16.01.13, 10:03
witam,mam takie pytanie,jako pelnoletnia osoba rodzice zapisali mi dom ktory wybudowali,czyli dostalam go przed slubem.Wyszlam za maz,rodzice przywitali ziecia jak syna i powiedzieli ze teraz jest to nasze i zebysmy sobie urzadzali itp.
Minelo 10 lat,jestesmy razem i maz chce zeby prawnei i on do tego nalezal, jestemy razem i kochamy sie.Jak to jest...co mam zrobic, bo rodzice od zawsze mi mowili ze jesli jestesmy maleznstwem to jest to nasze wspolne...ale maz chce tez prawnie do tego nalezec....co zrobic?
Obserwuj wątek
    • hanna_sty Re: dom 16.01.13, 10:12
      NIE przepisywać części domu na męża. Jest to Twoja wyłaczna własność. Rozstania, rozwody, dzieci pozamałżeńskie , niestety się zdarzają i to nie po 10 latach a znacznie później.
      Czy chcesz, żeby do domu , który wybudowali Twoi rodzice po śmierci męża ( np. za kolejne 20-30 lat) zgłosiły się jakieś osoby ( np. dzieci pozamałżeńskie, jesli nie macie dzieci to rodzeństwo męża albo dzieci rodzeństwa)?
      Jestem mężatką znacznie dłużej niż 10 lat. Oprócz wspólnego majątku mąż ma 2 spadkowe mieszkania, do których ja nic nie mam. tzn dziedziczę je, ale nie są moją współwłasnością. Ja mam także 2 mieszkania wyłącznie własne.
      Jesteśmy normalnym małżeństwem , prowadzimy wspólne gospodarstwo, o dzieciach nieslubnych nic nie wiem, razem się rozliczamy i ani nam w głowie cokolwiek zmieniać.
      Możesz pokazać ten post mężowi.
      • przystanek_tramwajowy Re: dom 16.01.13, 10:17
        Zgadzam się z hanną. Nie przepisuj w żadnym wypadku. Już same naciski ze strony pana obudziłyby moją czujność. Ja mieszkam w mieszkaniu, które jest wyłączną własnością mojego męża i snu mi to z powiek nie spędza. Co więcej, gdybyśmy kupowali inne za pieniądze ze sprzedaży tego i bez mojego jakiegokolwiek wkładu, to nie miałabym nic przeciwko temu, żeby nowe mieszkanie również było wyłącznie jego własnością.
    • magata.d Re: dom 16.01.13, 10:17
      Ja bym przede wszystkim próbowała się dowiedzieć, dlaczego mu tak na tym zależy.
      • magata.d Re: dom 16.01.13, 10:19
        Oczywiście, nie przepisuj, w żadnym wypadku.
    • amonette Re: dom 16.01.13, 10:32
      Spytaj męża, dlaczego mu tak zależy. Skoro się kochacie, chyba ci ufa...
    • princy-mincy Re: dom 16.01.13, 10:32
      a dlaczego mu tak na tym zalezy?
      przeciez dziedziczy po tobie razem z waszymi dziecmi?
      nie przepisalabym i juz
      • przystanek_tramwajowy Re: dom 16.01.13, 10:36
        Jeśli kiedyś kupię mojemu dziecku mieszkanie, to zabezpieczę je tak, żeby stanowiło tylko jego własność - nie do ruszenia przez żonę w przypadku rozwodu.
    • koza_w_rajtuzach Re: dom 16.01.13, 10:39
      Dlaczego mężowi tak na tym zależy? Absolutnie się na to nie zgadzaj, niezależnie od wszystkiego.
      • aguila_negra Re: dom 16.01.13, 10:41
        koza_w_rajtuzach napisała:

        > Dlaczego mężowi tak na tym zależy?

        Może dlatego, że od 10 lat ładuje w ten dom i jego utrzymanie kasę?
        • jowita771 Re: dom 16.01.13, 13:10
          To niech zbiera faktury na to, co ładuje, a nie próbuje zostać właścicielem tego, na co nie zarobił.
    • gaskama Re: dom 16.01.13, 10:39
      Przypuszczam, że teraz mąż zarabie więcej od ciebie i zapewne inwestuje w ten wasz wspólny dom. Chciałby pewnie czuć się pewniej.
      Nie znam się na kwesitach prawnych. Domyślam się, że po ewentualnym rozwodzie, gdybyć udowodniła, że dom otrzymałaś od rodziców przed zawarciem małżeństwa, to mąż nie miałby żadnych praw do domu.
      Ja męża rozumiem. Wydaje mi się, że załatwia się to notarialnie i że mąż będzie musiał zapłacić podatek. Złoś się do notariusza.
      • przystanek_tramwajowy Re: dom 16.01.13, 10:42
        gaskama napisała:

        > Przypuszczam, że teraz mąż zarabie więcej od ciebie i zapewne inwestuje w ten w
        > asz wspólny dom. Chciałby pewnie czuć się pewniej.
        > Nie znam się na kwesitach prawnych. Domyślam się, że po ewentualnym rozwodzie,
        > gdybyć udowodniła, że dom otrzymałaś od rodziców przed zawarciem małżeństwa, to
        > mąż nie miałby żadnych praw do domu.
        > Ja męża rozumiem. Wydaje mi się, że załatwia się to notarialnie i że mąż będzie
        > musiał zapłacić podatek. Złoś się do notariusza.

        A dlaczego ma się czuć niepewnie, jeśli nie knuje rozwodu? Niech zbiera imienne rachunki na wszystko co kupuje dla domu, to przy rozwodzie żona będzie musiała oddać mu kasę. Do autorki wątku - nie bądź głupia, nie przepisuj!
      • princy-mincy Re: dom 16.01.13, 10:49
        Wydaje mi się, że załatwia się to notarialnie i że mąż będzie
        > musiał zapłacić podatek. Złoś się do notariusza.

        tak, zalatwia sie notarialnie, ale maz nie placi podatku, jesli darowizne otrzymal od zony
      • heca7 Re: dom 16.01.13, 10:50
        Nie. Jestem w podobnej sytuacji. Mam dom, w którym mieszkamy. Dom dostałam od rodziców przed ślubem i jest tylko mój. Obecnie jesteśmy 13 lat po ślubie. Tylko mąż pracuje (taki układ) i jakoś nie domaga się i nigdy nie domagał "dopisania" go do własności wink
        Ten dom to moje zabezpieczenie, cokolwiek by się stało będę miała gdzie mieszkać, nikt mnie stąd nie wyrzuci itd. I dzieci też. Mój mąż to nawet nie przemeldował się od teściów więc jeszcze lepiej wink A chodzi o to, że prowadząc własną działalność ma normalny , niewielki urząd skarbowy pod nosem. Gdyby przemeldował się do nas to musiałby odstawać co jakiś czas w dzikich kolejkach w "kombinacie" mojego rejonu wink
      • default Re: dom 16.01.13, 11:12
        gaskama napisała:

        > Domyślam się, że po ewentualnym rozwodzie,
        > gdybyć udowodniła, że dom otrzymałaś od rodziców przed zawarciem małżeństwa

        Przed czy po ślubie to nie ma znaczenia - darowizna zrobiona na rzecz jednego współmałżonka nie wchodzi do majątku wspólnego.
    • irima2 Re: dom 16.01.13, 10:46
      My mieliśmy taką sytuację, że mąż dostał od rodziców działkę (przed ślubem). Jeżeli wybudowalibyśmy na niej dom (za wspólne pieniądze), to dom i tak byłby tylko jego. Dlatego poszliśmy do notariusza i zrobiliśmy rozszerzenie wspólnoty ustawowej.
      Ale w Twojej sytuacji bym tego nie robiła, bo jednak za dom zapłacili Twoi rodzice. Jak mąż chce tak koniecznie zabezpieczyć swoje interesy to niech zbiera rachunki za wszelkie remonty itd. które on finansuje, wtedy w razie W odzyska te pieniądze a nie zabierze Ci połowę domu.
      • default Re: dom 16.01.13, 11:15
        Nie wiem czy zbieranie rachunków coś da w przypadku małżeństwa i wspólnoty majątkowej - wszak ładowane są wspólne pieniądze, w świetle prawa w małżeństwie nie ma "twoje-moje". Zbieranie rachunków miałby sens w przypadku gdyby byli konkubinatem.
        • koronka2012 Re: dom 16.01.13, 11:26
          Zbieranie rachunków ma sens, o ile mają stanowić material dowodowy, służący do rozliczenia nakładów z majątku wspólnego na majątek odrębny współmałżonka.
          Dysponując rachunkami, przy ewentualnym podziale, facet nie uzyska tytułu własności - ale będzie się mógł skutecznie domagać rozliczenia poniesionych nakładów.
    • przystanek_tramwajowy Re: dom 16.01.13, 10:46
      Mój brat jest w takiej sytuacji jak twój mąż. Mieszka od kilkunastu lat w domu odziedziczonym przez żonę. I jakoś nie cierpi z tego powodu. Inwestuje i remontuje za duże pieniądze. No, ale on nie ma zamiaru się rozwodzić, więc mu wisi, kto figuruje w akcie własności.
      • heca7 Re: dom 16.01.13, 10:53
        Acha. Teraz muszę szybko wyjść ale jak wrócę to opisze "piękną" historię z darowizną dla zięcia w tle uncertain
      • aguila_negra Re: dom 16.01.13, 11:05
        przystanek_tramwajowy napisał:

        > Mój brat jest w takiej sytuacji jak twój mąż. Mieszka od kilkunastu lat w domu
        > odziedziczonym przez żonę. I jakoś nie cierpi z tego powodu. Inwestuje i remont
        > uje za duże pieniądze. No, ale on nie ma zamiaru się rozwodzić, więc mu wisi, k
        > to figuruje w akcie własności.

        Problem może pojawić się, gdy to jego żona będzie zamierzała się rozwieść i bez skrupułów wyrzuci męża z domu. Oczywiście w świetle prawa i to, że Twój brat latami ten dom utrzymywał i ładował weń dużą kasę, nie będzie nikogo interesowało. Dlatego ja się mężowi autorki wątku aż tak bardzo nie dziwię. Może jest w podobnej sytuacji.
        • przystanek_tramwajowy Re: dom 16.01.13, 11:23
          aguila_negra napisała:

          > przystanek_tramwajowy napisał:
          >
          > > Mój brat jest w takiej sytuacji jak twój mąż. Mieszka od kilkunastu lat w
          > domu
          > > odziedziczonym przez żonę. I jakoś nie cierpi z tego powodu. Inwestuje i
          > remont
          > > uje za duże pieniądze. No, ale on nie ma zamiaru się rozwodzić, więc mu w
          > isi, k
          > > to figuruje w akcie własności.
          >
          > Problem może pojawić się, gdy to jego żona będzie zamierzała się rozwieść i bez
          > skrupułów wyrzuci męża z domu. Oczywiście w świetle prawa i to, że Twój brat l
          > atami ten dom utrzymywał i ładował weń dużą kasę, nie będzie nikogo interesował
          > o. Dlatego ja się mężowi autorki wątku aż tak bardzo nie dziwię. Może jest w po
          > dobnej sytuacji.

          Wyrzucić go może, a jakże. Ale zapewniam cię, że sąd uwzględnia w takiej sytuacji rachunki za: remont dachu, założenie centralnego ogrzewania, nową podłogę etc. Ja w każdym razie żadnej synowej mieszkania kupować nie będę. A ponieważ zakładam, że mój syn może zgłupieć, sama zadbam o zabezpieczenie zainwestowanych przez siebie pieniędzy.
          • koronka2012 Re: dom 16.01.13, 11:29
            przystanek_tramwajowy napisał:
            > A ponieważ zakładam, że mój syn może zgłupieć, sama zadbam o zabezpieczenie zainwestowanych przez siebie pieniędzy.

            Problem w tym, że nie da się tego w praktyce zrobić. Jeśli przekażesz coś darowizną, to staje się to własnością obdarowanego, który może z tym zrobić co chce. Choćby przepisać dalej na współmałżonka - i nie ma sposobu, żeby to jakoś ograniczyć.

            Zadbać można jedynie nie dając darowizny, a pozwalając mieszkać. A po śmierci i tak syn/córka zrobią co im się żywnie podoba.
            • przystanek_tramwajowy Re: dom 16.01.13, 11:34
              Po śmierci to mi już będzie wszystko jedno. Natomiast do końca życia może być moje. A ja zamierzam dłuuuugo żyć. No i zawsze mogę przecież przepisać na wnuki.
              A jeśli chodzi o zastrzeżenia, co do zwrotu pieniędzy zainwestowanych w dom współmałżonka, reguluje to prawo. art. 31 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. Mówi on, że w ewentualnej sprawie o podział majątku sąd będzie dokonywał rozliczenia wydatków i nakładów z majątku osobistego małżonków na ich majątek wspólny jak i odwrotnie. Przykładowo: ktoś zgromadził przed ślubem duże oszczędności, które wydał na remont wspólnie kupionego domu letniskowego. Po rozwodzie, przy podziale majątku wydatki te zostaną uwzględnione na korzyść małżonka, które zainwestował własne pieniądze we wspólny majątek. Nie można żądać zwrotu wydatków i nakładów zużytych w celu zaspokojenia potrzeb rodziny, chyba że zwiększyły wartość majątku w chwili ustania wspólności.
          • aguila_negra Re: dom 16.01.13, 11:35
            > Wyrzucić go może, a jakże. Ale zapewniam cię, że sąd uwzględnia w takiej sytuac
            > ji rachunki za: remont dachu, założenie centralnego ogrzewania, nową podłogę et
            > c.

            No tak, pod warunkiem, że ktoś te rachunki faktycznie zbiera i gromadzi latami, na wszelki wypadek smile

            • przystanek_tramwajowy Re: dom 16.01.13, 11:37
              Zbiera, zbiera smile Mąż autorki postu też może zbierać.
      • toxicity1 Re: dom 16.01.13, 11:58
        przystanek_tramwajowy napisał:

        No, ale on nie ma zamiaru się rozwodzić, więc mu wisi, kto figuruje w akcie własności.

        A jezeli jego żona ma taki zamiar?
    • chipsi Re: dom 16.01.13, 11:00
      Tobie powiadam: NIE przepisuj. Skoro Cie kocha to nie ma się czego obawiać prawda? wink No dobra, jego też rozumiem ale on tak jak Ty chce tego by zabezpieczyć własny tyłek w razie czego, więc rób to samo. Jeśli bardzo chcesz być lojalna a mąż będzie naciskał to możesz np. zapisać dom dziecku - wtedy oboje będziecie wkładać kasę w dom wspólnego dziedzica.
      • jodipiku Re: dom-odp 16.01.13, 11:10
        no wlasnie,chodzi o to ze teraz ma wiecej kasy i chce zainwestowac,zrobic remont,itp. albo mysli wybudowac .ja nie chce budowac...
        • chipsi Re: dom-odp 16.01.13, 11:32
          On ma więcej kasy czyli macie rozdzielność majątkową? Czy dostał pieniądze w spadku po babci? W innym przypadku pieniądze są WASZE bez względu na to kto ile w danym momencie zarabia. Tak więc chce zainwestować wasze pieniądze w twój dom. Ja bym zapisała dziecku.
          • jamesonwhiskey Re: dom-odp 16.01.13, 14:29
            > On ma więcej kasy czyli macie rozdzielność majątkową? Czy dostał pieniądze w sp
            > adku po babci? W innym przypadku pieniądze są WASZE bez względu na to kto ile w
            > danym momencie zarabia. Tak więc chce zainwestować wasze pieniądze w twój dom.
            > Ja bym zapisała dziecku.

            buehehe, dobre, dobre
            on zarobil ale kasa jest wspolna
            wrzuci to w nie swoj dom kasa juz bedzie jej
            bylby skonczonym debilem gdyby tak zrobil
            poradz mu niech wybuduje swoj dom a ty ten bedziesz utrzymywac
            chociaz ciekawe z czego
            • chipsi Re: dom-odp 16.01.13, 14:39
              Masz wiedzę na temat wspólnoty małżeńskiej jak mój pies o balecie mongolskim, a zdolności czytania ze zrozumieniem masz chyba nawet mniejsze niż on.
              Tak, kasa jest wspólna.
              Nie, nie wiesz czy tylko on zarabia, zresztą patrz pkt wyżej.
              Ja mam z czego utrzymać mój dom, jeśli mąż miałby obiekcje co do wspólnego utrzymywania mojej nieruchomości (z której oboje korzystamy, nie biorę od niego czynszu do jasnej anielki) rozważyłabym opcję z zapisem na wspólnego potomka.
              • jamesonwhiskey [...] 16.01.13, 14:40
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • chipsi Re: dom-odp 16.01.13, 14:47
                  Pomyliłeś mnie z żoną? A nie, nie mogłeś, nie posiadasz na stanie niewolnika.
                • chipsi Re: dom-odp 16.01.13, 14:57
                  Pomyliłeś mnie z żoną? A nie, przecież nie posiadasz na stanie niewolnika big_grin
        • default Re: dom-odp 16.01.13, 13:00
          Jak ma więcej kasy, a obawia się inwestować w Twoj dom, by w razie czego nie zostać na lodzie - to niech za tę kasę kupi jakieś mieszkanko dla siebie i trzyma w odwodzie na wszelki wypadek smile
          • jamesonwhiskey Re: dom-odp 16.01.13, 14:33

            > Jak ma więcej kasy, a obawia się inwestować w Twoj dom, by w razie czego nie zo
            > stać na lodzie - to niech za tę kasę kupi jakieś mieszkanko dla siebie i trzyma
            > w odwodzie na wszelki wypadek smile

            dlugo myslalas nad ta genialna porada
            zamioast mieszkac jak ludzie wyremontowanym razem
            to beda mieszkac w syfie i kazdy bedzie tlko patrzyl zeby nie dac drugiemu
            swietna rada
            • default Re: dom-odp 16.01.13, 15:14
              Nie zauważyłeś, że to był taki żarcik ??
              Chociaż znam taki przypadek wśród znajomych (i faktycznie chłopina po jakimś czasie został do tego zakupionego przez siebie mieszkania wykopany).
              • jamesonwhiskey Re: dom-odp 16.01.13, 15:34
                no jakos nie
    • jodipiku Re: dom-wyjasnienie 16.01.13, 11:17
      chodzi o to ze koledzy, kuzyni ponakrecali, ze tesciowie przepisali im dzialiki itp. i ze jest to ich wspolna wlasnoscia....a moj sie nakrecil...no tak, oni dostali a ja nie...nie mam pewnosci ze wladuje kase a pozniej mi powiesz dziekuje dowidzenia i zostane z niczym...
      • koronka2012 Re: dom-wyjasnienie 16.01.13, 11:33
        Nie dziwię się ani jemu - ani tym, którzy przepisać nie chcą.

        Koleżanka wozi się któryś rok z podziałem domu po dziadkach, który dostali oboje z eks mężem. W rezultacie życiowych perturbacji, ona wyprowadziła się z rodzinnego domu, bo nie dało się razem wytrzymać. Odwołać darowizny się nie dało, mimo skandalicznego zachowania.
        I teraz jej rodzice pomagają jej spłacić swój własny dom...
      • antychreza Re: dom-wyjasnienie 16.01.13, 11:35
        Na takie "bo koledzy" mój wychowawca z podstawówki mawiał "a jakby kolega powiedział, że skoczyć przez okno z 4 piętra to fajna sprawa, to byś skoczył?". Chce mieć pewność, że nie zostanie z niczym, to nich zbiera rachunki za to, co kupił do domu.
        A jak już musi, to zpaisz na współne dziecko.
        • ciezka_cholera Re: dom-wyjasnienie 16.01.13, 11:51
          antychreza napisała:

          > A jak już musi, to zpaisz na współne dziecko.

          To tez nie jest bezpieczny pomysl. Ani dobry ze wzgledow wychowawczych. Ja bym na dziecko domu tez nie przepisala.
          • chipsi Re: dom-wyjasnienie 16.01.13, 12:18
            Dziecko rzuci szkolę i zastrzeli rodziców bo matka podarowała mu dom czy jak?
            • a.va Re: dom-wyjasnienie 16.01.13, 13:22
              Dziecko dorośnie i okaże się, że ma matkę w dupie. To częsty scenariusz.
              • antychreza Re: dom-wyjasnienie 16.01.13, 13:33
                Na takie sytuacje można sie zabezpieczyć - choćby ustanawiająć służebność mieszkania. A do tego najlepiej dobrze sobie dziecko wychować żeby nie zechciało mieć w dupie.
              • kk345 Re: dom-wyjasnienie 16.01.13, 13:55
                > Dziecko dorośnie i okaże się, że ma matkę w dupie. To częsty scenariusz.

                Taki scenariusz wymaga wcześniejszej ciężkiej pracy nad zepsuciem dziecka, samo przepisanie domu nie daje tak spektakularnych skutków...
                • ciezka_cholera Re: dom-wyjasnienie 17.01.13, 07:33
                  Na zaburzenia osobowosci, w tym psychopatie i borderline, rodzice nie maja wplywu, czlowiek z tym sie rodzi. Zdumiewa mnie wiara ematki, ze dziecko to biala karta i naprawde sie trzeba bardzo natrudzic, zeby zespuc.
                  • marina2 Re: dom-wyjasnienie 17.01.13, 10:14
                    zapytałabym męża czy satysfakcjonowałoby go pójście do notariusza i podpisanie umowy rozliczającej Wasz majątek i określające jego wkład w dom.dokładnie takim pytaniem: czy poczułbys się bezpieczny gdybyśmy to zrobili?
                    kiedy wychodziłam za mąż miałam swoje mieszkanie.kiedy kupowaliśmy następne sprzedałam je w ogóle nie myśląc o rozliczeniach z mężem.parę lat temu dostałam dom od mamy- to jest mój osobisty majątek.teraz go sprzedaję i tak czy inaczej pieniadzę "wrzucę" do wspólnego worka .
                    kiedy zastanawialiśmy sie nad tym czy sprzedać mąż trochę był na nie ,ale w końcu stwierdził to Twoje rób co Ci pasuje.Mój Mąż ma poczucie bezpieczeństwa .Zastanawiłoby mnie na Twoim miejscu czego Twój Mąz się obawia?lub co planuje?
              • chipsi Re: dom-wyjasnienie 16.01.13, 14:48
                Rozwody jednak częstsze.
      • mamuska25 Re: dom-wyjasnienie 16.01.13, 15:06
        Po co chcesz dopisywać męża do własności? Bez sensu. Tobie przepisali, jest Twoje. Nie rozumiem jak mąz moze się dopraszać dopisania? Dziewczyno, teraz takie cyrki sie dzieja w najlepszych rodzinach, ze łeb pęka. Wystarczy pooglądać "Sprawę dla reportera"- co rusz pozabijać sie chcą o majątki!
        Nie zmieniaj niczego, bo tylko pożałujesz tej decyzji.

        U nas dom i całe gospodarstwo jest przepisane tylko na męża. Ja mam przepisane inne, tylko na siebie. W życiu by mi nie przyszło do łba dopisywać kogoś jako właściciela, czy wpraszać sie na siłę.
        Uwierz mi, w najlepszej rodzinie lepiej mieć "coś własnego" niż cos wspólnego- zwłaszcza w kwestii domu.
        Rozumiem,gdyby dom w ogóle nie był przepisany na Ciebie, tylko był własnością tesciów/rodziców to mąż mógłby mieć obawy, ze remontuje a moze zostać wyproszony... ale skoro dom jest przepisany na Ciebie, to skad jego obawy? Przecież jesteście małżeństwem!
        • jamesonwhiskey Re: dom-wyjasnienie 16.01.13, 15:26
          > ... ale skoro dom jest przepisany na Ciebie, to skad jego obawy? Przecież jeste
          > ście małżeństwem!

          to skad jej obawy przed nie przepisaniem , przeciez sa malzenstwem!
    • jolunia01 Re: dom 16.01.13, 12:13
      Nigdy i pod żadnym pozorem nie rób z tego współwłasności. życie dostarcza wystarczająco wielu powodów, żeby się bać o dach nad głową. Zadaj sobie pytanie DLACZEGO naprawdę mężowi na tym zależy. Przecież chyba może tam mieszkać bez problemu.
    • jowita771 Re: dom 16.01.13, 13:09
      Nie bądź jeleń. Dzis jesteście razem i sie kochacie, a jutro nie wiadomo. Jak zapiszesz męża jako współwlaściciela, to w razie rozwodu będziesz musiała zapłacic mu połowe wartości domu, który dali Ci Twoi rodzice. A co mężowi tak nagle zależy?
    • edelstein Re: dom 16.01.13, 13:38
      Rodzice pewnie z tych czasow gdzie malzenstwa trwaly do smierci.Nie przepisuj.Ja bym nie przepisala.
      • heca7 Re: dom 16.01.13, 14:10
        Oto historia znajomej rodziny.
        Mieszkali w połówce bliźniaka z 3 córkami. Otworzyli fryzjera, zakład kosmetyczny i rehabilitację w tym domku( córki z nimi pracowały). Już tam dokładnie nie pamiętam bo to ponad 15 lat temu było. W każdym razie jedna z córek wyszła za mąż i dobudowali (rodzice dobudowali) do tej połówki segment ze wspólnym wejściem i w darowiźnie dali córce i zięciowi. Na parterze była część z usługowa a na piętrze mieszkanie dla nich. Druga córka (bezdzietna) wykończyła sobie budynek gospodarczy w podwórku.
        Zięć okazał się damskim bokserem ( co więcej to nie wiem). Były awantury podczas których złamał teściowej rękę. Córka się z nim rozwiodła ale on nie chciał się oczywiście wyprowadzić. Ona wyjechała z dziećmi do Stanów i została tam na stałe. On zaś mieszkał sobie w tej połówce, prowadził małą wypożyczalnię. Z wspólnym wejściem do salonu kosmetycznego byłych teściów. Teściowie mieszkali w piwnicy bo nie tylko segment ale i górę w starej części zajmował były zięć ( nie wiem na jakiej zasadzie). Występowali o odwołanie darowizny. Sąd się nie zgodził. I tak przez ponad 20 lat mieszkali. Nic nie mogli zrobić przy domu bo on się nie zgadzał. Córka w Stanach a oni biedni się z byłym zięciem użerali. Dodatkowo on sobie kolejną żonę do tego domu przyprowadził i miał z nią dziecko. Namówił nową żonę żeby też zrobiła kurs kosmetyczny i w tej części "jego" urządziła konkurencyjny zakład. Ona kurs zrobiła ale idea zakładu jakoś się rozmyła. Teściowie chcieli od niego wreszcie odkupić ten segment bo oni w piwnicy, córka w gospodarczym a firma na tym jednym pięterku- ciasno było bardzo a klientów dużo bo zakład lubiany. On się nie zgadzał przez wieeele lat. Potem się wyprowadził i budynek stał pusty. Aż wreszcie ostatnio odkupili.
        20 lat szarpaniny, nerwów i mieszkania w piwnicy własnego domu...
        • chipsi Re: dom 16.01.13, 14:45
          Pomijając już wszelakie rozwody (bo jednak każdy chce wierzyć w te dozgonną miłość) są jeszcze wypadki. I tak moi sąsiedzi spłacają zięcia po śmierci ich córki za dom który sami zbudowali a zapisali obojgu. Podwójna tragedia. Dodatkowo jeśli zięć dorobi się kolejnych dzieci - wnuki moich sąsiadów będą musiały się majątkiem z nowym rodzeństwem podzielić. I niema tu złych i dobrych.
        • ga_ga_aga Re: dom 16.01.13, 15:04
          @ heca, jak nigdy, powiem - OJP! Tylko życie mogło napisać taki scenariusz!
          do autorki: fajnie, że się kochacie i dlatego mąż chciałby takiego "dowodu miłości" od ciebie? Bo koledzy takie "dowody" dostają? No nie wiem, czy twoi rodzice chcieliby, żebyś ty ich darowiznę od serca miała przypięczętować notarialnym stemplem?
    • satoja Re: dom 16.01.13, 15:28
      Wiesz... jesli mąż jest z tobą 10 lat i wymaga żebyś przepisała też na niego dom "bo nie będzie w cudze inwestował" - to ja się obawiam, że Twoja wiedza o waszej "miłości" i udanym związku opiera się na bajkach.
      Coś mi się widzi, że nie do końca sobie zdajesz sprawę z kim się związałas i jak on traktuje Ciebie. Czy jesteś pewna, że wasz związek byłby tak "dobry" gdyby Ci rodzice nie dali domu w prezencie? Bo pan chętnie się do Twojego domu wprowadził i korzystał 10 lat a teraz jakoś niechętny by dołozyć do remontu.
      Jesli pan ma jakieś własne pieniądze sprzed ślubu (nie będące dorobkiem wspólnym z tych 10 lat) i chce je zainwestowac w np wykończenie jednego piętra, to zwyczajnie możecie spisac u notariusza taką umowę, że pan wkłada w dom warty tyle- kwotę wartą tyle. I pan jest zabezpieczony. Jeśli pan kupuje meble, wyposażenie za swoje - niech ma fakturę, będzie mógł przy rozwodzie sobie wszystko swoje zabrać.

      A tu widzę, że pan robi skok na twoją kasę i chętnie rozlicza teściów i do kieszeni im zagląda, Równocześnie tak Ci już nawinął makaron na uszy, że pewnie głupia we wszystko mu wierzysz i przepiszesz na niego swój majątek bo "inaczej nie wypada, przecież to kochany mąż". Tylko za 10 lat nie przychodź z płaczem na forum że nie masz gdzie się podziać a mąż się w domu darowanym Ci przez rodziców szarogęsi i na kochanki lata.
    • satoja Re: dom 16.01.13, 15:41
      Jak napisałaś rodzice mówią: "jeśli jesteście małżeństwem to jest to wasze wspólne". Małżeństwo można rozwiązać, a własności mieszkania już nie cofniesz przy rozwodzie. Myślę, że rodziców szlag by trafił gdybyś musiała oddać mężowi połowę domu przy rozwodzie. A dopisanie go jako współwłaściciela taki skutek wywoła.

      Jeszcze raz napiszę- jeśli maz chce mieć zabezpieczenie, to niech zbiera faktury na wydatki modernizacyjne domu - wtedy mu się "jego" część przy rozstaniu jak najbardziej będzie należała. Ale na sam dom nie zarobił, niech idzie do swoich rodziców z żądaniem że mają mu majątek dać a nie zagląda teściom do kieszeni.
      • jamesonwhiskey Re: dom 16.01.13, 15:55
        > Jeszcze raz napiszę- jeśli maz chce mieć zabezpieczenie, to niech zbiera faktu
        > ry na wydatki modernizacyjne domu - wtedy mu się "jego" część przy rozstaniu j
        > ak najbardziej będzie należała.

        faktury to se moze w dupe wsadzic
        chcesz byc wpozadku
        zaproponuj ze podpiszesz weksel na sume kosztu remontu plus ustawowe odsetki
        on bedzie mial zabezpieczenie wkladu , ta twoja ruderka bedzie ciagle twoja
    • wies-baden Re: dom 16.01.13, 16:15
      Mieszkał przez 10 lat w domu, który go nie kosztował...żadnych kredytów, opłacania wynajmu i takich tam. Zrób mu wyliczankę, ile zaoszczędził.
      • verdana Re: dom 16.01.13, 16:40
        Hm. "Mój mąż ma dom, który dostał od rodziców przed ślubem. Jesteśmy małżeństwem już 10 lat i chciałabym zostać współwłascicielką domu. Mąż sie nie zgadza. Mówi, zę to jego dom, i tylko jego, a jak powinnam być zadowolona, że mieszkam w nim za darmo. Boję się, zę któregoś dnia zostanę bezdomna. "
        Ciekawe, czy odpowiedzi "Mąż ma rację, ciesz sie,z ę zaoszczędziłaś na kupnie mieszkania. To dom męża i jak cię wyrzuci, bo spodoba mu sie inna pani, albo ty będziesz miała dosyć małżeństwa, to bedzie miał całkowitą rację".
        • jowita771 Re: dom 16.01.13, 16:51
          Różnica jest jeszcze taka, że najczęściej pani wychodzi ze związku ze wspólnymi dziećmi pod opieką i wydaje mi się, że zabezpieczenie tych dzieci pownno również leżeć na sercu ojcu.
          • jamesonwhiskey Re: dom 16.01.13, 17:21
            > Różnica jest jeszcze taka, że najczęściej pani wychodzi ze związku ze wspólnymi
            > dziećmi pod opieką i wydaje mi się, że zabezpieczenie tych dzieci pownno równi
            > eż leżeć na sercu ojcu.

            no faktycznie
            wyszarpac wszytko co ma zeby wlozyl w nie swoj dom
            a potem dobic go alimentami
            ale to przeciez wszystko dla dobra dzieci
            • jowita771 Re: dom 16.01.13, 17:55
              Jesteś bardzo przecowny wkładaniu w nie swój dom, ale juz wzięcie połowy nieswojego domu uważasz za fajne rozwiązanie. Ciekawa logika. Wyżej pisałam, jestem jak najbardziej za tym, żeby pan w razie rozstania zabrał tyle, ile w dom włozył. Ale dawanie panu prezentu w postaci wartości połowy domu, na który pracowali moi rodzice to przesada.
              • chipsi Re: dom 17.01.13, 14:25
                > Jesteś bardzo przecowny wkładaniu w nie swój dom, ale juz wzięcie połowy nieswo
                > jego domu uważasz za fajne rozwiązanie.

                zakompleksieni zwolennicy burek i niewolnictwa już tak mają smile
          • robitussin Re: dom 16.01.13, 22:41
            jowita771 napisał:

            > Różnica jest jeszcze taka, że najczęściej pani wychodzi ze związku ze wspólnymi
            > dziećmi pod opieką i wydaje mi się, że zabezpieczenie tych dzieci pownno równi
            > eż leżeć na sercu ojcu.

            Wytłumacz mi w jaki sposób ustanowienie współwłasności z osobistym mężem miałoby uderzać w bezpieczeństwo finansowo-lokalowe jego dzieci?
            • triss_merigold6 Re: dom 16.01.13, 23:00
              Wspólne mieszkanie/dom podczas rozwodu zwykle trzeba sprzedać, żeby podzielić majątek i kupić 2 lokale.
              Pani z dzieckiem/dziećmi jest potrzebne większe mieszkanie niż panu bez dzieci.
              Zwykle z tego podziału jednego domu nie wystarcza kasy na zakup np. dwóch trzypokojowych mieszkań.
              Pani z dziećmi kupuje więc malutkie mieszkanie i dzieci mają gorsze warunki niż przed rozwodem.
        • antychreza Re: dom 16.01.13, 16:54
          Ale verdana, ja uważam że będzie miał całkowitą rację. Płeć nie ma znaczenia. Nie wyobrażam sobie takiego przymawiania się o cokolwiek. Ale ja to ja, jestem skrzywiona zawodowo.
        • default Re: dom 17.01.13, 10:07
          verdana napisała:

          > Hm. "Mój mąż ma dom, który dostał od rodziców przed ślubem. Jesteśmy małżeństwe
          > m już 10 lat i chciałabym zostać współwłascicielką domu. Mąż sie nie zgadza. Mó
          > wi, zę to jego dom, i tylko jego, a jak powinnam być zadowolona, że mieszkam w
          > nim za darmo. Boję się, zę któregoś dnia zostanę bezdomna. "
          > Ciekawe, czy odpowiedzi "Mąż ma rację, ciesz sie,z ę zaoszczędziłaś na kupnie m
          > ieszkania. To dom męża i jak cię wyrzuci, bo spodoba mu sie inna pani, albo ty
          > będziesz miała dosyć małżeństwa, to bedzie miał całkowitą rację".



          Był kiedyś wątek pani, która wymusiła na teściach i mężu przepisanie na nią własności ich domu - i nie, nie była popierana przez forum, przeciwnie - ostro po niej pojechano:
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,114944065,114990753,Re_najszczesliwsza_na_swiecie.html
    • mruwa9 ee tam, skrzywione jestescie 16.01.13, 16:27
      wbrew pozorom nie kazde malzenstwo konczy sie rozwodem i jatka o dom.
      Ja do mojego meza wprowadzilam sie doslownie z jedna torba. Caly moj posag to bylo wyksztalcenie i troche ksiazek, plus troche osobistych ciuchow, szczoteczka do zebow. Golo i wesolo. NIGDY slowem mi nie wypomnial, ze wprowadzilam sie do JEGO mieszkania, od ktorego mi wara, bylo wiadomo, ze stalo sie nasze wspolne.
      I tak juz 18 lat.
      • sparkley78 Re: ee tam, skrzywione jestescie 16.01.13, 17:01
        Pewna bardzo mądra Pani pisała, że ,,tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono" smile
        • bi_scotti Re: ee tam, skrzywione jestescie 16.01.13, 17:46
          Po raz kolejny blogoslawie fakt, ze wszystkiego (od lyzki i widelca po wlasny dom) dorobilismy sie we dwoje po rowno bez zadnych darowizn, spadkow, posagow czy innych dobr wnoszonych na poczatku. No sorry ... maz wniosl do wspolnego majatku brezentowy namiot dwojke z zepstutym suwakiem.
          • satoja Re: ee tam, skrzywione jestescie 16.01.13, 22:20
            Bo tak jest najlepiej. Dorobić się we dwoje. Ja sobie nie wyobrażam żądać od faceta przepisania na mnie jego majątku który miał, zanim się ja pojawiłam. Jeśli ten majątek został ulepszony z moich pieniędzy to w tym procencie podniesienia wartości tak, ale tylko w tym procencie. Po prostu należy mieć jakieś zasady. Jeśli ktoś sam występuje z taką propozycją, że chce mi coś dać to co innego. Ale nie w drugą stronę. Choć wiem, że to niepopularne i lepiej finansowo w życiu wychodzą ci którzy szybko i obrotnie kładą łapę na majątku męża/żony/teściów... tongue_out
        • robitussin Re: ee tam, skrzywione jestescie 16.01.13, 22:37
          sparkley78 napisała:

          > Pewna bardzo mądra Pani pisała, że ,,tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono"
          > smile

          To teraz ręka do góry ile z wypowiadających się tu tak stanowczo pań (nie przepisuj! nie bądź głupia! różnie w życiu bywa) zarabia dużo mniej niż mąż i jednocześnie ma podpisaną intercyzę? smile No, przyznawać się po kolei smile
          • triss_merigold6 Re: ee tam, skrzywione jestescie 16.01.13, 22:45
            Mogę przynajmniej doświadczalnie potwierdzić, że w moim wypadku kupno mieszkania przed zmianą stanu cywilnego dało mi większe pole manewru niż gdybym się podzieliła - dwa rozwody mówią same za siebie.
            Żyję w konkubinacie i siłą rzeczy nie mamy wspólnoty ale np. samochód jest na 2 właścicieli.
    • triss_merigold6 Re: dom 16.01.13, 22:39
      Absolutnie nie przepisuj. Jeszcze do zaakceptowania jest sytuacja kiedy stary dom sprzedajesz i kupujecie nowe mieszkanie/dom, sporo droższe i to nowe jest wspólne z ustaleniem wysokości (albo proporcji) wkładów.
      Rodzice chyba życia nie znają, to Twój majątek odrębny i zabezpieczenie na wypadek, gdyby mąż zmienił zdanie na temat wspólnego życia.
      • olewka100procent Re: dom 16.01.13, 22:46
        lepiej dmuchać na zimne, nawet najlepsze najbardziej kochające sie małżeństwa potrafia się rozstać . Jak facet na to naciska to nie wiem , albo nie jest pewny ciebie albo coś kombinuje
        • triss_merigold6 Re: dom 16.01.13, 22:50
          Dokładnie. Po 10 lata brzdąkanie, że innym teściowie przepisali jest cokolwiek żałosne.
          Widziały gały co brały, pan wiedział, że przyszła żona ma nieruchomość i że jest to majątek odrębny. Jak mu się nie podobało, to mógł iść zarabiać na własne.
          • roks30 Re: dom 16.01.13, 23:28
            Darowizna dana przed ślubem nigdy nie wchodzi w skład majątku wspólnego przy ewentualnym rozwodzie. Ja trochę rozumiem Twojego męża. Różne rzeczy mogą się w życiu zdarzyć. Ja właśnie m.in. biorę ślub dlatego, żeby dom był przepisany na nas oboje. Uważam, że to trochę niesprawiedliwe, żeby mój niemąż ładował kasę w nieswój dom, a na działce stoi wybudowane za jego pieniądze miejsce jego pracy..
    • lolinka2 Re: dom 17.01.13, 10:14
      Nie oddawaj ojcowizny za judaszowskie srebrniki (tu: portki). Życie się toczy po swojemu, bywa nieprzewidywalne i zabezpieczenie trzeba posiadać. A jeśli do końca życia będzie dobrze... to bardzo dobrze smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka