Wege się żalą

18.08.13, 00:14
Ja rozumiem, że chcieliby móc zjeść swoje dania w barach i restauracjach, ale skorostanowią nieliczną mniejszość, cięzko by oczekiwali spełnienia ich oczekiwań w niewielkich miejscowościach.

podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,14441057,_Ziemniaki_sa_bez_mieska__tylko_pani_troche_sosikiem.html#Cuk
W końcu biznes to biznes, a oni nie są grupą docelową. Jakoś nie słyszałam aby np Żydzi narzekali, że w mniejszych miastach nie ma knajp z koszernymi daniami. Bedzie ich więcej, to i zostaną dostrzeżeni, a na razie to sobie mogą grymasić i jojczyć. Tradycyjna kuchnia polska raczej nie przewiduje dań 100% wegańskich.
    • triss_merigold6 Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:20
      Marudzi gościu.
    • pfegele Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:28
      E?
      To po jaka cholere w karcie dan sa zaznaczone jako dania jarskie np.pierogi ruskie 'ze skwarkami'?
      Tu ewidentnie wiedza tworzacego menu kuleje.
      W drugim przypadku - brak ziemniakow z wody - problem jest 'ze sluchem' czy tez z dobra wola personelu.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:35
        No właśnie.
        Jestem wegetarianką, zdarzyło mi się otrzymać pizzę z szynką, mimo, że w składzie dania o szynce nie było mowy, a pizza w menu miała nazwę wegetariańska.
        • pfegele Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:39
          No.. A ilez to razy makaron, ktory w menu byl z kurczakiem, a ja prosilam, by byl z samymi warzywami, dostawalam co prawda bez wiekszych kawalkow miesa, ale z 'fafroclami' uncertain
          Wielokrotnie zapewniano mnie tez, ze ryba to nie mieso, bo przeca mozna ja w piatek jesc tongue_out
          • klawiatura_zablokowana Re: Wege się żalą 20.08.13, 22:52
            > Wielokrotnie zapewniano mnie tez, ze ryba to nie mieso, bo przeca mozna ja w pi
            > atek jesc tongue_out

            Dziwisz się? Przecież połowa wegetarian w tym kraju mówi o sobie "jestem wege, czasem jem ryby, owoce morza...". Tak się zresztą zaczyna ten artykuł. Tym śmieszniejsze, że parę akapitów dalej ktoś narzeka, że jako wege zawsze dostaje propozycję dań rybnych. No kurna nic dziwnego, skoro setki "wegetarian" przed nim zapewniały kelnerów i barmanów, że to jest OK!
        • abdullah_abdullah Re: Wege się żalą 18.08.13, 02:02
          Szyneczka byla gratis
      • lubie.garfielda Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:35
        historyjka o ziemniakach przypomniała mi "anegdotkę" jak to rodzice poprosili dla dziecka o "sam ryż" który się okazał "ozdobiony masełkiem z dobrego serduszka pani kuchareczki no bo jak ci głupi rodzice sobie wyobrażają że ich dziecko ma się zapchać suchym ryżem"
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:38
          A mi o pani, która była uczulona bodajże na orzechy, w knajpie zapewniano ją, że danie uczulającego składnika nie posiada, po czym pani o mało co nie umarła, a następnie pozwała knajpę. Nie pamiętam gdzie to było, w jakimś anglosaskim kraju, ale swego czasu było o tym głośno w mediach.
          • memphis90 Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:18
            A to nie była knajpa wielkiego Jamiego O?
      • podkocem Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:39
        Myślę, że to kwestia niewiedzy. Przez wiele lat ruskie okraszone skwarkami były dla mnie daniem jarskim bo w polskiej kuchni po prostu ciężko o takie danie 100% wege. Ludzie całe życie jedzacy tradycyjne regionalne potrawy nie rozumieją idei wege. Dla nich placki smażone na smalcu SĄ bezmięsne czyli wegetariańskie smile
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:43
          Eee, naleśniki są wegetariańskie, pierogi z owocami czy białym serem, placki ziemniaczane, kopytka...
          • owianka Re: Wege się żalą 18.08.13, 07:28
            Jak byłam dzieckiem, moja mama smażyła naleśniki na słoninie. Miała kawałek nadziany na widelec i smarowała nim patelnię. Niedawno zdarzyło mi się znaleźć słoninę (czy może smalec) w składzie kupnych naleśników z serem. Plus dla producenta, że uczciwie podał skład.
            • podkocem Re: Wege się żalą 18.08.13, 08:45
              > Jak byłam dzieckiem, moja mama smażyła naleśniki na słoninie. Miała kawałek nad
              > ziany na widelec i smarowała nim patelnię.

              Moja Babcia tez i to było danie jarskie/ bezmięsne (wtedy nie mówiło się wegetariańskie)!
          • ciociacesia przeciez sa wegetariańskie 19.08.13, 12:53
            > Eee, naleśniki są wegetariańskie, pierogi z owocami czy białym serem, placki zi
            > emniaczane, kopytka...
            nie sa wegańskie ale sa wegetarianskie
        • lubie.garfielda Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:53
          bo w PL ludzie sądzą, że wegetariańskie to to samo co postne, a postna jest przecież ryba. Skwarki w piątek niektórzy też jedzą więc jak to ma być mięsne skoro jest postne?
          • pfegele Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:55
            No bo przeciez w Polce to sami katolicy smile
            A wegetarianie to sekciarze, i o!
        • nanuk24 Re: Wege się żalą 18.08.13, 01:21
          Ale to nie jest problem klientow, a restauratorzy i obsluga niech sie doszkola, skoro do swojego menu dodaja dania weganskie, bo wystarczy do pierogow nie dodawac sera i sloniny/boczku, ciasto robic bez jajka, a cebule szklic na oliwie - da sie bez wiekszych szkod i tanim kosztem.
          • podkocem Re: Wege się żalą 18.08.13, 01:28
            Da się, ale trzeba to wiedziec. A jak taki dziwak weganin zjawia się tam raz na dwa lata to co mają sie takim przejmować?
            • nanuk24 Re: Wege się żalą 18.08.13, 01:42
              No to tez pisze, ze skoro wprowadzaja w menu dania pod haslem weganskie, to powinni sie podszkolic, co to haslo oznacza, zeby na glabow i ludzi lekcewazacych swoich klientow nie wyjsc - bo to nie jest dla nich zadna reklamawink
              • misterni Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:54
                Jako żywo nie widziałam z żadnej knajpie pozycji pod hasłem "wegańskie". Wegetariańskie owszem.
          • minor.revisions Re: Wege się żalą 18.08.13, 03:21
            nanuk24 napisała:

            > Ale to nie jest problem klientow, a restauratorzy i obsluga niech sie doszkola,
            > skoro do swojego menu dodaja dania weganskie, bo wystarczy do pierogow nie dod
            > awac sera i sloniny/boczku,

            tak, straszne wzięcie będą mieć pierogi z nadzieniem z samych kartofli. Ale za to jak raz na rok się trafi weganin, to będzie wniebowzięty.
            • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 09:41
              minor.revisions napisała:

              > nanuk24 napisała:
              >
              > > Ale to nie jest problem klientow, a restauratorzy i obsluga niech sie dos
              > zkola,
              > > skoro do swojego menu dodaja dania weganskie, bo wystarczy do pierogow ni
              > e dod
              > > awac sera i sloniny/boczku,
              >
              > tak, straszne wzięcie będą mieć pierogi z nadzieniem z samych kartofli. Ale za
              > to jak raz na rok się trafi weganin, to będzie wniebowzięty.

              Ale tu moa o restauracjach albo nazwijmy to bardziej po polsku punktach gastronomicznych (moga to byc i bary i stolowki w domach wczasowych, holetalch itp) ktor sa nastawione na [bt]turystow[/b] a turywci moga trafisc sie rozni i wgetarianie i weganie i tacy, ktorzy nie toleruja glutenu albo tacy ktorzy nie toleruja nabialu itd. Dla nich czyli turystow sa restauracje i powinny miec oferte taka aby klienci nawet jesli jest ich mniejszosc mogli z niej skorzystac i byc zadowoleni. Wiadomo, ze jesli w np mazurskiej wiosce znajadzie sie jakis "dziwak" ktory miesa nie je i pierogow polanacych skwarkami nie chce to do restauracji czy baru nie pojdzie a w domu sobie zrobi, ale turysta chce to moc podane bo za to placi.
              • misiu-1 Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:31
                Uważasz zatem, że każda restauracja w miejscowości turystycznej ma obowiązek mieć w karcie pieczone chrząszcze, pieczeń po arabsku (bo psu było Abdul), zupę z byczych jąder, stuletnie jaja itp. wynalazki, bo przecież azjatycki turysta też może się pojawić, a przecież on też za to PŁACI?
                • rosapulchra-0 Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:07
                  Nie, wystarczy nie podawać w menu dań jarskich, które nawet obok jarskich nie stały.
          • misiu-1 Re: Wege się żalą 18.08.13, 08:25
            To jednak jest problem klientów, bo restauratorzy poradzą sobie doskonale bez wegetarian. A w ogóle to nikt tu przecież nie pisał o restauratorach mających w karcie potrawy wegańskie, tylko wegetariańskie. Zresztą znając ortodoksję wegan, nie ustępującą w niczym analogicznej ortodoksji żydowskiej, a nawet ją przewyższającą, na ich miejscu w ogóle unikałbym restauracji dla normalnych ludzi. Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. O tej samej desce (do krojenia, jakby kto pytał) i tych samych garnkach nie wspominając.
            • kota_marcowa Re: Wege się żalą 18.08.13, 08:35
              O tej samej desce (do krojenia, jakby kto pytał)

              O tu cię mam, wymogi sanitarne nakazują mieć oddzielną deskę do warzyw, oddzielną do mięsa, a sztućce i talerze idą do wyparzarkiwink
              • misiu-1 Re: Wege się żalą 18.08.13, 09:37
                kota_marcowa napisała:

                > O tu cię mam, wymogi sanitarne nakazują mieć oddzielną deskę do warzyw, oddzielną do
                > mięsa

                ...oddzielną do kiełbas, oddzielną do sera i oddzielną do jajek. smile

                > a sztućce i talerze idą do wyparzarkiwink

                Ale do tej samej. smile
                • tanebo Re: Wege się żalą 18.08.13, 09:41
                  Mają rację. Ja w domu też mam dwie deski. Na warzywch mogą być bakterie które po przeniesieniu na surowe mięso mogą się rozmnożyć.
              • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 09:56
                kota_marcowa napisała:

                > O tej samej desce (do krojenia, jakby kto pytał)
                >
                > O tu cię mam, wymogi sanitarne nakazują mieć oddzielną deskę do warzyw, oddziel
                > ną do mięsa, a sztućce i talerze idą do wyparzarkiwink

                Hmmm, no skoro ktos uwaza ze Zydzi, wegetarianie, weganie, alergicy, Muzulmanie, Hindusi itd sa nienormalni bo ni chca jesc zupy gotowanej na kosciach wieprzowych to wymogi sanitarne tym bardziej jawia mi sie jako fanaberia nieslychana. Rozne kolory desek do krojenia w kuchni w barze czy restauracji, jaka wyparzarka?
                • misiu-1 Re: Wege się żalą 18.08.13, 10:14
                  najma78 napisała:

                  > Hmmm, no skoro ktos uwaza ze Zydzi, wegetarianie, weganie, alergicy, Muzulmanie
                  > , Hindusi itd sa nienormalni bo ni chca jesc zupy gotowanej na kosciach wieprzo
                  > wych to wymogi sanitarne tym bardziej jawia mi sie jako fanaberia nieslychana.

                  Normę wyznacza większość, a nie margines, więc owszem, weganie czy alergicy są nienormalni. I nie chodzi o zupę gotowaną na kościach, bo to jest poza dyskusją. Chodzi o ortodoksję.

                  > Rozne kolory desek do krojenia w kuchni w barze czy restauracji, jaka wyparzarka?

                  A co ma do rzeczy wyparzarka? Mylisz wymogi czystości sanitarnej z wymogami czystości rytualnej, a to zupełnie co innego.
                  • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 10:44
                    misiu-1 napisał:

                    > Normę wyznacza większość, a nie margines, więc owszem, weganie czy alergicy są
                    > nienormalni.

                    Z pewnoscia we wsi z ktorej pochodzisz.

                    I nie chodzi o zupę gotowaną na kościach, bo to jest poza dyskusją
                    > . Chodzi o ortodoksję.

                    A co nazywasz ortodoksja? Wegan ma taka a nie inna filozofie zyciowa wiec nie jedzenie jaja czy nabialu nie jest ortodoskja, podobnie jak dla polskiego katolika jedzenie postnej kolacji w wigilie BN, czy moze to tez jest ortodoksja?

                    > A co ma do rzeczy wyparzarka? Mylisz wymogi czystości sanitarnej z wymogami czy
                    > stości rytualnej, a to zupełnie co innego.
                    >
                    Nie, to ty przesadzasz, tworzac absurdy na temat np wegan bredzac co na temat tej samej pomywaczki itp bzdury ktore tworzysz na wlasne potrzeby. Dodatkowo nazywasz wszystkich ktorzy nie pasuja do twoich ramek nienormalnymi i ortodosyjnymi.
                    Pomijam juz fakt, ze restauracje w miejscowosciach turystycznych sa glownie dla uzytku turystow wiec nie powinny zadnych dyskryminowac. Na kazdym w koncu zarabiaja.
                    Gdy czytam takie wpisy, skutecznie mnie to odstrasza prze odwiedzeniem pl turystucznie uncertain
                    • misiu-1 Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:18
                      najma78 napisała:

                      > Z pewnoscia we wsi z ktorej pochodzisz.

                      I wystarczy. Bo to największa wieś w Polsce. Grubo ponad półtora miliona, nie licząc słoików.

                      > A co nazywasz ortodoksja?

                      Ano to, co oznacza. Ścisłą wierność doktrynie.

                      > Wegan ma taka a nie inna filozofie zyciowa wiec nie jedzenie jaja czy nabialu nie jest
                      > ortodoskja

                      Ależ oczywiście, że jest.

                      > podobnie jak dla polskiego katolika jedzenie postnej kolacji w wigilie BN, czy moze to tez
                      > jest ortodoksja?

                      To akurat nie, ponieważ doktryna katolicka nie wymaga postu w Wigilię. To już kwestia tradycji.

                      > Nie, to ty przesadzasz, tworzac absurdy na temat np wegan bredzac co na temat tej samej > pomywaczki itp bzdury ktore tworzysz na wlasne potrzeby.

                      Nie masz za grosz poczucia humoru. Ta sama pomywaczka to istotnie hiperbola, ale bynajmniej nie bez jakowejś przyczyny. Faktem bezspornym jest, że bez względu na oparzarkę, ortodoksyjny Żyd nie zje potrawy mięsnej przygotowanej lub podanej w naczyniu, które było wcześniej używane do potraw mlecznych. To jest właśnie różnica miedzy czystością sanitarną a rytualną. Wegan porównałem tu do żydowskich ortodoksów, ponieważ istnieją wyraźne analogie zachowań - owa wspólna deska do krojenia jest przykładem klinicznym.

                      > Dodatkowo nazywasz wszystkich ktorzy nie pasuja do twoich ramek nienormalnymi i
                      > ortodosyjnymi.

                      Ani jedno ani drugie określenie nie jest pejoratywne.

                      > Pomijam juz fakt, ze restauracje w miejscowosciach turystycznych sa glownie dla
                      > uzytku turystow wiec nie powinny zadnych dyskryminowac.

                      A gdzie ty tu widzisz dyskryminację? Dyskryminacją byłoby, gdyby weganom czy innym mniejszościom dietetycznym odmówiono obsługi. Jeśli każdy może wejść, zamówić i zjeść to, co jest w karcie, to o żadnej dyskryminacji mowy nie ma.

                      > Gdy czytam takie wpisy, skutecznie mnie to odstrasza prze odwiedzeniem pl turystucznie uncertain

                      No popatrz, a Wietnamczyków u nas cała masa i nie przeszkadza im brak potraw z psów.
                    • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 13:35
                      No ale wlasciciel knajpki nie musi się do czyjejs ortodoksjii dostosowywac.
                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 13:39
                        No nie musi, ale niech nie obwieszcza w menu, że naleśniki z kurczakiem na ostro są daniem jarskim, bo swoją niewiedzą się zwyczajnie ośmiesza.
                        • nanuk24 Re: Wege się żalą 18.08.13, 20:31
                          10 razy to jeszcze bedzie napisane, ematki i tak nie zalapia - inteligentkiwink
                    • rosapulchra-0 Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:34
                      CytatPomijam juz fakt, ze restauracje w miejscowosciach turystycznych sa glownie dla uzytku turystow wiec nie powinny zadnych dyskryminowac. Na kazdym w koncu zarabiaja.
                      Gdy czytam takie wpisy, skutecznie mnie to odstrasza prze odwiedzeniem pl turystucznie uncertain


                      100/100
                      • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 16:38
                        Nie, nie na każdym. Jesli musza poświecić klientowi znacznie więcej czasu, a inni czekają - to raczej stracą, niż zarobią.
                        • anielka5 Re: Wege się żalą 18.08.13, 17:00
                          Ale jednak w większości knajp nie ma tłumów a kelnerzy stoją w drzwiach zapraszając, więc na dodatkowym kliencie zarobią a nie stracą. I właśnie restauratorzy zauwarzyli, że wege to pokaźna grupa ludzi, których nie warto pomijać. Oferta dla wege będzie się z czasem ( ku rozpaczy niektórych) poszerzać. I stanie się to z chęci zysku, a te "przeszkody", które co niektórzy tu wymyślają, zostaną przezwycieżone.
                    • klawiatura_zablokowana Re: Wege się żalą 20.08.13, 23:13
                      > Pomijam juz fakt, ze restauracje w miejscowosciach turystycznych sa glownie dla
                      > uzytku turystow wiec nie powinny zadnych dyskryminowac. Na kazdym w koncu zara
                      > biaja.

                      Patrz, a w takim Egipcie czy Tunezji we wszystkich knajpach poza hotelowymi dyskryminuje się ludzi pijących alkohol, a przecież te knajpy są głównie dla turystów...
                  • caroninka Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:02
                    A co ma do rzeczy wyparzarka? Mylisz wymogi czystości sanitarnej z wymogami czy
                    > stości rytualnej, a to zupełnie co innego.
                    >
                    Widze, ze ogolnie mijasz sie z wiedza na temat higieny w gastronomii. Zachowanie podstawowych zasad higieny w kuchni jest wazne, szczegolnie w gastronomii. Dziwi Cie wyparzanie naczyn po gosciach w knajpie? To nie ma nic wspolnego z czystoscia rytualna, tak samo jak uzywaie osobnych desek do miesa i warzyw.
                    wytlumacz mi, dlaczego Twoim zdaniem alergik jest nienormalny, dobrze sie czujesz?
                    • misiu-1 Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:25
                      Odnoszę nieodparte wrażenie, że nie zrozumiałaś, o co chodziło. Bo ja właśnie o tym pisałem, że czystość sanitarna nie ma nic wspólnego z rytualną.
                      Alergik jest nienormalny, ponieważ normą jest brak alergii. Nieporozumienie bierze się stąd, że w potocznym języku słowo "nienormalny" często rozumiane jest bardzo wąsko, jako określenie dotyczące stanu zdrowia psychicznego i przez to odbierane jako inwektywa.
            • maugorzata2008 Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:58
              Tak gwoli ścisłości, to ortodoksyjni żydzi jak czasami muszą zjeść w niekoszernej restauracji to potrafią zarządać wpuszczenia na zaplecze i skontrolowania czy naprawdę to, o czym zapewnił kelner to prawda. W sumie nie dziwię się, skoro kelnerzy uważają, że w imię walki z ortodoksją są uprawnieni do okłamywania klientów.
            • rosapulchra-0 Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:14
              misiu-1 napisał:

              Bo
              > przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała
              > reszta.

              To zdanie jest tak bardzo bez sensu, że aż je lubię! I kradnę do sygnaturki big_grin
              >
            • nanuk24 Re: Wege się żalą 18.08.13, 20:38
              A w ogóle to nikt tu przecież nie pisał o restauratorach mających w
              > karcie potrawy wegańskie, tylko wegetariańskie.

              Jeszcze raz drukowanymi literami, bo widze, ze masz problem ze zrozumieniem tematu.
              Nikt nie ma pretensji to przybytkow, w ktorych w menu nie ma dan wegetarianskich/weganskich.
              Mowa jest o jadlodajniach, w ktorych wegetarianie/weganie sa mile widziani, maja nawet jadlospis dla nich, po czym na stol laduje boczek.
              • aneta-skarpeta Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:24
                a mi sie wydaje, że weganie wchodzą do zwykłej knajpy i proszą o dostosowanie jakies potrawy pod nich

                stąd prosba o same kartofelki, ruskie ( przeciez wiadomo z czego są),gnochi bez sosu etc
                • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:28
                  ruskie ( przeciez wiadomo z czego są) - ???

                  No właśnie nie wiadomo. Nawet personelowi. I o tym jest w dużej mierze dyskusja.
        • bi_scotti Re: Wege się żalą 18.08.13, 02:22
          podkocem napisała:

          > Myślę, że to kwestia niewiedzy. Przez wiele lat ruskie okraszone skwarkami były
          > dla mnie daniem jarskim bo w polskiej kuchni po prostu ciężko o takie danie 10
          > 0% wege.

          Gdziezes Ty sie chowala? Nawet w gomulkowskim i gierkowskim PRLu mozna bylo zamowic no problem dania jarskie w kazdym barze mlecznym lacznie z wszelkiego typu krokietami z kapusty czy innymi stricte vege wytworami lokalnymi. I zero boczku!!! Na zadne ruskie czy inne pierogi z czymkolwiek nikt by skwarek nie rzucal.
          Dodam tez, ze zaprzyjazniona z rodzina dyrektorka technikum gastronomicznego miala zwyczaj zamawiania w najlepszych restauracjach tzw. "bukietu z jarzyn" twierdzac, ze jakis tam schabowy czy inna poledwice to kazdy glupi potrafi zrobic i w miare ladnie podac, ale przygotowac dobrze warzywa, ktore nie moga byc ani niedogotowane, ani przegotowane, wszystkie musza byc w sam raz i do tego atrakcyjnie zaserwowane to jest sztuka! Pieknie podawano bukiet z jarzyn w Wierzynku ... mam nadzieje, ze im to nie minelo smile
          • minor.revisions Re: Wege się żalą 18.08.13, 03:19
            >
            > Gdziezes Ty sie chowala? Nawet w gomulkowskim i gierkowskim PRLu mozna bylo zam
            > owic no problem dania jarskie w kazdym barze mlecznym lacznie z wszelkiego typu
            > krokietami z kapusty czy innymi stricte vege wytworami lokalnymi.

            Tak, tak, a 600 km w zimie to żaden problem, w końcu u ciebie to góra trzy godziny jazdy smile
            Owszem, w PrLu były bary mleczne, w których były głównie kluchy/naleśniki/pierogi, sałatka z buraczków i z kapusty i homeopatyczna ilośc dań miesnych, ale większość z nich, jeśli nie wszystke, poznikała po przemianie ustrojowej. No i bary mleczne to raczej domena większych miast, a nie małych miejscowości z jedną, może dwoma knajpami na krzyż - a to o takie miejsca państwo weganie mają pretensje.
            • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 09:48
              minor.revisions napisała:

              No i bar y mleczne to raczej domena większych miast, a nie małych miejscowości z jedną,
              > może dwoma knajpami na krzyż - a to o takie miejsca państwo weganie mają preten
              > sje.

              Nie rozumiem tego sarkazmu? Panstw weganie to tez turysci, klienci tacy sami jak inni i oni jezdzac turystycznie dontych malych miejscowowsci i probujac cos zjesc w tych knajpach daja zarobic wlascicielom. Mieszkancy tych wioch nie stoluja sie w knajpach a turysci wiec wlasciciele niech potraktuja wszyatkich klientow powaznie, tych w mniejszosci tez.
              • aneta-skarpeta Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:28
                no ale heloł, pani prowadząca bar Fantazja w pierdziszewie dolnym, bo umie gotować smacznie nie musi znać sie na kuchni wegańskiej- nie ma takiego obowiązku

                to, że pojawi się u niej raz na 10 lat weganin, który ma wg. niej fanaberie nie ma znaczenia dla prowadzonego przez nią interesu.

                Turysta zostawi u niej 20-30 zł, kobita nastara się nad daniem wegański ( wg niej ok), a ten powie, że nie je bo było tam masło.

                naprawdę ludzie mogą sobie prowadzić knajpy jak chcą

                jak nie mam pretensji do sklepu w pierdziszewie, że nie ma w nim mojego ulubionego piwa- jest tam piwo, które im najlepiej schodzi
                • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:41
                  aneta-skarpeta napisała:
                  > naprawdę ludzie mogą sobie prowadzić knajpy jak chcą

                  Naprawdę ludzie mają prawo prowadzić knajpy byle jak. I naprawdę inni ludzie mają prawo to zauważać.
      • fomica Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:42
        Mnie się zawsze "jarskie" kojarzyło z "bezmięsne", a nie "bez udziału jakichkolwiek produktow pochodzenia zwierzęcego". Sądzę że większość osób tak to rozumie, że ma być bez mięsa, a masło, mleko czy galaretka to nie mięso.
        • rosapulchra-0 Re: Wege się żalą 18.08.13, 16:30
          Bo wegetarianie jedzą inaczej niż weganie.
          • klawiatura_zablokowana Re: Wege się żalą 20.08.13, 23:22
            No dobra, ale jak pani z baru w Bieszczadach usłyszy "bez mięsa" to poda danie, w którym jest mleko, jaja, ser. Gdzie ona się tam będzie zastanawiać nad subtelnościami różnic pomiędzy jaroszem, laktowegetarianinem, weganinem... tym bardziej, że jeden wegetarianin zje owoce morza, a drugi nie. Jeden nie będzie kręcił nosem na żelatynę, a drugi tak.
            • rosapulchra-0 Re: Wege się żalą 20.08.13, 23:38
              Wegetarianie nie jadają owoców morza oraz w swojej kuchni nie stosują żelatyny.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:33
      Pewnie i się żalą, to prawda. W większych miastach już zauważono wegetarian i wegan, knajpy robią furorę. Do mniejszych też dotrze, kwestia czasu.
      Z drugiej strony uważam, że ludzie mają rację będąc zniesmaczonymi z powodu zapewnień obsługi, iż danie jest wegetariańskie, po czym okazuje się przy konsumpcji, że wcale nie jest.
      A w moich okolicach w jednej knajpie w menu jako danie wegetariańskie widnieją naleśniki z kurczakiem na ostro. I jak to świadczy o osobach, które układały menu?smile
      • lubie.garfielda Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:48
        Wątpię by zauważono tę grupę potencjalnych klientów, czy jakąkolwiek grupę wyróżniającą się. Szczególnie w miejscowościach "wypoczynkowych" w których letnicy po prostu przeszkadzają w życiu obsłudze.
        • pfegele Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:51
          O wegetarianach zaczeto juz pisac artykuly w poczytnej prasie, wiec moze cos sie ruszy tongue_out
    • olena.s Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:50
      Bo w Polsce o wege było cicho, a danie 'bezmięsne' rozumiano zasadniczo pokrewnie z katolickim postnym.
      Natomiast nie zgadzam się co do tego, że jojczą: dania wege są jadane nie tylko przez wegetarian! Nawet mięsożercy miewają chęć na coś innego. Tymczasem po knajpach bywa nierzadko, że nawet sałata ma w składzie jakieś mięsne/rybne coś.
      • pfegele Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:53
        Moje rodzenstwo je mieso, ale zawsze z zachwytem patrzy na moje dania.
        Sadze, ze w restauracji chetnie by zjedli swoje mieso + cos w stylu tego, co ja jadam, a nie jakies zwiedle salatki i smetne fryteczki...
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 00:56
          Moja rodzina/znajomi też. smile
        • myelegans Re: Wege się żalą 18.08.13, 01:02
          Jadlam weganskie lody, ciasta, kotleciki, rozne grillowane rzeczy w roznych knajpach, nie tylko stricte weganskich, ale z weganskimi opcjami. U nas do weganskich restauracji czesto trzeba robic rezerwacje z duzym wyprzedzeniem, ale na ogol wszedzie jest zawsze cos wegetarianskiego, a jak nie ma, to kazdy dobry szef zawsze cos potrafi upichcic, nawet jezeli tego w menu nie ma. Na tym polega dobra restauracja.
          Frontem do klienta-konsumenta, wtedy jest szansa, ze jeszcze kiedys w progi zawita i jeszcze podobnych przyprowadzi.
          • minor.revisions Re: Wege się żalą 18.08.13, 03:24
            a jak nie ma, to kazdy dobry szef
            > zawsze cos potrafi upichcic, nawet jezeli tego w menu nie ma. Na tym polega do
            > bra restauracja.

            Jezu, ale państwo z artykułu mają pretensje, że jak wyjadą na zadupie, to miejscowa obsługa ich dyskryminuje, bo nie jest na poziomie dobrej-restauracji-wegańsko-świadomej. A nie, że w dobrych restauracjach im nie upichcą.
            • caroninka Re: Wege się żalą 18.08.13, 08:43
              A czy na przyslowiowym zadupiu restauracja nie moze byc dobra? Nie mowie, ze kucharka ma byc obcykana w kuchniach swiata, ale milo jest jak potrafi gotowac, co samo przez sie rozumie, ze potrafi wyczarowac cos z warzyw dla przykladu i wcale nie musi to byc danie z karty.
              • minor.revisions Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:01
                ty pracowałaś kiedys w kuchni? ja za czasów licealno-studenckich pracowałam weekendami. W porze nieobiadowej to sie mogłam bawic i czasem bawiłam w spełnianie niestandardowych zyczeń typu kawa nie z ekspresu ciśnienowego, a po turecku, na palniku w kuchni. ALe kiedy miałam kolejkę na kilkanascie metrów i wszystkie palniki i podgrzewacze zajęte i nagle by mi w tym momencie wpadł ktoś, pragnąc jajeczka na oliwie czy innego czegoś, to by nie dostał, no sorry. Ewentualnie mogłabym mu powiedzieć, żeby przyszedł za trzy godziny, jak się pora obiadowa skończy. I to jest jedyne, co moge państwu wegetarianom zaproponować, jeśli chca kreatywnej kooperacji ze strony kuchni.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:04
                  Ja się tylko zastanawiam, czemu w państwach zachodnich "się da"- i nie chodzi mi tylko o potrawy wegańskie podawane w knajpie, a o pewien całokształt, postawę, a w Polsce się wiecznie "nie da".
                  • minor.revisions Re: Wege się żalą 18.08.13, 18:59
                    Znajdz niedawny watek o restauracjach I ich cenach w stosunku do zarobkow w Polsce vs na zachodzie, przestudiuj I doznasz gwaltownego objawienia.
                  • jamesonwhiskey Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:53
                    > Ja się tylko zastanawiam, czemu w państwach zachodnich "się da"- i nie chodzi m
                    > i tylko o potrawy wegańskie podawane w knajpie, a o pewien całokształt, postawę
                    > , a w Polsce się wiecznie "nie da".

                    ostatnio mi sie spodobala pewna postawa
                    wchodzi jakis kolezka i sie pyta czy jest krzeselko dla jego dzieciora , nie ma i poszedl
                    • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:00
                      Ależ ja robię dokładnie tak samo, kiedy obsługa informuje mnie, że dań wegetariańskich nie ma! Problem w tym, że oni zawsze twierdzą, że mają, a dopiero potem się okazuje jakie one "wegetariańskie".
                • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:04
                  No dokładnie, nikt nie zrezygnuje z zarobku na 30 miesozercach czy tych ktorym skwarki w pierogach nie przeszkadzają na rzecz jednego wegetarianinawink
                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:08
                    No i mnie np. nie o to zupełnie chodzi. Obowiązuje prawo rynku, wegetarianin pójdzie do knajpy, gdzie będzie mógł coś zjeść.
                    Protestuję jedynie przeciwko rzeczom oczywistym, czyli okłamywaniu i wprowadzaniu w błąd klienta, np. obsługa wmawia, że danie jest wegetariańskie, po czym okazuje się, że w zupie pływają kawałki mięsa.
                    • minor.revisions Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:16
                      tak, tylko że państwo z artykułu jednocześnie mieli pretensje o masło, smietanę, majonez. No nie dla każdego tak od razu bedzie oczywiste, że skoro nie jedzą mięsa, to powyższych też. Sorry, ale pretensje bohaterów skojarzyły mi sie z artykułem sprzed kilkunastu tygodni, gdzi ekelnerzy narzekali, jakimi bucami sa klienci, bo mówia "ekspresso' zamiast "esptresso".
                    • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:19
                      Tu pełna zgoda.
                      • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 16:00
                        Otóż to. Chyba nikt nie kłóci się o to, że polewanie skwarkami dania dla wegetarian jest idiotyzmem, a oszukiwanie - świństwem. Ale sporo ludzi oczekuje, ze kelner ma zgadnąć, co klient je, a czego nie. I ze właściwie każde danie bezmięsne powinno być przyrządzane tak, aby weganie mogli je zjeść. A to juz przesada.
                        Poza tym mam w ogóle wrażenie, ze przesadzają - w karcie każdej restauracji są warzywa, surówki itd. Poza tym bardzo często kiedy idę np. na kanapkę do kawiarni i dopytuję, które sa bez wędlin, to jestem brana za wegetariankę - i zazwyczaj pokazują mi sporo różnych rzeczy do wyboru. Z wegańskimi pewnie byłby problem, bo kanapki sa z masłem - masła też nie jadam, ale w knajpie nie wybrzydzam, rozumiem, zę nie będą robili kanapek bez masła w oczekiwaniu, aż ja się pojawię.
                        • rhaenyra Re: Wege się żalą 18.08.13, 16:07
                          w restauracjach duzych i w miastach problemow wiekszych nie ma

                          w malych knajpkach juz jest o wiele gorzej i nie ma do tego czesto zadnych obiektywnych powodow
                          jesli kanapki sa juz zrobione to ok sa z maslem
                          ale jesli ktos robi swieze dla klienta to co za problem po prostu nie posmarowac ?
                          albo na grillowana kanapke robiona na oczach klienta po prostu nie polozyc wedliny ?
                          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 16:16
                            Podpiszę się.
                            Są knajpy, gdzie możesz poprosić o niedodawanie jakiegoś składnika, niekoniecznie mięsnego; ja np. nie przepadam za cebulą i zdarza mi się prosić o przygotowanie dania z jej pominięciem; większość knajp nie ma z tym żadnego problemu. A w innych jest problem, co to za fanaberie.
                            Nieciężko jest nie nałożyć tej cebuli, ale nie dla zasady.
                            • dorotek83 Re: Wege się żalą 18.08.13, 19:06
                              Mój mąż podobnie, długo nie jadł cebuli.
                              I na imprezach rodzinnych sięgał po sałatkę, w której podobno nie było a cebuli, a później okazywało się że jest. I wielkie zdziwienie że nie, bo przecież to malutko i nic mu się nie stanie.
                              A on ryzykował, że jeśli zje to jest spora szansa że puści pawia, taki miał uraz.
                              Szczególnie nienawidził sytuacji jak ktoś kłamał, że tam nie ma cebuli, on radośnie próbował i co? Była cebula. Komentarzy nasłuchaliśmy się bez liku, że wydziwia. Doszło do tego, że albo po prostu nie jadł w ogóle sałatek lub ja jadłam jako pierwsza, aby upewnić się czy nie ma faktycznie cebuli.
                              Nie było wydziwiania w restauracjach/pizzeriach że ma być bez cebuli. Ba nawet mówiono nam szczerze, że to danie z cebulą jest i nie ma jak podać bez. Czyli da się.
                              • kkokos Re: Wege się żalą 18.08.13, 20:35
                                > I na imprezach rodzinnych sięgał po sałatkę, w której podobno nie było a cebuli
                                > , a później okazywało się że jest. I wielkie zdziwienie że nie, bo przecież to
                                > malutko i nic mu się nie stanie.
                                > A on ryzykował, że jeśli zje to jest spora szansa że puści pawia, taki miał ura
                                > z.

                                dorotek, chyba jestem twoim mężem smile smile a przynajmniej (nie)cebulowym jego bliźniakiem.

                                tak, dokładnie to mnie dobija: "no przecież malutko, jak ty to wyczułaś??"
                        • anielka5 Re: Wege się żalą 18.08.13, 16:36
                          "Ale sporo ludzi oczekuje, ze
                          > kelner ma zgadnąć, co klient je, a czego nie. I ze właściwie każde danie bezmię
                          > sne powinno być przyrządzane tak, aby weganie mogli je zjeść. A to juz przesada"

                          -Szewc ma umieć zrobić buty
                          -Krawcowa uszyć płaszcz
                          -Kelner ma wiedzieć co znaczy wegetariańskie i wegańskie a już tym bardziej kucharz
                          To nie jest przesada.
                          • misiu-1 Re: Wege się żalą 18.08.13, 17:13
                            Szewc ma umieć zrobić buty, a kelner ma wiedzieć, co jest w karcie i umieć to przynieść i podać. A kucharz to wszystko ugotować. Co to jest weganizm, co halal a co kosher mają wiedzieć, jeśli wymaga tego właściciel knajpy. Bo to on im płaci.
                            • anielka5 Re: Wege się żalą 18.08.13, 18:12
                              Podawacz talerzy i szklanek to może nie wiedzieć, kelner ma mieć wiedzę na temat tego co serwuje kilentom.
                          • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 20:37
                            Nie rozumiesz różnicy, pomiedzy rozróżnianiem między daniem wegańskim a wegetariańskim, a przyrządzaniu wszystkiego tak, aby nadawało sie dla wegan?
                            • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 07:06
                              A gdzie Ty wyczytałaś, że wszystko ma się nadawać dla wegan??? Weganie chcieliby, żeby coś nadawało się dla nich. Choć jedno "coś", co można nazwać obiadem, bo wybacz, ale sama surówka, to jednak nie jest obiad, no i o wegańską surówkę też raczej b. trudno.
                        • rosapulchra-0 Re: Wege się żalą 18.08.13, 23:13
                          Verdana, ty chyba nie miałaś z wege w życiu do czynienia. Żaden szanujący się wegetarianin nie zamówi byle dania z karty, bez uprzedzenia, że prosi bez mięsnych dodatków.
                          Mam w domu trzy wegetarianki, bardzo wyczulone na zapach i smak mięsa, niejedną knajpę odwiedzaliśmy i póki co, nie zdarzyło się, żeby ktoś je próbował oszukać. Być może to kwestia kraju, jego kultury i szacunku dla klienta, a być może zwykła, ludzka uczciwość.
                • caroninka Re: Wege się żalą 18.08.13, 20:57
                  Powiem tak, pracowalam w kuchni na takim zadupiu, ze trzeba bylo zwalniak kroku, zeby nie przegapic konca wioski. Zadupie nie polskie, moze wlasnie dlatego niczym dziwnym byly tlumy stalych bywalcow i masa przejezdnych. Na niektore zyczenia klientow szczena opadala na podloge, ale mimo zapierdzielu dawalo sie rade sprostac wyzwaniom.
                  Mialam takze okazje przygladac sie pracy w kuchni na polskim zadupiu. Niby dobra knajpa, ale jak mieli z salatki greckiej wykreslic na zyczenie pomidora, to ich to przerastalo. Tu nie chodzi nawetbo organizacje, ale o dobre checi i umiejetnosci niestety.
                  • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 07:10
                    > Tu nie chodzi nawet o organizacje, ale o dobre checi i umiejetnosci niestety.

                    !!! No i o tym właśnie jest ten artykuł. I cały czas się zastanawiam czy brak zrozumienia jego treści u czytających wynika z braku dobrej woli czy braku umiejętności.
            • myelegans Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:54
              Wystarczy troche dobrych checi i zmiany mentalnosci i dbalosci o klienta.
              Mnie w zeszlym roku pod Babia, na zadupiu kucharz ugotowal kasze gryczana, dodal warzyw, mleko kwasne i jakas salatka i mialam obiad jak ta lala. W karcie nie bylo. tongue_out

              NIkt tu nie prosi i nic egzotycznego, zadne ostrygi, czy inne watrobki z gesi, tylko z tego co jest w kuchni ugotowac tylko na oleju/oliwie i bez jajek, wystarczy np. makaron ryzowy kupic i miec. Psuc sie to nei psuje...., rosol zamiast na kosciach, zrobic na wywarze z warzyw itd. To nie wymaga kucharza-czarodzieja.
              • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 13:33
                Taki makaron ryzowy może sie i nie psuje ale moze się pzretreminowac a takiego nikt nie bedzie trzymał ani podawal klientowi ryzykując że go jakis sanepid dopadnie.
              • minor.revisions Re: Wege się żalą 18.08.13, 19:06
                A, czyli jednak ba polskim zadupiu kuchnia potrafi obsluzyc wegan, tylko panstwu z artykulu to do teorii nie pasowalo, wiec nie espomnieli o takich placowkach¿ Bo ze to artykul z teza, dedykowany hejterom, to widac na kilometr.
                • minor.revisions Re: Wege się żalą 18.08.13, 19:08
                  A, nie, sory, od panstwa z artykulu.kucharz spod babiej d o stalby zjebke za mleko....
                • araceli Re: Wege się żalą 18.08.13, 19:10
                  minor.revisions napisała:
                  > A, czyli jednak ba polskim zadupiu kuchnia potrafi obsluzyc wegan, tylko panstw
                  > u z artykulu to do teorii nie pasowalo, wiec nie espomnieli o takich placowkach

                  Nie placówKACH tylko placówCE. Nie kumasz tematu? Bo hejterem od 'wydziwiających wegan' to w tej dyskusji jesteś Ty.
              • nanuk24 Re: Wege się żalą 18.08.13, 21:49
                Zgadzam sie.
              • klawiatura_zablokowana Re: Wege się żalą 20.08.13, 23:29
                Rozumiem, że jak zamówisz taki rosół na włoszczyźnie, to będziesz grzecznie czekać ze 2 godziny, bo knajpa raczej będzie musiała go ugotować specjalnie dla ciebie, tak?
        • yenna_m Re: Wege się żalą 18.08.13, 01:03
          szczerze?
          na wege jestem za słaba, ale gdy jestem we wrocławskim rynku, to z przyjemnością dreptam do Vegi na obiad
          a mają do wyboru, to koloru
          i wegańskie, i wegetariańskie

          i masz babo placek, przez Was się obśliniłam tongue_out
          • podkocem Re: Wege się żalą 18.08.13, 01:37
            tak, ale ci weganie nie czepiają się wrocławskich knajp tylko barów w Pipidówie Dolnej na Mazurach czy w Bieszczadach. Dla mnie to trochę śmieszne. Owszem, jeśli w takiej knajpce co tydzień bedzie się zjawiał weganin i zadawał dziwne pytania to włąściciele zaczną się interesować tematem, ale póki takie zjawisko zdarza się raz na ruski rok, nie ma sensu się przejmować.

            Podobnie jeśli np w firmie sprzedaz wynosi srednio 60tys sztuk towaru tygodniowo, a raz na dwa - trzy lata z uwagi na nietypowe zjawiska pogodowe wzrasta czterokrotnie, firma to olewa i nie zwiększa drastycznie produkcji bo jest to po prostu nieopłacalne.
            • yenna_m Re: Wege się żalą 18.08.13, 07:50
              masz rację
            • rosapulchra-0 Re: Wege się żalą 18.08.13, 16:35
              Podkocem, śmieszne jest to, że te knajpki mają w menu dania, które obok dań wege w ogóle nie stały, jak wege właśnie.
              • misterni Re: Wege się żalą 18.08.13, 17:23
                Rosa, najczęściej w pipidówach można spotkać pozycje w menu: "dania bezmięsne", a to już baaaardzo szerokie spektrum wink
        • misiu-1 Re: Wege się żalą 18.08.13, 09:12
          Ja często z zachwytem patrzę na Dodę, ale żyć to bym z nią nie chciał. smile
      • bi_scotti Re: Wege się żalą 18.08.13, 02:26
        olena.s napisała:

        > Natomiast nie zgadzam się co do tego, że jojczą: dania wege są jadane nie tylko
        > przez wegetarian! Nawet mięsożercy miewają chęć na coś innego.

        Gdy w pracy zamawiana jest pizza, zawsze vegetarian znika pierwsza choc niby wiekszosc towarzystwa mieso jada i gdy pizza jest zamawiana to wiekszosc chce z pepperoni czy w ogole z jakas opcja miesna. A gdy przychodzi co do czego, to tych kilku vege musi szybko brac swoje kawalki, bo im miesozercy zjedza!
        • myelegans Re: Wege się żalą 18.08.13, 02:48
          U nas w klubie jest raz miesiacu "pizza night" dla vegan zamawialismy jedna weganska, bez sera, za to naladowana warzywami, po jakims czasie zamawialismy 2, pozniej 3, teraz na 12 zamawiannych pizz, 8 jest.... weganskich, bo sa po prostu pyszne. Nie ma uczucia ciezkosci w zoladku, bo tej ogromnej porcji ciezkiego, tlustego sera.

          za to w pracy jest super, bo prezes jest wege, dyrektor HR takoz, finansowy rowniez, i duzo wegetarian takich pokoleniowych, wiec na roznego rodzaju imprezy i spotkania zamawiane jest sporo wegetarianskiego i weganskiego jedzenia.

          Poza tym generalnie jak zapraszam kogos do domu, to zawsze pytam o diete i o to co lubia, bo kiedys mialam wpadke z narzeczonym kolezanki, ktory byl weganinem, o czym nie wiedzialam i bylo mi okropnie glupio i w ostatniej chwili cos na szybko zrobilam.

          na dole w takim salatkowo-zupowo-kanapkowym na wynos, jest zawsze opcja wegetarian i weganizmu oznaczone symbolami, zeby nie bylo i nie bankrutuja jakos....
          • minor.revisions Re: Wege się żalą 18.08.13, 03:28
            > na dole w takim salatkowo-zupowo-kanapkowym na wynos, jest zawsze opcja wegetar
            > ian i weganizmu oznaczone symbolami, zeby nie bylo i nie bankrutuja jakos....

            ty se jaja robisz? artykuł nie jest o hipsterskich okolicach Bostonu, tylko o polskich wiochach, gdzie pewnie główna klientela to ekipa, która na codzień w ogóle zasuwa fizycznie i chce zjeśc kotleta i golonkę.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 03:05
          > Gdy w pracy zamawiana jest pizza, zawsze vegetarian znika pierwsza choc niby wi
          > ekszosc towarzystwa mieso jada i gdy pizza jest zamawiana to wiekszosc chce z p
          > epperoni czy w ogole z jakas opcja miesna. A gdy przychodzi co do czego, to tyc
          > h kilku vege musi szybko brac swoje kawalki, bo im miesozercy zjedza!

          Wow, bi_scotti !!! smile U mnie w dotychczasowych pracach zawsze tak właśnie było!
          Przez chwilę myślałam, że telepatką jakąś jesteś z opcją zaglądania w przeszłość czy coś. tongue_out
          Jakie to trafne spostrzeżenie, 10/10.
        • jowita771 Re: Wege się żalą 18.08.13, 06:37
          Może mięsożercy są głodomorami i a ten prosty sposób zapewniają sobie więcej jedzenia? Jak zjedzą weganinowi jego kawałek, to później reszta zostaje dla nich, bo weganin się nie zrewanżuje przecież. wink
        • nanuk24 Re: Wege się żalą 18.08.13, 20:44
          Ja, miesozerca pizze jadam tylko wegetarianskie i tylko wtedy, kiedy sama sobie ja skomponuje i tez moja pierwsza schodziwink
    • z_lasu Re: To nie jest problem wegetarian 18.08.13, 05:05
      To jest problem ogólnie świadomego konsumenta, a w przypadku gastronomii to szczególnie problem alergików. To jest konflikt na linii świadomy konsument kontra buraczany sprzedawca. Sprzedawca, który uważa, że klient ma żreć to, co on mu chce sprzedać, a nie on powinien przyrządzić to, co klient chce zjeść. Prostą pochodną tego jest brak elementarnych kompetencji, bo to klient ma się dostosować do personelu, a nie odwrotnie. Nie pojmę nigdy jak personel sprzedający potrawy może nie znać ich składu. Kupując cokolwiek (niekoniecznie do jedzenia) oczekuję, że sprzedawca udzieli mi wyczerpującej informacji na temat towaru.

      Druga sprawa to agresja wobec wszelkiej inności. Nawet tej zupełnie nieistotnej dla drugiej strony. Głębokie przekonanie, że każdy, kto myśli, czuje, wygląda, je inaczej niż większość jest chory/głupi/nieświadomy/zagrażający sobie i innym i należy go koniecznie nawrócić na jedynie słuszną normalność. Oczywiście można zrobić to siłą, przemoc w słusznej sprawie nie jest przecież przemocą. Przekonanie, że ja wiem lepiej niż Ty, co dla Ciebie dobre oraz pokazywanie na każdym kroku kto tu rządzi. Taki elementarny brak szacunku dla drugiego człowieka. Nie tylko wegetarianina.

      A tak naprawdę wystarczy odrobina dobrej woli...
      • owianka Re: To nie jest problem wegetarian 18.08.13, 07:29
        z_lasu - święte słowa.
      • dorotek83 Re: To nie jest problem wegetarian 18.08.13, 07:38
        z_lasu napisała:

        Nie pojmę nigdy jak personel sprzedający potra
        > wy może nie znać ich składu. Kupując cokolwiek (niekoniecznie do jedzenia) ocze
        > kuję, że sprzedawca udzieli mi wyczerpującej informacji na temat towaru.

        I tu masz sporo racji. Bo problem mają też alergicy i osoby, które ze względów zdrowotnych muszą być na diecie.
        Przyjaciel ma problemy ze zdrowiem i był w pewnym momencie na restrykcyjnej diecie. Przy każdym wyjściu gdzie chcieli zjeść coś na mieście, przeżywał horror. Bo prawie zawsze obsługa knajpy/restauracji/cukierni nie znała do końca składu dań. I nie mówimy o Pipidówie Dolnej, tylko o mieście wojewódzkim. Jeśli zjadł coś z za dużą ilością tłuszczy, prawie na pewno następnego dnia zwijał się z bólu lub lądował w szpitalu. Śmiał się ironicznie że może zjeść szejka w Macu i ciasto z jednej z cukierni, bo zna tego skład i nic mu po tym nie będzie.
        W jego przypadku tekst, że przecież tego jest mało i nie zaszkodzi, nie miał racji bytu. Bo szkodził i to mocno.
        Wiem, że są to przypadki jednostkowe, ale coraz więcej ludzi z różnych względów pewnych rzeczy nie je. A ludzie mają to za fanaberie.
        • xxe-lka Re: To nie jest problem wegetarian 18.08.13, 08:32
          Tak tu się zgadzam. Te nadmorskie "restauracje" w większości przypadków o pomstę do nieba wołają - od kuchni, po obsługę. I są beznadziejne bez wyjątku dla wszystkich - wegan, wegetarian i tych "normalnych" obywateli
      • aneta-skarpeta Re: To nie jest problem wegetarian 19.08.13, 11:38
        ja rozumiem, że każdy oczekuje, że sprzedawca bedzie wiedział wszystko- ale prawda jest taka, że sprzedawca dostaje 1200 zł na rękę i zarówno właściciel jak i sam sprzedawca ma w d.pie to, że powinien to wszystko wiedziec
    • owianka Re: Wege się żalą 18.08.13, 07:53
      Knajpy to tylko jedna strona medalu. Prawdziwy hardcore wegetarian to wczasy z wyżywieniem. Kiedyś próbowałam zarezerwować wczasy z wyżywieniem wegetariańskim, bo po pierwsze, wszystkie ośrodki nad Bałtykiem, które wpadły mi w oko, lub były zachwalane tu na forum, były z obowiązkowym wyżywieniem (m.in. w wielokrotnie polecanym ośrodku w Sianożętach), a po drugie, chciałam raz w życiu mieć ten luksus, że przychodzę i mam podane. I dostawałam od razu przez telefon odpowiedź, że nie ma takiej opcji. Obsługa nie podejmuje się karmić wegetarian, bo nie. Kiedyś w jednym ośrodku się zgodzili. I co? I na śniadanie (szwedzki stół) musieliśmy przychodzić jako pierwsi skoro świt, żeby dopaść jeszcze pomidory, bo jak nie, to żywilibyśmy się wyłącznie chlebem z serem żółtym. Na obiady zaś jedliśmy to, co wszyscy, tylko bez mięsa (czasem z jajkiem sadzonym) - a mięso było głównym składnikiem obiadu. A jak na kolację był bigos, to dostawaliśmy... ser żółty. Dodam jeszcze, bo to ważne, że te wczasy kosztowały naprawdę stosunkowo dużo (więc rozgoryczenie też duże). To był nasz ostatni pobyt z wyżywieniem, od tej pory znów śniadania robimy sami i obiady jemy w nadmorskich knajpach. Przynajmniej możemy wybrać, co chcemy (nawet jeśli wybór jest mały) i nie musimy chodzić do kuchni żebrać o pomidora.
    • xxe-lka Re: Wege się żalą 18.08.13, 08:02
      Tja dziwny artykuł. Ja nie oczekują udogodnień w małych pipidówkach. A już w nadmorskich i mazurskich ekhm kurortach to już w ogóle. Tam to żeby w ogóle cokolwiek dobrze zjeść trzeba mieć niesamowitego farta.
      Czasem mam wrażenie, że opcja wege sama się prosi o ten jad na nią wylewany.
      • z_lasu Re: Wege się żalą 18.08.13, 08:52
        Ale to nie jest problem nadmorskich "kurortów". To jest problem większości knajp w Polsce, niezależnie od regionu. Tylko w dużych, akademickich miastach jest trochę lepiej, co nie znaczy, że nie ma problemu.
    • kota_marcowa Re: Wege się żalą 18.08.13, 08:50
      Jezu, ludzie, to jest zwyczajnie problem beznadziejnej obsługi.
      W mojej ulubionej knajpie, zresztą z typowym polskim jadłem, nie ma problemu, żeby zmodyfikować lekko danie pod siebie. I to się tyczy wszystkich, nie tylko wegetarian. Maja w menu także pozycje dla jaroszy, ale nie ma problemu z dostaniem ziemniaczków bez masła, wymiany sosu na inny (np. jedno z moich ulubionych dań jest z sosem borowikowym, a ja wolę z serowo-pleśniowym), nie chcesz skwarek, to nie dostaniesz, przykłady można mnożyć.
      To jest po pierwsze kwestia świeżego przygotowania (knajpy w pipidówie przeważnie mają odgrzewane, więc faktycznie te kawałki kurczaka muszą wydłubaćtongue_out ), a po drugie kumata i elastyczna obsługa. Zresztą obsługa jest tam bardzo miła i uczynna, zawsze zostawiam spore napiwki.
      W "wypasionych" knajpach, w centrach dużych miast, zdarzyło mi się, że dostałam nie to danie, które zamówiłam albo kelner zapomniał o zamówieniu jednej z osób przy stoliku. Takie przypały zdarzają się każdemu.
    • sumire Re: Wege się żalą 18.08.13, 08:55
      no i bardzo słusznie, że się żalą.
      poza dużymi miastami wegetarianin miewa problem, bo pokutuje przekonanie, że obiad bez mięsa to nie obiad. a to nie jest duży wysiłek - ani intelektualny, ani fizyczny, ani tym bardziej finansowy - przygotować coś jarskiego.
      miałam faceta weganina - gdy wybraliśmy się w polskie góry, właściwie jedynym, co mógł jeść, była trawa na halach. w każdej, absolutnie każdej knajpie skwierczały na rusztach kiełbaski, goloneczki, farbowane oscypki etc. wybór był żaden. i musiał chłopak zrobić sobie urlop od nawyków żywieniowych, bo kelnerzy w restauracjach patrzyli na niego jak na idiotę.

      notabene, komentarze pod artykułem - ohydne. spodziewałabym się, że w XXI wieku będziemy mieli trochę więcej tolerancji dla tych, którzy nie chcą dewolaja na obiad.
      • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:31
        o i bardzo słusznie, że się żalą.
        > poza dużymi miastami wegetarianin miewa problem, bo pokutuje przekonanie, że ob
        > iad bez mięsa to nie obiad. a to nie jest duży wysiłek - ani intelektualny

        A wlasnie ze to jest wysilek. Lubie i umiem gotowac ale obecnie mialabym problem przygotowac potrawy bez dodatku produktow odzwierzecych.
        Sama bylam w mlodosci przez 7 lat na diecie wegetarianskiej ale nigdy nie grymasilam bedac w restauracji ani tym bardziej u kogos w domu. Owszem dostawalam talerz pierogow ruskich ze skwarkami lub zupe obowiazkowo na kosci jako bezmiesne danie specjalnie z mysla o mnie przygotowane w dodatku.
        • maugorzata2008 Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:13
          > Owszem dostawalam ta
          > lerz pierogow ruskich ze skwarkami lub zupe obowiazkowo na kosci jako bezmiesne
          > danie specjalnie z mysla o mnie przygotowane w dodatku.
          No i co robiłaś wtedy? Bo u mnie opcja zjedzenia nie wchodzi w grę, więc albo udaję, że zjadam i chowam pod stołem w serwetkę (jak, cholera, w dzieciństwie przed rodzicami), albo nie zjadam wcale i ryzykuję, że ktoś się na mnie obrazi. U kogoś w domu wymagać czegokolwiek to buractwo, ale jak zamawiasz danie w restauracji i płacisz za nie, to chyba inna trochę rozmowa.
          • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:33
            Skwarki zostawialam na talerzu. Nie te, ktorymi sie pierogi polewa bo na prosbe nikt mi nie polewal skwarkami ale te ktore byly w farszu zostawialam. Byc moze kilka zjadlam nieswiadomie i jakos nie umarlam od tego.
        • rhaenyra Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:10
          skoro to jadlas to nie bylas wegetarianka
          wiec po co piszesz ze bylas?
          • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:12
            Nie bylam bo kilka razy zjadlam zupe na kosci lub zaplatal sie skwarek i nie umarlam od tego z rozpaczy? No to rzeczywiscie masz racje ze nie bylam ale jakos wcale nie zaluje.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:15
              No, a ja bym umarła z rozpaczy.
            • rhaenyra Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:15
              bycie wege polega na niejedzeniu skwarek i wywarow miesnych
              jesli jesz to nie jestes wege
              proste
              • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:22
                Zdazało mi się w życiu takie rzeczy jeść o ktore wczesniej nie podejrzewalabym siebie tylko dlatego aby nie zrobic przykrości gospodarzom.
                W przypadku alergii wolalabym ze szklanka wody siedzieć .
              • rhaenyra Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:23
                parafrazujac kazika
                "co to za wegetarianka co skwareczki wpie*** "
                • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:29
                  Nie obchodzi mnie co ty o ty masz do powiedzenia na temat kim bylam badz jestem. Znam kilka takich oszolomow i nigdy nie chcialam sie z nimi identyfikowac nawet z nazwy.
                  • rhaenyra Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:36
                    wiec po co uzywasz danej nazwy ? big_grin
                    • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:39
                      Bo jest prawidlowa?
                      • rhaenyra Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:42
                        jesli jadlas skwarki to nie bylas wege
                        wiec nie uzywasz nazwy prawidlowo
                        • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:48
                          Bo zjadlam 2 razy przez te 7 lat skwarka i 3 razy zupe na kosci?
                          No dobrze bylam wegetarianka przez kilkumiesieczne okresy z bardzo krotkimi przerwami na przestrzeni 7 lat. Teraz zadowolona?
                          • rhaenyra Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:54
                            no suspicious
                            • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 16:00
                              Czyli jednak bylamwink
                              • misterni Re: Wege się żalą 18.08.13, 17:28
                                Wtedy gdy jadłaś, nie byłaś tongue_out
              • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:23
                Nie jestem juz od dawna.
    • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 09:19
      Kij ze tak powiem z wegetarianami czy weganami. Wyzwaniem jest nakarmic celiaka czy alergika.
      Na szczęście jest coraz lepiej.
      • pfegele Re: Wege się żalą 18.08.13, 09:25
        Dla niektorych gluten free to tez fanaberia uncertain
        • aknaszilak Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:29
          Nie tylko w knajpach, ale na imprezach rodzinnych. Co z tego, że człowiek stara się jak może, robi bez mąki, jak się potem okazuje, że ze zwykłym proszkiem do pieczenia jest ciasto, albo w śmietanie była skrobia modyfikowana, albo, jak już jest w pełni świadomy i udaje się glutenu uniknąć, to ktoś z innych gości ukroi bezglutenowcowi ciasta bezglutenowego nożem po glutenowymuncertain

          Rozpacz.
          Mam jednego bezglutenowego regularnego gościa - deskę do krojenia i formę do ciasta trzymam osobną.
          • aneta-skarpeta Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:47
            ja mialabym ogromny problem aby ugotowac cos bez glutenu- tak z głowy i jakby mnie temat zaskoczył to ...byłabym zaskoczonasmile
    • maggorlo Re: Wege się żalą 18.08.13, 09:28
      Klienci się żalą.
      A skoro się żalą tzn, że jest nisza. A skoro jest nisza tzn, że zostanie niebawem zapełniona. Kwestia czasu. I bardzo dobrze, też lubię raz na jakiś czas zjeść sobie coś innego.
      • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 10:03
        Ja widzę dwa prawdziwe problemy - pierwszy, to nieznajomość składu potraw. To akurat nie wymaga żadnego wkładu finansowego.
        Drugi - to brak posiłków wegetariańskich, nie tylko wegetarian jest sporo, ale wiele osób mięsożernych nie ma ochoty na mięso na okrągło.
        Ale jednak mam problem z weganami - kuchnia wegańska wymaga innego przyrządzania potraw. A to już nie jest takie proste. Knajp nie stać, aby dla sporadycznie przychodzącego weganina mieć inne pierogi, inaczej gotowane jarzyny. Restauracja musi zarabiać - nadmorskiej knajpy zwyczajnie nie stać, aby przygotować wszystkie możliwe opcje posiłków. I z tym jednak trzeba sie pogodzić - będzie dużo wegan, będą mieli gdzie jeść.
        • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 10:49
          verdana napisała:

          > Ale jednak mam problem z weganami - kuchnia wegańska wymaga innego przyrządzani
          > a potraw. A to już nie jest takie proste. Knajp nie stać, aby dla sporadycznie
          > przychodzącego weganina mieć inne pierogi, inaczej gotowane jarzyny.

          W jakim sensie inne pierogi. Z ciasta bez jaj mozna zrobc pierogi dla wszystkich a nie tylko dla wegan, a jarzyny mozna ugotowac w wodzie lub na parze. Ziemniaki do pierogow wystarczy odpowiednio doprawic, soczewica ugotowana w wywarze warzywnym z dodatkiem oliwy moze buc skladnikiem kazdego dania a nie tylko weganskiego.

          Restauracja musi zarabiać - nadmorskiej knajpy zwyczajnie nie stać, aby przygotować wszys
          > tkie możliwe opcje posiłków. I z tym jednak trzeba sie pogodzić - będzie dużo w
          > egan, będą mieli gdzie jeść.

          J.w.
          • lola211 Re: Wege się żalą 18.08.13, 10:56
            To da sie zrobic.Tylko te knajpy musza miec motywacje.Tzn. jakby ich 10 osób w krótkim czasie zapytało o sklad ciasta na pierogi to by sie wlasciciel zastanowił czy jajek nie wyeliminowac.Ale jak sie taki klient spyta raz na ruski rok to nie ma absolutnie zadnego uzasadnienia zmieniac cokolwiek.
            • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:12
              lola211 napisała:

              > To da sie zrobic.Tylko te knajpy musza miec motywacje.Tzn. jakby ich 10 osób w
              > krótkim czasie zapytało o sklad ciasta na pierogi to by sie wlasciciel zastano
              > wił czy jajek nie wyeliminowac.Ale jak sie taki klient spyta raz na ruski rok t
              > o nie ma absolutnie zadnego uzasadnienia zmieniac cokolwiek.

              Mysle, ze w miejscowosciach turystycznych to znajdzie sie wiecej niz jeden. Zreszta jesli restauracje oferuja dania veg to moga je przeciez robic z opcja dla vegan zmieniajac tylko niektore skladniko zaleznosci od potrzeb klienta np pierogi z ciasta bez jaj ale nadzienie rozne no normalne ruskie czyli ser, ziemniaki, cebula przyprawy a dla wegan opcja z soczewica i ziemniaki itp. To ani trudne ani drogie.
              • lola211 Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:18
                Jest trudne,jesli klientów bedzie za malo.Wówczas pierogi z soczewica wyladuja w koszu.
                • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:26
                  Ja widzę też inny problem - do pierogów można nie dodawać jajek, ale już dodanie oleju, zamiast masła do gotowanych jarzyn z kolei dla wielu tradycyjnie jedzących będzie nie do przyjęcia. Ciasto bez jajek - wierze,że da się zjeść i może byc dobre, ale podejrzewam,z ę jednak "tradycyjne", przeciętnym klientom będzie smakowało bardziej. Nie wymagajmy od restauratorów, aby wszystkie potrawy bezmięsne przyrządzali tak, aby opcjonalnie mogli je zjeść weganie. Bo wtedy wiele osób uzna je zwyczajnie za niesmaczne.
                  • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:46
                    >Bo wtedy wiele
                    > osób uzna je zwyczajnie za niesmaczne.

                    Otoz to. A trudno zeby restauracja przygotowywala np. ruskie pierogi tradycyjne i w wersji weganskiej bo moze sie trafi klient wege. Co innego jest poprosic o niepolewanie skwarkami czy maslem a co innego krtecic nosem ze ciasto z dodatkiem jajek.
                    Mnie i mojej rodzinie mimo ze typowe potrawy miesne jemy tylko 2 razy w tygodniu nie smakuja potrawy przygotowane po wegansku. Przez wiekszosc tygodnia gotuje jarskie dania jakies nadziewane warzywa, zapiekanki itp ale zeby to smaczne bylo to dodatki zwierzece musza byc.
                  • maggorlo Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:48
                    Nie dodaję jajek do ciasta pierogowego od lat (nawet do tych z mięsem ;p ). Kiedyś nie miałam ich w domu i nie chciało mi sie iść do sklepu. Nikt nie zauważył różnicy, ja rówież. Pierogi lepią się i smakują identycznie. I tak już przy tym bezjajecznym przepisie pozostałam. Nie mam jednak ideologii prozwierzęcej ino profinansową i antykaloryczną wink
                    • nanuk24 Re: Wege się żalą 18.08.13, 21:42
                      moja mama, bacia ciotki, ojciec i jego rodzina robili cisto pierogowe bez jajka. maka i goraca woda i cale zycie myslalam, ze ciasto pierogowe tak wyglada.
                  • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:53
                    verdana napisała:

                    > Ja widzę też inny problem - do pierogów można nie dodawać jajek, ale już dodani
                    > e oleju, zamiast masła do gotowanych jarzyn z kolei dla wielu tradycyjnie jedzą
                    > cych będzie nie do przyjęcia. Ciasto bez jajek - wierze,że da się zjeść i może
                    > byc dobre, ale podejrzewam,z ę jednak "tradycyjne", przeciętnym klientom będzie
                    > smakowało bardziej. Nie wymagajmy od restauratorów, aby wszystkie potrawy bezm
                    > ięsne przyrządzali tak, aby opcjonalnie mogli je zjeść weganie. Bo wtedy wiele
                    > osób uzna je zwyczajnie za niesmaczne.

                    No coz, myslac w ten sposob to faktycznie nie da sie uncertain poza tym to faktycznie oprocz tego ze polska oferta kulinarna jest ciezka to w dodatku nie lubi zmian nawet gdyby mialy przyniesc korzysci.
                • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:28
                  lola211 napisała:

                  > Jest trudne,jesli klientów bedzie za malo.Wówczas pierogi z soczewica wyladuja
                  > w koszu.

                  A myslisz ze miesne dania nie laduja w koszach? Przeciez straty w restauracjach to standard i sa wliczone w cene. Dania veg sa przeciez zamawiane takze prze osoby ktore vegetarianami nie sa a poza tym jest ich zazwyczaj mniej w ofercie.
                  Wczoraj bylismy w restauracji, ja jestem vegetarianka, dan karcie veg bylo 8, starterow na 10/4 byly veg plus osobno dania rybne, zadna wielka restauracja. W kantynie w szkole gdzie pracuje dania veg sa norma, oprocz tego deli i wrap. Dzieci w sfolowkach w szkolach podstawowych zawsze maja do wyboru 4 rozne dania w tym jedno veg. To samo w szpitalach.
                  • lola211 Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:32
                    Mysle, ze duzo łatwiej przewidziec ile miec na stanie tradycyjnych potraw niz tych specjalnych,o ile nie jest sie knajpą nakierowana na takich klientów.Wiem, bo kiedys przybytek gastronomiczny prowadzilam.
                    • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:39
                      Poza tym nie tylko vege sa na świecie. Mój ojciec nie używa soli. Nie jest jedyny, jest sporo takich osób. Nie słyszałam jednak postulatów, aby wobec tego nie solić potraw w knajpach, bo tacy ludzie nie maja z czego wybierać.
                      Jak przestanie solić co piąty klient, to zaręczam, ze dania bezsolne sie pojawią. Jeśli jest to co 500, o trudno, aby reszta klientów jadła pierogi bez jajek, soli i mąki.
                      • minor.revisions Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:34
                        verdana napisała:

                        > Poza tym nie tylko vege sa na świecie. Mój ojciec nie używa soli. Nie jest jedy
                        > ny, jest sporo takich osób. Nie słyszałam jednak postulatów, aby wobec tego nie
                        > solić potraw w knajpach, bo tacy ludzie nie maja z czego wybierać.

                        no nie? ja mam znajomą, która je tylko raw. Nie na mazurskiej wsi, w Stanach. I za każdym razem, jak sie gdzies wybiera poza NYC, pyta na fejsie, czy ktos wie, czy i gzdie w okolcy jest jakas restauracja serwująca wszystko na surowo, bo ma świadomość, ze nie w każdej restauracji sobie poje.
                    • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:41
                      lola211 napisała:

                      > Mysle, ze duzo łatwiej przewidziec ile miec na stanie tradycyjnych potraw niz t
                      > ych specjalnych,o ile nie jest sie knajpą nakierowana na takich klientów.Wiem,
                      > bo kiedys przybytek gastronomiczny prowadzilam.

                      Wiesz mozna nastawiac sie tylko na tradycyjnych klientow, ale jesli juz w ofercie znajduja sie dania veg to niech jednak beda zgodne z zasadami a nie polane skwarkami bo to nie mieso wink

                      • lola211 Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:51
                        Zgoda, tak powinno byc.
          • natalia.nat Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:32
            Chwileczkę. A ja wolę ciasto na pierogi z jajkiem. I co wtedy?
            Ty jesteś weganką, wiec my wszyscy mamy tak jeść? Nie przesadzasz? Są przecież knajpy ściśle wegańskie. Można się też stołować w domu.
            W ogóle nie rozumiem takiego ortodoksyjnego podejścia do jedzenia (poza kwestiami zdrowotnymi typu alergia, celiakia). Rozumiem że jest to zdrowa niskokaloryczna dieta i jeżeli tylko można to się tak je, ale jeżeli raz w roku na urlopie zjesz pierogi z ciasta z jajkiem to coś Ci się stanie?
            • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:38
              Filozofia życia jej runie wink
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:40
              > Rozumiem że jest to zdrowa niskokaloryc
              > zna dieta i jeżeli tylko można to się tak je, ale jeżeli raz w roku na urlopie
              > zjesz pierogi z ciasta z jajkiem to coś Ci się stanie?

              Nie wiem co poradzić na tak jawny wyraz głupoty.
              • natalia.nat Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:54
                Jak już wypowiadasz się w poście nie do ciebie skierowanym to chociaż odpowiedz na pytanie. Tylko na inwektywy cię stać? Żałosne.

                Dieta jest po prostu ortodoksyjna i tyle. Skoro musisz sobie utrudniać życie radykalną dietą to twój problem, ale daj żyć innym.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:01
                  Pfegele Ci bardzo trafnie odpisała.
                  Tak, traktowanie weganizmu czy wegetarianizmu jako restrykcyjnej diety czy zachcianki jest jawnym wyrazem głupoty. Inaczej tego nazwać nie można.
                  • natalia.nat Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:03
                    Dzięki za odpowiedź. Tak właśnie myślałam. Ciężko byłoby to racjonalnie wytłumaczyć.
                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:10
                      Ale jak mam racjonalnie wytłumaczyć coś osobie, która nie rozumie, że dieta wegetariańska to nie fanaberia i co się stanie, jak raz zje mięso? Ściana.
                      • natalia.nat Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:16
                        Ortodoksja jest odpowiedzią. Nic innego. Teraz jest pytanie, dlaczego niektórzy tak muszą żyć? Co im to daje? Bo większość ludzi jednak ma racjonalne podejście do jedzenia. Więc to w tej mniejszości jest jakiś problem.
                        • maggorlo Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:22
                          Masz trochę racji z tym, że wegan można przyrównać do wyznawców religii. Niemniej jest to najlepsze ze znanych mi wyznań i na łeb bije katolików stosujących się do swej wiary od przypadku do przypadku,oraz wtedy kiedy to wygodne. I jak nie słyszałam o znakowaniu miejsc publicznych kalafiorem tak bokiem mi wychodzą krzyże. Tak - weganizm jest o wiele zdrowszy i mniej nachalny. A odwoływanie się do terroryzowania zdrową żywnością... litości. To jak ten mityczny terror homoseksualistów oraz straszliwe zagrożenie dla polskości jaką niesie ukryta opcja niemiecka na śląsku wink
                        • sumire Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:26
                          czyli co - weganie do psychoterapeuty?
                          a co daje ludziom słuchanie thrash metalu, chodzenie po górach, jeżdżenie po mieście rowerem zamiast samochodem?

                          live and let live, kurza melodia. jeśli ktoś ma inny sposób na życie, to nie znaczy, że ma ze sobą jakiś problem. problem mają raczej ci, którzy uważają, że nie należy odstawać od jedynie słusznej normy.
                          • natalia.nat Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:37
                            No tak, ale ktoś napisał, że nawet w obliczu głodu nie zjadłby mięsa czy jajka. To jednak nie jest to samo co słuchanie metalu. Myślę, że i psychoterapeuta mógłby się przydać. Nie mam nic do radykalnych przekonań, zachowań, sposobu życia byle to było racjonalne. I nie ingerowało w życie innych (ciasto bez jajka we wszystkich restauracjach wink
                            • sumire Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:43
                              ale to jego wybór, prawda?
                              każdy ma coś, czego za żadne skarby świata nie zrobi.
                              poza tym - skoro nie masz nic do radykalnych przekonań, to czemu twierdzisz, że psychoterapeuta by się przydał? "jestem tolerancyjna, ALE..."?

                              najzabawniejsze jest to, że nawet byś nie poczuła, że w cieście nie ma jajka. znam gorsze ingerencje w życie innych, doprawdy.
                              • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:47
                                Nigdy nie mów nigdy wink
                              • natalia.nat Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:47
                                Dlaczego psychoterapeuta dla kogoś kto woli umrzeć z głodu niż zjeść jajko?

                                Może i nie odczułabym w tych pierogach różnicy, ale nie o to w tym chodzi. Kto chce to zrozumie.

                                EOT
                                • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 16:01
                                  Ktoś, kto twierdzi, zę nie zjadł by jajka w obliczu głodu, po prostu nie ma zielonego pojęcia, co to jest głód. Powinien zachować nieco wiecej zdrowego rozsądku.
                                  • ciociacesia tez mi sie tak zdaje 19.08.13, 19:08
                                    > Ktoś, kto twierdzi, zę nie zjadł by jajka w obliczu głodu, po prostu nie ma zie
                                    > lonego pojęcia, co to jest głód. Powinien zachować nieco wiecej zdrowego rozsąd
                                    > ku.

                                    ale wiesz - sa tacy co w obliczu głodu jedza ludzinę a sa tacy co jednak nie zjedzą - tylko znów - problem skali - jajko czy ser to nie to samo co mieso - okupione cierpieniem zwierzat ale nie ich zyciem w końcu
                        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:26
                          Tak,masz rację, wegetarianie nie żywią się racjonalnie i stanowią problem. Ale dałaś popis inteligencji. Podtrzymuję wcześniejsze zdanie o głupocie.
                          • natalia.nat Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:38
                            Głupotą jest traktowanie jedzenia w ortodoksyjny sposób. Tak uważam i zdania nie zmienię.
                            • aneta-skarpeta Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:53
                              a jak ktos MUSI zjeśc ciasto pierogowe z jajkiem?! bez jajka NIE MOŻE? nawet jak się nie zorientuje i bedzie mu smakowało?
                              • triismegistos Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:28
                                Tak, ja. I co mi zrobisz?
                                • aneta-skarpeta Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:48
                                  spokojnie Triss- właśnie pytam się czemu wszyscy maja jeśc bez jajka, bo wege

                                  a wege nie może z jajkiem, bo inni tak chcą jeść
                                  • triismegistos Re: Wege się żalą 19.08.13, 20:20
                                    Sorry, ale domaganie się, żeby wszystko w knajpach było wegańskie (bo "zwykłym" wegetarianom jajka nie przeszkadzają) to terroryzm.
                  • natalia.nat Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:29
                    Ale ja nie traktuję weganizmu i wegetarianizmu jako rystrykcyjnej diety czy zachcianki? Ty w ogóle nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. Przykro mi.
                    Ja właśnie piszę o tym, że to jest jakiś niezrozumiały przymus wynikający z przekonań i to powoduje, że ta dieta jest ortodoksyjna. Ja znam osoby, które odżywiają się w wegetariański sposób, ale zdarzy im się zjeść mięso np. na urlopie i nie robią z tego problemu. Zapewne nie można ich nazwać wegetarianami , bo to byłaby obraza (dla ortodoksa), ale takie podejście do jedzenia rozumiem. Nie rozumiem podejścia typu: wolę głodować niż zjeść. Przypomina mi to fanatyzm religijny.
                    • rhaenyra Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:39
                      jak sie na urlopie ominie jeden czy dwa posilki to sie umiera z glodu ?
                      • natalia.nat Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:42
                        Ale nie chcą ominąć, w tym właśnie problem. Chcą żeby w restauracji były dania specjalne dla nich.
                        • maggorlo Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:44
                          OMG. Ludzie chcą zapłacić w restauracji za taki posiłek na jaki mają ochotę. No koniec świata!
                          • ewcia1980 Re: Wege się żalą 18.08.13, 20:52
                            maggorlo napisała:
                            > OMG. Ludzie chcą zapłacić w restauracji za taki posiłek na jaki mają ochotę. No
                            > koniec świata!

                            Może i chcą zapłacić ale za coś czego po prostu nie ma!
                        • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 07:57
                          > Chcą żeby w restauracji były dania specjalne dla nich.

                          big_grinbig_grinbig_grin No, to rzeczywiście fanatycy. Koniecznie trzeba z nimi do psychiatry. Wiesz, jak wchodzę do obuwniczego, to też chcę, żeby były buty specjalnie dla mnie i też głośno o tym mówię, że chciałabym takie, takie i takie buty. Jak nie ma takich to wychodzę i idę gdzie indziej. I to pomimo tego, że sprzedawca w obuwniczym nie może "przyrządzić" butów na miejscu specjalnie dla mnie. Zgodnie z Twoją logiką powinnam kupić sobie buty w nieodpowiednim dla mnie rozmiarze i fasonie, bo inaczej to fanaberia, ortodoksja i choroba psychiczna.
                          • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:47
                            Specjalnych butów dla inwalidów nie kupuje się w zwykłym sklepie. Są od tego specjalne miejsca.
                            • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:58
                              Pudło. Za daleko poszedłeś z analogią. Po pierwsze wegetariańskie danie może zjeść każdy, po drugie dania przyrządza się na miejscu.
                              • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:05
                                W butach dla inwalidów też każdy może chodzić, a miejsce wykonania nie ma znaczenia.
                                • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:10
                                  Nie, nie każdy może chodzić i dlatego są specjalne. Miejsce, a ściślej możliwość wykonania "na miejscu" z dostępnych składników ma kluczowe znaczenie.
                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:30
                                    Nie każdy musi chodzić, a specjalne są ze względu na specjalne funkcje. Ale każdy mógłby w nich chodzić, gdyby tak mu się spodobało. A możliwość zrobienia na miejscu nie ma żadnego znaczenia. Szewc, chociaż może robić buty na miejscu, nie musi wcale podjąć się wykonania specjalnych butów, bo np. nie chce mu się. Specjalistyczne produkty występują w specjalistycznych sklepach i nie należy się dziwić, jeśli w zwykłych miejscach ich nie ma.
                                    • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:49
                                      > Ale każdy mógłby w nich chodzić, gdyby tak mu się spodobało.

                                      Nie sądzę. Takie obuwie b. często robi się na podstawie np. odcisku stopy.
                                      • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:29
                                        Nie szkodzi. Jak kupujesz buty w zwykłym sklepie, to one też zrobione są na podstawie odcisku jakiejś tam wzorcowej stopy. I nie wszystkie pasują.
                • pfegele Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:01
                  A gdzie byly te inwektywy? big_grin Buehehe, nie wiedzialam, ze na forum nie mozna dopisywac sie pod wypowiedzi innych, ciekawe, ciekawe...
                  • natalia.nat Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:09
                    A czym jest nazwanie kogoś głupim? Kulturalną dyskusją?
                    Akurat cytowane pytanie było skierowane do konkretnej osoby. Żeby chociaż jeszcze była jakaś odpowiedź... Trzeba było sobie ulżyć po prostu. Średnio to wyszło.
            • pfegele Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:48
              Ta, a wegetarianin moze zjesc raz na rok mieso? wink Albo zyd raz do roku niekoszerne? wink
              Chyba nie kumasz osocho, bo na pewno nie tylko o niska podaz kalorii tongue_out
              • natalia.nat Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:00
                Toż właśnie piszę o tym, że nie rozumiem ortodoksyjnych diet, każdej, nie tylko wegańskiej.
                I piszę o tym, że skoro ktoś jest na takiej diecie to jego sprawa.
                Odniosłam się do wypowiedzi, gdzie jest propozycja, żeby w zwykłych restauracjach gotować pierogi z ciasta bez jajek dla wszystkich. Uważam że tak nie powinno być. I tyle.
              • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:01
                No dobra, a jak życie zmusi bo inaczej umrzesz z głodu to nie zjesz tych pierogów ze skwarkami tylko na szczaw i mirabelki pojdziesz? Co jak staniesz pod sciana?
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:13
                  Ja myślę, że bym nie zjadła. Ale tyle wiemy, ile nas sprawdzono...
                  Podróżnik z głodu zjadł swojego psa, gdy znalazł się w dżungli (mimo, że normalnie nigdy w życiu by czegoś takiego nie zrobił).
                  • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:24
                    Ja bez wafli ryzowych się nie ruszam nigdzie, zdażało mi się jeśc ziemniaki lub frytki z surowką bo nic innego nie bylo dla mnie, albo ryz z mlekiem. No ale ja z powodu choroby mam diete więc raczej kelnerzy i własciciele skrecali się że im przykro ze nic innego nie moga podac.
          • klawiatura_zablokowana Re: Wege się żalą 20.08.13, 23:37
            W jakim sensie inne pierogi. Z ciasta bez jaj mozna zrobc pierogi dla wszystkic
            > h a nie tylko dla wegan, a jarzyny mozna ugotowac w wodzie lub na parze. Ziemni
            > aki do pierogow wystarczy odpowiednio doprawic, soczewica ugotowana w wywarze w
            > arzywnym z dodatkiem oliwy moze buc skladnikiem kazdego dania a nie tylko wegan
            > skiego.

            O ile się zgodzę co do składu ciasta na pierogi czy naleśniki, to co do farszu nie. Wielu klientów byłoby oburzonych, gdyby dostało ruskie bez sera na przykład. No po prostu to NIE SĄ ruskie, smakują inaczej i przyprawienie ziemniaczków tego nie zmieni, więc sprzedawanie "wegańskich ruskich" byłoby nie tylko wprowadzaniem mięso- i nabiało-żernych w błąd, ale też strzałem w stopę dla interesu.
        • nanuk24 Re: Wege się żalą 18.08.13, 21:47
          Co ty opowiadasz?
          Kucharz z prawdziwego zdarzenia, orientujacy sie w temacie, potrafi sklecic danie z produktow, ktore ma na zapleczu, dla pierwszego lepszego zblakanego weganina.
          Ja, miesozerna, dalabym rade teraz wymyslic conajmniej trzy syte potrawy weganskie, z produktow, ktore mam w domu.
          kwestia checi.
          • minor.revisions Re: Wege się żalą 18.08.13, 22:02
            nanuk24 napisała:

            > Co ty opowiadasz?
            > Kucharz z prawdziwego zdarzenia,

            nie każda knajpa w każdej pipidówie ma kucharza z prawdziwego zdarzenia.

            > orientujacy sie w temacie, potrafi sklecic dan
            > ie z produktow, ktore ma na zapleczu, dla pierwszego lepszego zblakanego wegani
            > na.

            a, to zależy, co ma na tym zapleczu, bo jeśli prowadzi bar szybkiej obsługi z piecioma daniami z półproduktów, to niekoniecznie.

            > Ja, miesozerna, dalabym rade teraz wymyslic conajmniej trzy syte potrawy wegans
            > kie, z produktow, ktore mam w domu.
            > kwestia checi.

            WYMYŚLEĆ a ZROBIĆ to dwie różne rzeczy. Ja też moge WYMYŚLEĆ< że skoro ktos kręci nosem na, powiedzmy, coleslaw, bo ma majonez, to właściwie możnaby zrobić wersje bez majonezu, tyle, że w praktyce to wymagałoby wyjęcia maszyny do szatkowania, poskladania jej (mówimy o małych knajpach na pipidówach, nie wypasionej kuchni), pocięcia kapusty, posprzatania po procederze, otwarcia puszki z kukurydzą, z która potem nei wiadomo, co zrobić, bo cała do jednej porcji nei wejdzie itd i w sumie czas na przygotowanie takiej, jakze prostej potrawy, w stosunku do jej ceny sprawia, że, no właśnie, o wiele łatwiej to WYMYSLEĆ, niż przeprowadzić, zwłaszcza, jełsi jednoczesnie tworzy sie kolejka do kotleta, której nie ma kto obsłuzyc.
            • nanuk24 Re: Wege się żalą 18.08.13, 22:48
              Wiekszej glupoty nie moglas wymyslec?

              Ps do coleslawa nie dodaje sie kukurydzy.
              • verdana Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:50
                Ale w małych knajpach także sie jej nie robi. Kupuje się w dużych opakowaniach. Na zapleczu są mrożone pierogi, frytki, bułki. Nie wolno w tych knajpach przyrządzić sałatki "na miejscu", bo do tego trzeba mieć inaczej urządzone zaplecze. To, o czym piszesz, dotyczy tylko większych restauracji.
    • joana.mz Re: Wege się żalą 18.08.13, 10:29
      Doprawdy wymaganie od kelnerki aby wiedziała z czego przyrządzone są podawane potrawy uważasz za aż tak wielką filozofię?

      Może oczekiwania ten pan miał zbyt wysokie w stosunku do knajpek w pipidówach, ale nie powinno mieć miejsca oszukiwanie klienta.
      • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 10:33
        Czy naprawdę uważasz, ze "nieznajomość składu potraw" to takie trudne zdanie, zę nie sposób go zrozumieć?
        • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 10:53
          verdana napisała:

          > Czy naprawdę uważasz, ze "nieznajomość składu potraw" to takie trudne zdanie, z
          > ę nie sposób go zrozumieć?

          Sklad potraw to powinien byc w karcie dan. A jesli restauracja ma w ofercie dania vegetaroanskie czy veganskie to dodawanie do nich miesa np w postaci skwarek czy masla zamiast oliwy swiadczy o nieprofesjonalnosci kucharzy uncertain
          • iwles Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:03

            ale sam sklad potraw tez niczego nie da.
            zamawiasz np. lody waniliowe, więc zakladasz, że wiesz, co jest w takich lodach. A ja akurat mam przed sobą opakowanie po lodach waniliowo-czekoladowych, gdzie producent napisał: mogą zawierać sladowe ilości glutenu, soi, orzeszków arachidowych i innych orzechów uncertain
            • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:19
              iwles napisała:

              >
              > ale sam sklad potraw tez niczego nie da.
              > zamawiasz np. lody waniliowe, więc zakladasz, że wiesz, co jest w takich lodach
              > . A ja akurat mam przed sobą opakowanie po lodach waniliowo-czekoladowych, gdzi
              > e producent napisał: mogą zawierać sladowe ilości glutenu, soi, orzeszków arach
              > idowych i innych orzechów uncertain

              Twoje lody zostaly wyprodukowane w fabrykach moga wiec zawierac sladowe ilosci jako pozostalosc po np lodach orzechowych o czym poducent informuje. Dania w restauracjach sa w nich gotowane wiec kucharz przyrzadzajacy dnia calkowicie to kontroluje, jesli wiec robi gulasz warzywny jako danie dla wegan to nie doda smalcu czy bulionu miesnego prawda? Jesli natomiast w barze odgrzewa sie gotowe dania zakupione w hurtowni a wyprodukowane w fabrykac to nalezy od tym poinformowac.
              >
              >
              • iwles Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:57
                a ty myslisz, że w restauracji czy kawiarni to lody osobiście kręcą na zapleczu ?

                i ciasto na pierogi gniotą dopiero w momencie, kiedy klient złoży zamówienie ? Skąd wiesz, kto, kiedy i gdzie przyrządzał te potrawy ?
                • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:27
                  iwles napisała:

                  > a ty myslisz, że w restauracji czy kawiarni to lody osobiście kręcą na zaplecz
                  > u ?
                  Lody nie, ale owszem w restauracji jednak gotuja, no chyba ze sie myle i tylko odgrzewaja wyprodukowane gotowe dania z fabryki?

                  > i ciasto na pierogi gniotą dopiero w momencie, kiedy klient złoży zamówienie ?
                  > Skąd wiesz, kto, kiedy i gdzie przyrządzał te potrawy ?

                  Chodze do dobrych restauracji, np wloskiej gdzie robia sami makaron, azjatyckiej gdzie mozna zjesc swiez e (to sie czuje) dania, fish&chips gdzie maja swieze nie mrozone ryby itd. Masz wybor, mozna zaplanowac posilki i sprawdzic opinie na temat na stronach, u znajomych itd. Nie mam w zyczaju jadac byle czego, bary z odgrzewana w mikrofali pizza wyprodukowana w fabryce mnie nie interesuja. Zreszta nawet na jedzeniu z fabryki dania vege nie zawieraja miesa, nie sa przygotowywane na miesnym wywarze itd.
                  • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:35
                    W bardzo wielu tylko odgrzewają - moja znajoma właśnie założyła niewielką knajpę i ma prawo podawać tylko potrawy z półproduktów. Standardy, aby gotować samemu, są znacznie wyższe i wiele małych lokali ich nie spełnia. A i duże zazwyczaj podają takie rzeczy jak pierogi z mrożonek, a nie robią na miejscu.
                    Gotują od a do z w dużych, drogich restauracjach i tylko w niewielu małych i tańszych. A na dobre restauracje mało kogo stać.
                    --
                    • dziennik-niecodziennik Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:44
                      i - nie wiedziec czemu - w barach mlecznych. a chyba tanszych miejsc do spożywania sie juz nie znajdzie.
                      ot niespodzianka, temu najtańszemu i najdroższemu sie opłaca, tym pośrodku nie...


                      każdy moze gotowac od zera. trzeba tylko chciec.
                      • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:25
                        Bary mleczne mają nadal dotowane dania jarskie.
                  • ciociacesia Re: Wege się żalą 19.08.13, 19:45
                    > Chodze do dobrych restauracji, np wloskiej gdzie robia sami makaron, azjatycki
                    > ej gdzie mozna zjesc swiez e (to sie czuje) dania, fish&chips gdzie maja swieze
                    > nie mrozone ryby itd.
                    sami robia makaron ale nie zaczynaja go robic w momencie kiedy składasz zamówienie tylko przygotowuja go przeed otwarciem przybytku, podobnie jak buliony bazy do sosów i porocjowanie ryby czy mięsa
          • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 11:29
            W karcie dań? No, bez przesady - karta dań musiałaby być grubym tomem. Oczywiście, z podstawowe rzeczy w karcie sie znajdą, ale juz trudno podawać skład konkretnego proszku do pieczenia czy makaronu.
            Nie ma wątpliwości,z ę nie daje sie mięsa do dań bezmięsnych , ale nie o nieprofesjonalność tu chodzi, tylko o możliwości restauratorów. Restauracja to nie jest działalność dla dobra publicznego, tylko czysto zarobkowa. Jesli na coś nie ma popytu, nie będzie tego w karcie dań i tyle.
            --
            • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:01
              verdana napisała:

              > W karcie dań? No, bez przesady - karta dań musiałaby być grubym tomem. Oczywiśc
              > ie, z podstawowe rzeczy w karcie sie znajdą, ale juz trudno podawać skład konkr
              > etnego proszku do pieczenia czy makaronu.

              A kto podaje sklad proszku do pieczenia? Zreszta sa dania w ktorych pewne skladniki nie maja prawa sie znalezc i stad nikt o nie nie pyta. Dla przykladu zupa wgetarianska nie ma prawa byc gotowana na wywarze miesnym. A jesli restauracja ma w ofercie dania veganskie to owszem makaron musi byc bez jaj. Jesli sie nie ma zamiaru trzymac zasad to po co oszukiwac?

              > Nie ma wątpliwości,z ę nie daje sie mięsa do dań bezmięsnych , ale nie o niepro
              > fesjonalność tu chodzi, tylko o możliwości restauratorów. Restauracja to nie je
              > st działalność dla dobra publicznego, tylko czysto zarobkowa. Jesli na coś nie
              > ma popytu, nie będzie tego w karcie dań i tyle.

              No to trudno, jesli nie bedzie to klientow nie bedzie. Natomoast skoro wspominasz o dobrze publicznym to rozumiem ze w szkolach, szpitalach, przedszkolach itp nie ma problemu z wyborem dan i np kazdy uczen w szkole ma do wyboru dwa dania bezmiesne plus jedno lub dwa wegetatianskie?
              • maggorlo Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:28
                o polskie szpitale poszły nawet o krok dalej w zdrowym żywieniu. Tam przechodzi się na dietę kosmiczną. Zaczynasz żyć energią słoneczną, bo to ci zapodają na talerzu do jedzenia się nijak nie nadaje wink
              • misiu-1 Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:46
                Szkolna stołówka to nie restauracja z wyborem dań. Myślę jednak, że jeśli rodzice wegetariańskich dzieci zgodziliby się pokryć wszelkie dodatkowe koszty związane z przygotowaniem specjalnie dla nich potraw wegetariańskich, to stołówka powinna je przygotować.
                • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 13:55
                  W szkole dzieci manu wegetariańskie jest droższe niż tradycyjne, rodzic placi rodzic ma . catering przywozi w pudełku.
                  • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:15
                    przeciwcialo napisała:

                    > W szkole dzieci manu wegetariańskie jest droższe niż tradycyjne, rodzic placi r
                    > odzic ma . catering przywozi w pudełku.

                    A dlaczego jest drozsze? Ja place tyle samo za obiad miesny i vege, dzieci maja do wyboru cztery rozne dania, jesli im pasuje w poniedzialek zjesc mieso to jedza a we wtorek np vegetarianska lazagne , codziennie opcja veg jest dostepna, nikt tego specjalnie nie zamawia i drozej nie placi. Podobnie w przedszkolu czy szpitalu. To normalne moim zdaniem podejscie. Nie spotkalam tez restauracji w ktorj menu nie boloby choc kilku dan vege. Jedlismy niedawno w restauracji na plazy, byla to malenska miejscowosc, jedna restauracja i jak najbardziej byly w niej dania bezmiesne smile innym sie oplaca a restauracjom w pl nie? Dziwne .
                    • misiu-1 Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:29
                      najma78 napisała:

                      > A dlaczego jest drozsze?

                      Zapewne dlatego, że na specjalne zamówienie, w małych ilościach. To zwykła praktyka handlowa - wyższe ceny jednostkowe przy małych zamówieniach.
                      • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 08:12
                        Ale jakie "specjalne zamówienie"? Problem wynika z tego, że organizatorzy tworzą sztuczne getto wymagając uprzedniej deklaracji dotyczącej posiłków wegetariańskich. A jak nie zadeklarujesz, to rozumiem, że codziennie mięcho. Tymczasem powinno być tak, jak pisze najma - posiłek wege powinien być jednym z wielu do codziennego wyboru i wtedy nagle okazałoby się, że posiłki wege/niewege schodzą w stosunku 50/50.
                        • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:00
                          z_lasu napisała:

                          > Ale jakie "specjalne zamówienie"?

                          Ano takie specjalne - wegańskie. Zamawiane dla pojedynczego konsumenta, inne niż pozostałe.

                          > Problem wynika z tego, że organizatorzy tworzą sztuczne getto wymagając uprzedniej
                          > deklaracji dotyczącej posiłków wegetariańskich. A jak nie zadeklarujesz, to rozumiem, że
                          > codziennie mięcho.

                          Jak widać z dyskusji, problem nie zasadza się na "tylko mięcho", bo wegetarianom przeszkadzają także naleśniki smażone na patelni nacieranej słoniną. Które przez normalnych ludzi są klasyfikowane jako jarskie.

                          > Tymczasem powinno być tak, jak pisze najma - posiłek wege powinien być jednym z wielu
                          > do codziennego wyboru i wtedy nagle okazałoby się, że posiłki wege/niewege schodzą w
                          > stosunku 50/50.

                          Napisałem o tym wcześniej - stołówka szkolna to nie restauracja z wyborem potraw. Nie ma ani uzasadnienia, ani potrzeby przygotowywania stałej oferty do wyboru ze względu na pojedyncze osoby. Kto miałby za to zapłacić?
                          • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:18
                            misiu-1 napisał:
                            > Jak widać z dyskusji, problem nie zasadza się na "tylko mięcho", bo wegetariano
                            > m przeszkadzają także naleśniki smażone na patelni nacieranej słoniną.
                            > Które przez normalnych ludzi są klasyfikowane jako jarskie.

                            OJP - jaka 'normalna' osoba uzna, że słonina to nie mięso? Kto w tym szaleństwie jest 'normalny'?


                            > Napisałem o tym wcześniej - stołówka szkolna to nie restauracja z wyborem potra
                            > w. Nie ma ani uzasadnienia, ani potrzeby przygotowywania stałej oferty do wybor
                            > u ze względu na pojedyncze osoby. Kto miałby za to zapłacić?

                            Płacą osoby, które danie kupują. To chyba jasne?
                            • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:30
                              Jak to kto? Misiu jest normalny - prawdziwy Polak - tradycjonalista, milosnik golonki i lania dzieci w ramach cywilizowanego wychowania smile
                              • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:59
                                Oczywiście, że uważam się za normalnego. Polak, tradycjonalista, uznający kary cielesne za uzasadniony i skuteczny środek wychowawczy. Za golonką jednakowoż nie przepadam, a za wszelką lewizną to już szczególnie.
                            • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:55
                              araceli napisała:

                              > OJP - jaka 'normalna' osoba uzna, że słonina to nie mięso? Kto w tym szaleństwie jest
                              > 'normalny'?

                              A jaka normalna osoba uzna, ze słonina to mięso? Mięso, przyjacielu, to tkanka mięśniowa zwierząt. Słonia to podskórna tkanka tłuszczowa. Taka to i różnica miedzy mięsem a słoniną.

                              > Płacą osoby, które danie kupują. To chyba jasne?

                              Bardzo jasne. I ja to popieram. Niech rodzice dzieci wegetariańskich pokryją wszelkie dodatkowe koszta związane ze specjalną dla nich ofertą a kucharki niech gotują. Albo sprowadzają gotowe. Byle obyło się bez jojczenia, że "za 30zł to można zjeść obiad w restauracji".
                              • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:00
                                sjp.pwn.pl/szukaj/Mięso
                    • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:34
                      Poniewaz firma cateringowa tak sobie wycenila. Nie pasuje to pakuj dziecku.
                      • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:06
                        przeciwcialo napisała:

                        > Poniewaz firma cateringowa tak sobie wycenila. Nie pasuje to pakuj dziecku.

                        No wlasnie, bo to jest kwestia mentalnosci, bo trudno wyjsc z poza schematu i uswiadomosc sobie ze ludzie sie roznia i ze nawet jesli ktos nie jest vegetaroaninem to moze miec ochote zjesc posilek bezmiesny. To jest koszt zmiany myslenia i niczego wicej.
                        • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:26
                          Widac rachunek ekonomiczny tu decyduje. Podobnie z daniami bezglutenowymi, one tez są droższe.
                          Dzieci nie zawsze dostają mięso, dwa razy mieso, raz ryba, dwa razy dsania jarskie. I jest jeden jadłospis a nie karta dań do wyboru.
                      • bi_scotti Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:25
                        przeciwcialo napisała:

                        > Poniewaz firma cateringowa tak sobie wycenila.

                        smile To masz bardzo spokojny i tolerancyjny parents council - w szkolach, w ktorych bywam rodzice zwyczajnie zmieniliby catering nawet gdyby extra special jedzenie mialo byc tylko dla jednego dziecka. Firm catering jest jak na...l, kazda marzy o zamowieniach do szkol, bo to staly dochod na 10 miesiecy w roku - nie bedzie ta to bedzie inna, rodzice musza postawic wymagania i tyle.
                        I mysle, ze to jest oczywiste od poczatku w tej dyskusji - klient musi sie domagac i popierac tych, ktorzy zapewniaja mu odpowiedni serwis. Nie ma sensu chodzic do knajp, w ktorych ktos nie rozumie co to znaczy np. peanut free czy gluten free, czy vegan option. Szczegolnie jesli wpisuje to do menu! Vege powinni marudzic jak najbardziej i domagac sie, i demonstracyjnie wychodzic z miejsc, ktore nie maja odpowiedniej oferty etc. Wtedy sie zmieni smile Go vege go!
                • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:30
                  misiu-1 napisał:

                  > Szkolna stołówka to nie restauracja z wyborem dań.

                  No ale ty nawet w restauracjach nie bardzo dopuszczasz wybor dan innych niz zgodne ze schematami wiekszosci wink
                  Zaskocze cie, ale w wielu krajach w szkolach, szpitalach itd jest wybor dan i nie placi sie za to dodatkowo smile
                  • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:37
                    Tak, tak... bo w wielu krajach wielu uczniow ma rózne wymogi religijne związane z zywieniem, u nas jakos jednorodnie poki co.
                    Podatki w tych wielu krajach tez sie inne placi, i ubezpieczenia dodatkowe i wogóle troche bardziej rozwinięte są. Polska ma jeszcze wiele do zrobienia na wielu frontach.
                    Nie od razu Kraków zbudowano.
                    • najma78 Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:02
                      przeciwcialo napisała:

                      > Tak, tak... bo w wielu krajach wielu uczniow ma rózne wymogi religijne związane
                      > z zywieniem, u nas jakos jednorodnie poki co.

                      Ale to nie jest zwiazane z religia, vegetarianie sa normalnymi czlonkami spoleczenstwa o roznych wyznaniach jak i bezwyznaniowi.

                      > Podatki w tych wielu krajach tez sie inne placi, i ubezpieczenia dodatkowe i wo
                      > góle troche bardziej rozwinięte są. Polska ma jeszcze wiele do zrobienia na wie
                      > lu frontach.
                      > Nie od razu Kraków zbudowano.
                      Tiaaa, mozna i wysokoscia podatkow tlumaczyc ale tak naprawde to potrzeba zmian mentalnosci i zrozumienia ze wszyscy nie sa tacy sami. A w pl wcale podatki niskie nie sa wink
                    • dorotek83 Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:05
                      W Polsce przede wszystkim jest potrzebna zmiana mentalności w sprawie jedzenia.
                      Przyjaciółka i moja siostra nie jedzą mięsa. Z przyjaciółką akurat mieszkałam kiedy przestała jeść mięso (czasami wtedy jadła ryby). Zajęło mi chwilę zaakceptowanie tego, pomimo iż każda gotowała zwykle sobie. Ale otoczenie nie było tak tolerancyjne, rodzice jej i moi mieli autentyczny problem z faktem że one mięsa nie jedzą. Pomimo iż one same sobie gotowały i nie wymagały od otoczenia tego. Mój ojciec twierdził długo, że część problemów zdrowotnych mojej siostry wynika z niejedzenia mięsa. Ojciec koleżanki to tej pory głośno mówi, że wydziwia.
                      Dla mnie nie było problemem na swoim weselu aby upewnić się, że będą miały co zjeść.
                      Przyjaciółka była na weselu, gdzie do jedzenia miała tylko owoce i ciasta. Nawet ziemniaki były podlane mięsnym sosem. Wróciła wściekła i głodna.
                      • rhaenyra Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:18
                        jak mialam owoce i ciasta to juz cos big_grin
                        bylam na takim gdzie wszystkie ciasta byly z galaretka a owoce byly tylko do dekoracji big_grin
                        • rhaenyra Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:19
                          * miala
                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:01
                    najma78 napisała:

                    > No ale ty nawet w restauracjach nie bardzo dopuszczasz wybor dan innych niz zgodne ze
                    > schematami wiekszosci wink

                    Skąd taki absurdalny wniosek? Gdzie napisałem coś, co mogłoby sugerować, że potrawy wegetariańskie czy wegańskie w karcie restauracji mi przeszkadzają?

                    > Zaskocze cie, ale w wielu krajach w szkolach, szpitalach itd jest wybor dan i nie placi sie za > to dodatkowo smile

                    Nie ma obiadu za darmo. Ktoś musiał za to zapłacić. Najpewniej podatnicy.
            • lubie.garfielda Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:45
              > Nie ma wątpliwości,z ę nie daje sie mięsa do dań bezmięsnych , ale nie o niepro
              > fesjonalność tu chodzi, tylko o możliwości restauratorów. Restauracja to nie je
              > st działalność dla dobra publicznego, tylko czysto zarobkowa

              Owszem, ale to przykładowe polanie sosikiem ziemniaków nie odbywa się w ogólnym garze tylko na talerzu klienta który zamówił "ziemniaki bez mięsa" i w sumie to jest narażanie restauratora na koszty bo przecież klient zamówił ziemniaki.
    • pochodnia_nerona Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:46
      Dawno nie czytałam takiego popisu chamstwa i nietolerancji, jak tam w komentarzach pod artykułem. Mnie wkurza jedno - ludziom w Polsce wciąż jest trudno zrozumieć, że jest pewna grupa, która robi/myśli/funkcjonuje inaczej i w związku z tym tę grupę darzy się na dzień dobry tępieniem, wyśmiewaniem i wyzwiskami. "W dupie się poprzewracało", "niech się nie pcha, gdzie nie ma nic dla niej", "fanaberie", itp.
      A wracając do sprawy, to w każdej szanującej się restauracji obsługa powinna być na tyle kumata, żeby zaproponować coś każdemu, niezależnie, czy ktoś jest wege, bezglutenowy, bezmleczny. Jeśli nie umie, to znaczy, że po prostu się nie nadaje do pracy. Przecież nie trzeba, u licha, polewać tych ziemniaków czy pierogów smalcem ze skwarkami, nie trzeba dawać "od siebie" masła do ziemniaków, czy sosu mięsnego. Odrobina wyobraźni potrafi spowodować, że dla każdego coś będzie. Sama mam ten problem na wyjazdach, bo mam dość skomplikowaną dietę i wiele razy "uraczano" mnie czymś, czego nie mogę, zakładając, że przecież to nic takiego... Niektórym muszą dzieci zachorować, żeby zrozumieli, że coś może poważnie szkodzić, a wtedy te same osoby nagle stają się ekspertami w tropieniu śladowych ilości czegoś tam. A nawet taka "głupota" (niezwiązana ze zdrowiem): nie znoszę kopru, a w sezonie wiosenno-letnim notorycznie otrzymuję ziemniaki w zielonej kołdrze koprowej, bo przecież "wszyscy lubią koperek". Dlatego od razu, z biegu mówię jasno i dobitnie: ZIEMNIAKI BEZ KOPRU!!!
      W cywilizowanych krajach tego problemu nie ma, tam nawet w kartach są dania dla bez- ( i tu kilka wariantów), a obsługa współpracuje z gościem. Ale Polska nie jest cywilizowana, niestety, co widać, słychać i czuć, nad czym ubolewam, bo wciąż kocham ten kraj.
      • anielka5 Re: Wege się żalą 18.08.13, 13:00
        Całkowice się z Toba zgadzam. Przygotowanie dań wege nie wymaga jakiś specjalnych zabiegów, można przygotować je z tych składników, które w restauracji są. ( bukiet warzyw, placki ziemiaczane ze szpinakiem, zestaw sałat, ryż z warzywami, makaron bezjajeczny z oliwa i papryką, grzanki z pomidorami itd), ale złośliwcy zawsze bedą udawadniać, że to aż naddto, że się nie opłaca, nie, nie ,nie. Po co mają mieć, jak mogą nie mieć. A co! Tak na złość, żeby dokuczyć.
        • crises Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:35
          Wymaga. Sensowne danie wege wymaga ciekawych składników, inwencji i sporo pracy. Inaczej będzie to byle co albo w kółko to samo.
      • kura17 Re: Wege się żalą 18.08.13, 13:23
        > W cywilizowanych krajach tego problemu nie ma, tam nawet w kartach są dania dla
        > bez- ( i tu kilka wariantów), a obsługa współpracuje z gościem. Ale Polska nie
        > jest cywilizowana, niestety, co widać, słychać i czuć, nad czym ubolewam, bo w
        > ciąż kocham ten kraj.

        wiesz co, to chyba nie jest kwestia polski/nie-polski i cywilizacji, tylko "kultury kulinarnej" w danym miejscu. mieszkam na polnocy niemiec. w naszej pracowej stolowce jakis czas temu szefem kuchni byl bawarczyk. nie jeste wegetarianka, ale bylo mi niesamowicie zal wegetarian za czasow tego bawarczyka. wsrod dan byly non-stop kwiatki typu: "danie wegetarianskie - ziemniaki z sosem z kurek ze skwarkami", czy ta slynna bawarska gruszka zapiekana w boczku - oczywiscie jedyne cieple danie wegetarianskie tego dnia... kucharz zostal zwoliony dosc szybko...
        • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:22
          Tak samo jest w innych krajach. Mieszkam we Wloszech i jest to samo.
          Dania bezmiesne wprawdzie w karcie sa ale do przygotowania wiekszosci produkty odzwierzece sa konieczne, zeby to mialo zadowalajacy wiekszosc smak.
          No chyba ze sie pojdzie do knajpy wege.
          • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:28
            Wróciłam z Bawarii, nie jestem wegetarianką, ale za mięsem nie przepadam, a juz kiełbasa i wieprzowina w 30 stopniowym upale mnie odrzuca. Z trudem znalazłam cokolwiek do jedzenia, ale juz kapusta, dodana do kopytek ociekała tłuszczem.
            To nie tylko polski problem.
            • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:30
              No patrz, a tu dowodzą ze tylko w Polsce taki trzeci swiat kulinarny.
              • bi_scotti Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:43
                przeciwcialo napisała:

                > No patrz, a tu dowodzą ze tylko w Polsce taki trzeci swiat kulinarny.

                To sa powolne zmiany. Wszedzie na swiecie smile Obserwuje te zmiany na przykladzie girlfriend mojego Sredniego. Ona jest vegetarian, tak samo jak jej rodzice i rodzenstwo. Gdy byla mala dziewczynka i nastolatka byla wysylana na obozy w lecie i bywalo roznie (jakichs 15-20 lat temu, ona w tym roku skonczy 26 lat) - wciaz wspomina oboz w Quebec, na ktorym przez 2 tygodnie jadla chleb z zoltym serem i salate z jajkami na twardo na obiad, bo nikt nie umial nic innego dla niej wymyslic w kuchni uncertain Ale tez bywala na obozach, na ktorych wszystkie inne dzieci zazdroscily jej jedzenia i po 2 dniach szly sie zapisac jako "vegetarians" wink Sa kucharki/kucharze i kucharki/kucharze - z tych samych produktow i za te same pieniadze jedni moga a inni ... coz tylko chleb z serem, eh wink A teraz fast forward do 2013: syn znajomej, strict vege ma 12 lat i jezdzi na obozy sportowe od jakichs 4-5 lat: zero (zero!!!) problemu z zapewnieniem mu jadlospisu vege, za te same pieniadze, co inni, w tym samym czasie przygotowania posilkow, w tej samej polnocno-ontaryjskiej gluszy. Jak u Dylan'a: "(...) czas wszystko zmienia (...)" wink Wiec ja mysle, ze powoli (a moze i calkiem szybko) i w PL, i w innych krajach sie pozmienia, bo ludzie sie nauczyli domagac/oczekiwac/werbalizowac swoje potrzeby i swoje zachcianki. A zarobic chce kazdy wiec jesli mozna zarobic extra na dodatkopwym kliencie, ktory "bez skwarek" albo "bez kopru" to czemu nie? Pecunia non olet.
                • rhaenyra Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:53
                  oj tutaj to raczej bardzo powoli
            • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:38
              A ja wrocilam wlasnie z wedrowki po Alpach na granicy Wloch z Francja. Obiady jedlismy zazwyczaj w schroniskach. Zgadnijcie na co mogli liczyc weganietongue_out
              • rhaenyra Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:40
                tak cie to cieszy ?
                • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:41
                  Cieszy?
              • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:42
                Dawaj!
              • bi_scotti Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:50
                franczii napisała:

                > A ja wrocilam wlasnie z wedrowki po Alpach na granicy Wloch z Francja. Obiady j
                > edlismy zazwyczaj w schroniskach. Zgadnijcie na co mogli liczyc weganietongue_out

                Sprawdzalas? Bo ja nie mialam pojecia na co moga liczyc vege w mojej ulubionej greckiej knajpie dopoki nie poszlam tam iles tam lat temu ze Srednim i jego ukochana - okazalo sie, ze dziewczyna mogla byc nakarmiona bez zadnych problemow i na dodatek zaproszona do kuchni gdyby chciala popatrzec jak sie dla niej szykuje albo wybrac cos extra gdyby miala ochote. A to jest bardzo basic miejsce, nie zadna upscale restaurant z bog wie jakim menu - po prostu sensowny wlasciciel i zyczliwy staff - co wiecej trzeba? Just a bit of kindness ... smile
                • przeciwcialo Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:57
                  Nie macie tam pewnie sanepidu wink U nas wejście do kuchni mało prawdopodobne.
                  pamiętam jak w czasie wakacji syn chciał zobaczyc taka wielgachną kuchnie podczas pracy, troche zeszło zanim dostalismy zgode , dodatkowo ubranoi nas bardzo fachowo.
                • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 15:58
                  Sprawdzalam bo nasz przyjaciel jest wege. No ale on nie jest z gatunku tych co maja pretensje ze w schronisku na wysokosci 2500m nie maja potraw weganskich. My zreszta tez. Dlatego sie zadowalalismy raclette na przemian z polenta i kielbasa choc na codzien wcale tak nie jemy.
                • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 16:00
                  A kolega nawet ciasta w schronisku nie jadl bo do ciasta maslo i mleko dajatongue_out
      • cherry.coke Re: Wege się żalą 18.08.13, 13:31
        pochodnia_nerona napisała:

        > Dawno nie czytałam takiego popisu chamstwa i nietolerancji, jak tam w komentarz
        > ach pod artykułem. Mnie wkurza jedno - ludziom w Polsce wciąż jest trudno zrozu
        > mieć, że jest pewna grupa, która robi/myśli/funkcjonuje inaczej i w związku z t
        > ym tę grupę darzy się na dzień dobry tępieniem, wyśmiewaniem i wyzwiskami. "W d
        > upie się poprzewracało", "niech się nie pcha, gdzie nie ma nic dla niej", "fana
        > berie", itp.

        Niesamowite nie? Ja juz odczuwam szok kulturowy czytajac takie rzeczy. Juz nie chodzi nawet o samo gnojenie wegetarian, tylko o to, jakie potoki bluzgow wywoluje mysl, ze nie kazdy posilek (nawet dla wszystkozernych) musi zawierac mieso. Obiad - mieso musi byc. Inaczej to deser. A kazde odejscie od schematu = agresja.
      • aurita Re: Wege się żalą 18.08.13, 17:37
        > Ale Polska nie
        > jest cywilizowana, niestety, co widać, słychać i czuć, nad czym ubolewam, bo w
        > ciąż kocham ten kraj.


        jak czytam takie bzdety to mi sie niedobrze robi...Polska jest cywilizowana, zapewniam Cie....
        • pochodnia_nerona Re: Wege się żalą 18.08.13, 22:44
          Hm. Jakieś przykłady? Bo na razie widzę: pobicie przez kiboli załogi meksykańskiego statku, afery i korupcję, bezkarność przeróżnych instytucji okradających starszych ludzi i nie tylko (np. energetyczna firma z miasta na R.), bezprawie, nadmierny wpływ na państwo pewnej religijnej organizacji, w związku z czymś te restauracje to zaledwie blady przejaw braku cywilizacji w naszym pięknym kraju...
    • edelstein Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:50

      To ich fanaberia,nie wiem dlaczego wszyscy musza sie dostosowac,bo paru postanowilo jesc jak krowy.
      • sumire Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:55
        a kto mówi o wszystkich? wegetarianie nie planują przejęcia władzy nad światem, chcieliby tylko, żeby w knajpach było troszkę więcej dań bezmięsnych niż frytki. coś w tym złego?
        • pochodnia_nerona Re: Wege się żalą 18.08.13, 12:58
          Tak, bo to zamach oszołomów na normalnych ludzi... Żal.pl
        • edelstein Re: Wege się żalą 18.08.13, 13:12

          Sa,to im przeszkadza jajko w ciescie.

          Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
          • sumire Re: Wege się żalą 18.08.13, 14:21
            przeczytaj może artykuł jeszcze raz.
            nikomu nie przeszkadza żadne jajko, tylko brak możliwości wyboru. tudzież bycie uszczęśliwianym na siłę.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 13:03
        Jest tu na forum jedna krowa i wcale trawy nie je...
        • edelstein Re: Wege się żalą 18.08.13, 13:06

          Jak to nie,ciagle piejesz,ze wpierdzielasz trawetongue_out
      • anielka5 Re: Wege się żalą 18.08.13, 13:05
        Ale kto Ci każe się dostosować, wybierz kotleta i finito.
        Wiesz taka moralność Kalego, Ty się nie dostosujes, a inni muszą? Co nie?
        • edelstein Re: Wege się żalą 18.08.13, 13:08

          Wole ruskie z jajkiem i skwarkami.

          Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
    • madzioreck Ihaha :D 18.08.13, 15:32
      "Kasia: Ja jestem wegetarianką, w dodatku sporadycznie jedzącą ryby"
    • araceli Re: Wege się żalą 18.08.13, 19:18
      podkocem napisała:
      > Ja rozumiem, że chcieliby móc zjeść swoje dania w barach i restauracjach, ale
      > skoro stanowią nieliczną mniejszość, cięzko by oczekiwali spełnienia ich
      > oczekiwań w niewielkich miejscowościach

      Szczerze - ja z kolei nie rozumiem hejowania 'nielicznych mniejszości'. Co wam takiego zrobili, że chcą w restauracji jakąś konkretną rzecz zjeść?

      Parę lat temu sama byłam świadkiem jak dziewczyna z celiaklią starała się w restauracji w centrum Warszawy dogadać z kelnerem co takiego może zjeść. Gdyby nie jej upór i uporczywe wypytywanie (zakończone w efekcie wywleczeniem z zaplecza szefa kuchni) to by dostała do jedzenia coś, co mogłoby ją zabić. Bo przecież 'to tylko troszkę mąki'.

      Ludzie mają różne alergie, nietolerancje pokarmowe a czasem zwyczajnie gust. Z moich doświadczeń wynika, że często pytanie o skład potrawy budzi co najmniej zniecierpliwienie a czasem wręcz agresję obsługi. Bo co? Bo jeden nie je skwarek a drugi cebuli? Powiedzieć 'dań wegańskich nie prowadzimy' naprawdę można grzecznie.
      • franczii Re: Wege się żalą 18.08.13, 19:41
        Powiedzieć 'dań wegańskich nie prowadzimy' naprawdę można grze
        > cznie.
        >

        Oczywiscie, ze sie da. Jesli pytanie zostalo w rownie grzeczny sposob zadane. A z tym niestety problem bywa. ja czesto pytam o sklad potraw i nigdy sie ze zniecierpliwieniem czy agresja nie spotkalam. Nawet w Polsce.
        • verdana Re: Wege się żalą 18.08.13, 20:40
          Moi synowie nie jedzą śmietany. Zawsze kelner grzecznie odpowiada, czy w daniu jest śmietana i nikt złośliwe nią pierogów nie polewa. Raz zdarzyło się, że przez pomyłkę podano danie ze śmietaną - kelner przepraszał , zabrał i poszedł po inną porcję. I w Warszawie i na głuchej prowincji nie ma z tym problemu.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 20:44
            Mi się niestety zdarzało.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 18.08.13, 20:44
              *Mnie
          • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 08:42
            Widocznie niejedzenie śmietany nie jest traktowane jak choroba psychiczna i nie wzbudza agresji. Z wegetarianizmem jest niestety inaczej.
            • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:17
              Opowiadasz glupoty. Jak juz pisalam przez 7 lat nie jadlam miesa i mimo ze bylo to ponad 10 lat to nigdy sie ani z agresja ani z traktowaniem jak dziwolaga nie spotkalam.
              • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:18
                Natomiast mam w rodzinie neo wegetarianke i jej zachowanie jest takie, ze rzeczywiscie moze zlosliwosci ludzkie sprowokowac.
                • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:29
                  Nie jem mięsa od 20 lat. Przez wiele lat wchodziłam do lokali, czytałam menu, mówiłam grzecznie "dziękuję, do widzenia" (i nic poza tym) i wychodziłam głodna. Wtedy rzeczywiście nie prowokowałam agresji. Dopiero jak zaczęłam wprost prosić o dnia wegetariańskie i tłumaczyć, że ryba to mięso. Problem w tym, że wielu ludzi sam fakt "odstępstwa od normy" (przez nich wyznawanej) prowokuje do agresji.
                  • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:37
                    Ryb nie jadlam, miesa nie jadlam. Dopytywalam sie czy barszcz czerwony na kosci i w uszkach jest mieso. Jezeli nie bylo to bralam jesli bylo to dziekowalam i bralam np. nalesniki a czasem tylko surowki. Ale sensu zeby sie obrazacm, ze akurat w tym lokalu do farszu na ruskie daja skwarki a uszka miesne raczej nie widzialam. Pewnie dlatego sie z agresja nie spotkalam.
                    • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:42
                      Może dlatego, że nie byłaś żadną wegetarianką i jadłaś ruskie ze skwarkami. Jakbyś zaczęła robić dochodzenie co w tych ruskich w środku jest i rezygnowała z kolejnych potraw polecanych przez obsługę jako wegetariańskie to sądzę, że byś się z agresją spotkała.
                      • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:58
                        Rezygnowalam i to nie raz. Juz ci pisalam ze czasami zostawala mi jedynie surowka.
                        Pierogi ze skwarkami (skwarki wyjmowalam) zjadlam kilka razy u babci lub u jakiejs wiekowej ciotki ktore w dobrej wierze wiedzac ze nie jem miesa na obiad rodzinny specjalnie te pierogi szykowaly oprocz pieczeni dla reszty rodziny.
              • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:33
                franczii napisała:
                > Opowiadasz glupoty. Jak juz pisalam przez 7 lat nie jadlam miesa i mimo ze byl
                > o to ponad 10 lat to nigdy sie ani z agresja ani z traktowaniem jak dziwolaga
                > nie spotkalam.

                Uwielbiam takie teksty - Ty się nie spotkałaś więc ktoś, kto się spotkał 'opowiada głupoty'! Nie ma to jak widzieć tylko czubek własnego nosa big_grin

                Ja wegetarianką nie jestem a byłam świadkiem nieciekawych reakcji na różne pytania odnośnie zawartości karty - nie koniecznie dotyczące mięsa.
                • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:48
                  Chodze po tym swiecie ponad 30 lat jakies doswiadczenie zyciowe i obserwacje posiadam. Mam znajomych wegetarian i wegan i widze jakie typy wzbudzaja zlosliwe reakcje i komentarze na codzien. Jasne ze wszyscy sie mozemy spotkac z chamstwem "niezasluzonym" ale to sa naprawde jednostkowe marginalne sytuacje. Po prostu czasami sie trafi na chama i tyle. W calym moim zyciu moge policzyc na palcach jednej reki sytuacje kiedy mnie spotkalo chamstwo tzw. niezasluzone. Gdybym sie z niemilym traktowaniem spotykala na codzien, za kazdym razem kiedy prosze w restauracji o wyjasnienia to raczej zastanowilabym sie nad soba, czy sama tego nie prowokuje.
                  • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:54
                    Ależ oczywiście, że prowokuję! Każdy wegetarianin prowokuje, udowadniając obsłudze brak kompetencji. Bo jak inaczej nazwać twierdzenie, że ryba czy kurczak to nie mięso? Albo twierdzenie wprost, że ruskie ze skwarkami to potrawa wegetariańska? I choćby nie wiem jak grzecznie klient to tłumaczył, to zawsze będzie kwestionowanie kompetencji. A tego nikt nie lubi.
                    • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:59
                      No widzisz, mnie tez proponowano niejednokrotnie rybe jako potrawe niemiesna ale ja odmawialam tylko i nie mialam potrzeby udowadniac kelnerce braku kompetencji.
                      O tym wlasnie pisze.
                      • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:05
                        To podziwiam anielską cierpliwość, bo mnie szlag trafia jak w 250-tej knajpie proszę o danie bez mięsa, a proponują mi rybę albo makaron z kurczakiem. Wtedy patrząc obsłudze w oczy zazwyczaj mówię dobitnie "bez mięsa" i czekam co obsługa na to. I przeważnie następuje konsternacja. A po niej agresja. To takie prowokacyjne zachowanie, że się prosi o danie bez mięsa i oczekuje, że obsługa zrozumie tę prostą prośbę?
                        • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:37
                          z_lasu napisała:

                          > To podziwiam anielską cierpliwość, bo mnie szlag trafia jak w 250-tej knajpie p
                          > roszę o danie bez mięsa, a proponują mi rybę albo makaron z kurczakiem.
                          > Wtedy patrząc obsłudze w oczy zazwyczaj mówię dobitnie "bez mięsa" i cze
                          > kam co obsługa na to. I przeważnie następuje konsternacja. A po niej agresja. T
                          > o takie prowokacyjne zachowanie, że się prosi o danie bez mięsa i oczekuje, że
                          > obsługa zrozumie tę prostą prośbę?

                          wiesz... owszem, wyglada to na szukanei zaczepki smile Jesli doświadczenie ci mowi, że hasło "bez mięsa" jest w polskiej gastronomii powszechnie rozumiane jako "bez wołowiny lub wieprzowiny", to zdrowy rozsądek nakazywałby mowienie "proszę bez mięsa, bez kurczaka i bez ryby (i bez slimaka)". Jesli wiesz z doświdczenia, że bez zaznaczenia tego dostaniesz rybe lub slimaka, a potem agresję, to sory, ale pretensje możesz mieć głównie do siebie. Nie jest albowiem tak, że pouczony dobitnym twoim spojrzeniem kelner w Pipidówie Dolnej telepatycznie przekaże twoje info na temat "bez mięsa" kelnerowi w Pipidówie Górnej. Po prostu przyjm na klatę, że najwidoczniej tamtejsza ludnośc nie uważa ryby za mięso i tak to tez rozumie kelner.
                          • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:47
                            minor.revisions napisała:
                            > wiesz... owszem, wyglada to na szukanei zaczepki smile Jesli doświadczenie ci mowi
                            > , że hasło "bez mięsa" jest w polskiej gastronomii powszechnie rozumiane jako "
                            > bez wołowiny lub wieprzowiny", to zdrowy rozsądek nakazywałby mowienie "proszę
                            > bez mięsa, bez kurczaka i bez ryby (i bez slimaka)".

                            I w ten sposób, dostosowując się do nieuków ma obrazić kelnera, który jednak wie, że kurczak to mięso? Ma do normalnych ludzi mówić jak do idiotów, bo paru jednak podstawowych kwestii nie rozumie?
                            • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:50
                              araceli napisała:

                              > I w ten sposób, dostosowując się do nieuków ma obrazić kelnera, który jednak wi
                              > e, że kurczak to mięso? Ma do normalnych ludzi mówić jak do idiotów, bo paru je
                              > dnak podstawowych kwestii nie rozumie?

                              I tak ich obraża i traktuje jak idiotów, jakims mowieniem dobitnym, więc co za różnica? Kelner najpewniej ma doświadczenie z klientami, którzy zazwyczaj na hasło "ryba" sie krzywili i mówili, ze prosili o "mieso" i tak też traktuje kolejną osobe, niezależnie od tego, co sam na ten temat uwaza.
                              • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:53
                                minor.revisions napisała:
                                > I tak ich obraża i traktuje jak idiotów, jakims mowieniem dobitnym, więc
                                > co za różnica?

                                Może z dwojga złego obrazić nieuka?
                              • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:39
                                > I tak ich obraża i traktuje jak idiotów, jakims mowieniem dobitnym,

                                big_grin Początkowo nie mówiłam dobitnie. Na samym początku może nawet wierzyłam w to, że kelner nie dosłyszał, potem już tylko udawałam, że tak myślę i na teksty o kurczaku powtarzałam miłym spokojnym tonem: "A bez mięsa?". "No mówię: kurczak z czymś tam...". I tak mogliśmy sobie rozmawiać przez 10 min. Dopiero zmiana tonu powodowała, że kelner zaczynał się zastanawiać nad tym, co mówi.
                          • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:54
                            Piszę tutaj o polskich doświadczeniach. Niezależnie od branży mam chyba prawo wymagać, żeby osoba kontaktująca się z klientem posługiwała się językiem polskim w stopniu komunikatywnym w tematyce dotyczącej tego co sprzedaje. Jeżeli kelner nie rozumie słowa "mięso" zgodnie z tym co podaje słownik języka polskiego to nie powinien podejmować pracy kelnera.
                            • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:03
                              Kelner rozumie słowo "mięso" zgodnie z tym, co przez to rozumieją przeciętni klienci. DOskonale wyobrażam sobie grupę, dla której drób lub ryba to nei mięso, bo jakies takie za mało czerwone.
                              Deal with it. I z tym, ze slimak to ryba.
                              A na przyszłosc musisz podjąć decyzję, czy chodzi ci o komunikatywność, czy o sprawdzanie słownikowej wiedzy kelnerów. Skoro w 250 knajpach na 250 twoje preferencje są żle odczytane, to najwyraźniej źle je formułujesz.
                              • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:09
                                Nie, nie pogodze sie tym. Licze na to, ze za dzieisiec lat 'bez miesa' trafnie bedzie sie kojarzylo z daniem bezmiesnym, a nie z postna ryba.
                              • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:17
                                > A na przyszłosc musisz podjąć decyzję, czy chodzi ci o komunikatywność, czy o s
                                > prawdzanie słownikowej wiedzy kelnerów.

                                W tym przypadku to to samo. Jeśli kelner ma jakąś własną, nie ogólnopolską, definicje słowa "mięso" to przestaje być w pracy komunikatywny.

                                > Skoro w 250 knajpach na 250 twoje preferencje są żle odczytane, to najwyraźniej źle je
                                > formułujesz.

                                Nie, mówiąc "bez mięsa" formułuję prośbę poprawnie i bardzo ściśle. Jeśli kelner tego nie rozumie to z nim jest coś nie tak, a nie ze mną. Nawet jeśli tych kelnerów jest 250, nie zmienia to definicji mięsa.
                                • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:32
                                  no taż mówię, cierp dalej w imię tego, że ty definicje znasz i się nie ugniesz, a udowodnisz im, że sa idiotami. Najwyraźniej cos tam sobie tym kompensujesz, bo każdy inny by wypracował skuteczny sposób komunikacji, żeby sobie oszczędzić problemu.
                                  • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:43
                                    Taki dowcip mi się przypomniał, jak to podchodzi turysta do jakichś tubylców i zagaduje po angielsku. Panowie nic. Po niemiecku? Nic. Po francusku? Nic. Po hiszpańsku? Nic. Po rosyjsku? Nic. Po mandaryńsku? Nic. Turysta poszedł, a tubylec mówi do kolegi "Widzisz? No i po co się uczyć języków? Tyle języków zna, a i tak się nie dogadał".
                  • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:58
                    franczii napisała:
                    > Chodze po tym swiecie ponad 30 lat jakies doswiadczenie zyciowe i obserwacje po
                    > siadam. Mam znajomych wegetarian i wegan i widze jakie typy wzbudzaja zlosliwe
                    > reakcje i komentarze na codzien. Jasne ze wszyscy sie mozemy spotkac z chamstw
                    > em "niezasluzonym" ale to sa naprawde jednostkowe marginalne sytuacje.

                    A co Ci pozwala sądzić, że to jednostkowe? Zasięg świata do czubka własnego nosa?
                    • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:06
                      > A co Ci pozwala sądzić, że to jednostkowe?

                      Doswiadczenie zyciowe.
                      A skoro ciebie nieprzyjemne traktowanie na codzien spotyka to sprobuj sie zastanowic nad soba.
                      Niestety doswiadczenie mowi mi rowniez, ze osoby, ktore swoim zachowaniem prowokuja nieprzyjemne reakcje innych ludzi sie do tego nie przyznaja nawet przed soba.
                      • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:15
                        franczii napisała:
                        > > A co Ci pozwala sądzić, że to jednostkowe?
                        > Doswiadczenie zyciowe.

                        Acha. Czyli jak pisałam - nic poza czubkiem własnego nosa.
              • sumire Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:38
                a ja nigdy nie widziałam Wielkiego Muru Chińskiego - czy w związku z tym mogę założyć, że to wymysł i nic takiego nie istnieje?

                i tak, w czasie czystego wegetarianizmu zdarzało mi się słyszeć komentarze kąśliwe lub też przepełnione troską, 'no przecież ty się tym nie najesz, bidusiu, mięska byś sobie zjadła'.
                • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 09:54
                  zdarzało mi się słyszeć komentarze kąśl
                  > iwe lub też przepełnione troską, 'no przecież ty się tym nie najesz, bidusiu, m
                  > ięska byś sobie zjadła'.

                  Kasliwe? No pacz, moja babcia i pare innych osob czesto tak do mnie mowilo a nigdy sie w tym kasliwosci, zlosliwosci ani falszu nie doszukiwalam. Czysta i szczera troska to bylo podyktowane. I niewiedza oraz nieufnoscia, ze taka dieta moze byc pelnowartosciowa.
                  • kietka Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:18
                    niestety widze trynd mylenia obsługi restauracji z niewolnictwem.
                    co to wogole za moda na prychanie i ochanie na niewiedze kelnerow...nie podoba sie to opuscic lokal i tyle, to jest wolny kraj, wiedza nt wegetarianizmu i innych fanaberii nie jest obowiazkowa.
                    • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:22
                      > wiedza nt wegetarianizmu i innych fanaberii nie jest obowiazkowa.

                      A wiedza u sprzedawcy nt. sprzedawanego towaru? No, obowiązkowa nie jest, ale żeby domaganie się tej wiedzy porównywać z niewolnictwem? Jakbyś poszła kupić aparat fotograficzny a sprzedawca nic kompletnie nie potrafiłby powiedzieć na jego temat to też byś się obruszyła.
                    • sumire Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:23
                      hmm... a nie sądzisz, że kelner powinien jednak wiedzieć, co klientowi podaje? co, jeśli klient jest na coś silnie uczulony? jeśli płacę kilkadziesiąt złotych za obiad, to płacę również za serwis.
                      • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:36
                        Jezeli kelner czegos nie wie to sie idzie dopytac w kuchni. Proste. Niekoniecznie kelner musi wiedziec jaki dokladnie tluszcz na patelni plywa.
                        • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:39
                          Dopytujac sie podnosi swoje kompetencje. To jest ok.
                          Kietka byla zbulwersowana, ze wegetarianie zawracaja cztery litery biednemu kelnerowi, a mogliby mu dac spokoj, wszak to tylko ich fanaberia.
                          • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:42
                            pfegele napisała:
                            > Kietka byla zbulwersowana, ze wegetarianie zawracaja cztery litery biednemu kel
                            > nerowi, a mogliby mu dac spokoj, wszak to tylko ich fanaberia.

                            Kietka uznał, że pytanie kelnera to robienie z niego niewolnika! big_grin
                    • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:26
                      A jak obsluga w sklepie odziezowym jest niekompetentna i nie jest w stanie udzielic Ci podstawowych informacji nt.produktow, promocji czy warunkow reklamacji, to godzisz sie z tym pokornie i wychodzisz ze sklepu czy moze jestes oburzona?
                      • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:32
                        No ale czy ci przyjdzie z tego , ze zaczniesz sie rzucac i oburzac na niewiedze obslugi???
                        Nagle te obsluge oswieci i wiedza na nich splynie?
                        • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:33
                          He?
                        • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:37
                          franczii napisała:
                          > No ale czy ci przyjdzie z tego , ze zaczniesz sie rzucac i oburzac na niewiedz
                          > e obslugi???
                          > Nagle te obsluge oswieci i wiedza na nich splynie?

                          A dlaczego 'rzucać i oburzać'?

                          Zobacz sobie np. na Lobby Biuściastych - od lat walczy o to, żeby rozmiary poza jedynym słusznym 75B nie były uznawane za 'fanaberię'. Ja sama przeszłam wiele sklepów pytając o swój 'nietypowy' rozmiar i za każdym razem na stwierdzenie 'takich się nie produkuje' grzecznie odpowiadałam paniom, że owszem produkuje się, wymieniałam firmy, podawałam adres tego forum. Wiele dziewczyn też tak robiło. I co? Dziś jest wiele 'uświadomionych' sklepów - w necie i stacjonarnie. Owszem - w niektórych miejscach nadal potraktują Cię jak dziwadło ale baaaardzo dużo się zmieniło.
                          • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:47
                            Dlaczego oburzac? Odpisalam kolezance wyzej, ktora sie dziwi, ze mozna sie nie oburzac na niewiedze obslugi. Dlatego tez zapytuje czemu oburzenie ma sluzyc?
                            Jesli chodzi o staniki to samo przeszlam ale nigdy nie mialam potrzeby udowadniac niewiedzy obsludze.
                            • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:55
                              franczii napisała:
                              > Jesli chodzi o staniki to samo przeszlam ale nigdy nie mialam potrzeby
                              > udowadniac niewiedzy obsludze.

                              No i ktoś odwalił robotę za Ciebie. Po po którejś klientce pytającej się o coś, czego nie mieli na stanie jakiejś części zaświtało w głowie, że może jednak produkują. To dzięki tym pytającym sytuacja się poprawiła.

                              Lepiej jest korzystać z czegoś, kto inny wywalczył i jeszcze na tego kogoś pluć? Kiepskie jest takie zachowanie Franczii, oj kiepskie!
                              • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:59
                                Cos mi to przypomina - feministki sa zue, ale z prawa wyborczego to przyjemnie sie korzysta tongue_out
                                • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:08
                                  pfegele napisała:

                                  > Cos mi to przypomina - feministki sa zue, ale z prawa wyborczego to przyjemnie
                                  > sie korzysta tongue_out

                                  ...wybierając tego wysokiego, przystojnego, w dobrze skrojonym garniturze i w dobrze dobranym krawacie.
                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:28
                                    Nie, glosujac na panie.
                                    Zreszta tobie i tak nie grozi bycie wysokim i przystojnym, trollu.
                                    • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:36
                                      Gdyby głosowały na panie, to tych pań byłaby większość. A swoimi niemerytorycznymi komentarzami, poświęconymi krytyce wyglądu oponenta, którego się na oczy nie widziało, wystawiasz świadectwo tylko sobie, bo przecież nie mnie.
                                      • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:40
                                        Gdyby glosowaly na panie, to tych pan bylaby wiekszosc? Zabawne, widac, ze nikle masz pojecie o systemie wyborczym w naszym kraju.
                                        Mizoginia az bije z twoich komentarzy.
                                        • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:49
                                          To nie ja mam nikłe pojecie o systemie wyborczym, tylko ty masz nikłe pojęcie o wyborach dokonywanych przez kobiety. A moja rzekoma mizoginia to tylko projekcja twoich uprzedzeń.
                                          • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:59
                                            Pewnie, ty wiesz wiecej o wyborach kobiet niz kobieta.
                                            A ja wiem jak boli przerosnieta prostata.
                                            Jedno trzeba ci przyznac - ladnie operujesz slowem, niewprawiony rozmowca moze zaczac cie nawet podejrzewac o posiadanie wiedzy, ktorej nie posiadasz.
                                            System wyborczy ma w nosie to, ze zaznaczam X przy kandydatce - nie wiesz o tym i sciemniasz, ze wiesz, czy wiesz, a robisz zaslone dymna?
                                            Odpowiedz A wskazuje na twoje niedouczenie, odpowiedz B na hipokryzje. Jedna i druga wskazuje na twoja trollowata zlosliwosc.
                                            Pisanie o kobietach, ze nie podejrzewasz ich o logiczne myslenie, jest mizoginia. Zapewne mamusia cie nie tulila jak byles niemowleciem.
                                            • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 15:55
                                              pfegele napisała:

                                              > Pewnie, ty wiesz wiecej o wyborach kobiet niz kobieta.

                                              Jeśli twoja wiedza o wyborach kobiet wygląda tak, jak ją przedstawiłaś ("głosują na panie"), to oczywiście wiem więcej o wyborach kobiet, niż kobieta, która to napisała. A sugestia, że trzeba być kobietą, żeby coś wiedzieć o kobietach jest logicznie podobna do sugestii, że weterynarią powinny się zajmować zwierzęta.

                                              > Jedno trzeba ci przyznac - ladnie operujesz slowem, niewprawiony rozmowca moze
                                              > zaczac cie nawet podejrzewac o posiadanie wiedzy, ktorej nie posiadasz.

                                              I piszesz to jako wytrawna znawczyni mojej aparycji?

                                              > System wyborczy ma w nosie to, ze zaznaczam X przy kandydatce - nie wiesz o tym
                                              > i sciemniasz, ze wiesz, czy wiesz, a robisz zaslone dymna?

                                              Mylicie się, dobra kobieto. W obecnym systemie wyborczym w Polsce, mandaty, z liczby przypadającej na daną partię w danym okręgu wyborczym, otrzymują kandydaci w kolejności otrzymanej liczby głosów. Jeśli dwóch lub więcej kandydatów otrzymało jednakową liczbę głosów, decyduje kolejność miejsc na liście wyborczej. Oznacza to, że system wyborczy bynajmniej nie ma w nosie, że zaznaczysz X przy kandydatce.
                                              I tu ilustracja twojego twierdzenia o tym, jakoby kobiety "głosowały na panie". W okręgu wyborczym nr 19 w Warszawie, w ostatnich wyborach na PO głosowało 498 599 wyborców. Z tej liczby na Małgorzatę Kidawę-Błońską padło 13057 głosów, na Joannę Fabisiak 7552 głosy, na Ligię Krajewską 3590 głosów a na Alicję Dąbrowską 2885. Łącznie na wszystkie kobiety z listy warszawskiej PO padło 27084 głosów, czyli 5,43% z ogólnej liczby oddanych na PO.

                                              > Odpowiedz A wskazuje na twoje niedouczenie, odpowiedz B na hipokryzje. Jedna i
                                              > druga wskazuje na twoja trollowata zlosliwosc.

                                              A na co wskazuje odpowiedź C?

                                              > Pisanie o kobietach, ze nie podejrzewasz ich o logiczne myslenie, jest mizoginia.

                                              Oczywisty błąd logiczny. Dowód przez analogię - koty są moimi ulubionymi zwierzętami domowymi, chociaż nie podejrzewam ich o logiczne myślenie. Podejrzewanie lub nie podejrzewanie kogoś (lub czegoś) o logiczne myślenie nie jest bowiem wyznacznikiem stosunku emocjonalnego do danej osoby (czy ogólnie - istoty). Ja kobiety bardzo lubię (a niektóre z nich wręcz kocham), z wyjątkiem antypatycznych, w tym zwłaszcza feministycznych, babiszonów. Ich zdolność do logicznego myślenia nie jest przy tym wcale konieczna.

                                              > Zapewne mamusia cie nie tulila jak byles niemowleciem.

                                              LOL.
                                              Czego to się człowiek o sobie nie dowie od domorosłych psycholożek forumowych.
                                              • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:06
                                                Nie glosuje sie na kandydatow tylko de facto na listy.
                                                Przekrecasz, mizoginie.
                                                Kobiety glosuja TAKZE na kobiety.
                                                Jestes zaburzony, nie wiem czy tylko spolecznie czy takze psychicznie.
                                                • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:38
                                                  Widać, że twoja wiedza dot. wyborów jest wybitnie pasmanteryjna. Zamiast robić wiochę, poczytaj trochę i dowiedz się czegoś więcej niż paru pustych hasełek. Ot, choćby tu:
                                                  www.mowimyjak.pl/fakty/informacje/jak-przeliczane-sa-glosy-na-mandaty-w-wyborach-do-sejmu-rp,22_30602.html
                                                  "Kiedy już wiadomo, ile mandatów w danym okręgu wyborczym dostaje dany komitet wyborczy (partia, koalicja), miejsca w Sejmie przydzielane są poszczególnym posłom. Tu decyduje po prostu liczba zgromadzonych głosów. I tak jeżeli komitet wywalczył w okręgu wyborczym np. 10 mandatów, to posłami zostaje 10 kandydatów z tej listy z największą liczbą głosów."

                                                  > Jestes zaburzony, nie wiem czy tylko spolecznie czy takze psychicznie.

                                                  Z litości pozostawię to bez komentarza.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:44
                                                    To tobie obca jest wiedza nt.ordynacji wyborczych i metod przeliczania glosow. Twoja lewacka edukacja zrobila cie w jajo.
                                                    Z litosci dla siebie, rozumiem?
                                                    Czlowiek, ktory propaguje przemoc wobec ludzi jest zaburzony.
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:17
                                                    pfegele napisała:

                                                    > To tobie obca jest wiedza nt.ordynacji wyborczych i metod przeliczania glosow.

                                                    Bo ty tak twierdzisz? I autor zacytowanej informacji zapewne też, samozwańcza ekspertko od ordynacji wyborczej? Nie ma problemu. Przedstaw swoją wersję i poprzyj ją dowodami.

                                                    > Twoja lewacka edukacja zrobila cie w jajo.

                                                    Jeśli moja, to nie lewacka.

                                                    > Z litosci dla siebie, rozumiem?

                                                    Z litości dla ciebie, oczywiście.

                                                    > Czlowiek, ktory propaguje przemoc wobec ludzi jest zaburzony.

                                                    Mylisz się. Ale rozumiem, że ktoś o takich elementarnych brakach w wiedzy o świecie, jak ty, może nie rozumieć, że przemoc wobec ludzi nie jest zła sama w sobie, bo to zależy od towarzyszących okoliczności. Jak dorośniesz, zdobędziesz więcej doświadczenia i nauczysz się czegoś poza paroma lewackimi mitami, może to zrozumiesz.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:25
                                                    Co to zmieni, jesli za slowo 'lewacka' wstawie 'bolszewicka'?
                                                    Bolszewicka edukacja jest wspaniala, lepsza od aktualnej lewackiej?
                                                    Przemoc wobec dzieci jest karalna, nie ma tu mowy o zmiennych okolicznosciach.
                                                    Stosowanie tej przemocy swiadczy o zaburzeniach psychicznych.
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:32
                                                    pfegele napisała:

                                                    > Co to zmieni, jesli za slowo 'lewacka' wstawie 'bolszewicka'?
                                                    > Bolszewicka edukacja jest wspaniala, lepsza od aktualnej lewackiej?

                                                    Oczywiście, że była lepsza. Co nie znaczy bynajmniej, że dobra. Przekazywała wiele ideologicznych bredni i kłamstw, ale aż tak zła, jak obecnie, to nie była.

                                                    > Przemoc wobec dzieci jest karalna

                                                    I co z tego, że karalna? Prawo karne nie jest wyznacznikiem moralności, a niestosowanie się do niego nie dowodzi zaburzeń psychicznych.

                                                    > Stosowanie tej przemocy swiadczy o zaburzeniach psychicznych.

                                                    Mylisz się, białogłowo. Nie świadczy.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:40
                                                    Ty sie mylisz, ciemnomozgi.
                                                    Przemoc nieuzasadniona zawsze jest wynikiem zaburzen wewnetrznych wystepujacych u stosujacego te przemoc.
                                                    Widac kiedys najwazniejsze bylo wpieranie uczniom, ze przemoc jest ok i ze ryba to nie zwierze.
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:53
                                                    pfegele napisała:

                                                    > Ty sie mylisz, ciemnomozgi.

                                                    Nie, nie mylę się.

                                                    > Przemoc nieuzasadniona zawsze jest wynikiem zaburzen wewnetrznych wystepujacych
                                                    > u stosujacego te przemoc.

                                                    Ale my tu nie rozmawiamy o przemocy nieuzasadnionej, tylko właśnie uzasadnionej.

                                                    > Widac kiedys najwazniejsze bylo wpieranie uczniom, ze przemoc jest ok i ze ryba
                                                    > to nie zwierze.

                                                    Od kiedy masz te objawy?
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:57
                                                    Od momentu, gdy wdalam sie w dyskusje z trollem - do polnocy trwa moj dzien dobroci dla postaci mitycznych smile

                                                    A ty od kiedy masz obawy odnosnie do wspolczesnej edukacji, ktorej wg.ciebie glowna trescia stanowia prezerwatywy i wegetarianizm?
                                                    W jaki sosob mozna uzasadnic przemoc wobec dzieci?
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 18:20
                                                    pfegele napisała:

                                                    > Od momentu, gdy wdalam sie w dyskusje z trollem - do polnocy trwa moj dzien dob
                                                    > roci dla postaci mitycznych smile

                                                    A ja myślałem, że to festiwal twojej niekonsekwencji. Tak zawzięcie napominałaś koleżanki o niekarmienie, a tu szewc bez butów maszeruje. No to zupełnie zrozumiałe, że musiałaś jakieś alibi dla siebie obmyśleć.
                                                    Twoją definicję trolla już poznałem. To ktoś kto cię zapędzi w kozi róg. Zgodnie z tą definicją mogę powiedzieć, że jestem trollem. Nie dodam, żem z tego dumny, bo zapędzić w kozi róg kogoś o tak ograniczonej percepcji to żadne osiągnięcie ani powód do chwały. Zwyczajna rutyna.

                                                    > W jaki sosob mozna uzasadnic przemoc wobec dzieci?

                                                    Bardzo prosto - żywotną koniecznością zmuszenia dziecka do zachowania zgodnego z normami, których rozumowo pojąć jeszcze nie jest w stanie, lub się przeciwko nim buntuje.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 18:28
                                                    Nie musze byc konsekwentna, zeby tobie bylo przyjemnie.
                                                    Zreszta poszukaj mojego watku nt.konsekwencji - wszak lubisz buszowac po forach dla tak nielogicznych istot jakimi sa kobiety smile
                                                    Jakie normy masz na mysli?
                                                    Jakie konkretnie zachowanie dziecka moze byc usprawiedliwieniem do zastosowania wobec niego przemocy?
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 18:35
                                                    pfegele napisała:

                                                    > Jakie normy masz na mysli?

                                                    Normy zachowań społecznie pożądanych.

                                                    > Jakie konkretnie zachowanie dziecka moze byc usprawiedliwieniem do zastosowania
                                                    > wobec niego przemocy?

                                                    Chodzi ci o przykład? Pierwszy z brzegu - użycie przezeń przemocy wobec innych dzieci. Albo stawianie czynnego lub biernego oporu przeciwko woli rodziców.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 18:44
                                                    Wola rodzicow to bardzo szerokie okreslenie - prosze o konkretny przyklad jakiegos zachowania dziecka, ktore zasluguje na uzycie przemocy, a wynika z niedostosowania sie do woli rodzicow.

                                                    Jesli chodzi o uderzenie dziecka, bo ono kogos pobilo - logika jest wg.ciebie taka - osoba A uderzy osobe B, za kare osoba C uderzy osobe A? Czyli osoba C w oczach dziecka pozostaje bezkarna i dziecko uczy sie, ze mozna lac do woli i to bezkarnie smile
                                                    Zagadnienia psychologii rozwojowej sa ci ewidentnie obce.
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 18:54
                                                    pfegele napisała:

                                                    > Wola rodzicow to bardzo szerokie okreslenie - prosze o konkretny przyklad jakiegos
                                                    > zachowania dziecka, ktore zasluguje na uzycie przemocy, a wynika z niedostosowania
                                                    > sie do woli rodzicow.

                                                    Oczywiście, że szerokie, bo takich sytuacji może być bez liku. Na przykład: dziecko, które za chwilę mamy zaprowadzić do szkoły, kategorycznie upiera się, że do szkoły nie pójdzie, chwyta się kaloryfera, wierzga i kopie.

                                                    > Jesli chodzi o uderzenie dziecka, bo ono kogos pobilo - logika jest wg.ciebie t
                                                    > aka - osoba A uderzy osobe B, za kare osoba C uderzy osobe A? Czyli osoba C w o
                                                    > czach dziecka pozostaje bezkarna i dziecko uczy sie, ze mozna lac do woli i to
                                                    > bezkarnie smile
                                                    > Zagadnienia psychologii rozwojowej sa ci ewidentnie obce.

                                                    ROTFL
                                                    Nie. Dziecko uczy się, że za bicie innych dzieci dostaje się klapa od rodziców.
                                                    Gdzieś ty się naczytała tych bredni?
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 19:03
                                                    A ty gdzie sie naczytales swoich bredni?
                                                    W poradniku dot.pruskiego wychowania?
                                                    Kompromituj sie dalej, twoje tezy dot.przemocy wobec dzieci juz dawno obalila psychologia, psychiatria i pedagogika.
                                                    Wola rodzicow nie zawsze jest sluszna.
                                                    Przemoc to przemoc, czy niepojscie do szkoly kogos boli fizycznie, ze mozna dziecko walnac?
                                                    Traktujesz dzieci przedmiotowo, a jednoczesnie twierdzisz, ze zarodek to czlowiek czyli podmiot - gdzie twoja logika i konsekwencja?
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 19:50
                                                    pfegele napisała:

                                                    > A ty gdzie sie naczytales swoich bredni?

                                                    Zdrowy rozsadek nie bierze się z książek.

                                                    > Kompromituj sie dalej, twoje tezy dot.przemocy wobec dzieci juz dawno obalila p
                                                    > sychologia, psychiatria i pedagogika.

                                                    Współczesna pedagogika, podobnie jak wiele "nauk" lansowanych przez Szkołę Frankfurcką, to stek pseudonaukowych bredni, których celem jest zniszczenie "opresyjnej, patriarchalnej" kultury łacińskiej, a nie wychowanie.

                                                    > Wola rodzicow nie zawsze jest sluszna.

                                                    To nie ma znaczenia. Ocena słuszności woli rodziców nie leży w kompetencjach dziecka.

                                                    > Przemoc to przemoc, czy niepojscie do szkoly kogos boli fizycznie, ze mozna dziecko
                                                    > walnac?

                                                    A jakie to ma znaczenie, czy to kogoś boli, czy nie boli?

                                                    > Traktujesz dzieci przedmiotowo, a jednoczesnie twierdzisz, ze zarodek to czlowiek czyli
                                                    > podmiot - gdzie twoja logika i konsekwencja?

                                                    Co ty za sprzeczne z elementarną logiką dyrdymały opowiadasz? Przedmiotom nie wymierza się kar, od przedmiotów nie wymaga się grzeczności, przedmioty nie przejawiają nieakceptowanych zachowań i przedmiotów się nie wychowuje.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 20:09
                                                    Nie powoluj sie juz na logike, bo juz pokazales, ze miewasz z nia problemy. Podwazasz psychologie, psychiatrie i pedagogike - naprawde jestes az tak przemadrzaly?
                                                    Czyli jak matka( ktora bila chlopca w dziecinstwie), zapije w niedziele i w poniedzialek wezmie w pracy UZ, to nastoletni juz syn moze jej przywalic?
                                                    Nieposluszenstwo dziecka nie boli rodzicow, wiec to oni prowokuja zadawanie bolu, to uczy dziecko, ze mozna sila egzekwowac rozne rzeczy.
                                                    Z ta wola rodzicow to juz mnie nie rozsmieszaj - jak tatus sobie zazyczy, by corka tanczyla w stroju hawajskim przed jego kolegami, a ona sie sprzeciwi, to moze ja uderzyc?
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 21:05
                                                    pfegele napisała:

                                                    > Nie powoluj sie juz na logike, bo juz pokazales, ze miewasz z nia problemy

                                                    Jakoś nie widać w naszej dyskusji innych problemów z logiką, niż twoje.

                                                    > Podwazasz psychologie, psychiatrie i pedagogike - naprawde jestes az tak przemadrzaly?

                                                    Podważam psedonaukowy bełkot, którego celem jest co innego niż wychowanie.

                                                    > Czyli jak matka (ktora bila chlopca w dziecinstwie), zapije w niedziele i w poniedzialek
                                                    > wezmie w pracy UZ, to nastoletni juz syn moze jej przywalic?

                                                    LOL.
                                                    Prawdopodobnie, przesiąknięta lewackimi teoryjkami, uznajesz rodziców i dzieci za równorzędnych partnerów. To zasadniczy błąd. Rodzice nie są partnerami dzieci. Rodzice wychowują dzieci, a dzieci mają obowiązek posłuszeństwa wobec rodziców. To też dostarcza odpowiedzi na twoje pytanie - syn nie ma prawa "przywalić" matce.

                                                    > Nieposluszenstwo dziecka nie boli rodzicow, wiec to oni prowokuja zadawanie bolu,

                                                    Nieposłuszeństwo dzieci BOLI rodziców (czasem dosłownie), a choćby i nie bolało, to NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA. Przyjęłaś z gruntu fałszywe założenie, że ból można wymierzyć jako karę tylko za inny ból.

                                                    > to uczy dziecko, ze mozna sila egzekwowac rozne rzeczy.

                                                    A nie można? A w jaki sposób państwo egzekwuje posłuszeństwo swoim prawom, jak nie siłą?

                                                    > Z ta wola rodzicow to juz mnie nie rozsmieszaj - jak tatus sobie zazyczy, by corka tanczyla > w stroju hawajskim przed jego kolegami, a ona sie sprzeciwi, to moze ja uderzyc?

                                                    Oczywiście. I tu wcale nie chodzi o ten konkretny przypadek. Bo tacy tatusiowie mogą się zdarzać tylko na zasadzie wyjątku, a podważanie autorytetu rodziców po to, żeby wyeliminować wątpliwe etycznie (a faktycznie tylko wydumane na poczekaniu) wyjątki, przyniesie szkodę wszystkim, a dzieciom w szczególności. No, może poza lewakami dążącymi, otwarcie i jawnie przecież, do destrukcji podstaw zachodniej cywilizacji.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 21:21
                                                    Tak dobrze zarlo i zdechlo smile
                                                    Miszyn komplit, polnoc sie zbliza - po to cie karmilam, bys pokazal, ze i ty sie mylisz i mowisz rzeczy nielogiczne. Chocbys sie zapieral rekami i nogami, to mowienie, ze mieso to miesien, a chwile pozniej zaprzeczanie temu, nie jest logiczne.
                                                    Jestes nienormalny i masz sadystyczne zapedy, popierasz przemoc, chwalisz sie bolszewicka edukacja obrazajac jednoczesnie edukacje lewacka, paletasz sie po forach dla matek bedac jednoczesnie mizoginem. Naprawde jestes nienormalny.

                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 20.08.13, 06:31
                                                    pfegele napisała:

                                                    > Tak dobrze zarlo i zdechlo smile
                                                    > Miszyn komplit, polnoc sie zbliza - po to cie karmilam, bys pokazal, ze i ty sie mylisz i
                                                    > mowisz rzeczy nielogiczne. Chocbys sie zapieral rekami i nogami, to mowienie, ze mieso to
                                                    > miesien, a chwile pozniej zaprzeczanie temu, nie jest logiczne.

                                                    Napisałem ci już - nie masz pojęcia o logice, a tego, co napisałem, po prostu nie ogarniasz. Za mało DHA masz na tej swojej diecie i pewnie to dlatego. smile

                                                    > Jestes nienormalny i masz sadystyczne zapedy, popierasz przemoc, chwalisz sie
                                                    > bolszewicka edukacja obrazajac jednoczesnie edukacje lewacka

                                                    Nie mam zapędów sadystycznych, popieram słuszną i uzasadnioną przemoc, edukacją się nie chwalę, edukację z czasów real-soc uważam za lepszą od obecnej, lewackiej, a tej ostatniej nie obrażam, bo nie mówię o niej nic, na co by nie zasługiwała.

                                                    > paletasz sie po forach dla matek bedac jednoczesnie mizoginem.

                                                    Nie jestem mizoginem. Na forum nie jest nigdzie napisane, że jest "tylko dla matek". A nawet gdybym był mizoginem, to nie ma też ostrzeżenia "mizoginom wstęp wzbroniony".

                                                    > Naprawde jestes nienormalny.

                                                    Owszem, jestem, ale nie tak, jak myślisz. Pod pewnymi względami jestem w mniejszości, więc rzeczywiście, od tej strony nie jestem normalny. I mógłbym się tym tylko szczycić. Gdyby nie wrodzona skromność. smile
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 18:00
                                                    A, wybacz, przeczytalam 'obawy' zamiast 'objawy'.
                                                    Te objawy sa odpowiedzia na glupoty, ktore wypisujesz nt.edukacji po 89' smile
                                              • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:08
                            • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:56
                              Franczii, ale wystarczy, że informujesz obsługę, że np. są na świecie staniki, o których oni twierdzą, że nie ma - obojętnie jak grzecznie to zrobisz, to już jest udowadnianie niewiedzy i często wywołuje agresję. Przy czym mam wrażenie, że jednak różne potrzeby odzieżowe spotykają się z większym zrozumieniem niż różne potrzeby kulinarne i nie wywołują aż takiej agresji. Nie wiem z czego to wynika.
                            • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:56
                              Ja sie nie oburzam, ale wymagam.
                              Idac do sklepu czy lokalu chce miec przed soba kumata obsluge - czy to takie dziwne?
                              • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:19
                                Czyli taką, która precyzyjnie odpowie na pytanie - ile lat miała krowa, z której zrobiono stek i czy płytka drukowana w telewizorze zrobiona jest z laminatu szklano-epoksydowego, czy fenolowo-formaldehydowego.
                          • madzioreck Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:02
                            Dobrze, że przytoczyłaś ten przykład. Jestem lobbystką od 2007 roku, a trzeci rok też brafitterką. I mogłabym Ci dużo opowiedzieć o tym, o czym się z_lasu z franczii nie mogą dogadać. Ile już "nawróconych" klientek wchodzi do sklepu z postawą agresywną, wyniosłym tonem i pogardliwą miną i z przekąsem pyta "czy takie dziwne rozmiary jak 65g to pani ma"? No ale przecież one tylko zadały pytanie i tylko oczekują odpowiedzi, co w tym prowokacyjnego... No po prostu nic. Może to właśnie franczii ma na myśli pisząc o prowokowaniu pewnych zachowań własnym zachowaniem/nastawieniem. A te panie się właśnie nastawiają na agresywny lobbing od drzwi i na wytykanie niekompetencji, myśląc, że wchodzą do sklepu z 75B. I ich agresję nierzadko podkręca załapanie, że do sklepu z brafittingiem weszły i nie ma powodu spuszczać pary wink
                            • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:18
                              A nie, to jednak zawsze wchodzę z nastawieniem, że może właśnie tutaj uda mi się coś zjeść. Może to jest właśnie ten jeden lokal na tysiąc, którego cały czas szukam. I grzecznie pytam czy dostanę jakiś obiad bez mięsa. Ale po tekście "to może kurczaka albo rybę" już wiem z kim mam do czynienia (z rażąco niekompetentnym personelem) i wtedy rzeczywiście nie jestem już tak miła (nie dlatego, że nie ma towaru, którego szukam, tylko właśnie z powodu braku kompetencji). Ale jeśli po prostu podziękuję i wyjdę to nawet za 100 lat nic się nie zmieni.
                              • falka_85 Re: Wege się żalą 20.08.13, 10:29
                                Myślę, że zwyczajnie wyolbrzymiasz problem i dramatyzujesz, sporo racji ma za to madzioreck. Wiele osób, w tym ja, przez danie "bez mięsa" rozumie "bez kotleta", pierogi okraszone skwarkami, nie mówiąc już o naleśnikach smażonych na patelni smarowanej słoniną jak najbardziej podpadają pod danie bezmięsne. Rybę to nawet nie wiem gdzie zaklasyfikować, do mięs czy nie mięs, ale bardzo możliwe, że mając w zamyśle posiłek bezmięsny skusiłabym się na rybę. Ponadto takie określenie jak "jarskie", dla wielu osób to zupełnie co innego niż "wegetariańskie", i obejmuje rzeczy, które można jeść w trakcie katolickiego postu.
                                Także nie zarzucaj kelnerowi niekompetencji, bo on nie jest jasnowidzem i nie wie z jakim klientem ma do czynienia: takim który dla odmiany od krwistych steków zje bezmięsną rybkę, czy takim który nie je nie tylko mięsa, ale też jaj, mleka itd. Więcej powiem, prawdopodobieństwo że trafi na przedstawiciela pierwszej grupy jest zwyczajnie większe.
                                • z_lasu Re: Wege się żalą 20.08.13, 19:02
                                  No, bez przesady, falka! Trzeba być jasnowidzem, żeby wiedzieć, że ryba to zwierzę??? Ty możesz sobie prywatnie uważać rybę nawet za warzywo, ale kelner powinien znać podstawowe pojęcia niezbędne mu w pracy. Może podpowiedz mi wobec tego jak powinnam formułować pytanie, żeby:
                                  a) uzyskać interesujące mnie informacje na temat oferty lokalu
                                  b) nie obrazić kelnera
                                  c) nie dać się oszukać.
                                • lusitania2 Re: Wege się żalą 20.08.13, 19:13
                                  falka_85 napisała:

                                  > Wiele osób, w tym ja, przez danie "bez mięsa" rozumie "bez kotlet
                                  > a", pierogi okraszone skwarkami, nie mówiąc już o naleśnikach smażonych na pate
                                  > lni smarowanej słoniną jak najbardziej podpadają pod danie bezmięsne.

                                  twój post świadczy o tobie.
                                  Niestety o twoim poziomie umysłowym świadczy fatalnie.
                                  • falka_85 Re: Wege się żalą 20.08.13, 19:41
                                    No a na mój gust to w tym poście pięknie wyszedł ale nie mój poziom umysłowy, ale twój poziom kultury. W sumie teraz nie dziwie się problemom w restauracjach zupełnie, przy takim problemie ze spojrzeniem dalej niż czubek własnego nosa, skłonnością do obrażania innych... Ja zauważ nikogo, w przeciwieństwie do ciebie, nie obrażam, ani nikomu nie odmawiam prawa do jedzenia tego co akurat uważa za stosowne. Chce tylko pokazać, że ludzie mają do tematu "co jest daniem bezmięsnym" różne podejście, i kelner z takimi różnymi ludźmi ma do czynienia, nie tylko z wegetarianami (wśród których są i tacy co ryby jedzą oraz tacy co nie jedzą nie tylko ryb, ale również jaj czy mleka), ale również osobami dla których obiad bez wielkiego kawałka mięcha to ledwie przekąska i oni trawy nie jedzą. Nie ma co się obrażać, doszukiwać nie wiadomo czego tylko zwyczajnie odpowiedzieć, że rybka i kurczak też nie. Tyle. Bez pouczania, moralizowania, udowadniania wyższości itd. Najwyżej w danym lokalu nie będzie nic odpowiedniego, ale i też nie ma potrzeby korzystania z usług danej restauracji, zawsze można pójść gdzie indziej.
                                    • z_lasu Re: Wege się żalą 20.08.13, 21:06
                                      Falka, zmiłuj się. Wobec innych sprzedawców też jesteś taka wyrozumiała? Nie przeszkadza Ci jak facet w sklepie z elektroniką nie odróżnia telefonu od smartfona, a smartfona od tableta? To naprawdę nie ma znaczenia czy większość jego klientów wie co to jest smartfon czy myli z telefonem. Sprzedawca ma to wiedzieć. Od tego jest.

                                      > rybka i kurczak też nie

                                      Jak to "też"? Przecież powiedziałam, że nie chcę mięsa. Ty sobie możesz uważać rybę za minerał, a tablet za przerośnięty telefon - pod warunkiem, że nie sprzedajesz tych rzeczy.
                                      • falka_85 Re: Wege się żalą 20.08.13, 22:19
                                        Oj a ty ciągle ciągniesz te swoje porównania bez sensu. Jak masz swoją misję zbawiania świata i uświadamiania kelnerów jacy to są niekompetentni to oczywiście możesz ją sobie mieć, tylko się nie dziw, że nie możesz się dogadać i dostać do zjedzenia tego co chcesz. Dostałaś radę jak rozwiązać 90% problemów (bodajże franczi(?), pisała, że w jej przypadku działało), ale nie chcesz z niej skorzystać, twoja sprawa, ale pretensje możesz mieć tylko do siebie.
                                        Zarówno sprzedawca w sklepie z elektroniką, jak i kelner mają do czynienia z bardzo różnymi typami klientów, którzy bardzo różnie rozumieją różne pojęcia (niekoniecznie poprawnie). Kelner ma w zasadzie gorzej, bo jego profesja dotyczy dziedziny bardziej osobistej, czegoś co wynosi się z domu, ze środowiska w jakim się przebywa itd. Przypuszczam, że łatwiej też o skrajności, z jednej strony "prawdziwi mięsożercy", którzy na uprzejme pytanie "A może jakieś warzywa/surówki do tego", reagują agresywnym "A co ja krowa jestem, żebym trawę jadł?", z drugiej "wegetarianie" (w cudzysłowie bo mam nadzieję, że ta grupa posiada jednak jakiś w miarę myślących i kulturalnych przedstawicieli), którzy "od razu wiedzą z kim mają do czynienia" bo zaproponowano im rybę. Nie przypuszczam, żeby kelner proponował klientowi proszącemu o coś bezmięsnego rybę, bo (jak chce część piszących tutaj) nie miał nawet oceny dopuszczającej z biologi i nie wie, że ryba to zwierze, ale dlatego, że większość klientów z jakimi miał styczność uważa rybę czy pierogi ze skwarkami za dania bezmięsne/postne.
                                        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 20.08.13, 22:42
                                          Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Przecież pisałam, że wobec takiego kelnera jestem grzeczna i uprzejma i stosuję taktykę Franczii, ale w myślach bluzgam, a za plecami przewracam oczami. smile
                                        • z_lasu Re: Wege się żalą 21.08.13, 03:56
                                          > Oj a ty ciągle ciągniesz te swoje porównania bez sensu.

                                          To może uzasadnij merytorycznie dlaczego porównanie jest bez sensu?

                                          > Jak masz swoją misję zbawiania świata i uświadamiania kelnerów jacy to są niekompetentni

                                          Już pisałam, ale powtórzę: kompletnie nie mam potrzeby kogokolwiek uświadamiać. Dlatego tak mnie wkurza niekompetencja obsługi. Gdybym miała misję uświadamiania to ich niekompetencja by mnie raczej cieszyła, nie sądzisz?

                                          > Dostałaś radę jak rozwiązać 90% problemów (bodajże franczi(?), pisała, że w jej przypadku
                                          > działało),

                                          Czy ty czytałaś moje (i nie tylko moje) odpowiedzi do franczii? Franczii nie była wegetarianką. Dlaczego Ty mi nie odpowiesz jak prośbę sformułować, żeby spełniała trzy wymienione wyżej przeze mnie warunki? Skoro to takie proste...

                                          > Zarówno sprzedawca w sklepie z elektroniką, jak i kelner mają do czynienia z ba
                                          > rdzo różnymi typami klientów, którzy bardzo różnie rozumieją różne pojęcia (nie
                                          > koniecznie poprawnie).

                                          Klient ma prawo się znać, ale to nie usprawiedliwia niewiedzy sprzedawcy.

                                          > w cudzysłowie bo mam nadzieję, że ta grupa posiada jednak jakiś w miarę myślących i
                                          > kulturalnych przedstawicieli)

                                          Ciekawostka, zarzucasz wegetarianom brak kultury, a sama ich w każdym poście obrażasz.
                                          • falka_85 Re: Wege się żalą 22.08.13, 12:19
                                            AD 1:
                                            Ale tłumaczyłam już czemu bez sensu: dla różnych ludzi danie bezmięsne znaczy coś innego. Zwłaszcza na prowincji (ze względu na większy wpływ religii katolickiej i wolniejsze pojawianie się nowych trendów, również w żywieniu) bardziej jest zbliżone do postne niż do wegetariańskie. Kelner nie wie, z kim ma do czynienia (pewnie znaleźliby się i tacy, którzy osobistej styczności z wegetarianinem wcześniej nie mieli) czy z kimś kto pości bo taką dostał pokutę przy spowiedzi, ultrawielbicielem mięsa, który nie je trawy, osobą która ze względów zdrowotnych czy chęci schudnięcia nie je czerwonego mięsa, wegetarianinem dopuszczającym ryby czy weganinem, który nie tknie niczego co odzwierzęce. Jeśli zaś chodzi o pytania z gatunku: czy w cieście pierogowym są jajka, albo na jakim tłuszczu smażyła się cebulka to są to pytania dość szczegółowe, kelner powinien w takiej sytuacji dowiedzieć się w kuchni (przy czym nie zawsze będzie to możliwe, zwłaszcza w niższej klasy lokalach czy gdy ruch jest duży).
                                            AD 2:
                                            Oj nie sądzę, wydaje mi się, że jesteś osobą, która lubi bić pianę, lubi robić w ogół siebie szum i podkreślać jaka to jest dyskryminowana.
                                            AD 3:
                                            Ależ franczi (no chyba że pomyliłam nicki), była wegetarianką, która raz czy dwa zjadła skwarkę. Nie napiszę ci jak powinna być sformułowana prośba, żeby spełniała wymienione warunki. Po pierwsze dostałaś odpowiedź nie raz, po drugie jestem w 100% pewna, że znowu wrócimy do punktu "jak to ryba też nie, przecież mówiłam, że nie chce mięsa" i tak dalej w tym tonie bicie piany bez sensu.
                                            AD 4:
                                            j.w.
                                            AD 5:
                                            Ja obrażam, a niby gdzie? Twierdzę po prostu, że wśród wegetarian (podobnie jak wśród np. feministek czy katolików) jest wiele osób, które tej grupie robią czarny PR, ale większość (mam przynajmniej nadzieję) jest normalna (np. franczi jak jeszcze była wegetarianką). Ciekawostka to będzie jak spróbujesz zacytować to "w każdym poście ich obrażasz". Czekam smile
                                      • minor.revisions Re: Wege się żalą 20.08.13, 23:10
                                        zlasu, litości. Parę osób ci tłumaczy, że facet może i wie, ale rozumuje na zasadzie - gdyby przyszedł do niego gość, zapytał "jakie potrawy mięsne może mi pan zaproponować" i powiedział "pierogi ruskie ze skwarkami" albo "naleśniki smażone na słoninie", to by go facet opluł ze śmiechu. Ponieważ raczej prowincjonalny kelner ma więcej takich kientow niz wegetarian, to nic dziwnego, ze w pierwszym odruchu kiedy slyszy "bez miesa" to proponuje cos, co nie wchodzi w gre jako potrawa miesna.

                                        Juz wczesniej sarkastycznie kogos pytalas, jak masz niby komunikowac swoje potrzeby bez ppowtarzania i obrazania, ja juz ci pisalam, ale mam dzien dobroci, powtorze - "jem nabial i rosliny, nie jem niczego, do czego przyrzadzenia uzyto produktow z zabitych zwierzat". Nie zostawia pola do interpretacji.
                                        • aneta-skarpeta Re: Wege się żalą 20.08.13, 23:14
                                          ja jestem światowawink, ale jakby mi kelner podał ruskie ze swarkami, gdy ja proszę o danie mięsne to bym go zabiła śmiechemwink
                                        • z_lasu Re: Wege się żalą 21.08.13, 03:39
                                          Nie pytałam sarkastycznie, pytałam zupełnie poważnie. I nadal nikt mi nie dał poważnej odpowiedzi.

                                          > ja juz ci pisalam, ale mam dzien dobroci, powtorze

                                          To ja też mam dzień dobroci i powtórzę: jeśli poproszę o danie wegetariańskie, to 50% dań w lokalu nagle zrobi się "wegetariańska". I nie dowiem się już na czym jest zupa.
                                          • minor.revisions Re: Wege się żalą 21.08.13, 03:53
                                            > To ja też mam dzień dobroci i powtórzę: jeśli poproszę o danie wegetariańskie,
                                            > to 50% dań w lokalu nagle zrobi się "wegetariańska". I nie dowiem się już na cz
                                            > ym jest zupa.

                                            hej, wytęż wzrok i znajdź słowo "wegetariańskie" w (trzeci raz smile) ponizszym:
                                            powtorze - "jem nabial i rosliny, nie jem niczego, do czego przyrzadzenia uzyto produktow z zabitych zwierzat". Nie zostawia pola do interpretacji

                                            Oczywiście, to nie wyeliminuje złej woli i lenistwa, ale wyeliminuje nieporozumienia, a to juz połowa sukcesu.
                                            • z_lasu Re: Wege się żalą 21.08.13, 03:58
                                              Nie, sukces będzie wtedy, gdy dowiem się co jest w potrawie i sama zdecyduję czy chcę ją jeść.
                                              • minor.revisions Re: Wege się żalą 21.08.13, 04:01
                                                z_lasu napisała:

                                                > Nie, sukces będzie wtedy, gdy dowiem się co jest w potrawie i sama zdecyduję cz
                                                > y chcę ją jeść.

                                                no to albo se ją musisz sama przyrządzić, albo bujać się do kuchni, bo nawet, jeśli kelner ci powie prawdę, to i tak mu najwyraźniej nie uwierzysz.
                                                • z_lasu Re: Wege się żalą 21.08.13, 04:09
                                                  Nie wierzę, bo zbyt wiele razy próbowano mnie oszukać. Zrozum, że to nie są sytuacje jednostkowe. A szansa, że kelner powie mi prawdę jest wtedy, gdy:
                                                  a) będzie ją znał
                                                  b) będzie umiał po polsku
                                                  c) nie będzie wiedział w którą stronę powinien brnąć z kłamstwem
                                                  • minor.revisions Re: Wege się żalą 21.08.13, 04:21
                                                    No rozumiem, tyle, że w takim razie nie masz wyjścia, jak osobiście nadzorowac kucharzy, bo nawet, jak kelner będzie uczciwy i chętny do pomocy, to ty i tak będziesz podejrzewać, że nie zna całej prawdy lub kłamie, bo jest zuy.
                                                  • z_lasu Re: Wege się żalą 21.08.13, 04:34
                                                    No, ale nie wynika to z mojej chorobliwej podejrzliwości tylko z znajomości realiów.
                                            • minor.revisions Re: Wege się żalą 21.08.13, 03:58
                                              a złą wolę i lenistwo zawsze można - jeśli się jej człowiek spodziewa - wyeliminować na początku, podchodząc do kelnera jak do człowieka - zagadnąc przed złożeniem zamówienia (w zal. od okoliczniści) "aleź dzisiaj tłum, pan to dzis juz pewnie nóg nie czuje" czy cokolwiek applicable. Jełsi ty się pochylisz nad jego problemem, choćby abstrakcyjnym, on sie poczuje zobowiązany pochylić nad twoim. Sposób gwarantowany i wypróbowany.
                                              • z_lasu Re: Wege się żalą 21.08.13, 04:11
                                                Taa, albo się wkurzy, że mu ktoś d..ę zawraca pogaduszkami, gdy on lata z obłędem w oczach i wolałby na tę minutę usiąść na zapleczu big_grin
                                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 20.08.13, 21:11
                                  > Rybę to n
                                  > awet nie wiem gdzie zaklasyfikować, do mięs czy nie mięs, ale bardzo możliwe, ż
                                  > e mając w zamyśle posiłek bezmięsny skusiłabym się na rybę.

                                  Do szkoły podstawowej pani uczęszczała? Zaliczyła biologię z oceną co najmniej dopuszczającą? Bo jakoś nie widać.
                                  • falka_85 Re: Wege się żalą 20.08.13, 21:55
                                    O widzę kolejna sfrustrowana osoba cierpiąca na chroniczny brak kultury. Otóż widzisz biologia nie ma tu nic do rzeczy. Nie cierpię na "mięsowstręt" i posmarowanie patelni słoniną nie sprawi, że uznam danie za mięsne. Ryba z kolei to dla mnie coś innego niż czerwone mięso i nie chodzi tu o biologiczną klasyfikację ryb do królestwa zwierząt (bo z tym, że ryby to zwierzęta i mają mięso nie mam zamiaru dyskutować) tylko o czysto kulinarną stronę zagadnienia i moje odczucia "smakowe" (które mogą być zupełnie różne niż odczucia innych osób). W weekend byłam na weselu gdzie za wszystkie czasy najadłam się przepysznych typowo mięsnych dań (serio rewelacyjnie przyrządzone, w ustach się rozpływało; a już podlaskie dania regionalne to niebo w gębie), w ramach odpoczynku i urozmaicenia zjem coś innego, "bezmięsnego", np. pierogi (bez rozkminiania na jakim tłuszczu zeszklona była cebulka) albo rybę.
                                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 20.08.13, 22:04
                                      A dziękuję, na brak kultury może i cierpię, ale sfrustrowana nie jestem.
                                      Dziwi mnie jedynie usprawiedliwianie niewiedzy w biznesie gastronomicznym, które innych brańż nie dotyka.
                                      Gdybym poprosiła o polecenie dania wegetariańskiego, a kelner zaproponował rybę, nie powiedziałabym do niego: ty nieuku, jakim cudem skończyłeś podstawówkę. Byłabym grzeczna, ale co bym sobie pomyślała to moje.
                                      Tak samo w drogerii, gdybym poprosiła o dezodorant w kulce, a dostałabym w sprayu.
                                      Tak samo w motoryzacyjnym, gdybym chciała kupić segwaya, a pokazano by mi hulajnogę.
                                      Mimo, że wiedzy nt powyższych nie zdobywa się w szkole, oczekiwałabym jednak, że przedstawiciel branży ma jakieś o niej pojęcie.
                                      • ciociacesia serio smartfon to nie telefon? 20.08.13, 22:32
                                        z szoku chyba rok nie wyjde
                                        • z_lasu Re: serio smartfon to nie telefon? 21.08.13, 03:45
                                          A no widzisz! Ja nie pracuję w tej branży i nie muszę się na tym znać. Mogę pójść do sprzedawcy i gadać od rzeczy w temacie smartfonów i telefonów. Ale sprzedawca już nie powinien gadać od rzeczy, niezależnie od tego co jego klienci rozumieją pod pojęciem "telefon". Nawet jeśli 70% klientów nie potrafi się połapać w telefonach, i-phonach, smartfonach itd, to w żaden sposób nie usprawiedliwia niewiedzy sprzedawcy w temacie.
                      • klawiatura_zablokowana Re: Wege się żalą 20.08.13, 23:56
                        Informacja na temat warunków zakupu i reklamacji to jest jedno, ale znajdź mi panią w butiku, która ci odpowie na temat składu ubrań, które sprzedaje, barwników, a na koniec warunków, w jakich zostały uszyte.

                        A przecież dla wielu ludzi to też ważne. Ja znam takich, co oglądanie ciucha zaczynają od starannej analizy metki, a potem dopiero kolor, marka, takie tam bzdety.

                        I co, będziemy wyzywać te panie od kretynek, bo nie odróżniają tkaniny od dzianiny, a na dodatek nie wiedzą, czy przy uszyciu tego sweterka nie pracowało żadne dziecko?

                        Powiem wam coś szczerze, jak ktoś sprzedaje żarcie w barach szybkiej obsługi (a o takich knajpach jest mowa w artykule, nie o dobrych restauracjach), to ma takie pojęcie o składzie i wege-zgodności odgrzewanych zapiekanek i leczo z mrożonki jak kura o Marsie. Wiem, widziałam, pracowałam.
                        • z_lasu Re: Wege się żalą 21.08.13, 03:47
                          Ale kto kogo wyzywa od kretynek??? Następna, która imputuje wegetarianom chamstwo.
                        • z_lasu Re: Wege się żalą 21.08.13, 06:07
                          Tak się wkurzyłam tymi kretynkami, że zapomniałam się odnieść do meritum...

                          Porównanie z odzieżą chybione. Ja nie pytam kelnera w jakich warunkach hodowane były warzywa, jakich nawozów do tego użyto i kto przy tym pracował, ba! nawet o odmianę go nie pytam. Ja go pytam o to, co dzieje się w sąsiednim pomieszczeniu czyli w kuchni.
                          • klawiatura_zablokowana Re: Wege się żalą 21.08.13, 21:15
                            Pisałaś o znaniu się na sprzedawanym towarze. Czytanie składu potraw czy produktów to jak czytanie metek ubrań (kraj produkcji i skład na pewno tam są). Czy wymagasz od sprzedawców w sklepie znajomości metek ubrań, które sprzedają?
                            • z_lasu Re: Wege się żalą 21.08.13, 21:19
                              Metkę na ubraniu mogę przecież przeczytać sama. Gdyby skład potraw był podany w menu to nie byłoby tematu...
                    • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:29
                      kietka napisała:
                      > niestety widze trynd mylenia obsługi restauracji z niewolnictwem.
                      > co to wogole za moda na prychanie i ochanie na niewiedze kelnerow...nie podoba
                      > sie to opuscic lokal i tyle, to jest wolny kraj, wiedza nt wegetarianizmu i inn
                      > ych fanaberii nie jest obowiazkowa.

                      Tak samo jak nieobowiązkowe jest hejtowanie wegetarianizmu poprzez nazywanie go 'fanaberią'.

                      Niektórzy godzą się na bylejakość. Inni starają się o poprawę standardów.
                      • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:13
                        Podobnie, jak nieobowiązkowe jest doszukiwanie się nienawiści w nazywaniu wegetarianizmu fanaberią.
                • kota_marcowa Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:30
                  > i tak, w czasie czystego wegetarianizmu zdarzało mi się słyszeć komentarze kąśl
                  > iwe lub też przepełnione troską, 'no przecież ty się tym nie najesz, bidusiu, mięska byś sobie zjadła'.


                  No tak, bo taki tekst, to specjalnie na złość ktoś mówi, żeby ci dosr*ć.
                  • sumire Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:33
                    nie chodzi o to.
                    to po prostu niczyja sprawa, co ja jem lub nie. nikt nie musi się martwić o mnie na zapas.
                    • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:39
                      Jasne ze niczyja sprawa. najlepiej takiej babci czy cioci powiedziec zeby zamknely jape bo to nie ich sprawa. Nic dodac nic ujac, o tym wlasnie pisze, wlasnie tacy ludzie spotykaja sie z nieprzyjemnymi reakcjami ze strony innych na codzien.
                      • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:40
                        franczii napisała:
                        > Jasne ze niczyja sprawa. najlepiej takiej babci czy cioci powiedziec zeby zamk
                        > nely jape bo to nie ich sprawa. Nic dodac nic ujac, o tym wlasnie pisze, wlasni
                        > e tacy ludzie spotykaja sie z nieprzyjemnymi reakcjami ze strony innych na codz
                        > ien.

                        Dlaczego wmawiasz własną agresję innym?
                        • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:44
                          Doprawdy tylko ze to wy sie z agresja innych spotykacie a nie ja.
                          • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:46
                            franczii napisała:
                            > Doprawdy tylko ze to wy sie z agresja innych spotykacie a nie ja.

                            Bo Ty się nie pytasz albo jesz skwarki bez szemrania.
                            • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:48
                              Trylion razy ci napisalam ze sie dopytywalam. I niejednokrotnie po dlugim studiowaniu karty razem z kelnerem bralam surowki.
                              Skwarki z pierogow wyciagalam pare razy u babci na rodzinnym spedzie i tez napisalam z jakiego powodu nie robilam zamieszania.
                              • najma78 Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:23
                                franczii napisała:


                                > Skwarki z pierogow wyciagalam pare razy u babci na rodzinnym spedzie i tez nap
                                > isalam z jakiego powodu nie robilam zamieszania.

                                Ale u babci nie placilas za posilek, a w restauracji w ktorek w karcie masz dania veg a veg nie sa owszem placisz wiec masz prawo robic zamieszanie.
                                • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:32
                                  Przede wszystkim to w polskich restauracjach zwykle figuruje tytul dania jarskie. A danie jarskie jakis dodatek tluszcu zwierzecego moze miec chocby patelnia posmarowana tym smalcem. Naw
                                  et gdyby w jakiejs pipidowce bylo ze dania wegetarianskie to i tak wolalabym sie upewnic bo znam zycie. Wiem kto pracuje w masowych restauracjach w turystycznych miejscowosciach. Ani kelnerzy ani kucharze to nie jest jakis wykwalifikowany personel. I to sie tyczy nie tylko Polski ale i zagranicy. Jak pojdziesz do naprawde dobrej restauracji to takich nieporozumien nie bedzie.
                                  • najma78 Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:15
                                    franczii napisała:

                                    > Przede wszystkim to w polskich restauracjach zwykle figuruje tytul dania jarski
                                    > e. A danie jarskie jakis dodatek tluszcu zwierzecego moze miec chocby patelnia
                                    > posmarowana tym smalcem. Naw
                                    > et gdyby w jakiejs pipidowce bylo ze dania wegetarianskie to i tak wolalabym s
                                    > ie upewnic bo znam zycie. Wiem kto pracuje w masowych restauracjach w turystycz
                                    > nych miejscowosciach. Ani kelnerzy ani kucharze to nie jest jakis wykwalifikowa
                                    > ny personel. I to sie tyczy nie tylko Polski ale i zagranicy. Jak pojdziesz do
                                    > naprawde dobrej restauracji to takich nieporozumien nie bedzie.

                                    Bez przesady. Mieszkam za granica i podrozuje po swiecie i w restauracji na liscie dan vege to vege.
                                    Twor o nazwie "jarskie", ktry dopuszcza z zasady dodatki zwierzece to nie vege wiec nie ma o czym dyskutowac. Nie mozna tez mylic vegeterian i vegan. Ja jestem vegetarianka wiec nie jadam miesa ale jaja, nabial owszem jednak w reatauracjach na liscie potraw vege zauwazylam ze w ofercie sa dania takze i dla vegan smile
                                  • klawiatura_zablokowana Re: Wege się żalą 21.08.13, 00:05
                                    O właśnie. Odróżnijmy dania BEZMIĘSNE, JARSKIE od WEGETARIAŃSKICH, a te wszystkie od WEGAŃSKICH. Czymś innym jest oczekiwać dania bez kotleta, czym innym dania bez jakiegokolwiek produktu mięsnego lub zwierzęcego. Strzelanie fochów, że w karcie stoi "bezmięsne", a placek ziemniaczany był na smalcu... ech...
                          • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:47
                            Bo nie jesteś i nie byłaś wegetarianką i nie oczekiwałaśę ani wegetariańskich potraw ani wiedzy nt. składników.
                            • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:50
                              To kim bylam?
                              Owszem nie oczekiwalam wegetarianskich potraw tam gdzie ich nie bylo.
                              • najma78 Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:14
                                franczii napisała:

                                > To kim bylam?
                                > Owszem nie oczekiwalam wegetarianskich potraw tam gdzie ich nie bylo.

                                Ale zapytanie o mozliwosc przygotowania nie jest przestepstwem? A tak wogole w tej dyskusji nie chodzi o to ze vegetarianie domagaja sie czy maja pretensje ze potraw veg nie ma ale o to ze gdy sa w ofercie nie sa one zgodne z zasadami vegetarianizmu czyli pierogi ruskie polane skwarkami albo ze skwarkamo w srodku, zupa gotowana na miesie choc na talerzu to mieso nie laduje, ryba jako nie-mieso (dania z ryb w karcie powinny byc osobna grupa) albo propozycja nalesnikow, racuchow, makaronu itp na slodko czyli deserow jako dan glownych veg. Problem w tym ze w pl vegetarianizm uznawany jest jak fanaberia, do tego szkodliwa (bo przeciez bez miesa bidulku nie wyzyjesz) i traktuje sie takoe osoby jak idiotow proponujac im dania veg zupelnie z tym niezgodne. Podobnie traktuje sie osoby nietolerujace konretnych skladnikow produktow np glutenu.
                                • kota_marcowa Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:28
                                  Albo przesadzacie albo faktycznie chodzicie do jakichś spelunek.
                                  Ja nie jestem wege, ale wiele razy pytałam, co w danym daniu jest bo np. to była jakaś mało znana mi kuchnia i wypytywałam zwykle o połowę dań w karcietongue_out albo bardzo często proszę o modyfikację danego dania, bo czegoś tam nie lubię np. zmianę sosu, bez skwarek czy jak verdana pisała śmietany, czasem chcę zamienić jeden składnik dania na inny. Według waszych standardów jestem upierdliwym klientem.
                                  Nigdy nie miałam problemów z obsługą. W sumie jak tak pomyślę, to nawet w jakiś małych gastronomiach, czy kebabach nikt mi problemów nie robił i po prostu nie dodawał składnika, którego nie chciałam.
                                  A na propozycję kelnerki, że może ryba, wystarczy odpowiedzieć przykro mi ale ryb też nie jem, może mi pani coś innego zaproponuje, zamiast pouczać ją, że jest niedouczona. Wszystko się da załatwić po dobroci.
                                  • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:37
                                    Ale Ty masz sprawę prostą. Nie jesz np. cebuli i czosnku to prosisz o potrawę bez cebuli i czosnku - krótka, zamknięta lista i nie ma bariery językowej "co to jest cebula". My prosimy bez mięsa - proponują nam rybę i kurczaka. I przestaje być prosto. Pytamy na czym zupa: ależ wegetariańska! Tam żadnego mięsa nie ma! To może gotowana na kościach? A skądże znowu! Na kostce. Drobiowej. I tak dalej, z każdą potrawą łącznie z surówkami. I potem my wychodzimy na upierdliwych z fanaberiami, gdy tymczasem od wieków istnieje takie słowo "wegetarianizm" i wystarczyłoby, żeby znała je obsługa pracująca w gastronomii, bo to należy ich kompetencji. Właśnie o to walczymy: żebyśmy mogli powiedzieć "poproszę o danie wege" tak jak ty prosisz "bez cebuli" i żebyśmy byli zrozumiani. Tez być się wkurzyła jakby obsługa nie rozumiała co to jest cebula.
                                  • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:45
                                    kota_marcowa napisała:
                                    > A na propozycję kelnerki, że może ryba, wystarczy odpowiedzieć przykro mi ale r
                                    > yb też nie jem, może mi pani coś innego zaproponuje, zamiast pouczać ją, że jes
                                    > t niedouczona. Wszystko się da załatwić po dobroci.

                                    A dlaczego mówić 'ryb też nie jem' a nie 'ryba to też mięso'? Może kelner się nauczy i kolejnej osobne nie zaproponuje?
                                    • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:42
                                      araceli napisała:


                                      >
                                      > A dlaczego mówić 'ryb też nie jem' a nie 'ryba to też mięso'? Może kelne
                                      > r się nauczy i kolejnej osobne nie zaproponuje?
                                      >

                                      Dlatego ze ta druga odpowiedz jest zbyt dosadna w stosunku do osoby, ktora pierwszy raz sie widzi na oczy. Jesli kelner jest w miare ogarniety to sie sam zorientuje uslyszawszy ze "rybiego miesa tez nie jadam". Jesli jest nieogarniety to nie pomoze mu nawet ta druga odpowiedz.
                                      • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:49
                                        franczii napisała:
                                        > Dlatego ze ta druga odpowiedz jest zbyt dosadna w stosunku do osoby, ktora pier
                                        > wszy raz sie widzi na oczy. Jesli kelner jest w miare ogarniety to sie sam zor
                                        > ientuje uslyszawszy ze "rybiego miesa tez nie jadam". Jesli jest nieogarniety t
                                        > o nie pomoze mu nawet ta druga odpowiedz.

                                        Że co? Jakiego 'rybiego MIĘSA'? Czy Ty w ogóle czytasz do czego się odnosisz?

                                        Poprawna odpowiedź wg. mojej przedmówczyni powinna brzmieć 'ryby też nie jem' a nie 'rybiego MIĘSA też nie jem'. Nie ma to jak zmanipulować coś a potem się do tego odnieść big_grin
                                        • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:55
                                          Odnosze sie do twojej odpowiedzi, ze ryba to tez mieso. Taka odpowiedz jest niegrzeczna brzmi jak pouczanie, wytykanie brakow, czego dobrze wychowany czlowiek nie robi zwlaszcza w stosunku do obcych doroslych ludzi. Odpowiedz "ryb tez nie jadam" jest w porzadku. Byc moze kelner w przyszlosci znowu wegetarianinowi zaproponuje rybe ale to nie twoje zmartwienie, nie jestes od pouczania. Jesli chcesz zwrocic mu uwage, ze ryba to tez mieso to mozesz udzielic odpowiedz, jaka ja zaproponowalam.
                                          • klawiatura_zablokowana Re: Wege się żalą 21.08.13, 00:08
                                            No jak przyjdą takie wegetarianki jak z artykułu "jestem wege, ale czasem jadam ryby", to nic dziwnego, że zaproponuje smile
                                  • najma78 Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:21
                                    kota_marcowa napisała:

                                    > A na propozycję kelnerki, że może ryba, wystarczy odpowiedzieć przykro mi ale r
                                    > yb też nie jem, może mi pani coś innego zaproponuje, zamiast pouczać ją, że jes
                                    > t niedouczona. Wszystko się da załatwić po dobroci.

                                    Ale dlaczego "tez nie jem"? W szkole podstawowej (a ta jest obowiazkowa) omawia sie to zagadnienie tzn roznice miedzy miesozercami i roslinozercami tazke przy tej okazji czym jest vegetarianizm u ludzi wic jam kelnerka moze proponowac rybe? Oczywoscie agresja badz jej brak zalezy nie od diety a od kultury osobistej ale zaproponowanie vegetarianinowi ryby jako posilku bezmiesnego to brak profesjonalizmu. Jesli kelner nie zna roznicy to moze nie powinien rozwazac pracy kelnera a jakas inna?
                                    • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:35
                                      No skoro macie misje pouczania to sie nie dziwcie.
                                      A wiekszoscv znanych mi kelnerow to kelnerzy z przypadku a nie ze rozwazali taki zawod. Zwlaszcza w turystycznych miejscowosciach gdzie sie sezonowo zatrudnia.
                                      • najma78 Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:40
                                        franczii napisała:

                                        > No skoro macie misje pouczania to sie nie dziwcie.
                                        > A wiekszoscv znanych mi kelnerow to kelnerzy z przypadku a nie ze rozwazali tak
                                        > i zawod. Zwlaszcza w turystycznych miejscowosciach gdzie sie sezonowo zatrudnia
                                        > .


                                        Co to jest vegetarianizm wie dziecko ze szkoly podstawowej wink
                                        • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:45
                                          No jak widac nie kazdetongue_out
                                      • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:41
                                        Jest też takie powiedzenie "nie potrafisz, nie pchaj się na afisz". Nigdy nie zrozumiem, jak można robić coś zawodowo nie mając o tym pojęcia. I nie, nie mam misji pouczania i właśnie dlatego nie mam ochoty tłumaczyć kelnerowi co to jest wegetarianizm. On powinien po wiedzieć podejmując taką, a nie inną pracę. No, a co najmniej powinien umieć porozumieć się po polsku.
                                        • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:15
                                          z_lasu napisała:

                                          > Jest też takie powiedzenie "nie potrafisz, nie pchaj się na afisz". Nigdy nie z
                                          > rozumiem, jak można robić coś zawodowo nie mając o tym pojęcia.

                                          Chyba sobie robisz rzewne jaja. Poczytaj jakikolwiek artykuł (w czasie wakacji zazwyczaj nastepuje ich wysyp) o tym, jak wygląda praca kelnera w sezonie wakacyjnym i na ile to ma wspólnego z "zawodem" czy, tym bardziej, "afiszem".
                                          • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:20
                                            Wiesz, to pewnie się bierze z tego, że mama całe dzieciństwo mnie uczyła "Cokolwiek robisz, rób to dobrze. Nawet jeśli zamiatasz ulice". Nie widzę nic jajcarskiego w domaganiu się przez klienta minimalnej choćby jakości usługi, za którą płaci.
                                            • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:01
                                              z_lasu napisała:

                                              > Wiesz, to pewnie się bierze z tego, że mama całe dzieciństwo mnie uczyła "Cokol
                                              > wiek robisz, rób to dobrze. Nawet jeśli zamiatasz ulice".

                                              I w związku z tym wszystko, absolutnie wszystko robisz dobrze od pierwszego kopa, bez żadnego przyuczenia w temacie?
                                              • najma78 Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:20
                                                minor.revisions napisała:

                                                > I w związku z tym wszystko, absolutnie wszystko robisz dobrze od pierwszego kop
                                                > a, bez żadnego przyuczenia w temacie?

                                                Ale wiedza ze szkoly podstawowej wystarcza aby wiedziec ze drob i ryby to mieso?
                                                • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:30
                                                  > Ale wiedza ze szkoly podstawowej wystarcza aby wiedziec ze drob i ryby to mieso
                                                  > ?

                                                  napisałam to juz fafnaście razy, napisze po raz kolejny i ostatni: jest spora szansa na to, ze przeciętny klient takiego kelnera na zadupiu za mieso uważa mięso czerwone, a ryba to dla mięczaków albo na piątek. Ludzie w pracy i nei tylko posługuja się skrótami myslowymi i domyslami, które w praniu wykazały największoą trafnośc. Dlatego kelner zakłada, ze byc może ryba obleci (u jednej lasko z artykułu obleci), a ty zakładasz, że on jest dureń, chociaż on sam w głebi duszy może się zżymać na to, że część klienteli nie uważa ryby za mięsne danie.
                                                  • madzioreck Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:35
                                                    > napisałam to juz fafnaście razy, napisze po raz kolejny i ostatni:

                                                    Niektórym nie wytłumaczysz. Nie przyjmują do wiadomości innego niż własny punkt widzenia i rozumienia, najłatwiej zarzucić niekompetencję i się wściekać. To tak jak u mnie w pracy, po latach obsługi i doświadczenia, jak różnie ludzie rozumieją różne rzeczy chcę coś doprecyzować i napotykam na focha: dlaczego? Bo jedna pani mówiąc "stanik usztywniany" ma na myśli stanik usztywniany, a druga tylko push-up. Albo dla jednej pani stanik miękki to stanik miękki, a dla innej - każdy bez push-upu. I w ten sposób jeśli czasem ośmielę się zapytać czy z usztywnianych push-up też wchodzi w grę, jest foch, bop jakby chciała pusiapka to by prosiła pusiapka, nieprawdaż...
                                                  • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:39
                                                    madzioreck napisała:
                                                    > > napisałam to juz fafnaście razy, napisze po raz kolejny i ostatni:
                                                    >
                                                    > Niektórym nie wytłumaczysz. Nie przyjmują do wiadomości innego niż własny punkt
                                                    > widzenia i rozumienia, najłatwiej zarzucić niekompetencję i się wściekać.

                                                    No nieee - najlepiej zamknąć japę i kupić tego pisuapka 75B big_grin W końcu sklep nie ma obowiązku prowadzenia asortymentu 'fanaberii' tongue_out
                                                  • madzioreck Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:46
                                                    > No nieee - najlepiej zamknąć japę i kupić tego pisuapka 75B big_grin W końcu sklep ni
                                                    > e ma obowiązku prowadzenia asortymentu 'fanaberii' tongue_out

                                                    Skąd taki wniosek? To jest właśnie agresja. Pracuję w salonie z brafittingiem, z pełną rozmiarówką, więc nie trafiłaś. Ale może należysz właśnie do tych klientów, którzy już na wejściu są zjeżeni, że ktoś nie czyta im w myślach, zamiast odpowiedzieć na proste pytanie: nie, za push-upy dziękuję. Bo moje pytanie nie wynika z niewiedzy czy złośliwości, tylko właśnie z tego, co wyjaśniłam w poprzednim poście.
                                                  • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:53
                                                    madzioreck napisała:
                                                    > Skąd taki wniosek? To jest właśnie agresja.

                                                    Nie - to jest ironia. Chyba nie zauważyłaś od jakiego materiału dyskusja się zaczęła.
                                                  • madzioreck Re: Wege się żalą 19.08.13, 15:01
                                                    Możliwe, że się pogubiłam w wątku, nie przeczę. Dyskusja jest od "bez mięsa" z_lasu, tak? No więc jeśli pan kelner spotykał dotąd takich wegetarian, jak Kasia z artykułu, która jest "wegetarianką" co je ryby, to jego pytanie nie było całkiem od czapy w kwestii ryby. Biorąc pod uwagę, w jakim kraju żyjemy, gdzie post "bez mięsa" nie uwzględnia rezygnacji z ryby, to również na pytanie o rybę kelner mógłby usłyszeć: a tak, rybka będzie OK.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wege się żalą 19.08.13, 15:11
                                                    Imputujesz ludziom (kelnerom) głupotę? W szkole podstawowej dzieci się uczą, że ryba to mięso oraz co to jest wegetarianizm i na czym polega. Jeśli dobrze pamiętam IV klasa.
                                                  • madzioreck Re: Wege się żalą 19.08.13, 15:21
                                                    W szkole podstawowej uczą różnych rzeczy, co nie zmienia faktu, że Kasia z artykułu pisze, że jest wegetarianką jedzącą ryby. Znaczy, do szkoły nie chodziła albo jej jednak tego nie uczyli albo jest odporna na wiedzę.
                                                  • verdana Re: Wege się żalą 21.08.13, 21:38
                                                    Mój ojciec ma absolutny lekarski zakaz jedzenia mięsa i nakaz jedzenia ryb. Nie sądzę, aby lekarz nie wiedział, że ryba to też mięso. Problem w tym, z to inne mięso - i wobec tego "mięsa nie jadam" w wykonaniu mego ojca oznacza, zę rybkę jednak zje.
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:15
                                                    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                                    > Imputujesz ludziom (kelnerom) głupotę? W szkole podstawowej dzieci się uczą, że
                                                    > ryba to mięso oraz co to jest wegetarianizm i na czym polega. Jeśli dobrze pam
                                                    > iętam IV klasa.

                                                    Serio? Uczą teraz takich rzeczy w szkole podstawowej? Kiedy ja chodziłem, to tego nie uczyli. Za to uczyli wtedy takich rzeczy, jak obieg materii (ze szczególnym uwzględnieniem obiegu wody) w przyrodzie. Teraz chyba już nie, skoro tak łatwo ludziom wmówić takie dyrdymały, jak to, że zasoby wody na Ziemi się wyczerpują. Coś musi być na rzeczy. Przypomina mi się, że znany publicysta, były sędzia Trybunału Stanu, Stanisław Michalkiewicz pisał kiedyś, że podczas omawiania obszaru działania NATO, spytał studentów politologii, dlaczego Zwrotnik Raka nazywa się zwrotnikiem. Okazało się, że nie mają pojęcia, dlaczego zmieniają się pory roku. Najwyraźniej teraz w szkole najważniejsza jest wiedza, co to jest wegetarianizm czy jak zakłada się prezerwatywę.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:19
                                                    Czyli lewacka edukacja za twoich czasow byla jednak lepsza?
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:41
                                                    pfegele napisała:

                                                    > Czyli lewacka edukacja za twoich czasow byla jednak lepsza?

                                                    Za moich czasów nie było jeszcze lewackiej edukacji, tylko lewicowa. Lewacka jest dopiero obecnie.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:46
                                                    Ojojoj, czyli wierzysz w to, co mowiono za czasow min.propagandy aborcyjnej?
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:21
                                                    Wtedy nie było propagandy aborcyjnej. Ale bo też pewnie nie było takich lobbystek koncernów farmaceutycznych, jak Nowicka.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:31
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:33
                                                    Ale aborcja byla dozwolona przez rzadzacych. System komunistyczny cie wyedukowal, teraz sie tym szczycisz, przy jednoczesnym psioczeniu np.na prawo do aborcji - logika ci siada smile
                                                    To w koncu kto ryb nie uwaza za zwierzeta? I dlaczego ci, ktorzy wiedza, ze ryby naleza do fauny maja sie podporzadkowac zbiorowej niewiedzy czy wrecz glupocie?
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:49
                                                    pfegele napisała:

                                                    > Ale aborcja byla dozwolona przez rzadzacych.

                                                    I co z tego? Pisałaś, zdaje się, o propagandzie aborcyjnej. Zakładanie gaci na wacie też było dozwolone, przecież nie było propagandy nawołującej do chodzenia w gaciach na wacie.

                                                    > System komunistyczny cie wyedukowal, teraz sie tym szczycisz, przy jednoczesnym
                                                    > psioczeniu np.na prawo do aborcji

                                                    LOL.
                                                    A co ma jedno z drugim wspólnego? Stosujesz tu prymitywny sofizmat typu reductio ad hitlerum. Nie wszystko, co robili komuniści, było złe. Tok rozumowania: "komuna była zła i komuna robiła [coś] => [coś] było złe" to właśnie przykład sofizmatu analogicznego do reductio ad hitlerum.

                                                    > - logika ci siada smile

                                                    Mnie? A co ty możesz o tym wiedzieć, białogłowo?

                                                    > To w koncu kto ryb nie uwaza za zwierzeta?

                                                    Z tym hebesem nie pomoże.

                                                    > I dlaczego ci, ktorzy wiedza, ze ryby naleza do fauny maja sie podporzadkowac zbiorowej
                                                    > niewiedzy czy wrecz glupocie?

                                                    Kolejny błąd logiczny. Z tego, że ktoś nie uważa ryby za mięso nie oznacza bynajmniej, że uważa rybę za nie należącą do zwierząt. Bo może być taki myk, że ktoś pod pojęciem "mięso" rozumie tkankę mięśniową zwierząt (bądź jeszcze węziej - ssaków) lądowych. A ryba to dla niego zupełnie osobna kategoria bytów. Nadążasz?
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 18:08
                                                    Miotasz sie, naprawde logika ci siada.
                                                    Jesli ktos rozumie pod pojeciem mieso tkanke miesniowa, to ryby przeciez ja posiadaja.
                                                    A jezeli ta sama osoba, ktora uwaza mieso za tkanke miesniowa, pomija fakt, ze ryby ja posiadaja, to jest nieukiem.
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 18:29
                                                    pfegele napisała:

                                                    > Miotasz sie, naprawde logika ci siada.

                                                    Ty nie masz bladego pojęcia, co to jest logika i nie poznałabyś jej nawet, gdybyś się o nią potknęła na drodze.

                                                    > Jesli ktos rozumie pod pojeciem mieso tkanke miesniowa, to ryby przeciez ja posiadaja.

                                                    Ile razy trzeba ci tłumaczyć, że ktoś może pod pojęciem "mięso" rozumieć tkankę mięśniową ssaków lądowych, a nie zwierząt w ogólności? Wystarczy mieć choć odrobinę otwarty umysł, żeby z tym poziomem abstrakcji sobie poradzić. Postaraj się.

                                                    > A jezeli ta sama osoba, ktora uwaza mieso za tkanke miesniowa, pomija fakt, ze
                                                    > ryby ja posiadaja, to jest nieukiem.

                                                    Ale on nie uważa mięsa za jakąś dowolną tkankę mięśniową, tylko za tkankę mięśniową pewnej kategorii zwierząt.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 18:36
                                                    To w takim razie czym jest tkanka miesniowa ryb? Plastelina?
                                                    Te kryteria sa absurdalne.
                                                    Mieso to mieso, miesien to miesien.
                                                    Moje stanowisko jest logiczne, a to, ze ktos uwaza, iz miesnie ryb nie sa miesem, stawia pod znakiem zapytania wiedze tego kogos.
                                                    Btw.to ty sie przyczepiles jednej forumki, ze slonina to nie mieso - odkrec teraz kwestie miesa ryb, ktore nie jest miesem smile
                                                    Czepiasz sie o slowka kazdego - ja tez potrafie.
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 19:02
                                                    pfegele napisała:

                                                    > To w takim razie czym jest tkanka miesniowa ryb? Plastelina?

                                                    Jest rybą. W znaczeniu kulinarnym kawałek ryby to po prostu ryba.

                                                    > Te kryteria sa absurdalne.

                                                    Nie są absurdalne.

                                                    > Mieso to mieso, miesien to miesien.

                                                    No właśnie. Mięso to mięso, a mięsień to mięsień. Nie: mięso=mięsień.

                                                    > Moje stanowisko jest logiczne

                                                    Ich stanowisko też jest logiczne. Po prostu - ty masz inne założenia, a oni inne.

                                                    > a to, ze ktos uwaza, iz miesnie ryb nie sa miesem, stawia pod znakiem zapytania wiedze
                                                    > tego kogos.

                                                    Jesteś w błędzie. Nie stawia.

                                                    > Btw.to ty sie przyczepiles jednej forumki, ze slonina to nie mieso - odkrec teraz kwestie
                                                    > miesa ryb, ktore nie jest miesem smile

                                                    Ja się przyczepiłem? Zrozum w końcu, że pojęcie "mięso" nie jest pojęciem z biologii i systematyki, tylko z kuchni.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 19:10
                                                    Pojecie z kuchni? I ze mieso nie rowna sie miesien?
                                                    A przed paroma chwilami tlumaczyles forumce 'od sloniny', ze mieso to miesien big_grin
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 19:52
                                                    I co z tego? Źle tłumaczyłem? Akurat definicja ścisła dokładnie odpowiada tu potocznej.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 19:59
                                                    Potocznie, to slonina tez jest miesem.
                                                    Tak trudno ci sie przyznac, ze i ty nie zawsze jestes konsekwentny, a i z logika czasem miewasz problemy?
                                                    Z twoich wypowiedzi dowiedzialam sie, ze mieso to miesien, ale mieso to nie miesien big_grin
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 21:14
                                                    Potocznie słonina nie jest mięsem. I tu znów wychodzą twoje nieuzasadnione pretensje do logiki - gdyby była uznawana za mięso, to nikt nie miałby problemu z zakwalifikowaniem skwarek. A przecież sama dyskusja dostarcza dowodów na to, że ma.
                                                    Zaczynasz mnie nudzić, jak upierdliwe i niekumate dziecko, w kółko pytające o to samo. Męczybuła taka.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 21:27
                                                    Buahaha, wykazalam bledy logiczne i sie pan burzy? tongue_out
                                                    Nawet nie wiesz ile mi rozrywki dzisiaj dostarczyles smile
                                                    PS Jako wegetarianka nie mam problemow z klasyfikacja skwarek - miecho. Ryba - tez miecho. Nazwane potocznie czy nie - zadnego sie nie tkne.
                                                    To ty twierdzisz, ze mieso to miesien przy jednoczesnym niebyciu miesniem smile
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 20.08.13, 06:43
                                                    pfegele napisała:

                                                    > Buahaha, wykazalam bledy logiczne i sie pan burzy? tongue_out

                                                    Burzy?? Nie burzy się, tylko się nudzi. Nuuuuudzi.

                                                    > Nawet nie wiesz ile mi rozrywki dzisiaj dostarczyles smile

                                                    A ty nie wiesz nawet, ile jej dostarczyłaś czytelnikom. tongue_out

                                                    > PS Jako wegetarianka nie mam problemow z klasyfikacja skwarek - miecho.

                                                    Dla ciebie mięcho, dla innych - tłuszcz. Oni też nie mają problemu z klasyfikacją. I to ty masz z tym problem, bo oni sobie chyba radzą. W każdym razie nie spotkałem na żadnym forum żalenia się kucharzy czy kelnerów: "wegetarianie czegoś ode mnie chcą, a ja nie wiem, czego".

                                                    > Ryba - tez miecho.

                                                    j.w.

                                                    > Nazwane potocznie czy nie - zadnego sie nie tkne.

                                                    j.w.

                                                    > To ty twierdzisz, ze mieso to miesien przy jednoczesnym niebyciu miesniem smile

                                                    Nie zrozumiałaś. Twój problem, nie mój, bo gdybyś zrozumiała, wówczas byłoby ci łatwiej porozumieć się z kelnerem. Ja się porozumiewam bez trudu.
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 18:18
                                                    A czy teraz, za lewackich czasow, ktos nawoluje panie do skrobania sie albo panow, by spolkowali z innymi panami?
                                                    Nie, wiec nie marudz na wszystkich mozliwych forach, ze tera to takie zle czasy z propaganda taka i siaka.
                                                  • kota_marcowa Re: Wege się żalą 19.08.13, 21:40
                                                    W szkole podstawowej dzieci się uczą, że
                                                    > ryba to mięso oraz co to jest wegetarianizm i na czym polega. Jeśli dobrze pam
                                                    > iętam IV klasa.

                                                    A widzisz czasy się zmieniają, za moich czasów, uważano wegetarianizm za niezdrowy i szkodliwywink I takie poglądy były głoszone przez środowisko lekarskie, do tej pory większość lekarzy, zwłaszcza starszych nie pochwala wege, a ty się kelnerów czepiasztongue_out
                                              • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:33
                                                Nie, najpierw się przyuczam, a dopiero potem biorę za to pieniądze.
                                                • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:39
                                                  z_lasu napisała:

                                                  > Nie, najpierw się przyuczam, a dopiero potem biorę za to pieniądze.

                                                  powoli zaczynam rozumieć skąd twój problem z dogadaniem sie z kelnerami.
                                                  • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:45
                                                    Moim zdaniem stąd, że wymagam od nich kompetencji, a oni ich nie mają. Tak samo zresztą jak od innych osób, które świadczą dla mnie usługi. A jaka jest Twoja teoria?
                                                  • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:37
                                                    z_lasu napisała:

                                                    > Moim zdaniem stąd, że wymagam od nich kompetencji, a oni ich nie mają. Tak samo
                                                    > zresztą jak od innych osób, które świadczą dla mnie usługi. A jaka jest Twoja
                                                    > teoria?

                                                    że może byłoby łatwiej, gdybyc poszła do restauracji z założeniem, że chcesz cos konkretnego zjeść (i z tym założeniem w głowie się komunikowac), a nie, żeby udowodnić, że załoga nie ma kompetencji.
                                                  • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:42
                                                    No dokładnie z tym założeniem idę! Naprawdę sądzisz, że chodzę do restauracji w tym celu, żeby udowadniać coś obsłudze? Nie, zapewniam Cię, idę tam, żeby coś zjeść. I z tym założeniem się komunikuję - usiłuję ustalić co mogłabym zjeść w danym lokalu. I ta komunikacja nijak nie chce wyjść, jeśli dla kelnera mięso to nie mięso, a bulion drobiowy jest wegetariański. Jeśli nie ma problemu na poziomie języka zazwyczaj też nie ma problemu z otrzymaniem potrawy, nawet jeśli nie figuruje w menu.
                                          • najma78 Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:30
                                            minor.revisions napisała:


                                            > Chyba sobie robisz rzewne jaja. Poczytaj jakikolwiek artykuł (w czasie wakacji
                                            > zazwyczaj nastepuje ich wysyp) o tym, jak wygląda praca kelnera w sezonie wakac
                                            > yjnym i na ile to ma wspólnego z "zawodem" czy, tym bardziej, "afiszem".

                                            Ale tu nie chodzi o prace kelnera a o wiedze ze szkoly podstawowej. Vegetarianie nie jedza miesa - tylko to trzeba widziec wink skoro wiec ktos proponuje rybe vegetarianinowi to trzeba go uswiadomic, ze ryba to mieso. Jesli ktos wiec tego nie wie, to widac nie nadaje sie do pracy kelnera albo powinien byc wdzieczny ze zostal uswiadomiony i przeprosic za bycie ignorantem.
                                            • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:59
                                              > Ale tu nie chodzi o prace kelnera a o wiedze ze szkoly podstawowej. Vegetarian
                                              > ie nie jedza miesa - tylko to trzeba widziec wink skoro wiec ktos proponuje rybe
                                              > vegetarianinowi to trzeba go uswiadomic, ze ryba to mieso.

                                              jeśli ktos mówi "bez mięsa" to ja nie wiem, czy jest koszerny i nie chce przemyconej wieprzowiny, czy własnie utrzymuje jakis post i ryba wchodzi w grę czy ma jakąś inna fantazję. W odróżnieniu od wegetarian, kelnerzy mają bowiem do czynienia z klientami o RÓŻNYCH PREFERENCJACH i zwyczajach, nawet w gronie ideowo bezmięsnych jedni jedzą jajka, inni nie. Jak wchodzi pacjent z haslem "bez miesa" to po samym tym NIE WIEM, że jest wegetarianinem, chyba, ze wejdzie w pomaranczowych szatach i zacznie spiewac "hare kryszna". Dlatego zamiast "poprosze bez miesa" może lepiej zakomunikowac "jestem wegetarianką, nie jadam mięsa, DROBIU ANI RYB", czy moga mi państwo coś zaproponować?
                                              • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:03
                                                Bez miesa to bez miesa.
                                                Bez miesa i jajek to bez miesa i jajek.
                                                Bez cebuli to bez cebuli.
                                                Bez pomidorow to bez pomidorow.
                                                Nadinterpretacja kelnera nie jest wina klienta.
                                                • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:06
                                                  dobrze, to mówcie dalej ogólnikami i cierpcie, żeście dsą niezrozumiane, może wam to satysfakcję jakąś sprawia (że niby jestescie takei inne czy lepsze a tłuszcza was nei rozumie), wasz wybór.
                                                  • najma78 Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:17
                                                    minor.revisions napisała:

                                                    > dobrze, to mówcie dalej ogólnikami i cierpcie, żeście dsą niezrozumiane, może w
                                                    > am to satysfakcję jakąś sprawia (że niby jestescie takei inne czy lepsze a tłus
                                                    > zcza was nei rozumie), wasz wybór.

                                                    Bez miesa to nie jest zaden ogolnik to jasno sprecyzowana informacja, bo ryby i drob to mieso.
                                                    Idac do restauracji nie mam zamiaru tlumaczyc kelnerowi jakiego jestem wyznania albo ze ja akurat poszcze itd. Dlatego lista dan w menu powinna byc jasna, tak ze jesli jestem muzulmanka moge zjesc danie z listy veggie a jesli Zydowka to podobnie bo nikt nalesnikow na patelni posmarowanej slonina smazyc nie bedzie.
                                                  • verdana Re: Wege się żalą 21.08.13, 21:40
                                                    Nie, mój ojciec chce bez mięsa i bierze rybę. Jak mnóstwo innych osób. Może to nie jest dokładna słownikowa definicja "mięsa", ale nie każmy kelnerom być jasnowidzami.
                                              • najma78 Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:11

                                                > jeśli ktos mówi "bez mięsa" to ja nie wiem, czy jest koszerny i nie chce przemy
                                                > conej wieprzowiny, czy własnie utrzymuje jakis post i ryba wchodzi w grę czy ma
                                                > jakąś inna fantazję. W odróżnieniu od wegetarian, kelnerzy mają bowiem do czyn
                                                > ienia z klientami o RÓŻNYCH PREFERENCJACH i zwyczajach, nawet w gronie ideowo b
                                                > ezmięsnych jedni jedzą jajka, inni nie. Jak wchodzi pacjent z haslem "bez miesa
                                                > " to po samym tym NIE WIEM, że jest wegetarianinem, chyba, ze wejdzie w pomaran
                                                > czowych szatach i zacznie spiewac "hare kryszna". Dlatego zamiast "poprosze bez
                                                > miesa" może lepiej zakomunikowac "jestem wegetarianką, nie jadam mięsa, DROBIU
                                                > ANI RYB", czy moga mi państwo coś zaproponować?

                                                Wybacz, ale to co napisalas nie ma sensu. Jesli ktos prosi o danie wegetarianskie to nie nie mowic ze nie jada miesa, drobiu ani ryb bo to wszystko jest miesem. Drob to mieso, ryby to mieso. Jesli w ofercie restauracji sa dania veggie to oczywistym jest, ze nie ma w nich miesa, niensa gotowane na miesie ani wywarze miesnym ani kostce miesnej i takie dania moze wybrac np muzulmanin, Zyd czy katolik ktory posci i nie jada miesa. Jesli ktos prosi o potrawe bez miesa to kelner nie pyta o wyznanie tylko wie, ze potrawa ma byc wegetarianska. Nie wyobrazam sobie sytuacji w restauracji w ktorej kelner wypytuje klienta o wyznanie, to jakis absurd. Dlatego wlasnie twor jaki funkcjonuje w pl i nazywa sie "dania jarskie" nalezy zlikwidowac i zmienic na wegetarianski wtedy nie bedzie sytuacji ze vegetarianinowi zostana podane pierogi ruskie ze skwarkamk albo zupa ugotowana na wywarze miesny.
                                                • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:24
                                                  > Wybacz, ale to co napisalas nie ma sensu. Jesli ktos prosi o danie wegetariansk
                                                  > ie to nie nie mowic ze nie jada miesa, drobiu ani ryb bo to wszystko jest miese
                                                  > m.

                                                  ale koleżanka z lasu właśnie mowi, ze pyta o "bez mięsa", a nie, że pyta o "wegetariańskie". Dla niektórych (włącznie z jedna z lasek z artykułu) np. ryba to czasem może być, dla innych to nawet majonez odpada, więc zamiast testowac kelnera, jednak lepiej po prostu byc precyzyjnym. I, nie, dla przecietnej osoby zupa warzywna na kostce rosołowej to nie będzie danie mięsne, zwłaszcza, gdy sa spytane znienacka, bez czasu na zastanowienie, a jako alternatywe mają w głowie kilka potraw stricte mięsnych, neizależnie od tego, jak bardzo wegetarianom opadają od tego ręce.
                                                  • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 15:01
                                                    Ale to właśnie dlatego, że hasło "wegetariańskie" to często jest jeszcze większy hokus-pokus i tego to już w ogóle obsługa nie rozumie i nie wie do czego przypiąć. Dlatego zaczynam od "bez mięsa". Jak zrozumieją, to dopiero wtedy można zacząć rozmawiać o daniach wegetariańskich. Poza tym jak rzucę hasło "wegetariańska" to już nigdy nie dowiem się od obsługi, że w zupie jest kostka mięsna, bo w życiu się do tego nie przyznają. To jest wegetariańskie i koniec. Żadnej kostki tam nie ma. A jak drążę skład nie używając określenia "wege" to się "przyznają" i do naleśników na smalcu i do kostki mięsnej. Wracamy w tym momencie do problemu oszukiwania klientów.
                                                  • minor.revisions Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:48


                                                    z_lasu napisała:

                                                    > Ale to właśnie dlatego, że hasło "wegetariańskie" to często jest jeszcze większ
                                                    > y hokus-pokus i tego to już w ogóle obsługa nie rozumie i nie wie do czego przy
                                                    > piąć. Dlatego zaczynam od "bez mięsa". Jak zrozumieją, to dopiero wtedy
                                                    > można zacząć rozmawiać o daniach wegetariańskich. Poza tym jak rzucę hasło "weg
                                                    > etariańska" to już nigdy nie dowiem się od obsługi, że w zupie jest kostka mięs
                                                    > na, bo w życiu się do tego nie przyznają.

                                                    No i potwierdzasz teorię, że ta głupota kelnerów jest spowodowana twoim brakiem precyzji i próba udowadniania, kto jest głupi i niekompetentny. Mięso nie równa się kostka rosołowa, gdyby się równało, to nazywałaby sie mięso. Jak mówisz, że bez mięsa, to oni i kazdy normalny założy, że chodzi ci o jakąś sztukę mięsa. Ludzie nie jedzą mięsa z różnych powodów - religijnych, ideologicznych, zdrowotnych albo nie lubią, jak im włazi w zęby i każdy z tych powodów może powodować, że te lub inne produkty są wykluczone lub nie, kelner nie jest telepatą. Naprawde po trzech-czterech próbach mogłabys dojśc do tego, że albo lepiej mimo wszystko powiedzieć "jestem wegetarianką" - tego nie zrozumieją, ale w związku z tym dopytają i nie będą zakładać, że coś tam mimo wszystko jest OK, albo - "jem tylko rośliny i nabiał, żadnego mięsa wywarów z niego ani ryb".
                                                  • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:54
                                                    Czytaj ze zrozumieniem. Napisałam, że zaczynam od pytania o mięso i dopiero jak widzę, że poprawnie rozumieją to słowo to możemy rozmawiać o szczegółach (czyli o tym na czym jest zupa i na czym są naleśniki). Ja naprawdę nie muszę się spowiadać kelnerowi dlaczego nie jem mięsa: czy jestem wegetarianką, weganką, muzułmanką, chrześcijanką itd. Pytam o potrawy bez mięsa, oczekuję, że wymieni mi potrawy bez mięsa (nie wegetariańskie, po prostu bez mięsa wykazując tym samym zrozumienie pojęcia "mięso"). I wtedy możemy mówić o szczegółach. Pan proponuje zupę - pytam na czym jest zupa. I nie mam pretensji, że nie jest wege, mam pretensje jeśli pan nie wie na czym jest i nie uważa za stosowne dopytać się w kuchni. Uwierz, jeśli powiem od drzwi, że jestem wegetarianką to przynajmniej 50% potraw nagle okaże się "wegetariańskich". O tym też było w artykule. Właśnie kilka dni temu miałam taką sytuację: proszę o potrawę wege, kelner i kelnerka przekonują mnie, że ta zupa jest 100% wege, ale na pewno nic, nic tam nie ma. Na co wchodzi kucharka nieświadoma tematu rozmowy. Pytam na czym zupa - na bulionie drobiowym. I tyle w temacie.
                                                • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:06
                                                  Jeśli chcesz się z kimś porozumieć, musisz rozmawiać tym samym językiem. To oznacza m.in. rozumieć te same pojęcia pod tymi samymi słowami. Jeśli wiadomo, że ludzie nie uważają ryb za mięso, to zżymanie się na to niczego nie załatwi. Jak się tego nie rozumie, wtedy pisze się takie skargi:
                                                  widell.se/gripen/te3b/story.html
                                                  • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:15
                                                    Jacy ludzie nie uwazaja ryb za zwierzeta? Ci ksztalceni za Cyrankiewicza?
                                                    Trzeba czekac az wymra, bo na mozgi wyprane przez komunstyczna edukacje nie ma rady.
                                                  • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 17:23
                                                    Czy ty umiesz czytać? Nie uważają ryb za mięso. Polowa postów w tym temacie o tym traktuje.
                                      • sumire Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:41
                                        ale kto tu mówi o pouczaniu?...
                                        ych. zalinkowany artykuł mówi o tym, że wegetarianie i weganie mają kłopot z dostaniem w knajpach czegoś, co mogą zjeść - albo też są odgórnie uszczęśliwiani czymś, czego jeść nie chcą. tylko tyle. z dyskusji tymczasem wyłania się obraz jakiegoś psychopaty, który wrzeszczy na kelnerów, terroryzuje kucharza i zmusza innych gości restauracji do spożywania jarskich dań.
                                      • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:45
                                        franczii napisała:

                                        > No skoro macie misje pouczania to sie nie dziwcie.

                                        Ale czemu ciągle używasz takich pejoratywnych określeń? Czemu ciągle wmawiasz aresję? Może sama masz z tym problem?

                                        To nie jest 'misja pouczania' - to jest chęć poprawy sytuacji na rynku. Sytuacji, która nas w taki czy inny sposób dotyka. To nie jest 'pouczanie'? To jest UŚWIADAMIANIE. Czujesz różnicę?

                                        I tak - uświadamianie sklepów z bielizną, że alfabet nie kończy się na D przyniósł sporo dobrego. Mnie i innym kobietom. Rozumiesz to?
                                        • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:57
                                          A ty czujesz, ze odpowiedz "ryba to tez mieso" nie jest wylacznie uswiadamianiem. Wez mi podaj konkretne przyklady w jakiej formie uswiadamialas panie w sklepach bielizniarskich to ci powiem czy to bylo uswiadamianie czy pouczanie.
                                          • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:01
                                            franczii napisała:
                                            > A ty czujesz, ze odpowiedz "ryba to tez mieso" nie jest wylacznie uswiadamianiem.

                                            Nie - jest jednocześnie modlitwą do Matki Boskiej Zielnej i wyciem wilkołaka do księżyca big_grin To jest proste zdanie zrozumiałe dla większości. Stwierdzenie faktu.

                                            A co ja mówiłam? Na stwierdzenie 'Takich rozmiarów się nie produkuje' mówiłam 'Ależ się produkuje - są firmy z rozmiarówką do J i więcej. O - nawet ta firma, którą pani sprzedaje ma modele do F'.

                                            Chamska byłam nieeeee???? tongue_out
                                            • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:04
                                              araceli napisała:

                                              > A co ja mówiłam? Na stwierdzenie 'Takich rozmiarów się nie produkuje' mówiłam '
                                              > Ależ się produkuje - są firmy z rozmiarówką do J i więcej. O - nawet ta firma,
                                              > którą pani sprzedaje ma modele do F'.
                                              >
                                              > Chamska byłam nieeeee???? tongue_out

                                              Eeee, nie. Tylko trochę samochwała. smile))
                                          • araceli PS. 19.08.13, 13:02
                                            franczii napisała:
                                            > ach bielizniarskich to ci powiem czy to bylo uswiadamianie czy pouczanie.

                                            PS. Żadną wyrocznią dla mnie w tej kwestii nie jesteś wmawiając wszystkim agresję i nie potrafiąc poza czubek własnego nosa wyjrzeć.
                                            • franczii Re: PS. 19.08.13, 13:08
                                              Jakim wszystkim?? Tylko tobie. Ty to wszyscy?
                                              I kto tu nie wychodzi poza czubek wlasnego nosa? suspicious
                                              • araceli Re: PS. 19.08.13, 13:13
                                                franczii napisała:
                                                > Jakim wszystkim?? Tylko tobie. Ty to wszyscy?

                                                No niestety innym też - ja się do tej dyskusji włączyłam późno - a to Ty kazałaś wegetarianom 'szukać przyczyny w sobie', to ty używałaś określeń typu 'zamykanie japy' itd. Generalnie używasz takich określeń, żeby to wege wyszli na tych złych, agresywnych, roszczeniowych.
                                                • franczii Re: PS. 19.08.13, 13:26
                                                  Chyba zartujesz. Moze zastosuj sie do wlasnej rady i czytaj porzadanie. Gdzie ja kazalam szukac przyczyny w sobie wegetarianom? Gdzie pisalam, ze wegetarianie sa agresywni i roszczeniowi? Moze mi pokazesz. Sa ludzie agresywni i roszczeniowi, bywaja i wsrod wegetarian. I nic dziwnego ze sie spotykaja z brakiem sympatii.
                                                  • araceli Re: PS. 19.08.13, 13:44
                                                    franczii napisała:
                                                    > Gdzie ja kazalam szukac przyczyny w sobie wegetarianom?

                                                    'Gdybym sie z niemilym traktowaniem spotykala na codzien, za kazdym razem kiedy prosze w restauracji o wyjasnienia to raczej zastanowilabym sie nad soba, czy sama tego nie prowokuje.'
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,146421476,146436910,Re_Wege_sie_zala.html
                                                    > Gdzie pisalam, ze wegetarianiesa agresywni i roszczeniowi?

                                                    Dziewczyna pisze 'niczyja sprawa, co ja jem' a Ty jej na to wypalasz:
                                                    'najlepiej takiej babci czy cioci powiedziec zeby zamknely jape bo to nie ich sprawa'.

                                                    Dlaczego określeniem 'zamknąć japę' sugerujesz imputujesz agresywne zachowanie swojej przedmówczyni, które nie wystąpiło?
                                                  • franczii Re: PS. 19.08.13, 14:08
                                                    > 'Gdybym sie z niemilym traktowaniem spotykala na codzien, za kazdym razem kiedy
                                                    > prosze w restauracji o wyjasnienia to raczej zastanowilabym sie nad soba, czy
                                                    > sama tego nie prowokuje.'

                                                    No ale gdzie jest napisane, ze ta rada sie tyczy wegeterian?
                                                    Ta uwaga dotyczy wzystkich tych, ktorzy z brakiem sympatii i niemilym traktowaniem sie spotykaja notorycznie a nie sporadycznie.

                                                    > Dlaczego określeniem 'zamknąć japę' sugerujesz imputujesz agresywne zachowanie
                                                    > swojej przedmówczyni, które nie wystąpiło?

                                                    Bo postawa "niczyja sprawa co ja jem", "niczyjej troski nie potrzebuje" jest agresywna czy ci sie to podoba czy nie.
                                                  • sumire Re: PS. 19.08.13, 14:24
                                                    mylisz agresję z asertywnością. każdy ma prawo sam decydować o swoich wyborach życiowych i nie chcieć w kółko słuchać tych samych komentarzy, to naturalne - nieważne, czy dotyczy jedzenia, pracy, koloru ścian w mieszkaniu czy ślubu.
                                                    natomiast sam fakt, że człowiekowi nie sprawia przyjemności wysłuchiwanie tychże komentarzy i że troska w danej sytuacji jest całkowicie zbędna, nie oznacza, że w odpowiedzi cedzi się przez zęby: 'odwal się'.
                                          • najma78 Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:04
                                            franczii napisała:

                                            > A ty czujesz, ze odpowiedz "ryba to tez mieso" nie jest wylacznie uswiadamianie
                                            > m. Wez mi podaj konkretne przyklady w jakiej formie uswiadamialas panie w sklep
                                            > ach bielizniarskich to ci powiem czy to bylo uswiadamianie czy pouczanie.

                                            Owszem franczii to jest uswiadomie, bo ryba to mieso, dziwne ze osoba pracujaca czyli w wieku 16 lat + moze tego nie wiedziec. Pouczaniem byloby gdyby powiedziec kelnerce jak ma nosic talerze albo ile itp.
                                        • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:01
                                          Aha twierdzisz, ze ja uzywam pejoratywnych okreslen. Okreslam jako pejoratywne bo podana przez ciebie odzywka jest pejoratywna wiec jak inaczej moge ja okreslic?
                                          Nie wmawiam ciagle agresji tylko paru osobom w tym watku jesli nie zauwazylas.
                                          • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:04
                                            franczii napisała:
                                            > Aha twierdzisz, ze ja uzywam pejoratywnych okreslen. Okreslam jako pejoratywne
                                            > bo podana przez ciebie odzywka jest pejoratywna wiec jak inaczej moge ja okreslic?

                                            Tak - stwierdzenie 'trawa jest zielona' jest taaaaaakie pejoratywne big_grin big_grin big_grin

                                            Sory ale to nie mój poziom absurdu big_grin
                                    • kota_marcowa Re: Wege się żalą 19.08.13, 21:32
                                      No dobra, to może wytłumaczę łopatologicznie.

                                      Bo jak odpowiesz, że przykro mi ale ryb tez nie jadam, to kelner będzie miły i zaproponuje ci coś innego. Może nawet zastanowi się następnym razem nad kwestia tej nieszczęsnej ryby.

                                      Natomiast, waszą odpowiedź, od razu potraktuje jako atak, a ludzie nie lubią być atakowani i od razu włączają opcję obronną. Jest to typowa ludzka reakcja i wtedy albo nie będzie już miły albo ci napluje do talerzatongue_out

                                      Jak już pisałam nie raz, pracuję z ludźmi i często mamy szkolenia jak radzić sobie ze stresem, czy z trudnymi osobnikami w pracy. Większość rzeczy się wpuszcza jednym uchem i wypuszcza drugim,ale jedna rzecz mi utkwiła w głowie i bardzo mi się w życiu codziennym przydaje.
                                      Rozmawiając z ludźmi często używamy komunikatu ty, np. "bo ty nigdy..." , "bo pani nie wie", który działa na ludzi jak płachta na byka, dużo skuteczniejsze jest używanie komunikatu ja np. przykro mi ale.. albo denerwuje mnie jak...
                                      Możecie mi uwierzyć, że w ten sposób można się dogadać z najbardziej upierdliwym pacjentemsmile Zaczęłam od testowania na m i zamiast np. "bo ty nigdy nie słuchasz jak do ciebie mówię" zaczęłam mówić "denerwuje mnie, że jak do ciebie mówię, to ty oglądasz film"

                                      I o to chodziło franczi, że wszystko można załatwić, tylko troszkę cierpliwości i empatii, kelner to też człowiek, często wzięty z łapanki i może nie mieć wiedzy dotyczącej wege, ale gwarantuję, ze jeżeli nie jest z gruntu chamskim bucem, to nawet jeżeli sam czegoś nie wie, to np. kucharza dopyta.
                                      • aneta-skarpeta mięso wg UE 20.08.13, 23:02
                                        Widze, że powstał ogromny problem czy ryba to mięso, czy mięso to mięso

                                        otóż

                                        W 2007 r. w związku z wejściem Polski do Unii Europejskiej zaczęła obowiązywać ściślejsza definicja mięsa zawarta w dyrektywie 2001/101/WE, która definiuje ten termin ... (mięśnie szkieletowe ssaków i ptaków...)

                                        Zarówno polska jak i unijna definicja mięsa nie zawiera ryb, które są traktowane z urzędowego punktu widzenia jako odrębny od mięsa rodzaj żywności, podlegający innym normom etykietowania i przetwarzania.
                                        • aneta-skarpeta Re: mięso wg UE 20.08.13, 23:03
                                          tak wiec wychodzi na to, że kelner nie zaliczający ryby do miesa jest bardziej wykształcony;P
                      • sumire Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:46
                        ych... mam wrażenie, że dla Ciebie istnieją tylko 2 skrajne postawy. albo ktoś pokornie przyjmuje każdy komentarz (i skwarkę), albo mówi cioci, żeby się zamknęła. trudno o rzeczową dyskusję przy tak czarno-białym oglądzie rzeczywistości.
                    • kietka Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:41
                      ta agresja wychodzi od was , wegetarian niestety.

                      co to za pytanie do kelnera, majac karte przed nosem, o "cos wegetarianskiego". jezeli nie jestes aktualnie w knajpie wege, to kelner ma prawo sie na tym nie znac, mozna POPROSIC o zapytanie kucharza, a nie robic miny do kelnera, ze taka zła obsługa...
                      • araceli Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:43
                        kietka napisała:
                        > ta agresja wychodzi od was , wegetarian niestety.
                        >
                        > co to za pytanie do kelnera, majac karte przed nosem, o "cos wegetarianskiego".

                        SKANDAL! Pytanie kelnera o doradzenie! SKANDAL! AGRESJA! big_grin big_grin big_grin

                        A potem jeszcze suty napiwek trzeba zostawić big_grin
                        • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:48
                          Moj tata - mocno miesozerny - zawsze pyta kelnera, co dobrego moze mu dzisaj polecic. Zawsze z usmiechem na ustach. I napiwek tez zostawia. Ale widac laskawy jest dla niewolnikow big_grin
                          Moja mama z kolei nie znosi czosnku i cebuli, tez zawsze dopytuje czy w danej potrawie znajduja sie te skladniki - kolejny przejaw niewolnictwa tongue_out
                      • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:44
                        Majn gott, kelnerzy nie sa wszechwiedzacy i maja prawo dopytac sie szefa kuchni, problem w tym, ze niektorym sie nie chce i o to cale halo.
                      • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:45
                        Ponowię pytanie: tak samo zachowasz się kupując aparat fotograficzny? Co to za pytanie sprzedawcy, skoro masz przy aparacie kartkę, a na niej podanych kilka parametrów, o "dobrą lustrzankę"? Nie jesteś w sklepie z samymi lustrzankami, sprzedawca ma prawo się na tym nie znać! big_grin
                      • najma78 Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:18
                        kietka napisała:

                        > ta agresja wychodzi od was , wegetarian niestety.
                        >
                        > co to za pytanie do kelnera, majac karte przed nosem, o "cos wegetarianskiego".
                        > jezeli nie jestes aktualnie w knajpie wege, to kelner ma prawo sie na tym nie
                        > znac, mozna POPROSIC o zapytanie kucharza, a nie robic miny do kelnera, ze taka
                        > zła obsługa...

                        Pytac chyba mozna. To chyba normalne ze pyta sie kelnera a nie wchodzi od razu do kuchni. Jesli kelner nie zna odpowiedzi na pytanie to idzie z tym do menagera itd. miny to moze ty masz w zwyczaju robic, a zadanie pytania i odpowiedz osoby zapytanej oraz cala konwersacja moga sie odbuc zupelnie normalnie i tak to zazwyczaj sie odbywa.
                  • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:37
                    Ja myślę, że to chodzi o specjalny rodzaj troski, który zakłada, że ja wiem lepiej co jest dla Ciebie dobre. Tak naprawdę jest to rodzaj braku szacunku. Mnie to nie przeszkadza dopóki nie łączy się z przemocą typu przemycanie mięsa ukradkiem, ale rozumiem, że innym już samo wykazywanie za pomocą troski, że "nie wiedzą co czynią" może przeszkadzać.
                    • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:43
                      > Ja myślę, że to chodzi o specjalny rodzaj troski, który zakłada, że ja wiem lep
                      > iej co jest dla Ciebie dobre. Tak naprawdę jest to rodzaj braku szacunku.

                      To nie wynika z tego, ze "ja wiem lepiej" czy z braku szacunku tylko z braku wiedzy i tyle.
                      Btw naprawde was dorosle kobiety rodzina probuje naklonic do zmiany nawykow a wy sie tymi probami przejmujecie na powaznie i odbieracie to jako zamach na wasza wolnosc?big_grin
                      Przemycania miesa nawet trudno mi komentowacbig_grin

                      • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:50
                        Ja nie, ale ja mam dość luźne kontakty z rodziną.

                        > Przemycania miesa nawet trudno mi komentowacbig_grin

                        Może jednak skomentuj, bo w kontekście tego uśmieszku na końcu i tej akurat odnogi dyskusji nie sposób zgadnąć co myślisz na ten temat.
                        • franczii Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:27
                          Probowalam sobie wyobrazic proby przemycenia miesa do talerza doroslej baby. Sorry ale nie moze to wzbudzic nic innego niz wybuch smiechu.
                          • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:42
                            Ale co Cię śmieszy w sytuacji, kiedy informujesz rodzinę, że jesteś wegetarianką (definicja do sprawdzenia, żeby nie było nieporozumień), a ciotka z premedytacją (nie z niewiedzy!) serwuje Ci np. zupę z mięsem, bo wie lepiej co masz jeść?
                        • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:39
                          Problem w tym, że "przemycenie mięsa" to w oczach wegetarian skwarki w nadzieniu pierogów ruskich, słonina użyta do natarcia patelni przy smażeniu naleśników albo smalec, na którym usmażono cebulkę do ziemniaków. O maśle na kluskach nie wspominając. A to przecież nie jest mięso. Ani w ścisłym, ani w potocznym rozumieniu.
                          • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 11:47
                            Rozróżnijmy: czym innym jest podanie wegetarianinowi mięsa z premedytacją, czym innym z niewiedzy. Od rodziny trudno wiedzy wymagać, ale często się zdarza, że rodzina robi to świadomie i celowo. Od osób, które trudnią się gastronomią zawodowo mam prawo wymagać kompetencji.
                            • misiu-1 Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:45
                              z_lasu napisała:

                              > Od osób, które trudnią się gastronomią zawodowo mam prawo wymagać kompetencji.

                              Aha. To może sprecyzuj granice kompetencji, jakich masz prawo wymagać.
                              • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:50
                                Jeśli kupujesz towar paczkowany to prawo wymaga, żeby na opakowaniu podany był skład. Czyli nie tylko ja dostrzegam taką potrzebę, żeby wiedzieć co się je. Nie wątpię, że takie same wymogi z czasem zaczną dotyczyć również restauracji (głównie ze względu na alergie). Podobnie nie wydaje mi się zbyt wygórowanym wymaganiem domaganie się znajomości języka polskiego w stopniu komunikatywnym przez osoby obsługujące klienta (w jakiejkolwiek branży).
                      • rosapulchra-0 Re: Wege się żalą 19.08.13, 12:45
                        franczii napisała:

                        > > Ja myślę, że to chodzi o specjalny rodzaj troski, który zakłada, że ja wi
                        > em lep
                        > > iej co jest dla Ciebie dobre. Tak naprawdę jest to rodzaj braku szacunku.
                        >
                        >
                        > To nie wynika z tego, ze "ja wiem lepiej" czy z braku szacunku tylko z braku w
                        > iedzy i tyle.
                        A wiesz, że niewiedza nie usprawiedliwia?

                        > Btw naprawde was dorosle kobiety rodzina probuje naklonic do zmiany nawykow a
                        > wy sie tymi probami przejmujecie na powaznie i odbieracie to jako zamach na was
                        > za wolnosc?big_grin
                        Rodziny się nie wybiera, a rodziny są różne i zdarzają się takie, które robią wszystko, aby postawić na swoim, a robią to różnymi sposobami, często mało etycznymi. I nie chodzi mi tu tylko o kwestię jedzenia.
                        > Przemycania miesa nawet trudno mi komentowacbig_grin
                        Moja mać próbowała przemycać mięso w daniach dla moich córek, bo za nic nie mogła pojąć, że one nie jedzą mięsa, nie chcą jeść i nie smakuje im mięso. Wszelkie delikatne próby wyjaśnienia jej, na czym polega niejedzenie mięsa przez moje dzieci spełzały na niczym. Dopiero potężna awantura ukróciła jej 'mięsne' praktyki. A i tak, z braku zaufania, kontroluję wszelkie dania, które ona robi, czy aby znowu jakiego mięcha nie dołożyła do kotletów z fasoli, soczewicy i cieciorki.
                        >
                  • najma78 Re: Wege się żalą 19.08.13, 10:58
                    kota_marcowa napisała:

                    > > i tak, w czasie czystego wegetarianizmu zdarzało mi się słyszeć komentarz
                    > e kąśl
                    > > iwe lub też przepełnione troską, 'no przecież ty się tym nie najesz, bidu
                    > siu, mięska byś sobie zjadła'.
                    >
                    >
                    > No tak, bo taki tekst, to specjalnie na złość ktoś mówi, żeby ci dosr*ć.

                    Nie tako tekst to jedynie zacofaniem mozna tlumaczyc. Taki tekst w restauracji to szczyt braku profsjonizmu. Przyznam ze nie spotkalam sie nigdy ze zdziwieniem z powodu bycia wegetarianka a po roznych zadupiach na roznych kontynentach podrozowalam. W mojej rodzinie tylko ja jestem wegetarianka, syn jada miesa niewiele bo tak jak ja nie lubi, maz i corka mieso uwielbiaja. Ja ich do bycia vege nie namawiam ani nie sugeruje, oni mnie do przejscia na diete miesna tez nie. Dwa razy w tygdniu jemy obiad veg a reszte to gotuje plus jedzenie na miescie. Mozna bez problemow. W restauracjach w ktorych bywamy w kartach zawsze jest sporo dan vegie wiec problemu nie ma. W sskolach, przedszkolach, szpitalach, kantynach, zawsze sa dania vegie jako jedna z opcji, supermarkety maja ogromny wybor vege. Vegetarianizm nie jest zadna fanaberia od dawna. Swiat sie nie cofa ani nie stoi w miejscu i warto o tym wiedziec.
      • edelstein Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:29

        Porownywanie ludzi z alergiami do jakis oszolomow dla ktorych wzorem do nasladowania sa krowy jest smieszne.
        Dla ludzi z alergia jak najbardziej powinny byc potrawy w jadlospisie,oni nie wybrali sobie alergii,tylko sie z nia urodzili.Wege to fanaberia.
        Jak najbardziej pytam o sklad potraw i nikt nigdy nie byl wobec mnie opryskliwy,bez problemu odpowiadano na pytania o sklad.
        • pfegele Re: Wege się żalą 19.08.13, 16:32
          Edel - slownik w lapke i szukamyyy...... Szukamyyy..... Szukamyyy.... (wiem, wiem, troche to musi potrwac w twoim przypadku) slowa fanaberia smile
          • bloopsar Re: Wege się żalą 20.08.13, 22:01
            > Szukamyyy.... (wiem, wiem, troche to musi potrwac w twoim przypadku) slowa fanaberia

            To ja pomogę edel:
            sjp.pwn.pl/szukaj/fanaberia
            Jak widać fanaberia to 'dziwactwo'. Fanatyczne niejedzenie mięsa nie powodowane żadnym problemem zdrowotnym typu alergia ani lokalnym dziedzictwem kulturowym to zachcianka, wydziwianie, a więc... dziwactwo. Ta-dam, pasuje.

            Jeszcze potrzebna w czymś pomoc? tongue_out
            • pfegele Re: Wege się żalą 21.08.13, 00:05
              Co jest fanatycznego w niejedzeniu miesa?
              Jesli od dziecka nie lubisz np.papryki, to jestes fanatyczka? big_grin
              Fakt, ze wegetarian jest malo, nie zabiera im prawa do posiadania wlasnych gustow kulinarnych.
              • aneta-skarpeta Re: Wege się żalą 21.08.13, 00:41
                nie papryki, a np warzyw lub owoców ktoś nie je

                jesli juz szukamy analogii
    • lauren6 Re: Wege się żalą 19.08.13, 13:50
      Sezon ogórkowy w pełni. Choć i tak żale wege nie przebiją żalów pewnego pana w stołecznej, którego nie wpuszczono do muzeum z psem.
    • anomalia_pogodowa81 Re: Wege się żalą 19.08.13, 14:08
      Dobrze więc. Jako wegetarianka z niemal dwudziestoletnim stażem dołączę się do tej dyskusji, która zrobiła się bardzo wielowątkowa smile
      Zacznę od naszego sarmaty Misia - otóż Misiu, twój ośli upór w kwestii smażenia dla wegetarian naleśników na smalcu, bo to nie mięso świadczy o twojej arogancji albo głupocie. Albo o obu.
      Mam takie bardzo niesmaczne porównanie dla misiopodobnych, bardzo działa im na wyobraźnię - jedzenie mięsa jest dla wegetarian tym, czym dla wszystkich nas zjedzenie kupy, odchodów. To jest po prostu rzecz, która NIE NADAJE SIĘ DO JEDZENIA. Nie jest jedzeniem. Jest obrzydliwa.
      I co z tego, że nie podasz komuś na talerz koziego bobka, skoro wysmarujesz nim patelnię a potem jeszcze ugotujesz na nim warzywną zupę. Te potrawy będą tak samo nie nadawały się do spożycia i tyle.
      Poza tym mam wrażenie, że w Polsce wciąż traktuje się wegetarianizm jako fanaberię i dziwactwo, podczas gdy to jest już wszędzie najpopularniejsza i najbardziej liczna mniejszość żywieniowa. Ponadto traktuje się niejedzenie mięsa jako jakąś aberrację, podczas gdy PEŁNO mięsożerców również lubi pojeść sobie w opcji vege - klasyczna sytuacja, już tu przytaczana, kiedy zamawia się żarcie grupowo i mięsożercy zawsze najpierw rzucają się na rzeczy bez mięsa, chwaląc sobie, jakie smaczne itd.
      Inna sprawa - techniczne porównywanie kuchni wegetariańskiej i wegańskiej nie do końca ma sens, bo jednak, jak by nie patrzeć, weganizm jest technicznie nieco bardziej skomplikowany, zwłaszcza w kraju, w którym sama opcja vege in general stanowi dziwo. Ale tutaj moim zdaniem zahaczamy o kwestię bardziej ogólną - w Polsce gastronomia NIE JEST ELASTYCZNA. Nie mamy w zwyczaju rozmawiać czy dyskutować z kelnerami i kucharzami (bo to niby jest ta AGRESJA big_grin ) a oni nie mają zwyczaju wychodzić nieco poza swoje sztywne ramy i dostosowywać się choć trochę do klienta. Ja, mam wrażenie, jestem uprzywilejowana ze względu na miejsce zamieszkania (wielkie miasto) - u nas na porządku dziennym jest nie tylko totalne multum knajp stricte vege, ale nawet w "zwykłych" knajpach wielki wybór vege żarcia a także takie pogadanie z kucharzem, żeby z czegoś zrezygnował, coś dodał i żeby efekt był wege. No, ale do tego potrzeba odrobiny dobrej woli i chęci obsługi, a Polak na ogół woli być wkurw...y i narzekać, że "przyszedł jakiś debil i coś od niego chce".
      A z moich wieloletnich doświadczeń - przez ostatnie lata i tak zaszła w Polsce kolosalna zmiana w kwestii dostępności vege gastronomii i jestem przekonana, że będzie już tylko coraz lepiej. Wegetarianie to nie demony, tylko fajni ludzie, którzy starają się żyć i jeść świadomie a do tego mega smacznie smile
      • inez21 Re: Wege się żalą 19.08.13, 20:57
        Polska GASTRONOMIA LEDWO PRZĘDZIE!!!!Dlatego nie stać ich na robienie podwójnego menu dla wegansmilejest kryzys coraz więcej ludzi nawet jadąc na wczasy nastawiają się na swoje wyżywienie. My jeździmy dość sporo a szczególnie po Mazurach. Knajp jest co roku więcej ale ludzi w nich niestety ubywa. Dużo osób jeździ z przyczepami, camperami i tam gotują. Weganie są tak nieliczną mniejszością(na setki bliższych i dalszych znajomych nie znam żadnego weganina) że nie sądzę aby knajpom opłacało się robienie dla nich dań i z tego wynika cały problem.
        No i jeżeli ktoś tak zdrowo się odżywia to w ogóle nie powinien jadać w restauracjachsmile a jeździć ze swoim jedzonkiemsmile)
        • z_lasu Re: Wege się żalą 19.08.13, 21:12
          Czytałaś artykuł i wątek? Chyba nie. To nie jest problem rentowności tylko mentalności. A jak tak cienko przędą, to tym bardziej powinno im zależeć na kliencie. I jakie podwójne menu??? Wystarczy do jakiejś potrawy będącej w ofercie czegoś nie dodać (dodawać opcjonalnie) i po problemie. Jestem świeżo po powrocie znad polskiego Bałtyku. I maleńkiej wioseczce udało mi się znaleźć lokal, który miał m.in. sos warzywny i kurkowy - wege. I te sosy w zależności od potrzeby mieszali z mięsem lub nie. Np. w menu był "makaron z kurczakiem w sosie kurkowym", ale kurczak był osobno - nie było problemu, żeby go nie dodać. A ten sam sos występował też w innych - mięsnych - konfiguracjach. To naprawdę nie jest problem opłacalności.
        • anomalia_pogodowa81 Re: Wege się żalą 20.08.13, 09:53
          No, skoro na "setki bliższych i dalszych znajomych" nie znasz żadnego wege, to może oni w ogóle nie istnieją...? big_grin Rada: wyjmij czubek nosa z własnego tyłka.
          Statystykę ja mogę ci wyrównać - znam kilkudziesięciu wege.
          • misiu-1 Re: Wege się żalą 23.08.13, 11:28
            anomalia_pogodowa81 napisała:

            > Rada: wyjmij czubek nosa z własnego tyłka.

            Nie zapomnij powiedzieć tego kelnerowi.
      • bardzoromantyczna Re: Wege się żalą 23.08.13, 07:37
        anomalia_pogodowa81 napisała:

        > Mam takie bardzo niesmaczne porównanie dla misiopodobnych, bardzo działa im na
        > wyobraźnię - jedzenie mięsa jest dla wegetarian tym, czym dla wszystkich nas zj
        > edzenie kupy, odchodów. To jest po prostu rzecz, która NIE NADAJE SIĘ DO JEDZEN
        > IA. Nie jest jedzeniem. Jest obrzydliwa.

        Tak jest smile
      • misiu-1 Re: Wege się żalą 23.08.13, 11:24
        No proszę, coś przegapiłem. Już naprawiam:

        anomalia_pogodowa81 napisała:

        > Dobrze więc. Jako wegetarianka z niemal dwudziestoletnim stażem dołączę się do
        > tej dyskusji, która zrobiła się bardzo wielowątkowa smile
        > Zacznę od naszego sarmaty Misia - otóż Misiu, twój ośli upór w kwestii smażenia
        > dla wegetarian naleśników na smalcu, bo to nie mięso świadczy o twojej arogancji albo
        > głupocie. Albo o obu.

        Droga koleżanko. Jaki upór? Przecież ja nie upieram się, żeby wegetarianom smażyć naleśniki na smalcu. Staram się tylko uzmysłowić im sposób myślenia zwykłych ludzi, z którymi chcieliby się porozumieć. A dla nich pojęcie "mięso" nie obejmuje słoniny i już. Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi? Chcesz być dobrze zrozumiana, nie mów: "proszę o danie bez mięsa", tylko "proszę o danie bez mięsa, ryb, słoniny, smalcu, mleka, sera, jaj" (niepotrzebne skreślić).

        > Mam takie bardzo niesmaczne porównanie dla misiopodobnych, bardzo działa im na
        > wyobraźnię - jedzenie mięsa jest dla wegetarian tym, czym dla wszystkich nas zjedzenie
        > kupy, odchodów. To jest po prostu rzecz, która NIE NADAJE SIĘ DO JEDZENIA. Nie jest
        > jedzeniem. Jest obrzydliwa.

        Ja to doskonale rozumiem bez takich porównań. Gdybym to ja przypadkiem był kelnerem, to wystarczyłoby mi powiedzieć, że jesteś wegetarianką. Ale ja z tym tematem jestem obeznany, nie chwaląc się, lepiej od niejednego wegetarianina, a przeciętny kelner nie. Weź to łaskawie pod uwagę.

        > Poza tym mam wrażenie, że w Polsce wciąż traktuje się wegetarianizm jako fanaberię i
        > dziwactwo, podczas gdy to jest już wszędzie najpopularniejsza i najbardziej liczna mniejszość
        > żywieniowa.

        Bo to jest fanaberia i dziwactwo. Co nie znaczy, że odmawiam ludziom prawa do fanaberii. Ale ponieważ to ich fanaberia, to także ich problem, a nie kelnera. Tak, jak uznaję prawo wegetarian (i nie tylko) do dowolnych fanaberii, tak uznaję prawo kelnerów do bycia niezorientowanym w fanaberiach.

        > Ponadto traktuje się niejedzenie mięsa jako jakąś aberrację, podczas gdy PEŁNO
        > mięsożerców również lubi pojeść sobie w opcji vege - klasyczna sytuacja, już tu przytaczana,
        > kiedy zamawia się żarcie grupowo i mięsożercy zawsze najpierw rzucają się na rzeczy bez
        > mięsa, chwaląc sobie, jakie smaczne itd.

        Wszystko to być może! - Prawda. Ja to jednak między bajki włożę.

        > Wegetarianie to nie demony, tylko fajni ludzie, którzy starają się żyć i jeść świadomie a do
        > tego mega smacznie smile

        A jednak, jak widać po tej dyskusji, brakuje im świadomości, że ludzie zazwyczaj inaczej interpretują pojęcie "mięso".
    • aneta-skarpeta Re: mięso wg UE 20.08.13, 23:19
      ale nawet powszechnie oddziela sie mieso rybie od mięsa "zwykłego"

      w post nie mozna jesc mięsa, ale je się ryby

      w sklepach mamy dział mięsny i rybny

      nawet w sklepie mięsnym nie kupisz ryby, tylko w rybnym

      tak samo jak naukowo pomidor to owoc, ale każdy traktuje pomidory jako warzywa

      i też możesz strzelac focha, że na warzywnym są nieuki bo jak prosisz o warzywo to on ci proponuje pomidora!
    • aneta-skarpeta Re: Wege się żalą 20.08.13, 23:54
      ok, zgadza się, ale zadanie pytania " które danie jest bez miesa" nie sugeruje od razu wegetarianizmu

      sugeruje, że chcesz zjeść coś bez mięsa, ale mogą to byc nalesniki z serem smażone na słoninie, ruskie bez skwarek, ale cos tam w srodku jest, rybę, zupę na wywarze warzywnym, ale bez wkładki, sałatkę z jajkiem czy krewetkami etc
      • z_lasu Re: Wege się żalą 21.08.13, 04:04
        > ok, zgadza się, ale zadanie pytania " które danie jest bez miesa" nie sugeruje
        > od razu wegetarianizmu

        Oczywiście. A czy ktoś w tym wątku rozumie prośbę "bez mięsa" inaczej? Mam wrażenie, że to ja spowodowałam to nieporozumienie, więc napiszę raz jeszcze: zaczynam od pytania o bez mięsa, a dopiero potem drążę dalej. Pytanie o dania wegetariańskie albo jest całkowicie niezrozumiane albo prowokuje do oszustwa (agresję na samo hasło "wege" można było pięknie zaobserwować w dyskusji pod artykułem - branża też nie jest od tej agresji wolna).
    • klawiatura_zablokowana Re: Wege się żalą 21.08.13, 21:12
      > Nie wegetarian wina, że mnóstwo różnych ludzi się za nich podaje.

      Ale to też nie pani Heli wina, że jak spotkała na swojej drodze 10 "wegetarian", co jedzą galaretki, ryby, krewetki itd., to potem się nie przejmuje.
    • iwles Re: mięso wg UE 21.08.13, 22:21

      nie wiem, jakich ludzi nauki masz na mysli, ale mozna chyba do nich zaliczyc autorow Slownika Języka polskiego PWN ?
      To proszę, naukowa definica wegetarianizmu. Tutaj rownież rozróznia się mięso od ryb:

      sjp.pwn.pl/szukaj/wegetarianizm
      • z_lasu Re: mięso wg UE 22.08.13, 04:19
        Jestem zaszokowana. Nie spotkałam się jeszcze w żadnym poważnym wydawnictwie z taką definicją. Tak definiuje wegetarianizm:

        Doroszewski

        tak Słownik Języka Polskiego PWN p.red. prof. dr Mieczysława Szymczaka tom III, Warszawa 1981, który mam na półce:

        "Odżywianie się pokarmem roślinnym i nabiałem; niejadanie mięsa"

        a tak Encykloepdia PWN

        Identyczną definicję mam w papierowej Encyklopedii Powszechnej PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1993 (lista redaktorów naczelnych i prowadzących na życzenie, bo długa jest).

        Nie wiem jacy naukowcy czy też "naukowcy" redagowali podane przez Ciebie hasło, bo się nie przedstawili. Ja jednak bardziej ufam nieanonimowym źródłom.
    • skrzydlata.sroczka To jest tak 22.08.13, 18:24
      1. Kelner, czy szef kuchni, mają obowiązek podać skład posiłku. Na życzenie klienta nawet dokładny skład.
      2. Porządny weganin nie chodzi do mięsnych barów (restauracji), ponieważ nie posiadają tam oddzielnych garnków i narzędzi nie stykających się z mięsem.
      3. Jedzenie zwierząt jest mało eleganckie, nieetyczne, nieekologiczne, niezdrowe i dlatego weganizm zyskuje coraz więcej zwolenników.


Pełna wersja