9eliza
23.02.13, 21:50
Mam problem i nie wiem jak go ugryzc dlatego prosze o rade sytuacja wyglada tak mieszkamy w Niemczech corka niespalna 6 letnia chodzi do przedszkola w ktorym obowiazkowa jest nauka plywania.Wyglada to tak ze raz w tygodniu dzieci w grupach sa wozone na basen.Pewnego dnia postanowilam zobaczyc jak corka radzi sobie na basenie i to co zobaczylam wywolalo u mnie przerazenie.Opiekunka wprowadzila dzieci na basen rozebraly kurtki i dzieci razem z dwoma pracownikami basenu przeszyl do przebieralni a opiekunka zostala na holu.Dzieci w wieku 3do 6 lat same musialay sie przebrac w przebieralni.Pozniej mozna bylo je obserwowac przez specjalna szybe.Najgorsze ze kiedy po skonczonym plywaniu wychodzily ja wychlilam sie i zerknelam do przebieralni i zobaczylam ze dzieci przedzieraja sie przez ok 20 nagich mezczyzn.W tym samym czasie wojsko zaczynalo plywanie lub konczylo.A wiec dzieci przebieraly sie w tym samym pomieszczeniu a kiedy wychodzily byl taki tlok ze naprawde ledow co sie wydostaly.Oczywiscie wiekszosc dzieci wzrostem akurat siegala mezczyznom wiecie do czego.Mi sie wlosy zjezyly...Oczywiscie przy wychodzeniu dzieci pracownikow basenu juz nie widzialam dzieci wychodzily pojedynczo tak jak sie ubieraly opiekunka je wylypywala w holu i pomagala ubierac.
I teraz nie wiem co mam zrobic? czy przesadzam czy sytuacja jest niepokojaca?
Opikunka i tak ma mnie juz za przewrazliwiona mamuska po tym jak nie zgodzilam sie by dziecko nocowalo w przedszkolu bo taka nocna atrakcje wymyslila dyrekcja przedszkola.Wtedy tez powiedzialam ze nie rozumiem tego nocnego biwakowania w przedszkolu i opiekunka patrzyla na mnie jak na idiotke.Co teraz zrobic?