Czy nie uwzacie że jest cos w tym że ludzie żyjący w duzych polskich miastach ,czy w stolicy mają mniejsze parcie na ciągłe wyjazdy i wycieczki? Patrze po sobie i kolezankach, kazda uwaza ze nasze miasto samo w sobie zapewnia tyle rozrywek i atrakcji że nie trzeba wciąz z niego wyjezdzać by sie nie nudzic. Oczywiscie sa w roku jakies dluzsze urlopy czy wakacje gdzie fajnie jest wyjechac gdzies poza ale nie widze ciśnienia ze nalezaloby co weekend robic trasy po polsce i europie nikt tu nie nudzi.Z drugiej strony moja rodzina mieszkająca na prowincji obs**wa się aby co weekend i w kazdy wolny dzien wyjezdzac poza to swoje miasteczko, robią z tego najlepszy sposob na spedzanie wolnego czasu wrecz sie tym szczycą i uwazaja za lepszych bo oni wyjezdzają

zastanawiam się czy to kwestia mentalności ludzi ktorzy mieszkają w konkretnych miejscach?