montechristo4
06.12.12, 12:09
Co roku spędzałam przynajmniej jeden dzień świąt z moimi rodzicami, siostrą, siotrami mamy z ich rodzinami. Raz u mnie, raz u mamy, czasem u mojej siostry. Wychodziło ok 20 osób przy stole.
Przeważnie (jak świeta były u rodziców), wyglądało to tak, że mama była zmęczona przygotowaniami, więc "obsługę gości" brałyśmy na siebie ja i moja siostra.
No i w tym roku nie chce mi się. Mam mnóstwo żalu do sióstr mojej mamy o różne rzeczy, wkurzają mnie ostatnio, poza tym nie mam ochoty na tłum ludzi, nie mam ochoty na obsługę ich wszystkich.
Mówiłam o tym mamie 2 miesiące temu, ona uparła się na zrobienie imprezy w 1. dzień świąt. Ok, ma prawo chcieć je spędzać po swojemu. Powiedziałam, że w takim razie zostanę w domu, a do mamy pojadę w 2. dzień świąt.
No i kwas w rodzinie. Bo jestem wyrodkiem, bo nie chcę się spotkać z rodziną, bo coś tam.
A ja po prostu nie mam ochoty na służbę i tłum ostatnio na mnie źle wpływa. Mam kłopoty i nie chcę się spotykać z dalszą rodziną. Tym bardziej, że w ciągu roku wpieniali mnie niemiłosiernie, ale to temat na oddzielny wątek.