patysia001
14.11.12, 17:15
co myślicie o takiej sytuacji:
Mam dobrą koleżankę, z którą często się spotykaliśmy i mieliśmy fajny kontakt. Ale ostatnio koleżanka się na nas obraziła i o to o coś dla mnie nie zrozumiałego. Otóż nasze dzieci chodzą razem na zajęcia dodatkowe i mój mąż odbierając nasze dzieci, odbierał też jej córkę i podstawiał im pod drzwi. Ostatnim razem, ta dziewczynka zrobiła w aucie piekielną awanturę, bo chciała siedzieć z przodu. Mój mąż już poprzedniego dnia obiecał to miejsce naszej córce- zwłaszcza, że poprzednim razem z przodu siedziała córka znajomej, więc się nie zgodził i grzecznie jej wszystko wytłumaczył. Mała wyła całą drogę i oczywiśce poskarżzła się matce, a ta ma teraz do nas żal. Twierdzi, że tak się nie traktuje gości i nasze dzieci powinny były ustąpić... Ja uważam, że przesadza i nie może oczekiwać, że będziemy we wszystkim ustępować jej dziecku...