Dodaj do ulubionych

Noworodek czy nastolatek?

25.12.12, 18:51
Kto jest większym kosmitą, trudniejszym w codziennym życiu?

Noworodki miałam dwa.
Porozumiewają się w obcym języku. Wymagają natychmiastowego spełnienia żądań i weź tu człowieku, zgadnij, o co takiemu chodzi, jak na wszystkie twoje koncepcje jest jedna odpowiedź: "Łeeeeeee". Nagród - zero, toto się nawet do ciebie nie uśmiechnie. Wymagana dyspozycyjność - 24 h/dobę, 7 dni tygodniu.

Nastolatka mam pierwszego.
Niby porozumiewa się po polsku, w języku zrozumiałym.
Wybredny niejadek od 10 lat z hakiem. Znienacka oświadcza, ze on fasolkę po bretońsku bardzo lubi i właściwie czemu jest tak rzadko? Bo do tej pory nie lubił, a jeść mu dać trzeba. Schabowe się mu znudziły.
Koszulę mu chciałam kupić. Nie, bo on koszuli potrzebuje trzy razy do roku, pożyczy od tatusia. Jak tatuś stwierdził, że nie pożyczy, a w klubie była wigilia dla zawodników i działaczy, to nagle się okazało, że nie dość, ze bez protestów, ale w ogóle w 5 minut można się ubrac i wyjść do sklepu po oną. Do tego, tydzien później mozna wystąpić do matki z pretensjami, że posiadane bluzy w ogóle do koszuli nie pasują i lepszy byłby skromny sweterek a nawet marynarka. Tę samą matkę kilka tygodni wcześnie zabiło spojrzenie bazyliszka na samo wspomnienie koszuli + marynarki, na zasadzie "kup SE, ja w tym chodzić nie będę".
O prezentach gwiazdkowych nie wspomnę. "Potrzebuję kasy, bo zbieram na wspaniałe buty wspaniałej firmy sygnowane nazwiskiem wspaniałego sportowca". Mikołaj ucho przyłozył staranniej, dostarczył ksiażkę z interesującej serii, potrzebny kawałek elektroniki do kompa, ale i pomyslał samodzielnie i kupił zabawkę: auto zdalnie sterowane. Takiemu staremu koniowi, co wszystkich zabawek dawno się z pokoju pozbył. I stary koń nie dośc, że cały wieczór obijał auto i meble, to jeszcze jest umówiony na plenerowe testy zabawki.

Chciałabym być starsza o 5 lat i etap kosmity mieć za sobą. Teraz nie rozumiem, co jest śmieszne, co jest stylowe, a jak próbuję ogarnąć fascynacje muzyczne, to konfrontuję się z eststyką, która mi biologicznie szkodzi (znaczy, flaki mi się wywracają).
Noworodek to tylko kilka tygodni, wymazanych z życiorysu.
Nastolatek zostawia miejsce na życiorys, ale wrażenie obcości stwora, wyhodowanego na własnej piersi, jakby większe. I podobno doświadczenie, związane z liczbą wyhodowanych sztuk, nie ma znaczenia - każdy kolejny równie dziwny.
Obserwuj wątek
    • katus118 Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 18:53
      Gorszy noworodek/niemowlak.

      Kto ma pszczoły, ten ma miód, kto ma dzieci ten ma smród - i jakoś pasuje mi to przysłowie to własnie całkiem małych dzieci.
      • antyideal Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 19:06
        A jak tam Twoja ciąża Katusie ?....
        • katus118 Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 19:08
          Dobrze. I coraz bliżej ,,końca;''. Na szczeście.
      • mika_p Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 19:11
        Mnie tam noworodki nie śmierdziały tongue_out
    • marzeka1 Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 19:18
      Mam 2 nastolatków: 14 i 18 lat- ten starszy przestał już przypominać kosmitę (używam tego samego określenia big_grin ), młodszy - zaczyna , a o ile starszy od małości był trudniejszym dzieckiem, to młodszy- tzw. dziecię -ideał: od noworodka po klasę tak 6 SP: poukładany, grzeczny (ale w takim fajnym znaczeniu tego słowa)- teraz mam w domu humorzastego kosmitę: jeden dzień: dawny fajny syn: pogada, pośmieje się, następnego dnia: faza: "jestem obcy i nikt mnie nie rozumie, odczepcie się."- chyba ta huśtawka nastrojów jest najgorsza, bo nie wiadomo, w jakiej fazie rano się obudzi big_grin
      W porównaniu z nastolatkiem, małe dziecko jest po prostu czasem uciążliwe, ale w sumie łatwe " w obsłudze".
      I to powtarzanie zdanie: "oj, mamo, jak ty nic nie rozumiesz" + oczęta w górę i wzdychanie.
    • truskawki_trzy Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 19:22
      Jak to mówią: Małe dzieci nie dają spać, a duże żyć...
      Tak czy siak komfortu dla rodziców brak.
      Przy nastolatku jest więcej swobody, ale niepokój, troski, problemy na tym samym poziomie.
      Co do języka i kosmitów to nie byłabym pewna, czy jednak i noworodek i nastolatek nie używają jakiegoś obcego narzecza.
    • guderianka Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 19:26
      zdecydowanie nastolatekwink
    • stuletnia_stokrotka Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 19:28
      dla mnie zdecydowanie łatwiejszy w obsłudze jest mój 15-latek niż 5-latka
    • 1yna-taka Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 19:32
      Nastolatek to kosmita bez 2zdańwink
    • falka_85 Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 19:49
      > Koszulę mu chciałam kupić. Nie, bo on koszuli potrzebuje trzy razy do roku, poż
      > yczy od tatusia. Jak tatuś stwierdził, że nie pożyczy, a w klubie była wigilia
      > dla zawodników i działaczy, to nagle się okazało, że nie dość, ze bez protestów
      > , ale w ogóle w 5 minut można się ubrac i wyjść do sklepu po oną. Do tego, tydz
      > ien później mozna wystąpić do matki z pretensjami, że posiadane bluzy w ogóle d
      > o koszuli nie pasują i lepszy byłby skromny sweterek a nawet marynarka. Tę samą
      > matkę kilka tygodni wcześnie zabiło spojrzenie bazyliszka na samo wspomnienie
      > koszuli + marynarki, na zasadzie "kup SE, ja w tym chodzić nie będę".

      Obawiam się, że mój mąż nigdy z tego nie wyrósł ;-P
    • twoj_aniol_stroz Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 21:05
      Kiedyś przeczytałam zdanie na temat nastolatków: mam wrażenie, że mój nastolatek to taki komputer w trakcie update'u systemu, który co chwila zgłasza błąd krytyczny smile I mając nastolatkę w domu stwierdzam, że to jest idealna charakterystyka tego stworzenia big_grin
      Pamiętam kiedyś takie wakacje: budzimy się, piękny słoneczny dzień, ale moje dziecię jak chmura gradowa, co chwila pochlipuje i generalnie stoi na stanowisku, że nikt jej nie rozumie, a świat wokoło jest podły. No ok, czasem tak człowiek ma. W pewnym momencie doszła do wniosku, że chce się przytulić do mnie, bo może to ukoi skołatany system nerwowy. No i po chwili była draka, bo byłam za ciepła (był upał, to fakt) big_grin i źle było się do mnie przytulać. No i to był powód do jeszcze większej rozpaczy big_grin
      • ivaz Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 21:29
        Ja mam na stanie 16 latka i niespełno 4-latkę przyznaję ze nastolatek jest spoko, nie wymaga prawie wogóle zaangażowania z mojej strony, nie sparwia żadnych problemów wychowawaczych, uczy się dobrze, jest samoobsłgowy, czego nie powiem o 4 latce, która ciągle domaga się uwagi.
        • verdana Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 22:04
          Zdecydowanie noworodek. Nastolatki sa OK, pod warunkiem,z ę sie ich nie wychowuje. Akcji z ubraniami nie mam, pod mwarunkiem, ze ubrań nie kupuję sama. Albo mdaję kasę i idzie sobie kupić, albo idziemy razem, on wybiera, ja płacę. Gusta mamy bowiem odmienne. Ja preferuję odzież z lekka odjechaną, nastolatek nie.
          Poza tym niech se dziecię nie wyobraża, ze będzie obsługiwane. Nie będzie i tyle.
          • andaba Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 22:57
            Noworodki są super, słodkie, przytulaśne i śpią większość doby.

            Nastolatki są super, wygadane, dowcipne, można z nimi o wszystkim pogadać.

            Trudno zdecydować co lepsze (opcja "gorsze" nie istnieje, opcja "gorsze" jak dla mnie przypada na lata wczesnoprzedszkolne).
            Myślę, że chyba jednak noworodki lepsze, bo jednak ten okres trwa kilka tygodni, ewentualnie kilkanaście miesięcy, jeżli rozszerzyć to na całe niemowlęctwo, a nastolatek to jednak jest kilka lat, przez które się można nacieszyć.
    • lola211 Re: Noworodek czy nastolatek? 25.12.12, 23:25
      Mam w domu jedno i drugie.Noworodek kosztuje mnie zdecydowanie mniej nerwów.Nastolatek to przede wszystkim obciązenie psychiczne-te hustawki nastroju,fochy,wieczne niezadowolenie.Noworodek dostarcza mnostwa pozytywnych emocji,nastolatek zas sklada sie głownie z problemów.
    • 71tosia Re: Noworodek czy nastolatek? 26.12.12, 00:37
      jak mowi moja znajoma najtrudniejsze z dzieckiem jest pierwsze 20 lat, pozniej jest coraz latwiej wink
      dla mnie niemowlak to ciezka praca fizyczna, nastolatek to obciazajaca psychike praca umyslowa wink
    • katarzyna4511 Re: Noworodek czy nastolatek? 26.12.12, 01:32
      "Zagazoo" Quentina Blake'a i potem już nic nie boli wink
    • echtom Re: Noworodek czy nastolatek? 26.12.12, 10:20
      Noworodki miałam bezproblemowe.
    • carmita80 Re: Noworodek czy nastolatek? 26.12.12, 10:23
      Niestety po ostatniej nocy jestem zombi uncertainodnosze wrazanie, ze mozg czlowieka i te jego niezwykle mozliwosci zwlaszcza u dzieci to mocno przereklamowana sprawa, no chyba ze dzieci to jeszcze nie ludzie a kosmici wlasnie. Miala wlasnie spotkania pierwszego stopnia z kosmitami, jed.o lat 10 (moje? ) i drugie lat prawie 12 (znajomych) i o ile to moje znam (choc nie docenilam:/) to to drugie mialam za normalne, pomylilam sie uncertain
    • sarling Re: Noworodek czy nastolatek? 26.12.12, 10:35
      Czytam z wypiekami na twarzy smile
      Noworodek jest w porządku. Dwulatek! O, to jest wyzwanie. Sadzi, że jest dorosły, bo umie założyć sobie skarpetki i mówić. Do tego prawie zawsze ma dwie sprzeczne potrzeby naraz.
      Po przebrnięciu przez dwóch dwulatków już rozglądam się za jakąś szkołą kadetów, bo nastolęctwa nie przerobię.
      • miaowi najgorsze te fochy 26.12.12, 10:42
        Nie wiem, ale ja nie mam zrozumienia dla wiecznie obrażonego, ofulonego nastolatka. Obawiam się, że szlag by mnie trafił i kazałabym po prostu się uspokoić, wziąć się w garść i zachowywać przyzwoicie. Fochy u każdego doprowadzają mnie do białej gorączki. To chyba jedyna rzecz, jakiej autentycznie nie toleruję. I pyskowania.
        • carmita80 Re: najgorsze te fochy 26.12.12, 11:04
          miaowi napisała:

          Fochy u każdego doprowadzają mnie do białej gorączki. To chyba jedyna rzecz, jakiej autentycznie nie toleruję.

          Tez tak mam uncertain
          • azja001 Re: najgorsze te fochy 26.12.12, 12:49
            Miałam 1 niemowlaka, a teraz juz wkrótce 14-latka. Mysle że wszystko co z wiekiem dorastania związane jeszcze przede mną.
            A tak na teraz to chyba miałam więcej cierpliwości do niemowlaka, który był bezproblemowy. Nigdy jako dzieciak nie sprawiał problemów wychowawczych, był lubiany w przedszkolu i szkole.
            Teraz w zasadzie tez (póki co) nie ma problemów wychowawczych ale stał sie bardziej wyizolowany, w swoim świecie się zamyka i trudniej z nim rozmawiać o codzienności choćby szkolnej. Jesli coś chcę sie wywiedzieć to nigdy wprost tylko troche sposobem, między wierszami. To pewnie norma, takie powolne odrywanie sie od rodziców.
            Poza tym miga się od obowiązków domowych jak tylko może i ma milion teorii np. na temat bezsensowności ścierania kurzu czy wkładania brudnych ciuchów do kosza.
            Na razie jest domatorem i nie wiem czy sie z tego cieszyć bo siedząc w domu jest pod okiem, ale z drugiej strony może za mało ma kontaktów rówieśniczych. Pewnie jak zacznie wybywać na imprezy to miło będę wspominać ten czas spokoju smile
            • beata985 Re: najgorsze te fochy 26.12.12, 17:42
              azja001 napisała:
              > Poza tym miga się od obowiązków domowych jak tylko może i ma milion teorii np.
              > na temat bezsensowności ścierania kurzu czy wkładania brudnych ciuchów do kosza
              > .
              > Na razie jest domatorem i nie wiem czy sie z tego cieszyć bo siedząc w domu jes
              > t pod okiem, ale z drugiej strony może za mało ma kontaktów rówieśniczych. Pewn
              > ie jak zacznie wybywać na imprezy to miło będę wspominać ten czas spokoju smile

              myślałam, że to tylko u mnie tak mają.....
              ehhhh nawet nie wiem czy mi ulżyło...tongue_out
              • feniks_z_popiolu Re: najgorsze te fochy 26.12.12, 17:59
                Ja tam zdecydowanie wolę nastolatki: pogadać można, pośmiać się wspólnie, podzielić domowymi obowiązkami. Na szczęście dzieci za bardzo nie pokazują fochów. A jak nawet to udaje mi się jakoś zachować spokój. Jedyne co mnie irytuje to wieczny bałagan w pokoju.
                Nawet dzisiaj usłyszałam:"mamo, ale przecież łatwiej utrzymać bałagan niż porządek"
                • miaowi Re: najgorsze te fochy 26.12.12, 18:38
                  No,. ale była to jakaś tam próba argumentowania, to plus. Nic bardziej nie wkurza jak milczący ofuczony nastolatek, który nie wyjaśni ci, o co mu chodzi, ale pokaże całemu światu jaki jest obrażony. Pizgnęłabym w łeb...
                  To już wolę nastolatkowe filozofowanie i nieudolne próby negocjacji.
    • dzoaann Re: Noworodek czy nastolatek? 26.12.12, 17:58
      noworodek przy nastolatku to pikussmile ale to sie wie dopiero jak sie ma na stanie nastolatka, ewentualnie strsze dziecko. Najczesciej matki noworodkow, szczegolnie tych trudnych mysla, ze maja mega przechlapane... ech, wszystko przed nimi...
      • imasumak Re: Noworodek czy nastolatek? 26.12.12, 18:54
        dzoaann napisała:

        ech, wszystko przed nimi

        Ano. Wprawdzie moja obecnie już 19latka nie dostarczyła mi typowo nastolęckich problemów, za to młodsza 9latka już zaczyna nadrabiać wink. Oj będę z nią miała sajgon, tak coś czuję.
    • imasumak Re: Noworodek czy nastolatek? 26.12.12, 18:52
      Noworodkowe problemy zajmują więcej czasu, a nastolatkowe angażują więcej emocji wink. Według mnie noworodkowy okres jest bardziej lajtowy, chociażby z powodu krótkiego trwania, co zresztą zauważyłaś smile.
    • demonii.larua Re: Noworodek czy nastolatek? 26.12.12, 19:04
      Gdy miałam pierwszego noworodka to uważałam, że noworodek - następne jakoś bardziej ziemskie mi się wydawały. Teraz mam nastolatka i też bliżej mu do ziemi niż kosmosu, obstawiam że z córkami będzie kosmos i to kosmiczny big_grin
    • mamolka1 Re: Noworodek czy nastolatek? 26.12.12, 19:19
      mam na stanie
      prawie 16 latka który był tak miły i wybrał sobie szkołę z internatem wink
      Ma jazdy ale jest tak bardzo podobny do mnie że chyba nie jest w stanie mnie zaskoczyć - nawet jego ostatnie odjazdy były bardzo podobne do moich w tym wieku , wiem czego się spodziewać, mamy świetny kontakt i myślę że damy radę
      12,5 latka już sfochowanego i tu czuję będzie ciężko bo raz cudmiódiorzeszki a zaraz potem mam ochotę pas z portek wyciągać i dupę przetrzepać. Inteligentna cholera i już wie jak dołożyć do pieca żeby najbardziej grzało
      10 latka córka jedyna stosująca jak na razie bierny opór i taranem nie ruszysz jak się przy swoim zaprze
      15 miesięczniak jak na razie absorbujący głównie fizycznie ale złote dziecko tylko boję się że jak wejdzie w nastolectwo to już będę stara i bez sił na przetrwanie - mam nadzieję że wtedy jego starsze rodzeństwo pomoże tongue_out
      Ale wolę nastolatki bo jak się przebije przez skorupkę i trafi na lepszy dzień to jest zadymiście...
      generalnie wszystkie dzieci to kosmici
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka