maggorlo 19.08.13, 18:49 Szczerze mówiąc gdyby 16latek poprosiłby mnie o skręta to bym mu dała macha (a co dopiero plaster szynki - tak a`propos wątku żywieniowo-światopoglądowego). I to całkiem poważnie... Córce też dam jak poprosi. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
najma78 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 18:54 Po co chcesz czekac do 16-go roku zycia daj wczesniej, wody tez daj. Inni tez niech dadza twoim dzieciom, rozumiem ze to nie problem? Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:02 Podałam ten wiek bo pojawił się w kontekście schabu, wiec go teraz nie zaniżajmy. Nie, nie mam problemu z tym, że moje dziecko kiedyś zapali skręta. Ba, wiem że to zrobi. Ot zwykła, ludzka ciekawość, która rośnie w miarę niedostępnośco jakiegoś dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:04 nie broń dziecku wody, lekarze zalecają 2litry dziennie Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 18:57 Ja nie, tak samo jak nie dalabym innych narkotykow, alkoholu czy fajek. To jednak roznica. Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:08 jedyna istotna różnica między papierosami a ziołem to taka, że te pierwsze są opodatkowane Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:13 Chyba jest więcej istotnych różnic Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:17 a jusci zesa roznice, sa sa www.wprost.pl/ar/412128/5-latk-leczono-marihuan-Skutecznie/?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+wprost-wydarzenia+(Wydarzenia+Wprost+24)&TB_iframe=true&height=650&keepThis=true&width=850&caption=Wydarzenia+Wprost+24 Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:17 racja. Nie znam żadnej choroby leczonej tytoniem, a od marihuany nie można dostać raka. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:21 Dyskusji na ten temat było wiele, nie ma sensu zaczynać kolejnej. Niech każdy zostanie przy swoim zdaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:24 jakich? Zdrowotnych czy czysto chemicznych? Odpowiedz Link Zgłoś
anielka5 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:02 Jasne, jak "moja córka" w wieku 16 lat spakuje się i powie, że wyjezdża do ukochanego do Iranu to jeszcze ja na dworzec odprowadze. A jak jakimś cudem wróci z 4 dzieci, to powiem, że sama chciała i niech ponosi konsekwencje swoich wyborów. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:10 Widzę, że w narodzie kwitnie poczucie zagrożenia wschodem. Straszenie meczetem było w kotekście białka odzwięrzęcego, teraz Iran... A jak zechce wyjechać do Szewcji to co? Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:15 to też wróci z 4dzieci ale mąż będzie jeździł suvem z czapeczką i problemu nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
anielka5 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:17 To w wieku 16 lat do ukochanego też nie pojedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:25 jak dobrze, że mam syna, mniejsza szansa, że będzie miał kochanka z bliskiego wschodu Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:21 Byś się zdziwiła. Kiedyś na lokalnym forum była jakaś awantura światopoglądowa, w której pewien jegomość uzsadaniał swoją decyzję o powrocie do Zatoki chęcią wychowania dzieci z dala od demoralizacji i homoseksualizmu świata zachodniego. Pewna bardzo stara ekspatka odrzekła mu na to, że jej gejowscy przyjaciele uważają Zatokę za istny raj erotyczny, albowiem fakt dwunurtowego życia towarzyskiego nadzwyczajnie ponoć ułatwia męsko-męskie romanse. Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:17 A ja bym nie dala, niech sobie wlasnego zapali a nie mojego peta oblizuje. Alkohol tez dziecku bym do osobnej szklanki nalala, niech sie nie uczy spijania resztek po kims, zabijanie zarazkow przez alkohol do mnie nie przemawia. Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:22 ja też nie lubię, gdy ukręcę sobie blanta akurat na lekkie uklepanie, a ktoś mi bucha żyduje Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:20 A ile corka ma lat bo tak teoretyzowac to sobie mozna a pozniej wszystko okazuje sie w praniu)) Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:22 Nie rozumiem dlaczego problem zioła jest ważniejszy niz refleksja nad samostanowieniem 16latka. Osoby, która niebawem, w świetle prawa będzie mogła decydować co zje, co zapali, co wypije, z kim się zadaje. Czy aby nie jest to już ciut za późno na wyrywanie kotleta? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:24 A jak w ramach samostanowienia będzie chciał się pociąć to kupić mu żyletki? Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:36 mama powtarzała: granicą wolności człowieka, jest granica wolności innego człowieka, póki nie robisz krzywdy sobie czy innym - realizuj się. Korczak pisał: nie ma dziecka, jest człowiek (chyba nie przekręciłam) reasumując, jeśli uważam moje dziecko za człowieka to pozwalam mu robić to co chce w okręgu wspomnianej granicy bezpieczenstwa swojego i otoczenia Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:42 I tak na przykład nie uczenie się nie zagraża niczyjemu bezpieczeństwu. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:44 z wyjątkiem spokoju i ego rodzica Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:48 zagraża, choćby pobiją cię kujony za błąd ortograficzny Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:43 i ryzyko wchodzenia w kontakty ze światem przestępczym nie jest potencjalną krzywdą? Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:51 wiesz, chodziło mi o to, że na pewne rzeczy w jakimś momencie życia jest za późno. Jeśli nastolatek chowany w jakże szlachetnej ideologii wegetarianizmu, pragnie mięcha to znaczy, że proces wychowawczy był do chrzanu, albo nie trafił w dobry materiał do lepienia. Może było za dużo rygoru po drodze, a może zwyczajnie ten konkretny organizm potrzebuje zwierzęcego białka. Fanatyzm jest zły w każdej dziedzienie. Bo może się równie dobrze okazać, że po kęsie żeberek z sosie miodowym puści pawai z obrzydzenia, po zaciągnięciu trawką stwierdzi że to syf itd itp. Gdzieś trzeba postawić granicę decydowania za kogoś. Przeraziła mnie argumentacja "ja decyduję za moje 16letnie dziecko i ni ch...a nie zje szynki". Tylko tyle i aż tyle Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:57 Tylko wprowadzanie do dyskusji tematu marihuany rozszerza ją o substancje nielegalne , których handlem zajmują się organizacje przestępcze. Nie chcę dyskutować po raz kolejny o dobrodziejstwach marihuany, ale o aspekcie PRZESTĘPSTWA rodzic nie powinien zapominac. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:04 > Nie chcę dyskutować po raz kolejny o dobrodziejstwach marihuany, To nie dyskutuj. W sumie nie o tym jest ten wątek. To taka zabawa w zastanowienie się na ogólniejszą kwestią Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:00 Ależ skąd - to znaczy, ze nie da sie wychować dziecka tak, aby powielało nasze wzorce. To nie jest klęska wychowawcza. Klęską byłoby, gdyby nastolatek wychowany w ideowej rodzinie wegetarian uznał, że wolno męczyć zwierzątka. I klęską jest nie pozwolenie młodemu człowiekowi w tym wieku na jedzenie mięsapoza domem, jesli tego sobie życzy. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:02 I klęską je > st nie pozwolenie młodemu człowiekowi w tym wieku na jedzenie mięsapoza domem, > jesli tego sobie życzy. Dokładnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:08 Ale to nie jest to samo, co częstowanie dziecka wegetarian mięsem. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:14 Nie jest to samo, ale dla mnie bez znaczenia. Bo klęska jest już faktem. Zjedzenie plastra szynki to jak aprobata dla dziecka z bogobojnej rodziny, które zostaje u mnie na wekend i nie chce iść na mszę niedzielną, lub zechce wywoływać duchy. Sory - nie pójdzie, wywoływać będzie, kiełbasę dostanie ( o ile nie jest uczulone). Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:49 maggorlo napisała: > Sory - nie pójdzie, wywoływać będzie, kiełbasę dostanie ( o ile nie jest u > czulone). A jak to sobie w glowie ukladasz, ze szanujesz zachcianki/pomysly tego dziecka-goscia zas kompletnie nie szanujesz pogladow/przekonan/zwyczajow rodzicow tego dziecka? Jesli chcesz traktowac powaznie i z szacunkiem to dziecko to jak sie to ma do kompletnego olewu jego rodzicow? Im sie juz szacunek nie nalezy? Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:55 Ich poglądy to dwie różne sprawy. Podanie chłopakowi białka to szacunek dla niego. Jak będą u mnie w gości jego rodzice to puszczę im psalmy i podam sałatkę Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:56 Nie, to nie szacunek do niego, tylko danie mu kanapki z szynką. Zdejmując z niego odpowiedzialność, którą poniósłby biorąc tę kanapkę sam. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 21:13 Racja. Duży chłopak. Ja ciągle jestem metalnie na poziomie dziecka nie robiącego sobie nic skomplikowanego do jedzenia. Zgadzam się, że jeśli odwiedzać mnie będą nastoletni koledzy i koleżanki mojego dziecka kanapki robić sobie będą sami. Co nie znaczy, że nie wyrażę zgody (o ile w ogóle zapytają) na położenie na niej czegokolwiek na co będą mieli ochotę (chyba, że hieny zechcą wyżreć mi świąteczne zapasy). Niezależnie od tego kto nieszczęsną kanapkę poda - dla mnie to jest szacunek (ale ja nie zakładam podtekstów o robieniu komus na zlość w pytaniu o taką możliwość). Jego brakiem byłoby wg mnie "Jasiu, nie możesz zjeśc szynki bo mama Ci nie pozwala". Wogóle nie jestem w stanie wyobrazić sobie wyartykułowania czegoś tak absurdalnego w twarz chopaka mojego wzrostu, lub wyższego z zalążkiem wąsa pod nosem, burczącego coś pod nosem świezo mutowanym barytonem na przemian z sopranem... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 21:38 Oczywiście, ze pilnowanie nastolatka to inna sprawa. Natomiast podawanie świadomie nastolatkowi tego, czego mu w domu nie wolno - to wcale nie jest szanowanie jego "podmiotowości", przeciwnie - zdejmowanie z niego ciężaru decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:28 maggorlo napisała: > Nie rozumiem dlaczego problem zioła jest ważniejszy niz refleksja nad samostano > wieniem 16latka. Ale chcesz prowadzic powazna dyskusje o tym do czego dorosly jest lub nie jest 16-latek, czy po prostu prowokujesz takie tam sobie pogawedki sugerujac udostepnienie prawnie nieletniemu substancji w wielu krajach uwazanych za nielegalne? Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:42 ot przykład. Równie ważny co kiełbasa. Myślę (oczywiście to moje zdanie), że mały człowiek to jednak człowiek, z potrzebą samostanowienia. I kategoryczne zabranienie spróbowania mięsa jest tak samo rozsądne jak kategoryczne zabranianie czegokolwiek innego, co znajduje się w zasięgu ręki. Nie jest mi bliskie traktownie dziecka jak przedłużenie mojego ego. Nie boli mnie dopuszczenie do świadomości takiego rozwoju rzeczywistości, w której dziecko będzie inne iż ja. Będzie miało swoje wartości morlane, własne towarzystwo, zainteresowania. Nie zakładam, że wszystkie wybory będą dla mnie łatwe do zaakceptowania, ale nie wyobrażam sobie nachalnego lepienia z małego człowieka własnej podobizny. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:45 O ile wiem mięso nie jest nielegalne. Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:55 stosunkowo niedawno marihuana przestała być legalna. W latach 90 nikt za małe ilości nie siedział. A jakby zakazali posiadania mięsa, to nagle przestałabyś je jeść? Taka jesteś poddana przepisom? Nigdy sama nie dążysz do prawdy? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:01 Dążę do prawdy i moja "prawda" jest inna niż Twoja. Nie sądzę, że się przekonamy. Faktem niezbitym jest to, że obojętnie czy małe ilości marihuany przy sobie są legalne czy nie, handel nią jest i był przestępstwem. I handlem nie zajmuje się z nieba Janis Joplin tylko kibole. I ja nie życzyłabym sobie kontaktów, NAWET PRZEZ POŚREDNIKÓW, z takim światem. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:24 en_t napisał(a): > stosunkowo niedawno marihuana przestała być legalna. W latach 90 nikt za małe i > lości nie siedział. > Ja bym powiedziala, ze w mojej okolicy jest dokladnie odwrotnie. Od kilku lat posession up to 3 g nie jest karane, dawniej bylo bardzo surowo. > A jakby zakazali posiadania mięsa, to nagle przestałabyś je jeść? Taka jesteś p > oddana przepisom? Nigdy sama nie dążysz do prawdy? W demokratycznych krajach sa demokratyczne sposoby zmiany praw, ktore uwazamy za nierozsadne/zle/niepotrzebne/glupie etc., zachecanie nieletnich do ich lamania do nich nie nalezy. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:47 Bo Ty traktujesz spróbowanie mięsa jak spróbowanie lizaka. Ideowi wegetarianie raczej porównaliby pozwolenie na spróbowanie mięsa z pozwoleniem na uduszenie kociaka. A to jednak spora różnica. W pewnych sprawach rodzice nie mogą iść na kompromis z własnym sumieniem, aby dziecko mogło zrealizować swoje plany, które kogoś krzywdzą. Nie jestem wegetarianką. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:01 Tak, ale nastoletek, którego wychowano od dziecka w takiej ideologii, a który mimo to prosi o mięso, jest przykładem na to, że nie podziela światpoglądu rodzica. Musi? Bo jest nieletni? Moja córka chciała chodzić na religię - chodziła mimo że jestem ateistką. Chcę dawać jej wolność próbowania róznych rzeczy i możliwość znalezienia swojego miejsca. Nawet jeśli to będzie niekoniecznie fajne miejsce w moim mniemaniu. Nie daję sobie prawa do zmuszania jej do mojej wizji świata. Nie jest to rozwijające ani dla mnie, ani dla niej. Tak sobie czasami myślę, że jeśli na świecie jest jakaś ilość "inności dzieci od rodziców" do zagospodarowania to niech ona trafi na nas. Ja sobie z tym poradzę. Ale jest mi ogromnie żal dzieci, które nie mogą zjeść chipsa bekonowego, tylko dlatego że rodzic wierzy w swoje fizimizi. Boję się pomyśleć co będzie takie dziecko przeżywało z jakąkolwiek dalszą odmiennością od swoich rodziców. Bycie np.punkiem to pikuś, można glany trzymać u kolegi, ale co jak trafi w orientację seksualną... Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:03 ale co z legalnością? I potencjalnymi kontaktami z kibolami? Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:05 Zaskoczyłaś mnie .....a skąd kibole? Ze geje czy punki? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:08 Jakie geje i punki???? Czy osiedlowe wojny kiboli to Twoim zdaniem namiętność do piłki nożnej? Nie, to walka o teren dilerów różnych nielegalnych używek, marihuany też. Czy kiedy mówisz "podmiotowość" nastolatka, bierzesz to pod uwagę? Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:11 > Jakie geje i punki???? Nie zauważyłam twojego subtelnego przejścia od autonomii światpoglądowej poruszonej przeze mnie do mordobicia na podwórku. Przepraszam najmocniej Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:14 Proszę bardzo. Ale dla mnie jest różnica między byciem punkiem (sama słuchałam i słucham ), gejem, jedzeniem lub niejedzeniem mięsa a przyzwoleniem na kontakt dziecka na kontakty ze światem przestępczym (kibole). To nie jest szacunek dla autonomii tylko zwykła nieodpowiedzialność. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:17 Dobrze więc. Skoro bliskie Ci jest bycie punkiem to przy nim pozostańmy. Twoje dziecko chce być discpolowcem. Czy zgodziłabyś się abym puszczała mu "majteczki w kropeczki" jeśli mnie poprosi? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:21 Jeżeli poprosi proszę bardzo Tak trochę off topic, kiedy mój syn był dzieckiem młodszym (do około 12-13 roku życia) nie słuchał żadnej muzyki. Żadnej! W kryzysie prosiłam Boga " niech ona słucha już czegokolwiek , nawet heavy metalu czy opery" (ja nie znosze). I bęc. Wykrakałam. Słucha obu Nie, nie mam z tym problemu, nawet bilety na koncert funduję. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:26 Ufff... no widzisz, bo ja o tym chciałam ( w sensie o możliwości wyboru) , nie o legalności zielska (którego sama nie palę nawet). A opera i heavy mają wiele wspólnego - ten wyrazisty rytm, te mocne uderzenia Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:32 To dodam jeszcze, że głównie Wagner i wszystko jasne Rozumiem, że chciałaś o wolności, ale niestety zahaczyłaś o temat legalności i tego nieszczęsnego świata przestępczego. 16 latek może uwierzyć, że jak pieniądze za jointa będzie chciał oddać w czwartek a nie środę, to cały czas to będzie ustalona kwota powiedzmy 50 zł (strzelam, nie wiem ile kosztują). Tymczasem może się okazać, ze dzien później już nie 50 zł, ale np 500. Przyzwolenie na wejście w ten świat nie jest najlepszym pomysłem. I rodzic ma obowiązek chronić przed nim swoje dziecko, bez szwanku dla jego podmiotowości. Tak naprawdę to można dziecku pozwalać na wszystko ale to nie oznacza automatycznie szacunku dla jego wyborów. Może byc olewanie, celem może być tez podkreślenie swojej atrakcyjności u dziecka. To nie jest takie proste. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:52 NIc nie jest proste. Każdy ma swoje własne doświadczenia i będzie przez ich pryzmat widział świat. Ja nigdy na oczy nie widziałam "delera". Też nie wiem ile kosztuje, bo nigdy jej nie kupowałam. Trawka była dookoła. Wszycy ją mieli. Była jak landrynki. Kto chciał to konsumował. Nikt się nie przejadał. Jakaś wyjatkowo mądra młodzież nie byliśmy. Tak w normie raczej, ale nie miało miejsca przesadzanie. Każdy miał świadomość co to jest, a i w obliczu dostępności przestała być tak tajemniczo pociagająca. Odkryliśmy,że jak ktoś ma zły humor to najlepszy materiał mu nie pomoże. Na słowo mamie w życiu bym nie uwierzyła. To wszystko sprawiło, że nie demonizuję. Ale też nie reklamuję i nie promuję. Jak landrynek. Psują zęby przecież Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:59 dzialanie marihuany to jedno. To, kto za handlem stoi - to druga sprawa. I czasy się zmieniły, trawka zeszła "pod strzechy" i teraz nie kolega rzeźbiarz i poeta częstuje, tylko jest to zwykła , najordynarniejsza i brutalna dilerka. Czy w takiej sytuacji rodzic też powinien "szanować podmiotowość dziecka? " Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 21:05 maggorlo- żeby odczepić się od marihuany, wyobraź sobie, ze Twoje dziecko zaczyna się przyjaźnić z kibolem (nie mylić z kibicem) i umawiać się na ustawki (czyli regularne bitwy/masowe bijatyki). Czy jednak nie ustawiasz granic zgodnie ze swoim systemem wartości? Poczęstowanie jointem jeżeli nie ma się nic przeciwko paleniu trawki nie jest żadnym wyzwaniem dla rodzica. Spróbuj trudniejszego zadania Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 21:21 > maggorlo- żeby odczepić się od marihuany, wyobraź sobie, ze Twoje dziecko zaczy > na się przyjaźnić z kibolem (nie mylić z kibicem) i umawiać się na ustawki (czy > li regularne bitwy/masowe bijatyki). Mam córkę więc ciężko mi to sobie wyobrazić. Poza tym, bić kogoś to jednak coś więcej, to robienie krzywdy osobie trzeciej. Ja odnosiłam się tylko do kwesti wolności wyboru swojej ścieżki. Wiem o co chodzi, że pewnie ciężko byłoby mi zaakceptować wybór dziecka całkowicie odjechany od mojego świata. Usiłuję jednak nastawiać się psychicznie na taką ewentualność. Np - nienawidzę ze szczerego serca kościoła. Klasa mojej córki będzie miała w tym roku komunię. Być może i ona zechce pałętać się w tej ohydnej dla mnie scenrii. Niedobrze mi (naprawdę) na samą myśl o jakiś mszach itp. Ale jeśli się uprze, że chce iść na religię, latać na spotkania, przeżywac to z innymi dziećmi to zgodzę się. A dla mnie to taki sam gwałt na mojej mentalności jak szynka dla weganina. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 21:32 Wiem, że wiele rzeczy nas odrzuca, a mimo wszystko powinniśmy pozwolić dzieciom iść swoją ścieżką, z wiekiem ta wolnośc powinna się rozszerzać. Myślę, że jednak każdy z nas ma granicę wartości nieprzekraczalną i w zależności od wieku dziecka reagujemy. I nie ma to nic wspólnego z kwestionowaniem podmiotowości dziecka. A pojęcie krzywdy, bezpieczeństwa też nie są jednoznaczne. O takich rzeczach jak np zrobienie komuś przykrości nie wspominając. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:05 Nie musi. I może mięso zjeść. Nie może wymagać od rodziców, aby mu to mięso dali, albo zapłacili za nie, albo zaaprobowali to, że mięso je. Inni rodzice nie powinni też nastolatka tym mięsem częstować. Tak, jak nie powinni nawracać dziecka innej religii. Wegetarianizm nie jest żadną odmiennością, z którą trudni jest żyć, nie przesadzaj. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:07 > Wegetarianizm nie jest żadną odmiennością, z którą trudni jest żyć, nie przesad > zaj. Problem oczyiście nie leży w wegetarianiźmie tylko w podejściu do niego. W fanatyźmie, ortodoksji. I nietolerancji dla odmienności, która najbardziej boli kiedy dotyczy bliskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:09 Fanatyzm nigdy nie jest dobry, ale wierność ideałom raczej jest. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:23 Jak najbardziej! Ja mam swoje ideały i chcę im być wierna. Ale jeśli moja córka będzie miała inne to chyba nie mogę jej zmuszać do własnych? Mogę miec nadzieję, że do wspomnianego 16roku życia przekonam ją swoją własną postwą do ich stosowania. Mogę sobie marzyć, że kiedyś stwierdzi, że fajna ze mnie osoba i można mnie naśladować. Jeśli nie to znaczy, że albo nie byłam spójna i przekonująca, albo moje dziecko zwyczajnie ma inny scnariusz na życie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:26 Oczywiście. Ale nie byłabym zadowolona, aby ktoś znajomy skłaniał moje dziecko do porzucania tych ideałów - nie dlatego,z ę wpaja mu inne, tylko po to, aby wykazać, że moje sa głupie. . Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:30 Nie myślałam o bieganiu za dryblasem i namawianiu "zjedz kotlecika! gryza za ciocię, gryza za wójcia!" bo to idiotyczny pomysł Dyskusja gorąca była o sytuacji, w której dryblas sam z się prosi o szynkę, a mamusia dryblasa dostaje piany na myśl, że ją dostanie. Lekko mnie to zafrapowało. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:42 Dryblas sam prosi o szynkę. Jesli wie, ze znasz jego matkę i jej poglądy - oznacza to tylko, ze jest niedojrzały. Stawia Cię w idiotycznej sytuacji kogoś, kto ma zdenerwować jego mamusię, zamiast po prostu nikogo nie pytać i zjeść szynkę. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:00 maggorlo napisała: > ot przykład. Równie ważny co kiełbasa. Ale nie taki sam jak kielbasa. Ten Twoj przyklad. O ile kwestie braku szacunku dla pogladow rodzicow dziecka, ktore sie czestuje owa kielbasa mozna potraktowac w kategoriach personalno-etycznych, o tyle oferowanie nieletniemu nielegalnej substancji to przestepstwo a wrecz lekcja nieprzetrzegania prawa. Nie pamietam ile lat sie teraz ma gdy czlowiek w PL moze zaczac robic prawo jazdy, u nas to jest wlasnie 16. Ja lubie jezdzic szybko i zdarza mi sie nieprzestrzegac dokladnie ograniczen predkosci (wstyd, Bi_scotti, wstyd!), czy uwazasz, ze gdy moje 16-letnie dzieci uczyly sie ze mna jezdzic, powinnam je byla namawiac/zachecac do speeding? Why not? To takie "dorosle" i niepodmiotowe, eh ... Publicznie bije sie w piersi za moj wlasny speeding ... ciezka noga, eh Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:00 w wielu krajach jest legalna i co, kto ma rację? Większość? A jak większość wybiera rząd to zawsze jesteś zadowolona i nie krytykujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:05 naprawdę nie mam ochoty na dyskusje o tym czy marihuana jest nielegalna słusznie czy niesłusznie. Dla mnie argumentem , któremu trzeba stawić czoła jest to KTO SIĘ ZAJMUJE HANDLEM MARIHUANĄ . Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:31 en_t napisał(a): > w wielu krajach jest legalna i co, kto ma rację? Większość? Ale nie przebywasz jednoczesnie w "wielu krajach" - obowiazuje Cie przestrzeganie prawa w kraju, w ktorym aktualnie przebywasz. > A jak większość wybiera rząd to zawsze jesteś zadowolona i nie krytykujesz? Krytykuje ale prawa staram sie nie lamac choc do speeding juz sie przyznalam powyzej Na tym polega bycie odpowiedzialnym obywatelem w demokratycznym kraju, ze uzywamy demokratycznych metod do zmiany praw/przepisow, ktore nam nie odpowiadaja. Przy czym czesto mozna sie przekonac, ze wiekszosc jednak je popiera i zmienic sie nie da. Cena demokracji. Life. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:29 Wkrótce, to nie znaczy już teraz. 16-latek nie jest uznawany za dorosłego nie tylko z powodu widzimisię prawodawcy, ale również dlatego, że nie jest jeszcze dojrzały - ani intelektualnie, ani psychicznie. Jest może za późno na wyrywanie kotleta, ale za wcześnie na podsuwanie używek. Między innym dlatego, że czym młodszy człowiek, tym krótszy okres uzależnienia. I że w tym wieku skręt dany przez rodziców to dowód, że skręty są absolutnie dla młodzieży. -- Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:32 Rodzice robią różne rzeczy , głupie i mądre. Ale to co opisuje autorka niewiele ma wspólnego z podmiotowością. Ot, szumny tytuł za którym nic nie stoi. Odpowiedz Link Zgłoś
anielka5 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:30 No tak, niedługo 10 latek to będzie już odpowiedzialną, ukształtowaną osobą z " samostanowieniem" . Dziecko należy chronić, a 16 lat to dziecko i potrafi podjąc baaardzo głuupią decyzję. I po to jest matka i ojciec aby zapobiegać. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:26 No i dlatego staram sie trzymac z dala od ludzi, ktorzy pala trawke... Z doswiadczenia wiem ze maja zryty beret. Nie twierdze ze pod wplywem trawki. CIezko powiedziec gdzie skutek, gdzie przyczyna... Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:45 zrób coś dla mnie. Jeśli uważasz, że marihuana nie dała nic dobrego światu, to idź proszę do salonu i wyrzuć wszystkie dobre książki, filmy i muzykę. Połowa z nich postała pod wpływem miękkich używek. '' we're in yellow submarine...'' byli tak ućpani, że śpiewali to spod sufitu Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:46 Tak, niektórzy nawet życie za to oddali. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:47 Część kultury powstała też pod wpływem chorób psychicznych. A jednak nie życzę jej nikomu. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 19:53 en_t napisał(a): > Jeśli uważasz, że marihuana nie dała nic dobrego światu, to idź proszę do salon > u i wyrzuć wszystkie dobre książki, filmy i muzykę. Połowa z nich postała pod w > pływem miękkich używek. Co nie znaczy, ze rodzic ma udostepniac joints swoim nastoletnim dzieciom. Nikt nie kwestionuje wartosci marihuany, wrecz wielu z nas walczy o szerszy jej dostep szczegolnie dla ludzi dotknietych roznymi schorzeniami, ale to dalej nie znaczy, ze oferowanie 16-latkowi joint'a przez mame lub tate to (jedyny?) dowod na traktowanie tego 16-latka niepodmiotowo/z szacunkiem/jak doroslego. Apples & oranges! Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:12 ale jak dziecko 16 letnie chce łyka piwa, kieliszek wina czy szampana to jest mniejsze zło? Nie twierdzę, że synowi pozwolę czy wręcz dam skręta. Po prostu dam mu wolny wybór, gdy zechce spróbować w momencie, gdy uznam, że jest gotowy. Wolę, by zrobił to w domu niż na imprezie z kolegami, stanowczo przesadzając z ilością. A czy to będzie w wieku lat 16 czy 20 to zależy od jego dojrzałości. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:17 To, że zapali z Tobą nie znaczy, że nie zapali z kolegami. Jeżeli dam łyka wina czy piwa dziecku, biorę to na własne sumienie i WIEM, że gdyby chciał się napić z kolegami to nie musi nawiązywać kontaktów ze światem przestępczym. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:12 Nie dałabym narkotyków swojemu (ani obcemu) dziecku. Alkoholu/papierosów chyba też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
laquinta Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 20:58 maggorlo napisała: > Szczerze mówiąc gdyby 16latek poprosiłby mnie o skręta to bym mu dała macha (a > co dopiero plaster szynki - tak a`propos wątku żywieniowo-światopoglądowego). > I to całkiem poważnie... Córce też dam jak poprosi. Absolutnie zadnemu 16-latkowi nie dalabym skreta ani alkoholu. Moja 19-letnia corka chciala sprobowac wina. Dalam jej dwa lyki. Sama nie wiem czy slusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 21:01 19-letniej? No, bez przesady. Każda przesada może prowadzić do reakcji odwrotnej, do zamierzonej. Odpowiedz Link Zgłoś
laquinta Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 21:16 U nas jest takie prawo, ze od 16-lat mozna prowadzic samochod, od 18-stu glosowac, a od 21 legalnie pic i palic. Podajac 19-latkowi alkohol, lamiesz prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Podmiotowość dziecka 19.08.13, 21:10 Szczerze mowiac gdyby moj 16latek chcial przypieprzyc babci, to czemu nie? Niech tylko uwaza, by racej nie zranic. Odpowiedz Link Zgłoś