basia_400
08.03.13, 19:02
Jedno pytanie, które już od dłuższego czasu nie daje mi spokoju. Wcześniej jakoś nie zaprzątałam sobie nim głowy, ale teraz coraz częściej o tym myślę. Już wyjaśniam.
Kiedys sama startowałam na medycynę. Dostałam się na lekarski, byłam szczęsliwa, zadowolona, i w ogóle stan euforyczny.
Do czasu. Jak się studia zaczęły - koszmar. Jeden wielki koszmar. Nie dość, że kułam przez ileś tam godzin dziennie, i tak miałam kłopoty z zapamiętywaniem tego wszystkiego. Niby jakoś zaliczałam, ale... No właśnie, ale...
Przeżyłam na UM całe dwa lata. Dopiero pod koniec drugiego roku na leku zdałam sobie sprawę z tego, że części rzeczy, wiadomości z pierwszego roku po prostu NIE pamiętam, lub pamiętam niewiele. W końcu ze studiów zrezygnowałam. Uznałam, że tak będzie najlepiej.
I tutaj pojawia się to wspomniane na początku pytanie: jak Wy, jako lekarki, radziłyście sobie z zapamiętywaniem tego wszystkiego? I faktycznie pamiętacie dokładnie WSZYSTKO, czego się na studiach uczyłyście? Czy są takie rzeczy, wiadomości, których nie pamiętacie teraz w ogóle lub ,,jak przez mgłę''?
Jakoś nie daje mi to spokoju. Czy tylko ja taka tępa byłam, czy po prostu NIE da się tego wszystkiego zapamiętać.