Dodaj do ulubionych

dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o opini

    • beata963 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 02.08.04, 22:05
      Myślę , że gospodarze nieumieją kochać sad
      wiedzieliby ile oznacza śmierć ukochanej osoby.
      Mój tata zmarł 10 lat temu i mogę napisać z czystym sumieniem , że
      niepoliczylabym za nocleg osobie będącej w żałobie - ŚMIERĆ ukochanej osoby
      jest tak wielkim bólem , że .................................................a
      ja mogłabym zaoferować w zamian tylko łóżko i posiłek.....Czymże jest 150 zł.
      w porównaniu z tym , że nigdy niezobaczy się ukochanej osoby.
      Gospodarze zrozumieją o czym piszę gdy na wieczność odejdzie od nich ktoś bliski
      *** Memento mori***

      mharrison
      trzymaj się
      Beata
    • nocula Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 03.08.04, 10:34

      Magdo wyrazy współczucia.

      Przeanalizowałam wszystkie posty i pomyślałam, że idąc tokiem rozumowania
      niektórych dobrze, że Magda miała zarezerwowany cały domek, a nie konkretną
      ilość miejsc, bo może musiałaby zapłacić za nieobecnego zmarłego Alka. No
      ludzie bez jaj, myśmy chyba w tej walce o forsę zatracili to co najważniejsze
      człowieczeństwo. Właściwie nie wiem co mnie bardziej uderzyło- zapłata czy ten
      list-niby przepraszjący, ale w swej wymowie jakże okrutny. Pani Katarzyno-
      należało napisać tylko jedno słowo- przepraszam.
      • verdana Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 03.08.04, 22:18
        Ja nie rozumiem! Niektórzy piszą, ze nie mozna potępiać, ze ostatecznie strata
        itd. Mozna potepiać! Prawdę mówiąc, dawno nie słyszałam o dak skandalicznym,
        chamskim i sk... (przepraszam, ale to jedyne okreslenie) przypadku braku
        współczucia. Na wieść o śmierci dziecka tak się zachować? Nie widzę absolutnie
        żadnego usprawiedliwienia! Sam fakt, że włascicielka "zastanawiała się" - czy
        porzadny człowiek by się zastanawiał? Nie. Porzadny człowiek by nawet nie
        pomyslał o wzięciu pieniędzy.
        List jest wymuszony strachem przed bojkotem i bezczelny w tonie.
        Wzywam wszystkie mamy, ktore miałyby jechać do Kazimierza - bojkotujcie ten
        pensjonat. Nie dawajcie zrobić ludziom, którzy nie licza się ze smiercią
        dziecka. Jest dużo pensjonatów, duzo porzadnych ludzi, ktorzy chcą zarobić.
        Propnuję akcję wysyłania potepiajacych kartek poctowych. Ja zrobię to po
        powrocie.
      • coronella Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 03.08.04, 23:10
        Dyskusja się rozwinęła, więc i ja dołacze z wyrazami współczucia dla mharrison,
        i wyrazami potępienia dla włascicieli pensjonatu.
        Równiez nie rozumiem...
    • mandat Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 03.08.04, 23:28
      Moim zdaniem właścicielka gospodarstwa miałaprawo policzyć za zarezerwowaną
      noc. To jest jej praca i jej pieniądze. Współczucie tu nie ma nic do rzeczy (z
      całym szacunkiem dla Magdy i sytuacji w jakiej się znalazła). Jestem
      właścicielką sklepu, mam dziennie ok 100 klientów, gdyby okazało się że 7 z
      nich ktoś tego dnia umarł, to oznaczałoby że mam im dać towar za darmo? Bo
      inaczej wyjdzie na to że im nie współczuje? Na czym wobec tego zarabialiby
      właściciele kwiaciarni, jeśli co trzeci ich klient własnie stracił kogoś
      bliskiego?
      • coronella Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 03.08.04, 23:51
        jakos nie widze związku....

        a gdyby taki klient zamowil u Ciebie chleb na przyklad. I tego tragicznego dnia
        po chleb nie przyszedł. Przyszedł by nastepnego dnia, tlumaczac sytuacje. Ty
        bys chcleb oddala do piekarni, wychodząc na zero, nie zarabiając na tym. Czy
        kazałabys klientowi za chleb placic? Ten zamowiony, ale nie kupiony?

        Tak na szybko przyszlo mi do glowy...
      • fiszerowa Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 04.08.04, 00:11
        To nie jest dobry przyklad. Ty piszesz o stratach - jesli dalabys komus zakupy
        w prezencie to nie tylko nie zarobilabys a jeszcze bylabys do tylu kwote za
        ktora kupilas towar. Podobnie jest z kwiaciarnia. Natomiast wlasciciele Lipowej
        Doliny nie zarobiliby jedynie na jednym noclegu! Widzisz roznice?

        a poza tym:
        "gdyby okazało się że 7 z nich ktoś tego dnia umarł, "
        na litosc... Magdzie umarlo dziecko!!!! Czy do Ciebie dotarl rozmiar tej
        tragedii i ta szczegolna sytuacja?
      • wieczna-gosia Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 04.08.04, 00:45
        Jestem
        > właścicielką sklepu, mam dziennie ok 100 klientów, gdyby okazało się że 7 z
        > nich ktoś tego dnia umarł, to oznaczałoby że mam im dać towar za darmo?
        mandat nie sprowadzajmy sprawy do absurdu, co innego sklep a co innego
        pensjonat i zaliczka. Brak przyjazdu w w terminie nie byl spowodowany
        widzimisiem ale sytuacja losowa. Predzej taka sytuacje porownalabym do znanej w
        handlu i uslugach instytucji rabatu- rabat taki jest aktem dobrej woli
        sprzedajacego no nie? niewatpliwie sprzedajacy na nim nie zarabia ( a zdarza
        sie ze ponizej kosztow cos robi) ale zaklada ze na przyszlośc sie odkuje bo
        klient potraktowany odpowiednio wroci.
        Pomysl jakby to bylo milo przeczytac post o stracie Magdy, ktora dodaje ze
        wlascicielka nie policzyla jej za nieprzespana noc a przeciez mogla. Bo nikt tu
        nie mowi ze NIE MIALA prawa. MIALA. jej swiete prawo. i policzyla. I jak na tym
        wyszla? "fantastycznie".
        a kwiaciarnie to tez zupelnie inna sprawa proponuje jeszcze dorzucic do
        argumentacji grabarzy zeby bylo jeszcze bardziej absurdalnie.
        nawiasem mowiac malutki sklepik, ktory odwiedzam codziennie nie robi mi
        najmniejszych problemow z wydaniem towaru na tzw kreche. I maja we mnie
        wiernego klienta, chociaz kosza jak za zboze a 10 minut spacerkiem od domu mam
        hipermarket gdzie wszystko jest o polowe tansze.
        A lokalna pizzeria jak dzwonie to zawsze zaoferuje mi jakis rabat. I nie
        dzwonie do zadnych bardziej wypasionych chociaz mam swiadomosc ze ten rabat to
        tylko taki sprytny wybieg, nie biednieja i rabaty maja pewnie w standardzie wink
        ale jednak mnie kupili wink
        • malgosia87 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 04.08.04, 09:39
          To i ja sie dopiszę,

          Mharrison szczerze współczuję.

          czytałam kiedyś na forum o Lipowej Dolinie, ogladałam stronę www i wiecie oczywiście, co pomyślałam, ale fajne miejsce, możem kiedyś warto byłoby się tam wybrać...; po tym jak potraktowano rodzinę mharrison już wiem, że tego nie zrobię. Tu przecież nie chodzi o pieniądze, w końcu rodzina mharrison spędziła tam kilkanaście dni płacąc za pbyt, ale o zwyczajny ludzki odruch. W głowie mi się nie mieści, że można tak postąpić, nic więcej nie napiszę bo mocniejsze słowa cisną mi się na klawiaturę.

          Małgosia


          • malgosia87 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 04.08.04, 09:43
            aaa i zupełenienie przemawiają do mnie hipotetyczne przykłady podawane przez niektóre e- mamy, ja odnosze się do konkretnej sytuacji
      • beata963 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 05.08.04, 09:39
        Żałosny wybieg - kwiaty kupuje się aby pozegnać zmarłego więc zupełnie niewidzę
        związku z zapłatą za nocleg a kwiatami na pozegnanie.
        • linka9 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 11.08.04, 00:12
          Boże! Do czego ten swiat zmierza? Jedno życie mniej, jedno więcej..., empatia,
          ludzkie, naturalne odruchy - dziwne wymysły.
          Współczuję, bardzo współczuję z powodu smierci synka i podziwiam, że w takiej
          chwili potrafiłaś bez emocji i negatywnej z góry oceny zadać pytanie o morale.
          Dawniej, gdy płonął dom ludzie odrywali się od żniw i biegli na pomoc, nie
          myśląc, że nadchodząca burza może zniszczyc ich dorobek; zresztą i teraz
          znalazłoby się wiele przykładów na to, że jeszcze mozna spotkać Prawdziwego
          Człowieka. Ja jestem w poglądach na temt zachowania włascicielki bliska
          verdanie i innym zdecydowanym, i też wzywam do bojkotu, jeżeli nie teraz (bo
          juz zarezerwowane) to koniecznie na przyszłość. Ale wiecie, co mnie w tym
          wszystkim jeszcze prusza? To, że część dziewczyn uważa to za normalne. Dla mnie
          pytanie należałoby postawić nie w stylu, czy miała prawo policzyć, tylko czy
          szerząca się znieczulica, materializm i egoizm to juz nierozłączny wyznacznik
          naszej rzeczywistości, który coraz częściej będzie znajdował usprawiedliwienie,
          czy wręcz poparcie.
    • topor1 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 12.08.04, 00:10
      Czy pani Kasia miała prawo żądać tych pieniędzy? Oczywiście, że tak. Bo pani
      Kasia nie musi miec ludzkich odruchów. Bo pani Kasia ma nieskomplikowaną
      mentalnie konstrukcję aparatu wrzutowego. Nawet sam się sobie dziwie się, że się
      temu dziwię. Ale może dlatego, że to chyba nie jest jednak nabyta w epoce
      kapitalizmu pogoń za pieniądzem. Dla mnie to jakieś klimaty z Malowanego Ptaka,
      jakaś taka mentalność polskiego chłopa z początku ubiegłego wieku. Bo pani Kasia
      łapie sie do załogi, której udało sie bezpiecznie wyrzygać uwrażliwiającą papkę
      którą ładuje sie nam od przedszkola bajkami o dobrych i złych, a całkiem później
      np serialem "M jak Miłość". Hehe, a przecież pani Kasia, jak widać po postach,
      nie jest egzemplarzem wyjątkowym. W każdym razie w tym roku otarliśmy się z
      urlopem się o Lipową Dolinę i nawet nie wiem dlaczego tam nie pojechaliśmy. W
      kazdym razie stwierdziliśmy, ze pojedziemy tam na przyszły rok. ALe nie
      pojedziemy. I bardzo sie cieszę, bo jakos źle bym sie czuł myśląc, że
      przyłozyłem się do zakupu przez panią Kasię choćby nowej pary majtek.

      PS. mharrison - mamy czwórkę dzieci i po prostu nawet nie potrafię sobie
      wyobrazić przez co przeszliście. Trzymajcie się. Pozdrawiam i dziękuje za
      ruszenie tematu, bo o takich rzeczach trzeba mówić. Naprawdę bardzo dziękuję.
      • mama_jany Dylemat moralny czy czysty biznes? 16.08.04, 18:25
        A my się tam właśnie wybieraliśmy, skuszeni opiniami na forum... I już się nie
        wybieramy!!! Ja wiem, jak to jest, jak ktoś rezygnuje w ostatniej chwili z
        zarezerwowanego miejsca - sama organizuję obozy dla dzieciaków i zdarzają mi
        się takie sytuacje, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby nie zwrócić
        pieniędzy za niewykorzystane miejsce w sytuacji związanej z przykrym losowym
        wydarzeniem, a już zwłaszcza w przypadku takiej tragedii... Brr...że są tacy
        ludzie...
        Z tego co wiem, pani ta ma obłożenie non stop przynajmniej przez całe wakacje,
        co mnożąc sobie ceny wynajmu posiadanych przez nią pokoi przez ilość dni w
        czasie samych wakacji, daje taką sumkę, która chyba wystarczyłaby tej pani na
        przeżycie bez tych 150 złotych... (sorry za sarkazm, ale się we mnie przewraca,
        że miałam tam jechać...)
        • ulla26 kto wam to miejsce polecił??? 16.08.04, 22:33
          To jest chyba najgorsze miejsce w całym Kazimierzu!!!.Chałupka owszem ładna ale
          ci ludzie to materialiści----wszystko zrobią aby wyrwać od ludzi ostatnią
          złotówkę.Znajomi skrócili pobyt po tym jak właścicielka przyszła wieczorem i
          kazała im zapłacić 1,50(jeden złoty pięćdziesiąt groszy !!!!!!!!!!)za zerwane
          przez przypadek jabłko.Nie wiedziałm ,że ludzie jeszcze tam jeżdzą.
    • pennylane1 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 06:28
      Forumowicze znają historię rodziny, więc współczują i rozumieją żal do pani Kasi.
      Ale osoba z zewnątrz???
      KTO w dzień po pogrzebie bliskiej osoby jedzie na wczasy????
      Większość ludzi nie jest w stanie normalnie funkcjonować, nie mówiąc już o
      wypoczynku.
      • mama_szefusia Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 08:26
        Mylisz się. Wiem to z własnego doświadczenia. Mnie właśnie wyjazd był
        potrzebny, bo nie byłam w stanie podołać codzienności.

        Pozdrawiam
      • marianka15 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 08:28
        Różni ludzie w różny sposób przeżywają tragedie... Nie nam oceniać, co powinna
        zrobić mharrison w dzień po pogrzebie, a co jej po prostu "nie wypada". Na
        dyskotekę ani libację alkoholową się nie udała!
      • malgosia87 Re: do pennylane1 17.08.04, 10:17
        pennylane1 napisała:

        > Forumowicze znają historię rodziny, więc współczują i rozumieją żal do pani Kas
        > i.
        > Ale osoba z zewnątrz???
        > KTO w dzień po pogrzebie bliskiej osoby jedzie na wczasy????
        > Większość ludzi nie jest w stanie normalnie funkcjonować, nie mówiąc już o
        > wypoczynku


        Wkurzył mnie Twój post, bo zawiera naganę dla mharrison, że zamiast załamać sie
        i popaść w apatię, próbuje dalej normalnie żyć; mimo całego bólu i żalu wraz z
        dziećmi i mężem wyjeżdza na wakacje; rzeczywiście trzeba napisać taki post i
        jej dowalić.
        A poza nawet stosujac Twój tok myślenia, to kto ma być tą osobą z zewnątrz,
        chyba nie owa pani Kasia, która znała doskonale sytuację.

        Małgosia
      • ulkapolla Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 11:28
        Jesteś strasznie głupia.
        • ulkapolla to było do pennylane n/t 17.08.04, 15:12
    • pennylane1 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 10:49
      Na przykład ja jestem osobą z zewnątrz. I tak to odebrałam.
      • melka_x Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 11:34
        > KTO w dzień po pogrzebie bliskiej osoby jedzie na wczasy????

        Ja. Chcieliśmy dzień po pogrzebie córki wyjechać na weekend. Nie przyszło nam
        do głowy, żeby pójść na imprezę, ale wyjechać z miasta owszem, szczerze mówiąc
        spakować się i wyjechać to była nasza pierwsza myśl. Co w tym takiego dziwnego?
        A jakie masz propozycje dla mnie, Magdy i innych, którzy stracili dzieci oraz
        dla rodzeństwa zmarłych (bo Magda ma jeszcze dwoje dzieci)? Po pogrzebie
        wszyscy mieli leżeć krzyżem na grobie? A może zbiorowo odkręcić gaz? Albo
        chociaż zakaz wychodzenia z domu? (no bo KTO po pogrzebie dziecka wychodzi do
        parku czy na ulicę?). I kiedy można już wyjechać? Tydzien po? Pół roku? Rok?
        Kiedy embargo na opuszczenie mieszkania czy miasta przestaje obowiązywać?
    • pennylane1 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 11:59
      Nie mam żadnych propozycji. To jest Wasze życie. Nie moje ani pani Kasi z
      Kazimierza.
      • marianka15 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 12:45
        pennylane1 napisała:

        > Nie mam żadnych propozycji. To jest Wasze życie. Nie moje ani pani Kasi z
        > Kazimierza.

        Brawo! W ten oto sposób nasze człowieczeństwo się stacza!

        Może z tej dyskusji nic nie wyjdzie - ile ludzi, tyle poglądów! I niby każdy ma
        swoją rację... Ale dla mnie w tym wszystkim choć jedna rzecz nabiera sensu i
        wartości - w ciągu tych kilku dni bardzo wiele osób było myślami z mharrison...
        I o to chyba chodzi...
      • melka_x Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 12:59
        > Nie mam żadnych propozycji. To jest Wasze życie. Nie moje

        Święte słowa.

        Tylko ta świadomość nie przeszkodziła Ci przed chwilą w zadaniu pytania "KTO po
        pogrzebie wyjeżdza?", prawda?

        A skoro takie pytanie zadajesz, to dobitnie dajesz do zrozumienia, że owszem
        masz wyobrażenia na temat co powinno się robić po pogrzebie dziecka, a czego
        nie, i że wyjazd po pogrzebie się w tym nie mieści. Kto Ci dał takie prawo? I
        co Ty o tym wiesz? Nie ma to jak samozwańczy ekspert teoretyk
    • pennylane1 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 13:43
      Przeżyłam jakiś czas temu, i to bardzo ciężko, żałobę po bliskiej mi osobie.
      Wiem, co to znaczy. Nie będępisać, o czym wtedy myślałam.
      I nie uważam żebym sie stoczyła tylko dlatego, że nie żądałam od wszystkich
      zrozumienia dla mojego bólu. To była moja osobista sprawa. Również nie pani
      Kasi, która nie miałaby obowiązku wczuwać się w moją sytuację.
      • melka_x Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 13:58
        > Przeżyłam jakiś czas temu, i to bardzo ciężko, żałobę po bliskiej mi osobie.

        I uważasz, że to Ci dało prawo do sformulowania pytania dot. Magdy "KTO po
        pogrzebie wyjeżdza????". I jeszcze ten caps lock i te 4 znaki pytania, które
        jasno sugerują jak to oceniasz. Do tej oceny i do tak postawionego pytania nikt
        i nic nie daje Ci prawa.

      • verdana Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 14:00
        Ale wygląda na to, ze nie oczekując od innych zrozumienia uwazas, ze nie
        powinno się mieć go takze i dla innych. Poza tym - zdecydowanie uwazasz, ze tak
        jak ty powinni postepować inni. A jak z ciebie wzór postępowania? Krytykować
        zachowanie osoby, ktora dopiero co stracila dziecko - to dopiero nie miesci się
        w normach moralnych! Przykopać osobie w ciężkiej żałobie - to OK, tak
        postepują "porzadni ludzie". A "dziwni" wyjeżdżają z dziećmi, chcąc im zapewnić
        odpoczynek i myślą, ze na swiecie istnieje współczucie. Zadziwiającas atrofia
        uczuć wyższych.
        • linka9 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 23:07
          Ja również nie potafiłabym nigdzie wyjechać po stracie dziecka. Wolałabym
          zaszyć się w 4 ścianach, z nikim nie rozmawiać, mieć spokój przynajmniej przez
          kilka dni. Nie sądzę jednak bym miała prawo w tym wypadku oceniać innych.
          Pamiętam, raz zaproponowałam osobie, która dopiero co pochowała męża,wspólny
          wyjazd w czasie wakacji; przyjęła to jako wybawienmie i najlepszą pomoc, a
          pobyt potraktowała niczym terapię przed wpadnięciem w depresję. Cóż, ludzie są
          rózni, inaczej reagujemy w podobnych sytuacjach. Ale człowieczeństwo musi
          jednak opierać się na empatii, współczuciu w nieszczęściu.
          • mharrison Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 18.08.04, 09:23
            Pennylane1, czy straciłaś swoje dziecko?
            Z całym szacunkiem dla Twojego bólu po stracie bliskiej Ci osoby nie wiesz co
            byś czuła i zrobiła. Czym innym jest strata dziedków, rodziców - wpisuje się
            ona niejako w koleje naszego losu choć i tak zawsze będziemy uważać, że odeszli
            za wcześnie - czym innym jest strata dziecka, które kidyś było nieodłączną
            częścią Twojej osoby, które powołałaś na ten świat, by cieszyło go swoją osobą.

            Niestety podejrzewam, że gdybym nie wychodziła spod zatęchłej pościeli,
            zasmarkana, z tłustymi włosami i niedomyta spotkałabym się z opinią, że
            powinnam żyć dalej NORMALNIE i nie zaniedbywać dzieci.
            No coż, niełatwo jest zadowolić domorosłego eksperta z dziedziny post-
            pogrzebowej etykiety.

            Magda

            pracująca zawodowo
            gotująca obiady i zmieniająca pampersy
            bywalczyni placów zabaw
            i - o zgrozo - "wczasowiczka".

            Temat naszej żałoby i oczekiwań co po niektórych z nią związanych został
            poruszony w poniższym wątku "jak ludzie sobie wyobrażają rozpacz po stracie":

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=13783748&v=2&s=0
            Dziekuje małgosi 87 i wszystkim pozostałym dziewczynom za chwilę zadumy za
            Alkiem i naszą rodziną.
            • aniao3 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 03.11.04, 23:40
              Mharrison - ogromnie ci wspolczuje tragedii przez ktora przeszlas.
              Moge tylko w niewielkim stopniu wyobrazic sobie wasze cierpienie.
              Poruszyl mnie ten watek, bo wlasnie zbieram informacje o tym jak w Polsce
              dzialaja gospodarstwa agroturystyczne (jestem dziennikarka specjalizujaca sie w
              turystyce) i przyznaje, ze zachowanie gospodarzy jest dla mnie zarowno z
              moralnego jak i marketingowego punktu skandaliczne.
              Bylam w wielu miejscach, wielu z moich znajomych i przyjaciol prowadzi takie
              gospodarstwa i wszyscy oni pytani o taka sytuacje mowili, ze nie mieliby
              sumienia wziac pieniedzy - juz na pewno nie za niewykorzystane jedzenie, a i
              strata noclegow jest w sumie niewielka w porownaniu z potencjalna strata
              klientow. Nie mowiac o zwyklej, ludzkiej przyzwoitosci.
              Swoim zachowaniem gospodarze wystawili sobie jak najgorsze swiadectwo.
              serdecznie pozdrawiam
              anka
    • kubusala dot.Pennylane1 18.08.04, 09:57
      Właściwie nie chciałam zabierać głosu w tej sprawie, ale jak to zwykle ja nie
      umiem trzymać...na kłódkę, więc sie wypowiem. Może troche nawet stane w obronie
      Pennylane1, bo dyskusja Wasza jest przykra.
      Szczerze mówiąc jak pierwszy raz przeczytałam ten wątek to tez pomyslałam że to
      chyba jakiś żart. Na prawdę jak sie nie zna historii Mharrison to po
      przeczytaniu tylko tego wątku można odnieśc dziwne wrażeniesmirkyn zginął w
      wypadku, czyli czymś zupełnie nieoczekiwanym a tu rodzinka po tygodniu pakuje
      się najzwyczajniej w świecie na wczasy.. Jednak przeczytałam Jej historię i
      zrozumiałam wszystko, dlatego tez nie dopisywałam uwag. No szkoda,ze Pennylane1
      tego nie zrobiła zanim palnęła głupstwo, ale chyba nie miała złych intencji,
      odebrała to tak jak ja początkowo.
      Co do gospodarzy...to ja sie chyba nie będe wypowiadac, bo musiałabym cos
      przykrego powiedziec, w tym kraju wszystko jest mozliwe. Pogoń za pieniędzmi
      zatraca nasze człowieczeństwo. Bardzo to bolesne i przykre.
      • gagarin3 Re: dot.Pennylane1 18.08.04, 10:15
        kubusala napisała:
        to
        >
        > chyba jakiś żart. Na prawdę jak sie nie zna historii Mharrison to po
        > przeczytaniu tylko tego wątku można odnieśc dziwne wrażeniesmirkyn zginął w
        > wypadku, czyli czymś zupełnie nieoczekiwanym a tu rodzinka po tygodniu pakuje
        > się najzwyczajniej w świecie na wczasy...
        Nawet jeżeli to było Twoje pierwsze wrażenie, to jego wyrażenie jest zupełnie
        nie na miejscu... A skąd wiesz, że pakowali się "najzwyczajniej w świecie"? Jak
        możesz w ogóle używać tak niefortunnych sformułowań.... Czy tak trudno zroumieć,
        że po stracie dziecka można wyjechać. Tak po prostu, byle dalej, byle choć przez
        chwilę nie patrzeć na puste miejsce przy stole, biurku... Uciec od
        współczujących spojrzeń, ludzkiej ciekawości. Znaleźć się bliżej natury, wyjrzeć
        przez inne okno... Czy tak trudno to zrozumieć... Moja koleżanka straciła męża
        dwa lata po ślubie. Wyjechała za granicę i nie chce tu wracać, bo wszystko jej
        przypomina, że już go nie ma. Nie pojawiła się na jego grobie pierwszego
        listopada. Cała rodzina zbulwersowana: Jak mogła!!! Owszem mogła, rozpacz i żal
        nosi w sercu, nie musi jej manifestować przed bliźnimi. Nie rozliczajmy nikogo z
        tego, jak przeżywa stratę bliskiej osoby na zewnątrz...
        • kubusala Re: dot.Pennylane1 18.08.04, 10:26
          Chyba przesadziłaś, cytujesz urwany kontekst mojego zdania, co zmienia zupełnie
          sens tego co chciałam napisać.
          Pisałam,że takie odniosłam na początku wrażenie czytając ten wątek, każdy
          odnosi inne, ale zanim sie wypowiem na jakis temat to staram sie poznac całą
          historię.Poznałam i nie komentowałam.
          Czy mozna wyjechac po stracie bliskiego?pewnie,że tak, nawet trzeba.
          Jeszcze raz powtarzam, nie wygłaszam moich poglądów, chodzi mi tylko o to w
          jaki sposób to zostało przez autorkę napisane i dlaczewgo Pennylane to tak
          chyba zrozumiała.
          • gagarin3 Re: dot.Pennylane1 18.08.04, 10:37

            kubusala napisała:

            > Chyba przesadziłaś, cytujesz urwany kontekst mojego zdania, co zmienia zupełnie
            >
            > sens tego co chciałam napisać.
            > Pisałam,że takie odniosłam na początku wrażenie czytając ten wątek, każdy
            > odnosi inne, ale zanim sie wypowiem na jakis temat to staram sie poznac całą
            > historię.Poznałam i nie komentowałam.
            > Czy mozna wyjechac po stracie bliskiego?pewnie,że tak, nawet trzeba.
            > Jeszcze raz powtarzam, nie wygłaszam moich poglądów, chodzi mi tylko o to w
            > jaki sposób to zostało przez autorkę napisane i dlaczewgo Pennylane to tak
            > chyba zrozumiała.

            Kubusalo, już zaznaczyłam w poprzedniej wypowiedzi - nawet jeżeli to było Twoje
            pierwsze wrażenie, nie miałaś prawa napisać, tak jak napisałaś. Pennylane
            wykazała się brakiem taktu i delikatności i nie ma najmniejszej potrzeby, żeby
            tłumaczyć jej zachowanie tym, że nie przeczytała całego wątku...
      • malgosia87 Re: do Pennylane1 i kubusali 18.08.04, 10:21
        Koniecznie przeczytajcie link podany przez mharrison "jak ludzie ....", moze to
        Wam pomoże na przyszłość uniknąc pisania nieprzemyślanych a mogacych bardzo
        zranić postów.

        Pozdrawiam,
        malgosia



        • kubusala Re: do Pennylane1 i kubusali 18.08.04, 10:32
          Przecież napisałam że wszystko zrozumiałam po przeczytaniu tej historii, więc
          o co chodzi?
          • malgosia87 Re: do Pennylane1 i kubusali 18.08.04, 10:45
            Kubusalo a czytałaś link, nie chodzi o historię mharrison, ale ogólnie o to jak
            osoby postronne wyobrażają sobie żałobę.
            A tak na marginesie Twój pierwszy post w tym wątku też mi się nie podobał, niby
            piszesz że wszystko zrozumiałaś, ale z drugiej strony używasz takich trywialnych
            określeń typu "rodzinka pakuje się do samochodu"; być może to brak wyczucia,
            dlatego poleciłam link.

            Malgosia
            • gagarin3 Re: do Pennylane1 i kubusali 18.08.04, 10:48
              Małgosiu, dziękuję za wsparcie. Mam nadzieję, że Kubusala wreszcie zrozumie...
              • melka_x Re: do Pennylane1 i kubusali 18.08.04, 12:02
                Kubusalo czy Ty możesz sobie wyobrazić jak trudno jest po pogrzebie dziecka
                wrócić do domu? Do domu z dziecięcym pokojem. Do domu z pluszakami na półce,
                czapeczkami w szafie. Do domu gdzie na pralce stoi proszek do prania
                niemowlęcych rzeczy, obok płatki mydlane, wanienka. Owierasz jedną szafkę
                wypada laktator, otwierasz drugą sterylizator, otwierasz trzecią staniki dla
                karmiących. Na półce z książkami wybierane miesiącami pozycje. Na ścianach
                zdjęcia, kilogramowy cud mieszczący się w dłoni ojca, pierwszy uśmiech,
                gigantyczne ziewnięcie, mąż obejmujący Twoj wielki brzuch i Wy tacy cholernie
                szczęśliwi. Nawet jak zdejmiesz zdjęcia, książki i ubranka zawieziesz do
                szpitala, proszek wyrzucisz, laktator wyniesiesz na strych, to i tak widzisz te
                wszystkie puste miejsca. I wtedy myślisz, że chcesz stąd wyjechać. Jak
                najszybciej i jak najdalej.
                • kubusala Melka_x 18.08.04, 12:21
                  Melka_x na prawdę potrafię.Bardzo mi przykro,że źle odczytałyście moje zamiary.
                  Na prawdę mi przykro,gdybyście mnie znały to..zrozumiałybyście że jestem
                  ostatnią osobą, która chciałaby komukolwiek zrobić przykrość.
                  • melka_x Re: Melka_x 18.08.04, 12:33
                    Rzadko zakładam, że ktoś wykazuje złą wolę, a tylko wtedy jestem kategoryczna.
                    Dlatego teraz (post wyżej) nie byłamsmile
    • odalie głupota ludzka 13.11.04, 23:38
      Przyjmij, proszę, wyrazy pamięci o Twoim synu. Nie wiem, co napisać, bo
      wszystko na papierze tak głupio i miałko wychodzi, gdy trzeba napisać coś
      takiego.

      ......................

      Co do właścicielki pensjonatu - głupota ludzka nie zna granic, żadnych.

      Jestem przeciwniczką liczenia jako strat niezarobionych pieniędzy, ale nawet
      jeśli uprzemy się, że coś straciła, to:
      - kwota nie była wysoka (jeden jedyny dzień opóźnienia)
      - a powód uzasadniony

      Powód był na tyle tragiczny, że według mnie właścicielka nie powinna w ogóle
      podnosić sprawy płatności, ewentualnie podziękować za powiadomienie i
      dyskretnie przypomnieć, że zasady ma takie, że w zwykłych przypadkach (np.
      urlop opóźniony z powodu przeziębienia czy najazdu gości) zwykła pobierać
      opłatę za nocleg, ale skoro państwo powiadomili mnie... i tak dalej.

      Tymczasem zachowała się małostkowo i wywołała oddźwięk zauważalny na necie.

      Po czym przeprosiła, ale tak, żeby obrazić (wiadome zdanie oraz generalnie ton
      maila).

      Czyli zyskała bardzo niewiele, a być może coś straci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka