Dodaj do ulubionych

Długi z Anglii

08.02.13, 09:34
Moja koleżanka mieszkała 10 lat w Anglii, obecnie rozstała się z mężem i wraca do Polski. W Anglii pozaciągali dużo pożyczek, ale ona nic nie podpisywała tylko mąż. Najprawdopodobniej w Polsce wystąpi o rozwód, nie zamierza spłacać długów z których korzystał głównie jej mąż i świecie wierzy,że rząd angielski jej tu nie znajdzie. Czy faktycznie nie musi spłacać długów jeśli nic nie podpisywała,czy jest możliwe odnalezienie jej w Polsce, jeśli jednak musi spłacać dług gdzie ewentualnie ma pisać aby nie wpakować się w wielkie kłopoty, jak wybrnąć z sytuacji. Teraz jest mocno rozchwiana emocjonalnie więc nie myśli racjonalnie-chcę jej pomóc.
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: Długi z Anglii 08.02.13, 09:44
      zawsze to koleżanka ma problem smile
      Ja radzę CI się szybko rozwieśc z mężem i się nie przejmować wink
      • adellante12 Re: Długi z Anglii 08.02.13, 09:50
        A mnie rozwala że zawsze w przypadku rozwodów koleżanek i długów to zawsze mąż brał te kredyty i pozyczki i tylko i wyłącznie dla siebie i na własne przyjemnosci...
        Jak to miło sie wymiksowac z małżeństwa pozostawiajac wszelką odpowiedzialność za sobą..
        Teraz rozumiem gorące pragnienie związków partnerskich... smile)))))
        • lauren6 Re: Długi z Anglii 08.02.13, 09:58
          Skoro nic nie podpisywała to ciężko żeby brała na siebie odpowiedzialność. Brak podpisu = mąż mógł wziąć pożyczkę za jej plecami. Nie masz dowodu, że było inaczej.
          • aneta-skarpeta Re: Długi z Anglii 08.02.13, 10:14
            ale tu chodzi o zwykłą ludzką przyzwoitość

            jesli zona, choc nie podpisywała, ale korzystała to powinna się poczuwać do spłacenia części zadłużenia
            • aneta-skarpeta Re: Długi z Anglii 08.02.13, 10:17
              choc faktycznie bywa tak, że np wnuczek prsi babcie, żeby wziela dla niego kredyt np 10 tys, a potem wnuczek mówi babci- sorry nie mam, radź sobie sama

              czy takie zasady wyznajesz?
            • lauren6 Re: Długi z Anglii 08.02.13, 11:00
              Dlaczego z góry zakładasz, że korzystała???!!!

              Może mąż hazardzista lub alkoholik i pieniadze z kredytu przehulał. Nic nie wiemy. Gdyby były rachunki, że za pieniądze z kredytu męża został kupiony wspólny samochód to inna historia. Sama znam babkę, która miała niezłe problemy z bankami, bo jej umierający mąż postanowił się zabawić przed śmiercią i pozaciągał kredytów na imprezowanie. Jeśli w tej historii było podobnie to nic dziwnego, że babka szuka sposobu na odcięcie się od kredytów męża.

              Łzawych historii o wnuczkach zaciągających kredyty na babcię nie wypisuj, bo to żal.pl.
              • adellante12 Re: Długi z Anglii 08.02.13, 11:55
                Łzawych historii o wnuczkach zaciągających kredyty na babcię nie wypisuj, bo to żal.pl.

                Podobnie jak twoje teorie??? smile)))
                Sorry ale jak przychodzi do spłaty kredytó zawszze ta sama bajka - ty podpisywałeś ty spłacaj..
                pomny waszych nauk na kazdy kredyt jaki kiedykolwiek zaciągałem zmuszałem żone do podpisu jako współkredytobiorcę...
                • aneta-skarpeta Re: Długi z Anglii 08.02.13, 12:28
                  moj ex mąż mial podobne myslenie

                  dostalismy od moich rodzicow pieniadze na samochód

                  po jakim czasie ten samochod sprzedalismy, wzielismy kredyt na część i kupilismy swieższy

                  akurat tak wychodziło, że z naszych pensji " zylismy", a prowizja z pracy byla na oplacanie kredytu- prowizja męża. Warto zaznaczyć, że mąż dostał ta pracę dzieki mojej mamie

                  otóż przy rozwodzie usłyszałam, że to TYLKO ON PŁACIŁ ZA SAMOCHÓD WIEC SAMOCHÓD JEST JEGO

                  zero przyzwoitości
                  nawet jego wlasny ojciec powiedział, że powinien sie wstydzić
              • adellante12 Re: Długi z Anglii 08.02.13, 11:58
                Poza tym jest coś takiego co się nazywa wspólnotą majątkową.. Dotyczy to nie tylko tego co sie pani nalezy po rozwodzie ale i również w równej mierze tego co pani MUSI ODDAĆ po rozwodzie... Dzieli się nie tylko dobra i precjoza długi również...
              • aneta-skarpeta Re: Długi z Anglii 08.02.13, 12:18
                ja z góry nie zakładam
                mówię, że jeśli korzystała, to czy byl jej podpis pod umową czy nie, nie ma znaczenia z punktu widzenia zwykłej przyzwoitości.
                nawet jesli nie byliby małzenstwem, a on wziął by na wspolny cel kredyt, to powinna oddac część

                podpis nie ma tu nic do rzeczy- tylko faktyczny stan

                mówie o przyzwoitosci, a nie prawie
        • hanalui Re: Długi z Anglii 08.02.13, 15:34
          adellante12 napisał:

          > Teraz rozumiem gorące pragnienie związków partnerskich... smile)))))

          Problem w tym ze w zwiazkach partnerskich tez ponosi sie odpowiedzialnosc.
          O ile sie nie myle to w Anglii zwiazek partnerski to nie tylko wspolne dodatki, podatki ale i tez wspolne dlugi.
    • antychreza Re: Długi z Anglii 08.02.13, 10:07
      Rząd angielski nie bedzie jej szukał. Nigdzie. Serio.
      Pewnie mieli z mężem współność majątkową. Niech złoży wniosek o ustanowienie rozdzielności. Jak złoży wniosek albo pozew rozwodowy to będzie musiała podać przynajmniej adres do korespondencji dla sądu.
      Niech idzie do prawnika zamiast klepać na forum.
      • wedlowka Re: Długi z Anglii 08.02.13, 10:14
        Dzięki. Powiem jej, żeby udała się do prawnika.
      • annajustyna Re: Długi z Anglii 08.02.13, 20:49
        Rozdzielnosc majatkowa nie dziala do 3 lat wstecz.
    • thegimel Re: Długi z Anglii 08.02.13, 11:00
      Z tego co wiem, to sądy angielskie nie mają umów z polskimi, więc raczej w PL nie powinni jej ścigać. Ale jeśli będzie chciała do UK wrócić, to i owszem, a tam długi się po 10 latach dopiero przedawniają. Kumpel się tak wkopał - dała dziewczynie kredytówkę, ta mu ją zadłużyła mocno, wiem, że spłaca - właśnie dlatego, że nie chce mieć w UK spalonych mostów. Koleżanka może zadzwonić do banku, w którym jest pożyczka i dowiedzieć się jak to wygląda z ich strony.
      • hanalui Re: Długi z Anglii 08.02.13, 15:39
        thegimel napisała:

        > Z tego co wiem, to sądy angielskie nie mają umów z polskimi, więc raczej w PL n
        > ie powinni jej ścigać.

        A to dziwne co mowisz bo kiedys ogladalam program o pracy brytyjskiej policji i pukaja do drzwi, a tu otwiera Jan Kowalski, ktory jest poszukiwany przez sady polskie. Panowie go w kajdanki i odstawili do dyspozycji PL.
        To na podstawie czego odstawiali?

        Biedaczki mysla ze moga broic w calej UE, a potem do matuli Polszy za piec sie schowac
        • landora Re: Długi z Anglii 08.02.13, 17:09
          Ale dług nie jest przestępstwem kryminalnym. Policja nie będzie szukała zadłużonego, a już na pewno nie w Polsce.
          Moralność takiego postępowania to inna kwestia...
          • przystanek_tramwajowy Re: Długi z Anglii 08.02.13, 17:13
            landora napisała:

            > Ale dług nie jest przestępstwem kryminalnym. Policja nie będzie szukała zadłużo
            > nego, a już na pewno nie w Polsce.
            > Moralność takiego postępowania to inna kwestia...


            A jeśli upierdliwy bank uzyskałby Europejski Nakaz Zapłaty? Wiem, że są już kancelarie, które specjalizują się w odzyskiwaniu długów zaciągniętych przez Polaków w UK albo zaciągniętych w PL przez obywateli, którzy później zwiali do UK.
            • jamesonwhiskey Re: Długi z Anglii 08.02.13, 17:31
              > A jeśli upierdliwy bank uzyskałby Europejski Nakaz Zapłat


              to chyba nie musi byc upierdliwy bank
              nie wiem ale przypuszczam ze tam tez sprzedaja dlugi windykatorom i ci kombinuja jak ten dlug odzyskac
              • thegimel Re: Długi z Anglii 08.02.13, 17:50
                A o sprzedawaniu długów windykatorom nie słyszałam. Znów musiałaby to być firma ogólnoeuropejska, to raz, a dwa, że jak ktoś ma powiedzmy 3000 funtów długu w banku, to odzyskiwanie tych pieniędzy od osoby mieszkającej i zarabiającej w PL może być raz że trudne, dwa że nieopłacalne. Podejrzewam, że gdyby była to żyła złota, to dawno Polacy zaczęliby w tym kierunku kombinować, a nie słyszałam aby ktoś miał pomysł zakładania firmy zajmującej się odzyskiwaniem długów w PL.
                • jamesonwhiskey Re: Długi z Anglii 08.02.13, 18:00
                  www.federalmanagement.co.uk/
                  • jamesonwhiskey Re: Długi z Anglii 08.02.13, 18:02
                    www.bridgewest.eu/Debt-Collection-Poland
                    • thegimel Re: Długi z Anglii 08.02.13, 19:31
                      Na pewno się coś ruszy i na pewno ucieczka w granicach UE nie będzie dobrą metodą na uciekanie przed długami. Powtarzam tylko to, co mojemu znajomemu powiedział facet zawodowo zajmujący się pomocą w spłacie długów - na razie przynajmniej banki nie ścigają za długi w innych krajach. Możliwe, że za firmy działają chętniej gdy dług jest większy. Co nie zmienia faktu, że w UK istnieje na tyle dużo metod dogadania się i rozłożenia długu na raty, że głupotą jest uciekanie od tematu. Lepiej zostać w kontakcie z bankiem czy firmą pomagającą przy spłacie zadłużenia. Oczywiście są sytuacje, gdy mamy do czynienia z ewidentnie złą wolą, ale to są zupełnie inne sytuacje.
            • thegimel Re: Długi z Anglii 08.02.13, 17:47
              Ale nie wystawia się za długi w banku Europejskich nakazów ścigania. I w ogóle tam są inne procedury - najpierw jest szansa płacenia przez firmy zajmujące się pomocą dłużnikom- płacisz de facto tyle ile możesz. Potem dopiero sprawa kierowana jest do odzyskiwania. Znajomy korzystał właśnie z takiej firmy i tam mu powiedzieli, że długi do momentu, w którym jest w PL są praktycznie nie do odzyskania - sądy w tych sprawach jeszcze nie współpracują. Ale nie ma gwarancji, że nie zaczną w przyszłości to raz, a długi przedawniają się dopiero po 10 latach, poza tym znajomy chciał wrócić do UK, bo chciał wrócić, a w momencie gdyby wrócił, to miałby problemy. A było to niedawno całkiem, więc nie sądzę, że się coś zmieniło. Znam też kobietę, która przed długami uciekła do Szkocji, a że w PL podpadła kilku osobom, podkablowano ją, z dokładnym adresem nawet. I cisza. Żadnej egzekucji nie ma. A kobieta wisiała pieniądze państwu, bankom i ludziom. Nie zachęcam do niepłacenia, piszę tylko jak to w praktyce do niedawna przynajmniej wyglądało.
              • przystanek_tramwajowy Re: Długi z Anglii 08.02.13, 18:07
                thegimel napisała:

                > Ale nie wystawia się za długi w banku Europejskich nakazów ścigania.

                Mylisz nakaz ścigania z nakazem zapłaty. I masz rację - do niedawna robienie długów w UK i zwiewanie do Polski było bezkarne, ale już chyba nie jest. Sama znalazłam w necie dwie firmy, które zajmują się windykacją. Tylko nie wnikałam, czy to brytyjskie z oddziałem w Polsce czy na odwrót.
    • krecik Re: Długi z Anglii 08.02.13, 19:16
      Jesli dlugi byly zaciagane przez meza, kolezanka za nie nie odpowiada. Koniec kropka.

      A odnosnie innych kwestii podniesionych w watku, w trakcie mojej w UK kariery, nie spotkalam sie ze sciaganiem dlugow z Polski. Co nie znaczy, ze czegos takiego nie ma. Ale to raczej wierzyciele indywidualni, nie instytucjonalni, siegaja po uslugi firemek windykujacych za granica takich, jak w linkach.

      Zapytaj sie kolezanki o jakich kwotach jest w ogole mowa i z jakich bankow czy instytucji byly pozyczki.

      Ag
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Długi z Anglii 08.02.13, 20:33
        hmm jade do UK robie dlugi, potem jade do Holandii i robie tam dlugi, potem do Niemiec i tam znowu dlugi. naprawde to takie proste ? na sam kniec mozna wrocic po 10 latach do UK i od nowa zaczac proces?
        • thegimel Re: Długi z Anglii 08.02.13, 21:24
          Powtarzam tylko to co słyszałam od osoby, która jest w temacie i informacje otrzymała z wiarygodnego źródła. Poza tym nie wiem jak długo człowiek ma tzw złą historię kredytową w UK. I tak na koniec kredytu na dzień dobry nikt nikomu tam nie da - trzeba mieć dochody chociażby. Inna sprawa, że łatwiej jest nazaciągać długów, bo jak się np. kupi coś kredytówką i się to spłaci/spłaca regularnie w latach, to bank chętnie proponował dalsze pożyczki.
          • thegimel Re: Długi z Anglii 08.02.13, 21:25
            w ratach miało być, nie w ratach.
            • lucysienna Re: Długi z Anglii 08.02.13, 22:38
              Według prawa obowiązującego w UK -

              w Wielkiej Brytanii każdy odpowiada tylko za swoje długi chyba, że np. umowa kredytowa lub np. rachunek za council tax zawiera 2 nazwiska (np. Jan Kowalski i Maria Kowalska).

              Jeżeli karta kredytowa, zakup na raty etc zawiera tylko jedno nazwisko, to tylko ta osoba jest w pełni odpowiedzialna za swoje zadłużenie a jej partner/partnerka/mąż/żona nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności finansowej.

              Jeżeli para zawarła umowę kredytową (np hipoteczną - mortgage) i jedna z dwojga osób ogłosi bankructwo, to druga strona jest zobowiązana do spłaty całości zadłużenia a nie tylko połowy pod warunkiem, ze widniej w tej umowie kredytowej.

              W UK nie ma domyślnej wspólnoty majątkowej tak rozumianej jak w polskim prawodawstwie. Przepisy prawne nawet zabraniają informowania np żony o długach męża.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka