Dodaj do ulubionych

Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziemy

14.11.12, 19:38
mieć, gdzie mieszkać?

Do dzisiaj mieliśmy wpłacić 550 zł na ratę hipoteczną, niestety nie mamy takiej kwoty, nie mamy też od kogo pożyczyć, więc jutro będziemy mieć wypowiedzianą umowę kredytu.
Pan z banku dość długo szedł nam na rękę, ale to jest jego ostateczny warunek.

Jest prawie godzina 20.00 a my tych pieniędzy nie wpłaciliśmy, więc liczymy się z wypowiedzeniem umowy i licytacją mieszkania.
Wiem, że to nie będzie z dnia na dzień, ale jeśli procedura się zacznie, to już koniec i nieodwołalnie.
Ale co z dziećmi w takiej sytuacji?
Czy mogą nam je zabrać, jeśli nie będziemy mieć mieszkania?
bo nie stać nas na wynajem.
Mamy trójkę dzieci - 2, 5 i 8 lat.
Jestem przerażona tym, że nie będziemy mieć gdzie mieszkać i nie wiadomo co z dziećmi w takiej sytuacji ;-(
Obserwuj wątek
    • najma78 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 14.11.12, 19:42
      Nie mozecie sie starac o mieszkanie z gminy w miejscowosci w ktorej mieszkacie?
      • a-ronka równo rok temu miałaś komornika 14.11.12, 19:55
        i dalej nic nie zrobiłaś .

        Tak,zlicytują, zabiorą a dzieci do pogotowia opiekuńczego.
        Kobieto,rok czau zwlekasz z ratami,odsetkami,spłatą i myślisz,że ci się uda ?
        Wg prawa jesteś dłużnikiem i nie obchodzą sądu wasze dzieci i lokum.Winna jesteś pieniądze państwu.
        • imasumak A-ronka, masz racje, ale z drugiej strony 14.11.12, 22:07
          może da się coś jeszcze zrobić? Masz wiedzę na ten temat, może poradzisz coś dziewczynie? O ile zechce słuchać.
        • imasumak A-ronka, masz racje, ale z drugiej strony 14.11.12, 22:08
          może da się coś jeszcze zrobić? Masz wiedzę na ten temat, może poradzisz coś dziewczynie? O ile zechce słuchać. Dzieci żal.
        • czar_bajry Re: równo rok temu miałaś komornika 15.11.12, 00:14
          Proponuję ją od razu rozstrzelać....
          • gazeta_mi_placi Re: równo rok temu miałaś komornika 15.11.12, 11:38
            Po co? Napisz do niej z prośbą o podanie nr konta i ją spłacisz.
        • myelegans Re: równo rok temu miałaś komornika 15.11.12, 07:31
          Winna jeste
          > ś pieniądze państwu.
          nie panstwu tylko bankowi. Drobna roznica. Chamstwem jest, ze nie mozna jak w innych cywilizowanych krajach oglosic bankructwa. Firmy moga, a osoby cywilne nie.
          • mama-tyma Re: równo rok temu miałaś komornika 15.11.12, 07:41
            "Upadłość konsumencka obowiązuje w prawie polskim na mocy wprowadzonej w życie 31 marca 2009 r. ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zmianie ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze oraz Ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. To potoczne określenie upadłości zadeklarowanej przez osobę fizyczną nie prowadzącą działalności gospodarczej. Upadłość konsumencka powiązana jest najczęściej ze zjawiskiem tzw. przekredytowania, czyli zaciągnięcia zbyt dużej liczby kredytów oraz pożyczek i problemów z terminową spłatą ich rat."


            Więcej
            www.se.pl/twoje-pieniadze/poradnik-se/co-jest-upadlosc-konsumencka_266512.html
            • lusitania2 Re: niestety;) 15.11.12, 07:53
              w polskim prawie upadłość konsumencka nie jest dla tych, którzy wpadli w problemy finansowe li i tylko z własnej winy.
              Aktualna sytuacja finansowa autorki nie wzięła się z długotrwałej choroby czy utraty pracy i niemożności znalezienia następnej równie dobrze płatnej, a "ucieczki" przed wierzycielem i w d.pie mania dotychczasowych procesów i wyroków sądowych.
              • lauren6 Re: niestety;) 15.11.12, 10:06
                W Polsce upadłość konsumencką dało radę ogłosić kilka osób, bo takie są procedury. To świadczy źle tylko i wyłącznie o rządzących, że nie potrafią uchwalić ustawy, która służyłaby ludziom w tarapatach finansowych i pomogła wyjść na prostą. Lepiej jest mnożyć dramaty, a dzieci zabrać do dd na drogie utrzymanie podatników uncertain
                • taje Re: niestety;) 15.11.12, 10:18
                  > W Polsce upadłość konsumencką dało radę ogłosić kilka osób, bo takie są procedu
                  > ry. To świadczy źle tylko i wyłącznie o rządzących, że nie potrafią uchwalić us
                  > tawy, która służyłaby ludziom w tarapatach finansowych i pomogła wyjść na prost
                  > ą. Lepiej jest mnożyć dramaty, a dzieci zabrać do dd na drogie utrzymanie podat
                  > ników uncertain

                  Święte słowa, to są martwe przepisy. Niedostatki nowelizacji wytykano już na etapie uchwalania ale jest jak jest. Podobno nie bylismy jako społeczenstwo gotowi na rozwiązania zbliżone do tych amerykańskich sad
                • barbibarbi Re: niestety;) 16.11.12, 10:01
                  lauren6 napisała:

                  > W Polsce upadłość konsumencką dało radę ogłosić kilka osób, bo takie są procedu
                  > ry. To świadczy źle tylko i wyłącznie o rządzących, że nie potrafią uchwalić us
                  > tawy, która służyłaby ludziom w tarapatach finansowych i pomogła wyjść na prost
                  > ą. Lepiej jest mnożyć dramaty, a dzieci zabrać do dd na drogie utrzymanie podat
                  > ników uncertain

                  bo w Polsce ustawa ma chronić interesy banków a nie ludzi którzy mają problemy ze spłatą. Ustawa to tylko mydlenie oczu i ma stwarzać pozory że w Polsce istnieje upadłość konsumencka, a de facto jet tak jak było wcześniej - czyli jak dłużnik stoi pod ścianą to nie ma żadnej alternatywy i traci mieszkanie, a koszty utrzymania bezdomnego dłużnika i jego dzieci ponosi solidarnie ............ cale społeczeństwo. I kółko się zamyka, wszyscy muszą ponieść bolesne koszty oprócz banku - i taki był zamysł ustawy.

                  Bank zawsze zarobi, i na ustawie "rodzina na swoim" i na dopłatach do paneli słonecznych - to wszystko nie jet po to aby ułatwić obywatelowi życie, tylko po to, aby dzięki dopłatom państwa (czyli naszym) konkretne banki mogły utrzymywać wysokie marże i podpisywać kolejne umowy. Takimi ustawami nasi rządzący wyjmują pieniądze z naszej kieszeni i wkładają do kieszeni banku, i o to właśnie chodzi! A że ładnie się nazywa: "upadłość" "rodzina na swoim" i że cały proces jest skomplikowany - to tylko po to aby prawdziwe intencje były trudne do uchwycenia.
              • taje Re: niestety;) 15.11.12, 10:40
                > w polskim prawie upadłość konsumencka nie jest dla tych, którzy wpadli w proble
                > my finansowe li i tylko z własnej winy.

                Po pierwsze w polskim prawie ogłoszenie upadłości konsumenckiej graniczy z cudem i wie o tym każdy prawnik, który choć trochę zna się na prawie upadłościowym. Do końca 2011 ogłoszono upadłość konsumecką w mniej niż 2% przypadków. A to oznacza, ni mniej, ni więcej, że przepisy się nie sprawdziły bo nie odpowiadaja na społeczne potrzeby, które miały zaadresować.

                > Aktualna sytuacja finansowa autorki nie wzięła się z długotrwałej choroby czy u
                > traty pracy i niemożności znalezienia następnej równie dobrze płatnej, a "uciec
                > zki" przed wierzycielem i w d.pie mania dotychczasowych procesów i wyroków sądo
                > wych.

                Przestań spekulować nie znając faktów, mylisz się całkowicie. Tak, wiem co mówię bo znam tę sprawę z bliska. Rzadko się widuje takie nagromadzenie agresji w cudzych wypowiedziach jak u Ciebie. Jeśli ktoś tu coś w d.upie ma to Ty elementarne zasady komunikacji z ludźmi.
          • lusitania2 Re: równo rok temu miałaś komornika 15.11.12, 07:44
            może nie wypowiadaj się w tematach, o których nie masz zielonego pojęcia.
        • aniasia Re: równo rok temu miałaś komornika 15.11.12, 09:16
          No miałam i mam nadal, tyle, że przez ten rok spłaciłam połowę zobowiązania.
          Tyle, ze komornik nie był z banku, a teraz zalegamy bankowi i sytuacja nie ma związku z tą sprawą sprzed roku.
    • anorektycznazdzira Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 14.11.12, 20:01
      Tego się tak nie robi. Aż mi się Twój list mało rzeczywisty wydaje, ale dla dobra sprawy (i być może innych osób) odpowiadam: "układ" z bankiem zawsze powinien się kończyć tym, ze w sytuacji noża na gardle bank daje tyle czasu, aby dłużnik hipoteczny sprzedał mieszkanie. Banki na to idą, bo dostaną gotówkę na konto zamiast zabawy w licytację. Dłużnik zaś powinien o to zadbać, bo wtedy dostanie normalną w miarę cenę, spłaci kredyt. Korzyść obustronna. Rzadko jest tak, że po sprzedaniu nieruchomości i spłacie coś dłużnikowi nie zostanie, bo rzadkością są kredyty na 100% wartości nieruchomości. Rata typu 550 złotych nie wygląda mi na ratę z okolic "górki" cenowej w nieruchomościach, która się zbiegała z "dołkiem" kursowym na franku.
      W czym więc jest problem?
    • emilka_x Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 14.11.12, 20:07
      Nie idzie się na jakieś układy z Panem z banku żeby on szedł Wam na rękę, ale piszę się do banku pisma, tam też pracują ludzie i jeśli okażesz minimum chęci spłaty na pewno jakoś dało by się to załatwić. Ja bym się zastanowiła nad sprzedażą mieszkania i spłaceniem kredytu, podejrzewam że nie była by to cała kwota, chyba że już dużo spłaciliście. Swoją drogą to chyba dużego kredytu nie macie skoro rata 550zł.
    • nellyssima Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 14.11.12, 20:11
      Pociesze cię, ze nie tak łatwo jest zlicytowac mieszkanie z lokatorami w tym z 3 dzieci. Jesteście tam zameldowani?
      • toxicity1 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 14.11.12, 20:54
        Przykro mi, że przez ostatni rok nie rozwiązaliście swoich problemów.
        Pamiętam Twój wątek...
    • 3fanta Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 14.11.12, 21:02
      Z dziećmi na bruk się chyba nie wywala z mieszkania a zwłaszcza w okresie jesienno zimowym.Nie wiem dokładnie jak to jest.Chyba socjalne jakieś lokum dostaną bez łazienki i z piecami
    • princesswhitewolf Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 14.11.12, 21:16
      bezrobotni czy jak?
      • lusitania2 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 07:54
        princesswhitewolf napisała:

        > bezrobotni czy jak?

        tzw "zaradni".
        Cudzym kosztemsad
    • amy.27 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 14.11.12, 21:32
      przepraszam a co robicie - gdzie pracujecie i w jakim wymiarze aby nie móc tych cholernych 550 zł uzbierać? napisz mi to to ci zaraz wynajdę 3 sposoby na zdobycie tych pieniędzy.
      • anyx27 Tutaj wątek aniasi 14.11.12, 21:41
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,127565344,,Czy_mozna_wyrzucic_5_osobowa_rodzine_na_bruk_.html?s=1&wv.x=2
        • jola-kotka Re: Tutaj wątek aniasi 14.11.12, 21:49
          Moze zamiast pitolic o mieszkaniu bez lazienki z piecami pomozmy dziewczynie 550zl to nie jest jakas zawrotna kwota.
          Napisz do mnie na MIli01@onet.pl
          • imasumak Re: Tutaj wątek aniasi 14.11.12, 22:04
            Jolu, jesteś uroczo naiwna. Ale powiedz co dalej? Będziesz za nich kredyt spłacać?
            Ludziom można, a nawet trzeba pomagać, ale jeśli ktoś od roku nie zrobił nic, żeby zmieć swoją sytuację, to chyba już nie ma mocnych na to.
            • jola-kotka Re: Tutaj wątek aniasi 14.11.12, 22:38
              Potrzebuje dziewczyna 550zl,na juz tyle moge zrobic,potem zobaczymy co bedzie dalej,sory ja nie umiem od tak czytac o takich tragediach.
              • vampire-freak Re: Tutaj wątek aniasi 15.11.12, 09:11
                Też kiedyś myślałam podobnie do Ciebie. Aż się na własnym przykładzie przejechałam. Mam w klasie dziecko z takiej właśnie rodziny niewydolnej, nazwijmy to. Od czterech lat rodzice innych dzieci składają się na wycieczki, wyjazdy do kina/teatru, prezenty mikołajkowe i inne duperele dla tego dziecka, bo rodzina wielodzietna i nie ma, a dziecka szkoda. Na początku to się wydawało takie szlachetne, bo przecież dziecka szkoda. Teraz rodzice, a szczególnie mama tak się przyzwyczaili, że już nawet na spotkania ze mną i rodzicami innych dzieci nie przychodzą, bo po co.... Wszelkie opłaty kwitują krótkim: mnie nie stać. A dziecko przyszło ostatnio do mnie i zapytało czy mogę mu załatwić (załatwić to słowo, którego użyło chłopiec w 4 klasie) taki długopis z gumką do mazania, bo on często błędy robi.

                Cała rodzinka się przyzwyczaiła, że się za nich załatwia i jakoś to będzie.
                • edelstein Re: Tutaj wątek aniasi 15.11.12, 09:41
                  Bo pozyczke mozna dac komus kto jednorazowo popadl w tarapaty,na przykladzie autorki,gdyby te 550zl poszlo na leczenie dziecka,bo nagle zachorowalo to tak,czemu nie pomoc,ale jak ktos ciagle ma dlugi,juz rok z tego co wynika z watku to niestety nie rybke,a ewentualnie wedke.
                  • gazeta_mi_placi Re: Tutaj wątek aniasi 15.11.12, 11:21
                    W dodatku wcześniej oszukała właściciela który wynajmował im pod działalność lokal i psy na nim wieszała gdy chciał odzyskać to co mu jest zwyczajnie należne.
                    Odkąd wiem jak jest po drugiej stronie (Ty jesteś osobą której ktoś nie płaci należnych pieniędzy) moje współczucie do osób zadłużonych stopniało o około 50%, pozostałe 50% to współczucie dla osób które wpadły długi z powodu chorego dziecko czy innego tego rodzaju nieszczęścia, a nie dlatego, że mamuśce marzyła się kariera bizneswoman prowadzącej kawiarnię, sorry sama nawarzyła sobie piwa. Myślała zapewne (jak znaczna część szczekających tutaj na pracodawców), że własna firma to sam miód.
      • aniasia Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 09:09
        Proszę bardzo, podaj mi te sposoby, bo ja już nie wiem sama co mam robić.
        Pracę straciłam we wrześniu, bo firma ogłosiła upadłość, teraz sprzątam, opiekuje sie dzieckiem, sprzedaję na allegro co się da, ale już nie mam czego prawie sprzedawać, swoje własne ubrania sprzedaję.
        Wysyłam ogłoszenia na wszystkie oferty, byłam we wszystkich agencjach pracy tymczasowej w mieście, wczoraj byłam na rozmowie, dzis ma być odpowiedź.
        Na ulicę nie pójdę, jak zasugerowała jedna forumowiczka...
        • lauren6 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 10:08
          A co z mężem?
          Myśleliście o wyjeździe do innego kraju za pracą?
          • gazeta_mi_placi Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 11:41
            Wszędzie jest kryzys, to już nie te czasy gdy na Polaków zagraniczni pracodawcy czekali z otwartymi ramionami.
        • joemi2611 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 13.12.12, 16:20
          Może poda pani jakies aukcje, może mogłabym coś kupić, jakoś pomóc
    • lady-z-gaga Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 14.11.12, 21:50
      > Ale co z dziećmi w takiej sytuacji?
      > Czy mogą nam je zabrać, jeśli nie będziemy mieć mieszkania?
      > bo nie stać nas na wynajem.

      A co Ty masz zamiar zrobić z dziećmi, jesli nie będziecie mieli gdzie mieszkać? ulokujesz je na ławce w parku?
      • amy.27 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 14.11.12, 22:00
        powyższa propozycja ( o zbiórce kasy) fajna - ale na ile to rozwiąze problem? Na miesiąc? A co potem?

        Proponuję zarobić 550 zł tylko chce wiedzieć co robią.
        Matko, jakby mi wisiało widmo utraty dachu nad głową z powodu 5 stów i tego że mi zabiorą trójkę dzieci to bym teraz nie siedziała na forum tylko w tesco na wyładunku towarów i całą noc zapierniczała przez okrągły miesiąc a jakby to nie pomogło to poszła dać d***y na ulicę. Oczywiście ironizuję teraz ale do cholery to jest 550 zł a nie 5 tysięcy - niech chłop zarobi 300 zł a ona 200 zł, sprzedadzą coś z domu, pójdą na dorywczą pracę do marketu, na jakiś magazyn, posprzątać u kogoś- cokolwiek. 18 zł dziennie - tyle trzeba aby ten dług spłącać więc niech mi nikt nie mówi ze nie da się takiej sumy dziennie zarobić, dorobić czy skołować oszczędzając na codziennym życiu.
        • yoko0202 dokładnie 15.11.12, 00:32
          właśnie to chciałam napisać, przecież nie chodzi o 15000 tylko parę stów
          tym bardziej, że tu widmo utraty domu jest chyba od bardzo dawna
          dla mnie to abstrakcja, dom to podstawa absolutna, a jeszcze gdy w grę wchodzą dzieci...
          zapiernicza się na 2 etatach, po nocach też, a w weekendy myje cudze kible, no cokolwiek

          no z tym, że w tej sytuacji nie chodzi o 550 zł tylko o podejście do życia, a to trudniej zmienić niż skołować pieniądze.
          • jola-kotka Re: dokładnie 15.11.12, 00:36
            Chyba ta sytuacja nie jest taka tragiczna,zaproponowalam pomoc i cisza,gdyby naprawde bylo tak zle lapalaby sie kazdej mozliwosci byleby ratowac sie.
            Przykre,bo chyba jednak jestem naiwna.
            • yoko0202 Re: dokładnie 15.11.12, 00:41
              jola-kotka napisał(a):

              > Przykre,bo chyba jednak jestem naiwna.

              inaczej mówiąc, dobre serce i miętka d*pa smile
            • makurokurosek Re: dokładnie 15.11.12, 00:53
              cóż, najpierw należało sprawdzić wcześniejsze posty " biedaczki", wówczas byś się dowiedziała,
              - że autorka wcale nie ma tak strasznie trudnej sytuacji
              - że jest zwykłą cwaniaczką próbującą uciec od spłacenia zobowiązań
              - że dług powstał w wyniku niepłacenia czynszu za wynajem lokalu pod działalność
              - że ze strony autorki i jej męża nie było żadnej chęci współpracy z wierzycielem, ot autorka uznała że koleś zwyczajnie powinien umorzyć im dług
              - że wierzyciel mając dość proszenia się o kasę i nie widząc dobrej woli ze strony autorki podał sprawę do sądu
              - że autorka w chwili trafienia sprawy do sądu posiadała dwa mieszkania, sprzedaż jednego spokojnie pokryłaby zobowiązania wobec wierzyciela.

              Ot zwyczajnie autorka liczy na to, że dzieci są zabezpieczeniem przed eksmisją.
              do autorki proponuję kolejną ciążę, matka z niemowlakiem na ręku eksmitowana przez nieczułych wierzycieli jeszcze bardziej łapie za serca.
              • gazeta_mi_placi Re: dokładnie 15.11.12, 11:44
                I jeszcze obrzucała błotem wierzyciela, że nieczuły i paskudny.
            • kinga27ppp Re: dokładnie 04.12.12, 21:27
              chyba to nie tak, że sytuacja nie jest tragiczna, ale, tyle cudownych istot na nią naskoczyło to może już mieć dość .... i nie złapała tej okazji pomocy....
    • taje Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 14.11.12, 22:10
      Nie, dzieci wam nie odbiorą, tym się nie martw, ale strasznie mi przykro, że w tym kierunku sprawy zmierzają. Tym razem to nie wynajmujący a bank? Z bankiem paradoksalnie może być łatwiej. Jeżeli to kwestia jednej raty to na pewno nikt wam mieszkania nie zlicytuje.
    • kota_marcowa Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 14.11.12, 23:59
      Ja pierdziu. Ferie już się zaczęły, że taki wysyp troli na forum?
      • czar_bajry Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 00:13
        Nie wiem czy autorka jest trollem czy nie ale odpowiem tak jakby nie była.
        Jutro wpłać bezpośredni do oddziału 100 zł jak nie masz to wpłać 50, jeśli będzie jakakolwiek wpłata żaden bank nie będzie mógł wypowiedzieć umowy.
        A na przyszłość jeśli nie masz na całą ratę to wpłacaj tyle ile możesz grunt żeby była wpłata.
        Pracownik banku może sobie mówić że masz wpłacić tyle i tyle ... ble, ble, ble... za to mu płacą.
        • aniasia Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 09:05
          NIe jestem trollem, sytuacja może dla niektórych wydawać się absurdalna, ale dla nas to koniec świata,
          Wpłacam do banku każde zarobione pieniądze, niestety zalegamy już kilka rat, a nie jedną, bo wcześniej spłacaliśmy komornika, żeby nie zlicytował nam mieszkania.
          Wygląda na to, że i tak tego mieszkania nie da nam się uratować.
          Nie uchylam się od płacenia, a trzecie dziecko powstało wtedy, kiedy naprawdę dobrze nam się powodziło, kto mógł przewidzieć, że to wszystko się tak potoczy, że stracimy wszystko, łącznie z dachem nad głową.
          Bank już długo idzie nam na rękę, ale teraz podał ostateczny termin - a my jestesmy już zapożyczeni po uszy, a na życie do wypłaty męża zostało mi 70 zł, czyli do końca miesiąca.
          Ja naprawdę robię wszystko, żeby to spłacać, pracuję, sprzątam, opiekuję się dziećmi, sprzedaję na allegro, mąż pracuje, ale niestety to wszystko za mało jak się okazuje.
          Nie mam już siły walczyć i się starać, tylko dzieci mi żal, chociaż staramy się, żeby one tej biedy tak nie odczuwały.
    • yoko0202 a trochę więcej szczegółów można? 15.11.12, 00:49
      bo w starym wątku do mieszkania pretensje rościł jakiś były wspólnik, składał weksle, wchodził komornik itp., czy to znaczy że ta sytuacja się uspokoiła i teraz chodzi tylko o ratę za mieszkanie dla banku?
      banki ogromnie nie lubią licytacji, bo tracą dużo pieniędzy, szczególnie gdy kredyt w CHF brany dawno temu. to jest ostateczna ostateczność, gdy nie ma absolutnie żadnych perspektyw, żeby dłużnik zaczął spłacać.
      • ewma Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:16
        mam 3 dzieci i nie mam kasy nawet na czynsz.
        Dlaczego przeważnie, ludzie z kłopotami finansowymi, mają dużo dzieci ?
        Zaraz się posypią gromy,ale cholera,o czym ci ludzie myślą ?
        Finansowo siedze w czarnej du... , w każdej chwili mogę wylądować na ulicy .....ale robię 3 dzieci???
        Dla mnie szok.
        • melancho_lia Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:20
          A może czarna d. nastąpiła jak już mieli te dzieci?
          • crises Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:37
            To należałoby myśleć o tym przed zrobieniem sobie trójki dzieci. Wiedza, że w razie fakapu łatwiej utrzymać z jednej pensji 3 osoby niż 5, to nie jest fizyka strun.
            • melancho_lia Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:38
              Nie każdy fakap jesteś w stanie przewidzieć. moze się okazać ze i z jednym dzieckiem na głowie będzie cięzko. To może wcale nie mieć dzieci?
              • ewma Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:42
                melancho_lia napisała:

                > Nie każdy fakap jesteś w stanie przewidzieć. moze się okazać ze i z jednym dzie
                > ckiem na głowie będzie cięzko. To może wcale nie mieć dzieci?

                Jasne ,że tak może być,bo różnie w życiu jest,ale gdy ma się 1 dziecko zawsze łatwiej przeżyć niż z 3 czy 4 dzieciaczków,prawda?
                • kropkacom Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:50
                  Myślisz, ze jedynakowi robi różnicę jak rodzice mają problemy?
              • crises Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 09:03
                Na przestrzeni kilkudziesięciu lat raczej można mieć pewność, że jakiś fakap będzie.

                Przy obecnych perspektywach owszem, powstrzymywanie się od rozmnażania się to całkiem dobry pomysł.
        • kropkacom Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:22
          Może mają kłopoty finansowe między innymi dlatego, że mają trójkę dzieci. A zresztą, czy jakby było jedno wyglądałoby to lepiej?
          • ewma Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:24
            >A zresztą, czy jakby było jedno wyglądałoby to lepiej?

            Utrzymanie 1 dziecka a 3 to chyba jest różnica....
            • kropkacom Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:35
              Ja nie wnikam co tam autorka wątku ma w swoim życiu, ale życia nie da się zaplanować. Może (zaznaczam nie wiem jak jest, nikt nie wie) rodząc trzecie dziecko była w dobrej kondycji finansowej. Chyba, że proponujesz aby każdy miał góra jedno dziecko?
              • melancho_lia Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:39
                Może wcale nie mieć dzieci. Bo a nuż się noga z jednym podwinie. A przecież wszyściutko w życiu powinniśmy mieć zaplanowane i każdą absolutnie sytuację zabezpieczoną.
                • ewma Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:45
                  melancho_lia napisała:

                  > Może wcale nie mieć dzieci. Bo a nuż się noga z jednym podwinie. A przecież wsz
                  > yściutko w życiu powinniśmy mieć zaplanowane i każdą absolutnie sytuację zabezp
                  > ieczoną.

                  Nie trzeba mieć wszystkiego w zyciu zaplanowanego ,ale gdy decydujemy się na 3 czy 4 dzieci,to musimy być do tego przygotowani i psychicznie i finansowo.
                  I zastanowić się ,czy damy radę z ta 4 dzieci w razie jakiegoś krachu.
                  Większość ludzi robi sobie dzieci mysląc jakoś to będzie,a potem płacz.
                  • kropkacom Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:49
                    Czyli, co? Jak nie jesteśmy milionerami to jedno? Ja dostałam w pakiecie bliźniaki big_grin O ja niedobra...
                    • ewma Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:53
                      kropkacom napisała:

                      > Czyli, co? Jak nie jesteśmy milionerami to jedno? Ja dostałam w pakiecie bliźni
                      > aki big_grin O ja niedobra...
                      A co,zaplanowałaś sobie te bliźniaki,czy co?
                      Ja pisze o ludziach ,którzy nie myśląc, decydują się na kolejne dzieci.
                      I to przeważnie w chwili,gdy żyją od wypłaty do wypłaty,czy jeszcze gorzej od zasiłku do zasiłku.
                      Jest to dla mnie skrajna nieodpowiedzialność,tragiczna dla dzieci.
                      • kropkacom Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 09:00
                        Nie, nie planowałam bliźniaków.

                        > Ja pisze o ludziach ,którzy nie myśląc, decydują się na kolejne dzieci.

                        Ale nie wiesz jak jest, tak?
                        • ewma Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 09:15
                          kropkacom napisała:

                          > Nie, nie planowałam bliźniaków.
                          >
                          > > Ja pisze o ludziach ,którzy nie myśląc, decydują się na kolejne dzieci.
                          >
                          > Ale nie wiesz jak jest, tak?

                          Napiszę to inaczej ,czy ty mając swoje bliźniaki i np.żyjąc teraz, od wypłaty do wypłaty decydujesz się na kolejne dziecko?
                          • kropkacom Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 09:16
                            Moja decyzja o tym ile mam dzieci ma inne korzenie.
                    • princesswhitewolf Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 11:56
                      Ja dostałam w pakiecie bliźniaki

                      a ja zazdroszcze ci takiego pakieciku. Tez bym chciala 2 naraz.
                  • ewma Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:49
                    Dodam jeszcze,że uwielbiam te gadki na zebraniach w szkole typu:
                    "no tak wasze dzieci jadą na każdą wycieczkę,zieloną szkołę,przedstawienie,itd.,ale macie tylko po jednym dziecku,to możecie sobie pozwolić.A co ja mam powiedzieć jak moja cała trójka chciałaby jechać?"
                    Cisnie mi się wtedypytanie-Dlaczego o tym nie pomyślała,gdy rozkładała nogi???
                    • kropkacom Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:52
                      Przedwczoraj byłam u znajomych i oni mi (matce dwójki dzieci) świergotali jako ciężko, bo jedno dziecko wysyłają na obóz.
                      • ewma Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:55
                        kropkacom napisała:

                        > Przedwczoraj byłam u znajomych i oni mi (matce dwójki dzieci) świergotali jako
                        > ciężko, bo jedno dziecko wysyłają na obóz.

                        No właśnie,skoro im teraz jest ciężko,to czy powinni się decydowac na 2 czy trzecie dziecko?
                        NIE !!!!
                        • melancho_lia Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 09:01
                          No ale powinni przewidzieć, że będzie ciężko i nie decydować się na to jedno, zgodnie z Twoją filozofią.
                          • kropkacom Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 09:15
                            Nie no, na moje ludzie mogą się nie rozmnażać. Dlaczego mamy dzisiaj tak niska dzietność? Bo ludzie za dużo myślą. Nasze matki kombinowały inaczej. Jednak nie wiemy jak było z autorką wątku i nie mam zamiaru bawić się w oceny post factum.
                        • kropkacom Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 09:01
                          A kto powiedział, że się decydują? Jedno dziecko nie gwarantuje niczego.
                    • melancho_lia Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:54
                      No tak, każdy kto ma problemy i ma więcej niż jedno dziecko to patologia...
                      Oj te niedobre puszczalskie baby co sobie dają zrobić więcej niż jedno dziecko...
                      • ewma Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:57
                        melancho_lia napisała:

                        > No tak, każdy kto ma problemy i ma więcej niż jedno dziecko to patologia...
                        > Oj te niedobre puszczalskie baby co sobie dają zrobić więcej niż jedno dziecko.

                        Ja piszę o kobietach,które są w trudnej sytuacji życiowej,a jednak decydują się na kolejne ciąze ... bo jakoś to będzie.
                        • jagienka75 Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 09:04
                          > Ja piszę o kobietach,które są w trudnej sytuacji życiowej,a jednak decydują się
                          > na kolejne ciąze ... bo jakoś to będzie.


                          W takim razie proponuję postawić całą rodzinę pod ścianą i wpakować im wszystkim kulkę w łeb.
                          Najlepiej by było rozwalić wszystkie rodziny z 3-4 dziecismile
                          • hugo43 Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 09:12
                            aniasia,to nie zlicytowali wam tego mieszkania?czy piszesz o innym?skrajnie to wszystko nieodpowiedzialne,bo 550pln raty, to smieszne pieniadze,a wy nawet tego nie macie.co bedzie dalej?
                            • aniasia Re: hugo43 15.11.12, 09:21
                              To jest ciągle to samo mieszkanie, rok temu było zagrożone licytacją z innej sprawy, ale udało nam się spłacić częściowo wierzyciela, a teraz chodzi o bank.
                              Wiem, że 550 zł to śmieszne pieniądze, ale jeśli ja mam się za to utrzymać przez miesiąc w 5 osób, to przestaje być śmieszne...
                        • kinga27ppp Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 04.12.12, 21:59
                          zakładam, że masz słabą sytuację psychiczną i takie bzdety tu wypisujesz. Pewnie nawet jednego dzieciaka nie ma Ci kto zrobić i każdego kto je ma tak obrażasz.
                    • aniasia Re: ewma 15.11.12, 09:14
                      Nigdy w życiu tak na zebraniu nie powiedziałam, moje dzieci jeżdzą na wszystkie wycieczki, do teatru, gdzie tylko klasa wychodzi.
                      Staramy się, żeby dzieci nie odczuły, że są biedne i nie wyróżniały się negatywnie, zresztą patrząc na moje nikt by nie powiedział, że są biedne, smutne czy załamane tym, że są w trójkę...
                      Poza tym "rozkładając nogi" miałam dobrą sytuację finansową, wszystko potoczyło się nagle i bardzo szybko, kiedy z dobrej sytuacji spadliśmy na samo dno.
                      • ewma Re: ewma 15.11.12, 09:20
                        aniasia pisząc o tych wycieczkach ,nie miałam akurat na myśli ciebie,raczej ogół.
                        W twoim przypadku dziwi mnie raczej ,"odwaga" wchodzenia w niepewne interesy gdy ma sie na utrzymaniu 3 małych dzieci.
                        W dzisiejszych czasch ,w kazdej chwili można stracić pracę,więc warto brać pod uwagę sytuacje ,gdy nagle zostaniemy tylko z 1 wypłatą na 5-6 osobową rodzinę.
                        • aniasia Re: ewma 15.11.12, 09:22
                          Interes nie był niepewny, tylko wspólnik niestety, a trzecie dziecko pojawiło się już w trakcie trwania biznesu, kiedy nie było jeszcze tak źle, wręcz przeciwnie wszystko szło ku dobremu.
                          • makurokurosek Re: ewma 15.11.12, 21:29
                            Co rozumiesz pod sformułowaniem " wszystko szło ku dobremu". Z tego co pamiętam nie zdążyłaś nawet otworzyć kawiarni, a dług powstał na skutek prawie rocznego wynajmu dużego lokalu w centru chyba Łodzi.
                      • edelstein Re: ewma 15.11.12, 09:55
                        Fakt wazniejsze,by nikt nie powiedzial,ze dzieci sa biedne i zamiast raty placimy za dobre ubranka,wycieczki itp.Pytam sie tylko czy pomyslalas o tym jak wierzyciel ma sobie radzic?
                        Sama jestem wierzycielka,jeden dlug poszedl sie jeb...pare tys.euro,insolwencja prywatna,nie zobaczylam ani centa,osoby sobie po swiecie zaczely jezdzic i potrafily byc tak bezczelne,by zadzwonic i powiedziec,ze kase wyslaly,a ch...zobaczylam nie kase na koncie. Drugi jest splacany w malych ratach,ok jest splacany,nie cisne wiec,ale znow slysze,ze pan zrezygnowal z pracy,bo cos tam i od dwoch miesiecy nic,czekam do BN najdluzej.Dlaczego ja mam sie martwic,ze ktos nie splaca swoich zobowiazan,dzieki takim prawie sama w dlugi popadlam.
                        Nie jestem hetera,ale z tego co widze dac dluznikowi palec to wezmie cala reke.I tak nie licze,ze odzyskam calosc.
            • kana-bka Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 17:55
              ewma napisała:

              > >A zresztą, czy jakby było jedno wyglądałoby to lepiej?
              >
              > Utrzymanie 1 dziecka a 3 to chyba jest różnica....

              Ale dzieci juz sa i nic nie da opluwanie autorki, ze nie myslala wczesniej
        • jagienka75 Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 08:26
          > Finansowo siedze w czarnej du... , w każdej chwili mogę wylądować na ulicy ....
          > .ale robię 3 dzieci???


          A ja znam taka, co nie ma dzieci i też nie ma na czynsz.
          • mamaemmy a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 09:37
            po waszym chamskim poscie autorka sie po prostu.. zabiła?...
            zastanowilybyście sie nim coś dopier.dolicie osobie-pisząc sobie znad kawy,z cieplutkich pieleszysad
            Ania jest teraz w głebokiej depresji i naprawde na skraju ..i wasze ataki na pewno sytuacji jej nie rozwiązą,a mogą pogorszyc-tego chcecie???
            Nie znacie sytuacji od podszewki,nie wiecie jak było naprawdę,te kilka postów które Ania tu napisala przez ostatnie lata nie odzwierciedlają całej pogmatwanej sytuacji.
            Nim ktos jeszcze sie powymądrza-niech sie najpierw zastanowi.
            Chcecie mieć kogoś na sumieniu?To nie jest nierealny świat fikcjisad
            Ania zadała jedno pytanie,nie musicie analizować całego jej zycia w taki sposób
            • a-ronka Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 09:43
              kochana mamoemmy !!!

              Niech ałtorka!!! wątku sprzeda mieszkanie po babci i spłaci długi. Fajnie płakać i żebrać o 550 zł :
              - nie płacąc odsetek
              - nie spłacając kredytu
              - nie regulując należności
              Czy ty myślisz ,że to biedna niunia co jej zły komornik wlazł na pensyjkę ? NIe ,to wyrachowana pani co zalega ze spłatami, kręci i oszukuje. Ciekawe czy z wanajętego mieszkania odprowadza podatek.
              Nie myśl,że ona biedna, ona jest cwana i za kilka dni zobaczysz post- "hurra jestem w ciązy znów komornik mnie nie wywali"
              Szkoda czytać co ona pisze bo j/w to cyniczna oszustka.
              • aniasia Re: a-ronka 15.11.12, 09:55
                coś ci się pomyliło, ja nie mam mieszkania po babci do sprzedania...
                Życie mi się spieprzyło w ciągu kilku tygodni i teraz za to płacę i będę płacić do końca życia pewnie
                • mamaemmy a-ronka 15.11.12, 09:57
                  nie jest tak jak piszesz,znam Anię osobiscie i calą jej sytuacje,
                  dlatego napisałam,że przez te posty co tu na emamie napisała to tylko wierzchołek góry lodowej.Wierzchołek.
                  Generalnie cała sytuacja nadaje sie na scenariusz filmu-oglądalaś"Plac Zbawiciela"? sad
                  Byl na faktach.
                  Oni po prostu mieli strasznego pecha.
                  Nie jestem upowazniona do opisu wszystkiego,ale podnosi mi sie cisnienie jesli ktoś po prostu tak sie zachowuje jak niektóre tu osoby.
                  Z boku może to wygląda inaczej,ale nim ktos napisze coś niefajnego,niech sie zastanowi i pomysli ze z drugiej strony siedzi zywy,czujący czlowiek.W dodatku w bardzo zlym stanie psychicznym.
                  • a-ronka Re: a-ronka 15.11.12, 10:00
                    nie wnikam,nie wiem ale wiem,że rok temu już miała długi.
                  • lauren6 Re: a-ronka 15.11.12, 10:35
                    mamaemmy doskonale Cię rozumiem, bo tak to już w życiu zazwyczaj bywa, że jak zaczyna się sypać, to zazwyczaj wszystko po kolei. Jematki nudzą się i na przerwie przy kawce anonimowo pojadą po autorce jak po burej ...: że niezaradna życiowo, postawa roszczeniowa, dzieciorób, co narobił dzieci i teraz po forum żebrze o pieniądze na kredyt. Dowartościują się cudzym kosztem, nie pomogą, a tylko dziewczynę zdołują.
                    Dlatego na miejscu autorki nie zakładałabym tego wątku na tym konkretnie forum. Choć może jak będzie miała szczęście znajdzie się jakaś osoba która jednak rozsądnie pomoże. Nie jak jolka zbierając kasę na jedną ratę, ale np. pomoże napisać wniosek o mieszkanie komunalne, udzieli pomocy prawnej w sprawie obecnego mieszkania. Mieszkanie na kredyt pewnie i tak stracą, ale jest jeszcze kwestia tego jak je najlepiej sprzedać by pokryło jak najwięcej długów i jak wystarać się o pomoc od państwa, by zapewnić dzieciom przyzwoite warunki lokalowe.
                    Ja nie mam takiej wiedzy i możliwości, ale może ktoś na tym forum ma.
                  • makurokurosek Re: a-ronka 15.11.12, 21:36
                    Sądzisz, że jej wierzyciel któremu panna nie miała ochoty spłacać długu i zaproponowała spłatę bardzo dużej kwoty ( coś około 100 tys) po 100 czy 200 zł miesięcznie był w świetnym stanie psychicznym. Postaw się w roli wierzyciela, łatwo dysponuje się cudzym portfelem, ale ze swojego to złotówki nie wyjmie.
                    • gazeta_mi_placi Re: a-ronka 16.11.12, 08:25
                      Nie, to była kwota chyba z 400 zł miesięcznie, ale fakt nieduża. Jak facet się nie zgodził na tak niskie raty zaczęło się szczekanie jaki to z niego podły człowiek i dręczyciel rodziny z dziećmi, oczywiście z czystej złośliwości bo mógłby sobie odpuścić całą kwotę, stać go.
                • a-ronka Re: a-ronka 15.11.12, 09:59
                  aniasia napisała:

                  > coś ci się pomyliło, ja nie mam mieszkania po babci do sprzedania...
                  > Życie mi się spieprzyło w ciągu kilku tygodni i teraz za to płacę i będę płacić
                  > do końca życia pewnie
                  nie chce mi się wracać do wątków ale wiem o co chodzi. Spłacać trzeba było 365 dni temu jak przyszło wezwanie.Amen.
              • mysia125 Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 10:00
                a-ronka napisała:

                > Szkoda czytać co ona pisze bo j/w to cyniczna oszustka.

                Jestes pewna? Ale tak szczerze, z reka na sercu - jestes tego pewna?

                Bardzo sie mylisz, a-ronko, bardzo.
                Tak sie sklada, ze i mamaemmy i ja znamy te dziewczyne. Serio. I nie od wczoraj ja znamy, mamaemmy nawet sie z nia spotykala w realu.

                Dziewczyna ma niewiarygodnego wrecz pecha w zyciu, a do tego nie ma sily przebicia - duzo potrafi, ma swietne dzieciaki, ale nie wierzy w siebie - kto by zreszta wierzyl w siebie po takich perypetiach, jakie ona zalicza. Stara sie bardzo, jeszcze dwa tygodnie cieszyla sie, ze dostala prace w Anglii i martwila sie tylko, jak sobie rodzina bez niej poradzi. A kilka dni pozniej rodzina, ktora ja miala legalnie z papierami zatrudnic wycofala sie w ostatniej chwili, gdy ona juz miala spakowana walizke. I to nie jest historyjka na potrzeby forum, wierz mi.
            • lelija05 Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 09:49
              W końcu głos rozsądku. Pierońskie mądrale, a tekst o rozkładaniu nóg żenujący.
              Sytuacja w jakiej znalazła się autorka pokazuje, że nie wszystko można zaplanować i przewidzieć, naprawdę niewiele trzeba, by lawina przypadków sprawiła, że straci się wszystko.
              Zastanówcie się czasami przez moment, choć troszkę, a odrobina empatii i zrozumienia nie zaszkodzi.
              • edelstein Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 10:01
                Skoro taka empatyczna jestes to wplac na moje konto zaleglosci mojego dluznika.Wypisz,wymaluj to samo co aniasia.
                Dlaczego to dluznik jest zawsze pokrzywdzony,a wierzyciel to pies?
                • lelija05 Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 10:04
                  Nie da rady, ktoś wygrał moje 17 milionów.
                  Ale jak wygram, to luzik.
                  • edelstein Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 10:39
                    Tamten tez czeka na wygrana w lotto zamiast zaczac pracowac.
                    • lelija05 Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 10:49
                      Masz prawo być zła.A jak w Niemczech wygląda ściąganie długu?

                      PS.Wyobraź sobie, że zakładasz na emamie wątek: Pożyczyłam, dłużnik nie płaci.
                      Chyba nie muszę pisać jakie miałabyś odpowiedzi wink
                      • gazeta_mi_placi Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 11:33
                        Musiałaby jeszcze dodać, że dłużnikiem jest matka (najlepiej samotna) z małymi dziećmi smile
                        Wtedy na 100% wiadomo jakie byłyby odpowiedzi smile
                        • lelija05 Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 11:35
                          Stawiam na co najmniej 300 wpisów.
                      • edelstein Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 11:52
                        Tak wyglada,ze dluznik moze zbankrutowac i insolwencje oglosic,a wtedy dostaniesz g... .W przypadku dluznika nr 2poki co nie musialam aparatu panstwowego wlaczyc,acz jak tak dalej pojdzie to to zrobie.Fakt nie sa to kwoty,az tak olbrzymie,ale zer wiecej niz trzy.
                    • gazeta_mi_placi Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 11:48
                      >edelstein napisała:

                      > Tamten tez czeka na wygrana w lotto zamiast zaczac pracowac.

                      Ha ha.... Świetna riposta smile
                • mamaemmy Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 10:06
                  edelstein napisała:

                  > Skoro taka empatyczna jestes to wplac na moje konto zaleglosci mojego dluznika.
                  > Wypisz,wymaluj to samo co aniasia.
                  > Dlaczego to dluznik jest zawsze pokrzywdzony,a wierzyciel to pies?

                  mój ex mąż wisi mi od dwoch lat alimenty na duuża sumę-ale nie oceniam każdego pod jego kątem.
                  • edelstein Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 10:37
                    A twraz wyobraz sobie,ze te alimenty sa ci potrzebne,bo nie masz inaczej za co dziecka ubrac i wyzywic,nadal bedziesz taka super dla exa?
                    Fajna swiadomosc,masz kase,a nie mozesz jej uzyc,bo ktos nie chce oddac.
                    • mamaemmy Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 10:42
                      edelstein napisała:

                      > A twraz wyobraz sobie,ze te alimenty sa ci potrzebne,bo nie masz inaczej za co
                      > dziecka ubrac i wyzywic,nadal bedziesz taka super dla exa?

                      oj,mialam taka sytuację.A dla exa nie jestem super,bynajmniej.Ale nie każdy jest NIM.

                      > Fajna swiadomosc,masz kase,a nie mozesz jej uzyc,bo ktos nie chce oddac.
                      co innego alimenty,co innego tamta sprawa-zupełnie inna.
                    • gazeta_mi_placi Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 11:27
                      I tym razem muszę się zgodzić z Edelstein, niektórym osobom tak ochoczo naskakujących na wierzyciela i broniących biednego dłużnika (no bo wiadomo - dłużnik, a już matka z dziećmi to musi być osobą pokrzywdzoną) przydałaby się celem nauczki odwrotna sytuacja.
                      Żeby nie było zanim stanęłam kiedyś po drugiej stronie miałam bardzo podobne zdanie do Mamyemmy.
                • toxicity1 Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 10:13
                  edelstein napisała:

                  Dlaczego to dluznik jest zawsze pokrzywdzony,a wierzyciel to pies?


                  Edel, nie narzekaj.
                  W koncu ch... zobaczyłaś.
                  Zawsze coś...tongue_out
                  • edelstein Re: a wy co byście zrobiły gdyby 15.11.12, 10:34
                    Zeby chociaz w naturze notongue_out a tu ch...tylko w przenosniuncertain
                    Ch...zobaczylam i pewnie ch...zobacze.
            • barbibarbi Re: a wy co byście zrobiły gdyby 16.11.12, 10:19
              mamaemmy napisała:

              > po waszym chamskim poscie autorka sie po prostu.. zabiła?...
              > zastanowilybyście sie nim coś dopier.dolicie osobie-pisząc sobie znad kawy,z ci
              > eplutkich pieleszysad
              > Ania jest teraz w głebokiej depresji i naprawde na skraju ..i wasze ataki na pe
              > wno sytuacji jej nie rozwiązą,a mogą pogorszyc-tego chcecie???
              > Nie znacie sytuacji od podszewki,nie wiecie jak było naprawdę,te kilka postów
              > które Ania tu napisala przez ostatnie lata nie odzwierciedlają całej pogmatwan
              > ej sytuacji.
              > Nim ktos jeszcze sie powymądrza-niech sie najpierw zastanowi.
              > Chcecie mieć kogoś na sumieniu?To nie jest nierealny świat fikcjisad
              > Ania zadała jedno pytanie,nie musicie analizować całego jej zycia w taki spos
              > ób

              Racja!
              A to z rozkładaniem nóg to już dno i wodorosty.
          • kinga27ppp Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 04.12.12, 21:06
            jagienka75 napisała:

            > > Finansowo siedze w czarnej du... , w każdej chwili mogę wylądować na ulic
            > y ....
            > > .ale robię 3 dzieci???
            >
            >
            > A ja znam taka, co nie ma dzieci i też nie ma na czynsz.

            Jak szlag Cie trafia to nie czytaj.
            Ja mam 2 dzieci 4,5 i 3 i wiesz czemu mam dwoje bo chciałam mieć nawet troje, drugie było jak najbardziej planowane byłam w dobrej sytuacji finansowej, ale to życie jest kryzys teraz na dobrą sprawę nie stać mnie na jedno i co mam zrobić, zabić siebie ich czy męża???? Małe togo mieszkam z teściami i oni zwyczajnie nie chcą pomóc siedzieć z dziećmi żebym poszła do pracy, boją się że skończymy dom i będziemy żyć lepiej godniej. To nie zawsze jest tak jakby się wydawało....
        • czar_bajry Re: Szlag mnie trafia,gdy czytam.... mam 3 dzieci 15.11.12, 11:42
          No cóż każdego co innego szokuje...
    • amy.27 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 09:45
      wg mnie tobie się nie chce zdobyć tych pieniędzy.
      teraz biegasz po urzędach - jakbyś od wczoraj wiedziała że macie ratę. Poza tym - jak nie macie 500 - to trzeba bankowi spłacić 300. Wbrew pozorom bank to nie komputer - sytuacje są analizowane indywidualnie i dobra wola spłaty również traktowana jest przychylnie. A ty wolisz nie spłacać nic.

      Piszesz z kompa na forum? To go sprzedaj, będzie na tą ratę nawet jak masz starego rzęcha. Jak masz laptopa to ci starczy na dwie. Odłącz internet - zamiast 550 będzie do spłaty 500 bo internet też kosztuje. Rozwieś ulotki - że szukasz pracy - że posprzątasz, coś porobisz. Stań na uszach jednym słowem - nawet pochodź po domach i zaproponuj pomoc. Są za chwilę święta - idź do 20 mieszkań i powiedz że chcesz komuś umyć okna albo sień żeby na święta nie musiał tego robić.

      W moim odczuciu przemawia przez ciebie cwaniactwo i brak woli do zdobycia tej kasy. Z ulicą - było to w przenośni - bo osoba która ma widmo utraty dzieci nie siedzi i nie pierdzi na forum czy mogą jej zabrać dzieci, tylko bierze tyłek i zdobędzie tą kasę choćby się świat walił - a ty próbujesz adwokacików, ugody i tysiąca innych rzeczy byleby tylko uniknąć zobowiązania. I wiedząc że macie ostatnią szansę, że to ten moment kiedy bank mówi "dość" - trzeba było fotel z telewizorem w zębach do lombardu nieść i pieniądze bankowi wysłać. Mielibyście miesiąc na zarobienie kolejnych 5 stów a tak to jesteś w du***e na własne życzenie.
      • aniasia Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 10:08
        Wpłaciliśmy 300 zł w poniedziałek, nie jest tak, że nic nie robimy, cały czas zarabiamy i wpłacamy, ale za mało, żeby nadrobić zaległości.
        Sprzedaję to co mogę, sprzedaŁam ostatnio monitor i komputer - dostałam za to 70 zł.
        Telewizora nie mamy, jak sie stary popsuł kilka lat temu to od tej pory nie mamy nowego, tylko starego pękniętego laptopa, którego muszę mieć, choćby po to, żeby móc sprzedawać na Allegro.
        Ja naprawdę robię co mogę, ale przecież nie właduję się komuś do sklepu na siłę, żeby mnie zatrudnił ;-(
        • aneta-skarpeta Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 10:24
          a rozkładanie towaru w hipermarketach? zawsze to apre groszy, a chyba ruchomegodziny?
          • lolcia666 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 10:41
            pieprzycie jak potłuczone, poznałam aniasię kilka lat temu, na zlocie forumowym, miała wtedy dwójkę dzieci, byli dobrze sytuowani, pogodni, mąż miał dobra pracę aniasia sklepik internetowy (sama nazwę owego im podpowiedziałam). Nagle zderzyły się komety i trach, wszystko się spartoliło, tkwią w błocie po uszy, nie na własne życzenia, może z własnej naiwności, ot co. Co zrobią krok do przodu, to 1,5 się cofną. Nie oceniajcie jej surowo, a jeśli któraś z was wie o jakiejś pracy w Łodzi, czy o pracy zdalnej przez kompa, to niech jej da namiary, Dziewczyna chętnie sama to zarobi. Jej dramatyczne wpisy nie powstają celem wywołania żywiołowej dyskusji, a tym bardziej nie po to, by co drugi post być wyśmiewaną, obrażaną, by podważać jej istnienie, lub chęci naprawienia tego, co się schrzaniło. Łatwo odłożyć, dorobić 550 złotych? Wobec tego zaproponujcie sposób, podajcie rękę, może któraś z Was potrzebuje osoby do sprzątania, może słyszała o jakichś zleceniach, warto być człowiekiem. Aniasia, uszy do góry!
          • gazeta_mi_placi Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 11:30
            Agencja pracy tymczasowej, przyjmują (przynajmniej w Krakowie, ale chyba w innych miastach działają na podobnej zasadzie) praktycznie każdego, samodzielnie można wybrać rodzaj pracy (np. kasa, rozkładanie towaru) oraz godziny lub dni. Znajoma mi osoba na przykład dorabia wyłącznie w weekendy i po cztery godziny bo tak jej pasuje.
        • pade Aniaasia 15.11.12, 11:13
          Strasznie mi przykro z powodu Twojej sytuacji.
          Nie bardzo moge pomóc, bo mieszkam gdzie indziej, ale jedyne co mi przychodzi do głowy to sprzatanie. Idą święta, ludzie chcą mieć czyste okna, czyste domy. Daj ogłoszenie na tablicy albo innym portalu. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, jesteś z Łodzi? tak? czy dojazd do Warszawy jest długi i kosztowny? jesli nie, zaryzykuj.
          U mnie sprzatała kiedys młoda dziewczyna, studentka. Za 5 godzin zarobila 70-80zł. Jak pomnozysz to przez 20 albo i więcej, wychodzi calkiem przyzwoita kwota.
          Nie pamiętam w jakim wieku masz dzieci i czy w Twoim miescie są takie punkty, ale u nas są tzw kluby malucha. Opieka jest za darmo, przez 5 godzin.
          Mogłabys wykorzystac ten czas na pracę, do tego poprosić zaprzyjaźnioną sąsiadkę albo babcie? jest babcia? o zaprowadzenie i przyprowadzenie dziecka
          Z allegro dałabym sobie spokój, ludzie ograniczają zakupy jak mogą. Poza tym Ty tez musisz w czyms chodzić, żeby nie czuc się jak żebrak.
          Byłaś w Mopsie? masz jakieś świadczenia?

          Nie wyprzedawaj wszystkiego, to droga ku zagładzie. Pomyśl o dodatkowej pracy.
          Napisz więcej o Waszej sytuacji, może coś jeszcze przyjdzie mi do głowy.
          • amy.27 Re: Aniaasia 15.11.12, 11:47
            Nie wyprzedawaj wszystkiego, to droga ku zagładzie

            a tak, meblościanka i krzesła będą w ch** przydatne bez mieszkania które zlicytuje bank.

            tu jest mnóstwo pomysłów tylko autorka niewiele robi. Ja nie oceniam jej sytuacji że jest głupia, naiwna itd - ryzykowne biznesy się zdarzają, nieuczciwi wspólnicy też. Życie potrafi się załamać finansowo w jednej chwili ale rozmawiamy tu o tym, co zrobić na ten moment - na dziś. Jeśli ktoś miał do 20.00 poprzedniego dnia rozwiązać swoje być albo nie być i wpłacić ratę - to powinien stanąć na uszach i sprzedać cokolwiek z domu aby mieć to z głowy i jak pisałam w zębach do lombardy pylać choćby z obrączką ślubną aby uchronić dzieci i rodzinę przed brukiem. A na drugi dzień usiąść, pomyśleć i ruszyć do roboty. A autorka nie wpłaciła, nic nie sprzedała, nie skołowała wcześniej tych pieniędzy i pyta na forum czy jej zabiorą dzieci.
            • aniasia Re: Aniaasia 15.11.12, 11:53
              Ale ja zrobiłam wszystko co w mojej mocy, żeby te pieniądze zdobyć, ale się nie udało, tak trudno to zrozumieć?!
              A na forum zapytałam licząc na poradę, a nie na lincz
              • bri Re: Aniaasia 15.11.12, 11:55
                Co konkretnie zrobiłaś?
              • jagienka75 Re: Aniaasia 15.11.12, 13:31
                aniasia napisała:

                > Ale ja zrobiłam wszystko co w mojej mocy, żeby te pieniądze zdobyć, ale się nie
                > udało, tak trudno to zrozumieć?!
                > A na forum zapytałam licząc na poradę, a nie na lincz


                aniasiu, to miejsce nie jest odpowiednie na zakładanie tego typu wątków a większość pań ma tak małą wyobraznię, że one nigdy nie zrozumieją sytuacji, w jakiej się znalazła Twoja rodzina a przecież każdego z nas może spotkać coś podobnego.
                Na moim osiedlu zabiła się kobieta przez długi a przecież tak dobrze jej się wcześniej w życiu wiodło.
                W każdej chwili wszystko może się zmienić.

                • amy.27 Re: Aniaasia 15.11.12, 13:40
                  > aniasiu, to miejsce nie jest odpowiednie na zakładanie tego typu wątków a więks
                  > zość pań ma tak małą wyobraznię, że one nigdy nie zrozumieją sytuacji, w jakiej
                  > się znalazła Twoja rodzina a przecież każdego z nas może spotkać coś podobnego

                  wiesz co jak ja potrzebowałam 500 zł i miałam ok. 3 tygodni to zdobyłam tą kasę migiem. Zgłaszałam się do sprzątania poremontowego syfu w budynku, potem sprzątałam kilka razu u różnych ludzi, w weekendy zaproponowałam pomoc jako parkingowa i jeszcze proponowałam umycie szyb za kasę do ręki i wiele osób się zgadzało i się udało, zebrałam dokłądnie 470zł. 30 dychy wysępiłam od babci, bo tyle mi brakło. Chciałam jechać na obóz a lat miałam wiesz ile ? 17. Miałam pstro w głowie a na tyle chęci i ochoty by zarobić na przyjemności i niech nikt mi nie wmawia że się nie da - skoro ja potrafiłam jako gó...ara zarobić na zachcianki to nie wierzę że rodzice trójki dzieci w takiej sytuacji nic nie mogą zrobić.

                  A autorka dostaje lincz zamiast porad - bo z porad nie korzysta i nic nie robi. To co się dziwi? Mamy głaskać po głowce jaka to biedna i zaraz jedna z drugą forumowiczką zrobią przelewy a ona dalej będzie sobie robić swoje a potem bedzie pisać że wigię spędzą pewnie na bruku bo na grudniową ratę też nie ma. Wkurza mnie coś takiego.
                  • toxicity1 Re: Amy27 15.11.12, 13:49
                    Jak rozumiem, miałaś wtedy też na głowie 3 dzieci?

                    Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że jednak TOBIE było łatwiej.
                    • amy.27 Re: Amy27 15.11.12, 14:54
                      ale ona ma męża, nie? nie jest sama przecież. a do opieki nad trójką dzieci nawet wystarczy jeden dorosły - więc kiedy ona się zajmuje to pracuje mąż i odwrotnie. Dodatkowo chyba jest jakaś rodzina - pożyczać nie musi ale wsiąść dzieci pod skrzydło aby pomóc w opiece gdy oni będą zarabiać to chyba można, nie?
                      • toxicity1 Re: Amy27 15.11.12, 15:06
                        No właśnie nie wiemy czy może.
                        Ponadto nie kazdy ma pracę na zmiany, żeby móc się wymieniać ze współmałżonkiem.
                • jola-kotka Re: Aniaasia 15.11.12, 13:41
                  Forum jest świetne,znalazły się osoby,które krytykując otrzezwia autorkę,takie które wspolczuja i takie które są gotowe pomoc,więc o co chodzi.
                  • jagienka75 Re: Aniaasia 15.11.12, 14:10
                    jola-kotka napisał(a):

                    > Forum jest świetne,z


                    Żartujesz???
                    Kto doradził, ten doradził a reszta... Szkoda gadać.
                    To ja już bym wolała się wygadać sąsiadowi niż szukać porady na ematce, gdybym była sama, jak palec, bez przyjaciół i rodziny.

    • blu4 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 12:07
      aniasia czy wyjazdz za granice wchodzi w rachube w Twoim przypadku??
      Nie teraz ale w okolicach kwietnia/maja..
      Jesli sie zdecydujesz a jest jeszcze troche czasu napisz do mnie na magielda@interia.pl
      Wtedy ja Ci dokladnie napisze jak by to wygladalo.Moze porozmawiamy telefonicznie.
      Nie martw sie kobieto!! Uszy do gory .Zawsze jest jakies wyjscie z sytuacji.
      • mwiktorianka Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 12:37
        aniasia bardzo ci współczuje sytuacji i rozumiem jak musi ci być ciężko.

        Jeśli liczyłaś na poradę, a nie na lincz to napisałaś w złym miejscu.
        Tu od zdecydowanej większości nie spodziewaj się niczego dobrego.
        No chyba, że "dobrej" rady, bo większość emam NIGDY nie dopuściła by do tego, aby znaleźć się w takiej sytuacji, a gdyby jakimś cudem miały jakiekolwiek problemy to DOSKONALE wiedziałyby jak z nich bezproblemowo wybrnąć.

        Chcesz poczytać co piszą kobiety super wykształcone, super inteligentne, pracujące na super stanowiskach, będące idealnymi matkami, żonami, a do tego wszystkowiedzące?Wejdź na emama.

        • toxicity1 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 12:43
          No i nie "rozkładają nóg" nie mając zabezpieczenia finansowego na dziesiatki lat.
          Najlepiej zagranicą.
    • jola-kotka Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 12:51
      Odebralam twoja wiadomość,nie mogę odpisać coś z poczta nie wysyła mi meili,wyslij mi dane do przelewu i jakie to zadłużenie jest,pomogę ci.
      Proszę o nie usuwanie tego posta.
      • 1monia4 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 13:00
        A co z wczesniejszym twoim postem-i chęcią pomocy(rozumiem pracy)Wtedy nie bylo odzewu-pisalaś,ze widac sprawa nie jest tak pilna i jesteś naiwna.Myślę,że wysylanie pieniędzy nie jest najlepszym rozwiązaniem
        • jola-kotka Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 13:36
          Od początku proponowalam pomoc finansową,jeśli chodzi o pracę to nie jestem w stanie pomoc,mieszkam w szczecinie nie wiem z kad jest autorka,nawet jeśli z mojego miasta to ja potrzebuje ludzi do pracy to fakt ale z wykształceniem informatycznym i doświadczeniem.
          Tu chodzi o trójkę dzieci,które mogą nie mieć gdzie mieszkać.
          Przeczytałam oba wątki,ok wnioski wyciągnęła,ale najważniejsze są dzieci.
          Autorka wysłała mi meila na pocztę wszystko wyjaśniła,wczorajszy brak odzewu też.
      • kinga27ppp Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 04.12.12, 22:16
        dobra kobieta z ciebiesmile siedzę tu rzadko wydaje mi się, że tu nie ma ludzi z sercem .....
        • imasumak Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 04.12.12, 23:08
          Tak, bardzo dobra. Poczytaj posty mamayemmy poniżej, to zobaczysz jaka dobra.
    • anettab aniasia 15.11.12, 13:08
      he, jestem z forum luty, prześlij mi nr konta
      Aneta
    • lily-evans01 Ten post to jakieś żarty? 15.11.12, 14:18
      550 zł?
      Bank wypowiada umowę kredytu w wypadku większej liczby niespłaconych rat, no bez jaj!
      Naprawdę chodzi o 550 zł? Czy zabrakło Ci zera albo dwóch? Bo zgłupiałam.
      Trzeba było wpłacić 200 zł i umówić się z gościem np. za tydzień na kolejny przelew.

      I co ma Twoja sytuacja mieszkaniowa do zabrania dzieci? To jakieś gonienie w piętkę. Całe rodziny mieszkają np. w 1 pokoju u rodziców i dopóki dzieci są zadbane, czyste, nie katowane, to nikt ich nie zabiera... Dodajmy - często niestety nie zabiera się tych katowanych.
      To, że jesteście dłużnikami wobec prywatnego przedsiębiorcy, a takim jest bank, nie oznacza, że nie możecie zajmować się swymi dziećmi.
      Weź no się ogarnij, bo albo nie wiesz, jakie sobie zmartwienie wymyślić, albo trollujesz.
      • aniasia Re: Ten post to jakieś żarty? 15.11.12, 14:27
        Ale my mamy więcej do spłaty, a te 550 zł jest warunkiem do niewypowiedzenia umowy.
        Co do dzieci, to chyba zrozumiałe, że się o nie boję, bo nie wiem, co nas czeka jak nie będziemy mieć gdzie mieszkać.
        Ja wiem, że niektórym się w głowie nie mieści ta sytuacja, ale ja ją przeżywam.
        Moje życie to nie życie już nawet, to wegetacja i oczekiwanie na przeżycie następnego dnia...
        • amy.27 Re: Ten post to jakieś żarty? 15.11.12, 15:00

          no to siedź na d**pie o 14:37 w domu na forum, to na pewno to polepszy twoją sytuację.
          A jak już cierpisz na nadmiar czasu - to może wyjaśnij mi - nie masz w domu rzeczy wartych 5 stów aby sprzedać je i do banku te pieniądze zanieść? Bo widzę że unikasz postów w których pojawiają się konkretne porady?
          • lolcia666 Re: Ten post to jakieś żarty? 15.11.12, 15:07
            na pewno, pokłócona rodzina, obrażona za ciągłe pożyczki na pewno z chęcią zaopiekuje się za darmo trójką dzieci
            albo nie, niech najstarszy (niespełna 8-latek) zajmie się pozostałą dwójką, że też na to nie wpadłaś , aniasia
            • amy.27 Re: Ten post to jakieś żarty? 15.11.12, 15:11
              Nie chodzi o trójkę a dwulatka.
              5 latek jest w przedszkolu raczej, a 8 latek w szkole, czy się mylę?
              Poza tym cała rodzina jest skłócona na tyle że nie mogą dwulatka wziąść na kilka godzin?
              • amy.27 Re: Ten post to jakieś żarty? 15.11.12, 15:12
                chętnie dowiem się również w jakim wymiarze pracy pracuje małżonek, jak weekendy i ile pracuje aniaasia.
                • lolcia666 Re: Ten post to jakieś żarty? 15.11.12, 15:18
                  z tego co wiem to nie, nie zechcą wziąć, dla aniasi najlepsze by było jakieś zlecenie, do domu, żeby mogła i ogarnąc dzieci i pracować, niestety nie znam nikogo, kto potrzebowałby obecnie kogoś do pracy uncertain
                  • amy.27 Re: Ten post to jakieś żarty? 15.11.12, 15:40
                    nie wiem jak bardzo musieliby być pokłóceni z rodziną aby babcia dzieci czy jakaś siostra/brat wiedząc ze maluchy mogą trafić do pogotowia a oni zostać bez domu (hipotetycznie) - na prośbę o zaopiekowanie się w celu zdobycia pracy czy zarobienia na tą ratę powiedzieli by stanowczo że nie.
                    • lily-evans01 Re: Ten post to jakieś żarty? 15.11.12, 15:53
                      Nie pozwól, żeby stres i dziwne wyobrażenia wzięły teraz górę nad praktycznym myśleniem.
                      Jestem w stanie zrozumieć Twoje uczucia, nie wątpię, że groźba wypowiedzenia umowy kredytu hipotecznego to wielki problem.
                      Ale nawet, gdyby to się stało, musisz przemyśleć, w jaki sposób możecie pracować tak, żeby starczało na życie i dach nad głową.
                      Ktoś doradzał Wam wyjazd, może to ma jakiś sens, bo w UK prawdopodobnie moglibyście dostać mieszkanie socjalne od gminy + zasiłki na dzieci, które są o wiele bardziej godziwe niż tu. Jak sprzątać i myć okna, czy kroić frytki w Mc Donaldzie, to chociaż za funty, a nie za 5-10 zł/godz.
                      Problem w tym, że nawet jak znajdziesz pieniądze na tę ratę, czego Ci szczerze życzę, to te problemy będą się powtarzać.
                      Musisz mieć perspektywę na następne lata, nie tylko na następną ratę wink.
                      Nie daj się zeżreć stresowi i nie wpadaj w histerię na tle urojonych konsekwencji.
                      Dzieci nikt nie odbiera dlatego, że nie dysponujesz prawem własności do mieszkania.
                      • lily-evans01 Jeszcze jedno 15.11.12, 15:58
                        Po wypowiedzeniu bank daje 30 dni na spłatę całości zobowiązania.
                        Potem przychodzi wezwanie ostateczne, potem wystawia się bankowy tytuł egzekucyjny.
                        Po wypowiedzeniu umowy można zaproponować, że sami sprzedacie mieszkanie - banki dają na to pół roku.
                        Przez co najmniej 7 m-cy po wypowiedzeniu umowy masz gdzie mieszkać, nie masz się o co martwić, tylko musisz działać w kierunku sprzedaży. W tym czasie można znaleźć też pracę za granicą. Na pewno z parę złotych zostanie na przeprowadzkę wink.
                        Tak więc, spokojnie.
                      • kasiulka25 Re: Ten post to jakieś żarty? 15.11.12, 21:54

                        Ktoś doradzał Wam wyjazd, może to ma jakiś sens, bo w UK prawdopodobnie mogliby
                        > ście dostać mieszkanie socjalne od gminy + zasiłki na dzieci, które są o wiele
                        > bardziej godziwe niż tu. Jak sprzątać i myć okna, czy kroić frytki w Mc Donaldz
                        > ie, to chociaż za funty, a nie za 5-10 zł/godz.


                        CHOLERA JASNA!! czy ty przez minute zastanowilas sie JAKIE BZDURY wypisujesz???

                        zeby DOSTAC cokolwiek w tym eldorado zwanym UK to trzeba 2 rzeczy:
                        - znajomosci jezyka, w okolicach poziomu FCE
                        - przynajmniej roku przepracowanego legalnie

                        wyjezdzajac na tzw. krzywy ryj, tzn umiem powiedziec good morning, I want job, i taszczac ze soba 3 dzieci (ah ten socjal..) wpadnie sie z deszczu pod rynne. Dzieci kosztuja, nawet w UK a zasilek na dzieci to smiech na sali. Jakbys czytala nieco wiecej niz ematke to dowiedzialabys sie zreszta, ze rzad zabiera sie za ciecia socjalu i juz nie bedzie tak wesolo.
                        • lily-evans01 Re: Ten post to jakieś żarty? 15.11.12, 23:01
                          Ja nie namawiam kogokolwiek do brania czegokolwiek na krzywy ryj.
                          Ale może gdzie indziej są większe szanse stabilnej pracy.
                          Znajomi w UK radzą sobie nieźle, a są to osoby, które wyjechały po maturze, zajmowały się różnymi pracami. W Polsce nie było dla nich pracy nawet przy sprzątaniu.
                          • gazeta_mi_placi Re: Ten post to jakieś żarty? 16.11.12, 08:29
                            Pojechali gdy za granicą był boom i szukali rąk do pracy, teraz wszędzie (tak, nawet za cudowną zagranicą) kryzys, a Polacy (i inni emigranci) mniej już lubiani bo tubylcy na skutek braku pracy i kryzysu szukają też prac którymi wcześniej gardzili a którym "zabierają" im cudzoziemcy, nie ma co porównywać wyjazdu za granicę 10 lat temu (jak mniemam) do obecnych czasów wszechobecnego kryzysu.
                            • lily-evans01 Re: Ten post to jakieś żarty? 16.11.12, 08:47
                              Gazeta, rozumiem, że masz swoją, dobrą receptę dla rodziny obarczonej kredytami i z trojgiem dzieci? W kraju, gdzie nawet po spełnieniu kryteriów dochodowych, zasiłki na dzieci są mniej niż żałosne?
                              Chętnie czegoś nauczę się od Ciebie smile.
                              • gazeta_mi_placi Re: Ten post to jakieś żarty? 16.11.12, 08:50
                                Chyba nikt nie wmuszał na siłę w tę rodzinę owych kredytów, prawda? A za granicę niech jadą, może faktycznie im się opłaci, ale skoro nie poradzili sobie na własnych śmieciach to myślisz, że na obcych dadzą radę, zwłaszcza teraz gdy kryzys szaleje wszędzie i nawet "lokalsi" mają problem ze znalezieniem pracy?
                                • lily-evans01 Re: Ten post to jakieś żarty? 16.11.12, 09:36
                                  Nie znam całej sytuacji, bo nie chciało mi się śledzić całego wątku.
                                  Ale co do kredytu hipotecznego, to podejrzewam, że przeważająca większość rodzin ma obecnie takowe.
                                  Nie dla wszystkich starczy mieszkanek po dziadkach, nie każdy (a nawet prawie nikt) może liczyć na to, że mu rodzice sfinansują mieszkanie.
                                  A zanim czego się dorobisz, to żeby kupić mieszkanie za gotówkę, będziesz mieć ponad czterdziechę... A potem płacz, że w ciążę trudno zajść i że in vitro nie refundowane...
                                  To są ogromne sumy, pożyczane na 20-30 lat. Nikt z nas nie wie, czy w tak długim czasie będzie mieć stabilne zatrudnienie, czy problemy gospodarcze nie sprawią, że będzie musiał tego mieszkania się pozbyć.
                                  Myślę, że anglistka nie powinna mieć problemu ze znalezieniem jakiejś pracy. A jednak poziom życia jest wyższy.
                                  • lauren6 Re: Ten post to jakieś żarty? 16.11.12, 10:11
                                    Zgadzam się z lily, że przy takich problemach za granicą będzie im łatwiej niż tu w Polsce. W Polsce pomoc dla rodzin w trudnej sytuacji jest zerowa, w takim UK łatwiej im będzie odbić się od dna. Dlatego też szukałabym pod tym kątem: może ktoś ze znajomych, rodziny lub z forum będzie mógł pomóc załatwić pracę dla niej lub dla męża, a z czasem cała rodzina by wyemigrowała.
                                    • hugo43 Re: Ten post to jakieś żarty? 16.11.12, 16:21
                                      ale za granica tez trzeba z czegos sie utrzymac.jakikolwiek socjal przysluguje po roku legalnej pracu,a z ta jest ciezko.znajomy byl w anglii od 2005,wrocil w 2009,teraz znow wyjechal i mowi,ze jest porazka.a zna swietnie angielski i niemiecki.odwiedzil stare miejsca,niestety pracy brak,zwlaszcza dla obcych.
                    • gazeta_mi_placi Re: Ten post to jakieś żarty? 15.11.12, 18:28
                      Ja bym sprzedała nawet własnego laptopa aby pomóc siostrze. A to gorzej niż wyrwać serce na żywo sad
    • anias29 ja pierdzielę 15.11.12, 17:28
      podpisuję się dokładnie pod wszystkim, co napisały mysia125, mamaemmy, lolcia666, też znam aniasię forumowo i osobiście, dlatego bardzo proszę osoby, które jej nie znają, aby powstrzymały się od wyciągania tak dalece idących wniosków:\
      • purpurowa_komnata Re: ja pierdzielę 15.11.12, 17:39
        anias to napisz mi na pocztę jak autorce można pomóc poza pieniędzmi
      • gazeta_mi_placi Re: ja pierdzielę 15.11.12, 18:27
        A jak ja powiem, że ja i cztery inne osoby znają prezesa Amber Gold osobiście bo wspólnie z nim piły kawkę to znaczy, że on niewinny?
    • lejdi111 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 18:02
      Współczuję kochana sad. Mam nadzieję, że jakoś się wszystko ułoży. Trzymam kciuki i życzę Ci z całego serca abyś znalazła pracę. Sama jej szukam i wiem jak jest z nią tragicznie. I zdaję sobie sprawę, że gdyby mój mąż stracił pracę (puk, puk) to też leżę jak Ty. Też mam kredyt we frankach i dziecko. Dobrze, że tylko jedno. Pozdrawiam.
      • jola-kotka Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 18:19
        Raczej rat kredytu nie zapłaci się niczym innym niż pieniędzmi.
        Sprawa zostanie załatwiona.
        Myślę,że te domysly,lincz i wyrazy współczucia możemy zakończyć.
        • gazeta_mi_placi Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 18:24
          A spłacisz też moje zobowiązania? Będę Ci wdzięczna plus pomyślę o Tobie w modlitwie smile
        • 3-mamuska Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 20:53
          jola-kotka napisał(a):

          > Raczej rat kredytu nie zapłaci się niczym innym niż pieniędzmi.
          > Sprawa zostanie załatwiona.
          > Myślę,że te domysly,lincz i wyrazy współczucia możemy zakończyć.

          Dobrze ze choć nie liczni są w stanie pomoc a nie tylko krytykować i kopać leżącego.
          Oby wyszli na prosta.
          Dobrze ze są jedzie na świecie ludzie tacy jak ty.
    • esr-esr Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 18:30
      hmm, trzeba sprzedać mieszkanie zanim zrobi to bank. spłacić długi, a to co zostanie przeznaczyć na wynajem. odejdzie Ci widmo komornika (o ile chodzi wyłącznie o bank i nie masz innych egzekucji) i zdobędziesz trochę czasu na znalezienie pracy. jak znowu wyjdziecie na prostą to poszukacie innego mieszkania, może zmienicie miasto albo kraj zamieszkania?
      ewentualnie wynająć mieszkanie, a samemu poszukać coś mniejszego i tańszego (różnica w czynszach na spłatę) - ja bym wybrała tą opcję. jak sytuacja się unormuje to wrócicie do siebie.
      • agapk Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 20:13
        ja pier...ę jakie wy jesteście mądre i wszechwiedzące, o żesz ......
        Ania , nie pisz tutaj więcej
        luty coś zorganizuje
        • esr-esr Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 20:17
          ja pierdzielę dziewczyna pytała co my byśmy poradziły to napisałam co ja bym zrobiła - masz z tym problem to nie czytaj.
          • agapk Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 20:43
            esr-esr napisała:

            > ja pierdzielę dziewczyna pytała co my byśmy poradziły to napisałam co ja bym zr
            > obiła - masz z tym problem to nie czytaj.

            no mam problem bo przeczytałam tą "cudowna" nagonkę.....
            • jola-kotka Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 20:48
              Polowa to nagonka,reszta sensowne rady,ludzie maja prawo miec rozne zdania,ja bym tak nie przesadzala na twoim miejscu.
              Ok sa tu laski,ktorych posty warto omijac,ale moze dwie,trzy,reszta ma cos madrego do powiedzenia i pomimo wszystko nalezy przemyslec co pisza.
              A jak teraz zerknelam to te,ktorych nie warto czytac nie wypowiadaly sie w tym watku.
            • esr-esr Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 21:12
              moją nagonkę? gdzie?
              chyba źle się podpięłaś.
        • lily-evans01 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 20:22
          Ale w czym problem?
          Kilka osób całkiem sensownie radzi, jak spróbować szybko dorobić - albo jak nie stracić wszystkiego na stracie mieszkania.
          Sama przymierzam się do wyjazdu, w tym kraju ciężko zarobić na coś więcej, żeby tylko przeżyć.
          Niestety tutaj życie z trójką dzieci wymaga albo naprawdę dobrej i ciepłej posadki choć jednego z małżonków, albo ciągłego kombinowania i balansowania nad krawędzią. A są takie kraje, gdzie dostaje się zasiłki rodzinne za to po prostu, że się ma dzieci, a nie że jest się bezrobotną patologią...
          Autorka wątku znalazła się w sytuacji, kiedy żale nic nie pomogą. Czasem trzeba podjąć konkretne decyzje i znaleźć w sobie trochę odwagi.
          Z moich znajomych nikt nie żałuje, że wyjechał, żyją na przeciętnym poziomie, ale nikt nie jest na krawędzi bankructwa, bo kredyty. Mało tego, żyją sobie całkiem dobrze, nawet gdy skończy się jakaś praca, a drugiej jeszcze nie znaleźli.
      • anyx27 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 20:48
        esr-esr napisała:

        > hmm, trzeba sprzedać mieszkanie zanim zrobi to bank. spłacić długi, a to co zos
        > tanie przeznaczyć na wynajem.

        A jak długi przekraczają wartość mieszkania?
        • jola-kotka Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 20:51
          anyx27 napisała:

          > esr-esr napisała:
          >
          > > hmm, trzeba sprzedać mieszkanie zanim zrobi to bank. spłacić długi, a to
          > co zos
          > > tanie przeznaczyć na wynajem.
          >
          > A jak długi przekraczają wartość mieszkania?

          No ale cos trzeba zrobic,ja mam pomysl jak wyjde z firmy napisze do autorki,da sie to ogarnac.
          • mamaemmy Jolu 15.11.12, 21:01
            Jestes jedna z niewielu tu osób(nie liczac dziewczyn z naszego forum)które próbuja podać dłoń.
            Tak czy inaczej- osobiście Ci dziekuje za Twoje dobre serce
            https://images49.fotosik.pl/1698/8e94176c20ad0f08med.jpg
            • atena12345 Re: Jolu 15.11.12, 21:19
              Muszę przyznać, że mi Jola zaimponowała, mam nadzieje, że jej zaangażowanie (być może wynikające z naiwności) zostanie docenione.
              • mamaemmy Re: Jolu 15.11.12, 21:26
                atena12345 napisała:

                > Muszę przyznać, że mi Jola zaimponowała,

                mnie też,ale własnie w takich chwilach,w takim watku wychodza pradziwe czyjes cechy .

                mam nadzieje, że jej zaangażowanie (by
                > ć może wynikające z naiwności) zostanie docenione.

                W takim razie wszystkie fundacje,pomoce spoleczne,wolontariusze itp-sa naiwniakami
            • jola-kotka Re: Jolu 15.11.12, 21:20
              Dzieki dziewczyny,w zamian bede wiedziala,ze trojka dzieci moze juz zawsze spac bezpiecznie we wlasnych lozkach i to jest najwazniejsze.
              • amy.27 Re: Jolu 15.11.12, 21:36
                > Dzieki dziewczyny,w zamian bede wiedziala,ze trojka dzieci moze juz zawsze spac
                > bezpiecznie we wlasnych lozkach i to jest najwazniejsze.

                Jolu co ty gadasz? Jakie zawsze? Cały kredyt za nią spłacasz że mówisz "zawsze"?
                • jola-kotka Re: Jolu 15.11.12, 21:42
                  To jak pomoge to juz miedzy mna a autorka,mozesz byc spokojna mieszkania nie straca.
                  Reszte ogarniemy tam jest potrzebny prawnik,zreszta czytajac oba watki widzisz chyba,ze sytuacja jest bardzo powazna.
                  • hugo43 Re: Jolu 15.11.12, 21:45
                    zycze,aby udalo sie uzdrowic sytuacje,a nie przedluzac agonie.
                    • mamaemmy Jolu i po co ta szopka? 04.12.12, 20:27
                      Nie pomogłaś Aniasi ani 10 zlotymi,ale twardo pisalas maila,że wyslalaś jej 2400zł..hahahah
                      Potem napisalaś ,że przekaz wrócił,potem-w piatek,że znów wyslałas..Od piątku do wtorku to nawet gołębiem pocztowym by doszło..Przelewem doszłoby na nastepny dzień roboczy-pod jednym warunkiem- gdyby był zrobiony.
                      Nie wiem po co taka cała akcja i robienie sobie na forum takiego super PR ?
                      Że ty taka bogata i taka hojna?Taka dobra i wspaniała? Tiaaa..Dzieki tobie dzieci zostaną we wlasnych lozkach..taaaa-pomoglas tym dzieciom-bardzo!
                      Tak wiem- teraz napiszesz,że znow cos wypadło,i że ja tymże postem zaprzepaściłam twoją wielkoduszną "pomoc"dla biednej dziewczyny.Jasne,juz to slyszałam...
                      Jednocześnie dziękuje osobom ,które bez chwalenia się potrafili pomóc i wspomóc kogoś komu tak bardzo powinęła się noga.

                      Jolu-dziekujemy.Pani juz podziekujemy.
                      • antyideal Re: Jolu i po co ta szopka? 04.12.12, 20:43
                        To zdaje sie nie pierwsza pomoc oferowana przez Jolę,
                        ktora nie została zrealizowana.
                        • hermenegilda_zenia Re: Jolu i po co ta szopka? 04.12.12, 21:27
                          No i wyszło, Joliszcze to nie tylko trol, ale i zwykła gnida. Dać ludziom nadzieję i załatwić ich na cacy. Oj, zapomniałam - przecież Jolcia uważa tylko pieski za godne pomocy.
                      • gazeta_mi_placi Re: Jolu i po co ta szopka? 04.12.12, 22:02
                        Mamoemmy, Jolka-Kotka to tak widoczny troll, że dziwię się, że ktokolwiek jej uwierzył.
                        Zwykłe pospolite trollisko, nawet z nią nie dyskutuję.
                        • mamaemmy Re: Jolu i po co ta szopka? 04.12.12, 22:20
                          w mailach robila za druga Przetaczkiewicz..
                          A pewnie nawet na 20zl nie stac jej aby poslać komus..
                          Ale tu opisuje jaka to ona jest ważna dama,jej pracownicy ..taaak...ciekawe co to za firma ..
                          • gazeta_mi_placi Re: Jolu i po co ta szopka? 04.12.12, 22:22
                            Przetakiewicz lub ktoś podobny wypisywałby bzdurne posty na E-mamie? big_grin
                            • antyideal Re: Jolu i po co ta szopka? 04.12.12, 22:29
                              Mitomanka a nie Przetakiewicz.
                              A moze Grycanka ? ;p
                              • mamaemmy Re: Jolu i po co ta szopka? 04.12.12, 22:39
                                nie grycanka -NĘDZARKA raczej.
                                Kreowana na taaaaaką bogatą ..tiaaa.....
                                • gaga-sie Re: Jolu i po co ta szopka? 04.12.12, 22:41
                                  Ta chęć niesienia konkretnej pomocy przez Jolę,była jedynym powodem, który powstrzymywał mnie przed myśleniem o niej jako o trollu. Teraz bańka mydlana pękła. Jaką trzeba mieć psychikę,żeby tak grać? I dlaczego nasuwa mi się skojarzenie z bliską Joli forumką?
                                  • taje Re: Jolu i po co ta szopka? 04.12.12, 23:01
                                    No niestety i ja to podejrzewałam. Choć zawiesiłam swoją niewiarę i nawet do jolki napisałam w sprawie Ani. Odpowiedź jaką otrzymałam była całkiem niewiarygodna. Nikomu nie można robić zarzutu z tego, że komuś nie chce pomóc ale troll czy nie troll, w takich sprawach nie rzuca się publicznie słów na wiatr. Choćby dlatego, że osoby chcące pomóc, po przeczytaniu obietnic jolki mogły uznać, że sprawa została załatwiona. I nawet troll powinien mieć jakieś wyczucie, kiedy należy spasować. Choć może to nie troll a jedynie mitomanka, licho wie.
                                    • mamaemmy Re: Jolu i po co ta szopka? 04.12.12, 23:21
                                      żałosna jest i tyle.
                                      • wrednadziewucha Re: Jolu i po co ta szopka? 04.12.12, 23:41
                                        Ja jestem przeświadczona, że Jolka jest prawdziwa. Nawet ją namierzyłam z imienia i nazwiska, jestem pewna na 95%. To smutne, że doszło do takiej sytuacji, kosztem ludzi w potrzebie, najgorzej dawać fałszywą nadzieję. Cóż, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny.
                                        • jola-kotka Re: Jolu i po co ta szopka? 05.12.12, 06:04
                                          Jola nie jest glupia,spotka sie z ludzmi pomoze ale ci panstwo zerwali kontakt,nie odzywaja sie.
                                          Druga sprawa chyba potrafia sami zalatwiac swoje sprawy a nie potrzebuja adwokatow w postaci mamyemmy,
                                          A i konto podane przez nich nie istnieje albo cos mu sie stalo bo nie przechodza przelewy,chec pomocy moge udowodnic potwierdzeniami prob przelewow i kontaktem do prawnika z ktorym konsultowalam sprawe.
                                          Ale to bezposrednio z zainteresowanymi a nie kogos z forum,kto bawi sie w adwokata,jak ktos oczekuje pomocy to niech stanie ze mna twarza w twarz.
                                          Jak sie okazuje tam jest potrzebna pomoc w ogromnej kwocie,ja bez kontaktu osobistego i zobaczeniu wszystkich dokumentow,oprocz kasy na rate nic nie pomoge.
                                          Przepraszam,ale watek na forum nie jest podstawa do przekazania komus kwoty,ktorej ogromna ilosc ludzi nie jest w stanie zarobic przez rok.
                                          Nikt chyba za taka debilke mnie nie ma.
                                          Ciekawe czy istnieje ktos kto od tak przeleje rownowartosc luksusowego samochodu komus kogo w zyciu nie widzial.
                                          A mamieemmy jesli tak czuje sie pokrzywdzona przeze mnie i tak jej lezy dobro tych panstwa na sercu zamiast robic nagonke na kogos proponuje aby sama pomogla.
                                          Narazie jej dzialania przynosza skutek odwrotny,sprawiaja ze mam ochote wogole przestac sie tym interesowac,tylko szkoda ludzi,a pseudo adwokat odwala zla robote,mysli,ze jak ktos zniszczyl sobie zycie to teraz dobra wrozka przyjdzie i w tydzien wyczysci sytuacje najlepiej majac tylko numer konta.
                                          Pomysl kobieto troche,sprzedaj mieszkanie czy co tam masz i im oddaj nic nie sprawdzajac,a jak tego nie zrobisz to ja obsmaruje ci du... na forum.
                                          Bo to jest najprostsze.
                                          Ja nie bede prosic tych ludzi o kontakt,to chyba oni powinni o niego zabiegac a nie wysylac ciebie,ty chyba nie potrzebujesz pomocy.
                                          • taje Re: Jolu i po co ta szopka? 05.12.12, 08:48
                                            >A i konto podane przez nich nie istnieje albo cos mu sie stalo bo nie przechodza przelewy,chec >pomocy moge udowodnic potwierdzeniami prob przelewow i kontaktem do prawnika z ktorym >konsultowalam sprawe.

                                            Przestań już brnąć dalej. Ja dziwnym trafem nie miałam najmniejszych problemów z kontem, mój przelew dotarł. Nikt Ci nie kazał nikomu pomagać, sama się wyrwałaś (ach jak miło zrobić sobie PR tyle że trochę nie wyszło).
                                            • mamaemmy Re: Jolu i po co ta szopka? 05.12.12, 11:25
                                              taje napisała:

                                              > >A i konto podane przez nich nie istnieje albo cos mu sie stalo bo nie prze
                                              > chodza przelewy,chec >pomocy moge udowodnic potwierdzeniami prob przelewow
                                              > i kontaktem do prawnika z ktorym >konsultowalam sprawe.
                                              >
                                              > Przestań już brnąć dalej. Ja dziwnym trafem nie miałam najmniejszych problemów
                                              > z kontem, mój przelew dotarł. Nikt Ci nie kazał nikomu pomagać, sama się wyrwał
                                              > aś (ach jak miło zrobić sobie PR tyle że trochę nie wyszło).


                                              Konto jest dobre,nasze przelewy jakos dochodzą .Już sie Jolu nie osmieszaj,że tak powiem.
                                        • gazeta_mi_placi Re: Jolu i po co ta szopka? 05.12.12, 11:54
                                          I faktycznie taka bogata?
        • esr-esr Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 21:11
          nie wiem ile jest długu, ale chyba lepiej sprzedać samemu niż czekać na komornika? oni nie mają obowiązku sprzedać drogo tylko szybko. poza tym napisałam, że ja bym wynajęła i z tego spłacała długi.
          • jola-kotka Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 21:17
            A gdzie bys mieszkala?
            • esr-esr Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 21:35
              w czymś tańszym? pokoju z kuchnią, może u rodziny, w gorszym standardzie.
              jeszcze raz: nie znam sytuacji autorki, ale lepiej chyba robić cokolwiek żeby częściowo spłacać kredyt i starać się poprawić swoją sytuację (bo pewnie dołek jest przejściowy) niż czekać na licytację i kolejną egzekucję, która będzie rzutować na resztę życia - przecież takie informacje banki sobie przekazują, wieczna egzekucja wpływa na życie całej rodziny, dzieci. można mieszkanie sprzedać, można próbować dobrze wynająć, ale coś z nim zrobić trzeba.
              • naomi19 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 16.11.12, 10:08
                esr-esr napisała:

                > w czymś tańszym? pokoju z kuchnią, może u rodziny, w gorszym standardzie.

                Gorszy standard? Chyba żarcisz. Zresztą po co? Naiwniary z forum zapłacą za mieszkanko.
                • gazeta_mi_placi Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 16.11.12, 10:16
                  Obawiam się zwłaszcza o Mamęemmy, to naiwna, ale poczciwa forumowiczka, za bardzo wierząca innym niestety sad
                • aniasia Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 16.11.12, 10:21
                  naomi19 napisała:

                  > esr-esr napisała:
                  >
                  > > w czymś tańszym? pokoju z kuchnią, może u rodziny, w gorszym standardzie.
                  >
                  > Gorszy standard? Chyba żarcisz. Zresztą po co? Naiwniary z forum zapłacą za mie
                  > szkanko.

                  Ja mogę mieszkać gdziekolwiek, standard nie ma dla mnie znaczenia. Teraz mieszkamy z rodzicami, przy czym my w 5 śpimy w jednym pokoju, rodzice mają swoją sypialnię, a w dużym pokoju mój syn odrabia lekcje, a babcia ogląda tv, więc jeśli w piątkę zmieściliśmy w jednym pokoju kanapę, łóżko piętrowe i łóżeczko, to wystarczy nam pokój z kuchnią....
    • kasiulka25 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 22:11
      Do Aniasia:

      ktos doradzil wyjazd do UK wszak to kraina mlekiem i miodem plynaca, mieszkan od gminy ile chciec, zasilki na dzieci spadaja z nieba, a praca lezy na kazdym kroku.

      Jola zaproponowala pomocna dlon, bardzo to mile i budujace. Jednak jednorazowa pomoc to jednorazowa pomoc, wy potrzebujecie planu dlugofalowego.

      Wszystko to co powyzej to bzdura, jesli chcesz wyjechac i usilowac korzystac z socjalu.
      Ale - jesli ktores z Was zna DOBRZE jezyk i ma jakies sensowne wyksztalcenie (niekoniecznie wyzsze! sa w cenie kierowcy, spawacze, a nawet, uwaga, rzeznicywink ).mozna by sprobowac.

      Skontaktuj sie ze mna na priv, nie wiedzac jakie sa wasze zawody, nie wiem czy bede mogla pomoc, ale co dwie glowy to nie jedna - a ja pracuje w rekrutacji w uk juz ladnych pare lat i moze bede mogla Ci jakos pomoc.

      a do reszty krzyczacych ze jak tak mozna, zeby nie przewidziec itd - w moim bliskim otoczeniu mam przyklad jak bardzo zycie moze sie zmienic w ciagu roku od dobrze prosperujacej firmy (stosunkowo mlodej wiekiem), wlasnego mieszkania w stolicy i nowego landcruisera w garazu do firmy ledwo wiazacej koniec z koncem, z komornikiem na glowie, mieszkania stawianego systemem kontenerowym + otynkowanie, uzywanego renault plus dwa zawaly gratis. Osoba absolutnie uczciwa. Dwa trefne kontrakty i poplyneli. Mozna? Mozna, nie bedac ani leniem, ani oszustem.
      • kasiulka25 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 22:13
        o rany, napisalam w zlym miejscu o pomocy Joli i wyszlo ze to bzdura.
        Przepraszam, powinno byc:

        ktos doradzil wyjazd do UK wszak to kraina mlekiem i miodem plynaca, mieszkan o
        d gminy ile chciec, zasilki na dzieci spadaja z nieba, a praca lezy na kazdym k
        roku.
        Wszystko to co powyzej to bzdura, jesli chcesz wyjechac i usilowac korzystac z
        > socjalu.
      • mamaemmy Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 15.11.12, 23:07
        kasiulka25 napisała:

        > Ale - jesli ktores z Was zna DOBRZE jezyk i ma jakies sensowne wyksztalcenie (n
        > iekoniecznie wyzsze! sa w cenie kierowcy, spawacze, a nawet, uwaga, rzeznicywink
        > ).mozna by sprobowac.
        >
        Ania ma wyzsze wykształcenie i m.in pracowała w szkole jako nauczycielka angielskiego...
      • jerry.uk Ubezpieczenie należności? 16.11.12, 00:57
        > Osoba absolutnie uczciwa. Dwa trefne kontrakty i poplyneli.

        Ubezpieczenie należności było dla nich za drogie? Byłoby tańsze od ubezpieczenia nowego land cruisera...
        • gazeta_mi_placi Re: Ubezpieczenie należności? 16.11.12, 08:26
          Może im też ich dłużnicy (np. zleceniodawcy) nie zapłacili na czas albo i w ogóle stąd problemy finansowe?
          • kasiulka25 Re: Ubezpieczenie należności? 16.11.12, 09:12

            Bingo Gazeta.
            Wydawalo im sie ze sa zabezpieczeni, ale w jednym czasie zbiegly sie te dwa lipne kontrakty
            -->problemy w rodzinie-->ostre klopoty z kasa-->jeden zawal, lawina rusza --> drugi zawal i w zasadzie niezdolnosc do pracy (bo byl na tyle powazny). I jedna wielka lipa.

            Tak wiec, swiatle ematki, ktore nie wiedza nic o sytuacji autorki, tyle co sama napisala (zapewne tez pod wplywem emocji i nie wszystko dokladnie) - niech sie zastanowia ZANIM zaczna kamieniowac.
      • jamesonwhiskey Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 16.11.12, 18:19
        > skim otoczeniu mam przyklad jak bardzo zycie moze sie zmienic w ciagu roku od d
        > obrze prosperujacej firmy (stosunkowo mlodej wiekiem), wlasnego mieszkania w st


        jak sie zaczyna jakis interesik
        to sie nie bierze po tygodniu kredytu na apartament w stolicy i land cruisera
        bi sie mozna zachlysnac i wyladowac w kontenerze ze starym renault n apodjezdzie
    • amy.27 Re: Czy mogą zabrać nam dzieci, jeśli nie będziem 16.11.12, 09:14
      Ania ma wyzsze wykształcenie i m.in pracowała w szkole jako nauczycielka angielskiego...

      no i bingo. korepetycje z angielskiego. 25 zł za godzinę.
      udzielałam 7 lat - bez wykształcenia w tym kierunku ale z dobrą znajomością jezyka - dzieciom od podstawówki do liceum, wystarczyło kilka ogłoszeń przywieszonych na słupach, potem poczta pantoflowa. Odmawiałam później bo nie wyrabiałam z czasem.

      można to robić u siebie w domu - jeśli to osiedle - zrobić niższą stawkę ale uczeń przychodzi do nas. Lub wyższą jak ma czas - i pójść do niego. Plusem gdyby uczniowie przychodzili do niej popołudniu jest opcja, że nie ma problemu z dziećmi. Klaruje potomstwu że od 17-18 uczy dziecko angielskiego a trójka ma się zająć sobą - 8 latek i 5 latka chyba dadzą radę, dwulatkowi bajkę włączyć czy coś - niewychowawcze, ale godzina mu krzywdy nie zrobi a sytuacja jest wyjątkowa. No i w razie awarii jak uczeń robi zadanie zawsze można do dzieci iść itd.

      Nic prostszego - jeszcze jak była nauczycielką to już w ogóle.

      I nie muszę chyba dodawać że idą matury więc chętnych będzie masa - poza tym niech bierze minimalną stawkę 25 zł - to wystarczy codziennie JEDNA godzina pracy - aby zarobić na ratę. JEDNA.

      A jedna godzina to dwóch uczniów mających korki w trybie 2x tygodniowo czyli normalnie plus jeden godzinkę w tygodniu. Jak znajdzie licealistów czy kogoś z gimnazjum to dzieciaki i tak mają czas wieczorem więc mąż może zostać z dzieciakami a ona może iść do kogoś do domu.

      • aniasia Re:amy27 16.11.12, 09:49
        Mamaemmy się pomyliła, uczyłam przyrody, a nie angielskiego.
        • naomi19 Re:amy27 16.11.12, 10:15
          I co? Teraz nie pracujesz?
          • madda71 ... 16.11.12, 20:59
            zgnoiłyście dziewczynę, która jest w niezłym dołku psychicznym (pomijając kilka osób)
            uważam, że zrobiła błąd pisząc tutaj

            poza tym ona nie prosiła o zbiórkę kasy na spłatę zadłużenia, to że chcemy jej pomóc finansowo wyszło od nas, a nie od niej
            • naomi19 Re: ... 05.12.12, 11:43
              cóż, byleby darowizny były opodatkowane, tyle w temacie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka