i nie mozesz spotykac sie z nią poza szkołą!
to uslyszala przyjaciolka mojej corki od swoich rodzicow.
a chodzi o moja corke. Obie mają 14 lat, bardzo sie lubią.
to fajne, mile i grzeczne dziewczyny. Nie miewaja glupich pomyslow, nie piją, nie palą nie szwedają sie.
a o co poszło?
o to ze my [cala nasza rodzina] jestesmy mało wierzący. Nie chodzimy do koscioła, a jak chodzimy to rzadko. Za rzadko...
i w związku z tym rodzice tamtej dziewczynki uznali ze moja corka nie jest dla tamtej dziewczynki dobrym towarzystwem.
obie bardzo to przeżyły, zbliżają sie wakacje i juz wiadomo ze nie beda mogly sie spotykac.
poznalam mamę tej dziewczynki. bardzo miła kobieta na pierwszy rzut oka
a wszystko zaczelo sie od tego ze moje dziecko kupilo sobie glany. tamta tez na nie zachorowala jednak uslyszala ze to bardzo źle swiadczy o czlowieku.
pozniej chcialy sobie kupic bransoletki "dobro -zło" i to juz przepelnilo czarę niechęci do mojej corki, jako wyznawczyni sztana
nie wiem co mam robic?
moze skontaktowac sie z mamą tamtej dziewczynki?
powiedziec jej ze mimo iz jesteśmy średnio zaangażowani w zycie kosciola nie grabimy, nie gwalcimy, nie mordujemy nie jestesmy patologią?
ze przebywanie w naszym towarzystwie nie prowadzi do uszczerbków na zdrowiu psychicznym i fizycznym?
czy dac sobie spokój ?
zal mi corki i jej koleżanki. bo taki zakaz prowadzi do klamstwa. Ona po prostu bedzie oszukiwala rodzicow ze idzie gdzie indziej a bedzie sie i tak spotykala z Olką.