hana79
11.03.13, 10:06
Gośc lat 29, dwoje dzieci (16mcy i 1mc), zona. Pracuje, ale od zawsze rodzice (mega nadziani) pchaja w niego kasę.
Płacą za stancję (ponad2000zł), za utrzymanie samochodu, wczesniej płacili za studia oczywiście, teraz gość robi doktorat, więc też mu płacą. Poza tym pracuje oczywiście i dość dobrze zarabia.
Typ jest dość "ciekawy" - uważa się za najmądrzejszego, wszyscy w koło są głupi, ale to nic...
Jego stosunek do rodziców mnie przeraża...nie można z nim normalnie porozmawiać, na matkę podniósł rękę nie raz, ojca potrafi wyzywać od najgorszych - np. gdy sa goście i wszyscy siedzą przy stole- wyzywa go nie patrząc na nikogo. A osatnio, po takim "spotkaniu rodzinnym przy stole" pobił go...Generalnie nic poważnego się nie stało wg niego - stary ma obity nos i limo...masakra.
Teraz ojciec powiedział, że kupiłby synowi i jego rodzinie mieszkanie...ale synuś stwierdził, ze ok, ale tylko wskazane przez niego...ooooooo....
Zakpił z ojca 400 tysięcy i zaśpiewał, że on chce takie za 700 tysiaków....
Gdzie oni ku...a popełnili błąd? Maja jeszcze jednego syna, ale ten jest zupełnie inny.