Dodaj do ulubionych

"wolontariat"

08.01.13, 14:00
Moja siostra w tym rok obroniła się i jest mgr psychologii. Nie zdawałam sobie sprawy jak ciężka jest sytuacja na rynku jesli chodzi o pracę. Chodzi od szpitala do szpitala i jedynie co jej oferuja to wolontariat. To jest chore, jak mozna w ten sposob ludzi wykorzystywac? czyli co? pracuj po 8godzin za darmo dziewczyno, a za pol roku zastanowimy sie czy Ci dac etat czy nie. I nie piszcie mi o doswiadczeniu, bo ona ma rozne kursy, praktyki, ktore w czasie studiow starala sie w miare mozliwosci odbywac. Nikogo to teraz nie obchodzi. Albo wolontariat albo dziekujemy. Ja tam kicham na taką polskę. Sama jestem stażystką- skonczyłaam wydział lekarski. Mój chłopak właśnie wyjechał i robi 2 rok doktoratu w Kanadzie. Wszyscy wyjezdzamy to juz postanowione. Tylko jak ma byc lepiej jesli zdolni, mlodzi ludzie sa zmuszeni stad wyjezdzac? ale nasz kraj nic nam nie oferuje, nic- no ok wolontariat...
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: "wolontariat" 08.01.13, 14:03
      Yyyy spała ostatnie 5 lat? Nie czytała prasy? Nie miała kontaktu z ludźmi którzy już po studiach szukali pracy?
      Nie bardzo rozumiem zdziwienie tym, że świeży absolwent psychologii nie ma pracy w zawodzie.
      • 1malwinaa2 Re: "wolontariat" 08.01.13, 14:08
        Wszedzie piszą, ze liczy się doświadczenie. Teraz doświadczenie nikogo nie interesuje.
      • tosterowa Re: "wolontariat" 08.01.13, 14:15
        Do pracy w szpitalu doświadczenie niewiele pomaga, bo tam i tak rzadko kiedy zwalniają się etaty dla psychologów, a na taki etat wskakuje najczęściej ten, który właśnie od pół roku "przyczaja się" na stażu lub wolontariacie.
      • allatatevi1 Re: "wolontariat" 08.01.13, 16:30
        Nieprawda.
        Świeży absolwent ma ogromne problemy żeby pracować jako stricte psycholog (np. w szpitalu), natomiast są działy HR, firmy szkoleniowe (branża która od lat przeżywa rozkwit w Polsce).
        Siostra autorki postu ma problem, bo che być takim prawdziwym psychologiem - zresztą nie dziwię jej się, że chce pracować w zawodzie.
    • 1malwinaa2 Re: "wolontariat" 08.01.13, 14:06
      Zale padły na emamie bo podczytuje to forum bedac w ciąży =). Inwestujcie w zagraniczne studia waszych dzieci albo chociaz jezyki obce.
      • arwena_11 Re: "wolontariat" 08.01.13, 14:48
        A w Polsce studia masz za darmo. Wypadałoby więc potem odpracować je.
    • tonik777 Re: "wolontariat" 08.01.13, 14:32
      Ludzie sami psują rynek pracy oferując swoją pracę za darmo (np. "wolontariat"). Dopóki będą chętni pracować bez wynagrodzenia, pracodawcy nie będą przyjmować ludzi, którym trzeba zapłacić.
    • woman_in_love niech się cieszy, że płacić nie musi za to 08.01.13, 14:32
      bo znajomi z Hiszpanii, żeby odbyć staż (praktykę?) muszą za nią zapłacić i to podobno coraz częstsze
    • kamelia04.08.2007 Re: "wolontariat" 08.01.13, 14:44
      nietety po studiach humanstycznych łatwo nie jest, w ogóle do studiach jakichklolwiek jest ciężko. Przyznac też trzeba, że psychologów jest dużo, nie wiadomo czy nie za dużo.


      Rynek pracy jest rynkiem pracodawcy, a skoro to pracodawcy rzadza, to i maja roszczenia absurdalne. Wymagaja od absolwenta studiów doswiadczenia, tak jakby nie wiedzeli, ze na studiach, to człowiek uczy sie, a jesli na jakis staz w zawodzie pojdzie, to po to, zeby zobaczyc o co w praktyce chodzi.


      Doswiadczenie to sie zdobywa po studiach w czasie pracy w zawodzie. Trudno miec doswiadczenie, jak sie studiuje na dziennych.
      Zreszta jak była młodsza, to sie tak dałam wpuscic w taka gadke: trzeba miec doswiadczenie, trzeba miec studia z ekonomii i z zarzadzania, trzeba znac języki, trzeba miec prawo jazdy itp, itp. Wszystko było, jedne studia, potem nastepne i kolejne, jezyki - prosze bardzo, doswiadczenie - w czasie studiów pracowałam tu i tu, prawo jazdy mam. I co? i dupa, bo zawsze sie na cos nosem kręciło.


      Wtedy juz rynek pracodawców był roszczeniowy, ale nie tak jak teraz. Wtedy, by sie wykrecic od kodeksu pracy, trzeba bylo zakładac działalnosc gospodarcza, "pensja" była wyzsza, to "pracownik" sam sobie ZUS opłacał i całej papierologii z ZUS-em i urzedem skarbowym pilnował. Przynajmnie mu sie do emerytury niewiele odkładało (okresy składkowe sie naliczały) i prawo do macierzyńskiego było. Teraz, to albo umowy o dzieła, albo "wolontariaty". Dziekuje takiej Polsce uncertain my tu też mamy swoje problemy, ale nie wracamy przynajmniej do XIX wieku.
      • carmita80 Re: "wolontariat" 08.01.13, 15:07
        Praca wolontaryjna ulatwia zdobycie pracy platnej, tak jest tez na swiecie. Wiele ludzi pracuje wolontaryjnie aby zdobyc doswiadczenie, czesto jest to tez okazja aby sprawdzic czy to komu pasuje. Jesli studia nie daja wystarczajacego doswiadczenia to trzeba sie z tym liczyc. Kariera zawodowa to ciezka praca, od czegos trzeba zaczac. Myslisz ze za granica na mloda psycholog.po studiach w pl bedzie czekac etat i szybki rozwoj swietlanej kariery? Tylko nieliczne prosfesje po studiach w pl sa uznawane w innych krajach a i to nie zwalnia z ciezkiej pracy i determinacji w osiegnieciu sukcesu. Co stoi na przeszkodzie aby siostra podjela jakos inna prace mniej wymagajaca ale przynoszaca dochod a jako psycholog pracowala wolontaryjnie?
        • cherry.coke Re: "wolontariat" 08.01.13, 15:15
          carmita80 napisała:

          > Praca wolontaryjna ulatwia zdobycie pracy platnej, tak jest tez na swiecie. Wie
          > le ludzi pracuje wolontaryjnie aby zdobyc doswiadczenie, czesto jest to tez oka
          > zja aby sprawdzic czy to komu pasuje. Jesli studia nie daja wystarczajacego dos
          > wiadczenia to trzeba sie z tym liczyc. Kariera zawodowa to ciezka praca, od cz
          > egos trzeba zaczac. Myslisz ze za granica na mloda psycholog.po studiach w pl b
          > edzie czekac etat i szybki rozwoj swietlanej kariery? Tylko nieliczne prosfesj
          > e po studiach w pl sa uznawane w innych krajach a i to nie zwalnia z ciezkiej p
          > racy i determinacji w osiegnieciu sukcesu. Co stoi na przeszkodzie aby siostra
          > podjela jakos inna prace mniej wymagajaca ale przynoszaca dochod a jako psychol
          > og pracowala wolontaryjnie?

          Mysle, ze to zalezy, jak rozumieja ten oferowany wolontariat. Czasem jest to "zwykly etat, tylko za darmo" i to jest swinstwo. Wtedy tez nie da sie osobno pracowac.
          Wolontariaty albo staze powinny byc mniej obciazajace jesli chodzi o czas czy odpowiedzialnosc, bo teoretycznie chodzi w nich o to, zeby mlody pracownik plynie przeszedl na normalny stopien zatrudnienia.
          Ale czesto oznacza to "darmowy pracownik".
          • 1malwinaa2 Re: "wolontariat" 08.01.13, 15:27
            Dokładnie o to mi chodzi poprzedniczko. To jest normalny etat za darmo. I nazywaja to wolontariatem...8 godzin dziennie pracujesz za darmo żeby nawet nie wiedzieć czy cię kiedykolwiek zatrudną. Odpowiedzialny jest tak samo jak inni pracownicy, którzy dostaja wynagrodzenie.
            • carmita80 Re: "wolontariat" 08.01.13, 15:51
              1malwinaa2 napisała:

              > Dokładnie o to mi chodzi poprzedniczko. To jest normalny etat za darmo. I nazyw
              > aja to wolontariatem...8 godzin dziennie pracujesz za darmo żeby nawet nie wied
              > zieć czy cię kiedykolwiek zatrudną. Odpowiedzialny jest tak samo jak inni praco
              > wnicy, którzy dostaja wynagrodzenie.

              Ale.pomijac ze to jest swinstwo to jest niezgodne z prawem.

              A propos gdzie i ile jak dlugo pracowala (takze wolantaryjnie) twoja siostra w czasie studiow? Pytam bo napisalas ponizej ze studia to zas kiedy rodzice utrzymuja (?) a mlodzi ludzie sie ucza i zdobywaja doswiadczenie. Ja znam (sama bylam) wiele mlodych ludzi ktorzy tylko nieznacznie korzystaja z pomocy rodzicow (albo wxale) w czasie sfudiow i konczac je nie maja problemw czy z nimi mieszkac do 30tkiwink choc dla niektorych na.forum to wieku 30 lat dopiero przestaje sie byc dzieckiem wink
          • carmita80 Re: "wolontariat" 08.01.13, 15:43
            cherry.coke napisała:

            > Mysle, ze to zalezy, jak rozumieja ten oferowany wolontariat. Czasem jest to "z
            > wykly etat, tylko za darmo" i to jest swinstwo. Wtedy tez nie da sie osobno pra
            > cowac.
            > Wolontariaty albo staze powinny byc mniej obciazajace jesli chodzi o czas czy o
            > dpowiedzialnosc, bo teoretycznie chodzi w nich o to, zeby mlody pracownik plyni
            > e przeszedl na normalny stopien zatrudnienia.
            > Ale czesto oznacza to "darmowy pracownik".

            Ale ja tak wlasnie rozumiem.wolontariat i do takiego znam, nie jako darmowego pracownika na full time ale jako mozliwosc zdobycia doswiadczenia a potem pracy i oczywiscie w miare mozliwosci czylo godzenia tego z nauka i inna praca. Znam kilka osob, ktore tak zaczynaly, swiezo moja kolezanka, 6 m-cy 2x w tygodniu po 7h w ksiegowosci plus kurs i dostala prace. Wciaz sie uczy ale jej placa.
          • ally Re: "wolontariat" 08.01.13, 15:52
            > Mysle, ze to zalezy, jak rozumieja ten oferowany wolontariat.

            Dla mnie "wolontariat" to może być w organizacji non profit, a nie w firmie komercyjnej. W firmie komercyjnej to raczej praktyki lub staż.
            • carmita80 Re: "wolontariat" 08.01.13, 16:47
              ally napisała:

              > Dla mnie "wolontariat" to może być w organizacji non profit, a nie w firmie kom
              > ercyjnej. W firmie komercyjnej to raczej praktyki lub staż.

              Tez ale nie tylko, moze byc w firmach jako mozliwosc zdobycia doswiadczenia, umiejetnosci, socjalizacja, przyjemnsc ale takze jako mozliwosc pozyskania pracodawcy. Powodow pracy wolontarujnej moze byc wiele tak samo jak miejsc wykonywania tej pracy.
        • 1malwinaa2 Re: "wolontariat" 08.01.13, 15:22
          Przez studia zdobywała doświadczenia na ile mogła i myślę, że CV ma wystarczająco dobre na to żeby nikt jej nie wykorzystywał jako darmowej siły roboczej. Właśnie studia to jest ten czas kiedy uczysz się i zdobywasz doswiaczenie, kiedy rodzice cię utrzymujmą. Praca to jest praca i zadasz za nia wynagrodzenia to jest ten czas kiedy chcesz sie usamodzielnić, a nie mieszkać z rodzicami do 30. Nie nastawimy się, że za granicą będzie czekać na nas szybka, świetlana kariera. Wręcz przeciwnie ja w kanadzie bedę około 2lat zaliczać egzaminy zeby dostać uprawnienia. Obie musimy podszkolić nasz angielski i francuski. Tylko wiem, że po pewnym czasie ta praca dla nas będzie, a tutaj nie mamy pewności czy po pół roku wolontariatu siostra ktokolwiek zatrudni i wtedy co? kolejny wolontariat bo wciaz za male doswiadczenie? czy praca na umowie smieciowej za najnizsza krajowa?
          • i_love_tweety Re: "wolontariat" 08.01.13, 15:29
            ale skąd pewność, że psycholog ledwo co po studiach, za granicą od razu znajdzie pracę i lepszą niż w kraju?
            W szpitalach w jakich miałam okazję mieć zajęcia, łącznie z psychiatrycznym był zawsze na odziale jakiś młody psycholog zatrudniony... 20-paroletni max. Zatrudniony, nie na wolontariacie. W ramach wolontariatu to się na studiach chodziło, zdobywało znajomości, robiło dobre wrażenie, a potem się było przyjmowanym do pracy.
        • kamelia04.08.2007 Re: "wolontariat" 08.01.13, 15:37
          ale nalezy odróznic "wolontariat" od wolontariatu.
          Ten pierwszy to jest szukanie darmowego pracownika i tak to jest najczesciej.
          Wolontariat to jest w róznych fundacjach czy stowarzyszeniach dobroczynnych, a nie w firmach, czy innych zakładach pracy.
          Znam jedna prawniczke, która już 2 lata pracuje na umowie o dzieło, w zacnej firmie wydawniczej. Weź tu sie usamodzielnij czy załóż rodzine. Nawet żelazka na raty kupic sie nie da.

          na zachodzie tez nie jest lekko, ale za prace sie płaci, a nie nazywa tego "wolontariatem", stażem itp.

          Bierzesz człowieka swiezo po studiach, to nie płacisz mu tyle, co takiemu z 10-letnim doswiadczeniem.

          Jesli chodzi o ten przypadek, to myslisz, ze przy szukaniu pracy potem w zawodzie, to jej uznaja ten wolontariat, jesli zarabiała na życie jako sklepowa. Znowu bedzie krecenie nosem, że wolontariat, to sie nie liczy, bo to tylko wolontariat.

          Zreszta człowiek nie robot, ile można pracowac po odrobieniu jedej pracy?
          • lauren6 Re: "wolontariat" 08.01.13, 15:54
            Dokładnie jest jak tak piszesz. Wolontariaty, darmowe staże i praktyki to w olbrzymiej części jest branie darmowego pracownika do odwalania najgorszej, zazwyczaj prostej, roboty, a nie nauka zawodu. Niektórym najwyraźniej wydaje się, że wolontariat to odpowiednik dawnego czeladnika, który od mistrza uczy się zawodu. Nic bardziej mylnego. Dzisiaj ambitnie brzmią tylko nazwy miejsc na wolontariacie, dalej pozostaje proste: podaj, przynieś, pozamiataj, zanieś gdzieś tą korespondencję. Dostaje się po tym papier, który może, ale wcale a nie musi pomóc w poszukiwaniu nowej pracy. Mi akurat pomógł, ale też pierwszej pracy szukałam w trochę innych czasach. Z punktu zawodowego (i finansowego) uważam ten czas za stracony.
    • i_love_tweety Re: "wolontariat" 08.01.13, 14:59
      po stażu lekarskim i po psychologii uważacie że za granicą od razu będziecie kimś, a tu jest tak źle? Skąd to przekonanie? Bo chyba z "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma"...
    • allatatevi1 Re: "wolontariat" 08.01.13, 16:24
      Malwino, za granicą jest podobnie.
      Ok, Kanada, Skandynawia, UK to trochę inne bajka (lepsza), ale ogólnie w takich dziwnych czasach żyjemy, że umiejętności i gotowość do sumiennej pracy jeszcze tej pracy nie gwarantują.
      Z drugiej strony są ludzie, którzy ani zbytnich umiejętności nie mają, tytanami pracy też nie są, a uda im się załapać w odpowiednie miejsce (niekoniecznie przez znajomości - po prostu znajdą się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie). Czasami to taki łut szczęście.
      Mam trochę, znajomych co trafili przypadkowo do jakiejś (nie do końca ich interesującej branży), myśleli żeby zaczepić się do czasu aż znajdą coś na swoim poletku ale... suma sumarum zostali bo choć praca inna niż szukali to firma porządna, inwestuje w pracownika, wysyła za granicę. I robią karierę.

      Inni latami szukali jakiejś biurowej pracy w Polsce, poddali się, pracują jako kelnerzy, sprzedawcy itp. ale w Norwegii.
      Ktoś mógłby powiedzieć, że im się nie udało - ale to nieprawda. Mają taki komfort życia (nie martwią się o pieniądze) jakiego często brak ich znajomym pracującym jako specjaliści w Polsce.
    • helufpi Re: "wolontariat" 08.01.13, 19:39
      Mam wrażenie, że tych "wolontariatów" w szpitalach to można jedynie ustawowo zakazać. Na razie po obu stronach są chętni to proceder kwitnie. Na pocieszenie - znajomy lekarz odbył taki wolontariat i dostał potem etat. Z drugiej strony nie czarujmy się - studia psychologiczne to nie jakiś cymes, nie uczą tam niczego aż tak konkretnego, żeby te umiejętności dało się od razu sprzedać. I byłabym bardzo ostrożna z doradzaniem wyjazdu na stałe osobie nie znającej perfekcyjnie języka, chcącej pracować w zawodzie, którego język jest kwintesencją.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka