bezdzietni

09.05.13, 19:53
mysle ze wszyscy mamy takich znajomych, w szczegolnosci takich, ktorzy bezdzietni sa zrzadzeniem losu, a nie z wyboru. ile tzw. taktu wykazujecie?
konkretnie w sytuacjach, ktore posiadaniem dzieci sie tlumaczy. czy przytoczenie tego argumentu to juz nietakt?

ja sie wczoraj zaplatalam. rozmowa ze znajomymi (kobieta po raku poiersi, chemii i naswietlaniach, wiec dzieci nie ma i nie bedzie) dotyczyla koszenia trawnika. trywialne. oni sie nie mogli nadziwic, dlaczego my tego sianka nie zostawiamy w ogrodzie. a naszym jedynym argumentem bylo, ze dzieci rozniosa na butach po calym domu. czasem odmawiamy jakichs spotkan ze wzgledu na dzieci, nie jezdzimy w objazd po winnicach, bo to nie jest rodzinna impreza etc. wczoraj przy tym trawniku nastapilo nieprzyjemne zawieszenie rozmowy..... a moze przewrazliwiona jestem? gimnastykowac sie werbalnie, byleby slowa dzeici nie uzywac?

a sparzylismy sie (skad mielismy wiedziec? )kiedys i to bardzo. wlasciciele wynajmowanego wtedy domu dziwili sie, jak to mozliwe, zeby dzieci nie upilnowac i ze sa kreski na scianie (slownie trzy, mea culpa! dodtakowo malowanie przez nas co 5 lat i przed wyprowadzka bylo w umowie). poniewaz mlodzi, to moj maz odpowiedzial, ze jak juz panstwo dzieci miec bedziecie to zrozumiecie. dramat, facet przez pol roku na nas szczekal , kobieta go nawet usprawiedliwiala, a sama ponoc dwie noce nie spala, no bo wlasnie dlugo sie starali i juz nic z tego chyba nie bedzie... (a jest! chwala Najwyzszemu)
    • natkagatka Re: bezdzietni 09.05.13, 20:02
      mam bezdzietnych znajomych. Nie mam problemu cos wspomniec o dzieciach, bez przesady. Ale tez dzieci nie sa centrum naszych rozmow. Na rozne imprezy, ktore nie sa rodzinne chodze chetnie, jak sie ma dzieci to nasz swiat nie ogranicza sie tylko do placow zabaw!
      Nie wiem, ja nie widze problem.
    • anielka5 Re: bezdzietni 09.05.13, 20:04
      Ja jednak jak wiem, że para nie ma dzieci, albo nie wiem czy ma, to nie używam sformułowań "jak bedziecie mieli dzieci to zrozumiecie" . Jest to dla mnie po prostu nietaktem, bo niby skąd wiadomo ,że będą mieć dzieci?
      Natomiast unikanie argumentów "bo dzieci rozniosą trawę" to już przesada i jest to po prostu nienaturalne. Ci ludzie przecież, czy chcą czy nie żyja wsród dzieci i w zasadzie ciągle są narażeni na tego typu sytuacje. Tego nie da sie uniknąć.
      • heca7 Re: bezdzietni 09.05.13, 20:30
        Mój mąż ma takiego znajomego. Człowiek ten stworzył z kolegami wielką , znaną firmę. Zawodowo oboje z żoną odnieśli sukces. Tylko dzieci mieć nie mogą. Leczą się(nawet za granicą) , próbują od wielu lat i nic.
        My mamy troje a trzecie to wpadka. I pamiętam jak mąż w jakiejś tam sprawie do niego podjechał , znajomy się pyta - co tam u ciebie, jak dzieci? a mój mąż mówi, że głos mu w gardle uwiązł bo nie wiedział jak to powiedzieć , że zaliczyliśmy właśnie wpadkę.
        • eilian Re: bezdzietni 09.05.13, 21:10
          A to Twój mąż opowiada znajomym, że dziecko nieplanowane (słowo wpadka w małżeństwie to w ogóle jakieś nieporozumienie)?! Takich rzeczy to chyba nikomu się nie mówi. A w opisanej przez Ciebie sytuacji powinien był powiedzieć normalnie: "spodziewamy się kolejnego dziecka" i tyle.
          • heca7 Re: bezdzietni 09.05.13, 22:22
            I to właśnie powiedział! Przecież nie powiedział "to wpadka"- tylko ja tak napisałam aby rozjaśnić całą sytuację. Powiedział- spodziewamy się trzeciego dziecka, będzie chłopiec.
            • kanna Re: bezdzietni 09.05.13, 22:31
              Ale na forum rozgłosiłaś, ze wpadka :p to takie ważne?
              • heca7 Re: bezdzietni 09.05.13, 22:36
                Tak, wpadka. Pisałam o tym parę razy, że trzecie nie było planowane. Nie wiem po co szukasz sensacji.
                • gazeta_mi_placi Re: bezdzietni 10.05.13, 08:37
                  Swoją drogą co się dziwić, że małolaty dokonują aborcji skoro nawet stare wykształcone na forumowe oko inteligentne babska zaliczają wpadki w 21 wieku, normalnie wieś....
              • nowi-jka Re: bezdzietni 21.05.13, 12:07
                kanna napisała:

