Witam, trochę może to dziwny temat ale czy mieszkając w bloku słyszycie odgłosy sąsiadów (przeważnie chyba z góry) uprawiających seks?
niedawno się przeprowadziliśmy i nad nami jest taka parka gołąbków którzy, że tam powiem bardzo głośno się kochają. To nowe budownictwo i słyszałam, że często w tych nowych blokach ściany są tak cienkie i akustyczne ze słychać wszystko.
Noi to prawda, jak usypiam synka mogę nieraz słowo w słowo powtórzyć co sąsiedzi mówią lub robią. Wkurza mnie to ale zdaję sobie sprawę, że nas (rozmowy zabawy syna)na dole też tak pewnie słychać, ale tego jednego mam serdecznie dość.
Synek często nie może usnąć, jest w takim wieku, że wszystko go ciekawi i nie jest już od dawna niemowlakiem którym chyba łatwiej w jakiś hałasach usnąć. Pyta co się tam dzieje i nie wystarcza mu zapewnienie, że sąsiedzi się przytulają (bo widzi jak my z mężem sie przytulamy (bez scen seksu

) i wie ze to tak nie wyglada)
mam juz dosc tlumaczenia ze albo sie przytulaja albo moze pania cos boli..jest jednak jeszcze na tyle maly ze na temat seksu jest duzo za wczesnie
wiec albo synek nie moze zasnac albo budzi sie przez te jęki i krzyki i placze przestraszony bo wybudzony nie daje sobie wyltumaczyc nic
noi chcialam Was zapytac czy Wy byscie cos zrobily w tym temacie? wygluszyc pokoj?

ale jak? pogadac delikatnie z sasiadami na taki temat nie wiem czy jest sens
ale szczerze mowiac odechciewa mi sie tam mieszkac i co wieczor jak synek sie kladzie tylko nasluchuje czy znowu zaczna czy dzis bedzie spokoj...
wiem ze znajoma miala podobny problem i na gorze nowozencow i poszla do nich pogadac delikatnie..ale czy ja wiem czy to dobry pomysl?
oczywiscie ja wiem wszyscy jestesmy ludzmi, ludzie sie kochaja itd ale ja na takie jeki krzyki pozwolilabym sobie mieszkajac w domu czy na jakims wyjezdzie gdzie dookola nikt mnie nie zna
noi wiec poradzcie robic cos z tym?