Dodaj do ulubionych

foch koleżanki...

14.11.12, 17:15
co myślicie o takiej sytuacji:
Mam dobrą koleżankę, z którą często się spotykaliśmy i mieliśmy fajny kontakt. Ale ostatnio koleżanka się na nas obraziła i o to o coś dla mnie nie zrozumiałego. Otóż nasze dzieci chodzą razem na zajęcia dodatkowe i mój mąż odbierając nasze dzieci, odbierał też jej córkę i podstawiał im pod drzwi. Ostatnim razem, ta dziewczynka zrobiła w aucie piekielną awanturę, bo chciała siedzieć z przodu. Mój mąż już poprzedniego dnia obiecał to miejsce naszej córce- zwłaszcza, że poprzednim razem z przodu siedziała córka znajomej, więc się nie zgodził i grzecznie jej wszystko wytłumaczył. Mała wyła całą drogę i oczywiśce poskarżzła się matce, a ta ma teraz do nas żal. Twierdzi, że tak się nie traktuje gości i nasze dzieci powinny były ustąpić... Ja uważam, że przesadza i nie może oczekiwać, że będziemy we wszystkim ustępować jej dziecku...
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: foch koleżanki... 14.11.12, 17:18
      Pozwól koleżance TRWAĆ w fochu- olej, nie tłumacz się. Zrobiłaś jej dziecku przysługę, a ona fochuje; daj jej trwać w tym stanie.
      • mozambique Re: foch koleżanki... 14.11.12, 17:22
        pewnie matce-debilce nie ma sensu tlumaczyc ze miejsce z tylu jest bezpieczniejsze niz to z przodu
        • angela10086 Re: foch koleżanki... 14.11.12, 17:30
          bo babska nie potrafia romawiac jedynym rozwiazaniem jest FOCH
        • aqua48 Re: foch koleżanki... 14.11.12, 17:32
          W aucie kierowca decyduje kto gdzie siedzi. Zawsze była taka zasada oraz jeszcze jedna- że miejsce obok kierowcy zarezerwowane jest dla jego żony. Nie dla gości. Goście jeżdżą grzecznie z tyłu i nie robią awantur. Jak się komuś nie podoba może jeździć z kim innym.
          • mgla_jedwabna Re: foch koleżanki... 15.11.12, 01:28
            Do autorki wątku: robicie uprzejmość koleżance i jej córce, wożąc dziewczynkę. Dzieci w samochodzie powinny absolutnie słuchać dorosłych, a nie awanturować się, jest to również kwestia bezpieczeństwa. Macie pełne prawo zaprzestać wożenia tamtego dziecka, albo przynajmniej uwarunkować je cywilizowanym zachowaniem - w końcu, co to za przykład dla waszej córki? W przypadku dzieci zasady "kto jeździ z przodu" nie mają aż tak wielkiego znaczenia, zwłaszcza gdy dziecko nie jest pełnoprawnym "gościem", a stale korzysta z uprzejmości właścicieli samochodu przy rutynowych zajęciach.

            Do Aqua48:

            W aucie kierowca decyduje kto gdzie siedzi. Zawsze była taka zasada oraz jeszcz
            > e jedna- że miejsce obok kierowcy zarezerwowane jest dla jego żony.


            Z tą pierwszą zasadą jest nie do końca tak, a ta druga to savoir vivre z Pcimia - nigdy o takiej zasadzie nie słyszałam.

            Istnieją pewne zasady zajmowania miejsc w samochodzie, niezależnie od widzimisię kierowcy. Oczywiście dobrze wychowany kierowca, podobnie jak dobrze wychowany gospodarz, wskaże pasażerom miejsca zgodnie z tymi zasadami. Można przeczytać tutaj: www.savoir-vivre.com.pl/?kolejnosc-zajmowania-miejsc,411 (nie zgadzam się z niektórymi pogladami autora, skrajnego prawicowca, ale te zasady są akurat uniwersalne).

            Zasada "goście z tyłu" obowiązuje tam, gdzie jest obsługa - szofer, taksówkarz. Wtedy miejsce obok kierowcy jest najniżej w hierarchii.

            OT: Pamiętam taką dyskusję na forum, kiedy pewna forumka była oburzona faktem, że teściowa wożona przez syna zajmuje miejsce z przodu, obok niego. Oburzenie dotyczyło sytuacji, gdy forumki w samochodzie nie było, bo gdy była - oczywiste było, że siedzi obok męża... Całkiem sporo osób przytakiwało w tamtym wątku, że miejsce teściowej jest z tyłu, a jej zasiadanie z przodu oznacza wpychanie się w kompetencje małżonki... Tymczasem to teściowa powinna zająć bardziej honorowe miejsce z przodu, jako starsza. Nie ma czegoś takiego, jak "miejsce żony kierowcy", nie ma i już.


            • agaja5b Re: foch koleżanki... 15.11.12, 10:16
              Mój brat, jak kogos wiezie stosuje jeszcze jedna zasadę: pasażer ma prawo... do spaceru. Mówi ona o tym że kierowca jako dowódca pojadudecyduje i jak pasażerowi nie pasuje to wysiada, co skutkuje niepodnoszeniem ciśnienia kierowcy.
            • miedzymorze Re: foch koleżanki... 15.11.12, 10:54
              mgla_jedwabna napisała:

              > Istnieją pewne zasady zajmowania miejsc w samochodzie, niezależnie od widzimisię kierowcy. Oczywiście dobrze wychowany
              kierowca, podobnie jak dobrze wychowany gospodarz, wskaże pasażerom miejsca zgodnie z tymi zasadami. Można przeczytać tutaj: rel="nofollow">www.savoir-vivre.com.pl/?kolejnosc-zajmowania-miejsc,411 (nie zgadzam się z niektórymi pogladami autora,
              skrajnego prawicowca, ale te zasady są akurat uniwersalne).

              Drobnomieszczańskie pitolenie. A jak kierowca wiezie swoją mamę i teściową, to co ?
              Mają porównać dowody osobiste i ustalić która starsza ?
              Pasażerowie mają zająć miejsca bez zbędnego pitolenia, a jak mają z tym problem to albo podporządkować się decyzji kierowcy albo skorzystać z prawa do spaceru smile.

              pozdr,
              mi
              • mgla_jedwabna Re: foch koleżanki... 15.11.12, 21:42
                Drobnomieszczańskie pitolenie. A jak kierowca wiezie swoją mamę i teściową, to
                > co ?
                > Mają porównać dowody osobiste i ustalić która starsza ?


                Wtedy większe honory należą się osobie niespokrewnionej z kierowcą, czyli teściowej. Poczytaj trochę o precedencji, to nie jest drobnomieszczańskie pitolenie, tylko pojęcie znane w całym kulturalnym świecie.

    • lelija05 Re: foch koleżanki... 14.11.12, 17:34
      Nadal będziecie odwozić córkę sfochowanej koleżanki?
      • annajustyna Re: foch koleżanki... 14.11.12, 17:40
        Moze meijsce kierowcy powinni jeszcze jej odstapic? wink
    • czarnaalineczka Re: foch koleżanki... 14.11.12, 17:40
      poszukaj sobie madrzejszych kolezanek
    • iwoniaw Re: foch koleżanki... 14.11.12, 17:40
      Koleżanka jest niepoważna. Dopóki jej córka nie przeprosi twojego męża, córki i kto tam jeszcze z nimi jechał za żenującą scenę, którą musieli znosić w drodze powrotnej, na miejscu owego męża nie pozwoliłabym jej wsiąść do auta, które prowadzę. I to powiedziałabym koleżance uprzejmie i wyraźnie.
      • marzeka1 Re: foch koleżanki... 14.11.12, 17:53
        Dokładnie; to dzieciak koleżanki powinien męża ci przeprosić za awanturę i ryki, co rozprasza kierowcę; masz głupawą koleżankę i tyle.
    • antyideal Re: foch koleżanki... 14.11.12, 17:57
      O Jezu

      zachowam sie po ematkowemu i powiem, ze
      chcialabym miec tylko takie problemy
      • patysia001 Re: foch koleżanki... 14.11.12, 19:30
        Dzięki. Mam też inne problemy, ale o nich napiszę innym razem smile
        Koleżanka twierdzi, że nasze dzieci powinny ustąpić, bo gościom się ustępuje. I trwam w szoku, bo do tej pory wydawała się normalna.
        • antyideal Re: foch koleżanki... 14.11.12, 19:43
          Przepraszam, zycie mnie troche przygniata ostatnio
          i troche mi sie ulało wink
          Tez bym byla w szoku, fochiasci ludzie sa dla mnie
          dziwni jak ludziki z Marsa
    • polifonia1983 Re: foch koleżanki... 14.11.12, 19:42
      To ile te dzieci mają lat? Bo z tego, co wiem, z przodu można siedzieć od 12 roku życia. Jakby mi obca 12-latka zrobiła awanturę, to bym grzecznie poprosiła jej mamę, żeby sama odbierała dziecko.
      • kawad Re: foch koleżanki... 14.11.12, 20:43
        <Bo z tego, co wiem, z przodu można siedzieć od 12 roku życia. >

        Nie trzeba, w foteliku można i wcześniej. Od 12 roku życia to bez fotelika dziecko może jeździć (bez względu na miejsce w samochodzie).
        A wracając do tematu to nie woziłabym więcej tej dziewczynki dopóki by nie przeprosiła. Nie ma to jak focha strzelać za to, że nam ktoś przysługę robi...
    • anorektycznazdzira Re: foch koleżanki... 14.11.12, 19:54
      Skoro w ogóle jest mowa o siedzeniu z przodu to dziewczyny mają minimum 12 lat. Dwunastolatka zrobiła rodzicom koleżanki awanturę? Wyła całą drogę??? OMG. Ona jest w ogóle normalna?!
      • amy.27 Re: foch koleżanki... 14.11.12, 21:35
        no właśnie jakby dziecię miało lat 6 to ja rozumiem, ale dwunastolatka drąca się w aucie i robiąca focha obcemu mężczyźnie niemal to jakiś kosmos.
      • patysia001 Re: foch koleżanki... 14.11.12, 22:40
        Dzieci troche młodsze- a niby czemu minimum12 lat?
        Aż sprawdziłam:
        www.premio.pl/dziecko-w-aucie/dziecko-na-przednim-siedzeniu-co-mowia-przepisy.html
    • lilly_about Re: foch koleżanki... 14.11.12, 20:45
      Problem rodem z podstawówki. Koleżanka pozostała na tym etapie?
    • lonely.stoner Re: foch koleżanki... 14.11.12, 21:41
      Mysle ze skoro matka taka niedojrzala i zachowuje sie jak rozwydrzony bachor (strzela focha) to nic dziwnego ze corka sie cala droge darla ze chce z przodu siedziec. Ja bym dala sobie spokoj z takimi dziwnymi znajomymi.
      • kklekss Re: foch koleżanki... 14.11.12, 21:45
        Kolezanka powinna być wdzięczna, ze jej dziecko pod drzwi mieszkania odwoziliście. Myślę , ze czas zmądrzeć i przestać robic komuś przysługi . Niech kolezanka sama odbiera swoje dziecko.
    • twoj_aniol_stroz Re: foch koleżanki... 14.11.12, 21:53
      Ja bym Bogu podziękowała za sfochowaną koleżankę, bo przynajmniej wiesz z kim masz do czynienia i od razu masz ją z głowy. Dopisuję się do chóru mówiącego o tym, że zanim dziewczę znów wsiądzie do samochodu ma przeprosić męża i córkę i obiecać, że więcej takiego numeru nie zrobi.
      Ale jakoś wątpię w taki obrót sprawy, więc tak jak któraś tu napisała: zostaw ją z tym fochem, masz durną babę z głowy i po krzyku smileb
    • ga-ti Re: foch koleżanki... 15.11.12, 00:04
      Gościem w aucie można być przy pierwszej podwózce, przy podwózce raz na ruski rok, ale gdy się jest podwożonym systematycznie po każdych zajęciach trudno mówić o byciu gościem, raczej wypadałoby się do paliwa dorzucić.
      • saga55-5 Re: foch koleżanki... 15.11.12, 00:32
        Często woże koleżanki córki, ale u mnie zasada jest jedna - obydwie siedzą z tyłu.
        Nie ma że któraś woli to, czy tamto, albo że gość czy nie.
        • eliszka25 Re: foch koleżanki... 15.11.12, 01:43
          jak na moj gust, po takim incydencie kolezanka powinna ustawic dziecie do pionu oraz przeprosic twojego meza, albo kazac to zrobic swojej corce, a nie strzelac focha. gosc jej dzieciaka odwozi pod drzwi, a ta jeszcze focha strzela? trudno, darowalabym sobie taka kolezanke.
    • default Re: foch koleżanki... 15.11.12, 08:34
      Pogratuluj koleżance sukcesów wychowawczych... O ile mogę sobie jeszcze wyobrazić, że moje własne dziecko mnie bezpośrednio robi awanturę o jakąś zachciankę (bez obecności osób trzecich), o tyle przekracza granice mojego zrozumienia, jak można tak wychować dziecko by nie krępowało się zrobić obcym ludziom piekielnej awantury....
      Ale jak widać z reakcji mamusi - niedaleko pada jabłko od jabłoni... sad
      • heca7 Re: foch koleżanki... 15.11.12, 08:45
        Wstyd by mi było gdyby moje dziecko urządziło taką awanturę w cudzym samochodzie uncertain

        Owszem w moim i męża takie się zdarzają ale tylko między rodzeństwem. Mam ich troje i czasem są kłótnie kto siedzi "po środku" , kto "za mamą" itd.
      • falka32 Re: foch koleżanki... 15.11.12, 12:55
        > Pogratuluj koleżance sukcesów wychowawczych... O ile mogę sobie jeszcze wyobraz
        > ić, że moje własne dziecko mnie bezpośrednio robi awanturę o jakąś zachciankę (
        > bez obecności osób trzecich), o tyle przekracza granice mojego zrozumienia, jak
        > można tak wychować dziecko by nie krępowało się zrobić obcym ludziom piekielne
        > j awantury....

        Eno, bez przesady, to są jeszcze małe dzieci, które są w trakcie wychowywania a nie po zakończonym procesie wychowawczym. Dziecka prawo jest zrobić scenę, dorosłego zadaniem jest tą sceną zarządzać.
        Ja podobnie odwożę często na zmianę z sąsiadami nasze dzieci do szkoły, ze szkoły czy na zajęcia, po drodze odbieram jeszcze przedszkolaka i też jest zawsze bitwa o miejsce z przodu. Ale ja zawsze decyduję, kto tam dzisiaj siada (czasami to jest ważne ze względów logistycznych, które wysiada pierwsze itp.) a kto z tyłu i oczywiście, bachory (i cudze i moje własne) zawsze mają inną wizję (za każdym razem inną), no i oczywiście są sceny, dramaty, negocjacje i próby sabotażu, ale nie mam im tego za złe smile - w końcu ostatecznie i tak ostatnie słowo jest moje. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby rodzice mi zwracali uwagę na to, gdzie przewoziłam ich dziecko, jeżeli przewoziłam zgodnie z przepisami. Skoro ja odwożę towarzystwo, to ja za nie odpowiadam, więc ja ustalam reguły, również towarzyskie. Tak samo w domu, jeżeli czyjeś dzieci po szkole zostają u mnie do czasu, aż rodzice wrócą, to muszą się dostosować choćby pobieżnie do zasad w moim domu i nie wyobrażam sobie, żeby rodzice mi zwracali uwagę, że kazałam dzieciom zejść z podwórka a one nie były zadowolone. I odwrotnie, jak moje dzieci są u kogoś, to się mają słuchać tego kogoś. To jest codzienny survival a nie pobyt z wizytą.
    • karola1008 Re: foch koleżanki... 15.11.12, 10:30
      Dziewczynka w wieku, w ktorym można jeździć z przodu, a więc ok. 11 r.ż., wyjąca w samochodzie ojca koleżanki ... cóż, przekracza to moją wyobraźnię. Gdyby moje dziecko tak się zachowało, dostałoby zdrowy opie...i polecenie przeproszenia, ewentualnie - samo by musiało się dostać na te zajęcia, czy coś tam innego.
      A gdyby to mnie koleżanka dziecka urządziła taki cyrk, to nie ruszyłabym z miejsca, dopóki by się nie uspokoiła, a potem bym porozmawiała z dzieckiem i z rodzicami, że takie zachowanie jest w moim samochodzie niedopuszczalne, bo mnie rozprasza i utrudnia prowadzenie. A jakby do rodziców lub dzieciaka nie dotarło, to srał ich pies. Niech się sami dowożą.
    • iin-ess Re: foch koleżanki... 15.11.12, 10:52
      o matko jakas idiotka. Ta koleżanka oczywiście, a jej córeczka rozwydrzona.
    • lauren6 Re: foch koleżanki... 15.11.12, 10:57
      Olej. Foch oznacza, że nie musicie już odbierać jej córki z zajęć, więc jeden obowiązek Wam odpadł.
    • myszka307 Re: foch koleżanki... 15.11.12, 12:01
      I masz racje,nie powinniście ustęp[ować jej,wtedy córka wasza czuła by sie gorsza a mąż doskonale postapił.Kolezanka powinna byc zadowolona ze wogole Twój mąż zabrał jej córke i odprowadził do domu.Nie przejmuj sie nia jej to minie z czasem juz niedługo znowu bedziecie razem siedziały przy kawie i smiały sie smile
    • asientos Re: foch koleżanki... 15.11.12, 12:43
      cóż, Eskimoska z sań, reniferom lżej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka