic dobrze.
        • princesswhitewolf Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 14:29
          adwarp:
          zobrazuje moze na banalnym przykladzie klasyka syntetycznych tkanin po ktorym Gatta czy Hannah style to tylko nedzne popluczyny-

          www.wolford.com

          Przedze tkanine wraz z technologia od Wolforda do swoich projektow brali Vivien Westwood jak i Largerfeld, Dolce& GABBANA

          • adwarp Re: ? 05.11.12, 14:38
            to ma być klasyka syntetyki, to ja poproszęsmile


            www.wolfordshop.co.uk/product/boutique/amanda-coat/59652/g500004727
            pierwszy z brzegu płaszcz i jego skład
            65% virgin wool
            30 % cotton
            5 % elastane
            • princesswhitewolf Re: ? 05.11.12, 14:44
              aaa zes wybrala akurat taki, czepialski lobuziakusmile)).
              Wolford dopiero od niedawna zaczal robic plaszcze czy uzywac merino welne etc. rozszerzyl game

              normalnie tradycyjnie w przemysle odziezowym sa znani jako nowoczesna technologia przedzy syntetycznej. Zaslyneli z wyszczuplajacych ciuchow bez szwow jakie potem inni kopiowali.
              • anetaa Re: zdecydowanie simple,nt 05.11.12, 17:01

    • inguszetia_2006 Re: bylejakość odzieżowa:( 05.11.12, 20:57
      adwarp napisała:
      Czy wy macie problemy z kupnem ubrań?
      Witam,
      Nie mam. Jak widzę napis wiskoza to kwiczę z radości, że będzie mięciutkie, leciutkie i elastyczne. Swetrów akrylowych nie kupuję, ale swetry z angory plus akryl, jak najbardziej.
      Lubię Mexxa, ale lubię też Mohito, czy Reserved. Po prostu czytam metki i tyle i kupuję spontanicznie, nie namyślam się zbyt długo, bo wychodzę z założenia, że jak coś mi wpada w oko, to znaczy, że jest potrzebne. Uwielbiam bluzki z Mohito, poliester 100%, ale tu kokardka, tam fajny kołnierz i mnie mają;-D Lubię fikuśne ciuchy, bo na co dzień ubieram się klasycznie i nudno. W weekend odbijam sobie.
      Pzdr.
      Ing
    • pinkdot Re: bylejakość odzieżowa:( 06.11.12, 08:12
      Ja do Reserved, Mango, czy Zary nawet nie wchodzę. Co ciekawe, pamiętam Reserved z czasów gdy zaczynali i szyli w Polsce (wtedy to była sieć raczej niewielkich sklepików) - ubrania były rewelacyjnej jakości, mam jeszcze gdzieś T-shirt ze starą metką Reserved, po 15 latach się nie zdefasonował. Najbardziej lubię ubrania z Tatuum, Mexxa, Marc'o'Polo i outdoorowe. No i studiuję metki, akryli i poliestrów nie kupuję. Poza tym nauczyłam się robić na drutach, bo na rzeczy z kaszmiru, czy alpaki w sklepach mnie nie stać, a sama mogę sobie całkiem ładne drobnostki usztrykować. Czasem poluję w second handach, w ten sposób dorobiłam się paru pięknych kaszmirowych swetrów - po latach wyglądają jak nowe, trzeba tylko o nie dbać i prać chemicznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka