Do lekarek

08.03.13, 19:02
Jedno pytanie, które już od dłuższego czasu nie daje mi spokoju. Wcześniej jakoś nie zaprzątałam sobie nim głowy, ale teraz coraz częściej o tym myślę. Już wyjaśniam.
Kiedys sama startowałam na medycynę. Dostałam się na lekarski, byłam szczęsliwa, zadowolona, i w ogóle stan euforyczny.
Do czasu. Jak się studia zaczęły - koszmar. Jeden wielki koszmar. Nie dość, że kułam przez ileś tam godzin dziennie, i tak miałam kłopoty z zapamiętywaniem tego wszystkiego. Niby jakoś zaliczałam, ale... No właśnie, ale...
Przeżyłam na UM całe dwa lata. Dopiero pod koniec drugiego roku na leku zdałam sobie sprawę z tego, że części rzeczy, wiadomości z pierwszego roku po prostu NIE pamiętam, lub pamiętam niewiele. W końcu ze studiów zrezygnowałam. Uznałam, że tak będzie najlepiej.
I tutaj pojawia się to wspomniane na początku pytanie: jak Wy, jako lekarki, radziłyście sobie z zapamiętywaniem tego wszystkiego? I faktycznie pamiętacie dokładnie WSZYSTKO, czego się na studiach uczyłyście? Czy są takie rzeczy, wiadomości, których nie pamiętacie teraz w ogóle lub ,,jak przez mgłę''?
Jakoś nie daje mi to spokoju. Czy tylko ja taka tępa byłam, czy po prostu NIE da się tego wszystkiego zapamiętać.
    • 1monia4 Re: Do lekarek 08.03.13, 19:34
      Co to za pytanie-Nikt nigdy po jakichkolwiek studiach nie bedzie pamietal WSZYSTKIEGO
      • fogito Re: Do lekarek 08.03.13, 19:48
        Nie jestem lekarką ale spotykam na swojej drodze tak dużą liczbę niedouczonych lekarzy, że zdecydowanie można powiedzieć, iż nie pamiętają wiele ze studiów. Niewielu ma tak dużo odwagi cywilnej jak Ty, żeby przyznać się do tego, że na lekarza się nie nadają, bo trzeba mieć pamięć jak słoń i wyobraźnię oraz chęć do nieustannego douczania. Takich lekarzy jest garsteczka. Reszta to ci, którzy zapomnieli o tym czego się nauczyli a na dodatek nigdy się nie dokształcali. A nie znając języków obcych nie da się po prostu we współczesnym świecie funkcjonować. A niestety większość polskich lekarzy po angielsku duka albo nie mówi wcale. Nie czytają artykułów naukowych, nie wiedzą co się nowego w medycynie dzieje. I często gęsto ja informuję lekarza o nowościach ze Stanów. Smutne to.
    • amy.28 Re: Do lekarek 08.03.13, 20:13
      Ja mam kumpla lekarza i sam twierdzi, że ostatnią rzeczą jakiej by sobie życzył byłoby trafienie do siebie samego na leczenie big_grin

      pracuje w szpitalu, natomiast ma wąską specjalizację, dodatkowo diagnostyka opiera się zwykle na wynikach badań, materia lekka więc ciężko o pomyłki, natomiast sam uważa się za kiepskiego medyka i to bardzo. Bywa i tak smile

    • kinshasa Re: Do lekarek 08.03.13, 20:45
      Oczywiscie ze sie wszystkiego nie pamieta. Ja poza moja specjalizacja niewiele pamietam ze studiow, zawsze moge zajrzec do ksiazek w razie czego. Medycyna tak poszla do przodu ze nie da sie byc specjalista od wszystkiego. A pierwsze lata studiow... rzeczywiscie niektore przedmioty pamietam zupelnie jak przez mgle. Mimo ze wtedy sie dobrze uczylam, zapamietywalam, i zdawalam egzaminy.
    • ala1262 Re: Do lekarek 08.03.13, 20:48
      hihi
      moj eks lekarz byl znany swoim pacjentom z tego, ze zwykl byl grzebac w ksiazkach przy pacjencie- czy to szukajac lekow i dozowania, czy to dopasowujac diagnoze smile
    • kerri31 Re: Do lekarek 08.03.13, 21:26
      Nie jesteś tępa skoro przetrwałaś dwa lata na takim kierunku.
      Nie jestem lekarzem ale bardzo ich szanuję za ogrom pracy jaki muszą włożyć w ukończenie studiów, specjalizaji i tym podobnych.
      Szkoda tylko, że większość z nich po latach pracy w tym zawodzie staje się zgnuśniała i antypatyczna.
    • zurekgirl Re: Do lekarek 08.03.13, 22:07
      Moja ciotka lekarka nie dawala rady na poczatku studiow, byla bliska rezygnacji. W nauce pomagal jej owczesny narzeczony studiujacy budownictwo. Do tej pory sie cieszy, bo pamieta wiecej szczegolow niz ciotka. Ciotka jest internista, ale zamierzala byc okulista. Zna najnowsze antybiotyki, bo jej przedstawiciele medyczni wciskaja razem z notesikami i wakacjami na krecie. Biznes sie kreci. Dobrze wiedziec, ze niektorzy maja w sobie tyle przyzwoitosci, ze jak widza, ze sie nie nadaja, to rezygnuja. Mialas szanse byc lepsza lekarka niz wielu, co studia skonczylo.
      • basia_400 Re: Do lekarek 08.03.13, 23:34
        No niby dwa lata zaliczyłam, ale w sumie ledwo, i chyba jakimś cudem, i po prostu czułam, że na reszcie rady nie dam. A to w sumie dopiero początek.
        Czasami żałuję, ale to rzadko. Widocznie to nie były studia dla mnie.
        Ale faktu stwierdzenia, że nie nadaję sie na lek., nie uznaję za szczególną odwagę cywilną. Nie dałabym rady, i tyle. I chyba lepiej zrezygnować, niż w przyszłości robić z siebie błazna. A wiem, że są tacy, co pracują w zawodach, do których kompletnie się nie nadają. A po co? Tego nie wiem.
        • przeciwcialo Re: Do lekarek 09.03.13, 11:29
          Od trzeciego roku fajne rzeczy się zaczynaja. No i kliniki.
          Nie myslalas aby wrócic na studia?
          • basia_400 Re: Do lekarek 09.03.13, 14:13
            Raczej nie.
            A nawet gdyby np. teraz to już wiek nie ten.
            • i_love_tweety Re: Do lekarek 09.03.13, 16:42
              a jaki to jest "nie ten wiek"? Zresztą jak nigdy nie żałowałaś tej decyzji to nie ma co rozpamiętywać. A na jaki kierunek sie przekwalifikowałaś? (tak z ciekawości, bo ja odwrotnie po 3 latach studiów innych i robieniu różnych rzeczy, stwierdziłam że to nie to i poszłam na medycynę).
              • basia_400 Re: Do lekarek 09.03.13, 16:54
                Dochodzę już do czterdziestki, i szczerze nie wyobrażam sobie, żeby w tym wieku studiować jakikolwiek kierunek medyczny (bez znaczenia czy lek, czy lek-dent).
                Natomiast mam wykształcenie mechanika lotniczego.
                • przeciwcialo Re: Do lekarek 09.03.13, 22:30
                  Wow. Pracujesz w zawodzie?
                  • basia_400 Re: Do lekarek 10.03.13, 12:01
                    Pracowałam przed długi czas, potem zrobiłam sobie 1,5 roku zmian. Chciałam spróbować czegoś innego. Ale w sumie całkiem niedawno postanowiłam, że wracam do mechanika lotniczego. To jest właśnie to, co mnie kręci, chociaż to nie jest łatwy zawód.
    • green_sofia Re: Do lekarek 09.03.13, 00:38
      Kończę medycynę. Egzaminy zdaję na 5. I tak, nie da się wszystkiego zapamiętać NA STAŁE. W tym zawodzie niekoniecznie jest ważna wiedza wypisana w książce od punktów, ale wyczucie, umiejętność kojarzenia faktów, lączenia objawów w calość i to mityczne "coś".
      Niestety nie dotarłaś do tego momentu na studiach gdzie następuje selekcja- na tych którzy mają pamięć slonia i cytują książki oraz tych, którzy książek na pamięć nie potrafią, ale potrafią tak zbadać pacjenta, tak poprowadzić wywiad i zinterpretować wyniki badań, że czyni ich to o niebo lepszymi "prawie-lekarzami" od tych, którzy mają mega pamięć.
      Niestety na studiach med zdążyłaś zobaczyć to co najgorsze- kucie głupot do niczego niepotrzebnych. Ta lepsza (choć jak napisałam-nie dla wszystkich) część medycyny przychodzi na późniejszych latachsmile
    • mruwa9 Re: Do lekarek 09.03.13, 01:14
      Dwa pierwsze lata sa najgorsze, potem z gorki. Tez ogrom pracy, ale nie do tego stopnia co w ogromnych pamieciowkach na 1 i 2 roku. Jesli sie przetrzyma te dwa lata, to juz w zasadzie ma sie dyplom w kieszeni...
      Oczywiscie, ze nie da sie zapamietac na stale wszystkiego: zreszta to by bylo bez sensu.
      • basia_400 Re: Do lekarek 09.03.13, 19:23
        Większość właśnie narzekała na dwa pierwsze lata.
    • 1cristiana Re: Do lekarek 09.03.13, 10:37
      Ja jestem świeżakiem po studiach smile. W łaśnie odbywam staż podyplomowy. Z zapamiętywaniem nigdy nie miałam problemów. Pamietam, ze jako dziecko jeden raz widziałam jakaś rekamę w telewizji i potrafiłam ją już recytować na pamięć. W każdym razie przyznam szczerze, ze nie pamietam cyklu Krebsa czy dokładnej przemiany kwasu arachidonowego z 2 roku. Takich rzeczy sie nie pamieta. Zresztą wielu rzeczy nie pamietam i siegam do książek. Ale jakieś takie ogólne pojęcie mam. Bez nauki wakacyjnej zdałam LEP we wrzesniu na 70%, w lutym z nauką podciągnełam wynik. Ciągle sie uczę. Inna sprawą jest to, że w Polsce studia medyczne nie są zbyt dobrze zorganizowane- za duzo teorii, mało praktyki i istotnych rzeczy. Teraz na stażu lekarze mówią mi pani ma prawo wykonywania zawodu więc to pani bada, diagnozuje i leczy, a ja rozkładam bezradnie rece bo po prostu wielu rzeczy nie potrafię. Tewrz tak naprawdę zaczynam sie uczyć zawodu.
      • ledzeppelin3 Re: Do lekarek 09.03.13, 10:50
        Ja to samo- doskonała pamięć bez bólu od wczesnych lat dzieciństwa. Poza tym pierwszy rok studiów to był najgorszy rok mojego zycia. Suka od anatomii prawdłowej gnoiła mnie na maxa. Gdybym ja dziś spotkała, wraziłabym jej stopę w podgardle. I ogrom materiału w porównaniu do luzu w liceum. Pamięć trzeba było wyćwiczyc, na 6 roku wystarczyło, ze przeczytałam max dwa razy książkę i umiałam ja na pamięć. Ale z wiekiem to sie zmienia na gorsze wink
    • psiamama6 Re: Do lekarek 09.03.13, 11:19
      Kończyłam kierunek lekarsko-dentystyczny i nigdy nie miałam takich myśli jak TY, mimo że nie mam super pamięci- po prostu siedziałam godzinami nad książkami, często sfrustrowana -piszę tu o dwóch pierwszych latach. Jasne, że po zaliczeniach np. z biochemii ,fizyki medycznej czy innych pierdół zapominałam materiał zaraz po wyjściu z sali, te przedmioty mnie po prostu nie interesowały. Zgadzam się z 1cristiana- organizacja studiów w Polsce jest tragiczna, w trakcie studiów zdobywa się mało doświadczenia,w 2010 kiedy kończyłam musiałam wyrabiać normy z amalgamatu! Szkoda, że się poddałaś, może byłabyś dobrym lekarzem.
      • karcia85 Re: Do lekarek 09.03.13, 16:36
        Nie konczylas przypadkiem PAMu?...te normy amalgamatowe sa mi znane;-p ja tez absolwentka 2010.
        • kozica111 Re: Do lekarek 09.03.13, 16:50
          Jak leżałam na patologi ciąży miałam fajną polewkę ze studentów którzy byli na praktykach.Podczas usg lekarz zadawał pytania, a oni cisza, wiec ja odpowiadałam.I tak wielokrotnie, nie od dziś jednak wiadomo ze tego się uczymy najszybciej co nas interesujewink
    • dziennik-niecodziennik Re: Do lekarek 09.03.13, 11:57
      nie jestem lekarzem, ale też po akademii medycznej. i powiem ci ze nie, chyba nikt tego co jest na poczatkach studiów nie pamieta. po prostu dlatego ze niekoniecznie Ci sie to w życiu przydaje - stanowi to podwaliny pod resztę wiedzy, ale przeciez nie jest tak że używaz w pracy i w życiu CAŁEJ wiedzy jaką Ci wpajano, bo sie nie da po prostu. nie istnieją lekarze od wszystkiego i mało komu jest potrzebna znajomość nazw WSZYSTKICH kości człowieka...
      mialam bardzo wymagającego (od studentów bo nie od siebie), wrednego i trudnego w kontaktach profesora od farmakognozji. sama gałąź nauki fajna, egzamin pisemny do przejscia, natomiast ustne - makabra. profesor pytał głównie z wzorów chemicznych substancji czynnych roślin (przy czym wyglądało to tak ze on otwierał książkę, wynajdował sobie jakis ciekawy wzór i kazał studentowi go rozrysowac, po czym sprawdzał z ksiązką!...), a wzorów tych były naprawde tysiące uncertain no i po tym ustnym ja, wymęczona juz do granic mozliwosci, zapomniałam wzoru JEDNEJ z siedmiu substancji zaliczanych do pewnej grupy, o ktora mnie zapytał. profesor najpierw mnie przeczołgał ze "przeciez Pani nie umie! no widzi Pani że nie umie, prawda? jak mozna miec takie braki!" - policzyłam, łącznie w odpowiedzi na cztery pytania rozrysowałam trzydziesci kilka wzorów, nie pamiętałam jednego!... w koncu postawił mi, jak to nazwał, "naciąganą tróję", z komentarzem ze ma nadzieję ze moje braki wiedzy nie przeszkodzą mi mimo wszystko w dobrej pracy.
      nigdy wiecej poza uczelnią te cholerne wzory nie byly mi do niczego potrzebne. zapomniałam je z wielką przyjemnoscią big_grin

      pierwsze lata na AM są na odsiew. po trzecim roku robi sie normalnie.
      smile
    • ida771 Re: Do lekarek 09.03.13, 23:53
      studia nie sa po to zeby wszystko zapamietywac tylko po to zeby poznac ogólne zasady które pozwolą potem samemu wykombinowac rozwiązanie problemu z danej dziedziny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja