kasia4889
26.03.13, 13:59
Hej dziewczyny,
Sprawa ma sie tak. 5 lat temu poznalam faceta, wydawalo sie ze ma to przyslosc, kupilismy razem mieszkanie na kredyt...a po kolejnych dwoch latach wszystko sie rozlecialo...i oto mieszkanie chodzi. Ja wyjechalam zagranice, moj ex zostal w Polsce, w tym mieszkaniu. Po rozstaniu wzial na siebie splate kredytu, czynszu itp. Ja od 3 lat jestem wspolwlascicielka mieszkania i wspolposiadaczka kredytu z ktorego nie korzystam...
Ostatnio moj ex zaproponowal ze odkupi ode mnie "moja" czesc mieszkania. Mi to na reke bo na razie to mam uwiezione 50 tys w mieszkaniu z ktorego nie korzystam (taki byl nasz wklad wlasny-kazde wplacilo po 50tys). Problem tylko taki, ze bank nie zgodzi sie na przepisanie kredytu na mojego ex... Czyli po sprzedazy mojej czesci mieszkania ja wciaz bylabym kredytobiorca...
Moj ex to w porzadku facet i nie podejrzewam jakis niecnych zamiarow z jego strony. Ale zastanawiam sie co sie stanie jesli on nagle przestanie splacac kredyt, bo straci prace, umrze, zmieni mu sie swiatopoglad etc. Jakie beda moje zobowiazania wobec banku? Nie chce wpakowac sie w problemy a nie mam specjalnie doswiadczen w tym temacie.
Bylabym wdzieczna za uwagi i sugestie jak postapic. Odsprzedac swoja czesc mieszkania, dostac gotowke do reki i miec dalej kredyt na mieszkanie ktorego nie bylabym wlascicielka...czy sie powstrzymac i miec 50 tys uwiezione w mieszkaniu z ktorego nie korzystam...
Przepraszam za rozpisanie sie i brak polskich liter (ten komputer ich nie ma a nie moge na nim nic instalowac).
Pozdrawiam
K.