Dodaj do ulubionych

normalna czy cwana?

20.01.13, 20:05
Koleżanka wymyśliła babską wycieczkę po Europie, dwa tygodnie, kilka tys kilometrów, różne miasta itd. Ona plus trzy inne koleżanki. Jej samochodem, ona będzie prowadzić na zmianę z pozostałymi.
I teraz tak:
Paliwo - podział na trzy, ona nie, bo to jej samochód.
Dodatkowo składają się we cztery na nabicie klimatyzacji w samochodzie, na ubezpieczenie, a także na bilet miesięczny na wszystkie linie dla jej męża, bo jak pojadą to on zostaje bez samochodu.

Czy to normalny podział?
Obserwuj wątek
    • beauty_agadir Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:08
      Dla mnie cwana. Tym bardziej, że wiedziała kogo dobrać na wycieczkę, żeby wszystkie tak sobie owinąć wokół palca.
    • doral2 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:10
      cwaniara jakich mało, mnie by do głowy taki chytry plan nie przyszedł big_grinbig_grinbig_grin
    • wuika Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:10
      A wszyscy na taki podział się zgodzili?
      • wuika Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:12
        Przy czym układ o tyle dziwny, że ona co prawda udostępnia auto, ale wszystko poza paliwem i tak jest częściowo (tak w 75% big_grin) pokrywane przez współpasażerki. Zrozumiałabym podział: paliwa na 3, bo ja inne koszty eksp. i samo auto biorę na siebie, ale naprawdę - jeśli wszyscy zainteresowani się zgadzają, to dlaczego nie?
        • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 01:01
          wuika napisała:

          > Przy czym układ o tyle dziwny, że ona co prawda udostępnia auto, ale wszystko p
          > oza paliwem i tak jest częściowo (tak w 75% big_grin) pokrywane przez współpasażerki.

          Wszystko, czyli co?
          Amortyzacja, ew. naprawa samochodu i ubezpieczenie?
      • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:13
        właśnie byłam świadkiem jak się zmawiały, szczena mi opadła. Ale ona sobie dobiera takie uległe ciapowate osoby, jakoś nikt nie zaprotestował. No i ta klimatyzacja, przecież nabita starcza na rok, dwa, a wycieczka to tylko dwa tygodnie.
    • cherry.coke Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:10
      Bilet to przegiecie, bo to sprawa miedzy nia a jej mezem, a nie miedzy mezem a kolezankami. Benzyna hmmm nie wiem, zalezy jakich kosztow mozna sie spodziewac i jak sie szacuje eksploatacje samochodu. Ja bym raczej podzielila benzyne na 4, ale i ewentualna naprawe auta, gdyby bylo cos trzeba tez na 4 (a nie ze wlasciciel zostaje z rachunkiem za opony czy jak cos sie zatrze). Reszta OK.
      • baltycki Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:23
        Dam na benzyne, woź mnie.
    • woman_in_love a kto płaci za zużycie samochodu? 20.01.13, 20:12
      kilka tysięcy km to nie jest tak mało, a przed takimi wyprawami warto zresztą wymienić to i owo w samochodzie żeby się nie zepsuł po drodze. Dlatego ciężko powiedzieć.
    • peggy_su Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:19
      Cwaniara. Podział na 4 jest dla mnie oczywisty. Ta klima czy jakiś pregląd do podziału na 4 też ok. Bilet dla męża to duża przesada.
      Poza tym taki bilet na 2 tyg to koszt pewnie ok 50 zł. Jeśli jej nie stać na kupienie biletu, niech sobie daruje wyjazd. Jest po prostu drobiazgowa a ja nie lubię drobiazgowych ludzi.
    • ewcia1980 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:29
      jak dla mnie to tylko nabicie klimatyzacji jest przesadą.
      reszta ok
      one dają paliwo
      ona auto
      ubezpieczenie to pewnie ubezpieczenie na czas wycieczki - no to też logiczne, że płacą wszystkie
      a bilet dla męża - powinny zrzucić się we 4.

      • nangaparbat3 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:56
        A dlaczego mają się zrzucać na bilet męża? Jak ma auto, to jeździ na slońce czy na wiatr?
        • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 00:59
          nangaparbat3 napisała:

          > A dlaczego mają się zrzucać na bilet męża? Jak ma auto, to jeździ na slońce cz
          > y na wiatr?

          Może jazda autem wynosi go taniej.
        • ewcia1980 Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 20:08
          nangaparbat3 napisała:
          > A dlaczego mają się zrzucać na bilet męża?

          Bo ja tak sobie życzę - satysfakcjonuje cię odpowiedz?
    • kawka74 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:40
      Dziwne trochę.
      Koszt benzyny czy ewentualnych napraw (czy w ogóle koszta okołowycieczkowe, jakieś dodatkowe ubezpieczenia itp.) powinny ponieść wszystkie osoby uczestniczące.
      Ale bilet? Opłata za 'użyczenie samochodu' (bo do tego się sprowadza wyłączenie właścicielki auta z kosztów benzyny)? Czy koleżanki powinny też zrzucić się na rezerwowe pieniądze dla męża, gdyby mu autobus uciekł i gdyby wziął taksówkę? A amortyzacja obuwia, podeptanego w komunikacji miejskiej? A może koszt leczenia stresu?
    • nandadevir Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:46
      policzcie jej za dotrzymywanie towarzystwa przez was = koszt klimy +biletu miesięcznego męza + ubezpieczenie.
      • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:50
        nandadevir napisała:

        > policzcie jej za dotrzymywanie towarzystwa przez was = koszt klimy +biletu mies
        > ięcznego męza + ubezpieczenie.

        Dobre! big_grin
        • nandadevir Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:32
          Jeśli on wymyśla trasę i jest pilotem to wyrazy uznania. Towarzystwo jest jej potrzebne dla bezpieczeństwa wlasnego i obniżenia kosztów. Przecież nie pojedzie sama na taką wyprawe.
          Rozumiem przeliczenia Bałtyckiego ale bez dziewczyn jej pomysł wyjazdu samotnego nie przejdzie.
        • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 00:48
          barbibarbi napisała:

          > nandadevir napisała:
          >
          > > policzcie jej za dotrzymywanie towarzystwa przez was = koszt klimy +bilet
          > u mies
          > > ięcznego męza + ubezpieczenie.
          >
          > Dobre! big_grin

          Ale przecież nie musisz z nią jechac, prawda?
          Co stoi na przeszkodzie, byście pojechały we trójkę Twoim samochodem?
          • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 08:22
            ja nie jadę, tak się podjaralaś że straciłaś umiejętność czytania ze zrozumieniem.
    • baltycki Mysle, ze panie nie wiedza co mowia. 20.01.13, 20:49
      Mysle, ze koleżance bardziej by sie oplacalo podzielic benzyne na 4 oraz podzielic koszt eksploatacji samochodu na 4.
      Np. 6.000 km, to 10% ceny opon, 50% ceny wymiany oleju, filtra, 20-30% ceny klockow hamulcowych, 20% ceny pior wycieraczek, 2% ceny samochodu (zakladam, ze po 300.000T jest zlomem)..
      Wymieniac dalej??
      • barbibarbi Re: Mysle, ze panie nie wiedza co mowia. 20.01.13, 20:55
        a bilet dla męża i nabicie klimy cię nie dziwi?
        • robitussin Re: Mysle, ze panie nie wiedza co mowia. 21.01.13, 00:44
          barbibarbi napisała:

          > a bilet dla męża

          Why not? W końcu zabierają mu samochód.

          > i nabicie klimy cię nie dziwi?

          Nie, wszak wszystkie z niej skorzystają.
          Chociaż swoją drogą nie wiem, co to znaczy "nabicie klimy".
    • joxanna Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:51
      Mnie zaskakuje wyłącznie bilet dla męża.

      To, że dziewczyny płacą za benzynę, a ona użycza samochodu to brzmi bardzo sensownie.
      • kawka74 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 20:56
        Tylko jeszcze pozostaje pytanie, co z ewentualnymi naprawami. Bo na czym miałoby polegać to użyczenie? Osoba skrupulatnie przeliczająca koszta i domagająca się opłacenia biletu jej mężowi na pewno nie zechce ponieść kosztów rozwiązania problemów, jakie pojawią się po takiej wycieczce. Za co więc płacić - za słuchanie radia (tu jeszcze pytanie - komu) czy wycieranie dupą tapicerki?
        • baltycki Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:10
          Za..
          Np. 6.000 km, to 10% ceny opon, 50% ceny wymiany oleju, filtra, 20-30% ceny klockow hamulcowych, 20% ceny pior wycieraczek, 2% ceny samochodu (zakladam, ze po 300.000T jest zlomem)..
          Wymieniac dalej??

          • kawka74 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:25
            Myślę, że właścicielka samochodu doskonale o tym wie i przy swojej 'zaradności' zażąda kasy za wszystko to, co będzie musiała wymienić/naprawić po wycieczce.
            Tłumaczyć dalej?
            • baltycki Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:35
              Albo nie masz samochodu, albo zajmuje sie nim maz.
              • kropkacom Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:37
                Niech się złoży na benzynę najpierw, tak? Niech mąż sobie kupi bilet.
              • kawka74 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:38
                Zerknij trochę dalej, poza tabelkę z kosztami, co?
    • nangaparbat3 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:05
      Jeśli proponuje komus spedzenie ze mną wakacji i jazde moim samochodem, to troche jakbym zapraszała do siebie - tak to czuję. Więc dzielenie na cztery kosztow benzyny, owszem, parkingi, plyn do wycieraczek jesli trzeba dokupić, naprawy w drodze, nawet klima i ubezpieczenia, jesli specjalnie na ten wyjazd.
      Placenie za bilet dla męża - kuriozalne.
      Ja bym sie z tą panią w ogole nie przyjaźnila, chyba że na zasadzie pociągu do egzotyki, nikt z moich krewnych czy przyjacioł by czegoś takiego nie wymyślil.
      --
      "Może to było nie na e-matce, a np. na wychowaniu albo starszym dziecku: wytłumaczono mi, że reagowanie na to, że ktoś na ulicy zasłabł, albo został napadnięty, jest niezgodne z psychologią społeczną". Srebrnarybka
    • nangaparbat3 acha - obsesyjno-kompulsyjna n/t 20.01.13, 21:08

    • kropkacom Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:23
      Po pierwsze, kto będzie płacił za naprawę auta jak się ono, nie daj Boże, zepsuje? Pani? No, bo jeśli nie to cwaniara. Po drugie, jak ktoś mi tak skrupulatnie wszystko wyliczył to znaczy, że tak naprawdę na wycieczkę go pewnie średnio stać. Zerowa przyjemność jechać z kimś kto na twój koszt chce zwiedzić Europę (czy cokolwiek) i przy byle okazji będzie chciał dalszych składek. Niestety, takie wyjazdy są fajne jak są na luzie bez spinania także finansowego.
      • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:31
        > ać. Zerowa przyjemność jechać z kimś kto na twój koszt chce zwiedzić Europę (cz
        > y cokolwiek)

        tak, tak to właśnie wygląda. Pomysł był jej, reszta zaakceptowała termin i kierunek. To tak naprawdę ona jest inicjatorką, i to ona realizuje swoje marzenia o wyjeździe, a ta cała reszta jest potrzebna do drastycznego zmniejszenia kosztów.
        • baltycki Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:38
          barbibarbi napisała:

          > ta cała reszta jest potrzebna do drastycznego zmniejszenia kosztów.
          Oczywiste, ze z wzajemnoscia
          • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:58
            to podobna sytuacja do imprezy składkowej u kogoś w domu. Wszyscy przynoszą żarcie, alkohol, a gospodarze nie, bo to ich dom. Fajna impreza, co? Ja bym tam nie poszła. A i jeszcze trzeba pokryć koszty wyjazdu dzieciaków do babci na czas imprezy big_grin
            • baltycki Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:01
              Masz samochod?
              • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:09
                Mam.
                Gdybym to ja spełniała swoje marzenia o wyjeździe i werbowała pasażerów, to nie miałabym czelności tak dzielić kosztów. Weź pod uwagę, że cała wycieczka została wymyślona, zaplanowana, przez właścicielkę samochodu. To było jej marzenie, którym "zaraziła" innych, a na moje oko bardziej właściwym określeniem jest "zwerbowała".
                • baltycki Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:16
                  barbibarbi napisała:

                  > Mam.
                  To wiesz, ze koszt paliwa nie jest najwieksza kwota w kosztach eksploatacji.
                  • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:21
                    a ty swoje.
                    A co powiesz o bilecie miesięcznym dla męża, a o klimie? Czy nabicie klimatyzacji zużywa się po dwóch tygodniach?
                    • maggorlo Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 15:16
                      Może nie uzywa tej nieszczęsnej klimatyzacji, ma niesprawną i trzeba ja "nabić" specjalnie na cel wyjazdu wakacyjnego? a może poszli do lasu? Nieważne. Nie nasza wycieczka, nie nasza kasa, dorośli ludzie cos sobie ustalili, nie wiem czym się eksctować. I nie rozumiem po co zadajesz pytanie Czy to normalny podział? skoro jesteś przekonana, że nie i walczysz z argumentami kontra...
                      • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 15:30
                        też miałam propozycję wyjazdu na tą wycieczkę, ale odmówiłam, teraz jestem w roli obserwatora i widzę jak inni dają się wkręcać. Forum zdaje się, jest po to, aby sobie podyskutować, wymienić się obserwacjami, poglądami, czyż nie?
                        • aguila_negra Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 19:51
                          Forum zdaje się, jest po to,
                          > aby sobie podyskutować, wymienić się obserwacjami, poglądami, czyż nie?

                          Ale Ty zdajesz się oczekiwać, że wszyscy Ci przyklasną smile
                          Ja proponowany podział kosztów uważam za trafiony (oprócz tego biletu dla męża, bo to chyba jakiś żart) - panie paliwo, a organizatorka samochód i resztę kosztów w nim związanych. A są one niemałe.
                          • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 20:53
                            > Ale Ty zdajesz się oczekiwać, że wszyscy Ci przyklasną smile

                            Tak, oczywiście, ty wiesz lepiej czego ja oczekuję.

                            Nie ma sensu zakładanie wątków, ani udzielanie się na ematce. Każdy wątek prędzej czy później rozrośnie się w różnych absurdalnych kierunkach, zacznie się przypisywanie intencji, przekręcanie wypowiedzi, niedoczytała ale wie lepiej, potem jest czepianie się jakiegoś elementu, bez oceny całości, potem lecą złośliwości, "współczuję twoim dziecią" i tak dalej. BEZ SENSU. Po raz kolejny się o tym przekonuję, na szczęście włażę tu tylko wtedy gdy jestem na zwolnieniu.
            • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 00:51
              barbibarbi napisała:

              > to podobna sytuacja do imprezy składkowej u kogoś w domu. Wszyscy przynoszą żar
              > cie, alkohol, a gospodarze nie, bo to ich dom.

              I co w tym dziwnego, bo nie rozumiem.
              • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 08:28
                a ja nie rozumiem, że ty nie rozumiesz. Składkowa to składkowa, wszyscy przynoszą jedzenie, gospodarze też i alkohol też powinni mieć dla siebie. Może następnym razem impreza będzie u kogoś innego.
                • arim28 Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 11:00

                  A czy wszyscy beda brali udzial w sprzataniu po imprezie, kupia stluczone kieliszki, talerze, wypiora poplamione dywany?
                • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 12:01
                  barbibarbi napisała:

                  > a ja nie rozumiem, że ty nie rozumiesz. Składkowa to składkowa, wszyscy przynos
                  > zą jedzenie, gospodarze też i alkohol też powinni mieć dla siebie. Może następn
                  > ym razem impreza będzie u kogoś innego.

                  No to wtedy ten ktoś inny nie będzie się składał. Jaki problem?
                  Jeśli to wszystkim pasuje, to o co chodzi?
                  • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 14:03
                    > No to wtedy ten ktoś inny nie będzie się składał. Jaki problem?
                    > Jeśli to wszystkim pasuje, to o co chodzi?
                    >

                    No tak, robimy załóżmy imprezę u mnie. Wszyscy przynoszą ciasta, salatki, alkohol, a ja tylko patrzę sprytnym oczkiem do której flaszki się podpiąć. Nawet głupio by mi było, żeby goście nie spróbowali jakiegoś mojego dania, nie mówiąc już o tym, że każdy lubi pić co innego, a ja np może lubię wino, a tu klops, bo wszyscy przynieśli wódkę.

                    To jakaś paranoja, dlaczego gospodarz ma być zwolniony z robienia jedzenia, nie mówiąc już że nie są to astronomiczne koszty, i nie wiem jakie bydło trzeba by zaprosić żeby potłukli szkło lub narobili jakichś większych szkód.

                    I jeszcze kwestia tego co po imprezie zostanie, bo zawsze zostaje co najmniej połowa napojów i góra żarcia, rozumiem idąc twoim tokiem myślenia, że każdy zgarnia nad ranem ze stołu "swoje" żarcie, i szybkim ruchem przechwyca swoje niedopite butelki alkoholu, aby przypadkiem nie zostało dla kogoś na później.

                    Dla mnie to małostkowe podejście. Liczenie każdego drobiazgu, przeliczanie, patrzenie jedynie na to co mi się oplaca dla mnie jest żałosne. Oczywiście, wszystko jest dozwolone, jeśli towarzystwo wyraża na to zgodę, dorośli ludzie mogą się umawiać na różne sposoby. Ja osobiście wolę dać z siebie więcej i nawet dołożyć, niż być małostkową sknerą z nosem w portfelu.
                    • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 14:05
                      Którego wyrazu nie rozumiesz?
                      Jeśli to wszystkim pasuje, to o co chodzi?
                      • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 14:36
                        doskonale wszystko rozumiem: są ludzie i taborety
                        • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 14:40
                          barbibarbi napisała:

                          > doskonale wszystko rozumiem: są ludzie i taborety

                          Z ust mi to wyjęłaś smile
        • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 00:50
          > tak, tak to właśnie wygląda. Pomysł był jej, reszta zaakceptowała termin i kier
          > unek. To tak naprawdę ona jest inicjatorką, i to ona realizuje swoje marzenia o
          > wyjeździe, a ta cała reszta jest potrzebna do drastycznego zmniejszenia kosztó
          > w.

          W jaki sposób zmusiła Was do przyjęcia swojego kosztorysu? Jakiś szantażyk czy inna forma zastraszenia? Bo rozbawiło mnie właśnie Twoje oburzenie. Powiedzcie jej, żeby się goniła i jedźcie same albo wcale.
          • soczek_bez_gazu Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 01:27
            przecież ona z nimi nie jedzie, to co ma tej lasce powiedzieć ?
            • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 01:34
              soczek_bez_gazu napisała:

              > przecież ona z nimi nie jedzie, to co ma tej lasce powiedzieć ?

              To tym bardziej - co ją to obchodzi, jak one sobie koszty dzielą??
              • mallard Robi - coś tam 23.01.13, 11:52
                Ty jesteś jakaś niepełnosprytna czy co?
                Nosz litości!
                • robitussin no i kolejny świrek do odstrzału 23.01.13, 21:32
                  panu już też podziekuję za uwagę
    • ewa_2009 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:26
      Moi znajomi wybierali się na wczasy (300 km w obie strony). Miały jechać dwie pary, oczywiste było, że kosztami benzyny się podzielą, ale kiedy właściciel pojazdu po powrocie poruszył kwestię amortyzacji, druga para wymiękła...
      • baltycki Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:29
        ewa_2009 napisała:

        > po powrocie poruszył kwestię amortyzacji, druga para wymiękła...
        Nie dziwie sie.
        • heca7 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:57
          Dla mnie kluczowy jest fakt, że pani bez koleżanek zapewne by nie pojechała. Bez nich musiałaby sama sobie tą wycieczkę zorganizować i za nią zapłacić wink
          Bilet miesięczny to już groteska uncertain Może jeszcze powinny opłacić panu gosposię na czas nieobecności żony suspicious
          • baltycki Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:59
            heca7 napisała:

            > Dla mnie kluczowy jest fakt, że pani bez koleżanek zapewne by nie pojechała.
            A panie bez kolezanki? Tramwajem?
            • nandadevir Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:04
              samolotem
            • heca7 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:07
              baltycki napisał:

              > heca7 napisała:
              >
              > > Dla mnie kluczowy jest fakt, że pani bez koleżanek zapewne by nie pojech
              > ała.
              > A panie bez kolezanki? Tramwajem?
              To nie panie zaproponowały wyjazd. Kropka.
              • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 00:54
                > To nie panie zaproponowały wyjazd. Kropka.

                Ale czy ktoś je do czegoś zmusza?
            • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 00:54
              baltycki napisał:

              > A panie bez kolezanki? Tramwajem?

              Jesu, oczom nie wierzę, że się z Bałtyckim zgadzam surprised
              • chipsi Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 10:29
                Także z szoku wychodzę i sama zgadzam się w każdym punkcie tongue_out
                Osobiście wolałabym zapłacić za paliwo niż jechać swoim autem. Koleżanki też znają warunki wyjazdu i się na nie zgodziły więc nie widzę problemu - co innego gdyby dostały fakturę po przyjeździe. No przecież zawsze mogą sobie zatankować kanister i na nim pojechać big_grin
                • totorotot Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 14:25
                  No przecież zawsze
                  mogą sobie zatankować k
                  > anister i na nim pojechać



                  Czemu nie? Tylko wpierw trzeba domontowac kółka. Wszystkie cztery w równym szyku mogą ruszać na podbój Europy na swoich kanistrach. A uda potem jakie szczupłe. Tylko nie wiem, czy ta bez prawka też tak może na legalu prowadzić kanister?

          • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 00:53
            heca7 napisała:

            > Dla mnie kluczowy jest fakt, że pani bez koleżanek zapewne by nie pojechała.

            A koleżanki bez pani?
            Bo jeśli tak, to dziwię się, że w ogóle chce się im jeszcze z nią rozmawiać, zamiast pakować się na wycieczkę.
            • heca7 Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 10:41
              Pani bez koleżanek nadal będzie mogła pojechać ...ze swoim mężem. Dzięki temu on nie będzie musiał jeździć w tym czasie autobusem. Podzielą miedzy siebie koszty amortyzacji samochodu, benzyny i nabicia klimatyzacji wink
              Ja bym na jej miejscu zażądała jeszcze remontu podwozia, mysia tapicerki (przecież wysiedzą) i opłacenia abonamentu radiowego bo będą słuchały tongue_out

              Benzynę osobiście bym podzieliła na 4. W życiu bym nie żądała za nabicie klimy- one jej zapłacą za 2 tygodnie a potem ona z mężusiem będą jeździć na tym przez dwa lata co najmniej. Teraz klima im niepotrzebna? A jak się samochód ma zepsuć to się zepsuje. Może jej się alternator zepsuć na mieście jak będzie jechała do matki w odwiedziny. Każe wtedy matce się dołożyć do naprawy bo to ona ją zaprosiła???
              Znalazła 3 naiwniaczki i tyle. Są dorosłe i się zgodziły. Kasa jest ich i mogą ją nawet w kiblu spuścić. Ja bym tego nie zrobiła.
    • spacey1 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:46
      a ja miałam taką sytuację: wynajęliśmy dom na wakacje. My plus druga rodzina. My załatwialismy wszytsko, bo dom wynajmujemy od lat i znamy właścicieli. Chętnej rodziny na wyjazd szukalismy jakis czas, sami byśmy nie pojechali, za drogo. Tuż przed wyjazdem kolega powiedział mojemu mężowi, że jego ojciec jest ciężko chory i niewykluczone, że nie pojadą. albo pojadą, ale będą musieli wyjechać w trakcie na pogrzeb. Pytałam męża, jak załatwi z nimi sprawę kosztów. Było mu głupio poruszać ten temat, tak powiedział. Stało sie tak, ze znajomi faktycznie zostali odwołani z urlopu i byli z nami tylko tydzień. Po pogrzebie 1/2 rodziny wróciła i byli z nami jeszcze trzy dni. I doszło do rozliczania. Koleżanka nie uważała, że należy nam się kasa za cały urlop. Mój mąz jest z tych ludzi, którzy nie umieją w takich sytuacjach twardo obstawać przy swoim, co więcej, sam uważał, że przecież nie można od nich oczekiwać, ze zapłacą połowę całych poniesionych przez nas kosztów. Dogadali się jakoś po pośrodku. Czyli wyszło na to, że my wynajeliśmy dom na dwa tygodnie, a znajomi wynajęli pół domu od nas, ale tylko za te dni, które byli i za konkretna liczbe osób, jaka była. Plus niewielka górka. Jak wam się wydaje? W porządku się zachowali? Aha, oczywiście współczułam straty, była to dodatkowo niezręczna sytuacja, że akurat w takich okolicznościach
      • volta2 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 21:59
        dlatego jeździmy sami, żadnych podziałów kosztów, jeśli ktoś nam towarzyszy, to na swoją odpwiedzialność rezerwuje apartament obok, pokój w tym samym pensjonacie czy hotelu, ma swój nr rezerwacji i ryzykuje swoje zaliczki.

        spędzanie urlopu z ludźmi którzy "mnie" szukali tylko po to, by było "ICH" stać na konkretny dom czy apartament uważam za jakieś nieporozumienie już na starcie.
        czułabym się jak jakiś udziałowiec w niewłasnym biznesie.

        twoi znajomi w sumie dogadywali się z wami, nie z gospodarzem jak rozumiem, więc koszty dzielili i rozliczali też z wami, bo z kim niby?
        i tak - w twojej sytuacji to ty im wynajęłaś pół domu, bo to oni byli potrzebni tobie, z gospodarzem jak rozumiem, rozliczałaś się sama, bez udziału znajomego.
        w sumie - nie zachowali się najgorzej, bo wrócili. mogli nie wrócić i poczuć się zupełnie zwolnieni z rozliczeń za dodatkowy czas, mogli też w ostatniej chwili odwołać wyjazd i nic wam nie dać. zapewne, pojechali z poczucia obowiązku w tej sytuacji, żeby tak w ogóle was nie wystawiać do wiatru.
        • spacey1 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:04
          Razem wynajmowaliśmy dom. Dla uproszczenia my załatwialiśmy formalności.
          Umawialiśmy się na dwa tygodnie. Gdyby oni nie chcieli z nami jechać, nie wynajęliśmy tego domu. To nie było tak, ze my wynajeliśmy, a potem szukaliśmy chętnych.
          • nandadevir Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:07
            Nie zabieram już znajomych na wyjazdy bo nie dość ,ze wszystko organizujesz, to okazuje się własnie, że coś wypada, dokladnie jak u ciebie albo nie podoba się, kasy nie zdzierałam, często płacili mniej niż ja.
            • spacey1 Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:12
              sa to złe strony takiego urlopowania. A dobre - dzieci mają towarzystwo, nie pozabijają się smile Poza tym bardzo lubie tamten dom (Bieszczady), ale nie stac mnie na wynajęcie go samodzielnie. Zresztą, kurczę, uwielbiam pokazywać znajomym te moje ukochane miejsca. Ale mam nauczke, że trzeba wcześniej ustalac takie szczegóły
    • baltycki Przykładowy koszt miesięcznego utrzymania 20.01.13, 21:58
      Koszt utrzymania samochodu
      Gdy mówimy o kosztach utrzymania samochodu, zazwyczaj bierzemy pod uwagę koszty paliwa oraz ewentualnie naprawy w ostatnim okresie.
      W rzeczywistości faktyczne nakłady, jakie ponosimy na utrzymanie samochodu, mogą wywołać niemały szok.

      Żeby szybko wyliczyć wszystkie koszty, polecamy wypełnienie formularza na stronie: www.kosztyjazdy.pl/



      Przykładowy koszt miesięcznego utrzymania Renault Megane Coupe rocznik 98, miesięczny przebieg – 800 km



      ·Procentowy udział paliwa w kosztach – 58%

      ·Koszt kilometra – 0.58 zł

      ·Koszt 100km – 58.3 zł

      ·Roczny koszt utrzymania samochodu – 6064.40 zł (!!!)
      • donkaczka Re: Przykładowy koszt miesięcznego utrzymania 21.01.13, 13:48
        baltycki sam dobie dol kopiesz
        roczna kwota to 6000 z czego 58% to paliwo
        czyli cala pozostala kwota to 200 pln miesiecznie.. za 2 tygodnie eyjazdu wyjdzie stowka, do podzialu.. dalej uwazasz ze pancia traci na ukladzue?

        policzylam koszty mojego auta za 5 lat - utrata wartosci plus serwisy plus ubezpieczenie
        i wychodzi jak nic 3500 euro rocznie za dobrej klasy auto kupione jako roczne
        wiwc w dalszym ciagu nie sa to kwoty przewyzszajace koszty paliwa na kilka tysiecy kilometrow, ktorych pani chce uniknac

        chamowa, ja jak jade gdzies i zabieram pasazerow bez ktorych i tak bym pojechala to kady nie biore, nawet jak jedziemy na wspolna impreze kilkaset kilometrow
        • scibor3 Re: Przykładowy koszt miesięcznego utrzymania 21.01.13, 19:57
          Skoro 58% to paliwo, oznacza ni mniej ni więcej, że pani bierze na siebie 42% kosztów wyprawy a na pozostałe panie przypadnie niecałe 20% na głowę. Czyli koszty pani są prawie dwukrotnie większe niż reszty pań (jeżeli nie doliczać kosztów biletu i ponownego napełnienia klimatyzacji, czyli w sumie jakieś 250 zł). Twoje wyliczenia żadnego sensu nie mają. Czego jeszcze nie rozumiesz?
    • kanna Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:01
      Wypożyczenie samochodu na miejscy wyniesie dużo więcej, a za benzynę i tak się płaci.
      Klima - nie wpadłabym na pomysł dzielenia kosztów, ale jakbym miała z kimś jechać, to bym wpierw o klimę pytała big_grin

      Bilet dla męża to ułamek kosztów całości - dla mnie przeginka.
    • thanksgiving Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:11
      A ja mam taką historię: pojechałyśmy z koleżanką na wycieczkę zagraniczną. Ona kupiła przed wyjazdem super aparat fotograficzny i zrobiła przepiękna zdjęcia. Poprosiłam ją, żeby zamówiła też dla mnie kopie tych zdjęć u fotografa (to był jeszcze czas aparatów na film). Bardzo chętnie się zgodziła na to a później zażądała niebotycznej kwoty za te zdjęcia. Zapytałam, skąd ta kwota, a ona na to: koszt aparatu, filmu i bateriismile Też sprytnie, prawda?
      • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:13
        Zapytałam, skąd ta kwota, a ona na to:
        > koszt aparatu, filmu i bateriismile Też sprytnie, prawda?

        no już sprytniej nie można. Taką "koleżankę" trzeba jak najszybciej pogonić
    • thanksgiving Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:14
      Moim zdaniem za naprawy odpowiada tylko i wyłącznie właściciel samochodu. Mój wujek był kiedyś na takim wyjeździe z kolegami, właścicielowi auta zepsuł się silnik i on stwierdził, że każdy ma się złożyć na ten silnik po równo. W ten sposób sprytny właściciel zapłacił tylko 1/5 ceny.
      • baltycki Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:23
        thanksgiving napisał(a):

        > stwierdził, że każdy ma się złożyć na ten silnik po równo. W ten sposób
        > sprytny właściciel zapłacił tylko 1/5 ceny.
        Wyrolowal kolegow.
        Kazdy pasazer taksowki "sklada sie" na naprawe, a nie tylko ten ostatni, przy ktorym cos sie zepsulo
    • lady-z-gaga Re: normalna czy cwana? 20.01.13, 22:37
      bilet miesięczny na wszystkie linie dla jej męża, bo jak
      > pojadą to on zostaje bez samochodu.

      Co za baba, jak ona męża traktuje? bilet miesięczny chce kupować!
      samochod z wypożyczalni i jakas panienka z agencji...przeciez facet zostaje i bez samochodu, i bez żony
      za wszystko oczywiście powinny zapłacic koleżanki smile
    • robitussin Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 00:42
      > Paliwo - podział na trzy, ona nie, bo to jej samochód.
      > Czy to normalny podział?

      Moim zdaniem tak, bo to ona pokrywa koszty ubezpieczenia samochodu i jego amortyzację.
      Oraz ew. naprawy, gdy coś się stanie.
      Chociaż ja mimo wszystko dorzuciłabym się na paliwo choć w połowie stawki.
    • olena.s Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 05:32
      Jeżeli patrzy się na sprawę mając w domyśle ofertę (chodźcie, wybierzemy się na wakacje moim autem) to postawa właścicielki auta razie bezwzględnie.
      Jeżeli jednak widzi się to w kontekście innym (jak mogłybyśmy zbiorowo, najtaniej i najwygodniej wybrać się w podróż) to jest już całkiem inaczej.
      Pamiętam rozliczenie jednej z niewielu moich samochodowych delegacji - zdumiała mnie kwota wypłacona mi jako amortyzacja. Duża była. Znaczy - znawcy zakładają spore zużycie auta.
      Ktoś wkładający jako do puli swoje własne auto wkłada znacznie więcej niż ułamek kosztów benzyny.
      Dla mnie byłoby ok - bilet dla męża (paskudna drobiazgowość) i klimatyzacja, która posłuży dłużej niż parę tygodni w podróży.
    • totorotot Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 08:39
      Jeszcze powinny sypnąć groszem w lokalnej stacji benzynowej, bo straci część zarobku gdy ich klientka będzie na wojażach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka