Dodaj do ulubionych

Troska o byłą żonę

07.01.13, 22:24
Pan rozwiódł się z żoną alkoholiczką, notoryczną kłamczuchą i ćpunką. Małżeństwo, z jej długami i obietnicami w tle, nie trwało długo, dzieci nie było, rozwód zgodny i bezproblemowy. Pan teraz - po ponad 2 latach - jest w nowym szczęśliwym związku i ma dziecko w drodze.
Mimo tego o byłą żonę martwi się, obawia, rozmawia z nią regularnie przez telefon i udziela dobrych rad (bez spotkań). Wie, że była ma coraz większe długi, pije. Pan boi się, że była żona skończy pod mostem albo popełni samobójstwo i ta wizja go dręczy. Pretekstem do rozmów jest korespondencja byłej żony jaka przychodzi na adres pana (pani miała tam kiedyś meldunek tymczasowy).
Nowa partnerka wie o telefonicznych kontaktach, ale o całej palecie uczuć i emocji towarzyszących już nie tzn. nie ma pojęcia jak bardzo pan martwi się o eksię i lot koszący jaki zalicza.
Podkreślam, dzieci nie było, była baba to zadłużająca się ćpunka i alkoholiczka, czysta patologia.
Normalne? Fair wobec nowej kobiety?
Potem powiem o co kaman.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Troska o byłą żonę 07.01.13, 22:29
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,141587343,141587343,strach_o_bylego_meza.html
    • mysz1978 Re: Troska o byłą żonę 07.01.13, 22:30
      nie fair, ale byc moze facet ma jakies wyrzuty sumienia... Moze obwinia sie ze w jej "stoczeniu sie" mial jakis swoj udzial? nie wiem - tak zgaduje w sumie...
      A moze wciaz cos do niej czuje... Moze nie tyle milosc co taka jakas braterska troske...
    • a.va Re: Troska o byłą żonę 07.01.13, 22:34
      Normalne, że nie mówi nowej żonie o całokształcie - zwykły instynkt samozachowawczy, też bym mężowi nie mówiła, że martwię się o byłego faceta.
      A to, że się martwi też dość zrozumiałe - po pierwsze na pewno liznął współuzależnienia, a po drugie - jeśli ona jest na krawędzi, a on z tych wrażliwszych, to trudno się nie martwić, w końcu trochę życia z nią przeżył, pewnie kochał, trudno żeby obojętnie patrzył, że kobieta może w każdej chwili umrzeć.
    • ledzeppelin3 Re: Troska o byłą żonę 07.01.13, 22:34
      Są sytuacje wymagające chirurgicznego cięcia. Bez tego w życiu robi się burdel.
      Chora sytuacja, pan niedojrzały, była żona niedojrzała, zmierzają ku wielkiej kupie.
      Czysty sentymentalizm i brandzlowanie się własną szlachetnością u pana.
      Pani - no co, frajer się znalazł, trzeba doić.
      Żona nr 2- przesrane.
      • triss_merigold6 Re: Troska o byłą żonę 07.01.13, 22:36
        A teraz zamień płcie.
        • ledzeppelin3 Re: Troska o byłą żonę 07.01.13, 22:46
          No widziałam mruwę. Pani debilka, pan nr 1 lepszy cwaniak, pan nr 2 przesrane.
        • a.nancy Re: Troska o byłą żonę 08.01.13, 10:27
          troszkę się czepiasz, w tamtym wątku też nikt autorki po główce nie głaskał i nie chwalił za dobre serduszko.
      • bella-bloom6 Re: Troska o byłą żonę 07.01.13, 22:37
        Moze nie zostalo dostrzeżone to co muruwa9 zalinkowala forum.gazeta.pl/forum/w,898,141587343,141587343,strach_o_bylego_meza.html jakos podobna historia co?
        • a.va Re: Troska o byłą żonę 07.01.13, 22:39
          Zaczęłam pisać swój post, zanim mruwa zalinkowała, ale ten link nie zmienia mojego zdania.
        • triss_merigold6 Re: Troska o byłą żonę 07.01.13, 22:42
          Jasne, że podobna. Ciekawa jestem jak bardzo zglanowany zostałby facet o pojemnym serduszku pełen troski o eksię podczas gdy jego nowa partnerka jest w ciąży.
    • cherry.coke Re: Troska o byłą żonę 07.01.13, 22:38
      Niech sie odpepowi, bo w nalogach i tak nic nie pomoze.
      A jesli pani kojfnie, to pewnie bedzie mu po ludzku smutno i nic sie na to nie poradzi.
    • edelstein Re: Troska o byłą żonę 07.01.13, 23:54
      Do pewnego momentu da sie zrozumiec,jest sie odpowiedzialnym za to co sie oswoilo,ale nalezy znac umiar w trosce,bo sie czkawka odbije.
    • zona_mi Re: Troska o byłą żonę 08.01.13, 00:17
      Żadne cuda, zwyczajne - czy też trochę głębsze - współuzależnienie.
    • annabetka Re: Troska o byłą żonę 08.01.13, 00:38
      Rozumiem jeśli "była" poprosiła go o jedno -dwu razową pomoc finansową ze względu na kłopoty finansowe...no i nałogi..A on może jej pomóc płacąc za terapie,ośrodek..ale nie musi,przecież to nie jego żona już jestsmile Facet ma jeszcze jakieś poczucie obowiązku wobec dawnego związkusad Nie rozumiem,ich częstego kontaktu telefonicznegosad On chce być jej przyjacielem,po mimo że ciut mu życie zepsuła ,a on obecnie jest szczęśliwym przyszłym tatusiem? Coś tu nie halo..
      Potwierdzam powyższe komentarze "współuzależnienie" to raz ,a dwa facet jest nie fair wobec obecnej partnerki..Jego ex to nie małe dziecko na które trzeba! płacić alimenty.
      Dziwna to sytuacja,ale osobiście na miejscu obecnej partnerki niebo i ziemię ze wściekłości bym rozwaliłasmile
    • olewka100procent Re: Troska o byłą żonę 08.01.13, 00:47
      dla mnie nie do zaakceptowania, no ale istnieją takie męczennice które lubią takie jazdy w imię miłości ....
    • allatatevi1 Re: Troska o byłą żonę 08.01.13, 01:23
      Pewnie, że nie fair.
      Bez względu na to, czy to kobieta czy mężczyzna aczkolwiek inne reakcje wynikają z tego, że (statystycznie) faceci mają zupełnie inny stosunek do eks-kobiet niż kobiety do eks-mężczyzn.

      Kobiety będąc już w związku z innym potrafią jeszcze myśleć o eks, wspominać wspólne chwile. Natomiast mężczyznom w momencie związania się z nową kobietą wszystkie wspomnienia, emocje i uczucia związane z eks wyparowują w ciągu sekundy jak kamfora.
    • selavi2 Re: Troska o byłą żonę 08.01.13, 02:56
      To specyficzny stan, w jaki zapadają bliscy osób uzależnionych - WSPÓŁUZALEŻNIENIE.
      Samemu trudno sobie z tym poradzić.
      Pana wysłać na miting Al- Anon (na całym świecie są i to bezpłatnewink). Tam nauczy się żyć swoim życiem i być odpowiedzialnym za siebie a nie za byłą żonę.
      A jak pan ma kasę, to psycholog.
      W poradniach odwykowych albo stowarzyszeniach abstynenckich czy na rzecz trzeźwości mozna dostać namiary.
      Uwaga - nie każdy psycholog kuma o co chodzi. W szkole ich chyba tego nie uczą.;-(
      • selavi2 Re: Troska o byłą żonę 08.01.13, 03:06
        Aaaa, i choć trudno w to uwierzyć to alkoholiczka, kłamczucha i ćpunka też jest człowiekiem.
        Może pan widzi w niej pod tą warstwą 'gie" człowieka?
        Ale moim zdaniem, najbardziej nie fair pan jest wobec siebie, bo nie daje sobie szansy na pełne zaangażowanie emocjonalne w obecną kobietę i dziecko.
        Nowa rodzina dostaje go, zamiast całego - tylko częściowo i to jeszcze pełnego niefajnych uczuć (strach, bezsilność, złość, zamartwianie, itp.) i niefajnej energii.
        Nie fair.
    • kozica111 Re: Troska o byłą żonę 08.01.13, 05:19
      Dla nowej rodziny niefajne...ale dużo bardziej zastanawia mnie psychika osób które po iluś tam latach wspólnego życia, uczuć, przy założeniu że sie rozstali w jako takiej zgodzie potrafią zupełnie wymazać byłego partnera z życia - w sensie wykasować z myśli zupełnie.
    • lineczkaa Re: Troska o byłą żonę 08.01.13, 08:47
      Ja bym powiedziała, że to jest chore, a nie nie fair. Ja się też pokojowo i bez problemów rozwiodłam z uzależnionym krzyżowo alkoholikiem i narkomanem. Mam z nim dzieci.
      Nie martwię się o niego, nie spłacam jego długów, jego żale, które mi czasem wlewa do ucha wypływają od razu drugim, bez zatrzymywania się w mózgu. Wyczulona jestem jedynie jeśli chodzi o dzieci, ale że ex zafiksowany na punkcie swych pociech, wielbiący je jak bóstwa, wpadek nie zalicza, bo wie, że jedna jego wpadka skończy się w sądzie. Mam takie asy w rękawie, że pozbawienie praw rodzicielskich zajęłoby mi może kwadrans. Reszta to jego życie i jego sprawa. Nie po to się rozstawałam, żeby dalej być w związku, z tą różnicą, że bez wspólnego zamieszkania. Ja mojego ex lubię, nie tylko dramat z nim przeżywałam, ale odcięłam się na tyle na ile jest to możliwe posiadając wspólne dzieci.
    • bri Re: Troska o byłą żonę 08.01.13, 09:12
      Normalne, ale co z tego. Ani dla pana, ani dla jego aktualnej żony, ani dla jego byłej żony nic dobrego z tego nie wynika. Powinien się ze współuzależnienia leczyć.
    • thegimel Re: Troska o byłą żonę 08.01.13, 10:01
      To się współuzależnienie nazywa. Konieczna jest terapia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka