Dodaj do ulubionych

Idziemy potańczyć...

12.07.13, 10:05
Mamy takie wyjścia a kumpelami mniej więcej dwa razy do roku. Idziemy potańczyć gdzieś do klubu studenckiego - bez chłopów tylko my.
Potańczyć tak by bolały mięśnie od skakania by bolały gardła od krzyku/spiewu i by wylaszczone studentki patrzyły na nas jak na kosmitów.
Wygodne ciuchy, płaski obcas (ja rozważam na dziś trampki i jakieś luźne spodnie może nawet bojówki) tak by można było się bawić bez skrępowania a jak przyjdzie ochota usiąść na ziemi celem odpoczynku, brak torebek bo tylko przeszkadzają.

Trzydziestoparoletnie dzieciate baby idą się złomotac tańcem i pooglądać studentów (nie wiem dlaczego ale jak wychodzimy na tańce zawsze kończymy w klubach studenckich - jakoś tam jest swobodniej).

Och jak ja lubię te wyjścia smile zawsze się tak naładuje pozytywną energią i śmiechem.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:18
      Studenci patrząc na Was też się naładują śmiechem big_grin
      • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:21
        zdziwiłabyś się gazeta, oj zdziwiła wink
        • m_incubo Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:31
          Lubisz zyć złudzeniami? big_grin
      • ceide.fields Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:22
        Ty się z gazeciarzem zgodzę, ze studencki czasów tez pamiętam starszawe singielki zasadzające się na kolegów i macające ich wzrokiem wink

        Swoją droga smutne mieć statusialych facetów, z którymi w wieku 30+ nie można już pójść się pobujać.
        • beataj1 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:27
          Ale właśnie cały myk polega na tym że my absolutnie całkowicie nie na podryw idziemy. Idziemy potańczyć we własnym towarzystwie.
          Oglądanie studentów nie polega na: patrz jakie ciacho ale raczej na - o patrz jaki fajny hipster że mu nie gorąco w tej czapce itd.

          Jakbyśmy szły na podryw byłby pełen rynsztunek - obcasy dekolty itd.

          Co do facetów. Ja ze swoim nie mam potrzeby być zawsze. On czasem idzie z kumplami a ja czasem babeczkami. A czasem idziemy razem.
          • ceide.fields Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:33
            Tu nie chodzi o podryw.

            Wiem, wiem wy potańczyć, oni na piwo. Ja też nie muszę ze sowim mężem być wszędzie i zawsze, ale na tego typu imprezach jesteśmy rzazem, może dlatego, że dobrze się bawimy w swoim towarzystwie, a mojemu panu mięsień piwny nie przeszedł jeszcze w stadium lustrzycy big_grin
            • beataj1 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:38
              Ale to jest właśnie typ imprezy - cztery kumpele ze studiów idą potańczyć bez facetów. Uważam że na takim wyjściu faceci są nam doskonale zbędni. Jak panowie idą na piwko w męskim gronie - akceptuje że moja obecność jest im doskonale zbędna a mało tego może przeszkadzać.
              Co nie znaczy że nie wychodzimy też sparowani. Ale to jednak inna kategoria wyjścia smile
              • pearlinee Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:42
                ale to nie wytłumaczysz, masz iść z mężem i już. A jak nie idziesz to znaczy że Twój facet jest grubasem odzianym w koszulkę kierowcy pks-u, w kraciastych kapciach z których wystaje żółty paznokieć. A czas wolny spędza pijąc piwo na balkonie i bekając
                • lafiorka2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 14:45
                  pearlinee napisała:

                  > ale to nie wytłumaczysz, masz iść z mężem i już. A jak nie idziesz to znaczy że
                  > Twój facet jest grubasem odzianym w koszulkę kierowcy pks-u, w kraciastych kap
                  > ciach z których wystaje żółty paznokieć. A czas wolny spędza pijąc piwo na balk
                  > onie i bekając



                  big_grin big_grin big_grin
                  o własnie,własnie.
                  Mój bez brzucha,gadaja na mieście,że ciągle przystojny wink
                  ale ...nie mam potRZeby wyłazić z nim na takie imprezysmile
                  idziemy same,bez facetów(z facetami inne imprezki)Oni też sami na miasto wychodzą.
                  Że też trzeba zaraz dorabiać ideologie jakąś do samotnego wyjścia babki na miasto?
              • ceide.fields Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:44
                Cóż, dla mnie nocne balety i oblukiwanie nażelowanych młodziaków w obcisłych wdziankach jakoś nie są atrakcją. Ale przyznaję ci rację grupki pań "dzidzia-piernik" pojawiają się w klubach big_grin

                Co innego wyjście wieczorne na babskie ploty, czy męski mecz, co innego całonocne balangi.

                Zresztą całkiem niedawno był na ten temat wątek.
                • beataj1 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:50
                  Naprawdę polecam wyjścia "dzidzia piernik". My nazywamy nasze wyjścia - "Odrzucamy balkoniki i ruszamy na parkiet".
                  Cudowne jest to poczucie wolności gdzie idziesz sie pobawić i wiesz że masz w nosie ktoś nazwie cie dzidzią piernik albo że ktoś się śmieje ironicznie albo uzna że coś nie wypada. Ta czysta nieskrępowana zabawa i radość. Polecam.

                  Nie wychodzisz na całonocne zabawy bez chłopa? Naprawdę?
                • pearlinee Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:51
                  no ale dlaczego po 30 dopuszczasz tylko wyjścia na ploty albo na mecz?
                  mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
                  • ceide.fields Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:54
                    A dlaczego ja albo mój mąż mamy wychodzić samotnie na całonocne balety?

                    Ale dopuszczam myśl, że ktoś inny bawi się lepiej bez swoje drugiej połowy.
                    • beataj1 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:03
                      W określonych warunkach - bawię sie lepiej bez chłopa. on tez.
                    • lola211 Re: Idziemy potańczyć... 13.07.13, 10:18
                      Nie samotnie tylko w towarzystwie.
                • sanrio Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:49
                  nażelowanych młodziaków w obcisłych wd
                  > ziankach jakoś nie są atrakcją

                  masz bardzo mierne pojęcie o dzisiejszych studentach, ponieważ w zdecydowanej większości nie są w ogóle nażelowani, teraz króluje typ długi włos a'la lata 60.

                  A zresztą po co w ogóle się tu udzielasz skoro nie rozumiesz klimatu i idei takich wyjść?
      • beataj1 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:46
        Prawdopodobnie tak. Juz nie raz naszym zachowaniem w grupie wywoływałyśmy uśmieszki.

        Cudowne jest to że jak tak razem wyjdziemy dostajemy głupawki i rewelacyjnie bawimy się w swoim towarzystwie. A ponieważ nie idziemy na podryw możemy naprawdę mieć to w nosie.

        Jak to powiedziała moja kumpela po przetańcowaniu paru tańców z jakimś młodzikiem - ja sobie myśle - ale on pewnie jest szczęśliwy że mu się taka rasowa babeczka trafiła a on pewnie myślał - ale ta kobitka w średnim wieku musi byc wdzięczna za kilka chwil z młodym facetem. I wszyscy szczęśliwi smile
        • mindtriper Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:54
          Wkrótce zaczniesz przynosić wstyd własnym dzieciom, ale luzik, liczy się dobra zabawa!
          • beataj1 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:58
            Spokojnie córka ma dopiero rok. Mam jeszcze trochę czasu na szczeniacką zabawę. To jest plus posiadania dzieci grubo po trzydziestce.
            • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:04
              beataj1 napisała:

              > Spokojnie córka ma dopiero rok. Mam jeszcze trochę czasu na szczeniacką zabawę.
              > To jest plus posiadania dzieci grubo po trzydziestce.

              Mój starszy syn ma 21 lat. Zdarzyło się, że wyszłam nie raz grupą znajomych zabawić się.
              Dziś żartuje, że z Taką Mamą może spokojnie iśc na imprezę nawet z własnymi kolegami. Kolegami, którzy ja lubią, maja dobry kontakt i szanują.
              Nawet jak Twoja córa podrośnie, a tobie przybędzie lat, nadal będziesz mogła spotykać się z koleżankami, nie robiąc z siebie pośmiewiska i nie raniąc po drodze bliskich.
              Cóż w tym złego?
              >
              • pearlinee Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:11
                po 30 to tylko garsonka w pepitkę i grill u szwagra na działce w sobotę wink Też chadzam z kumpelami do klubów, czasem zabłądzimy i do tych studenckich. Mam 31 lat, wyglądam młodo ( nie oznacza to że ładnie), jestem chuda niska i mam trądzik. Jakoś tam się wmieszam w tłum, poczucia obciachu nie mam. A jak ktos ma patrząc na mnie, to współczuję
                mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
          • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:59
            mindtriper napisała:

            > Wkrótce zaczniesz przynosić wstyd własnym dzieciom, ale luzik, liczy się dobra zabawa!<

            wstyd to kraść i z dupy spaść, jak mawia moj znajomy.
            A jakiż to wstyd dla dzieci, gdy matka raz na jakiś czas spotyka się z przyjaciółkami???
            Tu mowa o wyjściu raz na kilka miesięcy z grupą koleżanek. Nie o meliniarskich co nocnych libacjach!
            otrząśnij się ...
            • mindtriper Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:01
              Pojęcia nie masz o tym, jak rodzice mogą zawstydzić dzieci, prawda?
              Więc współczuję twoim dziecią ;P
              • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:05
                mindtriper napisała:

                > Pojęcia nie masz o tym, jak rodzice mogą zawstydzić dzieci, prawda?
                > Więc współczuję twoim dziecią ;P

                Współczuj sobie, bo jest czego wink
                • mindtriper Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:05
                  Czego?
                  • zuzann-a Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 13:17
                    mindtriper napisała:

                    > Czego?

                    Może kija w tyłku?
                    • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 13:35
                      zuzann-a napisała:

                      > Może kija w tyłku?<

                      o to to... big_grin big_grin
          • girasole01 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:01
            Ty tak serio? Jak kobieta w wieku 30+ idzie 3 razy w roku z koleżankami potańczyć to jest to powód do wstydu? Aż się boję pomyśleć czego jeszcze nie wolno robić... A w jakim dokładnie wieku nie można już tańczyć w klubie, 28 jeszcze jest ok, czy to już żenada? A z mężem do klubu można, czy to też wstyd?
            • mindtriper Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:05
              Do klubu studenckiego, studenckiego, studenckiego.
              Na imprezy do podstawówki też byś wbijała, żeby tańczyć Gangnam style, gdyby była okazja i pora odpowiednia?
              • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:08
                mindtriper napisała:

                > Na imprezy do podstawówki też byś wbijała, żeby tańczyć Gangnam style, gdyby była okazja i pora odpowiednia?<

                big_grin big_grin big_grin
                Trafiłaś w samo sedno! To cię zaskoczę: wbiłam się na taką "imprezę" w podstawówce i tańczyłam... Gangam style z dzieciakami. Na imprezę zostałam zaproszona do szkoły mojego chrześniaka. Może kiedyś zatańczę z nim w ... klubie studeckim ? tongue_out
              • girasole01 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 18:14
                Uwielbiam to sprowadzenie na forum każdej sprawy do absurdu. Ja na imprezę do podstawówki bym nie poszła, m.in. dlatego, bo [zakładam, że nie jest to oczywiste, skoro pytasz] imprezy w podstawówkach są za wcześnie, są w słabych salach, jest słaba muzyka, nie można na nich kupić alkoholu. Jest jeszcze parę innych powodów. Jednak kluby studenckie jak najbardziej spełniają wszystkie moje warunki, aby dobrze się bawić i mogłabym do takiego pójść. Uważasz, że kluby studenckie są wyłącznie dla studentów (wnioskuję tak z trzykrotnego powtórzenia przez Ciebie słowa "studenckiego")? Więc wiek nie powinien mieć znaczenia, bo studiować mogą ludzie w każdym wieku. Poza tym w każdym takim klubie stoi też na bramce pan, który mógłby po prostu nie wpuścić osób w wieku 30+, gdyby osoby takie były w tym klubie niemile widziane.
            • jagienka75 Re: Idziemy potańczyć... 13.07.13, 10:32
              girasole01 napisała:

              > Ty tak serio? Jak kobieta w wieku 30+ idzie 3 razy w roku z koleżankami potańcz
              > yć to jest to powód do wstydu? Aż się boję pomyśleć czego jeszcze nie wolno rob
              > ić..


              w tym wieku to już tylko "wnuki" wypada bawićwink
        • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:56
          beataj1 napisała:

          > Cudowne jest to że jak tak razem wyjdziemy dostajemy głupawki i rewelacyjnie bawimy się w swoim towarzystwie. A ponieważ nie idziemy na podryw możemy naprawdę mieć to w nosie. <


          ale jak widać, co poniektóre panie tego nie rozumieją. I naprawdę nie jest to kwestia tego, że jedna czy druga ma pana z wielkim mięśniem piwnym, i jest taki obleśny że wstyd z nim pokazać się ludziom na oczy tongue_out Czy kwestia zrobienia siebie podstarzałej dziwki w klubie studenckim. Jak juz gazeta dobrze zorientowana, w naszym mieście jak i w wielu innych są takie lokale, gdzie starsze panie płacą młodzikom za przypomnienie odległych lat świetności.
          >
          > Jak to powiedziała moja kumpela po przetańcowaniu paru tańców z jakimś młodziki em - ja sobie myśle - ale on pewnie jest szczęśliwy że mu się taka rasowa babeczka trafiła a on pewnie myślał - ale ta kobitka w średnim wieku musi byc wdzięczna za kilka chwil z młodym facetem. I wszyscy szczęśliwi smile<

          dokładnie wink

          A żałosne to jest staroświeckie podejście niektórych osób do takich wypadów.
    • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:23
      chętnie polazłabym z wami big_grin Moje towarzyszki szaleńczych wybryków na jakiś czas wykruszyły sie, jedna poleciała w świat, druga po operacji, trzecia niedawno urodziła, inna noga w gipsie. Jakiś "pomór" normalnie...
      Ale ja zawsze w szpilkach, a na drugi dzień moczenie nóżek wink
      • gazeta_mi_placi Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:26
        A w jakich klubach się bawisz? Polecam "Rogate Ranczo" (jeżeli jesteś w tym wieku co myślę big_grin ), tam jest odpowiednia oferta dla starszych Pań, kiedyś starsze Panie chodziły na młode chłopy do Dolce Vity, ale jak teraz nie wiem, nie wiem czy nawet istnieje ten przybytek?
        • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:43
          gazeta_mi_placi napisała:

          >... (jeżeli jesteś w tym wieku co myślę big_grin )...<

          żebyś nie musiała za dużo myśleć, to Cię oświecę: właśnie skończyłam 42 lata smile
          Wyglądam na kilka lat mniej, czuję się na ...jeszcze mniej.
          Za Rogate Ranczo podziękuję, Dolce Vita, pocieszę Cię, istnieje, więc spokojnie możesz tam zawitać wink No już w twoim wieku przystoi wink big_grin

          Nie podrywam studentów i nie ślinię się na ich widok. To raczej oni przełykają ją , mimo mojego "podeszłego" wieku tongue_out

          Tak jak napisała autorka wątku, spotykam się z przyjaciółkami i bawimy się wspólnie, bo lubimy. To miłe i przyjemne, mieć świadomość że jest się lubianą i nadal ma się poważanie... również u studentów wink
          • gazeta_mi_placi Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:52
            A "Rogate" naprawdę polecam, świetna atmosfera, z tym że trochę poza Krakowem.
    • stokrotka_beauty Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:27
      Udanej imprezy życzęsmile. Częściej powinnaś tak wychodzićsmile.
      • beataj1 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:40
        Po pierwsze cało okołowyściowa logistyka nie pozwala na zbyt częste wyjścia - zgranie 4 a czasem 6 dziewczyn dzieciatych pracujących itd. A po drugie to że to odbywa się tak rzadko sprawia że mamy większy fun bo nam nie spowszedniało.
    • mindtriper Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:41
      To zawsze budzi we mnie mieszane uczucia.
      Z jednej strony - no fajnie, każdy ma prawo się bawić gdzie chce i super, ale z drugiej...
      Jakieś poczucie obciachu.
      Kiedy chodziłam do klubów studenckich (jako studentka!) wrzeszczące rozochocone milfy budziły mój wstręt - coś jak wujcio-pijak tańczący solówę pod sceną na festynie.
      I jeszcze te trampki i siadanie a podłodze...
      Założę się się w większym mieście (bo skoro są kluby studenckie, to jest i uczelnia, a wiec i miasto większe) znajdzie się miejsce do potańczenia dla trzydziestoparolatki.
      Potrzebę tańca rozumiem, bo uwielbiam tańczyć, ale moje stare dance halls omijam z nostalgią.
      • ceide.fields Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:46
        milfy big_grin

        Wciąż zachodzą w głowę dlaczego ich panowie z nimi nie chodzą wink
        • mindtriper Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:53
          To, że bez męża jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ja też nie zawsze i nie wszędzie chodzę z mężem, ale nie do klubów studenckich!
          • ceide.fields Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:56
            Poczytaj wyżej, tylko kluby studenckie (ze studentami) zapewniają luz, radość i nieskrępowane szaleństwo milfom wink
            • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:11
              ceide.fields napisała:

              > Poczytaj wyżej, tylko kluby studenckie (ze studentami) zapewniają luz, radość i
              > nieskrępowane szaleństwo milfom wink

              big_grin big_grin big_grin

              No, ja z kumpelami do klubów studenckich nie chodzimy, ale chyba spróbujemy wink big_grin
            • beataj1 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:29
              Bo w klubach studenckich jest większy luz. Nie ma napinki czy wypada czy nie. I żadna oburzona żona przy mężu nie rzuca jadowitych spojrzeń że jej wyjście psujemy niedojrzałym zachowaniem i zbyt radosną zabawą.

              Co do milf. No uważam że to nieadekwatna nazwa. Bo ani studenci nie są zbyt chętni by nas ..... (jak wynika ze skrótu) ani my nie mamy na to zbytniej ochoty.
              Dzidzia piernik da rade,
              Ja bym się upierała przy balkonikach. Same sie w końcu tak nazywamy smile
              • ceide.fields Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:37
                Może, ty masz takiego pecha, ja bawiąc się meżem robię to radośnie i na luzie i jakoś nie mam czasu rzucać "jadowitych" spojrzeń komukolwiek. Co najwyżej robię to jeśli spotkam drugą w takiej samej garsonce czy bombce big_grin

                Bo jak wiadomo żona z mężem na potańcówie to tylko wesele u wujka Staśka, dansing w lokalnym klubie rotariańskim albo disco w hotelu wakacyjnym dla rodzin z dziećmi. Ma być elegancko, dostojnie, włosy natapirowane, garnitur odswiętny wyprasowany i żeby "wypadało" big_grin
                • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:59
                  ceide.fields napisała:

                  > Może, ty masz takiego pecha, ja bawiąc się meżem robię to radośnie i na luzie i
                  > jakoś nie mam czasu rzucać "jadowitych" spojrzeń komukolwiek. Co najwyżej robi
                  > ę to jeśli spotkam drugą w takiej samej garsonce czy bombce big_grin<

                  no radosnie i na luzie hmm... w garsonce big_grin big_grin big_grin

                  >
                  > Bo jak wiadomo żona z mężem na potańcówie to tylko wesele u wujka Staśka, dansi
                  > ng w lokalnym klubie rotariańskim albo disco w hotelu wakacyjnym dla rodzin z d
                  > ziećmi. <

                  no, wiadomo wink

                  >Ma być elegancko, dostojnie, włosy natapirowane, garnitur odswiętny wyprasowany i żeby "wypadało" big_grin<

                  i koniecznie garsonka!

                  To juz wiem skąd taki "światopogląd" u ciebie tongue_out
                • noname2002 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 12:29
                  A jak mąż nie znosi tańca? tak jak mąż mojej najlepszej przyjaciółki, to co, już nigdy nie powinna wyjść z koleżankami potańczyć?
      • gazeta_mi_placi Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:54
        A u nas budziły politowanie zmieszane ze współczuciem.
        To trochę tak jakby młoda osoba przez przypadek znalazła się na zjeździe emerytów albo szkolniak trafił do żłobka.
        • mindtriper Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:58
          Szkolniak w żłobku czy młodzian wśród emerytów zazwyczaj jest skrępowany.
          A tu, widzisz, królowe nocy.
          Mówię, solówa pod estradą, wszystkim głupio oprócz samej gwiazdy.
          • ceide.fields Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:09
            Parę lat temu byliśmy w klubie, oczywiście w mieszanym towarzystwie wink

            Była grupka milfów, panie sąsiadowały z naszą loża widać widać było, że łoją tęgo wink Tańczyły tez mocno. Po kolejnej półlitrówce zaczęły rządzić na podeście zganiając dyżurne lachony big_grin
            • zuzann-a Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 13:33
              ceide.fields napisała:

              > Parę lat temu byliśmy w klubie, oczywiście w mieszanym towarzystwie wink
              Oczywiściesmile

              > Była grupka milfów, panie sąsiadowały z naszą loża widać widać było, że łoją tę
              > go wink Tańczyły tez mocno. Po kolejnej półlitrówce zaczęły rządzić na podeście z
              > ganiając dyżurne lachony big_grin

              Ależ jesteś żałosna.
        • krecik Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 20:56
          > A u nas budziły politowanie zmieszane ze współczuciem.
          > To trochę tak jakby młoda osoba przez przypadek znalazła się na zjeździe emeryt
          > ów albo szkolniak trafił do żłobka.

          Ale tak zawsze bylo, jest i bedzie. Poznym nastodzidziom i wczesnym dwudziestomatolkom wydaje sie, ze kazdy, kto przekroczy 25-27 lat jest juz piernik i nie powinno sie go wypuszczec na miasto, chyba ze po zakupy spozywczo-agd.

          Wolnosc w takim wieku polega na tym, ze ma sie w odwloku to, co mysla te starsze dzieci, bo wie sie cos, czego owa genialna czesc spoleczenstwa wydaje sie nie wiedziec i/lub nie przyjmowac do wiadomosci: mlodosc to stan umyslu, samemu/samej sie kiedys tak drwiaco usmiechalo na widok starszych "emerytow" a kazdy jeden/jedna z tych usmiechajacych sie nastodwudziestek kiedys sam/samaa sie znajdzie w dokladnie tej samej sytuacji.

          I TA wlasnie mysl jest najzabawniejsza w tej sytuacji dla 30-letnich emerytow.

          KAZDY kiedys przekroczy ta magiczna granice, poza ktora mlodszym wydaje sie juz zgrzybialym starcem. I nagle sie przekona, ze dalej sie chce zyc i bawic i ze nagle okazuje sie, ze inni uwazaja go za podstarzalego tatuska/mamuske, co powinna w domu przy garach czy nad gazeta wieczory i weekendy spedzac...

          Ag (ktorej towarzystwo niestety sie wlasnie wykrusza, anyone up for a night out?)
      • beataj1 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 10:56
        Milfy. Hm. Kłopot polega na tym że ci biedni studenci naprawdę nie wzbudzają w nas jakiś specjalnych chuci.

        Z ostatniej imprezy prawie przywiozłyśmy sobie jednego do domu tak smutno wyglądał. Koleżanka się śmiała że niezastana się czy go nie adoptować -był jakiś taki zagubiony. Ograniczyłyśmy się do wsadzenia go do taksówki. Zapewniam Cie że kontekstu seksualnego w tym nie było.

        Ale rozumiem - jak ktoś przejmuje się poczuciem obciachu albo boi co ludzie powiedzą nie będzie sie dobrze bawił na takich wyjściach bo się nie wyluzuje. Nic na siłę.
        • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 11:14
          beataj1 napisała:

          > Milfy. Hm. Kłopot polega na tym że ci biedni studenci naprawdę nie wzbudzają w
          > nas jakiś specjalnych chuci. ,

          samo sedno smile
          >
          > Z ostatniej imprezy prawie przywiozłyśmy sobie jednego do domu tak smutno wyglą
          > dał. Koleżanka się śmiała że niezastana się czy go nie adoptować -był jakiś ta
          > ki zagubiony. Ograniczyłyśmy się do wsadzenia go do taksówki. <Zapewniam Cie że
          > kontekstu seksualnego w tym nie było. <

          bidulek big_grin big_grin big_grin
          >
          > Ale rozumiem - jak ktoś przejmuje się poczuciem obciachu albo boi co ludzie powiedzą nie będzie sie dobrze bawił na takich wyjściach bo się nie wyluzuje. Nic na siłę. <

          ale zawsze mogą potem dać upust swojemu niezadowoleniu na forum tongue_out i się wyluzować ... big_grin grunt to dobra zabawa! wink tongue_out
    • lusitania2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 12:20
      miło, miło
      też bym tak robiła no ale jakośwink z klubów studenckich wyrosłam.
      Preferuję milongi z mężem (bo świetnie tańczy), a jak tylko z koleżankami, to taniec brzucha.
      Jedno i drugie regularnie kilka razy w miesiącu, bo uwielbiamy tańczyć.
    • guderianka Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 12:56
      każdy lubi co innego wink
      ja nie chodzę z M na tańce (hehe, nigdy nie byłam), sama też nie chadzam. Czasami zdarzyły się wyjścia z towarzystwem z pracy ale pilnowałam torebek, nie piłam i nie tańczyłam. Nie cierpię takich imprez uncertain
    • puza_666 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 13:15
      Czasem dobrze sie zresetowac. Udanej imprezy zyczesmile
    • moonshana Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 13:25
      baw się dobrzesmile też lubię takie wyjścia i nie mogę przeboleć że ... się skończyły.
      aaa, i też chodziłam bez Pana Menżabig_grin za to często mąż po nas przyjeżdżał. mój albo którejś z tych starutkich bidulek co to zamiast szaliki dziergać na tańce między młodych się udały( siejąc obciach ogólny oczywiście, robiąc wstyd swoim dzieciom i przyszłym wnukom oraz stanowiąc powód do rechotu u niedorobionej młodzieżybig_grin)
      nieodmiennie mnie cieszy, że przypadłość zwana "kijem w d...e" dostała się .. komuś innemusmile
      • beataj1 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 13:39
        Co ciekawe własnie przerywam robienie na drutach sweterka dla córki celem udania się do klubu i zabawy.

        Z całej tej dyskusji najbardziej mnie dziwi to że teoretycznie siejemy obciach. Z mojego doświadczenia w tej kwestii takie towarzystwo (hehe starszawe) jest po prostu niemalże niewidzialne dla studentów. Oni mają swoje śliczne zgrabne i młodziutkie studentki. A grupa babek bawiących się we własnym towarzystwie im wisi i powiewa. No chyba że wymienimy się jakimiś nic nieznaczącymi uwagami przy barze w stylu - dużo dziś ludzi albo gorąco dzisiaj.
        • gazeta_mi_placi Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 13:47
          A ja bym chętnie zerżnęła takiego studenta na stare lata, może nie wszyscy są z koleżankami?
        • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 14:46
          beataj1 napisała:

          > Z całej tej dyskusji najbardziej mnie dziwi to że teoretycznie siejemy obciach.
          > Z mojego doświadczenia w tej kwestii takie towarzystwo (hehe starszawe) jest p
          > o prostu niemalże niewidzialne dla studentów. Oni mają swoje śliczne zgrabne i
          > młodziutkie studentki. A grupa babek bawiących się we własnym towarzystwie im w
          > isi i powiewa. No chyba że wymienimy się jakimiś nic nieznaczącymi uwagami przy
          > barze w stylu - dużo dziś ludzi albo gorąco dzisiaj.<

          Bo właśnie w rzeczywistości jest tak jak piszesz. Ale jakie mogą mieć zdanie panie te, które są zgnuśniałymi, pozbawionymi radości życia ( bez względu na wiek) i te których pilnuje zazdrosny mąż, który od czasu do czasu popuszcza łańcuch, żeby żonka kawkę do salonu mogła podać władcy tongue_out big_grin One po prostu nie mogą! Kipią wręcz z zazdrości i swoją żółć wylewają tu na forum.

          Baw sie dobrze ! smile tongue_out
          >
          >
          • mindtriper Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 18:13
            Nie umiecie czytać czy co?
            Każdy student w klubie studenckim zapamiętuje żalosne baby, które tam tańcują w bojówkach.
            Poczucia obciachu nie macie za grosz, ale w sumie to naprawdę nie mój problem, że ktoś się błaźni.
            I ciekwa jest ta logika - jak ktoś nie robi z siebie żałosnej idiotki z radością, to jest sztywny i na 100% nie potrafi się bawić.
            Kiedyś czytałam podobną opinię, że jak ktoś nie tańczy przy disco-polo, to taniec jako taki jest mu obcy.
            Zatrważająca ciasnota umysłowa.
            • girasole01 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 18:27
              Przecież piszą Ci kobiety, że wcale nie każdy student. Ty jako studentka uważałaś, że te kobiety 30+ w klubach studenckich są żałosne, ok. A jak ja byłam studentką to totalnie nie zwracałam na nie uwagi, moi znajomi też nie (a studiowałam na dwóch uczelniach i imprezowałam duużo). No chyba, że któraś próbowała wyrwać "młode mięsko", to wtedy owszem, ale autorka pisze o innej sytuacji. Tak więc wynika z tego, że jednak nie każdy student uważa tańcujące w bojówkach "baby" za żałosne.
            • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 15.07.13, 09:24
              mindtriper napisała:

              > Zatrważająca ciasnota umysłowa.<

              Rzeczywiście ta twoja ciasnota umysłowa nieźle ci szkodzi...
    • lafiorka2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 14:41
      beataj1 napisała:


      > .
      >
      > Trzydziestoparoletnie dzieciate baby idą się złomotac tańcem i pooglądać studen
      > tów (nie wiem dlaczego ale jak wychodzimy na tańce zawsze kończymy w klubach st
      > udenckich - jakoś tam jest swobodniej).
      >
      > Och jak ja lubię te wyjścia smile zawsze się tak naładuje pozytywną energią i śmie
      > chem.
      >
      >


      powiem ci,że jako ta trzydziestoparoletnia ,dZieciata baba mam więcej czasu i ochoty na takie wyjścia niż moje niezamęzne lub niedzieciate kumpele.
      Ileż ja musze się naprosić,żeby to tylko na kinie się taki wypad nie kończył.
    • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 16:37
      a ... i nie zapomnij udzielić relacji z imprezki wink
      • mamaemmy Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 17:30
        dwa razy do roku? czemu tak rzadko?
        My z koleżankami chodzimy raz na miesiąc średnio,ale na tzw piwo/pizzę.
        Nas jest tak 3-6,w zalezności jak która wolna i ten czas jest taki czysto babski -faceci nie istnieją-choć wiecznie o nich gadamy wtedy .
        Na tańcach byłysmy trzy razy od zimy,ale byłyśmy tam,gdzie jednak są rówiesnicy,czyli tak 30-35-40 lat.
        Na studencką imprezę nie wejdę,gdyż pamiętam jak wyglądały szalejące tam 40-latki,kiedy my miałypo 18-21 lat big_grin big_grin Obiecałysmy sobie to jedno smile
        • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 17:50
          Mamoemmy, a mogłabyś polecić jakiś klub? Gdzie w Krakowie panie po 30 mogą bawić się bez poczucia obciachu? Chętnie bym się wybrała.
          • gazeta_mi_placi Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 18:05
            Dolce Vita i Ermitaż.
            • mamaemmy Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 21:05
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Dolce Vita i Ermitaż.

              hahahha-wiesz jak teraz wygląda Dolce Vita ?
              Jest w okolicach Dietla(przeniesiona od kilku lat-ale może juz jej nie ma,bo daaawno tam byłam i to tylko na pare minut,przypadkiem) i wygląda(wyglądała) jak burdel ! smile
              To nie jest stara dolce vita -kiedys tam chodziłysmy,ale wtedy do wyboru była dolce,blue box i maxim smilesmile Ale to bylo jakies..OJP ponad 18 lat temu !!! Boże ,dzieci poczęte na tych fajfach dzis sa juz pełnoletnie !!!!
              • gazeta_mi_placi Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 22:58
                Ale młodzi chętni chłopcy dalej tam bywają?
                O Blue Boxie krążyły kiedyś plotki, że chodzą tam lesbijki.
              • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 15.07.13, 09:27
                mamaemmy napisała:

                > gazeta_mi_placi napisała:
                >
                > > Dolce Vita i Ermitaż.
                >
                > hahahha-wiesz jak teraz wygląda Dolce Vita ?
                > ... i wygląda(wyglądała) jak burdel ! smile<

                No i to właśnie gazetę rajcuje tongue_out
            • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 15.07.13, 09:26
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Dolce Vita i Ermitaż.

              Wiedziałam ,że te kluby sa ci bliskie sercu tongue_out
          • misterni Jako trzydziestka bawiłam się w Krakowie 13.07.13, 01:56
            bez poczucia obciachu np "U Luisa", w "Rentgenie", "Pod Jemiołą", w "Musik Pubie", "Pod Chochołami" i w wielu innych miejscach. To było dziesięć lat temu. Teraz też nie miałbym absolutnie oporów tongue_out
            • gazeta_mi_placi Re: Jako trzydziestka bawiłam się w Krakowie 13.07.13, 09:51
              "U Luisa" jeszcze istnieje? Fajnie tam było big_grin
              • misterni Re: Jako trzydziestka bawiłam się w Krakowie 13.07.13, 10:27
                Nie mam pojęcia, tak pisałam, chodziłam tam z 10 lat temu smile
        • misterni Ale to dowodzi tylko jednego, że nawet w wieku 13.07.13, 01:49
          18-21 nie miałyście luzu. Ja w tym wieku miałam głęboko gdzieś, ile lat mają osoby szalejące na studenckich parkietach smile

          mamaemmy napisała:

          Na studencką imprezę nie wejdę,gdyż pamiętam jak wyglądały szalejące tam 40-latki,kiedy my miałypo 18-21 lat big_grin big_grin Obiecałysmy sobie to jedno smile
    • myelegans Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 17:59
      Mam tak z moimi kolezankamiz klubu biegowego,rzy okazji wyjazdow na jakies weekendowe biegi pojedyncze lub sztafety. W dzien biegamy, jeden etap to 10-16km, a wieczorem idziemy potanczyc, tak do spodu, czesto do klubow z "zywa" muzyka, i nie, nie tylko w towarzystwie studentow, przekroj wiekowy jest duzy. Nastepny za dwa tygodnie big_grin
      Uwielbiam,
    • edelstein Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 20:12

      Idz i baw sie dobrze!
      My idziemy jutro,ubrane tak:

      www.das-kostuemland.de/Damenkostueme/Sexy-Tirolerin-Lederhosen-Kostuem::24706.html
      Chodze z i bez chlopa.Przekroj wiekowy w klubach w D-dorfie 18 do 99+.Nie znam zadnego dziecka,ktore sie wstydzi,na nawet widzialam wnuka z babcia ostatniobig_grin


      ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest M
      • gazeta_mi_placi Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 20:16
        Nie ma tam typowo młodzieżowych klubów z muzyką typu techno?
      • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 15.07.13, 09:31
        edelstein napisała:

        > My idziemy jutro,ubrane tak:
        >
        > www.das-kostuemland.de/Damenkostueme/Sexy-Tirolerin-Lederhosen-Kostuem::24706.html


        big_grin big_grin big_grin Super! Zajefajnie big_grin
    • solejrolia Re: Idziemy potańczyć... 12.07.13, 22:49
      baw się dobrze!

      mój znajomy prowadzi dyskotekę (mały klub) i czasem tam wychodzimy, w różnych konfiguracjach- całą paczką, same babki, albo idą sami męzowie. no różnie.
      problem jest taki, że jak czasem pójdziemy, to prawie pewne, że któreś z nas powie: o kurde, mój młody tam skacze! moja córa tam tańczy. no i po zabawie, nie dla młodzieży, a dla nas. to my zaczynamy się krępować, bo młode chichocze potem gdzieś po kątach.big_grin

      do klubu studenckiego juz bym nie poszła, nie ma mowy.
      żałuję, że się to nie wróci. czasem z chłopem wspominamy imprezy w klubach, on swoje, ja swoje, albo nasze wspólne. było FAJNIE!.
    • misterni Re: Idziemy potańczyć... 13.07.13, 01:45
      Pewnie jesteś w samym środku ubawu - koniecznie zdaj relację, jak było smile.
    • jagienka75 Re: Idziemy potańczyć... 13.07.13, 10:10
      no i supersmile
      też lubię takie wyjścia.
      ostatnio byłam na koncercie z koleżankami. wszystkie się darłyśmy, aż nas gardła rozbolały i uwielbiam te momenty, kiedy wszyscy sie na nas gapią, jak na wariatki a my mamy wtedy ubaw po pachybig_grin
      • gazeta_mi_placi Re: Idziemy potańczyć... 13.07.13, 10:25
        Druga strona też ma z Was ubaw po pachy, wiem bo sama pamiętam takie starsze zabawne Panie.
        • jagienka75 Re: Idziemy potańczyć... 13.07.13, 10:26
          no i bardzo dobrzesmile
          mnie to akurat lata, co tam sobie jakaś siksa na mój temat pomyśli.
        • mamaemmy Re: Idziemy potańczyć... 13.07.13, 10:30
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Druga strona też ma z Was ubaw po pachy, wiem bo sama pamiętam takie starsze za
          > bawne Panie.

          dlaczego nie ma tu znaczka LUBIĘ TO ? big_grin
        • lusitania2 Re: Idziemy potańczyć... 13.07.13, 11:06
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Druga strona też ma z Was ubaw po pachy, wiem bo sama pamiętam takie starsze za
          > bawne Panie.

          to nie zależy od wieku, ale od tego, jak kto tańczy.
          Dobrze tańczący (b. mało jest takich) wzbudzają zawiść, nie politowanie - nawet u małolatwink.

        • misiowamama-2 Re: Idziemy potańczyć... 15.07.13, 09:34
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Druga strona też ma z Was ubaw po pachy, wiem bo sama pamiętam takie starsze za
          > bawne Panie.

          Tak, to było jakieś 120 lat temu! big_grin tongue_out Wtedy faktycznie panie " w podeszłym ' wieku mogły budzić sensację. Jednak i w tym temacie wiele się zmieniło na przestrzeni ostatnich lat. Trudno nie zauważyć wink
    • marianna72 Re: Idziemy potańczyć... 13.07.13, 10:57
      Tez wczoraj bylam na tancach, z trzema kolezankami, bez mezow ja akurat mam 40 lat. Specjalnie jednak szukalysmy miejsca gdzie bedzie target over 30( nawet z tej okazji bodzwonilysmy kilka lokali) jakos nie mam ochoty bawic sie z mlodziakami .Moze dlatego ,ze mam 20 letniego syna i raczej nie chcialabym spotkac jego kolegow ( syn akurat wyjechal) i robic mu siana poza tym wolalabym czuc sie swobodnie a pod okiem kumpli mojego syna tak by nie bylowink))
      • wtopek Re: Idziemy potańczyć... 13.07.13, 12:13
        ten "target over 30P do tak dla szyku aby pokazać, że znasz angielski?
        • marianna72 Re: Idziemy potańczyć... 13.07.13, 12:49
          Nie znam specjalnie angielskiego , srednio na jeza wink))) Znam wloski kluby we Wloszech tak wlasnie sie promuja na stronach internetowych wiec tak napisalam zeby bylo szybciej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka