Dodaj do ulubionych

Przerwa w pracy

14.06.13, 22:11
Mala różnica zdań między mną i moim mężem.

Pracuje w nowym miejscu dwa tygodnie.
Na początku miał powiedziane, że należy mu się 30 minut przerwy.
Później skorygowano, że jednak 15.

Mąż jako ON ( osoba niepelnosprawna)wszystko zawsze sprawdza ( i często narobi sobie przez to klopotów).
No więc sprawdzil, okazalo się że jednak 30 minut może odpoczywać chociaż wiadomo jak z tym- czasem w ogóle nie ma czasu na nic.

Czemu ma slużyć wątek?
Otóż mój mężuś poprawil szefa mówiąc, że jednak należy się mu 30 minut.
I tu nasza różnica zdać:
Ja mówię, że glupol z niego, bo nie powinien szefa poprawiać, on, że to nic nie znaczy.
Obserwuj wątek
    • najma78 Re: Przerwa w pracy 14.06.13, 22:30
      Skoro przerwa ma byc 30 min bo takie obowiazuja przepisy to dlaczego uwazasz ze twoj maz mialby sie godzic na obciecie tego czasu o polowe? Dlaczego ma o tym szefowi nie powiedziec.
      • betty_japan Re: Przerwa w pracy 14.06.13, 22:56
        Bo poprawiać szefa nie jest w dobrym tonie- jak to wygląda.
        Dopiero zacząl i już się popisuje suspicious
        • loola_kr Re: Przerwa w pracy 14.06.13, 23:01
          może jakby nie zwrócił uwagi to za chwilę byłoby 5 minut przerwy...
        • m_incubo Re: Przerwa w pracy 14.06.13, 23:02
          A robić z siebie jelenia jest w dobrym tonie?
          • rhaenyra Re: Przerwa w pracy 14.06.13, 23:07
            jak przywyknie do stawiania sie w pracy to moze przestac robic w domu za jelenia
            a to juz swietemu pozyciu malzenskiemu zaszkodzic moze
        • najma78 Re: Przerwa w pracy 14.06.13, 23:20
          betty_japan napisała:

          > Bo poprawiać szefa nie jest w dobrym tonie- jak to wygląda.

          Wyglada normalnie, nalezy sie 30 min przerwy i tyle. Szef mogl sie pomylic a mogl to zrobic specjalnie wiec nie ma nic nienormalnego w tym ze pracownik zwrocil na to uwage.
          To jest praca czyli umowa miedzy dwiema stronami a nie spotkanie na salonach wiec dobry ton nie ma tu nic do rzeczy. Jesli szef zaproponowalby ze za polowe czasu nie zaplaci to tez uwazalabys ze w dobrym tonie nalezy sie z szefem zgodzic?

          > Dopiero zacząl i już się popisuje suspicious

          Czym sie popisuje?

        • beverly1985 Re: Przerwa w pracy 15.06.13, 10:58
          betty_japan napisała:

          > Bo poprawiać szefa nie jest w dobrym tonie- jak to wygląda.
          > Dopiero zacząl i już się popisuje suspicious

          Nie wiem, gdzie pracuje twój mąż, ale w miejscach gdzie ja pracowalam osoby mile, potulne i zawsze przytakujace szefowi były doceniane na stanowiskach asystentów. Wyżej nikt ich nie awansował...
    • lafiorka2 Re: Przerwa w pracy 14.06.13, 23:05
      no i bardzo dobrze,że szefowi powiedział.
      Potem jest tak,że raz,drugi szef roluje pracownika,to ten myśli,że może rolowac każdego.Albo mamy swoje prawa i potrafimy o nie walczyć,albo zawsze będziemy rolowani przez szefostwo,bo bimy sie upomnieć o swoje.
    • joxanna Re: Przerwa w pracy 14.06.13, 23:08
      Sama tak nie potrafię, ale uważam, że twój mąż ma rację. Należy mu się i nie widzę sensu, żeby to teraz ukrywać. Może szef się po prostu pomylił?
    • jagienka75 Re: Przerwa w pracy 15.06.13, 08:22
      mąż ma rację.
      a może niech w ogóle zrezygnuje z przerwy i zapie... , jak dziki osioł?
      zamiast go wspierać, Ty zakładasz głupi wątek na forum i równie głupio upierasz się przy swoim zdaniu.
      jesteś za rolowaniem/wyzyskiwaniem pracowników?

    • klubgogo Re: Przerwa w pracy 15.06.13, 10:40
      Oczywiście, że mąż ma rację, ale tak naprawdę, przy 13% bezrobociu.... Mówisz to nowa praca? A która to już nowa praca?
    • inguszetia_2006 Re: Przerwa w pracy 15.06.13, 12:47
      Witam,
      Jak go poprawił w cztery oczy, to ok, jak w większym gronie, to już nie jest ok. Szefowie, zwłaszcza płci męskiej, nie lubią, gdy im się publicznie zwraca uwagę i wytyka błędy.
      Tak działa mózg męski;-P Wielokrotnie się o tym przekonałam. Kobieta wysłucha, przetrawi treści, nawiąże dialog, albo się zezłości,a szef mężczyzna poczuje się zaatakowany i będzie knuł, bo autorytet ucierpiał. Pracowałam kiedyś w firmie, gdzie nie zgodziłam się przejąć dokumentacji od poprzednika, bo był w niej b...el nieziemski. Powiedziałam, że takiego przejęcia nie podpiszę, bo brak w dokumentacji tego, tego i owego i ogólnie dokumenty zostały sporządzone w sposób niewłaściwy. Dyrektor się wpienił, poszliśmy do zarządu firmy i tam usłyszałam coś takiego: pani Inguszetia już nam zrobiła audyt (ironicznie to było bardzo) i zasugerowała,że trzeba by zrobić korektę tego i owego, a my wiemy, że lepsze jest wrogiem "dobrego", ale niech ma ten swój audyt głupia, krnąbrna istota(to było w domyśle ta głupia istota). Jak to usłyszałam, poprosiłam o dopisanie do umowy o pracę usług doradczych i zwiększenie wynagrodzenia. Krew zalała Dyrektora. Przecież po nim nie trzeba poprawiać. Nic, kompletnie nic nie trzeba, bo wszystko jest cacane. I musiałam zrezygnować z pracy za kilka miesięcy, bo mnie mobbingował. A na mobbing polskie prawo nie umie odpowiedzieć skutecznie.
      Pzdr.
      Ing
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka