dziwna sytuacja....

05.06.13, 22:22

tak mi to nie daje spokoju.
nigdy nie bylam roszczeniowa.
nie uwazalam ze cokolwiek mi sie od rodzicow nalezy. ba!!!!!! nawet nastawialam sie ze odtąd to ja bede im pomagala.
zreszta rodzice sa i byli zawsze bardzo sprawiedliwi.
no i wlasnie wyszla jakas straszliwa afera.
zadzwonil moj tata, krzyczac do sluchawki ze po pol roku dowiedzial sie iz mama sprzedala dzialke i oddala kase mojemu bratu.
ja mu na to ze dzialka mamy wiec... jej decyzja.
ponadto brat mieszkanie kupil i kasa mu potrzebna.
ale to podobno nie fair bo ja nigdy takiej sumy nie dostalam, ze matka zawsze mnie za gorsze dziecko uwazala, ze powinna po polowie..itd, itp.
a ja naprawde nie czuje sie źle, co wiecej mysle ze tak by postapil kazdy rodzic.
ja nie mam potrzeb, brat ma wiec o co chodzi?
powinnam czuc sie pokrzywdzona?
    • na_pustyni Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:24
      ja bym sie czula pokrzywdzona
      • mearuless Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:27
        ale dlaczego?
        brat dzieci nie ma.
        a ja mam.
        i kazde urodziny/imieniny/dd/swieta moi rodzice sie stawiaja z zyczeniami, prezentami.
        tata moj [emeryt] jak widzi w sklepie promocje to zawsze i dla mnie kupi, przywiezie....a to karkowke a to costam. i nigdy pieniedzy nie chce.
        jak potrzeba mnie podwieźć a maz nie moze-ok, nie ma sprawy...
        oni naprawde mi bardzo pomagaja.
        • na_pustyni Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:31
          karkówka to nie działka, tu chyba nie chodzi o doraźną pomoc

          u nas jest tak, że w przypadku takich sytuacji jest sprawiedliwy podział na mnie i moje rodzeństwo - np. rodzice sprzedają mieszkanie i jeśli uznają za stosowne nas obdarować jakąś kasą, to na pewno każde z nas dostanie tyle samo

          ale napisałam, że ja bym się czuła pokrzywdzona, bo u mnie są takie zasady w rodzinie
          u Was może być inaczej, stąd Twoje odmienne odczucia
          • 3-mamuska Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:36
            Moim zdanie to nie fer.
            Z drugiej strony prezenty zakupy dla Twojej rodziny to tez wydatek. A brat nie dostaje wtedy nic.

            Tato jest zły bo moze mama podjęła sama decyzje. Jak dla mnie powinno byc po połowie.

            Dziwne ze brat wziął kasę i nic nie powiedział.
            Powinna to byc wspólna decyzja rodziców i rozmowa z wami.
            • mearuless Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:41
              brat dostaje.
              tata ma w zwyczaju obdzwaniać rodzine "sluchaj w tesco łopatka po 9,9- wziąć ci 5 kg???" "hello w auchan karkówka po 12-chcesz???"
              takie jego hobby na emeryturze big_grin
            • gazeta_mi_placi Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 08:38
              Bzdura, jeżeli działka należała wyłącznie do matki to tylko jej decyzja komu da albo sprzeda.
              Brat nie ma obowiązku informowania o tym siostry.
              • majenkir Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 15:03
                gazeta_mi_placi napisała:
                > Bzdura, jeżeli działka należała wyłącznie do matki to tylko jej decyzja komu da albo sprzeda.
                > Brat nie ma obowiązku informowania o tym siostry.


                Zgadza sie. Nie mniej, byloby mi przykro na miejscu siostry.
          • mearuless Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:38
            czyli jednak tata ma racje... zawsze bylam ta gorsza co sie ochłapami zadowoli, a i tak będzie szczęśliwa ze mamusia zainteresowana bo wnusiom laleczke kupiła suspicious
            a czego ja moge wiecej chciec niz poprawne kontakty z moimi dziecmi, które dziadków kochaja bardzo.
            • grave_digger Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 08:25
              mea, ja mam takie samo zdanie jak ty.
              poza tym, ty nie gorszy sort, bo komuś się coś daje. po prostu inni nie widzą tego, co ty widzisz.
              peace smile
          • lafiorka2 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 08:20
            na_pustyni napisała:


            >
            > u nas jest tak, że w przypadku takich sytuacji jest sprawiedliwy podział na mni
            > e i moje rodzeństwo - np. rodzice sprzedają mieszkanie i jeśli uznają za stosow
            > ne nas obdarować jakąś kasą, to na pewno każde z nas dostanie tyle samo
            >


            no własnie...Moi teście już zapowiedzieli,że jeśli kiedykolwiek sprzedadzą mieszkanie kasa idzie do męża siostry,bo ona taka"biedna".
            A jak nie sprzedadzą,to przepiszą na nią....
            A co to męża wina,że siostra taka oferma losu?
            • gazeta_mi_placi Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 08:41
              O matko! A cóż Cię babo obchodzą cudze pieniądze? Zdrowa jesteś? Zarób pieniądze i kup mieszkanie i podaruj mężusiowi aby nie czuł się pokrzywdzony.
              I tak, jeśli siostra jest "ofiarą losu" a brat zaradniejszy to zdrowy rozsądek podpowiada każdemu chyba rodzicowi, że przede wszystkim powinni zabezpieczyć słabsze z dzieci, tak to zawsze bywa. Zaradne sobie poradzi.
              • 3-mamuska Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 18:35
                gazeta_mi_placi napisała:

                > O matko! A cóż Cię babo obchodzą cudze pieniądze? Zdrowa jesteś? Zarób pieniądz
                > e i kup mieszkanie i podaruj mężusiowi aby nie czuł się pokrzywdzony.
                > I tak, jeśli siostra jest "ofiarą losu" a brat zaradniejszy to zdrowy rozsądek
                > podpowiada każdemu chyba rodzicowi, że przede wszystkim powinni zabezpieczyć sł
                > absze z dzieci, tak to zawsze bywa. Zaradne sobie poradzi.

                Tu nie chodzi o pieniądze tylko o równe traktowanie dzieci.
                A nie jedno lepsze a drugie gorsze.
        • kobieta306306 Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:43
          Mearuless - nie oceniam tego czy rodzice postąpili sprawiedliwie czy nie.
          Fakt jest taki, że Ty jesteś dobrym dzieckiem, a rodzice wychowali Ciebie tak, że jesteś po prostu fajnym, normalnym człowiekiem, który docenia te wszystkie codzienne sprawy i każdą drobną pomoc z ich strony. Karkówka przywieziona przez tatę to nie jest tylko kawał mięcha. On pomyślał o Tobie kiedy zobaczył tę karkówkę. Nikt nigdy tak nie pomyśli już jak rodzice właśnie. Pozdrawiam smile fajna z Ciebie dziewczyna, bo taka niedzisiejsza smile
        • velluto Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:48
          mearuless napisała:

          > ale dlaczego?

          Bo dzieci nie traktuje się nierówno i tyle.

          Inaczej byłoby, gdyby porozmawiała o tym z wszystkimi i sama byś wyszła z propozycją żeby dać całość bratu. Inna sprawa, jeśli jedno z przyczyn niezależnych od siebie więcej potrzebuje. Pomiając już, że nie załatwia się sprawy z mężem w ten sposób.

          No i co ty porównujesz? kotleta na wynos, prezenty dla dzieci z wartością działki? sądzisz, że brat dzieci nigdy miał nie będzie, czy on na rodzinnych grillach nie bywa?
      • gazeta_mi_placi Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 08:36
        Jesteś osobą niepełnosprawną albo masz chore przewlekle dziecko?
        Bo jak nie to doprawdy nie rozumiem czemu zdrowe babsko matka zdrowych dzieci ma sama nie zarobić na działeczkę albo co tam sobie wymarzy.
        • didlina85 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 15:00
          a zdrowy brat? tez nie może zarobić na mieszkanie, działkę ,itd .....? Dlaczego tyko zaradni mają sami ze wszystkim się borykać, patrząc na to co piszesz po co się starć lepiej udawać ofiarę losu i czekać na pomoc.
          • gazeta_mi_placi Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 15:07
            Im więcej żyję na świecie tym więcej widzę (można mieć inne obserwacje, można się nie zgadzać), że pewne rzeczy jak zaradność są w dużej mierze wrodzone. Tak samo jak bycie mniej zaradnym. I nie jest to koniecznie skorelowane z brakiem odpowiedzialności czy pracowitością.
            Rodzice najlepiej zresztą znają swoje własne rodzone dzieci i skoro uważają, że jedno dziecko dużo gorzej radzi sobie radzi to znaczy, że należy mu bardziej pomóc niż drugiemu dziecku, które z natury jest zaradne i przebojowe.
            Dla dziecka mniej zaradnego mieszkanie po rodzicach może być życiowym być albo nie być, często jedynym pewnym dachem nad głową, zaś dla dziecka zaradniejszego po prostu dodatkowym zastrzykiem gotówki, miłym ale nie niezbędnie koniecznym.
      • gocha0201 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 12:33
        na_pustyni napisała:

        > ja bym sie czula pokrzywdzona, bo zrobiła to w sekrecie.
    • aakita Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:35
      ja bym się JESZCZE nie czuła pokrzywdzona.
      Majątek rodziców przechodzi stopniowo na dzieci. Brat mojego męża dostał mieszkanie jako pierwszy (pomimo, że młodszy) bo pierwszy zdecydował się na założenie rodziny. Upłynęło z 10 lat zanim my dostaliśmy od rodziców rownowartość mieszkania znacznie wyższą bo wtedy stawki były inne, ale w międzyczasie zmarła babcia i szwagrostwo dostało mieszkanie po niej bo swoje mieli maleńkie.
      Przy kolejnych rozliczeniach zapewne zostanie to wzięte pod uwagę, ale nie ma to dla mnie większego znaczenia - podobnie jak dla Ciebie.
      Uważam, że rodzice nie mają żadnego obowiązku nas finansować - jesteśmy dorośli. Wszelką pomoc przyjmuję z wdzięcznością.

      Z drugiej zaś strony denerwuje mnie siostra teściowej, która od lat mieszka za granicą (nie opiekuje się matką) a jak tylko przyjeżdża to ciąga babcię i teściową po notariuszach, żeby tylko wszystko było równiutko podzielone i żeby przypadkiem jej nie pominąć. To, że teściowa wozi matkę po lekarzach, pomaga w remoncie, taszczy zakupy - jakoś nie skłania siostry do myślenia, że może powinna zaczekać i nie dopominać się tak agresywnie o soją połowę bo to po prostu nie wypada. Jak znam teściową i tak podzieliłaby sprawiedliwie wszystko bo to dobra osoba. Szkoda tylko, że własna siostra nie zna jej na tyle i nie ma zaufania.
      Nie wspomnę, że siostra z racji dochodów zwiedziła pół świata i ma 2 domy (w jednym mieszka a drugi wynajmuje) a moja teściowa to Mazury zwiedziła ostatnio 10 lat temu i 2 lata temu była nad morzem...
      • verdana Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:38
        Ja bym sie czułas pokrzywdzona - nie tym, ze brat dostał, a Ty nie - ale że to się odbywało w scisłej tajemnicy. Czym innym jest podarowanie czegoś jednemu dziecku, z wyjasnieniami dla pozostałych (brat dostaje teraz , bo...), sama tak robie, a czym innym całkowita tajemnica. To wygląda na świadomą próbę dania jednemu przy pominięciu drugiego.
        • kobieta306306 Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:46
          tak,zgadzam się z Verdaną, że tylko niepotrzebne robienie z tego tajemnicy.
          Może matka nie chciała Ciebie zranić? Jednak nie powinna tego ukrywać.
        • mearuless Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:46
          verdana...
          no wlasnie boli mnie ta tajemnica.
          ja zawsze brata bardzo kochalam.
          i kocham, gdyby trzeba bylo bym sie nim zaopiekowala.
          po co tworzyc jakies konspiracje...ukrywac, mataczyc.
          ja sama bym pozyczke wziela by mu pomoc.
          a moze naprawdę jestem rodzinny łoś?
          • kobieta306306 Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:48
            nie jesteś łosiem, jesteś dobrym człowiekiem.
            • annajustyna Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:50
              Co na jedno wychodzi uncertain.
    • przeciwcialo Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:48
      Powinnas zostac poinformowana o sprzedazy i tym że brat w potrzebie ze kasa dla niego.
      Osobiście uważam że kasa powinna iść na pół, jeśli oddalabyś swoją połowę to twój wybór.
      • mearuless Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:54
        no tak...
        tylko po co mi ta polowa?
        na waciki smile ?
        a jemu na bardzo wazne rzeczy typu remont, wyposażenie.
        tylko mnie ta tajemnica boli...
        o sprzedaży nikt nie zostal poinformowany bo to mojej mamy działka po jej mamie.
        no wlasnie!!!
        po co pól na pół skoro ja nie porzebuje a brat tak!!!
        ale nadal siedzi we mnie zadra... a moze milosc rodzicielska to tez ich kasa?
        • przeciwcialo Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:58
          No jak ci na nic połowa kasy to oddałabyś ją bratu i nie byłoby kwasów.
          • mearuless Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 23:04
            kwasy sa nie z powodu stricte kasy co równego traktowania dzieci.
        • gryzelda71 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 07:45
          Gdybyś potrzebowała też byś była tego zdania,że fajnie,że nic nie wiesz i wszystko dostał brat?
      • didlina85 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 15:07
        zgadzam się! i dodam tylko ,że te nierówne podziały między dorosłymi dziećmi wpływają fatalnie na relacje miedzy nimi w przyszłości, i bardzo często te konszachty robione są właśnie w tajemnicyconfused
    • nerri Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:53
      Tu chyba chodzi jeszcze o to, że pokrzywdzony czuje się Twój tato i ma rację. Bo z tego co piszesz mama zrobiła to za jego plecamiuncertain
      • mearuless Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:57
        to prawda.
        poczul sie urazony i olany.
        a ponieważ jestem jego ukochana córunią to zabolało go to po stokroć.
        ale prawda jest taka ze mama miała prawo do tego co zrobila.

        ps. rodzice moi, mimo ze razem mieszkają i zyja sa po rozwodzie od 24 lat.
        • nerri Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 23:11
          Eeee....no to trochę zmienia sytuacjęwink Co nie zmienia tego, że mama tacie EGO podeptała lekko, a męskie ego to wrażliwa sprawawink
        • dniuy Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 22:39
          aha, czyli to co podejrzewałam. Rodzice walczą ze sobą i od lat mieszają do tego dzieci. Matka ładuje kasę w synusia (nie ma miłości męża więc na drugiego faceta w rodzinie przelała uczucia, a o córkę jest skrycie zazdrosna), a ojciec zakochany broni "dobra" córki (żona mu się nie udała więc sobie stworzył rodzinny układ z inną kobietą z rodziny).
          w sumie niewesoło masz. tacy rodzice potrafią zepsuć wszelkie relacje w rodzinie i nigdy pełnej prawdy się nie dowiesz.

          a założę się o co chcesz, że Twój brat wcale nie będzie taki skory do tego by Ci pomagać. wszak sama go od lat uczysz, że jemu się należy, a to Twoim psim obowiązkiem jest dawanie. on jest od brania.

          nie piszę tego by cię w poczucie skrzywdzenia wpędzać, ale po to, byś zdjęła różowe okulary i spojrzała realnie na swoją rodzinną sytuację.
          Za ileś tam lat w przyszłości matka zapewne zgłosi się do Ciebie byś się nią zajmowała w chorobie. Gdzie wtedy będzie brat.
    • simonkapl Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:54
      Nie czulabym sie pokrzywdzona, mysle, tym, ze to brat otrzymal pieniadze, tym bardziej, ze byl w potrzebie.Zabolaloby mnie to, ze mama przede mna to ukryla.
    • mruwa9 Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 22:56
      ja bym mojemu rodzenstwu nieba uchylila, a co dopiero jakas kase...
      co do kwestii utrzymywania sprawy w tajemnicy, moze mama miala ku temu powody.na przyklad przewidujac wlasnie taka reakcje swojego meza? Moze miala podstawy, aby podejrzewac, ze otwarte rozegranie sprawy spowodowaloby naciski na nia i wymuszenie rozdysponowania swoim majatkiem w sposob odmienny, niz zaplanowala? W imie "sprawiedliwosci"?
      Gdyby o mnie chodzilo, to niedoczekanie, zeby glupia kasa sklocila mnie z rodzenstwem.
      • mearuless Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 23:01
        o sklocenie z rodzenstwem nie ma mowy.
        bo tu nie oni zawinili, dysponowali :
        tylko o te tajemnice big_grin
        zreszta mama wie ze ja tak kocham brata ze bym mu nerkę, pol wątroby i ....no bez przesady, nogi mam takie super zgrabne ze musiałby sobie innych poszukać wink
        • mruwa9 Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 23:07
          no ale piszesz, ze rodzice sa po rozwodzie. To co ojcu do majatku matki? Nie powinno go to nic obchodzic. To byla sprawa miedzy dwojgiem doroslych ludzi (matka i jej syn) i ja tak ja postrzegam. Tak samo, jak sie nie pytam mamy, czy wolno mi kupic nowy samochod, tak samo mama nie musi sie chyba pytac ani prosic o zgode na dysponowanie swoim majatkiem.
          • mearuless Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 23:31
            no to do majatku ze od 40 lat sa razem.
            z przerwami, słabościami, grzechami ale razem.
    • croyance Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 23:13
      Widze ze w miare rozrastania sie watku czujesz sie coraz bardziej pokrzywdzona big_grin
      A nie czulas sie.
      I IMO slusznie, bo niby czemu?
      Sprawiedliwie to nie znaczy rowno, i ja bym nie tworzyla problemow tam, gdzie ich nie ma. Patrz jak Ty sama sie czujesz, a nie daj sie szczuc opinii z forow.
      Ja bym nie czula sie pokrzywdzona osobiscie.
      • mearuless Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 23:37
        ale nadal nie czuje sie pokrzywdzona,
        wiem ze dla twojego szczescia tak powinien potoczyć się watek, wtedy byś miała szanse by dac upust twoim górnolotnym wypowiedziom,.
        ja próbuje rozumieć, ty próbujesz mi cos wetknąć... wink
        • croyance Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 12:08
          Wyluzuj, sama napisalas przeciez tak:

          'czyli jednak tata ma racje... zawsze bylam ta gorsza co sie ochłapami zadowoli, a i tak będzie szczęśliwa ze mamusia zainteresowana bo wnusiom laleczke kupiła
          a czego ja moge wiecej chciec niz poprawne kontakty z moimi dziecmi, które dziadków kochaja bardzo.'


    • kkalipso Re: dziwna sytuacja.... 05.06.13, 23:24
      To może powiedz o jaką sumę chodzi bo są działki i działki.
      Można mieć za miasteczkiem za parę tysięcy i pod Warszawą za kilkaset tysięcy.
      Za parę groszy też bym scen nie robiła za DUŻĄ sumę już tak.

      Odpowiadam jakby co u mnie w rodzinie już wszystko wyjaśnione ,coby nikogo nie skłócić w najmniej odpowiednim momenciesmile
    • antyideal Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 07:54
      Tak pobieznie przeczytałam wątek (bo przed kawą jestem)
      i myslę sobie, ze jesli nie czujesz sie pokrzywdzona, nie czułas wink
      to po co dajesz sobie wmawiac, ze powinnas ?
      Zycie bez kwasów jest fajniejsze.
      Ufaj temu co czujesz, ze tak patetycznie powiemtongue_out i tyle.
    • panirogalik Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 08:05
      "ja nie mam potrzeb"

      WOW
    • kropkacom Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 08:13
      Nie wiem, ja nigdy nie podchodziłam do życia, ze musi być po równo, ale ja wiem, ze moi rodzice mnie kochają. Dla mnie nie powinnaś.
    • oqoq74 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 08:33
      A co brat na to wszystko? Powiedział że dostał kasę od Mamy? Czy też w tajemnicy to trzyma? Mnie byłoby przykro, że tworzone są jakieś tajemnice.

      Z drugiej strony wiem, że często, to że samemu pomogłoby się rodzeństwu, nie oznacza, że rodzeństwo równie chętnie pomogłoby nam. Znam to niestety z autopsji. Też dla brata dałabym się pokroić, wiele mu pomogłam, także finansowo i później gdy znalazłam się w sytuacji podbramkowej i poprosiłam o pomoc, to najzwyczajniej w świecie zostałam wyśmiana. Pomogli mi obcy ludzie.
      • kropkacom Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 08:44
        No ale, kurcze, czemu zaraz ludzi o najgorsze podejrzewać. Zwłaszcza bliskich?
        • oqoq74 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 08:52
          A gdzie napisałam, że podejrzewam.
          Miałam na myśli tylko to, że relacje między rodzeństwem mogą różnie wyglądać, ze względu na to, kto z jakiej strony patrzy.
          Autorka podkreśla, że bardzo brata kocha i wiele by dla niego zrobiła. Mam w swoim otoczeniu dwa takie przykłady, gdzie okazało się, że rodzeństwo z drugiej strony inaczej rozumie rodzinę, pomaganie sobie itp. Tylko tyle.
          • a-ronka rozumiem kwas 06.06.13, 09:21
            powinnaś powiedzieć mamie,że jak cos chce dać/ sprzedać to niech powie i daje. "Powie" a nie robi to za plecami.
            Tacie wytłumacz,że nie masz żalu i on też powinien odpuścić. Jeśli mama będzie chciała się wybielić to da ci kasę na .....................nowe szpilkismile

            P.S
            Moi dając bratu na motor poinformowali mnie, było to miłe i świadczyło,że faktycznie dzielą to na 2.
            • gazeta_mi_placi Re: rozumiem kwas 06.06.13, 09:31
              A dlaczego dorosły pełnoletni rodzic ma tłumaczyć się dziecku (nawet też pełnoletniemu) z tego jak rozporządza swoim własnym majątkiem? Co innego gdyby matka najpierw obiecała działkę córce, a potem nic nie mówiąc sprzedała.
              Jeśli nie obiecywała nikomu działki jej sprawa co z nią zrobiła, równie dobrze mogła podarować obcej osobie. Jej interes i niczyj inny.
              • a-ronka Re: rozumiem kwas 06.06.13, 09:47
                nie zapominaj ,że to ciągle rodzina. Wypadałoby poinformować,że "sprzedałam działkę a pieniądze dałam Tomkowi".
                Meła jak rasowa dama powiedziałby "ok super, ja dołożę mu do glazury" zas super-mama powinna wyjąć 100/200/300 zł i dać np. na buty .
                Taka kolej rzeczy w normalnej rodzinie.

                Nie powiedziała bo to jej kasa, jej działka i jest kwas.
    • 18lipcowa3 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 09:26
      Hmmm nie wiem co ty powinnaś czuć, nie jestem w stanie tego stwierdzić, natomiast wiem że moja matka by w życiu tak nie postąpiła jak twoja.
      Teściowa jak ją znam - też.
      Ja sama jako matka w życiu bym nie postapiła tak jak twoja.
      Tak więc sama sobie odpowiedz.
      • motyllica Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 09:56
        rodzice nie zrobiliby tak i to jeszcze w tajemnicy,
        ale teściowie przepiszą mieszkanie tylko na siostrę mojego męża, bo ona taka biedna i nic nie ma (mój m. jest wściekły i uważa to za dużą niesprawiedliwość bo ona szlaja się zagranicą, imprezuje, nic nie odkłada dlatego nic nie ma; my ciężko pracujemy na to co mamy; ciekawi mnie jeszcze kto się nimi będzie na starość zajmował)
        czasami trzeba się zastanowić bo takie nierówne traktowanie przez rodziców odbija się na kontaktach pomiędzy rodzeństwem, mała drzazga która zamienia się po latach w belkę
        • gazeta_mi_placi Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 10:23
          Siostra nie pracuje? Bo jak pracuje a nie ma jeszcze jak Wy rodziny to nie dziwię się, że za zarobione pieniądze nie kupuje pieluszek i nie buduje domu tylko żyje na bieżąco i imprezuje. Kiedy ma imprezować jak nie teraz? Jak dorobi się własnych dzieci?
          A skoro masz żal do teściów to dla odmiany uderz do swoich rodziców, niech przepiszą Ci mieszkanie.
          Czemu wymagasz od teściów, a nie od swoich własnych rodziców?
          • motyllica Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 11:17
            "A skoro masz żal do teściów to dla odmiany uderz do swoich rodziców, niech prze
            piszą Ci mieszkanie."

            dostanę w spadku na pół z moją jedyną siostrą

            a siostra męża pracuje zagranicą, owszem rodziny nie ma /i mieć nie będzie/ ale bimba sobie.
            słowa bym nie powiedziała jakby miała ciężką sytuację, kupę dzieci itp. ale by było widać że jej zależy, że się stara. to mój mąż jest na miejscu i jak coś potrzeba pomóc teściom to oczywiście do nas.
            mąż jest odpowiedzialny, oszczędny i zaradny to nie dostanie nic; szwagierka lekkoduch=mieszkanie
            • gazeta_mi_placi Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 14:27
              Dla Ciebie posiadanie pracy zawodowej, ale nie posiadanie rodziny i dzieci to "bimbanie" sobie? Czyli wszystkie osoby bezdzietne to Twoim zdaniem pasożyty, nawet jeśli pracują zawodowo? Tylko dzietnym należy się pomoc?
              Skoro siostra (nie wiem ile ma lat, jeśli poniżej 40-stki jest jednak szansa, że założy rodzinę) nie ma rodziny to tym bardziej powinna być finansowo zabezpieczona na starość.
              Teściowie całkiem rozsądnie kombinują.
              • dniuy Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 22:29
                bzdury gadasz. mam takich znajomych -dwie siostry, jedna bardzo poukładana pracowita, a druga lekkoduch, ani się uczyć, ani pracować, najchętniej by tylko imprezowała. Rodzice zaślepieni na jej punkcie ładują w nią kasę a dziewczyna do 30tki sobie bimbała okazyjnie tylko podejmując pracę. Jak starsza siostra nie zgodziła się by u niej "na zawsze" zamieszkała za darmo to matka ją prawie przeklęła, że krzywdzi jej biedną córunię... Na szczęście tamta znalazła sobie faceta który nieżle zarabia i przyssała się do niego, a i tak nadal rodzice ładują w nia kasę a od starszej tylko wymagają (opieki, zainteresowania, zajmowania się problemami)... zaś młodsza dostaje co jej się zachce a wymagań od niej żadnych nie mają.
                i to takich rodziców wina, że leniwego bachora wyhodowali. bo nic nie wymagali a dawali kasę i załatwiali za nią wszelkie sprawy. właściwie zrobili krzywdę dziewczynie.
              • motyllica Re: dziwna sytuacja.... 07.06.13, 09:06
                hola hola gazeto, zagalopowałeś się

                "bimba sobie" bo imprezuje i przepuszcza wszystkie pieniądze, jak przyjeżdża do Polski to później na wyjazd musi brać kasę od swoich rodziców bo swoją już całą wydała!

                nie założy rodziny, chyba że w Holandiiwink

    • zlotarybka_1 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 09:56
      podziwiam Cię bardzo - ja czułabym krzywdę - nie z powodów finansowych, ale z powodu potraktowania mnie przez matkę w ten sposób. Z tego co rozumiem matka sprzedała działkę po cichu i tak samo po cichu dała pieniądze bratu - nie zamieniwszy słowa ani z Tobą ani z ojcem. Nie jestem zdania, że dzieciom trzeba zawsze po równo - jasne, że różnie w życiu się układa, ale jakieś potajemne "biznesy" z jednym dzieckiem poza plecami drugiego to już nie jest w porządku.
      Dobrze, że Twój ojciec jest inny.
    • lelija05 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 10:02
      A co brat na to? Ty oddałabyś mu nerkę, a on?
      • mearuless Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 10:09
        a on by ją grzecznie przyjął wink
        • lelija05 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 10:13
          Rozumiem.
    • alba27 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 10:54
      Ja czuję podobnie jak autorka wątku.
      Moi rodzice marzą o tym aby kupic mieszkanie mojemu starszemu bratu, który jest fajnym facetem ale trochę średnio mu się w życiu ułożyło, i ja rónież podzielam ich marzenie. Niech mu kupia a mi nic do tego. Ja mam dom i mieszkanie, zarobilismy na to sami +kredyt, mimo to nie będę się czuła pokrzywdzona z powodu nierównego traktowania. Każdemu wg potrzebsmile
    • gaskama Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 12:18
      Nie chce mi się czytać całego wątku, więc może coś ważnego mi umknęło. Ale ja nie czułabym się pokrzywdzona. Mnie powodzi się dobrze. Mojemu bratu źle. Ja pomagam finansowo rodzicom a rodzice często bratu. Jesteśmy rodziną. Trochę zwichrowaną, nieidealną, ale rodziną. Byłoby głupie, gdybym wymagała identycznego traktowania w tej sytuacji. A nie czuję się mniej kochana przez to.
    • klararesto Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 12:30
      tatuś jest zły bo mamusia nic mu nie powiedziała. Wydaje mi się, że szuka w Tobie sprzymierzeńca. Jeśli nie czujesz się pokrzywdzona to nie szukaj tej krzywdy na siłę. Takie moje skromne zdanie smile
    • adwarp Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 14:19
      "zreszta rodzice sa i byli zawsze bardzo sprawiedliwi.
      no i wlasnie wyszla jakas straszliwa afera.
      zadzwonil moj tata, krzyczac do sluchawki ze po pol roku dowiedzial sie iz mama sprzedala dzialke i oddala kase mojemu bratu. "

      skoro byli i są sprawiedliwi, to po co drążysz temat na forum wśród obcych ci osób?

      zastanawia mnie w tej sytuacji rola, jaką próbuje odegrać twój ojciec, mam wrażenie, że to on czuje sie pokrzywdzony

      • majenkir Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 15:09
        adwarp napisała:
        > zastanawia mnie w tej sytuacji rola, jaką próbuje odegrać twój ojciec, mam wraż
        > enie, że to on czuje sie pokrzywdzony


        Kazdy by sie czul, jakby wspolmalzonek zrobil cos takiego za jego plecami.
    • samotari87 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 15:08
      U mnie w rodzinie były ostatnio dwie takie sytuacje. W pierwszym wypadku matka przepisała mieszkanie na młodszą córkę, która pracuje, ładnie zarabia i ogólnie jej się dobrze powodzi. Starsza córka natomiast mieszka z mezem na garnuszku u tesciow i zyją sobie z zasiłków, których mają tyle,że nie muszą pracować bo na jedno wychodzi. Nie wiem czy starsza ma żal do matki i młodszej. W drugiej sytuacji, rodzice przepisali mieszkanie i działkę na dziecko młodszej córki, która normalnie pracuje i normalnie zarabia, zyje na przecietnym poziomie. Natomiast starsza córka, jest dyrektorem banku. I w tej rodzinie jest po prostu piekło. Wystarczy powiedzieć, że obie siostry wyrzekły się siebie nawzajem, starsza twierdzi,że nie ma ani siostry ani rodziców. Całkowicie zerwali kontakty. I z jednej strony ją rozumiem, bo z jakiej racji? bo dobrze zarabia to znaczy,że moze byc pominieta i wszystko bedzie robione za jej plecami? Moja mama też kiedys powiedziala,że gdyby co to ona by przepisala mieszkanie na moja siostre, bo ja sobie jakos w zyciu poradze, a ona taka biedna i chora (depresja) i musi miec jakies zabezpieczenie.
      • gazeta_mi_placi Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 15:21
        Depresja to paskudna, przewlekła choroba, w sytuacji gdy jedna z córek jest zdrowa i zaradna, a druga przewlekle chora nie dziwię się, że matka głównie myśli o zabezpieczeniu finansowym (mieszkaniowym) drugiej córki - przewlekle chorej.
    • jadis76 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 18:59
      ja bym się nie czuła
      miałam podobną sytuację
      mieszkanie należało się mnie i bratu (po rodzicach) i oddałam je bratu
      ja mieszkam w innym mieście, mam dużo lepszą sytuację materialną
      gdybyśmy się chcieli podzielić mieszkaniem trzeba byłoby je sprzedać i dzielić się pieniędzmi
      ale za połowę tej kwoty on miałby już małe szanse na zakup przyzwoitego mieszkania
      ma taką pracę, że ciężko też byłoby mu na to mieszkanie zarobić czy dostać kredyt
      nie czuje się pokrzywdzona i, jak ktoś pięknie napisał wcześniej, sprawiedliwie nie znaczy równo
      a wszystkie walki rodzinne o jakich słyszę dotyczące podziałów majątków (najczęściej jeszcze wtedy kiedy rodzice żyją, a dzieci już dzielą kto co dostanie) uważam za żenujące
      • verdana Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 19:25
        Ale to jest zupełnie inna sytuacja, czy "oddaje się bratu", czy ktoś z rodziny, w tajemnicy przed resztą rodziny, dysponuje majątkiem i daje wszystko tylko jednej osobie.
        Pokrzywdzony na pewno jest ojciec - sprzedanie, nawet własnej działki, bez porozumienia z partnerem i obdarowanie tylko jednego z dzieci jest zwykłym świństwem. Dowiadywanie się po pół roku, ze nie ma juz działki, ze pieniadze dostały się tylko jednemu z dzieci oznacza, ze nie ma mowy o żadnym zaufaniu, że na współmałzonka liczyć nie można - bo matka potraktowała męża i córkę jako osoby obce, a nawet potencjalnie wrogie.
        Żenujące sa tajemnice, nie danie pieniędzy.
    • katiko Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 19:55
      Mama ma prawo dac komu chce. Dzieciom po rowno to sie w spadku nalezy a poza tym nie.
      Nie powinnas czuc sie obrazona jesli naturalnie Ci sie takie uczucie nie pojawilo. szczegolnie, jesli bratu potrzeba.
      Moja mama tez mojemu bratu pomaga jak moze a ja i siotra jak trzeba to mamie.
      Nie wiem czemu niektorym dzieciom sie wydaje, ze im sie nalezy. Ja uwazam, ze dzieciom trzeba pomoc tyle ile potrzebuja - jednym wiecej, innym mniej. Za to uczucia milosci powinni dostawac tyle samo.

      • verdana Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 20:33
        Dzieciom nie musi się dawać po równo, ale ufać sie im raczej powinno po równo. Dawanie jednemu w tajemnicy przed drugim (o ile to drugie nie jest roszczeniowym narkomanem np) jest bardzo, ale to bardzo nie w porządku.
        • mruwa9 Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 21:41
          verdano, ale autorka napisala, ze rodzice, choc mieszkaja razem, sa po rozwodzie. Ergo: ojcu nic do majatku bylej zony.
          I uwazam, ze to byla sprawa miedzy dwojgiem doroslych ludzi: matka a synem.
          Dorosli ludzie nie maja obowiazku spowiadania sie ze swoich planow na dysponowanie wlasnymi pieniedzmi swoim doroslym dzieciom czy rodzicom.
          • verdana Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 22:36
            Nie mają obowiązku spowiadania sie ze swoich planów, ale jeżeli te plany w żaden sposób nie dotyczą dziecka. W tym wypadku matka nie tylko dała pieniądze synowi, przede wszystkim pokazała córce, ze absolutnie jej nie ufa. To nie jest sprawa pieniędzy, to jest sprawa tworzenia w rodzinie sujusz przeciw komuś - ktoś jest wykluczony z rodzinnych planów i podziałw.
            Sama miałam - i mam - sytuację, ze nie wszystkie dzieci dostają "po równo" i jest OK. Gdybym jednak ukryła przed dziećmi darowizny, na zasadzie "daję, ale nikomu nie mów", pozostałe dzieci słusznie mogłyby watpić nie w sprawidliwy podział kasy, tylko uczuć.
      • dniuy Re: dziwna sytuacja.... 06.06.13, 22:13
        > Moja mama tez mojemu bratu pomaga jak moze a ja i siotra jak trzeba to mamie.


        A zauważyłyście jak często właśnie tak jest, że matki ładują kasę i pomoc w synów a córki mają nałożone latami do głowy, że to one mają naturalny obowiązek pomagać matce. Czyli tak naprawdę matka gra biedną przed córkami a brat obrasta w majątek który matka wyprowadza z rodzinnego majątku dla swojego pupila(często "zastępczego męża").
    • mae24 Re: dziwna sytuacja.... 07.06.13, 09:36
      niefajne jest tylko to, ze mam zrobila cos za plecami taty. Mogliscie tona spokojnie przedyskutyowac przy niedzielnym obiadku, a teraz do konca swiata bedzie afera i wypominanie sprzedanej dzialki.
      • volta2 Re: dziwna sytuacja.... 07.06.13, 12:54
        mama dostała działkę od swojej matki, też z być może pominięciem innego rodzeństwa, i kultywuje tradycję dalej?

        mój ojciec wiecznie żył w poczuciu krzywdy, że siostra(jedyna córka) dostała od matki działkę jako jedyna z dzieci.
        mój mąż jako najstarszy wnuk miał od babci otrzymać fajną działeczkę w pobliżu babcinego domu - a że wnuków jak mrówków, mąż odrzucił ofertę i działki nie przyjął. nie widział powodu, dlaczego ma być obdarowany tylko on? nie chciał kwasów, ale dziś raczej żałuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja