Dodaj do ulubionych

Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu?

21.04.13, 17:12
Chciałabym pojechać z dzieckiem 11 letnim na wakacje w czerwcu. Jak mam załatwić mu zwolnienie na dwa tygodnie ze szkoły? Czy mam iść do nauczyciela i powiedzieć że jedziemy?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw To zależy, gdzie mieszkacie 21.04.13, 17:24
      W Holandii za takie akcje dostałabyś po prostu grzywnę, w Polsce jeszcze nie pilnują obowiązku szkolnego tak bardzo, więc pewnie możesz po prostu wyjechać i napisać usprawiedliwienie na zasadach przyjętych w szkole. (Z tym że w szkole moich dzieci musiałabym skłamać, żeby im nieobecność usprawiedliwiono, bo powiedziano nam na dzień dobry wprost, że uwzględniają zwalnianie dziecka przez rodziców z lekcji z różnych przyczyn, do których wyjazdy rekreacyjne w czasie dni obowiązkowej nauki nie należą).
      • zurekgirl Re: To zależy, gdzie mieszkacie 22.04.13, 10:38
        W UK jeszcze gorzej, grzywna, rozmowa z pracownikiem socjalnym, dyrektorem szkoly, a jak sie sprawa powtorzy, to wywalenie ze szkoly. Niezle sie trzba napocic, zeby dziecko na dwa dni gdzies zabrac, ale dzieki temu frekwencja na poziomie 99% jest latwa do osiagniecia.
        • bri Re: To zależy, gdzie mieszkacie 22.04.13, 11:08
          Moja córka chodzi do polskiej szkoły i bez tych wszystkich obostrzeń frekwencja w jej klasie w tym roku wyniosła powyżej 90%.
          • podkocem Re: To zależy, gdzie mieszkacie 22.04.13, 14:20
            90 a 99% to jednak spora różnica.
            Moje szwagierki muszą się nieźle napocić aby móc pojechac do rodziny do Hiszpanii z dziewczynkami. Teraz dziewczyny już 13latnie więc jeszcze trudniej. Generalnie nie ma wyjścia, kłamią że są chore i już. Mając rodzinę za granicą czesto niestety trzeba się posunąć do kłamstwa, bo jak inaczej pojechać np na ślub bliskiej osoby?
      • hanalui Re: To zależy, gdzie mieszkacie 22.04.13, 11:06
        iwoniaw napisała:

        > W Holandii za takie akcje dostałabyś po prostu grzywnę, w Polsce jeszcze nie

        W wielu krajach nieobecnosc dzieci w szkole jest wnikliwie weryfikowana, a przepisy odgornie reguluja dopuszczalny limit nieobecnosci po przekroczekiu ktorego rodzina dostaje nadzor kuratorski, odpowiednie wpisy w kartotekach, dodatkowo grzywny z wiezieniem wlacznie (zeby nie bylo - stosowane. Panstwo placi za edukacje, panstwo wymaga) itd.
        Szkoly i nauczyciele juz dawno wapadly na to ze rodzice probuja organizowac wolne w okolicach dlugich weekendow, swiat czy terminach roku szkolnego, by uniknac wyzszych kosztow.
        I tak...czeste chorowanie dziecka tez byc moze wymaga weryfikacji, bo rodzice moaga byc nieudolni i zle leczycz lub nieleczyc, warunki domwe, zywienie moze sprzyjac temu ze dziecie chorowite
        I na tlum jek mamus z chorowitymi dziecmi... z pewnoscia sa jakies osobne wytyczne dla dzieci z bialaczka czy innymi ciezkimi schorzeniami wymagajacymi szpitala. Cala reszta z katarami i kaszelkiem tygodniami chorowac nie musi.
      • mysia125 Re: To zależy, gdzie mieszkacie 22.04.13, 13:22
        Tutaj (De) też są stosowne grzywny.
    • angazetka Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 21.04.13, 17:46
      > Chciałabym pojechać z dzieckiem 11 letnim na wakacje w czerwcu.

      To niech ci się odechce. W czerwcu dziecko powinno chodzić do szkoły.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 21.04.13, 18:12
        No już bez przesady. To jest końcówka w której dzieci zazwyczaj nie przerabiają już nowych tematów. A jak dzieciak kumaty to nie potrzebuje powtórki z nauczycielem i wystarczy przypomnienie z rodzicami w domu.
        • bri Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 21.04.13, 18:32
          Nauka to jest mniej więcej do końca kwietnia, potem łykend majowy, egzaminy gimnazjalne, matury (i idiotyczny zwyczaj odwoływania lekcji w ich terminie), dzień dziecka, Boże Ciało itp.
          • asia_i_p Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 21.04.13, 23:05
            A w której szkole?
            Bo w mojej wolny jest weekend majowy 1-3, potem na matury wolny jest 6 i 8 maja, no i te dwa dni na Boże Ciało, czyli w sumie całych siedem dni wolnego na dwa miesiące (dzień więcej niż w samym kwietniu jest na Wielkanoc).
            Ponieważ rok szkolny kończy się w piątek 28 czerwca, więc daje to jeszcze 7 tygodni nauki, z których zapewniam, że korzystamy najlepiej jak się da.

            A co do idiotyczności odwoływania lekcji w terminie matur, nie zgadzam się. Gdybyś spróbowała kiedyś przekonać uczniów na korytarzu podczas przerwy, że ich potrzeba darcia twarzy jest mniej ważna od potrzeby ich kolegów usłyszenia, co do diabła mówią na tym nagraniu z angielskiego, też być pewnie zmieniła zdanie.
            • asia_i_p Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 17:43
              Korekta - dzisiaj się dowiedziałam, na matury jest wolny 9 maja, tylko i wyłącznie, bo wtedy jest pisany angielski w wielu małych salach (kwestia nagłośnienia). W pozostałych dniach damy radę, bo uczniowie piszą na sali gimnastycznej, część jest na wycieczkach, więc odcinamy piszącą część szkoły.
          • yoka1 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 09:46
            bri napisała:

            > Nauka to jest mniej więcej do końca kwietnia, potem łykend majowy, egzaminy gim
            > nazjalne, matury (i idiotyczny zwyczaj odwoływania lekcji w ich terminie), dzie
            > ń dziecka, Boże Ciało itp.

            jakie egzaminy gimnazjalne? One są w kwietniu, a potem normalnie 3 klasa gimnazjalne mająlekcje dokońca czerwca.
            A 1-3 maja i Boże Ciało to raptem 3 i 2 dni i to w odstępie prawie miesiąca i wolne wszędzie a nie tylko w szkole, a do tego r.szk. kończy się dopiero 28 czerwca, potem jest sobota 29.06, niedziela 30.06 i de facto wakacje zaczynająsię 1 lipca, więc 11 czerwca dopiero zacznie się wystawianie oce na koniec roku.
            • bri Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 10:50
              Formalnie dni wolnych może nie ma zbyt wiele, ale w szkole (podstawówka, klasy 1-3) panuje już widoczne rozluźnienie, częstsze zastępstwa itd. Takim dzieciom wystawia się oceny opisowe i ostatni tydzień nic w tym względzie nie zmienia.
              • yoka1 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:43
                bri napisała:
                > Takim dzieciom
                > wystawia się oceny opisowe i ostatni tydzień nic w tym względzie nie zmienia.

                ale od 11 czerwca to nie jest tydzień tylko 17 dni, bo koniec szkoły jest 28 czerwca
                • bri Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:46
                  Ja mówię o swoim wyjeździe.
                  • yoka1 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:53
                    bri napisała:

                    > Ja mówię o swoim wyjeździe.

                    a to przepraszam. Odniosłam się do terminu wyjazdu autorki wątku
      • sanrio Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 21.04.13, 18:30
        ojojoj, nie dramatyzuj. Jeśli to np.2 ostatnie tygodnie, kiedy oceny są już wystawione a dziecko z niczego nie będzie musiało podnosić ocen to co za problem? ja też jadę z córką w czerwcu, fakt, że pierwszoklasistką i tylko 3 ostatnie dni jej nie będzie ale zawszewink
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 03:25
        i to jest twoj za przeproszeniem bol doopy, ze czyjes dziecko bedzie musialo nadrobic material z kilku lekcji ?
    • bri Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 21.04.13, 18:29
      My co roku wyjeżdżamy na tydzień przed końcem roku szkolnego. Informuję o tym nauczycielkę i proszę o usprawiedliwienie nieobecności i tyle. Ale mamy wygodną wymówkę - córka ma alergię na to co pyli na początku lata - wyjazd w tym terminie pozwala jej odsapnąć, lekarz nam to radził.
    • koronka2012 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 21.04.13, 18:32
      Ja po prostu wyjeżdżałam na 2 ostatnie tygodnie i już. Nie widzialam sensu informować o tym szkoły jakoś specjalnie. Było już po radzie pedagogicznej, stopnie wystawione, więc gdzie problem?
      • kubek0802 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 21.04.13, 18:42
        Zwyczajnie. Napisac w usprawiedliwieniu, że dziecko będzie/było nieobecne z ważnych powodów rodzinnych, a takim powodem jest rodzinny wyjazd. Swego czasu wychowawczyni syna tak wypowiedziała się w kwestii wyjazdów w czasie roku szkolnego.
    • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 21.04.13, 18:40
      Jak świat światem wyjeżdżaliśmy jako dzieci na wczasy właśnie na początku czerwca.
      Napisz normalne usprawiedliwienie: z powodu rodzinnego wyjazdu...i już.
    • asia06 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 04:53
      Normalnie. Poinformować nauczyciela, że dziecka nie będzie w szkole. Koniec. Nie musisz się tłumaczyć, dlaczego dziecka w szkole nie będzie. Dla nauczyciela jest istotne, że rodzic wie, że dziecka w szkole nie ma. To, że w czerwcu niewiele już jest nauki, to już inna sprawa.

      Nauczycielka
      • mirkar1 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 11:00
        asia06 napisała:

        > Normalnie. Poinformować nauczyciela, że dziecka nie będzie w szkole. Koniec. Ni
        > e musisz się tłumaczyć, dlaczego dziecka w szkole nie będzie. Dla nauczyciela j
        > est istotne, że rodzic wie, że dziecka w szkole nie ma. To, że w czerwcu niewie
        > le już jest nauki, to już inna sprawa.
        >
        > Nauczycielka

        To jakiś żart?
        • bri Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 11:05
          Dlaczego żart?
          • mirkar1 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 11:12
            bri napisała:

            > Dlaczego żart?

            Bo pisze głupoty, których nie napisałaby osoba związana zawodowo z edukacją i szkolnictwem, a podpisuje się "Nauczycielka"
            • bri Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 11:21
              www.oswiataiprawo.pl/Dyrektor/Prawo-w-szkole/Problemy-wychowawcze/Usprawiedliwianie-nieobecnosci-uczniow
              To powyżej to nieprawda?
              • mirkar1 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 11:33
                Z przykrością stwierdzam, że podpisana pod zalinkowanym tekstem pani mgr ekonomii nie do końca ma rację, chyba niezupełnie rozumie zapisy UoSO. Na nieszczęście dla polskiej edukacji, takich osób - nawet na kierowniczych stanowiskach - jest więcej.

                Usprawiedliwia NAUCZYCIEL/WYCHOWAWCA. Nie rodzic/uczeń, bez względu na to, czy pełno- czy niepełnoletni.

                Rodzic/uczeń wnioskuje o usprawiedliwienie, wychowawca podejmuje decyzję. Wychowawca, który łyka bezrefleksyjnie każdy tekst rodzica i bez mrugnięcia okiem wszystko usprawiedliwia, jest niedouczonym wychowawcą.
              • scher Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 14:10
                bri napisała:

                > www.oswiataiprawo.pl/Dyrektor/Prawo-w-szkole/Problemy-wychowawcze/Usprawiedliwianie-nieobecnosci-uczniow
                > To powyżej to nieprawda?

                Właśnie tak. Jest to dowód niekompetencji pani Lucyny Gromiec, która podpisała się pod tymi "poradami".
        • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:36
          Hm..ja też byłam nauczycielką. I co?
          • hanalui Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:17
            nabakier napisała:

            > Hm..ja też byłam nauczycielką. I co?

            Dobrze ze juz bylas...chron panie boze przed takimi nauczycielami
    • agni71 Re: Tak a propos 22.04.13, 08:39
      U jednego z moich dzieci jest w klasie dziecko, które chyba jeszcze nigdy nie odebrało świadectwa szkolnego w normalnym terminie, zawsze jest wtedy na wyjeżdzie. Niby nic takiego, ale jednak jakos mi się to nie podoba....
      • yoka1 Re: Tak a propos 22.04.13, 09:54
        zawsze przy okazji tego typu dyskusji zastanawia mnie jak to jest.

        Jak nie ma nauczyciela w szkole 1 tydzień, to dramat, bo dziecku lekcje przepadają i zapewne nauczyciel ma lewe L4.

        Jak dzień wolnego pomiędzy 1 a 3 majem, to dramat, bo specjalnie urlop trzeba brać, żeby dziecku opiekę zapewnić, mimo, że szkoła pełni funkcję opiekuńczą w tym czasie, wystarczy napisać na karteczce,że "nie zapewniam opieki w tym dniu".

        Jak wakacje dramat, bo tylko nauczyciele mają tyle wolnego, żeby siedzieć w domu ze swoimi dziećmi, a inni normalnie pracują i kto zajmie się dziećmi, sameprzecieżw domu nie będą.

        A tu proszę, 11 czerwca wyjazd i już nie ma dylematu, już nie żal, że lekcje przepadną - głupie gadanie, że nie ma lekcji, one są, ale skoro co drugi rodzic wyjeżdża sobie i wpaja takie teorie dziecku, że w czerwcu nie ma lekcji......to w rezultacie w klasie zostaje 10 uczniów.
        • jagienka75 Re: Tak a propos 22.04.13, 10:03
          > Jak nie ma nauczyciela w szkole 1 tydzień, to dramat, bo dziecku lekcje przepad
          > ają i zapewne nauczyciel ma lewe L4.
          >
          > Jak dzień wolnego pomiędzy 1 a 3 majem, to dramat, bo specjalnie urlop trzeba b
          > rać, żeby dziecku opiekę zapewnić, mimo, że szkoła pełni funkcję opiekuńczą w t
          > ym czasie, wystarczy napisać na karteczce,że "nie zapewniam opieki w tym dniu".
          >
          >
          > Jak wakacje dramat, bo tylko nauczyciele mają tyle wolnego, żeby siedzieć w dom
          > u ze swoimi dziećmi, a inni normalnie pracują i kto zajmie się dziećmi, sameprz
          > ecieżw domu nie będą.
          >
          > A tu proszę, 11 czerwca wyjazd i już nie ma dylematu, już nie żal, że lekcje pr
          > zepadną - głupie gadanie, że nie ma lekcji, one są, ale skoro co drugi rodzic w
          > yjeżdża sobie i wpaja takie teorie dziecku, że w czerwcu nie ma lekcji..



          zgadzam się.
          w grupie mojego dziecka ( zerówka w szkole) nauczycielka bardzi się zdziwiła, kiedy matka powiedziała, że jej dziecka nie będzie 3 tyg w szkole, bo oni wyjeżdżają.nauczycielka odpowiedziała, że nie ma takiej opcji, żeby dziecka nie było aż 3 tyg w szkole.
          • bbkk W przedszkolu? 22.04.13, 10:34
            Chyba żartujesz? big_grin
            • jagienka75 Re: W przedszkolu? 22.04.13, 10:43
              nie. nie żartuję.
              nie wiem, jak w przedszkolach to wygląda. może dzieciaki nie chodzą tam całymi miesiącami i jest ok, ale w zerówce szkolnej dzieci nie ma góra tydzień lub półtora i to tylko wtedy, gdy chorują.


              • bbkk Re: W przedszkolu? 22.04.13, 13:45
                Zerówka szkolna jest oddziałem przedszkolnym. Zabawna Pani smile
                • jagienka75 Re: W przedszkolu? 22.04.13, 17:04
                  bbkk napisała:

                  > Zerówka szkolna jest oddziałem przedszkolnym. Zabawna Pani smile


                  nie szkodzi. wychowawczyni powiedziała, że dziecka nie może nie być aż tak długo i to tylko dlatego, bo rodzice są sobie gdzieś wyjechać. i ma rację.
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Tak a propos 22.04.13, 14:43
            Po co cytujesz cały tekst?
      • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 09:54
        Czemu? Przecież świadectwa to formalność. Moje dzieci też są często w tym czasie "wyjechane". Bo np. w takiej Italii czy na Węgrzech jeszcze nie ma aż takiego upału.
        • agni71 Re: Tak a propos 22.04.13, 10:03
          nabakier napisała:

          > Czemu? Przecież świadectwa to formalność. Moje dzieci też są często w tym czasi
          > e "wyjechane". Bo np. w takiej Italii czy na Węgrzech jeszcze nie ma aż takiego
          > upału.

          W sumie nauczyciele tez mogliby masowo w tym czasie iśc na lewe zwolnienia lekarskie, zeby skorzystac z kanikuły na południu Europy. Tylko wtedy pewnie byłby krzyk o brak szacunku dla dzieci...
          • iin-ess Re: Tak a propos 22.04.13, 10:17
            agni71 napisała:


            > W sumie nauczyciele tez mogliby masowo w tym czasie iśc na lewe zwolnienia leka
            > rskie, zeby skorzystac z kanikuły na południu Europy. Tylko wtedy pewnie byłby
            > krzyk o brak szacunku dla dzieci...

            Chrzanisz, aż nie da się czytać. to nie był by brak szacunku do dzieci tylko niewykonanie obowiązku pracowniczego i powód do zwolnienia dyscyplinarnego( lewe zwolnienie).
            • iwoniaw Re: Tak a propos 22.04.13, 10:19
              Lewe zwolnienie dziecka ze szkoły nie są natomiast powodem do wyciągnięcia konsekwencji dyscyplinarnych (obniżenia oceny z zachowania np.)? big_grin
              • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 10:39
                Ale to nie jest lewe zwolnienie. Szkoła wie, że wyjazd rodzinny na wczas-tak piszę w usprawiedliwieniu. Rodzic ma prawo zwolnić dziecko do dwóch tygodni. Dopiero przekroczony jakiś tam limit nieobecności plus kłopoty w szkole obligują szkołę do reakcji.
                Moje dzieci, ja sama też, bardzo źle znosimy upały. W zasadzie wyjazdy ze zwiedzaniem uskuteczniamy w maju, czerwcu i we wrześniu. Też nie mam obiekcji,. gdy zwalniam dzieciaki we wrześniu.
                • mirkar1 Re: Tak a propos 22.04.13, 11:03
                  nabakier napisała:

                  > Rodzic ma prawo zwolnić dziecko do dwóch tygodni.

                  A podstawa prawna to...?


                  > Moje dzieci, ja sama też, bardzo źle znosimy upały.

                  Wyrazy szczerego współczucia.

                  • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 12:29
                    Tak nam powiedziała wychowawczyni na zebraniu (jako i poprzednie wychowawczyni w poprzednich szkołach) oraz lekarz w przychodni.
                    Skoro szkołą nie zgłasza pretensji, to jest ok.
                    • iwles Re: Tak a propos 22.04.13, 14:27

                      a to nie chodzi o to, ze rodzic ma prawo usprawiedliwic nieobecność chorobową dziecka do 2 tygodni, a powyżej dwóch tygodni szkoła wymaga zwolnienia lekarskiego ?
                    • scher Re: Tak a propos 22.04.13, 14:44
                      nabakier napisała:

                      > Tak nam powiedziała wychowawczyni na zebraniu

                      Ta wychowawczyni nie wie, co mówi. Nie ma przepisu uprawniającego rodziców do zwalniania swojego dziecka z zajęć, czy usprawiedliwiania ich nieobecności do dwóch tygodni.
                      • aneta-skarpeta Re: Tak a propos 23.04.13, 12:05
                        gdy moj syn mocno chorował to mimo nieobecnoesci 2 tygodnie nie wymagano ode mnie zwolnienia lekarskiego

                        fakt, że byłam w kontakcie z nauczycielami ( zeby nie miał zaległości) i wiedzieli co sie dzieje, ze choroba sie przedłuża

                        nikt nawet nie dał mi odczuć, że cos nietak- dziecko chore, rodzic aktywny, nie ma obawy "mataczenia"wink
                        • rupiowa Re: Tak a propos 24.04.13, 09:58
                          u mnie w szkole jest tak, że do tygodnia nieobecność mogę usprawiedliwić sama, powyżej tygodnia muszę mieć zwolnienie lekarskie dla dziecka.
                • iwoniaw Re: Tak a propos 22.04.13, 11:13
                  Tak jak napisałam powyżej - szkoła już na pierwszym zebraniu organizacyjnym uprzedziła, na jakich zasadach usprawiedliwiane są nieobecności. Kartka od rodzica, że organizuje wczasy rodzinne w terminie obowiązkowych zajęć szkolnych nie jest u nas honorowanym usprawiedliwieniem.

                  Oczywiście, jeśli napiszę, że dziecko leżało dwa tygodnie chore (czy podam inny powód z puli uznawanych przez szkołę za zasadne) , nikt detektywa za mną nie pośle, ale będę świadomie kłamać - a więc wystawiać lewe zwolnienie.
                  • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 12:28
                    A u nas honoruje.
                    • scher Re: Tak a propos 22.04.13, 14:49
                      nabakier napisała:

                      > A u nas honoruje.

                      Cóż, każdy wybiera dla dzieci szkołę na swoim poziomie.
                  • aneta-skarpeta Re: Tak a propos 23.04.13, 12:06
                    mysle, że to zalezy i od szkoły i od dziecka i jego rodziców

                    jesli widac, że dziecko nie ma problemów z nauką, z rodzicami jest kontakt to jest łatwiej

                    sama w liceum w środku roku wyjechalam zagranice na tydzień- nauczyciele wiedzieli, nie wnosili sprzeciwu
            • agni71 Re: Tak a propos 22.04.13, 10:21
              Postawa względem pracodawcy to jedno, a w stosunku do dzieci - rozumiem, ze nie byłoby w tym nic niewłaściwego?
              • iin-ess Re: Tak a propos 22.04.13, 10:28
                agni71 napisała:

                > Postawa względem pracodawcy to jedno, a w stosunku do dzieci - rozumiem, ze nie
                > byłoby w tym nic niewłaściwego?

                Bez nauczyciela lekcje się nie odbędą, bez jednego ucznia, tak. Jak nie ma nauczyciela tracą uczniowie, jak rodzic zwolni dziecko ze szkoły to traci tylko to dziecko na odpowiedzialność rodzica.
                • agni71 Re: Tak a propos 22.04.13, 10:36
                  ale czytałas na co odpowiadasz? Pisałam o zakończeniu roku.
                  • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 10:41
                    A co jest takiego koniecznego w zakończeniu roku?
                    • agni71 Re: Tak a propos 22.04.13, 10:43
                      No nic nic, dlatego ciekawa jestem reakcji dzieci i ich rodziców, gdyby zjawili się na uroczyste zakończenie roku, a tu nie ma żadnego nauczyciela wink Byłoby OK, rozumiem?
                      • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 11:04
                        Przecież to są zupełnie nieporównywalne sytuacje. Nauczyciel jest w pracy. Jego nieobecność oznacza uciążliwość dla uczniów, dyrekcji szkoły itp., ma obowiązek o nieobecności niezwłocznie zawiadomić. Nieobecność jednego z uczniów z powodu wcześniejszego wyjazdu nie sprawia więcej kłopotu niż nieobecność z powodu choroby, i problem ma ewentulanie tylko sam uczeń.
                        • asia_i_p Re: Tak a propos 22.04.13, 11:10
                          Nieobecność jednego z uczniów z powod
                          > u wcześniejszego wyjazdu nie sprawia więcej kłopotu niż nieobecność z powodu ch
                          > oroby, i problem ma ewentulanie tylko sam uczeń.

                          I wychodząc z tego założenia, po wystawieniu ocen przychodzi jakaś 1/3 uczniów, więc nie bardzo da się przerabiać nowy materiał, więc tym bardziej słychać narzekania, że przecież i tak w tych dniach nic się nie robi.

                          Więc oficjalny komunikat - mam nad czym pracować z uczniami w czerwcu. Całkiem dużo mogę z nimi jeszcze zrobić. Tylko mi ich, kurczę, przyślijcie na te lekcje.
                          • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 11:12
                            Z 2/3 klasy się nie da? Musi być 100%?
                            • olena.s Re: Tak a propos 22.04.13, 11:44
                              Jak przerobi jakiś dział dl 2/3 klasy, to potem będzie musiała odobno wstukiwać go pozostałej 1/3 których rodzice wybrali plażę w czerwcu.
                              • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 12:05
                                Można się skupić na doskonaleniu już "przerobionego" materiału. Poza tym nieobecni sami są przecież zobowiązani do nadrobienia zaległości, tak samo jak w przypadku choroby.
                                • olena.s Re: Tak a propos 22.04.13, 12:15
                                  > Można się skupić na doskonaleniu już "przerobionego" materiału.
                                  E tam. Nie każdy nauczyciel ma przerobioną całość materiału na dwa czy trzy tygodnie przed końcem roku. To raz.
                                  Jeżeli się skupi na materiale przerobionym, to potem będzie po forach czytał, że przecież 'w czerwcu sie nic nie robi w szkole'. To dwa.

                                  Poza tym nieobe
                                  > cni sami są przecież zobowiązani do nadrobienia zaległości, tak samo jak w przy
                                  > padku choroby.
                                  Jasne. I nauczyciel sprawdzi to (29 czerwca, zapewne?), ewentualnie oleje fakt, że dzieciny nie miały okazji poznac pisemnego dzielenia, czasowników nieregularnych czy innej dźwigni prostej.
                                  • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 12:21
                                    Jasne, kiedy się szuka wymówki, to wymówkę się znajdzie.


                                    • iwoniaw Re: Tak a propos 22.04.13, 12:22
                                      Na przykład wymówkę na to, by na wakacje jechać w czasie obowiązkowych zajęć szkolnych?
                                      • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 12:26
                                        Dokładnie tak.
                                        • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 12:33
                                          Chwileczkę. Jaką wymówkę? Żadna wymówka, tylko fakt. Jeździmy w tym własnie czasie, boi tak uznajemy za stosowne. Tak decyduję jako rodzic i moja broszka. Na własną odpowiedzialność. Tak, jak w innym terminie. Bo też nam się zdarza wyjechać np. w maju na kilka dni w góry. I co? Nie wolno? Szkołą to jakaś świętość? A to nadrobienie materiału to przekracza ludzkie możliwości czy co? Nie wariujecie aby?
                                          Dwa tygodnie przed rozdaniem świadectw w szkole nie dzieje się nic wartościowego. Taka prawda.
                                          • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 12:39
                                            Dokładnie. Wychowawca może najwyżej nie usprawiedliwić takiej nieobecności. Jeśli przegięcia pały nie ma, czyli zdarza się to relatywnie rzadko jedyną konsekwencją będzie obniżenie oceny z zachowania.
                                            • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 12:44
                                              Obniżenia nie będzie. Nie rozumiem, z czym ludzie mają w tym wątku problem. Chyba z zazdrością.
                                              • olena.s Re: Tak a propos 22.04.13, 13:10
                                                No proszę, nie spodziewałam się od ciebie akurat tak podwórkowego argumentu.
                                                Ja na przykład jestem przeciwna psuciu państwa i demoralizacji kolejnych pokoleń - a nauka, że zasady są dla innych, my je sobie możemy zlekceważyć, obejść, złamać uważam za taką właśnie demoralizację.
                                                Nauczanie, że szkoła jest istotna i trzymamy poziom wyłącznie do klasyfikacji, a potem, ha ha, nic nam nie zrobią - tez jest demoralizacją.
                                                • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 13:17
                                                  Są zasady mniej i bardziej ważne, a sztywne trzymanie się nawet mało ważnych zasad, chociażby odstępstwo od nich nikomu żadnej krzywdy nie czyniło, nie jest IMHO za specjalnie zdrowe. To nie jest żadna demoralizacja i tego właśnie zamierzam uczyć swoje dziecko.
                                                  • olena.s Re: Tak a propos 22.04.13, 13:28
                                                    Ucz dziecko czego chcesz. Ja uczę dziecko że łamanie zasad jest dopuszczalne w stanie wyższej konieczności, a nie zachcianki.
                                                    Tylko nie narzekaj, proszę, że zasady łamią czy naginają - tym razem na twoją niekorzyść - instytucje, że rejestratorka nie odbiera, że nauczycielka nie informuje, że listonosz nie przynosi, że kierowca nie zwalnia, że rowerzysta jedzie po chodniku. I nie jęcz, że Polacy mają często opinię niedostosowanych anarchistów, którzy wyżerają karpie ze stawów i którzy po prostu nie rozumieją, że pewne zachowania są niestosowne.
                                                  • mysia125 Re: Tak a propos 22.04.13, 13:36

                                                    > Tylko nie narzekaj, proszę, że zasady łamią czy naginają - tym razem na twoją n
                                                    > iekorzyść - instytucje, że rejestratorka nie odbiera, że nauczycielka nie infor
                                                    > muje, że listonosz nie przynosi, że kierowca nie zwalnia, że rowerzysta jedzie
                                                    > po chodniku.

                                                    Zgadzam się z Oleną w całej rozciągłości. Wyjeżdżanie w trakcie roku szkolnego bo tak i mi się należy uważam za demoralizujące. To nie przedszkole, że można się zawinąć na pięcie.
                                                  • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 13:44
                                                    ROTFL niby dlaczego w przedszkolu można, a w szkole nie? Przecież jest coś takiego jak obowiązek przedszkolny pięciolatka również? Przedszkole też realizuje program itd.?
                                                  • mysia125 Re: Tak a propos 22.04.13, 13:51
                                                    bri napisała:

                                                    > ROTFL niby dlaczego w przedszkolu można, a w szkole nie? Przecież jest coś taki
                                                    > ego jak obowiązek przedszkolny pięciolatka również? Przedszkole też realizuje p
                                                    > rogram itd.?

                                                    Nie rotflaj się, przedszkole dla 3 czy 4-latków nie jest chyba obowiązkowe? Jeśli tak, to przepraszam - u nas nie jest obowiązkowe i właśnie maluchy często wakacjują z rodzicami poza terminem szkolnych ferii.
                                                  • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 13:42
                                                    Napisałam wyraźnie, że chodzi o sytuacje, w których nikomu krzywdy się nie czyni (to jest ważna, nadrzędna zasada), a tak się dzieje w przypadku wcześniejszego wyjazdu na wakacje dziecka w wieku szkolnym. Trzeba chyba nie dostrzegać tej ewidentnej różnicy, żeby sobie wyobrażać, że niechybnym efektem będzie rażące zaniedbywanie obowiązków służbowych i kradzież karpii ze stawu.

                                                    Przy okazji, każdy człowiek doświadcza sytuacji w których musi wybierać, do którego zestawu zasad i przepisów się zastosuje, bo funkcjonują różne - pochodzące od państwa, od wyznawanej religii, z regulaminów wewnętrznych instutucji czy stowarzyszeń, wynikające z zasad dobrego wychowania i last but not least od własnego sumienia. Osoba, która nie nauczy się, że ma prawo wyboru, o ile jest gotowa ponieść konsekwencje będzie wielokrotnie w bardzo trudnym położeniu.
                                                  • hellulah Re: Tak a propos 22.04.13, 13:48
                                                    Zapomniałaś o zjadaniu łabędzi żywcem.

                                                  • mysia125 Re: Tak a propos 22.04.13, 13:52
                                                    Żywcem to mało smaczne. Powinien wcześniej skruszeć.
                                                  • olena.s Re: Tak a propos 22.04.13, 13:59
                                                    No, to było śliczne.
                                                    Tyko rzecz w tym, że jak cię widzą, tak cię piszą. Jak cię widzą jak lekceważysz i olewasz zasadę A i B, a o zasadzie C nawet nie słyszałeś, to łatwo uwierzą, że jako oczywisty dzikus lekceważysz także i D - i zeżerasz łabędzie.
                                                  • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 14:14
                                                    > Tyko rzecz w tym, że jak cię widzą, tak cię piszą. Jak cię widzą jak lekceważys
                                                    > z i olewasz zasadę A i B, a o zasadzie C nawet nie słyszałeś, to łatwo uwierzą,
                                                    > że jako oczywisty dzikus lekceważysz także i D - i zeżerasz łabędzie.

                                                    Olena, chyba u takich jak Ty. Sorry, ale teraz mnie powaliłaś. ROTFL. Normalni ludzie rozumieją rzeczywistość.
                                                  • olena.s Re: Tak a propos 22.04.13, 14:44
                                                    Tracisz klasę. Zdecydowanie.
                                                  • mysia125 Re: Tak a propos 22.04.13, 13:49
                                                    bri napisała:



                                                    > Osoba, która nie nauczy się, że ma prawo wyboru, o ile jest goto
                                                    > wa ponieść konsekwencje będzie wielokrotnie w bardzo trudnym położeniu.

                                                    Oczywiście - masz rację. Ale nie w tym przypadku.
                                                    Może chodzi o to, że w Polsce ciągle nie traktuje się szkoły i obowiązku szkolnego poważnie?

                                                    Żeby nie było - też się zżymam, gdy oglądam katalogi z cenami przed i w trakcie sezonu. Dziwnym trafem ten najgorętszy sezon przypada wtedy, gdy mój megazaludniony land ma wakacje. Ale nie przyszłoby mi powiedzieć dziecku, że urywamy się ze szkoły.
                                                  • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 13:54
                                                    Traktuję obowiązek szkolny bardzo poważnie - córka zostaje w domu tylko w przypadku poważnej choroby. W zeszłym roku opuściła 5 dni, w tym 9. Uważam, że te 5 ostatnich dni roku szkolnego naprawdę nie zaważy na jej stosunku do szkoły, wynikach w nauce, a już z pewnością nikt inny z tego powodu żadnej krzywdy nie doznaje.

                                                    My nie wyjeżdżamy o te pięć dni wcześniej ze względu na ceny - chodzi o organizację grafiku urlopów w pracy mojej i męża i zabranie córki z Warszawy, żeby jej ulżyło z alergią skoro w szkole i tak nic istotnego już się nie dzieje.
                                                  • olena.s Re: Tak a propos 22.04.13, 14:08
                                                    Uważam, że te 5
                                                    > ostatnich dni roku szkolnego naprawdę nie zaważy na jej stosunku do szkoły,
                                                    Ależ zaważy. Bo została nauczona, że obowiązki są dla innych. I sama początkowo mówiłaś, że alergii używasz jako wymówki, zapewne to nastawienie nie jest dla twojej córki tajemnicą.
                                                    Ja zresztą chętnie wierzę, że dziecko zdolne nie straci zbyt wiele i łatwo nadrobi akademicko. Tylko poniesione przez nie szkody są trudne do policzenia i jako takie - pomijane w rachunku.
                                                  • yoka1 Re: Tak a propos 22.04.13, 14:10
                                                    idąc tropem tej alergii, to chyba teraz powinnaś wyjechać a nie w czerwcu....
                                                  • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 14:13
                                                    Z alergią męczy się od początku czerwca i daje radę. Dopóki w szkole naprawdę są zajęcia posyłam ją, chociaż się męczy. Wytrzymałaby jeszcze i te pięć dni, ale na szczęście moim zdaniem nie musi.

                                                    Tylko poniesione przez nie szkody są trudne do policzenia i jak
                                                    > o takie - pomijane w rachunku.

                                                    Tak trudne do policzenia, że ja ich w ogóle nie dostrzegam, a Ty uparcie odmawiasz wyliczenia tych szkód.
                                                  • agni71 Re: Tak a propos 22.04.13, 14:58
                                                    odmawi
                                                    > asz wyliczenia tych szkód.

                                                    te szkody to nauka jaka dziecko wyciąga z takiego zachowania rodziców: że szkoła jest nieważna, że obowiązki są nieważne. Za tym idą szkody dla całego społeczeństwa, bo młody człowiek ma utrwalona pewną postawę (mnie sie należy, za to ja nic nie muszę).

                                                    W twoim przypadku chodzi o problemy zdrowotne, a w tym wątku mówimy raczej o wakacjach w czerwcu ot tak, bo mi sie chce, bo latem za gorąco, bo szkoła nieważna....
                                                  • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 14:17
                                                    Żartujesz? OMG. Chodzić, by chodzić. I nic innego nie można, bo ziemia się zawali. Ucz tak, ucz dziecko, a wychowasz bezmyślnego robota, który ulęknie się każdego durnego, realnego czy wyimaginowanego knuta. I każdego cudzego spojrzenia, bo jak Cię widzą...
                                                    My jednak jesteśmy z innej bajki. Ale każda ma to, co uważa.
                                                  • olena.s Re: Tak a propos 22.04.13, 13:53
                                                    Naprawdę, listonosz nie ukrzywdzi cię jakoś szczególnie, jezeli pofatygujesz się na własnych nóżkach na pocztę z awizo. Ani rowerzysta - bo chodnik był szerszy niż ścieżka rowerowa. I tak dalej. Zawsze jakaś zasada komuś wadzi w mniejszych czy większych sprawach. Tylko z tej drugiej strony jakoś mniej to widać.
                                                  • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 14:01
                                                    Trzymaj się tematu i napisz kogo i jak krzywdzi moja córka opuszczając ostatnie pięć dni szkoły. Uświadom mnie, niech przynajmniej wiem kogo mam prosić o wybaczenie.
                                                  • olena.s Re: Tak a propos 22.04.13, 14:28
                                                    Demoralizacja jest krzywdą dla wszystkich.
                                                    Powszechne dopuszczanie olewania obowiązków jest krzywdą dla wszystkich.
                                                    Utwierdzanie w przekonaniu, że szkoła jest debilnym narzuconym z góry nakazem, króry można omijać jest krzywdą dla uczniów (także przyszłych) i nauczycieli.
                                                    Więc gdyby nie to, że to wyłącznie sarkazm, to miałabyś parę osób do oblecenia.
                                                  • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 14:34
                                                    Demoralizacja to jest to tylko w Twojej opinii, ani my ani nasza córka szkoły nie olewamy, nie uważamy, zeby szkoła była debilnym narzuconym z góry nakazem, który można omijać; córka pilnie i z zaangażowaniem realizuje obowiązek szkolny przez całą resztę roku szkolnego - wyjeżdżamy na pięć dni przed zakończeniem roku szkolnego, bo z różnych względów tak nam najbardziej pasuje. Oprócz Ciebie nikt do tej pory nie czuł się pokrzywdzony z tego względu.
                                                  • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 13:55
                                                    Ale, Olena, o jakim łamaniu zasad Ty mówisz. Piszę jasno i wyraźnie, że mamy zagraniczny wyjazd i zwalniam w związku z tym dziecko. O co Ci chodzi?
                                                  • olena.s Re: Tak a propos 22.04.13, 14:05
                                                    O łamaniu zasady mówiącej, że rok szkolny trwa od - do. Że w trakcie roku szkolnego uczeń obowiązany jest uczęszczać na przewidziane przez MEN lekcje w określonej ich liczbie. I że wyłączanie dziecka z tych zasad jest ze szkodą nie tylko szkolną, ale i wychowawczą i dla niego samego, i dla kolegów z klasy. Że nie wspomnę, że powszechne - jak wynika z opisów - zwalnianie dzieci z lekcji w ostatnim miesiącu naprawdę nie sprzyja poziomowi edukacji.
                                                  • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 14:21
                                                    No i mój uczęszcza. I tak ma wysoką frekwencję. Nigdzie nie ma zapisu obowiązkowej 100-frekwencji. Jest za to zapis o tym, że rodzice mogą usprawiedliwać nieobecności swoich dzieci. Rodzinny wyjazd jest imho ważniejszy, niż czerwcowa bumelka w szkole. Ba, w ogóle jest ważniejszy. Tylko jakieś egzaminy czy klasówki syna by mnie odwiodły od takiego wyjazdu.

                                                    Szkoła to nie świętość. Ani praca na umowę.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Tak a propos 22.04.13, 15:26
                                                    I tu zgadzam się z Nabakier. Swoją drogą część przepisów jest debilna i czasami zdrowsze jest ich nie przestrzeganie niż ślepe przestrzeganie. Olena za czasów wojny pewnie by donosiła na ukrywające się dzieci żydowskie bo wtedy wszak był taki obowiązek i ówczesne przepisy, a przepisy rzecz święta.
                                                  • iwles Re: Tak a propos 22.04.13, 15:36

                                                    a który to przepis uważasz za debilny ?
                                                    ten, mówiący o obowiązku szkolnym ?
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Tak a propos 22.04.13, 15:48
                                                    O ile dziecko nie problemów z przejściem do następnej klasy i wszystkie przedmioty już ma zaliczone to debilstwem jest chodzenie do szkoły w czerwcu, nie wiem jak jest obecnie (przyznaję), ale za moich czasów czerwiec (zawsze niestety chodziłam do końca) był totalnie olewczy, nie wiele się przerabiało nowego materiału, a jeśli już to zawsze ten sam materiał co w czerwcu powtarzał się na początku września (część nauczycieli zaczynała nowy materiał, ale i tak dublowali go we wrześniu), żadnych sprawdzianów, kartkówek. Wyjątkiem byli uczniowie zagrożeni dla których był to ostatni dzwonek aby pozaliczać na mierny dany przedmiot.
                                                    I zgadzam się z Nabakier, że niewiele ma to wspólnego z uczeniem obowiązkowości, ja na ten przykład przez całą szkołę podstawową i połowę średniej miałam praktycznie 100% frekwencję, wyjąwszy choroby, które na szczęście mnie dość omijały i naprawdę ważne powody np. pogrzeb w rodzinie. I co? Teraz jestem dorosła i niestety ponieważ mam artystyczną osobowość mam poważne problemy z obowiązkowością, w dzieciństwie był bat w postaci rodziców, bat się skończył prawdziwa natura dała o sobie znać.
                                                    Jak ktoś jest zaś z natury obowiązkowy (skrupulatny) to nie zaszkodzi mu nawet jeśli rok w rok rodzice zwalniają go z dwóch ostatnich tygodni z powodu zagranicznego wyjazdu.
                                                  • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 13:54
                                                    Bri- 10/10
                                                  • sko.wrona Re: Tak a propos 22.04.13, 16:09
                                                    Moja sąsiadka uważa, że segregowanie śmieci jest głupie. Znam wielu takich mądrych co to uważają, że jazda bez pasów bezpieczeństwa, przewożenie dzieci bez fotelika, obowiązkowe szczepienia to właśnie takie "mniej ważne zasady".
                                                  • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 16:28
                                                    To co wymieniłaś to są moim zdaniem dość istotne sprawy. Segreguję śmieci, zapinam pasy, dziecko woziłam w foteliku i szczepiłam. Pasy, szczepionki i foteliki to są kwestie życia i śmierci. Brak segeracji śmieci sprawi, że cała wspólnota mieszkaniowa będzie płacić więcej za śmieci. Jaki to ma związek z sytuacją, że moje dziecko przez pięć dni się w szkole nie pojawi?
                                                  • sko.wrona Re: Tak a propos 23.04.13, 08:27
                                                    Masz rację świat się nie zawali jeśli Twoje dziecko nie pojawi się w szkole. Tak samo nic się nie stanie jeśli ktoś raz przejedzie na czerwonym świetle. Tu raczej chodzi o postawę, która wynika z pewnych komentarzy.

                                                    Bo co innego, przejachać na czerwonym świetle "bo było pusto" i "nie miałem szans zahamować", a co innego twierdzić, że jest się ponad głupimi przepisami i zatrzymywać się będę wtedy kiedy uznam to za słuszne. Do tego tłumaczyć, że Ci co na czerwonym świetle się zatrzymują to frajerzy, konformiści i Ci co napewno wydawaliby Żydów Niemcom w czasie wojny (jak to raczył zasugerować pan gazeta).

                                                    Nie chciałabym posyłać dziecka do szkoły, w której większość rodziców rozumie obowiązek szkolny jak "obowiązek" szkolny.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Tak a propos 23.04.13, 08:32
                                                    Ale naprawdę część przepisów jest głupia (niepraktyczna itp.).
                                                  • sko.wrona Re: Tak a propos 23.04.13, 09:27
                                                    No to trzeba próbować tego przepisy zmieniać.
                                                  • bri Re: Tak a propos 23.04.13, 09:40
                                                    Nie tylko świat się nie zawali, ale nie stanie się kompletnie nic, jeśli moje dziecko opuści kilka dni w szkole. Natomiast przejechanie na czerwonym świetle nawet jeden raz może mieć tragiczne konsekwencje i to nie tylko dla tego, kto przejeżdża, ale również dla osób postronnych. Może dla Ciebie to są równorzędne sytuacje, ale dla mnie nie i proszę, żebyś przyjęła to do wiadomości.

                                                    > Nie chciałabym posyłać dziecka do szkoły, w której większość rodziców rozumie o
                                                    > bowiązek szkolny jak "obowiązek" szkolny.

                                                    Ja zabieram dziecko na ostatnie pięć dni roku szkolnego, ale wiem, że wiele dzieci opuszcza szkołę w trakcie roku szkolnego z powodów, bo mamusi nie było, a tatuś nie miał siły wstać tak rano, bo dziecko się nie nauczyło do klasówki i mama pozwoliła mu zostać w domu, bo się samochód zepsuł, a deszcz padał i nie chciało się rodzicom jechać autobusem, bo dziecko niewyraźnie wyglądało, bo dziecko ma umówioną wizytę u lekarza i trzeba by je odebrać przed ostatnią lekcją, bo dziecko późno poszło spać i się nie zdążyło wyspać, bo dziecko uprawia jakiś sport i wyjeżdża na zawody albo jakieś zgrupowanie, albo gra na instrumencie muzycznym i ma występ itp. Myślę, że będzie Ci bardzo trudno znaleźć szkołę, w której wszyscy rodzice będą mieli tak kategoryczny jak Ty stosunek do obecności dziecka na zajęciach, ale życzę powodzenia.
                                                  • joa66 Re: Tak a propos 23.04.13, 09:44
                                                    świat się też nie utonie w śmieciach od jednego papierka, który ktos rzuci na ziemię.

                                                    Poza tym , dlaczego nie rzucać skoro inni rzucają a ulice i tak są zaśmiecone.
                                                  • bri Re: Tak a propos 23.04.13, 09:46
                                                    Ja papierków na ziemię nie rzucam, za zachowanie innych nie jestem odpowiedzialna, więc jeśli Twoim zdaniem to nic nie szkodzi, to rzucaj. Najwyżej dostaniesz mandat.
                                                  • sko.wrona Re: Tak a propos 23.04.13, 16:50
                                                    bri napisała:

                                                    > proszę, żebyś przyjęła to do wiadomości.
                                                    >

                                                    Przyjmuję.

                                                    > > Myślę, że będzie Ci bardzo trudno znaleźć szkołę, w któ
                                                    > rej wszyscy rodzice będą mieli tak kategoryczny jak Ty stosunek do obecności dz
                                                    > iecka na zajęciach, ale życzę powodzenia.

                                                    A ja myślę, że już taką szkołę znalazłam - mieszkam w Niemczech big_grin
                                                  • bri Re: Tak a propos 23.04.13, 17:00
                                                    A, widzę, że o polskich szkołach najwięcej do powiedzenia mają Ci, którzy swoje dzieci mają w zagranicznych. Gratulacje.
                                                  • pitahaya1 Re: Tak a propos 24.04.13, 10:54
                                                    bri napisała:

                                                    Natomiast przejechanie na czerwonym świetle n
                                                    > awet jeden raz może mieć tragiczne konsekwencje i to nie tylko dla tego, kto pr
                                                    > zejeżdża, ale również dla osób postronnych.

                                                    A jeśli na pasach nie będzie nikogo jak również nie będzie innych pojazdów na drodze? Mogę przejechać na czerwonym?
                                                  • aneta-skarpeta Re: Tak a propos 24.04.13, 11:17
                                                    dawno dawno temu, gdy byłam w jakims angielskim miasteczku

                                                    siedzielismy sobie w oknie i rozmawialismy

                                                    zywego ducha nie było- jakas 2 w nocy- autentycznie NIKOGO jak okiem sięgnąc, światła pogaszone w domach

                                                    na skrzyżowaniu pojawia sie samochód- jeden- czerwone swiatło- wszystko widoczne jak na dłoni

                                                    i czekałtongue_out
                                                  • aneta-skarpeta Re: Tak a propos 23.04.13, 13:18
                                                    apropos segregacji

                                                    obecnie odbierane są od nas ( dom prywatny) smieci recyklingowe niemyte- oczywiscie przepłuczę słoik czy kubek po jogurcie, ale go nie myję

                                                    wszystko wrzucam co nalezy do recyklingu

                                                    i tak to wszystko jest myte póżniej w zakładzie cisnieniowo

                                                    od lipca nasz gmina wymysliła aby wszystko było wymyte, etykiety zdarte etc

                                                    i w tym momencie to nie widze sensu segregacji- choc do tej pory to robiłam, bo wzrośnie mi drastycznie zużycie wody co absolutnie nie jest ekologiczne, ani ekonomiczne


                                                    ----------------

                                                    odnosząc sie do wątku

                                                    sama przez rodziców byłam zwalniana ze szkoły w roznych sytuacjach i nie wyrosłam na zdegenerowaną patologięsmile
                                                    więc bez przesady
                                                  • agni71 Re: Tak a propos 23.04.13, 15:16
                                                    > sama przez rodziców byłam zwalniana ze szkoły w roznych sytuacjach i nie wyrosł
                                                    > am na zdegenerowaną patologięsmile
                                                    > więc bez przesady

                                                    a skąd my tam wiemy, czy nie wyrosłaś wink

                                                    A tak na serio już, takie stwierdzenia kojarza mi sie od razu z "Mnie tez ojciec bił jak byłem mały i wyrosłem na porządnego człowieka!"
                                                  • aneta-skarpeta Re: Tak a propos 23.04.13, 15:21
                                                    ok, jakby mnie rodzice siłą nie puszczali do szkoły to analogia byłaby trafiona;P

                                                    jednocześnie szkoła nie miała nic przeciwko
                                                • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 13:53
                                                  A ja się nie spodziewałam po Tobie działań pro forma. Ja działam w rzeczywistości. W mojej rzeczywistości wartościowy wyjazd jest więcej warty, niż obijanie sił szkole, kiedy nie ma realnych zajęć.
                                          • yoka1 Re: Tak a propos 22.04.13, 12:49
                                            nabakier napisała:

                                            > Chwileczkę. Jaką wymówkę? Żadna wymówka, tylko fakt. Jeździmy w tym własnie cza
                                            > sie, boi tak uznajemy za stosowne. Tak decyduję jako rodzic i moja broszka. Na
                                            > własną odpowiedzialność. Tak, jak w innym terminie. Bo też nam się zdarza wyjec
                                            > hać np. w maju na kilka dni w góry. I co? Nie wolno? Szkołą to jakaś świętość?


                                            i dlatego tak sobie możesz, bo nie jesteś nauczycielem....nauczyciel musi tylko w wakacje najlepiej między 10 lipcem a 15 sierpnia nawet jeśli on i jego dzieci źle znoszą upały i...ceny owych wczasów
                                            • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 12:59
                                              Nie całkiem. Nauczyciel może sobie jeszcze wyjechać na ferie zimowe, ma dłuższą przerwę przy okazji Bożego Narodzenia i sześć dni wolnego z okazji Wielkanocy.
                                              • iwles Re: Tak a propos 22.04.13, 14:37
                                                bri napisała:

                                                > Nie całkiem. Nauczyciel może sobie jeszcze wyjechać na ferie zimowe, ma dłuższą
                                                > przerwę przy okazji Bożego Narodzenia i sześć dni wolnego z okazji Wielkanocy.

                                                a kto ci broni w tym czasie wyjechac z dzieckiem ? Przecież dzieci w te dni tez mają wolne.
                                                • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 14:39
                                                  To nie ja narzekam na terminy urlopów, ale nauczycielka powyżej się skarży, że ona może tylko w wakacje. No więc nie tylko.
                                                  • yoka1 Re: Tak a propos 22.04.13, 14:50
                                                    muszę Cię zmartwić, nie skarżę się, tylko stwierdzam fakt i nie jestem nauczycielką.
                                                  • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 14:56
                                                    Serio, nauczycielom nie wolno wyjeżdżać ani w ferie, ani w Boże Narodzenie ani w Wielkanoc?
                                                  • iwles Re: Tak a propos 22.04.13, 14:55

                                                    no a ja pytam, dlaczego ty z dzieckiem koniecznie tylko w roku szkolnym możesz wyjechać na wczasy, skoro jest wiele innych terminów, niekoniecznie tylko lipiec-sierpień ?
                                                    Skoro wypominasz te inne terminy nauczycielom (jaki to mają super wybór) to i dziecko swoje do nich dostosuj.
                                                  • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 15:14
                                                    Ja nie twierdzę, że muszę koniecznie w tym terminie. Ja ten termin wybieram, bo z różnych względów najbardziej mi pasuje.

                                                    Nie wypominam nauczycielom terminów - Yoka się pożaliła, że oni mogą tylko w wakacje, to jej uprzejmie przypomniałam, że nie tylko.
                                                  • iwles Re: Tak a propos 22.04.13, 15:28

                                                    a co z nauczycielami, którym z różnych względów termin wyjazdu też najlepiej pasowałby w czerwcu ? Mogą czy nie mogą ? A jesli nauczyciel ma dziecko z przypadłością taką samą jak twoje dziecko? Może czy nie może wtedy zostawić uczniów i wyjechac ?
                                                  • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 15:31
                                                    To jest nie moja sprawa. Nauczyciel musi sam to rozważyć, podjąć decyzję i ponieść ewentualne konsekwencje. Niby dlaczego ja miałabym o tym decydować?
                                                  • aneta-skarpeta Re: Tak a propos 23.04.13, 13:24
                                                    ja nie moge wyjeżdzać na przełomie miesiąca- każdego

                                                    jak mi nie pasuje to moge zmienic pracę

                                                    bri pasuje 5 dni czerwca, jej dziecku ( pow yliczeniu plusow i minusów tez)

                                                    w okresie matury pewnie by w maju nie wyjechała- bo lubi pogode w majuwink
                                            • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 13:03
                                              Ależ ja byłam nauczycielem.
                                              No i co z tego, że ktoś tego nie może, co moje dzieci i ja możemy. Co z tego wynika. Mam nie korzystać, bo inni nie mogą. Ja mam na uczelni wakacyjne wolne dłuższe od nauczyciela (od dydaktyki, ma się rozumieć), i co- mam się czuć winna?
                            • asia_i_p Re: Tak a propos 23.04.13, 17:17
                              Z 2/3 klasy się nie da? Musi być 100%?

                              1/3 przychodzi, a nie nie przychodzi. Z piętnastoosobowej grupy mam do dyspozycji 5 osób.
                          • scher Re: Tak a propos 22.04.13, 14:51
                            asia_i_p napisała:

                            > Więc oficjalny komunikat - mam nad czym pracować z uczniami w czerwcu. Całkiem
                            > dużo mogę z nimi jeszcze zrobić. Tylko mi ich, kurczę, przyślijcie na te lekcje.

                            Więc tego, kurczę, od rodziców wymagaj. Apelowanie do zdrowego rozsądku nie wystarczy.
                          • minor.revisions Re: Tak a propos 23.04.13, 20:40
                            > I wychodząc z tego założenia, po wystawieniu ocen przychodzi jakaś 1/3 uczniów,
                            > więc nie bardzo da się przerabiać nowy materiał, więc tym bardziej słychać nar
                            > zekania, że przecież i tak w tych dniach nic się nie robi.

                            nie wiem, jak to teraz wygląda, za moich czasów to raczej material przerabiano PRZED wystawieniem ocen, a nie PO, więc nie bardzo było co przerabiac.
                            Czas po wystawieniu ocen był luźny, głównie spędzany na boisku czy tam w kinie, bo nauczyciele mieli konferencje czy wypisywanie świadectw.
                            • asia_i_p Re: Tak a propos 23.04.13, 21:13
                              W tej chwili konferencje są po lekcjach, świadectwa się drukuje, a nie wypisuje - dużo szybciej.
                              Być może z innych przedmiotów jest tak, że program skończony i nic już nie da się zrobić, ale z języka zawsze się znajdzie coś do roboty, byle by było z kim pracować.
                              • aneta-skarpeta Re: Tak a propos 23.04.13, 21:27
                                myslę, że nawet jakby przez ostatnie 2 tygodnie czerwca były w klasie tylko 2 osoby to to co przerobicie i tak nie bedzie miało realnego wpływu na to co się będzie działo od wrzesnia i rozbieżności nie będzie

                                jak żyję nikt nigdy nie uczył poważnych rzeczy w ostatnie dni czerwca- nawet jak były lekcje z przedmiotu to w lżejszej formie, nikt przed wakacjami nie ładował w dzieciaki armat edukacyjnych, a najczęsciej to sami nauczyciele nie chcieli poważnych lekcji bo materiał przerobiony, dzieciaki tylko czekają na wakacje itd itd
                                • olena.s Re: Tak a propos 23.04.13, 21:36
                                  Jestem na forum chyba od początku - i słowo, to jest pierwszy wątek, w którym padają gęsto zapewnienia, że program szkolny jest gremialnie realizowany w czasie krótszym, niż przewidziany przez MEN.
                                  Albo bzdurzycie, albo program okrojony, albo mamy wyłącznie genialną młódź. Innego rozwiązania tej zagadki nie widzę.
                                  • hanalui Re: Tak a propos 23.04.13, 22:55
                                    olena.s napisała:

                                    > Albo bzdurzycie, albo program okrojony, albo mamy wyłącznie genialną młódź. Inn
                                    > ego rozwiązania tej zagadki nie widzę.

                                    Obawiam sie ze dokładnie odwrotnie. Coraz gorsze szkoły, coraz wiecej materialu, coraz gorsze przygotowanie, a z roku na rok poziom edukacji leci na łeb na szyje,a rodzice pomocnie przynoszą kolejny światek o dziecka jakimś dys. Ci bez "dys" to już pewnie tacy dziwacy jak ci co do szkoły w czerwcu chodzą
                                    • joa66 Re: Tak a propos 23.04.13, 22:58
                                      To jak jest zależy od tego jaką tezę chcemy udowodnić big_grin
                                    • aneta-skarpeta Re: Tak a propos 23.04.13, 23:06
                                      no ja chyba żyję w innym wymiarze

                                      jako 33 letnia kobieta nie przypominam sobie zbyt wielu osób z dys, pamietam jak kto wiekszosc klasy kombinowała jakby tu coś zrobić, ale się nie narobić, mało kto chodził na dodatkowe zajęcia- co najwyżej harcerstwo

                                      mama mojego ojca opowiadała jak jako genialne dziecko przemalowywał 2ki na łabedzie bo był swięcie przekonany, że nikt się nie zorientuje

                                      natomiast obecnie o ile są pewne problemy na poziomie reformy edukacji to wiekszosc dzieci ( 4 klasa podstawówki) chodzi na dodatkowy angielski, dodatkowe zajęcia sportowe- takie są moje obserwacje

                                      co prawda dzisiaj dzieci spedzają wiecej czasu przed kompem, ale wg moich przewidywań tylko dlatego my nie rąbaliśmy po nocach w komputer, bo ich nie mieliśmy natomiast przesiadywało sie bezczynnie godzinami na trzepakach, na klatkach schodowych, na przystankach

                                      piło się tanie wina, paliło papierosy

                                      i tak samo robili nasi rodzice i tak samo trzeba było ich ganiać do nauki

                                      ręka do góry kto miał dość częsty kontakt z niedouczonym nauczycielem w swojej młodości, który nie nadawał się do tego zawodusmile
                                      • gazeta_mi_placi Re: Tak a propos 24.04.13, 08:56
                                        Nie bezczynnie, grało się w różne gry, robiło klatkowe przedstawienia, chodziło z psami, grało w piłkę i paletki, a nawet jak godzinę bezczynnie przesiedziało się na ławeczce to zwykle w końcu ktoś wpadał na bardziej aktywny sposób spędzania czasu i coś się wymyślało.
                                        • aneta-skarpeta Re: Tak a propos 24.04.13, 10:21
                                          mój mąż w wieku 14lat z tej pomysłowości zaczął palic i pic tanie winawink i bardzo często byli tak pomysłowi- przy czym był bardzo dobrym uczniem- tyle pocieszenia dla teściowejwink

                                          skończył 2 bardzo dobre keirunki na studiach dziennych, jest mega pracowity i nie w głowie mu głupoty
                            • olena.s Re: Tak a propos 23.04.13, 21:25
                              Ani z podstawówki, ani z liceum nie pamięam az takiego rozprzężenia.
                    • paskudek1 Re: Tak a propos 22.04.13, 14:05
                      nabakier zazwyczaj się z tobą zgadzam, ale teraz sory, ale pier..lisz. Co jest takiego w zakończeniu roku/ Ano ni, a co jest takiego w rozpoczęciu roku? Apelu na 3 maja, apelu ku czci patrona szkoły? Niby nic takiego. A jednak uczę syna, ze rozpoczęcie roku, zakończenie roku to WAŻNE uroczystości szkolne na których nie tylko być trzeba, ale jeszcze trzeba godnie wyglądać. Chociaż mu se to nie podoba. Uczę go, że szkoła to jak praca, że nie można sobie tego lekceważyć "bo tak". I teraz wyobraź sobie, ze ja mu tlukę te wszystkie pierdoły do głowy a kolega z klasy permanentnie olewa te uroczystości bo mamusia mu organizuje wczasy. Bo ma w nosie zakończenie roku.
                      Ponadto, jeżeli źle znosisz upały to chyba lekko głupie jest pchac sie tam, gdzie te upały raczej będą? Jeszcze, póki co, nie ma obowiązku jeżdżenia do Włoch czy na Karaiby? Są inne rejony świata a nawet w kraju.
                      Poza tym teraz dzieci opuszczają lekcje pod koniec roku, potem zaczną w trakcie bo też znajdzie sie atrakcyjna cenowo i lokalizacyjnie oferta wypoczynku a końcu co tam lekcje prawda? Z pracy też sie tak urywasz z dnia na dzień "bo tak"?
                      • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 14:12
                        A ja nie uważam tych wszystkich uroczystości za ważne. W ogóle mnie takie imprezy powiewają. Przerost formy nad treścią, w dodatku przeraźliwie nudny. Zmykamy, jak tylko możemy. Tak mamy, i dobrze nam z tym.
                        Szkołą nie jest jak praca. Szkołą powinna być przyjemnością. I realnością. A dwa ostatnie tygodnie to zbijanie bąków. Taka prawda. Co więcej- inaczej być nie może. Wiem, bo sama uczyłam.
                        Nikomu nie dzieje się krzywda, gdy sobie wyjedziemy. Nie rozumiem, o co ten szum w tym wątku. Serio. Nikt nie wytłumaczył.
                        • yoka1 Re: Tak a propos 22.04.13, 14:53
                          nabakier napisała:


                          > Szkołą nie jest jak praca. Szkołą powinna być przyjemnością. I realnością.

                          zależy od spojrzenia. Dla dziecka szkoła to jego praca.
                          Właśnie pokazałaś jak uczysz dziecka bycia odpowiedzialnym. Jako gimnazjalista czy licealista twoje dziecko nawet jak nigdzie nie wyjedziesz z nim/nią w czerwcu, na lekcje nie pójdzie, bo...przecież to tylko zbijanie bąków, więc lepiej posiedzieć w domu lub pójść do galerii handlowej z kolegami.
                          Ciekawe, jak mu potem wytłumaczysz, że trzeba mieć poczucie obowiązku?
                          • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 15:38
                            A skąd taki dziwny wniosek? Nie zawsze wyjeżdżamy w czerwcu. I chodzą wtedy do szkoły normalnie. I jakoś mają poczucie obowiązku. Skąd Ty bierzesz takie dziwne wynikanie?
                          • kannama Re: Tak a propos 22.04.13, 17:22
                            mnie rodzice specjalnie nie pilnowali jeśli chodzi o kwestie szkoły...chciałam to robiłam sobie wolne a oni to usprawiedliwiali...lubiłam szkołę, zależało mi na niej, ale nie dlatego, że tak każe regulamin...nie ma prostego przełożenia, że jak dziecko nie opuści żadnego dnia w szkole będzie potem super odpowiedzialne i odwrotnie...
                            • aneta-skarpeta Re: Tak a propos 23.04.13, 13:27
                              ja wagarowałam, choc uczyłam sie dobrze

                              nie przełozyło sie to na mój brak odpowiedzialności w dorosłości

                              mój mąż balował na studiach, aż strach wspominać

                              ale oboje pracujemy, skończylismy studia, jestesmy odpowiedzialni, płacimy rachunki, nie bijemy dzieci itd itd
                        • agni71 Re: Tak a propos 22.04.13, 14:54
                          Nie rozumiem, o co ten szu
                          > m w tym wątku. Serio. Nikt nie wytłumaczył.

                          olena.s chyba dośc klarownie wyłuszczyła. Chodzi o uczenie dziecka niemoralnych zachowań, takich jak olewanie obowiązków (obowiązek szkolny).
                          • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 15:39
                            Wyjazd rodzinny tpo nie olewanie szkoły. To poi prostu wyjazd. Olena niczego nie wyjaśniła.
                            • agni71 Re: Tak a propos 22.04.13, 17:06
                              nabakier napisała:

                              > Wyjazd rodzinny tpo nie olewanie szkoły. To poi prostu wyjazd. Olena niczego ni
                              > e wyjaśniła.

                              wyjazd rodzinny w czasie, kiedy dziecko powinno realizopwac obowiązek szkolny, to olewanie tego obowiązku. I uczenie dziecka, ze to jest OK. Pewnego rodzaju manifestacja podejścia, że szkoła jest nieważna, a juz z pewnościa mniej ważna niz wyjazd.

                              wyjazd rodzinny w czasie wolnym od nauki to po prostu wyjazd rodzinny.
                              • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 17:12
                                wyjazd rodzinny w czasie, kiedy dziecko powinno realizopwac obowiązek szkolny,
                                > to olewanie tego obowiązku. I uczenie dziecka, ze to jest OK. Pewnego rodzaju m
                                > anifestacja podejścia, że szkoła jest nieważna, a juz z pewnościa mniej ważna n
                                > iz wyjazd.

                                Nie. To uczenie dziecka, że szkoła nie jest najważniejsza, co jest IMHO bardzo zdrowym podejściem. Ale jeśli Tobie nie odpowiada, to możesz przecież swoje dzieci uczyć czegoś innego.
                        • scher Re: Tak a propos 22.04.13, 14:58
                          nabakier napisała:

                          > A ja nie uważam tych wszystkich uroczystości za ważne.

                          Dlatego to jest ta sytuacja, kiedy przymus jest konieczny. Rodziców o twoim światopoglądzie należałoby - jak na Zachodzie - zmuszać pod karą grzywny do posyłania dziecka na te wszystkie rzekomo mało ważne uroczystości.
                          To jest realizacja podstawy programowej i taki argument powinnaś bez dyskusji przyjąć.

                          > Nikt nie wytłumaczył.

                          Tłumaczyć to można wtedy, gdy ma się wspólny system podstawowych wartości i wspólne korzenie kulturowe. Inaczej dyskusja nie ma sensu, bo nie ma się na czym oprzeć, nie ma się do czego odwołać, nie ma fundamentów, na których można by budować porozumienie.
                          • nabakier Re: Tak a propos 22.04.13, 15:42
                            A to niby czemu mieliby nas zmuszać do czegoś? Świadectwo można odebrać później.Od tego się nic nie zmieni.
                            Nie wiesz, na czym polega demokracja. Władze nad dzieckiem ma rodzic, nie- szkoła. I to jest moja decyzja. I już smile Ja wiem, co jest dla mojego dziecka najlepsze. Jakoś nigdy szkoła nie widziała problemu, ciekawe co?
                            • iwles Re: Tak a propos 22.04.13, 15:48

                              a chociażby dlatego, że to państwo płaci za edukację twojego dziecka, więc chyba jednak ma coś do powiedzenia ?
                              • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 15:51
                                Państwo za nic nie płaci. Płaci społeczeństwo, w tym ja osobiście także. Państwo najwyżej redystrybuuje.

                                Jako podatnik uważam, że nauczyciel ma prawo podjąć samodzielną decyzję, a następnie ponieść przewidziane regulaminowo konsekwencje.
                                • bri Re: Tak a propos 22.04.13, 15:53
                                  Ups, miałam inaczej wyświetlone i myślalam, że to do mnie było. Sorry.
                            • sko.wrona Re: Tak a propos 22.04.13, 16:25
                              Demokracja oznacza, że wogóle nie musisz puszczać dziecka do szkoły i możesz uczyć je w domu.
                            • scher Re: Tak a propos 22.04.13, 16:40
                              nabakier napisała:

                              > A to niby czemu mieliby nas zmuszać do czegoś?

                              Bo sama z siebie nie rozumiesz ani pojęcia "realizacja podstawy programowej", ani pojęcia "obowiązkowe zajęcia edukacyjne".
                        • asia_i_p Re: Tak a propos 23.04.13, 17:22
                          > A ja nie uważam tych wszystkich uroczystości za ważne.

                          Ale one są ważne.
                          Nie ich część oficjalna, tylko nieoficjalna: mruganie na siebie okiem podczas przemówienia dyrektora, przewracanie oczyma przy fragmentach patetycznych, pocieszanie tych, którym się nie powiodło i wspólne ganianie po podwórku/ lody/ ognisko na działkach (w zależności od wieku) po wszystkim. Wspólna ulga, wspólne zniecierpliwienie, wspólna radość i wspólna złość. To się pamięta, kiedy się już dawno zapomniało, co i za co miało się na tym świadectwie.
                          • aneta-skarpeta Re: Tak a propos 23.04.13, 19:36
                            szczerze powiem, że poza zakończneiem 8 kl. to zakończenia roku szkolnego nie zapadły mi w pamięć- rozpoczęcia także

                            na wręczanie dyplomów na studiach nie poszłam, odebrałam dyplom później
                        • gaja78 Re: Tak a propos 23.04.13, 22:14
                          nabakier napisała:

                          > A ja nie uważam tych wszystkich uroczystości za ważne. W ogóle mnie takie impre
                          > zy powiewają. Przerost formy nad treścią, w dodatku przeraźliwie nudny. Zmykamy
                          > , jak tylko możemy. Tak mamy, i dobrze nam z tym.

                          Te uroczystości to swojego rodzaju lekcje, podczas których dzieci też zdobywają wiedzę.
                          Po to jest ten cały apel, po to uroczysty strój, żeby spiąć klamrą jakiś etap życia dziecka i żeby to dziecko uczyło się świętować pewne ważne momenty jego życia w jego własnej grupie rówieśniczej, niezależnie od rodziców.

                          Zabieranie dziecka na wakacje w czasie zakończenia roku szkolnego to (przynajmniej dla mnie) chowanie dziecka pod maminą spódnicą, z dala przed światem.

                          > Nikomu nie dzieje się krzywda, gdy sobie wyjedziemy. Nie rozumiem, o co ten szu
                          > m w tym wątku. Serio. Nikt nie wytłumaczył.

                          Ja uważam że to jest zabieranie dziecku kawałka jego autonomicznego świata. Pokazujesz, że ty jako rodzic jesteś ponad zasadami tego świata. Rodzic powinien być chyba wsparciem w nauce funkcjonowania w społeczeństwie, a nie konkurować z tą nauką.
                          -
                          • gazeta_mi_placi Re: Tak a propos 24.04.13, 09:05
                            Zależy od klasy, moja klasa była wyjątkowo mało zgrana i tylko raz (na zakończenie ostatniej klasy) ktoś wpadł na pomysł zorganizowania ogniska, przyszła na niego zresztą tylko połowa osób (i wcale nie dlatego, że reszta była na wyjazdach, po prostu jako klasa byliśmy mało zgrani), za to w innej równorzędnej klasie wiem, że częściej organizowano tego rodzaju imprezy i tamta klasa (także na co dzień) była bardziej zgrana, podejrzewam, że frekwencje i w jednej klasie i drugiej były podobne.
                            Apeli szczerze nienawidziłam, tak samo jak konieczności eleganckiego ubioru na tę okoliczność, na sali (jak to w czerwcu) było duszno i gorąco, każdy (nawet najlepsi uczniowie) odliczał tylko w duchu czas do końca.
                            Na wszystkich apelach byłam (bardzo mało chorowałam, frekwencja prawie 100%) i dalej mnie ciarki przechodzą gdy przypomnę sobie apele, nie przepadam też za eleganckim ubiorem z jakiejś okazji, choć wiem, że czasem trzeba. Po ukończeniu szkoły poczułam się jak Burek spuszczony z łańcucha, szkoły do tej pory szczerze nienawidzę, a frekwencję miałam jedną z najwyższych.
      • totorotot Re: Tak a propos 24.04.13, 09:45
        > U jednego z moich dzieci jest w
        klasie dziecko, które chyba jeszcze
        nigdy nie o
        > debrało świadectwa szkolnego w
        normalnym terminie, zawsze jest
        wtedy na wyjeżdz
        > ie. Niby nic takiego, ale jednak
        jakos mi się to nie podoba.



        To naprawdę straszne. Moje serce krwawi
      • totorotot Re: Tak a propos 24.04.13, 11:09
        > U jednego z moich dzieci jest w
        klasie dziecko, które chyba jeszcze
        nigdy nie o
        > debrało świadectwa szkolnego w
        normalnym terminie, zawsze jest
        wtedy na wyjeżdz
        > ie. Niby nic takiego, ale jednak
        jakos mi się to nie podoba.



        To naprawdę straszne. Moje serce krwawi
    • iin-ess Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 09:57
      aga_i_oli napisała:

      > Chciałabym pojechać z dzieckiem 11 letnim na wakacje w czerwcu. Jak mam załatwi
      > ć mu zwolnienie na dwa tygodnie ze szkoły? Czy mam iść do nauczyciela i powiedz
      > ieć że jedziemy?
      Właśnie tak. Jak tam w tym roku również robięsmile Wracamy 27 tylko na zakończenie rokuwink
    • atteilow Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 11:15
      Podziwiam wasz tupet. Zawsze mi sie wydawało, że obowiazek to obowiazek, a ewentualne zwolnienie z niego daje tylko choroba, czy jakis wypadek losowy. Z drugiej strony wielokrotnie widziałam jak ostatnie dni czerwca w szkole są straconym czasem i dziecko wiecej by zyskało gdyby w mogło go spedzic na świezym powietrzu. Nauki juz nie ma, oceny wystawione, dzieciaki snuja się tak po szkole odliczając kolejne dni do wakacji, a kiedy upragnione wakacje nadejdą załamuje sie pogoda.

      W czerwcu sa niższe ceny i jeszcze brak tlumów, to naprawdę najlepszy moment żeby załapać się na atrakcyjny wyjazd.
      • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:37
        Eeee...jaki tupet? Pytam raz jeszcze: obowiązek szkolny nie oznacza, że chodzimy co do dnia.
        • scher Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 15:00
          nabakier napisała:

          > Eeee...jaki tupet?

          Bezczelny tupet.

          > Pytam raz jeszcze: obowiązek szkolny nie oznacza, że chodzimy co do dnia.

          Oznacza to, a nawet więcej - chodzimy co do godziny.
          • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 15:42
            Skąd Ty to bierzesz?
            • scher Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:38
              nabakier napisała:

              > Skąd Ty to bierzesz?

              Co skąd biorę? Może byś cytowała wypowiedzi, do których się odnosisz...
    • 18lipcowa3 dobrze sie czujesz? 22.04.13, 11:24
      wakacje dla dzieci są w lipcu i sierpniu
      po co kombinujesz jak kon pod góre?
    • edelstein Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 11:51
      U Nas istnieje obowiazek szkolny,nie Ma mowy o wyjezdzie wczesniej niz po zakonczeniu roku.Kolezanka nie dostala pozwolenia na zwolnienie z lekcji corki w ostatni dzien szkoly,tego dnia jest wesele.Dziecko idzie do szkoly i nikogo nie interesuja rodzinne imprezy.W sumie stwierdzam,ze to dobre rozwiazanie.Z moich czasow szkolnych pamietam,ze od polowy Maja nie robilo sie nic,bo mnostwa uczniow nie bylo.Stracony czas.Na wakacje sie jezdzi gdy sa wakacje.

      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
      • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:36
        A co z tymi, którzy zdychają w upał?
        • sofi75 A kto Ci kaze jezdzic tam, gdzie jest upal? 22.04.13, 12:42
          W Polsce z tego co wiem upalu nie ma.

          jest tez na swiecie wiele pieknych zakatkow, gdzie mozna fantastycznie spedzic wakacje w takich 20 stopniach - np. cala Skandynawia.

          A jak juz tak strasznie zdychasz w ten upal, a mimo to koniecznie musisz do Wloc albo Hispzanii - no to sorry, masz pecha.
        • agni71 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:46
          nabakier napisała:

          > A co z tymi, którzy zdychają w upał?

          Może pojedż w jakies mniej gorące rejony?
          • yoka1 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:51


            > nabakier napisała:
            >
            > > A co z tymi, którzy zdychają w upał?

            ale o czym Ty mówisz? To cały lipiec i sierpień spędzasz wewnątrz swojego klimatyzowanego apartamentu czy jak? Skoro ani wyjechać ani wyjść nie możesz, bo upał....
            • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:09
              O czym mówię? Przecież napisałam. By aktywnie pochodzić, pozwiedzać, nie możemy tego robić w lipcu/sierpniu. Nie damy rady. A lubimy zwiedzać.
              W lipcu/sierpniu z reguły moczymy stacjonarnie kupry w wodzie. Ruszamy się wieczorami.
              • paskudek1 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 20:10
                nabakier sory ale samo mi sie pcha na klawiaturę - jak tak strasznie cierpisz w upaly to KONIECZNIE musisz jechac tam gdzie te upały bedą? Wybacz, ja cale lato spędzam nad polskim jeziorem i ostatnie upaly to były bodajże w roku 2006. rzeczywiście slonce wtedy waliło niemiłosiernie, ale generalnie upałów morderczych to w Polsce nie bylo dosyc dawno. A ostatni lipiec to raczej mnie temperaturą + 8 dobił niz jakimś upałem.
                Reasumując, choc jak sadze jednak nie przyjmiesz do wiadomości albo nie pojmiesz (a szkoda bo do tej pory uważałam Cie jednak za jednostke inteligentną) - ucząc dzieciaka że w ostatnich tygodniach sobie jedziemy i on do szkoły nie chodzi "bo tak" uczysz go mimo wszystko i być moze mimowolnie, że "jak mi wygodnie i jak mi to pasuje to se mogę olac zasady, olac wydarzenia bo tak" Potem nie zdziw się, że dzieciak samodzielnie zacznie naginac reguły, stosowac sobie te zasady, kótre JEMU beda wygodne itd.
          • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:06
            A dlaczego? Chcę, żeby moje dzieci poznały trochę świata, i niekoniecznie musi się to odbywać w upał. To jest właśnie realna edukacja. Tak, tak, moje panie.
            • agni71 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:16
              Daruj sobie ten protekcjonalny ton.
              • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 15:53
                A to stwierdzenie faktu Cię boli? To powtórzę: można dzieci edukować przez podróże.
                • agni71 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:23
                  Skup się, nabakier - przeszkadza mi protekcjonalny ton.
                • joa66 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 18:25
                  Można. Sama to robię. Dlatego np południe Europy zwiedzamy zimą. W czasie ferii.
            • mysia125 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:38
              nabakier napisała:

              > Chcę, żeby moje dzieci poznały trochę świata, i niekoniecznie musi
              > się to odbywać w upał. To jest właśnie realna edukacja. Tak, tak, moje panie.

              Proponuję homeschooling. Łączy miłe z pożytecznym.
              • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 14:08
                Ale -po co? Dla dwóch tygodni? Żartujesz?
          • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 15:54
            No co robić, że taka Grecja, Italia, Chorwacja itd są godne zobaczenia. I ciepłe.
            • ste3fa Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:57
              możesz pojechać zimą, wtedy tam jest cieplej niż u nas ale upałów nie ma. Są przecież ferie smile
        • edelstein Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:00

          Sa miejsca gdzie upalu nie Ma.Poza tym co robia te osoby w polskie lato?ono tez do zimnych nie nalezy.
          Obiwiazek szkolny to obowiazek.Potem sie dziwic,ze kolejne pokolenia biora falszywe l4 skoro sa przyzwyczajone do ignorowania obowiazku.
          W innych krajach dzieci musza chodzic do szkoly i nie slyszalam,by ktos narzekal.

          “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
          Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
          • mysia125 A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 13:44
            edelstein napisała:


            > W innych krajach dzieci musza chodzic do szkoly i nie slyszalam,by ktos narzekal.

            Dodaj, że w innych krajach ferie wypadają średnio co 6 tygodni nauki. Dzieci mają 2 tyg wolne i jesienią, i zimą, i wiosną. Latem jedynie 6 tygodni, a do tego w każdym landzie w innym terminie, żeby się wszyscy nie spotkali na lotnisku lub autostradzie. Dzięki temu zawsze można się załapać na jakiś wypad przed lub po sezonie.

            Może u nas też dałoby się sytuację rozwiązać skracając letnie wakacje i przerzucając ich część na wiosnę lub jesień?
            • olena.s Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 13:56
              Taka organiacja roku szkolnego ma (podobno) znakomity wpływ na uczniów ze środowisk nieuprzywilejowanych, bo długie wakacje powodują, że im mocno spada wiedza. Ale w Polsce jest dziki opór, wątpię, aby komuś się chciało taką rewolucję rozważać.
              • agni71 Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 14:07
                Mnie tez sie kiedyś wydawało, że jak to? wakacje jesienią? A teraz sądzę, ze rozbicie dwumiesięcznych wakacji letnich na jesien i ew. wiosnę (chociaz wiosna i tak sa dłuższe okresy wolnego ze wzgl. na Wielkanoc i tzw długi weekend majowy) naprawdę miałoby sens. Letnie wakacje -to lipiec, sierpien - do szkoły, a we wrześniu znow 2 tygodnie wolnego i np. w maju lub na pocz. czerwca podobnie.
                Z korzyścią chyba dla każdego, czy żle myslę?

                Jak ktos jest przeciw takiemu rozwiązaniu, to napiszcie proszę dlaczego, bo ciekawa jestem czy w społeczeństwie rzeczywiście taki opór, a jesli tak, to dlaczego?
                • yoka1 Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 14:11
                  agni71 napisała:

                  > Mnie tez sie kiedyś wydawało, że jak to? wakacje jesienią? A teraz sądzę, ze ro
                  > zbicie dwumiesięcznych wakacji letnich na jesien i ew. wiosnę (chociaz wiosna i
                  > tak sa dłuższe okresy wolnego ze wzgl. na Wielkanoc i tzw długi weekend majowy
                  > ) naprawdę miałoby sens. Letnie wakacje -to lipiec, sierpien - do szkoły, a we
                  > wrześniu znow 2 tygodnie wolnego i np. w maju lub na pocz. czerwca podobnie.
                  > Z korzyścią chyba dla każdego, czy żle myslę?
                  >
                  > Jak ktos jest przeciw takiemu rozwiązaniu, to napiszcie proszę dlaczego, bo cie
                  > kawa jestem czy w społeczeństwie rzeczywiście taki opór, a jesli tak, to dlacze
                  > go?

                  ale kiedyś jakieś 2 -3 lata temu był taki pomysł MENu to rozpętało to straszną burzę, w tym tu na tym forum, większość była na nie, bo gdzie tu organizować dziecku czas?
              • nabakier Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 14:40
                Zapewniam Cię, Olena, że moim dzieciom wiedza przez wakacje wzrasta. Generalnie moje dzieci chłoną wiedzę. Może Twoje potrzebują do tego szkoły przez okrągły rok, ale to znaczy że są mocno niesamodzielne intelektualnie.
                Szkoła jest dla ludzi, nie- ludzie dla szkoły. wydrukuj to sobie i powieś na ścianie. Wszystkie instytucje są dla ludzi, a nieodwrotnie.
                • nabakier Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 14:40
                  ...nie odwrotnie, pardon.
                • olena.s Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 14:49
                  Ty nie tylko zjeżdżasz z poziomem, ale i gorzej czytasz. Na długich wakacjach tracą (i nie odzyskują) dzieci z klas nieuprzywilejowanych. Dzieci z zasobniejszych domów w nie tracą (statystycznie). Dlatego największa korzyść z innej organizacji roku przypadła by uboższym i gorzej wykształconym.
                  • nabakier Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 15:44
                    > Ps. podróże też kształcą. Niby truizm ale prawdziwy wink)

                    A co to ma być? Argumentów zaczyna Ci brakować?
                    > Dlatego największa korzyść z innej organ
                    > izacji roku przypadła by uboższym i gorzej wykształconym.

                    No to niech te dzieci z uboższych dzieci chodzą do szkoły. Czy ja im bronię?

                    Zaczynasz gonić w piętkę. Olena.
                    • nabakier Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 15:47
                      O, pardon, nie cytat mi się wkleił. Nie chodziło mi o ten z podróżami, które kształcą, ale o ten-Oleny:
                      > Ty nie tylko zjeżdżasz z poziomem, ale i gorzej czytasz.

                      Co to ma być?
                      • olena.s Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 17:04
                        Że zjeżdżasz z poziomem? Bo dotychczas mogłyśmy się nie zgadzać, ale nie zauważyłam u ciebie wycieczek osobistych, w każdym razie do mnie ich nie kierowałaś - a teraz kierujesz.
                    • olena.s Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 16:44
                      Wyjasniam ci łagodnie jeszcze raz. A ty, proszę uprzejmie, zauważ, że jestesmy w podwątku, zawierającym propozycję zmiany układu roku szkolnego. Dla wszystkich szkół publicznych. Który to podwątek jest bardzo umiarkowanie związany z problemem urywania dziecka z roku szkolnego.
                      A więc, powtórzę: wyjaśniam, że nie wierzę w takie zmiany w Polsce, natomiast te kraje które myślą o zmianie (pn. Ameryka) wzorując się na części krajów europejskich (GB, Holandia), rozważają to dlatego, że zauważono, iż dzieci - zwłaszcza, czy niemal wyłącznie z 'gorszych' (uboższych, mniej wykształconych) środowisk tracą na długich wakacjach. I nie są w stanie odrobić tyh strat w ciągu następnego roku szkolnego. Dlatego ci, krórzy uważają to za marnowanie potencjału, chcą inaczej rozłożyć tych 190 czy 200 dni szkolnych w ciągu roku, tak, aby najdłuższa przerwa nie przekraczała 6 tygodni.

                      Więc jeżeli ktoś tu goni w piętkę to nie ja, ale ty. Bo tu akurat nie mówimy o pani nabakier, tylko o zasadach maksymalizujących szkolne szanse dzieci uboższych.
                • agni71 Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 15:23
                  >Wszystkie instytucje są dla ludzi, a nieodwrotnie.

                  ale życie w społeczeństwie wymaga stsowania sie do pewnych zasad. skoro instytucje sa dla ludzi, to idż awanturuj się, zeby urząd gminy czy poczta obsłużyły cię np. o 24.00, bo tobie akurat taka godzina pasuje. wszak to oni sa dla ciebie, a ty nie musisz sie dostosowywać...
                  • nabakier Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 15:49
                    A po co mam iść się awanturować? Piszę usprawiedliwienie, szkoła zwalnia dziecko bez problemu, wszystko odbywa sie zgodnie z regułami. Tylko e-matki mają z tym problem big_grin
                    • agni71 Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 22.04.13, 17:19
                      nabakier napisała:

                      > A po co mam iść się awanturować? Piszę usprawiedliwienie, szkoła zwalnia dzieck
                      > o bez problemu, wszystko odbywa sie zgodnie z regułami. Tylko e-matki mają z ty
                      > m problem big_grin

                      To nie jest odpowiedż na moją wypowiedż wyżej.
            • asia_i_p Re: A może pora na zmiany w organizacji roku? 23.04.13, 17:26
              To by było bardzo fajne, bo rzeczywiście letnie wakacje są za długie - pod koniec już bardzo się chce z powrotem - a jesiennych brak, wiosenne zdecydowanie za krótkie i skoncentrowane wokół świąt. Tę samą liczbę tygodni można by dużo sensowniej rozplanować.
          • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 14:24
            Co robimy w upalne lato. Cierpimy.
        • hanalui Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:20
          nabakier napisała:

          > A co z tymi, którzy zdychają w upał?

          Mozna jezdzic w miejsca bez upalow.
          Sorry przestan bredzic ze tropiki wszedzie w tym lipcu i sierpniu.
          No i ciekawe co dziecie robi potem w takie upaly siedzac na dupie w domu. Nie zdycha wtedy? Jakies zamkniete pomieszczenia oferujesz na lipiec i sierpien?
          • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:54
            > Sorry przestan bredzic ze tropiki wszedzie w tym lipcu i sierpniu.

            Pełna kultura, jak widzę.

            Na biegun pojedziemy na emeryturze. Teraz nam się chce zwiedzać Europę, w której w lipcu/sierpniu są upały. Nawet w Skandynawii.
            • sofi75 serio w Skandynawii sa upaly? 22.04.13, 16:58
              Kurcze!

              Nastepnym razem zamiast sleczen przez pol dnia nad statystykami letniej pogody, po prostu zapytam nabakier.

              Na grzyba ja te polary i windstoppery biore? smile
      • chipsi Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:42
        > Kolezanka nie dostala pozwolenia na zwolnienie z lekcji corki w ost
        > atni dzien szkoly,tego dnia jest wesele

        Gdyby dziewczyna opuściła ten jeden dzień nauki (jakiej nauki?) to by rodziców zamknęli czy jak? Ktoś komuś wyrządziłby krzywdę?
        Uważam że tak długa nieobecność to sprawa indywidualna. Bo o ile rozumiem że nauczyciel ma obiekcje gdy nieobecny będzie uczeń z problemami, któremu potem będzie musiał poświecić więcej czasu itd tak nie pojmuje oburzenia że czyjeś dziecko będzie musiało same nadrobić zaległości i nie sprawi mu to problemu.
        Mam dziwne wrażenie że nie o dobro dziecka czy przepisy prawne chodzi ale o zwyczajną zawiść.
        • edelstein Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:03
          Tutaj nauka trwa do ostatniego dnia,za nieusprawiedluwione opuszczanie lekcji rodzice placa kary pueniezne,jesli to nie pomaga musza liczyc sie z jugendamtem i wieloma nieprzyjemnosciami lacznie z odprowadzeniem dziecka do placowki przez sluzby.
          • chipsi Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 14:00
            U nas usprawiedliwienie przez rodzica u wychowawcy jest usprawiedliwieniem ważnym. Przesada nie jest dobra w żadną stronę, to co opisałaś to jak dla mnie terror.
          • damajah Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 14:32
            matko, jakiś chory terror. Straszne.
            • agni71 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 15:19
              W ogóle szkoła to jakis chory terror, prawda?

              Dlaczego tylko w czerwcu sie urwać, a może lepiej cały rok dziecka nie posyłać?
              • damajah Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:06
                jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy jednorazowym wyjazdem kilka dni w cześniej na samym końcu roku szkolnego z powodów już podanych przeze mnie a nie chodzeniem do szkoły cały rok to chyba coś u Ciebie z myśleniem nie najlepiej.
            • edelstein Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 15:42

              Wyegzekwowanie obowiazku nazywasz terrorem?nie znam nikogo poza patologia namietnie udzielajaca sie w tv,ktora mialaby Problem z obowiazujacym prawem.

              “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
              Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
              • damajah Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:10
                wyegzekfowanie obowiązku? U mojego dziecka w szkole jakoś nie ma najmniejszych problemów z tym żeby dzieci wypełniały obowiązek szkolny. A jakoś nikt za jednorazowe nieobecności uzasadnione nie tylko zdrowiem ale czasem względami rodzinnymi nie nakłada na mnie grzywny ani nie wysyła za mną służb sprawdzających.
                Tak, taka forma jaka tu jest opisywana to dla mnie jakiś rodzaj terroru. Nawet z zakładu karnego dostaje się przepustki na ślub czy pogrzeb i nie trzeba kłamać że się jest chorym. Z pracy też można się zwolnić jak coś się dzieje nietypowego.
                Przecież nie chodzi mi o notoryczne niechodzenie do szkoły ani o jakiekolwiek unikanie obowiązku szkolnego. We wszystkim należy wg. mnie umiar zachować.
                • edelstein Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:44

                  Nie mowimy o slubie,pogrzebie tylko o dwoch tyg.zwolnienia.
                  • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:50
                    A te dwa tygodnie co mają wspólnego z patologią?
                • mysia125 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:55
                  Watek jest dlugi, rozumiem, mozna sie pogubic - ale tu nikt nie pisal o nasylaniu sluzb w przypadku wyjazdu na uroczystosci rodzinne - trzeba to ZGLOSIC. Zgode sie dostanie (chyba ze cos jest na rzeczy z dzieckiem).
                  • chipsi Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 09:25
                    Edel pisała o weselu, że dziewczynka nie dostała pozwolenia na opuszczenia jednego (!) dnia w szkole na wesele. A nasyłanie służb specjalnych i robienie z normalnej rodziny patologii bo dziecko nie było na jednej matmie jest chore. Tym bardziej jeśli dziecko jest doskonałym uczniem, czego widzę tutaj w ogóle nie bierze się pod uwagę.
                    • mysia125 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 09:47
                      chipsi napisała:

                      > Edel pisała o weselu, że dziewczynka nie dostała pozwolenia na opuszczenia jedn
                      > ego (!) dnia w szkole na wesele. A nasyłanie służb specjalnych i robienie z nor
                      > malnej rodziny patologii bo dziecko nie było na jednej matmie jest chore.

                      Chipsi, tutaj akurat nie uwierze - nie chce mowic, ze Edel uslyszala niedokladnie, ale juz mialam do czynienia z takimi sytuacjami (tzn. zwalnianiem dzieci na uroczystosci rodzinne: pogrzeb, komunia w Pl, slub na Kanarach). Powyzej 3 dni moze byc problem. Z dziecmi majacymi trudnosci w szkole moze byc problem. Z formalnosciami moze byc problem - gdy np. rodzice nie zloza wniosku do dyrekcji w okreslonym czasie.

                      Nie znam ani jednej rodziny, ktora mialaby problem z wladzami z powodu szkoly. Tylko trzeba znac przepisy i umiec sie zachowac (np. ten wniosek do dyrekcji zlozyc na czas).

                      Podobna sytuacja jest z chorym pracownikiem - do 3 dni nieobecnosci mozna chorowac w domu bez zwolnienia lekarskiego. Powyzej-trzeba miec papier. Nikt w ciagu tych trzech dni cie nie nachodzi, ale tez nikomu nie przyjdzie do glowy mowic, ze sie jest chorym i jechac na wycieczke.
                      • bri Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 09:49
                        Problem jest zapewne, kiedy dziecko znika i nie wiadomo, co się z nim dzieje - to logiczne i u nas powinno być tak samo.
                        • aneta-skarpeta Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 13:41
                          znajomi z niemiec bez problemu zwolnili dziecko z lekcji na 2 dni- bo wyjezdzali na slub do polski

                          nikt im nie robił problemów
                      • olena.s Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 09:58
                        Nikt w ciagu
                        > tych trzech dni cie nie nachodzi, ale tez nikomu nie przyjdzie do glowy mowic,
                        > ze sie jest chorym i jechac na wycieczke.
                        I to jest moim zdaniem stan idealny.
                        Ale żeby go osiągnąć, to skorupka długo musi nasiąkać czymś wręcz przeciwnym, niże postawy kilku dyskutantek w tym wątku.
                        • chipsi Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 10:40
                          Wypraszam sobie. Nigdzie nie piszemy żeby kłamać że dziecko chore, każdy pisze żeby podać prawdę, że wyjeżdżamy np. na wakacje. To nie podlega dyskusji, różnica poglądów jest na poziomie można czy nie można wyjechać. Ktoś pisał że załatwia lewe L4 dziecku czy sobie w pracy? Ja nie widzę potrzeby, na szczęście w PL nie ma takiego terroru jak opisywały koleżanki wyżej.
        • olena.s Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:17
          O przepisy, o przepisy, zapewniam. Pół zachodniej Europy ma takie przepisy, istotne zwłaszcza w ostatniej dekadzie, odkąd zjechały tam grupy, powiedzmy, umiarkowanie przekonane do nauki jako takiej. A jak nie będą chdzić do szkoły, to rośnie ryzyko braku integracji z normalnie funckcjonującym zdyscyplinowanym społeczeństwem. Tak więc nie chodzi tylko o dwójki czy piątki, o opaleniznę z Barbados i wizytę u babci, tylko o budowanie pewnej wspólnej platformy zwłaszcza w obliczu imigracji innych nacji, wyznań, lojalności, priorytetów.
          • bri Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:21
            Póki co u nas takich przepisów nie ma. A w tym wątku nie ma mowy w ogóle o "nie chodzeniu do szkoły" tylko o opuszczeniu kilkunastu dni.
          • damajah Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:12
            Pozostaje mi się (po raz kolejny) cieszyć że PL nie grozi zalew "imigracji innych nacji, wyznań, lojalności, priorytetów" - to tylko jeden z wielu powodów zresztą.
            • hanalui Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:56
              damajah napisała:

              > Pozostaje mi się (po raz kolejny) cieszyć że PL nie grozi zalew "imigracji inny
              > ch nacji, wyznań, lojalności, priorytetów" - to tylko jeden z wielu powodów zre
              > sztą.

              No tak...do dzikich, biednych i idiotycznie zorganizowanych krajow raczej tlumnie sie nie ciagnie.
          • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:51
            Patrz, Olena, a moje dzieci mają kompetencje kulturowe wysoko rozwinięte, co orzekają sami nauczyciele. I co na to powiesz?
            • olena.s Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:09
              A to, przepraszam, a'propos czego, i czemu miałabym komentować to, co o twoich dzieciach mówią ich nauczyciele?
        • hanalui Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:26
          chipsi napisała:

          > Mam dziwne wrażenie że nie o dobro dziecka czy przepisy prawne chodzi ale o zwy
          > czajną zawiść.


          A ja jak czytam o tych zawisciach i zazdrosciach to jak nic przedszkole i piaskownica
          • chipsi Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 14:03
            A oburzenie ze ktoś wyjeżdża w czerwcu to już żłobek i pieluchy w takim razie.
        • edelstein Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 15:44

          Aha Chpisi wytlumacz o jaka zawisc ci chodzi?
          • chipsi Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 09:30
            Pamiętasz może (mój zresztą) wątek o wyjeździe służbowym w czasie roku szkolnego? Tam też była awantura że NIC nie usprawiedliwia nieobecności dziecka w szkole poza chorobą. Dostało mi się że powinnam inaczej sobie pracę zorganizować, żal tył ściskał że sobie dorobię czy jak? A potem zeszło że pewnie jadę na wakacje. I tak jak tu okazuje się że główny problem mają ludzie, którzy muszą zapłacić więcej za urlop w niepasującym im czasie podczas gdy ktoś inny bezproblemowo jedzie i to za połowę ceny.
            • joa66 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 09:36
              I tak jak tu okazuje się że główny problem mają ludzie, którzy muszą zapłacić więcej za urlop w niepasującym im czasie podczas gdy ktoś inny bezproblemowo jedzie i to za połowę ceny.


              Czyżby?

              Na pewno rozumując w ten sposób łatwiej się usprawiedliwic przed samą soba.
              • chipsi Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 09:44
                A jednak smile
                Ja na szczęście usprawiedliwiać się przed nikim nie muszę a i na wakacje wybieram się, o zgrozo, w lipcu.
                Mam jedno podstawowe pytanie, komu stanie się krzywda jeśli moje dziecko pojedzie na imprezę zamiast pójść do szkoły? Kto będzie pokrzywdzony gdy na wakacje w czerwcu pojedzie dziecko autorki wątku? Nauczyciel, który najchętniej sam wysłałby połowę klasy na wakacje? Koleżanki z klasy w której będzie ciszej w tym czasie? Samo dziecko, które samo wybiega z wiedzą daleko przed przerabiany materiał? Zostają nieżyczliwe mamuśki, które siedzą przy garach w czasie gdy inna się opala.
      • mysia125 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:21

        Wesele to nie pogrzeb - na pogrzeb puszczająwink Puszczają też na uroczystości rodzinne poza granicami kraju, ale trzeba odpowiednio wcześniej zgłosić w szkole zapotrzebowanie pisemnie - szkoła występuje do Schulamtu o pozwolenie. Tak to działa u nas. Znajoma mieszkająca na Antypodach wyjechała z dzieckiem na wakacje do rodziny 2 tyg przed końcem roku, szkoła zezwoliła. Szkoła w tym samym mieście nie pozwoliła na urwanie się 3 dni po karnawale, bo w ten sposób rodzice wydłużali wyjazd.
        Zasada jest taka do 3 dni rodzic ma prawo sam usprawiedliwić, jednakowoż nie ma zmiłuj , gdy złapią taką rodzinę na lotnisku.
    • lilly_about Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:38
      Tak was czytam, czytam i nadziwić się nie mogę. Skoro czerwiec jest "luźny", materiał przerobiony, oceny wystawione to po co w ogóle posyłacie wówczas dzieci do szkoły? Żeby frekwencję miały odpowiednią? Przyzwalacie na to, żeby ten ostatni miesiąc, a niektóre z was też i maj, traktować jako zbędny balast w edukacji dziecka. A potem miauczycie, że poziom w szkołach niski. Byle poszczekać.
      • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:42
        Jak na razie to Ty szczekasz, niestety. Tu:
        > Byle poszczekać.

        A po co Ty posyłasz? Bo ja w czerwcu posyłam, gdy nie wyjeżdżamy, dla socjalizacji i rozrywki. Grają w coś tam, rysują, czytają. Ale jak jest wyjazd, to bez nikakich jedziemy. To się nazywa optymalizacja.

        Z czym masz jeszcze problem?
        • ceide.fields od tego są wakacje 22.04.13, 12:51
          Aby wyjeżdżać z dziećmi. Od tego jest rok szkolny, aby dzieci chodziły do szkoły.

          Nie pracuję jak większość tutaj na uczelniach czy w innych bibliotekach, a za mój urlop nikt mi nie płaci. Wyjadę w czasie roku szkolnego, to będę musiała organizować dzieciom pełne 2 miesiące wakacji. Bez sensu.
          • nabakier Re: od tego są wakacje 22.04.13, 13:07
            Ty nie możesz, a ja mogę. Masz z tym jakiś problem? Szkołą też nie ma z tym problemu. Z czym mają problem e-matki?
            • lilly_about Re: od tego są wakacje 22.04.13, 13:11
              No własnie ty masz z tym ogromny problem, bo już w którymś poście z kolei tłumaczysz się z czegoś, co podobno jest dla ciebie oczywiste.
              • nabakier Re: od tego są wakacje 22.04.13, 13:51
                Rozmawiam, kochana., Rozmowa to nie tłumaczenie. Chyba tego nie rozumiesz. Ale jak dla Ciebie ludzie szczekają, to...
          • damajah Re: od tego są wakacje 22.04.13, 16:18
            A dociera że czasem nie da się inaczej?
            Mnie też za urlop nikt nie płaci i nie pracuję ani w szkole ani w bibliotece, mam własną firmę. I jak w tym roku nie pojadę 20 czerwca z dzieciakami na 2 tygodnie to moje młodsze dziecko nie pojedzie kompletnie nigdzie na wakacje a i starsze nie spędzi z nami czasu wakacyjnego fajnego ni w ząb bo pojedzie sama na obóz. Bo mam termin porodu na 01 sierpnia. Tym bardziej chcę jechać z dziećmi bo reszta wakacji będzie zdominowana przez malucha.
            I za nic bym nie zrezygnowała z tego wyjazdu w imię tego że moja córka musi pochodzić te nieszczęsne nawet nie 10 dni (bo przecież rok szkolny kończy się któregoś tam czerwca) i poobijać się w szkole (bo taka prawda o tych ostatnich dniach)
            Ależ się cieszę że nikt za mną z tego powodu nie będzie z grzywnami biegał.
      • bri Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:45
        Póki chodzę do pracy szkoła zapewnia dziecku opiekę. Ja nie szczekam. Nie mam pretensji do nauczycieli, że po wystawieniu ocen dają dzieciom (i sobie również) trochę luzu. Tak po prostu jest. Ale też nie zamierzam się biczować, z powodu pięciu dni nieobecności córki na koniec roku. Tym bardziej, że naprawdę się bidulka męczy z powodu alergii. Tak czy inaczej frekwencję ma bardzo dobrą.
        • lilly_about Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 12:51
          To nie chodzi o to, żeby raz na pięć lat zwolnić dziecko z końcówki roku szkolnego, bo akurat zdarzył się wyjazd. Chodzi o wiele wypowiedzi jak powyżej, kiedy rodzic ma w tyłku, czy dziecko będzie w tej szkole, czy nie, w końcu oceny są wystawione.
          • bri Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:03
            Robimy tak drugi raz, i może jeszcze tak zrobimy. Oboje z mężem tak mamy poustawiane urlopy w pracy (zastępstwa) i przesunięcie chociażby o tydzień cały misterny plan urlopów w naszych działach zawala. Terminy urlopów bukujemy sobie w grudniu.
          • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:11
            kiedy
            > rodzic ma w tyłku, czy dziecko będzie w tej szkole, czy nie, w końcu oceny są
            > wystawione.
            Ale czemu w tyłku? Po prostu- ma wystawione. Mając do wyboru to coś w szkole w czerwcu a wyjazd, wybieram wyjazd. W czym problem?
    • marghe_72 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:22
      Pójśc porozmawiać z wychowawcą lub dyrekcją.
      Ps. podróże też kształcą. Niby truizm ale prawdziwy wink)
      • majenkir Re: 22.04.13, 13:40
        marghe_72 napisała:
        >podróże też kształcą.


        Pewnie, ze tak. Moja corka tez opusci ostatni tydzien w szkole, bo jedzie na oboz smile.
        • marghe_72 Re: 22.04.13, 13:45
          majenkir napisała:

          > marghe_72 napisała:
          > >podróże też kształcą.

          >
          > Pewnie, ze tak. Moja corka tez opusci ostatni tydzien w szkole, bo jedzie na ob
          > oz smile.
          Moja w tym roku nie, bo to ostatnie dni z przyjaciółmi z podstawówki smile.
          Za to dorzucam jej 4 dni wolnego w okolicach długiego weekendu.
          I nie zamierzam się z tego tłumaczyć .

          Jakoś problemów z nauką tudzież dyscypliną nie stwierdzono u dziecięcia mego wink
          ,
      • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 14:26
        > Ps. podróże też kształcą. Niby truizm ale prawdziwy wink)

        To się nie liczy smile Dziecko ma siedzieć na d..pie w szkole i bąki zbijać. Byle nie wyjechało, bo "rok szkolny".
        Niektórzy ludzie jednak lubią chodzić na smyczy smile
        • agni71 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 15:05
          nabakier napisała:

          > > Ps. podróże też kształcą. Niby truizm ale prawdziwy wink)
          >
          > To się nie liczy smile Dziecko ma siedzieć na d..pie w szkole i bąki zbijać. Byle
          > nie wyjechało, bo "rok szkolny".
          > Niektórzy ludzie jednak lubią chodzić na smyczy smile

          Bo wyjechac mozna tylko w trakcie roku szkolnego. 2 miesiące wakacji, ferie zimowe, ferie świąteczne, długie weekendy są be! Wtedy nie można odbyc kształcących podróży wink
          • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 15:52
            Ferie zimowe i świąteczne dzieci spędzają na nartach. Lato nad wodą. A weekendy majowe, wielkanocne, i początek/koniec roku szkolnego na zwiedzaniu świata. Świat jest duży smile
            To jest edukacja przez zwiedzanie. Życzę każdej rodzinie takiego trybu.
            • pade Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:06
              Nabakier, ponoszą Cię emocje i to "złe" emocjesmile
              To raz, a dwa, przyszło Ci do glowy, że możesz nie miec racji? Racjonalizujesz sobie ten wyjazd, masz prawo, ale weź tez pod uwagę to, że jesli coś jest za darmo, to nie oznacza z zasady, że można sobie tego używać wg własnego widzimisię.
              Gdyby edukacja była płatna, tej dyskusji w ogóle by nie było. Bardziej się szanuje to, za co się płaci, nieprawdaz?smile
              • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:49
                Patrz, a mnie się zdaje, ze to innych ponoszą złe emocje. A racja jest po mojej stronie, bo to ja podejmuję określone decyzje dotyczące mojej rodziny.

                Nie, nieprawda, że gdyby była płatna, to bym postępowała inaczej. Tak samo. Bo to jest racjonalna decyzja.

                Nie podałaś żadnych argumentów, Pade. Chyba sobie coś racjonalizujesz i stosujesz projekcję. Serio.
                • pade Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:03
                  Nie musiałam podawać argumentów, bo bliskie jest mi podejście Oleny i nie chce mi sie pisać tego samego co onasmile
                  Nic nie racjonalizuję i nie projektuję, nie mam pojęcia o co Ci chodzi.


                  • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:05
                    Ja też nie ma pojęcia o co Ci chodzi. I czemu mi zarzucasz racjonalizację. Nie podałaś na to zadnych argumentów.
                    • sofi75 Bo argumenty sie 22.04.13, 17:07
                      od Ciebie odbijaja jak od sciany - nie warto! Byly ich dzieisatki w tym watku juz.

                      Podsumwujac: to ze wrzucisz to jeszcze parenascie swoich wpisow naprawde nie spowoduje, ze nagle bedzie miala racje.

                      Z mojej strony EOT.
                      • nabakier Re: Bo argumenty sie 22.04.13, 19:12
                        I nadal żadnych argumentów smile
    • hellulah Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:46
      Moje dziecko wyjeżdżało w czerwcu z przyczyn zdrowotnych. Ponieważ było mi wewnętrznie głupio, że musi, żeby nie brano nas za "wakacyjnie-niefrasobliwych" rodziców, prosiłam alergologa o wypisanie no zaświadczenia - czasem dostawałam, czasem nie (w którymś roku lekarka stwierdziła, że nie widzi potrzeby, skoro szkoła nie wymaga zwolnień lekarskich a wystarczy oświadczenie rodzica). Chodziłam do szkoły wyjaśniać. I tak pewnie część dzieci i ich mam (emam?) było przekonanych, że to tak tylko te wyjazdy smile dla jedynie rozrywki. Z czasem po prostu to olałam.
      • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:50
        A co Cie obchodzi, co kto sądzi. Najczęściej ludzie sądzą po sobie, więc wiesz...wink
        • hellulah Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 13:55
          Co mnie obchodzi - dobre pytanie.

          Mam taki spaczony charakter. Walczę z tym, pewna poprawa po kilkunastu latach... pewnie jest. smile

          A tak poza tym dodam tylko, że jednak - rozumiem po co ta szkoła. Socjalizacja oraz przyuczanie do obowiązkowości, why not. Zawsze staraliśmy się, aby młoda wracała na rozdanie świadectw (takie podsumowanie roku - zebranie owoców pracy - fajna tradycja) i były o to wojny z he he teściową smile bo to z teściami młoda jeździła. Bo po co i na co i jaki sens, czemu tak. Bo tak. A tu wielka wielka przysługa (sami nie możemy absolutnie wyjeżdżać w tym terminie, a samej nie mielibyśmy za bardzo młodej jak puścić, bo kolonii sensu stricto jeszcze nie ma, a znowu nie chodziło o leczenie sanatoryjne typowe, tylko zmianę strefy klimatycznej). Więc wyyyyyżyny dyplomacji smile
    • damajah Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 14:28
      My jedziemy na wakacje w czerwcu, jest to jedyna możliwość ponieważ mam termin porodu na początek sierpnia. Moja starsza córka nie będzie chodziła już do szkoły od 20 czerwca. Zgłosiłam to wychowawczyni, termin 20.06 wiąże się z tym że w ten dzień jest rada więc do 20 będzie miała wszystkie oceny wystawione. Dla formalności jeszcze zgłoszę to dyrekcji (tak mi poradziła wych.) ale problemu nie będzie raczej.
      • damajah Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 14:40
        Dodam że u nas taki termin wyjazdu jest podyktowany tylko tym że mamy też 4 latkę, która nie wyjedzie nigdzie we wakacje bez nas (nie mamy chętnych do wyjazdu dziadków, na obóz/kolonię jest za mała) więc to jedyny w tym roku czas kiedy możemy razem jechać, ja na 4 tygodnie przed porodem nie zamierzam już nigdzie jeździć, nie czułabym się bezpiecznie i nie uważam żeby to było specjalnie mądre. Porozmawiałam w szkole z wych. - przecież po radzie pedagogicznej w szkole to już bardziej zabawa niż nauka, mają jakiś tam szalony tydzień pewnie, kilka wyjść. Oceny wystawione, egzaminy zdane (szkoła muz.) więc bez przesady, nie ma o co robić halo. Dziecko się uczy dobrze, pilnowane przez nas jak cholera z nauką, kontakt ze szkołą wzorowy (nasz) te 10 dni jej nie zniszczy edukacji. Przecież nie wywozimy jej na 2 miesiące w połowie semstru żeby pokazać że ona się uczyć nie będzie, po prostu to jedyny termin żeby jednak liznąć trochę wakacji rodzinnie, dla nas to ważne, o wiele ważniejsze niż te 10 dni pseudo nauki w szkole.

        To co piszecie o grzywnach i odbieraniu dzieci za kilka dni nieobecności w szkole to straszne, jakiś totalny terror. Nienawidzę takiego włażenia przez Państwo z buciorami w życie. Bez przesady. A jak chorowite dziecko to od razu podejrzenia o złą opiekę czy żywienie? I od razu stawiają Cię na pozycji winnego i musisz udowadniać że się opiekujesz dzieckiem właściwie?
        Brrr. Okropne.
        • olena.s Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 14:52
          Nie terror, tylko pilnowanie, żeby dzieci z niektórych kultur i środowisk nie traciły więcej niż i tak tracą przez stosunek swoich rodzin do nauki. A oboejmuje oczywiście wszystkich, bo wobec prawa równi są wszyscy.
          • sofi75 olena - a Tobie 22.04.13, 15:19
            upaly nie przeszkadzaja?

            Bo stosujac loike nabakier, to powinnac lewe zwolnienie szkole wreczyc od razu na 3/4 roku , co? wink
            Ja wiem - tam sie tak nie da.

            U mnie zreszta tez.
            • olena.s Re: olena - a Tobie 22.04.13, 15:41
              Przeszkadzają jak cholera. Już zaczęły nawet - 33 miałam dziś o 9.00. I fakt, nie polecialabym zwiedzać niczego poza dobrze klimatyzowanymi muzeami.
            • nabakier Re: olena - a Tobie 22.04.13, 15:58
              No cóż, skoro nie rozumiesz, ze niektórzy źle znoszą upał, to już Ci na to nie pomogę. Ja bym tam, gdzie Olena mieszkać nie mogła. Po prostu. Ona może.
              • sofi75 rozumiem 22.04.13, 16:42
                bo ja tez znosze upal - i dlatego w tym roku wybieram sie na wakacje ... za kolo polarne. Mozna? Mozna!

                Zreszta Tobie tez zaproponowalam N rozwiazan:
                - moge do nich jeszcze dorzucic cala polkule poludniowa - tam o tej porze jest zima.

                Tylko ze Tobie z wyjatkiem lewego zwolnienia ze szkoly zadne inne rozwiazanie nie odpowiada.
                • nabakier Re: rozumiem 22.04.13, 16:56
                  Ale my nie chcemy oglądać bieguna, tylko Włochy, Grecję, Chorwację, Słowenię itd. Wolno nam? Wolno. To i to robimy smile
              • joa66 Re: olena - a Tobie 22.04.13, 18:35
                My też nie znosimy upału (delikatnie mówiąc) i jakoś nam sie udaje podróżować w okresie wakacji. Tobie zresztą też - tak przynajmniej wynika z tego co piszesz.
                • nabakier Re: olena - a Tobie 22.04.13, 19:13
                  Na zwiedzanie nie. Na stacjonarne biwakowanie- tak.
          • damajah Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:04
            Dla mnie sytuacja kiedy nie mogę np. zwolnić swojego dziecka ze szkoły na 1-2 dni bo mam uroczystość rodzinną typu ślub i muszę wyjechać na drugi koniec kraju bo mi grozi za to grzywna, albo jak mam dziecko alergiczne które często się przeziębia to mogę się spodziewać że będę miała w domu kontrole i będę się tłumaczyć przed władzami że nie zaniedbuje dziecka - to jest dla mnie terror. I szczerze mówiąc nie widzę powodu dla którego miałby być stosowany wobec mnie dlatego że jakaś grupa społeczna czy narodowa nie chce kształcić dzieci.

            Mam nadzieję że nie dojdziemy w Polsce nigdy do takiego prawa. Szkoła to nie jest jakiś zakład pracy przymusowej, oczywiscie że jak dziecko nie chodzi notorycznie do szkoły to należy to sprawdzać ale to co tu czytam daje mi obraz szkoły gdzie problemem są pojedyńcze nieobecności, jakieś sporadyczne wyjazdy wynikłe z sytuacji rodzinnej itp. Jasne że u mojej córki w szkole też muszę iść, pogadać z wychowawcą i wyjaśnić ew. nieobecność ale nikt na mnie nie będzie nasyłał służb państwowych bo dziecko kilka dni wcześniej zacznie raz wakacje (z powodu konkretnej sytuacji rodzinnej, bez szkody dla edukacji przecież w tym momencie roku szkolnego - czyli po wystawieniu ocen i radzie pedagogicznej)
            • gazeta_mi_placi Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:10
              Dokładnie, ale tutaj niektóre Paniusie poleją się w stringi bo za ichnią granicom jest inaczej, a jak inaczej to już OBOWIĄZKOWO musi być lepiej....
              • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:30
                Polskę też zwiedzamy, Gazeta.
            • hanalui Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:25
              damajah napisała:

              > Dla mnie sytuacja kiedy nie mogę np. zwolnić swojego dziecka ze szkoły na 1-2 d
              > ni bo mam uroczystość rodzinną typu ślub i muszę wyjechać na drugi koniec kraju
              > bo mi grozi za to grzywna, albo jak mam dziecko alergiczne które często się pr
              > zeziębia to mogę się spodziewać że będę miała w domu kontrole i będę się tłumac
              > zyć przed władzami że nie zaniedbuje dziecka - to jest dla mnie terror.

              I takim terrorystycznym panstwom PL zazdrosci polityki prorodzinnej smile, a najlepsze uczelnie nie zajmuja w rakingach 3 setki oraz obywaele nie sa w zdecydowanej wiekszosci analfabetami wtornymi.

              I szcze
              > rze mówiąc nie widzę powodu dla którego miałby być stosowany wobec mnie dlatego
              > że jakaś grupa społeczna czy narodowa nie chce kształcić dzieci.

              Ale jak widac niektore tez nie chca bo uwazaja ze duzo lepiej to robia jezdzac pod namiot do Chorwacji...
              • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:29
                Tak właśnie, namiot w Chorwacji to jest to smile Ale zawsze możesz podnieść poziom edukacji swoim przykładem. Niech Twoje dzieci chodzą do szkoły cięgiem, a Ty rób karierę naukową. Nikt nie broni.
              • damajah Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 18:22
                Ale ty serio serio nie rozumiesz że tu nie chodzi o stałe zaniedbanie obowiązku szkolnego, opuszczanie lekcji tygodniami, nieuctwo i tym podobne tylko o kilka dni na końcu roku szkolnego, już po klasyfikacji?
            • iwles Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:29

              ale jest pewna różnica - nieobecnośc w szkole z powodu choroby, a nieobecność z powodu wyjazdu na wczasy (m.in. dlatego, że jest taniej). Klasa twojego dziecka nie składa się z samych alergików, którzy dokładnie w tym samym terminie chorują.
              Natomiast rodziców, chcących wyjechać na tańsze wakacje z dzieckiem znalazłoby się i z 90%.
              • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:12
                No to niech te 90% jedzie. Ktoś im broni? Zapewniam Cię, że nie.
                • iwles Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:14

                  Tak, broni im ich własne poczucie obowiązku. Nie uwierzysz, ale niektórzy tak mają.
                  • bri Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:25
                    No to niech Ci, którym poczucie obowiązku nie pozwala na wyjazd postępują zgodnie z własnym sumieniem, też im przecież nikt nie zabrania, ani nic im nie ubędzie, kiedy ktoś inny wyjedzie.

                    Ja uważam, że to nie w porządku nie angażować się w życie klasy i szkoły i czasem na ostatnich nogach idę, żeby ubrać choinkę czy szyję kotyliony przez dwa tygodnie, ale nie uważam, żeby mnie to upoważniało do oceniania czyjegoś braku zaangażowania, chociaż teoretycznie jest to obowiązkiem rodziców. Do pracy przychodzę punktualnie i nie wychodzę przed 17:00 i chociaż są tacy, którzy przychodzą dopiero na 11:00 w życiu słowa ode mnie na ten temat nie usłyszeli, bo to nie moja sprawa.

                  • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:27
                    No to niech nie jadą smile Ja się czuję w obowiązku dać dzieciom wakacje w warunkach dla nich najlepszych.
            • sofi75 helou - tu ziemia 22.04.13, 16:46
              ale nikt na mnie nie będzie nasyłał służb państwowych bo dziecko kilka dni wcześniej zacznie raz wakacje (z powodu konkretnej sytuacji rodzinnej, bez szkody dla edukacji przecież w tym momencie roku szkolnego - czyli po wystawieniu ocen i radzie pedagogicznej)

              - watek zaczal sie od zapytania, jak zerwac sie z DWOCH TYGODNI na przyjemnosciowy wyjazd rodzinny. NIE na 2 dni z powodu slubu/pogrzebu. Odwracasz kota ogonem. jasne ze nasylanie zandarmerri i 9000 policjantow jest przesada, ae postwa nabiakier 'zerwe sie o 3 tygodnie bo mam taki humor' jest przegieciem druga strone.
              • nabakier Re: helou - tu ziemia 22.04.13, 17:00
                Nabakiert nigdzie nie pisalą o trzech tygodniach, tylko o dwóch, więc nie bujaj.
                I nie dla humoru, ale dla kształcenia kulturowego, zdrowia i przyjemności. Takie mamy rodzinne priorytety. Jak najbardziej rozsądne priorytety.
                Teraz np. jedziemy w czeskie góry, i jak się nam będzie dobrze chodziło, to może sobie ze dwa dni przedłużymy. Dziecko pójdzie do szkoły później o dwa dni. stanie się coś? Nie. A latem takie chodzenie u nas jest niestety niemożliwe. W zeszłym roku o tej porze byliśmy we Włoszech, zwiedziliśmy sporo miejsc, dzieciak WNIEBOWZIĘTY.
                • iwles Re: helou - tu ziemia 22.04.13, 17:11

                  też bym była wniebowzięta, gdybym mogła urwać się z pracy w terminie poza urlopowym, jako nieobecna - usprawiedliwiona.
                  • nabakier Re: helou - tu ziemia 22.04.13, 17:32
                    Ty nie możesz, bo jesteś w pracy. Dzieciak może, bo szkoła to nie praca. I to jest TA własnie różnica smile
                    • iwles Re: helou - tu ziemia 22.04.13, 17:42

                      praca, praca, tylko zapłata inna, nie w postaci złotówek, a wiedzy tongue_out
                      • nabakier Re: helou - tu ziemia 22.04.13, 19:17
                        Czyli nie czytasz. Po ystawieniu ocen w polskiej szkole wiedzy NI MA. Jest zabijanie czasu: grają, oglądają filmy, wszystko na luzie. Poza tym, wiedzę można nadrobić, moje dzieci to naprawdę potrafią smile

                        Ta rozmowa jest prześmieszna, Wiele matek pisze, że spokojnie MOŻNA zwolnić dziecko, że szkoły nie mają nic przeciw. Ale e-matkom się nie podoba. Bo nie. Boskie.
                • agni71 Re: helou - tu ziemia 22.04.13, 17:32
                  > Teraz np. jedziemy w czeskie góry, i jak się nam będzie dobrze chodziło, to moż
                  > e sobie ze dwa dni przedłużymy. Dziecko pójdzie do szkoły później o dwa dni. st
                  > anie się coś? Nie. A latem takie chodzenie u nas jest niestety niemożliwe.

                  To w czeskich górach taaakie upały latem? No cóż, przekonam sie w tym roku, latem, w wakacje.
                  • nabakier Re: helou - tu ziemia 22.04.13, 19:18
                    Tak, dla nas za duży.
            • sko.wrona Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:25
              To nie chodzi o prawo, tylko o to, że to prawo jest egzekwowane. Zadziwiające, że państwa, w których panuje taki "terror", mają wyższy stopień demokratyzacji niż Polska...(był o tym ostatnio wątek).

              I nie chodzi o to, że jest jakaś wyjątkowa sytuacja i dziecko wyjeżdża w ciągu roku szkolnego, tylko, że obowiązek szkolny traktujemy, nie jako obowiązek, tylko... no właśnie.

              Przepisy ruchu drogowego też może pozostawmy do dowolnej interpretacji.

              • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:33
                Demokracja nie polega na tym, ze systemy mają nad nami władzę. Szkoła jest dla ludzi, a nie odwrotnie, o czym już pisałam.
              • bri Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:40
                Naprawdę nie dociera do nikogo, że są czyny, które mają potencjalnie bardzo niebezpieczne konsekwencje jak np. ignorowanie przepisów ruchu drogowego i czyny, które nie mają żadnych negatywnych konsekwencji dla nikogo, jak np. pięć dodatkowych dni wakacji dla mojego dziecka??? Idiotyzmem jest te rzeczy porównywnać.

                Szkoła to obowiązek, jak najbardziej się zgadzam, te pięć dni to odstępstwo od tego obowiązku, którego się dopuszczamy rozważywszy konsekwencje. Nikt postronny na tym cierpi, naszej córce robi to dobrze, nam robi to dobrze, a zatem decyzja należy do nas.
                • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 19:19
                  Nie wolno Ci podejmować takich decyzji, bo to przestępstwo big_grin
            • mysia125 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:53
              damajah napisała:

              > Dla mnie sytuacja kiedy nie mogę np. zwolnić swojego dziecka ze szkoły na 1-2 d
              > ni bo mam uroczystość rodzinną typu ślub i muszę wyjechać na drugi koniec kraju
              > bo mi grozi za to grzywna, albo jak mam dziecko alergiczne które często się pr
              > zeziębia to mogę się spodziewać że będę miała w domu kontrole i będę się tłumac
              > zyć przed władzami że nie zaniedbuje dziecka - to jest dla mnie terror.

              Na wyjazd dziecka alergicznego dostaniesz zgode, nawet jeszcze dadza Tobie i dziecku skierowanie do sanatorium nad morzem. Na dwudniowa uroczystosc rodzinna poza domem tez Ci dadza, to sie nazywa wspieranie wiezi rodzinnych, szczegolnie jesli dziecko nieco cudzoziemskie - tylko musisz to zglosic odpowiednio wczesniej. Nie dostaniesz zgody na zabranie dziecka o tydzien wczesniej w okolicy ferii. Dla mnie uklad jest czysty i jasny.
    • iwles Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 14:42

      Oceny są ostatecznie wystawione dopiero na tydzień przed wakacjami. Wcześniej to zdarzają się jeszcze całkiem spore i znaczące sprawdziany.
      Taki wyjazd uważam za lekceważenie obowiązku szkolnego. Co innego, gdy wyjazd "zahacza" o jeden-dwa dni szkolne, a co innego pełne dwa tygodnie.
      • wtopek Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 15:01
        dokładnie, od wyjazdów wakacyjnych są wakacje

        widać niektóre panie mają dużo wolnego czasu i kasy, skoro obok wyjazdów w czasie roku szkolnego, zagospodarowują dzieciom dwa miesiące wakacji
        • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:00
          Tak, mam dużo wolnego w wakacje. 2/3 czerwca, lipiec, sierpień i wrzesień. Z kasą tak sobie, starcza. Jeździmy namiotowo- tanio jest.
          I co? MAm sie ztego powody\u biczować czy Ci współczuć, że tego nie masz? No współczuję.
        • heca7 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:50
          wtopek napisał:

          >
          > widać niektóre panie mają dużo wolnego czasu i kasy, skoro obok wyjazdów w czas
          > ie roku szkolnego, zagospodarowują dzieciom dwa miesiące wakacji

          Nie ma to jak zajrzeć do cudzego portfela tongue_out
    • ewa_mama_jasia Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 15:56
      Znasz wymogi szkoły, znasz nauczyciela. Sama podejmij decyzję. Ja w zeszłym roku uczciwie od decyzji nauczycielki uzaleźniłam dwutygodniowy wyjazd młodego w czerwcu z dziadkami.
      • heca7 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:45
        Cieszę się, że mieszkam w Polsce smile I tyle za mój komentarz.
    • atteilow Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 16:57
      Przebrnelam niemal caly watek i juz wiem czym wytlumaczyc to nonszalanckie podejscie: niech w czerwcu chodza inni, my nie musimy, nas stac na wyjazd, i naszwyjazd ma wieksza wartosc edukacyjna niz siedzenie w szkole.
      To takie kombinatorstwo, stawianie siebie na uprzywilejowanej pozycji. Bo gdyby wszyscy tak zaczeli sie zrywac z budy nie byloby komu w niej siedziec. A tak przywileje dotycza tylko nielicznych i ci nieliczni sami sobie te przywileje przypisali, a jacy sa dumni z tego powodu...
      Tak tez moglabym olac sprawe i wyjechac, ale to moje poczucie obowiazku i brak smykalki kombinatora...
      • sofi75 dla ulatwienia dodam 22.04.13, 17:01
        atteilow napisała:

        > Przebrnelam niemal caly watek i juz wiem czym wytlumaczyc to nonszalanckie pode
        > jscie: niech w czerwcu chodza inni, my nie musimy, nas stac na wyjazd, i naszwy
        > jazd ma wieksza wartosc edukacyjna niz siedzenie w szkole.

        ze stac miedzy innymi dlatego, ze w czerwcu wlasnie jeszcze nie ma takich cen. Bo cala Europa siedzi grzecznie w szkole.
        • bri Re: dla ulatwienia dodam 22.04.13, 17:08
          Siedzą grzecznie w szkole bo w mają dłuższe ferie na wiosnę i jesienią.
          • sofi75 Re: dla ulatwienia dodam 22.04.13, 17:11
            Odsylam do dyskusji wczesniej w tym watku - rzekomo w PL jest duzy opor spoleczny zeby wprowadzic tego typu podzial ferii.

            A to juz nie moja wina - musicie sie na cos zdecydowac.
            • nabakier Re: dla ulatwienia dodam 22.04.13, 17:34
              Ja bym bardzo chciała. Jesień i wiosna to jest czas dla nas bardzo dobry.
      • nabakier Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:01
        Czemu nazywasz to przywilejem?
        • sarah_black38 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 22.04.13, 17:46
          Fascynujący wątek! Podejście do obowiązku typowe , takie po polsku. Mam wrażenie ,że jesteśmy mentalnie w poprzednim ustroju ...

          Kilka lat temu pod koniec maja przyjechało rodzeństwo z USA i do końca roku szkolnego chodziło do mojej szkoły. W Stanach rodzice załatwili pozwolenie na wyjazd do kraju pod warunkiem realizacji obowiązku szkolnego. Pani dyrektor wystawiła stosowne zaświadczenie, że dzieci uczęszczały do szkoły w tym czasie.

          Ale co tam dwa tygodnie, zleci jak nic. Obowiązek? Po co?
    • imasumak Normanie idź i pogadaj z wychowawcą 22.04.13, 17:43
      W przypadku starszej córki podobną sytuacje miałam podczas jej edukacji 3 razy i nigdy nie było problemu.
      • nabakier Re: Normanie idź i pogadaj z wychowawcą 22.04.13, 19:21
        Jesteś bardzo nieodpowiedzialną matką tongue_out Bo inne dzieci chodzą w 100%, a Twoje w 99,95%. A ma być równo!
        • joa66 Re: Normanie idź i pogadaj z wychowawcą 22.04.13, 19:27
          Zapominasz o jednej rzeczy - tu nie chodzi tylko o obowiązek, ale PRAWO dzieci do edukacji.

          Które to prawo podważają rodzice i dotyczy to też cudzych dzieci - jeżeli aprobata dla takich zachowań będzie powszechna, to faktycznie nauczyciele nic nie będą robić przez ostatnie tygodnie.
          • nabakier Re: Normanie idź i pogadaj z wychowawcą 22.04.13, 19:36
            Hehehe. Dobre. Bo nie ważne realne uwarunkowania, tylko równość dla wszystkich. No, niestety, ale musi to pozostać w sferze Twoich marzeń, bo rzeczywistość jest inna. Skoro szkoła zwalnia, to chyba dzieci mają wiedzę zaliczoną i oceny wystawione. I skoro zwalnia, to chyba uznaje powód zwolnienia.
            Ale e-matka nie uznaje. No to niech ma smile Skoro chce...
            • joa66 Re: Normanie idź i pogadaj z wychowawcą 22.04.13, 19:41
              Bo nie ważne realne uwarunkowania, tylko równość dla wszystkich.

              To z tego zrozumiałaś?

            • joa66 Re: Normanie idź i pogadaj z wychowawcą 22.04.13, 19:47
              Realne uwarunkowania to dzieci usprawiedliwiane przez rodziców , bo muszą butelki zbierać na wódkę dla mamy i taty a nie do szkoły chodzić.

              I można udawać, że zależy nam na społeczeństwie obywatelskim, wskazywać Skandynawię za wzór, a tak naprawdę grać w lidze neoliberalnej.wink
              • olena.s Re: Normanie idź i pogadaj z wychowawcą 22.04.13, 20:32
                grać w lidze neoliberalnej.wink
                Złośliwe, ale celne.
                Nabakier, forumowa La Pasionaria, pokazała się w tym wątku ze strony osoby funkcjonującej w gruncie rzeczy absolutnie poza społeczeństwem, a wręcz odrzucająca wszelkie wspólnotowe zależności i zobowiązania. Bardzo ciekawe.
                • atteilow Re: Normanie idź i pogadaj z wychowawcą 22.04.13, 20:42
                  Rzeczywiscie ciekawe, bo tak sie jeszcze zastanawiam ile trzeba mieć w sobie odwagi i buntu zeby tak z tych wspólnotowych zależności się wykpić bez poczucia winy, wstydu, bez groźby konsekwencji w postaci ostracyzmu. I na ile trzeba być samowystarczalnym i niezależnym, żeby mieć wszelkie ustalenia gdzieś. A może to tylko internetowa kreacja?
                  • nabakier Re: Normanie idź i pogadaj z wychowawcą 23.04.13, 07:47
                    A to bardzo ciekawe, co piszecie smile Bo wychodzi na to, że macie problem z czymś, co problemem nie jest. Zwyczajnie - nie jest. Wszystko jest zgodne z regułami, a Was szlag trafia, że ...jest to własnie takie, czyli zgodne z regułami big_grin Psy ogrodnika- same nie zeżrą, ale innym zabronią.
                    A ja paczę i paczę.

                    Żeby zaprząc do tego neoliberalizm, trzeba naprawdę nie rozumieć podstawowych pojęć.
                    Dobra, dawajcie dalej smile
                    • joa66 Re: Normanie idź i pogadaj z wychowawcą 23.04.13, 07:51
                      Psy ogrodnika- same nie zeżrą, ale innym zabronią.

                      Bardzo ciekawe wnioski wink

                      • nabakier Re: Normanie idź i pogadaj z wychowawcą 23.04.13, 07:59
                        Prawdziwe. Ten wątek powinien wisieć ku uciesze wsiech big_grin
                        • joa66 Re: Normanie idź i pogadaj z wychowawcą 23.04.13, 08:09
                          Skończę tę dyskusję na dwa wątki.

                          Akceptuję to, że ludzie mają różne poglądy. Moją irytację/zażenowanie/śmiech wzbudzają osoby, które swoje poglądy wyrażają w postaci sloganów, bez refleksji, nie wspominając o konflikcie między oficjalną wersją siebie, a tym co faktycznie reprezentują.

                          I to by było na tyle.
                        • imasumak Uroczy widok. :D Panie jak oszalałe obsiadły 23.04.13, 08:13
                          Nabakier, rzucają się fanatycznie jak zgraja wściekłych ratlerków, a ona ma ubaw big_grin
                          Od wczoraj się przyglądam z rosnącym zainteresowaniem - ciekawe jak długi jeszcze potrwa ta zabawa wink
                          • yoka1 a tak w ogóle 23.04.13, 08:41
                            to chcę przypomnieć, że rok szkolny został wydłużony w dużej mierze przez sprzeciwy rodziców, którzy "zatroskani" o dobro dzieci walczyli, że to skandal,że wakacje zaczynają się ok. 20 czerwca. A tu co się okazuje?
                            • bri Re: a tak w ogóle 23.04.13, 09:26
                              Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że protestowali inni rodzice niż Ci, którzy chcieliby krótszego roku szkolnego. W końcu nie wszyscy przecież brali udział w tych protestach.
                            • imasumak Re: a tak w ogóle 23.04.13, 12:19
                              Ja tam o to nie walczyłam, wręcz przeciwnie jest bardzo niezadowolona z tego, że wakacje są skrócone.
                              • nabakier Re: a tak w ogóle 23.04.13, 15:45
                                Ja też nie.
                                • joa66 Re: a tak w ogóle 23.04.13, 15:47
                                  Nabakier, zorganizowanie wakacji w czasie wakacji dla osób bardzo źle znoszących upał jest nie tylko możliwe, ale i dosyc łatwe. Naprawdę smile
                                  • joa66 Re: a tak w ogóle 23.04.13, 15:48
                                    Jeżeli brak Ci pomysłów i doświadczenia, chętnie doradzęsmile
                          • pade Re: Uroczy widok. :D Panie jak oszalałe obsiadły 23.04.13, 09:23
                            oszalałe, ratlerki, szczekają...
                            juz to gdzieś widziałam...

                            możesz podzielać zdanie Nabakier, nikt Ci nie broni, ale dlaczego przy okazji ubliżasz innym?

                            , rzucają się fanatycznie jak zgraja wściekłych ratlerków,
                            tak, to powyżej, to jest ubliżanie

                            a Nabakier nie ma ubawu, ona po prostu musi być na bakier, bo tak
                            nie widzę w jej postach radości, a złość
                            • imasumak Re: Uroczy widok. :D Panie jak oszalałe obsiadły 23.04.13, 12:26
                              No ale niestety taki prospekt mi się przedstawia i nie, nie do końca zgadzam się z Nabakier, co więcej najczęściej jednak się z nią nie zgadzam wink
                              Natomiast panie nie staja w opozycji tylko do poglądów Nabakier, ale też osób, które tak jak ja nie podchodzą nabożnie do obowiązku szkolnego i incydentalnie zwalniają swoje dzieci ze szkoły z powodów innych niż choroba czy wypadki rodzinne. To ja mogę czytać o sobie, że nie uczę swoich dzieci zasad, że wychowuje jednostki egoistycznie zapatrzone w siebie, a one nie mogą przeczytać, że się rzucają fanatycznie? wink
                              • nabakier Re: Uroczy widok. :D Panie jak oszalałe obsiadły 23.04.13, 15:44
                                Nie możesz. Bo masz mieć takie zdanie, jak ona, a nie- jak Nabakier.
                                Padam, pa-dam big_grin
    • joa66 Granice decyzji - przyczyny rodzinne itp 22.04.13, 18:27
      Do tych, którzy uważają, że rodzice mają prawo do podejmowania decyzji związanych z uczęszczaniem dzieci do szkoły

      Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojechało na wieś, pomagać w wykopkach czy innych żniwach?
      • sofi75 Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojechało n 23.04.13, 09:08
        Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojechało na wieś, pomagać w wykopkach cz
        > y innych żniwach?


        - jest takie panstwo: Uzbekistan sie nazywa. Tam we wrzesniu czy pazdzierniku wszystkie dzieci sa odgornie zwalniane ze szkoly i jada pomagac w zbiorach bawelny.

        A teraz poczytaj sobie troche o ustroju tego panstwa - mam nadzieje ze to odpowiada na Twoje pytanie.
        • joa66 Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 09:28
          Nie pytałam się o odgórne przepisy. Pytałam o o prawa rodziców do pozbawiania prawa do nauki dzieci.
          • bri Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 09:44
            Nie dość jasno jeszcze się wyraziłam? Nie, moim zdaniem rodzice nie mają prawa pozbawiać dziecka prawa do nauki, ale opuszczenie kilku dni w roku z przyczyn uznanych przez rodziców za istotne, nie jest moim zdaniem pozbawianiem dziecka prawa do nauki.

            Czy rodzice, którzy uczą dzieci sami w domu Twoim zdaniem pozbawiają je prawa do nauki? Przecież te dzieci w ogóle do szkoły nie chodzą. Tok nauki jest w pewnej mierze zależny od wyborów rodziców - mogą dzieciom zrobić i tydzień wolnego, jeśli uznają, że warto z ładnej pogody skorzystać i wyjechać na wycieczkę.
            • joa66 Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 09:52
              , ale opuszczenie kilku dni w roku z przyczyn uznanych przez rodziców za istotne, nie jest moim zdaniem pozbawianiem dziecka prawa do nauki.

              Dwa problemy:

              - rodzice moga uznać za istotne wysłanie dziecka do pracy w polu? Jest to ok?

              - jeżeli zdasz sobie sprawę, ze Twoja rodzina nie jest samotna wyspą, tylko jej działania mają wpływ na działanie systemu, to moze inaczej spojrzysz się na tę sprawę. Powszechna aprobata wakacji w czasie kiedy w szkole trwają zajęcia prowadzi do rozregulowania rytmu pracy w szkole. Trudno planowac sensownie pracę na dwa ostatnie tygodnie jezeli nigdy nie wiadomo czy frekwencja uczniów nie będzie taka jak w okresie epidemii, dlatego, bo "Paryz jest najpiękniejszy w maju"
              • bri Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 10:01
                > Dwa problemy:
                >
                > - rodzice moga uznać za istotne wysłanie dziecka do pracy w polu? Jest to ok?
                Tak.

                jeżeli zdasz sobie sprawę, ze Twoja rodzina nie jest samotna wyspą, tylko jej
                > działania mają wpływ na działanie systemu, to moze inaczej spojrzysz się na tę
                > sprawę.

                Nie wiem skąd wniosek, że sobie z tego nie zdaję sprawy? Wytłumaczysz mi? O ile się orientuję rozmawiamy tu jednej konkretnej, wyizolowanej sytuacji, a nie o ogóle moich relacji ze społeczeństwem?

                Powszechna aprobata wakacji w czasie kiedy w szkole trwają zajęcia pro
                > wadzi do rozregulowania rytmu pracy w szkole. Trudno planowac sensownie pracę
                > na dwa ostatnie tygodnie jezeli nigdy nie wiadomo czy frekwencja uczniów nie bę
                > dzie taka jak w okresie epidemii, dlatego, bo "Paryz jest najpiękniejszy w maju

                Wytłumacz mi proszę, jak mój wcześniejszy wyjazd sprawi, że aprobata dla wyjazdów wakacyjnych w trakcie roku szkolnego stanie się powszechniejsza niż dotychczas? Jak widać z tego wątku, następuje raczej usztywnienie opinii.

                Trudno planowac sensownie pracę
                > na dwa ostatnie tygodnie jezeli nigdy nie wiadomo czy frekwencja uczniów nie bę
                > dzie taka jak w okresie epidemii, dlatego, bo "Paryz jest najpiękniejszy w maju

                Dlaczego trudno? Moim zdaniem łatwiej jest prowadzić zajęcia dla 15-ciorga niż dla 30. Nieobecni tak jak w przypadku każdej innej nieobecności mają obowiązek we własnym zakresie nadrobić zaległości.



                • joa66 Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 10:16
                  Wytłumacz mi proszę, jak mój wcześniejszy wyjazd sprawi, że aprobata dla wyjazdów wakacyjnych w trakcie roku szkolnego stanie się powszechniejsza niż dotychczas

                  Jeżeli tego sama nie rozumiesz, to nie podejmuję się tłumaczenia.

                  • bri Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 10:29
                    > Jeżeli tego sama nie rozumiesz, to nie podejmuję się tłumaczenia.

                    Nie rozumiem, bo skoro mój wyjazd sprawia, że aprobata dla wyjazdów wakacyjnych staje się powszechniejsza to dlaczego brak aprobaty i trzymanie dzieci w szkole do ostatniego dzwonka nie sprawia (a tak przecież czyni większość i samej mi się to na pewno wielokrotnie zdarzy), że aprobata dla takich wyjazdów maleje? W dyskusji warto używać tylko tych argumentów, które mają sens i które umiesz uzasadnić.

                    Przy okazji nie odpowiedziałaś na moje pytanie dotyczące prawa do nauki dzieci, które są uczone w systemie homeschooling. Czy rodzice pozbawiają je prawa do nauki, bo dzieci te nie chodzą do szkoły?

                    Co ze szkolnymi wycieczkami? Chodzi o to, żeby dzieci były w towarzystwie swoim i nauczyciela, nawet jeśli do szkoły nie idą i lekcji nie ma? Dlaczego zwiedzanie dziesięciowiecznego zamku we Francji i robienie szkiców z natury ze mną ma dla mojej córki mniejsze (bądź zgoła żadne) znaczenie edukacyjne niż zwiedzanie okolicznej siedziby Straży Pożarnej z nauczycielką czy rysowanie wakacyjnych planów w szkolnej ławce?
                    • joa66 Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 10:37
                      Z tego co wiem na homeschooling wydaje zgodę szkoła i rodzice zobowiązują się do nauczania dziecka.


                      Jeżeli ktoś wybiera tradycyjną formę nauczania- w szkole - to z uznaniem kalendarza pracy szkoły.

                      p.s.
                      • bri Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 10:47
                        Na mój wyjazd szkoła też wydaje zgodę i jeśliby tylko sobie tego zażyczyli to ja mogę się zobowiązać do nauczania dziecka.

                        > Jeżeli ktoś wybiera tradycyjną formę nauczania- w szkole - to z uznaniem kalend
                        > arza pracy szkoły.

                        Nieobecności z różnych względów są wliczone w tradycyjną formę nauczania.
                        • nabakier Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 11:17
                          Bo zgoda szkoły na wyjazd Twojego i mojego dziecka kole panie w oczy smile Właśnie to. Bo ich dzieci nie wyjeżdżają, to nasze też nie powinny. Nie, bo nie.
                • joa66 Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 10:20
                  > Dwa problemy:
                  >
                  > - rodzice moga uznać za istotne wysłanie dziecka do pracy w polu? Jest to ok?
                  Tak.


                  Jeżeli faktycznie uważasz,że rodzic ma prawo wysłac dziecko do pracy w polu zamiast do szkoły, to dalsza dyskusja nie ma sensu, bo po prostu różnice w spojrzeniu na prawa dziecka są fundamentalne.
                  • bri Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 11:07
                    Jeśli to dziecko miałoby na przednówku nie dostać jeść, jeśli nie opuści paru dni szkoły to naprawdę nie dziwię się rodzicom, którzy je przez te parę dni zabierają do pracy. Nie byłam nigdy w tak trudnym położeniu i nie podejmuję się oceniać ludzi, którzy są do tego zmuszeni.

                    Jeśli Ty uważasz, że masz prawo decydować za wszystkich rodziców, bez żadnej wiedzy o ich motywach to faktycznie nie mamy o czym gadać. Moja babcia jest mądrzejsza i ma większą wiedzę niż połowa ludzi, których znam, a praca w polu z rodzicami była jej codziennością; uczyła się w wolnym czasie, w zimie. Cieszę się, że moja córka nie musi tak żyć, ale też mam świadomość, że szkoła, chociaż jest bardzo ważną instytucją, nie stanowi gwarancji ani nie jest niezbędna do zdobycia wiedzy czy mądrości.

                    Szkoła jaką znamy ma także masę wad i nie jest doskonała, a dzieci spędzają tam bardzo dużo czasu i bywa, że mocno uzależniają obraz swojej osoby od tego, co je w szkole spotyka od nauczycieli i innych dzieci, co nie zawsze ma na nie dobry wpływ. Jeśli to uznam za konieczne celowo będę celowo pomniejszać wagę szkoły w oczach dziecka, bo uważam, że to ja jestem odpowiedzialna za wychowanie mojego dziecka i przedstawienie mu właściwej miary pewnych rzeczy. Nie mam żadnego problemu z osobami, które chcą dla swoich dzieci uczynić szkołę uniwersalnym punktem odniesienia, a doświadczenia szkolne jedynymi wartymi wzmianki. Uważam, że mają do tego prawo.
                    • nabakier Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 11:20
                      A co ich obchodzą Twoje, Imy czy moje powody. One nie mają takich powodów, wiec cały świat nie ma. Proste. One jadą na wczasy w lipcu, to Ty też musisz. W ogóle, wszyscy muszą wszystko równo robić. Siku o 10, a jak któremu dziecku zachce się o 9.30 to ma się zlać w gacie.
                      • bri Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 11:21
                        Ponosi Cię wink
                        • nabakier Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 12:24
                          Mam ubaw smile
                      • joa66 Re: Czy rodzic może zwolnić dziecko, żeby pojech 23.04.13, 15:05
                        One jadą na wczasy w lipcu, to Ty też musisz

                        Wyprowadzę Ciebie z błędu. Nie jeżdżę "na wczasy", w ogóle i nie wiem nic o "ofertach". Jestem na tyle pomysłowa i zorganizowana, że kalendarz wyjazdów potrafię zgrać z kalendarzem pracy szkoły. Mówiąc krótko np Ravennę zwiedzamy w lutym (ferie zimowe) , a koło podbiegunowe lub Bretanię w lipcu. Potrafię też zorganizować krókie wyjazdy (przerwa majowa, Boże Ciało itd).

                        Zaufanie polega też na tym, żeby go nie nadużywać, a jeżeli dla kogos argumentem jest "mam prawo, jestem rodzicem" i nic ponadto, to jest to nadużycie. Jeżeli nauczyciel to akceptuje to znaczy, że albo olewa, albo dawno się poddał w starciu z rodzicami takimi jak Ty.

                        I niestety, ale to Ty wykazujesz się brakiem wyobraźni i szytwnością jeżeli nie jesteś w stanie zgrać kalendarza wyjazdów z kalendarzem szkoły. Chyba, że potrafisz, ale Ci się nie chce, "bo nie, bo jestem rodzicem" i ubliżasz osobom, które to potrafią to zorganizować , wymyslając historie o sikaniu na godzinę i tak dalej. Lżej Ci, to proszę, ale piszesz totalne bzdury i to naprawdę widać wink
          • sofi75 Przepisy? Tu raczysz zartowac? 23.04.13, 09:49
            Czy moze po prostu Twoja wiedza o swiecie jest na tyle ograniczona?
            • joa66 Re: Przepisy? Tu raczysz zartowac? 23.04.13, 09:56
              Pozwól, że nie będę kontynuowała tego podwątku. Jeżeli sprawia Ci przyjemność opinia, ze moja wiedza o swiecie jest "na tyle" ograniczona, niech tak będzie.
              • nabakier Re: Przepisy? Tu raczysz zartowac? 23.04.13, 11:22
                Jest bardzo ograniczona. No tak to jest.
      • bri Re: Granice decyzji - przyczyny rodzinne itp 23.04.13, 09:23
        Jeśli pytasz o stan prawny - nie mam pojęcia. Jeśli chodzi o stan faktyczny - niektórzy nawet nie muszą wyjeżdżać na wieś, bo tam mieszkają i dzieci czasem opuszczają szkołę, żeby pomóc rodzicom. Mnie się to zdarzało. Rodzice planowali prace tak, żeby tego uniknąć, ale zdarzyło się parę razy, że jacyś pracownicy nie dojechali, a prace polowe były tego rodzaju, że nie mogły czekać.
    • olena.s Zaufanie społeczne 23.04.13, 10:50
      Żeby zakończyć z mojej strony dyskusję:
      W latach siedemdziesiątych Chmielewska opisywała ze zdumieniem Danię, w której w środku nocy w pustym mieście każdy zatrzymywał się na czerwonym świetle, ale tez spokojnie i bez zwalniania mógł przejechać na zielonym.
      Ja mieszkam teraz w miejscu niejako wprost przeciwnym - nie mogę wierzyć nawet w zielone światło, czesto wyprzedza mnie świr pryskający 150/h z prawej po pasie awaryjnym bez świateł w nocy i nie kalający się używaniem kierunkowskazu i tak dalej.

      To jest kwestia budowy zaufania społecznego. Czy zuważyłyście kiedyś, jak w polskiej biurokracji wasz podpis często nie ma żadnego znaczenia? Musi byc potwierdzony przez kogoś innego, dysponującego jeszcze pieczątką i autorytetem instytucji? Na zachodzie zaszkokowało mnie, jak poważnie traktowany jest mój podpis.
      To co wyżej dziewczyny opisały - kontrole na lotniskach, grzywny itp. jest efektem gwałtownego wpływu do tej pierwszej, 'duńskiej' cywilizacji ludzi przyzwyczajonych do jazdy bez świateł i bezwartościowych podpisów.

      Bardzo chciałabym, żeby nasza cywilizacja zaczęła przypominać 'duńską'. Żeby zaufanie nie było oznaką szaleństwa.

      Tylko, widzicie, to nie jest coś, co się załawia sloganami, tylko coś, czego bez słów uczy nas otoczenie na milion małych sposobów, od torebek na psie odchody, od przynoszenia przez listonosza listów i tak, także poprzez to, czy koledzy z klasy są urywani przez rodziców na czerwcowe wyjazdy.
      • bri Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 11:12
        Czemu nie możesz z siebie wykrzesać minimum zaufania wobec rodziców, którzy zabierają dzieci ze szkoły na parę dni przed końcem roku szkolnego? Dlaczego zakładasz, że robią coś, co będzie złe dla ich dzieci i że Ty wiesz lepiej, co jest dla nich dobre?
      • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 11:30
        No i własnie, Olena, pokazałaś, jak nie rozumiesz kwestii społęcznewgo zaufania (tak, jak nie rozumiesz, co to jest neoliberalizm i czym się różni od modelu socjal-demokratycznego). Otóż, jeśli ja zgłaszam w szkole, że mam powód, by wyjechac z dzieckiem na wakacje w tym, a nie innym terminie, to oczekuję, że szkoła mi uwierzy. Bo nie kłamię. Bo to ważny powód. Bo to ja wiem, co jest dla dziecka dobre. I szkoła mi wierzy smile Nikt nigdy nie zanegował ani tego powodu, ani samego faktu wyjkazdu.
        To własnie dlatego wreszcie nie trzeba przynosić do szkoły zaświadczeń od lekarza, że dziecko było chore. Rodzic pisze usprawiedliwienie" "syn/córka był/a chora". I szkołą wierzy.
        Tak jak szkołą wierzy, że dziecko nadrobi zaległości, ba- oferuje pomoc, jeśli takowej trzeba.

        Tylko Olena nie wierzy, i robi chryję. Bo jej się nie podoba, że ktoś ma taki a taki powód i że sam śmie podejmować decyzje.

        Kompletnie nie rozumiesz demokracji. Nadajesz się do życia w ustroju totalitarnym, gdzie dostajesz ramy w góry, i nie ma zlituj się. A demokracja polega na tym, że trzeba brać odpowiedzialność za siebie i swoją rodzinę. Czyli: decydować. I ja czy Bri decydujemy. Ty nie masz odwagi lub wolisz iść na łatwiznę. Regulamin jak w wojsku i całe życie pod sznurek. Współczuję. A eduklacja tylko w szkole. W domu czy z rodzicami- już nie.
        Wolność kojarzy Ci się z neoliberalizmem. To jest hicior big_grin Wiele o Tobie mówi, naprawdę.
        • iwles Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 12:23

          Manipulujesz, nikt w tym wątku nie napisał, że dziecko zdobywa wiedzę i umiejętności tylko w szkole i że podróże z rodzicami są be.
          • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 12:25
            Naprawdę? Olena pisała.
            • iwles Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 12:30

              bo są be, jeśli traktuje się je jako "zamiast" edukacji w szkole, a nie "także".
              • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:49
                No wiesz, jeszcze nie umiemy się rozdawajać- być tu i tam jednocześnie. Jak jesteśmy w Rzymie, to nie możemy być jednocześnie w szkole. Kapujesz? Bardzo żałujemy, ale cóż...
                • joa66 Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 16:00
                  Jak jes
                  > teśmy w Rzymie, to nie możemy być jednocześnie w szkole. Kapujesz
                  ?

                  Nie, Bo nam się udalo być w Rzymie (Ravennie, Wenecji, Paryżu, Bretanii, Atenach, Londynie, Dublinie, , Montpelier, Madrycie, Sztokholmie, Brukseli, Brugi, Pradze , Wiedniu, Bukarszcie, Budapeszcie, Berlinie i bla, bla ....dziesiątkach innych miejsc) w czasie na wakacje i ferie przeznaczonym.

                  Dodam uprzejmie, że feriezimowe to znakomity czas na zwiedzanie wielu z nich -nie ma upału, a zimno tez nie jest, nie ma kolejek i wszystko tańsze niz w sezoniewink
                  • aneta-skarpeta ale ocochodzi 23.04.13, 16:05
                    bo ja się zgubiłam
                    nabakier wyjezdża w czerwcu bo chce i może

                    w czym problem? skoro szkoła nie widzi w tym problemu?
                    • joa66 Re: ale ocochodzi 23.04.13, 16:13
                      Chodzi o to, że nie powinno się dezorganizowac pracy szkoły (i innych dzieci!) z powodu widzimisię. Bo takich "nabakier" są tysiące. Co najmniej.

                      A szkoła się zgadza z róznych powodów jak wiele osób tutaj pisało. Np olewa i nabakier i jej dziecko i inne dzieci.
                      • aneta-skarpeta Re: ale ocochodzi 23.04.13, 16:16
                        nie zauwazyłam aby połowa klasy przestała chodzic do szkoły w czerwcu

                        po drugie o ile mnie pamięć nie myli- nieobecnosc 2 uczniów na lekcji nie dezorganizowało mi nauki w szkole. a juz napewno nie w czerwcu
                        • iwles Re: ale ocochodzi 23.04.13, 16:24

                          No to pytanie odwrotne: dlaczego inni rodzice tak nie planują wyjazdów urlopowych z dziecmi, tylko, jak te głupki, czekają do wakacji ?
                          Przeciez nie z powodu braku kasy, skoro poza sezonem jest przeciez taniej i luźniej ?
                          • aneta-skarpeta Re: ale ocochodzi 23.04.13, 16:31
                            nie wiem jak inni
                            ja dlatego, że
                            - w efekcie syn siedział by na tyłku całe wakacje w domu
                            - nie jest aż tak dobrym uczniem
                            - zdarzaja mu sie nieobecności w roku szkolnym np z powodu choroby
                          • atteilow Re: ale ocochodzi 23.04.13, 16:48
                            Bardzo dobre pytanie. Bo glupki niech chodza pokornie do szkoly, a grupa nadajaca sobie przywilej w tym czasie wyjedzie. A gdyby tak wszyscy pczuli sie wyroznieni i wykupili tansze wczasy? Nie byloby komu tworzyc tla z glupkow dla tych wyroznionych.
                          • bri Re: ale ocochodzi 23.04.13, 17:07
                            Buagam Cię, ja mam termin urlopu zabukowany już w grudniu, właśnie po to, żeby udało się nam całą rodziną w komplecie wyjechać. Oboje z mężem pracujemy w firmach, gdzie nie ma przerostu zatrudnienia i wakacyjne wyjazdy stanowią realny problem, a każdy kto ma dzieci chce się przynajmniej częścią urlopy na szkolne wakacje załapać. W ogóle urlopy w takim terminie jak w tym roku mamy od paru lat i zmiana grafiku i zorganizowanie zastępstw to nie jest mały pikuś. Co ja poradzę, że się rok szkolny tak późno kończy w tym roku - normalnie powinny już być wakacje.
                            • aneta-skarpeta Re: ale ocochodzi 23.04.13, 19:34
                              no to ja mam to szczęście, że muszę się zgrać w zasadzie tylko z jedną osobą- koleżanką- w kwestii urlopu no i niepisana zasada jest taka, że aneta-skarpeta nie może brac urlopów na przełomie miesiąca- ale urlop mogę ustalić sobie chocby w czerwcu- tak czy siak wiadomo, że w wakacje wezmę urlop
                        • joa66 Re: ale ocochodzi 23.04.13, 16:52

                          Nie chce mi się powtarzać całej dyskusji, ale chodzi o to, żeby nie łamac zasad kiedy nie ma ku temu istotnych powodów. Wybacz, ale brak wyobraźni w organizacji własnych wakacji nie jest istotnym powodem. Takimi decyzjami uczymy dziecko stosunku do zasad współżycia w społeczeństwie. I naiwnoscią jest wiara, że jeżeli akurat ta sprawa dotyczy wakacji i szkoły , to nie zostanie przeniesiona na inne sprawy. Tylko i wyłącznie dla własnej wygody, podobnie jak w przypadku wakacji.

                          Nie wyklucza to indywidualnych decyzji jeżeli jest ku temu ważny powód. Nieumiejętność lub lenistwo umysłowe w organizacji wakacji nie są waznym powodem. Podobnie jak żniwa.


                          • aneta-skarpeta Re: ale ocochodzi 23.04.13, 17:01
                            ok, co się stanie z dziećmi nabakier w zwiazku z tym?
                            • iwles Re: ale ocochodzi 23.04.13, 17:04

                              a powiedz, co by się stało z Tobą, gdybyś sobie nagle w środku dnia pracy wyszła na spacer, bo ładna pogoda jest, a po pracy zapowiadali deszcz ?
                              • aneta-skarpeta Re: ale ocochodzi 23.04.13, 19:26
                                jakbym tak bez słowa wyszła na spacer- szef spytałby się czy wszystko w porządku z moją głową,

                                podejrzewałby jakieś głębokie problemy rodzinnesmile

                                ale poza rozmową " co się dzieje" nie przewiduję nic więcej.


                                natomiast wyobrażam sobie stuację, że niespodziewanie dzownie do niego w martwym okresie ( gdy niewiele sie w firmie dzieje), że trafiła mi się mega okazja na wycieczkę i czy moge dostac niespodziewany urlop.

                                ale tak jak mówie- mi on czesto idzie na rękę, ale ja też jego rozumiem i nie stawiam go pod ścianą gdy jestem niezbędna w pracy " bo przecież mam do tego prawo".

                                w sumie jakby się głębiej zastanowic, do ze szkoły tez nie wywalają za jednostkowe wagarywink
                                • aneta-skarpeta Re: ale ocochodzi 23.04.13, 19:29
                                  aha przypomniało mi się

                                  potrafię np gdy robię jakąś mozolną robotę, od której się mózg lasuje, powiedziec- muszę na chwilkę wyjść, głowę przewietrzyć i wychodzę przed firmę np na 10- 15 min- niezależnie od przerw, kaw wypitych przy biurku i zjedzonych kanapek
                                • iwles Re: ale ocochodzi 23.04.13, 21:07

                                  No widzisz - urlop. Czyli wyjazd w ramach urlopu, ktorego masz 26 dni. Wykorzystasz teraz - o tyle masz mniej na później.
                                  Dzieci, które wyjadą na wczasy w ciągu roku szkolnego, nie odpracowują tego w wakacje. Lipiec i sierpień też mają wolny.
                                  No i piszesz o super okazji, która ci się nagle trafia, a Nabakier tutaj mówi o zamierzonym, zaplanowanym wyjeździe, specjalnie w roku szkolnym, bo ona ma taki kaprys (to tak, jakbyś w planie urlopowym specjalnie rok w rok planowala sobie urlop w gorącym okresie. Inni zapinkalaja, ty jak co roku, wyjeżdżasz.)
                                  • aneta-skarpeta Re: ale ocochodzi 23.04.13, 21:23
                                    no ok, ale szkoła usprawiedliwia te nieobecnosci nabakier

                                    wiec ja nie widzę problemu, skoro nie widzi go ani szkoła, ani nabakier

                                    dzieci dobrze wypełniaja swoje obowiązki edukacyjne, nie mają luk w edukacji, urlop nie przypada w trudnym momencie itd

                                    nadal nie rozumiem dlaczego ma mnie to oburzać?

                                    dla mnie nie jest to ciekawa alternatywa, nie zazdroszczę, nie czuję się przez to oszukana, wykorzystana, okradziona itd itd

                                    mało tego jestem głęboko zszokowana, że to wywołalo aż takie poruszenie

                                    rozumiem jakby temat dotyczył dziecka z problemami wychowawczo-edukacyjnymi- które i bez tego dużo opuszcza i ma problemu w szkole- wtedy jasne, jest nad czym sie rozstrząsać
                                    • joa66 Re: ale ocochodzi 23.04.13, 21:39
                                      Cieszę się z nagłego wzrostu zaufania do decyzji szkoływink

                                      Po raz enty napiszę:

                                      kalendarz roku szkolnego nie podlega dowolnej interpretacji.
                                      Od każdej zasady są wyjątki.
                                      Dobrze by było, żeby wyjątek wynikał z wyjątkowej sytuacji a nie kaprysu.
                                      Niektóre matki w tym wątku kierują się kaprysem.
                                      Codziennie uczymy nasze dzieci różnych zasad, w tym też tego kiedy te zasady można, a nawet trzeba złamać.
                                      Ucząc, że można je łamać dla kaprysu, uczymy ..właśnie tego.

                                      Obowiązek szkolny ( w tym kalendarz szkolny) stworzono dla dobra dziecka, zwłaszcza tego mniej uprzywilejowanego.
                                    • iwles Re: ale ocochodzi 23.04.13, 21:40

                                      chodzi tak z grubsza o zasadę.
                                      Wszystkie dzieci do odpoczynku mają wakacje, ferie, przerwy świąteczne, długie weekendy i te wszystkie inne święta (w sumie nie wiem dokładnie, ale pewnie wyjdzie coś ok. 70 dni wolnych w roku, nie licząc sobot i niedziel). Tego nie jest malo i uważam, że te dni wolne po to wlasnie sa, by dzieciaki odpoczęły.

                                      Analogicznie - ty też powinnas sie zmieścić z wyjazdami i leniuchowaniem w ciągu 26 dni urlopu i jakoś musisz się do tego dostosować, chociaż jestes sumiennym pracownikiem i jak bys sie sprężyła, to pracę swoja moglabyś w miesiącu wykonczyc w ciągu 3 tygodni a czwarty mieć wolny, ale tak sie nie da.

                                      I chodzi tez o to, ze jezeli już teraz pokażemy dzieciom, że "zasady sa po to, zeby je lamać", dziecko może to sobie zakotwiczyc w glowie i nigdy nie wiadomo, kiedy wykorzysta chociazby przeciwko nam - rodzicom wink
                                      • aneta-skarpeta Re: ale ocochodzi 23.04.13, 22:04
                                        oprócz nauczenia dziecka trzmania sie zasad warto nauczyc dziecko myslec- jakby jakies zasady kiedys zabrakło
                                        • joa66 Re: ale ocochodzi 23.04.13, 22:25
                                          No, zgadzam się smile

                                          Z małym komentarzem. Uważne podchodzenie do zasad ( w tym decyzja o tym kiedy je złamać) nie wyklucza myślenia.

                                          Organizowanie wakacji zgodnie z kalendarzem szkoły i osobistymi upodobaniami/możliwościami to świetne ćwiczenie myśleniawink
                                          • aneta-skarpeta Re: ale ocochodzi 23.04.13, 22:49
                                            wbrew pozorom zaplanowanie urlopu na lipiec zamiast na czerwiec nie wymaga niebywałych zdolności umysłowych- nawet jesli nie było to wcześniej ćwiczone

                                            podejrzewam, że nabakier nie dlatego wyjeżdza w czerwcu, bo nie umie zaplanować wakacji w innym terminiewink

                                            jednocześnie zauwazyli po pierwszym razie, że ich nieobecnosc w czerwcu w szkole nic nie zmienia- co jest najgorsze, bo złamali tak ważną zasadę i okazało się, że to nic nie zmienia

                                            nauką jak miała iśc tak szła, chłopcy się uczą ( chyba nawet dobrze) mają głód wiedzy itd

                                            choć z edukaycjnego punktu widzenia po pierwszym razie powinny im uschnąc palcewink
                                            • joa66 Re: ale ocochodzi 23.04.13, 23:00
                                              wbrew pozorom zaplanowanie urlopu na lipiec zamiast na czerwiec nie wymaga niebywałych zdolności umysłowych.


                                              Też mi sie tak wydawało. Do dzisiaj smile

                                              I błagam nie pytaj po raz kolejny dlaczego jest to problem skoro dzieci nabakier nie zgłupiały od tego. Odpowiedzi było aż nadto.
                                              • aneta-skarpeta Re: ale ocochodzi 23.04.13, 23:12
                                                > Też mi sie tak wydawało. Do dzisiaj smile

                                                czyli uważasz, że nabakier wyjeżdza w czerwcu, bo przerasta ją intelektualnie zaplanowanie wyjazdu w lipcu?big_grin
                                                • joa66 Re: ale ocochodzi 23.04.13, 23:21
                                                  Optowałabym raczej za kaprysem. Z drugiej strony skoro sama pisze, że musi w tym terminie, bo dzieci upału nie znoszą, to w sumie nie wiem co o tym myśleć big_grin
                                              • aneta-skarpeta Re: ale ocochodzi 23.04.13, 23:16
                                                I błagam nie pytaj po raz kolejny dlaczego jest to problem skoro dzieci nabakier nie zgłupiały od tego. Odpowiedzi było aż nadto.


                                                przeczytałam takie ogólne farmazonywink, ale nijak nie odnoszące się do tego konkretnego przypadku.
            • olena.s Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 13:30
              Przeciwnie, moja droga. Pisałam, że w czasie długich wakacji (bo zakładam, że do tego się odnosisz) tracą edukacyjnie dzieci z uboższych rodzin - bo nie sa stymulowane. Nie podrózują, nie zwiedzają, nie czytają mapy, nie prowadzą dyskusji światopoglądowych ani praktycznych, nie czytają niczego (i nie wiedzą innych czytających) i tak dalej. Dlatego wracając do szkoły po dwu-i więcej miesięcznej przerwie mają w głowach mniej niż miały w czerwcu - a dzieci pobatsze mają tyle samo, a może i więcej. I biedniejsze startują z poziomu x, a bogatsze - z poziomu x+2, nawet jeżeli w czerwcu umiały tyle samo.
              • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:12
                Nie, moja droga, najpierw próbowałaś to podać jako są d ogólny, dopiero potem- w wyniku naszego protestu, próbowałaś to okroić. Bo to się w rzeczy samej ma nijak do poruszanego tu problemu zwolnień dzieci z końcówki roku.
                Już się nie wyłguj.
        • hanalui Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 12:26
          nabakier napisała:
          > Otóż, jeśli ja zgłaszam w szkole, że mam powód, by wyje
          > chac z dzieckiem na wakacje w tym, a nie innym terminie, to oczekuję, że szkoła
          > mi uwierzy. Bo nie kłamię. Bo to ważny powód. Bo to ja wiem, co jest dla dziec
          > ka dobre. I szkoła mi wierzy smile Nikt nigdy nie zanegował ani tego powodu, ani
          > samego faktu wyjkazdu.

          Dlatego to nie jest dobra szkola, ktora akceptuje wakacje na widzimisie rodzica...ale i tak pewnie nie zrozumiesz. Szkole cie olewa tak jak i ty olewasz szkole. I najzabawniejsze ze ty nawet o tym nie masz bladego pojecia, nawet do ciebie to nie dociera...myslisz ze dostalas wolna reke, a tu figa...wszystkim lata zwisa i powiewa na twoim dziecku...

          > Tak jak szkołą wierzy, że dziecko nadrobi zaległości, ba- oferuje pomoc, jeśli
          > takowej trzeba.

          Niesamowite...a szkolnictwo polskie lezy i kwiczy...
          Gdyby szkola byla zainteresowana to organizowala by normalne zajecia a nie bimbanie przez caly miesiac. Jeszcze raz powtorze...masz kiepska szkole!!!

          > Kompletnie nie rozumiesz demokracji. Nadajesz się do życia w ustroju totalitarn
          > ym, gdzie dostajesz ramy w góry, i nie ma zlituj się. A demokracja polega na ty
          > m, że trzeba brać odpowiedzialność za siebie i swoją rodzinę.

          Ty dziweczyno mylisz demokracje z samowola i wolna amerykanka.
          Dla przypomnienia to chyba w PL na wszystko trzeba miec papierek, zgode, lisciki polecone i potwierdzenia odbioru. Z biurokracja i skaplikowaniem zalatwiania spraw wszelakich, urzedowych PL zajmuje chlubne przedostatnie miejsce.

          I na zakonczenie...jak demokracje w wydaniu polskim wyglada chyba widac...balagan, syf na ulicach, na trawnikach, w przepisach, w architekturze. PRzodujemy w wypadkach samochodowych, smiertelnosci na drogach. Szpitale i sluzba zdrowotna pozal sie boze, najlepsze uczelnie daleko w 3 setce, wzrost gospodarczy i bezrobocie na poziomie krajow w glebokiej recesji, a do tego polski prezydent i elita spada w rozklekotanym samolocie bo wszyscy maja przpisy i regulacje demokratycznie dowolnie gdzies, bo przeciez wiedza lepiej, a reszta w zadzie...i ty bredzisz o demokracjie bo se dziecko zabrac z lekcji mozesz...
          • bri Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 12:33
            balag
            > an, syf na ulicach, na trawnikach, w przepisach, w architekturze. PRzodujemy w
            > wypadkach samochodowych, smiertelnosci na drogach. Szpitale i sluzba zdrowotna
            > pozal sie boze, najlepsze uczelnie daleko w 3 setce, wzrost gospodarczy i bezro
            > bocie na poziomie krajow w glebokiej recesji, a do tego polski prezydent i elit
            > a spada w rozklekotanym samolocie

            Serio, wszystkie te nieszczęścia przez nie dość kategoryczne podejście do obowiązku szkolnego? wink
            • hanalui Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 13:14
              bri napisała:

              > Serio, wszystkie te nieszczęścia przez nie dość kategoryczne podejście do obowi
              > ązku szkolnego? wink

              Tak..tak mysle. Dzis olewamy szkole, bo co tam przeciez to tylko tydzien, szkoldy nikomu to nie robi. No a potem gdzies wyzej... a co sie bedziemy trzeskac i po co sie uczyc jak mozna sciagnac, a laba tymczasem, na a potem mam takich architektow, planistow, lekarzy, pilotow jakich mamy. Skoro mozna tu olewac to czemu i nie po gazie, bo co sie trzeskac z jakims idiotycznym przepisem, wg mnie tu 150km/h da sie. A co bede szukac kosza skoro i tak moj ten 1 papierek nic nie zmieni, po co sprzatac kupsko, po pupilku, kto ten debilny przepis wymyslil. A co dziedziaczka tez pod krzeczek bo to przeciez dzieciunio, no co mam zrobic...itd, itp. Tu jedna pani, tam jeden pan i tak sie to dzieje niestety. Zaczyna sie od malych niewaznych i nieistotnych rzeczy.
              Czym skorupka za mlodu....
              I co zabawne, socjalizm, totalitaryzm i poprzedniu ustroj skoczyl sie sporo lat temu, a jak widac mentalnosc homo sovieticusa ma sie nadal dobrze. Jak widac wyczieczki na zachod i rowoj kulturalny niewiele nietorych uczy
              • bri Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 13:28
                Nie zgadzam się. Nie zabrałabym dziecka na wyjazd w trakcie roku szkolnego, nawet gdyby przepisy na to pozwalały, ale miała na tym ucierpieć jego edukacja, gdyby nie nadążało z materiałem, a wyjazd miałby to pogłębić. Ważniejszy niż przepisy jest dla mnie cel, w jakim chodzi do szkoły i uczy się. Podobnie z wszelkimi innymi przepisami, ważny jest ich duch, a nie litera.

                Co do reszty Twoich bzdurnych przypuszczeń - nie rzucam papierków, nie mam psa, a moja córka ma 8 lat i wstydzi się załatwiać na dworze. Poza tym, śmiecenie, sikanie w miejscach do tego nie przeznaczonych i zostawianie gówien na chodnikach szkodzi lokalnej społeczności, a ja staram się tego unikać, nawet jeśli brak jest na to przepisu.
                • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 13:43
                  czy jeżeli nie zapłace w terminie za kablówkę- bo zapomniałam, pozwoliłam synowi nie isc do szkoły w piatek bo wyjezdzamy.... to oznacza, że automatycznie nie sprzatam kup psich, wyrzucam smieci do lasu i co tam jeszcze gorszego?
                  • sofi75 Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 13:50
                    czy jeżeli nie zapłace w terminie za kablówkę- bo zapomniałam, pozwoliłam synow
                    > i nie isc do szkoły w piatek bo wyjezdzamy.... to oznacza, że automatycznie nie
                    > sprzatam kup psich, wyrzucam smieci do lasu i co tam jeszcze gorszego?

                    - czy krokodyl jest bardziej dlugi czy barziej zielony?

                    nie osmieszaj sie
                    • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 13:54
                      chciałabym sie dowiedziec, bo wyczytałam, że ci co wyjadą na wakacje pod koniec czerwca wychowuja dziecko w duchu "wdupiemania" obowiazków, a potem kup nie sprzątnie, przejedzie na czerwonym swietle- bo tak został wychowany

                      co jest tak idiotyczne, ze aż śmieszne
                      • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:14
                        I są winni gradobicia oraz grypy. Dzieweczki odleciały daleeeeeeeeeeko big_grin
                        • joa66 Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:22
                          W ogóle, wszyscy muszą wszystko równo robić. Siku o 10, a jak któremu dziecku zachce się o 9.30 to ma się zlać w gacie

                          Cóż, cieszymy się, ze Ty nie odleciałaś.

                          Dzieweczko wink
                          • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:47
                            Trafiło, co? Cieszę się smile To nie trzeba siku na gwizdek w regulaminie? Fajnie.
                  • olena.s Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 13:51
                    Nie.
                    Ale oznacza, że wspierasz klimat, w którym takie zachowania (olewanie obowiązków, zobowiązań, zasad, reguł) staje się dopuszczalne. Co oznacza, że otoczenie tez nabiera tego poglądu, bo kazdy ma coś, co pasowałoby mu zrobić wbrew - wywalić śmieci do lasu, nie przynieść listu, przedłużyć sobie przerwę śniadaniową, nie sprzątnąć psiej kupy i tak dalej.
                    • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 14:00
                      ja nie jestem od wychowywania otoczeniasmile

                      jeśli ktos wyrzuca smieci do lasu, bo ja przedluzyłam sobie przerwe sniadaniową- za zgoda koleżanki z pokoju- to ma problemy z mysleniem

                      nie mój problem
                      • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 14:03
                        chciałam tez zaznaczyc, że jak mam młyn w pracy to nie upieram sie ślepo przy przerwie sniadaniowej " bo mam do niej prawo", tylko idę na nią później, a czasem wcale- bo jest w robocie meksyk- i nie widze w tym problemu
                        • hanalui Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 14:52
                          aneta-skarpeta napisała:

                          > chciałam tez zaznaczyc, że jak mam młyn w pracy to nie upieram sie ślepo przy p
                          > rzerwie sniadaniowej " bo mam do niej prawo", tylko idę na nią później, a czase
                          > m wcale- bo jest w robocie meksyk- i nie widze w tym problemu

                          I co? Uwazasz ze to dobrze ze nie bierzesz przerw? Order chcesz za poswiecenie czy jak?
                          Ze spolecznego punktu widzenia robisz zle, bo praca na glodnego, przy zmeczeniu jest mniej efektywana. Dodatkowo pokazujesz innym ze skoro ty mozesz bohatersko na glodniaka pracowac to i wszyscy tak moga a moze nawet powinni lub musza, a przeciez sa rozne uwarunkowania i nie kazdy tak moze np chorzy na cukrzyce, kobiety w ciazy itd, itp.
                          • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:04
                            ależ do każdej sytuacji nalezy podejsc indywidualnie

                            wiadomo jak ktos ma cukrzyce to musi sztywno trzymac sie zasad zywieniowych

                            ja mówie CO JA ROBIĘ
                            mam taką a nie inna pracę- nie jestem lekarzem, że brak obiadu miałby zaważyc na mojej pracy,

                            jak mam młyn i jestem potrzebna to nie zjem drugiego sniadania i żyję
                            jak mam spokoj w pracy to mogę sobie przerwę wydłużyc.

                            i od nikogo nie oczekuję ze np tak jak ja nie pojdzie na przerwę- musi- to idzie- ja to rozumiem

                            nawet jak kolezance przedłuzy sie przerwa, albo musi chwile poleserowac bo ją glowa boli- to ja to rozumiem- bo TA KONKRETNA KOLEŻANKA z pracy nie wykorzystuje tego, działa zasada wzajemności i zrozumienia

                            tak samo moge porozmawiac prywatnie - bo wszyscy wiedzą, że nie bedę sobie ucinała ploteczek gdy jest huk roboty.

                            nie oznacza to ze dyspozytor na pogotowi ma koniecznie robic tak jak ja- ma inny charakter pracy, inne zależnosci itd

                            natomiast nie ma powodu abym ja musiała sie sztywno tych samych zasad trzymac- skoro nie ma takiej potrzeby
                            • gazeta_mi_placi Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:10
                              Niektórzy by chcieli żyć jak od linijki - od - do, ale nie zawsze i nie w każdych zawodach to jest wskazane.
                            • hanalui Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:21
                              aneta-skarpeta napisała:

                              > ależ do każdej sytuacji nalezy podejsc indywidualnie

                              Tak... tak ...indywidualnie. Kazdy sobie do wszystkiego podchodzi indywidualnie i potem tu pogotowie nie wyjedzie, bo ktos tam ma takie widzimisie, tam kogos nie ma na dyzurze bo jest ponoc pod telefonem, tam mial ktos znac rosyjski a ledwo duka, a wychodzi z szydlo z wora jak sie cos stanie i o co sie pytaja? O przepisy i ich przestrzeganie i wielkie larum jak to mozliwe ze ktos ego nie przestrzegal

                              > wiadomo jak ktos ma cukrzyce to musi sztywno trzymac sie zasad zywieniowych

                              Musie, nie musi, skoro pani Jola nie musie t i moze on nie musi, przeciez tu mozna cos z pewnoscia tez nagiac, pokombinowac, na jak nie da sie jak sie da

                              > ja mówie CO JA ROBIĘ
                              > mam taką a nie inna pracę- nie jestem lekarzem, że brak obiadu miałby zaważyc n
                              > a mojej pracy,

                              Ale ten obiad to byl tylko przyklad. Ty nie jesz sniadania, tam Zenek pojdzie podlubac w gniazdku bo przecie sie zna, a tam Heniek bez uprawnien bedzie jezdzil wozkiem widlowym, a Gienek bez badan wysokosciowych pracowal na wysokosci bo co tam...przecie da sie...

                              > nie oznacza to ze dyspozytor na pogotowi ma koniecznie robic tak jak ja- ma inn
                              > y charakter pracy, inne zależnosci itd

                              A dlaczego...moze on tez tak mysli jak ty, co sie przeciez moze stac...
                              No wiemy cos sie dzieje...myslisz ze to dlatego ze tak wszyscy przepisow przestrzegaja? Nie...bo wiekszosc ma takie podejscie do przepisow ze wie duzo lepiej i do tego jeszcze MYSLI

                              > natomiast nie ma powodu abym ja musiała sie sztywno tych samych zasad trzymac-
                              > skoro nie ma takiej potrzeby

                              I dlatego od czasu do czasu w naglowkach gazet widzimy skutki podobnego myslenia jak twoje: po kiego sie trzymac szytwno przepisow, ja MYSLE, nie ma takiej potrzeby...i potem madry Polak po szkodzie
                              >
                              >
                              • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:35
                                naprawdę ja nie będę inaczej żyła czy pracowała, żeby dyspozytor pogotowania nie nawalał w swojej robocie

                                niestety- taka jest brutalna prawda.

                                u mnie w pracy pewne odstepstwa są możliwe. inne nie.

                                dlatego też gdyby syn się dobrze uczył nauczyciele wyrazili zgode to bym go zwolniła np z 3 dni szkoły z powodu wyjazdu.

                                gdyby sie uczył źle, miałby miec z tego tytułu problemy to nie.
                                • hanalui Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:43
                                  aneta-skarpeta napisała:

                                  > naprawdę ja nie będę inaczej żyła czy pracowała, żeby dyspozytor pogotowania ni
                                  > e nawalał w swojej robocie

                                  Ale nie widzisz ze to jest system myslenia...ja nie bede inaczej pracowala, jadla sniadan, co ja tam bede ograniczal sobie predkosc do 50, co ja tam bede szukal kosza, sprzatal kupe, co sie stanie jak urwe dziecko ze szkoly, a co tam zapisnac pasy na pol km...itd, itp...kazdy, po troszeczku, cos tam do koszyczka i jest jak jest.

                                  > dlatego też gdyby syn się dobrze uczył nauczyciele wyrazili zgode to bym go zwo
                                  > lniła np z 3 dni szkoły z powodu wyjazdu.
                                  > gdyby sie uczył źle, miałby miec z tego tytułu problemy to nie.

                                  Ale zwolnic raz na ruski rok z waznego powodu, a nie rok w rok bo goraco i inaczej sie nie da, bo drogo

                                  "Don't tell me the sky is the limit when there are footprints on the moon!"
                                  • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:52
                                    hanalui napisała:


                                    kazdy, po troszeczku, cos tam do koszyczka i
                                    > jest jak jest.
                                    >

                                    nie nie widzę
                                    bo o ile nikomu nie przeszkadza moja przerwa sniadaniowa- bo pracuje w malutkiej firmie o takiej a nie innej strukturze.
                                    to o tyle widze realne zagrozenia z nieprzestrzegania zasad ruchu drogowego.

                                    i tak jak mówię- jesli ktos jest na tyle głupi, ze tego nie kuma- to on musi z tym życ, ja nie bedę żyła od linijki, zeby kretyni mogli wyłączyc myslenie- bo nie rozumieją prostych zaleznosci.

                                    pewnych zasad nie mozna, nie powinno się łamać- inne można nagiąć- bo nie przynoszą nikomu w danej czasoprzestrzeni krzywdy, straty etc


                                    > Ale zwolnic raz na ruski rok z waznego powodu, a nie rok w rok bo goraco
                                    > i inaczej sie nie da, bo drogo
                                    >

                                    ale skoro uczy sie dobrze, nie ma z nim problemów wychowawczych i przez 9 miesiecy chodzi do szkoły jak zloto, nauczyciele sie zgadzają to nie widze powodu aby robic z tego dramat

                                    choc sama bym tak nie robiła
                                    • hanalui Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 16:04
                                      aneta-skarpeta napisała:

                                      > pewnych zasad nie mozna, nie powinno się łamać- inne można nagiąć- bo nie przyn
                                      > oszą nikomu w danej czasoprzestrzeni krzywdy, straty etc

                                      No pewnie...a co tam raz na jakis czas jak nie ma dzwonka mozna 100 przepruc pod szkola...no nikogo w zasiegu wzroku nie ma, w danej czasoprzestrzeni nikomu krzywdy nie zrobi.
                                      A co tam Heniek z padaczka mlotem pneumatycznym moze robic, a co ...no przeciz ataku nie ma, w danej czasoprzestrzeni raczej krzywdy nikomu nie zrobi.
                                      No nie...do kosza 500 metrow, noz chlera, ktoby tyle lazil, a pod krzaka wyrzuce, co tam, no przecie krzywdy nikomu nie robi, papier w koncu, rozlozy sie
                                      Do kibelka tyle trzeba isc...noz odwroce sie i tam pod ta scianka, noz przecie krzywdy nikomu nie robi.
                                      Itd, itd, itd
                                      • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 16:10
                                        > No pewnie...a co tam raz na jakis czas jak nie ma dzwonka mozna 100 przepruc po
                                        > d szkola...

                                        krecimy sie w kółko

                                        ok- Ty musisz miec wszystko pod linijkę, bo jakby Ci poluzować przerwę śniadaniową to byś pomyslała, że od razu możesz łamać przepisy drogowe- bo skoro moge dłuzej siedzieć przy obiedzie...

                                        ... naprawde chcesz w tym tonie prowadzic rozmowę?smile
                        • iwles Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:09

                          Skoro juz porównujesz szkołę do pracy, to tak apropos "mam prawo":
                          jeśli zostajesz po godzinach, Kodeks Pracy mówi, że możesz te godziny odebrać, albo dostać za nie dodatkowe wynagrodzenie.
                          Podobnie, gdy musisz w godzinach pracy wyjść prywatnie, ten czas musi zostać odrobiony. Może tez być oczywiście czas nieobecny usprawiedliwiony, ale tylko w przypadkach wyższej konieczności.
                          Porównując do obowiązku szkolnego - nieobecność usprawiedliwiona w szkole, wg mnie, może być też w przypadku wyższej konieczności (czyli, że nie da się tego załatwić w innym terminie, który nie kolidowałby z lekcjami).
                          • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:13
                            ok, a jesli ja pracuję 8-16 i nie mam nadgodzin

                            ale któregos dnia boli mnie strasznie glowa i szef o 14 mówi- idz do domu

                            i nie obcina mi pensji, nie każe mi odrobic tych godzin, nie każe mi dawac zaswiadczenia od lekarza, ze faktycznie mnie głowa boli to co sie stanie?

                            ani ja, ani szef nie mamy zamiaru tego nigdzie zgłaszać- pracuje tylko ja i szef i obojgu pasuje takie rozwiazanie tej sytuacji

                            to co strasznego sie wtedy dzieje?
                            • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:16
                              Jak to co? Ziemia się zatrzęsie, a Ty wyłysiejesz (ja też)
                              big_grin big_grin big_grin

                              Normalnie wiedziałam, kocham to forum smile
                              • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:18
                                obym tylko nie zgrubławink
                            • iwles Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:19

                              ale to szef ci mówi: idź do domu.

                              Nie byłoby przecież tej dyskusji, gdyby to nauczyciel powiedział: dzieci nie musicie przychodzić do szkoły.
                              • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:22
                                ok- ale nauczyciele zgadzaja sie w tym konkretnym przypadku, w tej konretnej szkole, aby Iksiński wyjechał na wakacje 5 dni przed zakończenie roku szkolnego

                                ( bo takie sytuacjie były przytaczane)
                                • joa66 Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:29
                                  Zależy dlaczego się zgadzają. Bo być może dla świętego spokoju.

                                  Do sprawy trzeba podchodzic indywidualnie i ja bym dała zgodę na wyjazd nawet najgorszemu uczniowi gdyby na przykład miał niepowatarzalną szansę pojechania do Sudanu z ekspedycją zaprzyjaźnionych archeologów.

                                  Ale "ważny powód" polegający na tym, że rodzic nie potrafi zorganizowac wyjazdu w okresie wakacji szkolnych jest cienki.
                                  • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:36
                                    ja np miałam mozliwosc wyjechania na kilka dni zagranicę, uczyłam sie dobrze- nauczyciele nie widzieli przeciwskazań (LO), bo wiedzieli, że nie zawale przez to nauki
                                    • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:50
                                      powinni trafić do kryminału tongue_out
                                • iwles Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:31

                                  Ale widać autorka wątku ma wątpliwości, czy u niej w szkole nauczyciele się zgodzą, skoro pyta, czy przypadkiem nie napisac dziecku lipnego zwolnienia chorobowego.

                                  A to, że nauczyciele się zgadzają, aby dzieci Nabakier średnio raz w roku szkolnym wyjeżdżały na wypoczynek - to nikt nie wie dlaczego, może ona awanturna jest i pozwalają dla świętego spokoju ? smile
                                  • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:38
                                    ja nie wiem jakie sa zasady w innych szkołach, ale z tego co mi sie o uszy obiło, to usprawiedliwienie nieobecnosci dziecka z powodu wyjazdu, a juz na koniec roku tymbardziej było jak najbardziej możliwe- bo niektórzy korzystali

                                    ja osobiscie nie, bo nie widze sensu ywjezdzania w czerwcu, zeby przez całe wakacje dziecko w domu siedziało
                                • alinawk Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:41
                                  O, no popatrz, zgodzili się by Iksiński nie przychodził do szkoły? A dlaczego? A to może ja swojego też nie poślę bo w czym niby Iksiński jest lepszy od mojego? Iksiński może nie chodzić do szkoły a moje musi?
                                  I w dodatku rano nie może wstawać biedaczek to niech sobie pośpi do południa w spokoju zamiast się zrywać bladym świtem. Dzieci nabakier upałów nie znoszą a moje rano nie znosi wstawać. To też wytłumaczenie, no nie?
                                  I tym sposobem w czerwcu w szkole zostanie sam nauczyciel tongue_out
                                  • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 22:53
                                    No i widzisz, jak się ludzie szybko uczą. Napisz, że dzieciom nie chce się wstawać rano big_grin Tyko nie zapomnij nam opisać reakcji nauczycieli.
              • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 13:53
                wg mnie do wszystkiego, poza przestrzegania zasad, trzeba MYŚLEĆ
                a nie slepo klepać- bo taka jest zasada
                • hanalui Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 14:36
                  aneta-skarpeta napisała:

                  > wg mnie do wszystkiego, poza przestrzegania zasad, trzeba MYŚLEĆ
                  > a nie slepo klepać- bo taka jest zasada

                  No i dzieki temu ze tak kazdy MYSLI, ze wie duzo lepiej niz zasady, bo po kiego je klepac to jest to co jest: we mgle na kretowisku tez da sie wyladowac np
                  • aneta-skarpeta Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 14:52
                    naprawdę nie zrozumiałaś czy udajesz?
        • sofi75 demokracja a neoliberalizm 23.04.13, 12:51
          No jednak nie do konca panowalas te definicje

          1) Neoliberalizm to pojecie w mysli ekonomicznej oznaczajace minimum ingerencji panstwa w gospodarke
          2) Demokracja to pojecie odnoszace sie do ustroju politycznego oznaczajace, ze kazdy obywatel ma wplyw na to, kto nim rzadzi.

          W Polsce nie ma neoliberalizmu, gdyz zachowane sa pewne struktury panstwowe gwarantowane przez konstytucje. Tymi strukturami jest na przyklad publiczna sluzba zdrowia, publiczne szkolnictwo, obrona narodowa etc.
          Te struktury dzialaja na zasadzie umowy spolecznej:
          czyli:
          placisz skladki zrowotne i za nie masz nieodplatny dostep do sluzby zdrowia na okreslonych przez NFZ warunkach
          placisz podatki i masz dostep do bezplatnego szkolnictwa na okreslonych przez MEN warunkach

          I tymi warunkami w przypadku szkoly jest przestrzeganie obowiazku szkolnego - czy Ci sie to podoba czy nie. Niestety zawarlas z Panstwem taka umowe, decydujac sie na publiczna oswiate. W zamian masz ja za darmo tzn. za swoje podatki.
          Gdybys sie zdecydowala na szkole prywatna, prawdopodobnie przy zapisie podsunieto by Ci do podpisu regulamin, gdzie byloby jasno powiedziane, kiedy i na jakich warunkach dziecko moze byc nieobecne.

          Nawiasem mowiac, to co Ty opisujesz "Bo to ja wiem, co jest dla dziecka dobre. I szkoła mi wierzy smile" to bardziej anarchia niz jakikolwiek neoliberalizm. Ale pozwolisz, ze na razie wiecej pojec nie bede wprowadzac, bo obawiam sie, ze te trzy i tak Ci sie pokitlasza za dwa tygodnie.
          • sofi75 Re: demokracja a neoliberalizm 23.04.13, 12:56
            a w ogole - jak juz jestesmy przy ustrojach - to najlepszy jest oswiecony absolutyzm, bo jak widac wiekszosc jednak gupia jest i nie wie, co jest dla nich dobre smile
            • nabakier Re: demokracja a neoliberalizm 23.04.13, 15:18
              Sofi, to Olena mi przypisała neoliberalizm, z nią dyskutuj, bo bidna błądzi po rubieżach.
              • sofi75 zaczynasz sie gubic 23.04.13, 15:32
                we wlasnych wypowiedziach

                "Wolność kojarzy Ci się z neoliberalizmem. To jest hicior Wiele o Tobie mówi, naprawdę."

                jestem przekonana (chociazby z poziomu dyskusji i merytorycznych argumentow), ze olena nie ma problemu z odroznianiem tych pojec.

                Jesli chodzi o Ciebie - mam spore watpliwosci.
                Widocznie Twoi rodzice stosowali w stosunku do Ciebie te same reguly jesli chodzi o nieobecnosci w szkole ... bywa ...
                • nabakier Re: zaczynasz sie gubic 23.04.13, 15:53
                  BINGO! nie chodziłam do szkoły. Świadectwa kupiłam na targu smile
        • olena.s Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 13:32
          Cóż, teraz to już definitywnie kończę dyskusję z tobą - jesteś agresywna i zaczepna, co moim zdaniem uniemożliwia ciekawą wymianę poglądów. Miłego dnia.
          • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:21
            Yyyy.Ty się czepnęłaś, oskarżając o bógwico (o neoliberalizm, heheheheh). A meritum zero. Kłaniam się smile

        • agni71 Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:08
          Otóż, jeśli ja zgłaszam w szkole, że mam powód, by wyje
          > chac z dzieckiem na wakacje w tym, a nie innym terminie, to oczekuję, że szkoła
          > mi uwierzy. Bo nie kłamię. Bo to ważny powód. Bo to ja wiem, co jest dla dziec
          > ka dobre. I szkoła mi wierzy smile

          I jaki to ważny powód podajesz? Że w lipcu za gorąco?

          wink

          A eduklacja tylko w szk
          > ole. W domu czy z rodzicami- już nie.

          Naginasz wypowiedzi do udowodnienia swoich tez. Jakos inni nie maja problemu w tym, by domowo edukowac dziecko na codzien po lekcjach, w weekendy i w inne dni wolne od zajęć szkolnych. A z twojej wypowiedzi wynika, że kto nie jeżdzi z dzieckiem na wczasy w czerwcu, ten dziecka edukacje i walory poznawcze podrózy ma gdzieś. Nie widzisz absurdu swojej wypowiedzi?

          Wiele o Tobie mówi,
          > naprawdę.

          Twoje wypowiedzi o tobie tez wiele mówią. Zdajesz sobie z tego sprawę?
          • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:19
            Tak. Ten powód. Bo mam chore dzieci, które nie są w stanie w upale aktywnie funkcjonować.
            • hanalui Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:33
              nabakier napisała:

              > Tak. Ten powód. Bo mam chore dzieci, które nie są w stanie w upale aktywnie fun
              > kcjonować.

              I dodaj ze kiepska szkole gdzie wiecej wszystkiego innego niz nauki a tobie sie do innej dzieci nie chce wozic, bo daleko big_grin...
              • joa66 Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:38
                U nas nikt normalnie nie funkcjonuje w upale, taka przypadłośc rodzinna.
                Nie będę opisywała szczegółow, ale różowo nie jest.


                I jakoś sie udaje organizować wakacje w wakacje.
                • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:40
                  Coś Ty, to przecież niemożliwe, na pewno zmyślasz smile
              • nabakier Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 15:38
                Nie potrafisz czytać? Szkoła dobra, pisałam już.
                Czytaj uchem, a nie brzuchem smile
            • rubia88 Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 19:42
              a jaka to choroba? serio pytam, bo nigdy nie słyszałam. że aż nie są w stanie??
              • agni71 Re: Zaufanie społeczne 23.04.13, 20:00
                rubia, chyba nie wypada o to pytać
    • czar_bajry Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 23:00
      Chciałabym pojechać z dzieckiem 11 letnim na wakacje w czerwcu. Jak mam załatwi
      > ć mu zwolnienie na dwa tygodnie ze szkoły? Czy mam iść do nauczyciela i powiedz
      > ieć że jedziemy?

      Tak
    • ida771 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 23:30
      Polska szkoła niemal nic nie oferuje więc nie ma prawa wymagac frekwencji. Mój wyjazd wypoczynkowy z dzieckiem jest dla mnie ważniejszy od szkoły. Zawsze usprawiedliwiam "z powodu wyjazdu z rodziną."
      • olena.s Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 23.04.13, 23:42
        O, tu wskazano na wazny mechanizm - impotencję szkoły i rosnące odczucie ludzi, że szkoła (społeczeństwo) nie jest zespołem ani wspólnotą, a tylko firmą usługodawczą, której mozna dowolnie zmienić kontrakt skoro nie jesteśmy usatysfakcjonowani poziomem produktu..
        • aneta-skarpeta Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 24.04.13, 00:06
          no niestety prawda jest taka, że np w niektorych gminach zycie społeczno-towarzsykie kwitnie, w innych zamiera

          aby ludzie chcieli się integrować to nalezy zadbac o podłoże do integracji

          jesli szkoła chce byc centrum społeczno edukacyjnym to musi zaoferować dzieciakom cos fajnego- klub sportowy, fajne zawody na koniec roku, ciekawe zajęcia- generalnie wyczuc potrzeby danej społeczności- wtedy osiągnie sukces i dzieci same z siebie po szkole będą się z przyjemnością kręciły

          trudno miec pretensje do dzieci, że do szkoły nie mają ochoty chodzic, jak nic poza nudną nauką tam się nie dzieje, a jak się dzieje to niezgodnie z oczekiwaniami

          w klubie sportowym mojego syna, ktory ma zajęcia w szkole aż roi się w późnych godzinach popołudniowowieczornych od dzieci

          kluby mają ciekawą ofertę, ciekawych trenerów, kombinują jak tu dzieciaki zachęcic i one naprawdę chcętnie chodzą

          a rodzice chętnie dzieci przywożą

          jak szkoła jest nudna to trudno oczekiwać, że bedzie narastał wokół niej ruch społeczny

          40 lat temu było łatwiej, bo nie było nic ciekawszego do roboty- teraz jest- ale to nie wina dzieci czy rodziców.
          • joa66 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 24.04.13, 07:47
            Ciekawe dlaczego ?wink

            Gmina to ludzie. I niektórzy myślą o niej jak o społeczności , inni działają tak jak im kaprys podyktuje. A potem zdziwienie: ale dlaczego IM się nie chce, dlaczego PAŃSTWO nie zajmie się śmieciami na ulicach, dlaczego GMINA nie zorganizuje ogródka przyszkolnego.
            • aneta-skarpeta Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 24.04.13, 10:18
              za bardzo wrzucasz wszystkich do jednego worka

              ja mogę jednoczesnie nie chciec sie integrować ze społecznością ( bo nie i juz), a jednoczesnie dbac o porządek, nie wyrzucac smieci do lasów, przestrzegac przepisów itd itd

              moge też sie mocno integrować ze społecznością, a po cichu, wnocy jak nikt nie widzi wywozic smieci do lasu, bo do lasu i tak nie chodzę, a ile pieniedzy zaoszczędzęwink

              i tak samo mozna byc dobrym uczniem, rozwijac sie, ale nie czuc wiezi ze swoją szkołą

              mozna tez generalnie przejsc szkołe w bólach i trudach, a w zyciu doroslym swietnie się odnaleść w mniej sformalizowanej formie- a jednak zarabiac na siebie itd-tzn nie byc pasozytem społecznym
              • joa66 Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 24.04.13, 10:38
                Nauczyciele, którzy nic atrakcyjnego w szkole nie organizują też pewnie nie wyrzucają śmieci do lasu wink

                Szkoła to lustro, w którym możecie się zobaczyć wink
    • aagnes Re: Jak zwolnić dziecko ze szkoły w czerwcu? 24.04.13, 10:53
      Ale czad!!!!!! taki watek w takiej sprawie! wychodzi na to,ze nieobecnosc dziecka to pewny kryminał dla rodzicow. ja ze swoja frekwencja (wieczne choroby) bylam w czolowce dzieci niechodzacych, podstawowke ukonczylam z wynikami przyzwoitymi, matka z ojcem w wiezieniach nie wyladowali i jakos zyjemy. nie wiedzialam, ze teraz taka ameryka sie zrobila w tej sprawie.

      Coz, normalnie idziesz do pani i mowisz ze wyjezdzasz bo tak ci wypadlo i tyle, bym sie zapytala czy zycie dziecia i jego edukacja zostanie zagrozona jak w ciagu tych dwoch tygodni nie pojawi sie w szkole i tyle.




      Wilcze oczy, puste gardło - co zobaczy to by zżarło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka