Dodaj do ulubionych

Ratunku, córka mi tyje

14.07.13, 09:31
Dajcie proszę jakieś wskazówki. Może macie jakiś pomysł, bo ja już sama nie wiem. Wyjaśnię sytuację. Córka 14 lat, do 12 roku życia była idealna, nie za gruba nie za chuda. Trenowała intensywnie pływanie, do tego mniej intensywnie bieganie. Była bardzo aktywna sportowo. Jadła dużo, bo miała duże zapotrzebowanie energetyczne. Dwa lata temu przestała trenować pływanie, z różnych względów. Bieganie zostało w tym wymiarze, co wcześniej. Teraz nic z tych sportów nie uprawia. Jest bardzo wysportowana i to jej wystarcza do szczęścia i tak w grupie jest naj... A jak nie jest, to zdaje sobie sprawę, że gdyby chciała, to by była. Spoczęła na laurach. I tyje, tyje, tyje. A ja już na to patrzeć nie mogę. Jej to też na pewno przeszkadza, bo wychodzi na dwór tylko w koszulach, bluzach z długim rękawem, bo po prostu się wstydzi. I takie kólko zamknięte. Je dużo, bo po zaprzestaniu terningów, je tyle samo. Na pewno nie je regularnie, to trzeba zmienić. Jak zmienić jej nastawienie, tego nie wiem. Poóżcie, może ktos miał podobny problem.
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 09:40
      Ja
      Trenowałam 7 lat pływanie-do tego wiadomo-zaprawa na sucho-fitness, siłownia, bieganie itp.
      Z dnia na dzień przestałam.
      Nie dość, że przytyłam to wylądowałam w szpitalu. Mając 16 lat miałam ciśnienie 150/100, omdlenia. Lekarze nic nie znaleźli, organizm w stanie rewelacyjnym. Diagnoza : okres dojrzewania+nagłe odstawienie sportu.
      Mimo że wpadłam w manię odchudzania (1000kcal), jojo, siłownię, czasem basen-nie udało mi się zrzucić wagi, byłam w moim odczuciu-pulchna. Figura zmieniła mi się-chyba na stałe-po 1 porodzie.
      • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 09:47
        Jesteś już trzecią osobą, od której słyszę podobną wersję. I z ciśnieniem jest to samo, poza tym idealne wyniki.
        Jest mi jej po protu żal. Bo wpada w coraz większe kompleksy, wokól same szczupaki.
        • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 09:55
          Miałam IDENTYCZNIE
          nagłe odstawienie sportu, naprawdę dużego wysiłku kalorycznego-ja byłam szczuplutka, żarłam jak koń, mama kupowała po 20 czekolad, które stale były w lodówce, potrafiłam wstawa w nocy i zjadać cała tabliczkę. W wakacje również był ruch-woda, żaglówki, rowery, kursy, w ferie-obozy zimowe w gorach i narty. I nagle przejście w stan, w którym organizm nie spala tylu kalorii, zmienia się hormonalnie i dojrzewa. U dziewczynek zazwyczaj objawia się przyrostem masy - u Twojej córki (i u mnie) dodatkowo nałożyl się czynnik przestawienia organizmu w stan spoczynku.
          Wyjściem jest albo rozsądna dieta-ale nie żadne Dukany itp.-ale zbilansowane jedzenie + dodatkowy ruch. A i tak nie ma gwarancji, że schudnie
          Pocieszę Cię-obecnie, moje ciało w jest w rewelacyjnej formie, to co wypracowałam sobie przez te lata nie zginęło, chociaż faktem jest, że utrzymuję się w formie dzięki dawce ruchu.

          A dlaczego córka już nie pływa?
          Może obecny stan to też czynnik psychiczny ? U mnie np. została rozwalona klasa i grupa pływacka-w wielkiej tajemnicy, cżęśc osób tych lepszych poszła do innej szkoły, gorsi-w tym ja-zostali, istniało ryzyko że kuratorium rozdzieli klasę itd. Stres dla nastolatka ogromny,
    • princy-mincy Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 09:49
      Na pewno trzeba zmienić dietę, by odpowiadała aktualnym zapotrzebowańiom córki, nie tym z czasów uprawiańia regularnego sportu.

      Czy jest szansa wrocenia do pływania i biegania?
      Jesli nie, to czy jest szansa zastąpienia ich innym sportem? Teraz lato, moze rolki czy rower?
      Koszykówka albo siatkówka?
      • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 10:04
        No właśnie próbujemy, ale koleżanki wolą FB, więc ona też siedzi na tym dziadostwie. Zachęcamy, ale póki sama nie zrozumie, to ciężko. A przestała trenować z powodu konfliktu z trenerem, długa historia. Generalnie trener nie rozumiał, że dziecko chce chodzić na zajęcia z biegania, że startuje z niezłymi wynikami w zawodach lekkoatletycznych, że jeździ na obozy narciarskie itd.
        Koszykówka lub siatkówka, choci w szkole na SKS i jest w reprezentacji szkoły, ale to nie są prawdziwe terningi, raczej taka zabawa.
        Codzi na tenisa, nurkuje, ale to wszystko widocznie za mało.
        • princy-mincy Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:30
          Słuchaj, a moze idź do lekarza, sama, pogadaj z nim/ nią tak od serca w czym problem i potem niech lekarz/ lekarka niech przywola córkę do porządku, co?
          Zaprowadzić tez do dietetyka by sie przydało, zeby zdrowa dietę zbilansowana ułożyć do jej potrzeb.
          Jesli koleżanki córki siedząca FB, to Wy jako rodzina uprawiajcie sport razem.
          • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:42
            Dzięki, do lekarza pewnie się wybierzemy. Sami też powinniśmy się wziąć za uprawianie sportu, tzn. ja biegami bawię się w domu hula-hop, zimą narty, natomiast mąż nic, a właściwie tylko nurkuje. I codziennie obiecuje, że od jutro idzie na siłownię wink
    • zofijkamyjka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 10:00
      Nie można tak całkiem "odstawić" sportu zwłaszcza gdy sie go trenowało bardzo intensywnie. Niech uprawia dalej coś.
      No i jak najmniej zamieszania wokół jedzenia, to wiek podatny na rozmaite anoreksje i bulimie.
      • andaba Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 10:11
        Może jeszcze z tego wyrośnie?
        Moja też robi się pulchna, je sporo, wprawdzie rusza też, ale nigdy nie trenowała niczego wyczynowo. Ja liczę że wyrośnie, a co do jedzenia trudno wyrywać nastolatce jedzenie z paszczy.
        Do ruchu też trudno zmusić, jak nie ma ochoty.
        Najwyżej przypilnuj regularnych posiłków.

        No i ile ma wzrostu i wagi, bo może przesadzasz?
        • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 10:27
          165 i 54 kilo. Ale wygląda na wiele więcej.
          Może przesadzam, ale boję się, bo mąż z rodziny otyłych i teraz walczy z nadwagą. Ja, 168 i 54 kilo.
          • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 10:37
            Ja przy wzroście 150cm ważyłam 58 kg-
            Teraz 153cm-51-52 kg
            Niby tylko 6-7 kg ale różnica w wyglądzie kolosalna

            Nie zapominaj, że ona dojrzewa
            Miesiączkuje już ?
            • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 10:38
              > Miesiączkuje już ?

              Tak od 3 miesięcy, ale to tycie zaczęło się od momentu skończenia z pływaniem.
          • zurekgirl Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 10:47
            Twoja corka ma poki co wage idealna, postarajcie sie tylko nie dopuscic do tego, zeby tkanki tluszczowej przybylo, bo jak sie raz pojawi, to nie zniknie. Moze niech corka znow plywa, ale bez trenera, sama dla siebie. Zero czipsow, napojow gazowanych, slodycze jako deser (zaraz po obiedzie, zeby nie miala miejsca na zbyt duzo) raz lub dwa w tygodniu. Jak lubi zielona herbate,to tez moze popijac. Mozesz spokojnie robic kaloryczne obiady, ale pilnowac, zeby obiad jadla jeden i o mozliwie stalej porze. Kolacja mala przed 18 i nie na slodko, nie nalesniki, a bardziej kanapka z twarozkiem. Niech je duze sniadanie, bo mozg w szkole ma pracowac (weglowodany potrzebne), drugie sniadanie to juz moga byc owoce albo jakas salatka. Mnie rodzice musieli z jedzeniem pilnowac, tez w pewnym momencie przytylam, mama wprowadzila wlasnie 4 posilki dziennie i zero przegryzek i sie dalo. Rodzice tez jedli tym systemem. Zdrowo po prostu.
            • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:14
              Niech je duze sniadanie, bo mozg w szkole
              > ma pracowac (weglowodany potrzebne), drugie sniadanie to juz moga byc owoce al
              > bo jakas salatka.
              No właśnie, chyba w tych śniadaniach jest pies pogrzebany, nawet wylądowała z tym u lekarza. Reprymenda pani doktor pomogła na jakieś 2 miesiące i od nowa problem. Nasza rodzina stara się jeść zdrowo i regularnie, bo mąż jest na diecie. Ale ona takki trochę baran, zawsze po swojemu i pod prąd. Niestety.
          • sanrio Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:44
            > 165 i 54 kilo. Ale wygląda na wiele więcej.

            wow, właśnie się dowiedziałam że jestem pulchnauncertain
            Słuchaj, przesadzasz i to mocno, twoja córka dojrzewa i zmieniają jej się proporcje, dlatego wygląda na więcej. Jak macie z tym problem to ograniczcie obfite kolacje, kaloryczne, słodkie.
            • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:55
              Jak macie z tym problem to ograniczcie obfite
              > kolacje, kaloryczne, słodkie.

              I teraz już wiem, tu jest problem. Dzięki. Musiałam to zobaczyć w szerszej perspektywie.
            • an_ni Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 20:33
              14 latka nie moze wazyc tyle co dorosla kobieta
              przestancie porownywac wage kobiet po 30-tce z nastolatkami!!!!


          • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 12:34
            > 165 i 54 kilo. Ale wygląda na wiele więcej.
            A może mamusia ma spaczony obraz zdrowo/szczupło wyglądającej osoby?
            Z takim podejściem możesz wpędzić córkę w zaburzenia odżywiania.
          • andaba Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:53
            erdbeere40 napisała:

            > 165 i 54 kilo.

            Przesadzasz.
            I to grubo.
          • salsadura Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:16
            Uważasz, że to za dużo? Poważnie?

            Sorry, ale może to Ty masz problem, a nie córka? Mam niejakie wrażenie, że to nie pierwszy post na ten temat? Może najpierw Ty wyluzuj, bo możliwe, że dziewczyna dołuje się przez Twoje gadanie.

            Oczywiście, że powinna się dalej ruszać i sensownie odżywiać, ale ona nie waży za dużo. Rozwija się, zmienia, a Ty jej tłuczesz do głowy, że tyje sad.
        • basiastel Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:29
          To chyba ma jakiś związek z wiekiem i hormonami, bo u mnie jest to samo. Moja szczupluteńka do tej pory córcia ( prawie 15 letnia ) zaczęła się ostatnio zaokrąglać i to niepokojąco. Wróciła z 2-tygodniowego wyjazdu, na którym przytyła 4 kg. Też ma sporo ruchu i je bardzo dużo, sama zauważyła, że dużo więcej niż koleżanki. Ale też sposób jej odżywiania był ostatnio zły. Dużo pracowałam i ona często wpadała do KFC i takich tam, które uwielbia.
          Sama widzi problem, bo do tej pory koleżanki zazdrościły jej figury ( nie jest gruba, ale taka wiotka już też nie ). Muszę jednak znaleźć czas i nauczyć ją zdrowego żywienia, gotować w domu i ograniczyć jej masełko, które uwielbia - sama mnie o to prosiła.
          • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:44
            Dzięki, nie jestem osamotniona.
            • kitty4 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 06:23
              A uważasz że ile powinna ważyć ?
    • mnb0 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 10:15
      > Dajcie proszę jakieś wskazówki.
      Przestan kupowac czipsy i slodycze - nie bedzie miala co podjadac.
      • ola33333 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 10:17
        moze warto zbadac tarczyce przy sklonosci do tycia i nadcisnienia..
      • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 10:25
        U nas w domu nie ma chipsów, słodyczy nie jadała i nie jada. Lubi owoce, niestety od czasu do czasu KFC lub Subway. Rzadko. Powiedzmy raz na 3 tygodnie.
        • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:08
          I od tych owoców i KFC raz w miesiacu tyje?
          • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:16
            Nie, tyje, bo je tyle samo, co w trakcie treningów. A już nie trenuje i organizm tylu kalorii nie potrzebuje.
            • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:18
              To zapytam inaczej- co je. I ile je? Ile posiłków?
              • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:24
                Śniadanie- serek lub jogurt lub kefir z płatkami ( jak uda się jej wcisnąć)
                II śniadanie - kanapka z wędliną drobiową, kiełkami ( do szkoły)
                Obiad - co babcia zapoda ( najczęściej jakieś gotowane lub duszone mięso+ sałatka + niestety dużo ziemniaków)
                Potem coś z koleżankami ( lody, soki owocowe)
                I po przyjsciu do domu - lubi zjeść naleśnika, kanapkę z nutellą ( tak wiem pisałam, że nie jada słodyczy, zapomniałam o nutelli), jakieś ziemniaki odsmażane)
                Najwięcej kalorii, moim zdaniem, pochłania wieczorem, tak -, to cąły dzień może nie jeść. Chyba wiem, w czym problem.
                • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:28
                  Białka więcej powinna jesć.
                • zofijkamyjka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:43
                  Za duzo węglowodanów chyba.
                  • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:54
                    Właśnie sama miałam to napisać. Dobrze się przyjrzeć w krzywym zwierciadle i być zmuszonym do myślenia. Dzięki wam.
                • zurekgirl Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:17
                  Zamienilabym pierwsze z drugim sniadaniem. Babcia zamiast ziemniakow niech wprowadzi kasze min 3 razy w tygodniu. Lody z kolezankami 2 razy w tygodniu i tylko bezposrednio po obiedzie, gorzej sie trawia w pojedynke, bardziej sie tluszcz odklada. Nie powinno byc jednego dnia zestawu kanapka z nutella a potem nalesniki. Wogole nalesniki na kolacje to zuo, lepiej na sniadanie w weekend jak jest czas je robic. Na kolacje mozna zrobic salatke warzywna z jajkiem, oby troche obciac weglowodany. Weglowodany do oporu rano, po poludniu coraz mniej. Tak samo owoce, rano i w poludnie wiecej, wieczorem mniej na rzecz warzyw. Jogurt wieczorem tez moze byc. Niech dziewczyna wcina na zdrowie, ale trzeba pilnowac dobrych nawykow. Jesli mimi wszystko bedzie puchla, to moze byc zawirowanie hormonalne, szczegolnie ze dopiero co zaczela miesiaczkowac. Do tego w tym wieku zaczynaja sie sprawy tarczycowe, warto sprawdzic. Jednak co by to nie bylo, zdrowe nawyki sa najwazniejsze i wasza w tym robota, zeby ja nauczyc, szczegolnie, ze pewnie teraz zaczyna sie robic zupelnie samoobslugowa. Moja mama jakis czas poswiecila na wpajanie mi, ze jak jestem glodna, a do domu daleko, to mam wejsc do restauracji na jajecznice albo kotleta z salatka, a nie do maca albo na slodka bule z serem. Jak nie mam pieniedzy, to w spozywczym kajzerka i jogurt. I niech tylko nie wpadnie w zarcie produktow light i popijanie napojow bez cukru jako lek na cale zlo, bo ona cukru potrzebuje, tylko w odpowiedniej formie i o odpowiedniej porze dnia.
                  • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:39
                    Dzięki, o takie rady mi chodziło. Poukładam sobie wszystko w głowie.
    • lady-z-gaga Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:11
      Nie chce Cię straszyć, ale corka znajomych w analogicznej sytuacji zachorowała na anoreksję.
      Tez w wieku nastoletnim przerwała uprawianie sportu, zaczęła tyć, a potem probowała odchudzac się przy pomocy różnych preparatow wspomagających. I tak jej się spodobały efekty, że juz nie potrafiła przestać. Na szczęscie wyszła z tego.
      Byc może Twoja corka powinna miec obecnie ustawioną dietę przez dietetyka. Przyrost wagi jest pewnie przejściowy, ale trzeba to wyregulować.
      • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:17
        I tak pewnie się skończy, mąż przestanie jeździć do dietetyka, ona zacznie.
        • marzeka1 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:45
          Przepraszam, ale nie rozumiem: ty uważasz, ze przy wzroście 165- 54 kg to dużo????
          Bo gdy rozpaczliwie napisałaś: tyje, tyje, to myślałam o jakims zapasionym klopsie.
          • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:53
            Wiesz, tutaj chodzi raczej o budowę i do jej budowy, do koścca ta waga jest za wysoka. Ja też tak mam, ważę 54, a powinnam 50, żeby wyglądać dobrze. Każde deko u mnie widać. Obwód nadgarstka kobiety pobad 40-letniej 12 cm. A nie chciałabym dopuścić do stanu zapasionaego klopsa. A idzie w złą stronę.
            • marzeka1 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 12:06
              Cóż, widzę to trochę inaczej- skoro sama postrzegasz siebie, mierzącą 168 jako za grubą, gdy ważysz 54 kg, a powinnaś ważyć 50; sama mam 160 cm, ważę 58 kg, rozmiar 38 i w życiu nie pomyślę o sobie "za gruba"- wg mnie twoje postrzeganie ciała, może też rzutować na to, jak ona widzi siebie.
              Bo rozumiałabym "idzie w złą stronę" gdyby była mowa o ważącej 70 kg nastolatce mierzącą 165 cm.
              • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:26
                mierzącą 168 jako
                > za grubą, gdy ważysz 54 kg

                Nie nie jestem gruba, po prostu moja idealna waga to 50 kg. Przy takiej wadze czuję się najlepiej i najlepiej wyglądam.
              • koralik12 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:30
                Skoro dobrze wyglądasz z wagą 58kg i wzrostem 160cm to na pewno nie masz obwodu w nadgarstku 12 cm. Pewnie bliżej 16. I wtedy zgodzę się że nie wyglądasz na pulchną.
                • marzeka1 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:51
                  Zmierzyłam big_grin - 14 cm. Ba, nawet nie wiedziałam, ze to coś mówi o naszej sylwetce.
                  • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:03
                    Proszę:
                    vivalavita.pl/kalkulator/okresleniegruboscikosci.html
                • bella_roza Koralik 14.07.13, 15:01
                  koralik12 napisała:

                  > Skoro dobrze wyglądasz z wagą 58kg i wzrostem 160cm to na pewno nie masz obwodu
                  > w nadgarstku 12 cm. Pewnie bliżej 16. I wtedy zgodzę się że nie wyglądasz na p
                  > ulchną.
                  o co chodzi z tym nagarstkiem? ja mam podobne wymiary i wagę a nadgarstek 15,5cm o czym to swiadczy?
                  • guderianka Re: Koralik 14.07.13, 15:30
                    ja 153 cm, 52 kg i nadgarstek 15 cm-o co kaman ?
                    • erdbeere40 Re: Koralik 14.07.13, 15:40
                      Obwód nadgarstka pomaga ustalić typ budowy, czyli jaki mamy kościec. Ja mam bardzo drobną kość, dlatego moja waga 54 jest w normie, dla mnie ciut ciut za dużo. Im grubsza kość, tym wyższa nasza idealna waga. Podałam linka do sprawdzenia.
                      • guderianka Re: Koralik 14.07.13, 15:44
                        Możesz ten link jeszcze raz ?
                        Bo na innym forum próbowano mi udowodnić, że nie ma cos takiego jak "gruba kość" tongue_out
                        • przeciwcialo Re: Koralik 14.07.13, 15:47
                          No bo nie ma czegoś takiego jak grube kości.
                          • przystanek_tramwajowy Re: grube kości 14.07.13, 15:52
                            przeciwcialo napisała:

                            > No bo nie ma czegoś takiego jak grube kości.

                            Tymi grubymi kośćmi moja matka zawsze tłumaczyła fakt, że jest kobietą nieco obfitych kształtów. Gdy po operacji przeleżała w śpiączce tydzień, nagle grube kości zniknęły, o ona okazała się być drobniutką zasuszoną kobietą.
                            • przeciwcialo Re: grube kości 14.07.13, 15:54
                              No dokładnie wink
                          • asia_i_p Re: Koralik 14.07.13, 16:01
                            Jest.
                            Znam osoby szczuplejsze ode mnie, które mają grubsze ode mnie palce i nadgarstki.
                        • erdbeere40 Re: Koralik 14.07.13, 16:00
                          vivalavita.pl/kalkulator/okresleniegruboscikosci.html
                          • bella_roza Re: Koralik 15.07.13, 09:25
                            dzięki, sprawdziłam sobie - wyszła mi 'srednia kość' ale waga idealna taka jaką sama dla siebie uważam za idealną. a niektóre babki o moim wzroscie twierdzą że muszą ważyc 49kg żeby wyglądać szczupło. mi wszyscy 'na oko' dają parę kg mniej niż naprawdę ważę.
              • k1k2 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 16:58
                Widzisz, przy twoim wzroście mogłabys schudnąć 10 kg i nadal być w dołek granicy normy. Niektórzy krócej sie czuja i wyglądają właśnie po tej "szczuplej" stronie. A tym bardziej jeśli sie jest nastolatka, i dotąd bez zbędnych kilogramów. Nie dziwie sie matce ze sie martwi, tym bardziej ze chodzi o postępujące zmiany a nie konkretna liczbę kg.
          • 3-mamuska Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 11:59
            Moim zdaniem powinnas zmienić jej to wieczorne podjadanie.
            Moze obejrzyj z nią jakiś program o otyłości . Dotrze do niej co ja czeka. Myśle ze sporo dziewczynek tyje w tym wieku.
            • przystanek_tramwajowy Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 12:05
              I babcię podedukować. Czy babcia nie umie ugotować nic poza mięsem z kartoflami? A potem jeszcze odgrzewane kartofle na kolację. Po drodze kanapka z nutellą i lody z koleżankami (ale moje dziecko nie je słodyczy - nie, nie, nie).
              • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 12:07
                Tak biję się w piersi, bo takich typowych ciastek. cukierków nie je, a jednak słodycze są.
                • lukas.2004 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 12:16
                  Przypilnuj tych wieczornych posiłków poprostu, może uda Ci się wygospodarować czas na wspólny rower (przyjemne z pożytczenym również dla Ciebie+ czas na pogłębienie fajnej relacji z córką). Ale nie mów jej że jest za gruba. Oczywiście kwestia wagi jest sprawą dość indywidualną. Ja np. zawsze ważyłam bardzo dużo - ciężkie kości czy coś, nie wiem (na pewno mam grube nogi, ale to jest genetyczne już) i przy wadze 63kg i 170cm pytali mnie, czy jakaś chora nie jestem.
                  Ale zmierzam do czegoś innego - mam w pracy koleżankę, która cały czas mówi, że jej córka jest za gruba. Normalna szczupła 15-letnia dziewczyna. Nie ma problemu z doborem garderoby, ale po ostatnich zakupach z mamusią nie kupiła żadnych jasnych spodni, bo za grubo wygląda. Moim zdaniem, doprowadzi dziewczynę do anoreksji lub w najlepszy przypadku do bardzo negatywnego obrazu postrzegania samej siebie. Dziewczynki w tym okresie sa bardzo krytczyne względem siebie i łatwo mogą wpaść w jakieś kompleksy.
    • inguszetia_2006 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 12:21
      Witam,
      Twoja córka ma idealną masę ciała, według mnie, ale skoro twierdzisz, że wygląda źle, to może problemem jest zatrzymanie wody w organizmie. Żeby z tym zawalczyć trzeba odstawić wszystkie napoje słodzone i pić tylko i wyłącznie wodę mineralną, ale taką niezbyt wypaśną, jeśli chodzi o skład. I niegazowaną. Może być z cytryną, bo odkwasza organizm. Warto byłoby też odstawić sól tzn., solić normalnie,ale już nie dokładać soli pod hasłem "czipsy". Spróbujcie może tego na początek. Szybko powinny być efekty,jak to o to chodzi. W zasadzie po tygodniu powinno zejść ze dwa kilo. Tylko warunek: woda, tylko woda do picia!
      Pzdr.
      Ing
      • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 12:29
        No właśnie, sól to po węglowodanach drugi ból, lubi słone, sta też może problemy z ciśnieniem. A pijemy tylko wodę, ale ona chodzi też do galerii na soczki wyciskane z owoców i warzyw.
        • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 12:35
          > A pijemy tylko wodę, ale ona chodzi też do galerii na soczki wy
          > ciskane z owoców i warzyw.

          Ty się powinnaś leczyć.
          • marzeka1 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 12:44
            Może nie aż tak ostro, ale coś jest nie tak w twoim postrzeganiu ciała- bo ok, mogę zrozumieć martwienie, gdyby ona zażerała się fast foodami, opijała colą, ale ty robisz problem, bo na soczek wyciskany pójdzie? wiesz, ile ma na nadgarstku? Na dodatek jak napisałaś, ze wg ciebie, przy wzroście 168 powinnaś ważyć 50 kg- to masz problem z postrzeganiem ciała, skoro w nastolatce ważącej 54 kg przy 165 cm wzrostu widzisz tłuściocha i rozpaczasz, ze tyje, tyje, tyje.
            Możesz ją swoim postrzeganiem wpędzić w poważne zaburzenia odzywania i nienawiść do swojego ciała- bo każdy kg to będzie "a fuj, to sadło".
            • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 12:58
              No własnie nie robię problemu z soczków. A to, że tyje to nie tylko oja opinia, każdy, kto ją zobaczy po jakimś czasie, stwierdza to samo. To po prostu widać, a nigdy kościotrupem nie była. A o nadgarstek to mój chodziło, żeby zobrazować drobną kość. Gdybym umieściła tutaj jej zdjęcie, to też byś powiedziała, że pewnie waży z 70 kg. Tak wygląda. Szerokie ramiona, pod biustem 80 cm, nogi w X. A tylko 54 kilo.Bo to nie jej waga. Dzisiaj sprawdzone. Więc wiem, co mówię. Nie tylko waga się liczy. Proporcje.
              • anka_z_lasu Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:15
                "Szerokie ramiona, pod biustem 80 cm"

                tak, szerokie ramiona to z pewnością od nutelli
                miałam szerokie ramiona nawet mając niedowagę
                taki typ sylwetki, dopiero jak urósł mi tyłek to proporcje się wyrównały tongue_out
                coś mi widzi że trollujesz
                • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:43
                  No na szczęście tyłek też ma. Więc proporcje zachowane.
              • lukas.2004 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:09
                Bo trenowała intensywnie, to jest dość rozbudowana.
                • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:18
                  Zgadzam się z tym.
              • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:50
                Jesli pływała to górę ma rozbudowana. Popatrz na Otylię Jędrzejdzak.
            • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 12:59
              Marzeko, ja to przerabiałam, mam matkę, która wmawiała mi, gdy byłam nastolatką, że jestem gruba ważąc czterdzieści parę kilo (wszyscy inni przejmowali się, czy czasem nie mam anoreksji, wyglądałam jak kościotrup-zdecydowanie nie zdrowo).
              Wiem, czym to przypłaciłam-bulimią, ciągłą zmianą wagi (od czterdziestu parę do osiemdziesięciu parę i spowrotem), zdrowiem fizycznym i psychicznym.
              Matka, której córka tyje, tyje, tyje ważąc 54 kg, mierzenie nadgarstków (OJP), wypominanie nie fastfoodów, chipsów, słodyczy, ale UWAGA:soczków z owoców, matka cytuję: "A ja już na to patrzeć nie mogę" nie jest osobą zdrową psychicznie. Mam nadzieję, że w rodzinie jest mądrzejszy ojciec i ukróci te zapędy.
              • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:03
                Sobie zmierzyłam wczoraj nadgarsek, bo na tej podstwie można ustalić prawidłową wagę w stosunku do kośćca ( OJP ). Soczków nie wypominam, a wręcz przeciwnie, gdzie się doczytałaś, że zabraniam soczków. Wyjaśniałam, że dziecko pije wodę i soczki w galerii.
              • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:11
                Wiem, czym to przypłaciłam-bulimią, ciągłą zmianą wagi (od czterdziestu parę do
                > osiemdziesięciu parę i spowrotem), zdrowiem fizycznym i psychicznym.

                No właśnie i coś ci zostało.
                • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:16
                  Chciałaś ukłuć i Ci się nie udało.
                  Właśnie dlatego, że miałam do czynienia z taką sytuacją dokładnie potrafię rozpoznać analogiczną sytuację.
                  Biedna dziewczyna, mam nadzieję, że ojciec ją wspiera, bo mając taką matkę...
            • isia.s Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:05
              Przestańcie z tym wmawianiem, że dziewczyna jest szczupłą. Skoro matka widzi, że nie jest to pewnie ma rację, zwłaszcza, że porównuje ją z koleżankami nastolatkami. A waga to kwestia indywidualna i nie ma na to gotowych wzorów. Ja mam 170 cm. wzrostu, w zeszłym roku osiągnęłam apogeum życiowe wagi - niecałe 56 kg i wyglądałam naprawdę źle - kilka osób niezależnie pytało czy jestem w ciąży. Dobrze się czuję i wyglądam jak ważę ok. 50 kg. Mam bardzo drobną budowę. Mam szwagierkę która przy wzroście 162 cm waży zawsze około 65 kg i wcale nie wygląda dramatycznie. Jak jej się uda zejść do 60 kg wygląda wręcz dobrze, nikt nie powie że jest za gruba. Ja przy tej wadze byłabym potworem, mimo że jestem wyraźnie wyższa. A wracając do tematu - to też słyszałam, że raptowne odstawienie wysiłku fizycznego źle wpływa na wagę. Skoro dziewczyna przyzwyczaiła organizm do wysiłku fizycznego to niestety żeby dobrze wyglądać pewnie będzie musiała się bardzo dużo ruszać przez całe życie.
              • iwles Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:11

                mysle, że tu nawet nie chodzi o porównywanie z innymi nastolatkami, tylko o zbyt szybkie przybieranie na wadze w krotkim czasie, a to sugeruje, że na obecnej wadze się nie skonczy i proporcje nabierania wagi w stosunku do wzrostu będą zachwiane.
                • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:14
                  W tym wieku szybkie przybieranie na wadze jest naturalne.
                  • iwles Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:59

                    no nie wiem, czy to takie naturalne, jesli w ciagu roku waga wzrosnie o co najmniej 10 kilogramów.
                    Córka koleżanki miala identyczny problem, i też po zaprzestaniu treningów plywackich, w ciągu kilkunastu miesięcy waga wzrosla z 50 do dobrze ponad sześćdziesięciu kilogramów przy wzroście 160 cm (wiek 15-16 lat)
                    I wtedy dopiero wzieła się za odchudzanie. Myślę, że jednak lepiej w miarę wcześniej zapobiec, niż później dużo zrzucać.
                    • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:05
                      No właśnie, waga wzrosła tak w granicy 14 - 16 w ciągu 2 lat. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Nie wg wszystkich, naturalnie.
                      • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:38
                        A córka nie urosła przez dwa lata ani centymetr?
                      • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:03
                        Urosła jakieś 8 cm. Mimo to, tyje zbyt szybko, zbyt to widać.
                        • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:05
                          Innymi słowy, wszystko interpretujesz na niekorzyść, aby podkreślić, jak strasznie córka tyje. Skoro urosła 8 cm, to powinna utyć co najmniej 8 kg. Wtedy jakoś 6 kg w ciągu dwch lat dla dorastającej dziewczyny wcale nie wydaje się błyskawicznym tyciem.
                          • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:43
                            , jak strasz
                            > nie córka tyje.

                            Nie napisałam strasznie, nie napisałam, że jest otyła. Po prostu jest duża zmiana, chcę żeby w przyszłości nie walczyła z dodatkowymi kilogramami, jak niektóre forumki lub mój mąż. Chcę by miała zdrowe nawyki jedzeniowe. Lepiej wcześniej niż za późno. Lepsza profilaktyka niż długoterminowe leczenie. Ale wy wolicie leczenie.
                            • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:53
                              > Ale wy wolicie leczenie.

                              Nikt nie twierdzi, że leczenie jest lepsze.
                              Chwała rodzicom, jeśli dbają (lub zaczną dbać) o poprawne nawyki żywieniowe dziecka, o ruch, sport. To jest jedno. Drugie to przy okazji budować wiarę dziecka w siebie, a nie przyczyniać się do myśli, że jest beznadziejne.
                              Kilka forumek już Ci pisało- w tym najgłośniej ja- że okropny jest sposób w jaki przedstawiasz córkę. Miłości rodzicielskiej tu nie widać, dbałości o zdrowie również nie, a jedynie spaczone wyobrażenia o idealnej sylwetce i próby wpędzenia córkę w kompleksy.
                              Dopiero kilka ostatnich postów może sugerować inaczej.
                              • easyblue Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 19:57
                                > okropny jest sposób w jak
                                > i przedstawiasz córkę.
                                No ale jak ma napisać? Jest gruba to jest gruba, nie ma co słodzić, ze wagę ma w normie, tylko wzrost do wagi za niski. Poza tym pisze na forum, a nie córce.

                                > Miłości rodzicielskiej tu nie widać
                                Patrzysz przez pryzmat swoich problemów i dlatego wszędzie będziesz widzieć w podobnych sytuacjach zło.
                                Gdy mi matka mówiła, że "nie jestem gruba", a ja ważyłam o 20 kilo więcej od swojej obecnej wagi (54), to wiedziałam, zę nie mogę na nia liczyć, bo zawsze będzie twierdzić, ze jest ok i mydlić mi oczy. I... do dziś jej nie wierzę, gdy twierdzi, zę coś jest takie czy siakie. Ale ja nie mam problemów z tym, a Ty ze swoimi potworami z dzieciństwa tak.
                                • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 20:33
                                  G.. prawda. Na forum o swojej córce pisze jeszcze basiasteel i jakoś u niej da zauważyć się autentyczną troskę o córkę i miłość rodzicielską.

                                  > Gdy mi matka mówiła, że "nie jestem gruba", a ja ważyłam o 20 kilo więcej od sw
                                  > ojej obecnej wagi (54), to wiedziałam, zę nie mogę na nia liczyć, bo zawsze będ
                                  > zie twierdzić, ze jest ok i mydlić mi oczy.

                                  A dlaczego ze skrajności w skrajność? Matka mogłaby delikatnie powiedzieć Ci, że za dużo ważysz, gdy ją pytałaś, a poza tym już wcześniej próbować motywować Cię do zrzucenia wagi (np. wspólne bieganie, dbanie o zdrowe posiłki i nieprzejadanie się), ale motywowanie to nie jest mówienie: ale jesteś gruba, schudnij, bo żal na Ciebie patrzeć.

                                  > No ale jak ma napisać? Jest gruba to jest gruba, nie ma co słodzić, ze wagę ma
                                  > w normie, tylko wzrost do wagi za niski. Poza tym pisze na forum, a nie córce.

                                  Tak, masz rację, dziewczyna ważąca 54 kg przy 165 wzrostu jest gruba. Ja bym poszła dalej: jest monstrualnie otyła.
                                  A tak poza tym dopiero w ostatnich postach założycielka wątku przyznała, że nie o samą wagę chodzi, co o przybranie na wadze w krótkim czasie. Ale sposób opisywania od samego początku niesmaczny.


                                  • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 20:41
                                    tak poza tym dopiero w ostatnich postach założycielka wątku przyznała, że nie
                                    > o samą wagę chodzi, co o przybranie na wadze w krótkim czasie. Ale sposób opis
                                    > ywania od samego początku niesmaczny.
                                    >

                                    A tytuł wątku widziałaś " ratunku , moja córka tyje " Nie jest gruba, nie otyła, tyje - proces ciągły. Nie wczytałaś się, wyczytałaś co chciałaś, chciałaś dowalić, dowaliłaś, życie.
                                    • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 20:52
                                      Tak przeczytałam, że córka tyje, tyje, tyje.
                                      • easyblue Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 21:10
                                        > tyje, tyje, tyje.
                                        Skoro wszędzie widzisz "tyje, tyje, tyje", to pora zając się swoimi obsesjami.
                                        • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 21:28
                                          Ja też tego nie widzę, ale każdy widzi, co chce widzieć. Widzi swoją przeszłość w mich postach. Jestem upiorem z przeszłości, będę się śnić po nocach. Brrr...
                                          • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 21:38
                                            No fakt, napisałam tyje, tyje,tyje. Także przepraszam, ale o coś innego chodziło. O wskazówki, jak sobie z tym poradzić.
                                          • easyblue Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 22:30
                                            > każdy widzi, co chce widzieć
                                            Dokładnie.
                                • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 20:45
                                  Zapomniałam dodać do swoich postów trochę cukru, trochę lukry, polać czekoladą. Jestem konkretna, chciałam konkretnych porad, napisałam konkretnie. Nie będę na forum uzewnętrzniała swoich emocji. Konkret to konkret. A córka zawsze na mnie i męża może liczyć.
                                  • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 20:47
                                    lukru
                                  • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 20:54
                                    To nie o lukier chodzi. Pisałam już, że z Twoich postów wyczułam niechęć do córki i zaburzone postrzeganie sylwetki.
                                    Jeśli jest inaczej, to tym lepiej dla córki.
                                    • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 20:59
                                      A zastanowiłaś się, gdybym miała złe nastawienie do córki, gdybym jej nie kochała, to bym szukała dla nie pomocy. Źle zinterpretowałaś moje posty. Pisałam konkretnie, bez emocji, ze klarownie naświetlić sytuację, żeby otrzymać wskazówki, żeby nikt nie wnikał w moją psych. Nie udało się.
                                    • iwles Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 22:45

                                      faktycznie każdy widzi w postach, co chce widzieć, zamiast po prostu przeczytać ze zrozumieniem i odnieśc sie z dystansem.
                                      ja tam nie widzialam w żadnym poście niecheci do corki a wprost przeciwnie.

                                      szczerze mówiąc ja autorke podziwiam, że jest ona w stanie spokojnie na takie insynuacje odpowiadać.
              • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:14
                Ja mam 17
                > 0 cm. wzrostu, w zeszłym roku osiągnęłam apogeum życiowe wagi - niecałe 56 kg i
                > wyglądałam naprawdę źle - kilka osób niezależnie pytało czy jestem w ciąży.

                No właśnie też tak mam. I też przy wadze 50 kg czuję i wyglądam najlepiej. Wszystko przez drobną, nawet bardzo drobną kość. Koleżanka z pracy 170, czyli 2 cm wyższa ode mnie, waży 56, ma dużo grubszą kośći jest uważana za szczupłą, ja przy wadze 54 za przeciętną.

                Skoro dziewczyna przyzwyczaiła organizm do w
                > ysiłku fizycznego to niestety żeby dobrze wyglądać pewnie będzie musiała się ba
                > rdzo dużo ruszać przez całe życie.
                Tak pewnie będzie, ona lubi wysiłek, przychodzi jej to wszystko z łatwością. Ale chyba nie ma pomysłu na siebie. Może to minie. Pływanie było całym jej życiem. Potem bieganie, w trakcie roku szkolnego chodzi na treningi biegowe, ale to nie to.
                • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:20
                  Nie brnij dalej. Jak na razie z Twoich postów wyłania się matka mająca problem z głową, a nie córka z nadwagą.
              • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:15
                > Przestańcie z tym wmawianiem, że dziewczyna jest szczupłą.

                Dziewczyna nosi rozmiar 40,ma 80 cm pod biustem. Waży 54 kg. Jest gruba?
                Wierzę, że przytyła, szczególnie po odstawieniu treningów pływackich. Ale matka powinna ją mądrze wspierać; czytając posty myślałam, że córka ma conajmniej 10 kg nadwagę. A z postu wyłania mi się osoba, która zamiast wspierać dołuje, tragedią życiową jest dla niej rozmiar 40 i przenosi to na córkę.

                > Skoro matka widzi, ż
                > e nie jest to pewnie ma rację, zwłaszcza, że porównuje ją z koleżankami nastola
                > tkami.
                Nie uważam za normalne porównywanie córki z koleżankami-chyba, że robi to w swojej głowie, ale mówić tak do córki-niedopuszczalne.
                • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:27
                  Nie porównuję córki do niej z koleżankami. Po prostu widać różnicę.
                  • misterni Nie tłumacz się, koleżanka z powodu swoich 15.07.13, 00:29
                    kompleksów w związku z wiecznie krytykująca matką, już Cię włożyła od odpowiedniego według niej pudełeczka i opatrzyła etykietką. Moja matka też wiecznie wyliczała mi jedzenie i chowała słodycze, ale mimo to, ja Cię nie odbieram jako cerbera kalorycznego.
                    Po prostu widzisz, że Twoje dziecko tyje i się z tym męczy, i chcesz jej jakoś pomóc, ja to rozumiem. Zwłaszcza, że jej ojciec z tego co piszesz, ma skłonności do tycia i być może córka tę skłonność ma w genach.
                    I nie ma czegoś takiego jak obiektywnie idealna waga do danego wzrostu, zresztą to sama już wiesz.
                    Najrozsądniej byłoby skłonić córkę do zwiększenia ilości ruchu, no i zbilansować jej jakoś dietę w porozumieniu z lekarzem rodzinnym i dietetykiem, co nie musi, a nawet nie powinno oznaczać odchudzania.
              • 3-mamuska Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:50
                Tu masz racje. Moja siostra wiążąca mniej niż jej koleżanki nie mogła wsadzić na tyłek spódnicy koleżanki.
                Z kuzynka ze zdjęcia w wieku 18 lat, jedna normalna nie chudzina. Druga wyglądała jak paczek. I ta sama waga.


                Tylko ze wydaje mi sie ze waga nastolatki a waga dorosłej kobiety to co innego. Wszystkie nastolatki robią sie okrągłe, nieproporcjonalne.
                • claudel6 Re: Ratunku, córka mi tyje 16.07.13, 15:15
                  u mnie tak samo. ważę mniej niz moja siostra, ona jest wyższa - to powinno sie jakos bilnasować. ale ona przy mnie to patyczak, megalaska - ja jestem raczej normalnej budowy.
    • okruszek_a Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 12:56
      Mam taki sam wzrost i wagę co twoja latorośl i nigdy nikt nie nazwał mnie grubą tongue_out
      Noszę rozmiar 36.
      Myśle, że ty jestes bardzo skupiona na swojej wadzę, pilnujesz żeby nie przekroczyła jakiejś magicznej liczby przez lata i przenosisz to na dziecko, chciałabys żeby była taka jak mama.
      Twoja córka ma dobrą wagę póki co i proszę nie wmawiaj dzieciakowi, że ma problem, bo jak w to uwierzy to może wtedy będziecie mieć realny problem a nie wyimaginowany.
      Ogranicz jej słodycze ze względu na zdrowie zębów, podjadanie i zaakceptuj taką jaką jest,a nie taką jaką chciałabyś żeby była.
      • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:00
        Ty przy tej wadze nosisz 36, a ona 40. Jest różnica, czy nie ma? Ja też noszę 36. Aha i t- shirty nosi L lub XL. A biust wcale nie duży.
        • marzeka1 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:09
          Ale ona ma 15 lat, to też często czas takiego nastoletniego, niefajnego, ale występującego u wielu nastolatek otłuszczenia- i o ile rozumiem niepopieranie pojadania wieczornego (np. nutella czy smażone ziemniaki) , wyregulowanie ilości posiłków (czyli je regularnie 5 posiłków) itp. Niedawno mieliśmy w rodzinie chrzciny- były tam 2 córki mojej szwagierki- jedna lat 18- obtłuszczona w taki nastoletni sposób i jej siostra studentka- chudziutka jak trzcinka, ale właśnie tę studentkę pamiętam z jej lat nastoletnich jako wyglądającą identycznie.

          W tym wieku nastolatki są bardzo wrażliwe na punkcie swojego ciała- łatwo je wpędzić w wieloletnią nienawiść do swojego ciała.
        • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:13
          Nie jest możliwe, aby przy tej wadze nosiła L. Albo XL. Ja wazę znacznie więcej, nie jestem szczupła, noszę M.
          Mam wrażenie, zę problem masz wyłacznie Ty. Córka dojrzewa i nie będzie już nigdy wyglądała jak bardzo szczupłe dziecko. Wazy dokładnie tyle, ile powinna, nie przejada się, nie moze wyglądać przy tej wadze szczególnie grubo - nie ma siły. Nie ma też mozliwości, aby wszystkie kolezanki były szczuplejsze. Coś jest nie tak raczej z Tobą, niż z tyciem córki. Uznajesz, ze albo dorastająca nastolatka jest bardzo szczupła, albo zapasiona. Już Twooje wazące prawidłowo dziecko wstydzi sie swojego ciała. Już martwisz się , ze w ogóle je, nawet soczki stają sie podejrzane.
          Przy takiej wadze nie ma żadnego sensu odchudzanie. Sport ma sens, niezaleznie od wagi, ale też nie przymusowo. Natomiast przy tym nastawieniu masz duże szanse wpędzić dziecko w zaburzenia odżywiania. Bo tu nie o jej zdrowie chodzi, tylko o wygląd, prawda?
          • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:18
            Podpisuję się.
          • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:19
            Nie jest możliwe, aby przy tej wadze nosiła L. Albo XL. Ja wazę znacznie więcej
            > , nie jestem szczupła, noszę M.

            No własnie jest możliwe, ma bardzo szerokie ramiona, rozrośnięte od pływania i dość mocne nogi, umięśnione od pływania i biegnia, od tenisa. Chyba wiem, jakie ciuchy jej 9 znią ) kupuję. Analfabetką nie jestem, potrafię rozróżnić litekę S od L. Al ciężko kopać się z koniem. Wszyscy wiedzą lepiej, jak wygląda. A matka i wszyscy ludzie ją znający to potomkowie Steviego Wondera.
            • marzeka1 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:27
              No ale jej figurę- czyli te szerokie ramiona, mocne nogi ukształtowało pływanie, ona juz nigdy nie będzie trzcinką chudziutką, wiotką i smukłą, bo intensywny sport zmienił jej figurę. I naprawdę: o ile rozumiem troskę, aby sensownie jadła (czyli regularnie, bo np. czepiania się jedzenia ziemniaków, które są źródłem potasu, są niskokaloryczne i mają niski indeks glikemiczny, nie rozumiem - tuczą sosy, smażenie ziemniaków), to patrzenie na ważącą 54 kg nastolatkę jak na zapasionego dzieciaka- no nie pasuje mi to. Bo co? Nie jest ładna jak koleżanki? szczuplutka jak modelki?
              Mój młodszy 15-letni wszystko jedzący syn zawsze był jak niteczka, zaczął przygodę z siłownią- je dużo przy intensywnych treningach, wyciskaniu itp. , ciało zmieniło mu się niesamowicie.
              • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:31
                Nie jest ładna jak koleżanki?

                Jeśli o to chodzi, to raczej jest bardzo ładna.
                Nie patrzę na nią jak na zapasionego dzieciaka, po prostu tyje i to mnie niepokoi. A mam wrażenie, że niektóre, to jakby mogły, to oczy by mi wydłubały. Nie , nie tyczy to ciebie, po prostu. Wiem, zadałam pytanie na forum, muszę liczyć się, że ktoś mnie obrazi, komuś się uleje. Oczywiście są osoby, które dają rady, wskazówki, ale jest jak zwykle napad na osobę.
                • marzeka1 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:38
                  No ale od guderianki na początku usłyszałaś, ze to normalne- dlatego nie rozmawiałabym z córką o figurze, sylwetce , urodzie,bo znając drażliwość nastolatek w tym wieku- pomyśli, że jest do niczego i będzie miała zaburzenia odżywiania- po prostu przypilnuj tego, co jest w lodówce, co pije w domu (u mnie w domu jest do picia tylko woda mineralna niegazowana, nie mówię o herbacie czy kawie).
                  • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:40
                    U mnie w domu nic innego niż woda mineralna się nie pija. No herbata i kawa, ale ona nie pije tych rzeczy.
            • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:28
              To znaczy, zę rozmiar jest niezalezny od wagi i nawet odchudzenie jej szerokich ramion nie zwęzi. Typowe półprawdy gorsze od całego kłamstwa - córka ma ramiona szerokie, bo uprawiała sport, a Ty przekonujesz nas, że nosi L bo sie spasła. I będziesz ja odchudzać tak długo, az jej barki beda węższe, czy co? Jesli noisi teraz L to dlatego, ze nadniar sportu zniekształcił jej sylwetkę, a Ty chciałabyś, aby nadal go uprawiała?
              Dziecko wazy tyle, ile powinno. Dla Ciebie jednak najwyraźniej nie liczy sie zdrowie, tylko taki wygląd córki, jaki sobie wymarzylaś. Szkodzisz córce.
              • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:36
                Jesli noi
                > si teraz L to dlatego, ze nadniar sportu zniekształcił jej sylwetkę, a Ty chcia
                > łabyś, aby nadal go uprawiała?

                Nie chcę, by uprawiała pływanie. Tak masz rację sport -pływanie zniekształcił jej sylwetkę. I paradoks, dzięki tej sylwetce, tej tendencji była dobra, nawet bardzo dobra w tym sporcie, a teraz ją to ogranicza. Nie założy topa, bo się wstydzi swoich ramion. Nie chce mi się o tym pisac, bo i tak zostanę zjechana.
                • gulcia77 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:39
                  Truskawko kochana. Ale ona tego topa nie nosi, bo ewidentnie TY masz z tym problem i dziewczyna to bardzo czuje. Nie najeżaj się, tylko daj sobie cokolwiek powiedzieć.
                  Druga sprawa, dziewczyna ma 14 lat i od trzech miesięcy okres. W związku z powyższym ma w tej chwili absolutne szaleństwo hormonalne w organizmie i jej figura się po prostu zmienia, jeszcze nie wiesz, jaka ta figura będzie i nie ma sensu tego przewidywać, bo zmiany sylwetki wcale nie muszą przebiegać harmonijnie. Dopóki ma dobrą wagę (a MA dobrą wagę, bo ważne jest BMI a nie grubość nadgarstka. Grubość nadgarstka to po prostu wyznacznik pewnych tendencji) masz się z tego cieszyć. Aha, to, że ty masz taką figurę jaką masz wcale nie znaczy, że Twoja córka będzie miała taką samą. Może się na przykład okazać, że się jej zrobi tyłek Kim Kardashian i guzik z tym można zrobić. Tak, że wyluzuj, bo wcale jej nie musisz nic mówić. Twoja niechęć do wyglądu córki po prostu bije z każdego zdania.
                  Niepokoi mnie natomiast podwyższone ciśnienie. Z tym to natychmiast goń do lekarza, bo to lubi być pierwszy objaw kłopotów z tarczycą. Do tego zwiększ poważnie ilość białka, absolutnie zakaż wszelkich produktów light, czy też nabiału o obniżonej zawartości tłuszczu. Jej jest potrzebny żółty ser, pełne mleko, pełne jogurty, chyba, że chcesz jej zafundować na starość osteoporozę. Zamień nutellę na masło orzechowe, ale takie z zawartością orzechów 95-100% - na tym nie ma co oszczędzać. I czekaj spokojnie aż dojrzeje, chyba, że przekroczy 65 kg. Wtedy możesz dopiero zacząć myśleć o problemach z wagą.
                  • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:17
                    Ale ona tego topa nie nosi, bo ewidentnie TY masz z tym prob
                    > lem i dziewczyna to bardzo czuje.

                    Nie macie racji, dlatego się wkurzam, Przeczytaj uważnie moje odpowiedzi, tam gdzie ktoś nie naskakuje na mnie, nie wyzywa mnie od psycholi normalnie rozmawiam, ale ludzie nie znający mnie, wyzywają mnie od psychicznych, to sorry. Nigdy nie porównuję córki z innymi, jest bardzo inteligentna i sama widzi, jak z koleżankami idzie na zakupy, one kupują XS , ona musi L, bo w XS nie wejdzie. I ja to zauważyłam, ze zaczęła się kryć,ubierać w bluzy, zamiast w koszulki i tak przy 40 stopniach. Proszę ją, załóż koszulkę, nie, jest mi zimno, wiatr wieje itd. Rozmawiamy i dopiero wtedy w półsłówkach wychodzi, o co chodzi. Chcę jej pomóc, a nie zaszkodzić.
                    • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:02
                      Ona nigdy nie bedzie rozmiaru XS.
                    • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:06
                      Przecież wiem, ale tkankę tłuszczową np. z brzucha można zredukować.
                    • k1k2 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:49
                      Nie dziw sie ze tu na ciebie nadajnika, bo każdy mierzy własna miara. Ja byłam szczupła "za młodu" a potem nagle w wieku ok 16 lat przytylam W KROTKIM CZASIE (jedne wakacje) pare rozmiarów - tak do 36-38... Niby norma, niby dojrzewanie, ale ja wiem ze to sie wzięło z połączenia niewłaściwego odżywiania i zajadania stresu. Teraz jest wiele lat pózniej i waze pare kg mniej niz w tym feralnym wieku 16 lat, i noszę 34 bo taka mam budowę. Moja "większa" faza to była po prostu "tlustsza" faza, nic w tym zdrowego nie było.
                      • k1k2 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:50
                        "nadają" oczywiscie
                      • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:56
                        Niby norma, niby dojrzewanie,
                        > ale ja wiem ze to sie wzięło z połączenia niewłaściwego odżywiania i zajadania
                        > stresu.

                        I ja to też wiem, dlatego chcę przeciwdziałać teraz, nie za 5 lat.

                        Moja "większa" faza to była po prost
                        > u "tlustsza" faza, nic w tym zdrowego nie było.

                        I myślę, że wolałabyś jej nie mieć.
                        A osoby " szczekające" - myślę, że mają problem ze sobą i oceną własnej osoby, dlatego tak łatwo przychodzi im ocenianie innych.
                        • gazeta_mi_placi Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:59
                          Jakbyś napisała, że masz chudzinę i niejadka to byś dostał stos rad i życzliwość, ale posiadanie tłustszego dziecka to na tym forum gdzie grube Panie zamiast wziąć się za siebie wymieniają się adresami sklepów z namiotami jest fu pa (czy podobna nazwa).
                          Na bank odchudzany dzieciak wpadnie w anoreksję, bulimię i będzie się ciął.
                    • aleksandra1977 Re: Ratunku, córka mi tyje 16.07.13, 11:01
                      moze trzeba uświadomić córkę, że jeśli się trenuje intensywnie, to zmieniają się proporcje całego ciała, zmienia się masa mięśni i bezsensowne jest wówczas porównywanie z innymi, którzy za sport mają siedzienie na FB. Zmienia się waga, ale to wynika z masy mięśni, a nie tkanki tłuszczowej. Córka widziała np. sylwetkę Otylii Jędrzejczak? Naprawdę córka nie może zrozumieć i zaakceptować, że jej sylwetka różni się od sylwetek koleżanek, które sportu nie uprawiały?
                      Jestem pewna, że wśród tych, co kupują rozmiar XS są i takie, które zazdroszczą wyglądu Twojej córce.
              • pinkdot Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 22:37
                > I będziesz ja odchudzać tak długo, az jej barki beda węższe, czy co? Jesli noi
                > si teraz L to dlatego, ze nadniar sportu zniekształcił jej sylwetkę, a Ty chcia
                > łabyś, aby nadal go uprawiała?

                Szkoda, ze nieco szersze ramiona wyrobione przez plywanie uwazacie za "znieksztalcenie" sylwetki. Tak jakby idealem byly chude, waskie ze sladowa iloscia miesni. Sport to zdrowie, a figura plywaczki moim zdaniem jest atrakcyjniejsza od watlych i slabych cial. Ja tam namawialabym dziewczyne na powrot do sportu - przynajmniej nie bedzie musiala sie tak przejmowac jedzeniem.
            • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:29
              Dobra, wysilę się:
              gdybyś napisała, że córka odstawiła pływanie i szybko przybrała na wadze w krótkim czasie (lub wygląda jakby przybrała), że martwisz się o jej zdrowie, że chcesz zrobić badania krwi, zabrałaś ją do lekarza itp.
              Ale Ty nie martwisz się o jej zdrowie, tylko o jej wygląd, w dodatku posiadając jakieś zaburzone postrzeganie sylwetki.
              • easyblue Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 20:05
                A to otłuszczenie nie ma wpływu na zdrowie?
          • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 17:54
            Może taka córkarozmiar M nie będzie mamie do torebki pasowaćwink
            • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:12
              I do pieska w tej torebce wink Koniecznie do torebusi i do pieska wink
              • basiastel Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:17
                Widzę, że radzisz sobie ze złośliwcami.
              • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:18
                Puszczasz oczka ale to nie zmienia faktu że nie akceptujesz córki, tj. jej wygladu.
                • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:25
                  W przeciwieństwie do większości z was potrafię przewidywać i nie chcę by skończyła jak mój mąż i jego rodzina. "Besser vorbeugen als heilen". Za kilka lat może być za późno albo wtedy trzeba będzie postępować zbyt drastycznie, teraz tylko drobna korekta, a za kilka lat operacja np. zmniejszenia żołądka. Koleżanka słuchała znajomych, rodziny, że dziecko wyrośnie, że wiek dojrzewania, że ... Dziecko w drugiej klasie liceum trafiło na stół operacyjny celem zmniejszenia żołądka. Po nieudanej operacji spędziła rok w szpitalu. To dopiero trauma. A kiedyś był początek, przytyła kilo, dwa, potem pięć i koniec kiepski. A jakby mamusia zareagowała od razu, to dzieciak nie musiałby tego wszystkiego przechodzić. A dziewczę też usportowione było.
                  • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:27
                    Zapytam za tem- gdzie lekarz sportowy twojej córki?
                    • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:30
                      Od dwóch lat nie trenuje, więc lekarza nie potrzebuje. A bieganie uprawia z klubem, nie należąc do niego, tzn. bez licencji zawodniczej. A badania ma zrobione wszystkie, tylko raz kiedyś wyszło to wysokie ciśnienia tzn. wysokie jak na ten wiek, ale na pewno nie typu 150/100, tylko bardziej 120/90. Dla pielęgniarki było za wysokie.
                      • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:32
                        Myslę ze dobra przychodnia sportowa nie jest złym pomysłem, oni opiekują się sportowcami na róznych etapach "kariery".
                        • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:35
                          Dzięki, o takie porady raczej mi chodziło. A nie o analizę mojego nastawienia do córki, Bo gdyby mi na niej nie zależało, to bym tutaj nie pytała.
                          • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:37
                            Medycyna sportowa dotyczy takze sportowców w stanie spoczynku, ich organizmy inaczej niez kanapowce reaguje na ruch i jego brak. Madry lekarz to skarb.
                            • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:42
                              To chyba będzie problem, bo mądrego to w naszym mieście nie spotkałam. Ogólnie, to wybór żaden. I miałam wrażenie, że odpowiedzialności też żadnej nie biorą. Może się mylę. W razie czego Wawa. A może wszystko po uregulowaniu jedzenia i zmodyfikowaniu diety wszystko się unormuje.
                  • basiastel Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:11
                    Dokładnie tak, dlatego jak mi córcia oznajmiła, że po 2 tyg. w Chorwacji przytyła 4 kilo, to mnie to najpawdę zaniepokoiło i otrzeźwiło, bo zawsze była szczupluteńka i wydawało mi się, że może sobie pozwolić na więcej. No zdaje się, że już nie może.
                • gazeta_mi_placi Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:43
                  Nie jest zaślepiona, to chyba dobrze.
                  Gorsze są matki toczących się małych beczek o twarzach tak nalanych, że nie wiadomo czy chłopiec czy dziewczynka, które uważają, że ich dziecko wygląda normalnie, a nawet jest niejadkiem.
                  • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:47
                    Dzięki gazeta, zawsze starałam się być obiektywna nawet wobec własnego dziecka. No bo moje dziecko ma zalety i wady. Wiem, że dzieci e-matek mają tylko te pierwsze, są idealne, bo e-matka idealna jest. Ja mam pecha, bo nigdy wżyciu nie spotkałam idealnego człowieka. A póki można zareagować, to trzeba to robić. Mogę pomóc mojemu dziecku, mogę nic nie widzieć. Wybrałam pomoc.
        • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 17:52
          No bo ma górę rozbudowana jak każda pływaczka i żadną dietą tego nie zmienisz.
      • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:24
        Jesli chodzi o moją wagę, to nie mam z nią problemu, jem i jadłam ile chcę, co chcę, nie muszę się ograniczać. Nigdy nie stosowałam żadnych diet.

        Ogranicz jej słodycze ze względu na zdrowie zębów, podjadanie i zaakceptuj taką
        > jaką jest,a nie taką jaką chciałabyś żeby była.

        Ja ją akcepuję, natomiast nie chciałabym, by kiedyś w życiu miała do mnie o tuszę pretensje. Tak ja mój mąż do swojej rodziny. To oni go zapaśli, a teraz walczy z otyłością.
        • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:30
          Nie będzie miała pretensji o tuszę, będzie miała o anoreksję. Jesli dożyje do wieku, gdzie będzie mogła wygłaszać pretensje.
          Nie zależy Ci na córce, zalezy Ci na wizytówce własnych macierzyńskich kompetencji.
        • marzeka1 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:32
          Ale ty opisujesz figurę , sylwetkę córki i widać, ze sport zmienił jej tę sylwetkę- może przestać nawet jeść, a ramiona, nogi takie już pozostaną.
          • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 13:55
            I co więcej widać, jak bardzo matce ta sylwetka się nie podoba - to raz.
            Dwa - ze opisuje rozmiary córki całkowicie pomijając fakt, że rozmiar L to ramiona, nie tusza. Wynika z tego smutna prawda - matka chce, aby córkę postrzsegano jako osobę grubą, niz esilnie zbudowaną.
            Trzy - diwewczyna wstydzi się swojej figury, swoich ramion - nie bardzo wierzę, że dziewczyna wstydzi się zupełnie niezaleznie od tego, jak matka ją widzi.
            Cztery - sport już zniekształcił dziewczynie figurę, mimo to jest nakłaniana nadal do uprawiania sportu, tylko po to, aby wazyć mniej.
            Pięć - dziewczyna ma teraz idealną wagę. Jesli utyła, to znaczy, że od niedowagi przeszła do wagi prawidłowej.
            Sześć - pomocy psychologicznej potrzebuje matka, nie córka.
            • andaba Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:07
              O jak ładnie to wypunktowałaś. Zwłaszcza ostatni punkt mi się podoba.

              Rozumiem troskę o zdrowie dziecka, a nawet i o jego wygląd, to to się wiąże z dobrym samopoczuciem i pewnością siebie, ale nie można dziewczynie o normalnej wadze wmawiać, że jest gruba. Nie musisz jej paść słodyczami, ale poza tym nic bym w życiu dziecka nie zmieniała.
              • sen.bon Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:10
                Sory, ale jak na nastolatkę to ma dość ,,obfite" kształty. Na tle koleżanek raczej nie wygląda cudownie. Taka figura jest dobra dla babki po ciąży.
                • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:14
                  > Na tle koleżanek rac
                  > zej nie wygląda cudownie. Taka figura jest dobra dla babki po ciąży.

                  Kogo obchodzi jak dziecko wygląda na tle koleżanek? Bo chyba nie dobrą matkę? Rodzic powinien się interesować zdrowiem dziecka/prawidłowym odżywianiem a nie porównywaniem z koleżankami.
                  • inguszetia_2006 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:39
                    wyznawczyniwielkiegoczerwia84 napisał(a):Kogo obchodzi jak dziecko wygląda na tle koleżanek? Bo chyba nie dobrą matkę?
                    Witam,
                    Eee, nie gadaj bzdur z pozycji starej kwoki;-P Toć nawet Mateusz zauważył, że Ania Shirley wygląda jakoś inaczej niż dziewczynki, z którymi się bawi, i poprosił panią Linde o uszycie Ani modnej kiecki z bufkami. Mateusz był dobrą matką raczej, co nie?
                    Pzdr.
                    Ing
                    • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:44
                      Ale co innego ubranie, co innego figura. Zważ, ze autorka wszystko interpretuje na niekorzyść - figura zała, bo dziewczyna tyje. A nie zła, bo uprawia sport i ma szerokie ramiona. Jak schudnie, lepiej nie bedzie.
                • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:19
                  Sory, ale jak na nastolatkę to ma dość ,,obfite" kształty. Na tle koleżanek rac
                  > zej nie wygląda cudownie. Taka figura jest dobra dla babki po ciąży.

                  Też tak uważam, niestety.
                  • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:21
                    To co robisz swojej córce jest chore.
                    • sen.bon Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:25
                      Nie zdajesz sobie chyba sprawy, jak silna w tym wieku jest potrzeba porównywania się z innymi. Szczerze wątpię, by dziewczyna widząc, że jej figura jest znacznie gorsza od rówieśniczek czuła się z tym dobrze. To tak jak wielu chłopaków (w tym ja) popadało w kompleksy z powodu trądziku, bo rodzice mówili, że to ,,naturalne", że ,,samo przejdzie", a jednocześnie widzieliśmy, jak dziewczyny preferowały chłopaków ze zdrową cerą. Pamiętam ile czasu minęło zanim pozbyłem się tych kompleksów. Przypuszczam, że autorce wątku chodzi o to, by córka uniknęła tego losu. Całe szczęście, że nie jest pasywna.
                      • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:48
                        Zdaję sobie sprawę, ale chciałabym wiedzieć, na ile dziewczyna rzeczywiście porównuje się z innymi, a na ile matka przykłada do gara mówiąc, że taka figura jak jej to pociążowa.
                        Widząc, co wypisuje w wątku, śmiem twierdzić, że mamusia ma nierówno pod kopułą i wpędza w kompleksy i zaburzenia swoją córkę.
                        • iwles Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:58

                          jeżeli corka ma "tendencje do tycia" ( po ojcu tak zrozumialam), to jak najbardziej matka powinna dbac o prawidlowa dietę dziecka, żeby nie dopuscić do sytuacji, kiedy corka sama zacznie stosować drakonskie diety albo glodowki, zeby zrzucić z 10 kilogramów (tylko nie pisz, że to zawsze wina matki, nastolatki lubia byc ladne, podobac sie i porównuja się chętniej do lasek z kolorowych pisemek niż do ciotki czy babci).
                          • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:02
                            Tak, masz rację, rodzice powinni dbać o prawidłową dietę dziecka, tym bardziej jeśli ojciec ma skłonność do tycia. To jest coś jednak coś innego, niż sugerowanie córce, że jest gruba czy robienie problemu z wypicia soku z owoców i warzyw.
                            • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:10

                              czy robienie problemu z wypicia soku z owoców i warzyw
                              > .
                              Co ty się uczepiłaś tego soku. Napisałam, że w domu pijemy sok, ale chodzi z koleżankami do galerii na soczki z owoców i warzyw. Gdzie w tym zdaniu jest krytyka postępowania córki. Swoje doświadczenia życiowe przekładasz na kogoś innego. Masz coś z psychą. Matka cie chyba nie kochała i stąd te problemy emocjonalne. Lecz się.
                              • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:17
                                Jeszcze o tych iksowatych masywnych nogach napisze.
                                Mam w rodzinie byłego piłkarza. Dopóki trenował intensywnie miał problem z kupieniem spodni bo szczupły facet a nogawki za ciasne wink Jak już kupił to darł je w strasznym tempie. Dopiero rezygnacja z intensywnych treningów pozwolila jego udom wrócuic do dzinsowych norm jak mięśnie trochę oklapływink
                                • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:37
                                  Dopiero rezygnacja z intensywnych treningów pozwolila jego
                                  > udom wrócuic do dzinsowych norm jak mięśnie trochę oklapływink

                                  I chyba o to chodzi, dzięki. ona ma same mięśnie, na nogach zero tłuszczu, po prostu skała. i uda i łydki. Czyli mięśnie mają trochę zejść. Czyli mniej sportu. Dobrze rozumuję?
                                  • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:40
                                    Myśle że inny rodzaj ale to z jakims fizjoterapeuta trzeba podadć i to takim co ze sportowcami pracuje. Całkiem odstawic nie można bo moja siostra biegająca przez płotki x lat odstawiłą treningi i miała potworny problem z nogami. Misnie rozbudowane mają troche inne ukrwienie, potem mięśnie zanikają, naczynia zostaja. Skończyło sie na operacjach jakichs żył po latach bez treningów.
                                    • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:44
                                      Kurczę, a jej na jednej nodze naczynka zaczęły pękać. Nie chcę o tym nawet myśleć. Dzięki za podpowiedzi.
                                      • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:45
                                        Tak wogóle sport wyczynowy nie jest zdrowy wink
                          • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:14
                            Mój syn trenuje, co poł roku jest u lekarza sportowego. Tam go mierzą, ważą, korygują dietę.
                            Gdzie lekarz sportowy córki autorki? Kto zdrowotnie opiekował się nią?
                            Syn rosnie, rozwija się i na jednej wizycie wyszło że powiniem zgubic 3 kilogramy. Lekarz rozpisał diete skompilowaną z treningami i na następną wizytę poszedł juz w sportowej normie. Dietę trzyma i wcale nie jest to dieta drakońska ale zdrowa dostosowana do uprawiającego sport dziecka.
                  • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:07
                    Babce po ciązy nie rozrastają sie ramiona ale raczej biodra.
                    • gazeta_mi_placi Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:46
                      Najczęściej wszystko big_grin
                • andaba Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 20:49
                  sen.bon napisał(a):

                  > Sory, ale jak na nastolatkę to ma dość ,,obfite" kształty. Na tle koleżanek rac
                  > zej nie wygląda cudownie.


                  Czy ty w ogóle widujesz nastolatki w tym wieku?

                  Nie anorektyczne baby, jedzące sałatę i palące papierochy, tylko zwykłe 13 i 14-latki?

                  Bo mam wrażenie że tych nieco pełniejszych jest dużo więcej niż tych szczupłych. Mam porównanie, wiem ile waży moja córka, a jest i tak jedną ze szczuplejszych w klasie, ściślej mówiąc szczuplejsza od niej jest jedna. Co wcale nie znaczy, że wszystkie są grube, gruba jest jedna, reszta po prostu jest "zwyczajna".
            • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:08
              Sześć - pomocy psychologicznej potrzebuje matka, nie córka.

              Dzięki Verdana, ile za diagnozę, podaj numer konta, to ci zwrócę, bo rozumiem, że papiery odpowiednie masz, działalność prowadzisz. Bo tak bezpłatnie to nie chcę, to rodzi zobowiązania. Może jeszcze szpital psychiatryczny dla mnie znajdziesz, bo to pewnie poważniejsza postać.
            • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:11
              Z tego, co kojarzę, to masz problem z odchudzaniem, stąd te radykalne poglądy, z głębi twojej podświadomości. Mam namiary na bardzo dobrego dietetyka, naprawdę dobrego, bez efektu jojo. Może chcesz, w Warszawie. Polecam.
            • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:05
              Pomijam szczegół że mięśnie waża. Mozna byc szczupłym, umięśnionym i mieś słuszną wagę.
        • zurekgirl Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:13
          Erdbeere, moja mama zorientowala sie, ze jednak moje przybieranie na wadze jest nieco zbyt szybkie jak przy 160 cm wzrostu zaczelam wazyc 60 kg. Tez wszyscy mowili, ze wyrosne, ze hormony, ze nogi grube, bo duzo biegam i to wszystko miesnie i ze absolutnie nie jestem gruba, bo sie mieszcze w skali. A byl czas, zeby zaczac dzialac wczesniej. Fakt- szerokich ramion nie zmienisz, trzeba pokazac dziecku, ze szerokie ramiona ubrane w odpowiednia bluzke sa ok (na to przyjdzie czas jak bedzie miala lat 18, teraz trzeba zrobic wszystko, zeby sie czula dobrze w swoim ciele, niech nosi co chce i powtarzac jej, ze jest sliczna i o wadze ani slowa). Ja bym nacisnela na zmiane nawykow, bo jak bedzie podjadac kanapki z nutella i nalesniki wieczorem, a w rodzinie jest tendencja do tycia (jak u mnie), to sama najlepiej wiesz jak to sie moze skonczyc. Dzieci maja rozne budowy, moja ma dopiero piec lat, wyglada jak dlugi badyl, a wagowo jest na granicy nadwagi. Z tym, ze ona ma grube kosci, nadgarstki i kolana wielkie, obwleczone skora. Juz teraz wiem, ze jak moje dziecko bedzie wazylo 54 kg przy 164 cm, bedzie wygladalo jak kosciotrup, dla niej 60 kg przy tym wzroscie bedzie waga optymalna. Pilnuj corki, zeby jadla sporo, regularnie i porzadnie. Ja mialam do mamy pretensje, ze przez rok mojego podjadania chipsow z kolezankami nie zareagowala, zeby wrocic do odpowiedniej wagi potrzebowalam dwoch lat regularnego zywienia, a przeciez mogla zaczac dzialac jak tylko cala sprawa sie zaczela.
          • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:19
            Ja mialam do ma
            > my pretensje, ze przez rok mojego podjadania chipsow z kolezankami nie zareagow
            > ala, zeby wrocic do odpowiedniej wagi potrzebowalam dwoch lat regularnego zywie
            > nia, a przeciez mogla zaczac dzialac jak tylko cala sprawa sie zaczela.

            I tu jest sedno sprawy, nie chcę by potem miała do mnie pretensje. Już pisałam, lepiej zapobiegać niż leczyć.
            Dzięki ci jeszcze raz za porady.
            • majenkir Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:43
              erdbeere40 napisała:
              > I tu jest sedno sprawy, nie chcę by potem miała do mnie pretensje.


              Hehe, masz nastolatke w domu i nie wiesz, ze i tak bedzie miala pretensje? (Bog wie zreszta o co wink).
              • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:46
                Pretensje już moze mieć - ma zniekształcone sportem ramiona, za szerokie barki. W tym jednak wypadku autorka raczej jest skłonna namawiać córkę, aby dalej uprawiała sport, jakoś pretensje o to ją nie przerazają.
                Podobnie jak mniejszym problemem wydajee się byc niepokojąco wysokie ciśnienie, a nie figura.
                • ichi51e2 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:37
                  O matko - nawet nie wiem gdzie zaczac...
                  Jak ma rozbudowane ("nadmiernie" ha ha ha) barki od sportu to nie trzeba sie odchudzac tylko wziac sie nad praca nad dolem - przysiad, martwy, wypady - zeby zrownowazyc sylwetke. Zarcie macie na gowie postawione - odsmazane ziemniaki na kolacje? Puknij sie w globus.
                  15 latek - wydawaloby sie ze matka powinna wspierac - a u ciebie brakuje mi jeszcze tylko zebys napisala "w jej wieku JA bylam znacznie szczuplejsza" (i ladniejsza!) jak sie martwisz to biegajcie razem i jedzcie normalnie i tyle
                  Smutne.
                  • majenkir Re: 14.07.13, 15:44
                    ichi51e2 napisała:
                    > Zarcie macie na gowie postawione - odsmazane ziemniaki na kolacje? Puknij sie w globus.


                    A co zlego w odsmazanych ziemniakach? Moje dzieciaki tez bardzo lubia.

                    Ach, zapomnialam, ze ematkowe dzieci zywia sie wylacznie marchewka I brokulami wink.
                    • ichi51e2 Re: 14.07.13, 16:01
                      No niestety odsmazane ziemniaki (tudziez odsmazane kluski slaskie bliny czy kopytka) to nie jest najzdrowsze jedzenie zwlaszcza na kolacje - sam weglowodan z tluszczem. Nie przecze ze pyszne ale jak ktos ma "pulchna" core to raczej nie powinien serwowac co dzien. Moze jakies bialko bardziej?
                      Moja babcia (ta od zgnilej zupy) tak wlasnie zywila 4 corki i nie zaskocze was mowiac ze do dzis wszystkie sa grubasami.
                      • erdbeere40 Re: 14.07.13, 16:16
                        Gdzie napisałam, ze codziennie, przecież to był przykład. U nas w domu w ciągu roku kupujemy może 5 kg ziemniaków. Nawet jak mąż nie był na diecie, to kupowaliśmy może 10 kg. Nie lubię ziemniaków, białego pieczywa.
                        • przeciwcialo Re: 14.07.13, 18:23
                          Coś poza wodą kupujesz do domu?
                          • erdbeere40 Re: 14.07.13, 18:27
                            Dla piesunia żarełko, nie za dużo, żeby wszedł do torebuni. Ja czerpię energię z kosmosu, a ty nie. Robisz zakupy? Dziwni ludzie.
                            • przeciwcialo Re: 14.07.13, 18:28
                              No pytam co wobec tego jecie jako rodzina. Wiemy ze ziemniaków nie, wodę tak. Co jeszcze. Co jest także w diecie córki?
                              • erdbeere40 Re: 14.07.13, 18:56
                                Mój mąż jest na diecie 1500 kcal, przepisanej przez dietetyka. Schudł na tej diecie 40 kg. Może wypiszę, czego nie jemy: wieprzowiny, cukru, ryżu, śmietany, ziemniaków, słodyczy, chipsów, napojów gazowanych, serów żółtych, pasztetu. Jemy dużo warzyw, mięso drobiowe, wołowinę ryby, owoce ( my z córką wszystkie, mąż tylko mało słodkie). Wędlina tylko drobiowa lub wołowa. Dziecko od czasu do czasu pierogi ( ale to raz na miesiąc). Córka i ja owoce morza ( mąż nie lubi) dużo sałatek ( wszyscy). Sałatki tylko bez śmietany, z sosem vinegrete ( najczęściej). Nawet w restauracjach staramy się trzymać wytycznych. To tak w skrócie.
                                • przeciwcialo Re: 14.07.13, 19:05
                                  Ja dorzuciłabym córce ciemne pieczywo, kasze.
                                  • erdbeere40 Re: 14.07.13, 19:12
                                    I tu jest bunt, ja jem ciemne pieczywo, mąż żadnego, o tym zapomniałam napisać, a ona nie, nie smakuje jej i woli nie zjeść niż jeść ciemne. Poza tym kupić dobre ciemne ( nie kolorem), nie barwione karmelem, to też problem.
                                    A kasze zje, ale bez entuzjazmu. Niezbyt często, ale staramy się jej to zapewnić.
                                    • przeciwcialo Re: 14.07.13, 19:15
                                      To niech je pszenne, kup kajzerke na sniadanie. Niektórym ciemne nie smakuje. U nas na zmianę pszenne, żytnie, kukurydziane, pszennożytnie. Zmieniam.
                                      • erdbeere40 Re: 14.07.13, 19:21
                                        A czytałaś kiedyś o pszenicy, prawdopodobnie przez pszenicę mamy plagę otyłości, bo tak zmienioną ją przez lata. A odnośnie córki, tak do szkoły bierze kanapkę z pszennym lub orkiszowym.
                                        • przeciwcialo Re: 14.07.13, 19:35
                                          Jestem celiakiem więc u mnie nawet rodzina ma glutenowe rzeczy ograniczane a ja z oczywistych względów nie jem wogóle. Gotuje "pod siebie" bo nie chce mi się podwójnej kuchni prowadzic ale chleb czy pierogi rodzina je. I to byłoby na tyle z glutenem. Reszta bezglutenowa łacznie z pizza domową.
                                          Wazny jest ogólny bilans węglowodanowy bo to on rozwala trzustkę.
                                        • przeciwcialo Re: 14.07.13, 19:58
                                          Może zamiast pszennego chleba wafle ryzowe z ciemnego ryzu?
                                          • erdbeere40 Re: 14.07.13, 20:05
                                            A czasem te wafle nie mają więcej kalorii niż normalne pieczywo? Nie wiem, czy o te wafle chodzi?
                                            • przeciwcialo Re: 14.07.13, 20:11
                                              Ile tych wafli zje? jeden wafel ma ok. 40 kalorii. To napewno mniej niz kromka chleba a w razie napadu głodu lepszy wafel niż drożdżówka.
                                              • przeciwcialo Re: 14.07.13, 20:12
                                                No i nie zawiera pszenicy .
                                                • erdbeere40 Re: 14.07.13, 20:13
                                                  Ok, każdy pomysł się liczy. Dzięki.
                                              • gazeta_mi_placi Re: 14.07.13, 20:16
                                                Wafel na napad głodu nie pomoże, już lepsza tradycyjna kanapka.
                                                • przeciwcialo Re: 14.07.13, 20:19
                                                  Pomoże, pomoże.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: 14.07.13, 20:26
                                                    Ja gdy próbowałam tej metody zjadłam 10 kromek tego pseudo pieczywa, a gdy to nie pomogło na głód sięgnęłam po tradycyjną kanapkę i to dopiero uspokoiło głód.
                                    • madzioreck Re: ciemne czy nie ciemne 14.07.13, 21:55
                                      Tym się akurat nie przejmuj smile To nie jest tak, że ciemne pieczywo jest super odchudzające, a białe tuczy. Różnica jest głównie dla jelit, pod tym względem prawdziwy razowiec/grahamka są zdrowe, ale na tycie/chudnięcie nie ma większej różnicy. Jeśli więc Twoja córka nie lubi ciemnego pieczywa, nie ma co jej zmuszać.
                  • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 16:05
                    Odsmażane ziemniaki, to od czasu do czasu, ja nie jem, mąż nie je , ona sama odsmaży sobie, tzn. najpierw musi ugotować, potem odsmażyć, bo mąż nie je ziemniaków, bo nie może ( dieta) , a ja nie jem bo nie lubię. Więc sporadycznie zje.
                • lady-z-gaga Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 16:01
                  verdana napisała:

                  > Pretensje już moze mieć - ma zniekształcone sportem ramiona, za szerokie barki.

                  Ilez to ukrytego jadu potrafią wylac kobitki, ktore całe życie na doopie siedzą i aktywnośc fizyczna innych ludzi jest im solą w oku big_grin "znieksztalcone ramiona" OMG! napisz jeszcze o zdeformowanej sylwetce, albo w ogole o kalectwie, a to wszystko od pływania, ktore jest najzdrowszym, ogólnorozwojowym sportem big_grin
                  Dziewczyna prawdopodobnie ma umięsnione ramiona (zniektszałcone mieć kulturysta, a nie 14latka trenująca amatorsko), natomiast szerokie barki może mieć jedynie wrodzone - nie ma takiego cudu, aby komuś kościec rozrósł się od ćwiczen fizycznych.
                  Naprawdę warto pomysleć, zamiast takie głupoty sadzić.
                  • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 16:08
                    Popatrz na Otylię Jędrzejczak. Ma bardzo szerokie ramiona, jak wszystkie pływaczki. Może się to nawet podobać, ale nie ma po co potem biadać, zę dziewczyna nosi koszulki L , a nie S.
                    • lady-z-gaga Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 17:45
                      verdana napisała:

                      > Popatrz na Otylię Jędrzejczak. Ma bardzo szerokie ramiona, jak wszystkie pływac
                      > zki

                      Figurę i predyspozycje ma wrodzone - to dzięki szerokim ramionom jest świetną pływaczką, bo właśnie takie warunki fizyczne potrzebne są, by osiągnąc sukces w tej dyscyplinie.
                      Analogicznie - nie mozna chyba powiedzieć, że od ćwiczeń baletowych dziewczynka robi się eteryczna i ma długie kończyny? smile do szkół baletowych przyjmuje się dzieci, ktore mają odpowiednią budowę i proporcje, a póxniej one rosną i rozwijają się zgodnie z oczekiwaniami - chociaz nie zawsze
                      • noname2002 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 00:32
                        Verdana ma rację. Trenowałam wyczynowo kajakarstwo, na szczęście w porę przestałam- koleżanki, które nie przestały, mają bary jak zapaśnik. Szczupłe, smukłe kiedyś dziewczyny o wąskich plecach, sama byłam w szoku jak zobaczyłam co się dzieje z ciałem pod wpływem wyczynowego sportu.
                        • lady-z-gaga Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 09:25
                          Ale mowa o dziewczynce, ktora przestała trenowac 2 lata temu tj w wieku 12 lat mniej więcej. I kilka forumek, nie widząc jej na oczy, zdiagnozowało u niej zdeformowana sylwetkę.
                          Tylko dlatego, że matka wspomniała o szerokich i dość umięsnionych ramionach.
                          Nie ma to, jak pisac własną fabułę do cudzego wątku.
                  • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 16:09
                    Oczywiście masz rację, rozbudowane ramiona, atut w tej dyscyplinie rozwinęły się wzbogacając w tkankę mięśniową.
                    Verdana twierdzi, że posyłając na treningi zrobiłam dziecku krzywdę. Nie uważam tak, to, co dały treningi ze strony fizycznej i psychicznej jest nie podważenia.
                  • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:25
                    Trala la, popatrz na Otylię. Szczupła z barami. Rekreacyjne pływanie jest swietna rehabilitacją, ogólnorozwojówką tez. Wyczynowe niestety rozwija ciało nierównomiernie. Każdy pływak czy pływaczka ma szczupły dół i bary.
                    • lady-z-gaga Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:41
                      A Ty nie widziałaś kobiet, co nie trenują, a mają ramiona szersze niz biodra?
                      Mięśnie naramienne, mięsnie pleców, bicepsy, tricepsy....to wszystko urośnie od intensywnego treningu. Sam bark nie przesunie się w inne miejsce tongue_out będzie nadal tam, gdzie go natura zaplanowała ulokować. Nie zmieni się odstęp między barkami (czyli szerokość ramion własnie), tak samo, jak nie zmieni się np szerokość miednicy. Oczywiście chudzina z szerokimi ramionami wygląda inaczej niż sportsmenka. To prawda, że sport wyczynowy rozwija ciało nierownomiernie, ale dziecko, o ktorym mowa, ćwiczyło tylko kilka lat. Teraz rosnie, dojrzewa, zmienia jej się figura i mówienie o trwałych zmianach jest doprawdy bez sensu.
                  • pinkdot Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 22:55
                    > Ilez to ukrytego jadu potrafią wylac kobitki, ktore całe życie na doopie siedzą
                    > i aktywnośc fizyczna innych ludzi jest im solą w oku big_grin "znieksztalcone ram
                    > iona"
                    OMG! napisz jeszcze o zdeformowanej sylwetce, albo w ogole o kalectwi
                    > e, a to wszystko od pływania, ktore jest najzdrowszym, ogólnorozwojowym sportem
                    > big_grin

                    Zgadzam sie, czytam ten watek, te uparcie powtarzane komentarze o "znieksztalconych" przez plywanie ramionach i zastanawiam sie co z ludzmi nie tak...to co, dla dziewczyn ze sportów tylko szachy? Bo nie daj boze udo urosnie, albo cien miesnia sie na ramionach pojawi? Ja jako dziecko plywalam, wspinam sie, praktykuje asztange - wszystkie te aktywnosci rozbudowuja okolice obreczy barkowej, od zawsze ubrania dobieram na zasadzie gora- L, dol M. Wg verdany powinnam miec kompleksy i pretensje do rodzicow o zrujnowanie mi figury- tymczasem uwazam, ze plecy i ramiona to jeden z moich najwiekszych atutow, sa swietnie uksztaltowane, ladnie wyrzezbione, nie zamienilabym ich na slabowite i waskie.
                    • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 23:52
                      Ależ nie powinnas mieć kompleksów. Tylko sokoro autorka chce odchudzać prawidłowo wazącą dziewczynę, bo potem będzie miała pretensje do matki o niewłasciwą figurę, to idac tropem tego rozumowania, moze mieć tak samo pretensję o niewłasciwą figurę, bo uprawia sport - czyż nie? Skoro to figura jest najwazniejsza...
    • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:16
      Dziękuję tym, którzy chcieli pomóc. Dużo się dowiedziałam, poukładało mi się w głowie.. Niekiedy trzeba spojrzeć się z boku na sposób jedzenia. Fajnie też zobaczyć, jak niektórzy, szczególnie ci walczący z kilogramami próbują cię upodlić. Life. Ale dużo się dowiedziałam.
      • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:23
        Będziesz mogła pisać poradniki: jak sprawić, żeby córka została anorektyczką/bulimiczką.
        • iwles Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:35

          bardziej prawdopodobne, że zostałaby bulimiczką za rok, kiedy waga doszaby do co najmniej 65 kilogramow i by szybko zrzucić zaczęlaby glodówkę (jak to potrafią nastolatki), wiec chyba lepsza rozsądna dieta, pod okiem doroslych, prawda ? Przynajmniej ja tak uważam.
          • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:42
            Ależ dziewczyna ma prawidłowa wagę. Jesli wazyła 14 kg mniej, jak pisze matka, to musiała mieć ciężką niedowagę, albo po prostu urosła. Matka chce, aby jej córka utrzymała, niezaleznie od wzrostu i figury wagę 13 latki przez cały okres dojrzewania. Dziewczyny, które oceniają, ze 15 latka o prawidłowej wadze jest gruba jak po ciąży, albo wygląda gorzej od kolezanek - nie widząc dziewczyny - mają jakiś problem z wagą. Uznają, że jedynie niedowaga jest prawidłowa.
            • iwles Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:53

              a mnie przeraża, że kobiety 30-40 letnie porównują swoją wagę do wagi nastolatki i mowią, ze skoro one same tyle waża to jest OK. Ciekawa jestem, ile te same kobiety ważyly mając 14-15 lat.
              Przecież autorce wątku nie chodzi o drastyczną dietę, tylko o zmianę nawykow zywieniowych, ktore jednoczesnie sprawią, że waga będzie przybierac mniej więcej proporcjonalnie do wzrostu.
              • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:59
                Ja nie widziałam tego porównywania wagi. Napiszę jeszcze raz: przeraża mnie masakryczne podejście matki do córki podszyte straszną niechęcią. Da się od pierwszego postu wyczuć.
                I mam nadzieję, że mamusia zachowuje wszystkie te myśli w głowie, bo jeśli mówi ważącej 54 kg córce, że jest gruba i tyje, tyje, tyje a taką figurę to kobiety po ciąży mają, oraz wypomina soczki z owoców i warzyw! to szczerze współczuję BIEDNEJ dziewczynie. Ciekawi mnie na ile ta nastolatka nie chce chodzić w topach, bo mamusia jej wpaja kompleksy.
                • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:26
                  I mam nadzieję, że mamusia zachowuje wszystkie te myśli w głowie, bo jeśli mówi
                  > ważącej 54 kg córce, że jest gruba i tyje, tyje, tyje a taką figurę to kobiety
                  > po ciąży mają, oraz wypomina soczki z owoców i warzyw! to szczerze współczuję
                  > BIEDNEJ dziewczynie. Ciekawi mnie na ile ta nastolatka nie chce chodzić w topac
                  > h, bo mamusia jej wpaja kompleksy.

                  O figurze pociążowej to nie ja pisałam, na temat soczków nie będę się po raz trzeci wypowiadać, bo szkoda klawiatury.

                  A gdzie wyczytałaś moją niechęć do córki.?
          • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 14:51
            Tu nie chodzi o to ile dziewczyna waży i czy rzeczywiście ma problem i jak duży. Tu chodzi o straszliwe podejście matki do córki i zaburzone postrzeganie sylwetki przez matkę. Od pierwszego postu włos się jeży.
            • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:09
              Własnie doczytałam, ze to straszne utycie o 14 kg łaczy się takze z tym, że dziewczyna urosła o 8 cm. O tym matka jakoś nie wspominała. Natomiast uwaza, że 14 letnia dziewczyna, która zaczyna miesiączkować powinna wazyć tyle samo, co niższa o 8 cm 12-latka. Interpretuje każdy dodatkowy kilogram, nawet związany z rosnięciem jako "przybranie na wadze".
              Ostatecznie okazuje się, że dojrzewajaca dziewczyna utyła przez dwa lata o ok. 6 kg, duchodzac do wagi idealnie prawidłowej dla swojego wieku. Oczywiście, dziewczyna nadal rośnie, wiec nadal bedzie ważyła coraz wiecej.
              To, co pisze matka jest chore. Pomija wszystko to, co mogłoby swiadczyć o tym, ze córka nie jest gruba.
              • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:28
                Verdana, chcesz to ci wyślę, zdjęcie córki na priv i wtedy ocenisz, tylko muszę jej twarz usunąć. Bo rozmowa z tobą, to jak kopanie się z koniem. Cały czas próbuję udowodnić, ze nie jestem wielbłądem.
                • guderianka fot 14.07.13, 15:37
                  wyślij mi
                  a ja Ci wyślę moje zdjęcia z czasów jak trenowałam i wieku 15lat-jak przestałam i zaczęłam dojrzewać
                  • erdbeere40 Re: fot 14.07.13, 16:24
                    Jak znajdę zdjęcie porównawcze to ci prześlę.
                • ichi51e2 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:40
                  Dawaj dawaj to zdjecie.
            • misterni Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 00:35
              wyznawczyniwielkiegoczerwia84 napisał(a):

              Od pierwszego postu włos się jeży.

              Mnie się włos jeż od pierwszego twojego postu. Jak źle można interpretować czyjeś zupełnie normalne wypowiedzi. Masakra.
        • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 16:23
          Nie znasz mojej córki, nie znasz mnie, a wyżywasz się na mnie. Aż przykro.
      • basiastel Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:28
        Dla dziewczynki w tym wieku ( zresztą chyba dla każdego ) wygląd ciała jest bardzo ważny. Moja córcia ( mimo, że idealnie zgrabna ) już od jakiegoś czasu potrafiła wyjść z kąpieli owinięta w ręcznik i zaczynał się spektakl z pokazywaniem mi rzekomych niedoskonałości jej ciała. Narzekała na brzuch, na którym nie ma ani grama tłuszczu i nigdy nie miała nawet jako niemowlak i dosłownie na wszystko. Spędziłyśmy wiele wieczorów na rozmowach i ciągle ją musiałam przekonywać, że powinna się cieszyć swoim ciałem, bo jest piękne, ma ładne proporcje i jeśli będzie o nie dbała, to będzie zgrabna przez całe życie. Zachęcałam ją, by rozpieszczała swoje ciało, by po kąpieli nacierała je cudownie pachnącym balsamem i jeśli kiedyś uzna, że ciałka za dużo, to żeby sama się nie odchudzała, ja jej pomogę. Właśnie ten czas przyszedł, bo sama zauważyłam, że ciałka jej przybywa. Nic jej nie mówię, bo rolą rodzica nie jest wytykanie dziecku niedoskonałości, tylko troska o nie. Córcia postawiła sobie wagę na środku swojego pokoju i jest coraz bardziej zaniepokojona, że jej waga rośnie i ja, będąc za nią odpowiedzialna, zamierzam się bardziej postarać, bo ostatnio zaniedbałam jej odżywianie. Tyle możemy i mamy obowiązek zrobić dla własnego dziecka, które nie potrafi się o siebie odpowiednio troszczyć. Życzę powodzenia i sama zamierzam się poprawić.
        • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:32
          Problem w tym, ze ważąca stosownie do wieku i wzrostu dziewczyna moze mieć złą figurę. Ale złej figury nie naprawi sie odchudzaniem i wmawianiem dziewczynie, że jak schudnie, to będzie piękna.
          • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:36
            Problem w tym, ze ważąca stosownie do wieku i wzrostu dziewczyna moze mieć złą
            > figurę. Ale złej figury nie naprawi sie odchudzaniem i wmawianiem dziewczynie,
            > że jak schudnie, to będzie piękna.

            To nie wmawianie.
            Pływaczki mają charakterstyczną budowę ciała i charakterystycznie tyją. Robią się z nich takie babo-chłopy. Wiem-widziałam ten proces u koleżanek (wielu) i u siebie.. Ciekawe która z Was tu piszących wie KONKRETNIE na temat sportu, budowy, wpływu na sylwetkę, tycia, która z Was zna jakąkolwiek sportsmenkę, która dotknął ten problem. Cosik mi się zdaje że żadna tongue_out Specjalistki -gawędziarki teoretyczki tongue_out
            • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:37
              Tylko na razie dziewczyna NIE jest gruba.
              • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:37
                Ale TYJE
                i źle się czuje w swojej skórze
                MATKA to widzi
                bo ja ZNA
                • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:39
                  I źle sie bedzie czuła, nawet jeśli schudnie o 20 kg - bo matka w ogóle źle ocenia wszystko, co związane jest z córką.. Poczytaj poniżej jej wypowiedź z innego wątku.
                  • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:43
                    aż strach się bać co napisze się o mnie jeśli wejdzie się w wyszukiwarkę

                    Komentarz -ostatnie zdanie-jest Twoją interpretacją , zbitkiem powstałym na podstawie kilku wypowiedzi. Ja mam całkiem inny obraz osoby-matki, która widzi wady córki i chce coś zmienić w jej postępowaniu, chce dla niej dobrze. Publicznie na forum przedstawia FAKTY, zamiast czarować i pisać jaką wspaniała ma księżniczke
                    Moja corka tez jest trudna, leniwa, nie chce czytać, krzyczy, jest bałaganiarą i jest niepełnosprawna. Kurde, całkiem nieudana-co ?-tak chcesz skomentować ?
                    • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:47
                      Za dużo tych wad, nie uważasz? Za gruba, bylejaka, nic jej sie nie chce. Zamiast moze zastanowić się, dlaczego nagle dziewczynie nic się nie chce, dlaczego ma za wysokie ciśnienie, dlaczego nawet nie spotyka się z kolezankami - matka najbardziej martwi się wagą...
                      Tak, chcę skomentoać, zę mimo, iż Twoja córka jest trudna, leniwa, niepełnosprawna - to z Twoich wypowiedzi na forum jakoś nie wynika, aby była nieudana. I o to chodzi.
                      • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 16:49
                        A ile jest moich wypowiedzi a ile autorki ?
                        I nie uważam że za dużo wad. Dużo-jak na dwa wątki. Tak się złożyło. Jeśli weźmie się moje przypadkowe 2 wątki- spojrzenie będzie podobne.
                        Mam kompletnie inne odczucia niż Ty.

                        I jeszcze taka myśl- mogę się mylić-ale dla osób, które przez lata nie miały problemu z wagą, z akceptacją siebie nagła zmiana figury i sprawienie, że nosi się "łachy" oznacza brak tejże akceptacji. Wygląd w tym wieku jest BARDZO ważny
                        • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 17:17
                          I dlatego w wypadku prawidłowo ważącej dziewczyny matka, która potwierdza, zę dziecko jest za grube i powinno sie odchudzać, powoduje, że nie tylko nie akceptuje się wagi i wyglądu, ale jeszcze ma się potwierdzenie,z ę jest on rzeczywiscie nie do zaakceptowania. Odchudzanie prawidłowo ważącej dziewczyny w tym wypadku moze doprowadzic do tego, że wprawdzie schudnie, ale nie będzie przez to zdrowsza.
                          • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 17:47
                            Msz rację-w tym co piszesz, wiem o co Ci chodzi
                            Ale-chyba ze ja mam pomroczność jasną-autorka zwraca uwagę, że corka TYJE a nie że jest GRUBA
                            Jeśli się mylę to sory,
                            • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 16.07.13, 12:17
                              Ja też bym sie martwiła, gdyby dziecko tyło. Ale dziecko, które startowało z pozycji "średnie", albo "za grube". Tymczasem ta dziewczyna tyje i osiąga wagę , która jest jak najbardziej prawidłowa. Przy czym za "tycie" jest uznane kazde przybieranie na wadze, nawet gdy dziecko rośnie.
                              Kazda dorosła kobieta, której waga wzrasta - tyje. Nastolatka, szczególnie w okresie wzrostu przybiera na wadze i drastycznie zmienia sylwetkę - ale to nie musi być tycie. I najbarsziej mnie niepokoi własnie to - że matka widzi kilogramy, chce nas przekonac, zę dziewczyna jest za gruba, a nie podaje poczatkowo bardzo istotnych informacji - o 8 cm, które urosła, o szerokich ramionach.
                              Podkresla też, zę przy prawidłowej wadze córka jest grubsza od rówieśniczek, ze się tego wstydzi. Mnie to niepokoi.
            • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:35
              mam byłego sportowca w rodzinie. Siostra na lekkoatletyce zjechała nogi jak przestała trenowac.
              • gazeta_mi_placi Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:48
                A mówią, że sport to zdrowie, od dziecka odrzucało mnie od sportu i nie mam zjechanych nóg ani problemów z kręgosłupem.
                • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:53
                  Intuicja jakaś czy co? wink
          • verdana Nieudana córka 14.07.13, 15:36
            Pozwolę sobie przekleić wypowiedź autorki na innym wątku
            "Mam ten sam problem, tylko więkzego kalibru, bo moja jest nieczytającą noc poza lekturami 14-latką. I nic , kompletnie nic nie jest w stanie jej zaciekawić. Podsuwałam jej najrożniejsze lektury: młodzieżowe, obyczajowe, sensacje i nic. Kiedyś w wieku twojej czytała namiętnie " Koszmarnego Karolka" Potem już nic nie było w stanie ją zainteresować. Nie, bo nie. Nie lubię czytać, tylko to słyszymy. Ja z mężem pochłaniamy książki. I niestety to nieczytanie, wiąże się też z ograniczonym jak dla mnie zasobem słownictwa i ogólnie z taką bylejakością. Nie wiemy jak z tym walczyć. Jej generalnie nic się nie chce, nawet spotykać z koleżankami. Taki totalny tumiwisizm. I totalna abnegacja. Tylko FB i koniec. Się wyżaliłam."
            Innymi słowy, córka jest leniwa, ograniczona i za gruba. W ogóle nie taka, jaką matka by chciała widzieć. Nieudana.
            • erdbeere40 Re: Nieudana córka 14.07.13, 15:55
              Wiedziałam, że to wyciągniesz. Pogrzeb jeszcze, może jeszcze coś znajdziesz. Tak przytyła, nie lubi czytać, mimo to ma wysoką średnią, zasób słownictwa taki sobie, tzn. mogłaby mieć większy i w ostatnim czasie totalny tumiwisizm. Spędza dużo czasu na FB. I sądzisz, że to jest cała moja córka. Mylisz się. Nie pisałam wątku, o tym jaka jest wspaniała, jak dobrze zna języki, jakie ma osiągnięcia nie tylko sportowe. Pisałam o tym, co mnie w tym momencie boli. Co zrobić by było lepiej dla niej później.
              To teraz zalety:
              bardzo dobrze zorganizowana, bardzo dobra uczennica ( mimo nieczytania), bardzo ale to bardzo dobry człowiek, wrażliwa na krzywdę ...
              Osiągnięcia- miejsca by zabrakło. Napiszę tylko, że nawet startowała na zawodach z Otylką i jej czasy były porównywalne. Była np. na olimpiadzie młodzieży w Kanadzie. W bieganiu też osiągnięcia na forum krajowym.
              Ale pisałam o tym co mnie boli. Nigdy więcej nie napiszę nic osobistego.
              • q_fla Re: Nieudana córka 14.07.13, 16:09
                Dopuszczasz w ogóle do siebie myśl, że Twoja córka nie musi być ideałem?
                • erdbeere40 Re: Nieudana córka 14.07.13, 16:10
                  A czym jest ideał? Jest normalną dziewczyną. Teraz też źle, jak pochwaliłam. Wszystko w oczy kole.
                  • verdana Re: Nieudana córka 14.07.13, 16:12
                    Nie, normalne dziewczyny nie sa bylejakie.
                  • q_fla Re: Nieudana córka 14.07.13, 16:17
                    > A czym jest ideał?

                    Już odpowiadam: czyta wszystko co wpadnie w ręce, ma bogaty zasób słownictwa, idealna figurę i wagę, nie siedzi na FB, nie pozwala sobie nigdy na tumiwisizm, zna języki, ma osiągnięcia szkolne i sportowe, dobra uczennica, empatyczna etc.

                    Ws
                    > zystko w oczy kole.

                    Owszem kole - Twoje podejście.
                    • erdbeere40 Re: Nieudana córka 14.07.13, 16:27
                      Już odpowiadam: czyta wszystko co wpadnie w ręce, ma bogaty zasób słownictwa, i
                      > dealna figurę i wagę, nie siedzi na FB, nie pozwala sobie nigdy na tumiwisizm,
                      > zna języki, ma osiągnięcia szkolne i sportowe, dobra uczennica, empatyczna etc.

                      To twój ideał. Mój jest zupełnie inny. A może ja nie mam ideału, bo ideały są zbyt idealne. Ciężko takiemu coś zarzucić.
                      • q_fla Re: Nieudana córka 14.07.13, 16:51
                        Wspaniale potrafisz się wypierać...
              • verdana Re: Nieudana córka 14.07.13, 16:11
                Ni piszesz nic osobistego. Piszesz o córce, nie o sobie, przedstawiając nam wrażliwą, zdolną córkę jako osobę "bylejaką". Coś dobrego o córce piszesz po to, aby bronić siebie.
                I rzeczywiście, byłoby bardzo dobrze, abyś więcej nie pisała o córce publicznie nic podobnego.
                • misterni Problem chyba w tym, że cokolwiek teraz 15.07.13, 00:45
                  dziewczyna nie napisze, zinterpretujecie na jej niekorzyść.
                  • xxe-lka Re: Problem chyba w tym, że cokolwiek teraz 15.07.13, 20:53
                    forumowa profesor verdana dała popis kultury i klasy. Masakra
            • misterni Ale z was wiedźmy 15.07.13, 00:39
              Babulce wstrętne.
        • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:33
          Moi rodzice nie zauważyli, że przytyłam, nie zmienili sposobu żywienia, nie sądzili że jest coś nie tak. Zorientowali się dopiero po kilku omdleniach i zmierzonym ciśnieniu. Szkoda, że nie było forum a moja matka nie martwiła się o mnie tak jak autorka o corke. Martwić się źle, nie martwić źle-kuźwa ogarnijcie się..
          • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:37
            Ale Tu naprawdę przytyłaś - córka autorki wątku przytyła realnie 6 kg od 12 do 14 roku zycia. To raczej normalne.
            • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:40

              Przytyła tyle w okresie trenowania? Czy po zaprzestaniu ?
              • verdana Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:45
                Chyba częściowo w okresie trenowania, bo nie wydaje mi się, aby przestała trenować dwa lata temu. A jesli nawet po, to naprawdę, 14 kg wagi i 8 cm wzrostu na plusie pomiędzy 12 a 14 rokiem zycia są zupełnie normalne. To nie jest jakieś błyskawiczne przybieranie na wadze, jak usiłuje to opisać autorka watku.
                • majenkir Re: 14.07.13, 15:54
                  Cos w tym jest z tym tyciem nastolatek. W szkole baletowej, do ktorej chodzi moja corka dziewczyny ok. 15-letnie naprawde tyja. Z patykow robia sie "baby". I to tanczac 15-20 godzin tygodniowo. Do garnkow im nie zagladam, ale chyba az tak sie wszystkie nie obzeraja....
                • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 15:58
                  Po zaprzestaniu trenowania, a zaczęło się to jakoś tak po pól roku od ostatnich treningów, czyli niecałe 1,5 roku temu.
                  • yoko0202 to bardzo nieciekawy okres 14.07.13, 16:41
                    i mnóstwo 'młodszych' nastolatków wygląda po prostu, delikatnie rzecz ujmując, niekorzystnie
                    proporcje ciała się zmieniają, hormony buzują, ubierają się dziwacznie, często jedzą śmieciowe żarcie, a nawet jak nie to i tak mają apetyt wręcz wilczy, z wf-u próbują się wymigać gdy tylko się da, itp itd.
                    myślę, że nie ma co przesadzać i się nadmiernie stresować, trzeba przeczekać ale w między czasie dyskretnie nadzorować dietę, i jak najczęściej proponować wspólną aktywność w miarę regularnie - np. 2-3 razy w tygodniu rolki/rower, badmington nawet na podwórku między blokami itp., siatkówka, dłuższe spacery (nie w tempie emeryckim) - z tym że może niekoniecznie w kontekście 'chodź z mamusią, to schudniesz' tylko raczej 'cieszę się, że spędzimy sobie razem po południe', bo w tym wieku wrażliwe toto się robi na krytykę smile
                    • erdbeere40 Re: to bardzo nieciekawy okres 14.07.13, 16:44
                      i mnóstwo 'młodszych' nastolatków wygląda po prostu, delikatnie rzecz ujmując,
                      > niekorzystnie
                      > proporcje ciała się zmieniają, hormony buzują, ubierają się dziwacznie, często
                      > jedzą śmieciowe żarcie, a nawet jak nie to i tak mają apetyt wręcz wilczy, z wf
                      > -u próbują się wymigać gdy tylko się da, itp itd.

                      Dzięki Bogu na w-fie ćwiczy, niekiedy jako jedyna z klasy.

                      Będę pilnować regularności posiłków i mniej węglowodanów na wieczór. Trochę jej przestawić odżywianie trzeba.
                • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 16:52
                  Jeśli w okresie trenowania to super- urosła, miałam tak samo
                  w IV klasie -25 kg, w VII-45 kg ale też 25 cm. Było fajnie
                  Ale między VII a VIII w okresie po zaprzestaniu ruchu było to już przy takim samym wzroście -7 kg-i była tragedia. To był niespełna rok i 7 kg -tłuszczu.
                  • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 17:12
                    No to własnie rok i przynajmniej 6 kilo więcej ( nie napiszę tłuszczu, bo mnie zjedzą). Po prostu Verdanowe 6 kilo. Robiące różnicę, naprawdę robiące.
                    • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 17:48
                      NO ja wierze, pamiętam siebie uncertain
          • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:51
            Nie wypominam ci wieku Guderianko ale kilkanaście czy dziesiąt lat jakie upłynęły od twoich treningów zmieniły tez medycynę sportową i opiekę nad zawodnikami. Choć czasami jak czytam że trenujące dzieciaki bez badań praktycznie dostają zdolność do trenowania to moze jednak nadal gdzieś pokutują takie starodawne metody.
            U syna lekarz interesuje się wynikami, waga, wzrostem, ogólnym rozwojem, jesli trzeba zmienia program treningowy, ustala dietę. Za czasów treningów siostry lekarz nawet nie przychodził do klubu tylko zbiorowo podbijał druczki.
            • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:58
              To u nas bardziej w tych czasach prehistorycznych jesteśmy. Niestety sad
              • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:02
                O matko, nie wiem gdzie mieszkasz ale pytaj przychodnie przy dużych klubach sportowych, one przyjmuja często zawodników róznych dyscyplin z róznych klubów. Moze lekarze tam mają też swoje "specjalizacje"? jeden specjalista od piłki noznej, drugi od łucznictwa, trezci od łyżwiarstwa.
            • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:38
              Masz rację. Dawno to było.
              Ale-był lekarz
              Były raz w roku badania wydolnościowe-pełne ;spirometria, ekg, badania krwi,moczu,itp na Akademii Medycznej
              Były suplementy diety, napoje energetyczne, mleko (krowie, świże wink)
              • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:47
                No to ja w innym świecie żyję, nic kompletnie nic, raz w roku skierowanie do lekarza sportowego i to dopiero jak się okazało, że licencja zawodnicza potrzebna.
                • guderianka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:57
                  To lipa.
                  O nas naprawdę dbano. Poza tym co napisałam stroje pływackie, dresy klubowe, wyjazdy na zawody + wyżywienie na nich, obozy sportowe zimą (góry), zajęcia latem (rekreacja, wycieczki rowerowe, ogniska itp.)
                • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:58
                  Zawodnik musi być badany co pół roku.
                • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 20:04
                  To z dużym prawdopodobieństwem, nie doczekaliśmy się. Ale tu to jest już pozamiatane, przeszłości się nie zmieni, trzeba patrzeć w przyszłość i to próbuję robić.
        • zofijkamyjka Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 20:07
          basiastel napisała:

          > Dla dziewczynki w tym wieku ( zresztą chyba dla każdego ) wygląd ciała jest bar
          > dzo ważny. Moja córcia ( mimo, że idealnie zgrabna ) już od jakiegoś czasu potr
          > afiła wyjść z kąpieli owinięta w ręcznik i zaczynał się spektakl z pokazywaniem
          > mi rzekomych niedoskonałości jej ciała.

          Zapewniam, że nie wszystkie dziewczyny i nie wszyscy ludzie tak strasznie codziennie oceniaja swój wygląd. Tylko Ci zakompleksieni niestety.
          • basiastel Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 14:33
            Raczej się mylisz, moja córka nie jest zakompleksiona. Potrzebuje uwagi i takich babskich pogaduszek. Myślę, że w gruncie rzeczy ma świadomość, że jest OK. Tańczy, ma sporo ruchu, ale ostatnio wpadła na pomyśł, by robić brzuszki, choć ma płaski i bardzo sprężysty brzuch. Uważa, że powinien być wklęsły i ciągle jej muszę tłumaczyć, że tworzenie się fałdek skóry, gdy zegnie się do przodu jest naturalne. Po prostu, ciut nierealistycznie na to patrzy.
            Sama pamiętam, że bardzo dbałam o swoją szczupłość, a moja przyjaciółka w tajemnicy przed mamą faszerowała się laxigenem ( śr. przeczyszczający ) i to codziennie. Dziewczynom w pewnym wieku trochę "odwala" na tym punkcie, mojej córci zaczyna, stąd wzmożone zainteresowanie ciałem.
      • altz Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 17:01
        Temat bardzo ciekawy, więc też się włączę, bo interesuję się tym od dawna.
        BMI i inne tabele są dla klonów, a ludzie klonami nie są. Są różne sylwetki, umięśnienie (mięśnie więcej ważą, niż tłuszcz), różną budowę kostną, zawartość wody, więc tabele bym sobie odpuścił.

        Większość dziewczyn w tym wieku nie jest zdrowa. Są wychudzone, często mają anemię. Hemoglobina powinna wynosić 12-16 g/dl, te 12g, to jest dolna granica i nie świadczy o zdrowiu. Dziewczyny często(nawet do 50%) mają po 10 g/dl, co jest bardzo złym wskaźnikiem. Odchudzają się, a nie powinny. To, że ktoś ma nadwagę, też nie oznacza, że nie ma anemii.
        Blisko połowa dojrzałych pań ma kłopoty z kręgosłupem, jedna ciąża i mają powysuwane dyski, bo mają za słabe mięśnie na takie obciążenie.
        Chce się być wiotką jak królewna, to się potem ma wysunięte dyski i problemy z dźwignięciem czegokolwiek.
        Osobą z nadwagą łatwo pozbywa się mięśni, dużo gorzej jest się pozbyć tłuszczu, a przy większym obciążeniu, utrata mięśni jest bardzo ryzykowna, można mieć kontuzję.

        Po co to piszę? Żeby starać się myśleć o wszystkim i nie obciążać dodatkowo organizmu odchudzaniem.
        Dziewczyna powinna coś ćwiczyć, żeby nie tracić kondycji, dobrze się odżywiać, żeby sobie mimowolnie nie zrobić krzywdy, bo teraz łatwo zrobić sobie większy problem, niż mała nadwaga.
        Dobrze by było zrobić chociaż badanie hemoglobiny i cukru po posiłku, żeby wykluczyć anemię i cukrzycę i dopiero wtedy zastanawiać się nad dietą, ale w tym ważny głos powinien mieć lekarz.
        • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 17:14
          Dzięki i o takie rzeczowe i konstruktywne odpowiedzi mi chodziło. Coś, co pomoże, a nie tylko pokaże, gdzie jest moje miejsce w szeregu.
        • basiastel Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 17:30
          I tu Ciebie poprę altz, choć kiedyś strasznie mnie wkurzyłeś i dałam temu wyraz.
          O wygląd, ale bardziej i zdrowie dziecka trzeba dbać, ale nie tylko. Moja córcia jest bardzo ładnym i zgrabnym dzieckiem, co często jej mówię ( nie tylko ja ) i namawiam, by pokochała swoje ciało, bo spędzi z nim całe zycie. Ale przy tych rozmowach podkreślam, że jednak najbardziej ja cenię za to, że jest wartościowym człowiekiem, że ma cudowne cechy charakteru, co inni też jej mówią. Szczęście i życiowe spełnienie nie ma bezpośredniego związku z urodą i ludzie nie kochają innych za odpowiednie proporcje i cerę, choć co tu kryć, łatwiej jest tym ładnym. Wskazuję jej osoby, które są bardzo kochane, mają cudowne rodziny, choć uroda średnia. Jak mnie zadręcza tymi swoimi wymyślonymi defektami, to zaczynam jej śpiewać piosenkę "Brzydcy" i wszystko jej przechodzi. No, ale o dietę zadbać muszę i zamierzam.
    • bachtin Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 16:25
      Aż się zarejestrowałam, jak zobaczyłam jak na Ciebie zaskoczyły.

      Nie martw się. To normalne, że nastolatka bez niczyich sugestii widzi, że jej ciało różni się od ciał koleżanek i źle się z tym czuje. "Wpędzić w kompleksy" to można pięciolatkę wiecznie jej odmawiając ciastek i mówiąc, że jest gruba, bo takie dziecko rzeczywiście nie zwraca uwagi na wygląd. Ale nastolatka to już rozumny człowiek, więc jeśli widzisz, że źle się czuje we własnym ciele, to pewnie tak jest. Jesteś w końcu jej matką, znasz ją.

      Waga rzeczywiście wydaje się niska, i to trochę dziwne - bo przy tej tkance mięśniowej, którą musiała sobie wyrobić przez lata treningów, powinna wyglądać szczupło jak na swoją wagę. Ja tak mam, chociaż wcale nie trenowałam wyczynowo - jestem "ubita, i wyglądam na 50+ (opinie innych, w tym lekarza, który nie wierzył mi na słowo i chciał mnie demonstracyjnie zważyć przed ustaleniem mi dawki leku... mocno się zdziwił smile), podczas gdy ważę 60. Zastanów się jeszcze raz, czy czasem nie przesadzasz.

      Pływanie wyczynowe często deformuje dziewczętom sylwetkę (jak bardzo deformuje, to już zależy od tendencji indywidualnych) i swojej córce na pewno zabronię takich treningów - syn może trenować jeśli chce, dziewczynka tylko rekreacyjnie. Seksizm? Może i seksizm, ale wiem, co dla młodych kobiet potrafi znaczyć wygląd, pracowałam w szkole sportowej i widziałam te nastoletnie dramaty związane z nieprzystawaniem do kanonów piękna i świadomością, że z tym już się nie da nic zrobić, bo zmiany są w zasadzie nieodwracalne. I to rozdwojenie - jestem paskudna, to od pływania, nie chcę pływać... kocham pływać, chcę wygrywać, muszę pływać. Bardzo trudno odbudowuje się w takim dziecku poczucie własnej wartości, zwłaszcza wtedy, gdy okazuje się, że jest za słabe by wygrywać, a sport przyniósł jej wyłącznie straty - zdeformowaną sylwetkę, powracające grzybice, brak czasu, obniżone szanse na przyzwoitą szkołę średnią, przyjaźnie głównie wśród sportowców, które rozluźniają się gdy ktoś przestaje jeździć na zgrupowania i wypada z obiegu.
      Ale to tylko dygresja, bo wątek przypomniał mi kilka starych, nieprzyjemnych spraw. Nie gryź się tym, bo nic już nie zmienisz. Warto wpajać takim dzieciom, że na wyglądzie świat się nie kończy, mając przy okazji na uwadze fakt, że w tym mmencie ich życia to może być największy i najstraszniejszy problem wszechświata.
      Córce zaproponuj jogę albo pilates - rozciąganie może częściowo wydłużyć mięśnie. Nie zmuszaj jej, musi sama chcieć. Może wybierzcie się razem? Ale uważaj, nie na wszystkie nastolatki taka uczepiona mama dobrze działa. smile W ogóle polecam zajęcia w fitness clubach, tam szybko się przekona, że kobiety mają rózne kształty i rozmiary i dziewczynki-trzcinki z jej klasy to nie jest reprezentatywna grupa.

      Inną kwestią jest to, że nastolatki różnie się rozwijają i miewają rózne momenty, w których wyglądają kiepsko - moment długich rąk, moment wielkiego tyłka, moment świecącej cery, a wszystko to wsparte dziwnym makijażem i niedobranymi ubraniami. Sama mam zdjęcia z nastolęctwa łapami jak małpa, potem się wyrownało wszystko. To nie musi być nic zdrożnego i nieodwracalnego, może po prostu z tego wyrośnie, sylwetka wyciągnie się, nabierze innych proporcji. Nie ma co robić dramatu.

      Swoją drogą dziwne - niby jej przeszkadza ta zmieniona sylwetka, a je nadal tak, jak jadła kiedy ćwiczyła? Nie widzi związku? Wszelkie diety układajcie razem z dietetykiem, to wam zaoszczędzi błądzenia we mgle. Może zresztą dietetyk powie Ci, że przesadzasz i zebyś dała dziecku spokój? Nutelli zwyczajnie nie kupuj, jak jej nie będzie w domu, to córka nie będzie jeść. Najgorsze co możesz zrobić, to żywić całą rodzinę tak samo jak dawniej, a jej zabraniać i wydzielać.

      • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 16:39
        Dzięki, naprawdę dzięki. Mam nauczkę. Na pewno już nigdy nie poruszę na żadnym forum tematów osobistych. Nawet jak czytałam jakieś wątki, gdzie coś mi nie pasowało, to nie jechałam po ludziach.
        Z tą jogą przemyślę. Nie ma problemu, żeby ze mną chodziła na jakiekolwiek zajęcia, Dla niej rodzice, dziadkowie, to nie problem, w przeciwieństwie do niektórych rówieśników, nie wstydzi się swoich korzeni i lubi z nami przebywać.
        • bachtin Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 16:44
          To super. Żeby było jasne - ja Ci nie próbuję mówić, że źle zrobiłaś pozwalając córce trenować. Jak przeczytałam swój post jeszcze raz, to pomyślałam, że tak to by mogło zabrzmieć. Wyczynowy trening daj dużo, przede wszystkim psychicznie i wydolnościowo na przyszłość. Ale w wieku nastoletnim bardzo często sama zainteresowana tego nie widzi, widzi tylko minusy. Nie wiem, jak jest z Twoją córką, właściwie o tym nie pisałaś, a mnie się uruchomiła fala wspomnień.

          A rozmawiałaś z nią o tym szczerze? Bo jeżeli to od niej wyjdzie deklaracja: "mamo, źle mi. chcę coś zmienić", to będziesz mogła działać bez wyrzutów sumienia, że wysyłasz jej jakieś wydumane sygnały nieakceptacji.

          • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 16:57
            No właśnie to wszystko tak po trochu wychodzi od niej, bo to ona ma problem np. z założeniem topa. I ona chce coś powoli coś zmienić, tak mi się wydaje. Wiesz rozmowa z nastolatkiem, to trochę taka rozmowa z tykającą bombą.raz tak, raz inaczej. jak to w tym wieku. Ale jej to przeszkadza i widać to szczególnie w okresie zakupowym. Nie żali się, nie żałuje, że trenowała, bo to był super czas w jej życiu. Sport lubi, z wzajemnością wink
            • kodam3 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 18:30
              erdbeere-pisałaś ze córka lubi biegac
              ja bym ją wspierała w tej dyscyplinie-bieganie,szczególnie długodystansowe bardzo wysmukla
            • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:03
              Niech nosi top a na to rozpięta cienką bluzeczke, naucz ją ubierać się zgodnie z sylwetka, co zatuszować, co uwydatnic.
        • przeciwcialo Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:00
          Forum ma to do siebie że dostaniesz sporo dobrych rad i parę razy po głowie. Bilans zysków i strat chyba i tak na plusie?
          • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:05
            Nie no zdecydowanie na plusie. Tylko niektóre forumki mnie po prostu zawiodły.A właściwie jeden z ników, który rozpoczął nagonkę. Dobra, może miała zły dzień.
            • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 19:08
              Ja po prostu staram się nikomu nie ubliżać, nie walić obcesowo, bo wiem, że po drugiej stronie siedzi też człowiek i jeśli pisze i się uzewnętrznia, to raczej ma problem. Ale ja to miękka jestem i raczej empatyczna, złośliwa też, ale w granicach rozsądku, tak by nikomu krzywdy nie wyrządzić.
              • sanrio truskaweczko;) 14.07.13, 19:35
                nie przejmuj się tymi pierdołami, uważam, że zrozumiałaś gdzie tkwi przyczyna tycia córki i mam nadzieję, że racjonalnie do tego podejdziecie - mam w rodzinie otyłą nastolatkę (12l., około 160 wzrostu a waży chyba z 60kg) i boli mnie patrzenie na to co ona pochłania, przy tym twoja córa je malutko. Ważne żebyście pamiętali o tych kolacjach i w miarę możliwości pilnowali regularnego jedzenia. No i pamiętaj, że okres dojrzewania cechuje się wahaniami hormonalnymi, zwłaszcza jeśli ostatnio dostała okres, co ma duży wpływ na wagę. Do endokrynologa też w razie czego możecie się przejśćwink
                • erdbeere40 Re: truskaweczko;) 14.07.13, 19:52
                  Dzięki, najważniejsza chyba jest regularność posiłków i kolacja bez węglowodanów. To da się zrobić, tylko ją trzeba trochę przestawić. Ale popracujemy nad tym, teraz trudno, bo we wtorek wylatuje na obóz, a tam regularnie to będzie, smacznie na pewno nie. Zobaczymy jak będą sprawy wyglądały po obozie.
                  • semijo Re: truskaweczko;) 14.07.13, 21:13
                    Moim zdaniem chyba trochę przesadzasz. Przede wszystkim gratuluje jadłospisu. Jecie na prawdę zdrowo, tak więc w tym temacie nie masz sobie nic do zarzucenia. Wydaje mi się że tak panikujesz bo boisz się by twoja córa nie wdała się w ojca, ale niestety na to nie masz wpływu. Są osoby które całe życie są na diecie i takie co pomimo niedbałości w temacie jedzenia pozostają szczupłe. Ty nie zastanawiaj się co jej jeszcze zabrać do jedzenia, bo dziewczyna je mniej niż przeciętna nastolatka, tylko pomyśl jak zbudować w niej poczucie własnej wartości pomimo nieidealnego ciała. Pójdźcie razem na zakupy, poczytaj trochę jak maskować niedoskonałości takiej figury, co może wyeksponować. A może wspólny pilates - świetnie wysmukla figurę. I przede wszystkim mam wrażenie że wasz dom strasznie żyje tematem jedzenia, a to niestety może doprowadzić do jakiś zaburzeń w odżywianiu. Na to też miej uwagę, by nie poszło to w złą stronę
                    • naplaze Re: truskaweczko;) 15.07.13, 00:55
                      > Wydaje mi się że tak panikujesz bo boisz się by twoja córa nie wdała się w ojc
                      > a, ale niestety na to nie masz wpływu.

                      Jesli uważnie przeczytałam, dziewczyna ma umięśnione nogi, bez grama tłuszczu, ale tłuszczyk na brzuchu - czyli ma figurę typu jabłko, tzn. tendencję do otyłości brzusznej, tej gorszej i prowadzącej do wielu chorób, gł. krążenia.
                      Tycie estrogenowe daje tłuszczyk na udach i tzw. gruszkę.

                      Ty nie zast
                      > anawiaj się co jej jeszcze zabrać do jedzenia, bo dziewczyna je mniej niż przec
                      > iętna nastolatka, tylko pomyśl jak zbudować w niej poczucie własnej wartości p
                      > omimo nieidealnego ciała.

                      A może zamiast "poczucia wartości mimo nieidealnego ciała" zbudować idealne ciało? A przynajmniej dobre, ładne? Tym bardziej, że jest w takim, wieku, że spokojnie można to zrobić. Gwarantuję, że ładne, zadbane ciało daje +30 do poczucia własnej wartości.

                      Pójdźcie razem na zakupy, poczytaj trochę jak maskowa
                      > ć niedoskonałości takiej figury,

                      Tzn. najpierw przekonaj ją , że niedoskonałości są ok, a potem pokaż jej, że jednak nie są ok, i trzeba je maskować?
                      • erdbeere40 Re: truskaweczko;) 15.07.13, 06:49
                        > A może zamiast "poczucia wartości mimo nieidealnego ciała" zbudować idealne cia
                        > ło? A przynajmniej dobre, ładne? Tym bardziej, że jest w takim, wieku, że spoko
                        > jnie można to zrobić. Gwarantuję, że ładne, zadbane ciało daje +30 do poczucia
                        > własnej wartości.

                        Też uważam, że można. Trzeba tylko o to zadbać, tym bardziej, że początki już są. Ciało jest wysportowane. Sylwetka prosta.
                        • semijo Re: truskaweczko;) 15.07.13, 08:54
                          Pisząc nieidealne nie miałam na myśli otyłe czy z nadwagą. Chodzi o to że większość ludzi ma jakieś defekty. Ktoś szerokie ramiona, ktoś krzywe nogi, maly biust, duży tyłek. Znam dziewczynę która jak siedzi jest szczuplutka. Wąskie ramiona, nieduży biust, plaski brzuszek a jak wstanie...ogromny tyłek i niestety nic z tym nie może zrobić. Taka budowa ciała. Ostatnio ktoś się na forum żalił, że nie może zejść z centymetrów na udach. Wszędzie szczupłość a z ud nie może zejść.
                          Chodzi o to byś nie zrobiła córce krzywdy i nie pogłębiała w niej kompleksów. Z tego co piszesz je racjonalnie ( oprócz kilku grzeszków, ale bez przesady), uprawia jakiś sport. Mówią że nadgorliwośc gorsza od faszyzmu, coś w tym jest.
    • saguaro70 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 20:58
      Weź no Ty dziewczyno zaprowadź córkę do lekarza i niech jej zbada poziom chromu. To pierwiastek odpowiedzialny za wchłanianie cukru, może cukier źle się wchłania. Trzeba zrobić też krzywą cukrową.
      I zaprowadź do endokrynologa, żeby zbadał córce tarczycę. Może z tym gruczołem jest coś nie halo.
      Na pewno nie zaszkodzi wizyta u dietetyka.
      • bergamotka77 Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 22:58
        erd
        wiem ze nie chcesz dowalic corce ale jej pomoc i dobrze, tez mialam taka mame i nie mam zaburzonego postrzegania ciala choc ona zwracala czasem delikatnie uwage ze sie zbytnio pakuje i zwykle miala racje wink Pamietam, juz jako 10-latka zauwazylam ze nie jestem tak drobna jak inne dziewczynki, choc tez nie gruba. Czulam w okresie dojrzewania ze sie zaokraglam, ale moja mama zawsze potrafila podkreslic moje zalety (masz piekne wlosy, oczy, jestes proporcjonalna, ale tez co nawet wazniejsze - madra, bystra, inteligentna, masz poczucie humoru itd.) wiec nie cierpialam nigdy na niskie poczucie wlasnej wartosci.
        Mysle ze twoja corka ma zwiekszony apetyt wskutek dojrzewania i burzy hormonalnej a jej figura? Moze byc taka z natury. Tez nie mam waskich ramion a plywania nie uprawialam wyczynowo. Moze oczekujesz smuklej córki bo sama jestes b. drobna (rozmiar 36) i latwo ci przychodzi utrzymanie sylwetki? Moja mama nawet po 60-tce nosi mniejszy rozmiar niz ja ale nie mam kompleksow z tego powodu. No i ona palila co jej pomagalo utrzymac wage, ja nigdy. Wiem tez ze sama figura to nie wszystko, ja czesto slysze ze mam ladna twarz, a nad sylwetka moge troche popracowac, twarzy i rysow nie da sie za bardzo zmienic wink Wspieraj corke, ogranicz wieczorne uczty, zachecaj by sie ruszala i bedzie dobrze!
    • madzioreck Re: Ratunku, córka mi tyje 14.07.13, 22:13
      Wskazówek dostałaś dużo, ja tylko mogę podzielić się doświadczeniem z drugiej strony i powiedzieć, że znalazłaś się w niefajnej, bardzo delikatnej sytuacji, kiedy chcąc dziecku pomóc, można nieświadomie dużo popsuć i zaszkodzić. Bez względu na to, czy córce uda się schudnąć/przestać przybierać, dawaj jej mnóstwo wsparcia i do zrozumienia, że jest dla Ciebie najlepsza, najmądrzejsza i najpiękniejsza na świecie, że ludzie są różni, kobiece ciała też, i że to nie tragedia, jak człowiek ma za dużo tu i ówdzie.
      Tak, niektóre dziewczyny w tym wątku może pojechały trochę na wyrost, ale faktem jest, że dużo łatwiej poradzić sobie z ewentualną nadwagą, niż zaburzeniami odżywiania, a o te w tym wieku bardzo łatwo. I wbrew nazwie chodzi w nich nie tylko o odżywianie, ale przede wszystkim o brak akceptacji lub niechęć/nienawiść do własnego ciała, a to już rzutuje na całe życie. A wielu dorosłych nawet nie zdaje sobie sprawy, jakie drobiazgi w zachowaniu mogą sprawiać, że dzieciak czuje się nieakceptowany przez rodziców. Moja mama miała zwyczaj na zakupach z moją siostrą wchodzić do sklepu i uprzedzająco pytać "czy jakieś spodenki na tego pączuszka się znajdą" uncertain Ja przytyłam też mniej więcej w wieku Twojej córki, z 48kg na 74 w ciągu roku. Nie byłam trzcinką, ale też nie byłam specjalnie gruba, a na pewno moja pulchniejsza figura nie była warta ceny, jaką zapłaciłam, żeby znów być trzcinką. Jednocześnie rodzicie zupełnie nie dbali o zdrowe odżywianie, wydawało im się, że surówka do obiadu załatwia tę sprawę i równoważy resztę smażoną w tonie tłuszczu, brak normalnych śniadań i kolacji (każdy lazł do kuchni i brał sobie, co tam chciał, jadło się dużo za dużo).
      Obie z siostrą wylądowałyśmy z bulimią, z którą lepiej lub gorzej bujamy się do dziś dnia. Dopiero niedawno też uporałam się z otyłością i wróciłam do prawidłowej wagi.
      Żeby było jasne, ja nie twierdzę, że popełniasz bądź popełnisz te same błędy, co moja mama, tak tylko piszę ostrzegawczo. Bo jej się wydawało, że jak mi powie, że jestem gruba i powinnam przestać tyle jeść, to mi pomaga, bo ja zrozumiem i przestanę.
      • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 06:47
        Tak, niektóre dziewczyny w tym wątku może pojechały trochę na wyrost, ale fakte
        > m jest, że dużo łatwiej poradzić sobie z ewentualną nadwagą, niż zaburzeniami o
        > dżywiania, a o te w tym wieku bardzo łatwo.

        Tylko, czy nie można tak jak ty spokojnie. Bez obrażania, tak normalnie. Wiem, czym to pachnie. W sytuacji mojej córki, mimo wieku, chyba będzie trudno o zaburzenia odżywiania typu bulimia czy anoreksja. I wiem, co mówię. U niej trzeba wprowadzić normalność, bo rzeczywiście, tak jak opisujesz, ma chaos w tym względzie, szczególnie z tymi dwoma posiłkami, śniadaniami ( których nie chce jadać) i zbyt obfitymi kolacjami. Trzeba powalczyć.
    • girl.anachronism Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 06:50
      Taki ze mnie lekarz jak z koziej pupy trabka, ale jak dla mnie to odstawienie sportu jest tylko dodatkiem do tego, ze corka po prostu dojrzewa. Ja cale dziecinstwo bylam chuchro, a w momencie, gdy zaczelam dojrzewac, nadgonilam z 15 kg. Jadlam caly czas, wrecz zarcie chowalam bo mi bylo glupio ze tyle jem, ale apetyt mialam ogromny. Moja waga byla mimo wszystko prawidlowa, ale w gornej granicy - nie jak u Twojej corki, bo ona ma jak najbardziej odpowiednia wage i nie wiem gdzie w niej widzisz pulchna osobe, moze masz wypaczony obraz po prostu, bo nie wierze ze przy takim stosunku wagi do wzrostu jest gruba. Moja pulchnosc minela jak reka odjal w momencie, gdy hormony przestaly wariowac, tj. gdy osiagnelam pelna dojrzalosc - jakies 5 lat pozniej. Teraz znowu jestem sucha, a o moim dawnym sadelku swiadcza tylko zdjecia. Wedlug mnie regularne, odpowiednio zbilansowane posilki i lekka dawka ruchu (bez zajezdzania sie) to to, co bedzie najlepsze dla Twojej corki. Ona ma 14 lat, jest w takim wieku ze jej sie to i owo powieksza. Nie ma nawet zagrozenia nadwagi, wiec sie jej nie czepiaj tylko pilnuj, zebyscie madrze jedli w domu i zachecaj do aktywnego spedzania czasu. Chociaz skoro gra w siatkowke itp., to jak posiedzi na fejsbuku nic jej sie nie stanie - daj jej zyc.
      • volta2 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 09:35
        do autorki:
        może przyjmij kobieto do wiadomości, że córka nie po tobie odziedziczyła figurę/sylwetkę a po swoim ojcu - facecie z tendencjami do nadwagi. 40 kg się odchudził? czy ja źle przeczytałam?

        może tak być, że przytyje, utyje i nie będzie nigdy chuderlawa ani z idealną wagą. skoro już teraz ma jakieś problemy(choć póki co to ich nie ma, zgadzam się tu z verdaną)

        w wieku lat 16 miałam 48 kg, przy maturze dobiegłam 50 i ta 50 utrzymała się prawie 10 lat. bez sportu, bez diety, bez surówek czy dietetycznego gotowania. raczej przeciwnie. boczek do dziś uwielbiam i całe życie mogłam go jeść bez chleba.

        a potem przytyłam i wyglądam jak własna matka, może ciut lepiej, genów widać nie oszukam a katować się życiem bez boczku nie zamierzam.
        najgorzej jak rodzic nie akceptuje wyglądu dziecka o dziwo, jeśli dzieciak zmierza ci w kierunku ojca, którego przecież samodzielnie wybrałaś(był szczupaczkiem i ty go o te 40 kg utuczyłaś?) - to też córkę powinnaś przecież zaakceptować.
        możesz jej oczywiście całe życie na dietach zafundować, no ale to twój wybór.

        naprawdę nigdy nie widziałaś dziecka z "odziedziczoną" figurą po rodzicu? bez względu na to jak ten rodzic wygląda? wzrost też można odziedziczyć, nie tylko wagę, co ma zrobić matka, której mąż ma 165 wzrostu a jej się marzy syn o wzroście Prokopa marcina? ty możesz córce diety fundować a co ma zrobić kobita z tym wzrostem nieidealnym?
        • easyblue Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 20:07
          Nie figurę się dziedziczy a skłonności!!!
          • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 20:28
            Przede wszystkim dziedziczy się styl jedzenia, oczywiście kościec też to sprawa genów, tylko jakoś 50 lat temu grubasów nie było. Albo było niewielu. Inny sposób odżywiania.
        • erdbeere40 Re: Ratunku, córka mi tyje 15.07.13, 20:35
          najgorzej jak rodzic nie akceptuje wyglądu dziecka o dziwo, jeśli dzieciak zmi
          > erza ci w kierunku ojca, którego przecież samodzielnie wybrałaś(był szczupaczki
          > em i ty go o te 40 kg utuczyłaś?) - to też córkę powinnaś przecież zaakceptować

          Wyobraź sobie, że sam się zdziwił, że się tak utuczył. Szczupaczkiem nie był, ale w sam raz, no może leciutko w górnej granicy normy. I przez rok w delegacji mu się przytyło. Niestety. Ale po pracował nad sobą i jest ok. A córkę akceptuję. Ale wy wiecie lepiej, czytacie między wierszami, oceniacie, chodzące ideały.
    • kosc_ksiezyca erdbeere40, z punktu widzenia "córki" 15.07.13, 19:00
      Kiedy byłam w wieku Twojej córki ważyłam mniej więcej tyle, co ona - z tym, że jestem (i wtedy już byłam) jakieś 10 cm niższa. Doświadczenie dojrzewania było dla mnie może nie traumatyczne, ale dość ciężkie, dziwne, miałam wrażenie, że moje ciało się obraca przeciwko mnie. Nie trenowałam, porównuję bardziej "bycie" nastolatką, której ciało się zmienia. Diametralnie.

      I teraz: mój ojciec, który do powiedzmy 30. roku życia był szczupły, a później zaczął tyć (zła dieta, bardzo szybkie i stresujące życie, geny). Tak od 14. roku życia robił mi różne jazdy, np.: wpada do mnie do pokoju i mówi: "Nic nie jadłaś, bo mi w anoreksję wpadniesz!", po czym następnego dnia, kiedy robiłam sobie kanapkę w kuchni, komentował: "Znów z żółtym serem? Pamiętaj, że na miażdżycę pracuje się od 15 roku życia!". I tak w kółko. Kiedyś, miałam może z 17 lat, stałam przed lustrem, akurat udało mi się trochę schudnąć, byłam z siebie cholernie dumna. Komentarz ojca: "No, jeszcze z pięć kilo i będziesz dobrze wyglądać".

      ...

      Żeby nie było - bardzo kocham mojego ojca, ale wiem, że moje nastoletnie głodówki (potrafiłam NIC nie jeść przed 5 dni), płacz w nocy, że jestem gruba, brzydka i głupia, to, że nienawidziłam swojego ciała i że nadal mam z nim spore problemy, jest w dużej mierze jego zasługą.

      Wiem, że to brzmi banalnie, ale nie pozwól, żeby córka miała wrażenie, że jej nie akceptujesz, że Ciebie zawiodła w jakiejkolwiek mierze. I jeżeli faktycznie chodzi Ci o jej zdrowie, a nie tylko wygląd, to kieruj Wasze rozmowy w stronę dietetyki ze względu na zdrowie. Myślę, że pójście do lekarza, który będzie w tym przypadku dla córki osobą profesjonalną i postronną, jest bardzo dobrym pomysłem.

      Powodzenia.
      • erdbeere40 Re: erdbeere40, z punktu widzenia "córki" 15.07.13, 20:30
        . I jeżeli faktycznie
        > chodzi Ci o jej zdrowie, a nie tylko wygląd, to kieruj Wasze rozmowy w stronę d
        > ietetyki ze względu na zdrowie. Myślę, że pójście do lekarza, który będzie w ty
        > m przypadku dla córki osobą profesjonalną i postronną, jest bardzo dobrym pomys
        > łem.

        Wiadomo najważniejsze zdrowie, ale przebadana jest, jest ok. Wygląd też ważny, przede wszystkim dla niej, to ona nie ja kryje się, to ona zaczęła ten temat. A lekarza odwiedzimy, najpierw uregulujemy ją trochę.
      • sara_lund Re: erdbeere40, z punktu widzenia "córki" 16.07.13, 12:08
        podepnę się pod wątek jak to może wyglądać z drugiej strony - moja mama zawsze dumna z tego że jest szczupła i ja tyjąca od końca podstawówki czyli od 13-14 roku życia (przestałam chodzić na zajęcia taneczne 5x 2h w tygodniu). Rodzice oczywiście mnie "akceptowali". I rzucali takie teksty: "chodź zobacz tam po ulicy idzie taka oćma, zobacz nawet grubsza od ciebie i w krótkich spodenkach", "zobacz czy sięwciśniesz wtę spodnicę, bo mi jest za luźna - powinnaś dobrze w niej wyglądać". No miodzio jak można młodej dziewczynie popsuć samoocenę. Oczywiście efekt był taki że dalej tyłam i zajadałam problemy...rodzice....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka