Dodaj do ulubionych

Odmówić opieki nad 14-latkiem?

18.08.13, 16:50
Kuzynka poprosiła mnie, czy nie zajęłabym się przez tydzień jej synem. To znaczy: chłopak na te 7 dni przeniósłby się do mnie, żebym ja ,,miała na niego oko’’. Chłopak, lat 14, jest raczej mało słuchający, często robi, co chce, żadne gadki z nim nic nie dają, i już niejednokrotnie wywinął jej przeróżne numery (wiem od niej samej). Kuzynka musi wyjechać, to wyjazd nagły, a nie ma opcji, żeby zabrać chłopaka. No ok.
Tylko teraz przejdę do sedna sprawy: mówiąc szczerze nie przepadam za tym nastolatkiem. Niby ogólnie, jak już się widujemy, zachowuje się wobec mnie w porządku, ale jak widze jego stosunek do kuzynki, to sympatia szybko mi do niego mija. Bez wdawania się w szczegóły, ale chłopak często przesadza.
Ja musze dzień w dzień chodzic do pracy, a znając życie, chłopak i tak pół dnia spędzi poza domem, i prawdę powiedziawszy i tak za bardzo nie będę go miała jak kontrolować (co prawda późnym popołudniem już wracam do domu, ale od wczesnego rana mnie nie ma).
I tutaj się waham. Sama nie jestem pewna, czy chcę mieć go na głowie. Niby to tylko tydzień, ale jednak. Może u mnie będzie zachowywać się inaczej, ale znając go, to wiem, ze różne pomysły mu do głowy mogą przyjść.
Nie wiem, co powiedziec kuzynce. Z chęcią odmówiłabym, ale wtedy chłopak będzie musiał zostać w mieszkaniu sam (z pewnych względów nie ma innej osoby, która mogłaby go przez ten czas kontrolować).
Wiem, że kuzynka nie jest za bardzo za tym, żeby sam przez tydzien, bez żadnego nadzoru, przebywał (z drugiej strony nie dziwię się jej).
Jak Wy byście się zachowały? Odmówiłybyście przyjęcia na tydzień pod dach raczej trudnego nastolatka, czy jakoś przeżyłybyście to? Czy miałybyście obawy, że zdemoluje wam dom (cokolwiek to znaczy)? Będąc na miejscu mojej kuzynki obraziłybyście się w razie odmowy?

Tak, wiem, ja sama powinnam podjąć decyzję, co zrobić, ale chciałaby wiedzieć, jak Wy zapatrywałybyście się na taką sytuację.
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 16:54
      Zależy od tego na czym ta jego trudność polega.
      • joa66 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 16:58
        Wysłało mi się za wcześnie.


        Jeżeli ta trudnośc polega na tym, że młodzieniec jest pyskaty, leniwy itp , to pewnie bym go do siebie wzięła na tydzień. Jeżeli to coś poważniejszego - alkohol, inne używki, szemrane towarzystwo - raczej nie.

        A sama masz dziecko ( w domu) ?
    • john.grisham001 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 17:01
      Ja bym odmówiła. Nie brałabym odpowiedzialności za chłopaka, który odpowiedzialny nie jest. Zdaję sobie sprawę, że kuzynka jest w kropce, nie ma z kim go zostawić. I może to okropne co napiszę, ale to jej problem. Jak jej odmówisz, to i tak będzie musiała coś wymyślić, prawda?
      • basia_400 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 17:02
        W skrócie: chłopakowi cos się zabroni, a on i tak potrafi to zrobić, wdaje się często w bijatyki (już nie raz i nie dwa przyszedł do domu z rozwalonym nosem i wargą), nie chce mówić, gdzie chodzi (a potrafi wychodzić na kilka ładnych godzin), pali papierosy (kuzynka wie o tym, ale jak sama mówi, nie wie, jak mu ma zabronić).
        Wiem to od kuzynki. Z własnych obserwacji (jego stosunku do niej) też nic dobrego na jego temat nie wynosze (ale to tutaj mniej istotne).
        Może dla kogoś takie zachowanie problemu nie stanowi, ale z chłopakiem ciężko się dobrze dogadać, samej kuzynce też jest trudno.
        • john.grisham001 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 17:04
          basia_400 napisał(a):

          > W skrócie: chłopakowi cos się zabroni, a on i tak potrafi to zrobić, wdaje się
          > często w bijatyki (już nie raz i nie dwa przyszedł do domu z rozwalonym nosem i
          > wargą), nie chce mówić, gdzie chodzi (a potrafi wychodzić na kilka ładnych god
          > zin), pali papierosy (kuzynka wie o tym, ale jak sama mówi, nie wie, jak mu ma
          > zabronić).
          > Wiem to od kuzynki. Z własnych obserwacji (jego stosunku do niej) też nic dobre
          > go na jego temat nie wynosze (ale to tutaj mniej istotne).
          > Może dla kogoś takie zachowanie problemu nie stanowi, ale z chłopakiem ciężko s
          > ię dobrze dogadać, samej kuzynce też jest trudno.

          Skoro taki jest, to TYM BARDZIEJ bym odmówiła.
          • basia_400 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 17:06
            Dlatego napisałam, że trudny jest.
            Dla mnie to to normalne nie jest w ogóle, a już tym bardziej u 14-latka.
        • joa66 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 17:12
          W takim razie - nie, nie wzięłabym.
        • inesja25 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 04:52
          Kuzynce jest trudno dogadac sie z wlasnm synem bo pewnie na niego wrzeszczy i ciagle cos nakazuje. Chlopak w tym wieku czuje sie dorosly, choc jest jeszcze dzieckiem. Nikt nie probuje z nim porozmawiac, dobrnac do niego? Nikt nie rodzi sie agresywny i zly. Kazdy potrzebuje milosci i zaakceptowania. Chlopak byc moze nie czuje sie kochany. Swiadczy o tym sam fakt ze ojciec kontaktuje sie z nim 4 razy w roku! Wielka milosc rodzicielska! Dzieciak sie buntuje: jesli mnie nie chcecie, to sie odczepcie, bede robil co chce! Byc moze sama matka potrafi jedynie zakazywac: nie rob, nie ruszaj, nie wychodz, nie..., nie...., nie..... Kto by sie nie zbuntowal?! Z chlopakiem trzeba rozmawiac, przedstawic swoj punkt widzenia, powiedziec mu dlaczego sadzisz ze takie jego postepowanie jest zle i do czego moze doprowadzic.
          Napisalas ze czesto bierze udzial w bojkach i... co? koniec? Widzisz tylko efekty? Jakie sa przyczyny tych bojek? Byc moze broni swojego honoru! Nikt nie bije sie z przyjemnosci!
          Byc moze nawet nie zdajesz sobie sprawy jacy okrutni potrafia byc jego koledzy.
          Znam chlopaka, ktory od czasu do czasu, bral udzial w bojkach. Dlaczego? Bronil honoru ojca-alkoholika, od dawna juz nieboszczyka. W tym przypadku zawinili rodzice kolegow, gdyz to oni naopowiadali dzieciakom bzdur. Facet zmarl z 10 lat temu, kiedy chlopak mial ok 5 lat. Zaden jego rowiesnik nie pamietalby tego faktu. Rowiesnik nie ale chamscy rodzice tak. A jakie sa powody bojek syna kuzynki? Badz czlowiekiem, nie patrz tylko na efekty! Jesli ktos ci ubliza - odpowiadasz, jesli ktos cie atakuje- bronisz sie! On tez tak robi! Normalny ludzki odruch! Matka bardzo zawala sprawe, to ona wprowadza chlopaka na te droge! Biedny chlopak! Pozostawiony sam z wlasnymi problemami. Efekty sie widzi.
      • basia_400 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 17:04
        ,,Jak jej odmówisz, to i tak będzie musiała coś wymyślić, prawda? ''
        No niby wtedy nie ma innego wyboru, jak go zostawić w domu samego.
        • verdana Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 17:07
          Trudno, to jej problem. Nie zgodziłabym sie być odpowiedzialna za chłopaka, którego nei mam czasu pilnować, a który , jak widać -odpowiedzialny nie jest.
          Jeśli to najbliższy tydzień, to kuzynka powinna po prostu wysłać go na jakiś obóz i tyle.
          • basia_400 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 17:20
            Wyjazd już pojutrze, we wtorek, więc raczej nie ma opcji z wysłaniem go gdziekolwiek.
            Chodzi też o mój czas (chociaż pewnie byłoby to mniejszym zmartwieniem, gdyby chłopak był inny, spokojny): od rana do późnego popołudnia mnie nie ma, a wiadomo, że zamknąć go w domu nie zamknę, a nie będę w stanie kontrolować, co wtedy robi, czy kogoś mi do mieszkania nie zaprasza itp. itd.
            Z drugiej strony rozumiem kuzynkę i jej obawy przed zostawieniem go samego, ale jednak chyba moja niechęć (wynikająca z tego wszystkiego) do chłopaka wygrywa. I niepewność.
            • verdana Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 17:25
              Oczywiście,że jest - koleżanka miała co najmniej trzy dni, wyjazd da sie załatwić przez internet pewnie w trzy godziny... Ja znalazłam i to po znacznie obniżonej cenie w dokładnie 30 sekund.
              --
              • basia_400 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 17:29
                Kuzynka.
                No cóż, zadzwoniła do mnie z tym pytaniem już w piątek, więc pewnie miała czas na załatwienie jakiegoś obozu czy czegoś w tym stylu.
                Ale nie wiem i nie dopytuję, czemu tego nie zrobiła. Może nie chciała, może chłopak nie chciał, a może wcale nie wpadła na to.
                • verdana Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 17:31
                  Jesteś taszą i mniej kłopotliwą opcją. Ale wmawianie ci, ze albo Ty, albo 14-latek sam w domu jest zwykłym wymuszaniem przysługi.
                • inesja25 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 05:14
                  Kobieto! Czy ty siebie czytasz? W piatek kuzynka zadzwonila z pytaniem a we wtorek miala juz go wysylac na oboz? A skad by go wziela? Czekaliby tylko na tego dzieciaka? Prywatny oboz dla 1 osoby? Ale egoizm! Kazda wymowka, nawet najbardziej glupia i absurdalna jest dobra zeby probowac sie wykrecic od pomocy. Na szczescie jestem taka jaka jestem. Gdybym byla podobna do jednej z tych egoistek, ktore namawiaja cie do traktowania dzieciaka jak rzeczy albo do odmowienia pomocy, naprawde zle zyloby mi sie na tym swiecie. Powszechny egoizm i klapy na oczach! Az zle sie czyta!
                  • verdana Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 09:34
                    Prywatny obóz? Na obozach są wolne miejsca, sprawdzałam. Załatwienie obozu to jeden telefon, albo jedno kliknięcie... Nie słyszałaś nigdy w życiu o obozach młodzieżowych?
                    Tak, egoizmem jest na pewno wzięcie odpowiedzialności za młodego człowieka, dla którego nie ma sie czasu i umiejętności do zajecia sie nim. Bardzo egoistyczne jest byc człowiekiem odpowiedzialnym, a altruistyczne - robić komuś przysługę na zasadzie "oj tam, najwyżej się nie dopilnuję". Przeciez wazne jest, co kuzynka o mnie sobie pomyśli, ważne jest pokazanie, jakim to jestem dobrym człowiekiem,a nie jakiś tam nastolatek.
                    --
            • 3-mamuska Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:33
              basia_400 napisał(a):

              > Wyjazd już pojutrze, we wtorek, więc raczej nie ma opcji z wysłaniem go gdzieko
              > lwiek.
              > Chodzi też o mój czas (chociaż pewnie byłoby to mniejszym zmartwieniem, gdyby c
              > hłopak był inny, spokojny): od rana do późnego popołudnia mnie nie ma, a wiadom
              > o, że zamknąć go w domu nie zamknę, a nie będę w stanie kontrolować, co wtedy r
              > obi, czy kogoś mi do mieszkania nie zaprasza itp. itd.
              > Z drugiej strony rozumiem kuzynkę i jej obawy przed zostawieniem go samego, ale
              > jednak chyba moja niechęć (wynikająca z tego wszystkiego) do chłopaka wygrywa.
              > I niepewność.

              Niech chlopak bedzie u ciebie i powiedz kuzynce dokladnie to co napisalas. Ona nie moze zostawic samego dzieciaka na tydzien,bo gdyby cos moze miec problemy.

              Przeciez ona nie oczekuje ze przez tydzien go wychowasz czy go zmienisz,a odpowiedzialnosc bedzie polegala na tym ze bedziesz na miejscu,dasz jesc i bedzie dorosla osoba w razie czego.
              Ja w takim przypadku niczego wieciej bym nie oczekiwala od rodziny.
              I nie mialabym pretensji w razie problemow.
              Z chlopakiem pogadaj ,ze nie bedziesz go sprawdzac,ale nie wolno mu nikogo sprowadzac,ma wracac na noc,i nie chcesz problemow przez tydzien i nich sie postara.
        • atteilow Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 23:43
          Jesli nawet sie zgodzisz to chlopak praktycznie i tak bedzie sam, bo pracujesz. Wiec co to za opieka, bierzesz za gnojka odpowiedzialnosć, a jednoczesnie nie jestes w stanie go dopilnować. Nie zgadzaj się.
    • eliszka25 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 18:42
      wlasnie niedawno mialam pod opieka dosc krnabrnego 15-latka przez 3 tygodnie. sytuacja nieco inna, bo to syn mojego meza. wczesniej juz bylo ustalone, ze przyjedzie do nas na wakacje, a mezowi w ostatniej chwili wypadl wyjazd i 2 tyg. go nie bylo. poniewaz dla chlopaka wyjazd jest atrakcyjny nie tylko ze wzgledu na tate (wakacje za granica), zgodzilam sie, zeby przyjechal pod nieobecnosc meza. nie wiem, z czego to wynika, ale chlopak u nas zachowuje sie lepiej niz w domu. ja stawiam jasne zasady i oczekuje, ze bedzie sie do nich stosowal. tylko, ze z nim nie ma problemow typu papierosy, szemranego towarzystwa tez sie obawiac nie musze, bo nie zna tu nikogo na tyle blisko, zeby sie z kims gdzies wloczyl. no i jedna podstawowa roznica - ja mam jeszcze dwoch malych synow, z ktorymi jestem w domu caly czas, wiec chlopak nie zostaje na pol dnia sam w domu. w twoim przypadku, chyba bym jednak odmowila. gdybym byla caly dzien w domu, ok. przemeczylabym sie ten tydzien, ale tak bierzesz na siebie odpowiedzialnosc za chlopaka, nad ktorym w sumie nie jestes w stanie sprawowac kontroli. ja bym sie po prostu bala, ze wsadzi gdzies leb, jak to sie potocznie mowi, a ty bedziesz za to odpowiadac.
      • nadia1902 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 18:58
        Nic nie piszesz o swoich dzieciach i obowiązkach z tym związanych więc chyba nie masz dzieci.
        Ja na twoim miejscu pomogłabym kuzynce. Przygarnęłabym chłopaka na ten tydzień. Dzieciaki często w domu zachowują się inaczej a w gościach inaczej (lepiej). Może i w tym przypadku by tak było. Ewentualnie jak się boisz że ci jakieś towarzystwo do domu sprowadzi to bym poszła pomieszkać przez tydzień u kuzynki (jeśli to ta sama miejscowość). Ja bym nie odmówiła bo może i mi kiedyś pomoc będzie potrzebna i wówczas pewnie mi też nie odmówią.
        • verdana Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:15
          Zapominasz o jednym - Autorka będzie odpowiedzialna za tego 14-latka. Nie może go kontrolować, nie może z nim być, ale będzie winna, jeśli coś sie stanie. To nie jest po prostu "pomoc kuzynce" w oczekiwaniu na rewanż, tylko wyraz nieodpowiedzialności.
          • nadia1902 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:22
            Lepsza taka kontrola niż żadna (chłopak ma zostać sam). Ja bym pomogła. Ja też mają 14 lat zostawałam sama w domu całymi dniami bo rodzice pracowali i jakoś przeżyłam.
            • verdana Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:27
              Innymi słowy - trzeba obiecać koleżance opiekę, nie mając możliwości jej dobrze sprawować. Jak chłopakowi sie coś stanie, to trudno.
              Bardzo osobliwa przysługa. Ja bym takiej nie chciała.
              To, że Ty byłaś grzecznym dzieckiem nie oznacza, ze obca osoba zapanuje nad agresywnym 14-latkiem.
              • 3-mamuska Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:38
                verdana napisała:

                > Innymi słowy - trzeba obiecać koleżance opiekę, nie mając możliwości jej dobrze
                > sprawować. Jak chłopakowi sie coś stanie, to trudno.
                > Bardzo osobliwa przysługa. Ja bym takiej nie chciała.
                > To, że Ty byłaś grzecznym dzieckiem nie oznacza, ze obca osoba zapanuje nad agr
                > esywnym 14-latkiem.

                Kuzynce a to jest roznica, i nic nie musi obiecywac,bo wie co jej syn potrafi.
                Mysle ze tu chodzi o to zeby ktos dorosly bym na miejscu.
                A chlopak do cioci wclale nie musi byc agresywny.
                • verdana Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:41
                  Nie, kuzynka jednak nie zostawiając syna samego w domu, tylko pod opieką liczy,że będzie bezpieczny. Chłopak jest agresywny - wyobraź sobie sytuację, zę pod nieobecność matki zostaje ciężko pobity, albo ląduje na komisariacie, bo sam kogoś pobił.
                  Opiekun bierze za dzieciaka odpowiedzialność - jeśli nie czuje sie na siłach, nie powinien sie opieki podejmować.
                  • eliszka25 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 21:07
                    wlasnie verdana, dokladnie takie mialabym watpliwosci. za 14-latka jeszcze odpowiada opiekun, a jesli nie mialabym mozliwosci sprawowac opieki przez caly czas, to bym sie zwyczajnie bala, ze mi cos wywinie, a ja bede musiala nadstawic za to glowe. co innego wlasne dziecko, a co innego cudze, bo dla mnie, jak biore cudze, to te odpowiedzialnosc biore na siebie jakby podwojnie. no nie wiem, jak to napisac, ale gdyby cos sie stalo, to nie tylko jestem za to odpowiedzialna, ale jeszcze zawiodlam zaufanie osoby, ktora mi dziecko pod opieke powierzyla. tak ja to odbieram. skoro nie jestem w stanie sprawowac tej opieki, bo wiekszosc dnia po prostu nie ma mnie w domu, to balabym sie wziac sobie na glowe tak ogromna odpowiedzialnosc. zwlaszcza, ze chlopak juz nie jeden raz jakis numer wywinal.
            • jowita771 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 09:38
              > Lepsza taka kontrola niż żadna (chłopak ma zostać sam). Ja bym pomogła.

              Napiszę brzydko - jak matka go zostawi samego i coś mu się stanie, to ona będzie odpowiadać, jak autorka się zgodzi nim opiekować, część odpowiedzialności spadnie na nią. To nie chodzi o to, że matka do niej przyjdzie i będzie maglować, że nie dopilnowała synka, może się skończyć prokuratorem. Byłabyś gotowa tyle zaryzykować?
        • rhaenyra nadia 18.08.13, 21:04
          a moze ty go wez na tydzien smile
      • basia_400 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:14
        O to chodzi.
        Przez tyle godzin będzie siedział sam, a z nudów różne rzeczy może robić.
        Kuzynka nie mieszka w b. dużej odległości ode mnie, więc chłopak ze swoim towarzystwem raczej kontakt nawiąże bez problemów.
        U mnie w domu też są pewne zasady: zero papierosów, zero alkoholu, ale prawda jest taka, że jak mnie nie będzie, to i tak nie będę w stanie skontrolować tego, co robi i z kim robi.
        Do tego jeszcze jak pomyślę, że chłopak należy do tych, co to problemy rozwiązują siłą, tym bardziej mi się odechciewa jego towarzystwa w moim domu (może przesadzam, ale już wyobrażam go sobie z poobijaną twarzą, a, odpukać, gdyby doszło do czegoś gorszego, nie chce mieć cyrku i ew. problemów).
        Ja wiem, że bywa i tak, że u kogoś w mieszkaniu dzieciaki zmieniają się i zachowują się inaczej, ale tutaj mam sporo obaw. I jakoś w tygodniowy jego spokój nie wierzę.
        • nadia1902 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:25
          basia_400 napisał(a):

          I jakoś w tygodniowy jego spokój ni
          > e wierzę.

          A może powinnaś dać mu szanse? Postaw się na miejscu kuzynki, nie ma (z tego wynika)nikogo kto mógłby jej pomóc. Gdyby kiedyś będąc u ciebie wywinął ci jakiś numer to teraz łatwiej byłoby odmówić, a tak... no twój wybór. Ale w rodzinie powinni sobie ludzie pomagać.
          • verdana Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:29
            Taka sytuacja - znajoma prosi o opiekę nad kotem. Kot jest wychodzący, a my nie umiemy go w żaden sposób przywołać, nie znamy sie na kotach, nie mamy pojęcia, jakie są obyczaje tego kota, kiedy powinien być zamknięty, kiedy nie.
            No, ale przysługa ważna rzecz. Zajmujemy się kotem, ale kot, nie przywołany wieczorem, ginie pod kołami ciężarówki.
            Czy to jest przysługa? Śmiem watpić.
            • 3-mamuska Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:44
              verdana napisała:

              > Taka sytuacja - znajoma prosi o opiekę nad kotem. Kot jest wychodzący, a my nie
              > umiemy go w żaden sposób przywołać, nie znamy sie na kotach, nie mamy pojęcia,
              > jakie są obyczaje tego kota, kiedy powinien być zamknięty, kiedy nie.
              > No, ale przysługa ważna rzecz. Zajmujemy się kotem, ale kot, nie przywołany wi
              > eczorem, ginie pod kołami ciężarówki.
              > Czy to jest przysługa? Śmiem watpić.

              Kot wychodzacy moze zawsze wpasc pod kola samochodu.
              Majac 3 koty zdaje sobie sprawe ,ze kiedys moga nie wrocic,czy to beda tydzien ze mna czy z moja znajoma,czy siostra ktora w razie nszego wyjazdu przychodzi, czysci kuwete daje jesc,i wypuszcza te z domu ,a te z dworu wpuszcza do domu.

              Jedynie mozna miec pretensje ze kota niewychodzacego ,wypusci sie przez przypadek i zginie.
              • bbuziaczekk Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:51
                A tatusia to on nie ma ?
                A rodziny tatusia nie ma ?
                A innej rodziny matki poza toba nie ma ?
                Nie wierze ze jestes tylko ty i ona i chlopak jako rodzina.

                Nie wiem czy bym go wziela.
                Ciezki temat bo my chlopaka osobiscie nie znamy.
                A jaki ty masz z nim kontakt ? jaki jest dla ciebie ?
                Moze z nim pogoadaj najpierw i zapytaj czy chce sie do ciebie przeniesc i jak ma sie zachiwywac. Powiedz jakie masz obawy itd. Zobaczysz jego reakcje.
                • dorotek83 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:56
                  bbuziaczekk napisała:

                  > A tatusia to on nie ma ?
                  > A rodziny tatusia nie ma ?
                  > A innej rodziny matki poza toba nie ma ?
                  > Nie wierze ze jestes tylko ty i ona i chlopak jako rodzina.

                  O to dokładnie miałam się spytać.
                  Czy przypadkiem tak nie jest, że rodzinka wie jakie jest dziecko i od ręki odmówiła.
                  Nie podjęłabym się.
                  W razie czego Ty odpowiadasz karnie, a i tak rodzica się ściąga w takim przypadku.
                  • najma78 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 20:03
                    dorotek83 napisała:

                    > W razie czego Ty odpowiadasz karnie, a i tak rodzica się ściąga w takim przypad
                    > ku.

                    14-latek to chyba sam odpowiada za swoje czyny?
                    • verdana Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 20:34
                      Ależ skąd...
                      • verdana Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 20:35
                        Tzn, 14-latek stanie może przed sądem, ale opiekunowie mogą odpowiadać za brak opieki - na przykład za pozostawienie 14-latka samego w domu. No i 14-latek nie może być przesłuchany pod nieobecność opiekuna. Ani operowany....
                        • najma78 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 20:49
                          verdana napisała:

                          > Tzn, 14-latek stanie może przed sądem, ale opiekunowie mogą odpowiadać za brak
                          > opieki - na przykład za pozostawienie 14-latka samego w domu. No i 14-latek nie
                          > może być przesłuchany pod nieobecność opiekuna. Ani operowany....

                          Na przesluchanii chyba niky go operowac nie bedziewink oczywiscie ze przesluchiwany musi byc w obecnosci opiekuna prawnego jesli pelnoletni nie jest, ale za swoje czyny odpowiada sam bo 14-latek jest w stanie odroznic dobro od zla. Nie wiem za brak jakiej konkretnie opieki maja odpowiadac opiekunowie prawni skoro nawet 7-latnie dzieci moga same do i ze szkoly chodzic? Tak ma serio pytam? Czy rodzice sa w stanie kontrolowac 14-latka caly czas? Chodzi ktos za taki jak cien?
                          • verdana Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 09:35
                            Nie, ale po bójce - jak najbardziej.
              • najma78 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 20:00
                Autorko watku, a czy ty masz dzieci, czy ktos oprocz ciebie bedzie w domu w czasie gdy ty pracujesz? W sytuacji przez ciebie opisanej to wlasciwie czy ten chlopak zostanie w swoim domu czy bedzoe u ciebie nie zrobi istotnej roznicy i to powinnas powiedziec jego matce. Ona nie ma nad nim kontroli a ty raczej nie bardzo mozesz ja miec logistycznie i emocjonalnie wiec branie odpowiedzialnosci za niego chyba nie ma sensu. Na twoim miejscu pogadalabym z kuzunka i przwdstawila jej szczerze swoje zdanie. Chlopak bedzie u siebie w domu gdy ty pracujesz a potem zglasza sie do ciebie, jesli jest poza twoim domem odpowiada na twoje telefony czyli gdzie i z kim jest oraz o ktorej wroci. Unika problemow, choc uwazasz ze to niemozliwe uncertain spi u ciebie ale do twojego domu wraca o ustalonej godzinie. Jesli to kuzynce odpowiada to na tyle bym sie zgodzila. Twoja kuzynka jest miekka i nie panuje nad dzieciakiem, ty sie go boisz wiec w zasadzie co bedzie to czas pokaze.
            • arwena_11 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 20:49
              A gdzie jest tatuś chłopca? Może to on powinien zająć się dzieckiem? Zawsze pytacie gdzie tatus a teraz cisza i dziewczyna ma się męczyć, bo kuzynka nie ma z kim dziecka zostawić?
              A dziadkowie i to z obu stron?
              • basia_400 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 21:14
                Poniżej napisałam, jak się ma sprawa z tatusiem
            • thaures Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 08:44
              Ale znajoma oddając nam kota wie o tym, że nie mamy doświadczenia w opiece nad nim. A mimo to prosi o to.
              Nie mam w ogóle ręki do kwiatów, a dbam o kwiaty sąsiadów podczas ich wyjazdów. To lepiej poprosić mnie o pomoc czy zostawić kwiatki same sobie na miesiąc?
    • messa-lina Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 19:50
      Gdybym była na Twoim miejscu nie podjęłabym się opieki nad tym nastolatkiem, gdyż:
      - chłopak jest problemowy a ja przebywając przez większość dnia w pracy, nie byłabym w stanie go odpowiednio dopilnować,
      -gdyby w czasie mojej nieobecności coś się złego wydarzyło, przede wszystkim ja byłabym za to odpowiedzialna.
      • basia_400 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 20:42
        Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania w jednym poście:
        Dla tatusia chłopak istnieje 4 razy w roku - na BN, Wielkanoc, urodziny i imieniny. Poza tym tatuś mieszka daleko, ma nowe dziecko i swoje sprawi, i nie będzie się fatygował.
        Z rodzina od strony taty relacje słabe i prawie ich brak, jak już to od czasu do czasu zadzwonią, i tyle. Nic poza tym.
        I właśnie całą ta sytuacje miałam na myśli, pisząc o pewnych względach, dlaczego,kiedy ja odmówię, to chłopak zostanie sam.
        W resztę już nie wnikam.
        Ale podsumowując - tata odpada, rodzina też (jedno - podejście, drugie - odległość).
        A że ja z rodziny jestem najbliżej, to też mogę go zabrać (teoretycznie) do domu.
        W zasadzie chłopak i tak będzie sam (praca), o czym kuzynka wie, ale jednak będzie ,,spokojniejsza, jak nie będzie siedział kompletnie sam, ktoś będzie w razie czego w pobliżu, da jeść itp''.
        Problem byłby mniejszy, gdyby żył mój mąż, bo wtedy on miałby nad nim kontrolę, a tak to chłopak dosłownie zostanie sam (na co najmniej 8 godzin).

        Jak się zachowuje w stosunku do mnie? Jak już się widujemy, rozmawia ze mną normalnie, bez żadnych pyskówek, jak się mijamy czasami na ulicy to mnie poznaje, także nie mogę powiedzieć, żeby wobec mnie robił coś nie tak (ale widzę, jak się do kuzynki odnosi, i to mnie drażni bardzo).
        Jeszcze pogadam z kuzynka, pogadam z chłopakiem, i zobaczymy.
        • bbuziaczekk Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 20:51
          No to ja bym na miejscu tej matki jednak wyslala 14 latka do tatusia!!! Ktory ma psi obowiazek w razie potrzeby dzieciakiem sie zajac!
          4 razy w roku jednak syna widzi to i przez tydzien na wakacje go tez do siebie ma obowiazek zabrac.
          W takim wypadku nie zgodzilabym sie go wziac do siebie.
          Wyslalabym go do tatusia na tydzien. Niech sie synusiem zajmie.
          Taki sam z niego syn jak i to drugie dziecko.
          • najma78 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 20:54
            bbuziaczekk napisała:

            > No to ja bym na miejscu tej matki jednak wyslala 14 latka do tatusia!!! Ktory m
            > a psi obowiazek w razie potrzeby dzieciakiem sie zajac!
            > 4 razy w roku jednak syna widzi to i przez tydzien na wakacje go tez do siebie
            > ma obowiazek zabrac.
            > W takim wypadku nie zgodzilabym sie go wziac do siebie.
            > Wyslalabym go do tatusia na tydzien. Niech sie synusiem zajmie.
            > Taki sam z niego syn jak i to drugie dziecko.

            Zgadzam sie z tym komentarzem.
          • basia_400 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 21:16
            To by najpierw trzeba było wytłumaczyć temu tatusiowi uncertain
            Ogólnie pogmatwane to.
            • inesja25 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 05:03
              Wysylac dzieciaka do rodzica ktory go praktycznie nie chce. Nienormalne! Przeciez tam by zbuntowal sie jeszcze wiecej. Jedzcie wy do kogos kto was nie chce i badzcie z nim na sile przez tydzien. Czy nie potraficie juz logicznie myslec? Przeciez wystarczy postawic sie w miejscu danej osoby! Wiekszosc jest uprzedzona do tego dziecka jakby byl jakims diablem! Kompletny brak odrobiny zrozumienia, uczucia, czlowieczenstwa! Ogolna znieczulica!
              • bbuziaczekk Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 09:34
                Ale nie ma napisane ze tatus go nie chce suspicious
                Napisane jest ze mieszka daleko i 4 razu w roku dzieckiem sie interesuje.
                Wiec skoro jednak sie 4 razy w roku interesuje to jesli mu zalezy na jego bezpieczenstwie choc troche to na tydzien weźmie.
        • jowita771 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 09:45
          Czyli kuzynka wie, że nie będziesz w stanie mieć go na oku, a chodzi raczej o obsługę chłopaka?
    • mal.ia Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 20:50
      Miałam podobną sytuację rok temu. Wujostwo wyjechało na wakacje (początkowo miało to być 10 dni, które przedłużyły się do 17dni) i poprosiło mnie (mam 30 lat, bezdzietna) o opiekę w ich domu, ich 14letnim synem. Z kuzynem widywałam się dotychczas co kilka dni, po 2-3h, u śp. Dziadków i mieliśmy raczej dobry kontakt. Kuzyn to "typowy" osiedlowy chłopak z dużego miasta. Czyli koledzy, nieciekawe towarzystwo (znacznie starsze od niego), problemy: 2x na policji, bójki, drobne kradzieże, papierosy (rodzice w sumie wiedzą i nie zabraniają). Szczerze, to bałam się takiej odpowiedzialności - ja codziennie na uczelnię, a młody do gimnazjum. Ale od razu zastrzegłam wujostwo,że mają kuzyna ostrzec, że skoro mnie proszą o opiekę, to młody ma być wybitnie grzeczny - żadnych nocnych wyjść (22 i w domu), codziennie grzecznie szkoła, sam po sobie sprząta itp. Ogólnie to te 17 dni jakoś minęło spokojnie - młody palił papierosy (ale skoro rodzice go nie gonili, to ja tez nie - trudno), ale poza tym 3x ugotował pierwszy raz w życiu obiad, robił pranie (ciocia nie chciała uwierzyć, bo mówiła, że on nigdy pralki nie dotknął), sprzątał po sobie naczynia, odkurzał (ciotka odkurza co 2 dzień, ja co tydzień - i taki system przyjęliśmy), robił zakupy - może dlatego, że dostawał zawsze końcówkę reszty, po 2-3zł, zawsze był max.22 w domu (raz mu pozwoliłam wyjść do kolegów o 23ciej na 15 minut- wrócił dokładnie w tym czasie). Podsumowując, to bardzo dobrze się dogadywaliśmy, nie wyciął mi żadnego numeru, nie było z mojej strony zamordyzmu, ale dzieliliśmy się obowiązkami.
      Nie chcę Cię przekonywać,że na 100% wszystko będzie ok (może miałam po prostu szczęście z kuzynem), ale czasem i gagatek, w innym towarzystwie może pokazać swoją lepszą stronę.
      Jeśli się zdecydujesz, to powodzenia! pozdrawiam
    • marianna72 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 22:44
      A moze zgodz sie na jakas lekka kontrole typu przychodzi do ciebie na kolacje czy ty wieczorem czy kiedy mozesz zagladasz zobaczyc jak sie sprawuje w swoim wlasnym domu i tyle.
      • czar_bajry Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 23:11
        Pomogła bym kuzynce, nie widzę opcji żeby dzieciak został sam.
    • podkocem Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 23:16
      Ja bym zaproponowała kuzynce taki układ:
      Chłopak ma się u Ciebie stawiać codziennie późnym popołudniem na kolację i u Ciebie nocować. Rano razem wychodzicie - Ty do pracy, on do siebie do domu. Przed wyjściem dajesz mu w łapę trochę żarcia, jakąś zupę do odgrzania w mikrofali. Z góry zapowiedz, że w ciagu dnia i tak nie jesteś w stanie się nim zająć, więc najlepiej by było gdyby w dzień przebywał u siebie w domu, w znanych ścianach (bardziej komfortowo i dla niego i dla Ciebie), ale zajmiesz się nim wieczorem i zapewnisz nocleg.
      • jowita771 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 09:48
        Dla mnie to też byłaby jedyna opcja.
    • enatealie Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 18.08.13, 23:23
      Verdana podała już trafny przykład z kotem, to powinno dać Ci do myślenia. Nie masz fizycznej możliwości upilnowania chłopaka ze względu na pracę, a skąd wiesz co przyjdzie mu do głowy? Dodam, że w Twoim mieszkaniu. Wiele zależy od Twoich relacji z kuzynką i tego jaką jest osobą. Czy kuzynka przygotowała Cię w jakiś sposób na przyjęcie jej syna? Mówiła o tym jak wygląda jego przeciętny dzień, jakie ma w domu obowiązki (jak się z nich wywiązuje) itd.? Jeśli ustalicie jakiś wspólny plan działania na ten tydzień może wypali, ale bez tego... Przyjmiesz pod swój dach "kota w worku". Na pocieszenie dodam, że chłopak może pokazywać pazurki tylko w obliczu mamy, a przy Tobie, w Twoim domu i Twoich zasadach jakoś się podporządkuje. Jakoś.
      • thaures Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 08:33
        Przykład z kotem- do mnie- nie przemawia w ogóle.
        Ta kuzynka oddając 14-letnie dziecko pod opiekę zdaje sobie, chyba, sprawę, że nikt nie będzie z nim siedział 24 h/ dobę. Przecież wie, że autorka postu pracuje/ studiuje i nie wymaga, by tamta wzięła urlop.
        Gdybym miała nagle wyjechać i zostawić 14-latka to chciałabym mieć świadomość, że ktoś dorosły ma oko na dziecko, że w razie jakieś trudnej sytuacji może na kogoś liczyć i że nie będzie chodził głodny, A gdyby doszło do jakiś kłopotów- zostanę zawiadomiona.
        Autorka napisała, że matka musi wyjechać- więc jaka opieka lepsza dla tego chłopaka? Jej czy żadna?
    • burina Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 01:31
      Pozwól, że ja Ci streszczę Twoją sytuację: jesteś jedyną osobą, która może jeszcze mieć jakikolwiek wpływ na to, że chłopak kogoś bardzo nie skrzywdzi czy wręcz zabije w przyszłości. Jesteś też jedyną osobą, która może uświadomić jego uroczej mateczce, że przed nią jeszcze parę ładnych lat wychowywania dziecka i żeby w końcu się za to wzięła.

      Niestety w takiej sytuacji jesteś moralnie zobowiązana do zajęcia się chłopakiem. Nie wobec jego matki ale wobec samej siebie i reszty społeczeństwa.
      • 3-mamuska Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 03:30
        Chłopak ma się u Ciebie stawiać codziennie późnym popołudniem na kolację i u Ciebie nocować. Rano razem wychodzicie - Ty do pracy, on do siebie do domu. Przed wyjściem dajesz mu w łapę trochę żarcia, jakąś zupę do odgrzania w mikrofali. Z góry zapowiedz, że w ciagu dnia i tak nie jesteś w stanie się nim zająć, więc najlepiej by było gdyby w dzień przebywał u siebie w domu, w znanych ścianach (bardziej komfortowo i dla niego i dla Ciebie), ale zajmiesz się nim wieczorem i zapewnisz nocleg.

        Zgadzam sie.

        Ale jest tez opcja taka. Pakuje dziecko walizki , i jadę pod dom tatusia. Zostawiam młodego pod domem tatusia ( dzwonię czy jest) i juz.
        Bez klucza zeby nie mógł odstawić go wczesniej.
        Wredne ale moze coś tatusiowi w głowie zaświta.
        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
        • inesja25 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 04:07
          Co z ciebie za mamuska jesli traktujesz dziecko jak pakunek? A gdyby ktos tak traktowal twoje? Masz tu kawal chleba zebys nie zdechl do jutra i odczep sie. I tak przez tydzien. Co za chamskie postepowanie! Jestes robotem czy czlowiekiem? Do matki ci daleko (bez obrazy!)!!

          Ten chlopak ma jakis problem, byc moze zwiazany z rozwodem rodzicow. Byc moze czuje sie odrzucony, niekochany. Nie moze sam sobie z tym poradzic i staje sie agresywny. Z tego powodu bys go porzucila na tydzien albo traktowala jak rzecz? No super mamuska! Moje gratulacje! Wyrazy glebokiego wspolczucia dla dzieci. Matki nie maja!
          • 3-mamuska Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 20.08.13, 22:24
            inesja25 napisał(a):

            > Co z ciebie za mamuska jesli traktujesz dziecko jak pakunek? A gdyby ktos tak t
            > raktowal twoje? Masz tu kawal chleba zebys nie zdechl do jutra i odczep sie. I
            > tak przez tydzien. Co za chamskie postepowanie! Jestes robotem czy czlowiekiem?
            > Do matki ci daleko (bez obrazy!)!!


            Ale mnie rozsmieszylassmile))
            Naprawde...
            A tatuś to co nie jest tatusiem???
            Matka nie moze pracować bo tatusiowi znudziło sie jedno dziecko i zrobił sobie drugie.

            Jesli jest w stanie opiekować sie drugim to i pierwszym raz na ileś lat moze sie zając.

            Zreszta nalisalam ze wredne. Do tego od początku uważam ze dziewczyna powinna pomoc kuzynce.

            > Ten chlopak ma jakis problem, byc moze zwiazany z rozwodem rodzicow. Byc moze c
            > zuje sie odrzucony, niekochany. Nie moze sam sobie z tym poradzic i staje sie a
            > gresywny. Z tego powodu bys go porzucila na tydzien albo traktowala jak rzecz?
            > No super mamuska! Moje gratulacje! Wyrazy glebokiego wspolczucia dla dzieci. Ma
            > tki nie maja!

            A matka to do pracy ma nie jechać. Tatuś zostawił i ma prawo mieć nowe dziecko bo stare mu sie znudziło? Dobre. Wolno facetowi ale matce nie wolno .
            To jego ojciec prawo do dziecka ma , i powinnan pomagać matce. Nikt dziecka nie wywala tylko wysyła na wakacje do taty.

            O moje dzieci martwić sie nie musisz. Maja sie swietniesmile))
    • inesja25 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 03:56
      Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ja bym przyjela. Pomoglabym kobiecie. To jest jej dziecko, martwi sie o nie, kocha je! Kto wie co moze sie stac jesli zostanie sam w domu bez nadzoru. Wpadnie jeszcze w jakas kompletna meline i sprowadzi ja do domu. Kazda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej. A tym "najlepiej" dla niej w tym przypadku jestes ty! Zycie nie jest latwe ale robi sie naprawde ciezkie jesli nie mozesz na nikogo liczyc. W sumie co moze sie stac? Mozecie sie poklocic z jakiegos powodu i to wszystko. Duzo nerwow, byc moze ale w zamian nie tylko ocalisz dzieciaka od kto wie jakiej glupizny, ale rowniez podarujesz jego matce te odrobine spokoju ktorej tak bardzo potrzebuje. Wiesz jaki dlugi moze byc tydzien jesli myslisz co sie dzieje z twoim dzieckiem pozostawionym samopas, dzien i noc? Jedna wielka tortura! Kompletne wycienczenie psychologiczne! Nie boj sie - przetrzymasz!
      • krolowa_online Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 05:04
        Wzielabym, pomoglabym. Przykre to jest, ze tyle osob mysli tylko o wlasnym tylku, byleby tylko nie brac zadnej odpowiedzialnosci, miec swiety spokoj i nikomu nie pomoc.
        Przykre bardzo, ze kuzynka, samotna matka nie ma nikogo, kto w tak podbramkowej sytuacji by jej pomogl, a jedyna kuzynka, bojac sie o wlasny tylek- odmawia.
        Przeciez kuzynka wie ze pracujesz, nie prosi Cie o branie wolnego, jedynie o talerz zupy, nocleg i swiadomosc dla jej syna, ze nie jest sam.
        A gdyby cos stalo sie w jej domu, bo nie wzielas, nie pomoglas-bedziesz sie z tym dobrze czuc?
    • attiya Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 08:45
      ale ów chłopak nie ma ojca, rodziny ojca, rodziny matki, dziadków? no nikogo? tylko ty jedna?
      • basia_400 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 09:23
        Skopiuje część wypowiedzi z wyżej:
        Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania w jednym poście:
        Dla tatusia chłopak istnieje 4 razy w roku - na BN, Wielkanoc, urodziny i imieniny. Poza tym tatuś mieszka daleko, ma nowe dziecko i swoje sprawi, i nie będzie się fatygował.
        Z rodzina od strony taty relacje słabe i prawie ich brak, jak już to od czasu do czasu zadzwonią, i tyle. Nic poza tym.
        I właśnie całą ta sytuacje miałam na myśli, pisząc o pewnych względach, dlaczego,kiedy ja odmówię, to chłopak zostanie sam.
        W resztę już nie wnikam.
        Ale podsumowując - tata odpada, rodzina też (jedno - podejście, drugie - odległość).
        A że ja z rodziny jestem najbliżej, to też mogę go zabrać (teoretycznie) do domu.
        • basia_400 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 09:29
          ,,Ja bym zaproponowała kuzynce taki układ:
          Chłopak ma się u Ciebie stawiać codziennie późnym popołudniem na kolację i u Ciebie nocować. Rano razem wychodzicie - Ty do pracy, on do siebie do domu. Przed wyjściem dajesz mu w łapę trochę żarcia, jakąś zupę do odgrzania w mikrofali. Z góry zapowiedz, że w ciagu dnia i tak nie jesteś w stanie się nim zająć, więc najlepiej by było gdyby w dzień przebywał u siebie w domu, w znanych ścianach (bardziej komfortowo i dla niego i dla Ciebie), ale zajmiesz się nim wieczorem i zapewnisz nocleg''

          To wydaje się byc najlepszym pomysłem. Też wolałabym, żeby w dzień siedział u siebie, niż u mnie (byłabym bardziej pewna). Powrót do mnie na noc.
          Porozmawiam dzisiaj z kuzynką, porozmawiam z chłopakiem. Przedstawię im swoje warunki, zobaczę, jak młody na to zareaguje.
          • bbuziaczekk Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 09:37
            W ostatecznosci taki uklad bylby ok.
            Chlopak stawia sie u ciebie po twojej pracy na obiad i u ciebie spedza popoludnie, wieczor i nocuje. Rano wychodzicie razem i on idzie do siebie a ty do pracy.
          • verdana Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 09:39
            W ten sposób chłopak nadal będzie sam. Cały dzień.
            To nie chodzi nawet o Twoja odpowiedzialność - chodzi o to, że jeśli 14-latek jest naprawdę nieodpowiedzialny, to może prze ten tydzień narozrabiać, albo moze stać mu się krzywda.
            --
            • jowita771 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 09:52
              Ale będzie sam tak czy owak, bo autorka pracuje. Można pomóc, ale nie własnym kosztem, zwłaszcza, jeśli koszty mogą się okazać ogromne.
              • basia_400 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 13:50
                I tak by w domu siedział sam, bo ja musze do pracy chodzić, a o wolnym nie ma mowy.
                Tak to przynajmniej wieczorami będę miała na niego oko.
                Kuzynka jest świadoma, ile godzin dziennie spędzam w pracy, także wie, jak cała sytuacja będzie wyglądała, i że chłopak sporo będzie przebywał sam (zresztą, przeciez kuzynka też 24h w domu nie siedzi).
                Dla niej liczy się to, że chociaż trochę będę go miała pod kontrolą.
                Doszłam do wniosku, że jak się ma wdać w bójkę, to i tak się wda. I czy to u mnie, czy u kuzynki - zawsze do tego może dojść. Żeby nie doszło, trzeba by chłopaka zamknąć i przywiązać do krzesła.
                Liczę też na to (może naiwnie), że u mnie trochę (chociaż trochę) się opanuje.
                Zamierzam chłopakowi przedstawić konkretne warunki, i uświadomić mu, że ja nie daję sobie wchodzić na głowę. Jak jest chociaż odrobinę odpowiedzialny - to się dostosuje.
      • inesja25 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 10:13
        Pewnie! Ciekawe ile jeszcze innych wymowek wymyslicie. Dziadkowie napisaliby "starzy jestesmy, nie damy rady" i znowu znalazlby sie ktos, kto by doszukiwal sie innego kandydata na opiekuna.
        Bierz chlopaka i nie daj mu odczuc ze jest az tak wielkim ciezarem. Nikt nie chce byc w miejscu gdzie jest niechciany!!!!
    • amj6 Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 19.08.13, 10:13
      to tak naprawdę zależy jak dobre masz stosunki z kuzynką.
      z drugiej strony - 14 lat to wcale nie tak mało, może zaproponuj że będzie mógł u Ciebie nocować i jeść obiady? - czyli być u Ciebie wtedy kiedy Ty będziesz w domu? np codziennie o konkretnej godzinie po południu będzie do Ciebie przyjeżdżał, a rano po śniadaniu razem z Tobą jechał do siebie do mieszkania?
      może brzmi to brutalnie ale skoro Ciebie w domu nie będzie, to dlaczego nie miałby siedzieć w tym czasie u siebie?

      ja nie wiem czy bym się zgodziła, zależałoby to raczej od relacji, bliskości, i częstości kontaktów z ta kuzynką - tydzień to jednak dużo czasu
    • tully.makker Nie moglabym spac spokojnie 19.08.13, 11:29
      Nie moglabym spac spokojnie, gdybym odmowila, nawet gdyby wdszystko bylo ok, a coz dopiero, gdyby dziecku cos sie stalo.
      Tylko pewnie wialabym przyjezdzac do niego po pracy i nocowac u kuzynki w domu, niz zabrac chlopaka do siebie.
      • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 19.08.13, 13:53
        Ja jednak osobiście wolę, żeby chłopak spał u mnie, niż ja u kuzynki.
        Rano jadąc do pracy podwoziłabym go do jego domu, a on wieczorami/popołudniami wracałby do mnie.
        Jak ma być przez kilka godzin sam, to wolę, żeby siedział u siebie, niż u mnie.
        Ale na noc tylko i wyłącznie do mnie.
        • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 19.08.13, 16:15
          Wezmę dzieciaka do siebie. Swoje warunki przedstawiłam, uzgodniłam z nim wszystko, i przystał na to.
          Zobaczymy, może dotrzyma słowa, i pokaże, że jest trochę odpowiedzialny.
          Jeżeli nie - będę miała nauczkę.
          No, ale staram się chociaż trochę pozytywnie nastawić.
      • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 17:52
        Wiesz co, Tully, ja jednak mogłabym spać spokojnie, ale moja głupota podpowiedziała mi, żeby zabrać młodego do siebie (niestety).
        Chłopaka mam mieć na oku od dzisiaj, miał do mnie przyjść o 16, a do teraz go nie widziałam.
        Lepiej, zadzwonił do mnie i powiedział, że wróci później, bo jego dziewczyna przyszła, a że jego mamy nie ma, to mogą sami pobyć.
        Szczerze? Gdyby się dało to odwiozłabym go do tatusia lub do kuzynki.
        Skoro tak się początek zaczął, to nie chcę wiedzieć, co na koniec będzie
        Natomiast już żałuję, że obiecałam się nim zająć uncertain
        • minor.revisions Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 18:13
          nie jest przypadkiem tak, że jesli panna z nim zaciąży podczas, gdy młody jest pod twoją opieka, to na Ciebie może spaść odpowiedzialność za alimenty?
          • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 18:20
            Nic na mnie nie spada, natomiast nie lubię niesłownych ludzi.
            Jak mówię o tej godzinie, to ma być ta godzina.
            Jeżeli później chciał wrócić, to mógł ustalić to wcześniej, a nie zadzwonić do mnie dopiero po godzinie od godziny, o której miał być.
            Znał moje warunki, przystał na nie i pokazał, że jednak jest nieodpowiedzialny. I nie warto mu wierzyć.
        • podkocem Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 18:13
          Nie ma tragedii, w końcu zadzwonił, są wakacje, u Was 18:00. Wiadomo, że woli posiedzieć z dziewczyną niż ciotką. Powinnaś mu postawić jednak granicę do której godziny ma się u Ciebie stawić np 20:00. Kolacja jest o 20:00 i ma być o 20:00. Przypuszczam, że nie ma obiadu wiec tym bardziej ma być na czas na gorącą kolację. W końcu ma wakacje więc cały dzień może sobie z dziewczyną siedzieć.
          • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 18:18
            Ma w moim domu wygospodarowany całkiem duży pokój, także na mnie skazany nie jest.
            Natomiast jak gó...arz do 20 nie wróci, to może w ogóle się nie pokazywac u mnie.
            • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 18:26
              I jeszcze to pisanie, że jak najbardziej rozumieją ją i jej ból..
              Taa, rozumieją.. Na pewno.
              • basia_400 Odp wyżej miała być do innego wątku nt 20.08.13, 18:27
            • podkocem Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 18:31
              Ale to nadal nie jego pokój. Myśle, że się niepotrzebnie nakręcasz.
              Jak przyjdzie spokojnie z nim porozmawiaj i przedyskutujcie zasady. Ma być o tej i o tej, w sobotę i niedziele obiad będzie o tej i ma być, potem może sobie wyjść i wrócić o XX:YY

              Wakacje są, po co ma siedzieć u Ciebie? Ma być wieczorem i w nocy. W ciągu dnia ma się tylko telefonicznie meldować, że wszystko ok. Wsjo.
              • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 18:33
                Może.
                Ale (j.w.) nie lubię niesłownych
                • verdana Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 18:37
                  Spokojnie do własnej matki można zadzwonić, że sie nie będzie o 16 tylko o 20, ale to nie jest jego dom i jego matka. Chłopak wie, zę ktoś na niego czeka, że ktoś robi mu grzeczność, ale ma to gdzieś. Ciotka moze mieć czas o 16, a o 18 byc umówiona.
                  Zadzwoń do matki, radzę Ci. Żeby wiedziała od początku, że sa problemy.
                  • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 18:41
                    Ale co to da? Mogłabym zadzwonić, ale nie wiem, czy chcę ją denerwować w pierwszy dzien jej wyjazdu
                    • verdana Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 19:42
                      Rozumiem,z ę wyjechała służbowo, nie dla przyjemności. I da. Jesli syn się nie pojawi juto czy pojutrze, to nie bedzie mogła mieć pretensji "Dlaczego mi od razu nie powiedziałaś, ze nie dotrzymuje umowy?".
                      Matka ma prawo wiedzieć, jeśli syn robi takie numery. Ukrywanie tego nie ma sensu.
                      • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 19:46
                        Chyba masz rację, zważywszy na to, że młodego do teraz nie ma.
                        Byłam naiwna, teraz to wiem.
                        Uwierzyłam mu, że chociaż trochę odpowiedzialny jest, no i teraz mam.
                        • verdana Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 19:50
                          Koniecznie dzwoń. Na tym m.in. polega sprawowanie opieki.
                  • 3-mamuska Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 20:04
                    Wiesz co, Tully, ja jednak mogłabym spać spokojnie, ale moja głupota podpowiedziała mi, żeby zabrać młodego do siebie (niestety).
                    Chłopaka mam mieć na oku od dzisiaj, miał do mnie przyjść o 16, a do teraz go nie widziałam.
                    Lepiej, zadzwonił do mnie i powiedział, że wróci później, bo jego dziewczyna przyszła, a że jego mamy nie ma, to mogą sami pobyć.
                    Szczerze? Gdyby się dało to odwiozłabym go do tatusia lub do kuzynki.
                    Skoro tak się początek zaczął, to nie chcę wiedzieć, co na koniec będzie
                    Natomiast już żałuję, że obiecałam się nim zająć


                    Ta, wakacje na dworze jadno a 14-latek poleci posiedzieć z ciocia.

                    My byliśmy duzo młodsi jak biegalismy po wsi do wieczora. Zasada była taka ze mamy byc jak robi sie ciemno. I na objad zeby ciely zjeść , bo potem dostaliśmy zimny.

                    verdana napisała:

                    > Spokojnie do własnej matki można zadzwonić, że sie nie będzie o 16 tylko o 20,
                    > ale to nie jest jego dom i jego matka. Chłopak wie, zę ktoś na niego czeka, że
                    > ktoś robi mu grzeczność, ale ma to gdzieś. Ciotka moze mieć czas o 16, a o 18 b
                    > yc umówiona.
                    > Zadzwoń do matki, radzę Ci. Żeby wiedziała od początku, że sa problemy.


                    Jemu grzecznosc ???? Sorry śmieszne to matce grzecznosc zrobiła, on wolałby pewnie sam byc w domu....
                    Nie potrzebne sie nakrecasz... Ja była grzecznych nastolatkiem a nic dziwnego ze młody chce posiedzieć z dziewczyna.
                    Ile to razy mówiło sie moge jeszcze chwile bo koledzy są , teraz zamiast wrzeszczec pod oknami wolimy zadzwonić.


                    ---------------
                    Myśl o tym co mówisz...
                    Nie mów tego co myślisz...
                    • verdana Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 20:08
                      A ciotka niech siedzi i czeka, niezależnie co ma w planach na wieczór.
                      Nie rozumiesz różnicy, pomiędzy późniejszym powrotem do własnego domu, a nie przyjściem na czas na umówione spotkanie?
                      • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 20:27
                        Wiesz, 3-mamuska, teraz wcale nie musi do mnie wracać.
                        Nie wrócił jak prosiłam - masz wolną chatę u siebie, i rób, co chcesz.
                        Z pewnością mu się spodoba.
                      • 3-mamuska Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 22:29
                        A ciotka niech siedzi i czeka, niezależnie co ma w planach na wieczór.
                        Nie rozumiesz różnicy, pomiędzy późniejszym powrotem do własnego domu, a nie przyjściem na czas na umówione spotkanie?
                        • verdana Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 22:48
                          Mój mąż ma klucze. Jesli mu coś wypadnie, to nie muszę siedzieć i czekać.
                    • kannama Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 20:44
                      ja też latałam całymi dniami po dworze, ale gdybym UMÓWIŁA sie na jakąś konkretna godzinę z kimkolwiek to bym o tej godzinie byla...to się chyba kultura nazywa....
                      • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 21:11
                        Raz - ze kultura, dwa - odpowiedzialność, trzy - dorosłość. Chociaż minimalna, ale dorosłość.
                        • blond_suflerka Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 21:29
                          Basiu, to nie jest atak na Ciebie ale zauważ, że dorosłość polega też na tym, żeby nie stawiać innym wymaganiom ponad ich miarę. Mam tu na myśli Ciebie i tego nastolatka. Oczekujesz odpowiedzialności od 14-letniego dziecka. Chłopak na co dzień sprawia problemy, które jak widać nie są rozwiązywane więc tym bardziej trudno oczekiwać od niego odpowiedzialnych zachowań. Poczytaj sobie o funkcjonowaniu nastolatków, pracy ich mózgu, zmianach, itd-mnie się wydaje, że oczekiwać, żeby on podejmował teraz dorosłe decyzje to naiwność i brak owej wiedzy.
                          Btw. nie wiem czy dobrze zrozumiałam-on w końcu nie przyjdzie do Ciebie, tak?
                          • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 21:33
                            Może, ale w moim domu panują pewne zasady, których się nie łamie. No niestety, w pewnych kwestiach jestem wymagająca. Miałam świadomość, że może być ciężko, ale że ktoś tak mnie zlekceważy, do tego w pierwszym dniu - no to sorry, na coś takiego nie pozwolę sobie (zwłaszcza że w ogóle mogłam odmówić. Zgodziłam się, więc należy mi się odrobina słowności z jego strony).
                            Nie, nie przyjdzie.
                            • blond_suflerka Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 21:40
                              Problem opiekunów/rodziców nastolatków bardzo często wynika właśnie z tego co teraz opisujesz. A mianowicie biorą oni do siebie zachowanie nastolatka. A to zupełnie nie tak. To w ogóle nie jest skierowane przeciwko Tobie jako lekceważenie czy co tam, to jego ograniczenia na które on tak naprawdę nie ma teraz wpływu. Tak pobieżnie czytałam wątek ale któraś forumka pisała wyżej, że chłopak ma problemy i nadaje się do zdecydownie lepszej opieki aniżeli teraz dostaje. Rodzicom się wydaje, że jakoś to będzie ale najczęściej jednak 'jakoś to nie jest'. Problemy z czegoś się biorą i dopóki rodzic nie dojdzie do odpowiedzi z czego to problemy będą i będą narastać. Nastolatek nie jest w stanie sam sobie poradzić, korzysta z rozwiązań łatwo dostępnych, często destrukcyjnych. Ojca tak naprawdę nie ma, matka jak widać średnio sobie radzi, chłopak w sumie zostawiony sam sobie. Nie wkurzaj się na niego, on tak naprawdę potrzebuje pomocy.
                              • basia_400 Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 21:45
                                Jak przyjdzie pobity, to co (a chłopak lubi bijatyki, nos i wargi ma rozwalone często, niestety)?
                                Jak, oby nie, cos mu do głowy strzeli, i prześpi się z dziewczyna, to co?
                                Mam to na siebie brać?
                                Kuzynka wiedziała, że przez większośc dnia i tak będzie sam. Była świadoma, zgodziła się.
                                Z chłopakiem i z nią cos ustaliłam. Chłopak też się zgodził. Złamał pewną obietnice w zasadzie od razu.
                                • podkocem Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 23:28
                                  Nadal go nie ma?
                                  Zadzwoniłaś do matki? Jeśli nie przyszeł, powiadom koniecznie matkę chlopca ze zrywasz umowę.
                                • blond_suflerka Re: Nie moglabym spac spokojnie 21.08.13, 11:57
                                  basia_400 napisał(a):

                                  > Jak przyjdzie pobity, to co (a chłopak lubi bijatyki, nos i wargi ma rozwalone
                                  > często, niestety)?
                                  > Jak, oby nie, cos mu do głowy strzeli, i prześpi się z dziewczyna, to co?
                                  > Mam to na siebie brać?
                                  > Kuzynka wiedziała, że przez większośc dnia i tak będzie sam. Była świadoma, zgo
                                  > dziła się.
                                  > Z chłopakiem i z nią cos ustaliłam. Chłopak też się zgodził. Złamał pewną obiet
                                  > nice w zasadzie od razu.

                                  On się nie lubi bić, on sobie tym biciem coś załatwia. Może odreagowuje trudne uczucia a może tylko podczas bicia czuje się silny?
                                  W każdym razie, na ten moment najważniejsze jest, żeby chłopak był bezpieczny. I łatwiej Ci będzie do niego dotrzeć kiedy trochę wczujesz się w to co on przeżywa niż jak będziesz do niego mówić z pozycji dorosłego, którego kompletnie nie obchodzi co on czuje.
                                  A jak wróci jego mama to poradź jej, żeby zaopiekowała się chłopakiem i skorzystała z pomocy fachowców.
                            • 3-mamuska Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 22:37
                              basia_400 napisał(a):

                              > Może, ale w moim domu panują pewne zasady, których się nie łamie. No niestety,
                              > w pewnych kwestiach jestem wymagająca. Miałam świadomość, że może być ciężko, a
                              > le że ktoś tak mnie zlekceważy, do tego w pierwszym dniu - no to sorry, na coś
                              > takiego nie pozwolę sobie (zwłaszcza że w ogóle mogłam odmówić. Zgodziłam się,
                              > więc należy mi się odrobina słowności z jego strony).
                              > Nie, nie przyjdzie.

                              A ty masz dzieci??
                              Bo wydaje mi sie ze nie albo jeszcze bardzo małe.

                              Ja mam 14-nastolatka na stanie i widze jak buja w oblokach.

                              Głupota jest oczekiwać ze 14 bedzie odpowiedzialny jak ty.
                              Do tego sorry ,ale 18 godzina w domu dla 14 to głupia zasada i było z góry wiadomo ze słowa nie dotrzyma.

                              Ty zachowujesz sie natomiast jak gowniara obraza ,bo młody nie przelyszedl na spotkanie z tobą.

                              Ty chciałas udowodnić kuzynce jak ty to swietnie i najlepiej na świecie sobie poradzisz z niechychowanym bachorem.
                              A jak nie to nie obraźiłam sie...
                          • kannama Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 22:11
                            Ale co jest złego w wymaganiu odpowiedzialności od 14-latka? To nie 4-latek! Znam wielu nastolatków i na większości z nich można polegać jak na przysłowiowym Zawiszy. Może ten akurat jest nieodpowiedzialny, ale wiek nic go nie tłumaczy.
                            • fituq Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 22:28
                              a co tłumaczy jego ojca który go olał?
                              co tłumaczy jego matkę, która sobie nie radzi z wychowaniem go?

                              akurat to jeszcze jest dziecko, wymaganie nagle by na czas opieki "cioci" stał się zupełnie kimś innym niż do tej pory był to mitomania. można próbować coś na nim wymóc, zmobilizować, ale to tylko osoby mądre i doświadczone w pracy z młodzieżą by potrafiły. autorka niestety weszła w tryb "jak śmiesz gó...arzu MNIE nie słuchać". to nie rokuje na znalezienie porozumienia z dzieckiem.
                              • 3-mamuska Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 22:40
                                fituq napisała:

                                > a co tłumaczy jego ojca który go olał?
                                > co tłumaczy jego matkę, która sobie nie radzi z wychowaniem go?
                                >
                                > akurat to jeszcze jest dziecko, wymaganie nagle by na czas opieki "cioci" stał
                                > się zupełnie kimś innym niż do tej pory był to mitomania. można próbować coś n
                                > a nim wymóc, zmobilizować, ale to tylko osoby mądre i doświadczone w pracy z m
                                > łodzieżą by potrafiły. autorka niestety weszła w tryb "jak śmiesz gó...arzu MN
                                > IE nie słuchać". to nie rokuje na znalezienie porozumienia z dzieckiem.
                                Bardzo mądre słowa...

                                I ja była taka nastolatka którego tato jechał w delegacje i zostawalam sama na 2 tygodnie. Z kasa Szkola reszta...
                                A wygórowane ambicje autorki postawiły chłopaka od razu na straconej pozycji.
                                18 godzina w wakacje.. Normalnie śmieszne.
                                • kannama Re: Nie moglabym spac spokojnie 20.08.13, 22:52
                                  ale może to tylko o ten jeden dzien chodziło...pierwszy...wiesz,co by rzeczy przyniósł, pogadał troszke itp...może potem by jeszcze wyszedl?
    • mal.ia Re: Odmówić opieki nad 14-latkiem? 21.08.13, 09:31
      Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami, żeby 14latkowi nie stawiać zbyt wysokich wymagań - tzn. wakacje i powrót o 18. Wierzę, że jesteś zdenerwowana, ale warto młodemu jeszcze raz (i pewnie nie raz będziesz o tym przypominać), że Ty jesteś za niego odpowiedzialna i jak ma się spóźnić/przełożyć spotkanie z Tobą to ma dać znać wcześniej. Bo najważniejsze jest dla Ciebie, że wiesz, że mu się nic nie stało, jest zdrowy i w całości oddasz go matce. Skoro chłopak ma dziewczynę, to może ich razem zaprosisz na kolację? potem niech on ją odprowadzi do domu, czy na autobus i wraca do Ciebie. Jeśli pozwolisz mu dłużej zabawić (bo są w końcu wakacje), to niech młody wie, że ma odbierać od Ciebie telefony i odpisywać na smsy.
      W tej sytuacji chłopak się źle zachował, że nie dał Ci znać o późniejszym przyjściu i powinien o tym wiedzieć - natomiast postaraj się też zrozumieć, że jak ma się -naście lat, to się nie chce w domu siedzieć.
      /nie wiem, czy czytałaś mojego wcześniejszego posta o opiece nad młodym kuzynem - ja mu dałam limit [w porozumieniu z jego rodzicami] do 22 i młody prawie zawsze był już o 21, bo głodny - jakbym pewnie dała limit na 20, to byłaby, niestety napięta atmosfera/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka