Dodaj do ulubionych

Nóż się w kieszeni otwiera

02.12.12, 22:39
Nie mogę, po prostu rozwala mnie, jak czytam takie artykuły

trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,12955803,Kolejna_zima_w_zagrzybionym_i_zimnym_mieszkaniu.html
Czy naprawdę tak ciężko znaleźć miastu jeden normalny lokal dla tej rodziny z dzieckiem chorym na nowotwór? Po prostu jakaś masakra. Abstrahuję od zachowania dziadka, bo to dla mnie niepojęte. W ramach tego co mogę zrobić, wysłałam przelew. Może ktoś inny też dołączy w ramach dobrego uczynku przedświątecznego, albo wesprze w inny sposób?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 02.12.12, 22:43
      Straszne, mam nadzieję, że nie wyrzucą tego wątku.
    • jola-kotka Re: Nóż się w kieszeni otwiera 02.12.12, 22:45
      A mnie nie,jak sie nie ma gdzie mieszkac nie plodzi sie piecioro dzieci,ludzi w trudnej sytuacji jest tysiace i oni nie sa najwazniejsi,moze sa bardziej potrzebujacy,tacy,ktorzy wogole nie maja dachu nad glowa.
      A dziadek jakby nie bylo jest u siebie i moze robic co chce.
      • kkalipso Re: Nóż się w kieszeni otwiera 02.12.12, 22:52
        Niestety ale taka prawda,karton prezerwatyw i podstawowe informacje na temat antykoncepcji państwu by się przydało....Szkoda dzieci!
        • hermenegilda_zenia Re: Nóż się w kieszeni otwiera 02.12.12, 23:00
          Te dzieci już będą, niezależnie od tego, czy wam się to podoba, czy nie, więc pisanie o rozmnażaniu to musztarda po obiedzie. Pewnie, lepsze są bezrobotne dorosłe chłopy, co czekają na wypasione prezenty w ramach Szlachetnej Paczki.
          • jola-kotka Re: Nóż się w kieszeni otwiera 02.12.12, 23:10
            Ale te dzieci maja rodzicow,ktorzy je sobie zrobili i niech oni sie teraz martwia.
            Tak najlatwiej naplodzic dzieci a potem plakac i zebrac o pomoc.
            Nie daja rady ich sprawa sa rodziny zastepcze.
            Dla nie odpowiedzialnosci takich ludzi nie mam litosci.
            Jak kilku takim rodzinom zabiora dzieci rozglosza to w mediach to moze dziecioroby bez kasy i mieszkan zaczna myslec.
            • lauren6 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 09:33
              jola-kotka napisał(a):

              > Tak najlatwiej naplodzic dzieci a potem plakac i zebrac o pomoc.
              > Nie daja rady ich sprawa sa rodziny zastepcze.

              A w rodzinie zastępczej: śliska wanna, śliskie schody i problem dziecka sam się rozwiązuje.

              Jak taka jesteś mądra to napisz skąd mamy wziąć rodziny zastępcze dla takiej ilości ubogich dzieci, jaką obecnie mamy w Polsce? Żeby to nie były rodziny jeszcze bardziej patologiczne od ich biologicznych rodziców: cwaniacy, co postanowili się się dorobić na cudzym nieszczęściu i za pieniądze podatników wyremontować sobie dom.
            • jowita771 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 10:33
              > Nie daja rady ich sprawa sa rodziny zastepcze

              Jasne, rodzicom zabrać, dać rodzinie zastępczej razem z pieniędzmi, które biologicznej rodzinie rozwiązałyby problem. To nie tylko podłe, ale w dodatku idiotyczne.
            • imasumak Jola, brak konsekwencji u CIebie jest porażający 03.12.12, 15:44
              jeszcze z 2 tygodnie temu nawoływałaś do uzbierania raty kredytowej dla ludzi, którzy zadłużyli mieszkanie mimo że mieli drugie, które mogli sprzedać, a rodzinie, w której jest realny problem, odmawiasz prawa do pomocy? Co z Ciebie za człowiek? Te dzieci już są, na dodatek wychowują je kochający rodzice, którym wystarczy po prostu pomóc. A że nie odpowiedzialni? A czym sie różni nieodpowiedzialność ludzi niespłacających kredytu, od płodzących dzieci?
              • anyx27 Re: Jola, brak konsekwencji u CIebie jest porażaj 03.12.12, 17:54
                imasumak napisała:
                > jeszcze z 2 tygodnie temu nawoływałaś do uzbierania raty kredytowej dla ludzi,
                > którzy zadłużyli mieszkanie mimo że mieli drugie, które mogli sprzedać,

                Nie znasz sytuacji, to się nie wypowiadaj. Ania nie ma mieszkania, które mogłaby sprzedać.

                a rodzi
                > nie, w której jest realny problem, odmawiasz prawa do pomocy? Co z Ciebie za cz
                > łowiek? Te dzieci już są, na dodatek wychowują je kochający rodzice, którym wys
                > tarczy po prostu pomóc.

                Kochający? A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Gdyby kochali te dzieci, nie zgotowaliby im takiego losu.

                A że nie odpowiedzialni? A czym sie różni nieodpowiedzi
                > alność ludzi niespłacających kredytu, od płodzących dzieci?

                Ania i jej mąż pracują, Ania wyjechała za granicę, robią wszystko, zeby poprawić swój byt. Zostali oszukani przez wspólnika, noga im się powinęła, ale nie spoczęli na laurach, tylko robią co się da, żeby wyjść z tej sytuacji. A ich dzieci nie odczuwają tego, ze jest źle, niczego im nie brakuje.

                I osobiście wolę pomagać takim ludziom, niż roszczeniowym pasożytom.
                • imasumak Re: Jola, brak konsekwencji u CIebie jest porażaj 03.12.12, 18:44
                  W tamtym wątku ktoś podawał taką informację, stąd moje słowa. Zresztą ja się nigdzie nie wypowiedziałam, że im nie warto pomagać, nawet pytałam wypowiadającego się tam fachowca, co można zrobić, żeby nie stracili tego mieszkania. Tak w ogóle to chyba nie było jeszcze na etapie nakazu egzekucyjnego? Wiesz coś o tym? W każdym razie trzymam kciuki, żeby im się udało wybrnąć z tej sytuacji.
                  Co do rodziny z tego wątku - robienie kolejnych dzieci, w sytuacji gdy tym co już są, świadczy o nieodpowiedzialności, z tym się zgodzę, ale nie o tym, że rodzice ich nie kochają - to nie jest takie proste wink. I dlatego nie zgodzę się, że najlepszym wyjściem byłaby rodzina zastępcza - lepiej pomóc istniejącej już rodzinie, tak uważam. A kwestię mieszkania pewnie prędzej czy później rozwiąże gmina.
        • florka72 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 17:18


          też o tym pozmyślam w pierwszej chwili - że ja pomóc mogę finansując karton prezerwatyw.
          o resztę na bank zadba miasto, tak czy inaczej zginąć nie da.
          a tym ludziom trzeba wyjaśnić, że płodzenie kolejnych potomków w 38 m z dziadkiem i już posiadanym potomstwem to nienajlepszy pomysł.
          opcjonalnie - jeśli religia jest powodem owego płodzenia, radziłabym zwrócić się do lokalnego proboszcza. skoro bóg dał dzieci, niech jego urzędnicy dadzą na dzieci.
      • gryzelda71 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 10:56
        Ale jak jolu,nagle te dzieci na pomoc ani współczucie nie zasługują?A wątku o leczeniu piesków KAŻDE ŻYCIE TYLE SAMO WARTE pisałaś.Już nie tyle samo?
    • arkanna Re: Nóż się w kieszeni otwiera 02.12.12, 22:53
      moge wyslac kase na podwiazanie jajnikow dla mamusi lub ojca. Ale zycze im aby w miare szybko dostali te mieszkanie.
      • rosapulchra-0 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 02:08
        Ojciec jajnikow to raczej nie ma..
      • nangaparbat3 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 07:35
        Sama sobie podwiąż.
        • chipsi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 09:59
          Nawret jakby chciała to nie może, prawo jej na to nie pozwoli, to raz. A dwa to nie ona ma problem z nadwyżką osób do wykarmienia.
        • arkanna Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 16:09
          ja nie musze bo po nie ma takiej mozliwosci abym mogla miec wiecej dzieci.
    • 18lipcowa3 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 06:08
      Przykre to i szkoda, ale kurka wodna kto bierze się za robienie dzieci kiedy nawet dwójka- trójka pierwszych już jest chora, dobrze doczytałam? Dziewczyny mają astmę, chłopak najstarszy też coś tam...?
      Kto się nie zabezpiecza skoro nie mają gdzie mieszkać?
      No jestem w stanie uwierzyć że mają te dwa pierwsze bo chcieli, bo każdy chce, bo jeszcze by się pomieścili, ale reszta ? Nie mając pracy, warunków mieszkaniowych itp... Skor ojca alkoholika wywalić nie można to widocznie córka z mężem jest u niego, w jego mieszkaniu, tak?
      Mi się w tym momencie nóż w kieszeni otworzył.
      • zlotonaiwnych Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 06:44
        A ja pomogę. Zgoda, rodzice nieodpowiedzialni, ale dzieci już SĄ. Szkoda mi tego maluszka chorego na nowotwór, od najwcześniejszych lat musi tyle przejść... Mi tam nie ubędzie, jak zrobię paczkę dla dzieci, pieniędzy wysyłać nie będę, nie mam zaufania do tych rodziców.
      • gazeta_mi_placi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 08:02
        A może (oprócz rzecz jasna także innej pomocy) zaczęto by organizować akcje założenia spiral takim kobietom? Są fundacje zwierzęce zbierające na konkretny cel np. na sterylizację kotów, z tego co widzę taka akcja (może nie sterylizacja bo w Polsce to nielegalne, ale np. fundowanie kobiecie wizyty u lekarza który założy jej spiralę) przydałaby się i niektórym rodzinom.
        Myślę, że wiele osób z chęcią by dołożyło do spirali tych Pań (oczywiście byłoby to kontrolowane, żeby pieniądze nie trafiły na co innego np. zebrane pieniądze trafiałyby bezpośrednio do zaufanego lekarza który by zakładał owe spirale).
        Ja chętnie dołożyłabym na ten cel ok. 50 zł bo widzę w nim większy sens niż kupowanie rzeczy, a za rok kolejne w drodze na tą biedę się pcha sad
        • lauren6 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 10:54
          Ciekawe, że na forum można spotkać takie zrozumienie jeśli chodzi o wymuszoną sterylizację lub założenie spirali dla obcej kobiety. Z drugiej strony niech teściowa spróbuje zajrzeć do garnka, skomentować bajzel w domu, a sąsiadka zwrócić uwagę dziecku. Zaraz podniesie się święte oburzenie, że jak można wciskać nos w cudze, prywatne sprawy. Po raz kolejny potwierdza się teoria, że kobieca wagina jest sprawą społeczną, którą każdemu wolno komentować. Innych spraw - broń boże.
          • sundry Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 11:05
            Nie wypaczaj sensu posta powyżej. Gdyby pani była odpowiedzialna i umiała dbać sama o swoją waginę, to problemu by nie było. Niektórym niestety potrzeba państwa opiekuńczego.
            • lauren6 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 12:25
              Co to znaczy odpowiedzialna? Wg ciebie każdy wielodzietny rodzic z definicji jest nieodpowiedzialny?

              Czasy mamy takie, że jak się ma wyjątkowego pecha to i z jedynakiem można wylądować tułając się po znajomych. Ja jednak nie o tym, tylko o uroczym zwyczaju niektórych forumek zaglądania innym kobietom w majty. To jakiś rodzaj dowartościowania się?
              • sundry Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 12:39
                Nie, nie każdy, tylko ten mnożący się, kiedy warunków brak. Nie pisz już o tych pechowych biedakach, co to z jedynakiem im cały majątek licytują. Nie jest to żadne zaglądanie w majty, to jest problem społeczny po prostu.
                • lauren6 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 13:21
                  Po pierwsze pretensje miej do państwa, które wychowanie młodzieży zostawia w rękach kościoła, który twierdzi, że każda antykoncepcja to zło. Po drugie pretensje miej do tego samego państwa, które nie refunduje antykoncepcji, zakazuje aborcji, a sterylizacja nadal jest zakazana. Po trzecie, między wierszami w tym artykule można przeczytać, że im liczniejsza rodzina tym większe szanse na przydział mieszkania komunalnego. Dlatego dalsze rozmnażanie w przypadku tych ludzi nie jest do końca takim brakiem nieodpowiedzialności: kolejne dziecko nie jest aż takim obciążeniem dla domowego budżetu, żeby nie rekompensowało go mieszkanie od miasta.

                  To są wszystko nic nie warte rozważania, bo nie pomogą chorej na raka dziewczynce. Co jednak ma forum do zaoferowania tej rodzinie: wsadź sobie kobieto kawał żelastwa między nogi. Urocze.
                  • anyx27 Post roku :D :D :D 03.12.12, 13:24
                    lauren6 napisała:

                    Po trzecie, między wierszami w tym ar
                    > Dlatego dalsze rozmnażanie w przypadku tych ludzi n
                    > ie jest do końca takim brakiem nieodpowiedzialności: kolejne dziecko nie jest a
                    > ż takim obciążeniem dla domowego budżetu, żeby nie rekompensowało go mieszkanie
                    > od miasta.

                    aż boję się spytać, czy ty naprawe tak myślisz, czy jaja sobie robisz.
                    • lauren6 pomyślałaś chwilę przed popełnieniem swojego posta 03.12.12, 15:29
                      Cieszę się, że poczucie humoru dopisuje. Skoro uważasz to co napisałam za absurdalne, napisz sama jakie widzisz lepsze rozwiązanie dla tej konkretnej rodziny. Matka do pracy nie pójdzie, bo chore dzieci. Ojciec-kaleka wyżej nie podskoczy: pewnie się cieszy, że ma tą pracę za 1000 zł. Dzieci do pracy nie pójdą, bo za małe. Dalsza rodzina nie pomoże. A pomoc od państwa, w tym wypadku porządne mieszkanie dla chorych dzieci, jest uzależniona od poziomu biedy w rodzinie. No to mach kolejne dziecko i w statystykach bieda w rodzinie skoczyła do góry. Są top1 na liście oczekujących na mieszkanie. A utrzymanie kolejnego dziecka nie jest aż takim wydatkiem, skoro gmina je wykarmi, a ubrania, zabawki itd pewnie ma po starszych.

                      Nie wiem dlaczego ta konkretna rodzina znalazła się w tej konkretnej sytuacji. Nie oceniam tego. Uważam, że na tym etapie życia co są radzenie antykoncepcji jest poradą z d..., bo dzieci na świecie są i tego się nie zmieni. A osoby radzące obcej osobie przez internet żeby się wysterylizowała najlepiej niech same się wysterylizują i nie przekazują dalej swoich genów.
                      • anyx27 Re: pomyślałaś chwilę przed popełnieniem swojego 03.12.12, 17:57
                        Lepsze rozwiązanie? nie powiem, ponieważ i tak moderacja wytnie, bo to niepoprawne politycznie będzie.
                        A dlaczego gmina ma karmić ich dzieci? Dlaczego gmina, czyli my wszyscy, ma im fundować mieszkanie? To jest obowiązek rodziców zapewnić dzieciom godziwy byt.
                        • kropkacom Re: pomyślałaś chwilę przed popełnieniem swojego 03.12.12, 21:28
                          Bo nie karzemy słabych za winy ich rodziców.
                          > A dlaczego gmina ma karmić ich dzieci? Dlaczego gmina, czyli my wszyscy, ma im
                          > fundować mieszkanie? To jest obowiązek rodziców zapewnić dzieciom godziwy byt.
                      • donkaczka Re: pomyślałaś chwilę przed popełnieniem swojego 03.12.12, 21:33
                        ale jaki z niego kaleka? bo nosi aparat sluchowy? jeden? to zadne kalectwo, w zasadzie zadna przeszkoda w normalnym zyciu nawet
                      • claudel6 Re: pomyślałaś chwilę przed popełnieniem swojego 03.12.12, 23:46
                        ale nie o to chodzi, ze spirala ma byc jedyna pomocą dla tej rodziny, ale o to, że pomoc państwowa dla takiej rodziny powinna być uzależniona od poddania prokreacji tej rodziny kontroli. czyli pomoc mieszkalna tak, ale tylko pod warunkiem, że kobieta na koszt państwa założy sobie spiralę i rodzina na kilka lat (niekoniecznie na całe życie) wstrzyma się od dalszej prokreacji i zajmie wychowaniem i wykarmieniem tego potomstwa, które już jest.
                  • sundry Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 14:47
                    Nie wiem, w jakim państwie mieszkasz, ale mnie wychowywali rodzice, a nie kościół. Po drugie, są ważniejsze potrzeby w państwie niż refundowanie antykoncepcji, która nie kosztuje milionów.
                    • chipsi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 15:14
                      >Po drugie, są ważniejsze potrzeby w państwie niż refundowanie antykoncepcji
                      > , która nie kosztuje milionów.

                      Są, są, takie jak np. dofinansowanie rodzin wielodzietnych, których nie stać na utrzymanie nawet 1 dziecka.
                    • lauren6 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 15:32
                      sundry napisała:

                      > są ważniejsze potrzeby w państwie niż refundowanie antykoncepcji, która nie kosztuje milionów.

                      No jasne, kogoś nie stać na obiady dla dzieci, więc dokarmia je gmina, za to będzie miał pieniądze na tabletki anty za 40zł miesięcznie lub spiralę mirenę za 1000zł. Oczywiście, to nie są miliony.
                      • sundry Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 16:24
                        Najtańsze tabletki są za ok. 10 zł. Gumki tak samo. Nie wspominając o szklance wody zamiast, jak już taki ktoś biedny.
                        • claudel6 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 23:49
                          ale jak widać to nie działa, bo ta bieda akurat mnoży się w Polsce najprężniej. antykoncepcja powinna byc refundowana i używanie jej WARUNKIEM do pomocy rodzinom, które finansowo nie są w stanie wykarmic tych dzieci, które w rodzinie juz są.
                          • sundry Re: Nóż się w kieszeni otwiera 04.12.12, 09:24
                            Mnożenie się biednych ludzi wynika moim zdaniem nie z braku refundacji antykoncepcji, tylko z niewiedzy, nieznajomości biologii i braku edukacji.
                  • 18lipcowa3 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 15:16
                    Po trzecie, między wierszami w tym ar
                    > tykule można przeczytać, że im liczniejsza rodzina tym większe szanse na przydz
                    > iał mieszkania komunalnego. Dlatego dalsze rozmnażanie w przypadku tych ludzi n
                    > ie jest do końca takim brakiem nieodpowiedzialności: kolejne dziecko nie jest a
                    > ż takim obciążeniem dla domowego budżetu, żeby nie rekompensowało go mieszkanie
                    > od miasta.



                    Nie,no super.
                  • gazeta_mi_placi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 16:14
                    Dużo nawet tutejszych e-mam stosuje tę metodę antykoncepcji i jest z niej zadowolona, co w tym złego? Dzięki temu, że przynajmniej przez pięć lat ta Pani nie zajdzie w ciążę też będzie więcej pieniędzy dla reszty rodziny, w tym chorej dziewczynki.
                    Ta antykoncepcja jest podobno dość droga (kilkaset złotych z założeniem), co w tym złego żeby ktoś wpłacił pieniądze na ten konkretny cel?
                    • claudel6 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 23:55
                      o dziwo zgadzam się z agzetą. państwo ingeruje w życie tej rodziny w momencie, gdy zaczyna ja utrzmywać i ma prawo stawiać warunki, a mądre panstwo powinno postawić dokładnie taki warunek - trwała antykoncepcja (np. spirala) na początek,a dopiero później mieszkanie, zasiłki itd. inaczej taka rodzina będzie workiem bez dna, a już żyjące dzieci będą coraz bardziej zaniedbane i coraz bardziej cierpiały. i g.. mnie obchodzą argumenty o ingerencji w intymność - ingerencja w intymność rodziny to jest wtedy jak gmina musi sfinansować moim dzieciom śniadanie, obiad i kolację.
                      • gazeta_mi_placi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 04.12.12, 11:28
                        Założyłam wątek na pomocnych, tam dużo wielodzietnych Pań:

                        forum.gazeta.pl/forum/w,615,140903280,140903526,Re_Fundusz_antykoncepcyjny_.html
                        Może wesprzecie pomysł postem?
                        • gazeta_mi_placi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 04.12.12, 16:21
                          Wykasowali, ale nadal walczę o dobro istniejących dzieci z wielodzietnych niezaradnych rodzin:

                          forum.gazeta.pl/forum/w,615,140911826,140911826,Inna_propozycja_pomocy_.html
                          Myślę, że to dobry pomysł. Skoro funduje się takim rodzinom sprzęty domowe, lekarstwa dla dzieci, opał, środki czystości, jedzenie, czasem i komputer lub inny sprzęt czemu do licha nie antykoncepcję skoro jest dość drogo płatna?
              • mas.uka Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 12:45
                lauren6 napisała:

                > Co to znaczy odpowiedzialna? Wg ciebie każdy wielodzietny rodzic z definicji je
                > st nieodpowiedzialny?
                >

                A w którym miejscu to wyczytałaś? Czytanie ze zrozumieniem się kłania

                Twoim zdaniem ci ludzie zachowali się odpowiedzialnie sprowadzając na świat dzieci a nie mając warunków na ich wychowywanie??? Chyba że pensja 1000zł z hakiem i mieszkanie kątem u pijącego dziadka z grzybem na ścianach to wystarczające warunki dla "odpowiedzialnych wielodzietnych"
          • gazeta_mi_placi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 13:01
            Ja nie mówię o przymusie tylko dobrowolnej propozycji płatnej z ręki kogoś innego (ja na ten cel też bym mogła coś wpłacić), skoro wpłaca się na ciuszki czy sprzęty do domu czemu nie zafundować kobiecie darmowej spirali zakładanej w prywatnym gabinecie?
            Może sama byłaby zadowolona z takiego rozwiązania bo normalnie ją nie stać a chłopu nie zawiąże na supeł, prawda?
            • 18lipcowa3 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 13:07

              > Może sama byłaby zadowolona z takiego rozwiązania bo normalnie ją nie stać a ch
              > łopu nie zawiąże na supeł, prawda?


              a chłop następny inwalida, tylko w kroku nadzwyczaj sprawny
    • kozica111 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 07:57
      Te same osoby które z rozczulającym uśmiechem będą pakować prezenty dla swoich piesków synków taka rodzinę ręcznie by wysterylizowały. A dzieci czemu winne?
      • gazeta_mi_placi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 08:14
        A czemu na ten przykład nie: osoby które w sklepie są w stanie kupić sobie dziesiątą w szafie torebkę za 500 zł albo kolejne w szafie kozaki za 1000 zł?
        Rzadko kto dla zwierząt kupuje kilkuset złotowe prezenty, ale dla siebie ciuszki, perfumy czy buty za kilkaset (lub więcej) złotych tak.
        A psu żałujecie przysmaku za 10 zł z mięsnego.
        • kozica111 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 08:21
          Nie chodzi o sam zakup, tylko to nastawienie, agresje w wypowiedziach.Jakby było o tym że pies przymarza do budy to teksty zaraz byłyby cieplejsze i pełne współczucia, a jeśli to TYLKO dzieci to lecą teksty o gumkach.
          • marychna31 kozica:)) 03.12.12, 08:48
            Zwróć no uwagę, że linia demarkacyjna przebiega dokładnie gdzie indziejsmile Zwróć uwagę na nicki: te które kochają zwierzęta i są dla nich dobre deklarują w tym wątku pomoc. Podwiązywać chcą te, dla których "kundel nigdy nie będzie człowiekiem etc".

            Serce ma się jedno. I dla ludzi i dla zwierząt.
            • jowita771 Re: kozica:)) 03.12.12, 10:37
              > Serce ma się jedno. I dla ludzi i dla zwierząt

              Fajnie brzmi, ale nijak się ma do rzeczywistości.
              • guderianka Re: kozica:)) 04.12.12, 11:18

                Żeby coś dostać, trzeba coś dać-zawsze tak jest
                Państwo wielodzietne oczekuje na mieszkanie, na pomoc społeczną, na pomoc innych-jaką gwarancję ma państwo, że udzielając pomocy rodzinie 5+ 2 nie otrzyma w zamian kolejnych dzieci do wykarmienia/finansowania ? dzieci już sa -ok, na tym trzeba sie skupić ale nie tylko na tym. To podstawowy błąd w działaniu naszych politykow i jak widzę forumek-pomóc teraz a reszta..reszta jakoś się ułoży. Nie, nie ułoży się. Rodzinę, która nie ma pojęcia o antykocepcji albo ma ale jest na tyle nieodpowiedzialna by sie rozmnażać przy braku elementarnych warunków należy zabezpieczyć przed kolejnymi ciążami -albo w formie medycznej-finansując spiralę albo sterylizując. Dla ich dobra, i dla dobra dzieci obecnych i dla dobra potencjalnych. dziś jest ich pięcioro-za 5 lat może być dziesięcioro-i na co się zda dzisiejsza pomoc polegająca tylko na finansowaniu utrzymania ?
                p.s. mam dwa koty, kocham zwięrzęta, pomagamy zawsze wszystkim znajdom, pomagam innych na miarę swoich możliwości przez cały rok-nie tylko na świeta
            • anyx27 Re: kozica:)) 03.12.12, 12:17
              marychna31 napisała:

              > Zwróć no uwagę, że linia demarkacyjna przebiega dokładnie gdzie indziejsmile Zwróć
              > uwagę na nicki: te które kochają zwierzęta i są dla nich dobre deklarują w tym
              > wątku pomoc. Podwiązywać chcą te, dla których "kundel nigdy nie będzie człowie
              > kiem etc".

              To się pomyliłaś, bo mi zwierzaków szkoda, a tych ludzi nie. Sami sobie zgotowali taki los (nie mówię oczywiście o chorobie dziecka, bo to już od nikogo nie zależy) i należałoby takich ludzi przymusowo sterylizować.
          • falka_85 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 08:52
            No lepiej bym tego nie ujęła.
          • 18lipcowa3 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 08:57
            kozica111 napisała:

            > Nie chodzi o sam zakup, tylko to nastawienie, agresje w wypowiedziach.Jakby był
            > o o tym że pies przymarza do budy to teksty zaraz byłyby cieplejsze i pełne ws
            > półczucia, a jeśli to TYLKO dzieci to lecą teksty o gumkach.



            Dziwisz sie?
            Trójka pierwszych dzieci chora, grzyb w chacie, ojciec pijak , pan zarabia 1000 zł a oni kolejne robią?
            To ja pracuję, mój mąz też - nawet cięzko , płacimy podatki, nie naciągam panstwa na nic, prywatnie sie leczę, na dzieci chucham i dmucham ,dbam by miały wszystko, odmawiam sobie roznych rzeczy, sama utrzymuję SWOJE mieszkanie na ktore zarobiłam SAMA ciężką pracą, i może też bym kurka chciała mieć 4 dzieci a nie dwoje, nie pracowac tylko je wychowywach , i mieszkanie wieksze zeby mi miasto dało bo mam tylko 2 pokoje i pralkę bo coś mi głośno chodzi ,ale nie..ja sobie radzę sama, mam dzieci na ile mnie stać, a nie ile mi bozia daje i nie wyciągam rąk bo jestem niezarandna i niefrasobliwa.
            i odkładam KAŻDE 10 zł na SWOJE dzieci, nie na czyjeś, nie na budy dla psów - bo mam takie prawo i obowiązek
            • gazeta_mi_placi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 09:19
              Dokładnie, lepiej wszak zapobiegać niż leczyć...
              • 18lipcowa3 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 09:21
                i żeby nie było - bardzo ale to bardzo żal mi tych dzieci
                ale takich rodziców to bym rozszarpała




                gazeta_mi_placi napisała:

                > Dokładnie, lepiej wszak zapobiegać niż leczyć...
          • kropkacom Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 09:13
            kozica111, dla mnie bardzo trafnie to ujęłaś. Dzięki.
          • lauren6 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 09:37
            kozica, nic dodać nic ująć. Trafiłaś w sedno.
        • lejdi111 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 08:24
          Rodzice nie odpowiedzialni, nie poradni i nieprzewidywalni ale dzieci mi szkoda. Nie lubię takich wątków.
      • 18lipcowa3 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 08:52
        kozica111 napisała:

        > Te same osoby które z rozczulającym uśmiechem będą pakować prezenty dla swoich
        > piesków synków taka rodzinę ręcznie by wysterylizowały. A dzieci czemu winne?



        Nie, no ja wolałabym dać takiej rodzinie niż sierściuchowi, ale nie zmienia to faktu ,że dzieci te mają jak mają bo zrobili je głupi i niefrasobliwi rodzice.
        • rhysmeyers22 Re: Nóż się w kieszeni otwiera lipcowa 03.12.12, 17:51
          ojp ,ktorys raz z kolei widze te wynurzenia psychopatki -co ty masz babo do zwierzat ze sie w taki sposob wyrazasz ,siersciuch to sro,ujada w kazdym mozilwym temacie,co za obrzydliwe antypatyczne babsko.
          osobiscie daleka jestem od corkowania pieskom od tego mam dziecko ale szanuje je zwierzeta i wole pomoc psom w schronisku niz ru...acym sie jak kroliki dzieciorobom.
          dzieci szkoda bo niewinne ze za rodzicow niedolegi umyslowe maja ale wszedzie gdzie sie kurde nie obejrzysz to narobia najpierw gromade a potem tylko lapy wyciagaja bez konca.i nie dziwie sie ze coraz wiecej ludzi woli pomoc zwierzeciu ,przynajmniej wdzieczne i nie wyciaga lap bez konca po jeszcze.
          • 18lipcowa3 Re: Nóż się w kieszeni otwiera lipcowa 03.12.12, 18:20
            rhysmeyers22 napisała:

            > ojp ,ktorys raz z kolei widze te wynurzenia psychopatki -


            masz na mysli siebie?
            • rhysmeyers22 Re: Nóż się w kieszeni otwiera lipcowa 03.12.12, 19:41
              w zasadzie nie oczekiwalam jakiejs blyskotliwej riposty od jednej z najbardziej umyslowo ociezalych bywalczyn forum,ale co mi tam .nie, mialam na mysli ciebie.

              • 18lipcowa3 Re: Nóż się w kieszeni otwiera lipcowa 03.12.12, 21:03
                rhysmeyers22 napisała:

                > w zasadzie nie oczekiwalam jakiejs blyskotliwej riposty od jednej z najbardzie
                > j umyslowo ociezalych bywalczyn forum,ale co mi tam .nie, mialam na mysli cie
                > bie.
                >



                och powaznie?
                bo twoj post tez zabrzmiał psychopatycznie
                • rhysmeyers22 Re: Nóż się w kieszeni otwiera lipcowa 04.12.12, 00:39
                  taak zabrzmial groznie i psychopatycznie .wiesz to nie ja w kazdym poscie manifestuje chory stosunek do zwierzat ,itp,znam twoje wczesniejsze kwiatki tez,lol.
                  nuuuuuuuda w sumie.
                  • 18lipcowa3 Re: Nóż się w kieszeni otwiera lipcowa 04.12.12, 12:09

                    rhysmeyers22 napisała:

                    > taak zabrzmial groznie i psychopatycznie .wiesz to nie ja w kazdym poscie manif
                    > estuje chory stosunek do zwierzat ,



                    chora to ty jestes

                    itp,znam twoje wczesniejsze kwiatki tez,lol.
                    > nuuuuuuuda w sumie.



                    nuda? to jak na nude to bardzo sie podniecasz
              • claudel6 Re: Nóż się w kieszeni otwiera lipcowa 04.12.12, 00:01
                Twoja interpunkcja wygląda tak, jakbyś leków dziś nie wzięła.
      • landora Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 11:07
        Dzieci żal, ale rodzicom nie współczuję, i zgadzam się, że rozmnażali się bez opamiętania i sami te swoje dzieci skrzywdzili. Dzieci nie są winne, one są ofiarami bezmyślnych rodziców.
      • claudel6 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 23:56
        dla już urodzonych dzieci sterylizacja matki byłaby błogoslawieństwem
    • yenna_m Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 09:00
      ciągle jest to wynik niefrasobliwego braku polityki prorodzinnej w tym kraju

      niestety - jeśli się wrzeszczy, że aborcja to samo zuo, to trza na klatę przyjąć również fakt istnienia takich rodzin
      i pomocy dla takich rodzin

      dla mnie absolutnym skandalem jest to, że rodzina nie dostała przydziału na mieszkanie lokatorskie od gminy
      ostatecznie różnym osobom takie mieszkania wszędzie się przyznaje - tu na bank szczególna sytuacja

      no i pomoc by się przydała
      nawet nie materialna
      ale w jakimś ogarnięciu tych chorych dzieciakow (przedszkole integracyjne?) i praca dla kobiety w takim wymiarze, żeby mogła coś dorobić w sensownych dla siebie godzinach

      czyli wędkę trza byłoby tym ludziom dać
      i to sensowną
      • sundry Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 11:10
        A co ma aborcja do tego? Tym ludziom by się pigułki anty przydały i nauka jak się je zażywa.
        • yenna_m Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 12:20
          nie ma skutecznej anty
          nie ma i nigdy nie było
          • sundry Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 12:41
            No rzeczywiście, setki mamy tych tabletkowo gumkowych ciążsmile
            • yenna_m Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 13:16
              żebyś się nie zdziwiła
              • sundry Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 15:07
                Nie osłabiaj mniesmile
              • chipsi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 15:20
                No tak, te wszystkie rodziny, które posiadają tyle potomstwa ile sobie życzyli to wynik wstrzemięźliwości ewentualnie choroby powodującej niepłodność. Antykoncepcja to mit big_grin
        • claudel6 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 04.12.12, 00:10
          to ma,ż e klimat panstwowy jest taki, ze jakiekolwiek ingerencje w koncepcję są widziane jako coś be - albo najgorsza zbrodnia (aborcja) albo prywatna sprawa bogatych ludzi (antykoncepcja). państwo prowadzi politykę prorodzinna polegającą na utrudnianiu kontroli prokeracji, bo przeciez celem jest zwiększenie dzietności, ale drugim końcem tego kija powinna być pomoc tym rodzinom, które tę dzietność zwiększają zgodnie z interesem państwa. a tu tej pomocy nie ma. czyli przydałaby sie polityka KONSEKWENTNA - czyli zakazujemy aborcji i nie refundujemy antykoncepcji, ale prowadzimy szeroko zakrojoną pomoc dla biednych rodzin wielodzietnych.
    • annajustyna Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 10:55
      Ale dlaczego przelew na konto prywatne, a nie fundacji?!
      • hermenegilda_zenia Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 11:22
        Rzeczywiście, z artykułu nie wynika, czy konto jest prywatne, czy np. Gazeta pośredniczy udostępniając nr konta, jak to często bywało przy okazji innych akcji pomocowych. Myślę, że to może odstręczyć wielu potencjalnych pomagających, ja zdecydowałam się zaryzykować. Ci rodzice tak naprawdę proszą tylko o przydział mieszkania dla swojej rodziny, nie domagają się niczego innego.
      • mwiktorianka Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 11:39
        Bardzo mi szkoda tych dzieciaków, rodziców nie bardzo bo rzeczywiście bezmyślni.
        Nie chcę tych ludzi osądzać bo nie mam do tego prawa, ale przyznam się szczerze, że dziwi mnie, że mając chore dzieci i nie mając warunków, spłodzili następne.
        Jeśli chodzi o mieszkanie to gminy takie lokale dają tym, którzy "posmarują".Na moim piętrze od pół roku stoi puste mieszkanie komunalne, trzypokojowe (70 m2), bo lokatorzy dostali eksmisję.
    • aquarianna Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 12:42

      Ech, naiwna, naiwna sad
      Plotki o tej rodzinie krążą już od jakiegoś czasu. Krótko - to nie jest do końca tak, jak myślisz, rodzinka jest znana jako naciągacze. W zeszłym roku był dokładnie taki sam artykuł na ich temat, dziwię się, że nikt nie sprawdził, jak jest faktycznie.
      Pomijam już, że wysyłanie kasy na jakiś konto podane w artykule to naprawdę lekkomyślność.
      • rosapulchra-0 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 12:55
        a masz jakiegoś linka na potwierdzenie swoich słów?
        • aquarianna Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 13:00
          rosapulchra-0 napisała:

          > a masz jakiegoś linka na potwierdzenie swoich słów?

          Ja niestety linka nie mam. Proponuję poszukać w archiwum GW podobnego artykułu sprzed mniej więcej roku i zagorzałej dyskusji, jaka się pod nim wywiązała, gdy wyszły na jaw różne niefajne fakty. Dlatego dziwię się, że znów to puścili i to praktycznie nic nie zmieniając w treści.
          Dla mnie sam fakt podawania w artykule konta prywatnego (zamiast do jakiejś fundacji) jest podejrzany. Skąd w ogóle wiadomo czyje to konto?
          • lelija05 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 13:04
            Podobnie wygląda teraz sprawa P.Wantoły, w sumie nie wiadomo komu wierzyć. Przeczytałam, że mieszkanie jest przepisane na wnuczka, a sam bohater reportażu nie miał pojęcia o zbiórce pieniędzy.
          • gazeta_mi_placi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 13:05
            Ja Ci wierzę na słowo.
        • anyx27 A w zeszłym roku było ich 6-cioro... 03.12.12, 13:09
          forum.gazeta.pl/forum/w,769,130067586,130067586,Rodzina_Poblockich_mamy_nadzieje_ze_zly_los_s_.html?wv.x=2
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,10869012,Rodzina_w_klopotach__ale_pomogliscie_i_swieta_beda.html
          Fajny sposób na dorabianie, naprawdę fajny. Artykulik, nr konta i już prezenty na gwiazdkę i nie tylko. A po roku następne dziecko.
          • anyx27 Re: A w zeszłym roku było ich 6-cioro... 03.12.12, 13:12
            Nie starcza pieniędzy na życie i leki, ale największym problemem jest brak własnego mieszkania.

            Jak u ogromnej części społeczeństwa. Tylko wiekszość bierze się do pracy, i nie mam tu na myśli pracy przy tworzeniu kolejnego potomka, zaciąga kredyty na mieszkania i jakoś sobie radzi., bo musi.
            • anyx27 A ciekawe, co zrobili przez ten czas, żeby 03.12.12, 13:14
              poprawic swój byt. Rok temu już ponad pojawiły się artykuły na temat ich sytuacji. Czy poza płodzeniem kolejnych dzieci próbują ruszyć do przodu?
            • kropkacom Re: A w zeszłym roku było ich 6-cioro... 03.12.12, 20:29
              To w Polsce dają kredyty ludziom co im brakuje na leki i jedzenie? I ogromna część społeczeństw tak ma? I ematki tak mają? Muszę sobie to zapisać.
              • rosapulchra-0 Re: A w zeszłym roku było ich 6-cioro... 04.12.12, 06:54
                kropkacom napisała:

                > To w Polsce dają kredyty ludziom co im brakuje na leki i jedzenie? I ogromna cz
                > ęść społeczeństw tak ma? I ematki tak mają? Muszę sobie to zapisać.

                Nosz kurde. Lecę do Polski po kredyt!
        • peggy1 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 13:15
          identyczny artukuł rok temu, z tym samym zdjęciem, zmieniony tylko wiek dzieci. NIe dowodzi to, że są naciągaczami. Ale wskazuje że wraz z upływem czasu niestety nic sie nie zmienia na lepsze...
          • aquarianna Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 13:26
            peggy1 napisała:

            > identyczny artukuł rok temu, z tym samym zdjęciem, zmieniony tylko wiek dzieci.
            > NIe dowodzi to, że są naciągaczami.

            Nigdzie nie napisałam, że identyczny artykuł dowodzi, że są naciągaczami, tylko, że w zeszłorocznych artykułach rozwiązały się dyskusje, gdzie kilka osób ujawniło takie fakty z życia tej rodziny, że dziwię się, że znów GW ma czelność prosić w ich imieniu (?) o pomoc.

            > Ale wskazuje że wraz z upływem czasu niestety nic sie nie zmienia na lepsze...

            Oprócz tego, że pojawiło się kolejne dziecko sad
      • ruta.dl Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 13:07
        a ja sie tutaj zgodze. Wyslanie im 50 czy 100 zl uciszy sumienie, ale problem nadal bedzie. Mieszkaja kątem u ojca, dzieci nastrzaskali, podali numer konta i super. Ludzie im wplaca 2-3 tys w sumie, moze i święta wypasione będą. A oni nadal beda sie kisic w tym zagrzybionym mieszkaniu, które do nich nie nalezy, narzekajac tylko jacy to oni nieszczesliwi.
        NIe rozumiem ludzi, którzy mając 2 czy 3 dzieci chorych (astma) robią kolejne - nawet gdyby byly zdrowe, to koszty utrzymania rosną.
        i nie ma co najezdzac tez na dziadka, ze pali papierosy, bo to jest JEGO dom i ma takie prawo. A jak sie córce nie podoba to albo niech sie wyprowadzi, albo niech sie dostosuje.
        • hermenegilda_zenia Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 13:52
          Skąd wiesz, jakie pobudki kierują osobami pomagającymi? Uciszyć sumienie - niezłe to, chyba oceniasz po sobie. Nikt tu nikogo nie zmusza do pomocy, nie chcesz, nie pomagaj, nie dawaj nic nikomu, ale nie ujadaj, że inni coś robią. Ja mogę stracić nawet stracić parę złotych (w twoim mniemaniu "stracić", choć wcale nie uważam tego za stratę), bo być może dzięki temu ta chora dziewczynka i reszta jej rodzeństwa będzie miała jedne radosne święta w swoim mało radosnym życiu. Cóż już jestem taka naiwna i dobrze mi z tym.
          • anyx27 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 14:42
            hermenegilda_zenia napisała:

            bo być może dzięki temu ta chora dziewczynka i reszta
            > jej rodzeństwa będzie miała jedne radosne święta w swoim mało radosnym życiu.

            To już drugie, bo w zeszłym roku też były super prezenty.
            • lelija05 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 14:52
              Tak się zastanawiam, bo takich rodzin jest pewnie więcej, na jakiej zasadzie ta rodzina jest promowana corocznymi artykułami? Czy sami się zgłosili, czy zostali wybrani?
              • kozica111 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 15:37
                A ja sie zastanawiam jak trzeba mieć mało wyobraźni by dziecku z rakiem kręgosłupa żałować namiastki świąt, prezentów, trochę radości ...choćby miało niezaradnych/cwaniakowatych (wybrać co pasuje) rodziców.
                • gazeta_mi_placi Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 16:44
                  Ale kto żałuje? Nikt tu nie broni wysłania przez Ciebie im np. 2000 zł, prawda? Chcesz to wyślij.
                  Ja zaś mogę zaoferować 50 zł jeżeli ktoś jest w stanie zorganizować zbiórkę na konkretny cel tj. spiralę dla tej Pani. Może też być to kobieta z podobnie niezaradnej wielodzietnej rodziny.
                  Już kiedyś oferowałam to na Pomocnych E-mamach, ale mnie przegnali.
                • rosapulchra-0 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 18:11
                  Bo najbardziej przeciwne i najwięcej do powiedzenia mają te, których to tak naprawdę nie obchodzi, zauważ, że ludzie wpłacają im kasę na konto i wcale, ale to wcale się tym nie chwalą. Bo nie traktują tego gestu jak z przymusu, ale chęci pomocy.
    • hamerykanka Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 15:39

      A za pare lat bedzie ich dziesiatka..
      I dalej beda prosby po ludziach, bo przeciez nie stana sie nagle majetni, zeby to mieszkanie utrzymac i dzieci tez. A propos, nic nie bylo, czy matka dzieci pracuje, czy "zajela sie dziecmi i domem"?
      • rosapulchra-0 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 18:18
        A dzieci to nie rosną, nie uczą się i na pewno w przyszłości nie pójdą do pracy..
        • anyx27 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 18:33
          rosapulchra-0 napisała:

          > A dzieci to nie rosną, nie uczą się i na pewno w przyszłości nie pójdą do pracy

          Te, z zalinkowanego artykułu na 90% nie pójdą, bo uczy się je kombinowania, pasożytowania i roszczeniowej postawy od małego. To po co mają iść?
          • imasumak Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 18:53
            Ojciec tych dzieci zapieprza na budowie za niewiele ponad tysiąc, a matka opiekuje się piątka dzieci, w tym ciężko chorym i niemowlakiem.
            Gdyby nie pomoc dobrych ludzi, zginęliby marnie, mimo swoich wysiłków. Tak, są niezaradni i w niektórych sferach życia lekkomyślni, ale czy to znaczy, że można skazać ich rodzinę na cierpienie? Nie chcesz, to nie pomagaj, ale nie obrażaj ludzi tylko dlatego, że nie potrafisz się pochylić nad ich problemem.
            • kropkacom Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 19:07
              Ja się zastanawiam jak jest z tą lekkomyślnością pojmowaną na forum. Z jednej strony niezaradna dla większości matka i próbujący utrzymać piątkę dzieci (w tym chore) ojciec, a z drugiej (w innym wątku) apoteoza studenckiej wpadki. Nie kumam...
            • ewcia1980 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 19:23
              > Gdyby nie pomoc dobrych ludzi, zginęliby marnie, mimo swoich wysiłków.

              Przepraszam ale gdzie ty widzisz tu wysiłek??
              Ojciec zasuwa na budowie ..... każdy gdzieś zasuwa - jeden na budowie, drugi na taśmie w fabryce trzeci na kasie w tesco.
              Więc to nic nadzwyczajnego.
              Matka ... może gdby nie była permanentnie w ciąży albo z niemowlakiem przy piersi poszłaby do pracy. Chociaż ..... szczerze watpię.


              > ale czy to znaczy, że można skazać ich rodzinę na cierpienie?

              ale oni sami sobie to robią.
              rok temu ojciec miał do wyżywienia 6 osób
              w tym już 7
              w przyszłym roku, najpóźniej za 2 lata bedzie ich już 8.
              • imasumak Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 19:45
                Właśnie w tym widzę wysiłek, w codziennym trudzie. Owszem, każdy musi pracować, żeby żyć, ale nie każdy za ciężką pracę otrzymuje godziwe wynagrodzenie i nie każdy ma pięcioro dzieci.
                Można gadać do znudzenia, że mogliby kontrolować prokreacje, ale te dzieci już są i uważam że najgorszym pomysłem byłoby je umieszczać w rodzinie zastępczej, skoro opinia środowiska jest taka, że mimo braków, o dzieci dbają i są związani z nimi emocjonalnie, a dzieci z nimi.

                "Matka ... może gdby nie była permanentnie w ciąży albo z niemowlakiem
                przy piersi poszłaby do pracy. Chociaż ..... szczerze watpię."

                A wątpisz na jakiej podstawie? Jakie masz przesłanki, żeby uważać panią za lenia nieskłonnego podjąć pracy nawet w sprzyjających warunkach? Bo widzisz, to że nie pracuje zarobkowo obłożona gromadką chorych dzieci, nie stawia ją w jednym rzędzie z bezrobotnymi z wyboru.
                • ewcia1980 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 20:11
                  imasumak napisała:
                  > Właśnie w tym widzę wysiłek, w codziennym trudzie.

                  Czyli jednak .... żaden nadzwyczajny wysiłek.
                  Ot po prostu codzienność z którą zmaga się praktycznie każdy.

                  > Owszem, każdy musi pracować,
                  > żeby żyć, ale nie każdy za ciężką pracę otrzymuje godziwe wynagrodzenie i nie
                  > każdy ma pięcioro dzieci.

                  ja to widzę inaczej.
                  pan (niepełnosprawny niestety) jest POMOCNIKIEM na budowie.
                  zapewne do żadnej pracy się nie nadaje (szczególnie ciężkiej) więc i wynagrodzenie jest jakie jest.
                  a że ma piątkę dzieci .... w ubiegłym roku było o jedno mniej do wykarmienia i utrzymania. a za rok, dwa bedzie kolejne .

                  > Można gadać do znudzenia, że mogliby kontrolować prokreacje, ale te dzieci już
                  > są i

                  owszem - te są
                  ale jestem pewna, że będą kolejne
                  więc problem kontrolowania prokreacji nadal jest i będzie.

                  > A wątpisz na jakiej podstawie? Jakie masz przesłanki, żeby uważać panią za leni
                  > a nieskłonnego podjąć pracy nawet w sprzyjających warunkach?

                  smile bo są ludzie którzy nie chcą pracować.
                  i dla niektórych zawsze coś będzie stało na przeszkodzie aby pracę podjąć.

                  > Bo widzisz, to że
                  > nie pracuje zarobkowo obłożona gromadką chorych dzieci, nie stawia ją w jednym
                  > rzędzie z bezrobotnymi z wyboru.

                  Wybrała płodzenie kolejnych chorych dzieci i zajmowanie się nimi czyli jednak jest bezrobotną z wyboru.







                  • imasumak Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 21:51
                    bo są ludzie którzy nie chcą pracować. i dla niektórych zawsze coś będzie stało na przeszkodzie aby pracę podjąć.

                    I ty wiesz, że ta kobieta do nich należy. Szkoda słów. Oby nie spotkało cię nigdy to, co ją, czyli śmiertelna choroba dziecka, ale ciekawe, co byś w jej sytuacji robiła. EOT.
                    • ewcia1980 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 22:29
                      > I ty wiesz, że ta kobieta do nich należy. Szkoda słów.

                      No tak, bo ona to napracowała się w życiu !!
                      W jednym pokoju gnieździli się mając jedno chore dziecko
                      Później dwoje chorych dzieci
                      I zamiast zakasać rękawy i zadbać o godziwe warunki dla tej chorej dwójki - płodzili kolejne dzieci - trzecie, czwarte, piąte.
                      I powtórzę - jestem pewna, że to nie koniec.
                      I wiesz co? - kolejne dzieci również będą chore - bo mieszkając w zgrzybiałej klitce , wdychając dym papierosowy , niewłaściwie się odżywiając skazuje swoje dzieci praktycznie od poczęcia na ciężkie choroby.


                      > Oby nie spotkało cię nig
                      > dy to, co ją, czyli śmiertelna choroba dziecka, ale ciekawe, co byś w jej sytua
                      > cji robiła. EOT.

                      Nie będę gdybać ale wiem jedno - nie 'robiłabym" kolejnych nie mając na leki i jedzenie dla tych co mam.
                      Ale wiem jak żyje moja przyjaciółka mająca dziecko chore na mukowiscydozę.
                      Mają tragiczną sytuację finansową - mają kredyt na mieszkanie (wzieli kredyt 5 lat temu gdy nie mieli jeszcze dziecka i oboje pracowali)
                      Dziewczyna jest z córką w domu
                      Chłopak "zasuwa" na 2 etaty
                      Kolejnych, potencjalnie chorych , dzieci nie płodzą.








                      • hamerykanka Re: Nóż się w kieszeni otwiera 04.12.12, 00:07
                        Jak ja uwielbiam ludzi, co to innym tak "nie zycza", a w zamysle-tak wlasnie zycza.
                        Tak wiec nie zycze ci raka, mukowiscytozy, sklerozy, raka prostaty (tez moge nie zyczyc, nie?), grzybicy stop-i glupoty.
                        A nie pomoge takiemu dziecku, bo automatycznie oznacza to pomoc reszcie rodziny, bo innym dzieciom nie dasz? A plodziciele dalej beda radosnie i bezmyslnie sie rozmnazac, bo Bog dal i niech teraz ludzie utrzymuja, bo "imsienalezy", bo maja duzo dzieci i chorych. A antykoncepcja to wrogie slowo bo jakos tak dziwnie sie sklada ze im mniejsza inteligencja, tym wyzszy stopien prawdopodobienstwa ze "antykoncepcja nie zadzialala"...
    • ewcia1980 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 19:17
      fajne smile
      Od zeszłego roku sytuacja im się nie poprawiła ani o drobinę ale dzieciak kolejny jest.
      A w przyszłym roku będzie kolejny artykuł i kolejne dziecko./

      Sorry ale ja dla bezmyślnych dzieciorobów nie mam współczucia.
      Takim ile by się nie dało to zawsze będzie mało.
      I szczerze ..... w takich sytuacjach kasy nie daję.

      Wole pomóc ludziom jak moje przyjaciółka - mają chore dziecko na mukowiscydozę. dziewczyna jest na wychowawczym bo dziecko nie może iść do żłobka.
      chłopak pracuje na 2 etaty bo potrzeba pieniędzy na leki i spłacają gigantyczny kredyt za mieszkanie (5 lat temu wzieli kredy we frankach, w obecnej sytuacji wykańcza ich)
      dzieci więcej nie planują bo zbyt duże ryzyko, że następne będzie chore i .... brak kasy (i jakimś dziwnym trafem skutecznie starają się żeby tych dzieci nie było chociaż .... jakby to ująć ..... są dość religijni)
      Od państwa żadnej pomocy nie otrzymują chociaż bardzo przydałaby się im.


      • bi_scotti Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 23:29
        I przez CALY ROK gmina/miasto nie byla w stanie znalezc tej akurat rodzinie chocby najmniejszego mieszkania bez grzyba i palacego dziadka? C'mon, oni sa niezaradni - nie da sie ukryc, ale lokalni urzednicy sa jeszcze mniej zaradni a za swoja niezaradnosc na pewno pobieraja wiecej niz ten gluchy tata na budowie. I Gazeta tez daje ciala - jesli sie robi artykul interwencyjny to sie sprawe doprowadza do konca czyli, w tym przypadku, do sensownego rozwiazania kwestii mieszkaniowej. Przynajmniej! A nie odgrzewa w kolejnym roku wyciskacz lez bez zadnego follow up. Czy ktos tam w ogole jest "zaradny"?
      • imasumak Re: Nóż się w kieszeni otwiera 03.12.12, 23:39
        ewcia1980 napisała:
        dzieci więcej nie planują bo zbyt duże ryzyko, że następne będzie chore i .... brak kasy (i jakimś dziwnym trafem skutecznie starają siężeby tych dzieci nie było chociaż .... jakby to ująć ..... są dość religijni)

        Mam rozumieć, że jak jednak wpadka im się zdarzy, to się od nich odwrócisz? No bo jak są religijni, to stosują metody naturalne, innej opcji nie ma, a te jak wiadomo bywają zawodne.
        • madzioreck Re: Nóż się w kieszeni otwiera 04.12.12, 00:14
          imasumak napisała:

          > ewcia1980 napisała:
          > dzieci więcej nie planują bo zbyt duże ryzyko, że następne będzie
          > chore i .... brak kasy (i jakimś dziwnym trafem skutecznie starają
          > siężeby tych dzieci nie było chociaż .... jakby to ująć ..... są do
          > ść religijni)

          >
          > Mam rozumieć, że jak jednak wpadka im się zdarzy, to się od nich odwrócisz? No
          > bo jak są religijni,

          Wpadną 4 razy, chciałaś powiedzieć.

          to stosują metody naturalne, innej opcji nie ma, a te jak
          > wiadomo bywają zawodne.

          Bzdura. Ich "zawodność" przy prawidłowym stosowaniu jest znikoma. Jak nie jestem wielbicielką naturalnych metod, tak nie słyszałam, żeby ktos wpadł kilkukrotnie stosując je.
          • imasumak Re: Nóż się w kieszeni otwiera 04.12.12, 07:37
            madzioreck napisała:

            Wpadną 4 razy, chciałaś powiedzieć.

            No a jak 4 razy, to co? Przy którym razie tkliwość na ich problemy Ewci się skończy?


            Bzdura. Ich "zawodność" przy prawidłowym stosowaniu jest znikoma.


            Ale jest, to raz, poza tym mało kto stosuje je prawidłowo, to dwa.
            • sundry Re: Nóż się w kieszeni otwiera 04.12.12, 09:30
              Jak ktoś nie stosuje prawidłowo, to chyba pretensji nie może wysuwać do całego świata, prawda? To tak jak byś brała co trzecią pigułkę z opakowania i skarżyła się, że skuteczność kiepska.
            • ewcia1980 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 04.12.12, 10:57
              > No a jak 4 razy, to co? Przy którym razie tkliwość na ich problemy Ewci się sko
              > ńczy?

              Nie wpadli ani razu a ja mam się zastanawiać "przy którym razie" moja tkliwość się skończy????


              > Ale jest, to raz, poza tym mało kto stosuje je prawidłowo, to dwa.

              Czyli gra w 'rosyjską ruletkę" i nic dziwnego, że innych taka głupota oburza i nie czuja potrzeby pomagać komuś takiemu.
        • ewcia1980 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 04.12.12, 10:50
          > Mam rozumieć, że jak jednak wpadka im się zdarzy, to się od nich odwrócisz? No
          > bo jak są religijni, to stosują metody naturalne, innej opcji nie ma, a te jak
          > wiadomo bywają zawodne.


          po pierwsze jak na razie to przez 7 lat ich małżeństwa nic nie zawiodło bo mają tylko jedno, planowane i niestety chore dziecko.
          i bez sensu jest gdybać o "wpadce" której jak na razie nie ma i zapewne nie będzie.
          po drugie koleżanka nie wyciąga "łap" do mojej czy innych kieszeni.
          nie jest bohaterką artykułów z numerem konta
          po trzecie moja koleżanka nie oczekuje od nikogo mieszkania czy innej pomocy tylko jej mąż sam zasuwa na 2 etaty żeby na nie zarobić.
          widzisz różnicę?
      • rosapulchra-0 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 04.12.12, 00:27
        ewcia1980 napisała:

        > fajne smile
        > Od zeszłego roku sytuacja im się nie poprawiła ani o drobinę ale dzi
        > eciak kolejny jest.
        > A w przyszłym roku będzie kolejny artykuł i kolejne dziecko./
        No i?
        >
        > Sorry ale ja dla bezmyślnych dzieciorobów nie mam współczucia.
        > Takim ile by się nie dało to zawsze będzie mało.
        > I szczerze ..... w takich sytuacjach kasy nie daję.
        I co? Jakby usunęła, to byś pomogła?
        >
        > Wole pomóc ludziom jak moje przyjaciółka - mają chore dziecko na mukow
        > iscydozę. dziewczyna jest na wychowawczym bo dziecko nie może iść do ż
        > łobka.
        > chłopak pracuje na 2 etaty bo potrzeba pieniędzy na leki i spłacają
        > gigantyczny kredyt za mieszkanie (5 lat temu wzieli kredy we frankach, w obec
        > nej sytuacji wykańcza ich)
        A pomogłaś choć raz, czy tylko klepiesz ozorem? Bo wiesz, ja i wiele innych osób, jeśli pomagają, to się tym nie chwalą. Bo i po co? I komu?
        > dzieci więcej nie planują bo zbyt duże ryzyko, że następne będzie ch
        > ore i .... brak kasy (i jakimś dziwnym trafem skutecznie starają się
        > żeby tych dzieci nie było chociaż .... jakby to ująć ..... są doś
        > ć religijni)
        > Od państwa żadnej pomocy nie otrzymują chociaż bardzo przydałaby się
        > im.
        >
        >
        • ewcia1980 Re: Nóż się w kieszeni otwiera 04.12.12, 11:07
          > No i?

          No i .... jajco.


          > I co? Jakby usunęła, to byś pomogła?

          "jakby babcia miała wąsy to by była dziadkiem"


          > A pomogłaś choć raz, czy tylko klepiesz ozorem?

          oczekujesz odpowiedzi?


          > Bo wiesz, ja i wiele innych osób, jeśli pomagają, to się tym nie chwalą. Bo i po co? I komu?


          kobiety - chcesz to pomagaj (chociaż po twórczości na forum twierdzę że ty sama potrzebujesz pomocy)
          ja ci nie bronie
          ja tak bezmyślnym i pasożytniczym ludziom nie pomagam.
          i tyle w temacie.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka