Dodaj do ulubionych

Rzucanie palenia - cytyzyna

19.03.13, 22:16
Wiem, że lepiej byłoby zamieścić ten temat w dziale "rzucam palenie" ale tam od tygodnia nikt nie odpowiada, więc pomyślałam, ze może tutaj szybciej dostanę jakieś słowa otuchy. I ktoś mi powie, że nie jestem psychiczna bo jakoś tak ostatnio mam wrażenie, że jestem.

No ale do sedna - jak w tytule - rzucam palenie. Zakupiłam reklamowany ostatnio desmoxan. Skład na ulotce taki jak Tabex ale cena o połowę niższa. Jestem w 8 dniu kuracji. 4 dnia przestałam palić. Przez dwa dni nie paliłam w ogóle. Wcale mnie nie ciągło więc chyba coś te tabletki działają. 3 dnia złapałam mega doła, wszystko mnie wnerwiało. Palić mi się nie chciało w ogóle mnie nie ciągło. 4 dnia czyli dzisiaj - jeszcze większy dół tylko dodatkowo zaczęłam się wyżywać na wszystkich dookoła. Stwierdziłam, że takie wahania nastroju to efekt odstawienia papierosów. Może to usprawiedliwienie ale stwierdziłam, ze jak mają mnie wszyscy znienawidzić to już wolę palić. Spaliłam dziś 3 papierosy. Złość nie przeszła, a dodatkowo nienawidzę siebie bo uległam.

I tu maje pytanie czy cytyzyna czyli składnik główny tego leku może powodować takie huśtawki? Nie sądzę, żeby to był efekt samego odstawienia bo zdarzało mi się nie palić po kilka dni ale takich jazd jeszcze nie miałam.

Wczoraj pół dnia ryczałam a mało co nie zaczęłam rzucać talerzami. No masakra jakaś.
Obserwuj wątek
    • nig1 Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 19.03.13, 22:38
      Witaj, u mnie wlasnie mija trzeci tydzien jak nie pale, praktycznie w jednej chwili postanowilam sobie ze to ostatnia paczka fajek ktora pale( a palilam duzo lat), nie biore zadnych tabletek nic…..zdalam sobie sprawe ze jestem na tyle silna osoba ze wiecej nie zapale , a te palenie to bylo takie moje piec minut tylko wylacznie dla mnie-mam dwojke niepelnosprawnych dzieci.Dodatkowo przeczytalam ksiazke polecana tutaj na forum, czasami jak mnie dopada chec zapalenia to przypominam sobie jej tresc,moze tez przeczytaj _jak skutecznie rzucic palenie , allen carr, zycze Ci bys wytrwala i wiecej nie zapalila czego i sobie zycze-wkoncu czuje zapachysmile
    • thegimel Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 20.03.13, 07:59
      Ja właśnie rzucam z Tabexem, pomaga. Sama silna wola i słynna książka g... dała niestety. Obniżenie nastroju pewnie może mieć związek z lekiem, ale może też być związane po prostu z rzucaniem palenia i choćby pogodą. Dużo siły życzę.
      • capa_negra Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 12.02.14, 21:37
        Rzucałam z Tabexem gdy nikt go nie reklamował, był na receptę i kosztował 36 złotych.
        Było to 6 lat temu i od 6 lat nie palę ...po 23 latach palenia paczki dziennie.
        Obniżenia nastroju w trakcie rzucania nie zauwazyłam
    • myga Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 20.03.13, 08:15
      Ty wcale nie chcesz rzucic palenia, nie jestes gotowa. Kiedy juz naprawde zechcesz byc wolna, to nie bedziesz sie denerwowala ani sie wyzywala na bliskich, bo kazdy dzien bez papierosa bedzie dla ciebie zwyciestwem, a nie jak teraz , męką. Poza tym skutki odstawienia papierosow nie sa wcale bolesne ani w jakims stopniu przykre dla odganizmu, wrecz przeciwnie, z kazdym dniem sie czuje lepiej, z kazdym dniem lepiej sie oddycha, co prawda, pelna piers powietrza moglam zaczerpnac dopiero po paru tygodniach, ale mimo to, codziennie wiecej powietrza i mniej kaszlu porannego. Po tygodniu wraca powonienie, az dziwne to jest, ze tyle zapachow dookola, wraca smak. Uzaleznienie jest przede wszystkim w glowie. I dlatego dopoki wewnetrznie nie bedziesz chciala byc wolna, dopoty bedziesz do tego nalogu wracac. Jasne, ze teraz do papierosow sie doklada rozne chemiczne swinstwa, ktore mocno uzalezniaja, ale tak jak mowie, na szczescie wyjscie z tego jeszcze nie jest bolesne na poziomie fizycznym. Przeczytaj ksiazke "Latwy sposob na rzucenie palenia", tez pomoze. Idz na forum uzaleznienia, tam duzo osob sie wspiera. Ja tez tam bylam, dostalam wiele wsparcia. To juz ponad 7 lat, kiedy zapalilam ostatniego papierosa, ale ja skorzystalam z zabiegu bicom, to bylo bardzo skuteczne.
      • thegimel Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 20.03.13, 08:52
        A widzisz a mnie słynna książka nie pomogła, silna wola nie wystarczyła, zmierzła byłam dla rodziny straszliwie. Teraz rzucam z Tabexem i nerwów nie ma - a rzucić chcę. Ludzie są różni.
        p.s. Zdrowotne skutki palenia do mojej wyobraźni jeszcze nie trafiają, rzucam jedynie dlatego, że szkoda kasy.
        • myga Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 20.03.13, 09:12
          Tu wcale nie chodzi o silna wole, parafrazujac A. de Mello, im bardziej z czyms walczysz, tym bardziej do tego sie przywiazujesz. Wazne jest zrozumienie, czym jest ten nalog i komu to jest na reke, i ze jestes slepym narzedziem, na ktorym koncerny, ktorzy cie podsadzili na to swinstwo zarabiaja kupe kasy, nastepne, z nimi powiazane, zarabiaja kupe kasy na produkcji nikoretow i innego g*wna, plastrow i innych e-papierosow. Ta machina dziala doskonale, i dopoki sam czlowiek nie zechce sie uwolnic, dopoty bedzie sie meczyc i nabijac kase owym manipulatorom. Siedem lat temu ja chcialam byc poprostu zwyczajnie wolna, bo czulam sie zniewolona, sama mysl, ze moze mi zabraknac papierosow wprawiala mnie w poploch, palilam naprawde duzo, i to pragnienie wolnosci bylo dla mnie najwazniejsza przyczyna, dla ktorej rzucilam to swinstwo. Skutki zdrowotne byly dla mnie zaskoczeniem, naprawde nic sobie nie robilam przed tym, nie zdawalam sobie nawet sprawy, jak wyostrza mi sie zmysly, jak poprawi sie kondycja, a wcale nie bylo ze mna zle, regularnie uprawialam fitnes, poza tym kasa tez nie byla dla mnie wtedy problemem, dobrze zarabialam i stac mnie bylo na dobre papierosy, palilam tylko dlugie marlboro. Teraz po latach, patrzac na ceny papierosow, dziekuje Bogu, ze udalo mi sie z tego wyjsc, bo jak przelicze, ile kasy musialabym wydac na najtansze papierosy, to szok, a warunki finansowe zmienily sie niestety na gorsze. Na poczatku, przez pare miesiecy, wrzucalam te kase, ktora bym wydala na papierosy do skarbonki i kupowalam sobie za to jakies super kremy lub perfumy, ot, takie rzeczy, ktore bym sobie w innym przypadku nie kupila, a tak to kasa byla jakbym ja znalazla, to tez jest dobry sposob na wzmocnienie siebie w rzucaniu nalogu. Ksiazke Alana Carra przeczytalam juz po tym jak bylam wolna, ale uwazam, iz on doskonale wyjasnia tam proces, jak koncerny uzalezniaja czlowieka.
          • thegimel Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 20.03.13, 09:57
            A u mnie Carr nie zaskoczył i tyle. Nie u każdego zaskakuje,
            • juskna Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 20.03.13, 12:43
              TAk tak wiemy co jest w tej książce. Nie musisz jej streszczać. Na jednych działa to na innych co innego, na nas Caar nie zrobił żadnego wrażenia. Chociaż przyznaję, że ma rację. Tylko, że to mi nie wystarczy aby pokusa zniknęła.
            • mj Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 06.02.14, 11:47
              Cytyzynę testuję aktualnie. Moja żona mówi, że z wielkim trudem rzuciła dzięki temu preparatowi. Ale rzuciła.

              Książka Pana Carra, jest niby w porządku.
              Rzuciłem dzięki niej na 10 miesięcy w styczniu 2011 roku.

              Słowo ostrzeżenia!
              Główne ryzyko, jakie niesie za sobą rzucenie palenia metodą Pana Carra to fakt, że gdy:
              - z jakiś powodów wrócimy do palenia (nie wnikam w to, z jakich konkretnie powodów),
              - przed rzuceniem byliśmy palaczem umiarkowanym (10 papierosów na dobę)
              to po powrocie do nałogu ilość wypalanych papierosów może zwiększyć się trzykrotnie.

              Wynika to z wyjaśnienia palaczowi mechanizmu nikotynowego uzależnienia. Raz przeczytane zostaje w pamięci na zawsze. Kto czytał wie o co chodzi (barometr samopoczucia).

              Druga sprawa, o której pisze Pan Carr, to że papierosy zupełnie niczego nie dają palaczowi. Z tym nie zgodzi się żaden psychiatra. Nikotyna jest neuroleptykiem i zmienia biochemię systemu nerwowego człowieka. Bywa tak, że naturalna równowaga biochemiczna systemu nerwowego nie chce powrócić po zaburzeniu spowodowanym nikotyną. Wtedy palacz przeżywa ciągnącą się depresję i tęsknotę za papierosem (jednak to bywa rzadko, jak była równowaga to raczej powróci). Bywa też tak, że tej równowagi nigdy nie było w organizmie i dzięki papierosom są maskowane pewne wady w biochemii systemu nerwowego. Wniosek jest z tego taki, że jeśli ktoś wielokrotnie rzucał palenie różnymi metodami i za każdym razem wracał do papierosów, pomimo ogromnej chęci rzucenia, to może mieć problem z równowagą biochemiczną i powinien zwrócić się do lekarza po leki lepsze niż nikotyna (wychwyt serotoniny itp.).
              Nie jestem specem w tej dziedzinie, lecz przeczytałem publikację nt. uzależnień autorstwa Patrica Holforda (angielski psychiatra).
              • mj Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 07.02.14, 16:10
                Subiektywne odczucia na temat cytyzyny.

                Cytyzyna działa.
                Nie da się palić i jednocześnie zażywać tego preparatu. Można się zaciągnąć najwyżej 2 - 3 razy. Potem ma się dość. Wciągany do płuc dym, ma zupełnie inny smród niż zwykle. Zero satysfakcji z palenia.

                Skutki uboczne:
                Tępy ból brzucha, który trwa przez cały okres zażywania preparatu i jeszcze 12 godzin po jego odstawieniu. Nie dotrwałem do końca "kuracji".
      • juskna Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 20.03.13, 12:40
        Dziękuję za radę, książkę czytałam nic mi nie dała. Zresztą tego typu poradniki nie na wszystkich mają wpływ na mnie nie.

        Ciekawe skąd wniosek, że nie chcę. Zapaliłam 3 papierosy bo myślałam że wybuchy to efekt odstawienia. Wcale mi nie przeszło po nich, nie smakowały mi ani się nie uspokoiłam. Dlatego sądzę, ze to może być skutek uboczny tego leku.

        Zresztą naawet jeżeli nie chcę to muszę. Planuję ciążę więc muszę przestać palić zanim zajdę.
    • pszczolaasia Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 20.03.13, 09:25
      www.doz.pl/leki/p9214-Desmoxan
      skutki uboczne:
      złe samopoczucie, zaburzenia snu (bezsenność, senność, dziwne sny, koszmary, ospałość), zmiany nastroju, lęk
    • puza_666 Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 20.03.13, 10:05
      Ja rzucalam ponad 4 lata temu na leku champix, glowny skladnik-wareniklina. Chustawek nastrojow nie bylo, za to niesamowite sny tak (lek dziala na przysadke mozgowa), czasem rano nudnosci w pierwszym etapie kiedy jeszcze sie pali- potem przeszlo. To bylo najlepiej zainwestowane 500 zeta w zyciu. Kuracja droga ale efekt po prostu swietny. palilam tyle ze przez te 4 lata gdybym nie rzucila na fajki wydalabym jakies 15tysiecy....
      • juskna Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 20.03.13, 12:45
        Czytałam właśnie o tym leku same pozytywne opinie. W łaśnie lepiej chyba zainwestować niż się męczyć z nałogiem.
      • renata28 Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 20.03.13, 18:57
        Tez rzucilam po champixie. A bardzo lubiłam palić. U mnie głównie do palenia zniechecały nudności. Lek polecam. Nie jest tani, ale w i tak wyjdzie taniej niż palenie
    • demonsbaby przerabiałam i więcej nie 20.03.13, 11:50
      Jedyna skuteczna met6oda - to chęci rzucenia i samozaparcie.

      Po tych lekach czułam się fatalnie - z huśtawką nastrojów włącznie i popadaniem ze skrajności w skrajność - albo spanie w dzień (dosłownie ścięcie z nóg) i bezsenność w nocy albo mdłości i inne kolejne powiązane rewelacje.
      • puza_666 Re: przerabiałam i więcej nie 20.03.13, 11:56
        Wiesz - to chyba tez zalezy od organizmu i typu osobowosci. Jak usilowalam rzucic polegajac tylko na silnej woli i checiach - bylam nie do zniesienia dla otoczenia. Na leki reagowalam swietnie i zadzialaly w moim przypadku co dowodzi ze to tez skuteczna metoda.
        • demonsbaby Re: przerabiałam i więcej nie 20.03.13, 12:02
          Opinia jak każda jest subiektywna. Ja doznałam takich a nie innych wrażeń, więc tyt. swoich doświadczeń zalecałabym ostrożność.
          Drażliwość to jeden z elementów żegnania się z nałogiem, stąd bez uspokajaczy w środkach się nie obędzie.
          Dla odmiany - tabex działał na mnie zupełnie bezobjawowo pod kątem ewentualnych skutków ubocznych.
          • juskna Re: przerabiałam i więcej nie 20.03.13, 13:45
            Wydaje mi się, że ten lek nie jest najlepszy dla mnie. Potrzebowałam wspomagacza choćby miał działać na zasadzie placebo. Przyznaję, że ten lek działa. PApierosy nie smakują, nie ciągnie mnie. Tylko u mnie akurat były za duże skutki uboczne. Może dam radę bez niego.
      • juskna Re: przerabiałam i więcej nie 20.03.13, 12:47
        No dokładnie dziś pierwsza od tygodnia przespana noc u mnie.
        • thegimel Re: przerabiałam i więcej nie 20.03.13, 15:04
          No widzisz, a u mnie cytyzyna żadnych efektów negatywnych nie daje. A palić mi się nie chce.
          Poprzednio rzucałam jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży i rzuciłam z łatwością od razu - silna motywacja. Potem zaczęłam podkurzać znowu (proszę nie pytać, gdzie miałam rozum, wolne wziął), potem kilka prób rzucenia na silną wolę. Teraz chyba wyjdzie smile
          Powodzenia!
    • 18lipcowa3 oh palacze palacze...co za śmieszni ludzie 20.03.13, 15:11
      O jezusicku jakże mi ich żal.
      Najpierw na własne życzenie włażą w nałóg, palą, capią, smrodzą, śmiecą, chowają się po kątach, palą nawet jak im deszcz czy śnieg w mordy zacina, w każdej możliwej przerwie - szkolnej/pracowej lecą palić aż im się kurzy, wydają kasę na to by mieć raka, sami sie proszą o choróbska, nie mówiąc już, że innych narażają.
      Psują sobie zęby, cery, głosy.Charczą. Ale i tak cap jest najgorszy a palących kobiet 30 + cera palaczki, z daleka poznam która jara.
      A potem rzucają i znowu ich telepie- tabexy, niquitiny, gumy, plastry, hipnozy, epapierosy, telepie ich dalej, huśtawki nastrojów, żrą, albo nie żrą, płaczą albo się śmieją, znowu kasa kasa kasa by pozbyć się głupiego nałogu o który sami się prosili.
      Czyż ci ludzi nie są przykładem głupoty??????????
      • balbinex123 Re: oh palacze palacze...co za śmieszni ludzie 20.03.13, 15:20
        a ty jestes przykladem czego???? Dobrych manier czy taktu? Po co wpierd@#@# w watek nie o tobie. Idz lepiej sprzatnij pety ze swojego balkonu po swoim mezusiu taksiarzu.
        • 18lipcowa3 Re: oh palacze palacze...co za śmieszni ludzie 20.03.13, 16:45
          balbinex123 napisała:

          > a ty jestes przykladem czego???? Dobrych manier czy taktu? Po co wpierd@#@# w w
          > atek nie o tobie. Idz lepiej sprzatnij pety ze swojego balkonu po swoim mezusiu
          > taksiarzu.

          oho trafiło na peciarę na odwyku?
      • myga Re: oh palacze palacze...co za śmieszni ludzie 20.03.13, 15:44
        > Czyż ci ludzi nie są przykładem głupoty??????????
        ---------
        Masz racje, to jest skrajny przyklad glupoty. Ale, kto nie byl mlody, ten nie byl glupi. Przewaznie wlazi sie w to g*wno jak sie jest mlodym, bo albo ciekawosc, albo presja otoczenia, tak bylo kiedys. Nie wiem, co teraz jest przyczyna, ze tak duzo mlodych ludzi pali, teraz palic naprawde jest wiocha, ale obserwuje, ze duzo mlodziezy jednak wciaga sie w to swinstwo.
      • thegimel Re: oh palacze palacze...co za śmieszni ludzie 20.03.13, 16:08
        Z tego co pamiętam, to za jednego z tych idiotów wyszłaś.
        • kosheen4 Re: oh palacze palacze...co za śmieszni ludzie 20.03.13, 17:56
          thegimel napisała:

          > Z tego co pamiętam, to za jednego z tych idiotów wyszłaś.

          inny niż idiota by nie chciał suspicious

          co lipcowy inkubatorku, stary rzucił fajeczki z powodów ekonomicznych, bo na pampersy nie starczyło?
          • 18lipcowa3 Re: oh palacze palacze...co za śmieszni ludzie 20.03.13, 18:46

            > co lipcowy inkubatorku, stary rzucił fajeczki z powodów ekonomicznych, bo na pa
            > mpersy nie starczyło?
            >

            Niestety nie rzucił. Co o tym sądzę- wie. To co tu napisałam i jemu powtarzam. Walczę z tym każdego dnia, widząc właśnie jak ciężki jest nałóg, a jednocześnie mam wqrwa, że przecież człowiek sam się w to wpędza.
            Nasza sytuacja ekonomiczna to jakby nie twoja sprawa, ale i na fajki ( niestety, to głupie, może gdyby nie starczało to by rzucił ) i na pampersy starcza bez problemów.
            • kosheen4 Re: oh palacze palacze...co za śmieszni ludzie 20.03.13, 19:08
              > Niestety nie rzucił. Co o tym sądzę- wie.

              nazywasz palaczy idiotami
              twój mąż pali
              wyszłaś za mąż za idiotę, gratuluję rozsądnego wyboru!
              było lirycznie jak u Tuwima?


              Spotkali się w święto o piątej przed kinem
              Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.

              Tutejsza idiotko! – rzekł kretyn miejscowy -
              Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy?

              Miejscowa kretynka odrzekła – Z ochotą,
              Albowiem cię kocham, tutejszy idioto.

              Więc kretyn miejscowy uśmiechnął się słodko
              I poszedł do kina z tutejsza idiotką.

              Na miłym macaniu spłynęła godzinka
              I była szczęśliwa miejscowa kretynka.

              Aż wreszcie szepnęła: – kretynie tutejszy!
              Ten film, mam wrażenie, jest coraz nudniejszy.

              Więc poszli na sznycel, na melbe, na winko,
              Miejscowy idiota z tutejszą kretynką.

              Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym
              Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym.

              W ten sposób dorobią się córki lub syna:
              Idioty, idiotki, kretynki, kretyna.

              By znowu się mogli spotykać przed kinem
              Tutejsza idiotka z miejscowym kretynem.
      • juskna Re: oh palacze palacze...co za śmieszni ludzie 20.03.13, 18:25
        Oczywiście, że jest to głupota. I raczej każdy palacz ma tego świadomość. Zresztą były badania, w których pytali palaczy czy gdyby cofnąć czas zaczęliby znowu palić. Oczywiście prawie wszyscy powiedzieli, że nie. Problem w tym, że jak się już wpadnie to nie tak łatwo się z tego wyrwać.

        Zresztą każdy ma słabości. Jedni marnują czas oglądając odmóżdżające seriale, inni pół życia spędzają na necie, a jeszcze inni opychają się ciastkami.
    • michau.n Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 01.10.13, 20:57
      Cytyzyna działa podobnie do nikotyny. Cytyzyna silnie wiąże się z receptorami nikotynowymi, co ma dość poważne konsekwencje na układ nerwowy, oddechowy i układ krążenia (wzrost ciśnienia tętniczego, zwiększone wydzielanie adranaliny). Stosowanie cytyzyny powoduje, że podobnie jak w przypadku nikotyny wydzielane są niewielkie ilości dopaminy, która daje poczucie błogości (po odstawieniu nikotyny zredukowane jest odczuwanie tzw. głodu nikotynowego). Dzięki temu, że dawka cytyzyny jest niska (1,5 mg) nie dochodzi do poważnych skutków ubocznych (potencjalnie śmiertelnych). Podobnie jest w przypadku nikotyny. Jedna kropla czystej nikotyny jest w stanie zabić dorosłego człowieka w ciągu kilku minut. Podsumowując obserwowane u Ciebie objawy wynikają zarówno z odstawienia samej nikotyny, jak i z działania cytyzyny i należą do najczęściej obserwowanych (rozdrażnienie, zaburzenia snu, zmiany nastrojów). Wiecej szczegółów w charakterystyce produktu leczniczego desmoxan pkt. 4.8 www.urpl.gov.pl/system/drugs/pn/charakterystyka/2012-11-13_Desmoxan_kapsulki_SmPC_word.pdf
    • mozart Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 07.11.13, 21:34
      Nie chce aby brzmialo to jak reklama, ale zaluje ze zaczalem terapie cytyzyna w 1991 roku, kiedy jako nastolatek zaczynalem palic. Cytyzyna obecna w Tabexie byla bowiem znana w Bulgarii, Polsce i DDR od lat 70'tych, o czym dowiedzialem sie po latach z netu i od ojca. Badania w DDR mowily o skutecznosci rzedu 70%, co sie wtedy wydawalo niewiarygodne.
      W tej chwili koncze terapie i cenie sobie Desmoxan, ze nie mam glodu i wahan nastroju zwiazanego z rzuceniem palenia.
      • montechristo4 Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 08.11.13, 09:20
        rzuciłam z desmoxanem. Trochę skutków ubocznych było, ale wytrzymałam i nie żałuję, że wzięłam ten lek. Nia palę 8 miesięcy - już chyba mogę powiedzieć, że mi się udało? smile
    • solejrolia Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 08.11.13, 09:38
      moim bardzo skromnym zdaniem ty jeszcze nie jesteś gotowa na rzucenie palenia. odstaw te tabletki, które jak widać nie pomagają za bardzo, a drenują kieszeń. i zastanów się, czy chcesz palić, czy nie. jak nie chcesz, to nie pal. TAK PO PROSTU. jak czujesz, że chcesz, to pal nadal, może jedynie zmniejsz ilość, może zastap słabszymi, ustal sama z sobą w jakich sytuacjach będziesz/nie będziesz od dziś palić i takie tam. po prostu przemyśl to.
      to siedzi w głowie, ot co.

      ja rzuciłam kilka miesięcy temu, z dnia na dzień.
      głównym (niespodziewanym) impulsem była rozmowa z lekarzem, że powinnam rzucić. powiedziałam OK. i rzuciłam właśnie w tej jednej chwili, własnie gdy mówiłam OK. byłam na to calkowiecie gotowa. bez tabletek, bez wspomagania, bez huśtawek nastroju po ...ehem prawie 18latach (z krótkimi przerwami an ciążę, na karmienie piersią). nawet więcej nie jadłam (bo mnie nie ciągnęło ani do fajek, ani do palenia), tak dopiero teraz widzę jakby skutki rzucenia (wolniejszy metabolizm, kilka tj 3-5 kg na plus, co wyszło mi tylko na zdrowie).
      od kwietnia miałam jedną chwilę mega wku...enia, dostałam fajkę od pracownika, łapczywie wypaliłam i o sprawie zapomniałam, żadnych wyrzutów sumienia, totalne wyparcie. kilka dni temu wypomniał mi (głupek) a ja zupełnie nie wiedziałam o co chodzi, dopiero jak przypomniał mi cała sytuację, to faktycznie coś takiego miało miejsce. dobrze, że się nie przejęłam tak bardzo swoją chwilową słabością. bo bardzo nie chciałabym wrócić do nałogu.
      • solejrolia Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 08.11.13, 09:45
        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
        teraz dopiero zobaczyłam, że wątek stary...no nic, ciekawe czy autorce udało sięwink
    • figrut Re: Rzucanie palenia - cytyzyna 07.02.14, 18:17
      Spróbuj polecanej tu na forum książki. Mnie bardzo pomogła i zamiast doła, miałam fazę jak po maryśce big_grin Nie paliłam i długi czas chodziłam cała w skowronkach, nie wiedząc z czego się cieszę. To, że na niektórych nie działa, nie oznacza, że nie podziała na Ciebie. Mam ta książkę w plikach, więc mogę Ci ją przesłać na pocztę. Jak naprawdę chcesz rzucić palenie, to i książkę dasz radę przeczytać. W końcu nic nie tracisz smile
    • drbolkins Rzucam 12.02.14, 19:52
      Do tej lipcowej
      Tamten post obrażający ludzi palących był żałosny. Sam jestem palaczem - aktualnie zaczynam terapie cytyzyną oraz dodatkowo alkoholikiem po odwyku. Kto nie rozumie, że uzależnienie to nie głupota tylko choroba, na zapadnięcie na którą wpływ ma szereg czynników i z której łatwiej lub trudniej się wyplątać, ten jest zwyczajnym idiotą i ignorantem.

      Co do cytyzyny, to jestem w 2 dniu, mniej mi sie chce palić ale nadal mam odruch, żeby zapalić w sytuacjach stresowych, na to cytyzyna nie pomoże, to kwestia odruchów. Fizycznie znacznie pomaga. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka