Dodaj do ulubionych

Sprawy mieszkaniowe

26.03.13, 13:59
Hej dziewczyny,

Sprawa ma sie tak. 5 lat temu poznalam faceta, wydawalo sie ze ma to przyslosc, kupilismy razem mieszkanie na kredyt...a po kolejnych dwoch latach wszystko sie rozlecialo...i oto mieszkanie chodzi. Ja wyjechalam zagranice, moj ex zostal w Polsce, w tym mieszkaniu. Po rozstaniu wzial na siebie splate kredytu, czynszu itp. Ja od 3 lat jestem wspolwlascicielka mieszkania i wspolposiadaczka kredytu z ktorego nie korzystam...

Ostatnio moj ex zaproponowal ze odkupi ode mnie "moja" czesc mieszkania. Mi to na reke bo na razie to mam uwiezione 50 tys w mieszkaniu z ktorego nie korzystam (taki byl nasz wklad wlasny-kazde wplacilo po 50tys). Problem tylko taki, ze bank nie zgodzi sie na przepisanie kredytu na mojego ex... Czyli po sprzedazy mojej czesci mieszkania ja wciaz bylabym kredytobiorca...

Moj ex to w porzadku facet i nie podejrzewam jakis niecnych zamiarow z jego strony. Ale zastanawiam sie co sie stanie jesli on nagle przestanie splacac kredyt, bo straci prace, umrze, zmieni mu sie swiatopoglad etc. Jakie beda moje zobowiazania wobec banku? Nie chce wpakowac sie w problemy a nie mam specjalnie doswiadczen w tym temacie.

Bylabym wdzieczna za uwagi i sugestie jak postapic. Odsprzedac swoja czesc mieszkania, dostac gotowke do reki i miec dalej kredyt na mieszkanie ktorego nie bylabym wlascicielka...czy sie powstrzymac i miec 50 tys uwiezione w mieszkaniu z ktorego nie korzystam...

Przepraszam za rozpisanie sie i brak polskich liter (ten komputer ich nie ma a nie moge na nim nic instalowac).

Pozdrawiam
K.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 14:12
      Jeśli nie zgodzi się ten bank, w którym wzięliście kredyt, to może jakiś inny bank zgodzi się ten kredyt przejąć z eksem jako jedynym kredytobiorcą?
      • mx3_sp Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 14:16
        w tej sytuacji, wcześniejszej też to bank rozdaje karty. Najprościej jest mieszkanie sprzedać, spłacić kredyt i podzielić się kasą. Autorko jesteś współwłaścicielką kredytu i tak pozostanie. Sprzedajcie mieszkanie
      • wuika Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 14:21
        Ex może nie mieć wystarczającej zdolności kredytowej.
      • lauren6 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 14:26
        Jedyne sensowne rozwiązanie to spłacić jeden kredyt drugim zaciągniętym tylko na exa.
        Jeśli exa nie stać na to mieszkanie, pozostaje jego sprzedaż, albo niech ex dalej kombinuje kogo wziąć sobie do liczenia zdolności kredytowej.
        • opium74 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 14:31
          Exa raczej stać na to mieszkanie skoro je od jakiegoś czasu utrzymuje oraz płąci kredyt i chce spłacić autorkę wątku.
          Ja bym poszukała poleconego doradcy finansowego który patrząc w dokumenty exa powiedziałby gdzie i w jakich bankach może się starać o kredyt samodzielnie.
          Tutaj faktycznie w grę wchodzi "refinansowanie" obecnego kredytu.
          • slonko1335 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 14:36
            Penie zarabia wiecej pod stołem a nie ma zdolności kredytowej na papierze...
          • lauren6 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 20:10
            Przez ostatnie lata wymagania dot. udzielania kredytów tak poszyły w górę, że przy starych kredytach strach cokolwiek mieszać. To, że sam spłaca obecną ratę wcale nie oznacza, że przy ponownym przeliczeniu kredytu miałby zdolność kredytową. Dlatego pisałam o dobraniu kogoś innego: rodziców, rodzeństwa, kogoś innego niż autorka wątku.
        • kasia4889 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 14:39
          Niestety, drugi kredyt nie wchodzi w gre bo ex nie ma az takiej zdolnosci kredytowej, sprzedaz rowniez odpada bo ceny mieszkan poszly jednak nieco w dol, i po sprzedazy udaloby sie pewnie splacic kredyt tylko a wklad wlasny poszedlby z dymem...

          Ja ze swojej strony bardzo chcialabym pozbyc sie tego mieszkania bo raz, ze odzyskalabym zainwestowane pieniadze a dwa, ex moglby sobie ukladac zycie po swojemu bez ogladania na mnie.

          No nic, bede dalej kombinowac, moze bedac w kraju spotkam sie z prawnikiem i zasiegne porady. Bylam ciekawa czy ktoras z ematek miala takie doswiadczenia bo przeciez nie szkodzi zapytac prawda smile

          K.
          • iwoniaw No sam nie ma takiej zdolności, ale może 26.03.13, 15:25
            z panem organistą? wink Może ktoś z jego rodziny by go wspomógł swoją zdolnością?
    • mamusia1999 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 14:56
      moja przyjaciolka rozwiodla sie po zakupie mieszkania na kredyt. mieszkanie sprzedali (a ona go wynajmuje od nowego wlasciciela) lwia czesc kredytu splacili, reszte splacal byly maz w wyniku uzgodnien stron, bank o uzgodnieniu wiedzial, ale kredyt dalej opiewal na oboje. i tu wazna dla ciebie info: byly maz oglosil prywatna upadlosc i nic splacac nie moze, a bank wysunal roszczenia w stos. do mojej przyjaciolki. dogadala sie z bankiem na jakies tam zaskorniaki (ulamek dlugu), bo inaczej to ona tez oglosila by upadlosc.

      moge ci tylko doradzic wizyte u notariusza, taki jest wycwiczony w regulowaniu stosunkow wlasnosciowych. bank faktycznie nie pojdzie na zmiane umowy, bo 2 kredytobiorcow to lepsze zabezpieczenie niz 1. dodatkowo splacajac nadal kredyt znowu inwestowalabys w to mieszkanie, wszak te 50k to tylko ulamek jego wartosci, splacajac kredyt nabywalabys po trochu to mieszkanie
      • mx3_sp Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 15:24
        notariusz wchodzi tylko wówczas gdy jest własność, tutaj jej nie ma, chyba że mówimy o banku. Sprzedać-spłacić-zapomnieć
    • kerri31 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 15:08
      Żeby przepisać kredyt na jedną osobę ta osoba musiałaby mieć większą zdolność kredytową . On nie może od Ciebie nic odkupić bo mieszkanie nie jest ani jego ani Twoje tylko banku, do czasu ostatecznej spłaty kredytu.
      Bank figuruje jako właściciel w ksiegach wieczystych a wkład własny zmniejszył kwotę kredytu i tym samym raty.
      Nie wiem co w przypadku kiedy wartość nieruchomości jest wyższa niż kredyt, to trzeba by było dopytać w samym banku.
      Co do ewentualnej śmierci Twojego ex, zaniechania spłaty rat kredytu obowiązek spłaty spoczywa na Tobie. Trzeba sprawdzić też ubezpieczenia kredytu np. na wypadek śmierci czy utraty pracy choć wiem z doświadczenia, że śmierć jednego ze współkredytobiorców nie zobowiązuje firmy ubezpieczeniowej do wypłaty odszkodowania, bo pozostaje drugi współkredytobiorca, który musi spłacać . Dopiero po śmierci dwóch - można składać roszczenie ( tz. składać będzie Twoja rodzina).
      Moim zdaniem jesteś w doopie, tak to jest jak się bierze kredyt z chłopakiem...cóż. Popytaj jeszcze w banku co Ci radzą.
      • isia.s Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 17:12
        Ależ bzdury piszesz. Oczywiście, że bank NIE jest właścicielem banku, mieszkanie jest autorki i exa, oni w dziale II KW są właścicielami po 1/2 zapewne, w dziale IV KW jest wpisana hipoteka na rzecz banku, mieszkanie jest ich, ale obciążone hipoteką po prostu. W praktyce oznacza to, że niezależnie czyją mieszkanie jest własnością to bak ma prawo zaspokoić z niego swoje roszczenia wobec kredytobiorców z tego mieszkania. A autorka i jej ex mogą sobie sprzedawać mieszkanie między sobą lub osobom trzecim ( o ile ktoś zechce mieszkanie obciążone hipoteką kupić). Potocznie można mówić, że bank jest właścicielem mieszkania, ale to wielkie uproszczenie i w sumie nieprawda.
        • jamesonwhiskey Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 18:10
          > ką kupić). Potocznie można mówić, że bank jest właścicielem mieszkania, ale to
          > wielkie uproszczenie i w sumie nieprawda.


          przestan placic raty to zobaczysz kto jest faktycznym wlascicielem
          ty masz wpis w ksiazce a bank mieszkanie
        • kerri31 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 22:05
          isia.s napisała:
          mieszkanie jest ich, ale obciążone hipoteką po prostu.

          To na co ten kredyt i za co płacą ratę ????

          isia.s napisała:
          A autorka i jej ex mogą sobie sprzedawać mieszkanie
          > między sobą lub osobom trzecim

          Niestety nie mogą co autorka napisała , osobie trzeciej też nie mogą sprzedać bez zgody banku.

          isia.s napisała:
          Potocznie można mówić, że bank jest właścicielem mieszkania, ale to
          > wielkie uproszczenie i w sumie nieprawda.

          Niestety ogromna prawda. Bez zgody banku nie zrobisz nic. A sytuacja o której mówisz miałą by miejsce gdyby to mieszkanie było zastawem pod hipotekę czyli gdyby wzięli pożyczkę hipoteczną a nie kredyt hipoteczny a to wielka różnica. Wtedy byli by właścicielami mieszkania, które jest zabezpieczeniem a w tej sytuacji kupili mieszkanie za pieniądze banku i bank jest jego własnością.
          • slonko1335 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 22:10
            osobie trzeciej też nie mogą sprzedać b
            > ez zgody banku.

            Moga, mogą. Dwa tygodnie temu kupiliśmy mieszkanie z hipoteką. Nikt o zgodę banku nie pytał...
            • slonko1335 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 22:11
              o rany to juz trzy tygodnie...
          • dziennik-niecodziennik Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 23:58
            > Niestety nie mogą co autorka napisała , osobie trzeciej też nie mogą sprzedać b
            > ez zgody banku.

            sprzedawałam takie mieszkanie, bank nie mial nic do gadania. ich nie obchodzi od kogo dostaną kasę, byle dostali.
    • dziennik-niecodziennik Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 16:36
      ex chce kupić od Ciebie te pół mieszkania - jak rozumiem - za 50tys (Twoj wkład własny) + połowa kwoty kredytowanej?...
      • kasia4889 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 17:10
        Nie, tylko za wklad wlasny. Nie bardzo widze powod dla ktorego mialabym zadac wiecej...
        • dziennik-niecodziennik Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 23:55
          no jak ma kupic połowę mieszkania to powinien Ci za połowę zapłacić, nie? chyba ze nie płaciłaś tego kredytu w ogole, to moze i nie. ale tak to nie widze opcji zalatwienia tego. i tak "nadmiar" tych pieniedzy władujesz w spłacenie kredytu, co jest poniekąd także w exa interesie, bo zostanie tego mniej do spłacenia, nie?...

          a jesli boisz sie ze moze dojsc do tego ze on nie bedzie placił i zostaniesz sama z ratami - pozostan wspołwłaścicielką mieszkania. bdziesz spłacać, ale chociaz bedziesz wiedziala za co placisz.
    • koronka2012 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 19:18
      Rozumiem, że kredyt był we frankach? czy tylko z tego faktu wynika brak zdolności kredytowej eksa? I jaka jest dzisiejsza wartość tego mieszkania? taka sama jak w momencie kupna, wzrosła?

      Zasadniczo, jeśli sprzedasz mu swoją część, to w razie czego będziesz zobowiązana do spłaty kredytu za cudze mieszkanie, mając jedynie prawo do domagania się od eksa zwrotu nakładów. Jeśli eks np. straci pracę, to guzik ci przyjdzie nawet z wyroku sądu (a to też trwa i kosztuje).

      Póki bank nie zgodzi się na odłączenie cię od kredytu to będziesz odpowiadać za jego spłatę, niezależnie od jakichkolwiek ustaleń. Nawet sądowe przypisanie spłaty eksowi nie pomoże, bank tego nie bierze pod uwagę. Co najwyżej będziesz mogła dochodzić od niego zwrotu wpłaconej kasy.

      Ja bym poczekała jednak, w końcu pozostanie z kredytem na x lat jest o niebo bardziej ryzykowne niż odsprzedaż. Może eksowi zmieni się sytuacja finansowa?
    • abi-28 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 22:19
      Moim zdaniem pozbycie się udziałów w mieszkaniu (bo w tej chwili jesteście właścicielami w częściach ułamkowych), a pozostanie kredytobiorcą jest dla Ciebie bardzo niedobrym rozwiązaniem. W razie jakiejś nieprzewidzianej okoliczności losowej bank (utrata pracy przez ex, problem ze spłatą, choroba, śmierć, kalectwo) będzie windykował należność z tej osoby, z której mu łatwiej i nie skończy windykacji dopóki nie odzyska całej kwoty zaciągniętego kredytu. Ty będziesz mieć wówczas roszczenie regresywne względem ex lub jego spadkobierców, ale to kolejne sprawy sądowe i stres.

      Jeśli ex sam nie posiada zdolności kredytowej może ktoś z jego rodziny / znajomych mógłby pomóc? W innej sytuacji nie warto ryzykować - ceny mieszkań zapewne za 1-2 lata się odbiją, więc wkład jest do odzyskania. Może też sytuacja finansowa ex się poprawi, albo uzbiera taką kwotę, która pozwoli pokryć mu część zobowiązania względem banku, a tym samym obniżyć kwotę kredytu... Możliwości jest sporo.

      A i jeszcze zwracam uwagę, że oprócz wkładu własnego podziałowi w równych częściach podlega ta część spłaconego kapitału, którą spłaciliście wspólnie w czasie trwania związku. Pewnie nie będzie to zbyt duża kwota, ale warto pamiętać. smile
      • kasia4889 Re: Sprawy mieszkaniowe 26.03.13, 23:55
        dzieki za uwagi, postaram sie to jakos rozwiazac smile

        co do podzialu splaconego kapitalu to nie roszcze sobie zadnych praw do tego-przez dwa lata mieszkalismy razem, placilismy razem za wszystko, jednym slowem zylismy razem wiec nie widze powodu zeby domagac sie jakis zwrotow. bylo minelo smile

        dzieki i pozdrawiam
        K.
        • koronka2012 Re: Sprawy mieszkaniowe 27.03.13, 10:46
          kasia4889 napisała:

          > dzieki za uwagi, postaram sie to jakos rozwiazac smile
          >
          > co do podzialu splaconego kapitalu to nie roszcze sobie zadnych praw do tego-pr
          > zez dwa lata mieszkalismy razem, placilismy razem za wszystko, jednym slowem zy
          > lismy razem wiec nie widze powodu zeby domagac sie jakis zwrotow. bylo minelo :

          Skoro płaciłaś przez 2 lata połowę rat, to czemu miałabyś rezygnować? to są twoje nakłady w majątek.

          Poza tym o ile wiem, takie nakłady rozlicza się ciut inaczej - nie wg wpłaconej kwoty, ale wg aktualnej wartości mieszkania minus niespłacony kredyt. W zależności od sytuacji TERAZ to może być mniej niż 50tys - albo znacznie więcej.
          • kasia4889 Re: Sprawy mieszkaniowe 27.03.13, 13:08
            > Skoro płaciłaś przez 2 lata połowę rat, to czemu miałabyś rezygnować? to są two
            > je nakłady w majątek.
            >
            > Poza tym o ile wiem, takie nakłady rozlicza się ciut inaczej - nie wg wpłaconej
            > kwoty, ale wg aktualnej wartości mieszkania minus niespłacony kredyt. W zależn
            > ości od sytuacji TERAZ to może być mniej niż 50tys - albo znacznie więcej.

            Dzieki za uwage, ale dla mnie byloby to nie w porzadku wobec ex. Skoro przez 2 lata mieszkalismy razem to te wydatki byly wspolne. Dzis tez nie bede sie domagala zwrotow za kupowany wtedy chleb, wypady do kina czy rachunki za prad smile

            Dalyscie mi dziewczyny sporo do myslenia,na pewno pomocne dla mnie jest uslyszenie opinii innych. Przeraza mnie mysl o 25 latach posiadania kredytu na badz co badz cudza wlasnosc... Musze to jakos ogarnac, dzieki waszym sugestiom bedzie mi latwiej smile

            Pozdrawiam
            K.
            • dziennik-niecodziennik Re: Sprawy mieszkaniowe 27.03.13, 14:43
              > Przeraza mnie mysl o 25 latach posiadania kredytu na badz co
              > badz cudza wlasnosc...

              no dlatego wlasnie nie pozbywaj sie meiszkania. chyba ze razem z mieszkaniem zabiorą kredyt...
    • claudel6 Re: Sprawy mieszkaniowe 27.03.13, 00:01
      w żadnym wypadku nie rezygnuj ze współwłasnosci mieszkania, jeśli nie możesz przepisac na ex kredytu. to Twoje jedyne zabezpieczenie w razie gdyby ex nie mógł go spłacać.
      • volta2 Re: Sprawy mieszkaniowe 27.03.13, 13:26
        tylko skoro teraz jesteś współwascicielką to masz obowiązek - utrzymywać to mieszkanie również, czyli nie tylko raty(które płaci w całości ex) ale i czynsze itp.

        czyli jak nic nie płacisz możesz mieć kłopot.

        najlepiej przekonać exa do wzięcia kredytu z kimś innym a tu wymiksować się i z kredytu i ze współwlasności. oczywiście dokonując sprawiedliwych rozliczeń. w sumie bardzo fer podchodzisz do sprawy. należy liczyc ze i ex też tak zrobi.

        notomiast w żadnym razie nie wypisuj się ze współwłasności dopóki będziesz figurowała w banku jako kredytobiorca. jedno musi być równoczesne z drugim, inaczej ryzyko dla ciebie zbyt duże.
      • naturella Re: Sprawy mieszkaniowe 27.03.13, 13:26
        Ja tylko nie rozumiem, jakiego wkładu własnego domaga się autorka. Wkład własny przepadł wraz ze spadkiem wartości mieszkania i wzrostem kredytu. Źle zainwestowaliście, i oboje ponieśliście stratę. Ex powinien spłacić autorkę wątku uwalniając ją od kredytu - na podstawie wyceny wartości mieszkania obecnie wyliczyć, ile jest warta połowa, sprawdzić, jaką część tej połowy stanowi kredyt i wypłacić ewentualnie różnicę, jeśli w ogóle coś zostaje. Te 50 tys. już nie istnieje. To tyle, jeśli chodzi o Wasze rozliczenia, co do praktycznego rozwiązania, to na pewno znajdzie się bank, w którym ex może wziąć kredyt samodzielnie? Jeśli nie, to musicie mieszkanie sprzedać, nawet ze stratą, żeby uwolnić jedną osobę od kredytu.
        • kasia4889 Re: Sprawy mieszkaniowe 27.03.13, 13:59
          > Ja tylko nie rozumiem, jakiego wkładu własnego domaga się autorka. Wkład własny
          > przepadł wraz ze spadkiem wartości mieszkania i wzrostem kredytu. Źle zainwest
          > owaliście, i oboje ponieśliście stratę.

          Nie do konca jest tak jak myslisz. Wklad wlasny nie przepadl, ani tez nikt nie poniosl zadnej straty ani tez zysku. Strata lub zysk zaistnialaby w momencie sprzedazy mieszkania. Tak wiec moje 50 tys jak najbardziej istnieje i ma sie dobrze smile 50 tys mojego exa rowniez. Nie bardzo widze sens w dywagacjach na temat rozliczen miedzy mna a exem. To akurat umiemy uzgodnic miedzy soba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka