Dodaj do ulubionych

Dobry wujek

12.07.13, 12:27

Oglądałam jakiś czas temu a może czytałam?-reportaż o wujku
Czy tylko mi się wydaje -czy kiedyś normalnym było traktowanie dzieci w sposób seksualny, taki, który dzisiaj podpada pod pedofilię. Rozmawiałam z kilkoma dorosłymi dziś kobietami, które miały wujków. Wujków macających, łapiących za piersi, rubasznie i obleśnie mówiących o rosnących piersiach itp. Rodzice, ich reakcja-brak reakcji, bagatelizowanie, 'on taki jest", "zapomnij". Czy tylko moim zdaniem było społeczne przyzwolenie na takie zachowania ?
Mówię o latach 80 tych
Obserwuj wątek
    • ichi51e2 Re: Dobry wujek 12.07.13, 12:29
      Taak. I to klepanie w pupe...
    • melancho_lia Re: Dobry wujek 12.07.13, 12:31
      Nie wiem, ja nie miałam takich wujków...
    • grave_digger Re: Dobry wujek 12.07.13, 12:31
      Nikt mnie klepał, nikt mnie nie macał, nikt mnie nie dotykał. Nikt. Więc na pewno nie było to kiedyś akceptowalne a dziś nie. Po prostu.
      • niutaki Re: Dobry wujek 12.07.13, 12:37
        tez nie mialam takich wujkow, ale juz facetow spoza rodziny i owszem spotykalam....
    • morgen_stern Re: Dobry wujek 12.07.13, 12:42
      Zaraz się dowiesz, że one takich wujków nie miały ergo to wymysł wink mikroświat ematki jest wyznacznikiem ogólnospołecznej normy przecież.
      • melancho_lia Re: Dobry wujek 12.07.13, 12:45
        To że nie miałyśmy nie oznacza, ze takie sytuacje się nie zdarzały. Ale nie sądzę by było na to jakieś ogólne przyzwolenie.
        • grave_digger Re: Dobry wujek 12.07.13, 12:52
          Moja 8-letnia wówczas sąsiadka z naprzeciwka została zgwałcona 50 metrów od domu, gdy wracała z lodowiska przez psychola z osiedla. Powiem tylko, że dziś tę sprawę rozwiązano by o wiele lepiej, jeśli można w ogóle tak mówić.
          • aneta-skarpeta Re: Dobry wujek 15.07.13, 12:56
            jak byłam mała to mieszkał w tym samym bloku chłop z rodzina, który lubi i za duzo wypić i zbyt młode dziewczynki

            policja srednio sobie dawała z nim radę.

            jak kiedys z bloku wybiegła dziewczynka z wrzaskiem, że sąsiad się do niej dobierał na klatce to chłopy się w sekundę zmobilizowały i tak go zlali, że się skończyło macanie obcych dziewczynek


            problemem były jego córki i żona, które w pokorze znosiły swój ciężki los
    • antyideal Re: Dobry wujek 12.07.13, 12:44
      Nie mialam takich wujkow ani tez znajomych rodziców, nic takiego nie mialo miejsca.
      Ale pamietam, gdy bylam na kolonii jako 10? 11?latka i poznym wieczorem
      skaleczylam sie pan kierownik kolonii wzial mnie do swojego pokoju, zeby
      przykleic plasterek . Rano kolezanki opowiedzialy wychowawczyni o tym zdarzeniu,
      ona z ironicznym usmiechem i porozumiewawczym spojrzeniem ku innym opiekunkom
      pytała: "i co? pewnie cie pocieszał ?przytulał, głaskał, brał na kolana?"
      Potwierdzilam... Wtedy nie rozumialam tych ich spojrzen miedzy sobą, zdziwilam sie skad
      wiedzialy jak kierownik sie zachowywal wobec mnie.
      Ciche przyzwolenie.
      Na koloniach, roznych, bylo zreszta wiecej tego typu zdarzen. Dzieci nie byly chronione.
    • czarnakrowawkropkibordoo Re: Dobry wujek 12.07.13, 13:03
      guderianka napisała:

      >
      > Oglądałam jakiś czas temu a może czytałam?-reportaż o wujku
      > Czy tylko mi się wydaje -czy kiedyś normalnym było traktowanie dzieci w sposób
      > seksualny, taki, który dzisiaj podpada pod pedofilię. Rozmawiałam z kilkoma dor
      > osłymi dziś kobietami, które miały wujków. Wujków macających, łapiących za pier
      > si, rubasznie i obleśnie mówiących o rosnących piersiach itp. Rodzice, ich reak
      > cja-brak reakcji, bagatelizowanie, 'on taki jest", "zapomnij". Czy tylko moim z
      > daniem było społeczne przyzwolenie na takie zachowania ?
      > Mówię o latach 80 tych

      Potwierdzam, miałam/mam takiego wujka, który w obecności wielu ludzi w tym mamy, na przykład na imprezie rodzinnej, potrafił wziąć mnie na kolana i złapać za rosnące piersi z jakimś rubasznym komentarzem. Miałam/mam także ciotkę, która domagała się oglądania moich piersi, rzekomo żeby sprawdzić czy wszystko w porządku i z trudem przyjmowała odmowę. Mówiła, że córka koleżanki to nie jest taki wstydzioch jak ja. Generalnie lubili się naśmiewać z mojego wstydu. Teraz już nie traktują dzieci w ten sposób i mimo wszystko nie posądzam ich o pedofilię. Moja rodzina pochodzenia nie uważa się za patologiczną, nie podpada pod stereotyp, ale coś jest na rzeczy. Było to bez wątpienia jawne przekraczanie granic, molestowanie, uprzedmiotawianie i potworne nadużycie. Gdyby ktoś potraktował tak moje dziecko, dostałby w twarz i wyleciał za drzwi bez możliwości powrotu.
      • drosetka Re: Dobry wujek 12.07.13, 14:02
        brr aż mnie otrzepało, straszne, szkoda że jeszcze ciocia nie domagała sie publicznego sprawdzania czy błona dziewicza jest na swoim miejscu, tak jak ma to miejsce w niektórych społecznosciach.
        • czarnakrowawkropkibordoo Re: Dobry wujek 12.07.13, 15:14
          drosetka napisał(a):

          > brr aż mnie otrzepało, straszne, szkoda że jeszcze ciocia nie domagała sie publ
          > icznego sprawdzania czy błona dziewicza jest na swoim miejscu, tak jak ma to mi
          > ejsce w niektórych społecznosciach.

          Tak, obrzydliwe. Czasem mi się wydaje, że to jakieś fałszywe albo wypaczone wspomnienia. Przejaskrawione. No, że to niemożliwe, po prostu. Dysonans mam do tej pory. Ale niektóre incydenty są utrwalone na taśmach pod niewinnymi tytułami typu: "Gwiazdka '90" albo "Urodziny Ani '92".

          Ta ciotka moje genitalia na szczęście zostawiła w spokoju, ale ma syna o kilka lat młodszego ode mnie i pamiętam, że jak był jeszcze w wieku pieluchowym to go obcałowywała i kremowała na wszystkie strony w tamtych rejonach, tak że było w tym coś zwracającego uwagę. A kiedy już wyrósł z pieluch to mu bez przerwy "poprawiała siusiaka". Na przykład sztorcowała "Nie łap się za siusiaka", kiedy mówił wierszyk Mikołajowi i zabierała się za "poprawianie" z takim zaciętym skupionym wyrazem twarzy Brrr. I ta rezygnacja i zawstydzenie na twarzy sześcio-siedmiolatka...

          Moim zdaniem na kuzynie zostawiło to ślady. Na szczęście udało mu się stworzyć własną fajną rodzinę. Jest za to strasznym hipochondrykiem i nerwicowcem, nie może ani chwili usiedzieć na miejscu spokojnie, zawsze kiedy nie jest w ruchu, wykonuje jakieś nerwowe mimowolne i bezwiedne gesty.
          • guderianka Re: Dobry wujek 12.07.13, 16:55
            bleeeh
            mój "prześladowca' był takim synem mamusi, spala z nim do 13 roku życia, ojciec w drugim pokoju. Pamiętam jak bylam w I-II klasie Sp i poszłam do nich a matka złapała go za genitalia i ze śmiechem mówila "o mój Józek, mój Józek, taki duży chłopiec". Imię zmienione. Poczułam się już wtedy ...dziwnie ale uwielbiałam jego mamę, bardzo fajna, wesoła, gadatliwa babeczka..
            • jowita771 Re: Dobry wujek 13.07.13, 07:28
              Moim zdaniem, obie pani, Twoja od Józka i opisana wyżej przez czarnąkrowęwkropkibordo, to pedofilki. Nie widzicie tak tego, bo to kobiety, a pokutuje przekonanie, że pedofil=mężczyzna. Wyobraźcie sobie, że w ten sam sposób zachowuje się ojciec dziecka, a nie matka.
              • guderianka Re: Dobry wujek 13.07.13, 08:24
                a Ty widzisz na pdst opisu?
                życie nie jest takie oczywiste
    • default Re: Dobry wujek 12.07.13, 13:03
      Ja miałam takiego wujka. Mąż siostry mojej mamy. Mieszkali na wsi, więc w dzieciństwie (lata 70-te) spędzałam u nich przynajmniej część każdych wakacji.
      No i owszem - wujek przy powitaniach i pożegnianiach nie omieszkał obłapić mnie tu czy ówdzie, albo wcisnąć język w usta, czasem rano przychodził, kiedy jeszcze spałam i odkrywał mnie i podciągał koszulę - oczywiście budziłam się wtedy, a on rzucał jakiś żarcik o rosnących piersiach czy coś w tym rodzaju. Nigdy nic siłowo, jak się odwracałam, czy odsuwałam, to nie naciskał.
      Ja tego nikomu nie mówiłam, po pierwsze - nie widziałabym jak, po drugie - jakoś nie czułam się specjalnie zagrożona - mimo że te gesty były dla mnie krępujące. Ale wujka ogólnie bardzo lubiłam, chętnie chodziłam z nim na ryby czy na jagody, znał setki ciekawych opowieści, był dowcipny, miło się z nim rozmawiało. Tak więc przyjmowałam te jego wyskoki jako taką jego "słabostkę", nad którą nie ma co się rozwodzić. Wtedy było zupełnie inaczej, o takich rzeczach się nie mówiło, dzieciom raczej w ogóle nie przychodziło do głowy, że w takiej sytuacji może się postawić dorosłemu. W dodatku z rodziny.
      • guderianka Re: Dobry wujek 12.07.13, 13:52
        ja miałam dwóch wujków-incydentalnie i po alkoholu
        jednego-gadającego -przy rodzicach!
      • totorotot Re: Dobry wujek 12.07.13, 15:53
        Wtedy
        było zupełnie inaczej, o takich
        rzeczach się nie mó
        > wiło, dzieciom raczej w ogóle
        nie przychodziło do głowy, że w
        takiej sytuacji m
        > oże się postawić dorosłemu. W
        dodatku z rodziny.


        Wtedy dzieci nie podskakiwaly starszym i były po prostu normalne, posłuszne. Niestety w dzisiejszych czasach dzieciaki się stawiają dorosłym, na żartach się nie znają, a to wszystko przez te owłosione pod pachami, brzydkie i antypatyczne feministki, które też na żartach się nie znają.
        • antyideal Re: Dobry wujek 12.07.13, 16:29
          Wtedy temat "złego dotyku"w ogóle nie istniał - w szkole, w mediach, w domu.
          Dziecko mialo robic to co dorosly kaze i nie dyskutowac.
          Mialo szczescie jesli nie trafilo nigdy na takiego "dobrego wujka", pana na kolonii, itd.
    • lafiorka2 Re: Dobry wujek 12.07.13, 13:17
      o matkooo!!!
      nie miałam takiego wujka...
      bleee
    • nihiru Re: Dobry wujek 12.07.13, 13:32
      ja też nie miałam takich wujków (tylko jeden, którego nie lubiłam, lubił szczypać za policzkismile) ale znakomicie potrafię sobie wyobrazić taką sytuację.


      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
    • kocianna Re: Dobry wujek 12.07.13, 13:32
      Miałam takiego wujka, zresztą, w tej części rodziny wszyscy faceci tacy byli i to było zupełnie normalne, i wszystkie moje liczne kuzynki doświadczały macanek i rubasznych żarcików na temat rosnących piersi. Strasznie tych wujków śmieszyło dziewczęce dojrzewanie, a już najbardziej zawstydzenie i oburzenie po uszczypnięciu w tyłek. Nie miało to absolutnie żadnego podtekstu erotycznego i kończyło się jak tylko dziewczynka stawała się panną na wydaniu.
      Dziś by jeden z drugim w mordę dostał... ale dziś nie odważyliby się zachować w ten sposób wobec jakiegokolwiek dziecka.
    • gazeta_mi_placi Re: Dobry wujek 12.07.13, 13:54
      Ja miałam takiego wujka. Miał na imię Zbyszek. Puszczał nam pornole i właził w nocy do łóżka.
      Chyba każdy wiedział, że ma takie skłonności.
      Na gołe oko normalny, pracujący w zwykłej branży (nie związanej z dziećmi), niepijący, niekonfliktowy.
    • paszczakin Re: Dobry wujek 12.07.13, 14:03
      heh, ja tez mialam.. na szczescie asertywne dziecko bylam i od wujka ciagnacego mnie "na kolanka", przytulajacego, wycalowujacego i podszczypujacego sie dystansowalam..

      co lepsze, kiedys na nocowaniu w szkole w podstawowce (chyba harcerskie akcje, kupa zabawy, fajnie to wspominam) znalazlam nauczyciela czekajacego na mnie w moim spiworze !!! teraz chyba by sie na takie akcje nie odwazyl..

      w ogole tak teraz mysle, ze jakies szczescie do dziwnych panow mialam, bo kiedys przychodzil do mnie rehabilitant masaze robic i tez mu czesto lapy na biust zjezdzaly, a mial sie ograniczac chyba do plecow wink
      • pearlinee Re: Dobry wujek 12.07.13, 14:06
        miałam takiego wujka. Najbardziej mnei wnerwiało że rodzice moi nie reagowali tylko się śmiali. Mało tego jak ja się buntowałam to mnie matka opire... że pyskuję starszym. Teraz czasem szwagierka jakiś durny tekst sypnie do mojej córki ale od razu ją gaszę. Nie pozwalam na takie tekściki. Ja do dziś nie lubię przez pewną sytuację jak mi nawet mąż piersi dotyka.
        • guderianka Re: Dobry wujek 12.07.13, 14:07
          pearlinne-kuźwa, ale śmieszne to było, że hej co ? U mnie to samo uncertain I tez jestem może nawet wręcz przeczulona na zachowania innych względem moich córek.
          • pearlinee Re: Dobry wujek 12.07.13, 14:10
            guderianka napisała:

            > pearlinne-kuźwa, ale śmieszne to było, że hej co ? U mnie to samo uncertain I tez jest
            > em może nawet wręcz przeczulona na zachowania innych względem moich córek.

            dobrze napisane, przeczulona. Ja mam to samo
            • gazeta_mi_placi Re: Dobry wujek 12.07.13, 14:13
              Ja mam tak samo, podejrzewam wszystkich mężczyzn pracujących np. jako opiekunowie na koloniach czy generalnie z dziećmi o wiadome skłonności.
        • czarnakrowawkropkibordoo Re: Dobry wujek 12.07.13, 15:23
          Tak, ten rechot chyba najgorszy. Jak gimnazjaliści, którzy znaleźli sobie zabawkę.
          Też jestem przewrażliwiona jeśli chodzi o tego typu zachowania w stosunku do dzieci, czyichkolwiek. Nauczyłam się gasić takich "wesołków".
      • guderianka Re: Dobry wujek 12.07.13, 14:07
        paszczakin-ja też
        nie wspomnę o zabaw w ginekologa z oglądaniem narządow-bylo ich co najmniej kilka-z rówieśnikami i starszymi dziećmi, kolegi który mnie "prześladował' aż do wieku dorosłego odkąd skończył 6 lat, ale wujkowie "epizodyczni", wujek "gawędziarz", nauczyciel w podstawówce-który sprawdzał zeszyty nachylając się i obejmując a koleżankę wręcz zmacał-mówiła nam o tym, rozmawiałyśmy o nim, nauczyciele wiedzieli i....nic.Wszyscy wiedzieli. Do dziś pamiętam jego imię i nazwisko, mam w pamiętniku jego wpis tongue_out Fajny był, wesoły, młody. Pracował 2 lata-może jednak ktoś uznal że przegina ?
    • kropkacom Re: Dobry wujek 12.07.13, 14:32
      Były jakieś takie "śliskie" uwagi od mężczyzn z dalszej rodziny. W szkole był "śliski" nauczyciel. Nie pamiętam żadnych reakcji dorosłych osób na takie zachowania. Na szczęście na kolonie nie musiałam jeździć.
    • volta2 Re: Dobry wujek 12.07.13, 16:56
      ja miałam takiego wujka, który do całowania rwał się nie w policzek jak cała reszta na powitanie tylko centralnie w usta.
      ponieważ widywałam go nieczęsto, to zapominałam o tych całowaniach na dzień dobry, ale już na każde do widzenia nadstawiałam policzek albo naprawdę robiłam wybibasy, by uciec z ustami.,
      ponieważ nic nigdy ani słowem ani gestem za tym nie szło - to wujka dość lubiłam i nie podejrzewałam o niecne sprawy.

      to na dodatek ojciec 3 córek i do dziś widzę, jak do niego lgnęły, jak wszystkie 3 go obsiadywały i objemowały przed matką uciekając daleko. ale - raczej nie wyglądało to podejrzanie, po prostu kiepska matka i fajny ojciec tym dziewczynom się trafili.

      i jeszcze jedna sytuacja - ojciec jednej z koleżanek z klasy - każdą 13-14 latkę musiał w progu złapać za rosnący biust i komentować wzrost tychże. oczywiście nie muszę dodawać, że koleżanka córka tego ojca się wstydziła przed koleżankami, nawet matkę o interwencję prosiła, a koleżanki po prostu przestaly do niej przychodzić, bo ileż można znieść tego obłapiania.(o dziwo, córki swej nie obłapiał, stąd poczucie obciachu, sama uznawała to za jakiś odchył u ojca, bo inaczej to by uznała widać za normę)
    • misterni Re: Dobry wujek 13.07.13, 01:01
      Wujków takich nie miałam, ale pamiętam wstyd i upokorzenie gdy moja własna mama ze swoją przyjaciółką komentowały mój rosnący biust - te uśmieszki, mrugnięcia okiem gdy wchodziłam do pokoju, w którym siedziały przy kawie.
      Z pewnością nie miały żadnych złych myśli przy tym, ot takie rubaszne kwitowanie mojego dojrzewania, dla mnie na tyle wtedy przykre, że w życiu nie zafundowałbym czegoś takiego moim córkom.
    • rosmareno Re: Dobry wujek 13.07.13, 05:42
      zły wujek.
      żadnego dotykania, cholera jasna, tylko nauka mycia podłogi.
      każdy kafelek oddzielnie, dwa razy wzdłuż, dwa razy wszerz.
      wyobrażacie sobie nastolatkę (13-14 lat) na kolanach ze szmatą w ręku i wujka, który stoi nad nią i ocenia pracę?
      przemoc w postaci czystej.
    • podkocem Re: Dobry wujek 13.07.13, 07:33
      Nie, nie miałam takich wujków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka