W jaki sposób zapamiętujecie to, co macie zrobić? Ja praktycznie wszystko ładuję do kalandarza w komórce albo do terminarza w komputerze. I do tego stopnia się od tego uzależniłam, że jak mi całkowicie padła komórka i dostałam zastępczą, to zawaliłam mnóstwo spraw albo zrobiłam je z opóźnieniem, bo o nich zapomniałam i przypomniałam sobie po czasie.
Moja mama twierdzi, że nie powinnam tak robić, bo w ten sposób moja pamięć się rozleniwia. A ja niedługo będę sobie zapisywać, że mam zjeść obiad i się umyć

Pewnie ma trochę racji, ale nie jestem w stanie zapamiętać tylu spraw, zwłaszcza, gdy domowe mieszają się z zawodowymi oraz towarzyskimi. Czasem w ciągu jednego dnia mam 10 brzęczących przypominajek (opłaty za media, odebrać przesyłkę z Empiku, spisać licznik, zamówić żarcie dla kotów, przelać kasę za angielski, zamówić prezenty dla dzieci, wysłać paczkę, zadzwonić do Kowalskiego, zebranie wspólnoty itd) A to dopiero dom. W firmie drugie albo i trzecie tyle

Kiedyś nasi rodzice żyli bez takich udogodnień i jakoś nie ginęli w natłoku spraw. Pewnie było ich mniej, ale czy tylko dlatego?
A Wy dajecie radę wszystko zapamiętać czy też posiłkujecie się kalendarzami, terminarzami, karteczkami itp.? Czy uważacie, że to naprawdę takie zgubne dla pamięci zapisywanie sobie dla ułatwienia praktycznie wszystkiego, co ma się zrobić?