• aneta-skarpeta Re: Obraza... 17.12.12, 13:25
      co roku mamy rodzinny obiad 1 listopada- ponad 20 osob sie spotyka ( grób dziadka)

      i co roku MUSI byc pomidorowa babci i pierogi z soczewicą

      nic innego babcia nie ma prawa zrobicwink ale tylko wtedy nie ma wyboru

      a powaznie jak mysle obiad rodzinny to mam przed oczami- pomidorową z makaronem i udka kurczaka + ziemniaki+ sałata/jabłka na ciepło
    • nowi-jka Re: Obraza... 17.12.12, 13:28
      ale kogo to "obraziło" kto wyskoczył z tymi pretensjami?
      bo dla mneinie zroumiała jest sytuacja ze ktos do kogos idzie na obiad i ma pretensje ze podano ni to czego oczekiwał, bo to tylko chyab w restauracji sie wymaga zeby podali to co si e zamowiło
    • lonely.stoner Re: Obraza... 17.12.12, 13:37
      Szczerze mysle ze obrazanie sie ze u kogos w domu nie podano na obiad tego albo tamtego to jest szczyt chamstwa. W restauracji mozna takie zyczenia miec- w koncu zamawia sie i wymaga bo sie tez placi, ale u kogos na proszonym obiedzie? Nazrec sie a potem obrazic ze nie podano to czego sie akurat zachcialo??? z kosmosu jacys goscie chyba wink
      JA jestem wege i akurat dla mnie ani rosol ani schabowy bylby nie zjadliwy. Poza tym o ile rosol jeszcze jakos rozumiem- to schabowy to takie dosc niezdrowe danie. Rosol to predzej na przeziebienie. Taka tradycja rosol + schabowy to kojarzy mi sie z dawnymi biednymi latami kiedy to na polkach sklepowych nie bylo nic, ani przypraw (poza octem), ani jakis fajnych warzyw czy ryb, wiec szczytem elegancji i dobrego smaku bylo to co w owych czasach najlepsze- ugotowany wywar z kury, i kawal wieprzowiny smazony w bulce tartej i jajku podany z gotowanymi ziemniakami.
    • amonette Re: Obraza... 17.12.12, 14:02
      Nigdy by mi nie przyszło do głowy obrażać się za coś, czym mnie ktoś poczęstuje. Gdyby komuś z moich gości przyszło, nie dostąpiłby więcej takiego afrontu wink

      Co do zwyczajów rodzinnych - my staramy się "cudować", ale starsze ciocio-babcie mają swoje specjalności i mniej więcej wiadomo, u której zjemy przypuszczalnie dziczyznę, a która wyprodukuje obłędny rosół, drób czy gołąbki. Zwykle menu jest u nich podobne, ale nie sztywne.
      • pulcino3 Re: Obraza... 17.12.12, 18:42
        Ja się nie obraziłam, ale spodziewałam się po pewnej osobie z rodziny, że będzie wielkie g., lub oczy w słup, na proszonym czymś- bo obiadem tego nie można było nazwać. Dlatego po pokonaniu 400 km, z dziećmi, zbyt wiele nie oczekiwałam i przed przyjazdem pod konkretny adres najpierw pojechaliśmy na mega wyżerę do kurczakowego fastfuda big_grin
        I co ? nie rozczarowałam się smile
        Przyjechaliśmy na zapowiedzianą-zapraszaną wizytę, ja obładowana prezentami, bo są tam dzieci i jedno miało mieć roczek. Wchodzimy , gadki szmatki , mija godzina gospodyni nawet nie pyta czy jesteśmy głodni, czy chce nam się pić , nic , a my też nie sygnalizujemy że już zjedliśmy. Po godzinie- pyta się czy napijemy się kawy- my że chętnie ( już się spodziewałam prośby od gospodyni - "to mi też zróbcie suspicious), ale nie jednak sama zrobiła. Tylko kawę zaznaczam byliśmy tam od 15 do jakiejś 23, zero jedzenia. Jest to moja bardzo bliska rodzina, zamożni, stać ich na bardzo wiele rzeczy min. kupowanie nowych aut za gotówkę np, wyjazdy zagraniczne. Ale co do gościnności to tfu pożalsięboże
        Więc mnie już zw życiu nic nie zdziwi
        ps. Nie krytykowałam, nie obrażałam się, ale wiem co innym może wydawać się jako uroczystość przedroczkowa, dla innych będzie przetrzymywanie ludzi głodem big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka