Gdy muszę coś chociażby przemeblować najpierw długo rozważam wszelakie wersje. Rozrysowuje to sobie itd. Tym czasem już kolejny znajomy remontując idzie na żywioł a później płacze że mu coś nie pasuje. Ten np. 3 raz w tym miesiącu przenosi junkers bo zmieniła mu się koncepcja wystroju kibla, potem dokupił inne szafki, teraz inną pralkę... A może tylko mi się wydaje że prościej się najpierw zastanowić. On twierdzi że przesadzam.
P.S.
Tak, rozmawiałam z nim o tym, tak zapytał mnie o zdanie, nie niemam innych problemów