Dodaj do ulubionych

O babci-nocne przeboje

10.07.13, 21:40
Dziewczyny nie takie małe pojechały na kilka dni do babci.
To było wczoraj popołudniu-Młodsza z rykiem bo tęskniła w momencie wyjazdu wink
Częste telefony, kłótnie dziewczyn między sobą , płacz w telefon-w końcu się zdenerwowałam, że babcia nie jest w stanie zapanować nad nimi, uspokoić, przytulić. Powiedziałam kilka słów, płakała do słuchawki,kazałam przywieźć je z powrotem, zarzuciła mi -MI-że ja uważam, że nie umie zając się dziećmi (bo nie umie!), że więcej ich nie weźmie (były u niej może 3 razy). Zarzuciłam. BO jak Młodsza płakała to jej nie przytuliła, nie pocieszyła-powiedziała, że zrobi jej zdjęcie (kuźwa przypomniał mi się tekst który mówiono mi gdy byłam mała i płakałam i brzmiał : ' ale się ładnie smiejesz"!). Całe popołudnie oglądały filmy , grały na tablecie, babcia większość czasu pisała sms (z kolega) a potem czatowała i skypowała (z kolega). Pomijam kwestię kolegi, który 'jest' w jej życiu od grudnia ale formalnie faktycznie chyba nie istnieje. (mój wątek pt schizofrenia)

Przywiozła.
Ale
Opiszę tło, które sprawiło, że jestem zdruzgotana. Totalnie.
Dzieci oglądały film o pani, którą bił Mąz i jej dziecko, potem film o karate. Do łóżka poszły po 23. O 24 dzwoniła Młodsza z płaczem.
Dzisiaj dowiedziałam się od zapłakanej Starszej, że po 24 babcia kazała im przyjść do jej pokoju i kazała pomachać koledze z którym rozmawiała na skypie. Starsza nie bardzo chciała więc miała potem rozmowę z wyrzutami, że zrobiła babci przykrość itp. Poszły do łóżka. O 2:30 babcia je obudziła i kazala iść do innego łóżka.

To tyle
Minęło kilka godzin a mnie trzęsie
Starsza nie chce bym o tym mówiła babci-boi się że ta będzie płakać i że się pokłócimy

Szanowna Redakcjo....co dalej ?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 21:43
      Cóż, wątek zostawiania dzieci z babcią w takich okolicznościach uważałabym za zakończony do czasu, aż dzieci będą co najmniej nastoletnie i osobiście będą wyrażały chęć.
      Co innego możesz zrobić? Dorosłej babci nie wychowasz, możesz akceptować jej zachowania lub nie i w drugim przypadku nie pozwalać na to, by ich skutki ponosiły dzieci.
      • andaba Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 21:46
        A może zacznijmy od tego ile te dzieci mają lat, co?
        Bo jest różnica, jak to są 10-12-latki, a co innego gdy 3-5 latki...
        • iwoniaw Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 21:52
          Gdyby babcia budziła mi dzieci o 2:30, bo właśnie sobie przypomniała, że w złym łóżku się im o 24:00 kazała położyć, to wykazałabym oburzenie nawet w imieniu 17-letnich (18-letnie niech się już same ew. oburzają w ramach pełnoletności)
          • andaba Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:08
            No tak, budzenie nie jest w porządku, ale ogólnie zajmowanie się dziećmi zależy od ich wieku, trudno zabawiać panny w wieku szkolnym, nawet kochającej babci. No chyba, ze to maluchy są, to babcia faktycznie dziwna...
            • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:26
              Zostały obudzone nie dlatego, że babci się przypomniało ale dlatego że kazała im spać iść do łózka do pokoju w którym nie ma kompa i skype. Skończyła się zabawiać , obudziła je i zamieniły się pokojami
              Ja wiem, czy trudno zabawiać takie panny ? Można wyjść na podwórko, na spacer, -to nawet nie wymaga kosztów. Jak dziecko płacze można przytulić, poczytać, zagadać...
              • barbibarbi Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:52
                Nie wysyłać więcej dzieci do babci, która ma najwyraźniej rzut choroby psychicznej. Sorry, ale tak to mi wygląda. Babcia ma może chorobę afektywną dwubiegunową (podobna do schizofrenii) i jest obecnie w fazie manii. Nie śpi po nocach, romansuje, zajmuje się sobą, a dzieci to ona teraz ma daleko gdzieś, bo teraz to jej sprawy, biznesy, romanse, załatwienia są ważne (dzieci budzić w nocy żeby pomachały kolesiowi na skajpie? O Chryste!). Babcię do lekarza psychiatry, taka sytuacja nieleczona jest groźna, dzieci absolutnie nie powinny być pod opieką takiej osoby. A jak przyjdzie depresja na babcię, wtedy przyjdzie pokornie po pomoc, bo ona załamana, wtedy już romansować jej się nie będzie chciało, a pomagać i splacać długi będzie nie Romeo ze skajpa (bo już się zmyje) tylko rodzina.

                No chyba że się mylę, i babcia jest zdrowa, to wtedy jest po porostu z urodzenia skrajną i nieodpowiedzialną egoistką. Z daleka od takiej babci.
                • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:03
                  Tak, tez tak podejrzewam. Okresy nie spania, problemów z jedzenie, raz euforia raz dół i problem wizyty u dentysty urasta do miana tragedii i 'ja zawsze mam w życiu pecha"
                  To nie dziecka bym ją mogła wysłać. Wszelka rozmowa jest trudna bo albo się zamyka, albo obraza albo płacze, nie widzi potrzeby by iść nawet do psychologa
                  • barbibarbi Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:16


                    Mania:

                    "W fazie manii pacjentów rozsadza energia, są radośni, rubaszni i gadatliwi. Potrzebują nie­wiele snu. W rozmowie przeskakują z tematu na temat. Żywią przekonanie o swoich niezwy­kłych zdolnościach i ukrytych dotychczas talentach, mają nierzeczywiste wizje na temat po­siadanych bogactw, władzy, czy idealnej miłości. Szastają pieniędzmi, nawiązują liczne kontakty seksualne, są inicjatorami wielkich przedsięwzięć, które w krótkim czasie porzucają. Potrafią też być nachalni i despotyczni a ich jowialna wesołość może niespodziewanie prze­chodzić w niepohamowany gniew. Wątek myślowy, dotychczas przyspieszony, rwie się i gubi, a podwyższona aktywność przeradza się w stan męczącego, bezcelowego pobudze­nia. Gdy okazuje się, że wybujałe ambicje nie zostaną zaspokojone, mogą pojawić się uroje­nia prześladowcze."

                    psychiatria.mp.pl/choroby/show.html?id=69890
                    www.psychiatria.pl/forum/vf,0,318,chad-zaburzenia-afektywne-dwubiegunowe
                    przymusowe leczenie:
                    www.psychiatria.pl/forum/vt,0,318,680009,0,jak-przekonac-do-leczenia
                    • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:31
                      barbi
                      w linku jest o Meżu, mieszkają w jednym domu
                      z moim Meżem wszystko jest ok ale z mamą nie-to osobna rodzina, mieszka gdzie indziej, żyje inaczej niż my i innym rytmem

                      poza tym-wolę ponosić chyba konsekwencje jej ewentualnej choroby niż walczyć z nią poprzez kłótnie namawiające do wezwanie lekarze i angażowanie się w jej zycie aż tak-podczas gdy jest we mnie żalu i złych emocji
                      • barbibarbi Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:50
                        > poza tym-wolę ponosić chyba konsekwencje jej ewentualnej choroby niż walczyć z
                        > nią poprzez kłótnie namawiające do wezwanie lekarze i angażowanie się w jej zyc
                        > ie aż tak-podczas gdy jest we mnie żalu i złych emocji

                        Zakładając, że babcia jest chora, a mnie to wygląda na CHAD, to może w tych złych emocjach i żalu pomoże myśl, że chora osoba podczas eskalacji choroby nie jest sobą, to chemia mózgu nią rządzi. Zachowuje się tak jak narkoman na haju, w manii duża dawka dopaminy i serotoniny - chory czuje się nakręcony, nieomylny, bezkrytyczny, nadaktywny itd. W depresji odwrotnie, niedobór tych przekaźników i ogromny spadek nastroju. Jedynie w fazie remisji taka osoba jest sobą. Dlatego można mieć żal do losu że zesłał taką chorobę, ale nie do chorej osoby, bo ona nie ma na to wpływu. To tak jakby najmilszego człowieka siłą naszpikować jakąś amfetaminą, też zacznie się dziwnie zachowywać.


                        "Na poziomie ośrodkowego układu nerwowego przyczyną CHAD są zaburzenia neuroprzekaźnictwa (można to powiązać z hipotezą obecności defektów w materiale genetycznym). Istnieje kilka teorii na ten temat..

                        CHAD powstaje przy wysokim lub niskim poziomie jednego z 3 neuroprzekaźników (serotonina, noradrenalina, dopamina);
                        Nieistotny jest poziom danego neuroprzekaźnika, tylko stan równowagi pomiędzy nimi. Przy zaburzeniu równowagi powstaje choroba afektywna dwubiegunowa.
                        Przyczyna tkwi nie w samych neuroprzekaźnikach, a raczej na wrażliwości komórek nerwowych na nie (na poziomie receptora)"
                        • slonko1335 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 13:20
                          > Zakładając, że babcia jest chora, a mnie to wygląda na CHAD,
                          Guderianko pamiętam Twój wątek o schizofrenii ale czytając ten wątek od razu pomyślałam, że zachowania takie jak ma mój teść-ma CHAD-więc może jednak to rzeczywiście to?
                        • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 14:10
                          Zmiany, o których pisze nastąpiły niedawno (ewentualny CHAD)
                          Ale relacje całe życie były skopane, z okresami poprawy (a może to już była choroba?)

                          Wiem , że to zabrzmi strasznie ale mi chyba nie zależy na wyzdrowieniu, nie takim MOIM kosztem
        • e_r_i_n Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 08:45
          Mój syn ma lat 12 i jak najbardziej jest 'zabawiany' przez moją mamę - jeżdżą na rowerach, chodzą na plażę.
          Wszystko kwestia chęci.
      • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:24
        iwionia-one chciały
        Starsza ma 13lat, jest związana z babcią ale od lutego zauważa że coś jest nie tak
        Młodsza ma 7lat-chciała jechać, pakowała się, nie mogła się doczekać, rozryczała się w momencie wyjazdu ale zdecydowała jechać (mówiłam, ze może zostać jeśli chce, że nie musi). Tam się uspokoiła, wzięło ją na tęsknoty następnego dnia. I dobrze, nie chce myśleć co by mogło być gdyby były dłużej
        No i już tam nie pojadą, to raczej pewne uncertain
        • andaba Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:04
          Ile????

          Takie stare dziewuchy i dzwonią z płaczem do mamusi, że się pokłóciły???

          Niech się cieszą, że babcia paskiem nie pogodziła.

          "Częste telefony, kłótnie dziewczyn między sobą , płacz w telefon-w końcu się zdenerwowałam, że babcia nie jest w stanie zapanować nad nimi, uspokoić, przytulić".

          Jak przeczytałam, o tym zapanowaniu i przytulaniu to serio myślałam, że starsza może z 5 lat ma, tylko z drugiej strony mnie zdziwiło to operowanie telefonami i tabletami, moja 5-latka nie umie.

          Jakby mi moja 13 letnia córka odstawiała cyrki z kłóceniem sie z młodszą siostrą i wydzwanianiem z płaczem, to raczej byłyby to jej ostatnie wakacje poza domem do 18-tki.


          Jedyna idiotyczna rzez w tym wszystkim to machanie przyjacielowi przez skypa przez takie duże dziecko, bo 3-letnie to pewnie by pomachało, w wykonaniu 13latki to wręcz niesmaczne.
          Bo nawet budzenie w nocy jest do przeżycia, ale ja w tym wieku na obozy jeździłam, gdzie nas zrywali bez sensu każdej nocy, więc czemu babcia ma być gorsza.

          Na drugi raz wyślij dzieciątka na obóz survivalowy, przyda im się . Rany boskie, babcia nie przytuliła, jak się pokłóciły....
          • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:25
            Starsza ma 13lat-nie płakała, świetnie odnajduje się na wyjazdach
            Młodsza ma 7 lat-to typ wrażliwca, rytualnego, z lekkimi zaburzeniami SI, płakała i tęskniła. Wysyłając ja na taki obóz -zabiłabym ją. Pisze bez przesady. To nie ten typ człowieka, który świetnie odnajduje się w takich sytuacjach zwłaszcza, gdy się nudzi , nikt nie okazuje jej czułości i akceptacji, poważnego podejścia do jej problemów

            Myślisz, że nocne pobudki i machanie do kamerki internetowej obecmu facetowi (?) jest w porządku.Hm
            • andaba Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:33
              Przeczytaj co napisałam o machaniu facetowi.
              To jedyna oburzająca rzecz w tym wszystkim.

              A jak się ma wrażliwe dziecko i specyficzną matkę to się go nie wysyła.

              No i jednak - 13 letnia panna nie powinna się kłócić z siostrą, tylko raczej ją utulić, bo pewnie zna potrzeby małej bardziej niż babcia, która widziała ją 5 raz w życiu.
              Mam córkę w tym wieku i nie wyobrażam sobie takich hec.
              • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:44
                Starsza tuliła i pocieszala, ale też się kłóciła. Może Ty masz idealne córki, które się nie kłócą-gratuluję. Moje się kłócą, obrażają, godzą, bawią razem-i tak cały czas.
                • andaba Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:50
                  No nie kłócą się. Trudno się kłócić, jak jest 7 lat różnicy.
                  Z tego co widzę u Ciebie jest niewiele mniej, więc się dziwię.
                  W dodatku jeżeli młodsze jest w pewnym sensie dzieckiem specjalnej troski. Starsze o tyle lat rodzeństwo z reguły zna słabe strony małych i stara się je chronić, nie dobijać.

                  A z pierwszego postu wynika, że obie ociekały łzami i wydzwaniały ze skargami.
                  • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:56
                    No widzisz, są więc inne niż Twoje
                    Mają masę wspólnych spraw i się kłócą
                    Niepelnosprawna jest Starsza
                    Płakała Mlodsza
                    • andaba Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 11:51
                      Ale to o młodszej pisałaś:
                      Młodsza ma 7 lat-to typ wrażliwca, rytualnego, z lekkimi zaburzeniami SI, płakała i tęskniła. Wysyłając ja na taki obóz -zabiłabym ją. Pisze bez przesady. To nie ten typ człowieka, który świetnie odnajduje się w takich sytuacjach zwłaszcza, gdy się nudzi , nikt nie okazuje jej czułości i akceptacji, poważnego podejścia do jej problemów

                      Nie miałam pojęcia, że starsza jest niepełnosprawna i nie mam pojęcia w jaki sposób. To na pewno zmienia postać rzeczy, ale też bardziej dziwi wysłanie dwójki dzieci, z których każde ma jakiś problem, do obcej dla nich i dość dziwnej kobiety.

                      A posiadanie wspólnych spraw nie musi powodować kłótni, zwłaszcza przy tak dużej różnicy wieku, w dodatku kłótni wymagających utulania, więc chyba nie było to "zostaw mój telefon" albo "gdzie ty głupia kieckę kładziesz" tylko coś poważniejszego.

                      No dziwię, się trudno, nic na to nie poradzę.
                      Babcia jak babcia, bardziej mnie w tym wszystkim zdziwiło zachowanie dzieci, bo jak pisałam poza machaniem do obcego dziada nic nagannego nie zauważyłam.
                      Moje jeżdżą do mojej mamy i na pewno ich nie utula jak się pokłócą tylko opieprza jak należy, bo fochów nie toleruje. I chwała jej za to. I nie zabawia dzieciaków, które powinny się zając same sobą, zabawia to się trzylatki.
                      • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 14:14
                        Jakiej obcej kobiety ? Co Ty piszesz andabo ?

                        Starsza mieszkała z nia do 4 roku życia, miała stały kontakt, Młodsza kilkanaście razy w roku, wszystkie święta itp., kilka razy wyjazdy wakacyjne na kilka dni. To nie jest obca osoba ale ich babcia i CHCIAŁY jechać.
                        Starsza jest niepełnosprawna ruchowo-ale samodzielna w kwestiach samoobsługi, porusza się już sama (do niedawna o kulach). Młodsza wyjeżdżała już i nie było problemu, płacz pojawił się teraz- dzieci się zmieniają i ich emocje również

                        Moje klócą się o pierdoły ale w pewnym momencie gdy nie ma na nie reakcji dochodzi do eskalacji i marudzenia, z małego konfliktu robi się duży. Czasem dziewczyny radzą sobie same, czasem potrzebna jest nasza interwencja. Tam interwencji żadnej nie było.

                        Przyjmuje do wiadomości i Ty też- że nasze rodziny sa inne-bez wartościowania która lepsza a gorsza.
                • pearlinee Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:53
                  ja na Twoim miejscu przetrzepałabym mamy kompa. Bo prawdopodobne jest, że ten kolega ze skypa istnieje naprawdę i to on robi Twojej mamie wodę z mózgu. Mam przyjaciółkę, osoba wykształcona, lekarka z dwoma specjalziacjami. Poznała typa który zrobił z niej wrak człowieka. Dla niego rozwiodła się z mężem, uwikłała w kilkanaście spraw sądowych, wzięła kredyt na kilkaset tysięcy i poświęciła mieszkanie. Do tego on wmawiał jej, że jest fantastyczna, że jej rodzicie jej nie kochają, że tylko on ją kocha, że siostra spiskuje przeciw niej. Ja też spiskuję przeciw niej. Namówił ją do tego, żeby naganiała mu panienki do trójkąta i wmówił że każdy facet zdradza a on jest tak fajny i wyjątkowy, że zdradza ją na jej oczach i pozwala jej wybrać kobietę do tych zdrad. Brzmi absurdalnie? Ale to prawda. Ja bym zaczęła od tajemniczego kochasia. Mama ma jakiś majątek? w sensie meiszkanie? pieniądze? Pierwsze kroki to przetrzepanie jej kompa i telefonu
                  • andaba Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 11:53
                    pearlinee napisała:

                    > ja na Twoim miejscu przetrzepałabym mamy kompa.
                    Pierwsze kroki to przetrzepanie jej kompa i telefonu

                    Było coś wcześniej o ubezwłasnowolnieniu babci?
                    Bo jakoś przeoczyłam...

                    Ciekawe, że sprawdzanie telefonu smarkacza z podstawówki jest atakiem na intymność, a matce można?
                  • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 14:16
                    pearlinne-te kwestie opisywałam w poprzednim wątku
                    NIC nie mogę zrobić osobie głuchej na argumenty, nie będę grzebać w jej kompie-jej opowieści wystarczają bym pukała się w głowę uncertain
            • marychna31 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 12:17
              > Myślisz, że nocne pobudki i machanie do kamerki internetowej obecmu facetowi (?
              > ) jest w porządku.Hm
              Nie, to zdecydowanie nie jest w porządku i nikt tak tutaj nie pisze ale z całego twojego postu bije pewien rodzaj nadwrazliwości, nadreaktywnosci wręcz histerycznosci u was wszystkich.

              babcia zachowuje sie nieco dziwnie (pewnie wiek+ choroba), twoje reakcje zdecydowanie tez odbiegają od normy a i z opisu widać, ze twoje dzieci również (pewnie obserwując was obie) zachowują sie niestandardowo.

              Budzenie nie jest ok ale byłoby czyms ewidentnie złym gdyby odbywało sie codziennie- jednorazowy wyskok to mozna potraktować jako wakacyjna przygodę i tak ty to powinnaś przedstawiac dzieciom, bagatelizujac takie niedoskonałości babci w opiece nad dziećmi dla dobra samych dzieci. Zauważ, ze same dzieci ci mówią, ze najbardziej boja się twojego konfliktu z babcią więc dla ich dobra już go nie eskaluj, już sie nie nakrecaj- wycisz w temacie i dzieci i siebie (bo inaczej dzieci wyczują fałsz).
              • barbibarbi Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 12:39
                > Budzenie nie jest ok ale byłoby czyms ewidentnie złym gdyby odbywało sie codzie
                > nnie- jednorazowy wyskok to mozna potraktować jako wakacyjna przygodę i tak

                Budzenie śpiących dzieci (w tym 7 latki) w nocy przez babcię, w tym celu aby pomachały jakiemuś zaciemnionemu, nieznajomemu chłopu na skajpie, może być przygodą?! I ponowne budzenie w środku nocy, bo babci się przypomniało, że niewygodnie jej będzie skajpować, czatować, romansować, czy co tam jeszcze, to też jest przygoda? Matka się martwi, dzieci płaczą, babka ma w d.. choć sama dzieciaki zaprosiła.

                Gdybym ja była w tej sytuacji to zrobiłabym szlaban od babci, najlepiej się odciąć zupełnie, bo to jest osoba toksyczna, i albo taki ma wredny egoistyczny charakter, albo jest po prostu chora. Może faktycznie jest po prostu wredną babą, egoistką, co można wnioskować z poprzedniego postu o schizofrenii, zdaje się że od dawna wprowadzała toksyczne relacje do rodziny. Toksyczni rodzice to nic nowego, ja sama mam ojca pop...olonego, sorki, taka prawda. Nie pozwolę sobie więcej krzywdy psychicznej robić, ojciec został odcięty od kontaktów ze mną, nie chcę go znać.
              • lady-z-gaga Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 12:53
                > Budzenie nie jest ok ale byłoby czyms ewidentnie złym gdyby odbywało sie codzie
                > nnie- jednorazowy wyskok to mozna potraktować jako wakacyjna przygodę

                No ja bardzo przepraszam, budzenie w środku nocy, bo komuś zachciało się zamieniac łóżka, nazywasz przygodą? nawet miedzy dorosłymi - małzonkami, współlokatorami - byłoby to chamstwem nie z tej ziemi i pomysłodawca zasłuzyłby na kopa w dupe albo porządny opieprz.
                Traktowanie w ten sposob gości, do tego własnych wnuków, to nie drobne dziwactwo babuni, ale potężna szajba. Usprawiedliwić się tego nie da.
              • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 14:18
                Marychna-moja mama ma 54 lata..
                MOże i jestem nadwrażliwa-po to ten wątek, by poznać spojrzenie innych osób-mimo wszystko nie znających specyfiki pewnych zachowań

                Skąd pomysł, że ja eskaluję konflikt (??)
                Starsza jest za mądra na takie gadki, Młodsza w ogóle nie zauważyła że coś jest nie tak a ja nie wyprowadzam jej z błędu
                • marychna31 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 17:22
                  > Skąd pomysł, że ja eskaluję konflikt (??)
                  > Starsza jest za mądra na takie gadki, Młodsza w ogóle nie zauważyła że coś jest
                  > nie tak a ja nie wyprowadzam jej z błędu

                  Odniosłam sie do wpisu z pierwszego postu:
                  "Starsza nie chce bym o tym mówiła babci-boi się że ta będzie płakać i że się pokłócimy "

                  Rozumiem twoje nerwy ale dla dobra dzieci zbagatelizuj ten problem, powiedz coś w rodzaju: " A skąd- nie będziemy sie kłócić bo nie ma o co. Babcia moze się trochę zakochała i szaleje. Ja tez tak szalałam jak się zakochałam w tacie więc rozumiem. Mam nadzieję, ze wam nie jest przykro, ze babcia was w nocy budziła ale jest pewnie z was okropnie dumna to się chciała wami pochwalić" - i na spokojnie, usmiechaj się, zmień temat (może pociągnij o tym jak człowiek szaleje jak się zakocha etc.)

                  > Marychna-moja mama ma 54 lata..

                  Moja mama tez ma w okolicach tego i tez mi daje w kość ( w kontekscie dzieci bo na każdy inny kontekst mam olewkę). Moi synowie i tak ją kochają a ja w żaden sposób tych emocji nie podważam. Zresztą dla dobra moich dzieci jak i mojej mamy. Mam nadzieję, ze kiedyś, kiedyś w przyszłości w zamian za moją wspaniałomyslność bedę o sobie mogła pomysleć: "no ale córka to byłam na medal" wink
                  • lady-z-gaga Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 17:31
                    Mam nadzieję, ze kiedyś, kiedyś w przyszłości w zamian za moją wspaniałomysl
                    > ność bedę o sobie mogła pomysleć: "no ale córka to byłam na medal" wink

                    Biedactwo. Nie powinnaś iść na terapię?
                    • marychna31 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 19:27
                      TE ZŁOŚLIWOŚCI NA SIŁE SĄ ZBĘDNE.
                  • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 17:37
                    Starsza nie chce bym o tym mówiła babci-boi się że ta będzie płakać i że się pokłócimy "
                    Bo babcia po rozmowie telefonicznej ze mną, gdy kazałam przywieźć dzieci płakała. Płakała przy nich, a gdy te podchodziły pytać dlaczego mówiła tylko ; Idź się pakować. Gdy STarsza podeszla do niej i chciała się przytulić bo myślała że to ich wina, że babcia płacze też usłyszała, że ma się iść pakować.
                    Rozmowa dotyczyła faktu, że nie radzi sobie z dzieciakami i nie potrafi ich ogarnąć, opanować emocji i jeszcze gada, że zrobi zdjęcie płaczącemu dziecku. Na temat "nocny" nic nie mówiłam.

                    Marychna- nie da rady. O ile z Młodszą akurat nie ma problemu bo niewiele czai o tyle Starsza doskonale czuje , że jest coś bardzo nie halo. W lutym, gdy była w szpitalu po operacji babcia jej nie odwiedziła twierdząc , że nie trafi (sic!) do szpitala, i wmawiała jej że byli u niej jej znajomi i z nią gadali (a tak nie było, córka się wystraszyła tego wmawiania jej, nie jest glupia).Poza tym-Starsza jest moim dzieckiem z pierwszego małżeństwa i doskonale pamięta jak poznałam jej obecnego Tatę a mojego Meża, wie jak się zachowywałam i czym jest szaleństwo na czyimś punkcie a czym szaleństwo w innym sensie . Mama zapraszała nas na ślub, mówiła dzieciom jakie będą miały sukienki jako druhny, snuła im wizje że będą niosły obrączki itd.- wszystkoz facetem "którego nie ma". STarsza ma 13 lat-potrafi obserwować i wyciągać wnioski.

                    Emocji też nie podważam-kochają ją.
                    A jednak ja nie mam aspiracji by być corką na medal-chociaż łapię się na tym, że strasznie mi na tym zależy. Bezsensu.
                  • pearlinee Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 20:05
                    -Rozumiem twoje nerwy ale dla dobra dzieci zbagatelizuj ten problem, powiedz coś w rodzaju: " A skąd- nie będziemy sie kłócić bo nie ma o co. Babcia moze się trochę zakochała i szaleje. Ja tez tak szalałam jak się zakochałam w tacie więc rozumiem. Mam nadzieję, ze wam nie jest przykro, ze babcia was w nocy budziła ale jest pewnie z was okropnie dumna to się chciała wami pochwalić" - i na spokojnie, usmiechaj się, zmień temat (może pociągnij o tym jak człowiek szaleje jak się zakocha etc-

                    dzieci, szczególnie ta starsza dziewczynka, napewno wiedzą że z babcią jest "coś nie halo" i robienie im wody z mózgu gadkami z cyklu wszystko jest ok i zmienianie tematu nie jest dobrą metodą. Nie mówię żeby przy dzieciach się z mamą awanturować albo wieszać na babci psy. A robienie wszystkiego, żeby toksycznej babci było dobrze, uważam za durnotę. To takie myślenie z cyklu: moja matka jest podła ale to moja matka więc muszę być miła". To serio prosta droga do psychiatry i terapii
    • reszka2 Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 21:46
      Naprawdę spodziewałaś się dobrego kontaktu, przytuleń, serdeczności, pomiędzy dziewczynkami a babcią, u której były czwarty raz? Jak nie ma więzi - pozostaje tylko obowiązek, z którego można się wywiązać lepiej lub gorzej. W przypadku twojej mamy - gorzej.
      • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:27
        Czwarty raz-'wakacyjnie" widują się częściej, do owego grudnia co ok. 2 m-ce
    • ichi51e2 Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 21:48
      Wspolczuje. Matki sie nie wybiera. Strach pomyslec co z nami bedzie na starosc. Pociesz cory zeby sie babcia nie przejmowaly - mnie jako dziecko wyslali do babci ktora opchnela mnie chrzestnemu... A jego zona byla chora psychicznie (zaczelo sie od manii religijnej a skonczylo na wizjach szatanskich)... Do dzis mam do nich uraz - strach byl.
      • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:31
        ichie-weź mnie nie załamuj...
        • bergamotka77 Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:42
          i ty mamie ktora podejrzewasz o schizofrenie powierzasz dzieci? Cale to jej zachowanie jest dziwne, prawdziwa babcia utuli nieraz lepiej niz mama...Dziwna osoba z tego co piszesz
    • drosetka Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 21:49
      wyzwolona babciabig_grin skype, smsy, tablety...a ty jej wnuczki do niańczenia podrzucasz, to nie ten typ, co się bawi z wnukami, robi szarlotke na deser i czyta do snu. Ale w sumie też by mna zatrzęsło, bo jak wzieła do siebie to powinna wykazac chociaż odrobinę zainteresowania.
      • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:28
        drosetka-NIGDY nie podrzucałam dzieci mojej Mamie, nie ten typ nie te relacje. SAMA zapronowała, że je weźmie do siebie na kilka dni...
    • mayaalex Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 21:51
      No i masz niestety nauczke - NIE zostawiaj dzieci u babci.
      Moj synek jest malutki wiec nie mam tego problemu na razie ale nie ufam niestety moim rodzicom na tyle zeby go za kilka lat zostawic u nich na pare dni. Zapracowali sobie na ten brak zaufania i trudno, w sytuacjach kryzysowych wole poprosic kolezanke/zaangazowac opiekunke a nie denerwowac sie, myslac jakie akcje moga odstawiac.
      To jest przykre bo trudno nie ludzic sie, ze rodzice sie zmienili, ze chetnie pomoga, najlepiej zajma sie wnukami - ale ja wole nie sprawdzac tego na moim dziecku. I nie sa wcale jakas patologia.
      Przykro mi, gdy mysle o Twoich corkach - dopiesc je teraz przez pare dni jesli mozesz...
    • koronka2012 Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 21:53
      Zdaje się, że ta babcia jest co najmniej lekko zaburzona, o jakości opieki i empatii nie wspominając. Ja bym się bała dzieci z nią zostawić.

      Co dalej? nic, ty sobie, ona sobie. Im dalej tym lepiej.
      • bergamotka77 Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:08
        wspolczuje twoja matka ma cos nie tak z glowa - po co je zabierala do siebie? Mam to szczescie ze moim rodzicom ufam tak jak sobie samej i w kazdej chwili bym powierzyla im swoje dzieci. Zreszta obaj przepadaja za dziadkami ze wzajemnoscia, widuja sie prawie codziennie. Starszy jest teraz z nimi na 15-dniowym wyjezdzie w Afryce (uwielbiaja podrozowac, on tez), jezdza z nim na narty itp. Mlody pyta juz od paru dni kiedy babcia G. przyjedzie bo zyc bez niej nie potrafi wink Dlatego m.in. wrocilam z zagranicy, nie chcialam pozbawiac ich kontaktow z dziadkami, kuzynami i reszta rodziny, ktora jest blisko.

        Za to druga babcia jest taka jak twoja - odwiedziny u niej sa prawie jak kara wink Starszy pojedzie raz na trzy m-ce na 2h odbebnic wizyte, mlody bywa rownie rzadko ale dluzej wytrzymuje. Ostatnio moj maz zostawil go na jedna noc to wyl caly wieczor - ja juz bylam gotowa pojechac po niego, ale zasnal w miedzyczasie no i nie rozmawiam z tesciowa. Nie zamierzam juz go zostawiac na noc nawet jak jest pilna potrzeba np. wesele a moi rodzice wyjechani.
      • berdanka Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:11
        Po czym wnosisz,że babcia zaburzona? Po esemesach czy rozmowie na skajpie?
        • angazetka Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:24
          Po budzeniu ludzi o 2.30, bo śpią w złych łózkach (???)?
        • kk345 Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:26
          Po tym wątku?
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,141423397,141423397,Schizofernia_jak_zyc_.html
    • grave_digger Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:27
      Powiedz mi, jak ona Cię wychowała i jak wyrosłaś na taką fajną kobietę? suspicious
      Z Twojego opisu wynika, że mama jest niedojrzała, nieudolna wychowawczo, egoistyczna i egocentryczna - taka anty-mama, osoba, która nie powinna mieć dzieci.
      Jak to mówią - do trzech razy sztuka, czyli this is the end. Musisz się pogodzić z tym.
      • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:30
        Chyba jej na złość suspicious
        A tak serio-to prawda co piszesz, widzę to jako dorosła i próbuje się zmierzyć. Nie wiem czy sama dam radę, coraz częściej myślę o profesjonalnej pomocy bo w tym wszystkim mam wyrzuty i poczucie odpowiedzialności za nią (nic nie mów uncertain)
        • grave_digger Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:41
          Nie możesz odwracać ról. Ty jesteś córką nie jej matką a Twoje relacje z nią są po prostu toksyczne. Musisz ją zostawić samą sobie, bo to jest dorosła osoba odpowiedzialna za swe czyny. Nie próbuj jej naprawiać, bo tylko pogorszysz swą sytuację. Mówię to ja, córka swej toksycznej matki.
          Ja dziś uczę się żyć jako jednostka odrębna, bo będąc pod kloszem swej matki przycinano mi osobowość i psychikę dzieki czemu czułam się jak śmieć i dawałam się innym ludziom i wszystkim pierwszym związkom, traktować jak śmieć.

          Skup się na swojej rodzinie. Jeśli twoja mama nie szuka z wami kontaktu, czemu ty szukasz tego kontaktu z nią...?
          • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:18
            Ty, ale najlepsze jest to, że ja to wszystko wiem. Na poziomie emocji, racjonalizmu wszystko jest jasne. Ale nie potrafię nie czuć.
      • grave_digger Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:31
        A propos spania - moja mama pozwala moim córkom wybierać sobie łóżka u niej i sama śpi na najmniej wygodnym. Kupuje im fajoskie pościele, by miały jak najwygodniej. Jak w nocy przyjdą, to przytuli i śpią razem. Dodam, że to jest 'ta' mama, która do pojawienia się pierwszej wnuczki, wszystkim wszem i wobec mówiła, że ona żadnych wnuków mieć nie chce wink
        • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:36
          Coś Ty, nie ma mowy. U niej w domu jak w muzeum,ciągle sprząta...
          • grave_digger Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 08:50
            U mojej wręcz przeciwnie wink
            Ale coś w tym jest, kto ma bałagan w życiu, ten ma posprzątane w domu wink
            • jowita771 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:04
              > Ale coś w tym jest, kto ma bałagan w życiu, ten ma posprzątane w domu wink

              Ale fajna teoria! Widocznie mam poukładane w życiu. big_grin
              • grave_digger Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:28
                Ja też tongue_out
              • panidemonka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:37
                No cóż, wychodzi na to, że ja mam niepoukładane tongue_out
            • nutka07 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:59
              U mnie sie nie zgadza do konca wink

              Stan mojego mieszkania dobrze odzwierciedla moj stan psychiczny, troche inna sprawa z tym poukladaniem zycia smile
    • lafiorka2 Re: O babci-nocne przeboje 10.07.13, 22:45
      o k.... poczekaj bo zbieram szczękę z podłogi.
    • melancho_lia Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 07:48
      Rany boskie!!! Co za kobieta.
      Ja bym jednak dzieci juz do niej nie wysyłała.
    • lady-z-gaga Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 08:08
      > O 2:30 babcia je obudziła i kazala iść do innego łóżka.

      Twoja matka jest nienormalna, nie powierzaj jej dzieci, bo to się może źle skonczyc.
    • lily-evans01 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 08:29
      Chyba od razu bym nie wysyłała, znając dziwactwa matki wink.
      Ja np. do dzisiaj pamiętam, jak niefajnie i nieprzyjemnie było, kiedy musiałam znaleźć się pod opieką dziadków ze strony ojca (przedszkole było zamknięte, bo coś tam coś tam, jakaś sezonowa zaraza wink. Wytrzymałam jeden dzień z nimi, matka mnie potem do pracy zabierała, ale to już było o wiele lepsze wink. Ile to już lat minęło, a ja wciąż pamiętam ich dziwactwa i totalną oschłość, plątałam się im pod nogami cały dzień, znudzona i spłoszona.
      Niektórzy ludzie nie nadają się na dziadków i trzeba to przełknąć.
      • jowita771 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:08
        Ja raz zostałam na trochę u pewnej ciotki. Nie na parę dni, tak w ciągu dnia tylko. Pamiętam, że syn tej ciotki, parę lat starszy ode mnie straszył mnie, że mama mnie u nich zostawiła na zawsze. Ja wyłam ze strachu, a ciotka się śmiała, że syn taki zabawny, a ja beksa. Mama mówi, że nie miałam trzech lat, jak u nich byłam, a ja to bardzo dobrze pamiętam, na tę ciotkę patrzeć nie mogłam potem.
    • gryzelda71 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 08:47
      Nie puszcza się dzieci,zwłaszcza tęskniącą i płacząca jeszcze przed wyjazdem córkę do osoby której się nie darzy zaufaniem.
      Gud idź na terapię.
      Ale jeszcze przed terapią zdaj sobie sprawę,że nawet ona matki nie zmieni,a na to ciągle liczysz. Zmieni twoje nastawienie i twoje podejście do całej sytuacji,ale nie matkę.
      • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:22
        Masz rację uncertain

        A córka chciała jechać, zaczęłam ją rozpakowywać i zabroniła
    • triss_merigold6 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:14
      Współczuję. Nie zostawiaj z nią więcej dzieci nawet jeśli będzie chciała, najwyraźniej jest niezrównoważona.
    • puza_666 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:18
      guderianka napisała:


      > babcia większość czasu pisała sms (z kolega) a potem czatowała i s
      > kypowała (z kolega). Pomijam kwestię kolegi, który 'jest' w jej życiu od grudni
      > a ale formalnie faktycznie chyba nie istnieje. (mój wątek pt schizofrenia)
      >


      Poczekaj, poczekaj czy ja dobrze rozumiem ze powierzylas opieke nad dziecmi osobie ktora podejrzewasz o schizofrenie i ktora ma wyimaginowanego kolege?? Dobrze zrozumialam?
      • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:21
        Tak, dobrze zrozumiałaś
        Schizofrenii nie ma-uświadomiono mnie na forum i trochę doczytałam, ale COŚ na pewno ma
        Sytuacja jest względnie nowa i ciągle się rozwija. Ten wyjazd był próbą
        -Oblaną
        uncertain
        • gryzelda71 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:24
          Czyli dzieciak jak króliki doświadczalne?
          • melancho_lia Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:27
            O niektórych rzeczach nie dowiesz się póki nie sprawdzisz. Nie sądzę by guderianka przypuszczała, ze ta wizyta będzie tak wyglądać.
            Teraz już wie, ze babci ufać nie można.
            • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:30
              Dokładnie. Jak mówiłam były u niej kilka razy, było ok, wracały zadowolone i chciały jechać.
              Od grudnia zaczęło się COS dziać w rożnych płaszczyznach życia, ale kobieta radzi sobie, pracuje zawodowo, jeździ autem itp. Myślałam, że będzie dobrze. Teraz już wiem, że się myliłam.
    • mamusia1999 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 09:26
      w obronie babci mozna napisac tylko jedno: w pokolenie o oczko starszym od nas "zabawa" z dzeicmi nie byla zbytnio rozpowszechniona.
      sa egzemplarze zdolne do autorefleksji i wnukami zajmuja sie senoswnie. sa egzemplarze serdeczne z natury a wczesnije stlamszone znojem zycia codziennego, ktore dopiero przy wnukach tryskaja miloscia.
      a sa egzemplarze zakonserwowane.
      moja mama przyjezdza, siedzi glownie z ksiazka na kanapie, gora ruszy sie na spacer jedna trasa, znana moim dzeiciom od wozkowania. po czym wpada w histerie, ze myslala, ze sie beda cieszyc (a z czego tak dokladnie?) i jak tak, to ona wyjezdza i juz nie przyjedzie. i w sumie glupio zrobilam, namawiajac do pozostania.
      bo to chyba jedyna metoda, zeby uniknac terazniejszego dylematu "dzieci maja niefajne wakacje", tudziez istnieje znikoma szansa, ze babcia jednak pomysli, dlaczego jej wnuki na dluzej nie odwiedzaja.
      • kai_30 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:07
        mamusia1999 napisała:

        > w obronie babci mozna napisac tylko jedno: w pokolenie o oczko starszym od nas
        > "zabawa" z dzeicmi nie byla zbytnio rozpowszechniona.

        Etam. To jest osobnicze. Dla mojej mamy np. kwestia opieki nad dzieckiem sprowadza się do karmienia, prania i sprzątania, zabawa rzeczywiście nie istnieje. Moja teściowa odwrotnie - jak ma dziecko pod opieką, to nie jest w stanie ugotować nawet obiadu (nawet przy czterolatku, bo przecież "musi się nim zajmować"), ale raczej nie bawi się z dzieckiem, tylko podtyka mu zabawki. Z kolei mój ś.p. ojciec do zabawy z dziećmi był genialnym kompanem - to on chodził na spacery i place zabaw, czytał dzieciom i opowiadał różne historie, budował szałas z patyków i bawił się w piratów. Ojciec był rocznik '34, więc to w sumie więcej niż jedno "standardowe" pokolenie.
    • heca7 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:08
      W sumie gdy poszły pomachać to przynajmniej byś wiedziała czy "kolega" istnieje wink
      • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 10:27
        Ano nie, bo one były widoczne a on nie-miał ściemniony obraz i widać było tylko kontury, nie rozmawiali (więc nie było słychać glosu )ale pisali
        • k1234561 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 12:13
          Wybacz,ale ta bacia nie nadaje się do opieki nad dziećmi.
          Skoro sama chciała,aby dziewczynki do niej przyjechały to powinna zająć się nimi i zorganizować im zajęcie na czas pobytu u niej i to ciekawe zajęcia.Ona je olała po prostu.Zamiast wziąc je na spacer, na rowery ,pograć w jakieś gry,zabrać w ciekawe miejsca itp. posadziła je przed TV a sama zajęła się kompem,smsami itd.I to ma być bacia?Mało tego nie przytuliła płaczącej wnuczki,nie pocieszyła.Szok.
          Do mnie nieraz i nie dwa przychodzą kuzyni mojej córki,nie na noc,ale w czasie wakacjilub w niedziele w odwiedziny całodzienne.Czasem przychodzą też obce dzeci - koleżanki córki.Na uszach staję,aby im było u nas miło i dobrze.Gotuję co chcą i co lubią,jeśli chcą gdzieś iść ze mną czy jechać ze mną na rowerach nie ma sprawy,przytulam jeśli któreś ma nieodpartą potrzebę przytulenia.I nie rozgraniczam czy to rodzina czy tylko znajomi.U mnie wszystkie dzieci traktuję tak samo.Staram się aby po przekroczeniu progu mojego domu czuły ciepło,zainteresowanie i przyjazny stosunek do nich.A jestem tylko ciocią,a dla niektórych obcą panią....
          • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 14:21

            k1234561-także i mi się tak wydaje
            zwłaszcza, że gdy pytała przed wyjazdem o przykazania to powiedziałam o której chodzą spać i że Młodsza wymaga przytulania. Mama nie umie przytulać. Mnie tez nie umiała. Do dziś na przywitanie całuje powietrze obok mojego policzka. Po pracy sprząta a potem siada do kompa. Nie jeździ rowerem, nie chodzi na spacery, do kina, ..
        • heca7 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 12:44
          Nie , no to już przesada. Miały owe dziewczynki machać obcemu facetowi w sieci , o ile istniał uncertain
    • lonely.stoner Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 12:20
      babcia przechodzi druga mlodosc, nie nadaje sie do opieki nad dziecmi. Wiecej tam dzieciakow samych nie wysylaj.
    • anika772 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 13:25
      Co dalej? To raczej oczywiste, że nie powinno być kolejnych wizyt z noclegiem u tej babci?
      • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 14:22
        anika-Tyle to i ja wiem.
        Nie chodziło mi o tę kwestię
        • raczek47 Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 14:56
          Moje dzieci już do mojej mamy nie jeżdżą.Babcia nie umiała i nie chciała ich zająć niczym innym niż włączeniem komputera i telewizora i podtykaniem słodyczy.Po kilku takich razach, gdy przyjeżdżałam po dzieci, a one były ogłupiałe od tv i miały spuchnięte oczy powiedziałam dość.
          Babci nawet na głupi spacer nie chciało się wyjść "bo tu nie ma gdzie chodzić".
          Po co chce, by jej dzieci przywieźć, skoro nie zamierza się nimi zajmować ?Mnie aż trzęsło, jak mały mówił,że ledwo oczy otworzył już mu babcia włączała kreskówki, po śniadaniu komputer-do obiadu, a po obiedzie znów telewizor.Moja matka dalej nie rozumie , w czym jest problem, chciała,żeby dzieci "miały dobrze".
          • konwalka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 15:30
            szanowna babunia jest albo mocno ekscentryczna albo lekko niepoczytalna

            nawija z niestniejacym gosciem?
            wspolczuje, jestes teraz w paskudnej sytuacji,kiedy prawie wiesz,podejrzewasz, domyslasz sie,ale nie do konca wiesz o co moze chodzic
            to wstretny czas
            • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 16:14
              konwalka-tak, niewiedza i oczekiwanie są najgorsze, oczekiwanie aż coś się stanie
              • konwalka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 17:10
                sugerowalabym zebys sama udala sie do specjalisty-psychiatra? psycholog? i pogadala
                oczywiscie nie wystawi diagnozy na opis, ale wspolnie cos wam sie urodzi
                no i lekarz poda pewnie pomysl, co z mamusia zrobic, ew jak zachecic do wizyty
                • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 17:39
                  Konwalka
                  Jakby to napisać, żeby nie zabrzmiało okrutnie
                  Ja mogę iść do terapeuty ale ze sobą
                  Nie pójdę w jej sprawie. 10 lat namawiałam ją na wizytę u ginekologa. Nie będę się wykłócać by poszła do psychologa. Nie będą za nią walczyć, nie chcę, nie mam po co..
                  • konwalka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 18:08
                    nie zabrzmialo okrutnie
                    zabrzmialo znajomo sad
                    sugerowalam wizyte, zeby cos sie poukladalo w zalazek diagnozy
                    od niej wszystko zalezy
                    ps zycie z osobami chorymi psychicznie jest dla twardzieli i tylko dla nich
                    • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 19:40
                      więc jestem miękka..
          • guderianka Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 16:13
            Tutaj coś podobnego..
    • princessa.of.persia Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 15:28
      Ojp. to bylby ostatni raz kiedy moje dzieci by tam pojechaly!
    • kamunyak Re: O babci-nocne przeboje 11.07.13, 19:56
      wysyłać dzieci do babci podejrzewanej o schizofrenię? masz nerwy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka