Dodaj do ulubionych

Próbowałam....

17.11.12, 12:33
Zrobiłam sobie tydzień w którym prowadziłam dom , tj ugotowane/ zawsze posprzątane , żadnych okruchów , garów w zlewie itd ład porzadek i wszystko tak jak byc powinno.

I choc po trzech dniach miałam dosc ,poniewaz miałam ciągłe wrazenie ze nierobie nic tylko sprzątam i jestem na meczacym " dupościku" jakoś dałam radę. Tyle ze jakos nie wyobrazam sobie ze mogłąbym tak zawsze , utrzymywanie domu a w czystosci jest bardzo męczące , uciązliwe jak sie ma dzieci , zwierzęta itd dlatego dzis juz odpuszczam i wracam do mojej rzczywistosci życia w lekkim nieładzie wink
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: Próbowałam.... 17.11.12, 12:37
      Spróbuj przez miesiąc - może nabierzesz wprawy tak, że pewne czynności staną się niezauważalne, robione niemal odruchowo. No i prace bieżące pozwalają na niegromadzenie się, żeby potem stać nad np. zmywaniem dwie godziny - robisz to w kwadrans i zapominasz.
      Byle bez obsesji - okruchy czasem spadają wink
      No i zaprzęgnij domowników, niech im też wejdzie w krew cokolwiek, nie rób z siebie służącej.
    • nangaparbat3 Re: Próbowałam.... 17.11.12, 12:46
      Pamiętam ze jak jeszcze mieszkalismy we trojkę (plus zwierzaki) też tak sprobowłam - i straszna zdzira ze mnie wyszla, zaczęłam strofować corkę i męża co chwilę, bo brudzą, nie schowają, a ja sie tyle nasprzątalam, zamiast zyc, zaczęlam pilnować porządku - to bylo jakieś okropne, więc tez machnelam ręką.
      • leokadiaxx Re: Próbowałam.... 17.11.12, 12:54
        Dokładnie , jak nie mieszkasz sama to aby miec czysto wciąz musisz sie koncentrowac na pilnowaniu porządku , mozna sie tym zmeczyc po kilku godzinach
        ,zyc tak ciągle sobie nie wyobrazam...
        • antyideal Re: Próbowałam.... 17.11.12, 12:59
          To prawda, to nie zycie wink
          ja łapałam wielkiego doła jak probowalam utrzymywac wszystko
          pod kontrolą, mialam wrazenie, ze nic nie robie tylko ganiam ze scierą,
          to nie życie.
    • an_ni Re: Próbowałam.... 17.11.12, 23:44
      najwieksza nuda w zyciu ... nawet nie probowalam hehehe
      • leokadiaxx Re: Próbowałam.... 18.11.12, 09:15
        No własnie męczące i nudne a jednak większosc kobiet chciałoby a wręcz dąży do tego by miec dobrze prowadzony czysty dom.

        JaoObserwuje ze jednak wiecej jest strazniczek porządku niż tych co wrzucają na luz ,
        z czego sie to bierze?
        • aneta-skarpeta Re: Próbowałam.... 18.11.12, 10:15
          z czego to sie bierze?
          z wychowania, ze kobieta powinna umiec zadbac, dbac o dom, z tego, ze musi byc czysto bo inaczej jestes brutasem i jak to, nie przeszkadza Ci brudna podłoga? mąz Cie zostawi jak bedzie mial takiego flejtucha w domu, a wiadomo, za dom odpowiada kto? kobieta

          smile

          ja sie zastanawiam, sprzatam duzo, chlopy moje ganiamwink, a ciagle cos jest nie tak - nawet przez jakis czas myslałam, że cos z nami nie tak, ale chyba jestem w normie


          i tez np jak wysprzatam tak na glanc dom to ganiam wszystkich- nie kłądz, nie wchodz, nie wnos, odnies- masakrawink
          • an_ni Re: Próbowałam.... 19.11.12, 12:44
            dokladnie mnie tez wtedy wlacza sie taka nerwica
            i po co mi te nerwy big_grin
            ogarniam jak moge najszybciej, chlopa pogonie, dziecko pogonie, kazdy zrobi swoje jak najszybciej zeby jakos zyc i tyle
        • lauren6 Re: Próbowałam.... 19.11.12, 12:57
          > JaoObserwuje ze jednak wiecej jest strazniczek porządku niż tych co wrzucają
          > na luz ,
          > z czego sie to bierze?

          Jak to z czego, z krytyki. W rodzinie mam same strażniczki czystości i porządku. Moja mama dała sobie na luz z krytykowaniem wyglądu mojego mieszkania po tym jak kilka razy sprzedałam jej wnuka na weekend. Dodam, że w mojej subiektywnej ocenie jak na rodzinę z dzieckiem mamy i tak mega porządek. Ale jak ktoś ma perfekcyjną panią domu włączoną z tyłu głowy to nic nie pomoże.
          • chipsi Re: Próbowałam.... 19.11.12, 13:51
            Haa to tak jak z moja matką. Co jakiś czas w ramach terapii zostawiam jej córkę pod opieką i dokładam jej kuzynostwo - natychmiast przechodzi jej ochota na komentowanie mojego porządku. Nadal jednak ma problem z podziwianiem w ciszy jak leżę i pachnę zamiast zaiwaniać ze szmatą po podłodze (ona lata na okrągło, chociażby nie wiem jak czysto miała). Nie mam jeszcze tylko sposobu na ojca, który nie rozumie dlaczego nie biegam z nimi po lesie w wolnej chwili (że kurde kiedy?).
    • asia_i_p Re: Próbowałam.... 18.11.12, 09:31
      Bo tego się nie da na zrobić na trzy dni. Ja jestem bałaganiarz. Mam superpoukładaną ciotkę, która pozostaje superpoukładana nawet mając na stanie kota i nawet kiedy przyjeżdża trójka wnuków.
      Zasady są trzy, proste
      - ma się dużo miejsca i każdy przedmiot ma miejsce;
      - coś, czego się używa, odkłada się na miejsce - po dzieciach i gościach robi to ktoś z dorosłych - a rozlane/rozsypane sprząta się od razu;
      - raz na tydzień od góry do dołu czyści się dom - odkurzacz, mop, ściereczki do kurzu.

      I do d.... są dwie ostatnie zasady, jeśli nie jest spełniona pierwsza. Jeżeli rzeczy jest za dużo w stosunku do miejsca lub ma się przedmioty migrujące, to można się zasprzątać na śmierć, a bałagan robi się po godzinie niesprzątania - wiem z doświadczenia, bo tak miałam w całym domu, a w pokoju córki i pewnych rejonach kuchni i dużego pokoju dalej mam.
      • vocativa Re: Próbowałam.... 18.11.12, 09:41
        asia_i_p napisała:
        ma się dużo miejsca i każdy przedmiot ma miejsce;
        Dokładnie, jak ostatnio postanowiłam poukładać rzeczy tak żeby mieściły się w szafkach i nie musieć upychać i na szybko zamykać drzwiczek, to wynieśliśmy 5 worków na śmieci. I mam wrażenie,że jeszcze by się przydało,ale po prostu resztę rzeczy potrzebujewink
      • ga-ti Re: Próbowałam.... 19.11.12, 23:31
        Zgadzam się w całej rozciągłości smile
        Ja mam ciągle coś, co muszę położyć, postawić, a miejsca brak. Pewnie by się znalazło, gdybym wyrzuciła połowę tego, co mam, ale ja lubie rzeczy, przywiązuję się, a miejsca mało.
    • inguszetia_2006 Re: Próbowałam.... 18.11.12, 10:48
      Witam,
      O rany, też mam czasami takie zrywy;-D Zwłaszcza po wyjściu sprzątaczki, jak jest pięknie, pachnąco i czyściuchno. Mamy taką umowę sztywną, że w środę i czwartek ma być czysto ( w środę przychodzi sprzątaczka) i wszystko sprzątamy na bieżąco, niczego nie odkładamy na zaś. A w piątek umowa wygasa i znowu sajgon. Oddech ulgi. Można już normalnie żyć;-P
      Pzdr.
      Ing
    • mary_lu Re: Próbowałam.... 19.11.12, 13:09
      Tak z marszu się nie da.

      Ale po przygotowaniu (gigantyczne porządki z wywaleniem połowy gratów plus reorganizacja szaf, dokupienie pojemników do sortowania) i wytresowaniu domowników - da się. Bez latania cały dzień ze ścierą. W czystym domu, z obiadem na kuchence, jestem dwa razy bardziej zrelaksowana, niż w pierdzielniku z pizzą na obiad w perspektywie.
      • kolpik124 Re: Próbowałam.... 19.11.12, 13:22
        Między ultraporządkiem z wylizanymi podłogami i brakiem jakiejkolwiek plamki na lustrze w łazience, a bałaganem w stylu tygodniowe naczynia w zlewie i brudne gacie w skotłowanej pościeli jest zwykle pole dla rozsądku który cechuje 99% gospodarstw domowych smile
        • mary_lu Re: Próbowałam.... 19.11.12, 13:28
          U mnie odkurzenie dwa razy w tygodniu i dwa razy przetarcie mikrofibrowym mopem, to wrażenie "ultraporządku z wylizanymi podłogami". Bo chałupa przygotowana i niewiele trzeba, żeby lśniła.
          • kolpik124 Re: Próbowałam.... 19.11.12, 13:32
            Z rogów musisz i tak wyganiać szmatą na kolanach, żaden mop tu nie pomoże.

            A kurz masz już na drugi dzień po sprzątaniu.

            Nie wspominając o brudzie, których gromadzi się na przewodach od lamp, górnej krawędzi okien czy żaluzjach okien.
            • mary_lu Re: Próbowałam.... 19.11.12, 13:39
              Przy regularnie sprzatanych podłogach, na innych powierzchniach kurzy się bardzo mało. Wystarczy raz w tygodniu połazić po mieszkaniu z kilkoma mikrofibrowymi scierkami i przetrzeć trochę sprzętów - 10 minut na pomieszczenie to aż za dużo.
              • kolpik124 Re: Próbowałam.... 19.11.12, 13:42
                Właśnie o tym mówię, raz w tygodniu. Odkurzanie, zmywanie itp.

                Tylko, że kilka razy w roku i tak trzeba zrobić dogłębne sprzątanie, bo taki tygodniowych wszystkich brudów i kurzy nie wyłapiesz.

                Chociaż na tym forum i tak co jedna ma panią do sprzątania polerującą co tydzień miśnieńską porcelanę big_grin
                • mary_lu Re: Próbowałam.... 19.11.12, 13:47
                  U mnie tak właśnie wygląda porządkowanie, z którego jestem bardzo zadowolona. Raz w tygodniu trochę dłuższe sprzątanie, raz w tygodniu krótsze, codziennie uporządkowanie bieżącego bajzlu i codziennie jedna "grubsza robota", np. umycie jednego okna lub sprzątniecie w jednej szufladzie. Generalne porządki tylko dwa razy w roku. Zadnego życia ze szmata w dłoni i językiem na brodzie.
                  • aneta-skarpeta Re: Próbowałam.... 19.11.12, 13:52
                    bo nie oszukujmy sie- systematycznosc i odkladanie na miejsce, to podstawy
    • riki_i Re: Próbowałam.... 19.11.12, 13:43
      leokadiaxx po prostu nie obejrzałaś prawdziwie perfekcyjnej pani domu

      rzecz jest na szczęście do nadrobienia
      • vocativa Re: Próbowałam.... 19.11.12, 23:14
        Hahahahahawink Świetne!!!Obejrzałam kawałek i lecę oglądać dalejwink
    • default Re: Próbowałam.... 19.11.12, 13:55
      U mnie bałagan (w sensie porozrzucanych rzeczy) nie występuje. Bo właśnie każda rzecz ma swoje miejsce, a jeśli coś się chwilowo znajdzie poza swoim właściwym miejscem to po prostu odkładam tam gdzie powinno być i robię to odruchowo i niezwłocznie.
      Podobnie w kuchni - blaty umyte, naczynia pozmywane, zlew wyszorowany - niemal jednocześnie z ukończeniem procesu gotowania i wydawania posiłku.
      Natomiast nie do przejścia jest dla mnie utrzymanie czystości podłóg, dywanów i foteli sad
      Gdybym sobie nie odpuszczała, nie akceptowała stanu permanentnego zapiaszczenia i zakłaczenia tych powierzchni - to odkurzacz powinnam wypuszczać z rąk tylko po to, by złapać mopa lub szczotkę. Na inne czynności - jakiekolwiek - już by mi czasu zabrakło ... Na szczęście mam męża, który jest trochę bardziej wrażliwy na piach pod nogami, więc dzięki niemu nasz dom jeszcze jakoś wygląda, chociaż na pewno niejedna (a może większość) emam załamałaby ręce i "wpółczuła naszym dziecią" smile
      • aneta-skarpeta Re: Próbowałam.... 19.11.12, 14:36
        u nas podłoga tez brudna, a kanapa?
        ja nie wiem, co moje chłopy robia, ale jest ciagle brudna
        okruchy, włosy, siersc, paprochy, poduszki zmiędolone, jak polozysz narzutę, zeby tam sie kruszyło to zfaflunią, sciągną tyłkiem

        na kanapie siadają najczesciej moi, moj brat i ew moj tata
        z kobiet ja, mama, bratowa

        i my, kobiety jak siadamy to nie sciagamy, nie zgniatamy, a chlopy? ...masakrawink
        • default Re: Próbowałam.... 19.11.12, 14:43
          aneta-skarpeta napisała:
          > i my, kobiety jak siadamy to nie sciagamy, nie zgniatamy, a chlopy? ...masakra

          Coś w tym jest - mamy każde "swój" fotel, narzuta na moim w zasadzie nie wymaga poprawiania nigdy, a na fotelu męża jest ściągnięta w harmonię i zagnieciona pod tyłkiem po jednym jego usiądnięciu smile
          Natomiast narzutę z kanapy zastaję skotłowaną w jeden wielki kłąb codziennie - jedna z moich psic nagminnie ściele sobie z niej gniazdo, kiedy tylko wyjdziemy z domu smile
          • aneta-skarpeta Re: Próbowałam.... 19.11.12, 14:49
            moi tez te harmonijki robią tyłkami

            moj pies nie moze siadac na kanapie w pokoju i w zasadzie tego sie trzyma... w zasadzie bo czesto w nocy mozna go tam spotkac, wtedy sobie spi jajkami do góry
            • default Re: Próbowałam.... 19.11.12, 15:02
              Hy, hy, to tak jak nasz Rudy - on też z zasady nie wchodzi na kanapy i fotele (z wyłączeniem godzin nocnych, gdy my udajemy się do sypialni).
              Pozostałe psy nie mają żadnych zasad i kotłują się po kanapach, fotelach i łóżkach bez krępacji smile
              • aneta-skarpeta Re: Próbowałam.... 19.11.12, 15:15
                Pozostałe psy nie mają żadnych zasad
                jak nie maja zasad to pewnie ateiściwink
    • dziennik-niecodziennik Re: Próbowałam.... 19.11.12, 14:30
      gratulacje.
      ja nawet nie przykładając się a odwalając codzienną stertę pierdół do zrobienia - czuję się osobą ciągle zajętą. jakbym sie przykładała tak ze nie potrzebowałabym pani do sprzątania - chyba bym sie zarobiła na śmierc big_grin
      • daria71_ja Re: Próbowałam.... 21.11.12, 13:57
        ja staram się ograniczać ilość rzeczy w mieszkaniu, niepotrzebne po prostu wyrzucam smile
        dzięki tej zasadzie mam zazwyczaj wzgledny porządek. nie rozumiem ludzi, ktorzy kolekcjonują sprzęty, zwłaszcza do kuchni, a potem to się przewala w szafkach... nie lepiej pomyśleć czy cos na się przyda zamiast kupowac kolejny wymyslny toster?
        rtvagd.wp.pl/gid,15092968,img,15093031,kat,1032167,title,Dziesiec-najdziwniejszych-tosterow,galeriazdjecie.html
    • lilka69 a ja nieskoromnie powiem, ze malgorzata 21.11.12, 20:57
      rozenek moglaby sie uczyc ode mnie smile

      w domu o kazdej mam wysprzatane i wszytskp ulozone. wszelkie rzeczy robie na biezaco. NIGDY niczego nie odkladam na pozniej. raz w tygodniu mam pania do sptrzatania ale po 2-3 dniach juz latam ze scierka. dzieci bawia sie, szaleja byle w swoich pokojach ( czyli glownie u staszego) ale w innych pokojach nie chce widziec ich zabawe oraz rzeczy

      nie mam zadnych bibelotow, pamiatki z zagranicy pochowane, stoja tylko 3 wazony!
    • sarling Re: Próbowałam.... 21.11.12, 21:08
      A ja byłam okropną bałaganiarą i sądziłam, że w końcu bałagan sam kiedyś zniknie (nie znikał) zanim pojawiły się dzieci. Potem syf przerósł wszelkie wyobrażenie i się wzięłam. Powywalałam połowę mieszkania, kilka razy sprzątnęłam dom jak na sprzedaż, a potem tylko bieżące sprzątanko. Od czasu do czasu większe. I żeby nie było - cała rodzina sprząta.
      I okazuje się, że bez większej napinki mamy prawie zawsze ładnie i czysto.
    • aniani7 Re: Próbowałam.... 21.11.12, 21:11
      Żebyś się odstresowała proponuję obejrzeć końcówkę tego na youtube - Maria Czubaszek w 20m2 Łukasza - internetowy talk-show, odcinek 27. Sądzę, że to bardzo zdrowe podejście.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka