Dodaj do ulubionych

Przychodzi jematka do lekarza...

11.11.12, 19:41
Odnosnie watku pieknej shellerki, czym zabil Was lekarz?
Raz gdy mi gin spirale zakladal musialam sie nieco skrzywic..

- boli?
- nie, ale to okropnie nieprzyjemne
- na przyjemnosci to mysmy sie nie umawiali!
Obserwuj wątek
    • antyideal Re: Przychodzi jematka do lekarza... 11.11.12, 19:51
      To ja tez ginekologicznie.
      Mam 32 lata (wtedy), lekarka potwierdza ciazę,
      niekoniecznie wymarzoną i wyczekaną, pyta: no jak, cieszy sie pani ?
      ja: yyy noo jeszcze nie do konca czuje sie gotowa, troche za mloda i w ogole..
      lekarka : "pani?? za młoda ?? pffffff "
      uncertain
      • iin-ess Re: Przychodzi jematka do lekarza... 12.11.12, 10:59
        antyideal napisała:

        > To ja tez ginekologicznie.
        > Mam 32 lata (wtedy), lekarka potwierdza ciazę,
        > niekoniecznie wymarzoną i wyczekaną, pyta: no jak, cieszy sie pani ?
        > ja: yyy noo jeszcze nie do konca czuje sie gotowa, troche za mloda i w ogole..
        > lekarka : "pani?? za młoda ?? pffffff "
        > uncertain
        no przeciez miała 100% racje
        • angazetka Re: Przychodzi jematka do lekarza... 12.11.12, 15:27
          Za to nie miała kultury.
          • antyideal Re: Przychodzi jematka do lekarza... 12.11.12, 16:02
            No i dokladnie o to chodzi.
            Wspomnienie tego oburzonego fukniecia pani doktor dzis mnie rozbawia,
            ale wtedy poczulam sie glupio, zwlaszcza, ze zapytala o moje odczucia odnosnie ciazy,
            wiec szczerze powiedzialam, ze nie czuje sie jeszcze "w wieku"do rodzenia wink
    • stuletnia_stokrotka Re: Przychodzi jematka do lekarza... 11.11.12, 19:52
      kiedyś,kiedyś,w ubiegłym wieku,jak jeszcze obowiązywała rejonizacja w przychodniach przyjmował u nas ginekolog znany z tego,że dość obcesowo obchodził się z pacjentkami,niezależnie od ich wieku.
      no i z każdą był na "ty",wszystkie były niuniami,słonkami,o ich mężach mówił per "stary",chwalił ładne piersi (mojej mamy np.) twierdząc,że na pewno stary dobrze masuje i mnóstwo różniastych kwiatków
      raz mnie zastrzelił-poszłam,okazało się,że mam grzybicę-dostałam maść ze słowami "masz i staremu małego też smaruj" ...umarłambig_grin
      pan doktor był znanym kobieciarzem,przyjmował do emerytury
      • e-milia1 Re: Przychodzi jematka do lekarza... 11.11.12, 20:02
        moja przyjaciolka poszla kiedys do gina, byl na zwolnieniu i zastepowal go kolega. pani zapytala sie czy nie przeszkadza jej to, ze bedzie inny doktor, ona na to, ze nie i poszla do gabinetu. rozebrala sie, zasiadla na fotelu i siedzi. wchodzi pan doktor i szczena jednemu i drugiemu opadal, bo okazalo sie, ze to byl jej znajomy od imprez i kieliszka. psiapsiolka zawsze mowila, ze to niego nigdy nie pojdzie, teraz jest juz od lat jego pacjentka.
        moj dentysta ostatnio odarowal mnie wszystkimi gadzetami jakie tylko mial do rozdania dla pacjentow. nie obylo sie nawet bez sprayu odswierzajacego do ust. kilka dni pozniej jak mnie na miescie widzail to z daleka zawolal po nazwisku i pytal jak sie czuje i czy zeby w porzadku? innych akcji nie miewam bo tutaj kazdy lekarz pojawia sie tylko w asyscie pomocnicy lub pielegniarki by miec swoadka w razie oskarzenia o ewntualne molestowanie...
      • shellerka i ty sobie tak pozwoliłaś? 12.11.12, 14:12

        na tykanie, na takie teksty?

        wow! gdzie twoja asertywność ?!

        żenujące...
    • maggorlo Re: Przychodzi jematka do lekarza... 11.11.12, 20:00
      Internista po zmierzeniu ciśnienia:
      - pani tu przypełzła sama czy ktoś panią przyniósł?
    • lola211 Re: Przychodzi jematka do lekarza... 11.11.12, 20:00
      Ginekolog-kobieta.Mialam zapalenie przydatkow, juz nie pamietam o czym była rozmowa, w kazdym razie zeszlo na temat ciązy i powiedziala"no ale pani to juz nie grozi"-mialam 38 lat wówczas.
      Kto jak kto,ale gin powinien sie orientowac, ze w tym wieku ciąza to nie jakas ogromna rzadkosc.
      Taki komentarz uwazam za dosc nieprzemyslany.
      • spartanka4 Re: Przychodzi jematka do lekarza... 11.11.12, 20:05
        ja też ginekologicznie
        siadam na fotelu, rozkładam nogi mówię "coś ostanio czesto do pana zaglądam"
        a pan doktor wpatrzony w moją małą mówi "przynajmniej się lepiej poznamy" smile
    • twoj_aniol_stroz Re: Przychodzi jematka do lekarza... 11.11.12, 20:07
      Będąc w Mielnie straciłam głos, więc udałam się do lekarza. W gabinecie pan doktor zaczął od pytania: to co się wczoraj działo? Tyle pani wypiła, czy tak głośno śpiewała? W końcu ustalił, że to reakcja na fotoalergię i pyta: A mąż na korytarzu jest? Zbaraniałam i mówię, że nie ma. A on na to: no to nie wiem, czy mam pani przepisać leki, czy nie, bo nie wiem, czy mąż chce by pani głos odzyskała.
    • dziennik-niecodziennik Re: Przychodzi jematka do lekarza... 11.11.12, 20:51
      w pierwszej ciązy okazało sie że mam puste jajo płodowe i trzeba łyzeczkowac. lekarz wystawił mi skierowanie, umowilismy sie ze mam przyjsc jutro do szpitala na Izbę Przyjęc, wezmą mnie na oddzial, on akurat jest to zrobi co trzeba. OK.
      nastepnego dnia rano przygotowana ide na IP, wręczam lekarzowi dyżurnemu skierowanie i wszystkie potrzebne dokumenty, a on obejrzawszy skierowanie pyta "a po co tu pani przyszła?" Ja lekko zdziwiona mowie "no na ginekologię na zabieg, zgodnie ze skierowaniem". Lekarz na to "ale na jaki zabieg?" - mnie juz szlag trafia bo kurde o co mu chodzi - "no jak to na jaki, tam jest napisane przeciez". na co lekarz "a nie nie, ja to musze uslyszec od pani, jak musze miec potwierdzenie ze pani wie po co pani przyszła".
      wychodzi na to ze do szpitala mozna sie położyc dopiero po zdobyciu podstawowej wiedzy medycznej. bo nei wiem czy odpowiedz "podobno mam coś nie tak w brzuchu i trzeba to naprawic" bylaby satysfakcjonująca big_grin moze on sie bał że ja sie bałam zabiegu i podstawiłam jakąs inną osobę, nieświadomą o co chodzi? ale kurde mial moje dokumenty, dowód ze zdjęciem i peselem, widział ze skierowanie na mnie, a ja to ja... po jakims czasie doszłam do wniosku ze mozliwe jest ze lekarz oczekiwał ode mnie oficjalnego stwierdzenia ze przyszłam na ABORCJĘ. ale po pierwsze jaka tam aborcja jak to puste jajo, po drugie - z zebranych informacji wyszło ze ten lekarz nie ma problemów moralnych i światopogladowych tego typu. wiec w dalszym ciąg nie wiem o co mu własciwie chodziło.
      • dziennik-niecodziennik Re: Przychodzi jematka do lekarza... 11.11.12, 20:54
        a z zabic zabawnych to moj ginekolog na pierwszej mojej wizycie po dowiedzeniu sie żem dziewica tak się krzywił i marudził, że mialam ochotę zaproponowac ze moze ja wyjdę na dziesięc minut do sąsiedniego klubu i wrócę juz bez "problemu" big_grin
    • gazeta_mi_placi Re: Przychodzi jematka do lekarza... 12.11.12, 09:37
      Dla mnie większość tych sytuacji wcale nie jest śmieszna tylko żenująca sad
      Ale może ja się nie znam, może taki np. ginekolog może sobie na więcej pozwolić niż lekarz innej specjalności....
      • shellerka podobnie 12.11.12, 14:16
        dla mnie.
        zastanawiam się tylko, gdzie te żmijki wielbiące asertywność...

        w życiu bym sobie nie pozwoliła na taką obcesowość i chamstwo rodem z pod budki z piwem w stosunku do mnie.

        co do przygód u lekarza, poza oczywiście ostatnio przeze mnie opisaną... nie miewam.
        raz kiedyś pediatra była bardzo obcesowa i szorstka w stosunku do mnie i moich dzieci. spytałam się więc grzecznie, czy możemy zrobić cokolwiek, żeby atmosfera w gabinecie stała się nieco milsza....
        wystarczyło, żeby mnie przeprosiła za swoje zachowanie, wyjaśniła jego powody (problemy z synem) i zmieniła się w dobrą wróżkę z nalepkami, patyczkami, kolorowankami dla moich dzieci.
    • mondovi Przychodzi matka jematki do lekarza... 12.11.12, 10:29
      Ja i mama mamy tak samo na imię. Różnica wieku 32 lata. Mama poszła do laryngologa. Laryngolog patrząc w moją kartę po zbadaniu mamy - dziwne, wie pani, ze migdałki pani odrosły?
      • malazabka.de Re: Przychodzi matka jematki do lekarza... 12.11.12, 10:53
        moj lekarz rodzinny jest znajomym mojego ginekologa i czesto mnie pytaja, kiedy pojde do tego drugiego i ze mam pozdrowic ;-P

        ginekolog zawsze bada mi piersi i pyta czy bylam grzeczna ;-P (ma na mysli samokontrole piersi)

    • swiecaca Re: Przychodzi jematka do lekarza... 12.11.12, 14:24
      jako nastolatka byłam u gina z matką
      lekarz (chcąc byc delikatny): czy miałaś do czynienia z chłopcami?
      • aqua48 Re: Przychodzi jematka do lekarza... 12.11.12, 14:35
        Ginekolog podczas kolposkopii z podziwem do mnie - ma pani dużą świadomość swego ciała. Myślałam, że spadnę z fotela smile Chodziło o to, że jestem zwinna i giętka co mu ułatwiało badanie..
        • shellerka nie 12.11.12, 14:43
          sa
          mo
          wi
          te!
    • falka32 Re: Przychodzi jematka do lekarza... 12.11.12, 15:15
      mnie się podobało, jak młody, przystojny dentysta po wyrwaniu mi ósemki zapytał seksownym tonem "i jak, dobrze było?".
      • amonette Re: Przychodzi jematka do lekarza... 12.11.12, 15:27
        Tiaa, to mój dentysta kiedyś z żalem - a, to pani do czyszczenia i do piasku dzisiaj? tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka