kocianna
23.07.13, 10:02
Jako że w kraju przebywania nie mam prawa do publicznej służby zdrowia, pracodawca wykupił mi ubezpieczenie w Wypasionej Klinice. Mam tego wypasu troszeczkę dość, albo może powinnam pracodawcę poprosić o skromniejsze ubezpieczenie?
Czy brak skierowania na morfologię przy KAŻDEJ wizycie lekarskiej w Polsce wynika z braku pieniędzy w NFZ, troski lekarza o kieszeń pacjenta w przypadku wizyt prywatnych, czy po prostu ze zdrowego rozsądku? Bo w Wypasionej Klinice pracują chyba same wampiry. Morfologii, nie późniejszej niz tygodniowa, życzą sobie internista, ginekolog, alergolog i psychiatra, żeby wymienić tylko tych z ubiegłego tygodnia. Do tego każdy z nich zleca dodatkowe badania, na każdej wizycie. Na kontrolną trzeba przyjść... tak, ze świeżutką morfologią.
Do tego np. spirometria za każdym razem, jak odwiedzam alergologa, usg u ginekologa etc etc. Nie, nie od razu w gabinecie. Na osobną wizytę do osobnego lekarza trzeba się zapisać, a potem na jeszcze jedną wizytę z wynikami.
Mam dość.
W Pl tak nie miałam, i wcale nie uważałam, że byłam gorzej leczona.