co raz to jakiś wątek zaczyna się od "piszę z innego nicka bo..." a chyba wczoraj jedna poskarżyła się, że jej własny nick jej się znudził
mi się mój też znudził; myślę często o tym że musiałam mieć zaćmienie kreatywności, żeby coś takiego wymyśleć
no ale z drugiej strony mój nick to mój nick, dzięki temu wiadomo kim jestem, można wyszukać moje wypowiedzi sprzed dwóch lat i wysunąć mniej czy bardziej trafną (a zazwyczaj złośliwą) diagnozę na przedstawiony przeze mnie właśnie problem. Bez historii nicka to prawie jak bez osobowości
a wy jak się na to zapatrujecie?