                > Ale na forum rozgłosiłaś, ze wpadka :p to takie ważne?

                w tym wypadku wazne bo o ile palnowane dzieci nei załamuja starajacych si eto wpadki tak bo ja staje na głwoie zeby miec a ty nei chcesz i wpadasz.
                Wiec informacja o wpadce na pewno bardziej dotknie starjacych sie.
    • m_incubo Re: bezdzietni 09.05.13, 20:45
      A nie wystarczyło powiedzieć, że nie zostawiacie "sianka" bo później na butach przynosicie wszystko do domu? Po co w to mieszać dzieci?
      Nie da się wszystkich dzieci powystrzelać, żeby bezdzietnym nie było przykro, unikać nawet słowa o dzieciach też się nie da, ale ty chyba przesadzasz w drugą stronę.
      • mamusia1999 Re: bezdzietni 09.05.13, 21:14
        eeee, no my dorosli (podobnie jak nasi zostawiajacy trawe) to jednak o wytarciu/zdjeciu butow pamietamy, tudziez nie biegamy tam i z powrotem co 5 min. przez cale popoludnie. to jest jednak specyfika zycia z dziecmi.

        a z "odmawianiem" roznych atrakcji z powodu dzieci. my rezygnujemy z wyjsc etc bardzo rzadko, bo ja je uwielbiam, wlasnie w zasadzie tylko, jezeli niefortunnym zbiegiem okolicznosci sie dzieci nie da "zagospodarowac" lub zabrac.

        ale chyba wiem, co masz na mysli. ja wiem (jak to wsrod przyjaciol) ze ta dziewczyna jeszcze sie nie pogodzila ze stanem rzeczy i byc moze ciagle uwazajac, zeby jej nie urazic, ciagle mam te dzeici podswiadomie na mysli...

        a sytuacje bywaja smutno-absurdalne. oni kiedys zartowali, ze im przynajmniej problem antykoncepcji odpada, my ze zalatwilismy kwestie ostatecznie. lzy dziewczyny, ze oni by tak chcieli, a my tu skalpelem....
      • gato.domestico Re: bezdzietni 10.05.13, 20:21
        "sianko" gnije i trawa jest brzydka smile
    • mala_truskawka Re: bezdzietni 09.05.13, 20:57
      Byłam raz w podobnej sytuacji - mam niemowlę w domu, a kolezanka właśnie urodziła martwe dziecko. Rozmawiałam z nią w dniu jej wyjścia ze szpitala. Pytała, czy po cesarce miałam jakąś specjalną dietę. Nie mogłam powiedzieć, że mam dietę, bo karmię, ale ona nie musi... Przez dłuższy czas unikałam słowa "dziecko" do niej lub w jej obecności. Być może niepotrzebnie. Ale inaczej nie umiałam.
      • mozambique Re: bezdzietni 10.05.13, 16:27
        naprawde kolezanka pare dni po urodzeniu martwego dziecka interesowala sie dietami ?????????/
        • sanciasancia Re: bezdzietni 10.05.13, 20:33
          Cesarka to operacja. Zastanawiała się, czy trzymać dietę po operacji.
          Nie wiem, dlaczego to takie dziwne.
          • kosmopolis Re: bezdzietni 10.05.13, 22:30
            Po cesarce i urodzeniu martwego dziecka dziewczyna raczej nie miała pół roku macierzyńskiego. Musiała szybciej wrócić do pracy, do normalnego życia. I właśnie - żyć dalej. Poradzić sobie ze stratą.
            Ja po cc przez miesiąc nosiłam jeszcze spodnie ciążowe. Ale ja miałam dziecko...
            • lubie.garfielda Re: bezdzietni 11.05.13, 11:14
              pacz pani! A ja sądziłam, że ciążowe ciuchy nosi się głównie dlatego, że przez ciążę zmienia się figura a nie dlatego, że są transparentem "dziecko w drodze".
              Fakt utraty dziecka wcale nie musi oznaczać, że kobieta schudła i się zaczyna wbijać w normalne gacie.
    • croyance Re: bezdzietni 09.05.13, 21:31
      Ja w ogole unikam pytan o dzieci ('masz/macie dzieci?'), nie mowiac juz o pytaniach 'dlaczego nie macie dzieci?'.

      Po prostu uwazam ze to jednak pytanie osobiste, na ktore zreszta nie bardzo wiadomo jak odpowiedziec (przeciez nie bedziemy tlumaczyc obcym ludziom dlaczego, chocby powod byl zwyczajnie 'nie chcemy', a nie jakies przykre doswiadczenia).

      Nie mowie juz nawet o chamskim 'a nie myslicie o tym, zeby miec dzieci?', bo to juz w ogole jest ponizej wszystkiego.

      Raz jeden zdarzylo mi sie, ze przy milej dyskusji z nowopoznana pania zadalam takie glupie pytanie wlasnie, czy ma dzieci. Pani umilkla i nie wiedziala jak odpowiedziec. Okazalo sie, ze jej nastoletni syn umarl, i ona nie wie teraz, czy mowic, ze nie ma dzieci (bo de facto nie ma), czy ze ma (ale niezyjace). Glupia i niepotrzebna sytuacja.

      Z drugiej strony nie obrazam sie wlasciwie, kiedy ktos pyta mnie - i normalnie odpowiadam.

      Na szczescie nikt mnie nie wypytuje o nic - moi tesciowie ANI RAZU (a znam ich od 8 lat) nie zapytali, czy mamy w planach dziecko. W ogole nie zadaja takich pytan.
      • mamusia1999 Re: bezdzietni 09.05.13, 21:56
        no ale czy nie jest tak, ze dzieci sa czescia zycia? czy poznajac nowych ludzi, rozmawiajac powierzchownie o pracach, domach, wakacjach etc trzeba unikac akurat tematu dzieci, bo to moze byc pole minowe? no ale praca tez, jesli ktos (o czym nie wiemy) akurat dostal wypowiedzenie, jest dlugo bezrobotny etc. albo dom, bo akurat jest do licytacji....
        czyzby taktownie bylo O NIC nie pytac? tylko sluchac, co powiedza sami? czy to z kolei nie jest brak zainteresowania druga osoba?

        mnie tez kiedys zatkalo. personalna, corka szefa/wlasciciela firmy siedzi z nami i innymi przy stole na 70 urodzinach tegoz seniora. jak to bywa wsrod osob w naszym wieku, rozwija sie kiedys tam rozmowa o dzieciakach, w tym chorobach (akurat ten jubileusz o maly wlos by nas ominal z powodu zapalenia ucha). i okazuje sie, ze tej kobiecie nastoletni syn zmarl (nie obudzil sie) z absolutnie niewyjasnionych przyczyn...a temat wydawal sie bezpieczny, bo nastoletnia corke ma.
        • croyance Re: bezdzietni 09.05.13, 22:23
          Nie, nie chodzi mi o to, zeby unikac i przesadnie omijac temat, tylko jednak nie drazyc, nie wypytywac ... zwlaszcza jednak tych malo znanych osob, ktore na przyklad poznalas piec minut temu na imprezie. Masz racje, ze sa rozne tematy drazliwe - dla kazdego inne - wiec w ogole nalezy wykazac sie delikatnoscia. Z drugiej strony zas nie mozna wymagac od calego swiata, zeby chodzil wokol nas na palcach - musi byc jakas rownowaga. Niestety niektorzy jej nie maja i sa pozniej takie dialogi:

          X: Macie dzieci?
          Y. Nie, nie mamy.
          X. I nie mysleliscie nigdy o tym, zeby miec?
          Y: A, wiesz jak to jest (zmiana tematu) Nie wybierasz sie moze w przyszlym tygodniu do teatru na 'Szalone Pizamy'? [w tym momencie X powinien sie zorientowac, ze Y nie ma ochoty poruszac tematu i zakonczyc watek, ale czesto niestety nie konczy[
          X: Ale czemu nie? Czemu? Jestes jeszcze mloda. Wiesz jak to fajnie miec dzieci? Czemu nie chcesz?

          i tak dalej.
          To nawet nie chodzi o wrazliwosc tematu, ale w ogole o savoir vivre we wciaganiu kogos w dyskusje, ktorych nie ma ochoty prowadzic. Tak samo - jak sama piszesz - z praca ('ale co, czemu nie masz pracy? Zwolnili cie? Ale za co? A tak sie cieszylas, ze znalazlas te prace
          etc.) i wszystkim innym - niedopuszczalne.
          • croyance Re: bezdzietni 09.05.13, 22:27
            Inna rzecz, ze temat sam w sobie moze nie byc wrazliwy, ale zupelnie nieodpowiednie czas na niego. Ja na przyklad mam dluga i ciekawa historie medyczna a propos tego, dlaczego nie jem glutenu - nie jest ona sekretem i kazdemu chetnie ja opowiem - ale, na Boga, nie chce monopolizowac dyskusji przy stole opowiadajac przez 10 minut znowu tej samej historii i bla bla bla. Niestety, niektorym nie wystarczy proste 'szkodzi mi, bardzo dziekuje' i zaczynaja drazyc 'ale dlaczego? Ale kiedy sie zorientowalas, ze masz problem? Jakie mialas objawy? i tak dalej, podczas gdy ja po prostu nie mam ochoty sprowadzac dyskusji przy stole do mojej diety i zdrowia.

            Tak samo z dziecmi - osobiscie chetnie moge opowiedziec, dlaczego ich nie mam, ale - na Boga - nie w jakims barze nowopoznanej osobie, jest tyle innych tematow ciekawszych niz to akurat.
    • lonely.stoner Re: bezdzietni 09.05.13, 21:34
      moim zdaniem w 2 opisanych przez Ciebie przypadkach to raczej te ososby musza sobie jakos poradzic z tym 'problemem' a nie Ty powinnas unikac tematu dzieci. Bo co zrobia na przyszlosc- zamkna sie w jakiejs samotnej wiezy - bo w koncu na podobny temat WSZEDZIE moga sie natknac, bo dzieci sa WSZEDZIE.
    • peggy_su Re: bezdzietni 09.05.13, 22:01
      My jesteśmy bezdzietni, ale jakoś nie mam problemu z tym, że ktoś mówi o dzieciach, że z nimi przychodzi itd. Zdarz mi się zazdrościć dzietnym znajomym albo wzruszać w najmniej oczekiwanych momentach, ale ogólnie to nie czyjaś wina że ja dzieci mieć nie mogę.
      Choć zgadzam się, są sformułowania po prostu nietaktowne, które można by sobie darować w każdych okolicznościach. Jak choćby to wspomniane przez Ciebie "jak sami będziecie mieć dzieci to zobaczycie". Podobnie pytania kiedy będziecie mieć dzieci, dlaczego nie macie itd.
      • gazeta_mi_placi [...] 09.05.13, 22:05
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • peggy_su Re: bezdzietni 09.05.13, 22:16
          może
          btw nie poznaje Cie gazeta ostatnio.
          • kosheen4 Re: bezdzietni 09.05.13, 22:25
            peggy_su napisała:

            > może
            > btw nie poznaje Cie gazeta ostatnio.

            troll zmienił linię na bycie zaczepnym palantem. znudziło mu się subtelne mącenie i wali z grubej rury. w odbiorze jednostkowym - przykrość, w odbiorze ogólnym - natrętna mucha, od której wszyscy opędzają się rutynowo.
            • gazeta_mi_placi Re: bezdzietni 09.05.13, 22:28
              Nie miałam nic złego na myśli, podobno już schudnięcie 5 kg wpływa pozytywniej na płodność.
              • kosheen4 Re: bezdzietni 10.05.13, 12:02
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Nie miałam nic złego na myśli, podobno już schudnięcie 5 kg wpływa pozytywniej
                > na płodność.

                płyń dalej, zielona kupo...
            • bloopsar Re: bezdzietni 09.05.13, 22:33
              > troll zmienił linię na bycie zaczepnym palantem

              Pewnie ktoś inny siedzi teraz 'u sterów' smile

              Od dawna da się zaobserwować, że pod tym nickiem piszą co najmniej dwie różne osoby, jedna to zapewne kobieta, jedna to na 100% facet, być może jest ich więcej. Widać to po bardzo odmiennych stylach wypowiedzi, zainteresowaniach, reakcjach i poglądach. Ostatnio była dłuższa przerwa w aktywności, może ktoś z poprzedniego zespołu się zwolnił i najęli palanta?
              • tosterowa Re: bezdzietni 10.05.13, 08:53
                Teoria godna Macierewicza.
                • rosapulchra-0 Re: bezdzietni 10.05.13, 20:49
                  tosterowa napisała:

                  > Teoria godna Macierewicza.

                  big_grinbig_grinbig_grin
                • z_lasu Re: bezdzietni 11.05.13, 08:08
                  > Teoria godna Macierewicza.

                  E, tam. Wystarczy chwilę poświęcić, a wnioski narzucają się same. Wszak to nie pierwsza zmiana obsady
      • mamusia1999 Re: bezdzietni 09.05.13, 22:31
        fakt, ze owwo "jak bedziecie mieli..." to bylo krotkie spiecie, wywolane przesadzonymi wymaganiami
    • pibelle Re: bezdzietni 09.05.13, 22:19
      Tematy dzieciowe poruszam wyłącznie w towarzystwie osób, których sytuację znam i wiem co można, a co nie. W pozostałych sytuacjach wyrażam się bardzo ogólnikowo jeśli w ogóle jest uzasadnienie do poruszenia kwestii dzieci, albo wcale.
      Jest obecnie taka plaga problemów z płodnością, że uważam, że tak jest najrozsądniej - nie mam potrzeby dokładać się komuś do jego dramatu życiowego.
      Oczywiście nie da się ustrzec całkowicie błędów, ale to już wkalkulowuję w koszt życia - sama padam czasami ich ofiarą no i trudno, tak to już jest, gdy się obcuje z ludźmi, na marsie nie zamieszkam, żeby mnie nikt nie tykał.
      Ale są błędy i błędy oraz istnieje zwrot "przepraszam" - i tu jest pies pogrzebany.
    • 18lipcowa3 Re: bezdzietni 09.05.13, 22:23
      Nikomu się nie tłumaczę ani nie przepraszam że mam dzieci.
      Oczekuję zrozumienia, że nie zawsze przyjdę na imprezę bo dzieci, albo że jak spotkanie u mnie to z dziećmi, albo że ściany mam pomalowanie a nie czyste.
      Jak komuś nie pasuje to cześć, ale póki co bezdzietni znajomi nie uciekają.
    • damajah Re: bezdzietni 09.05.13, 22:28
      Nie mam problemu z powiedzeniem czegoś o swoich dzieciach przy bezdzietnych znajomych.
      Natomiast fakt że NIGDY, nigdy nie mówię "jakbyście mieli dzieci" albo "jak będziecie mieć dzieci" - zwyczajnie zakładam że jeśli nie chcą to się poczują głupio a jeśli nie mogą to sprawię im przykrość. Nie pytam też czy i kiedy dzieci mieć będą, czy chcą, czy mogą. Myślę że to jest nietakt (nie mówienie o własnych dzieciach ale wypytywanie o cudzą bezdzietność)
      Być może starałabym się zachować jakąś ostrożność jakbym wiedziała że ktoś bardzo chciałby a nie może - nie wiem, szczerze mówiąc nie bardzo znam powody bezdzietności bezdzietnych znajomych, jak pisałam - nawet nie próbuję pytać. Zakładam że jak będą mieli ochotę się podzielić to wyjdzie od nich.
    • an_ni Re: bezdzietni 09.05.13, 22:37
      mam taka kolezanke po 40-tce bezdzietna, ktora nawet w kwestii porodu sie dziwi jak mozna samemu urodzic ... ze to niemozliwe to musi byc jakas interwencja medyczna
      takze bywaja bezdzietni oderwani od swiata
      a przeciez ostatnio nawet tyle newsow ze jakas suka urodzila sama w domu czy w szopie i zabila
      • bi_scotti Re: bezdzietni 09.05.13, 23:04
        Jesli sie ludzie lubia to sobie duzo wybaczaja, nawet jakichs niezrecznosci w slowach czy gestach. Gdy wiadomo, ze ktos mial uczciwie dobre checi a wyszlo niezgrabnie to trudno, nastepnym razem bedzie lepiej.
        Gdy urodzilam Sredniego z calym majdanem jego klopotow, rozni znajomi mieli gule w gardlach i widac bylo, ze im ciezko gratulowac, no bo to byl weird moment dla kazdego. Ale byl i taki jeden nasz kolega (samotny facet), ktory na pierwsze urodziny Sredniego przytaszczyl trojkolowy rowerek z haslem, ze on wie, ze czytal i wszystko wie jakie ograniczenia Sredni ma i miec bedzie ale wie tez, ze jest 12% dzieci w podobnej jak Sredni sytuacji, ktore rozwijaja sie prawidlowo i on stawia na te magiczna liczbe "12". Z rowerka skorzystal dopiero nasz Najmlodszy ale jest to jeden z nielicznych sprzetow z dziecinstwa naszej trojki, ktory zachowalismy, targamy przy wszystkich przeprowadzkach i pewnie postawimy z niego kiedys Wielki Pomnik Prawdziwej Przyjazni, Wiary i Nadzieji smile Wiec i ja sadze innych ludzi wedlug wlasnych doswiadczen - staram sie do wszystkich odnosic zyczliwie z nadzieja, ze jesli niechcacy dotkne czegos bolesnego (brak dzieci, choroba, samotnosc ...) to zostanie mi to wybaczone, bo bladzic jest rzecza ludzka. Ostatnio zgadalam sie z dawno niewidziana znajoma, mowila o slubie corki i juz mialam po babsku zazartowac, ze pewnie niedlugo bedzie babcia gdy ona mnie uprzedzila informacja, ze mlodzi wiedza, ze dzieci miec nie moga i za rok planuja zaczac starania o adopcje. Ufff ... udalo sie uniknac dotkniecia delikatnej sfery.
        • tully.makker Re: bezdzietni 10.05.13, 09:08

      • lubie.garfielda Re: bezdzietni 11.05.13, 11:26
        jestem dzieciata ale też uważam, że "procedura porodu" jaką nam zafundowała natura jest czysto kretyńska.
        Uważam, że to nie twoja znajoma jest oderwana od świata tylko świat nas częstuje paskudnym koszmarem...
    • mruwa9 Re: bezdzietni 09.05.13, 22:50
      dla mnie sprawa jest prosta: to, ze mamy dzieci, jest dla nas naturalne i oczywiste, tak samo, ja byc moze dla bezdzietnych rownie oczywiste jest nieposiadanie dzieci.Nie zamierzam sie ani chwalic, ani wstydzic dzieci, nie zapominajac o tym, aby tematyka okolodzieciowa nie zdominowala rozmow w towarzystwie, zwlaszcza bezdzietnym (mielismy takich znajomych, gdy sami jeszcze dzieci nie mielismy, ktorzy przez caly wieczor o niczym innym nie mowili, tylko: a ANia to...a Krzys tamto... przez caly wieczor o niczym innym nie dalo sie porozmawiac). Temat naszych dzieci moze sie pojawiac w sposob spontaniczny i naturalny, ale sami NIGDY ani nie pytamy o powody bezdzietnosci, ani tym bardziej nie sugerujemy, ze rozmowcy powinni isc sie rozmnazac. Nie nasza sprawa i tyle, a kazdy mowi o sobie tyle, ile sam uznaje za sluszne.
    • iin-ess Re: bezdzietni 10.05.13, 08:31
      Ani w jednej sytuacji, ani drugiej to żaden nie takt.
    • totorotot Re: bezdzietni 10.05.13, 14:23
      mamusia1999 napisała:
      > mysle ze wszyscy mamy takich
      znajomych, w szczegolnosci takich,
      ktorzy bezdziet
      > ni sa zrzadzeniem losu, a nie z
      wyboru. ile tzw. taktu wykazujecie?
      > konkretnie w sytuacjach, ktore

      Sryle. Jedyna znajoma bezpłodna pani postanowiła mi udowodnić zbolalym jak kot z zatwardzeniem wyrazem twarzy i wyrywaniem mi dziecka, by coś przy nim zrobić l e p i e j niż ja, że to wielka niesprawiedliwość dziejowa, że ja dzieci pykam od samego patrzenia na mojego męża, a ona nie.
      Wstrętna baba, przy tym nauczycielka wink wink wink
    • marcelina4 Re: bezdzietni 10.05.13, 19:46
      sytuację dobrych znajomych znam i wiem kiedy nie należy nadmiernie eksploatować tematów dziecięcych zarówno ze względu na bezdzietność z wyboru, jak i z przyczyn zdrowotnych

      osób nowo poznanych w ogóle nie wypytuje o dzieci, ani tez nie chwalę się od razu swoją córką, jak ktoś zapyta o moje dziecko, to odpowiadam, nie ukrywam faktu posiadania dziecka dlatego, że ktoś mógłby poczuć się tym zdołowany, no mam dziecko i jestem z tego powodu szczęśliwa i tyle
      jeżeli ktoś mniej mi znany zwierzy się mi się ze swojego problemu, to przyjmuję to naturalnie, nie drążę tematu, nie pocieszam na siłę, nie sprzedaje dobrych rad
    • gato.domestico Re: bezdzietni 10.05.13, 20:22
      bez przesady...dlugo staralismy sie o dziecko, potem ivf i jakos nie bylo jakiegosz tabu, tajemnic, zakazanych tematów...zycie nie konczylo sie na staraniach smile
    • sanciasancia Re: bezdzietni 10.05.13, 20:30
      > co 5 lat i przed wyprowadzka bylo w umowie). poniewaz mlodzi, to moj maz odpow
      > iedzial, ze jak juz panstwo dzieci miec bedziecie to zrozumiecie. dramat, facet
      > przez pol roku na nas szczekal , kobieta go nawet usprawiedliwiala, a sama pon
      > oc dwie noce nie spala, no bo wlasnie dlugo sie starali i juz nic z tego chyba
      > nie bedzie... (a jest! chwala Najwyzszemu)
      "Jak będziecie mieć dzieci, to zrozumiecie" usłyszeliśmy kilka miesięcy po śmierci pierwszej córki, od ludzi, których synowi zwróciliśmy uwagę, że jeździ, jak wariat.
      Poczułam się, jakbym w twarz dostała. Tak, ja wiem, że nie mogli wiedzieć, ale czasem
      lepiej jest trzymać język za zębami.
      • gazeta_mi_placi Re: bezdzietni 10.05.13, 22:24
        Oglądałam kiedyś taki film z Nicole Kidman, traci ona w tragicznych okolicznościach dziecko (wypadek), kilka miesięcy później zwraca uwagę jakiejś matce w sklepie, kobieta startuje do niej z podobnym tekstem, a ona na to wali jej prosto w twarz z liścia.
        • z_lasu Re: bezdzietni 11.05.13, 07:03
          To może bezdzietnym zwracającym uwagę też powinno się walić z liścia w twarz? A nie, przepraszam, bezdzietnemu nie wolno nawet nic powiedzieć, żeby nie urazić. To tylko matkę można gnoić i jak się okazuje nawet bić publicznie z powodu własnych problemów.
          • gazeta_mi_placi Re: bezdzietni 11.05.13, 10:57
            Ale Nicole Kidman w tym filmie była matką, matką zmarłego dziecka. Uderzyła inną matkę.
            • z_lasu Re: bezdzietni 11.05.13, 11:10
              Co nie zmienia faktu, że pobiła kogoś z powodu własnych problemów emocjonalnych. I podejrzewam, że gdyby wyżyła się na bezdzietnej, to by Cię to tak nie ucieszyło.

              • gazeta_mi_placi Re: bezdzietni 11.05.13, 11:14
                To sobie już dopisujesz, opisuję sytuację jaka była w filmie.
    • roma.roma Re: bezdzietni 10.05.13, 23:51
      Sama nie mam dzieci i juz nie bede miala, bo jestem w zbyt zaawansowanym wieku. Nie rozumiem jednak tego watku za bardzo. Traktujecie bezdzietnych jako osoby, ktorym nalezy wspolczuc i dlatego nie nalezy poruszac w ich obecnosci tematu dzieci. Moim zdaniem fakt bezdzietnosci nie jest jakims strasznym nieszczesciem. Sa duzo wieksze nieszczescia w zyciu. Przy bezdzietnych mozna jak najbardziej mowic o dzieciach, byleby nie przesadzac, jak z kazda inna kwestia (np. z psami, kotami, samochodami, itp.).
      Inna sprawa jest, ze wiele kobiet czuje sie "lepsze" jak juz te dzieci urodza i wg nich jest to glowne osiagniecie ich zycia (czesto tak jest). Nie widza one nic poza swoimi dziecmi i nie sa w stanie za bardzo sie niczym innym zainteresowac. Ale to na szczescie tylko niektore.
      Podsumowujac, nie musicie sie tak bardzo przejmowac i mozecie normalnie rozmawiac o swoich dzieciach z innymi ludzmi, tak samo jak o innych aspektach zycia.
    • z_lasu Re: bezdzietni 11.05.13, 07:47
      Ludzi spotykają w życiu różne tragedie. I zawsze bolesna jest dla nich konstatacja, że w obliczu ich dramatu cały świat nie zamarł z bólu i nie chodzi dokoła nich na palcach. Oczywiście, taktownym należy być zawsze i nie walić grubej rury, dodatkowo "w domu powieszonego nie mówi się o sznurze", ale nie można dać się wpędzić w poczucie winy z tego powodu, że się o czyimś dramacie nie wiedziało, albo że neutralny zupełnie przekaz jest dla kogoś bolesny. Jeśli ktoś ma niezagojoną ranę, to urazić go może wszystko. Nawet milczenie...
      • hugo43 Re: bezdzietni 11.05.13, 10:41
        Mam kolezanke,w moim wieku tj.37 lat,po slubie ze 12 lat,dzieci nie maja.kolezanka robi kariere,tylko nie wiem czy to jej wybor,czy po prostu dzieci miec z mezem nie moga.kazde nasze,raczej przypadkowe spotkanie w pewnym momencie schodzi na temat mojej zmarnowanej kariery,bo jestem obecnie z drugim dzieckiem w ciazy.ja taktownie milcze,bo nie wiem czy to jej reakcja obronna,czy tak naprawde mysli.no i mam gdzies tam z tylu glowy,ze moze naprawde za tym jest dramat nieplodnosci,ale slowo daje ,ktoregos dnia nie wytrzymam i powiem wprost,ze tak sobie wybralam,ze kariera lata mi kolo bioder,ja mam dzieci ona koty i wyjde pewnie na skonczona chamowe.
    • vi_san Re: bezdzietni 11.05.13, 16:23
      Opisałas dwie RÓŻNE sytuacje.
      Z sąsiadką o koszeniu trawnika - nie masz powodów do "poczucia winy" - bo przecież twoim argumentem na prawdę jest noszenie tego przez dzieci po domu [podobnie jak ja powiedziałabym, że pies roznosi].
      Z właścicelem wynajmowanego mieszkania - inna kwestia, bo zastosowaliście argument "Jak sami będziecie mieć to zrozumiecie - a to już mogło godzić w nich osobiście, zwłaszcza, skoro starali się o dziecko bezskutecznie.
      Moim zdaniem [jako osoby bezdzietnej z wyboru!] nie ma co przesadzać w żadną stronę - tzn nie ma co pomijać w rozmowie w ogóle słowo "dziecko" - bo przecież np. sąsiadka WIDZI wasze dzieci, słyszy ich zabawy itp, natomiast nie stawiać tego jako argumentu, czy nie poruszać jako głównego tematu wobec osób nie mających dzieci, chyba, że dokładnie i z całkowita pewnością wiecie, że owa bezdzietność jest planowana i pożądana, wówczas żadna rozmowa o dzieciach takich osób nie poruszy, co najwyżej znudzi smile
    • annar82 Re: bezdzietni 21.05.13, 12:01
      Witam wszystkich.
      Mam wielką prośbę do użytkowników posiadających wolną chwilę, którzy byliby tak uprzejmi trochę mi pomóc. Otóż zabrałam się za napisanie pracy licencjackiej na temat bezdzietnych z wyboru, jednak z uwagi na dość delikatną formę problemu postanowiłam zamieścić anonimową ankietę w internecie. Loguję się na wszystkich tematycznych forach z nadzieją, że pomożecie mi przeprowadzić wystarczające badanie. Nie przerażajcie się obszernością, wystarczy mi Wasze oględne spojrzenie na temat oraz krótkie i zwięzłe odpowiedzi.
      Ankietę załączam poniżej, ponieważ nie było możliwości dołączyć jej w załączniku, z gorącą prośbą o odesłanie w wordowskim dokumencie na adres annarohde@wp.pl
      Z góry dziękuję


      ANKIETA

      1. W którym momencie swojego życia podjąłeś/podjęłaś decyzję o bezdzietności?
      2. Czy na powyższą decyzję miało wpływ konkretne wydarzenie w Twoim życiu?
      3. Dokończ zdanie: Dziecko to dla mnie........
      4. Czy Twoim zdaniem, w przypadku konieczności byłabyś/byłbyś w stanie podołać roli rodzica?
      5. Czy kiedykolwiek w swoim życiu byłeś/byłaś w sytuacji, w której na Twoich barkach spoczywało zajmowanie się przez dłuższy czas młodszym rodzeństwem, czy też innym dzieckiem, które pozostawało pod twoją opieką?
      6. Jak oceniłbyś swój ogólny stosunek do dzieci?
      7. Czy pochodzisz z pełnej rodziny?
      a. tak
      b. nie
      8. Jak oceniłbyś związek swoich rodziców?
      9. Czy rodzice zaspokajali Twoją potrzebę miłości, bliskości i zainteresowania Twoją osobą?
      a. zdecydowanie tak
      b. raczej tak
      c. trudno powiedzieć
      d. raczej nie
      e. zdecydowanie nie
      10. Czy kiedykolwiek Twoja decyzja o bezdzietności miała wpływ na związek, który tworzyłaś/tworzyłeś, jeśli tak to jaki?
      11. Jak na Twoją decyzję o bezdzietności reaguje rodzina?
      12. Jak na Twoją decyzję o bezdzietności reagują przyjaciele, znajomi?
      13. Czy kiedykolwiek odczuwałeś presję rodziny, znajomych, społeczeństwa na posiadanie potomstwa? Jeśli tak, w jakich sytuacjach?
      14. Czy kiedykolwiek byłeś/byłaś dyskryminowany/dyskryminowana z powodu swojej decyzji? W Twoim otoczeniu, środowisku, w rodzinie?
      15. Czy czujesz się spełniony zawodowo?
      16. Czy uważasz, że posiadanie przez Ciebie dziecka miałoby negatywny wpływ na Twoją karierę zawodową, jeśli tak to w jaki sposób?
      17. Jakie formy spędzania wolnego czasu preferujesz?
      18. Ile czasu poświęcasz na realizację swoje marzenia, pasje, hobby, zainteresowania?
      a. zbyt mało
      b. niewiele
      c. każdą wolną chwilę
      d. wystarczająco
      e. dużo
      19. Jak często spotykasz się ze znajomymi, przyjaciółmi, rodziną?
      a. kilka razy w tygodniu
      b. w weekendy
      c. kilka razy w miesiącu
      d. przy okazji urodzin, imienin, świąt
      20. W czym Twoim zdaniem przeszkadzałoby Ci dziecko?
      21. Czy obawiasz się, iż kiedyś możesz żałować decyzji o nie posiadaniu dzieci?
      a. tak
      b. nie



      Metryczka
      1. Płeć
      □ kobieta
      □ mężczyzna
      2. Wiek
      □ poniżej 20
      □ 20-25
      □ 26-30
      □ 31-35
      □ 35-40
      □ 41-45
      □ powyżej 45
      3. Stan cywilny
      □ panna/kawaler
      □ zamężna/żonaty
      □ rozwiedziona/rozwiedziony
      □ wdowa/wdowiec
      4. Wykształcenie
      □ podstawowe
      □ średnie
      □ wyższe
      5. Sytuacja zawodowa
      □ uczeń/ student
      □ bezrobotny/nie pracujący
      □ czynny zawodowo
      □ rencista/emeryt
      6. Średnie zarobki miesięczne
      □ poniżej 1500 zł
      □ 1500 – 1500 zł
      □ 1500 – 2500 zł
      □ 2500 – 3000 zł
      □ powyżej 3000 zł
      • z_lasu Re: bezdzietni 21.05.13, 12:22
        A jaki sposób forum emama jest tematyczne w temacie "bezdzietni z wyboru"???

Inne wątki na temat:
Pełna wersja