Czyli pochwalmy Naszych mężów
Wczoraj mieliśmy 10 rocznicę ślubu. Wiedziałam , że o 21 mam być gotowa i pięknie wyglądać.Zostałam poinformowana ,że na prezent nie mam co liczyć bo dopiero jutro będzie(wiedziałam , że telefon). Ok mówię(choć zawiedziona).
Pojechaliśmy do pięknej restauracji , pełnej ludzi roześmianych i kulturalnych . Zaprowadzono nas do zarezerwowanego stolika . Zamówiliśmy drinki i rozmawialiśmy o wszystkim i niczym.W pewnym momencie podchodzi kelner ( super byli poubierani w niebieskich skinny fit dżinsach czarnych koszulkach i kamizelkach ) przystojny , młody - stawiając na stoliku zwiniętą paczuszkę oznajmia , że dziś jest konkurs i jeśli zgadnę co to jest to wygrywam . Myślę sobie pewnie co rusz takie konkursy robią i chodzą od stolika do stolika , mówię mogę dotknąć ? Tak , proszę -może jakiś telefon lub aparat, mówię ? Bo tak jakbym pudełko wyczuła . Chłopak uśmiechnął się i mówi , może i tak odsłaniając pięknie opakowany prezent WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO .Olśniło mnie zamarłam , poczułam się BOSKO. Wtedy zrozumiałam co jest grane i byłam najszczęśliwsza na świecie MÓJ MĄŻ WYMIATA jest najlepszy! Jak on to zorganizował jak wytrzymał , jak mnie podstępnie podszedł ,że nie skojarzyłam ?
Chłopak dostał dobry napiwek , zadbałam o to .
Dobra wiem może brzmi banalnie ale pochwalcie swoich mężów i czekam na przebicie i nie to , że kiedyś dawno temu raczej co miłego zrobili dla Was ostatnio , a może odwrotnie Wy dla nich?