Dodaj do ulubionych

Gdzie rodzice popełnili błąd???

11.03.13, 10:06
Gośc lat 29, dwoje dzieci (16mcy i 1mc), zona. Pracuje, ale od zawsze rodzice (mega nadziani) pchaja w niego kasę.
Płacą za stancję (ponad2000zł), za utrzymanie samochodu, wczesniej płacili za studia oczywiście, teraz gość robi doktorat, więc też mu płacą. Poza tym pracuje oczywiście i dość dobrze zarabia.
Typ jest dość "ciekawy" - uważa się za najmądrzejszego, wszyscy w koło są głupi, ale to nic...
Jego stosunek do rodziców mnie przeraża...nie można z nim normalnie porozmawiać, na matkę podniósł rękę nie raz, ojca potrafi wyzywać od najgorszych - np. gdy sa goście i wszyscy siedzą przy stole- wyzywa go nie patrząc na nikogo. A osatnio, po takim "spotkaniu rodzinnym przy stole" pobił go...Generalnie nic poważnego się nie stało wg niego - stary ma obity nos i limo...masakra.

Teraz ojciec powiedział, że kupiłby synowi i jego rodzinie mieszkanie...ale synuś stwierdził, ze ok, ale tylko wskazane przez niego...ooooooo....
Zakpił z ojca 400 tysięcy i zaśpiewał, że on chce takie za 700 tysiaków....

Gdzie oni ku...a popełnili błąd? Maja jeszcze jednego syna, ale ten jest zupełnie inny.
Obserwuj wątek
    • grave_digger Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 10:29
      No ale przecież na to przyzwalają, więc o co ci chodzi.
      To nie błąd. To cała seria. A może już nawyk.
    • hanna_sty Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 10:31
      Nie dojdziesz gdzie.
      Znam przypadek: rodzice mega nadziani pomagali córce finansowo. Zarabiała marnie, bo wybrała sobie zawód, w którym można realizować pasje, ale trudno z niego wyżyć. Mąż czyli zięć tych ludzi starał się utrzymać dom, ale jego pensja starczała na podstawowe potrzeby.
      Córka bardzo zżyta z rodzicami, zwyczajnie dobra. Pomaga ile może, stanowią fajną rodzinę wielopokoleniową.
      Znam też inny przypadek. Rodzice dość dziani, syn - łobuz. Pracuje jak chce, zarabia raz więcej raz mniej, od rodziców ciągnie i awanturuje się jak dostanie za mało. Do rękoczynów też dochodzi.
      Wniosek: i tu i tu rodzice pomagają. A dorosłe dzieci zachowują się diametralnie różnie. Nie ma reguły.
    • marzeka1 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 10:42
      Kiedy? Gdy po raz pierwszy zignorowali i pozwolili na wyzywanie i podniesienie ręki- potem już poszło. Właśnie napisałaś o głupiej miłości do dziecka.
      • hana79 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 10:47
        Masz racje - to głupia miłość. matka go zawsze faworyzowała, a on z czasem zachowywał się co raz gorzej.
        Ojca natomiast nienawidzi jak twierdzi ale łapę po kasę wyciąga...
        • marzeka1 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 10:50
          Ale ty opisujesz głupich rodziców, po prostu głupich; bo co to za sztuka kochać dzieciaka na zasadzie "faworyzuję, niczego nie wymagam, księciunia hoduję"? Alb dawać kasę ?
          No i uhodowali sobie sami takiego potwora.
        • volta2 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 12:16
          Ojca natomiast nienawidzi jak twierdzi ale łapę po kasę wyciąga...

          to jest akurat bardzo łatwe, skoro się tym człowiekiem nie przejmuje, to co mu zależy nie brać?

      • selavi2 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 10:53
        Jestem tego samego zdania - kiedy na pierwszy akt przemocy nie wezwali policji.
        Tak- wzywa się policję do agresywnego smarkacza tak samo jak do męża alkoholika i nie alkoholika.
        Proponuję rodzicom jakąkolwiek rozmowe z psychologem.
        A tak na prawde to wezwanie policji, obdukcję, bo jeśli tego nie zrobią, to będzie gorzej.
        To rodzice swoim postępowaniem skrzywdzili swoje dziecko - nie postawili granic.
        A na tak zaawansowaną przemoc zazwyczaj skutecznie działa już tylko policja i sąd.
        Ale pewnie rodzice na swoje dziecko nie będą wzywać policji, w takim przypadku wcale mi ich nie będzie szkoda i uznam, ze sami się proszą o nieszczęście i mają to na co sobie zapracowali.
    • braktalentu Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 10:51
      Ostatnio popełnili błąd nie zgłaszając pobicia ojca. A poprzednio nie zgłaszając pobicia matki. I tak po nitce do kłębka, czyli pewnie do wczesnego dzieciństwa.
    • swiecaca Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 10:53
      niech zgadnę, to jest młodszy syn? a inny jest ten starszy?
      • hana79 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 11:01
        swiecaca napisała:

        > niech zgadnę, to jest młodszy syn? a inny jest ten starszy?

        nie, to jest starszy
    • chipsi Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 10:58
      Nauczyli gnoja że mu się wszystko należy z urzędu, plus brak konsekwencji za krzywdzenie innych. Ot, cała filozofia.
    • saguaro70 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 11:00
      Popełniają dalej błędy, bo ładują w niego pieniądze. I będą ładować, i dalej popełniać błędy.Ot, co..Wpatrzeni w synka jak w obrazek.
    • 18lipcowa3 sama napisalas gdzie 11.03.13, 12:42
      tutaj : racuje, ale od zawsze rodzice (
      > mega nadziani) pchaja w niego kasę.

      tutaj tongue_outłacą za stancję (ponad2000zł), za utrzymanie samochodu, wczesniej płacili za s
      > tudia oczywiście, teraz gość robi doktorat, więc też mu płacą.

      tutaj:
      > Jego stosunek do rodziców mnie przeraża...nie można z nim normalnie porozmawiać
      > , na matkę podniósł rękę nie raz, ojca potrafi wyzywać od najgorszych

      tutaj :Teraz ojciec powiedział, że kupiłby synowi i jego rodzinie mieszkanie..
      • bi_scotti Re: sama napisalas gdzie 11.03.13, 12:49
        Ja czegos nie rozumiem - iles osob w rodzinie wie, ze dorosly facet bije drugiego doroslego faceta i NIKT nie informuje policji? Jak to dziala w PL, ze takie numery przechodza? Nie wyobrazam sobie udzialu w rodzinnej/sasiedzkiej/kolezenskiej imprezie, po ktorej jeden uczestnik podbija drugiemu oko i nie ponosi konsekwencji. Co to za rodzina, ze wszyscy milcza gdy maja miejsce takie numery?
        • eliszka25 Re: sama napisalas gdzie 11.03.13, 13:20
          no ja tego tez nie rozumiem. niechby ktorys z moich braci probowal podniesc reke na ojca czy matke, to reszta rzucilaby mu sie do gardla.
    • lelija05 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 13:43
      Fajna historia.
      Mogłaś jeszcze ubarwić dodając opis żony, że też jest taką harpią, albo przeciwnie, zahukana myszka, której też się obrywa.
      • hana79 lelija 11.03.13, 14:35
        lelija05 napisała:

        > Fajna historia.
        > Mogłaś jeszcze ubarwić dodając opis żony, że też jest taką harpią, albo przeciw
        > nie, zahukana myszka, której też się obrywa.

        Ubarwić...o czym ty do mnie piszesz?????????????
        Coś sugerujesz...???
        • lelija05 Re: lelija 11.03.13, 14:56
          Ja sugeruję?
          A gdzie tam!
          • hana79 Re: lelija 11.03.13, 15:06
            lelija05 napisała:

            > Ja sugeruję?
            > A gdzie tam!

            Mogłaś jeszcze ubarwić - to chyba twoje słowa?
            • lelija05 Re: lelija 11.03.13, 15:08
              Ale ci się nudzi, no nic pisz dalej, ja niestety muszę lecieć.
    • organza26 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 14:01
      > Gdzie oni ku...a popełnili błąd? Maja jeszcze jednego syna, ale ten jest zupełn
      > ie inny.

      Niech zgadnę, w tego drugiego tak nie 'pchają' kasy?
      • hana79 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 14:35
        Pchaja tak samo...
    • kerri31 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 14:41
      Wychowali go nie ucząc szacunku do siebie samych. Syn ich olewa i ma za maszynkę do pieniędzy.
      Skoro nie szanuje własnych rodziców to z pewnością nie szanuje też własnej rodziny- żony, dzieci.
    • tonik777 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 14:47
      Nie wierzę. Przecież po pierwszej takiej akcji (samo wyzywanie nie mówiąc już o rękoczynach) rodzice powinni zakręcić kurek z pieniędzmi. Pobity ojciec chce mu kupić jeszcze mieszkanie? Chore.
      • hana79 Re: Gdzie rodzice popełnili błąd??? 11.03.13, 14:53
        Chore, ale prawdziwe niestety.
        Mi się troche wydaje, że on ma jednak nadzieję, ze gó...arz się zmieni, ale już widzę, że powoli tę nadzieję tracą. Coś niedawno drgnęło, bo pomału zaczynają o tym rozmawiać, żalić się, że syn taki "niedobry", a wcześniej nie było tematu....cisza
        Tak czy siak zaszło za daleko...
        A co do policji, to macie rację, nie byli sami...ale nikt nie zareagował odpowiednio, na zasadzie, ze nie warto się wtrącać...szkoda, bo jakby przesiedział gnój na dołku 24h to może by otrzeźwiał...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka