Nie, nie sobie, tylko pacjentce

Właśnie mi przyjaciółka opisała taką cudna historyjkę, jak to na badaniu typu osłuch pleców pan doktor bez pytania i zbędnych komentarzy SAM rozpiął jej stanik (ale już nie ściągał heh), coby sobie zrobić do owych pleców lepszy dostęp. Koleżanka poczuła się delikatnie mówiąc dziwnie i niekomfortowo. Namawiam ją na napisanie skargi do przychodni, co to za buc, który obcej kobiecie, pacjentce ni z tego i owego rozpina podczas badania bieliznę???
Przyznam, że jestem w ciężkim szoku

co byście zrobiły? teraz to pewnie różne riposty do głowy przychodzą, koleżankę na nieszczęście skutecznie przytkało.